Odpowiedni dobór kolorystyczny podkładu jest niezwykle trudny, zwłaszcza iż większość marek dostępna jest jedynie przez internet. Początkowo przyświecała mi jedynie analiza kolorystyczna, ale zdecydowałam, że pójdę o krok dalej i zrobię porównanie najbardziej rozchwytywanych podkładów mineralnych na naszym rynku - okazało się to niezwykle pracochłonnym zajęciem.W tym momencie chciałabym gorąco podziękować Annabelle Minerals, Ecolore, polskiemu dystrybutorowi kosmetyków mineralnych LilyLolo (Costasy), Neauty Minerals, Pixie Cosmetics oraz Earthnicity za zaufanie i nieodpłatne przekazanie wszystkich odcieni! Wsparcie jest nieocenione i po raz pierwszy w sieci pojawia się tak obszerny, zbiorczy wpis, który jest postem otwartym i nadal będzie aktualizowany ;) A jak już jesteśmy przy aktualizacjach - niebawem podzielę się z Wami nową gamą kolorystyczną Ecolore - firma udoskonala swoją ofertę, więc gdy tylko nowe kolory do mnie trafią, możecie spodziewać się relacji z mojej strony.
Dobór odpowiedniego koloru /tonu podkładu nie jest rzeczą łatwą, ale gdy tylko uda się określić temperaturę, ton dominujący i stopień jasności skóry - nie będziecie mieć większych problemów z dobieraniem kolorówki. Zadanie ma znacznie ułatwione grupa osób, która już jakiś czas obraca się w temacie kolorówki - choć większość podkładów drogeryjnych ma neutralne tony i dobieramy go głównie pod względem poziomu jasności, co nie daje takiego efektu jak idealnie dobrany podkład uwzględniający ton dominujacy. Problem zazwyczaj pojawia się podczas odwiedzin strony z kosmetykami mineralnymi - spotyka Was mnogość odcieni, jasności i podtonów, bowiem podkłady drogeryjne zazwyczaj bazują na bazie neutralnej bez dominujących tonów i rzadziej żółtej (odcienie jasne), ponieważ są najbezpieczniejsze i w zasadzie pasują każdemu, jednym mniej, innym bardziej - z pewnością żaden ogromny koncern kosmetyczny, który ma największy zbyt w drogerii nie wprowadzi pięciu, czy nawet sześciu gam podkładów o różnym stopniu jasności, bardziej spotkacie się z taką gamą w markach profesjonalnych, chociaż też nie macie tam aż takiego wyboru i trzeba mieszać samemu. Na stronach z kosmetykami mineralnymi jest ogromny wybór, który pozwala na idealny dobór podkładu - mamy wiele możliwości, ale wymaga to wielu prób i podejść. Początkowo wydaje się być to trudne, ciężko jest też wyczuć czy aby na pewno podkład wygląda dobrze.. ale po kilku próbach nabierzecie wprawy i przeglądając nawet zdjęcia w internecie uda Wam się łatwo utrafić w ten odpowiedni. Z autopsji wiem, iż żaden drogeryjny podkład choć w połowie nie był tak perfekcyjnie dobrany jak ten mineralny.
Odcienie dzielimy przede wszystkim na te ciepłe i te zimne, przy świetle dziennym powinniśmy dostrzec i określić dominujące tony. Określenie, czy jesteśmy typem ciepłym, bądź chłodnym to jedna z najprostszych rzeczy, wymaga jedynie zestawienia kolorystycznego dwóch różnych tonacji i określenia w czym jest nam po prostu lepiej. Nie jestem kolorystką, ale kiedy przymierzacie ubrania, bądź wybieracie apaszkę, coś, co jest blisko Waszej twarzy, orientacyjnie wybieramy kolory, które lepiej nam pasują.
Wiele osób zwraca także uwagę na kolor żył na nadgarstku- zielone to typ ciepły, natomiast niebieskie - chłodny. Podobnie jest z białkami oczu - jeśli są śnieżnobiałe, jesteście typem chłodnym, natomiast jeśli ich zabarwienie jest delikatnie żółte (kość słoniowa) jesteście typem ciepłym. Najprościej jednak jest zerknąć na taką skompletowaną specjalnie dla Was gamę kolorystyczną, przyłożyć do zdjęcia zrobionego w normalnym świetle dziennym i stwierdzić w czym wyglądacie lepiej. Moim niezawodnym patentem jest nałożenie dwóch różnych pomadek - jednej w kolorze bardzo ciepłym, drugiej - chłodnym. Od razu zauważycie różnicę i jestem pewna, że określenie Waszego typu nie sprawi Wam większych problemów :) Temperaturę podkładu możemy dobierać na nadgarstku, natomiast poziom jasności zawsze na policzku i żuchwie.
Kiedy już określicie temperaturę skóry, czeka Was trudniejsze zadanie - czyli odpowiedni dobór gamy podkładu (ton dominujący). Na sklepowych półkach mamy znacznie uproszczony schemat - zazwyczaj są to odcienie neutralne z domieszką odcieni chłodniejszych, ale i cieplejszych - mając jednak możliwość idealnego doboru podkładu, naprawdę warto skorzystać i wyczuć w czym prezentujemy się najlepiej. Jedynie dzięki kosmetykom mineralnym mam możliwość doboru idealnego odcienia, który wygląda jak druga skóra. Przedstawiam Wam poniżej gamy z jakimi możecie się spotkać podczas wyboru podkładu mineralnego, aby efekt był bardziej widoczny, zestawiłam je z odcieniami ciemnymi. Prawda, ze widać różnicę? Nad gamą pracowałam kilka godzin, porównywałam chyba wszystkie odcienie podkładów mineralnych jakie posiadam i odwzorowałam je najlepiej jak mogłam od strony graficznej. Myślę, że znacznie ułatwi Wam zadanie :)
Nude, jest gamą o dość zbalasnowanym odcieniu, która widocznie brnie w tony ciepłe, ale jest ładnie wyważona. Powinna pasować większości Polek, jest także jedną z najpopularniejszych gam wśród podkładów. Ładnie dostosowuje się do skóry. Od razu napiszę o neutral, czyli gamie neutralnej, zbliżonej do gamy Nude, ale tak jak widzicie jest trochę bliżej tonów różowych i jest odrobinę chłodniejsza. Jest to także jeden z najpopularniejszych kolorów wśród podkładów drogeryjnych i często występuje pod nazwą 'Ivory, bądź Porcelain'. Jeśli macie ogromny problem z doborem podkładu, radzę Wam wybrać jedną z tych gam (np. próbkę, polecam Annabelle Minerals, ponieważ nie żałują produktu i można go porządnie przetestować) oraz dokupić cztery miki, którymi będziecie mogli fajnie operować: żółcień żelazową, czerwień żelazową, błękit ultramarynowy i zieleń chromową.
Dlaczego polecam te dwie gamy na początek? Ponieważ są najbardziej zbalansowane, nie ma w nich żadnych wybijających się tonów i bardzo łatwo będzie Wam operować odcieniem. Próbkę podzielcie na pięć części - neutralną, oraz cztery, które będziecie modyfikować za pomocą mik. Do każdej z czterech próbek dodajcie szczyptę każdej miki i obserwujcie jak wpływa na odcień Waszego podkładu, następnie taki zmodyfikowany podkład wystarczy nałożyć na policzek, blisko żuchwy - to świetny sposób na idealny dobór podkładu i poznanie podtonu skóry, powinien on idealnie się dopasować. Miki polecam osobom zajmującym się makijażem profesjonalnie. Mika dodana w takiej ilości nie wpłynie znacząco na konsystencję i trwałość produktu, a w tak banalnie prosty sposób możemy bardzo łatwo zmodyfikować odcień podkładu :) Jest to też patent na zmianę koloru pudrów, sypkich różów, brązerów, które nie do końca nam odpowiadają kolorystycznie.
Z określeniem gamy beige miałam niemały problem, doszłam jednak do wniosku, że jest to jednak neutralna tonacja, ale z widocznymi tonami czerwonymi. W zależności od producenta - jest bardziej beżowa lub różowa. Jest bardzo podobna do gamy cool, pod względem ilości pigmentu czerwonego, ale jest zdecydowanie cieplejsza. Gama cool to zdecydowane chłodne odcienie, wpadające widocznie w szarawe, fioletowe, czerwone tony. Nie jest dla każdego, szczególnie pięknie wygląda na bardzo chłodnych typach urody. Jest pożądana w kosmetykach do konturowania dla bladej skóry.
Olive - gama z widocznym pigmentem zielonym, oliwkowym, podkład
może być utrzymany zarówno w tonacji ciepłej, jak i zimnej, ale najczęściej jest
neutralny i dobrze wyważony. Osoby z cerą oliwkową często skarżą się na
zbyt żółte i zbyt pomarańczowe tony, odcień jest ładnie zbalansowany,
ale nie jest zbyt szary.A tak a pro po, bardzo, bardzo ciężko jest
znaleźć podkład z oliwkowymi i żółtymi tonami, zazwyczaj podkłady
'oliwkowe' są chłodne, natomiast u mnie pożądany jest pigment żółty. Pigment zielony jest pożądany w kosmetykach brązujących, wygląda niezwykle naturalnie na skórze, stąd fenomen m.in pudru Bahama Mama z The Balm.
Przejdźmy teraz do odcieni bardziej ciepłych - warm oraz honey. Na pierwszy rzut oka są one do siebie bardzo podobne, ale można między nimi wychwycić spore różnice. Gama warm jest dobrze wyważona, ale z widoczną ilością żółtego pigmentu, będzie odpowiednia dla osób z ciepłą karnacją, bądź osób, które chcą ukryć czerwone przebarwienia, zasinienia i zaczerwienienia. Gama honey (golden) - to już gama widocznie ozłocona, lekko brzoskwiniowa, o bardzo ciepłym pigmencie,z widoczną domieszką czerwieni lub żółci, wygląda szczególnie dobrze na skórze muśniętej słońcem.
Jak stwierdzić, czy podkład jest dobrze dobrany kolorystycznie?
To bardzo proste, co zresztą Wam zademonstuję ;) Odcień skóry mojej siostry to jasny, ale ciepły oliwkowy odcień - zobaczcie jak podkłady o pigmencie różowym, pomarańczowym i zbyt zielonym odznaczają się od skóry. Idealnie dobrany podkład powinien stopić się z cerą, jeśli widzicie że coś się odznacza, albo jakiś pigment szczególnie się wybija na pierwszy plan - kolor podkładu jest nietrafiony. Ważne jest, aby podkład dobierać zawsze w świetle dziennym, światło sztuczne przekłamuje kolory i rzadko komu udaje się w ten sposób trafić z odcieniem. Podkład ma pasować do reszty ciała - jeśli na Waszej skórze są zaczerwienienia, nie kupujcie podkładów bardzo różowych, gdyż dodatkowo spotęgują efekt zaróżowionej cery. Jeśli Wasza skóra twarzy jest ciemniejsza od ciała - warto kupić podkład o ton jaśniejszy od koloru cery, natomiast jeśli Wasza cera jest za jasna porównując do reszty ciała - myślę, że najlepszym wyborem jest podkład w takim samym odcieniu jak skóra twarzy (chyba, że różnica jest ogromna) i postawić na ocieplenie twarzy za pomocą kosmetyku brązującego, za ciemny podkład zawsze wygląda fatalnie, już lepiej kupić kosmetyk ciut za jasny, niż za ciemny.
Aby znacznie ułatwić Wam dobór odpowiedniego koloru i gamy, zestawiłam Wam wszystkie odcienie minerałów Amilie, Annabelle Minerals, Earthnicity, Neauty Minerals, Pixie Cosmetics, Lily Lolo podzielone na gamy według mojego zestawienia. Zdjęcia są wykonane na zarówno w świetle dziennym, jak i w słońcu na tych samych ustawieniach. Odcienie bardzo jasne wychodzą nieco mącznie , ze względu na to, iż wykonywałam zdjęcia na opalonej dłoni mojej pomocnicy ;) Nie mniej jednak starałam się, by odcienie były jak najwierniej oddane kolorystycznie i myślę że mi się to udało.
Firma Amilie oferuje 6 gam o pięciu poziomach jasności (jedynie gama cool zawiera trzy), wybór jest więc ogromny i mamy w czym wybierać. Zdecydowałam się na formułę Coverage (mamy do wyboru także Satin i Matt), która odznacza się najlepszym kryciem i jedwabistą, delikatną konsystencją. Mimo ogromnego wyboru kolorystycznego nie odnalazłam idealnego koloru dla siebie, jestem gdzieś pomiędzy Ivory i Golden Fair.
Gama Golden i Honey będzie odpowiednia dla większości Polek, to ładne, wyważone lekko żółte podkłady.
Gama Olive
Gama Natural
Gama Beige
Gama Golden
Gama Honey
Gama Cool
Marka Annabelle Minerals zdobyła wiele serc przez dobrze kryjące, jedwabiste, lekko kremowe podkłady mineralne. Oferta ostatnio wzbogaciła się o nową gamę - słoneczną Sunny, z widocznym pigmentem żółtym, który ma w sobie trochę oliwkowych tonów. Pojawił się także najjaśniejszy poziom jasności - Cream, to coś czego brakowało mi w Annabelle. Sunny Cream to idealny odcień dla bladziochów .
Annabelle oferuje nam cztery gamy - wspomnianą sunny, golden - która jest widocznie oliwkowa i zgaszona, natural - neutralna, lecz ze zbyt dużą ilością pigmentu czerwonego i beige - bardziej różową niż beżową. Oceniając jednak całość - uważam, że jest przemyślana i trafiona w nasze potrzeby. Najciemniejsze odcienie gamy Natural to świetne neutralne, lekko brzoskwiniowe róże, natomiast podkład Golden Light to idealny puder brązujący (zarówno do ocieplania jak i konturowania) dla osób o bladej i jasnej karnacji, to mocno napigmentowany mineralny zamiennik pudru do konturowania z Kobo Sahara Sand. Ma bardzo ładny, zgaszony biszkoptowy odcień. Produkty Annabelle Mineral możecie nabyć w sklepie producenta
Gama Sunny
Gama Golden
Gama Natural
Gama Beige
Teraz pragnę wspomnieć o polskiej marce - Ecolore. Zespół Ecolore pracuje nad nową gamą kolorystyczną, więc niebawem będę miała okazję zapoznać Was z nową ofertą firmy, natomiast dzisiaj pragnę pokazać Wam cztery odcienie, które posiadam i są absolutnie fenomenalne i idealne dla bardzo bladej skóry. Warm 0 to idealnie żółty, lekko oliwkowy odcień. Podkład wygląda na skórze przepięknie, doskonale łączy się z kosmetykami kolorowymi, nawet po długim czasie noszenia wygląda jak druga skóra - zero warzenia, wchodzenia w zmarszczki, podkreślania suchych skórek, ma wady - ale jest blisko ideału. Na bieżąco będę Was informować o udoskonalonej gamie kolorystycznej. Jeśli macie ochotę zapoznać się z ofertą Ecolore, zapraszam Was serdecznie do sklepu internetowego producenta.
Firma Eathnicity powstała w 2007 roku w Londynie, oferuje dość ubogą (biorąc pod uwagę inne marki oferujące kosmetyki mineralne) gamę kolorystyczną, średnio trafioną w słowiańską urodę. Niestety, każdy odcień jest dla mnie za ciemny i zbyt różowy - przeważają tutaj tony neutralne i różowe. Myślę jednak, ze część z Was znajdzie coś dla siebie, zwłaszcza ciesząc się wakacyjną opalenizną, podkłady są bardziej zadedykowane skórze muśniętej słońcem aniżeli bardzo bladej. Rozprowadzają się dosyć ciężko, gdyż są dosyć suche i tępe w dotyku, ale zapewniają mocne krycie. Żałuję, że nie ma w ofercie koloru choć o podobnym poziomie jasności do mojej cery, gdyż zawsze mogę wpłynąć na odcień podkładu. Z ofertą Earthnicity możecie zapoznać się w sklepie internetowym producenta
Lily Lolo to brytyjska, bardzo znana i ceniona firma oferująca kosmetyki mineralne i kosmetyki naturalne. Podkłady mają trafione,twarzowe odcienie, choć moim zdaniem osoby z bardzo bladą cerą zostały zaniedbane i zaoferowano im jedynie podkłady w odcieniach neutralnych. Mój stopień jasności to China Doll, niestety nie obyło się bez mojej ingerencji pigmentami - podkład jest za mało oliwkowy i żółty.
W ofercie LL znajdziemy podkłady w odcieniu chłodnym, neutralnym, ciepłym i oliwkowym. Szkoda, że odcienie ciepłe są dostępne w ciemniejszych poziomach jasności, myślę jednak, ze większość z Was spokojnie natrafi na swój kolor (jestem wyjątkowym bladziochem) - szczególnie polecam przyjrzeć się Blondie, Warm Peach, Barely Buff i Popcorn. Podkłady można nabyć na stronie polskiego dystrybutora kosmetyków Lily Lolo.
Podkłady mają lekko suchą, ale dobrze przyczepną konsystencję. Krycie jest delikatne, ale wygląda bardzo naturalnie na twarzy i czasami zadaję sobie pytanie - po co mam wszystko zakrywać podkładem, jeśli wygląda to dobrze ?:) Chyba coś w tym jest.
Firma Neuaty to stosunkowa młoda firma oferująca kosmetyki mineralne, w ofercie znajdziemy tylko trzy gamy, ale muszę stwierdzić, iż odcienie są bardzo udane i moim zdaniem są idealnie dopasowane do słowiańskiej urody (dla porównania Amilie oferuje aż sześć gam, a mam większy problem z doborem odpowiedniego odcienia). Każda gama jest pięknie wyważona, subtelna, przemyślana, chapeau bas ! Podkłady są bardzo miłe, wręcz aksamitne w dotyku, bardzo dobrze się rozprowadzają, mają satynowo-rozświetlające wykończenie i wyglądają na skórze naprawdę dobrze. Z pewnością nabędę pełnowymiarowe opakowanie. Mój odcień to Golden Pale, choć mogłabym swobodnie pozwolić sobie na Olive Pale. Najciemniejszy odcień z gamy Olive jest idealnym produktem do konturowania dla bardzo jasnej karnacji. Jeśli poszukujecie czegoś naprawdę chłodnego, imitującego cień na twarzy dla bladej skóry, koniecznie przyjrzyjcie się produktowi Olive Dark - dodatkowo posiada satynowe wykończenie, które wygląda bardzo naturalnie pod kością policzkową. Produkty możecie zakupić na oficjalnej stronie producenta.

Gama Golden
Gama Olive
Gama Neutral
Z firmą Pixie Cosmetics mam już pewne wcześniejsze doświadczenia, a dokładnie ze starą formułą, która nie do końca przypadła mi do gustu. Aktualnie kosmetyki są bardzo jedwabiste, cudownie rozprowadzają się na skórze, dają miękkie, rozświetlające wykończenie (na niektórych zdjęciach w słońcu zauważycie jak mika delikatnie opalizuje na zieleń, turkus, róż i złoto) - pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne.
Pixie doskonale rozumie zapotrzebowanie na żółte i dobrze wyważone odcienie - spójrzcie na mnogość odcieni w bardzo twarzowych kolorach! Firma oferuje nam aż 30 odcieni podkładów od jasnych, aż po śniade - w różnych tonacjach : ciepłych, chłodnych, oliwkowych, beżowych, delikatnie zaróżowionych. Jest w czym wybierać. :) Mój idealny odcień to Almond Milk. Bliżej z ofertą Pixie Cosmetics możecie zapoznać się tutaj.
Dune to świetny odcień korygujący, nadaje się też do zażółcenia podkładu. Jeśli nie chcecie bawić się w miki, a zależy Wam na bardziej żółtym podkładzie mineralnym, warto kupić taką próbkę i ulepszyć swój kosmetyk.
Od 30 października dostępna jest nowa formuła Minerals Love Botanicals, bez rozświetlających drobinek, lepiej kryjąca, bardziej pudrowa, lepiej przyczepna do skóry. Wykończenie to zdrowy mat.
10 NOWYCH ODCIENI!
Zestawienie kolorystyczne
Czyli coś, czego brakuje w sieci. Mimo że starałam się jak najlepiej odwzorować kolory, zawsze istnieje mały margines błędu, więc aby ułatwić Wam idealne dopasowanie - zestawiłam ze sobą bardzo zbliżone do siebie odcienie różnych marek. Niektóre z nich są niemalże identyczne! ;)
Mam nadzieję, że choć w połowie ułatwiłam Wam dobór kolorystyczny podkładu mineralnego, już niebawem podzielę się z Wami jak wybrać odpowiednią formułę i jak odpowiednio przetestować produkt mineralny.
Pozdrawiam serdecznie,
Ewa












