Popularne posty

07:00

TRZY DERMOKOSMETYKI SYNCHROLINE, KTÓRE WARTO POZNAĆ

TRZY DERMOKOSMETYKI SYNCHROLINE, KTÓRE WARTO POZNAĆ
SYNCHROVIT C SKONCENTROWANE SERUM LIPOSOMOWE Z WITAMINĄ C 10%, SODEM I MLECZANEM CYNKU opinia serum z witaminą c na przebarwienia serum na trądzik

Skrupulatnie zapoznałam się z większością oferty Synchroline i wyodrębniłam trzy produkty, które zrobiły na mnie niemałe wrażenie, siłą rzeczy na stałe wkradając się do osobiście przeprowadzanych działań pielęgnacyjnych. 

SYNCHROVIT C SKONCENTROWANE SERUM LIPOSOMOWE Z WITAMINĄ C 10%, SODEM I MLECZANEM CYNKU

Producent proponuje optymalne i znakomite w swej prostocie rozwiązanie dla jednej z najbardziej aktywnych i jednocześnie efemerycznych postaci witaminy C - kwasu askorbinowego. Zestaw do sporządzenia serum składa się z mętnej, mlecznej, liposomalnej konsystencji, umożliwiającej wchłanianie i przenikanie składników aktywnych przy relatywnie niskim potencjale drażniącym oraz sypkiego, bioaktywnego, czystego kwasu l-askorbinowego, który należy umieścić w ampułce bezpośrednio przed zastosowaniem serum, dzięki czemu preparat jest świeży i ma szansę faktycznie działać. Atutem jest niewielka ilość serum umożliwiająca zużycie preparatu w czasie jego najwyższej aktywności oraz neutralne opakowanie dla kwasowej witaminy, umożliwiające jej dozowanie bez ryzyka zapowietrzania produktu i tym samym - jej szybszego rozkładu. Działanie antyoksydacyjne Synchrovit C zostało wzmocnione antyoksydantem enzymatycznym (dysmutaza ponadtlenkowa - SOD) oraz mleczanem cynku, który go aktywuje i sam w sobie wykazuje działanie kojące i przeciwtrądzikowe. 

Po połączeniu liposomalnej zawartości wraz z sypkim kwasem askorbinowym, serum należy zużyć w przeciągu 7-10 dni (i na tyle określiłabym finalną wydajność produktu, uwzględniając również użytkowanie w rejonie szyi i dekoltu) oraz przechowywać w niższych, bardziej adekwatnych temperaturach nieprzekraczających 10-15 stopni Celsjusza. Faktura serum zachowuje się dość dziwacznie i nieswoiście na skórze, lecz w pozytywny, optymistyczny sposób. Serum po wymieszaniu składników jest spójne, klarowne, gładkie, jedwabiste, ale odczuwalnie skoncentrowane. Kryształki kwasu askorbinowego są perfekcyjnie rozproszone w liposomalnych otoczkach, nie wytrącając się nawet w niskich temperaturach u schyłku używalności. Konsystencja aplikowana na naskórek przez kilka pierwszych sekund klei się i rozpulchnia pory, czyniąc to w alarmujący i niedający się nie zauważyć sposób, lecz uczucie to mija całkowicie po około trzydziestu sekundach. Czas ten ulega skróceniu przy większych deprywacjach nawodnienia - preparat wygładza skórę, co u osób z większym zapotrzebowaniem na okluzję może powodować już nieprzyjemne i kłopotliwe uczucie ściągnięcia, szczypania, mrowienia, bowiem Synchrovit C wchłania się do pełnego, zdrowego matu. Przy niewielkim i średnim zapotrzebowaniu na emolienty, nie powoduje ściągnięcia, nieprzyjemnego dyskomfortu, a pozostawia przyjemne, neutralne, gładkie wykończenie. Nie wzmaga nadmiernego łojotoku oraz potliwości, jest źródłem zrównoważonej, krótko pozostającej okluzji. 

Nie chcę popadać w nadmierną egzaltację, ale muszę uczciwie napisać, że serum uporało się z większością moich dotychczasowych, niezbyt nasilonych, lecz uciążliwych, problemów skórnych - redukując zauważalnie ilość codziennych działań i zastępując całkowicie normalizację chemiczną. 

Cóż, moje osobiste wrażenia są pozytywne. Synchrovit C dostarcza niewielkiej, lecz wyważonej i optymalnej dawki nawilżenia dla mojej odwadniającej się, rogowaciejącej i wciąż podatnej na zanieczyszczanie się skóry (stosowane raz dziennie, wieczorem) oraz wyrównuje znacząco koloryt zmienionego trądzikowo naskórka, przyspieszając znacznie wchłanianie się przebarwień potrądzikowych, które, bywało, że tkwiły miesiącami. Najbardziej jednak spodobała mi się konsystencja, gdyż, nie ukrywam, że ze względu na problemy z utrzymaniem prawidłowej wilgotności naskórka, wszelakiego rodzaju formy tytułowej witaminy C przez długi czas były nieobecne w moich działaniach - niezależnie od stosowanej formy indukowały pośrednie i narastające problemy skórne, najczęściej w formie zanieczyszczeń lub miejscowego zapalenia mieszków włosowych. Nie w tym, konkretnym przypadku. Podczas regularnego stosowania Synchrovit C, co zdarzyło mi się po raz pierwszy przy stosowaniu jakiegokolwiek gotowego serum z witaminą C, moja skóra uległa zauważalnemu wyciszeniu, wycofały się irytacje i chwiejne reakcje skórne - aktywny preparat ukoił tym samym niewielkie, lecz obecne i łatwo nasilające się rogowacenie, niewielkie przetłuszczanie, i tym samym - znormalizował moją skórę. To, co widzę po ponad dwóch miesiącach użytkowania serum, to zdecydowana poprawa nawilżenia, równomierny, rozświetlony koloryt oraz najmniejsze problemy skórne z jakimi się zmagam od niemal ośmiu lat. 

Formuła jest lekka, lecz umiarkowanie schnąca i bogata, dzięki temu nie odwadnia skóry oraz jest nader, mimo zawartości aktywnego kwasu askorbinowego, pozytywnie tolerowana. Nie przeciąża skóry, aplikacja przebiega w błyskawiczny i nieodstręczający sposób, stanowi udaną bazę pod makijaż oraz kremy ochronne, chociaż zalecam stosowanie serum wieczorem. Nie odnotowałam wzmożonej oksydacji serum - dermokosmetyk nie generował podczas użytkowania większej ilości widocznych zaskórników, a był to mój nieodzowny problem podczas stosowania preparatów opartych na tej formie witaminy C. Jeśli standardowe formy kwasu askorbinowego generują zbyt duże podrażnienia, a formy tłuszczowe sprzyjają zanieczyszczaniu się skóry, a tym samym - marne efekty, Synchrovit C może okazać się strzałem w dziesiątkę. 

Grupa docelowa: cery zmęczone, odwodnione, wymagające regeneracji, zmienione trądzikowo, z nieznacznie nasilonym rogowaceniem i łojotokiem, problematyczne i dojrzałe, pielęgnacja prosta i niewarstwowa. Przebarwienia potrądzikowe, uporczywe, niegojące się zmiany. Niska skuteczność wobec przebarwień utrwalonych. Synchrovit C unikałabym w pielęgnacji bogatej w tłuszcze oraz typowej skórze łojotokowej - serum może okazać się niepotrzebnym źródłem dodatkowych problemów. Idealne dla osób upatrujących się preparat w roli kosmetyku pielęgnującego, wielofunkcyjnego, zapewniającego odpowiedni stopień nawilżenia i zmiękczenia. 

INCI: AQUA (WATER), ASCORBIC ACID, PEG-14 DIMETHICONE, LECITHIN, PEG-8, PROPYLENE GLYCOL, ZINC LACTATE, ALCOHOL, HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, SUPEROXIDE DISMUTASE, GLYCERIN, SODIUM HYALURONATE, BENZYL PCA, PEG-7 TRIMETHYLOLPROPANE COCONUT ETHER, SODIUM HYDROXIDE, POLYISOBUTENE, BENZYL ALCOHOL, PHENOXYETHANOL, PARFUM (FRAGRANCE).
5ml / 29,00 zł

30 ml (6 x 5 ml)  /145 zł

EMULSJA DO SKÓRY TŁUSTEJ I TRĄDZIKOWEJ Z FILTREM OCHRONNYM SPF 30 filtr ktory nie zapycha porow niekomegogenny krem z filtrem lekki filtr do twarzy

EMULSJA DO SKÓRY TŁUSTEJ I TRĄDZIKOWEJ Z FILTREM OCHRONNYM SPF 30

Kolejnym produktem z wybornego grona ulubionych jest znana już większości z Was, emulsja z filtrem ochronnym z linii Aknicare.

Filtr chemiczny. Krem odczuwalnie zastyga, dając efekt suchej skóry. Nie nawilża. Mimo że jest stosunkowo lekki, przez cały czas pozostaje przyjemnie wyczuwalny, dając efekt chłodzenia, a nawet pulsacyjne uczucie ściągnięcia. Łatwy do zmycia. Wykończenie zastygające, lecz komfortowe. Dermokosmetyk posiada dość intensywny, świeży, apteczny, niemdlący, a nawet kojący, zapach.

Podczas aplikacji smuży, wystarczy jednak chwila, by wtopił się bez efektu klejenia. Mimo tych pewnych, swoistych niedociągnięć, preparat aplikuje się ekspresowo, z niepohamowaną rozkoszą. Znakomicie współpracuje z makijażem, nawet gdy naskórek pozostaje pokryty przepisową ilością preparatu ochronnego - wyczuwalnie wygładza i tym samym dobrze przygotowuje naskórek na dalsze działania. To dość niespotykane, ale Aknicare stanowi udaną bazę pod kosmetyki kolorowe i kamuflujące, nawet po kilku godzinach makijaż wciąż prezentuje się atrakcyjnie i nie zaczyna się rozwarstwiać, osiadać w porach i nierównościach, jestem pod wrażeniem. Nie lepi się i nie klei, choć skóra nie jest tępo matowa. Dobrze przylega, choć nie jest wyczuwalny w ten nieprzyjemny, tłusty, obciążający sposób. Nie wzmaga pocenia i łojotoku, a powiedziałabym, że wręcz go stopuje. Może drażnić oczy i prowokować łzawienie.

EMULSJA DO SKÓRY TŁUSTEJ I TRĄDZIKOWEJ Z FILTREM OCHRONNYM SPF 30 filtr ktory nie zapycha porow niekomegogenny krem z filtrem lekki filtr do twarzy

Konsystencja jest dość niespotykana i dziwna w użytkowaniu. Filtr ma formułę zsiadłego, suchego mleka, warzy się bezpośrednio podczas aplikacji, wymaga wstrząsania przed użyciem. Nie bieli. Nie istnieją problemy z nałożeniem przepisowej ilości, co więcej, często preparat mimowolnie jest zaaplikowany w większej, niż deklarowanej objętości. Dermokosmetyk może rolować się przy dokładaniu kolejnej warstwy. Nie podkreśla suchych skórek, porów i niedoskonałości, a przyjemnie rozmywa wizualnie skórę. Na cerach z większym zapotrzebowaniem na okluzję może okazać się drażniący, wysuszający i problematyczny w stosowaniu.

Średni, lecz stabilny stopień ochrony. Nie jest to krem do zadań specjalnych, Aknicare SPF 30 bardziej rozpatruję w formach kremu miejskiego z ochroną przeciwsłoneczną. Wyrób medyczny z jasno określonym stopniem ochrony i sposobem użytkowania.

Emulsja, tak jak pozostałe wyroby z serii Aknicare (przeciwtrądzikowej i przeciwłojotokowej), bazuje na unikalnym kompleksie trzech składników aktywnych: cytrynianie trietylu (zmniejsza namnażanie patogennych bakterii, zmniejsza stan zapalny nie dając pożywki bakteriom w postaci ludzkiego łoju,), linolanie etylu (bezpośrednio działą na 5-alfa-reduktazę, zmniejszając aktywność gruczołów łojowych w sposób bezpośredni, dodatkowo wzmacnia naskórek i wspomaga jego odnowę) oraz GT-peptide-10 (peptyd o działaniu antybakteryjnym, zwiększa działanie zastosowanych substancji aktywnych o podobnym mechanizmie działania).

Grupa docelowa: idealny preparat dla cer problematycznych, trądzikowych, niezanieczyszczających się, przetłuszczających i wykonujących makijaż.

INCI: AQUA(WATER), TRIETHYL CITRATE, CETEARYL ALCOHOL, DIETHYLAMINO HYDROXYBENZOYL HEXYL BENZOATE, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, OCTOCRYLENE, ALCOHOL DENAT., METHYLENE BIS-BENZOTRIAZOLYL TETRAMETHYLBUTYLPHENOL, PROPYLENE GLYCOL, GLYCOL PALMITATE, ARACHIDYL ALCOHOL, OLIGOPEPTIDE-10, SODIUM HYALURONATE, CYCLOPENTASILOXANE, BENZYL PCA, CETEARYL GLUCOSIDE, DIMETHICONE, BEHENYL ALCOHOL, ARACHIDYL GLUCOSIDE, XANTHAN GUM, BUTYLENE GLYCOL, DECYL GLUCOSIDE, C30-45 ALKYL CETEARYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, SQUALANE, POLYSORBATE 60,SODIUM HYDROXIDE, PHENOXYETHANOL, BHT, PARFUM (FRAGRANCE).
50 ml/ 35 - 65 zł

SENSICURE, PŁYN MICELARNY PWS PHYSIO WATER SYSTEM płyn który nie szczypie w oczy i zmywa makijaż wodoodporny skuteczny płyn z micelami płyn dla trądzikowej i wrażliwej skóry płyn bez podrażnień

SENSICURE, PŁYN MICELARNY PWS PHYSIO WATER SYSTEM

Płyny micelarne, o czym pisałam już zresztą w oddzielnym artykule im poświęconym [więcej tutaj], są wyrobami detergentowymi i wymagają innego, niż zakłada znakomita większość, sposobu użytkowania. Przede wszystkim wymagają spłukiwania i nie stanowią pełnego, wartościowego etapu oczyszczającego, szczególnie w zderzeniu z trudnymi do usunięcia kremami ochronnymi, czy wodoodpornym, przylegającym i zastygającym makijażem. Niemniej, płyny micelarne, szczególnie o tak delikatnych i jednocześnie skutecznych walorach użytkowych jak Sensicure PWS, mogą okazać się niezwykle przydatnym i balansującym dermokosmetykiem w pielęgnacji skóry niezrozumianej, chwiejnej i kapryśnej.

Formuła preparatu jest ultra delikatna i również, jak w przypadku Synchrovit C, przemyślana i adekwatna. Preparat bazuje na fizjologicznym roztworze soli, zapewnia to optymalne pH preparatu, łagodzi działanie miceli oraz zwiększa ich właściwości elektrostatyczne (chwytne). Równie interesująca jest sama specyfikacja chemiczna preparatu, która bazuje na czterech składnikach pozostających w określonym, wzajemnym stosunku (glicerol:ksylitol 1,6, MSM i glukonian cynku), wspólnie podnosząc próg tolerancji skóry.

Po poznaniu PWS Physio Water ogarnęły mnie niewyobrażalne wyrzuty sumienia, muszę przyznać, że mimo istniejącej awersji do tego typu układów kosmetycznych (które w zdecydowanej większości są po prostu kiepskie, agresywne i mało efektywne), płyn micelarny marki Synchroline wkradł się na stałe do moich rutynowych, jak i specjalistycznych, działań pielęgnacyjnych. Formuła nadmiernie się nie pieni, na skórze jest niezwykle łagodna przy jednoczesnej, zachowanej efektywności - płyn usuwa bez najmniejszych trudności ciężki, wodoodporny makijażu oczu oraz solidnie ściąga powierzchowne warstwy głębokich zanieczyszczeń - dzięki czemu moje dalsze działania oczyszczające mogą być o wiele łagodniejsze, i tym samym, bardziej przystosowane do kondycji mojej nadmiernie tracącej wilgoć, skóry. Nie podrażnia oczu. Nie generuje rumienia, swędzenia i podrażnień. Przy niewielkich zanieczyszczeniach organicznych może stanowić główny element myjący.

Ze względu na wodną i detergentową formułę, preparat nie posiada właściwości okluzyjnych oraz zabezpieczających przed nadmierną utratą wilgoci, wobec czego stosowany samodzielnie i nader kompulsywnie, może jak najbardziej powodować wysuszenie skóry. Mimo znakomitych walorów użytkowych, Sensicure PWS mgliście maluje obraz nadmiernie uproszczonego rytuału oczyszczającego - stosowany adekwatnie, z rozsądkiem, może stanowić bardzo udany element, lecz nie filar zrównoważonej pielęgnacji, szczególnie w etapie myjącym. Tak czy inaczej, uczciwie, to bardzo udany delikatny, aczkolwiek skuteczny preparat. Na tle dotąd poznanych mi produktów, Synchroline uznaję sprawiedliwie za najlepszy.

Łagodny, w pozytywnym świetle czysto apteczny, całkowicie utleniający się, zapach.

Grupa docelowa: delikatne, odwadniające się i wrażliwe typy cery, niewielkie zabrudzenia lub chęć zrównoważenia i złagodzenia dalszej pielęgnacji. Dermokosmetyk stworzony do usuwania nawet wodoodpornego, zastygającego makijażu oczu - czyni to w sposób delikatny, lecz skuteczny. 

INCI: AQUA (WATER), METHYLPROPANEDIOL, PROPANEDIOL, SODIUM CITRATE, DIMETHYL SULFONE, XYLITOL, TRIETHYL CITRATE, SODIUM GLUCONATE, GLYCERIN, SODIUM CHLORIDE, DECYL GLUCOSIDE, CAPRYLYL/CAPRYL GLUCOSIDE, PEG-7 GLYCERYL COCOATE, POLYAMINOPROPYL BIGUANIDE, CITRIC ACID, CETRIMONIUM BROMIDE.
250 ml / 45-70 zł
500 ml/ 69 zł

Jeśli recenzja okazała się dla Ciebie przydatna i pragniesz zakupić dowolne dermokosmetyki Synchroline w sklepie oficjalnego dystrybutora [tutaj], wraz z kodem EWA20 Twój koszyk pomniejszy się o 20%. Oferta dostępna do 14 lipca 2019 roku włącznie. 

ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MARKĄ SYNCHROLINE.

Jeśli nie radzisz sobie ze swoją cerą bądź też wymagasz kompleksowej, specjalistycznej i profesjonalnej pomocy: zgłoś się na prywatne konsultacje skórne, śląc zgłoszenie na mademoiselleeve@wp.pl.

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

16:00

CZY FILTRY MINERALNE W PODKŁADZIE CHRONIĄ SKÓRĘ PRZED PROMIENIOWANIEM SŁONECZNYM? KIEDY SĄ SZKODLIWE?

CZY FILTRY MINERALNE W PODKŁADZIE CHRONIĄ SKÓRĘ PRZED PROMIENIOWANIEM SŁONECZNYM? KIEDY SĄ SZKODLIWE?
filtry mineralne jak uzywac czy dwutlenek tytanu szkodzi fotokatalityczne tlenki filtry w kremach naturalnych czy podkład mineralny chroni przed słońcem

Czy filtry mineralne chronią efektywnie skórę przed promieniowaniem słonecznym? Co uległo gruntownej zmianie na przełomie tych kilku lat? Co na to nauka?

BEZPIECZEŃSTWO STOSOWANIA FILTRÓW MINERALNYCH

Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem ostatnich doniesień w zakresie ochronny przeciwsłonecznej, temat zbyt nudny, by się nim zająć, stał się aktualnie przedmiotem zainteresowania naukowców z całego świata. Szczególnie interesujące treści pojawiają się w zakresie użytkowania filtrów mineralnych. 

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) ponad 2 lata temu sklasyfikowała TiO2 jako czynnik rakotwórczy IARC grupa 2B (prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi), w sierpniu roku 2018 SCCS pod presją doniesień, dokonała odświeżonego przeglądu danych, stwierdzając, że „dostarczone informacje są niewystarczające, aby umożliwić ocenę bezpieczeństwa stosowania TiO2 i nano-TiO2 w aplikacjach natryskowych, które mogłyby prowadzić do narażenia płuc konsumenta”. Zgodnie z ostateczną opinią, dokumentacja przedstawia badania narażenia przeprowadzone na produktach do rozpylania na bazie wody o niskiej zawartości alkoholu, które zgodnie z przeglądem rynku stanowią obecnie około 80% rozpylanych produktów przeciwsłonecznych na rynku Unii Europejskiej (UE), pominięto zupełnie kwestię podkładów mineralnych oraz filtrów w formie sypkiej. 

Abstrahując, stanowisko SCCS jakoś szczególnie mnie nie dziwi. Ponownie sztucznie zawężono przedział dostępnych preparatów, nie uwzględniając środków, których przedział ochrony i deklarowana stabilność w świetle najnowszych badań jest kwestią mocno wątpliwą. Tak czy inaczej, bardzo szybko odniesiono się do mglistego oświadczenia SCCS poprzez nowy wniosek, sugerujący dostępność preparatów do opryskiwania zawierających w tak wąskich wymaganiach, również nano formy dwutlenku tytanu. W odpowiedzi SCCS ostrzega wymijająco, że ​​„wszystkie zastosowania wymagają starannej oceny, aby uniknąć ryzyka szkodliwych skutków poprzez ekspozycję na płuca przez inhalację”. Powracając do mniej entuzjastycznych wniosków IARC opierających się na dowodach wskazujących, że wysokie stężenia pyłu pigmentowego i ultra drobnego pyłu TiO2 powodują zapalenie dróg oddechowych, uznano je (mimo doświadczeń przeprowadzanych na szczurach) za obserwacje istotne dla ludzi, złudnie podobne do obserwowanych u pracujących w zapylonym środowisku. Pyły nie są metabolizowane przez pęcherzyki płucne i mogą powodować objawy podobne do pylicy, implikując niewydolność narządową, dlatego też należy odpowiednio wietrzyć pomieszczenia oraz zachować ostrożność podczas użytkowania podkładów mineralnych w tradycyjnej, sypkiej formie. Z drugiej strony, zarówno tlenek cynku, jak i dwutlenek tytanu, jest przez FDA nadal uznawany za „ogólnie bezpieczny”, status ten jednak jest aktywny w odniesieniu do stosowania tlenków w roli filtrów UV zgodnie z dyrektywami kosmetycznymi. 

Chociaż zarówno Agencja Ochrony Środowiska USA, jak i Wspólnota Europejska (w ramach rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i ograniczeń, prawa o substancjach chemicznych) podjęły działania w celu zarządzania ryzykiem filtrów mineralnych i ich nano cząsteczek, nadal, co jest szczególnie frapujące w świetle najnowszych doniesień, nie istnieją oficjalne przepisy bezpieczeństwa dla stosowania nanocząstek oraz klasycznych form filtrów mineralnych, szczególnie w formie natryskowej i sypkiej, gdyż to ich sposób stosowania generuje najwięcej obiekcji. 

Budujący jest fakt, że mimo swych wad, FDA od momentu narastających wątpliwości dotyczących nowych generacji filtrów ochronnych, od ponad 2 lat nie zaakceptowała żadnego, nowego środka promieniochronnego, wciąż uznając filtry mineralne za jedno z najbezpieczniejszych, dostępnych rozwiązań. Ważne jest, by zdać sobie sprawę, że rosnąca produkcja kosmetyków opartych na TiO2 i ZnO również zwiększa ryzyko narażenia ludzi na dostęp tlenków przez inne drogi, między innymi drogi oddechowe i pokarmowe - a tutaj wykazano już konkretną nefro-, neuro-, immuno-, gastro-, geno- i cytotoksyczność, zatwierdzoną również przez FDA.

filtry mineralne jak uzywac czy dwutlenek tytanu szkodzi fotokatalityczne tlenki filtry w kremach naturalnych czy podkład mineralny chroni przed słońcem


CZY PODKŁADY MINERALNE I NATURALNE KREMY OCHRONNE SĄ STABILNYM I PEWNYM ŹRÓDŁEM OCHRONY PRZED NEGATYWNYM PROMIENIOWANIEM SŁONECZNYM?

Z pewnością najwięcej wątpliwości budzą właściwości fotokatalityczne, zarówno dwutlenku tytanu, jak i tlenku cynku. Szeregi przeprowadzanych badań wykazują, że ich stabilność jest zależna od wielu czynników, i tak, jak mineralna ochrona może stanowić bezpieczną i korzystną dla środowiska zaporę przed szkodliwym promieniowaniem, tak tlenki mogą również okazać się wyjątkowo toksyczne dla ludzkiej skóry. 

Szwedzcy naukowcy postanowili zbadać bezpieczeństwo wielokrotnego stosowania  tlenku cynku i nanocząstek tlenku cynku (ZnO) stosowanych u ochotników przez 5 dni, oceniając penetrację skóry i mierząc miejscową toksyczność skóry. Do bezpośredniej wizualizacji penetracji skóry u żywych ochotników zastosowano tomografię wielofotonową z mikroskopem do obrazowania fluorescencyjnego. Losy ZnO i wersji nanocząsteczkowej scharakteryzowano również w wyciętej ludzkiej skórze in vitro. ZnO i ZnO-nano gromadziły się na powierzchni skóry i w bruzdach skóry (były również trudne do usunięcia klasycznymi środkami powierzchniowo czynnymi), ale nie wchodziły ani nie powodowały toksyczności komórkowej w żywym naskórku. Nieco gorzej w testach wypadał dwutlenek tytanu, który pod wpływem fotonów pośredniczył głównie w tworzeniu anionowych rodników ponadtlenkowych i rodników hydroksylowych, co może mieć bezpośredni wpływ na apoptozę komórek i wynikające z tego tytułu implikacje - pocieszające jest to, że proces ten odbywał się na powierzchownych warstwach skóry i nawet w niekorzystnej bazie, nie docierał on głębiej niż do wierzchnich warstw skóry właściwej. Na podstawie obecnie dostępnych danych, ryzyko zdrowotne związane z ZnO i TiO2 dla ludzi jest wciąż wyjątkowo niskie, przede wszystkim z powodu braku absorpcji zarówno w nienaruszonej, jak i uszkodzonej (test z taśmą uszkadzającą) skórze. 

Od lat naukowcy poświadczają za wyższym potencjałem toksycznym TiO2 w porównaniu z ZnO, co naturalnie doprowadziło do zwiększonej świadomości naukowej na temat oddziaływań skóry i TiO2, ale przede wszystkim, ze związanymi właściwościami fizykochemicznymi, formulacjąmi i właściwościami penetracyjnymi, które wciąż pozostają nieokreślone, a są tak naprawdę kluczowym elementem jakichkolwiek badań. Chociaż rośnie zainteresowanie zastosowaniem filtrów przeciwsłonecznych, kompletne specyfikacje produktów handlowych są w większości nieznane, utrudnia to określenie ich bezpieczeństwa stosowania oraz prowadzenia rzetelnych i niezależnych badań porównawczych, poświęconych ich aktywności fizykochemicznej. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że różne sposoby aplikacji uniemożliwiają wzajemne porównywanie wyników badań, przez co badania i wysunięte wnioski są niemierzalne, nieklarowne i  tym samym, niemiarodajne. 

Konwencjonalne produkty do ochrony przeciwsłonecznej, w tym fizyczne środki przeciwsłoneczne, opierają się głównie na emulsjach olejowo-wodnych i wodno-olejowych lub zemulgowanych dyspersjach cząstek. Udowodniono, że niektóre emolienty i emulgatory zwiększają właściwości fotokatalityczne tlenków, zwiększając ich toksyczność i przenikalność śródskórną (między innymi lecytyna i ester jojoba).  Emulsje są na ogół niestabilne, co może już zwiększać przepuszczalność naskórkową, zatem emolienty w podkładach mineralnych - mimo poprawy przyczepności - stanowią swego rodzaju zagrożenie, równie niebezpieczne jest nadmierne wydzielanie łoju. Wykazano, że cząstki TiO2 z filtrem przeciwsłonecznym wnikają głębiej w ludzką skórę z dyspersji oleistej niż z dyspersji wodnej, co zniechęca do stosowania kosmetyków naturalnych, które są konsystencjami typowo tłuszczowymi oraz bazują na niestabilnych tłuszczach lub są typowo suche, lecz wzmagają łojotok. Zgodnie z tymi ustaleniami autorzy sugerują, że preparaty z filtrem przeciwsłonecznym powinny zawierać minerały blokujące promieniowanie UV dobrze rozproszone w fazie wodnej, zaś za najbardziej aktywny i bezpieczny układ, uznają aktualnie system emulsyjny mikopęcherzykowy - spotykany coraz częściej w najnowszych i najlepszych preparatach promieniochronnych. 

Bezpieczeństwo i skuteczność filtrów przeciwsłonecznych opartych na filtrach mineralnych są zależne od właściwości fizykochemicznych nanocząstek, powłok, preparatów i skóry, interakcji tych składników z promieniowaniem UV i ich wzajemnych oddziaływań. Oznacza to, że nawet najlepiej przebadane preparaty nie są w 100% pewne i nie powinny zachęcać do wzmożonej ekspozycji słonecznej. Wnioski zniechęcają również do naturalnych form ochrony oraz tym bardziej do tworzenia domowych kosmetyków, mających zapewnić ochronę przed słońcem - niestety, ale domowe laboratorium nie ma racji bytu w przypadku kremów specjalistycznych. 

Reasumując, znakomitym atutem podkładów mineralnych jest brak obecności nanocząstek, wokół których toczą się najbardziej hałaśliwe spory. Nie sposób wspomnieć o lekkiej formie i przyjemnej formie stosowania, korzystnej szczególnie dla cer problematycznych i zanieczyszczających się.  Zasadniczą zaletą jest również widoczność podkładu i możliwość zaaplikowania równomiernej, gładkiej warstwy, pełniącej funkcję ochronną. Jednak mimo wielu, niezaprzeczalnych zalet, mineralne podkłady nie są pozbawione wad, a z pewnością nie stanowią one formy aktywnej ochrony przed słońcem. Przede wszystkim stosunek fotoprotekcji UVB do poziomu UVA w przypadku tlenków mineralnych jest nędzny (3:1). Ochrona, jaką zapewniają podkłady mineralne jest również ochroną niepoliczalną oraz przede wszystkim - niemożliwą do adekwatnej i trafnej oceny. Składniki lipidowe skóry mające bezpośredni kontakt z filtrami mineralnymi bądź też obecność składników tłuszczowych pochodzenia naturalnego, brak powłok ochronnych (najczęściej krzemionka, tlenek glinu, wodorotlenek glinu, metikon i kwas polimetyloakrylowy) oraz nadmiernie uproszczona formuła, nie gwarantują braku aktywności fotokatalitycznej, a także stopień ochrony może odbiegać od złożonych deklaracji producenta. Podkłady mineralne stanowią produkty kosmetyczne, podlegają one zatem odmiennym regulacjom prawnym, dlatego działanie przeciwsłoneczne nie powinno i nie może być rozpatrywane w formie aktywnej ochrony przed niebezpiecznym promieniowaniem słonecznym. Minusem jest stwierdzona szkodliwość pyłów wdychanych oraz możliwa, niekorzystna reakcja skóry na mineralny pył - podkłady mineralne nie są odpowiednio ustabilizowane, zatem ich reakcja na skórę jest osobnicza i nieprzewidywalna. Próby pyłowe promieniowania rentgenowskiego, transmisyjnego mikroskopu elektronowego oraz SP-ICPMS nie wskazały na nadmierną reaktywność tlenków mineralnych w pudrze oraz na powierzchni naskórka, jednak stanowią one wciąż pewne pole do dyskusji - są zależne od zbyt wielu, niekontrolowanych czynników - w tym pielęgnacji, składu łoju, form zapalnych aktywnych w ujściach gruczołowo-mieszkowych. 

Seria badań in vitro i ex vivo wykazała zdolność produktów na bazie minerałów sformułowanych z nową wielofunkcyjną powłoką do zapewnienia ochrony przed promieniowaniem ultrafioletowym, wysokoenergetycznym światłem widzialnym, promieniowaniem podczerwonym i zanieczyszczeniem środowiska. Nowo opracowane produkty do pielęgnacji skóry na bazie minerałów zapewniają ochronę środowiska, są bezpieczne ekologicznie i mogą zastąpić chemiczne składniki przeciwsłoneczne, lecz muszą być one odpowiednio ustabilizowane i podlegać konkretnym regulacjom prawnym - radzę zastanowić się nad zakupem naturalnego kosmetyku, który nie posiada odpowiedniej dokumentacji i podlega zupełnie odmiennym regulacjom prawnym - nie, to nie jest ochrona, tylko zwykła, nierzadko zaślepiająca iluzja. 

W ŚWIETLE NAJNOWSZYCH DONIESIEŃ, JAKI TYP OCHRONY JEST NAJBARDZIEJ PEWNY I STABILNY?

Oczywisty jest fakt, że skórę należy chronić przed nadmierną ekspozycją słoneczną. Mimo że rozliczne badania zdyskredytowały antyrakowe właściwości filtrów ochronnych, wciąż nierozsądna ekspozycja słoneczna stanowi realne zagrożenie dla zdrowia i życia. 

Temat ochrony przeciwsłonecznej nie jest tematem łatwym, otóż zarówno filtry chemiczne, jak i mineralne, nie są pozbawione słabych stron. Najlepsi specjaliści, w tym i skromna ja, opowiadają się za fizyczną ochroną, mającą na celu mechaniczny brak kontaktu z promieniowaniem oraz unikanie dozowania nagłych i gwałtownych dawek promieniowania, które są bezpośrednią przyczyną reakcji toksycznych. Zalecam zatem aktywne korzystanie z cienia, unikanie celowanej ekspozycji (szczególnie, gdy nie jesteś przyzwyczajony do tak upalnych warunków) oraz korzystanie z naturalnej i fizycznej ochrony w postaci przewiewnych, okrywających ciało tkanin, parasoli, rękawiczek, zasłon, a w przypadku nieuniknionego, dłuższego kontaktu ze słońcem - stosować stabilne i przebadane preparaty ochronne [porównanie kremów ochronnych na bieżący rok znajdziesz tutaj]. Coraz większe uznanie w świecie biotechnologii zdobywają naturalne filtry koralowe oraz tak zwane lustrzane polimery, które coraz częściej stanowią nie tylko wspomagającą, lecz również i aktywną formę ochrony przeciwsłonecznej, ale temat wciąż jest świeżym, nieodkrytym lądem. 

ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MARKĄ MINERALNĄ ANNABELLE MINERALS. 

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

19:00

FEERIE CELESTE BEWITCHED BRONZED | PRASOWANE, NATURALNE PUDRY BRĄZUJĄCE

FEERIE CELESTE BEWITCHED BRONZED | PRASOWANE, NATURALNE PUDRY BRĄZUJĄCE
feerie celeste bewitched bronze bronzing and contouring powder puder brązujący do konturowania z wyciągiem z brązowych alg kolory brązerów pixie cosmetics brązer naturalny brązer jak wygląda na skórze brązer nie zapycha porów

Feerie Celeste Bewitched Bronze stanowią pierwszą odsłonę naturalnej kolorówki opartej wyłącznie na naturalnych, pełnowartościowych składnikach w wygodnej, kompaktowej formie, spełniając tym samym stawiane wymagania certyfikacyjne wobec kosmetyków naturalnych, takich jak: ECOCERT, Cosmos, NaTure. Czy brązery w kamieniu polskiej, i powszechnie znanej mineralnym freakom, marki stanowią wartościową i wygodną alternatywę wobec klasycznej kolorówki, w której jakość składników bywa pytająca, a wpływ poszczególnych składników na skórę ma znacznie mniejszą wagę?

WŁAŚCIWOŚCI NATURALNYCH PUDRÓW BRĄZUJĄCYCH FEERIE CELESTE

Prasowane pudry Feerie Celeste są szalenie miękkie i aksamitne w dotyku - rozkosznie kremowe, delikatne, gładkie, topniejące pod dotykiem, specyficzne we współpracy. Łagodnie sprasowane. Istnieją różnice między wersjami zupełnie matowymi, a satynowymi - co rzutuje bezpośrednio na czas wykonywania makijażu, jego trwałość oraz finalnie odmienną wydajność pudrów w codziennym użytkowaniu. 

Pudry charakteryzuje delikatna, mięknąca pod palcami, perfekcyjnie chwytna konsystencja. Bewitched Bronze współpracują najlepiej z włosiem syntetycznym, które nie jest tak ostre, porowate i drażniące jak włosie kozy, z którym kompakty pracują z zasady lepiej, zyskując wówczas na pigmentacji. Pudry Feerie Celeste nie wymagają takiego mechanizmu działania, są bowiem słabiej sprasowane i bardziej masełkowate w konsystencji od klasycznych kosmetyków w kamieniu, stąd pracuje się z nimi w odmienny sposób. Mogą budzić początkowe rozczarowanie, jeśli postępujesz schematycznie. 

feerie celeste bewitched bronze bronzing and contouring powder puder brązujący do konturowania z wyciągiem z brązowych alg kolory brązerów pixie cosmetics brązer naturalny brązer jak wygląda na skórze brązer nie zapycha por
Od góry: Taupe Whisper, Butterfly Beige, Ancient amber, Vintage Dream, Serenade for Summer. 

Włosie syntetyczne, najlepiej niezbyt zbite, zbiera idealną ilość produktu i równie dobrze oddaje go na skórę. Formuła pudrów Feerie Celeste jest dobrze przyczepna, puszysta i niewymagająca sama w sobie - wymaga delikatnych ruchów i chwili cierpliwości. Szorstkie włosie kozy rysuje brutalnie delikatną, brązującą strukturę, pył w efekcie nabiera się w nadmiernej ilości oraz w niewielkiej części jest oddawany na skórę, obficie pyląc - kosmetyk staje się słabo kryjący oraz niewydajny. Daje to zakrzywiony obraz znakomitego produktu, który przy odpowiednim akcesorium potrafi zachwycić właściwościami użytkowymi. Feerie Celeste przypominają mi we współpracy i napotykanych trudnościach równie fantastyczne pudry brązujące amerykańskiej marki Anastasia Beverly Hills

Z brązerami Feerie Celeste pracuje się niezwykle łatwo i przyjemnie, szczególnie posiadaczkom cer bladych i jasnych, bowiem umożliwiają one subtelne i wyważone stopniowanie koloru, stąd nawet najciemniejsze odcienie z kolekcji Bewitched Bronze prezentują się znakomicie na porcelanowych cerach. Przy ciemniejszych typach urody wymagają one poświęcenia dłuższej chwili, by osiągnąć pożądany efekt, jest on jednak wart każdej, spędzonej minuty. Mniej czasu wymagają pudry o świetlistym, satynowym wykończeniu: 110 Ancient Amber oraz 210 Serenade for Summer - są bardziej mokre i lepiej napigmentowane, a także, nieco gorzej wydajne. 

Kosmetyki mają przepiękne, naturalne, masełkowate wykończenie. Cieszy mnie fakt, że nawet zupełnie matowe wersje pudrów nie są mączne, suche i tępe, a delikatnie osiadają na naskórku, dając efekt wygładzonej i muśniętej słońcem cery. Gładka struktura pudrów idealnie rozciera się - pudry brązujące nie tworzą plam, zacieków, nie osiadają dziwacznie na strukturach skóry, można je nałożyć w większej ilości i bez obaw dążyć do idealnego roztarcia pyłu - również już na skórze. Atutem jest aksamitność wykończenia i możliwość gładkiego przenikania koloru z innymi produktami, niekoniecznie naturalnymi. Bewitched Bronze nie podkreślają i nie osadzają się na zmianach skórnych, meszku, niedoskonałościach, ubytkach, są korzystne dla osób z aktywnym trądzikiem oraz pozostałościami po nim, co zresztą widać na zdjęciu głównym. Stopniowość w budowaniu koloru wpływa bezpośrednio na niemal całodniową trwałość pudrów. Nie oksydują i idealnie stapiają się z cerą. Komedogenność nikła. Używam z przyjemnością. 

Bewitched Bronze najlepiej współpracują z kosmetykami mineralnymi, w przypadku produktów kremowych, wymagają odpowiedniego, wcześniejszego zmatowienia oraz lekkiej ręki w aplikacji. 

GAMA KOLORYSTYCZNA

Największym atutem Feerie Celeste jest przemyślana i adekwatna szata kolorystyczna - brązery to mleczne, przygaszone, neutralne i wyważone odcienie beżu. Pudry nadają się zarówno do brązowienia (ocieplania) jak i definiowania konturów. 

feerie celeste bewitched bronze bronzing and contouring powder puder brązujący kolory brązerów pixie cosmetics brązer naturalny brązer jak wygląda na skórze brązer nie zapycha porów 100 taupe whisper brązer dla bladej skóry

100 Taupe Whisper. Chłodny, matowy, beż w odcieniu kawy latte. Idealny do konturowania porcelanowych, przygaszonych typów urody. 

feerie celeste bewitched bronze bronzing and contouring powder puder brązujący kolory brązerów pixie cosmetics brązer naturalny brązer jak wygląda na skórze brązer nie zapycha porów 101 butterfly beige brązer dla bladej skóry

101 Butterfly Beige. Piaskowy, neutralny kolor jasnego beżu. Nie za chłodny, nie za ciepły. 

feerie celeste bewitched bronze bronzing and contouring powder puder brązujący kolory brązerów pixie cosmetics brązer naturalny brązer jak wygląda na skórze brązer nie zapycha porów 110 ancient amber brązer dla bladej skóry

110 Ancient Amber. Złocisty, satynowy, ciepły, wyważony beż. Daje efekt słonecznego blasku. 

feerie celeste bewitched bronze bronzing and contouring powder puder brązujący kolory brązerów pixie cosmetics brązer naturalny brązer jak wygląda na skórze brązer nie zapycha porów 200 vintage dream brązer dla bladej skóry

200 Vintage Dream. Chłodny, kawowy, zupełnie matowy brąz, świetny do podkreślenia i zdefiniowania konturu twarzy. 

feerie celeste bewitched bronze bronzing and contouring powder puder brązujący pixie cosmetics brązer naturalny brązer jak wygląda na skórze brązer nie zapycha porów 210 serenade for summer brązer dla bladej skóry

210 Serenade for Summer. Ciepły, satynowy, czekoladowy brąz. Rozgrzewa tak jak pocałunki słońca letnią porą. 

KWESTIE TECHNICZNE

Pudry Feerie Celeste umieszczone są w opakowaniach magnesowych i wymiennych. Producent umożliwia wymianę refilli. Tekturowe pudełko jest zgrabne i poręczne, posiada wewnętrzne, niezniekształcające, przydatne lusterko. Puder brązujący należy zużyć w przeciągu 24 miesięcy od otwarcia, szacowana wydajność  pudru w skali codziennego użytkowania to około 3-4 miesiące. 

Kosmetyk spełnia szereg wymagań stanowiących definicję prawną produktu naturalnego. W składzie pudrów znajduje się ekstrakt z brązowych alg Alaria Esculenta (skrzydlica jadalna) o wysokim potencjalne ochronnym na komórki naskórka. 

feerie celeste bewitched bronze bronzing and contouring powder puder brązujący do konturowania z wyciągiem z brązowych alg kolory brązerów pixie cosmetics brązer naturalny brązer jak wygląda na skórze brązer nie zapycha por

Tekst zawiera linki afiliacyjne, jeśli recenzja okazała się dla Ciebie przydatna, będzie mi miło, jeśli dokonując zakupu, skorzystasz z mojego kodu odsyłającego. Linki aktywne znajdują się pod frazami Feerie Celeste

INCI: Mica, Zinc Stearate, Caprylic / Capric Triglyceride, Silica, Octyldodecanol, Sorbitan Stearate, Pentylene Glycol*, Glyceryl Caprylate*, Glyceryl Undecylenate*, Alaria Esculenta Extract, (+/-): CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77742, CI 77007
Cena: 9g / 118,00 zł 

feerie celeste bewitched bronze bronzing and contouring powder puder brązujący do konturowania z wyciągiem z brązowych alg kolory brązerów pixie cosmetics brązer naturalny brązer jak wygląda na skórze brązer nie zapycha porów

ARTYKUŁ POWSTAŁ PRZY WSPARCIU MARKI PIXIE COSMETICS.

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

16:00

DOBRY KREM Z FILTREM NA LATO 2019. PRZEGLĄD NAJNOWSZYCH PREPARATÓW.

DOBRY KREM Z FILTREM NA LATO 2019. PRZEGLĄD NAJNOWSZYCH PREPARATÓW.
lekki krem z filtrem który nei zatyka porów krem któy nie pwoduje pryszczy krem z filtrem bez bielenia filtry a trądzik filtr dla skóry tłustej

Gdyby Dante miał okazję spędzić choć jeden, intensywny dzień z typową, hipsterską europejką-weganką, oszołomioną koreańską pielęgnacją i skandynawskim wystrojem wnętrz, możliwe, że jego wizja piekła w Boskiej Komedii przedstawiałaby się nieco inaczej. Cóż, kremy ochronne nie należą do szczególnie wdzięcznych preparatów kosmetycznych, choć ich użytkowanie w pewnych sytuacjach jest sensowne i zasadne, stąd zainteresowanie dermokosmetykami chroniącymi przed negatywnym działaniem promieniowania słonecznego wciąż rośnie - porównanie kremów ochronnych jest prawdopodobnie jednym z najbardziej wyczekiwanych artykułów w tym roku.

Na tapet wzięłam sześć, zupełnie odmiennych preparatów z różnych półek cenowych. Zapoznaj się z artykułem koniecznie, jeśli wciąż bezskutecznie poszukujesz preparatu przyjemnego i łatwego w użytkowaniu.

Stan mojej skóry na zdjęciach jest kiepski (wynik skrajnej reakcji alergicznej), być może w ogólnym rozrachunku jest to korzystne, gdyż ukazuje jak preparaty zachowują się finalnie na cerach nieidealnych i problematycznych.

AVENE SOLAIRE/SUNSCREEN EMULSJA PRZECIWSŁONECZNA DO SKÓRY TŁUSTEJ I TRĄDZIKOWEJ Z KOMPLEKSEM ANTYOKSYDACYJNYM SPF 50+

Epikryza. Emulsja lejąca, zabielona, o konsystencji mleczka. Bez najmniejszego trudu rozprowadza się, i choć pozostawia globalnie zauważalną, bladą poświatę, preparat nie tworzy smug oraz dziwacznych prześwitów. Nie podkreśla nadmiernie faktury skóry. Cera w letniej odsłonie Avene nie prezentuje się świeżo i promiennie - jest raczej przygaszona, poszarzała i pozbawiona blasku, co jest ewidentną zasługą schnącej formuły. Łagodny, kremowy, nieulatniający się, lecz nieprzytłaczający apteczny zapach. 

avene cleanance solaire spf 50+ emulsja dla skóry trądzikowej i tłustej krem z filtrem avene do skóry tłustej z kompleksem antyoksydacyjnym czy tłusty

Emulsja podczas aplikacji sunie gładko po skórze, co uprzyjemnia i przede wszystkim skraca czas aplikacyjny mleczka. Pozwala na ponowną, nagłą reaplikację, choć efekt bielenia intensywnieje i formuła może nieznacznie zbierać się w strategicznych miejscach. Z delikatnie mokrej, śliskiej struktury, formuła w kontakcie ze skórą ulega przeistoczeniu - częściowo zastyga, zatracając całkowicie jakąkolwiek, znamienną lepkość, ścina się - krem tworzy na powierzchni naskórka suchą, aczkolwiek wyczuwalną powłokę. Mimo że nie wchłania się całkowicie, pozostawia dość naturalne, nieabsorbujące nadmiernej uwagi wykończenie. Nie dostrzegam dużej i rzucającej się w oczy różnicy w wyglądzie skóry, preparat bowiem po kilku godzinach w upale prezentuje się niemal tak dobrze, jak po pierwszych 10 minutach od aplikacji. 

avene cleanance solaire spf 50+ emulsja dla skóry trądzikowej i tłustej krem z filtrem avene do skóry tłustej z kompleksem antyoksydacyjnym czy tłusty

Właściwości preparatu są dość eklektyczne. Otóż z jednej strony emulsja z naturalnych powodów jest obciążająca dla skóry, ale z drugiej - siła absorbująca preparatu gwarantuje miłe dla oka, choć dla mnie, niestety, niekomfortowe wykończenie - plusem jest z pewnością fakt, że skóra pod preparatem się nie poci i nadmiernie nie wyświeca. Regularne stosowanie Avene bardzo szybko zaczęło wprowadzać nawodnienie mojej skóry w przewlekły i okrutny stan regresji, a to niedaleka droga do problemów skórnych, w tym rumienia, podrażnień, aż po nieswoiste zmiany trądzikowe. 

avene cleanance solaire spf 50+ emulsja dla skóry trądzikowej i tłustej krem z filtrem avene do skóry tłustej z kompleksem antyoksydacyjnym czy tłusty

Choć trudno pomiarowo oszacować komedogenność - kosmetyk osiada na skórze w specyficzny sposób oraz jest relatywnie prosty do zmycia - mimo mej rozchwianej kondycji skóry, nie odnotowałam zmian typowo przeciążeniowych, stąd właściwości potencjalnie komedogenne oceniam na stosunkowo niskie (i zdecydowanie najniższe wobec tytułowanych dzisiaj preparatów). 

Formuła zawiera aż cztery, stabilne filtry hybrydowe: Tinosorb S i M, iscotrizinol (Uvasorb HEB) oraz awobenzon. Za silne właściwości absorbujące (wszak również drażniące) odpowiada obecność soli aluminiowej oktenylobursztynianu skrobii. Preparat zawiera unikalny kompleks antyoksydacyjny, bazujący na tłuszczowej witaminie E oraz wyciągu z dyni zwyczajnej. 

avene cleanance solaire spf 50+ emulsja dla skóry trądzikowej i tłustej krem z filtrem avene do skóry tłustej z kompleksem antyoksydacyjnym

Mocne strony: lekka, zastygająca konsystencja, łatwa i szybka aplikacja, niski współczynnik komedogenności, dobra współpraca z makijażem (aplikacja sypkich kosmetyków mineralnych nie jest obarczona utrudnieniami, zastygająca formuła stanowi bardzo dobrą bazę pod kosmetyki kolorowe, również i kremowe), dobry wybór dla osób z nadmierną potliwością i aktywnie uprawiających sport; 

Słabe strony: wysoki potencjał odwadniający i drażniący, pobielająca poświata; 

Grupa docelowa. Cery tłuste, łojotokowe i normalne, niemające problemów z prawidłowym nawodnieniem naskórka. Idealny preparat do stosowania podczas upalnych temperatur. Ocena: 5. 

INCI: AVENE THERMAL SPRING WATER (AVENE AQUA). C12-15 ALKYL BENZOATE. CETEARYL ISONONANOATE. DIISOPROPYL ADIPATE. ISODECYL NEOPENTANOATE. METHYLENE BIS-BENZOTRIAZOLYL TETRAMETHYLBUTYLPHENOL [NANO]. WATER (AQUA). ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE. BIS-ETHYLHEXYLOXYPHENOL METHOXYPHENYL TRIAZINE. DIETHYLHEXYL BUTAMIDO TRIAZONE. BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE. POTASSIUM CETYL PHOSPHATE. SILICA. ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER. BENZOIC ACID. CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE. CAPRYLYL GLYCOL. DECYL GLUCOSIDE. DISODIUM EDTA. FRAGRANCE (PARFUM). GLYCERYL BEHENATE. GLYCERYL DIBEHENATE. GLYCERYL LAURATE. HYDROGENATED PALM GLYCERIDES. HYDROGENATED PALM KERNEL GLYCERIDES. PROPYLENE GLYCOL. SODIUM HYDROXIDE. TOCOPHERYL GLUCOSIDE. TRIBEHENIN. XANTHAN GUM. ZINC GLUCONATE

50 ml/ 55-80 zł 
Konsystencja: 4.5/5
Ochrona: 5/5
Komedogenność: 1/5

IWOSTIN SOLERCIN BB KREM SPF 50+ 

Epikryza. Filtr chemiczno-mineralny. Lejąca, oleista, ściekająca konsystencja o zabarwieniu ciemnego beżu wpadającego w ciepłe tony. Tonacja odpowiednia dla osób opalonych, z co najmniej III poziomem jasności, na bladej karnacji produkt prezentuje się dość sugestywnie.

IWOSTIN SOLERCIN BB KREM SPF 50+ krme barwiący krem z filtrem wyrównujący koloryt bb dla skóry trądzikowej

Formuła nieschnąca. Łatwo rozprowadza się, z dużym poślizgiem, niczym suchy w dotyku olejek, lecz wymaga chwili skupienia, gdyż może smużyć. Pozostawia mokre, świetliste, choć pozbawione nadmiernej lepkości wykończenie - swymi właściwościami imituje lekkie olejki do ciała. Preparat po około 10 minutach łagodnie wtapia się, choć do suchego wykończenia jest mu daleko. Barwnik początkowo osadza się na skórze, ale po tych kilku, kluczowych dla preparatu minutach, regularnie wtapia się, tworząc w miarę spójną całość. Nie jestem w pełni obiektywna, ponieważ niezależnie ode mnie, nietrafiony kolor waloryzuje wady preparatu.

Nie jest to kosmetyk komfortowy w noszeniu, choć sprawdza się doskonale podczas wysokich temperatur (doskonale przylega do skóry, absorbuje pot i sebum). Nie przylega do skóry (stąd pewna tendencja do migracji), a oleista formuła jest w nieprzyjemny sposób wyczuwalnie obciążająca. Skóra pokryta tłuszczowym kremem intensywnie poci się pod nim. Kosmetyk, niestety, podkreśla w niekorzystny sposób strukturę naskórka i widocznie poszerza pory, co jest niewybaczalne przy produkcie z tintem barwiącym - finalnie twarz prezentuje się nieświeżo, jest zaniedbana, a pomarańczowy nalot uwydatnia marne status quo. Wykonanie makijażu (bądź też zintensyfikowanie krycia) na BB Iwostin stanowi nie lada wyzwanie, bowiem wszelakie próby okiełznania wilgotności kremu absorbującymi półproduktami, spełzły na niczym.

IWOSTIN SOLERCIN BB KREM SPF 50+ krem barwiący krem z filtrem wyrównujący koloryt bb dla skóry trądzikowej suchej i wrażliwej kolor

Właściwości komedogenne oceniam na wysokie, niestety, nie było dnia, bym nie obserwowała pojawiających się zmian typowo trądzikowych, których występowanie mogę bezpośrednio powiązać ze stosowaniem preparatu Iwostin. Skóra widocznie męczyła się podczas testów.

IWOSTIN SOLERCIN BB KREM SPF 50+ krme barwiący krem z filtrem wyrównujący koloryt bb dla skóry trądzikowej

Choć nie jestem zdeklarowaną alergiczką, nawet epizodyczne stosowanie kremu wywołało silną, swędzącą i uporczywą w leczeniu wysypkę skórną, która pojawiła się nie tylko w rejonie twarzy (boczne partie, broda, skronie), lecz również na zewnętrznej skórze dłoni ręki lewej oraz częściowo prawej w rejonie palca wskazującego. Początkowo winą obarczałam pieperacylinę, z którą miałam nader częsty kontakt na oddziale szpitalnym (a reaguję na penicyliny dość gwałtownie), lecz bardzo szybko skonfundowana dostrzegłam w oddali innego winowajcę. Ciężko wskazać powód tak skrajnej reakcji (wysypka pojawia się po 2 minutach od aplikacji), ale ostrożnie wskazuję na obecny w formule filtr immunologiczny - antileukinę typu 6, która prawdopodobnie (a przemawiają za tym doniesienia naukowe) wprowadziła moją skórę w silny i chroniczny stan zapalny.

Drażni oczy.

Preparat zawiera trzy, stabilne substancje promieniochronne (Tinosorb S, Tinosorb M, awobenzon) oraz sławetny filtr immunologiczny - antileukinę 6. Ze względu na tint barwiący oraz obecność filtru mineralnego, próg zapewnianej ochrony będzie niższy niż w pozostałych preparatach, nie posiadam jednak wiedzy, na jakim, konkretnym poziomie się znajduje.

IWOSTIN SOLERCIN BB KREM SPF 50+ krme barwiący krem z filtrem wyrównujący koloryt bb dla skóry trądzikowej

Mocne strony: lejąca, prosta w obsłudze konsystencja, barwnik wchłania się w skórę, daje delikatne, choć widoczne wyrównanie kolorytu; 

Słabe strony: marchewkowy, ciemny kolor, nieokiełznana, organiczna tłustość, mocne przyleganie do skóry, które wiąże się z potencjalnie wysoką komedogennością, wysoki potencjał alergenny, nagrzewanie skóry, podkreśla strukturę skóry, niemożność wykonania makijażu i zmatowienia preparatu;

Grupa docelowa: szybko wysuszające się typy skóry, wymagające sporej okluzji, z nikłą tendencją do zanieczyszczania się, kolorystycznie III poziom jasności (średni, ciepły beż). Ocena: 2=. 

INCI: AQUA, DICAPRYLYL CARBONATE, C12-15 ALKYL BENZOATE, CETEARYL ALCOHOL, TITANIUM DIOXIDE, GLYCERIN, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE, METHYLENE BIS- BENZOTRIZAOYL TETRAMETHYLBUTYLPHENOL, BIS-ETHYLHEXYLOXYPHENOL METHOXYPHENYL TRIZAINE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, HYDROGENATED POLYDECENE, VP/ EICOSENE COPOLYMER, GLYCERYL STEARATE SE, ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, METHYL MATHACRYLATE CROSSPOLYMER, PHENOXYETHANOL, HYDROXYETHYL ACRYLATE/ SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, ISONONYL ISONONANOATE, SQUALANE, HYDROXYSTEARIC ACID, TOCOPHERYL ACETATE, DECYL GLUCOSIDE, DIMETHICONE, DISODIUM EDTA, POLYSORBATE 60, ETHYLHEXYLGLYCERIN, LAMINARIA OCHROLEUCA EXTRACT, ETHYLENE/PROPYLENE/STYRENE COPOLYMER, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, SORBITAN OLEATE, SORBITAN ISOSTEARATE, PEG-8 PROPYLENE GLYCOL, TOCOPHEROL, XANTHAN GUM, ASCORBYL PALMITATE, BHT, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, ALUMINA, ASCORBIC ACID, CITRIC ACID, CL 77492, CL 77491, CL 77499

30 ml/ 25-40 zł
Konsystencja: 1/5
Ochrona: 2/5
Komedogenność: 5/5

LA ROCHE POSAY SHAKA FLUID, LEKKI FLUID DO TWARZY SPF 50+ 

Epikryza. Filtr chemiczny. Konsystencja wodnista, lejąca, choć tłuszczowa. Nie lepi się. Należy zachować wzmożoną ostrożność podczas prób dozowania produktu - istnieje duże (i nierzadko trwałe) ryzyko zabrudzenia odzieży i skór. Rzadki, przeciekający przez palce, płynny. Ubezpieczony w poręczny i dostosowany do formuły zwężony aplikator. Alkohol silnie wyczuwalny podczas aplikacji, spirytusowa woń zanika po wklepaniu preparatu w skórę - alkohol odparowuje w kontakcie ze zwartą tkanką - jego obecność pozwala zachować lżejszą strukturę preparatu oraz zmniejszyć zawartych w nim środków konserwujących. Przejściowy kontakt z alkoholem może okazać się zbyt traumatyczny dla cer niezwykle chwiejnych, delikatnych i nadwrażliwych. Moja skóra, mimo że humorzasta, Shaka Fluid toleruje w stopniu wzorowym - dermokosmetyk nie generuje podrażnień, dyskomfortu i nieprzyjemnych, przejściowych epizodów poświadczających o sile i agresywności preparatu. Nie bieli skóry.

LA ROCHE POSAY SHAKA FLUID, LEKKI FLUID DO TWARZY SPF 50+ lekki krem z filtrem do twarzy który nie zapycha porów

Mleczna emulsja jest doskonała w obyciu - spójna, aksamitna, jednolita - jest bardziej dopracowana niż pierwsza, oryginalna wersja, która potrafiła smużyć lub tworzyć zawiesinę na powierzchni twarzy, osadzając się na strukturach, zwłaszcza wklęsłych. Shaka to dzieło szatańsko gładkie i przyjemne w stosowaniu - użytkownik potrzebuje zaledwie kilku sekund, by zapewnić jednolite, równomierne, promienne wykończenie, nawet bez lustra. Filtr jest nieschnący, pozostawiający specyficzne, mokre wykończenie, które nie ewoluuje w ciągu dnia. Paradoksalnie nie przylega mocno do skóry. Mimo że preparat jest typowo oleisty, jego lekka struktura nie daje efektu brudnej i zaniedbanej skóry, a bardziej świetlistego, mokrego od nawilżenia młodego naskórka. Nie podkreśla nadmiernie rozszerzonych porów (choć konsystencja olejku może nieznacznie podkreślać wypukłości skórne, w tym chropowatość), a noszenie Shaka Fluid nie należy do czynności uciążliwych - skóra nie poci się i nadmiernie nie przeciąża. Mimo ze preparat należy do trwałych pod względem wodoodporności i wymaga dokładnego etapu myjącego, sama konsystencja i komfort noszenia produktu absolutnie o tym nie poświadczają.

LA ROCHE POSAY SHAKA FLUID, LEKKI FLUID DO TWARZY SPF 50+ lekki krem z filtrem do twarzy który nie zapycha porów

W przeciągu 5 minut preparat łagodnie osiada na skórze. Atutem jest zdecydowanie bardziej transparentna formuła (Anthelios w wersji ultra lekkiej zażółcał skórę, tak jak odzież) oraz większy komfort noszenia w upałach - skóra pod wersją Shaka aż tak się nie nagrzewa, a sama formuła lepiej chwyta się skóry - migracja w wersji oryginalnej była sporym utrudnieniem użytkowym, w wersji odświeżonej, mimo że problem istnieje nadal, dostrzegam subtelne, choć pozytywne zmiany w tym kierunku.

Preparat umożliwia wykonanie szybkiej reaplikacji w ciągu dnia. Mgliście widzę noszenie makijażu na Shaka Fluid - warstwę preparatu można w łatwy sposób naruszyć, a sama formuła ma tendencję do wyświecania produktów aplikowanych na krem-olejek. Istnieją duże trudności w zmatowieniu preparatu, dlatego zalecałabym preparat marki La Roche Posay osobom, które lubią efekt mokrej skóry i nie będą usilnie dążyć do pełnego, suchego matu.

LA ROCHE POSAY SHAKA FLUID, LEKKI FLUID DO TWARZY SPF 50+ lekki krem z filtrem do twarzy który nie zapycha porów

Po kremy ochronne sięgam w ramach realnej potrzeby, dlatego też priorytetem w doborze preparatów promienioochronnych jest dla mnie przede wszystkim stojąca za produktem konkretna, specjalistyczna i pełna, ultra wysoka ochrona przed negatywnym działaniem promieniowania słonecznego - Shaka Fluid SPF 50+ to aktualnie preparat o najwyższej i najbardziej stabilnej ochronie na rynku europejskim. 

LA ROCHE POSAY SHAKA FLUID, LEKKI FLUID DO TWARZY SPF 50+ lekki krem z filtrem do twarzy który nie zapycha porów

Mocne strony: ultra wysoka ochrona przed słońcem, lejąca, wodnista konsystencja, brak nagrzewania skóry, łatwość stosowania, naturalne, mokre wykończenie, nie bieli skóry; 

Słabe strony: olejowa formuła preparatu, podkreśla niedoskonałości wypukłe, potencjalnie drażniąca formuła (lejąca struktura i wysoka zawartość alkoholu), pewien (choć stosunkowo niski) potencjał komedogenny, niemożność wykonania makijażu i zmatowienia preparatu; 

Grupa docelowa: Cery bez większych problemów, odwadniające się, dojrzałe, suche, lubiące efekt mokrej, świetlistej skóry. Znakomity preparat dla osób stawiających nacisk na ultra wysoką i pewną ochronę przed słońcem. Ocena: 5. 

INCI: AQUA /WATER, ALCOHOL DENAT, DIISOPROPYL SEBACATE, SILICA, ISOPROPYL MYRISTATE, ETHYLHEXYL SALICYLATE, ETHYLHEXYLTRIAZONE, BIS-ETHYLHEXYLOXYPHENOL METHOXYPHENYL TRIAZINE, BUTYLMETHOXYDIBENZOYLMETHANE, GLYCERIN, C12-22ALKYLACRYLATE / HYDROXYETHYLACRYLATE COPOLYMER, PROPANEDIOL, DROMETRIZOLE TRISILOXANE, PERLITE, TOCOPHEROL, CAPRYLIC / CAPRIC TRIGLYCERIDE, ACRYLATES / C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, CAPRYLYL GLYCOL, HYDROXYETHYLCELLULOSE, TEREPHTHALYLIDENE DICAMPHOR SULFONIC ACID, TRIETHANOLAMINE, TRISODIUM ETHYLENEDIAMINE, DISUCCINATE

50ml/ 55-80 zł
Konsystencja: 4/5
Ochrona: 5/5
Komedogenność: 2/5

SVR SUN SECURE DRY TOUCH FLUIDE LEKKI KREM OCHRONNY NIEPOZOSTAWIAJĄCY SMUG SPF 50+ 

Epikryza. Filtr chemiczny. Konsystencja lejącego, lecz zwartego, spójnego, przeciekającego między palcami tłustego mleczka. Podczas aplikacji produkt intensywnie rozbiela naskórek, lecz ten niekorzystny efekt zanika niemal całkowicie po wklepaniu preparatu (kilka sekund) - ułatwia to znacząco równomierną i dokładną aplikację kremu ochronnego. Wymaga poświęcenia chwili. Produkt finalnie nie smuży i nie tworzy dziwacznych struktur na powierzchni naskórka, choć zaaplikowany bezpośrednio na skórę może generować mieszane uczucia. Nie klei się nadmiernie.

SVR SUN SECURE DRY TOUCH FLUIDE LEKKI KREM OCHRONNY NIEPOZOSTAWIAJĄCY SMUG SPF 50+  kremz  filtrem dla suchej skóry krem któy nie podrażnia z filtrem (1)

W produktach Sun Secure SVR już kolejny raz z rzędu mam problem z intensywnością kompozycji zapachowej - mdła, słodka, przytłaczająca woń jest nie do zaakceptowania przez mój nader czuły nos. Kosmetyk wywoływał w moim przypadku stany migrenowe oraz indukował odruch wymiotny. Niestety, ale zapach nie ulatnia się, towarzyszy aż do momentu spłukania z powierzchni naskórka.

Przypomina znacznie pierwotną wersję dry-touch z LRP - konsystencja pozostawia łagodnie mokre wykończenie, lecz jednocześnie subtelnie zastyga. Nie jest to udane połączenie, gdyż z jednej strony preparat daje nieprzyjemne uczucie ściągnięcia (tworzy zaschniętą warstwę na powierzchni naskórka), z drugiej zaś strony - jego ciężar emolientowy jest podwójnie wyczuwalny, co przytłacza skórę i doprowadza do jej nadmiernego nagrzewania się i pocenia. Tego typu struktura powinna być o wiele lżejsza i zdecydowanie mniej tłusta.

SVR SUN SECURE DRY TOUCH FLUIDE LEKKI KREM OCHRONNY NIEPOZOSTAWIAJĄCY SMUG SPF 50+  kremz  filtrem dla suchej skóry krem któy nie podrażnia z filtrem (1)

Kosmetyk ten nie nadaje się w moim odczuciu do stosowania w dni upalne. Konsystencja kremu wyróżnia się szczególnie wysokim potencjałem komedogennym - jest to ten nieprzyjemny typ oleistej okluzji, który daje sugestywne uczucie umordowanej i zmęczonej życiem skóry - poszerza pory, podkreśla niedoskonałości, intensywnie wyświeca się i nie daje możliwości zmatowienia produktami kolorowymi. Dry-touch od SVR widzę bardziej w jesienno-zimowych działaniach, gdyż wówczas ta kremowa, zwarta struktura stoi na straży przed odwodnieniem i daje zupełnie inne, ładniejsze, bardziej satynowe i eleganckie wykończenie. Gorące warunki według mnie wydobywają wszystkie najsłabsze strony produktu SVR. Kosmetyk pod wpływem ciepła dodatkowo intensywnie klei się. SVR Dry-Touch to fatalne rozwiązanie na wakacje.

Mimo że doceniam rozwój marki SVR, dry-touch okazał się dla mnie zupełną porażką. Brak komfortu podczas noszenia, efekt zaniedbanej, nieświeżej i wymagającej intensywnego umycia skóry, intensywne i błyskawiczne zanieczyszczanie się naskórka oraz duże podrażnienia spowodowane pozbawionym kontroli nagrzewaniem się skóry spowodowało znaczne pogorszenie się kondycji mojej cery i zniechęciło mnie skutecznie do dalszych prób okiełznania kremu ochronnego.

SVR SUN SECURE DRY TOUCH FLUIDE LEKKI KREM OCHRONNY NIEPOZOSTAWIAJĄCY SMUG SPF 50+  kremz  filtrem dla suchej skóry krem któy nie podrażnia z filtrem (1)

Wzmaga intensywne pocenie się skory, przez co u mnie doszło do rozdrażnienia mieszków włosowych i pojawienia się wędrującego rumienia, natomiast zaznaczę, że przy niższych temperaturach SVR nosiło mi się dość dobrze, choć nie ukrywam, że znam lepsze produkty i wątpię, bym zainkasowała środki w ten konkretny preparat ponownie - ładnie koił i uspokajał skórę, częściowo nawet zastępował pielęgnację i nie wymagał żadnego przygotowania, a po około 30 minutach sprawdzał się stosowany wraz z makijażem mineralnym. Komedogenność przeciętna, ale w wysokich temperaturach bardzo wysoka - preparat zmienia zupełnie swoje właściwości i jego stosowanie to prawdziwa udręka. Migracja przeciętna. Duże trudności z usunięciem preparatu z powierzchni naskórka - ściśle przylega i wypełnia struktury skóry - wymagane jest pełne i agresywne dwuetapowe oczyszczanie.

Drażni oczy.

Preparat bazuje na mieszance stabilnych filtrów hybrydowych oraz zawiera kompleks naturalnych składników pełniących funkcję antyoksydacyjną - wyciąg z rzeżuchy ogrodowej, beta-karoten oraz niacynamid.

Dermokosmetyk uposażony jest w przyjemną i adekwatną do formuły zwężającą się końcówkę dozującą.

SVR SUN SECURE DRY TOUCH FLUIDE LEKKI KREM OCHRONNY NIEPOZOSTAWIAJĄCY SMUG SPF 50+  kremz  filtrem dla suchej skóry krem któy nie podrażnia z filtrem (1)

Mocne strony: kremowa konsystencja, łatwość w równomiernym rozprowadzaniu produktu, brak efektu rozbielenia, ładne, satynowe wykończenie w niższych temperaturach (widoczne na podglądzie); 

Słabe strony: duża tłustość, wyczuwalność preparatu, nagrzewanie się i intensywne pocenie się skóry, brak możliwości zmatowienia preparatu, fatalne walory użytkowe podczas upalnych temperatur; 

Grupa docelowa: Suche i odwodnione typy cery z dużym zapotrzebowaniem na okluzję. Dobry krem na chłodniejsze pory roku. Ocena: 3+.

INCI: AQUA (PURIFIED WATER), DIISOPROPYL ADIPATE, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, DIETHYLAMINO HYDROXYBENZOYL HEXYL BENZOATE, HOMOSALATE, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, METHYLENE BIS-BENZOTRIAZOLYL TETRAMETHYLBUTYLPHENOL, BIS-ETHYLHEXYLOXYPHENOL METHOXYPHENYL TRIAZINE, C12-15 ALKYL BENZOATE, CYCLOPENTASILOXANE, SILICA, BEHENETH-25, ETHYLHEXYL TRIAZONE, POLYMETHYL METHACRYLATE, DIMETHICONE, GLYCERYL STEARATE CITRATE, POLYESTER-7, NIACINAMIDE, AMINOMETHYL PROPANOL, BETA-CAROTENE, CAPRYLHYDROXAMIC ACID, CETEARYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, DAUCUS CAROTA SATIVA (CARROT) ROOT EXTRACT, DECYL GLUCOSIDE, GLYCINE SOJA OIL, HYDROGENATED PHOSPHATIDYLCHOLINE, LECITHIN,LEPIDIUM SATIVUM SPROUT EXTRACT, PHENETHYL ALCOHOL, GLYCERIN, SQUALANE, TOCOPHEROL, TOCOPHERYL ACETATE, 1,2-HEXANEDIOL, CAPRYLYL GLYCOL, CITRIC ACID, DISODIUM EDTA, HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, LYSOLECITHIN, NEOPENTYL GLYCOL DIHEPTANOATE, PENTYLENE GLYCOL, POLYSORBATE 60, SODIUM LAURETH SULFATE, SORBITAN ISOSTEARATE, XANTHAN GUM, PHENOXYETHANOL, PARFUM (FRAGRANCE)

50ml/ 30-55 zł
Konsystencja: 2/5
Ochrona: 4/5
Komedogenność: 5/5

AVENE SUN SPRAY SPF 50+

Epikryza. Filtr chemiczny w sprayu. Produkt rozpyla mleczną konsystencję z siłą dyszy nawozowej. Zupełnie nie rozumiem umieszczenia takiej struktury preparatu w tego typu opakowaniu - nazwa spray wprowadza konsumentów w paskudny błąd, gdyż ma się nijak do lotnej formuły, którą opracował między innymi koncern L'oreal - to tłuste, bielące, potwornie mokre mleczko, które równie dobrze mogłoby się znaleźć w opakowaniu z normalnym aplikatorem dozującym. Wstyd, Avene.

Avene spray spf 50+ mgiełka z filtrem

Nie wiem cóż takiego chciał osiągnąć producent, ale spray marki Avene jest tak zły, że staram się ten fatalny czas testów obrócić w żart. Dozownik wypluwa z siebie w przypadkowe miejsca duże ilości lejącej, białej cieczy, co tak naprawdę utrudnia jedynie dozowanie i wydłuża czas aplikacji produktu promienioochronnego. Dermokosmetyk bieli - co prawda po wklepaniu mleczka efekt łągodnieje, lecz widać, że skóra pokryta lotionem wygląda co najmniej dziwacznie, szczególnie w sztucznym oświetleniu. Preparat plami odzież i wszystko, co znajduje się w promieniu 10 metrów od pomarańczowego narzędzia zbrodni.

Avene spray spf 50+ mgiełka z filtrem

Avene spray posiada wszystkie cechy, które odstręczają mnie od regularnego stosowania specjalistycznych preparatów ochronnych - bieli, jest potwornie tłusty, niemożliwy do zmatowienia, okropny we współpracy: klei się, migruje, skóra intensywnie się pod nim poci i ekspresowo zanieczyszcza, a towarzyszące, nieprzyjemne uczucia, niestety, ale nabierają na sile adekwatnie do przesuwających się wskazówek zegara. Jedynymi atutami, które dostrzegam są: przyjemna, kremowa, apteczna woń, brak podrażnień w okolicy oczu oraz spora łagodność w stosunku do rozdrażnionej, pobudzonej i chwiejnej skóry.

Avene spray spf 50+ mgiełka z filtrem

Komedogenność - wysoka. Co prawda mleczko nie wciska się tak w struktury skóry jak gęste kremy, a także jest stosunkowo łatwe do zmycia, lecz posiada pewną, złowróżbną wadę - tłustość i śliskość preparatu tworzy powierzchowną, zasklepioną, nieprzepuszczalną warstwę, a na efekty przeciążenia wcale nie trzeba czekać z utęsknieniem. Skóra kwitnie w zaledwie przeciągu kilku godzin.  Produkt sprzyja silnemu nagrzewaniu się skóry.

Zerowa współpraca z innymi produktami, niemożność zmatowienia produktu. Wysoka ochrona przeciwsłoneczna, lecz kosztem brakiem komfortu. Słowem: hucpa.

avene spray mgiełka z filtrem filtr bieli filtr dla skóry z trądzikiem

Mocne strony: delikatność preparatu i wysoka ochrona przeciwsłoneczna;

Słabe strony: brak współpracy z innymi produktami, tłusta i ciężka formuła, efekt rozbielenia skóry, beznadziejny mechanizm dozujący, silne nagrzewanie skóry;

Grupa docelowa: Osoby celujące w mokre, nieschnące struktury którym nie przeszkadza efekt bielenia. Ocena: 2.

INCI: AVENE THERMAL SPRING WATER (AVENE AQUA), C12-15 ALKYL BENZOATE, COCO-CAPRYLATE/CAPRATE, METHYLENE BIS-BENZOTRIAZOLYL TETRAMETHYLBUTYLPHENOL (NANO), DIISOPROPYL ADIPATE, WATER (AQUA), BIS-ETHYLHEXYLOXYPHENOL METHOXYPHENYL TRIAZINE, DIETHYLHEXYL BUTAMIDO TRIAZONE, POLYGLYCERYL-2 DIPOLYHYDROXYSTEARATE, GLYCERIN, BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE, DECYL GLUCOSIDE, BENZOIC ACID, BUTYLENE GLYCOL, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, CAPRYLYL GLYCOL, DISODIUM EDTA, FRAGRANCE (PARFUM), HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL (HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL), HYDROXYCAPRIC ACID, LAURYL GLUCOSIDE, OXOTHIAZOLIDINE, PROPYLENE GLYCOL, SODIUM BENZOATE, SODIUM CITRATE, SODIUM LAURYL GLUCOSE CARBOXYLATE, SORBIC ACID, TOCOPHEROL, TOCOPHERYL GLUCOSIDE, XANTHAN GUM

200ml/ 50-85 zł
Konsystencja: 1/5
Ochrona: 3/5
Komedogenność: 5/5

LIRENE DERMOPROGRAM HYDROLIPIDOWY OCHRONNY KREM DO TWARZY IR SPF 50+

Epikryza. Bardzo lekki, wodnisty, pozbawiony tłustości filtr mieszany (chemiczno-mineralny). Mleczne podbarwienie, nie zażółca skóry. Lejący, z lekkim poślizgiem. Wyczuwalny zapach octu podczas aplikacji, kwaśna i nieprzyjemna woń słabnie na sile adekwatnie do czasu noszenia preparatu. Pozbawiony jakiejkolwiek, swoistej lepkości i zwartości, wchłania się w tempie błyskawicznym w około 76-80%, choć smuży okrutnie, wymagając dłuższej chwili i kontaktu z lustrem, by pozostał rozprowadzony równomiernie. Tak czy inaczej, nie mam poczucia straconego czasu, gdyż po równomiernym wklepaniu lejącej struktury, naskórek nie zdradza lojalnie oznak, by uprzednio było na niego cokolwiek zaaplikowane. Ochronny krem hydrolipidowy Lirene jest na skórze niezauważalny i wyjątkowo korzystny, jeśli biorę pod uwagę walory estetyczne. Nie bieli skóry. Ogołocony z lepkości.

LIRENE DERMOPROGRAM HYDROLIPIDOWY OCHRONNY KREM DO TWARZY IR SPF 50+ lekki krem z filtrem, który nie zatyka porów krem z filtrem dla trądzikowej skóry krem z filtrem co nie bieli (1)

Wykończenie typowo suche, choć nie jest tak schnące jak w przypadku Cleanance SPF 50+, to nieco bardziej komfortowa w noszeniu wersja. Optycznie wygładza i ściąga pory, choć ma również tendencję do podkreślania suchości - zmarszczki, objawy odwodnienia, suche skórki - daje obraz skóry bardziej wysuszonej niż jest w rzeczywistości. Cera sucha w propozycji Lirene prawdopodobnie zyska zmęczony, poszarzały koloryt.

LIRENE DERMOPROGRAM HYDROLIPIDOWY OCHRONNY KREM DO TWARZY IR SPF 50+ lekki krem z filtrem, który nie zatyka porów krem z filtrem dla trądzikowej skóry krem z filtrem co nie bieli (1)

Komedogenność na bardzo niskim poziomie. Regularne użytkowanie produktu Lirene nie powoduje swędzenia i pieczenia, choć mogą pojawić się deficyty nawodnienia i tym samym jego nieuchronne implikacje. Na skórze głębiej odwodnionej może powodować dyskomfort - w czasie trwania mojej miejscowej alergii, środek powodował  uporczywe swędzenie i zaogniał (a nawet indukował) rumień. Odporny na wysokie temperatury. Znakomity pod makijaż, zarówno mineralny, jak i kremowy.

Drażni oczy.

LIRENE DERMOPROGRAM HYDROLIPIDOWY OCHRONNY KREM DO TWARZY IR SPF 50+ lekki krem z filtrem, który nie zatyka porów krem z filtrem dla trądzikowej skóry krem z filtrem co nie bieli (1)

Ochrona przeciętnie niska. Lirene nie rozpatruję w kwestiach poważnej ochrony przed słońcem - mimo ogromnego i nieocenionego komfortu stosowania, sam krem spośród dzisiaj wymienionych swą przewodnią funkcję spełnia nędznie. Preparat zmywa się relatywnie łatwo z powierzchni naskórka - osiada dość powierzchownie. Łatwo usuwa się przy użyciu wody i ściera podczas dotyku. Nie istnieją trudności z zaaplikowaniem odpowiedniej ilości, choć formuła preparatu nie akceptuje ponownej reaplikacji.

Krem hydrolipidowy ochronny Lirene bazuje na czterech filtrach chemicznych (niestety, w większości przestarzałych i nędznej jakości) oraz tlenku cynku. Dodatkowym składnikiem antyoksydacyjnym jest ekstrakt z alg Laminaria.

Nieadekwatny, kiepski aplikator, przy tego typu strukturze, bardziej widziałabym zwężaną ku dołowi końcówkę.

LIRENE DERMOPROGRAM HYDROLIPIDOWY OCHRONNY KREM DO TWARZY IR SPF 50+ lekki krem z filtrem, który nie zatyka porów krem z filtrem dla trądzikowej skóry krem z filtrem co nie bieli (1)

Mocne strony: znakomita, lekka konsystencja, przyjemne, suche wykończenie, bardzo niskie właściwości komedogenne, brak efektu rozbielonej skóry, dobry wybór dla osób z nadmierną potliwością i aktywnie uprawiających sport; 

Słabe strony: kiepska ochrona przed słońcem, wysokie właściwości potencjalnie wysuszające, łatwość usunięcia preparatu z powierzchni naskórka; 

Grupa docelowa. Optymalna propozycja dla trądzikowych, łojotokowych, tłustych typów cery z niewielkimi deficytami nawilżenia. Ocena: 4+.

INCI: AQUA (WATER), ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE, C12-15 ALKYL BENZOATE, GLYCERYL STEARATE, ZINC OXIDE, METHYLENE BIS-BENZOTRIAZOLYL, TETRAMETHYLBUTYLPHENOL (NANO), OCTOCRYLENE, PEG-100 STEARATE*, CETEARYL ALCOHOL, 1,2-HEXANEDIOL, DIMETHICONE, GALACTOARABINAN, HYDROXYACETOPHENONE, DIETHYLOAMINO HYDROXYBENZOYL HEXYL BENZOATE, XANTHAN GUM, DECYL GLUCOSIDE, TOCOPHERYL ACETATE, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, ALLANTOIN, DISODIUM EDTA, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERDE, PROPYLENE GLYCOL, LAMINARIA OCHROLEUCA EXTRACT

30ml/ 30-45 zł
Konsystencja: 5/5
Ochrona: 2.5/5
Komedogenność: 1/5

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY.

Pozdrawiam ciepło,
Ewa