19:46

Norel | Tonik żelowy z kwasem migdałowym


Nie sądziłam, że przez zwykłe podzielenie się linkiem na facebooku, natrafię na tak genialny produkt. Moje początkowe obawy co do kwasu migdałowego okazały się zupełnie niezrozumiałe, bo produkt jest po prostu fenomenalny i rzadko zdarza mi się to mówić o produktach ogólnodostępnych.

Jestem bardzo wybredna odnośnie kosmetyków pielęgnacyjnych do twarzy, były momenty, że całkowicie przekreśliłam pielęgnację drogeryjną, profesjonalną i nawet apteczną, a opierałam się na półproduktach i gotowych zestawach ze sklepów z surowcami dla młodego chemika. Dopiero od niedawna powoli przekonuję się do gotowców, i stwierdzam, że znajomość języka INCI bardzo ułatwia życie i skutecznie ogranicza wydatki :)



Tonik żelowy Norel to poezja. Kiedy ujrzałam konsystencję tego produktu i zaaplikowałam go po raz pierwszy na skórę, wiedziałam od razu jak go wykorzystam i do czego będzie mi służył, bo używanie go tradycyjnie na płatek kosmetyczny to istne marnotrawstwo! Nazwa 'tonik; jest trochę myląca, gdyż produkt można potraktować jak serum.

Co o produkcie usłyszymy od producenta?
Bezalkoholowy tonik żelowy o unikalnych własnościach wygładzających i rozjaśniających. Przeznaczony dla każdego rodzaju cery, również delikatnej, naczyniowej i z przebarwieniami. Dzięki zawartości kwasów wspomaga usunięcie obumarłych komórek naskórka, ujednolica koloryt cery i utrzymuje florę bakteryjną skóry w równowadze. Nie podrażnia i nie piecze. Receptura toniku zawiera:
- 6% kwas migdałowy - o działaniu oczyszczającym i rozjaśniającym;
- glukonolakton – działa przeciwzapalnie i wycisza cerę naczyniową;
- kwas laktobionowy – chroni skórę przed wolnymi rodnikami, likwiduje stany zapalne i doskonale nawilża;
- pantenol - o działaniu kojącym i nawilżającym.
Stosowanie: wieczorem po zmyciu makijażu nałożyć na skórę twarzy szyi i dekoltu. Unikać kontaktu z oczami. Można stosować również w okresie letnim. Na noc aplikować krem z kwasem migdałowym i PHA.

Tak to często bywa, gdy ktoś jest oszczędny w swoich obietnicach i nadgania wszystko składem i działaniem. Ciężko nie zgodzić z jakimkolwiek zdaniem, które znajduje się na etykiecie tego produktu, bo on naprawdę tak działa i dodatkowo pełni dodatkową funkcję, o której nawet nie wspomniano. Mianowicie to doskonały produkt nawilżający, wyparł on u mnie wszystkie mazidła, kremy, serum, po prostu wszystko i to właśnie ten tonik o konsystencji żelu służy mi do nawilżania skóry.


INCI: Aqua, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Glycerin, Pnathenol, Gluconolactone,  Sodium Hyaluronate, Lactobionic Acid, PEG -40, Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, Pottasium Sorbate, Xanthan Gum.

Wiele osób w nieuzasadniony sposób boi się kwasów, traktuje je jak żrące substancje, które stosują tylko osoby z poważnymi problemami skórnymi. A tak wcale nie jest ! Kwasy to najwspanialsze substancje jakie kiedykolwiek odkryto, są po prostu dla każdego, a zwłaszcza kwasy PHA, które robią takie cuda na twarzy, że nigdy byście nie uwierzyli, że to coś ma w nazwie kwas ;) 

Sądziłam, że tylko sama jestem w stanie stworzyć sobie taki produkt z kwasem, który będzie odpowiadał moim potrzebom, i z pewnością nie byłby to kwas migdałowy, którego nie znoszę i przynosi u mnie więcej szkody niż pożytku, ale w tej kompozycji w połączeniu z kwasami PHA działa wyśmienicie i myślę, że może jednak dam mu drugą szansę ?:)  Ale powracając do tematu, tonik żelowy Norel ma unikalną, ciekawą kompozycję, która sprawia, że jest niezwykle łagodny, ale przy tym bardzo skuteczny. 

Bardzo ciekawym faktem jest także to, że wszystkie kosmetyki Norel bazują na zdeklastrowanej wodzie, która jest rozbita na nanocząsteczki i właśnie wykorzystanie tej niepozornej technologii sprawia, że kosmetyki są o wiele  bardziej skuteczne od tych bazujących na zwykłej wodzie, ponieważ wchłanialność i przyswajalność składników przez skórę ulega zwiększeniu, a więc produkt działa intensywniej. Poza tym postawiono na minimalizm i wykorzystanie także i naturalnych składników, które mają nieoceniony wpływ na skórę. I muszę Wam powiedzieć, że to naprawdę działa, bo krem pod oczy, który również jest przeze mnie stosowany razem z tym tonikiem bardzo przypadł mi do gustu i mam ochotę na więcej! 

Tonik żelowy z kwasem migdałowym ma konsystencję lekkiego żelu, nie jest lepki, ale przez bardzo nawilżający skład rozprowadzony w zbyt dużej ilości zwykłym płatkiem kosmetycznym może zaschnąć na skorupkę, dawać uczucie lepkości i następnie zroluje się. Dlatego najlepszym sposobem aplikacji tego produktu jest wklepanie go opuszkami palców w oszczędnej ilości, wówczas nie zostawia żadnego filmu na skórze i doskonale nawilża. Bardzo lubię dodawać do niego kropelki oleju, wtedy działa bajecznie i nie pamiętam po czym miałam tak gładką skórę :) 

Toniku używam prawie 2 miesiące i mogę śmiało powiedzieć, że to najlepszy produkt tego roku. Nigdy mnie nie podrażnił, nie spowodował swędzenia, czy pieczenia, a nawet zaczerwienienia, nawet po tym jak przesadziłam z Atredermem! Wręcz niesamowicie łagodzi, daje uczucie chłodu, nawilża, ale działa. To świetne uzupełnienie mojej kuracji, ponieważ oprócz doskonałego nawilżenia i ukojenia jakie daje, zdecydowanie poprawia kondycję skóry. Pory są zwężone, koloryt ulega ujednoliceniu (działanie depigmentacyjne faktycznie jest,zwłaszcza, że zdążyłam zauważyć to na mojej opornej skórze) a skóra jest świeża, czysta, promienna. Bardzo promienna, ;) Ponadto przyspiesza gojenie niespodzianek,z  którymi borykam się na co dzień, wycisza zmiany zapalne i generalnie cudownie uspokaja całą sytuację. Tonik stosuje nie tylko na twarz, ale na plecy, dekolt i moje dłonie.


Producent nie zaleca stosować go na okolice oczu, ja jednak używam go spokojnie pod powieki, ponieważ nigdy mnie nie podrażnił, a bardzo fajnie rozjaśnia te okolice i sprawia, że nie mam z nimi żadnych problemów. Poza tym świetnie nawilża i delikatnie liftinguje te okolice, co niezwykle mnie cieszy i nie widzę przeciwwskazań, by zaprzestać go tam używać. Sprawdza się stosowany samodzielnie, ja jednak zdecydowanie bardziej wolę dodawać do niego odrobinki oleju, bo nawilżenie jakie daje jest na najwyższym poziomie. Aplikacja żelu jest niezwykle komfortowa i przyjemna, rozprowadza się jak marzenie.

Tonik żelowy Norel polecam szczególnie osobom z cerą tłustą, trądzikową, oraz tym, u których nie sprawdza się pielęgnacja tłuszczowa oparta na kremach. Tonik spokojnie wyprze wszystkie kosmetyki nawilżające, a sam zapewni doskonałe nawilżenie, bez obciążenia skóry. Nie spowodował on u mnie żadnych niespodzianek i wysypu, co robi niestety Atre, natomiast ten produkt skutecznie ogranicza  ich powstawanie. Nie zaostrzył on też moich zmian naczyniowych, wręcz uspokaja sytuację i gasi rumień, który od czasu do czasu lubi mi wyskoczyć pod kościami policzkowymi ;)

Ja wiem, że piszę o tym produkcie w samym superlatywach, ale naprawdę, rzadko to się zdarza, że spotykam tak świetny produkt dostępny od ręki, i to jeszcze polskiego producenta. Skład nie jest naturalny, ale ja stawiam na jakość, a nie na ilość składników. Stwierdzam bez żadnych obaw, że to najlepszy produkt z kwasami, który jest dostępny w ogólnej sprzedaży, choć nie będę ukrywać, że linia profesjonalna ciekawi mnie niezmiernie. Kosmetyk nie koliduje z moją pielęgnacją, a jest jej świetnym uzupełnieniem.

Oprócz tak świetnego działania, które zadowoli chyba nawet najbardziej wybredną osobę na tym świecie (o ile wie jak go używać) , to jest tak szalenie wydajny, że wykończenie tego 200ml opakowania zajmie mi kilka(naście) miesięcy, bo wystarczy dosłownie kilka kropelek, by wmasować go opuszkami w skórę. Jedyne ale to zapach, produkt śmierdzi, mnie ten zapach nie razi, bo skoro zniosłam zapach kwasu mlekowego, to i kwaskopodobna woń nie jest mi straszna, jednak zdecydowana większość ludu w moim domu, a zwłaszcza małe dzieci przychodziły do mnie z zatkanym nosem ;)

Opakowanie także nie przypadło mi do gustu, bo jednak czasami nie domknie się do końca, a kiedy trzymam go w swojej kosmetyczce, cześć kosmetyku lubi się zmarnować. Tonik zasycha na skorupkę przy otworze (jeżeli coś wycieknie) i często muszę go dezynfekować. Jednak bardziej cieszyłabym się z opakowania z pompką.

Norel, chapeau bas. Chcę więcej i czuję się skuszona, by zagłębić się bardziej w produkty tej nieznanej mi dotąd marki. Zwłaszcza w linię profesjonalną.

Produkt kupicie m.in. w tym miejscu , za cenę 44 złotych. Uważam, że za taką pojemność, jakość, działanie i niesamowita wydajność nie jest to cena zastraszająca, zwłaszcza, że produkt pełni funkcję nie tylko preparatu oczyszczającego, przywracającego naturalne pH, ale doskonałego produktu nawilżającego dla każdego typu skóry. W zasadzie ma szansę sprawdzić się na każdej skórze, zwłaszcza na skórze problematycznej, kiedy ciężko jest nam dobrać pielęgnację. Bardzo, bardzo polecam.




Pozdrawiam,
Ewa