Glukonolakton to kwas z grupy PHA. Są to bardzo delikatne, ale skuteczne kwasy. Nadają się dla cery trądzikowej, wrażliwej, naczyniowej, czyli dla takiej jak moja ;) Nie powodują one widocznego złuszczania skóry, ale to nie oznacza, że nie są skuteczne! Rozjaśniają przebarwienia, przyspieszają gojenie skóry, wygładzają zmarszczki, wymiatają wolne rodniki, nie uwrażliwiają na słońce (można bez obaw stosować je latem) genialnie nawilżają.. i widocznie zmniejszają widoczność naczynek krwionośnych oraz zapobiegają ich powstawaniu. Można ich używać na okolice oczu, usta. Jeśli dopiero zaczynacie z kwasami, to koniecznie zacznijcie od glukonolaktonu ;) O kwasach PHA możecie poczytać TUTAJ!
Używałam dwóch wersji toniku z glukonolaktonem - z kwasem hialuronowym i mocznikiem oraz z kwasem hialuronowym, witaminą B3, pantenolem i alantoiną. Obie wersje mimo że zawierają glukonolakton trochę różnią się w działaniu i nie ukrywam, że wersja druga bardziej przypadła mi do gustu ;) Glukonolakton połączyłam z kwasem azelainowym, świetnie się uzupełniają i działają efektywniej. Oczywiście nie łączę ich o podobnej porze, ponieważ zachodzi między nimi interakcja.
Wersja z kwasem hialuronowym i mocznikiem
Możecie zaczynać od 5% stężeń, mój tonik posiada 10%, ponieważ dla mnie to idealne stężenie. Być może po rezygnacji z kwasu azelainowego zwiększę stężenie do maksymalnych 15%. Zobaczymy ;) Receptury dotyczą 50ml produktu, dawkę możecie zwiększać, ale jak dla mnie to idealna miesięczna ilość toniku. Bez konserwantów tonik wytrzymuje 4 tygodnie, należy go przechowywać w lodówce ;)
75% Woda/hydrolat (ja mieszam hydrolat lipowy z kocankowym w proporcji 1:1) 35.5ml
10% Kwas hialuronowy 5ml
10% Glukonolakton 5ml
5% Mocznik 4.5ml
Tonik ma pH równe 4.
Wersja z mocznikiem głęboko nawilża. Nie ma tak świetnego wpływu na wypryski jak wersja druga, ale naprawdę likwiduje wszystkie suche skórki i dba o optymalne nawilżenie skóry (uwielbiam stosować go pod oczy i na moje spierzchnięte usta). Niestety kiedy stosowałam ją regularnie (to znaczy codziennie, bez przerw) strasznie rozpulchniała mi skórę. Moja cera nie jest sucha, a raczej normalna pod tym względem, więc mogłam się tego spodziewać po takiej dawce nawilżenia. Niestety pory były bardziej widoczne, widziałam, że taka dawka nawilżenia po prostu mi nie służy i dla mojej skóry to zbyt dużo. Tonik bardzo polubiła moja mama, działa naprawdę świetnie! Rozjaśnia przebarwienia, naczynka są mniej widoczne i genialnie nawilża. Polecam go szczególnie cerom odwodnionym, suchym, dojrzałym, na pewno będziecie z niego zadowoleni.:)
Wersja z kwasem hialuronowym, witaminą b3, pantenolem i alantoiną
72.5% Woda/hydrolat 34.4ml
10% Kwas hialuronowy 5ml
10% Glukonolakton 5ml
5% Witamina B3 4.4ml
2% Pantenol 75% 0.8ml
0.5% Alantoina 0.4ml
Tonik ma pH w graniach 5-6, pamiętaj jednak, ze hydroliza glukonolaktonu przyspiesza się przy delikatnym podgrzewaniu roztworu, mierz także pH po około 24 godzinach od wykonania toniku. W razie konieczności - podnieść pH za pomocą papierków lakmusowych i sody oczyszczonej.
Ta wersja to moim zdaniem (niezbyt skromnym) mistrzostwo :D Formułę zawsze powtarzam z kwasem mlekowym, tyle, że zastąpiłam go glukonolaktonem ;) Jest to idealna wersja dla cer mieszanych, tłustych, trądzikowych, które nie potrzebują aż takiej dawki nawilżenia, a bardziej zależy na przyspieszeniu gojenia, rozjaśnieniu przebarwień i redukcji stanów zapalnych i zaskórników ;) Uwierzcie (z resztą niedługo zobaczycie:D) - po tym toniku wszystko goi się błyskawicznie, cera jaśnieje, a niespodzianki wyskakują sporadycznie. Genialnie wpływa na moją skórę - i do tego imponująco redukuje mój rumień na policzku. Koi i łagodzi.
Toników używam rano (po 30minutach nakładam filtr), lub wieczorem po peelingu i maseczce. Tonik zwiększa działanie substancji aktywnych, więc zazwyczaj nakładam na niego olej lub serum. To naprawdę świetny produkt i polecam go szczególnie osobom, które boją się kwasów i dopiero zaczynają z nimi swoją przygodę. Poza tym kwasy PHA (w tym glukonolakton) można stosować wiosną i latem, zatem śmiało!
Toniki możecie wykorzystać do pielęgnacji skóry głowy - glukonolakton koi, łagodzi, likwiduje przesuszenie (suchy łupież), świąd i pieczenie.
Efekty kuracji pojawią się pod koniec miesiąca.
*Toniki przez wysoką zawartość kwasu hialuronowego i glukonolaktonu są lepkie, próbowałam to zredukować, ale bezskutecznie. Są i plusy - po ok.20-30minutach tonik jest świetną bazą pod makijaż i filtry.
