06:00

Jak zrobić macerat? Kilka przydatnych rad i wskazówek :)

Cześć ;)

We wcześniejszym poście obiecałam Wam wpis o maceratach - jako, że dzień trwa już całkiem długo, pogoda jest słoneczna, to myślę, że wpis jest jak najbardziej na miejscu ;)

Zacznijmy od samego początku. Macerat jest niczym innym jak olejowym wyciągiem ziołowym(olej ziołowy). Fenomenem maceratów jest to, iż oprócz właściwości oleju bazowego, nasz olej zawiera także bioaktywne substancje rozpuszczalne w tłuszczach surowca ziołowego. Dzięki procesowi maceracji możemy otrzymać unikalny i wartościowy olej, o właściowściach regenerujących, antybakteryjnych, czy odmładzających, musimy mieć jedynie na niego pomysł ;) Nazwa oleju pochodzi od nazwy surowca, np. wykonując macerat z płatków nagietka otrzymujemy olej nagietkowy.

Proces maceracji znany jest już od tysięcy lat, tym sposobem wykonywano różne pachnidła, które stosowano jako perfumy. Tłuszcze pochłaniają zapachy i nie jest to wcale nic dziwnego, że tak je wykorzystywano. Kiedyś zrobiłam sobie macerat waniliowy i nie przypominam sobie, by jakiś inny zapach tak długo utrzymywał się na mojej skórze ;)

Czego potrzebujemy?
  • Surowca zielarskiego - mogą być to owoce, pączki, liście, kory, korzenie, kwiaty, łodygi, susze ziołowe i tak dalej. Najlepszymi surowcami są oczywiście świeże rośliny, drobno pokrojone, ponieważ ekstrakcja przebiega bardzo szybko i składniki aktywne bardzo szybko rozpuszczają się w oleju. Jeśli wykonujemy nasz macerat z suszu, to powinniśmy go delikatnie skropić 50-70% alkoholem.
  • Oleju bazowego. I tutaj nie ma aż takiego wyboru, trafiłam na wiele, wiele opinii i jestem wierna jednej. Do maceracji najlepiej sprawdzają się oleje spożywcze, do smażenia. Dlaczego? Ponieważ są stabilne i nie są zbyt czułe na wysoką temperaturę. Do maceracji wybierajmy oleje rafinowane, nieczułe na podgrzewanie. Najlepszymi olejami do maceracji jest oliwa z oliwek, olej rzepakowy i olej słonecznikowy. Ja jestem fanką oleju słonecznikowego, ponieważ posiada najmniejszy potencjał komedogenny i nigdy mi się nie zdarzyło, by macerat na nim nie wyszedł. 
  • Pojemniczka z jasnego i ciemnego szkła. Jasnego do procesu maceracji, ciemnego do przechowywania. Do maceratów nigdy nie używamy plastikowych opakowań, jest to bardzo ważne! Składniki aktywne wchodzą w reakcję z plastikiem, zaczynają się szybciej psuć i tracą swoje właściwości.
  • Płóciennej ściereczki lub gazy, do przefiltrowania maceratu.
  • No i oczywiście cierpliwości ;)

Jak zrobić?
Istnieją dwie szkoły- macerowanie metodą na zimno i na ciepło. Jaką preferuję? To zależy od pory roku, moim zdaniem maceraty wychodzą bardziej 'nasycone' metodą na zimno, ale obydwie metody mają mnóstwo zwolenników. Metodę na ciepło i na zimno łączy jedno - częste mieszanie i wstrząsanie. Bardziej polecam Wam intensywne wstrząsanie, ponieważ nie wpuszczacie powietrza do maceratu i nie dotykacie go brudnymi rękoma i akcesoriami.
  • Metoda na zimno
Instrukcja krok po kroku
Krok pierwszy.
Wyparz słoik z  jasnego szkła i umieść w nim surowiec zielarski.
Krok drugi
Do słoika wlej olej bazowy w ten sposób, by pokrył całkowicie surowiec, możesz wlać go także z około 25% nadwyżką. Świeże surowce 'piją' go więcej. Szczelnie zakręć słoik.
Krok trzeci
Odstaw słoik w dobrze naświetlonym miejscu, na przykład na parapecie.

Krok czwarty
Pamiętaj o codziennym, solidnym wstrząsaniu produktu, możesz to robić nawet dwa razy dziennie.

Krok piąty
Po około 2-3 tygodniach Twój macerat powinien być gotowy. Przefiltruj go dwukrotnie przez płócienną ściereczkę lub gazę i przelej do szklanej buteleczki z ciemnego szkła.


  • Metoda na ciepło


Krok pierwszy
Wyparz słoik z  jasnego szkła i umieść w nim surowiec zielarski. 


Krok drugi
Podgrzej olej w kąpieli wodnej, jeśli planujesz zrobić macerat z kory, twardych owoców, korzeni, możesz wrzucić surowiec zielarski do oleju i podgrzewać go przez 30-60minut.
Krok trzeci
Olejem o temperaturze około 60-70 stopni Celsjusza zalej surowiec zielarski i szczelnie zamknij słoik. Możesz dodatkowo go owinąć bawełnianą ściereczką.


Krok czwarty
Podobnie jak przy metodzie na zimno, pamiętaj o codziennym, energicznym wstrząsaniu. Proces maceracji powinien przebiegać w zaciemnionym, lekko chłodnym miejscu.
Krok piąty
Po około miesiącu Twój macerat jest gotowy do użycia, przefiltruj go dwukrotnie i przelej do buteleczki z  ciemnego szkła :)




Jak je przechowywać?
Gotowy macerat nie jest zbyt trwałym surowcem, bardzo czułym na temperaturę i promienie UV. Gotowy olej ziołowy koniecznie przelewamy do buteleczki z ciemnego szkła i przechowujemy w lodówce. Powinien postać w lodówce około 2-3 miesięcy, ale bywa z tym różnie, powinniśmy obserwować jego konsystencję i zapach. Jeśli zależy Wam na dłuższym okresie ważności, zakonserwujcie macerat witaminą E. Aha, maceratów nie podgrzewamy, ani bardzo nie wychładzamy. ;)

Jak możemy go wykorzystać?
A tutaj mamy wiele opcji - nie tylko kosmetycznych, ale i spożywczych. Maceraty mają nie tylko doskonałe właściwości kosmetyczne, ale i niezwykłe walory smakowe.Spróbujcie koniecznie oliwy z oliwek z bazylią i czosnkiem, jest wyśmienita do sałatek :)
Maceratów nie musimy rozcieńczać, a więc bez obaw możemy używać ich na twarz, ciało, paznokcie, usta, włosy, czy skórę głowy :) Są niezwykle aromatyczne, długo utrzymują się na skórze.

O moich maceratach napiszę Wam więcej w kolejnych postach, myślę, że dzisiejszy wpis bardzo ułatwi Wam stworzenie własnego maceratu ;) Nie jest to nic trudnego, a przynosi mnóstwo satysfakcji :)


Robicie, zamierzacie robić maceraty ?

64 komentarze:

  1. Nazbierałam ostatnio trochę świeżej pokrzywy i nie byłam zdecydowana co z nią zrobić. Zachęciłaś mnie do zabawy z maceratem, perspektywa oleju pokrzywowego do włosów brzmi kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleju pokrzywowego jeszcze nie miałam, ale akurat mamy teraz młodą pokrzywę i może też o niego się pokuszę :)

      Usuń
  2. Dziękuje za ten wpis, popełniałam trochę błędów w produkcji, a teraz się poprawie :D uwielbiam macerat z zywokostu, szalwii i lipy na oleju lnianym. Tyle że robię na oleju budwigowym, powinnam to zmienić jak maceruje na zimno?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jeśli lubisz olej lniany, to maceruj na rafinowanym. Olej lniany jest bardzo czuły na temperaturę i nie dość, że Twój olej nie zawierałby jego właściwości, to jeszcze szybciej by zjełczał. :(

      Usuń
  3. Ide robić milion maceratów :D
    http://makingoftheboss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawi mnie, jak bardzo w przypadku kasztanowca (podobno dobry na naczynka) trzeba go rozdrobnić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym kasztany porozgniatała, ekstrakcja przebiegałaby szybciej :) A myślałaś o tym by zrobić macerat z kwiatów kasztanowca, niedługo będą kwitnąć :)

      Usuń
    2. A, Pulinko, tylko do wyciągów olejowych używa się niedojrzałych owoców, zrywa się je w lipcu-sierpniu :)

      Usuń
    3. z kwiatów kasztanowca zrobię na pewno w maju (w tym roku matura i jakoś tak... ;) )
      właśnie w najbliższym tygodniu zamierzam zebrać 'owoce' ;)

      Usuń
  5. Na pewno kiedyś zrobię sama sobie macerat :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę robić maceraty. Zastanawiam się, czy dobrym pomysłem jest zrobienie jednego maceratu z kilku ziół. Musze o nich poczytać.

    Na pewno to ma być wystawione na światło? Zwykle przechowuję oleje z dala od światła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Una, dlatego najlepszymi olejami są oleje spożywcze, do smażenia, bo są nieczułe na wysoką temperaturę i doskonale nadają się do procesu maceracji ;) Oleje nierafinowane, zimnotłoczone są szczególnie czułe na temperaturę i nie wolno ich podgrzewać i należy chronić przed promieniowaniem UV ;) Zawsze możesz macerować metodą na ciepło. :)

      Macerat z kilku ziół jest świetnym pomysłem, tyle że ja zazwyczaj robię maceraty ze świeżych ziół, a jak wiadomo, ich zbiór jest o różnych porach roku, miesiąca ;)

      Usuń
    2. Czy maceracja będzie tak samo skuteczna, jeśli użyjemy oleju nierafinowanego przechowując go w zaciemnionym miejscu, z dala od promieni słonecznych?

      Pozdrawiam

      Iwona

      Usuń
    3. Iwono, jeśli chcesz przechowywać olej z dala od promieni słonecznych, zostaje ci metoda na ciepło. Oleje nierafinowane nie są dobrym wyborem bo a) są nieczułe na podgrzewanie , b) nie można ich wystawiać na promieniowanie UV. Jedynym wyjątkiem jest olej jojoba, nadaje się do metody na ciepło. Oleje nierafinowane generalnie nie są dobrymi olejami do maceracji, bo szybko jełczeją i tracą swoje właściwości.. :(

      Usuń
    4. Ja będę robić z suszonych ziół, muszę sprawdzić, czy nie ma jakichś przeciwwskazań do łączenia ich. Bo niby mogę zrobić kilka maceratów i mieszać, ale może wystarczyłby jeden? ;-)

      Usuń
    5. moment,a oleje kokosowy nierafinowany tłoczony na zimno szczególnie polecany jest do smażenia, wiec czegos ttaj nie rozumiem

      Usuń
  7. Nie umiem zrobić maceratu. Mimo, że nie widzę różnic między moją produkcją w Twoimi przepisami, wychodziły mi zawsze śmierdzące paskudy, które wyrzucałam albo jeszcze przed przefiltrowaniem, albo niedługo po. Kupuję gotowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wina leży po stronie oleju ?;/

      Usuń
    2. Używałam albo spożywczej oliwy, albo rafinowanego rzepakowego, więc to nie to. Może to bardziej kwestia hiper wrażliwego nosa, mój TŻ śmieje się, że jak będę miała problem ze znalezieniem pracy, zawsze mogę zostać psem policyjnym ;)

      Usuń
    3. Haha, może i tak :D Mi się raz nie udał przez to, że otwierałam i mieszałam, od teraz zawsze wstrząsam.

      Usuń
    4. Hmm, w sumie chyba miałam raz (ten najbardziej śmierdzący raz) nieszczelny słoik...

      Usuń
  8. Mój Tata jest specjalistą w przygotowywaniu takich mikstur :)
    Dam mu Twój wpis do przeczytania! Koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, super że Twój tata ma takie zainteresowania, u mnie domu mają mnie za jakieś dziecko natury :D

      Usuń
  9. Świetny post :) Na jesieni zabiorę się na macerat z kasztanów, a jak wytrzasnę skądś arnikę, to będzie też i z arniki, a co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kat, bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z maceratów :)

      Usuń
  10. Hej! ja troche nie na temat ale bardzo zależy mi na szybkiej odpowiedzi:
    używam mydła aleppo 35% ale chyba mydła są jednak nie dla mnie :O niestety, bo wiem, że większość dziewczyn jest zachwycona mydłem aleppo.
    No ale do rzeczy:
    Również od wczoraj zaczełam używac ACNE DERM (na noc)
    Powiedz mi proszę czy mogę myć twarz żelem rumiankowym sylveco (2% kwasu salicylowego w składzie) i później od razu smarować strefę T ACNE DERMem ? (bo tylko na nią używam kremu) ? czy nie wyjdzie z tego jakaś mieszanka wybuchowa? kwas azelainowy + kwas salicylowy? praktycznie w jednym czasie (bo jeden po drugim :))
    Z góry dzięki za odpowiedź!
    Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, kwas salicylowy nie wchodzi w interakcję z kwasem azelainowym, wręcz wzmacnia jego działanie antybakteryjne. Możesz zaraz po umyciu twarzy żelem rumiankowym Sylveco nałożyć acne derm, ale ja bym radziła dać odpocząć skórze przez 30-60 minut :) Wtedy lepiej toleruje takie środki i nie jest podrażniona. Oczywiście każdy ma inną skórę, ale generalnie takie połączenie jest bezpieczne. :)

      Usuń
    2. Dziękuję ) a powiedz mi, czy mogłabym korzystać z laseru IPL w celu usuwania naczynek mając taką pielęgnacje z tymi dwoma kwasami? czy lepiej nie? i odłożyć to np. na jesień?
      Kasia

      Usuń
    3. Z tego co mi wiadomo, przed zabiegami laserowymi miesiąc przed i po nie można używać żadnych drażniących środków, ale musiałabyś to skonsultować ze specjalistą :) Nie jestem także pewna, czy tyczy się to laseru IPL.

      Usuń
  11. Będę musiała wypróbować! Tylko się teraz zastanawiam jaki macerat byłby dla mojej cery najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post! A może następnym razem coś o pielęgnacji stópek na wiosnę? Używasz kwasów w ich pielęgnacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam, ale aktualnie mam pustki ;) Post pojawiłby się co najwyżej latem, bo zbytnio nie przykładam uwagi do pielęgnacji stóp. :)

      Usuń
    2. No to czekam z niecierpliwością :)

      Usuń
  13. Bardzo fajny wpis:) właśnie jestem w trakcie obmyślania własnego maceratu i szukałam właśnie takiego posta. Nie wygląda to na tak skomplikowane jak mi się wydawało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest, ale trzeba go często wstrząsać i wystawiać na słońce. :)

      Usuń
  14. Czy toniki z kwasami działają podobnie jak kremy z kwasami Np acne derm itd? Po skończeniu kremu chcialabym zakupić jakiś tonik z kwasem moze ktoś jakiś poleci? I czy tonik z kwasem to dobra alternatywa na lato?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od podłoża. Generalnie toniki przez swoją formę są silniejsze od kremów, ale jest to zależne od pH, podłoża i stężenia kwasu w produkcie. ;)
      Jeśli poszukujesz dobrego toniku z kwasami polecam Ci serdecznie tonik z glukonolaktonem, który dodatkowo działa antyoksydacyjnie, przepis znajdziesz na moim blogu :) To świetna alternatywa na lato - nie uwrażliwia, wymiata wolne rodniki, rozjaśnia i jeszcze nawilża.

      Usuń
  15. Dzięki za polecenie ale trochę leniuszek ze mnie i chyba kupie gotowy.może jakiś masz godny polecenia zwlaszcza na podskórne gule niestety acne derm slabo dziala effaclar duo również non stop pojawiają mi sie nowe podskórne gule już nie wiem co mam robić czego używać:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisz mi je dokładnie, gdzie występują, czy pojawia się stan zapalny i jak długo siedzą pod skórą. Być może masz jakieś problemy zdrowotne..

      Usuń
    2. na czole i nosie mam skórę tłustą ale czoło mam czyściutkie zero pryszczy na nosie wągry a na policzkach skóra jest normalna bo ani sucha ani tłusta i tam mam pryszcze takie podskórne gule jak wyduszę to za 3-4 dni się goi natomiast jak zostawię to siedzą nawet ze 2 tygodnie i są to właśnie stany zapalne bo jednego dnia jest zaczerwienione miejsce i już wiadomo że coś tam rośnie i po dniu albo dwóch wyskakuje ogromna gula

      Usuń
    3. Może to przez niezbyt zdrową dietę, takie podskórne krosty wyskakują też jeśli mamy problemy hormonalne, zakażenia grzybicze, czy problemy z jajnikami.

      Usuń
  16. Mogę zrobić macerat z płatków róż? I ile produktu użyć? Cały słoik? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej surowca, tym macerat bardziej naciągnie i będzie bardziej intensywny ;)

      Usuń
  17. Mam pytanie, czy macerat mogę zrobić na zwykłym, kupnym, do smażenia oleju słonecznikowym?
    I czy np do twarzy, cery trądzikowej lepiej użyć jakiegoś z niskim potencjałem komedogennym czy ten sam zwykły może być? Chodzi oczywiście o zapychanie...

    OdpowiedzUsuń
  18. a u mnie całe pole fiołków i zamarzył mi się pachnący olejek, mam tylko jeden problem - czy przy tak zmiennej jak teraz pogodzie (mało słońca) i słabym nasłonecznieniu moich parapetów jest w ogóle sens macerować kwiaty na zimno? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tej pogodzie bardziej polecam macerację na gorąco. :)

      Usuń
  19. O ile wiem, to w procesie rafinacji olejów używa się środków chemicznych do wypłukania tłuszczu. W związku z tym używanie takiego oleju do maceratów, moim zdaniem, to dodatkowa porcja chemii dla naszego organizmu, i tak już nafaszerowanego chemikaliami z różnych źródeł.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana po 5 dniach macerowania na zimno olej z kasztanami (liście + obrane owoce) zaczął fermentować. Czy czekać kolejne 2 tyg. czy już teraz próbować go ratować odlaniem i przechowywaniem w lodówce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zaczął fermentować, nie ma już dla niego ratunku :( Teraz jest już za późno na macerowanie, spróbowałabym metodą na gorąco.

      Usuń
    2. Piszę informacyjnie: mój macerat po kilku dniach się uspokoił i zdecydowałam się go zostawić (i tak nie miałam nic do stracenia). Wstrząsałam i po 3 tyg. miałam olej kasztanowy, który pachniał bardzo przyjemnie, więc używałam. Przefitrowany olej przechowywałam w temp. pokojowej 4 miesiące. Zapach i kolor się nie zmienił, ale pewnie nie miał już wielu właściwości. Ponadto taki długo przechowywany olej się pięknie klaruje :) Dziś nazbierałam pączków i zastanawiam się jak się za nie zabrać. Strasznie się kleją, nawet ich nie opłukam.

      Usuń
  21. Ewo,czy robiłaś kiedyś macerat z liści laurowych?Jak najlepiej macerować,świeże liście na zimno,czy suszone na ciepło?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszone lepiej metodą na cieplo, na zimno przy takiej pogodzie i krótkim dniu zamiast macerować, zaczną fermentować :(

      Usuń
  22. Bardzo ciekawy post, dzięki. Nurtuje mnie tylko jedno pytanie, ktoś powyżej też na to wskazał, otóż – oleje rafinowane mają znacznie mnie wartości odżywczych niż nierafinowane. Jak to się ma do nakładania ich na skórę ? Rozumiem, że wyciąg z ziół itp. daje swoje, ale jednak bazą jest olej (niewielkiej wartości).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleje głównie natłuszczają, taki olej będzie miał mniej wartości odżywczych, ale oleje to głównie substancje okluzyjne, więc olej będzie dalej spełniał swoje podstawowe zadanie :)

      Usuń
  23. Czy mogę użyć żywicy? Mam bursztyn i mirrę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żywice dobrze nie ekstrahują, pozostałym przy czystej żywicy.

      Usuń
  24. Ewuniu, skarbie. Myślisz,że mieszanka naturalnych tokoferoli nada się też do konserwacji takiego maceratu?

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawy post. Właśnie przygotowuję się do zrobienia maceratu z suszonych ziół. Myślisz, że dodanie do tego jednej świeżej rośliny może jakoś zaszkodzić, zepsuć efekt? Czy lepiej zrobić jeden macerat z suszu, a osobny z ziół zielonych? Będę wdzięczna za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji. Nie udzielam rozbudowanych informacji w sposób bezpłatny, komentarze wyczerpujące, długie, kwalifikują się już do starania się od prywatne rozpatrzenie poprzez drogę e-mailową: mademoiselleeve@wp.pl

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym, a jednocześnie łączy wszystkich w tym miejscu. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą !

Proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna, a każdy przejaw autoreklamy będzie skrupulatnie moderowany. Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, jego opracowanie odbyło się bez nakładów pieniężnych.

Cenię wolność słowa, aczkolwiek komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady, to JA jestem Administratorem tej strony, to JA codziennie wkładam w nią mnóstwo serca, trudu i potu, a także to JA w nią inwestuję ogromne podkłady pieniężne, jeśli zatem coś mi nie odpowiada, to tylko i wyłącznie JA decyduję o tym, czy coś powinno, czy też nie powinno zostać zmodyfikowane/usunięte/przetworzone.

Proszę o kulturalne wyrażanie się - nie tylko z poszanowaniem Administratora, ale również i pozostałych czytelników. Rodzenie sensacji, która ma na celu agresywne pobudzenie działalności czytelników, niekonstruktywna krytyka oraz nic nie wnoszące komentarze o znamionach negatywnych są również przeze mnie moderowane.

PROSZĘ JEDNOCZEŚNIE O UMIESZCZANIE KOMENTARZY POD NAJNOWSZYMI ARTYKUŁAMI. Dziennie otrzymuję dziesiątki, jeśli nie setki komentarzy, nie jestem w stanie na nie wszystkie odpowiedzieć, jeżeli są rozbite na wiele postów - zawsze coś umknie mojej uwadze, nawet pomimo dokładności i skrupulatności w działaniu.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger