16:48

Ecolore, Podkład mineralny SPF 10 | Fenomenalny podkład mineralny o zaskakująco lekko kryjącej formule

Rzadko coś mnie zachwyca. Sądziłam, że nie ma dla mnie idealnego podkładu mineralnego. Jeśli Twoja skóra tak samo bardzo zmienia się na przestrzeni miesiąca, a w szafce trzymasz po kilka sztuk opakowań różnych podkładów - Ecolore może sprostać Twoim wymaganiom. Z racji, iż miałam możliwość dokładnego przetestowania produktu, bez pośpiechu na przestrzeni lata i jesieni, kiedy moja cera zmienia się naprawdę diametralnie - z nie sprawiającej problemów, po tłustą, problematyczną, z rozszerzonymi porami, powątpiewałam, iż Ecolore sprosta próbie czasu i zmiennej pogodzie. Dzisiaj, muszę pogratulować Pani Dorocie doskonałej formuły i gorąco zachęcam każdego do przejrzenia oferty tej marki. Nie rozumiem tak małej popularności Ecolore, dla mnie, jest to jedna z najlepszych firm oferujących kosmetyki mineralne i znacie mnie doskonale - stawiam na szczerość i często hity blogsfery dla mnie są totalnymi bublami, ale gdy natrafiam na tak świetny kosmetyk.. pozostaje mi go tylko polecać i wyczyścić stany magazynowe jak w przypadku kilku produktów, nad którymi zdążyłam się rozpłynąć.

Ecolore to młoda marka, prowadzona przez niezwykle miłą i profesjonalną Panią Dorotę. Rzadko spotyka się takich ludzi, nie mogę powiedzieć ani jednego złego słowa na temat obsługi, wysyłki i szczegółów, które sprawiają, iż chce się wracać. Tak osobiście, po ludzku, gorąco kibicuję, by biznes zaczął jeszcze bardziej kwitnąć. Nie mam żadnych wątpliwości, jeśli poprzeczka nadal będzie tak wysoka, iż będzie to jedna z najpopularniejszych marek, oferująca kosmetyki mineralne. Uwielbiam wspierać polskie marki, zwłaszcza te, w których nie ma przerostu formy nad treścią.

Podkład Ecolore to najchętniej i zarazem najmocniej eksploatowany produkt mineralny jaki mam w swoich zbiorach. Po pewnym czasie sięgałam po niego podświadomie i wówczas, gdy zależało mi na świetnym, nieskazitelnym wyglądzie. Ma on swoje wady, których nie zamierzam ukrywać, ale wygląda tak naturalnie, tak dobrze i jest tak niezwykle trwały i odporny na zmienność pogody, iż stał się on moim absolutnym ulubieńcem i zdetronizował inne produkty. Jestem pewna, iż nie jest to moje ostatnie opakowanie i gdy tylko dobiję dna - natychmiast uzupełnię zapasy. Cena, także nie jest wygórowana - jest adekwatna do jakości i odpowiednia na polskie realia. Nic dodać, nic ująć.


Zrecenzowanie produktu zajęło mi sporo czasu, ale już wiem, w zasadzie mam pewność, że jest to produkt, który warto kupić. Nisza, którą udało się marce Ecolore uzupełnić. Jeśli minerały Annabelle Minerals są dla Ciebie za ciężkie, a Lily Lolo zbyt suche i słabo kryjące - Ecolore idealnie sytuuje się pomiędzy - wspominana lekkość pyłku brytyjskiej marki i dobre krycie minerałów AM. Połączenie doskonałe.

Konsystencja jest niespotykana. Jest to leciutki suchy pyłek, ta lekkość podkładu kojarzy mi się z minerałami Lily Lolo i podkład Ecolore posiada jego najmocniejsze strony. Podczas rozcierania palcami czuć jego pudrowość i suchość, co jest ogromną zaletą tego produktu - choć i oczywiście są i wady przy takiej konsystencji.Przede wszystkim podkład jest niewyczuwalny na skórze i bardzo lekki. Absolutnie nie obciąża skóry, nie wchodzi w pory, ani nie podkreśla ich w brzydki sposób. Nie wchodzi w załamania, wygląda bardzo naturalnie. Nie jest to też podkład blikoskórny, tak jak Annabelle. Nie ma w nim kremowości, ale nie tępy. Przylega do skóry na wysokim poziomie, ale nie tak jak bardzo dobrze zmielone, wręcz lekko mokre minerały, dzięki temu nie osiada w nierównościach skóry, nie koliduje z ludzkim tłuszczem i bardzo dobrze znosi wilgotne warunki. Jest to typ podkładu, który musi się przyczepić do skóry albo do emolientów, dlatego nie sprawdzi się na mocno przesuszonej skórze, za to posiadaczki skóry przetłuszczającej się będą zachwycone :) Nie zgadzam się do końca z grupą docelową -  osoby z cerą suchą mogą nie do końca być z tego podkładu zadowolone (chociaż to kwestia odpowiedniego przygotowania skóry), ale  nareszcie mam świetny podkład do polecenia osobom z cerą problematyczną, trądzikową, a także normalną, którą większość podkładów mineralnych wysusza.

Jest to idealny podkład dla skóry przetłuszczającej się, ponieważ wymaga on wilgoci i dobrego nawilżenia. Przez wspomnianą suchość można nakładać go warstwami bez obaw o efekt maski, dzięki temu zyskuje na trwałości i absolutnie nie warzy się w ciągu dnia. Jak już jesteśmy przy trwałości - jest znakomita, bez poprawek wytrzymuje u mnie co najmniej 8 godzin. Nie ściera się w brzydki sposób, nie tworzy smug i zacieków. Idealnie się rozprowadza, trudno o efekt maski, czy placków. Wygląda bardzo dobrze przy dużej wilgotności, albo na nawilżonej skórze. Należy także zadbać o dobre przygotowanie skóry pod makijaż - najlepiej prezentuje się na bazach zastygających, ale o lekko mokrym wykończeniu, natomiast uwielbia on kontakt z ludzką skórą (nie ciemnieje także w kontakcie z sebum) - na mojej skórze, niepokrytej żadnym kosmetykiem wygląda idealnie,  nigdy nie udało mi się osiągnąć podobnego efektu na jakiejkolwiek bazie. Nie współpracuje z gliceryną i rozwarstwia się po kilku minutach od nałożenia - ale jest to standard przy sypkich podkładach.

Wykończenie nie jest matowe, bliżej mu do satyny. Podkład zawiera drobniusieńkie pigmenty rozświetlające, które są niewidoczne na skórze,a  jedynie grają światłem, dodając skórze świeżości, naturalności i lekkości. Twarz staje się promienna i zdrowa. Pięknie to wygląda!

Nie wygląda jednak dobrze bezpośrednio po nałożeniu na bazę (u mnie krem z  filtrem to konieczność), dlatego nie zniechęcałabym się po kilku minutach od aplikacji. Nakładanie kosmetyków zaraz po nałożeniu podkładu także nie należy do rzeczy łatwych, łatwo o ścieranie podkładu podczas nakładania kolorówki. U mnie prezentuje się najlepiej po około 30 minutach. Idealnie się wtapia, wygląda jak druga skóra. Ciężko znaleźć podkład, który idealnie stapia się z  moją cerą. Co tu gadać, jestem zachwycona.

Nie ukrywam, że nie wygląda korzystnie na suchej lub mocno przypudrowanej skórze. Ściera się, tworzy prześwity. Da się to jednak opanować dobrą bazą - dlatego stosowałam go z powodzeniem latem, kiedy moja skóra była odwodniona. Jest bardzo trwały, ale nie jest to produkt mineralny, który wymaga suchej, żelowej bazy (jak w przypadku kremowych podkładów), gdyż bardzo na tym traci. Nie współgra również z kosmetykami kolorowymi nałożonymi bezpośrednio po aplikacji podkładu, jeśli stosujesz bazę - ten problem nie występuje, jeśli podkład nakładasz bezpośrednio na skórę (Ecolore musi się wtopić i połączyć ze skórą) . W przypadku lekko mokrej bazy, każdy mocniejszy ruch ściera podkład i wygląda to nieestetycznie. Należy trzymać się odstępu 30 minut, wówczas kolorówka nałożona na podkład nie blednie i wygląda naprawdę idealnie. Na niekorzyść podkładu przemawia jedynie to, że nie do końca dobrze współpracuje z kosmetykami nałożonymi przed podkładem - przetestowałam każdy wariant i jest to produkt, który uwielbia kontakt z wilgocią i ludzką skórą. Nie sprawia wówczas żadnych problemów i wygląda cudownie, gdybym mogła zrezygnować z ochrony przeciwsłonecznej, już wiem, że Ecolore na stałe zagościłoby w mojej kosmetyczce. Na dłuższą metę stosowany w taki sposób nie odwadnia skóry.


Krycie jest dobre, można je bez problemu budować (4 warstwy dają bardzo dobre krycie, moim zdaniem nawet mocniejsze od AM i nie wglądają jak maska), dlatego podkład idealnie maskuje moje niedoskonałości i wzorcowo koryguje to, co niekoniecznie dodaje mi uroku (choć oczywiście przebarwień i bardziej widocznych zmian sam nie ukryje). To niewiarygodne, że przy tak mocnym pigmencie, podkład jest tak lekki i wygląda tak dobrze na skórze.Doskonale się rozprowadza, nie tworzy smug i zacieków, ale jest to zależne od tego w jakim stanie jest skóra i jak delikatne ruchy wykonujesz. Początkowo nakładałam podkład na puder (według metody Gossa, aby przedłużyć trwałość podkładu), ale jest to typ produktu, który wzorcowo współpracuje ze skórą i wówczas zyskuje na trwałości. Sprawdza się wybitnie podczas letnich, upalnych dni, a także podczas jesieni i wiosny, kiedy wilgotność powietrza jest na wysokim poziomie. Minerały Ecolore lubią nasycanie wodą termalną, przy wykańczaniu makijażu. Nie podkreśla suchych skórek tak bardzo jak inne podkłady mineralne, należy jednak ograniczyć się do łagodnych ruchów i jednej warstwy podkładu.

Na skórze jest niewidoczny. Wygląda przepięknie, tak jak kosmetyki nałożone na podkład. Idealnie wtapia się, nie podkreśla porów, ale jest widoczna faktura skóry, przez co wygląda naturalnie,a  nie płasko jak suchy proszek.

Jeśli chodzi o aplikację minerałów Ecolore, to tak jak minerały Lily Lolo najlepiej sprawdza się metoda na sucho i nakładanie cieniutkimi warstwami. Nie jestem fanką nakładania na mokro, jest to podkład mocno napigmentowany i bardzo łatwo można przesadzić, nakładając go zbyt dużo. Nie wygląda również tak dobrze jak tradycyjną techniką i jest minimalnie mniej trwały. Zauważyłam także, że przy takiej aplikacji zdarza mu się rozwarstwić, co nie ma miejsca przy wcieraniu proszku na sucho. Moim ulubionym pędzlem do podkładu Ecolore jest T2 z Glambrush oraz 107 Zoeva, są to pędzle kulkowe, które mają dużo włosia i delikatnie zaokrąglony kształt. Oddają idealną ilość podkładu na skórę i bardzo trudno jest o placki. Moja ulubiona technika to delikatne rozcieranie minerałów, stemplowanie nie daje tak naturalnego efektu przy tych minerałach, które bardzo lubią koliste, okrężne i delikatne ruchy.

Z racji, iż jest to proszek sypki, ale dobrze rozdrobniony - może pylić. Nie jest to jednak taka pylistość jak przy podkładach Amilie, większość proszku trafia na skórę i można ją zredukować do akceptowalnej granicy przy odpowiednim pędzlu. Jeśli wiec narzekasz na słabą wydajność podkładu Ecolore, prawdopodobnie używasz nieodpowiedniego pędzla. Podkładu używam od ponad trzech miesięcy i nie widzę większego zużycia.

Panią Dorotę muszę pochwalić także za wybitnie udaną kolorystykę. Byłam sceptycznie nastawiona do wyboru odcienia przez internet i naprawdę, rzadkością jest, że podkład jest w punkt idealnie dobrany. Jasność podkładu określana jest cyframi, gdzie 0 to najjaśniejszy odcień (dla prawdziwych, alabastrowych cer) i 6 (odcienie ciemne). Oferta Ecolore jest bardzo szeroka i mimo ze miałam szansę widzieć tylko gamę Warm i Olive, to wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, gdyż są bardzo trafione i twarzowe. To rzadkość. Ecolore moim zdaniem bardzo wyróżnia się na tle innych marek, biorąc pod uwagę niespotykaną formułę, ale także bogatą ofertę kolorystyczną (4 gamy, które nie wchodzą w skrajne odcienie) i świetne wyczucie pani Doroty. Mój idealny odcień to Warm 0, który jest minimalnie jaśniejszy od Sunny Cream Annabelle Minerals i jest bardziej twarzowy - ma dużo żółtych tonów, ale są one ładnie zrównoważone, przez co ciężko o żółtaczkę, a kolor ładnie koryguje moje zaczerwienienia i idealnie dopasowuje się do mojej ciepłej, oliwkowej karnacji. Marka aktualnie pracuje nad nowymi odcieniami, wiele osób narzekało na przebijające się pomarańczowe tony, czego absolutnie nie dostrzegłam w dwóch pierwszych poziomach jasności (0 i 1)

Niezależnie od pory roku, miesiąca, czy dnia, biorąc pod uwagę ciągłą zmianę mojej cery - odwodniona, tłusta, problematyczna i do tego trądzikowa - nie znam drugiego takiego podkładu, który sprostałby każdego dnia, wyglądając tak dobrze i dodając mi uroku. Często formuła sprawdzająca się podczas owulacji, robiła mi krzywdę podczas miesiączki. Jest to jeden z  najlepszych podkładów mineralnych, który nie koliduje z ludzkim sebum i w zasadzie jest neutralny pod tym względem, a nawet zaryzykuję stwierdzeniem, że bardzo dobrze z nim reaguje. Ogromne znaczenie ma baza, jaką nałożysz pod podkład i technika, jaką zastosujesz. Choćbym chciała się przyczepić, to przy bliższym poznaniu nie mogę niczego zarzucić, bo podkład sprawdza się świetnie. Zresztą, widzicie sami jak wyglądają dobrze na tak problematycznej skórze jaką posiadam - a na pierwszym zdjęciu moja skóra dosłownie odchodziła płatami :). To chyba najlepszy argument za tym, by dać szansę nowej, polskiej marce.

Jakość proszku bez zarzutu - jest na najwyższym poziomie. Mimo suchości jest bardzo delikatny i świetnie się rozprowadza, Widzę jak moja skóra reaguje na minerały Ecolore i bez chwili zastanowienia - przyjmuję je najlepiej. W żaden sposób nie przyczyniły się do pogorszenia stanu mojej cery, a wręcz zauważyłam, iż codzienny makijaż poprawia nie tylko moje samopoczucie ;) Mimo tego, że nie do końca współpracuje z moim kremem z filtrem, to formuła zasługuje na ogromny aplauz, gdyż moja cera ten podkład przyjmuje znakomicie i wygląda jak moja, lepsza skóra.

Na uznanie zasługuje także świetne, przemyślane i estetyczne opakowanie. Nie musisz obawiać się, że proszek nagle się wysypie i zmarnuje, wystarczy przesunąć nakładkę i viola! Pudełeczko wykonane jest z porządnego tworzywa, prezentuje tak czysto, elegancko, w ogóle mam wrażenie, że wszystkie produkty są tworzone z takim sercem i miłością, że nie mam innego wyjścia jak polecać przygodę z minerałami Ecolore.

Cena nie jest wygórowana i jak najbardziej adekwatna do jakości. Za 10g bardzo wydajnych, świetnych jakościowo minerałów musisz zapłacić 62.90 złotych. Podkład kupisz w drogerii internetowej Ecobelle.

Pomimo wad, jest to mój ulubiony podkład mineralny i z pewnością zaliczę go do odkryć tego roku. Niesamowita lekkość, świetne krycie, piękny, zdrowy wygląd sprawiają, że Ecolore staje się jedną z moich czołowych marek kosmetyków mineralnych. Zapewniam, ze nie jest to ostatni produkt polskiej marki i z pewnością jeszcze nie raz usłyszycie o tej świetnej jakości. Naprawdę warto  spróbować, zwłaszcza, że jest możliwość zakupu próbek,a  Pani Dorota świetnie doradzi jaki odcień będzie dla Ciebie odpowiedni, po skonsultowaniu się jakiej kolorówki obecnie używasz.


Produkt otrzymałam w ramach współpracy, natomiast nie ma to żadnego wpływu na moją ostateczną opinię i przebieg recenzji.





Pozdrawiam,
Ewa

110 komentarzy:

  1. Takiej pięknej buzi niepotrzebne jest mocne krycie :))) Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze dużo pracy przede mną, ale faktycznie, skóra przez ostatni okres jest bardzo gładka,a pory są prawie niewidoczne :)

      Usuń
    2. co najlepsze na pory i zaskórniki otwarte?

      Usuń
    3. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, mój blog jest poświęcony tematyce takiej cery i trzeba znaleźć własny sposób. U mnie najskuteczniejszy okazał się Atrederm i kwas LHA ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem wygląda świetnie, zwłaszcza że tego dnia moja skóra schodziła jak u jaszczurki :)

      Usuń
  3. Spadasz mi po raz kolejny z nieba 😊 Lily Lolo jest okey, ale faktycznie troszkę suchy. AM też w porządku (obecnie używam) ale coś bym wypróbowała nowego 😊 i już wiem co. Pytanie tylko mam do Ciebie bo trochę obce są dla mnie te odcienie...Lily Lolo warm peach jest dla mnie za żółty, za to china doll w okresie jesienno-zimowym jest okey. Jeżeli chodzi o AM to sunny cream jest za jasny, ale sunny fairest pasuje bardzo dobrze. Jak myślisz który odcień byłby najlepszy w przypadku podkładu ecolore? Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie będzie to stopień jasności 2 gama Warm, ale napisałabym do pani Doroty. Na pewno pomoże Ci w doborze idealnego koloru :)

      Usuń
  4. Zaciekawiłaś mnie tym produktem. Myślę, że zamówię próbkę, ale poczekam aż będzie mi się kończyła mieszanka mat-jojoba EDM, bo znając życie - jeśli Ecolore okaże się lepszy, to nie wykończę podkładu, którego używam aktualnie. ;)

    Próbowałaś nakładać podkład mineralny beauty blenderem? Ten akurat uważam za hit, nie kit internetu. Narazie wypróbowałam pędzle EDM (flat top i kabuki) oraz pędzel do pudru Zoeva i żaden z nich nie może równać się z niepozoronym jajkiem (świeżo umytym i odsączonym). Przede wszystkim - nie ściera podkładu tak jak mają to w zwyczaju robić pędzle, a tym samym ewentualne poprawki nie sprawiają, że wyglądam jak upiór w ciapki. W ciągu dnia służy mi do 'matowienia' strategicznych miejsc - zamiast chusteczki/pędzla. Właściwie podkładu już poprawiać nie muszę z racji nieścieralności (;)).
    Może nie radzę sobie z pędzlami - całkiem możliwe, albo też moja skóra wymaga mega-delikatności. Ale... mimo że jestem zadowolona z tego wynalazku, to jednak portfel ucieszyłby się, gdybym znalazła idealny pędzel. No chyba, że jajko wytrzyma 2 lata i nie spleśnieje jak ostatnio (moja wina).

    Co do podkładu - u mnie najlepiej sprawdza się owa mieszanka EDM, o której pisałam wyżek - jak narazie jest to jedyny podkład, który nie waży się (?) w kontakcie z sebum i rozprowadza się równomiernie w porównaniu z resztą (reszta, tzn.: podkład z kolorówki (Primary Foundation Base Mix bodajże), Clare Blanc - ten chyba nieco mniej, o ile dobrze pamiętam, Amilie i AM (wersja kryjąca)). Minusem jest kiepska gama kolorystyczna. Oliwka, która nie jest oliwką, no i drobinki w EDM jojoba - gdybym nie pomieszała z matową wersją, to wyglądałabym, sądzę, jak dyskotekowa kula. :/

    Miłego, spokojnego (? zależnie od preferencji ;)) wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja nie mam wątpliwości, że minerały Ecolore to hit. Na mojej skórze wyglądają pięknie, bez żadnych pudrów wykończeniowych :) I dobrze przyjmuje je moja skóra, ale ja minerały nakładam zawsze na krem z filtrem, więc jestem trochę w sytuacji podbramkowej i albo znowu muszę szukać innego kremu z filtrem, albo stosować Ecolore, tylko wtedy kiedy będę siedzieć cały czas w pomieszczeniu, albo ciemni jakiejś. To, co nałożę pod podkład jakoś odejmuje mu uroku, ale formuła sama w sobie jest genialna i jak ktoś nie musi stosować stabilnej ochrony UV to będzie z pewnością zachwycony.

      Na ten BB to mi strasznie szkoda kasy, no nie mogę przemóc się, by na ten kawałek gąbki przewalić tyle kasy, zwłaszcza że zaraz myślę - kurczę, w tej cenie mam mojego ukochanego flat topa F80 z Sigmy ;l Nie wiem, może kiedyś, korci mnie jajko Ebelin, ponoć jest bardziej twarde, ale efekt ten sam co po BB.

      No ja właśnie jestem pędzlowa, uwielbiam pędzle - używać, kolekcjonować, patrzeć. Kiedys miałam gąbeczki bez latexu z Kryolana i nie pracowało mi się nimi tak dobrze jak pędzlami. Nie mają one jednak tak dopasowanego kształtu jak BB i pewnie są mniej porowate, przez co efekt nie był super naturalny. No i higiena, no nie mogę do tych gąbek się przekonać ;/

      Idalia chyba kiedyś porównywała efekt po BB i pędzlu, była bardziej zadowolona z pędzla - w sensie mocniejsze krycie, którego ja potrzebuję. Myślę, że to wszystko zależy czym lepiej nam się pracuje, moze kiedyś przy przypływie gotówki.. ale dzięki za informację!

      Usuń
    2. Więc u mnie tym bardziej powinny się spisać - zrezygnowałam z poszukwań filtrowych (nie chcę się tutaj rozpisywać na ten temat, ale powody generalnie są dwa - za cholerę nie mogę znaleźć produktu, który by mi nie szkodził, nie wzmagał przetłuszczania i dobrze wyglądał pod podkładem, druga sprawa - pewien człowiek, któremu ufam (lekarz - zielarz, który jednak nie jest uprzedzony do konwencjonalnych metod, jeśli trzeba) podważył moją opinię nt. całorocznego używania filtrów i już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć). Chwała Ecolore, jeśli nie będzie podkreślał mocno suchych skórek, choć powątpiewam w to, że znajdzie się taki, który nie robi tego wcale - każdy, czy to mineralny, czy płynny, podkreśla mi tę niedoskonałość...

      No tak, gąbki raczej kojarzą się z czymś, na co nie trzeba wielkiego nakładu budżetowego. :) Pędzle to też nic innego jak włosie plus rączka - no ale, brzmi to jednak lepiej - włosie z reguły jest droższe. ;) Tak czy siak - moim zdaniem warto. Co do higieny - mój BB jest na zewnątrz kiedy tylko da się. W ciągu dnia przesiaduje, w stanie wilgotnym, w plecaku. Narazie nic mu nie jest. Myślę, że problem pleśni pojawia się, kiedy przeszło dobę przechowuje się go w zamknięciu. (Tak, wiem, przecież niekoniecznie wszystko musi od razu, o ile w ogóle, objawiac się pleśnią).
      Ostatnio myślałam nad tą całą sterylnością i doszłam do wniosku, że nie ma co przesadzać - przecież przygotowując posiłki też nie wyparzamy i nie odkażamy naczyń i tak dalej, a jednak wszyscy nie chodzą po tym świecie zagrzybieni i zatruci. Moja krótka teoryja poparta wiedzą nie jest, więc może bzdurnie myślę. ;)

      Do Idalii na pewno zajrzę, dzięki!

      Pociągnę Cię jeszcze za język w kwestii pędzli. :D
      Masz może porównanie Zoevy 107 do pędzli EDM?

      Usuń
    3. Źle się wyraziłam (szkoda, że nie ma opcji edycji:D). Chronić się zamierzam, ale nie typowymi filtrami. :) Serum antyoksydacyjne + krem a'la antyoksydacyjny z BU, na to podkład mineralny. Jeśli jednak UVA jest tak szkodliwe i starczotwórcze - zawsze to coś, co w jakimś stopniu ochroni.

      Usuń
    4. No fakt, każdy suchy produkt podkreśli suche skórki, ale ta formuła Ecolore w połączeniu z moją nawilżoną skórą (może być nieciekawie na suchej skórze) i wylinką przy Atredermie wygląda super. Muszę jednak ograniczyć się do delikatnych ruchów i z góry na dół, a nie z dołu na górę - jakkolwiek to brzmi :D

      No niestety, ja kocham pędzle - każdy ma inne priorytety kosmetyczne. Mi szkoda, jak myślę gąbka, widzę gąbkę do zmywania :D Widzę efekty po BB, no podoba mi się, ale mam wrażenie, że ten podkład bardziej podkreśla pory i jest mniej łaskawy dla osób z typową cerą tłustą. No do tej higieny to masz rację, dlatego te głosy o samorobionych kosmetykach są mocno przesadzone - Ci, którzy uważają, że tonik robiony w zdezynfekowanych pojemnikach jest siedliskiem bakterii, często gmerają paluchami umytymi tylko mydłem (albo nawet i nie) w swoim ekskluzywnym kremie. Ja generalnie przykładam szczególną uwagę na higienę przy pędzlach...i kolorówce, bo to doskonałe środowisko do rozwoju bakterii, zwłaszcza jeśli maluje się kilka osób. Naczynia są myte płynem, który od razu zabija część bakterii, talerze są także suszone, a wyobraź sobie co dzieje się na talerzu z resztkami jedzenia, pozostawionym w łazience, albo w wilgotnej kuchni - to samo dzieje się z akcesoriami, których się nie myje ;) Więc nie wiem jak dziewczyny mogą używać brudnych akcesoriów, strasznie mnie to brzydzi. Ważne jest, żeby te akcesoria codziennie oczyszczać, jak przechowujesz taką gąbkę w suchym pomieszczeniu i wysycha do końca, no to nie ma sensu panikować. Bakterie i grzyby są czymś zupełnie naturalnym, otaczają nas, tego nie da się uniknąć :)

      Nie mam pędzli EDM, ale mam Sunshade Minerals, które są ponoć ich wierną kopią. Ciężki wybór, ale wolę jednak Zoevę, chociaż pije więcej podkładu. Najlepsze pędzle do podkładu to sigma Kabuki, u mnie dają efekt nieskazitelnej cery, ale są zbyt zbite na tradycyjne mineralne podkłady, sprawdzają się tylko jak nie mam kremu z filtrem, bo go ścierają.

      Usuń
  5. Swoją drogą - dziś przybyło do mnie czarne mydło afrykańskie z BU. Jestem ciekawa jak się sprawdzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie podziel się wrażeniami, u mnie spisuje się na medal. Mam podejście do SztukiMydła, ale nie jestem tak zachwycona jak tym mydełkiem ..:)

      Usuń
    2. Jasne, podzielę się. Mam nadzieję, że pamięć mnie nie zawiedzie :) Jak narazie - podoba mi się jego kremowość.

      Usuń
  6. Piękna cera :) stosujesz jeszcze atrederm? prawie w ogóle się po nim nie łuszcze :( skórki schodziły przez pierwsze dni (stosuję od 2 tygodni dopiero), a teraz rano cera nawet nie jest przesuszona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ciągle stosuję :) Mojej cerze dużo do ideału jeszcze brakuje ( czerwone przebarwienia, które podkład Ecolore świetnie neutralizuje) , ale po Atredermie łuszczę się dość mocno. Spróbuj stosować mniej nawilżaczy i specjalnie odwadniać cerę, ja w swojej pielęgnacji zredukowałam ilość emolientów i kuracje są skuteczniejsze, bo skóra nie jest obciążona nawilżaczami. A jakie masz stężenie Atredermu? Jak dokładnie go stosujesz (w sensie aplikujesz, palce, płatek kosmetyczny, jak często) , aż dziwne, że po tak krótkim czasie nie dostrzegasz suchych skórek. Warto więc zakwasić skórę przed nałożeniem Atre,tonikiem kwasowym - salicylowym, mlekowym, chodzi tylko o obniżenie pH skóry. Wtedy na pewno skóra będzie się łuszczyć ;)

      Usuń
    2. Najpierw aplikowałam palcami, podobno wtedy mniej się podrażnia, później już wacikiem. Po kilku pierwszych skóra fajnie się łuszczyła, później widziałam już tylko suche, nieostające skórki, teraz nie ma nic, zniknęły nawet te z kącików ust. Myślałam też, że może się złuszczam, tylko w nocy w wyniku okropnego wiercenia po prostu się osypują i zostają na poduszce, ale tak było tylko raz. Najpierw stosowałam w systemie 2 dni atre, dzień albo 2 przerwy, później nawet 4 dni pod rząd. Mam stężęnie 0,025%. chyba faktycznie ukręcę tonik z kwasem mlekowym :)

      Usuń
    3. Faktycznie, aplikacja płatkiem kosmetycznym bardziej podrażnia, kilka razy już zwróciłam na to uwagę ;)

      To widocznie świetnie tolerujesz retinoidy, bo ja zaczęłam ostro od mocniejszego stężenia i nie wyobrażam sobie przeskoku na niższe :) Wyższe stężenie wcale mnie nie podrażnia, a skóra ładnie się łuszczy. Spróbuj koniecznie z tym tonikiem, taka zakwaszona skóra lepiej przyjmuje takie środki, mają lepszą penetrację - mogą podrażnić, a retinoid wnika szybciej i mocniej, ale to akurat u Ciebie efekt pożądany . Tylko ureguluj pH do 3.5-4 :)

      Usuń
  7. Czy do aplikacji ecolore sprawdziłby się również hakuro h52?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może okazać się zbyt zbity, mam Sigmę F82 (jest bardzo podobny) i nie do końca daje zadowalający efekt. Spróbuj wykonywać delikatniejsze ruchy, ale do takich minerałów polecam pędzle o odrobinę dłuższym i mniej zbitym włosiu :) Dużo zależy także jak zamierzasz zużywać tych minerałów - tak zbity pędzle będzie ścierał krem z filtrem, na co nie mogę sobie pozwolić. Jeśli będziesz je nakładać na suchą skórę, albo pokrytą lekkich kremem, to nawet ten Hakuro może się sprawdzić, tylko osiągniesz nim mocniejsze krycie, więc uważaj ile nabierasz proszku :)

      Usuń
  8. Stokrotne dzieki za ten wpis! Wlasnie szukam czegos trwalszego od mojego amilie i chyba się skusze na ten ;) P. Dorota powinna Ci chyba płacić jakąś prowizję ;) a dzis Pani w drogerii poleciła mi niezmydlona frakcje sojowa jako bazę. Co o tym myślisz? Pozdrawiam K.L

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmydlaną frakcję sojową bardzo lubię, ale trzeba nakładać naprawdę minimalne ilości i koniecznie ocieplać opuszkami palców. Ja ją mieszam z kwasem hialuronowym i aloesem zatężonym. :) Fajnie nawilża, matu nie widzę po niej, ale ja generalnie nie mam mocno tłustej cery, czasami mi się tłuści w strefie T jesienią i zimą :) Tylko polecam tą z ECOSPA, moim zdaniem jest najlepsza, a miałam ich mnóstwo i tylko tej byłam naprawdę zadowolona :)

      Niezmydlana frakcja sojowa generalnie sprawdza się do stosowana na co dzień, może z powodzeniem zastąpić lekki krem w połączeniu z połproduktami, natomiast jeśli muszę wyglądać bosko, a skóra jakoś ze mną nie współpracuje (w sensie smalec) - sięgam albo po primer z Becca, a jak potrzebuje sporej dawki nawilżenia to używam mojego lekkiego serum antyoksydacyjnego (moją skórę nawilża znakomicie, ale już jak ktoś ma poważny problem z suchością może nie dać rady). Suma summarum - w niezmydlaną frakcję sojową warto zainwestować, ale najbardziej byłam zadowolona tej z ECOSPA, bo nie jest tłusta i szybko się wchłania. Nie ma też ostrych grudek ;)

      Usuń
    2. Ja mam wlasnie baaarfzo mega tłustą buzie. Co prawda z grudkami ropnymi wygrałam (nie wiem czy to kwestia darsonvalu -fajne urzadzonko polecam! Czy borasolu-na noc zamiast atre-dla mnie fajniejszy) ale tłuszcze sie paskudnie. Właśnie amilie spływa po jakiś 5 godzinach, dlatego szukam jakiejs bazy może? No i spróbuje ten eco-lepiej sie trzyma? Polecasz baze czy soje na codzień?

      Usuń
    3. BECCA przy dłuższym stosowaniu może bardzo wysuszać, nie wiem co bardziej zda u Ciebie egzamin - poszłabym w stronę lekkiego nawilżenia (niezmydlana frakcja sojowa, leciutkie kremy) albo mocne regulowanie skóry i matowe wykończenie - sprawdzą się kremy ze szczyptą rosapshere, matowienie skóry krzemionką przed nałożeniem podkładu, czy zelowe bazy typu. Bioderma Pore Refiner. A próbowałaś z kwasem salicylowym/LHA?azelainowym? Nawet Acne derm nakładany przed podkładem mineralnym może posłużyć jako baza i fajnie ureguluje skórę, rozjaśniając przebarwienia :)

      Usuń
    4. Wiesz co, w lato dobrze mi się trzymał na filtrze 50 z Pharmaceris, próbowałam teraz przejsc na normalizujący 20 spf też pharmy ale kicha wielka. Spróbuje acne bo akurat mam i zamawiam sojową. Bardzo bardzo Ci dziękuję! ;)

      Usuń
  9. Widziałam na blogu wpis o toniku firmy Norel. Również planuję go zakupić w najbliższym czasie. Mam pytanie - orientujesz sie czy opakowanie i cena uległy zmianie w ostatnim czasie? Na stronie Douglas'a produkt jest w innym opakowaniu niż w twoim wpisie. Chyba, że to jakiś inny specyfik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, opakowanie uległo zmianie - Norel po fali narzekań na temat braku pompki, zmienił opakowanie i zamiast tragicznego aplikatora, zastosował pompkę - która jest bardziej higieniczna i zapobiega marnowaniu produktu :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. I tak jest :) Dawno żaden podkład mineralny mnie tak nie zachwycił :)

      Usuń
  11. Ooo, na ten post czekałam! Idealny dla tłustej cery i dobrze kryjący - to coś dla mnie! Dzięki Ewa!

    A swoją drogą - byłam kiedyś na prezentacji produktów Ecolore, prowadzonej przez dwie dziewczyny (nie wiem, czy była tam p. Dorota, o której piszesz). Prezentacja była szczerze mówiąc słaba, prowadzona jakoś tak bez życia, w ogóle nie czuło się tego, że prezentujące osoby są entuzjastkami tego co robią. Uczestniczki spotkania pytały, jak dobrać kolor podkładu i odpowiedź padła, że sprawdzamy na nadgarstku i tyle. Jakoś tak wyszłam w ogóle nie przekonana do tych produktów - a tu proszę! Mam gdziesz jeszcze w szufladzie próbkę podkładu, różu i cienia, które wtedy dostałyśmy i teraz na pewno je odszukam i wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nieciekawie, można tyle rzeczy powiedzieć, zwłaszcza, ze produkty Ecolore są (zaręczam!) świetne jakościowo i na mojej skórze są wybitnie trwałe. Nie tyczy się to tylko podkładów, ale mam w zasobach róż i puder do ocieplania (Cocomo) i doskonale współpracują z moją cerą.

      Usuń
  12. Ewo, czy przy glukonolaktonie i k.azelainowym nalezy stosowac filtry. Dotarlam do sprzeczynych informacji. B.prosze o odp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie żaden składnik nie jest fotouczulający, ale kwasy mimo wszystko przez złuszczanie naskórka i niskie pH uwrażliwiają naskórek na działanie słońca, dlatego warto chronić skórę przed słońcem. Niekoniecznie 50tką, ale chociaż 30tką lub dobrym podkładem mineralnym ze stabilnym serum antyoksydacyjnym :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję. I pragnę wyrazić swój ogromny szacunek dla Twojej wiedzy i postawy wobec czytelników.

      Usuń
  13. Osz Ty! Nie lubię Cię:) Kusisz strasznie...
    Ja wprawdzie lubie minerałki z AM, nie sa może idealne (na mojej skórze nie są zbyt trwałe, potrafią ważyć się, no i przy kuracji atrredermem są momenty że ma ochotę je wyrzucić, ale i tak są najlepsze). Stosuje też teraz własnej roboty z kolorówki. Ok, ale tyłka nie urywa, chyba szukam dalej swojego ideału.
    Weszłam na stronę drogerii, a tu jest możliwość odbioru osobistego w Krakowie, tam gdzie mieszkam.. Więc to już zupełnie mnie przekonało:(
    Będę próbować zapewne po wypłacie i dam znać jak się sprawuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, u mnie AM także sie warzą, a podczas stosowania Atredermu to już w ogóle dzieje się tragedia. To samo mam z minerałami Pixie i lubię je stosować jak jest sucho.
      Ok, czekam na Twoją odpowiedź! U mnie Ecolore sprawdzają się świetnie, co zresztą widać na zdjęciu. Wyglądają jak druga skóra i nie mam im nic do zarzucenia :) No moze fakt, że nie do końca współpracują z moimi kremami z filtrem i wyglądają najlepiej na czystej skórze, na co nie mogę sobie pozwolić :(

      Usuń
  14. Ewcia, dwa pytania :)

    Zamierzam napisać do Ecolore, ale może Ty wiesz w co celować - z AM miałam odcień natural fairest - co może być jego odpowiednikiem w Ecolore? Teraz używam pudro-podkładu z Kolorówki z tlenkiem cynamonowym, a kusisz tymi podkładami ;) Pomożesz dobrać kolor?

    I druga rzecz, o którą miałam pytać, a Ty dotknęłaś tematu w tym poście. Chodzi mi o zmiany jakim podlega nasza kobieca skóra twarzy w trakcie cyklu i dopasowaniu do jej potrzeb odpowiedniej pielęgnacji. Wiadomo, każda buzia jest inna, ale same mechanizmy uwarunkowane hormonami mamy podobne. Czy możesz napisać jakie Ty obserwujesz zmiany w cerze i jej potrzebach w trakcie cyklu, jego poszczególnych faz i co polecasz stosować?
    Np. czy w którejś fazie lepiej zaatakować mocniej (złuszczać), a w innej dopieścić skórę i ją np. łagodzić, nawilżać, otulać olejem itp.?
    I jak Ty to robisz i jakimi produktami? :)

    Będę Ci bardzo wdzięczna :)

    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :)
      Beato, niestety tej gamy neutral i cool nie widziałam, więc ciężko mi oceniać, a wydaje mi się że na pewno coś w nich znajdziesz dla siebie (w warm i olive nie ma takich ocieni), więc warto napisać. stopień jasności to prawdopodobnie 1, lub ew. 2 :)

      Każda skóra zupełnie inaczej reaguje na hormony, u większości w trakcie owulacji cera się wygładza i jest ładnie nawilżona, natomiast ja bardzo źle znoszę większe dawki estrogenu i natychmiast mnie wysypuje, skóra staje się mocno tłusta, a pory rozszerzone. Mój najlepszy czas to czas krwawienia i po, przed owulacją. Każdy reaguje trochę inaczej, zazwyczaj to owulacja jest najlepszym okresem dla kobiety, u mnie jest wręcz przeciwnie, więc już mogę sobie wyobrazić moją cerę podczas ciąży :)

      Podczas owulacji nakładam częściej Atrederm, bo skóra jest bardziej tłusta i odporniejsza, natomiast staram się nie szaleć przed krwawieniem, bo moja skóra źle znosi takie eksperymenty. Poza tym nie zmieniam jakoś znacząco pielęgnacji, tylko odczuwałam ogromną potrzebę zmiany kolorówki - podkład w trakcie owulacji zawsze mi się warzył i po kilku minutach miałam smalec, natomiast w lepsze dni wyglądał idealnie. Na szczęście odkryłam ecolore i już nie mam takiego problemu, bo świetnie współpracują z moją cerą :)

      Usuń
  15. A jakiego filtra teraz używasz? I matujesz go czymś przed nałożeniem Ecolore?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam emulsji do opalania dla cery wrażliwej Lirene SPF 50+, podkład nakładam bezpośrednio na filtr, odczekując ok.20minut :) Nie współpracuje z moim ultra lekkim fluidem LRP, ale on świetnie przedłuża trwałość podkładów bazujących na wodzie.

      Usuń
  16. P.S. Skoro Hakuro 52 wydaje się zbyt zbity, to który pędzel z Hakuro polecasz bardziej? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. P.S. 2 wysyłam szybciej niż myślę ;)
    Czy do olejku myjącego DIY można dodać SLP zamiast tego emulgatora, który polecasz? Jaka będzie różnica?

    OdpowiedzUsuń
  18. H54, mam go i jest całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ewo, spojrzałam na skład i ... wielkie rozczarowanie :-( Jestem przyzwyczajona do bogatego składu z kolorówki, a tutaj: mika, dwutlenek tytanu i tlenek cynku, typowe składniki dla gotowych podkładów.
    Dodatkowo wspominałaś kiedyś, że nie polubiłaś się z tlenkiem cynku za jego wysuszające właściwości.

    Pozdrawiam

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składniki są typowe dla podkładu mineralnego, ale ogromne znaczenie ma jakość surowców, ich rozdrobnienie i proporcje. :) Miałam podejście do podkładów z kolorówki, ale ten bogaty skład nie do końca dawał u mnie super efekty. Lubię tworzyć własne kosmetyki, ale żadna samoróbka tak mnie nie usatysfakcjonowała jak podkład Ecolore :)

      Usuń
    2. Muszę się z tym zgodzić - chyba nigdzie indziej, jak w "proszkach", znaczenie ma nie tyle skład, co jakość składników, proporcje i ich rozdrobnienie. Podkłady mogą mieć te same składy, a różnić się od siebie diametralnie. Podkłady z Kolorówki mają piękne składy, a zupełnie mi nie służą, robiłam już tyle modyfikacji, a zawsze wyglądają źle. Tak samo Ewa recenzowała bodajże puder HD - niby krzemionka, a w zależności od firmy, sprawuje się inaczej.

      Usuń
    3. Nie wiedziałam, że podkłady mogą się różnić jakością minerałów.
      Po kilku sezonach stosowania podkładów i pudrów z kolorówki, jak również próbach ich mniej lub bardziej udanych modyfikacji osiągnęłam prawie ideał :-) bazując w formulacjach na pudrze bambusowym, podobnie, jak w matującym pudrze Annabelle Minerals.
      Z całą pewnością jednak, te z kolorówki mają lepszą przyczepność i trwałość niż niektóre minerały markowe ;-)
      Czekam Ewo z niecierpliwością na kolejne posty dotyczące minerałów, np. metod aplikacji.

      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Iwona

      Usuń
    4. Iwono, postaram się niebawem taki artykuł opublikować :) Jest ciągle w edycji i ciągle mam coś do powiedzenia :) Gdy tylko będzie dopracowany z pewnością się ukaże ;)

      Usuń
  20. Myślę, że słaba popularność Ecolore wiąże się z tym, że jeszcze się aż tak mocno nie rozreklamowali, widziałam ich na kilku blogach, ale rynek jest tak nasycony nowymi minerałkami, że większość jest w fazie testowania tego, co ma :) Bardzo mnie Twoja recenzja zachęciła :)

    OdpowiedzUsuń
  21. To ja jeszcze dorzucę swoje dwa grosze :P U mnie ecolore dalej w fazie testów, poa tym niedługo do akcji wkracza zorac i filtr, wiec istnieje szansa, ze jeszcze pozmieniam zdanie.

    1. Co do metody nakładania. Pani Dorota polecała mi nakładanie flat topem na mokro. Że nie mam typowego flat topa, to najpierw nakładałam na mokro kabuki spryskanym woda termalna, a w miejsca bardziej tego potrzebujace, czyli na przebarwienia etc, 142 zoevy (taka mniejsza kulka tzw concealer buffer). Przed sezonem grzewczym ta metoda się sprawdzała, teraz zdecydowanie nie. Mam bardziej suchą i sciagniętą skórę i wrażenie, że ecolore zbiera się w miejscach bardziej suchych tworząc bardziej intensywne placki. Ponieważ broniłam się wszystkimi kończynami przed kolejnym pędzlem do podkładu spróbowałam stippling brush (125 zoeva) na mokro i na sucho. Na sucho zdecydowanie lepiej niż na mokro, ale dalej szukam idealnego sposobu. Bardzo podoba mi się możliwość używania małej kulki na mokro z podkładem jako korektora. Próbowałaś? A mieszanie z kremem? Warto kupić to 107 zoevy?

    2. Skóra wygląda po nim świetnie, ale po pewnym czasie i musi być sama w sobie nawilżona. Plus krem w formie żelowej (bioderma sensibio DS) powoduje rolowanie i ścieranie podkładu. Na lekkim kremie brzozowym (po odczekaniu, aż się dobrze wchłonie) jest ok. Próbowałam niezmydlaną frakcję sojową jako primer i... nie widzę na tyle spektakularnej różnicy, żeby miała zagościć u mnie na stałe. A ty nakładałaś ecolore na frakcje? (wyżej polecałaś tą z ecospa. Ja mam z mazideł akurat...)

    3. Kolorystyka. U mnie był/jest problem. Musiałam kupić warm 2 i 3, bo bladość 2 osiągnę chyba tylko po śmierci :P, a 3 to ja mocno opalona. Ponieważ może to komuś pomoże w decyzji to kolory na stronie średnio oddają rzeczywistość. Celowałam w neutrale, ale są w rzeczywistości dużo bardziej różowe. Olive dawały mojej skórze takiego niezdrowego, brudnego odcienia. Warto dodać, że próbki są w fajnych, małych opakowankach z sitkiem (szary napis i zaokraglone boki podobaja mi sie bardziej niż te pelnowymiarowe. To tylko ja?) więc przydadzą się też w podróży. Z doświadczenia wiem, że Warm nr 3 warto zamawiać do odbioru osobistego wcześniej, bo jest bardzo popularny i pod koniec tygodnia może już go nie być. Pani Dorota wspomniała też, że pracują nad nową kolorystyką więc trzymam kciuki, bo mieszanie jest średnio wygodne, chociaż dzięki temu mogę stopniować jasność w zależności od opalenizny. (coś za coś)

    Ogólnie jestem bardzo na tak i wydaje mi się, że moje problemy wynikają raczej z niewprawienia w użytkowaniu niż wad samego podkładu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. u. Moim zdaniem ten podkład bardzo traci podczas aplikacji na mokro, jak już wspomniałam - lubi się rozwarstwiać, tworząc placki i jest mniej trwały. Całkiem fajnie sprawdza się nasycanie wodą termalną, ale mimo wszystko on najbardziej lubi kontakt z dobrze nawilżoną skórą - wówczas idealnie się wtapia i wygląda pięknie. Podkładu nie mieszałam z kremem, bo nie lubię takich rozwiązań u siebie. Sprawdzałam na różnych bazach i nie sprawdzają się bazy silikonowe, mocno emolientowe i glicerynowe - więc potwierdza się moje teoria, że najbardziej lubi kontakt ze skórą. Osoby z cerą przetłuszczającą się będą bardzo zadowolone ;) Co do Zoeva 107, to taka większa wersja 102, ja generalnie pędzle Zoeva do twarzy lubię, ale chłoną sporo podkładu. Ten pędzel nie jest wyjątkiem. Jednak kształt i ilość włosia bardzo mi odpowiada, ale mimo wszystko warto zainwestować w glambrusha, T2 jest naprawdę super.

      2. Tak, ale ja nigdy nie nakładam frakcji samodzielnie, bo u mnie nie zdaje egzaminu - mieszam ją z półproduktami i tworzę lekką emulsję. Polecam tą z ECOSPA, moim zdaniem jest najlepsza.

      Polecam zatem moją metodę delikatnego rozcierania pędzlem kulkowym, ważne, żeby nie był bardzo zbity (jak sigma F82), na sucho. Jeśli nakładam ten podkład bezpośrednio na skórę, to w zasadzie nie mam z nim żadnych problemów :)

      Usuń
    2. A tak poza tym. Nie chwaliłas sie ze masz taka swietna cere :P

      Usuń
    3. Cera jest gładka i ma równą fakturę, ale mam sporo przebarwień potrądzikowych, które podkład świetnie kamufluje :(

      Usuń
    4. Ewa, chyba ktoś cię musi tutaj opieprzyć :P

      W ogóle się nie doceniasz. Ok, nie widziałam żadnego zdjęcia zupełnie przed przed kuracjami, ale te wczesne które masz na blogu...to powiem Ci szczerze, że jakby jakaś dziewczyna do mnie przyszła z takim trądzikiem, to mimo mojej nienawiści szczerej do doustnych retinoidów, nie wiem, czy nie wzięłabym ich pod uwagę.

      Nie wiem ile masz lat, ale ja mojej 18-letniej siostry nie mogę zmusić do zmywania makijażu wieczorem, a komu jak komu, nie muszę Ci chyba tłumaczyć ile odpowiedzialności i systematyczności wymaga terapia retinoidami zewnętrznymi. Większości osób wydaje się, że posmarują czymś twarz raz i tadam!- twarz będzie jak u niemowlaczka.

      Więc odwaliłaś kawał dobrej roboty i koniec :P nie ma dyskusji! No. Czuj się okrzyczana :P

      Usuń
    5. u. Dzięki! Faktycznie, patrząc wstecz, moja cera wygląda teraz naprawdę dobrze i aż ciężko uwierzyć, że to wszystko osiągnęłam sama. Jednak wymaga do ode mnie przede wszystkim mnóstwo cierpliwości i samozaparcia, jakby nie patrzeć prowadzę do miejsce od ponad 3 lat i dopiero teraz mogę powiedzieć, że jestem chociaż trochę zadowolona z tego jak wygląda moja skóra :)

      Usuń
  22. Ewo, wiesz moze ktory odcien Ecolore odpowiada AM Sunny Light?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, ale prawdopodobnie to gama Warm, stopień jasności 4 lub 5 ;)

      Usuń
  23. Ewcia, to co z tym SLP w roli emulgatora w olejku myjącym DIY? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się nie sprawdza, mam wrażenie, że emulsje się na nim ślimaczą i nie spłukuje dobrze oleju. Nie byłam zadowolona z SLP w tej roli, bo lepiej sobie radzi z minimalną ilością fazy tłuszczowej niż w olejkach myjących ;/

      Usuń
  24. Witaj Ewo,
    mam pytanie dotyczące toniku z glukonolaktonem, ktory tak polecałaś :) Otóz, nie mialam wszystkich skladnikow, ktore Ty polecalas i postanowilam ukręcic nieco inny: hydrolat miętowy 70%, potrójny kwas hialuronowy (1,5%) 10%, glukonolakton 15%, alantoina 5%. Powiedz mi proszę co zrobiłam źle, bo zamiast oczekiwanego nawilżenia moja skóra jest wysuszona na wiór :( Dałam za dużo glukonolaktonu? pH nie mierzyłam. Może jesteś w stanie mi podpowiedzieć jak to procentowo połączyć, żeby mogło zadziałać? Pozdrawiam serdecznie, jesteś dla mnie autorytetem w tych sprawach i uwielbiam Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć ;)
      Dałaś zbyt dużo alantoiny (max 2%) i ten potrójny żel hialuronowy mógł tak ściągnąć ci buzię, bardziej polecam 1%, jak miałaś 1.5% nie przekraczałabym 5% w formułach. Nie każdemu ten składnik napina mocno skórę, ale u mnie się nie sprawdza, 1% działa powierzchownie i nie naciąga tak cery. No i nie dałaś wit. B3, która podnosi pH roztworu, więc bez regulacji Twój tonik jest mocno kwaśny i nie nadaje się do codziennego stosowania. Spróbuj przy najbliżej okazji kupić papierki lakmusowe i podnieść pH co najmniej do 4-5, bo teraz na pewno jest trochę niższe, dlatego zamiast nawilżenia Twoja cera jest odwodniona. :l

      pH podwyższysz za pomocą sody oczyszczonej, ale potrzebujesz papierków lakmusowych, żeby ciągle kontrolować pH. :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź! Już wiem dlaczego przy codziennym stosowaniu moja cała twarz jest pokryta suchymi skórkami ;) Papierki lakmusowe już zamówiłam teraz będę mogła kręcić bez obaw :) A czy planujesz jakiś wpis z formulacją z kwasem alfa-liponowym? Kupiłam trochę (niestety nie ten w liposomach) i zastanawiam się z czym to połączyć i kiedy włączyć do pielęgnacji, skoro rano używam toniku z glukonolaktonem, a wieczorem Acne Derm.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Kwas alfa-liponowy rozpuszczalny w tłuszczach to półprodukt według mnie bardzo problematyczny - począwszy od jego rozpuszczalności, aż po krystalizację i tworzenie grudek. Miałam do niego kilka podejść i zrezygnowałam - zdecydowanie bardziej polecam wersję liposomalną - jest łatwiejsza w użyciu i bardziej uniwersalna :) Kwas alfa-liponowy rozpuścisz tylko w tłuszczach - zostaje jedynie olejowe serum, można stworzyć coś fajnego dla cery trądzikowej - lekki olejek z LHA i kwasem-alfa-liponowym, pomyśleć nad kremem antyoksydacyjnym, odżywczym, natomiast ten składnik akurat jest dosyć problematyczny i jakoś się z nim nie dogaduję ;/ Gotowej receptury nie mam, ale możesz stworzyć serum ultralekkie według mojego przepisu (http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2015/06/przepis-na-super-lekkie-antyoksydacyjne.html) i zamiast kwasu alfa-liponowego w fazie wodnej, użyć tego kwasu w tłuszczach, trzeba tylko trochę pozmieniać proporcje :)

      Usuń
  25. Na zdjęciu widać naprawdę piękną skórę :) Są suche skórki, ale żadnych "odchodzących płatów" nie widać ;) Chyba muszę się zainteresować tą marką, ale cena trochę wysoka jak dla mnie, ale i tak najpierw będą próbki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten podkład wygląda znośnie na skórze z suchymi skórkami, są widoczne, ale można wyjść do ludzi ;)

      Usuń
  26. Hej Ewa.Powiesz mi jak stosowalas klindamycyne?Tzn czy punktowo czy na cala twarz?Ja chce zrobic tak,ze jedna noc na cala twarz antybiotyk (clindacne) na to lekki krem kojący ,a na druga noc retinoid.Czy to ma sens?czy lepiej antyybiotyk na dzien,pod filtr?A moze lepiej punktowo?Choc przyznam,ze chyba wole go nakladac na cala twarz,dopiero jestem na poczatku kuracji retinoidami i mam wysyp ropniakow.
    Piękna masz cere,grauluje i trzymam kciuki,aby juz tak zawsze bylo.I aby moja rowniez wkrotce tak wygladala,haha:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klindamycynę stosuję tylko punktowo, ważne jest, aby nie wystąpiła oporność. W początkowym okresie możesz stosować ją na całą twarz (wieczorem), ale staraj się nie stosować tego dłużej niż przez 8-12 tygodni, już po 2 tygodniach powinnaś zauważyć poprawę stanu cery i wystarczające będzie nakładanie punktowe :) O stosowaniu antybiotyków zewnętrznie pisałam tutaj: http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2015/03/antybiotyki-stosowane-zewnetrznie-w.html

      Dzięki kochana, zostały mi jeszcze brzydkie przebarwienia, ale mam nadzieję, że do kwietnia będę mogła cieszyć się taką cerą jak przed pojawieniem się trądziku :) Trzymam kciuki!

      Usuń
  27. Jaki krem polecasz ktory nawilzy i nie zapcha? (stosuje atrederm i mam problem z suchą skórą, a krem z maslem kakaowym mnie zapycha)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Unknown, nie stosuję gotowców :) Większość emulgatorów i gliceryna mnie powodują u mnie zaskórniki, więc stosuję własne serum ultra lekkie antyoksydacyjne, serum na dłoni (olej, kwas hialuronowy, aloes, liposomowy i wit.C) lub tworzę jakiś lekki tonik. Fajnie sprawdza się tonik z glukonolaktonem według mojej receptury z mocznikiem, odczuwalnie nawilża cerę i jej nie obciąża :)

      Z gotowców bardzo ciężko mi cokolwiek polecić, bo wszystko prawie pogarsza stan mojej cery. Bardzo dobre opinie mają lekkie kremy sylveco, ale u mnie zrobiły armagedon. Bez problemu można dostać od nich próbki, wiec możesz popróbować :)

      Usuń
  28. Jaki krem nawilzajacy polecasz podczas kuracji atredermem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, gotowe kremy nie sprawdzają się na mojej skórze, bo zawsze jest jakiś składnik, albo połączenie, które moja cera nie lubi. Podczas Atredermu wystarczający jest tonik z glukonolaktonem lub serum robione na dłoni, moje serum ultra lekkie. Moja cera dobrze znosi jego działanie i nie potrzebuję mocno odżywczych kosmetyków :)

      Usuń
  29. Kochana Mademoiselle.
    Piszę z ogromną prośbą o poradę. Nie chce tu wylewać swoich żali - jesteś po prostu dla mnie ogromnym autorytetem, a ja kompletnie nie wiem, co robić dalej.

    Być może kojarzysz, już kiedyś Ci pisałam, że moja cera w okresie letnim strasznie się pogorszyła - winiłam za to stres, dietę, później wejście w pracę na pełny etat w środowisko szpitalne.
    Początkowo pomógł tonik z glukonolaktonem, jednak ok dwa tygodnie po rozpoczęciu pracy zmiany powróciły, ze zdwojoną siłą. Zaczęły pojawiać się częściej, w większej ilości, niemal codziennie, jak tylko zaleczyłam z ogromnym trudem jakieś większe skupisko zapalne to przyszło nowe. Zamkniete zaskorniki mialam na buzi od kiedy pamietam, ale od tamtego okresu jest ich o wiele więcej, buzia jest strasznie chropowata, czuć że pod skórą jest tyle grud...
    I tak jest do dziś, czasem jest troszeczke lepiej na jakiś czas, a za chwilę sytuacja znów się powtarza, często pojawiają się bolące gule.

    Przez ten cały okres używałam na przemian: tonik z glukonolaktonem, effaclar duo plus, bielendę migdał i kwas laktobionowy. W kwestii oczyszczania- żel i micel Sylveco + olejki z BU (taki zestaw codziennie). Punktowo benzacne i lierac prescription.
    Raz/dwa w tygodniu peeling enzymatyczny bromelaina i glinka ze zmielonymi płatkami owsianymi + spirulina lub błoto z MM z zsk. Ziaja spf 50 tonujaca i lirene spf 50.
    Miałam też okres kompletnego detoksu dla skóry i nie robienia z nią nic poza codziennym trzyetapowym oczyszczaniem i stosowaniem filtra. Niewiele się zmieniło.

    Dieta nie jest najlepsza ale nie zmienię jej wiele - co dwa tyg mieszkam przez tydz u rodziny, gdzie podstawą diety jest biała mąka i węglowodany proste, nie jada się zbyt wielu warzyw i często je słodycze, dodatkowo obiady są typowo polskie, tłuste. Nie moge od nich wymagac zmiany tylko dla mnie.
    Choć oczywiście staram się rezygnować ze slodyczy i jestem na etapie ich ponownego ograniczania.

    Stres jak był tak jest i tego już nie zmienię - jestem pogodną osobą i taką, ktora się nie uzala, staram sie isc do przodu i po prostu zmieniac na lepsze, co mogę. Ale jestem tez wrazliwa i latwo sie denerwuje.

    Zrobilam badania hormonalne bo rozregulowala sie tez miesiaczka. Tsh, prolaktyna, ft3, ft4 - w normie.

    Nie wiem już co robić.
    Czy poprosić lekarza o antybiotyk? Może o artederm? Robić wymaz i płacić za niego czy też może nie robić wymazu? Zmienić pielęgnację, wyrzucić kwasy - bo moje wieczne "uszkadzanie" nimi skóry to wzrost ryzyka infekcji tych mikrouszkodzeń i stąd te zmiany zapalne? Może przestać wykonywać kosmetyki samorobione, bo nie są do końca higieniczne, pomimo iż staram się zachować maksimum higieny? Od jakich gotowców wtedy zacząć? Moze zrobic wiecej badan hormonalnych - tylko ktorych, nie mam dostepu do dobrego dermatologa nfz, a prywatnie wykonywane badania troche kosztuja.

    Moze Ty masz jakis pomysł Eve?
    Bardzo zależy mi na Twojej opinii. Jeśli miałabyś kiedyś czas i chęci - będę bardzo wdzieczna za każdą radę.

    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M. Kwasy mogą nie sprawdzać się w przypadku trądziku zapalnego, bo go zaostrzają. Możesz też nie tolerować kwasów i mogą ostro podrażniać mieszki włosowe - stąd ten wysyp i pogorszenie stanu skóry. Stosowałaś też kwasy dosyć delikatne, może gdybyś poszła w kierunku salicylowego, LHA, mlekowego było by inaczej, bo one zwężają ujścia gruczołów łojowych i mają małą cząsteczkę. Ale to tylko moje osobiste przemyślenia ;/

      Po tak nieudanych doświadczeniach zastanowiłabym się nad retinoidami , najlepiej tretinoinę (czyli Atrederm) oraz antybiotyk miejscowy, w przypadku nagłego pogorszenia stanu skóry - doustny. Na trądzik wiele rzeczy ma wpływ, z pewnością stres i dieta bogata w proste węglowodany, cukier i kakao nie ma pozytywnego wpływu na skórę, ale problem ewidentnie wynika też z nieodpowiedniej pielęgnacji i jakiejś dysfunkcji w organizmie. Jeśli chodzi o hormony, to ich poziom może być w normie, ale proporcje już niekoniecznie - warto udać się na wizytę do porządnego endokrynologa, moze trochę rozjaśnić sytuację, ale to niestety wiąże sie z dodatkowymi kosztami..;/

      Spróbuj odłożyć też krem z filtrem ziaja, zawiera dużo gliceryny, może to ona powoduje u ciebie ropienie meiszków włosowych.

      Natomiast odnośnie gotowców, to faktycznie to nie są warunki laboratoryjne i do takiego nadkażenia może dojść, co jest szczególnie niebezpieczne w przypadku skóry podatnej na infekcje, tj. uszkodzonej. Natomiast to sie zdarza nawet w sterylnych warunkach, bakterie i grzyby otaczają nas każdego dnia i dosłownie wszędzie, więc nic nie daje gwarancji 100% czystego kosmetyku. Takie są niestety realia, ale czy jest się czego bać? Organizm ludzki jest przystosowany do życia wśród drobnoustrojów, więc niekoniecznie takie samoróbki robione w higienicznych warunkach są tak szkodliwe. Ja podchodzę do tego bardziej na luzie, bo bakterii i grzybów w kosmetykach nie da się uniknąć, choćby były tworzone w najbardziej sterylnych warunkach.

      Być może Twoja skóra źle znosi działanie kwasów, a wypryski pojawiają się przez zbyt agresywne traktowanie - ciągle podrażniane kwasem mieszki włosowe, a także mocne obniżanie pH może być przyczyną pogorszenia stanu skóry.

      Usuń
    2. Ogromnie, ogromnie Ci dziękuję.

      Zapomniałam Ci napisać, że zanim zaczęło się pogorszenie stosowałam kwasy calusieńki okrągły rok bez problemów, Ziaję tonującą też i cera była w dobrym stanie, na pewno lepszym niż jeszcze wcześniej, pogorszenia to były, kiedy coś rozdrapałam i rzadko kiedy coś mi wyskakiwało. Stosowałam kwasy prawie codziennie wieczorem (toniki/sera), Ziaję też, peeling enzym. robiłam dwa razy w tygodniu. Do mlekowego też robiłam podejście - tonik 8% bodajże, ale nie polubiliśmy się.

      Przemyślę wszystko co napisałaś i zastanowię się co robić po kolei.
      Na pewno przejdę się do ginekologa (czekam na wizytę) i jeśli znajdę dobrego w pobliżu - endokrynologa / ginekologa-endokrynologa.

      Odstawię kwasy jeśli mówisz, że zaostrzają trądzik zapalny - o tym nie wiedziałam, tę informację z pewnością musiałam u Ciebie przegapić.
      Mocno zastanowię się nad tretinoiną i zaopatrzę się w antybiotyk miejscowy - jaki polecasz? Klindamycynę?

      Bardzo Cię proszę o jeszcze pewną poradę - mam kilka pytań odnośnie ewentualnych zmian w pielęgnacji:
      Czy uważasz że powinnam również odstawić wodne serum z witaminą C (witamina C 15%, kwas hialuronowy, hydrolat), trikenol (wszkaże zawiera kwas salicylowy) i wykonywanie peelingów enzymatycznych?
      Czy Twoje lekkie serum antyoksydacyjne z kwasem alfaliponowym można stosować przy trądziku zapalnym?
      I czy masz jakieś sugestie odnośnie ukręcenia serum do cery z trądzkiem zapalnym? Mam w domu beta-glukan, witaminę B3, aloes, olejki z drzewa herbacianego i lawendowy, kwas alfa-liponowy, ekstrakt z lukrecji... muszę dokupić papierki lakmusowe więc jeśli chodzi Ci po głowie jeszcze jakiś godny polecenia półprodukt to proszę napisz :)

      Będę Ci bardzo wdzięczna jeśli znajdziesz jeszcze chwilkę.

      A co do warunków produkcji własnej.. masz rację. Wiesz, takie zboczenie zawodowe, spanikowałam trochę ;d

      M.

      Usuń
    3. M. nie chcę się wtrącać i wchodzić w kompetencje Ewy, bo nie dorastam do pięt jej wiedzy :) Ale czytałam Twój komentarz szukając jakichś podpowiedzi dla siebie i nasunęła mi się taka myśl - skoro zmiana stanu cery jest w jakiś sposób związana ze zmianą miejsca zamieszkania (cykliczną), to może warto oprócz tego wszystkiego, co pisała Ewa przyjrzeć się wodzie. Tak, wodzie, którą myjesz twarz :) Niby niepozorna, prosta rzecz, ale ja np. będąc w podróży, na wakacjach, czy nawet jadąc na weekend do domu rodzinnego widzę ogromny wpływ właśnie kranówy na stan mojej cery. Pisała też kiedyś o tym Arsenic, jest wiele dziewczyn, które mają podobne problemy, a ich nie zauważają i nie łączą z kranówką. Może u Ciebie tak nie jest, może przyczyny są inne, ale spróbuj się przyjrzeć, czy jaki zmiana wody ma wpływ na Twoją buzię :)

      Pozdrawiam,
      Beata

      Usuń
    4. M. jeśli nie wystąpiła u ciebie oporność, to polecam miejscowo klindaymycynę :) Chyba, ze stosowałaś wcześniej erytromycynę, to wszystko jest już pozamiatane, chociaż według najnowszych badań ponoć ta oporność skóry na antybiotyki może zanikać wraz z czasem. Ile w tym prawdy, nie wiem, ale jest nadzieja :)

      Serum z wit. C na bazie kwasu askorbinowego radzę odłożyć - zbyt kwaśne pH, trikenol zawiera salicylany -ciężko powiedzieć, czy odkładać, jak Ci służy, nie widzę takiej potrzeby, w rozsądnej ilości nie powinien ruszać mieszków włosowych,a tylko odblokowywać ich ujście i redukować nadmierną keratynizację. Peelingi enzymatyczne lepiej zostawić, przy kwasach i retinoidach trzeba ich używać - rezygnuję z ich stosowania latem, ale podczas kuracji złuszczających taki naskórek może porządnie zapychać pory, a jeszcze gorzej - stworzyć suchą skorupę. wtedy to kaplica :D

      Tak, moje serum antyoksydacyjne nadaje się do trądziku zapalnego - żadna substancja nie zaostrza stanu zapalnego,a go łagodzi. :) Możesz stworzyć tonik łagodzący z wit. B3, aloesem, beta-glukanem i ekstraktem z lukrecji :) Fajnie sprawdza się ekstrakt antyhistaminowy z ZSK, szału nie ma, ale jakoś go polubiłam :) Świetne są też liposomy na naczynka, tylko ja ich nie używam stricte na naczynka, tylko na naczyniowe przebarwienia pozapalne - taka ciekawostka :)

      Basiu, nie wtrącasz się :) Po to jest ten blog, by sobie pomagać :) Zwróciłaś uwagę na coś, o czym zupełnie zapomniałam, a wielokrotnie wspominałam na swoim blogu. Wiele osób źle znosi podróże, zmianę nawyków żywieniowych, czy nawet tak podstawowej kwestii - jaką jest zmiana wody. Spróbuj myć skórę w niskozmineralizowanej wodzie, ja swojego czasu po uczuleniu jakie dostałam po 3 dniach w mieście mojego chłopaka była w stanie mi pomóc tylko woda w baniaku (Oaza chyba?) z Biedronki, bo nawet moja woda zaczęła nasilać moje zmiany :( Teraz już wszystko jest w normie, ale warto zrobić taki test, Poprawę zauważysz szybko, jeśli to zmiana wody (albo jej składu) jest przyczyną złego stanu skóry.

      Usuń
    5. Kochana Mademoiselle, tak bardzo Ci dziękuję :))
      Basiu - Tobie też, ja absolutnie nie odebrłam tego źle, sama nieraz, mam ochotę "wtrącić się" z milion pińset razy bo wydaje mi się że mogłabym coś pomóc :)
      Niestety jestem pewna że to nie zmiana wody - dopiero co zaczęłam te cykliczne wizyty u rodziny, za mną są ledwie dwie, a cera pogorszyła się wiele wcześniej.

      Tonik na pewno ukręcę, myślę, że dokupię jeszcze olej z nasion herbaty gdyby cera zawołała o natłuszczenie i pokuszę się o ekstrakt histaminowy, może też ten na naczynka - chodzi o ten z zsk tak? A serum antyoksydacyjne Twojej receptury po prostu zacznę stosować na całą twarz, a nie pod oczy jak do tej pory. ;)

      Odłożyłam kwasy po Twojej pierwszej wiadomości i intuicyjnie właśnie to wodne serum z witaminą C. Faktycznie, skóra wygląda lepiej, dopiero teraz widzę, że przecież ciągle ją podrażniałam, celując w mikrzłuszczanie a będąc ślepą na to, że przecież nie pomagam się skupiskom zapalnym zagoić gdy je podrażniam - to przecież logiczne :(

      Teraz przede mną najważniejsze - wizyta u ginekolog i poszukiwania endokrynologa. No i być może zdobycie recepty na artrederm - strasznie mnie kusi ale muszę jeszcze porządnie zgłębić się w temat i odpowiedzieć sobie czy mam w sobie tyle samozaparcia. Trzymajcie kciuki :)

      A co do antybiotyku - poproszę klindamycynę, stosowałam wcześniej detreomycynę.

      Ewcia. Jeszcze bardzo Ci dziękuję za rozjaśnienie całej sytuacji :))

      Usuń
  30. Ewo, uwielbiam Twojego bloga. Obserwuje go od roku i zawsze z ogromną chęcią do niego wracam, oczekując na nowe posty. Dzięki Twoim szczegółowym opisom testowanych kosmetyków, zakupiłam już wiele przydatnych mazideł, które widocznie zmieniają moją cerę na lepsze.
    Z trądzikiem borykam się już od 8 lat. Przez wiele lat unikałam patrzenia w lustro, a kamuflowanie wszystkich zmian trądzikowych i blizn pochłaniało zdecydowanie zbyt dużą część mojego życia. Postanowiłam więc wyeliminować ze swojej diety słodycze, mleko krowie i jego przetwory oraz pszenice. Na stałe w moim menu zagościła owsianka, różnego rodzaju kasze,ciecierzyca a także warzywa i owoce. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że dzięki diecie ale w dużej mierze dzięki dobrze dobranym kosmetykom, moja cera przez te 8 lat nie wyglądała tak dobrze jak teraz. Powoli znikają blizny, nieliczne niedoskonałości dużo szybciej się goją a cera staje się nawilżona i gładka. Dawno już nie słyszałam tylu komplementów na temat stanu mojej cery :) A jest to w dużej mierze Twoja zasługa - dzięki temu że poświęcasz swój czas i niestety czasami stan swojej cery, by wypróbowywać nowe kosmetyki i szczegółowo opisać ich zalety i wady, za co bardzo Ci dziękuje.
    Przechodząc jednak do sedna, chciałabym zapytać czy znasz może godne polecenia kosmetyki skierowane do cery dojrzałej 40/50 lat? Podarowałam już mamie moich obecnych ulubieńców: niezawodny hydrolat z czystka, olejek myjący a także serum w wersji lekkiej z biochemii. Zastawiam się jednak czy ktoś z Twoich bliskich testował kosmetyki przeznaczone dla cery dojrzałej i może podzielił się z Tobą opinią na temat swoich ulubieńców?
    Serdecznie Cię pozdrawiam, życzę wszystkiego co najlepsze i jeszcze raz z całego serducha dziękuje :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja bardzo dziękuję, praca blogera nabiera sensu, gdy słyszy się takie słowa! Niezmiernie cieszę się, że moje rady okazały się pomocne :)

      Moja mama jest po 40 i czasami coś podrzucę jej do pielęgnacji, choć nie jest skora do eksperymentów kosmetycznych :) Bardzo dobrze na nią działają półprodukty takie jak kwas alfa-liponowy, kwas askorbinowy (olejowa wit. C nie daje takich super efektów), kwas LHA, ekstrakt z tarczycy bajkalskiej , olej avocado i z pestek dyni oraz spirulina. Z gotowych produktów naprawdę ciężko jest znaleźć coś fajnego, polubiła linię Eucerin Hyaluron - Filler oraz krem z BiochemiiUrody z retinolem. Często tworzę jej własne mazidła, zwłaszcza odżywcze kremy, zazwyczaj bazuję na substancjach które wymieniłam - bardzo fajnie działają na skórę w takim wieku. Świetny jest również hydrolat z kadzidłowca - doskonale napina skórę, zwęża pory, skóra jest lepiej ukrwiona i taka młodsza.

      Usuń
  31. Akurat konczy mi sie AM to sprobuje cos nowego hihi :) chociaz ostatnio jak zaczelam sie zluszczac to to odstawilam kolorowke, wgl od jakis 3 msc stosuje Locacid w systemie 3 dni L. Jeden dzien nic a dwa dni 2 masc z lanolina z ziaji i w sumie to nie widze efektow.. wysypalo mnie nie milosiernie na jednym policzku czego bylam swiadoma ze tak sie moze zdarzyc ale nie ma u mnie wgl luszczenia :( mam jedynie gdzie nie gdzie suche placki na policzkach i w okolicach ust hyh. Zamowilam sobie kwas azaleinowy i glukonolakton czekam az przyjda to ukrece sobie tonik albo maseczke ale wydaje mi sie ze to jednak bedzie za duzo na raz raczej poczekam z tym do konca kuracji locacidem co sadzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że kurację możesz rozpocząć po zakończeniu tej z Locacidem. Może zbyt mocno natłuszczasz skórę? Odłóż lanolinę i spróbuj stosować samą maść. Jeśli zauważysz, że cera jest przesuszona możesz włączyć jakiś lekki kosmetyk nawilżający o poranku :)

      Usuń
  32. Chciałabym Cię zapytać czy mogłabyś polecić jakieś produkty DIY (sera, toniki, maski itp.) czy półprodukty, które mozna by stosować u kobiety 50+? Myślę o ukręceniu czegoś dla mamy, ale nie bardzo się orientuje w tym jak powinna wyglądać taka idealna pielęgnacja cery osoby 40/50-letniej, a w sumie juz trochę mi ręce opadają na jej podejście: albo drogi krem który nie działa/słabo działa, albo jakieś maski za $$$ itd. i temat odbębniony, a widzę, ze szczególnie ten rok ją troszkę mniej łaskawie "potraktował", bo o ile jak na 51 lat trzyma się świetnie, to teraz zauwazyłam ze skóra pod oczami wiotczeje bardzo i na twarzy tez skarzy się na to, ze wiecznie jest sucha. Byłabym wdzięczna za wszelkie rady!

    Luiza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Luizo,

      Bardzo fajnie sprawdza się kwas askorbinowy, kwas alfa-liponowy, kwas LHA w niskich stężeniach (0.5%), ekstrakt z tarczycy bajkalskiej, ekstrakt z alg morskich, reservatol oraz liposomowy naczynkowe (zwłaszcza ten z naturalissa) oraz hydrolat z kadzidłowca. Z olejów świetny jest avocado oraz z pestek dyni i skwalan. W przypadku skóry dojrzałej nie ma szerokiego pola do popisu, bo trzeba mocniej oddziaływać, ale świetnie sprawdzają się składniki pobudzające krążenie (skóra nabiera zdrowego kolorytu i wygląda młodziej) i lekkie kwasy obkurczające pory np. LHA.

      Usuń
  33. Ewuniu wiesz może co z tą ulepszoną kolorystyką, o której pisałaś w poście zbiorowym? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nic nie wiem, nie dostałam żadnej nowej wiadomości ;)

      Usuń
  34. Koniecznie muszę się skusić, chociażby na próbki. Tylko nie wiem, czy znajdę coś dla siebie :). Lubię żółte podkłady.

    OdpowiedzUsuń
  35. Witaj!

    Mam pytanie odnośnie bronzera, orientujesz się może który odcień byłby podobny do Bahama Mama z The Balm? Niestety bardzo mało informacji jest w sieci na temat tych produktów:( pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ecolore ma niemal identyczny Diani, ma tylko mniej oliwkowych tonów i jest trochę chłodniejszy, Lily Lolo ma też prasowane pudry brązujące i odcień honolulu jest zbliżony do BM, ale ma więcej czerwonych tonów i bardzo się ociepla (wybija pomarańczowy pigment). Znajdziesz również podobny odcień w gamie Golden z Annabelle Minerals - Poziom dark i medium, nie ma miedzy nimi aż takiej różnicy, z tym, ze dark jest o ton ciemniejszy, więc w zależności od jasności twojej cery - zdecydujesz jaki poziom będzie odpowiedniejszy. Najlepszym odpowiednikiem mineralnym będzie Ecolore Diani.

      Usuń
  36. Witaj :) Wiesz moze jaki jest odpowiednik w ecolore odcienia golden fairest z AM? Jest to kolor ktory kupuje w ciemno ale kusisz mnie drugą lepszą skórą : ) Mam skórę która się czerwieni więc zależy mi na trwałości. Ecolore nada się? Pozdrawiam : ) P.s. masz śliczną buzię :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Witaj :) Wiesz moze jaki jest odpowiednik w ecolore odcienia golden fairest z AM? Jest to kolor ktory kupuje w ciemno ale kusisz mnie drugą lepszą skórą : ) Mam skórę która się czerwieni więc zależy mi na trwałości. Ecolore nada się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie znam zamiennika, nie mam dostępu do całej gamy kolorystycznej - Ecolore ma typowo cieple odcienie, oliwki są trochę pomarańczowe, ale gama golden z AM też u mnie wybija pomarańczą. Zapytaj Pań drogą e-mailową/na fb, chętnie udzielą Ci profesjonalnej pomocy :)

      Natomiast nie jestem w stanie zagwarantować Ci, ze podkład będzie trwały, jeśli będzie współpracował z Twoją cerą - jak najbardziej. Namawiam do zakupu próbek, bo nie mogę zapewnić, że podkład się sprawdzi - każdy ma inną skórę, inaczej się poci, używa innych kosmetyków. To bardzo indywidualne ;)

      Usuń
  38. Nie miałam jeszcze styczności z tą marką, może kiedys spróbuję, chociaż mam podkład od Earthnicity Minerals i nie narzekam, dobre krycie no i jest trwały :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Witaj :)
    Uzywalam juz podklad AM kryjacy, ale czuje go dosyc na twarzy i tworzy sie troche efekt maski trzeba przyznac, iz bardzo kryje. Sprobowalam takze Lily Lolo ktory lepiej sie sprawdzil i mnie, spodobal mi sie iz po nalozeniu nie czuje jakbym miala cokolwiek na twarzy. Niestety mam wiele niedoskonalosci i cere mieszana, tlusta w strefie T, ktora bardzo mi sie przesusza. Stosuje peelingi enzymatyczne i maseczki nawilzajace ale nadal mi sie luszczy skora na nosie. Wyglada to bardzo nieladnie zwlaszcza jak naloze podklad.
    Stosuje krem mocno nawilzajacy Hydraphase Intense Legere do cery mieszanej. Zastanawiam sie zatem nad przyczyna moich problemow. Nie stosuje zadnej kuracji zluszczajacej wiec dziwi mnie suchosc skory. Mam skore bardziej w kierunku tlustej..
    Czy opisany przez Ciebie podklad ma lepsze wlasciwosci ktore mogly by sie lepiej sprawdzic w mojej sytuacji?
    Ewentualnie czy moglabys polecic jakis krem nawilzajacy ktory moglby pomoc? Moze doswiadczylas kiedys wysuszajaca sie caly czas skore w okolicy nosa i brody..
    Bede bardzo wdzieczna za porade :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ecolore jets podobny do Lily Lolo, z tym, ze ma ładniejsze wykończenie i kryje odrobinę lepiej. Możesz być z niego nie zadowolona, tak jak ja początkowo z LL, aktualnie, używam ich zamiennie i jestem oczarowana lekkością pyłku, ale z Twoimi problemami, nie mogę ich polecić.

      Rozglądałaś się może za minerałami Neuaty?Myślę, że warto skusić się na kilka próbek, zwłaszcza, ze wypuścili nową, lepiej kryjącą formułę i mają bardzo trafne kolorystycznie podkłady :)

      Prawdopodobnie Twoja cera jest odwodniona, może to wynikać nie tylko z pielęgnacji, ale także przyczyn wewnętrznych - choroby, mała ilość płynów, albo wręcz przeciwnie zbyt duża ilość płynów, np. herbat, ziół. Krem, to czasami zbyt mało, może bład leży w pielęgnacji, np myślałaś nad włączeniem lekkiego, zelu nawilżającego pod krem? Np. ampułkę nawilżającą patrub, czy serum nawilżające dermedic, są też różne sera wodne na bazie wody na stronach z półproduktami :) Problem może też leżeć w zbyt mocnych środkach oczyszczających.
      Tylko obszar nosa i brody? Może często ten obszar jest pocierany? Np. szalikiem, chusteczką?

      Usuń
  40. Bardzo dziekuje za odpowiedz. Zamowilam juz podklady bardzo jestem ciekawa jaki bedzie efekt.
    Co do odwodnienia mojej skory to rzeczywiście problem może być w zbyt malej ilości dostarczenej wody (zdałam sobie sprawę iż ciagle pije tylko herbaty/ziola) lub kawe. Propracuje nad tym, gdyż jeśli chodzi o pielegnacje to powinno być ok, gdyż używam nawilzajacych pianek lub kremy. Wyprobuje na pewno ampułki nawadniające.
    Zastanawiam się także nad zakupem bronzera.. Ze względu na to, iż nigdy wcześniej nie uzywalam, czy mogłabym prosić o porade – czy w roli bronzera dobrze nadawalby się podkład (w ciemniejszej wersji) tej samej firmy (Neauty). Czy bronzer powinien mieć jednak troszkę inna konsystencje? I lepiej zakupić „Bronzer” o odpowiednim odcieniu np. Ecobelle czy LL.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak, jeśli odpowiada Tobie odcień i konsystencja, to jak najbardziej ;) W roli brązera świetnie sprawdzają się zazwyczaj dwa najciemniejsze, oliwkowe kolory (polecam te z gamy Annabelle Minerals i Neauty Minerals), roli cieplejszego brązera (do oliwkowej, bardzo ciepłej karnacja) świetnie sprawdzi sie np. Pixie Lemon and tea. W Annabelle z gamy Golden,kolory nadają się niemal dla każdego, zwłaszcza dla neutralnej i lekko ozłoconej karnacji, ze względu na oliwkowe podbicie, świetnie imitują także opaleniznę. neuaty Olive ma już chłodniejsze, odpowiednie do konturowania ;)

      Usuń
  41. Hej.Stosuje Ecolore od miesiąca. Zauważyłam, że jeśli bazą jest krem silnie odżywczy to podkład się waży. Stosuje teraz lżejsze kremy nawilżające ale jednak przeszkadza mi efekt ziemistej cery. Możesz podać przykłady baz które stosujesz? Czy emulsja avene się sprawdza pod podkładem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość minerałów warzy się na odżywczych kremach, to wina proszkowej formy minerałów, spróbuj je nałożyć jeszcze metodą na mokro.

      Wszystko zależy, moja cera jest typowo tłusta, wiec stosuję bazy zastygające (krem z filtrem Lirene do skóry wrażliwej SPF 50+) lub typowo matujące (Becca, Ever Matt) , na nich minerały trzymają mi się najlepiej. Emulsja Avene sprawdza się u mnie bardzo dobrze jako baza pod makijaż, wchłania się bardzo szybko.

      Ale jaki efekt ziemistej cery? Może włącz do pielęgnacji serum z witaminą C? Chyba, że chodzi Ci o stopień nawilżenia skóry, można temu zaradzić, spryskując skórę mgiełkę nawilżającą.

      Usuń
    2. Dziękuje za odpowiedz. Do zadania pytania natchnął mnie Twój artykuł na stonie Anabelle ;)
      Wspominasz tam o żelach- co myślisz o żelu aloesowym z Gorvita?
      Efekt ziemistej cery- może nie chodzi o kolor a fakturę. Nie wyraziłam się jasno. Jeśli podkład nakładam na byle co- czyli zwykły krem, i byle jak - w pospiechu to w niektórych miejscach podkład się waży. Widzę to w trakcie nakładania. Fakt, pudernicy- ale można to wyeliminować wodą termalną. Dziękuję za Twoje rady i tego bloga. Dopiero się w nim rozczytuje. Niekótre artukuły muszę jeszcze przestudiować. Często dyskfalifikowałam podkłady, bo źle wyglądały. Teraz wiem, że to jaką mam baze gra dużą rolę ;)

      Usuń
    3. Żele mają swoje plusy i minusy, spełniają rolę spoiwa między skórą, a minerałami, u skóry suchej sprawdzają się średnio, bo odwadniają naskórek i uwidaczniają suche skórki - a suche skórki+minerały = tragedia :) Żele są świetne w przypadku skóry tłustej, bo minerały nie spływają, tylko trzymają się na miejscu. Wiele osób stosuje żel Gorvita, ale może odwadniać cerę przy dłuższym stosowaniu, od siebie polecam dla skóry pomiędzy mieszaną/normalną Bioderma Pore Refiner, świetna baza pod minerały. :)

      Podkład może się warzyć przez dużą ilość produktu, pamiętaj, że minerały trzeba dobrze rozprowadzić i wcierać kolistymi ruchami. Jeśli zależy Ci na zdrowszym wykończeniu - zdejmij pudrowość wilgotnym płatkiem kosmetycznym, przyda się też tonik-mgiełka, u nas ciężko coś takiego dostać, sama robię swoje ;) Vianek wypuścił ciekawą propozycję, z droższych specyfików warto zakręcić się koło dewy skin mist tatcha.

      Baza odgrywa ogromną rolę, zresztą, w każdym makijażu ;) Od siebie dodam, by unikać baz glicerynowych przy stosowaniu podkładów mineralnych - powodują warzenie się podkładu.

      Usuń
  42. witam. proszę powiedz jakie masz sprawdzone sposoby aby pory były mniej widoczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć,
      Podczas wykonywania makijażu mineralnego:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/02/jak-przygotowac-skore-pod-podkad.html
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/03/bazy-pod-makijaz-charakterystyka-i.html
      Jeśli chcesz zmniejszyć pory trwale, to niezbędne jest włączenie produktów z kwasami BHA/LHA lub tretinoiny i oczywiście odpowiednia pielęgnacja, aby dodatkowo nie rozpulchniać porów:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/02/cera-tusta-zmeczona-poszarzaa-obciazona.html
      Wystarczy użyć wyszukiwarki :)

      Usuń
    2. dziękuję bardzo!! Twój blog jest dla mnie największą inspiracją w naturalnej pielęgnacji.
      P.S. podkład ecolore jest rewelacyjny, ale jak kupiłam pełnowymiarowe opakowanie to zaczął inaczej się zachowywać na mojej skórze:( nie mogę go ładnie nałożyć bo się ściera i waży w okolicy ust i nosa najczęściej... używam serum z wit c i na to kremu wybielającego spf50 pharmaceris. wczesniej probowalam nakladac tez na puder ryzowy i bylo super a teraz żadna opcja nie pomaga... możliwe że to kolor robi tak wielką różnicę? bo próbkami byłam tak zachwycona jak nigdy dotąd żadnym podkładem

      Usuń
    3. Ech, możliwe :( Nie wiem jak jest w przypadku ecolore, ale jest dokładnie tak samo w Pixie - próbką byłam zachwycona, bigiem już nie. Różna koncentracja pigmentów wystarczy, żeby spartolić formułę ;(

      Usuń
  43. dziękuję za Twoją pomoc. zamierzam dokupić próbkę w ciemniejszym odcieniu i dosypać do mojego pudru aby zmienić troszkę odcień na bardziej żółty. ale dzięki przeczytaniu Twoich poleconych artykułów doszłam do tego dlaczego się tak waży.. mój krem spf50 na 3cim miejscu w składzie posiada gliceryne. bez niego puder zachowuje się dobrze ale i tak nie tak idealnie jak próbka. próbka nawet na tym przypudrowanym spf 50 zachowywała się idealnie
    pozdrawiam:):)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja uwielbiam markę Earthnicity Minerals. Nie zapycha mnie i wygląda naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Hej, chętnie przetestowałabym ten podkład, bo AM niemiłosiernie się warzy ze względu na moją bardzo tłustą cerę. Orientujesz się może jaki kolor Ecolore odpowiada Sunny Fair z AM?:)
    A co do tłustej cery, przeczytałam chyba cały Internet i nic na mnie nie działa. Frakcja sojowa, krzemionka, ronasphere, nawilżanie, ocm, olejki, całkowite odstawienie kosmetyków, NIC. Znacznie ograniczyłam nabiał i odstawiłam wszelkie słodycze, ale efekt również znikomy. 15min po umyciu twarzy (glinką, aleppo, olejkiem lub cethapilem) mam już na nosie kropelki sebum, a po godzinie cała strefa T wygląda jak oblana olejem. Rownież jak wstanę rano, to tłuszcz można by zdejmować łopatą... Nie wiem czy to hormony czy odwodniona cera, czy coś jeszcze innego. Dermatolodzy nie pomagają, ciągle wyszukuję nowych. Ostatnio został mi przepisany Acnelec (adapalen) i stosuję go już od 3 miesięcy, ale nie pomaga ani na trądzik (trądzik mam głównie na policzkach, czasem broda, zawsze podskórne gule) ani nie pomaga na nadmierny łojotok. Za miesiąc idę kolejny raz i chcę poprosić od Atrederm, co myślisz? Nie wiem czy nada się ze względu na to że mam okropny rumień i naczynka na całej brodzie, nosie i wokół niego, ale już nie mam innych pomysłów. Zobaczę jeszcze co powie dermatolog, chociaż nie ukrywam, że nie pokładam w nim wielkiej nadziei, dlatego też zwracam się do Ciebie z prośbą o pomoc, bo wiem, że masz ogromną wiedzę na ten temat :) Nie oczekuję polecenia jakiegoś cudotwórczego środka, ale chociaż Twojej opinii, co o tym sądzisz. Mam 18 lat, tłusta w strefie T cera z rozszerzonymi porami, masą zaskórników otwartych i zamkniętych. Podskórne krosty głównie na policzkach i brodzie/żuchwie. Cały nos i obszar wokół niego (troszkę też policzki) jak i brodę mam ZAWSZE czerwone. Stosowałam epiduo, acnelec, klindacin, normaclin, skinoren, rozex i masę jakichś naturalnych przepisów z Internetu np. spirulina. Używam stosunkowo mało kosmetyków, rano po umyciu twarzy (najczęściej glinką ghassoul) nakładam krem balansujący Bjobj, olejek z żelem hialuronowym (najczęściej jojoba albo z pestek malin)albo żel aloesowy. Na to minerały AM i tyle. Wieczorem tylko zmywam resztki podkładu olejkiem hydrofilnym na bazie oleju lnianego i już. Nawet nie ma co zmywać, bo w ciągu dnia zużywam miliony bibułek i ciągle zbieram nadmiar sebum chusteczką, więc mało co zostaje na twarzy :P Trochę mało w tej mojej pielęgnacji nawilżania, ale wcześniej jak stosowałam dodatkowo Cetaphil to było tylko gorzej. No, trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że wytrwałaś do końca :D Z góry dzięki za jakąkolwiek pomoc :)
    // napisałam komentarz drugi raz, bo za pierwszym razem wysłałam go z anonima i nie dostałabym powiadomień o odpowiedzi :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam za sobą trzy próby z różnymi odcieniami i warzy się na nosie :/ W ogóle jakby makijaż wymagał jeszcze pudrowania i przynajmniej dwa razy matowienia chusteczkami w ciągu dnia. Pracuję w miejscu, gdzie jest zmienna temperatura, więc może to jest powodem? Annabelle się bardziej ważyło, ale równomiernie, a Ecolore właśnie na nosie i w okolicach. Próbowałam na dwóch różnych kremach, mam jeszcze jeden do wypróbowania. Nie są jakieś szczególne, to Ziaja (cupuacu, acai i ulga).

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji. Nie udzielam rozbudowanych informacji w sposób bezpłatny, komentarze wyczerpujące, długie, kwalifikują się już do starania się od prywatne rozpatrzenie poprzez drogę e-mailową: mademoiselleeve@wp.pl

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym, a jednocześnie łączy wszystkich w tym miejscu. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą !

Proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna, a każdy przejaw autoreklamy będzie skrupulatnie moderowany. Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, jego opracowanie odbyło się bez nakładów pieniężnych.

Cenię wolność słowa, aczkolwiek komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady, to JA jestem Administratorem tej strony, to JA codziennie wkładam w nią mnóstwo serca, trudu i potu, a także to JA w nią inwestuję ogromne podkłady pieniężne, jeśli zatem coś mi nie odpowiada, to tylko i wyłącznie JA decyduję o tym, czy coś powinno, czy też nie powinno zostać zmodyfikowane/usunięte/przetworzone.

Proszę o kulturalne wyrażanie się - nie tylko z poszanowaniem Administratora, ale również i pozostałych czytelników. Rodzenie sensacji, która ma na celu agresywne pobudzenie działalności czytelników, niekonstruktywna krytyka oraz nic nie wnoszące komentarze o znamionach negatywnych są również przeze mnie moderowane.

PROSZĘ JEDNOCZEŚNIE O UMIESZCZANIE KOMENTARZY POD NAJNOWSZYMI ARTYKUŁAMI. Dziennie otrzymuję dziesiątki, jeśli nie setki komentarzy, nie jestem w stanie na nie wszystkie odpowiedzieć, jeżeli są rozbite na wiele postów - zawsze coś umknie mojej uwadze, nawet pomimo dokładności i skrupulatności w działaniu.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger