Popularne posty

16:00

EIGHT GREENS YOUTH SERUM | EMINENCE ORGANIC SKIN CARE

EIGHT GREENS YOUTH SERUM | EMINENCE ORGANIC SKIN CARE

W bałaganie jaki towarzyszy mi na co dzień, również w pielęgnacji, jest pewna, ukryta metoda. Wystarczyło kilka lat burzliwych doświadczeń, by pomimo ciągle towarzyszącego mi harmideru i mnogości kosmetyków, przeplatających się nawet i pod moimi obcesowo zniszczonymi stopami, dość trafnie dobierać je do potrzeb własnej skóry i stosunkowo szybko wyrabiać sobie trafną opinię na temat nowo wdrożonych produktów do pielęgnacji. Zielone serum od Eminence Organic Skin Care okazało się zaproszeniem do poznania kolejnych produktów marki - zapewnia mi to, czego oczekuję z pogranicza stosowanych łatwo dostępnych serum, a kremów - nawodnienia, ale jednocześnie łagodnej, przyjemnej okluzji. 

Bardzo podoba mi się koncepcja, ideały i przede wszystkim autentyczność głoszona przez markę Eminence, której działalność śledzę skrupulatnie od kilku miesięcy. Przemawiają do mnie zatem nie tylko oferowane produkty, które mają ciekawe i niekonwencjonalne, ale jednocześnie przyjazne formuły, które można wdrożyć bez nadmiernych implikacji, jak i ludzie, którzy nie serwują werbalnych wymiocin i eko-pozoranctwa, a wiedzą dokładnie co są w stanie zaoferować i odpowiednio wyargumentować cenę oferowanych kosmetyków. 

KONSYSTENCJA

Delikatnie żelowa, doskonale i bezprecedensowo rozprowadzająca się, aplikacji nie akompaniuje dziwny, nadmierny opór, lepkość, zbyt szybkie wchłanianie soczyście zielonej konsystencji. Wystarczy niewielka ilość, by równomiernie rozprowadzić serum po twarzy, szyi i dekolcie. Łagodnie zastyga (choć raczej owe uczucie przypomina rozkoszne wtapianie się, czuć jak skóra dosłownie wsiąka każdą kropelkę serum i jest nieprawdopodobnie wilgotna od szczodrego nawodnienia), pozostawiając jedwabistą, cudownie przyjemną w dotyku skórę.  Eminence Eight Greens tuż po wklepaniu ładnie i przyjemnie powleka skórę, nieco się lepiąc, ale uczucie to nie jest niekomfortowe i przytłaczające - mija zupełnie po około 10 minutach - uczucie kleistości wzrasta wraz z bardziej obfitą aplikacją (brak rolowania się produktu). Mimo tychże walorów, serum na skórze jest niezwykle lekkie, nie obciąża nawet błyskawicznie zanieczyszczających się typów cery oraz nie sprzyja ogólnemu zanieczyszczaniu się naskórka, jeśli jest stosowane zgodnie z bieżącym zapotrzebowaniem na nawilżenie (serum porządnie nawilża, więc po jakimś czasie może nadmiernie rozpulchniać pory i przyspieszać zanieczyszczanie się skóry). Serum niezwykle komfortowo, wręcz luksusowo zachowuje się na skórze, mimo bardzo lekkiej formuły, nie wysycha zupełnie, pozostawia przyjemne uczucie zmiękczenia i nie powoduje ściągnięcia nawet na odwodnionych typach cery. Zapach przyjemny, świeży, zielony, wyczuwam w nim świeżo utarte w moździerzu zioła polne oraz aromatyczną, kwitnącą suto lawendę.

Sięgam po serum z nieukrywaną przyjemnością.

Z moich obserwacji wynika, że serum lepiej sprawdza się stosowane w połączeniu z czymś do uzyskania pożądanej konsystencji niż w klasycznej pielęgnacji warstwowej (produkt zastosowany po serum bardziej przyczepia się do skóry i trudniej rozprowadza, przez co ciężko jest wklepać i rozsmarować chociażby kremy/emulsje o bardziej skontrowanej formule), jest to również jeden z niewielu produktów o tak lekkiej konsystencji, pozwalający swymi właściwościami na samodzielnie stosowanie bez obaw o dyskomfort i wzmożone ściągnięcie naskórka. Charakterystyczna struktura serum ma swoje duże plusy chociażby w roli bazy: doskonale chwyta mineralne pigmenty, efekt przedłużonej trwałości makijażu ma miejsce zarówno przy stosowaniu kremowych produktów, jak i sypkich mineralnych.

Mimo że serum Eminence posiada szereg substancji aktywnych, w tym pochodzenia wyłącznie naturalnego, konsystencja serum jest na tyle przyjemna i wyjątkowa w użytkowaniu, że nie powoduje podrażnień, przelotnego rumienia, czy ściągnięcia nawet przy regularnym stosowaniu. Produkt nie wzmaga nadmiernej potliwości skóry oraz nie pobudza łojotoku, co jest gehenną przy stosowaniu za lekkich, wodnych produktów do pielęgnacji skóry.

DZIAŁANIE

Część osób może być głęboko przesiąknięta defetyzmem usłyszawszy hasło "naturalna pielęgnacja" - szczególnie, gdy roślinne, zgodne z naturą działanie nie przynosi pożądanych rezultatów, odpycha i konsekwentnie zraża swym "swoistym" zapachem, a jeszcze częściej generuje kolejne problemy z cerą, zamiast niweczyć nieuniknione skutki mijającego czasu, przewlekłego stresu i nie do końca zdrowej, wątpliwej jakości pszenicznej bułeczki z makiem. Wszystko to sprawia, że w pewnym sensie wiele z nas traci wiarę w matkę naturę i przybiera fatalistyczną postawę, a równie mocno mierżą wszelakie odgórne przymusy bycia zawsze szczęśliwym, zadbanym i koniecznie bio zgodnym ze środowiskiem naturalnym. Po wielu latach testów, i wydaje mi się - dość dobrej orientacji rynkowej, rzeczywiście kosmetyki naturalne są w pewnym stopniu sztampowe i momentami - aż do egzystencjalnego bólu - przewidywalne. Eminence Organic Skin Care rozbudziło we mnie początkowy towarzyszący mi entuzjazm obecny w dziewiczym odkrywaniu naturalnych, zdrowych produktów, który nieuchronnie stopniowo zaczął przygasać i ustępować miejsca wyważonemu dystansowi.

Cenię produkty, które rzeczywiście działają - w naturalnych kosmetykach dostrzegam niepokojący deficyt nawilżenia i przyjemnego uczucia zmiękczenia, co automatycznie przekłada się na namacalne i długotrwałe efekty stosowania, których notabene brakuje mi przy nawet rozsądnym, systematycznym użytkowaniu naturalnych kosmetyków - naturalne tłuszcze nie są łatwymi składnikami formulacyjnymi, nie nawilżają samodzielnie i wykrzesanie z naturalnych składników efektu "plumping" wcale nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać. Zawód zatem nabierał niebotycznych wymiarów i cieszę się, że w tymże czasie natrafiłam na markę Eminence, której to serum Youth Eight Greens robi coś więcej niż tylko natłuszcza.

Niby niewiele, ale produkt pozostawia skórę niesamowicie gładką, ukojoną, zmiękczoną, cudownie aksamitną, szaleńczo przyjemną w dotyku, ale przede wszystkim: nawodnioną. Miałabym spore trudności ze wskazaniem produktu wodnego/zażelowanego, który tak przyjemnie i delikatnie, aczkolwiek widocznie działa na moją odwodnioną i niezwykle wybredną, trądzikową skórę - i z całą pewnością nie byłby to preparat bazujący na naturalnych, roślinnych komponentach. Cena serum może na pierwszy rzut oka wydawać się kuriozalna, ale po głębszym zastanowieniu, na rynku brakuje produktów, które są tak lekkie i jednocześnie zapewniają bez żadnych dodatkowych modyfikacji wspaniałe uczucie nawodnienia.

Prawidłowe nawilżenie naskórka automatycznie zmniejsza skłonności do nadmiernej reaktywności i pobudliwości naczyniowej, niweluje nieprzyjemny świąd, wspomaga regenerację, poprawia koloryt, ogólnie rzecz biorąc: sprawia, że naskórek wygląda i czuje się zdecydowanie lepiej. I rzeczywiście tak jest, przy stosowaniu serum moja cera jest w znacznie lepszej kondycji niż przed włączeniem kosmetyku do stałej pielęgnacji - struktura skóry jest bardziej zbita, koloryt stopniowo wyrównany, gładkość skóry momentami powoduje aż gęsią skórkę. Na pewno będzie mi bardzo smutno, gdy system dozujący pozostanie już pusty i nie zasięgnie kolejnej porcji nawilżającego serum.

Regularne stosowanie Eight Greens Eminence na pewno poprawiło stopień regeneracji oraz ujednoliciło ogólny koloryt mojej skóry. Na prawidłowo wypielęgnowanej skórze wszystko goi się, regeneruje, przyjmuje i wygląda lepiej - co jestem w stanie potwierdzić po długich tygodniach regularnych testów.

Równie mocno cenię realistyczne i w pełni uzasadnione w działaniu obietnice producenta. Serum ma pozostawiać skórę gładką, jedwabistą i przyjemną w dotyku bez tłustego filmu, dobrze nawilżać, wzmacniać i poprawiać ogólną kondycję skóry. Wszystkie wykazane podpunkty są odzwierciadleniem tego, co widzę na własnej skórze. Serum Eight Greens jest skierowane do każdego rodzaju skóry - myślę, że producent nie mija się z prawdą, bowiem wprowadzenie serum wymaga odpowiedniego wkomponowania w zastaną pielęgnację, choć najbardziej kosmetyk polecam odwodnionym trądzikowym, tłustym i problematycznym typom cery z niskim, ale jednak obecnym zapotrzebowaniem na okluzję, którym nie jest obcy problem rogowacenia i łojotoku wywołanego. 


SKŁAD, POJEMNOŚĆ, WYDAJNOŚĆ I CENA

Zielone serum od Eminence, jak sama nazwa arbitralnie wskazuje, bazuje na głównych, ośmiu zielonych roślinach, będących źródłem naturalnych, odmładzających i nawilżających fitoestrogenów: jukka, skrzyp polny, niepokalanek pospolity, chmiel zwyczajny, koniczyna łąkowa, len zwyczajny, lawenda i liście papryki. To jednak nie koniec (rzec by się przekornie chciało, że dopiero początek) roślinnej przygody, bowiem kosmetyki Eminence to prawdziwa gratka dla osób ceniących naturalne kosmetyki z prawdziwego zdarzenia. Formuła serum nie zawiera wody, jest oparta na soku z rozgniatanych liści aloesu i pomidora, działanie serum wzmacniają naturalne ekstraty pozyskane z jęczmień zwyczajny czterorzędowy, spirulina, szpinak, kapusta warzywna, lucerna, pszenica, brokuł, burak ćwikłowy, dulka, rozmaryn, kompleks antyoksydacyjny (cytryna, jagody acai i goji, wiśnia barbados acerola, indyjski agrest, marchew, camu camu, baobab i woda kokosowa) naturalne olejki eteryczne oraz nawadniające cukry oraz niewielka ilość okluzji w postaci oleju słonecznikowego. Serum zawiera glicerynę, która mi osobiście w podanej formie nie wadzi.

Mimo przebogatej, obfitującej w naturalne składniki zawartość, kosmetyk nie spowodował u mnie uczulenia i miejscowych odczynów niepożądanych. Może być stosowany bezpiecznie w okresie ciąży i karmienia piersią.

INCI: Organic Phytonutrient Blend™ [Aloe Juice*, Tomato Juice*, Horsetail Extract*, Chasteberry Extract*, Flaxseed Extract*, Hops Extract*, Barley Leaf Extract*, Wheat Leaf Extract*, Algae Extract*, Spinach Extract*, Broccoli Extract*, Alfalfa Leaf Extract*, Beetroot Extract*, Dulse Extract*, Bladderwrack Extract*, Yucca Extract*, Red Clover Flower Extract*, Honey*, Paprika Extract*, Sunflower Seed Oil*, Rosemary Leaf Extract*, Maltodextrin (from Rice)* And Vegetable Glycerin*], Lavender Extract, Vegetable Glycerin*, Horsetail Extract, Propanediol (from Corn), Vegetable Glycerin, Tara Tree Gum, Yucca Filamentosa Extract, Hops Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Xanthan Gum, Lactic Acid, Chlorophyll, Sodium Salicylate, Paprika Extract, Sodium Alginate, Lavender Oil*, Biocomplex2™ [Acai*, Lemon*, Barbados Cherry*, Indian Gooseberry*, Baobab*, Camu Camu*, Carrot*, Coconut Water*, Goji Berry*, Tapioca Starch (from Cassava Root)*, Alpha Lipoic Acid And Coenzyme Q10].
*Certified Organic Ingredient
**Biodynamic® Ingredients From Controlled Demeter Production

Pojemność 30 ml w butelce z porządnego, ciemnego, grubego szkła z pipetą. Serum jest bardzo wydajne, opakowanie przy rozsądnym stosowaniu powinno wystarczyć na około 4-6 miesięcy. Koszt serum waha się w granicach 150 - 200 zł. Produkty Eminence, niestety, nie są dostępne bezpośrednio w Polsce. 

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY. 

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

06:00

RECEPTURA | AKTYWNE SERUM NA TRĄDZIK Z 8% WITAMINĄ B3

RECEPTURA | AKTYWNE SERUM NA TRĄDZIK Z 8% WITAMINĄ B3

Marka The Ordinary zdążyła narobić sporo szumu, również i w polskiej sieci: prawie każda osoba interesująca się odpowiednią, specjalistyczną, efektywną pielęgnacją choć raz zainteresowała się koncernem Deciem lub chociaż zdążyła o nim usłyszeć. Jednym z ciekawszych i z racji popularności, wciąż niedostępnym produktem w szerokim asortymencie marki, jest serum z wysokim stężeniem niacynamidu i cynkiem, które zalecane jest do pielęgnacji problematycznej skóry.

Mimo wielu wspaniałych recenzji i niskiego, zasłużonego pokłonu w stronę niacynamidu, serum nie do końca przypadło mi do gustu. W moim odczuciu minimalistyczna formuła kosmetyków The Ordinary jest ich jednoczesnym, sporym minusem: zarówno pod względem użytkowym, jak i pielęgnacyjnym, postanowiłam zatem wraz z marką półproduktów kosmetycznych ECOSPA >, przygotować dla Was bardziej zrównoważoną, delikatną i równie efektywną recepturę opartą na doskonałych właściwościach niacyny, która ma szansę sprawdzić się nie tylko w warstwowej, bogatej pielęgnacji, ale i dość okrojonej, bez względu na posiadany typ oraz rodzaj cery. 

RECEPTURA

Głównym składnikiem aktywnym serum jest niacynamid zastosowany w stężeniu 8% - utworzone serum jest ukierunkowane głównie na problemy powiązane z aktywnym / zaleczonym trądzikiem oraz łojotokiem / tłustą cerą: podczas regularnego stosowania, kosmetyk będzie działał normalizująco, przeciwtrądzikowo, przeciwzapalnie, wybielająco oraz przeciwłojotokowo. Biorąc pod uwagę wysoką ilość zastosowanej niacyny, zależało mi na maksymalnym złagodzeniu formuły, by serum sprawdzało się również w pielęgnacji bardziej problematycznych, odwodnionych typów cery, gdy stosowanie silniejszych kwasów, czy pochodnych witaminy A nie wchodzi już w grę, gdyż powodują zbyt mocne podrażnienia i wysuszenie.

Baza serum nie jest również dziełem przypadku, zastosowałam hydrolat z szałwii lekarskiej, który pomimo dobrej tolerancji i łagodności w swym działaniu, wykazuje widoczne właściwości oczyszczające, normalizujące oraz przeciwłojotokowe i bioferment z bambusa, który również zapewnia efekt przeciwtrądzikowy oraz co było dla mnie kwestią kluczową przy recepturowaniu: posiada unikatowe właściwości użytkowe: powleka skórę łagodnym, niekomedogennym, przyjemnym filmem, ułatwia rozprowadzenie produktu i zwiększa jego wydajność, daje efekt wygładzenia i sprawia, że serum z jego dodatkiem jest niezwykle delikatne, komfortowe i przyjemne w użyciu. Dodatkowe, nieznaczne zażelowanie formuły naturalną gumą ksantanową sprawia, że serum świetnie współpracuje z nawet problematycznymi typami skóry i pomimo dużej zawartości leczniczego niacynamidu, daje efekt nawilżenia, złagodzenia i ukojenia.

Za nieznaczną lepkość produktu odpowiada pantenol, który również nie bez przyczyny znajduje się w tak wysokim stężeniu - dzięki 4% zawartości witaminy B5, konsystencja serum jest bardziej jednolita, gładka, a sama formuła jest bardziej stabilna chemicznie. Aby jeszcze bardziej ułatwić i uprzyjemnić stosowanie serum, można do niego dodać opcjonalnie glikolu roślinnego, który nada konsystencji aksamitności, gładkości i zwiększy walory nawadniające serum, a także zminimalizuje do zera towarzyszącą, nieznaczną lepkość serum żelowego (która mi osobiście nie przeszkadza i daje świetny efekt zmiękczenia).

Składniki:
  • hydrolat z szałwii lekarskiej / zielonej herbaty / z rozmarynu - 37.35 g
  • bioferment z bambusa - 5 g
  • niacynamid (witamina B3) - 4 g
  • pantenol (witamina B5) - 2 g
  • glikol roślinny (propanediol) - 1 g 
  • Eko konserwant w płynie ECOSPA 0.35 g (10 kropli) / W ofercie ECOSPA znajdują się dwa, naturalne konserwanty, ze względu na finalne 6.5 pH serum  (zapewniające najwyższą stabilność niacyny), polecam zastosować konserwant płynny, który działa w szerszym zakresie pH,
  • guma ksantanowa - 0.3 g (około 0.15-0.2 ml) 
  • opcjonalnie papierki lakmusowe i kwas mlekowy / mleczan sodu do regulacji pH (pH serum bez regulacji na poziomie 6.5 pH)
Akcesoria:
  • szklana zlewka,
  • szklana szpatułka,
  • szklane opakowanie z ciemnego szkła z pipetą,
  • papierki lakmusowe,
  • waga elektroniczna lub łyżeczki miarowe,


Przy doborze składników, przyświecał mi cel, by wszystkie zastosowane składniki nie tylko idealnie ze sobą współgrały i zapewniały najlepszy efekt terapeutyczny, ale również samo stworzenie serum było niesamowicie łatwe pomimo znacznej ilości składników, a niezbędne składowe były dostępne w jednym miejscu - co mi się udało, bowiem wszystkie wymienione półprodukty wraz akcesoriami zakupisz w sklepie internetowym ECOSPA >. Wykonanie serum jest bardzo łatwe, jedynym nastręczającym problemy etapem, może okazać się samo odmierzanie składników. Aktualnie korzystam z wagi elektronicznej i ten sposób polecam najbardziej, ponieważ ewentualny margines błędu w przypadku korzystania z wagi jest bardzo niski, bądź zastosować metodę łyżeczek miarowych i przeliczyć wszystkie składniki z gramów na mililitry (dla opornych polecam kalkulatory stężeń)

  • W szklanej zlewce umieść odpowiednią ilość hydrolatu, powoli, mieszając całość szklaną szpatułką, wlej ostrożnie bioferment z bambusa, powinna powstać jednolita, delikatnie mleczna emulsja, 
  • Następnie odmierz właściwą ilość niacyny i cały czas kręcąc szpatułką, wsypuj jej niewielkie ilości do wodnego roztworu, 
  • Jeśli decydujesz się na konserwant w proszku i nie zamierzasz pomijać zastosowania glikolu roślinnego, aby ułatwić sobie jego rozproszenie, rozpuść go w propanediolu, a następnie dodaj do całości, 
  • Dodaj konserwant w płynie, 
  • Sprawdź za pomocą papierków lakmusowych pH roztworu, 
  • Na łyżeczce miarowej odmierz odpowiednią ilość pantenolu i rozpuść w niej gumę ksantanową, dzięki temu guma rozproszona w witaminie B5, będzie równomiernie zagęszczać serum, wlewaj powolnymi porcjami, cały czas intensywnie mieszając, 
  • Serum przelej do szklanego opakowania z pipetą i intensywnie wstrząsaj przez około 30 sekund, przechowuj w lodówce nie dłużej niż 12 tygodni,

WŁAŚCIWOŚCI I MOŻLIWOŚCI WYKORZYSTANIA SERUM W PIELĘGNACJI

Serum jest stworzone do minimalistycznej, jak i bardziej rozbudowanej pielęgnacji. Starałam się, by lekka formuła produktu nie była jednocześnie zbyt wodnista, a dawała efekt zmiękczenia i ukojenia,  a także nie generowała kolejnych problemów z odwodnieniem skóry. Żelowa konsystencja serum to nie tylko komfort stosowania, ale również jego wyższa skuteczność. Kosmetyk sprawdza się stosowany samodzielnie, ale i jako dodatek do innych kosmetyków pielęgnacyjnych - zwiększa ich walory nawilżające oraz normalizuje i rozjaśnia skórę problematyczną.


Serum może być ostatnim krokiem pielęgnacyjnym, dodatkiem do innych konsystencji oraz elementem warstwowej pielęgnacji. Ze względu na aktywny składnik zastosowany w wysokim, efektywnym stężeniu, serum może być stosowane zarówno w skutecznej monoterapii (terapia normalizująco-regulacyjna), jak i terapiach skojarzonych - będzie wzmagać działanie wybielające oraz przeciwłojotokowe.

Regularnie stosowany kosmetyk przede wszystkim zmniejsza ilość wydzielanego łoju, obkurcza rozszerzone pory, wybiela skórę, zmniejsza rumień, hamuje nadmierną peroksydację lipidów i tym samym zmniejsza ilość zaskórników oraz może normalizować nadmierną hiperkeratynizację. To idealny produkt do pielęgnacji skóry mało problematycznej, jak i sprawiającej duże problemy, gdy pojawia się nietolerancja i nadmierna wrażliwość na większość składników aktywnych, zaawansowane stadium trądziku (w tym różowatego), skrajne odwodnienie.

Ważne: serum może być stosowane w porannej pielęgnacji (zapewnia ochronę antyoksydacyjną), bez względu na porę roku oraz przez kobiety spodziewające się dziecka i karmiące. 

MARKA ECOSPA

Rodzinna manufaktura istnieje na rynku już od 2006 roku, to szmat czasu, przez który właściciele krzewią ideę tworzenia własnych, domowych, naturalnych kosmetyków oraz zdrowego stylu życia. Dla mnie, jako konsumenta, ogromne znaczenie ma nie tylko jakość (często organicznych, ekologicznych i certyfikowanych) oferowanych surowców, ich dobra dostępność i użyteczność (ostatnio założyciele zdecydowali się na odświeżenie opakowań, co moim zdaniem wpłynęło tylko na plus - design, składniki sypkie znajdują się w porządnych woreczkach strunowych, zaś składniki płynne w szklanych, ciemnych opakowaniach), ale również ludzie, którzy stoją za swoim dziełem.

Biorąc pod uwagę nienaganną jakość obsługi oraz surowce, z których jakości jestem szczerze zadowolona - zachęcam do nie tylko stworzenia serum przeciwtrądzikowego, które jest świetną, łatwo dostępną alternatywą dla koncernu Deciem, ale zakupów w sklepie ECOSPA > - kolejnym plusem jest również możliwość odbioru zamówienia stacjonarnie, w Warszawie. 

ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MARKĄ PÓŁPRODUKTÓW KOSMETYCZNYCH ECOSPA. ODNOŚNIK DO SKLEPU INTERNETOWEGO, UDANYCH ZAKUPÓW ;) >>

Pozdrawiam serdecznie,
Ewa Szałkowska

22:00

KROPELKI PROBIOTYCZNE W PIELĘGNACJI SKÓRY TRĄDZIKOWEJ

KROPELKI PROBIOTYCZNE W PIELĘGNACJI SKÓRY TRĄDZIKOWEJ

Coraz więcej można usłyszeć i przeczytać o zależnościach między mikrobiomem, a ogólnym stanem zdrowia - nie bez przyczyny tak się dzieje, bowiem jesteśmy jednym, wielkim, co dla niektórych osób może wydawać się odpychające: siedliskiem bakterii (tak, tak, te małe żyjątka po zważeniu spokojnie dobiją do nawet i pokaźnych 3 kg!) . Wszelkie nieudolne próby wyjaławiania organizmu, ale również i skóry, nie przejdą bez nieuchronnie dotkliwego echa: prowadzą do problemów zdrowotnych, w tym również i dermatologicznych, bowiem zatracenie zdrowia, jest zdaniem wielu, cenionych naukowców, tożsame z zaprzepaszczeniem różnorodności mikrobiologicznej. 

JAK DZIAŁAJĄ PROBIOTYKI STOSOWANE ZEWNĘTRZNIE I DLACZEGO TAK DOBRZE SPRAWDZAJĄ SIĘ W LECZENIU TRĄDZIKU?

Szczepy probiotyczne wzmacniają naturalnie odporność skóry: między innymi dlatego tak ważny jest kontakt dziecka ze skórą matki tuż po porodzie: właśnie ze względu na przekazanie maluchowi środowiska mikrobiologicznego. Wytworzony mikrobiom matki (kanał rodny / kontakt skóra do skóry), to taki dobry pakiet startowy, który ma być pierwszą, swoistą barierą przed zagrożeniem dla nieukształtowanego jeszcze układu immunologicznego dziecka.

Mikroflora bakteryjno-grzybiczo-pierwotniakowa jest dzielną, troszczącą się i godną pochwały, konsekwentną gwardią: to porządni goście, chronią przed patogennymi szczepami, zapobiegają oraz zmniejszają reakcję zapalną, dbają o prawidłowe nawodnienie naskórka, zabezpieczają przed nadmierną reaktywnością naskórka, a także regulują wiele złożonych procesów między innymi odnowę i wymianę komórkową, zmniejszają peroksydację lipidów i zapewniają prawidłową gospodarkę tłuszczową, zmniejszają odpowiedź immunologiczną na terenie tkanki skórnej. Bardzo często w literaturze dermatologicznej wspomina się o roli bariery hydrolipidowej, ale po wielokroć zapomina o nieocenionej roli naturalnej mikroflory, która znajduje się na powierzchni skóry, odgrywając znaczną rolę w jej funkcjonowaniu już od pierwszych minut narodzin!

Liczne kuracje dermatologiczne, kwasowe i zasadowe pH, uszkodzenia mechaniczne, alkohol, wyjaławiają naturalną mikroflorę: początkowo prowadzą do jej zubożenia, a następnie do rozwoju patogennego środowiska. Taki naskórek bardzo często ulega podrażnieniom, reakcjom zapalnym, szeroko pojętym zakażeniom, gorzej radzi sobie ze zmianami środowiskowymi, zmianami pH oraz substancjami aktywnymi, na twarzy gości rumień, świąd, pokrzywki alergiczne lub alergicznopodobne - bardzo często zachwianie mikrobiomu manifestuje się znanym większości zapaleniem mieszków włosowych, nadmierną wrażliwością, nietolerancją większości  związków aktywnych, pieniących się, grzybicami, chorobami pasożytniczymi, które w normalnym środowisku nie stwarzają zagrożenia, ale są poważnie niebezpieczne dla skóry delikatnej, wyjałowionej, pozbawionej tych szalenie ważnych mikrobiotycznych organizmów, których próbujemy na siłę się pozbyć i przypisujemy im chociażby właściwości trądzikotwórcze.

Te malutkie, szykanowane stworzenia pełnią również inne, bardzo ważne funkcje. Nie tylko chronią ludzką skórę przed zagrożeniem, ale są absolutnie niezbędne do walki z wolnymi rodnikami, do prawidłowego transportu składników odżywczych oraz konwersji substancji aktywnych do formy bioaktywnej. Prawidłowy mikrobiom jest niezbędny do właściwego funkcjonowania skóry, to nie tylko bariera hydrolipidowa zapewnia prawidłowe pH, właściwe nawodnienie i elastyczność warstwy rogowej - pierwszą warstwą ochronną, fundamentalną, jest mikroflora bytująca na skórze.

Działanie probiotyków w telegraficznym skrócie: immunomodelujące. stymulujące. wzmacniające, regulujące i normalizujące,  aktywnie przeciwzapalne oraz pielęgnujące i wybielające.

Probiotyki mogą zatem łagodzić objawy i wspierać efektywnie leczenie (zarówno konwencjonalne, jak i niekonwencjonalne) dermatoz związanych z toczącym się stanem zapalnym: okażą się pomocne w zmaganiach z każdym rodzajem trądziku: pospolitym, różowatym, naciekowym, złagodzą objawy łojotokowego i atopowego zapalenia skóry, przyniosą ulgę w zakażeniach bakteryjno-grzybiczych, infekcjach pasożytnicznych skórnych, stanach po kuracjach dermatologicznych, szczególnie antybiotykowych.

Probiotyki mogą być również stosowane bezpiecznie na znormalizowanych typach cery: są wartościowym składnikiem pielęgnacyjnym, zwiększają bowiem odporność skóry na czynniki zewnętrzne, poprawiają nawilżenie i zdolność do tolerancji produktów pielęgnacyjnych, ujednolicają koloryt skóry oraz chronią skutecznie przed nieuniknionym i postępującym stresem oksydacyjnym.

Dbałość o prawidłowy mikrobiom jest jednak szczególnie ważne w dermatozach zapalnych, bowiem wówczas zawsze dochodzi do jego zachwiania, a odżywianie od zewnątrz powinno stać się stałym elementem posiadaczy skóry problematycznej oraz alergicznej (mogą być pomocne również w rzadkich schorzeniach takich jak pokrzywka cholinergiczna objawiająca się uczuleniem na własny pot): probiotyczne szczepy mogą znacznie przyspieszyć procesy regeneracyjne, naprawcze, modelować odpowiedź immunologiczną oraz zmniejszyć dotkliwe i trudne w leczeniu skutki niepożądane związane z pojawianiem się chronicznie stanów zapalnych.

JAK WYKORZYSTAĆ KROPELKI PROBIOTYCZNE? JAKI PREPARAT WYBRAĆ?

Oferta jest dość ograniczona, a ceny produktów probiotycznych nie należą do przyjaznych - problemem jest również ograniczona dostępność kosmetyków, ich trwałość i żywotność, bowiem probiotyki w produktach kosmetycznych to stosunkowa nowość, wykorzystywana głównie przez azjatyckich, wiodących producentów, stąd nie wszystkie kosmetyki są łatwo dostępne, nie każda konsystencja sprawdzi się na każdym typie i rodzaju skóry, poza tym każdy z nas ma chociaż jakiś jeden sprawdzony kosmetyk i nie chce na siłę zmieniać swoich przyzwyczajeń, rzucając się w wir nowości kosmetycznych.

Rozwiązanie, jakie proponuję, nie tylko w aspekcie ekonomicznym, ale i równie przemyślanym pod względem wartościowym, z którego korzystam osobiście, jest dość nowatorskie: są to apteczne, stabilne kropelki probiotyczne umieszczone w łańcuchach tłuszczowych lub olejach roślinnych, wygodna forma aplikatora oraz lipidowa baza pozwala na bezpieczne dozowanie produktu bezpośrednio do porcji kosmetyku pielęgnacyjnego (dodaję około 1-2 kropli i nie robię niczego na zapas). Zawarte w  wartościowym płynie wyselekcjonowane szczepy oraz lipidy, dbają nie tylko o bogactwo mikrobiotyczne jelit, mogą stać się również niezwykle wartościowym dodatkiem pielęgnacyjnym.

Jak już wyżej napisałam, kropelki można stosować bezpiecznie w pielęgnacji zewnętrznej, bowiem szczepy są zamknięte w lipidowych otoczkach: dzięki lipidom po pierwsze: bezpiecznie i efektywnie trafiają do śluzówki jelita, ale również doskonale pielęgnują i dbają o naturalną barierę hydrolipidową, posiadają właściwości odżywcze, są delikatne dla skóry, wykazują wysoką skuteczność biologiczną oraz będą wykazywać podobne właściwości jak gotowe kosmetyki z probiotykami, których żywotność jest ograniczona. Własnoręcznie utworzony preparat probiotyczny nie jest jedynie marną namiastką drogich gotowców, to równie wartościowy i bogaty kosmetyk, i oczywiście to, co przemawia bezdyskusyjnie na jego korzyść: jest zawsze świeży. Minusem jest oczywiście określona rodzina bakteryjna, aczkolwiek na rynku aptecznym znajdują się różne, łatwo dostępne preparaty probiotyczne zawierające odmienne szczepy, rodziny,  bazy lipidowe, polecam zatem stosować różne polecone poniżej kropelki suplementacyjne nie tylko doustnie, ale również i zewnętrznie. Dzięki temu mikrobiom rozwija się prawidłowo i spełnią swoją prozdrowotną funkcję.

To, co sama dostrzegam przy stosowaniu zarówno kosmetyków probiotycznych, jak i kropelek bogatych w naturalne probiotyczne szczepy, to ładniejszy koloryt skóry, zniwelowanie do zera problemu podrażnionych mieszków włosowych, ogromna poprawa tolerancji większości substancji aktywnych, szczególnie detergentów, ładniejsza struktura skóry oraz szybsze gojenie się naskórka, objawiające się szybciej wchłaniającymi się przebarwieniami pozapalnymi oraz mniejszą tendencją do powstawania blizn. Stosuję szereg substancji aktywnych i przez moją pielęgnację przeplata się mnogość, powodująca momentami permanentne bóle głowy, kosmetyków do pielęgnacji, aczkolwiek nic, łącznie z tretinoiną na czele, nie przynosi u mnie tak namacalnych i widocznych gołym okiem efektów, jak dzisiaj omawiane kompleksy probiotyczne.

  • Acidolac Baby, krople doustne / Składniki: olej kukurydziany, bakterie kwasu mlekowego zawierające Lactobacillus rhamnosus GG. 100ml produktu zawiera: Lactobacillus rhamnosus 300mld.
  • BioGaia ProTectis Baby, krople dla dzieci od pierwszych dni życia / Składniki: olej słonecznikowy, trójglicerydy średniołańcuchowe, Lactobacillus reuteri DSM 17938 (L.reuteri Protectis), stabilizator (dwutlenek krzemu).
  • 4 Lacti Baby, krople / Składniki: olej kukurydziany, liofilizowane żywe kultury bakterii Lactobacillus rhamnosus GG (ATCC 53103).
  • Coloflor Baby, krople doustneSkładniki: rafinowany olej słonecznikowy, liofilizowane żywe kultury bakterii Lactobacillus rhamnosus GG (ATCC 53103).
  • Coloflor Cesario, krople / Składniki: rafinowany olej słonecznikowy, skrobia, maltodekstryna, liofilizowane żywe kultury bakterii: Bifidobacterium infantis M-63, Lactobacillus rhamnosus GG (ATCC 53103), Lactobacillus fermentum (CECT5716) Hereditum, sacharoza, przeciwutleniacz: cytryniany sodu, chlorek sodu.
  • Dicoflor, krople dla niemowląt i dzieci / Składniki: olej kukurydziany, liofilizowane żywe kultury bakterii (Lactobacillus rhamnosus GG), emulgator: mono i diglicerydy kwasów tłuszczowych.
  • Floractin, krople dla dzieci od pierwszych dni życia / Składniki: oliwa z oliwek, Lactobacillus rhamnosus GG ATCC 53103; substancja przeciwzbrylająca: węglan wapnia; przeciwutleniacz: octan DL-alfa-tokoferolu
  • Lactibiane, Dla dzieci, krople / Składniki: olej rzepakowy, przeciwutleniacz (mieszanina tokoferoli); saszetka: mieszanka bakterii kwasu mlekowego (Bifidobacterium longum LA101, Lactobacillus helveticus LA102, Lactococcus lactis LA103, Streptococcus thermophillus LA104, Lactobacillus rhamnosus LA801), skrobia ziemniaczana, emulgator (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych), cholekalcyferol (witamina D3).
  • Probiotyk w kroplach, ApteoDziecko / Składniki: olej roślinny MCT (średniołańcuchowe trójglicerydy), liofilizowane żywe kultury bakterii Lactobacillus rhamnosus GG (ATCC 53103), stabilizator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych.
  • Trilac plus forte, krople / Składniki: liofilizowany szczep Lactobacillus rhamnosus GG (ATCC 53103) w ilości min. 2,5 mld CFU/5 kropli, mieszanka liofilizatu 3 szczepów w ilości min. 2,5 mld CFU/5 kropli, w proporcji: Lactobacillus acidophilus 46,5%, Bifidobacterium lactis 47,5%, Lactobacillus delbrueckii ssp. bulgaricus 6%; olej MCT – nośnik, mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych E471 – stabilizator.
*Moi osobiści faworyci to Biogaia, Dicoflor oraz Triliac plus forte.

Kropelkami probiotycznymi można wzbogacać każdy produkt pielęgnacyjny: serum, lotiony, emulsje, kremy, maski, środki myjące, mgiełki. To wartościowy dodatek zgodny ze znakomitą większością kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji zarówno skóry, jak i włosów. 

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY. 

Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

13:00

ECOLORE MINERAL COSMETICS VELVET SOFT TOUCH FOUNDATION SPF 10

ECOLORE MINERAL COSMETICS VELVET SOFT TOUCH FOUNDATION SPF 10

Prosty, minimalistyczny skład, a niebywałe jak formuły kosmetyków mineralnych różnią się od siebie - jedne zapewniają skuteczny, niewzruszony mat utrzymujący się przez kilka godzin, inne z kolei pięknie kryją niedoskonałości i optycznie wygładzają skórę, niektóre zaś, tak, jak dzisiejszy bohater recenzji - Ecolore Velvet Soft Touch Foundation - otulają cerę welwetowym, miękkim, rozświetlającym, subtelnie kryjącym wykończeniem.

01:00

OLIWA MAGNEZOWA W LECZENIU ŁOJOTOKU (RÓWNIEŻ I SKÓRY GŁOWY)

OLIWA MAGNEZOWA W LECZENIU ŁOJOTOKU (RÓWNIEŻ I SKÓRY GŁOWY)

Sól magnezowa znajduje zastosowanie w leczeniu wielu schorzeń zdrowotnych, szczególnie objawiających się tikami mięśniowymi. Niewiele z nas jednak zdaje sobie sprawę, że niedobór tak ważnego minerału może być bezpośrednią przyczyną chorób skóry oraz pojawiających się miejscowo reakcji alergicznych. 

CHLOREK MAGNEZU

Sól ta pochodzi od kwasu chlorowodorowego i wodorotlenku magnezu. Sole nie ulegają hydrolizie, dlatego też roztwór (zwany powszechnie oliwą magnezową) posiada odczyn obojętny, oscylujący w zakresie pH 5.5- 6.5 pH (możliwe 5 pH), lekko zaniżone pH może wynikać z tworzenia się jonów koordynacyjnych (jony magnezu). 

Magnez to jeden z najważniejszych pierwiastków, który obok potasu jest głównym kationem wewnątrzkomórkowym organizmu. Katalizuje wiele reakcji przemiany węglowodanowej, białkowej i tłuszczowej. Bierze udział między innymi w glikolizie, w cyklu przemian kwasów trikarboksylowych, beta-oksydacji kwasów tłuszczowych, homeostazie wapnia i hydroksylacji witaminy D. Odgrywa ważną rolę w syntezie wiązań bogatoenergetycznych (ATP, GTP), a także odpowiada za stabilizację spirali kwasu DNA oraz chromosomów. Jest również regulatorem stężenia glukozy we krwi. Magnez jest zatem niezbędny do prawidłowego funkcjonowania każdej komórki - objawy niedoboru magnezu są niecharakterystyczne i mogą dotyczyć wielu układów, na przykład bardzo często brak magnezu manifestuje się wysypkami o charakterze zapalnym lub niezapalnym, które nagminnie mylone są z trądzikiem pospolitym lub reakcjami alergicznymi. Warto wówczas rozważyć kurację magnezową (doustną lub transdermalną na większych partiach ciała), która nie ograniczy się nie tylko do działania zewnętrznego. 

JAK DZIAŁA MAGNEZ STOSOWANY ZEWNĘTRZNIE

Chlorek magnezu wykazuje silne działanie absorpcyjne, przeciwzapalne oraz antyseptyczne. Oliwa magnezowa może być zatem z powodzeniem stosowana zewnętrznie na skórę objętą nadmiernym łojotokiem, trądzikiem zapalnym oraz dermatozami o patofizjologii grzybiczej. Jony magnezu doskonale ściągają pory skóry oraz oczyszczają je - dezaktywują i pochłaniają niebezpieczne toksyny, zmniejszają tendencję do zanieczyszczania się porów (ograniczają zatem bezpośrednio ilość pojawiających się zaskórników), normalizują skład sebum oraz aktywność gruczołów łojowych oraz poprawiają metabolizm komórek, co przekłada się bezpośrednio na poprawę procesów regeneracyjnych, w tym większej zdolności do wiązania wody (nawadniania się), szybszego blednięcia (wchłaniania się) przebarwień pozapalnych oraz gojenia.

Jony magnezu wykazują naturalne działanie przeciwhistaminowe oraz miejscowo przeciwbólowe (rozkurcz mięśni), niwelują również obrzęki i pozostałe objawy stanu zapalnego, co jest pomocne na przykład w leczeniu uporczywych przebarwień potrądzikowych nieutrwalonych.

Nacieranie skóry oliwą magnezową przyspiesza gojenie się zmian trądzikowych i pojawiających się niedoskonałości po zaleczeniu aktywnego trądziku (przebarwienia i blizny potrądzikowe), normalizuje mikrobiom oraz nie uszkadza bariery hydrolipidowej, co jest szczególnie ważne w chorobach zapalnych skóry, gdy naturalna odporność tkanek słabnie i stają się one bardziej podatne na rozwój zakażeń. Może działać łagodnie wybielająco. Ze względu na właściwości, oliwa magnezowa może być również pomocna w leczeniu wysypek alergicznych kontaktowych.

Minerał jest niezbędny w prawidłowej wymianie wodnej, stosowany zewnętrznie wykazuje jednak głównie właściwości absorpcyjne i wiążące - pochłania tłuszcz, wodę oraz substancje lotne (skuteczny w leczeniu nadpotliwości). Forma chlorku magnezu odznacza się wysoką aktywnością biologiczną, oliwa magnezowa przygotowana na bazie soli, ma zatem charakter leczniczy i z powodzeniem może być stosowana również w bezpiecznej formie suplementacji transdermalnej. Dzisiaj jednak chciałabym się skupić na terapeutycznym, zewnętrznym stosowaniu magnezu i jego wpływie na kondycję skóry trądzikowej.

  • Antyseptyka i normalizacja mikrobiomu skórnego. Magnez wykazuje naturalne, korzystne działanie antybakteryjne, przeciwgrzybicze, przeciwpasożytnicze oraz przeciwwirusowe - to ochrona przed niebezpiecznymi patogenami, które mogą bezpośrednio powodować problemy z  cerą, szczególnie, gdy dochodzi do przerwania ciągłości tkanek. Oliwa magnezowa zastosowana miejscowo, normalizuje naturalny mikrobiom, przywraca naturalne, korzystne pH, nie wyjaławia skóry tak jak antybiotyki oraz dba o różnorodność mikrobiologiczną, która sprzyja odporności oraz zdrowiu skóry. 
  • Absorpcja i chelacja. Wiąże oraz pochłania toksyny, w tym szkodliwe metabolity bakterii, grzybów oraz wirusów. Zmniejsza ilość wydzielanego sebum, ogranicza zatem ilość zaskórników, zmian zapalnych, poprawia wygląd skóry oraz zmniejsza widoczność porów. 
  • Reduktor stanu zapalnego. Minerał hamuje reakcję zapalną, moduluje odpowiedź immunologiczną oraz niweluje obrzęki. Oliwa magnezowa jest w stanie zahamować całą kaskadę stanu zapalnego, co opóźnia procesy starzenia oraz ogranicza ryzyko pojawienia się blizn oraz trwałych przebarwień potrądzikowych. 
  • Regulacja gospodarki wodno-tłuszczowej. Magnez wpływa bezpośrednio na przemiany węglowodanów, białek oraz tłuszczów, odgrywa również ogromną rolę w utrzymaniu prawidłowego ciśnienia osmotycznego oraz udowdnienia koloidów komórkowych. Brak tej substancji może objawiać się suchością, nadmierną wrażliwością, nieprawidłowym składem sebum, podrażnieniem oraz reakcjami zapalnymi skóry. 
  • Ochrona przed stresem oksydacyjnym. Niedobór magnezu jest pewnym czynnikiem przyspieszającym starzenie się komórek organizmu - jest niezbędny w ponad 300, podstawowych reakcjach biochemicznych. Oliwa magnezowa stosowana zewnętrznie, zwiększa odporność skóry na niekorzystne czynniki środowiskowe oraz redukuje ilość wolnych rodników. 

SERUM MAGNEZOWE NA BAZIE CHLORKU MAGNEZU 

Wykonanie serum jest bardzo proste. Wymieszaj (należy unikać metalowych elementów i akcesoriów) w szklanym opakowaniu jedną część chlorku magnezu z czterema częściami wody przeznaczonej do wstrzykiwań (iniekcji) lub wody destylowalnej, oczyszczonej, jakości farmaceutycznej. Oczywiście należy dodać chlorek magnezu do wody, a nie odwrotnie. Oliwę należy przechowywać w temperaturze pokojowej nie dłużej niż 10 tygodni. Wstrząsnąć każdorazowo przed zastosowaniem. Najwygodniejszą formą aplikacji serum jest spray.

Ze względu na obecność soli, serum może podrażniać, wysuszać oraz uwrażliwiać skórę. Nie należy stosować serum na rany otwarte, otarcia błony śluzowe oraz okolice oczu.

Przyrządzona oliwa może być stosowana na twarz (serum, baza kosmetyków pielęgnacyjnych do skóry, mgiełka wykańczająca makijaż lub mgiełka do aplikacji kosmetyków mineralnych na mokro), ciało oraz na skórę głowy (doskonale hamuje nadmierny łojotok, odbija włosy od nasady oraz jest pomocna  wleczeniu łupieżu oraz zapaleniu mieszków włosowych). Jest również doskonałą bazą do tworzenia wcierek oraz domowych serum do twarzy o działaniu normalizującym. Sole to doskonałe nośniki składników aktywnych.

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY. 

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

22:00

TRETINOINA NA POROST WŁOSÓW

TRETINOINA NA POROST WŁOSÓW

Nadmierne wypadanie włosów, widoczne przerzedzenia, nieudolne próby wzmocnienia cebulek włosowych, mające na celu zahamowanie postępującego nieszczęśnie procesu, wprawiają w zakłopotanie i wyjątkowo ujemnie wpływają na samoocenę. 

22:00

KOMPENDIUM WIEDZY O KWASACH

KOMPENDIUM WIEDZY O KWASACH

Poprzedni, wiekowy już, wpis o kwasach cieszył się sporą popularnością. Ze względu na wciąż rosnące zainteresowanie powyższymi substancjami, postanowiłam opracować kolejną część, będącą swoistym kompendium na temat działania kwasów. 

Dzisiaj nie będę skupiać się na kwestii technicznej oraz użytkowej, chcę przekazać maksymalną ilość informacji w jak najbardziej zwięzłej, konkretnej formie z zakresu doboru właściwej substancji aktywnej. Kwestii, którą należy rozważyć na samym początku jakiejkolwiek kuracji, gdy należy udzielić nieprzejaskrawionych, niewyszukanych, zupełnie obiektywnych odpowiedzi na pytania, które często pozostają martwe i niewzruszone w czeluściach, zdawać by się mogło, tak obfitego źródła informacji jakim jest internet, pokierować i uświadomić, iż kwasy nie są lekiem na całe zło i czasami ich stosowanie może przysporzyć więcej problemów, aniżeli korzyści. Zainteresowanych zapraszam skromnie do dalszej lektury. 

KWASY - PO CO I DLACZEGO?

Na samym początku należy odpowiedzieć sobie na jakiej zasadzie działają kwasy oraz jakie ewentualne korzyści oraz szkody może przynieść ich regularne stosowanie.

Coraz więcej osób, co szczególnie mnie cieszy, konkluduje, zadaje niezwykle trudne i inteligentne pytanie: stosowanie kwasów pomaga, czy szkodzi? Otóż udzielę równie inteligentnej, niewymijającej odpowiedzi: to zależy. To zależy od efektów jakie chcesz osiągnąć, od stanu Twojej skóry, od momentu, w którym zaczniesz, zakładanego czasu i intensywności kuracji oraz oczywiście od tolerancji powyższych środków, a jak wiadomo, największą rolę odgrywa tutaj ogólna kondycja cery: jej poziom nawilżenia, zdolności naprawcze i regeneracyjne, wrażliwość, skłonność do rumienia, prościej i zwięźlej: stan bariery hydrolipidowej.

Eksfolianty kwasowe to środki złuszczające mające na celu powierzchowne usunięcie warstwy rogowej, czynią to na zasadzie chemicznego drażnienia naskórka kwasowym, niskim pH. Wobec tego, kwasy ingerują bezpośrednio w struktury skóry, w tym rozwijający się ochronny mikrobiom oraz barierę hydrolipidową. Jeżeli cokolwiek uszkadza tak ważne struktury, logiczne jest, iż sam fakt stosowania kwasów pociąga za sobą wiele skutków niepożądanych, zaś użytkowanie chemicznych środków złuszczających na skórze odwodnionej, uwrażliwionej, delikatnej, czy zmienionej zapalnie (na przykład z aktywnym trądzikiem) jest obarczone wysokim ryzykiem protoksycznego działania kwasów, ze względu na waloryzację problemów, które na skórze już się pojawiają. Działanie toksyczne kwasów nasila się wraz regularnością i intensywnością działań, nie są to zatem najlepsze środki do długotrwałego stosowania ani tym bardziej leczenia.

Nie każdemu będzie służyło złuszczanie skóry kwasami ani jakimikolwiek innymi substancjami uszkadzającymi wierzchnie warstwy naskórka. Nie jest również prawdą, iż kwasy są delikatniejszym sposobem złuszczania naskórka aniżeli złuszczanie mechaniczne.

Rumień, stan zapalny, silna reakcja alergiczna, każdy ten objaw wywołuje pewne zaniepokojenie, nieprawdaż? Objawy, które nie powinny umknąć niczyjej uwadze, jakimś niezrozumiałym tokiem myślenia, skądinąd są postrzegane niemalże jak enigmatyczny totem. Kiedyś również zachłysnęłam się rozbrzmiewającymi zewsząd słusznymi dogmatami i byłam załamana z czymże musiałam się zmagać (i zmagam się nadal) po moim fatalnym w skutkach zaciskaniu zębów. Przyznam, że czasami załamują mnie informacje, jakie można znaleźć w internecie i momentami podziwiam, jak można tak mistrzowsko i tak zupełnie w nieskrępowany, niezawoalowany sposób przedstawiać niczym sztukę wyższą, własną, bezdenną głupotę w wzniosłych, pompatycznych słowach na forum publicznym.

Żeby było jasne: owszem, czasami nagłego pogorszenia skóry nie można tak cudownie uniknąć, ale nagły wysyp po kwasach to nie jest normalna reakcja. Jeśli ktoś Ci wmawia, że nalot stanów zapalnych to coś zupełnie normalnego, ba! trzeba na to czekać, to zapewniam Cię: nie jest najlepszym źródłem informacji. Brak reakcji, lub co więcej - zaparte kontynuowanie swych działań w tak beznadziejnym przypadku, jest najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić - na pewno nie wyjdzie z tego nic dobrego, nawet jeśli zaleczysz wywołany trądzik, to pozostaną blizny i przebarwienia, które są bardzo trudne w leczeniu, o wiele trudniejsze w terapii niż pospolite zmiany, które dojrzewają i nie pojawiają się tak nagle - wiąże się to ściśle z reakcją immunologiczną, o której dzisiaj nie będę już już zbyt obficie rozpisywać. Łatwo jest wpaść w błędne koło i nakręcać ten cały cyrk na kółkach nierozsądnie stosowanymi kwasami.

Mimo mego dość negatywnego nastawienia do kwasów, jak najbardziej kwasy rzeczywiście mogą fantastycznie regulować i poprawiać kondycję skóry problematycznej (chociaż bardziej już w fazie zaleczenia / podtrzymania efektów), z tym że pragnę zwrócić uwagę na wysoką i niebezpieczną ryzykowność: są to z zasady kuracje trudne, skomplikowane, wymagające nierzadko wyjątkowo obszernej wiedzy prowadzącego terapię i doskonałej orientacji: należy wziąć pod uwagę ogrom ważnych składowych wpływających finalnie na końcowy efekt terapeutyczny, nie zapominając o codziennej obserwacji skóry. Czy taką opiekę gwarantuje każdy kosmetolog, kosmetyczka, lekarz? Czy każda osoba jest w stanie zrozumieć własną skórę i szybko zareagować? Nie do końca.

Kwasy mogą regulować nadmierną hiperkeratynizację, nadmierny łojotok, zmniejszać ilość stanów zapalnych, rozjaśniać przebarwienia, ale mogą działać również wprost przeciwnie, jeśli brakuje rozsądku i doświadczenia.


ROZMIAR CZĄSTECZKI MA ZNACZENIE

Ogromne znaczenie w działaniu kwasów mają głównie ich dwa elementy budowy chemicznej: rozmiar oraz rozpuszczalność, którą oczywiście można modelować pod wpływem pH i zastosowania specjalnych, technologicznych otoczek - im jest ono niższe, wzrastają penetracyjne właściwości cząsteczki danej substancji.

Kwasy o cząsteczce małej lub też bardzo małej, będą skuteczniej przenikać przez barierę hydrolipidową, a tym samym zapewniać lepszy efekt złuszczający, oczyszczający i widoczne zwężenie, obkurczenie porów. Będą również skuteczniej rozpuszczać złogi zaskórnikowe (sebaceus filaments) oraz zapobiegać ich nadmiernej oksydacji, co prowadzi zmniejszenia ilości typowych zaskórników otwartych. Kwasy o małej cząsteczce doskonale wybielają i rozjaśniają naskórek oraz mają dobre właściwości nawilżające w małych stężeniach i w połączeniu z emolientami. To także bardzo dobre substancje do niwelowania mało nasilonego rogowacenia. Nie pozostawiają powlekającego filmu na powierzchni naskórka, zatem jest bardzo niskie ryzyko pojawienia się zmian naciekowych podczas ich regularnego stosowania, ale za to pojawia się wysokie ryzyko wystąpienia zmian typu podrażnienie mieszków włosowych, silny rumień, reakcje alergiczne, pęcherze, poparzenia chemiczne. Kwasy o małej cząsteczkach ze względu na swoje właściwości, doskonale sprawdzają się w pielęgnacji skóry zanieczyszczonej, zrogowaciałej, tłustej, dojrzałej, przebarwionej i z dużą tendencją do zatykania porów.


Odwrotnie zaś działają kwasy dużo cząsteczkowe choć na wskroś ich właściwości są podobne, zresztą jak efekty, jakie przynosi ich regularne stosowanie - różnica polega na ich łagodniejszym i bardziej okluzyjnym działaniu, ponieważ nie przenikają w takim stopniu jak kwasy o cząsteczkach mniejszych, nawet, jeśli ich pH jest nadal kwasowe. Ponadto są filmotwórcze (mogą sprzyjać nadmiernej peroksydacji lipidów - co oznacza w praktyce większą ilość zaskórników otwartych), co po części zmniejsza ich drażniące i wysuszające działanie. Posiadają dosyć duże, potencjalnie nawadniające walory pielęgnacyjne (paralelnie mogą odwadniać i wysuszać, jeśli naskórek wymaga okluzji i/lub ma uszkodzoną barierę hydrolipidową). Zaletą, ale i jednoczesną wadą, jest działanie powierzchowne - działają łagodnie, choć mogą przyspieszać zatykanie porów oraz generować zmiany naciekowe, co raczej się nie zdarza przy kwasach nisko cząsteczkowych. Nie uszkadzają w takim stopniu bariery hydrolipidowej, chociaż jeśli już dojdzie do jej chociażby szczątkowej degradacji - będą niestety, ten niekorzystny stan również sukcesywnie nasilać. 

MAŁY WYJĄTEK: KWAS AZELAINOWY
Rozpuszczalny w  tłuszczach, drobnocząsteczkowy, o silnym działaniu przeciwzapalnym. Dzięki lipofilnym cząsteczkom, doskonale redukuje nadmierny łojotok, wykazuje działanie przeciwzaskónikowe, aktywnie obkurcza pory oraz normalizuje skórę problematyczną, łojotokową i trądzikową w kierunku odwodnionych typów cery. Nie powoduje silnego łuszczenia naskórka. Posiada dodatkowe właściwości antybakteryjne i przeciwrumieniotwórcze. Nie uszkadza teoretycznie bariery hydrolipidowej oraz nie zakłóca naturalnego mikrobiomu, nie uwrażliwia zatem na działanie promieniowania słonecznego (choć należy mieć na uwadze, że każda substancja, która drażni skórę w jakikolwiek sposób, niestety, uszkadza jej struktury i zwiększa podatność chociażby na pojawienie się hiperpigmentacji). Zdecydowanie najsłabszym punktem produktów z kwasem azelainowym jest ich wysuszająca lub zbyt natłuszczająca baza, zazwyczaj nie sam kwas, ale formuła maści, żelu czy też emulsji generuje problemy z cerą. Pewnym rozwiązaniem są peelingi azelainowe na glikolach (PEG-400, czy glikolu roślinnym/propylenowym), które można przeprowadzić w zaciszu domowym lub w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych.

Polecam: wszystkie odmiany trądziku w stanie łagodnym lub zaleczonym, szczególnie formy oporne i trudne w leczeniu, z wieloma aktywnymi dermatozami o skomplikowanej patologii zapalnej.

KWAS TRÓJCHLOROOCTOWY
Chloropochodna kwasu octowego. Kwas o bardzo malutkich cząsteczkach. Mimo rozpuszczalności w wodzie, glikolach i alkoholu, doskonale przenika przez barierę hydrolipidową. Denaturuje białko (całkowicie już w niecałych 10%). Nawet niewielkie stężenia TCA powodują silne łuszczenia naskórka, w odpowiednim stężeniu można wykonać nim nawet peeling głęboki, sięgający do warstw skóry właściwej. Obarczony wysokim ryzykiem powikłań, zwłaszcza pojawienia się toksycznej reakcji immunologicznej. Właściwości kwasu trójchlorooctowego są wykorzystywane głównie w leczeniu różnego rodzaju hiperpigmentacji. Może okazać się pomocny w początkowym leczeniu blizn potrądzikowych, gdy trądzik zostanie całkowicie wyleczony.

Polecam: hiperpigmentacja różnego pochodzenia - trwała i oporna na powierzchowne metody wybielające, świeże blizny potrądzikowe, skóra o wysokiej odporności, dobrym stopniu regeneracji niezmieniona zapalnie. Wymagana ultra wysoka ochrona przeciwsłoneczna przez co najmniej rok od wykonania ostatniego zabiegu złuszczającego.

KWASY Z GRUPY AHA
Grupa kwasów wyjątkowo obfita pod względem ilościowym i charakterologicznym: alfa-hydroksykwasy mimo że w znakomitej większości posiadają podobną, to jednak odmienną strukturę, przesadzającą o finalnych właściwościach danej substancji, co predestynuje je do leczenia konkretnych, zróżnicowanych problemów skórnych. Kwasy AHA przynoszą najlepsze efekty w leczeniu przebarwień utrwalonych o różnej etiologii.

Alfa-hydroksykwasy są rozpuszczalne w wodzie, zastosowane w niskich stężeniach złuszczają tylko powierzchowne warstwy rogowe naskórka. W niskich stężeniach zwiększają w naskórku ilość substancji nawilżających (mukopolisachrydy), poprawiają jakość włókien elastycznych, a także pobudzają syntezę włókien kolagenowych, efekt ten można uzyskać zwłaszcza w połączeniu z emolientami. Wyższe stężenia oczywiście niosą spore ryzyko wystąpienia efektów niepożądanych: prowadzą do rozluźnienia połączeń w niższych warstwach naskórka, aż do warstwy podstawnej, a następnie do epidermolizy. Wśród kwasów AHA, najczęściej za reakcje alergiczne odpowiadają kwasy owocowe (zwłaszcza pozyskane z naturalnych ekstraktów roślinnych) oraz kwas migdałowy.
  • KWAS SZIKIMOWY. W pewnych aspektach podobny w działaniu do kwasu azelainowego. Wysoka skuteczność ukierunkowana stricte na bakteryjne i zapalne przyczyny trądziku pospolitego. Rozpuszczalny całkowicie w wodzie. Niskie ryzyko efektów niepożądanych takich jak świąd, pieczenie, podrażnienie, rumień w stężeniach niższych niż 5%. Wysoka efektywność działania nawet w niewysokich stężeniach procentowych. Dobrze reguluje nadmierną hiperkeratynizację połączoną jednocześnie z problemem nadreaktywności gruczołów łojowych.  Wysoka skuteczność w leczeniu hiperpigmentacji o złożonym przebiegu patofizjologicznym. Substancja czynna doskonała dla skóry z zaleczoną, zapalną postacią trądziku, ale wciąż o wysokiej wrażliwości i sporej ilości zmian potrądzikowych, wymagających efektywnego, skutecznego leczenia. 
  • KWAS PIROGRONOWY. Jak na kwasy - skuteczna i w miarę bezpieczna substancja eksofilacyjna - kwas pirogronowy doskonale złuszcza wierzchnią warstwę rogową. Sprawdza się w ukierunkowanych peelingach kwasowych - usuwa efektywnie i szybko nawet silne zrogowacenia z bardzo małym ryzykiem nawrotu lub też pojawienia się trądziku zapalnego, o ile zabiegi są wykonywane w odpowiedniej przestrzeni czasowej. Właściwości kwasu pirogronowego można wykorzystać w leczeniu hiperpigmentacji oraz ogólnych oznak starzenia, gdy naskórek wymaga silnej rewitalizacji i jest w stanie zaangażować fizycznie wszystkie komórki do intensywnej regeneracji. 
  • KWAS GLIKOLOWY. Kolejny kwas nisko cząsteczkowy. Łagodniejszy w działaniu od kwasu pirogronowego, zaś agresywniejszy w swym działaniu od kwasu migdałowego. To jeden z niewielu kwasów hydroksylowych, który mógłby sprawdzić się w regularnej, aczkolwiek nie-codziennej pielęgnacji skóry trądzikowej objętej zwłaszcza zmianami zanieczyszczonymi (zaskórnikami) oraz nieznacznie nasilonym łojotokiem. Kwas glikolowy reguluje również nieznacznie, aczkolwiek udzielające się rogowacenie. Dobra substancja do normalizacji cery zaleczonej, z mało nasilonymi problemami skórnymi. Niskie ryzyko pojawienia się zmian naciekowych - za to wysokie wystąpienia trądziku zapalnego ropnego oraz wzmożonego rogowacenia, objawiającego się niezłuszczonym, zalegającym, zatykającym pory naskórkiem. 
  • KWAS MIGDAŁOWY. Posiada nieco większe cząsteczki niż pozostałe alfahydroksykwasy, przez co pokutuje nieprawdziwe przekonanie o jego potencjalnej łagodności, a jest to równie mocna substancja złuszczająca, zwłaszcza gdy zostaje zastosowana w wyższych stężeniach procentowych. Kwas migdałowy faktycznie powleka skórę wyczuwalnym, ochronnym filmem, ale ryzyko pojawienia się głęboko osadzonych zmian typowo zapalnych lub głęboko ropiejących (nacieków) znacząco wzrasta w porównaniu do pozostałych alfahydroksykwasów. W niskich stężeniach kwas migdałowy posiada dobre właściwości wiążące wodę w powierzchownych warstwach naskórka. Dobra substancja złuszczająca. Jedna z najlepszych substancji regulujących do znormalizowanej skóry, niezmagającej się aktualnie z zapalnym trądzikiem, a borykającej się z przelotnie pojawiającym się odwodnieniem i nadreaktywnością naczyniową. 
  • KWAS MLEKOWY. W niskich stężeniach (0.5-2%) doskonale wiąże wilgoć i pobudza cement międzykomórkowy. Stosowany w postaci toników i peelingów intensywnie reguluje lub też wzmaga nadmierne rogowacenie okołomieszkowe. Doskonale wygładza fakturę skóry i posiada silne, naturalne właściwości antybakteryjne, normalizujące bytujący mikrobiom na powierzchni naskórka. Spośród wszystkich alfahydroksykwasów, wykazuje najsilniejsze działanie przeciwzaskórnikowe (i tym samym bardzo często drażni mieszki włosowe, powodując miejscowe stany zapalne o płaskiej i niewielkiej powierzchni) - mimo rozpuszczalności w wodzie, jego małe strukturalnie cząsteczki wyśmienicie zwężają pory, rozkładają enzymatycznie treści zaskórnikowe oraz zapobiegają ponownemu, nadmiernemu zaczopywaniu się gruczołów łojowych. Jedna z najlepszych substancji do pielęgnacji skóry typowo tłustej, i zanieczyszczonej ze skłonnością do trądziku zaskórnikowego. 
  • KWASY OWOCOWE (KWAS CYTRYNOWY, JABŁKOWY, WINNY). Odpowiedzialne za większość reakcji alergicznych i hiperpigmentacyjnych w zabiegowych acid peel. Stosowane w formie peelingów rozświetlają, obkurczają i usuwają martwe komórki naskórka - to zdecydowanie najlepsze substancje zabiegowe (o ile nie wywołują reakcji alergicznych) w leczeniu niewielkich hiperpigmentacji, mało nasilonych problemów z rogowaceniem okołomieszkowym, zaskórnikami i rozszerzonymi porami. Kwasy owocowe, podobnie jak kwas mlekowy, z tym że z mniejszą siłą działania i lepszymi właściwościami wybielającymi, doskonale ulokują się w pielęgnacji mało problematycznych tłustych i dojrzałych typów cery.

KWASY PHA
Posiadają stosunkowo dużą cząsteczkę. Rozpuszczalne w wodzie. Spośród wszystkich kwasów hydroksylowych, wykazują najsilniejsze działanie filmotwórcze (na skórze niezniszczonej i nieskrajnie odwodnionej, będą łagodzić, koić oraz działać przeciwzapalnie). Wysokie ryzyko rozwoju trądziku naciekowego i ropnego, dość niskie wystąpienia zapalenia mieszkowego (raczej będzie rozwijać się stopniowo, rzadko kiedy posiada nagły charakter, jak w przypadku substancji drobnocząsteczkowych, które drażnią ujścia mieszków włosowych agresywniej i szybciej). Dobrze zmiękczają i nawadniają wierzchnie warstwy naskórka (mogą zatem regulować rogowacenie, jeśli przyczyna nadmiernej hiperkeratynizacji tkwi w powierzchownym, niewielkim odwodnieniu naskórka). Mogą poszerzać pory i rozpulchniać naskórek, podobnie jak mocznik.

Polecam: nieznacznie nasilone rogowacenie, powierzchownie, ale nieskrajnie odwodniony naskórek, spadek elastyczności, skóra dojrzała.
  • GLUKONOLAKTON, KWAS LAKTOBIONOWY. Działanie tych kwasów jest do siebie bardzo podobne. Dla każdego z nich znamienna jest pewna lepkość, która pewnym typom skóry będzie odpowiadać (bezproblemowa skóra, niewielka tendencja do odwadniania się cery, typowa skóra dojrzała, zaleczona mieszana, rogowacenie nasilane niewielkimi i niegłębokimi, aczkolwiek częstymi przesuszeniami) lub bardzo przeszkadzać (brak jakiegokolwiek zapotrzebowania na okluzję, skóra bardzo szybko zanieczyszczająca się, zaawansowanie nasilone rogowacenie, dobre nawodnienie naskórka). Kwas laktobionowy posiada silniejsze działanie powlekające, dając efekt krótkotrwałego liftingu, zaś glukonolakton - lepiej radzi sobie z przebarwieniami pozapalnymi i ma zdecydowanie lżejszą , mniej typową dla serum, strukturę. Przy wrażliwej skórze efektywnie będą działać już stężenia od 0.5% do 2-3%. Kwasy PHA są polecane szczególnie osobom z rumieniem oraz nadpobudliwą cerą. Nie mogę się z tym do końca zgodzić, ponieważ na takich typach cery w pielęgnacji nie sprawdzą się żadne kwasy i w dłuższej rozpiętości czasowej będą nasilać tylko w stopniowy sposób powstałe już problemy. Glukonolakton i kwas laktobionowy to dobre substancje wspomagające, chociaż mogą sprawdzić się również i w monoterapeutycznym schemacie leczenia. 
  • RECEPTURA: TONIK Z GLUKONOLAKTONEM

KWAS BHA I LHA
Drobnocząsteczkowe kwasy rozpuszczalne w tłuszczach oraz częściowo w alkoholach. Ze względu na swoją specyfikę polecane są szczególnie w pielęgnacji skóry tłustej, zanieczyszczonej i podatnej na zanieczyszczanie się. Wbrew powszechnym opiniom, nie regulują wcale tak dobrze nadmiernego łojotoku oraz nie normalizują znacząco rogowacenia - posiadają potencjalnie wysokie drażniące i wysuszające właściwości. Hamują reakcję zapalną oraz doskonale rozbijają tłuszcz, wiąże się to ze znikomym ryzykiem pojawienia się zmian naciekowych. Doskonale obkurczają pory oraz bez większego trudu przenikają przez barierę hydrolipidową oraz modelują rozkład lipidów. Wysokie ryzyko pojawienia się reakcji alergicznej (uczulenie na salicylany) oraz wystąpienia trądziku toksycznego, objawiającego się głównie silnym rumieniem oraz zapaleniem mieszków włosowych.

Polecam: skóra zanieczyszczona głównie z problemem zaskórników zamkniętych i rozszerzonych porów, bez dużych strat w nawodnieniu skóry i bez nadmiernej wrażliwości.
  • KWAS SALICYLOWY, KWAS LIPOHYDRYKSYLOWY. Działanie obydwu tych kwasów w niskim stężeniu działa na zasadzie mikrozłuszczania, działanie złuszczające kwasu salicylowego wzrasta wraz z zastosowanym stężeniem, kwas LHA działa bardziej na tkanki głębokie: im wyższe stężenie, tym lepsza penetracja tkanek głębiej umiejscowionych tłustych złogów (co jest szczególnie przydatne w leczeniu sebaceus filaments). Kwasy BHA i LHA to jedne z najlepszych substancji aktywnych w leczeniu zaskórników zamkniętych i nadmiernie poszerzonych porów. Będą raczej nieskuteczne w leczeniu zaskórników otwartych, których etiologia jest zgoła inna. 

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY.

Ewa

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger