Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uva. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uva. Pokaż wszystkie posty

12:00

Retinal Ovium Q&A: pytania i odpowiedzi

Retinal Ovium Q&A: pytania i odpowiedzi

stabilny retinal mikrokapsułkowany ovium



     Witamina A jest pierwszą witaminą zatwierdzoną przez Food and Drug Administration jako środek przeciwzmarszczkowy Oprócz kwasu retinowego, grupa ta obejmuje substancje strukturalnie spokrewnione właściwościami biologicznymi, w tym retinal (retinaldehyd). Ponieważ aktywność biologiczna substancji różni się, w celu standaryzacji podaje się ją w ekwiwalentach (niestety, nie w produktach kosmetycznych). Według licznych danych witamina A i jej pochodne należą do najskuteczniejszych substancji spowalniających proces starzenia: regulują apoptozę, różnicowanie i proliferację komórek, promują proliferację keratynocytów, fibroblastów, wzmacniają funkcję ochronną naskórka, hamują transepidermalną utratę wody, chronią kolagen przed degradacją i hamują aktywność metaloproteinaz. Aktywność retinoidów jest związana z wysokim powinowactwem do receptorów jądrowych. Bez zaskoczenia zainteresowanie pochodnymi witaminy A rośnie, dlatego też warto wiedzieć jak bezpiecznie ich używać i jakie stoją za nimi ograniczenia. Poniżej uwzględniłam najczęściej pojawiające się wątpliwości i odpowiedzi na nie. 

Pełną recenzję stabilnego retinolu o udokumentowanym klinicznie działaniu znajdziesz tutaj. 

§  Retinal w ciąży: czy można go stosować bezpiecznie? 

Zacznijmy od faktów: badania na zwierzętach nie wykazały, by stosowanie zewnętrznie pochodnych witaminy A było związane z wyższym ryzykiem występowania wad wrodzonych płodu [1], badania na ludziach nie potwierdziły korelacji między wzrostem poziomu witaminy A w surowicy, a regularnym stosowaniem pochodnych witaminy A [2], nie wykazano również by wyższy poziom witaminy A w surowicy u matek był skorelowany z wadami wrodzonymi płodu [3], ponadto, mamy jedno, bardzo dobrze zaprojektowane 20 letnie badanie Washington State, które nie potwierdziło ryzyka wad wrodzonych płodu u kobiet stosujących pochodne witaminy A w pierwszym trymestrze [4]. Ale: badań jest zbyt mało i co istotne, dostarczają niespójnych wniosków, dlatego nie zaleca się stosowania, również w użyciu zewnętrznym, pochodnych witaminy A. 

Retinol przekracza bezpośrednio barierę łożyskową i wykazuje silne właściwości teratogenne. Problem niedoboru witaminy A to mniej niż 3.9%, w Polsce problemu z witaminą A obiektywnie nie ma – jej każde, dodatkowe źródło może stanowić potencjalne niebezpieczeństwo dla rozwijającego się płodu. Najwięcej wątpliwości dostarczają badania stężenia retinolu – okazuje się, że stężenia krążącego retinolu mogą się dynamicznie zmieniać, i jednym z takich stanów jest właśnie ciąża, co pokazuje jak niska jest wartość obecnych danych. Liczne badania jasno wskazują na to, że stężenia retinolu nie mogą stanowić czułego biomarkera do przewidywania narażenia płodu na atRA (aktywny metabolit kwasu retinowego) u matki lub oceny korelacji stężeń z przebiegiem ciąży. W czasie ciąży m.in. zwiększa się ilość krwi krążącej, a stężenie albumin ulega obniżeniu, co oznacza, że może występować wzrost wolnej frakcji atRA. Jest to krytyczne na wczesnych etapach ciąży, gdzie zbyt wysokie lub zbyt niskie stężenia kwasu retinowego mogą być szkodliwe, potencjalnie skutkując poronieniem, a nawet wadami płodu. Istnieją ograniczone dane dotyczące zależności dawka-odpowiedź u kobiet w ciąży, które pozwalają zrozumieć, w jaki sposób endogenne stężenia kwasu retinowego, a w szczególności frakcja wolna, zmieniają się w trakcie ciąży, wpływają na zdrowie matki i oczywiście dziecka. Niedawno zgłoszono kinetyczny model zmian retinolu oparty na badaniach – obserwowane zmiany w stosunku retinolu do RBP4 w czasie ciąży mogą odzwierciedlać spadek produkcji RBP4 i uwalniania go z wątroby lub wzrost klirensu retinolu związanego z RBP4 w czasie ciąży [5]. Ponadto, pojawiają się doniesienia, iż nawet zewnętrznie stosowane środki z pochodnymi witaminy A mogą wpływać na podwyższenie frakcji cholesterolu LDL (a jest to witamina rozpuszczalna w tłuszczach, ponadto, wykazano, że doustna suplementacja witaminy A podwyższa tę frakcję nawet do 30-40%, co pośrednio przeczy wyżej przytoczonym badaniom) [6].  Odpowiadając: pochodnych witaminy A w ciąży nie powinno się stosować, zaleca się ponadto podczas ich regularnego stosowania przed koncepcją oznaczyć poziom witaminy A w surowicy (w czasie ciąży marker ten jest mało czuły) – jeśli jej poziom mieści się w granicach normy, wystarczy środki odłożyć bezpośrednio przed planowaną ciążą. 

 

§  Retinal a karmienie piersią

Karmienie piersią nie jest twardym przeciwskazaniem, jednak większość badaczy i dermatologów nie zaleca stosowania pochodnych witaminy A również w tym czasie. Ponieważ pochodne witaminy A są słabo wchłaniane podczas zastosowania miejscowego, uważa się, że stanowią niewielkie ryzyko dla karmionego piersią niemowlęcia. Nie należy stosować pochodnych witaminy A bezpośrednio na brodawki (najlepiej unikać aplikacji na klatkę piersiową) oraz należy upewnić się, że skóra niemowlęcia nie ma bezpośredniego kontaktu z obszarami skóry, które zostały poddane działaniu tych substancji. Nie wykazano toksyczności retnoidów drugiej, trzeciej i czwartej generacji, tretinoina nie została zbadana. Powszechnie uznaje się stosowane zewnętrznie nieaktywne formy witaminy A za bezpieczne podczas karmienia [7]. 

 

§  Dlaczego to samo stężenie retinaldehydu w różnych produktach nie oznacza, że produkt innej marki będzie zapewniał podobne efekty?

Ten problem może mieć kilka przyczyn, natomiast najważniejszym powodem braku jednolitości tych preparatów jest niepodleganie pod restrykcyjne prawo farmaceutyczne. Jak już pisałam w poprzednim artykule, ma to swoje plusy, jak i minusy, stąd też dobra praktyka wytwarzania, zaplecze kliniczne i dbałość producenta o pełny łańcuch dostawczy, bardziej niż wymaga tego od niego prawo, jest kluczowe przy wyjściowej jakości i skuteczności oferowanego produktu kosmetycznego. Innym, również częstym problemem są półprodukty, których jakość i skuteczność nie została potwierdzona lub jest zmienna, na przykład w zależności od partii. Znaczenie mają również domieszki innych składników aktywnych w preparatach oraz brak określonych, zewnętrznych norm określających m.in. skuteczność i bioewiwalentość surowca, co się nie zdarza w usankcjonowanym prawie farmaceutycznym, które gwarantuje to zarówno na etapie pozyskiwania, wytwarzania, jak i końcowego obrotu. Tak więc: tak, jak najbradziej, w preparatach kosmetycznych nierzadko się zdarza, że niższe, ale ustabilizowane stężenie 0.02% zapewnia lepsze i mierzalne efekty niż 0.1%. 

 

§  Czy musisz zwiększać stężenie substancji przy regularnym stosowaniu?

W przypadku stosowania pochodnych witaminy A najistotniejszym wykładnikiem jest tak zwana reakcja oporowa, zwana też fazą tolerancyjną. Są to specyficzne środki, których końcowy efekt jest zależny od wielu czynników, ale przede wszystkim prawidłowych funkcji homeostatycznych naskórka oraz oczywiście czasu stosowania. Mówiąc prostym językiem, jeśli Twoja skóra toleruje środki w sposób prawidłowy, bez cech retinizacji, to jest nie zdradza cech podrażnienia, nadwrażliwości, tkliwości, zaczerwienienia i odwodnienia, regularne stosowanie pochodnych witaminy A mieści się w granicach przewidywalnej normy i nie wymaga zmian w ich stosowaniu, w tym stężenia. Alarmujące natomiast powinny być objawy uciążliwej retinizacji przy próbach wprowadzania, a szczególnie już w stosowaniu wyższych stężeń – utrzymujące się objawy zapalne według badań przynoszą niewielką poprawę lub brak poprawy, pogarszając przebieg (jeśli są stosowane terapeutycznie), a nawet doprowadzając do rozwoju dermatoz. Uzyskanie i podtrzymanie zatem efektów terapeutycznych w przypadku tych środków nie wymaga stopniowania i zwiększania stężenia. Co prawda pojawiają się głosy, iż mechanizm działania pochodnych witaminy A może zaburzać aktywność receptorów retinoidowych, co wskazywałoby na potrzebę stosowania przerw terapeutycznych, jednak do tej pory, mimo wieloletnich badań, tej tezy nie potwierdzono i nie wykazano ich toksyczności nawet podczas regularnego, miejscowego stosowania w trybie przewlekłym [8].

 

stabilny retinal mikrokapsułkowany ovium

§  Czy musisz odkładać pochodne witaminy A w sezonie letnim?

Nie wykazano fototoksyczności preparatów pochodnych witaminy A, jeśli ich poziom tolerancji jest prawidłowy i obserwujesz następujące z tym kliniczne zmiany, tj. subiektywny wzrost jakości naskórka i brak cech retinizacji, zasadniczo regularne użytkowanie ogranicza i odracza w czasie skutki fotoekspozycji. Problem stanowić może zawartość/domieszki dodatkowych substancji w preparatach kosmetycznych, które mogą wykazywać działanie fototoksyczne i fotouwrażliwiające, dlatego należy przeanalizować skład stosowanego produktu. Z teoretycznego, jak i praktycznego punktu widzenia, narażanie skóry na retinizację i zaburzenia wymiany naskórkowej w okresie letnim spowodowane wyłączeniem i ponownym włączeniem kosmetyku z pochodnymi witaminy A, może potencjalnie zwiększyć ryzyko hiperpigmentacji, jak i ogólnych zmian związanych z fotostarzeniem i zapaleniem ogólnym bardziej niż regularne stosowanie preparatu bez przerw [9]. 

 

§  Retinal a bariera hydrolipidowa

Temat bariery hydrolipidowej wciąż budzi wiele kontrowersji, zasadniczo na tym etapie nie posiadamy klasyfikacji, metod pomiarowych i określonych skal, obserwacje opierają się jedynie na objawach klinicznych, stąd mimo wagi tematu, brakuje rzetelnych danych na ten temat. Na tym etapie barierowość skóry określa się na podstawie funkcjonalności czterech, głównych mechanizmów adaptacyjnych: fizycznych (spoistość naskórkowa, wiskoelastyczność, odporność mechaniczna, retencyjność), biochemicznych (odczyn, wilgotność, temperatura), mikrobiotycznych (mikrobiom), odpornościowych (iSALT, responsywność i komunikacja międzytkankowa), o prawidłowej barierowości tego narządu można mówić, gdy każdy z tych współzależnych układów jest utrzymany w pełnej homeostazie, czyli klinicznie na skórze nie obserwujemy dynamicznych zmian (a ich linearność oraz przewidywalność) i cech zapalenia. Jeśli stosowanie pochodnych witaminy A działa redukcyjnie na problemy skórne, skutkuje poprawą jakości naskórka oraz równoważy pracę jednostki włosowo-łojowej, ostatecznie ich stosowanie sprzyja poprawie integralności bariery naskórkowej. Jest zupełnie odwrotnie w przypadku uporczywej i utrzymującej się retinizacji oraz destabilizacji aparatu włosowo-łojowego, które doprowadza do aktywnego zapalenia.   

 

§  Retinal a suplementacja witaminy A

Zaskakujące jest niskie wchłanianie retinoidów: ich stężenie w lekach zewnętrznych jest duże, a wchłaniają się na poziomie maksymalnie 3-5%, w przypadku form wymagających dodatkowej konwersji wchłanianie jest jeszcze niższe. [10] W przytoczonych wyżej badaniach nie wykazano by przezskórne stosowanie pochodnych witaminy A wpływało w sposób znaczący na poziom surowiczy witaminy A, choć wskazuje się na potrzebę dalszych badań. Wobec czego suplementacja witaminy A (o ile istnieje jej niedobór) nie jest bezwzględnym przeciwskazaniem do jednoczesnego stosowania pochodnych witaminy A w sposób miejscowy. Istnieją badania, w których wykazano, iż wysokie spożycie prowitaminy A może zaburzać szlak konwersacyjny i sprzyjać oksyredukcji retinolu i retinaldehydu do form niższych, nasilając jednocześnie jego działanie drażniące. Nie wykazano podobnej zależności w przypadku aktywnych form kwasu retinowego, który nie podlega aktywności reduktazy, natomiast zauważono, że wyższe spożycie prowitaminy A wpływa na procesy keratynizacji i może wydłużać okres retinizacji. Na tym etapie nie odnotowano by podobny efekt zapewniała suplementacja witaminy A, najczęściej stosowanej w formie palmitynianu retinylu oraz wyższe spożywanie witaminy A występującej naturalnie w produktach pochodzenia zwierzęcego [11]. 

 

§  Retinal w trądziku

Biologiczne efekty miejscowych retinoidów są regulowane przez jądrowe receptory retinoidowe i cytozolowe białka wiążące. To cząsteczka, która wiąże się z receptorami kwasu retinowego i aktywuje go bezpośrednio lub poprzez konwersję metaboliczną, a tym samym wywołuje transkrypcję genów reagujących na kwas retinowy., w przypadku retinalu efektywna konwersja wymaga jednostopniowej działalności dehydrogenaz (mamy ich łącznie 3: ALDH1A1 (RALDH1), ALDH1A2 (RALDH2) i ALDH1A3 (RALDH3)). Poprzez wiązanie z receptorem retinoidowym wpływają na ekspresję zestawów genów zaangażowanych w ścieżki fizjologiczne krytyczne ważne dla patogenezy trądziku, takie jak normalizacja obrotu nabłonkowego i aktywacja lub tłumienie ścieżek zapalnych. Ostatnie badania sugerują, że wiele typów komórek zawiera retinoidowe oksydoreduktazy, które preferencyjnie katalizują redukcję all-trans-retinaldehydu do all-trans-retinolu i konkurują o retinaldehyd z dehydrogenazą retinaldehydu, która utlenia all-trans-retinaldehyd do kwasu retinowego. Biorąc pod uwagę, że wysokie poziomy retinaldehydu mogą być toksyczne dla komórek, należy jeszcze raz podkreślić, jak ważne jest stosowanie stabilnych preparatów z retinalem oraz co istotne – w przypadku chorób zapalnych skóry, w tym trądziku, nie zawsze wyższe stężenie stanowi o wyższej skuteczności, zasadniczo literatura w tym przypadku sugeruje i zaleca stosowanie niższych stężeń. Pochodne witaminy A wpływają na proliferację i różnicowanie komórek naskórka oraz normalizują nieprawidłowy proces mikrozłuszczania poprzez zwiększenie obrotu nabłonka mieszkowego i przyspieszone złuszczanie korneocytów, co działa komedolitycznie na aparat włosowo-łojowy oraz regulacyjnie na wierzchnią warstwę rogową naskórka. Udowodniono także bezpośredni, normalizujący wpływ na pracę gruczołu łojowego oraz lepszy profil lipidowy wydzielanej przez nie substancji oleistej. Wykazano również, że retinaldehyd wykazuje specyficzne bezpośrednie działanie przeciwbakteryjne przeciwko gatunkom beztlenowym, w tym Cutibacterium. Różne badania in vitro i in vivo potwierdzają bezpośrednie działanie immunomodulacyjne miejscowych retinoidów, co ogranicza wielopoziomowo mediację zapalną. Pochodne witaminy A są najbardziej zalecane w stosowaniu miejscowym trądziku o charakterze pospolitym i zaskórnikowym, a ich działanie lecznicze w trądziku poparto dekadami prowadzonych badań [12, 13, 14]. 

 

§  Retinal w łuszczycy

Łuszczyca jest chorobą zapalną, leczy się ją przede wszystkim preparatami doustnymi (retinoidy doustne, jak i nowoczesne leki biologiczne) – znaczna część pacjentów z diagnozą łuszczycy to pacjenci ze współistniejącym zespołem metabolicznym, hipertrójglicerydemią oraz niealkoholową chorobą stłuszczeniową wątroby. Duże znaczenie w leczeniu zewnętrznym ma również odmiana łuszczycy, jej efektywne leczenie obwodowe zmniejsza o ponad 80% ryzyko łuszczycy zcentralizowanej, w tym zapalenie stawów. Natomiast miejscowo pochodnymi witaminy A leczy się przede wszystkim trądzik zaskórnikowy i trądzik zwykły. Literatura wskazuje na model terapii podtrzymującej, którą należy zastosować po przeleczeniu zmian skórnych, w tym łuszczycy. Terapia podtrzymująca jest zawsze miejscowa. Prowadzi się ją przez mniej więcej 2 lata po zakończeniu leczenia doustnego. Działanie pochodnych witaminy A związane jest z restrukturyzacją naskórka, regulacją procesów mikrozłuszczania oraz regulacyjnym wpływem na działanie receptorów retinoidowych, które są kluczowe w obwodowej prezentacji antygenu, mogą na wielu poziomach być pomocne w leczeniu podtrzymującym tej choroby. Najlepiej do tej pory przebadaną pochodną witaminy A w leczeniu łuszczycy jest tazaroten [15].

 

§  Retinal na skórach z aktywnym rumieniem

I tak, i nie. Regularne stosowanie pochodnych witaminy A może powodować łagodny rumień, nie jest jasne, czy zaczerwienienie wywołane jest przez retinizację, czy też ma znamiona reakcji alergicznej, chociaż uważa się, co jest tematem sporów, że retinoidy nie mają potencjału alergicznego. Skóra reaktywna naczyniowo potencjalnie zareaguje lepiej na formy wymagające stopniowanej konwersji, w tym związki retinaldehydu, gdyż wykazują one łagodniejsze działanie. Duże znaczenie odgrywa sposób wprowadzania substancji aktywnej do pielęgnacji oraz formuła stosowanego preparatu, enkapsulacja, czyli stabilizacja retinalu w specjalnych cząsteczkach może wpłynąć na mniejsze działania drażniące, w tym rumień ograniczać. 

Dlaczego napisałam „i tak, i nie’? Ponieważ kluczowe jest pochodzenie problemu naczyniowego oraz stopień jego nasilenia. Pochodne witaminy A regulują szereg ważnych funkcji komórkowych za pośrednictwem receptora kwasu retinowego, potwierdzono iż substancje te znacząco indukują angiogenezę (oraz bezpośrednio stymulują ekspresję czynnika VEGF) czyli stymulują ekspresję i formację nowych naczyń krwionośnych, głównie poprzez nasilenie proliferacji HUVEC, wzmocnienie endogennego sygnału VEGF oraz produkcji angiopoetyny-2, co może problem potencjalnie nasilić, dlatego też przy ich stosowaniu oprócz ostrożności, zalecane są preparaty neutralizujące aktywność czynnika wzrostu śródbłonka naczyniowego, na przykład kwas traneksamowy. Natomiast tak, jeśli problem naczyniowy jest skorelowany z istniejącym procesem chorobowym wymagającym leczenia, niską spoistością naskórkową lub zachodzącymi procesami starzenia. Metaloproteinaza macierzy-1 (MMP-1) jest jedną z trzech kolagenaz, które mogą degradować śródmiąższowe typy kolagenu I, II i III przy neutralnym pH. Ponieważ kolageny te są najliczniej występującymi białkami w organizmie, kolagenazy odgrywają kluczową rolę w modelowaniu i przebudowie macierzy zewnątrzkomórkowej – zarówno na poziomie skóry, jak i naczyń. Pochodne witaminy A są w stanie na te procesy wpłynąć pozytywnie – cofać skutki upośledzonej proliferacji fibroblastów, stymulować aktywność keratynocytową, poprawiać procesy bezpośrednio i pośrednio związane z syntezą kolagenu oraz jednocześnie zmniejszać ekspresję metaloproteinaz macierzy (MMP), głównie MMP-1 i MMP-9, które są najsilniej związane z degradacją kolagenu typu I, powodując pozytywnąe zmiany związane z jakością naskórka i jego możliwościami obronnymi, co może ostatecznie objawy naczyniowe zmniejszyć [16,17].

 

§  Retinal a przebarwienia

Najważniejsze pytanie: rodzaj przebarwień. Czy są to pigmentacje o charakterze naczyniowym, barwnikowym, czy też podtyp będący hybrydą każdego typu: hiperpigmentacja melasma. 

W przypadku hiperpigmentacji typu naczyniowego, czyli PIE oraz mieszanego: melasma, sugerowałabym się głównie zaleceniami dotyczącymi stosowania tych środków na skórach z aktywnym rumieniem, gdy mówimy o charakterze czysto barwnikowym (PIH) lub mieszanym, literatura dostarcza pozytywnych i dość spójnych wniosków. Pochodne witaminy A tłumią receptory typu Toll oraz zmniejszają uwalnianie cytokin i tlenku azotu, a to podłoże zapalne jest najsilniejszym tłem dla zmian barwnikowych, szczególnie na skórach o ciemniejszym fototypie lub w przypadku zmian o zaburzonym i wydłużonym procesie gojenia. Ponadto mogą korygować problemy pigmentacyjne poprzez hamowanie transferu melanosomów do keratynocytów i jednoczesne zwiększać szybkość obrotu naskórka, co wpływa potocznie na „rozproszenie pigmentu” [18]. Regulacja warstwy rogowej naskórka i przyspieszony proces odnowy naskórkowej oddziałuje na lepszą penetrację innych składników aktywnych o zróżnicowanym działaniu depigmentacyjnym, stąd w przypadku klasycznych zmian barwnikowych pochodne witaminy A są najczęściej jednym z elementów politerapii i są cenionym składnikiem zmniejszającym skutki fotostarzenia [9]. 

 

§  Retinal a okolice oka

Pochodne witaminy A są wysoce skuteczne w prewencji przeciwstarzeniowej, jednak mogą wykazywać działanie drażniące, dlatego przy wyborze preparatu warto zaczynać od stabilnych i możliwie jak najniższych stężeń retinaldehydu, nie stosować go na powieki oraz przede wszystkim nie wprowadzać do oka. Odnotowano szereg skutków ubocznych leczenia pochodnymi witaminy A w okolicach oczu. Zespół suchego oka, zapalenie brzegów powiek i spojówek to najczęstsze skutki uboczne, występujące u 20-50% pacjentów leczonych retinoidami, dane te jednak dotyczą głównie leczenia doustnymi preparatami. Preparaty stosowane zewnętrznie najczęściej przyczyniają się do występowania innych skutków ubocznych, takich jak dyskomfort oczu, swędzenie i nietolerancja soczewek kontaktowych. Pochodne witaminy A stosowane miejscowo nie powodują zapalenia gruczołów Meiboma oraz nie uszkadzają wzroku. W celu złagodzenia efektów retinizacji, optycznego wygładzenia i zmniejszenia zmęczenia powierzchni obszaru ocznego zaleca się wybór stabilnych, enkapsulowanych form retinalu oraz włączenie argireliny, leuphasylu oraz Matrixylu 3000, są to peptydy biomimetyczne, które działają rozluźniająco na tkanki oraz znacząco przyspieszają proces regeneracji, a także zmniejszają skutki retinizacji okołoocznej, która może utrzymywać się dłużej niż na innych partiach twarzy i ciała. 

 

§  Łączenie retinalu z innymi, aktywnymi preparatami

Pochodne witaminy A mogą prowadzić plan pielęgnacyjny, jak i być elementem politerapii. Ich regularne stosowanie zwiększa penetrację innych stosowanych substancji aktywnych, co pozwala na nadanie określonego kierunku działań pielęgnacyjnych oraz zwiększenie ich skuteczności terapeutycznej. Łączenie substancji aktywnych zwiększa również ryzyko wystąpienia działań niepożądanych. Na tym etapie nie wykazano bezpośrednich, niekorzystnych interakcji między retinaldehydem a innymi substancjami aktywnymi oprócz kwasu 5- aminolewulinowego i nasilenia działania drażniącego przez połączenie z nadtlenkiem benzoilu. Niemniej, jakiekolwiek politerapie powinny odbywać się pod okiem doświadczonego specjalisty. 

 

§  Łączenie retinalu z lampami LED

Zależy od parametrów stosowanego urządzenia, maski emitujące światło (głównie czerwone) do użytku domowego cechują się łagodniejszym działaniem niż lampy profesjonalne, kluczowa w końcowej ocenie jest ich moc, natężenie, sposób ładowania (może sprzyjać niższej wydajności urządzenia i sprzyjać nagrzewaniu się, istotne czy maska wymaga ładowania podczas użytkowania, może być to dodatkowe źródło ciepła), konstrukcja oraz precyzyjnie określona długość wykorzystanych fal. Na tym etapie brakuje wyczerpującej literatury, jednak zdaje się być to relacja win-win, pozytywne działanie stymulujące podczerwieni przy jednoczesnym stosowaniu retinalu zwiększa się, zaś światło czerwone łagodzi skutki retinizacji oraz przyspiesza proces regeneracji naskórka. Jednym z największych problemów masek domowego użytku jest konstrukcja masek, która sprzyja nasilonej termogenezie oraz jednocześnie rozprasza emisję światła, co zwiększa ryzyko działań niepożądanych i obniża terapeutyczne działanie fototerapii. Fotostymulacja cechuje się wysokim profilem bezpieczeństwa oraz nie wymaga okresu regeneracji, ale nie jest to wystarczająco dobrze zbadany obszar. Niezalecane jest zastosowanie fal o długości 450-495nm, w tym interakcje z kwasem retinoidowym a kwasem 5-aminolewulinowym często stosowanym w terapii światłem niebieskim [19, 20]. 

 

§  Czy sprawdzi się u każdego i stanowi must have pielęgnacji?

Mimo wielu pozytywnych aspektów regularnego stosowania pochodnych witaminy A nie są to środki dla każdego. Pochodne witaminy A mogą wykazywać silne działanie drażniące, które nie zawsze ma charakter przemijający (retinizacja) i nie zawsze jest związane z popełnianymi błędnymi pielęgnacyjnymi oraz mikroklimatem (wilgotność, temperatura, twardość wody, czystość powietrza, ekspozycja na pleśń, zanieczyszczenia i substancje smoliste, dym tytoniowy), chociaż są to przyczyny najczęstsze i brak ostrożności oraz umiaru może doprowadzić do zapalenia skóry, a następnie przewlekających się skutków tegoż incydentu. Retinaldehyd i pochodne m.in. aktywują natywny receptor TRPV1, jest to receptor dla kapsaicyny, składnika papryczek chili, czy pieprzu. In vivo retinoidy powodowały zachowania związane z uporczywym bólem, które zostały wyeliminowane lub znacznie zredukowane przez genetyczne lub farmakologiczne hamowanie funkcji TRPV1, objawów tych nie redukowały środki o działaniu immunosupresyjnym i przeciwzapalnym. Istnieją również doniesienia, iż w przypadku schorzeń o podłożu autoimmunologicznym, chorób układu pokarmowego, układu dopełniacza oraz tkanki łącznej (choroby reumatologiczne) może dochodzić do zaburzenia prawidłowej aktywności ligand oraz receptorów retinoidowych, które są kluczowe m.in. dla obwodowej, prawidłowej prezentacji antygenu. Podobnych wniosków dostarczają nieliczne obserwacje dotyczące genetycznych lub nabytych zaburzeń metabolizmu tłuszczu, niedoboru dehydrogenazy pirogronianowej oraz obniżonej aktywności cyp26a1 i cyp26b1 (często występująca u pacjentów z marskością wątroby, wysokim ryzykiem rozwoju raka jelita grubego, polipolitowatości jelita grubego oraz w zespole deficytu oksydetuktaz cytochromu P450 – PORD). Pobieranie i metabolizm witaminy A przez komórki nabłonka jelitowego, magazynowanie witaminy A w wątrobie i metabolizm witaminy A w komórkach docelowych do bardziej aktywnych biologicznie metabolitów, takich jak kwas retinowy muszą być precyzyjnie regulowane, potencjalnie nieprawidłowy sposób odżywienia zarówno ilościowego, jak i jakościowego, mogą także przyczyniać się zarówno do zaburzonego metabolizmu pochodnych witaminy A, jak i gorszymi możliwościami regeneracyjnymi, co może przełożyć się na wydłużony i bardziej złożony zespół poretinoidowego zapalenia skóry.

 

Artykuł powstał przy współpracy z marką Ovium, oferującą stabilną formę mikrokapsułkowanego retinalu w dwóch stężeniach: 0.02% oraz 0.05% o udokumentowanym klinicznie działaniu.


Bibliografia:

1. Williams A. L., Pace N. D., DeSesso: Teratogen update: Topical use and third-generation retinoids. Birth Defects Res., 2020.

2. Czuba L. C., Fay E. E., LaFrance J. i wsp.: Plasma Retinoid Concentrations Are Altered in Pregnant Women.

3. Bouvy, M. L., Sturkenboom, M. C. J. M., Cornel, M. C., De Jong-Van den Berg, L. T. W., Stricker, B. H. C., & Wesseling, H. (1992). Acitretin (Neotigason). A review of pharmacokinetics and teratogenicity and hypothesis on metabolic pathways. Pharmaceutisch Weekblad Scientific, 14, 33-37.

4. Hershel J., Lexington M.: Retinoids and teratogenicity. Journal of the American Academy of Dermatology. 

5. Hyunyoung J., Armstrong A. T., Isoherranen. i wsp.: Temporal changes in the systemic concentrations of retinoids in pregnant and postpartum women. PLoS One, 2023.

6. Steinhoff J. S., Lass A., Schupp M.: Retinoid Homeostasis and Beyond: How Retinol Binding Protein 4 Contributes to Health and Disease. Nutrients, 2022. 

7. Motamedi M, Chehade A., Sanghera R. i wsp.: Clinician’s Guide to Topical Retinoids. J Cutan Med Surg., 2021.

8. Kim J., Lee Y. I., Suk J. i wsp.: A pilot study evaluating the efficacy and safety of retinaldehyde-loaded niosomes against mild-to-moderate acne. J Cosmet Dermatol., 2021.

9. Riahi R., Bush A. E., Cohen P. R.: Topical Retinoids: Therapeutic Mechanisms in the Treatment of Photodamaged Skin. Am J Clin Dermatol., 2016.

10. Sorg O., Saurat J. H.: Topical retinoids in skin ageing: a focused update with reference to sun-induced epidermal vitamin A deficiency. Dermatology, 2014.

11. Zasada M., Budzisz E.: Retinoids: active molecules influencing skin structure formation in cosmetic and dermatological treatments. Postępy Dermatol Alergologa, 2019.

12. Kolli S. S., Pecone D., Pona A. i wsp.: Topical Retinoids in Acne Vulgaris: A Systematic Review. Am J Clin Dermatol., 2019.

13. Leyden J. J., Shalita A., Thiboutot D. i wsp.: Topical retinoids in inflammatory acne: a retrospective, investigator-blinded, vehicle-controlled, photographic assessment. Clin Ther., 2005.

14. Mayraneozuli I., Daly C. H., Welton. i wsp.: A systematic review and network meta-analysis of topical pharmacological, oral pharmacological, physical and combined treatments for acne vulgaris. Br J Dermatol., 2022.

15. Weinstein G. D., Kreuger G. G., Lowe N. J. i wsp.: Tazarotene gel, a new retinoid, for topical therapy of psoriasis: vehicle-controlled study of safety, efficacy, and duration of therapeutic effect. J Am Acad Dermatol., 1997.

16. Callender V. D., Balwin H., Cook-Bolden F. E. i wsp.: Effects of Topical Retinoids on Acne and Post-inflammatory Hyperpigmentation in Patients with Skin of Color: A Clinical Review and Implications for Practice. Am J Clin Dermatol., 2022.

17. Kim M. S., Kim Y. K., Eun H. C. i wsp.: All-trans retinoic acid antagonizes UV-induced VEGF production and angiogenesis via the inhibition of ERK activation in human skin keratinocytes. J Invest Dermatol., 2006.

18. Springs N.: Evidence for the Efficacy of Over-the-counter Vitamin A Cosmetic Products in the Improvement of Facial Skin Aging: A Systematic Review. J Chin Aesthete Dermatol., 2021.

19. Jagged J., Austin E., Mammals A. I wsp.: Light‐emitting diodes in dermatology: A systematic review of randomized controlled trials. Lasers Sure Med., 2018.

20. Couturaud V., Fur M., Pelletier M. i wsp.: Reverse skin aging signs by red light photobiomodulation. Skin Res Technol., 2023.



16:00

PORÓWNANIE KREMÓW Z FILTREM, CZĘŚĆ DRUGA: TOCOBO, MISSHA, EUCERIN, ALTRUIST, SKINTRA, ISDIN

PORÓWNANIE KREMÓW Z FILTREM, CZĘŚĆ DRUGA: TOCOBO, MISSHA, EUCERIN, ALTRUIST, SKINTRA, ISDIN



Kolejna część recenzji preparatów skierowanych do prewencji przed promieniowaniem słonecznym i innymi czynnikami fizycznymi. 

TOCOBO, BIO WATERY SUN CREAM SPF 50+ PA+++ spf lekki ktory nie zapycha porow lekki spf dla tlutej skory tradzik filtry przeciwsloneczne

TOCOBO, BIO WATERY SUN CREAM SPF 50+ PA+++

No dobrze, zacznijmy od Tocobo. Konsystencja mleczna, lejąca, lecz z pewną aksamitnością, kosmetyk nie przelewa się między palcami, nie ma w sobie zawoalowanej tłustości. Myślę, że określenie mleczny jest w przypadku tego produktu nad wyraz trafne. Podczas delikatnych ruchów, konsystencja nie gęstnieje, a rozmywa się zarówno na skórze, jak i niknie w oczach, pozostawiając neutralne i całkowicie transparentne wykończenie. Konsystencja jest lekko pożółcona, ale macie moje słowo, że nie pozostawia na skórze tego pontonu, ani też nie płata psikusa pod wpływem wydzielania większej ilości sebum, czy potu. Mimo zapachu, którego nie jestem w stanie dokładnie sprecyzować (wyczuwam nuty jodłowe i wodne, woda po kwiatach?), jestem w stanie napisać, że nie jest on przytłaczający i staje się praktycznie niewyczuwalny po około 5 minutach od aplikacji. Niemałym zaskoczeniem jest dla z pewnością brak podrażnień, zazwyczaj przy perfumowanych preparatach o tak lekkiej konsystencji, sprawy wkraczają na alarmowy poziom, który zazwyczaj kończy się trudną do opanowania reaktywnością skóry oraz nierówną batalią o ocalenie narządu wzroku. Tak, nie piecze, nie migruje, nie podrażnia ani skóry ani oczu. Zapewnia wręcz przyjemny efekt ukojenia skóry, chłodzenia, ale nadmienię, że dzieje się tak wówczas, gdy skóra jest w miarę stabilnej formie, nie polecam go w stosowaniu cerom, które są rozchwiane pod względem nawodnienia i mają niski próg tolerancji, spójrzmy prawdzie w oczy, jeśli nie ogarnięcie tematu odwodnienia, będzie Was podrażniać wszystko, co szybko schnie i to nie będzie wina tego produktu, tylko specyfika skóry, którą macie. Wtedy faktycznie może pojawić się świąd i dziwne naciąganie naskórka. 

TOCOBO, BIO WATERY SUN CREAM SPF 50+ PA+++ spf lekki ktory nie zapycha porow lekki spf dla tlutej skory tradzik filtry przeciwsloneczne

Mam pewną zagwozdkę co do jego lekkości, natomiast myślę, że w znacznej mierze moje pewne obserwacje są bardziej powiązane nie z konsystencją Tocobo, a po prostu ilością, która jest niezbędna do zapewnienia mi odpowiedniej ochrony. Generalnie produkt zostawia neutralne wykończenie. Nie jest ono matowe, ale również nie jest tłuste. Nie wzmaga tendencji do przetłuszczania, nie ugotujecie się w nim, ale nie jest też typowo suchy. Jeśli macie tylko tendencję do przetłuszczania, to skóra pod koniec dnia będzie przetłuszczona, bo ten produkt Wam tej produkcji sebum nie ograniczy i nie da też zbyt dużego komfortu. Tocobo hołduje zasadę: bądź możliwie jak najbardziej neutralny. Jeśli jesteście na to przygotowani, to myślę, że zakup tego kremu będzie jedną z najlepszych decyzji kosmetycznych, jaką możecie podjąć. Na mojej skórze wygląda perfekcyjnie i na pewno go kupię ponownie. 

TOCOBO, BIO WATERY SUN CREAM SPF 50+ PA+++ spf lekki ktory nie zapycha porow lekki spf dla tlutej skory tradzik filtry przeciwsloneczne jak wyglada na skorze

Z powyższych rozważań, moim zdaniem aplikacja makijażu na nim to dość śliska sprawa. Od razu po nałożeniu daje zupełnie neutralne wykończenie, stąd jeśli nie wykonujesz jakichś abstrakcyjnie zaawansowanych, trących ruchów, raczej nie naruszysz go na tyle, by gwałtownie obniżyć zapewnianą przez niego ochronę (chociaż nigdy takiej pewności nie masz i trzeba to wliczyć w koszty), ale ten kosmetyk nie utrzyma wybitnie kolejnej warstwy, choć i tak zrobi to lepiej niż większość SPFowych czempionów. Jeśli zatem masz sprawdzony podkład, który sprawdza się w standardowych warunkach, jest duża szansa, że będzie pracować w zbliżony sposób na warstwie Tocobo.

Zakres ochrony: 5 filtrów chemicznych, o szerokim spektrum działania, wygląda to obiecująco. Jak jest w rzeczywistości? Nie wiem, ale mam nadzieję, że producent nie zanurza się tak głęboko w świat fantazji jak w zespół Purito i faktycznie w tym filtrze jest to, co znajdziemy na etykiecie produktu. 

INCI: Aqua, Dibutyl Adipate, Propanediol, Ethylhexyl Triazone, Terephthalylidene Dicamphor Sulfonic Acid, Polyglyceryl-3 Distearate, Niacinamide, Tromethamine, Cetearyl Alcohol, 1,2-Hexanediol, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Pentylene Glycol, Polysilicone-15, Vigna Radiata Seed Extract, Gossypium Herbaceum (Cotton) Extract, Sophora Flavescens Root Extract, Rheum Palmatum Root/Stalk Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Phellodendron Amurense Bark Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Flower Extract, Ulmus Davidiana Root Extract, Pinus Palustris Leaf Extract, Pueraria Lobata Root Extract, Sodium Hyaluronate, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Polymethylsilsesquioxane, Sodium Polyacryloyldimethyl Taurate, Glyceryl Stearate, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Potassium Cetyl Phosphate, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Inulin Lauryl Carbamate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Ethylhexylglycerin, Adenosine, Butylene Glycol, Tocopherol, Parfum

MISSHA SOFT FINISH SUN MILK SPF 50+ PA+++ opinia recenzja spf lekki filtr przeciwsloneczny

MISSHA SOFT FINISH SUN MILK SPF 50+ PA+++

Kolejny, topowy produkt. Może nie doczekał się dytyramb w instagramowym światku, ale ma swoje stałe i przekonane o jego wyjątkowości, grono odbiorców. No więc musiałam, musiałam go kupić i sprofanować na swojej cholerycznej skórze. 

Konsystencja płynąca ciurkiem, podbielona i naciągnięta różowym pigmentem. Serce mi niemal stanęło, gdy tę mleczną drogę zobaczyłam. Przysięgam. Kosmetyk podczas aplikacji staje się hybrydą kremu-silikonu, nie potrafię wyjaśnić dokładnie swoich odczuć, ale jest to za każdym razem błogie przeżycie. Sun Milk cudownie rozpręża i zmiękcza skórę, za każdym razem gdy go aplikuję nie mogę wyjść z podziwu z jaką delikatnością, szacunkiem i czułością traktuje moją cerę. Konsystencja jest na tyle lejąca, że nie miałam do końca pewności czy aplikuję prawidłową ilość, zwłaszcza, że delikatnie smuży i ma tendencję do osiadania gdy jest jeszcze mokry, co sprawia, że końcowy werdykt co do dobrze wykalkulowanej ilości jest tak samo mętny jak an początku. Nie stawia żadnego oporu, nie wymusza tarcia, działa jak opatrunek. Po około 5-10 minutach (w zależności od odwodnienia skóry), Missha osiada na skórze, zachowuje się jak jedwabny, miękki puder. Skóra wygląda w nim pięknie: o ile nie będzie zaburzać jego warstwy dodatkowymi kosmetykami i warstwami. Daje efekt wygładzenia, wygląda fenomenalnie na zdjęciach, cera w obiektywie wygląda na nieskazitelną i wcale nie jest gorzej w rzeczywistości. Polecam go szczególnie osobom, których większość filtrów przeciwsłonecznych podrażnia lub wysusza (i jednocześnie działa komedogennie) lub szukają kosmetyku, który podkreśli dobrą kondycję skóry. 

MISSHA SOFT FINISH SUN MILK SPF 50+ PA+++ opinia recenzja spf lekki filtr przeciwsloneczny

Sun Milk to nie jest jednak samo pasmo sukcesów. Rozbiela skórę. Najbardziej przy aplikacji, potem ten efekt jest coraz subtelniejszy, ale jeśli załakniecie choć odrobiny piękna, spoglądając z podziwem na własne odbicie w sklepowej szybie, to jest to zauważalne, zwłaszcza gdy macie cieplejszy i/lub ciemniejszy typ urody. Nie mam również pewności co do jego przyczepności: bo z jednej strony stawia opór podczas demakijażu i nie jest wcale tak prosty do zmycia, a z drugiej: absolutnie za każdym razem, gdy próbowałam go dobudować lub nałożyć makijaż, widziałam jak się przemieszcza, miejscami nawet i roluje. Makijaż niszczy, niestety, jego wyjątkowe wykończenie i sprawia, że skóra zaczyna się wyświecać, co się nie dzieje, jeśli nie zhańbię go nawet minimalną warstwą pudru. Biorąc również pod uwagę zastosowane w nim filtry, nie opierałabym na nim swojej głównej ochrony przed promieniowaniem słonecznym. Ta delikatna, wyczuwalna, pudrowa warstwa sprawia, że Sun Milk świetnie chroni skórę przed innymi czynnikami fizycznymi, to dosyć istotne, jeśli posiadacie skórę reaktywną o niskich możliwościach adaptacyjnych. 

MISSHA SOFT FINISH SUN MILK SPF 50+ PA+++ opinia recenzja spf lekki filtr przeciwsloneczny

Nie wzmaga przetłuszczania, ale czasami zdarzało mi się odczuwać w nim falę ciepła. Nie migruje, nie podrażnia skóry (wykazuje działanie łagodzące, również na skórach reaktywnych, uszkodzonych, po zabiegach), nie powoduje potoku łez. Nie lepi. Nie daje uczucie przeciążenia, choć jest przez cały czas wyczuwalny (ale w pozytywny sposób, daje bardzo miękkie, luksusowe wręcz wykończenie).

Zapach salonu fryzjerskiego, wietrzeje szybko do poziomu, który nie dręczy nosa własnego i cudzego. 

Zakres ochrony: chemiczno-mineralny, tlenek cynku i filtry chemiczne o średnim rozmachu ochrony. Nie miałabym odwagi go nosić przy indeksie UVA wyższym niż 6, a zwłaszcza gdybym miała uwrażliwioną, reaktywną i odbarwioną skórę (lub. takimi tendencjami). 

INCI: Water, Cyclopentasiloxane, Silica, Zinc Oxide, Dipropylene Glycol, Butylene Glycol, Lauryl PEG-10 Tris(Trimethylsiloxy)silylethyl Dimethicone, Ethylhexyl Salicylate, Caprylyl Methicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Isopropyl Palmitate, Titanium Dioxide (CI77891), Alcohol Denat., C12-15 Alkyl Benzoate, Helichrysum Arenarium Extract, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Magnesium Sulfate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Quaternium-18 Bentonite, Aluminum Hydroxide, Stearic Acid, Glycerin, Hydrogen Dimethicone, Phenoxyethanol, Fragrance, Silica Dimethyl Silylate, Sodium Benzoate, Tocopheryl Acetate, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, Caprylyl Glycol, Polyhydroxystearic Acid, Isostearic Acid, Isopropyl Myristate, Lecithin, Ethylhexyl Palmitate, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, CI77492, Limonia Acidissima Extract, CI77491, VP/Hexadecene Copolymer, Acrylates/Dimethicone Copolymer, Biosaccharide Gum-4, Rosa Davurica Bud Extract, Cinchona Succirubra Bark Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Abronia Villosa Leaf Extract, Psidium Guajava Leaf Extract, Rhodiola Rosea Root Extract, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate

EUCERIN SUN GEL-CREAM OIL CONTROL SPF50+ spf dla skory tlustej spf pod makijaz.

EUCERIN SUN GEL-CREAM OIL CONTROL SPF50+

Przejdźmy dalej: Eucerin. Nie zgodzę się z informacją o żelowej formule, czy też żel -kremie. To, co wydobywa pompka to krem, i to gęsty krem. Kolor podżółcony, mam wrażenie, że i lekko zażółca skórę, aczkolwiek nie jest to u mnie aż tak zauważalne, gdyż moja karnacja ma tych tonów naturalnie dużo. Myślę, że na chłodniejszych typach skóry sytuacja może być już mniej optymistyczna. 

Mimo gęstej i mokrej konsystencji, krem rozprowadza się na skórze w sprawny sposób, całkowicie niknie jego toporność, nie jest tłusty. Wchłania się, ale do satyny, i tutaj powiem szczerze, mam pewien problem. Bo o ile jestem w stanie zrozumieć zachwyt tym produktem, biorąc pod uwagę jego dalsze zalety o których napiszę, to ja nie jestem w stanie go używać. Wykończenie, jak napisałam, jest satyną. Ale to jest satyna, która daje efekt brudnej, niedomytej skóry i w wyjątkowo niekorzystny sposób na tej skórze leży. Nakładanie Eucerin to dla mnie alegoria picia piołunu, niby dobrze robi na żołądek, ale nadal pijesz wywar z piołunu, po którym cię wykręca. 

EUCERIN SUN GEL-CREAM OIL CONTROL SPF50+ spf dla skory tlustej spf pod makijaz.

Kosmetyk dobrze siada na skórze, na tyle dobrze, że spośród wszystkich dzisiaj wywołanych produktów do ochrony przeciwsłonecznej, ten z makijażem ma szansę być najbardziej kompatybilny. Wymaga jednak czasu, co najmniej 10-15 minut. Jest trwały i zwiększa trwałość tego, co się na niego nałoży. Jest rzeczywiście odporny na sebum i pot, w zasadzie to, w jaki sposób wygląda na skórze po około 15 minutach, utrzymuje się już przez pozostałe godziny aż do demakijażu. Prawdziwe jest stwierdzenie, że jest wyczuwalny na skórze, ale jej nie przeciąża. Mimo wielokrotnych prób, nigdy nie spowodował gwałtownego pogorszenia stanu mojej cery, jest dosyć neutralny pod tym względem - skóra pracuje podobnie jak bez żadnego produktu, co przy aplikacji tak sowitej ilości kosmetyku wodoopornego, zasługuje na szczere uznanie. Ma, niestety, tendencje do rolowania i zbijania się w kłębki, dlatego trzeba działać nim szybko i moim zdaniem nie nadaje się do reaplikacji. 

Ze świeżo wklepywanego kremu wyzierają złowrogo opary alkoholu, natomiast nie odnotowałam żadnych epizodów, które mogłyby świadczyć o większej reaktywności mojej skóry. Ogólnie kosmetyk nie migruje, ale podrażnia oczy. Nie zawsze powoduje łzawienie, ale daje głównie uczucie "ciężkich powiek"  oraz podczas demakijażu i do nawet godziny po, utrzymuje się zamglenie- nie, nie nakładam go na powieki. Jest w nim coś, co jednak musi mój narząd wzroku wyjątkowo drażnić albo jest to znak, że potrzebuję pilnie porady psychologicznej. 

EUCERIN SUN GEL-CREAM OIL CONTROL SPF50+ spf dla skory tlustej spf pod makijaz.

Polecam osobom, które mają twierdzą, że każdy SPF powoduje wysyp i gigantyczny łojotok. W moim odczuciu to jedna z najbardziej neutralnych, dostępnych na rynku formuł, ale tak jak już pisałam, nie będę używać, bo nie podoba mi się jego niechlujne wykończenie.  

Ochrona: szerokopasmowa, ale nie spodziewałabym się wysokiej ochrony w zakresie UVA, analizując zastosowane w formule filtry chemiczne. Plusem jest to, że SPF się nie przemieszcza i jest odporny na pot, to zawsze punktuje, nawet jeśli pozostałe parametry mogłyby być odrobinę lepsze. 

INCI: Aqua, Cl 2-15 Alkyl Benzoate, Alcohol Denat., Butyl Methoxydibenzoylmethane, Butylen Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Ethylhexyl Triazone, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine Dibutyl Adipate, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexy Benzoate, Glyceryl Stearate Citrate, Phenylbenzimidazol Sulfonic Acid, Silica, Tapioca Starch, Behenyl Alcohol Cetearyl Alcohol, Silica Dimethyl Silylate, Carnitine Glycyrrhetinic Acid, Glycyrrhiza Inflata Root Extract Glycerin, Dimethicone, Copernicia Cerifera Cera Hydroxypropyl Methylcellulose, Carrageenan, Xantha Gum, Sodium Hydroxide, Trisodium EDTA, Hydroxyceto henone Eth Ihex I I cerin Phenox ethanol

ALTRUIST, FACE FLUID SPF 50+ (LEKKA EMULSJA DO TWARZY) krem przeciwsloneczny recenzja

ALTRUIST, FACE FLUID SPF 50+ (LEKKA EMULSJA DO TWARZY)

No to lecimy dalej. Kolejny kosmetyk legenda. 

Konsystencja zsiadłego mleka, w zasadzie pierwsze, buzujące i uderzające do głowy emocje nie zniekształcają aż tak rzeczywistości, bowiem Altruist daje efekt zwarzenia, skiśnięcia na twarzy. Nie wygląda to dobrze. Krem szybko nabiera przyzwoitości przy delikatnych, okrężnych i oklepujących ruchach, delikatnie transparentnieje, ale nie ma mowy żeby trzymał fason, wchłonął się całkowicie i dawał dyskretny, neutralny efekt. Rozbiela skórę i robi to widocznie. Z jednej strony to plus, bo doskonale wiesz ile gdzie i ten krem jest, więc dobrze kontrolujesz sytuację, ale z drugiej strony sami widzicie w jak żałosny sposób próbowałam ratować sytuację z Altruistem. 

Krem gęstnieje i w ciągu 15 sekund przechodzi dość gwałtowną metamorfozę, staje się bardziej gumowy, rozsiadając się impertynencko na skórze. Plusem jest bardzo komfortowa konsystencja, przy wrażliwych, suchych i bardzo reaktywnych skórach, kosmetyk może przynieść dużą ulgę i zapewnia naprawdę ładne, satynowe wykończenie. Ogromnym plusem są jego wysokie zdolności łagodzące, zmiękczające i nawilżające, naskórek w tym produkcie rozmięka jak masło, dlatego też myślę, że mimo wszystko znajdzie on swoich wielbicieli. Zaskoczeniem jest to, że nie daje brudnego i przepoconego efektu mimo naprawdę mokrego wykończenia. Nie wysycha na skórze. Jeśli skóra Wam się wyświeca, to będzie w nim sto razy bardziej tłusta niż zwykle ma to miejsce. W innych przypadkach efekt jest mokry, lepki i coraz bardziej uciążliwy w ciągu dnia. Ciężko było mi uwierzyć w tak liczne, pozytywne opinie, bo grupa odbiorców jest naprawdę wąska (i gdybym miała inwestować w SPF z powyższymi wymaganiami, wybrałabym ostatnio recenzowany Garnier Ambre Solaire Super UV lekkie serum z wysoką ochroną UV z ceramidami). No dobra, jeszcze ciężej uwierzyć mi, że ktoś zdołał na tym produkcie wykonać makijaż i jeszcze jest zachwycony końcowym efektem. 

Skóra dosyć mocno się pod nim poci. Na szczęście nie rozgrzewa, ale to pocenie i widoczne, białe ślady przy zmoczeniu są mało estetyczne. 

ALTRUIST, FACE FLUID SPF 50+ (LEKKA EMULSJA DO TWARZY) krem przeciwsloneczny recenzja

Nie zauważyłam by produkt migrował, nie roluje się, ale do ponownej aplikacji nadaje się średnio, jest to mozolna i mało sensowna czynność. Jak siebie kocham, zapachu nie wyczuwam, a czytałam, że jest nieznośny. O ile w tę zsiadłą konsystencję jeszcze mogłam uwierzyć, to już w tę drugą atrybucję - nie do końca. Okazało się, że to właściwy kosmetyk, nie minęła data przydatności, mogłam również wymienić opakowanie. Jesteście ciekawi finału? Jest tak samo kiepski. Nadal ma konsystencję zsiadłego mleka. I nadal nie wyczuwam w nim tego nieznośnego zapachu.

Oczy posyła do piekieł. Piecze niemiłosiernie. Na skórę działa jak balsam, na ślepia jak formalina. Mam nadzieję, że na tych pozowanych fotach udało mi się to uchwycić. 

ALTRUIST, FACE FLUID SPF 50+ (LEKKA EMULSJA DO TWARZY) krem przeciwsloneczny recenzja

Ochrona: perfekcyjna. 6 stabilnych filtrów chemicznych, szerokopasmówki, porządne przyleganie do skóry. Nie mam się do czego przyczepić, zawsze kiedy go noszę czuję się bezpiecznie: ochrona przed promieniowaniem słonecznym, czynnikami fizycznymi i small-talkiem.

INCI: Aqua, C12-15 Alkyl Benzoate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Salicylate, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Niacinamide, Octocrylene, Dimethicone, Titanium Dioxide (Nano), Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid, Sodium Stearoyl Glutamate, Ethylhexyl Triazone, Panthenol, Aminomethyl Propanol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Phenoxyethanol, Alumina, Tocopheryl Acetate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Simethicone, Caprylyl Glycol, Piroctone Olamine, Titanium Dioxide, Silver Chloride, Diethylhexyl Sodium Sulfosuccinate, Propylene Glycol

SKINTRA, RICH COAT SPF 50+ recenzja kremu z filtrem filtr nie bieli nie szcyzpie w oczy prawdziwa opinia

SKINTRA, RICH COAT SPF 50+

I to jest SPF o którym nie wiem co mam napisać. Bo nie jest wcale zły (i o tym będzie dalej), jest wręcz poprawny, ale konkurencja go zmiażdżyła. Za tę cenę jest masa lepszych, ciekawszych formuł. 

Konsystencja średnio gęsta, beżowa, ale ze zdecydowanymi tonami żółtymi, ale nie bieli i nie żółci skóry. Jest neutralna pod tym względem. Kosmetyk krótko po aplikacji osiada na skórze, ale zaskoczeniem jest to, że mimo tej schnącej i siadającej formuły, nie roluje się (ale może to robić, jeśli cackasz się z nim za długo, trzeba nim działać szybko). Wykończenie typowo satynowe, nie potrzebuje wiele czasu, w ciągu minuty zobaczysz to, co po kilku godzinach. Nie wzmaga tendencji do przetłuszczania, ale jeśli Wasza skóra ma do tego skłonności, to po tym SPFie nie będzie lepiej. Szybko się rozprowadza, nie smuży. Nie podrażnia oczu, ale jest jedna rzecz, która mnie bardzo w nim niepokoi: za każdym razem mam po nim rozgrzaną skórę. Nie czuję pieczenia, ale ciepło już tak. Do tej pory nie doszłam do tego co tak na mnie działa, ale nie zamierzam ryzykować i dalej go używać. 

SKINTRA, RICH COAT SPF 50+ recenzja kremu z filtrem filtr nie bieli nie szcyzpie w oczy prawdziwa opinia

Nie pogłębia struktury skóry, równomiernie na niej osiada. Wykończenie jest satynowe, ale nie pudrowe, tylko z delikatnym poblaskiem. Czy sprawdzi się pod makijaż? I tak, i nie. Jeśli Twoja skóra dobrze reaguje na budowanie warstw i wykazuje minimalną tendencję do przetłuszczania, prawdopodobnie tak i będzie to jedna z lepszych baz. Jeśli jednak posiadasz skórę bardziej wymagającą i nawracającą bolączką jest niska trwałość kosmetyków kolorowych, naprawdę nie licz na to, że Skintra ją rozwiąże. Prawdopodobnie potrzebie resztki nadziei. 

Plusem jest to jak łatwo się zmywa, spośród wszystkich recenzowanych dzisiaj filtrów, to właśnie on stawia poprzeczkę najniżej. Do tego dzielnie reaguje na pot. Nie zauważyłam po nim pogorszenia stanu skóry, ale tak jak już napisałam - ze względu na rozgrzewanie skóry, nie stosowałam go zbyt często i swoją opinię opieram na pojedynczych dniach, a nie tygodniach. Zapach neutralny, "kosmetyczny", nie wyczuwam żadnych wybijających się, przewodnich nut. Woń towarzyszy przez cały czas noszenia, jednak nie jest nachalna. 

SKINTRA, RICH COAT SPF 50+ recenzja kremu z filtrem filtr nie bieli nie szcyzpie w oczy prawdziwa opinia

Ochrona: 3 filtry chemiczne, w tym Tinosorb S i Uvinul A. Ciężko mi dywagować nad składem tego produktu, ale budzi i budził on od samego początku ciąg piętrzących się wątpliwości, szczególnie, że w składzie znajdują się składniki, które są wysoce podatne na procesy utleniania. Wierzę jednak, że jeśli został on dopuszczony do obrotu, spełnia swoją funkcję i zostało to potwierdzone niezbędnymi badaniami.

INCI: Aqua, Dibutyl Adipate, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Propanediol, C15-19 Alkane, Amylopectin, Ethylhexyl Triazone, Triheptanoin, Undecane, Potassium Cetyl Phosphate, Coco Caprylate Caprate, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Silica, Pentylene Glycol, Acrylates/C12-22 Alkyl Methacrylate Copolymer, Glyceryl Stearate, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Saccharide Isomerate, Cetearyl Alcohol, Citrullus Lanatus Seed Oil, Tocopherol, Caesalpinia Spinosa, Sunflower Sprout Extract, Pseudoalteromonas Ferment Extract, Allantoin, Arginine, Bentonite, Xanthan Gum, Tridecane, Maltodextrin, Glyceryl Caprylate, Coco-Glucoside, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Hydroxyacetophenon, Quartz, Sodium Citrate, Citric Acid

Isdin Fotoultra Age Repair Fusion Water Krem Do Twarzy recenzja jak wygląda na skórze czy zapycha

ISDIN FOTOULTRA AGE REPAIR FUSION WATER KREM DO TWARZY SPF 50+

Biała, mięsista emulsja, podczas rozprowadzania produkt staje się półwodnisty. Bieli jedynie na czas aplikacji, wymaga czasu, bowiem intensywnie smuży. Pomocne jest "doklepanie". Nie jest to filtr, który w zdecydowany, konkretny sposób siada na skórze, można łatwo naruszyć jego powierzchnię, dlatego nic więcej, poza aplikacją, nie zalecam z nim robić - jeśli macie nawyk dotykania skóry, zdecydowanie odradzam Wam zakup tego produktu. Nie wiem też jak ogarnęłabym z nim sprawę okularów, jeśli tak łatwo się ściera... Wraz z czasem staje się coraz bardziej tłusty, zostawiając dziwną, natłuszczona powierzchnię, jest to jeden z tych kosmetyków, który w ogóle nie reaguje na próby zmatowienia. I tak jak lubię świetliste wykończenie, to Isdin przekroczył tę granicę i przekracza ją wielokrotnie - im dalej w las, tym skóra coraz bardziej tłusta. Kompletnie nie nadaje się pod makijaż. Plusem jest to, że sam z siebie się nie wałkuje (o ile mu w tym nie pomożecie), ale wysypało mnie po nim srogo. 

Od razu podczas aplikacji do nozdrzy wdziera się zapach mydła i towarzyszy on przez cały czas noszenia, szczęśliwie: do takiego poziomu, który już nie jest męczący. 

Isdin Fotoultra Age Repair Fusion Water Krem Do Twarzy recenzja jak wygląda na skórze czy zapycha

Co więcej, na pewno dobrze sprawdza się w replikacji. Tak jak źle na niego wpływa jakikolwiek dotyk, to konsystencja jest na tyle płynna, że jest stworzona do podbudowania kolejnych warstw - pardon, tylko nie gdy tę warstwę stanowi Isdin. Zatem jeśli nie jest to dla Was problem, by mieć inny produkt bazowy, i inny do ponownej aplikacji, to wersja Age Repairing jest doskonałym wyborem. 

Ogromny plus: nie piecze w oczy, nawet jeśli kładłam go na powieki, nie robił mi krzywdy. Nie powoduje swędzenia, nie podrażnia. Gdyby nie był tak tłusty, to pewnie zużyłabym go do końca. 

Isdin Fotoultra Age Repair Fusion Water Krem Do Twarzy recenzja jak wygląda na skórze czy zapycha

Ochrona: poza ścierającą się formułą? Bardzo dobra, jeśli nie najlepsza z dzisiaj przedstawionych produktów do ochrony przeciwsłonecznej. Analizując skład Isdin, nie ma się do czego przyczepić. 6 filtrów chemicznych, pełny zakres ochrony, UVA na wyższym poziomie niż wymagają tego ogólne standardy UE. 

Pozdrawiam ciepło,

Ewa