Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład mineralny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład mineralny. Pokaż wszystkie posty

19:00

ANNABELLE MINERALS MINERALNY PODKŁAD PRASOWANY

ANNABELLE MINERALS MINERALNY PODKŁAD PRASOWANY

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji

 

Podkład prasowany jest funkcjonalnym połączeniem mineralnej formuły i mobilności, za sprasowaną formą stoją i dodatkowe właściwości, również pielęgnacyjne, które mogą przełożyć się nie tylko na estetykę makijażu, jego ostateczną trwałość, ale mogą pomóc rozwiązać po drodze kilka dodatkowych trudności – zarówno z Twoją skórą, jak i stosowaną pielęgnacją, bądź też innymi, stosowanymi kosmetykami kolorowymi, poprawiając na przykład ich przyczepność poprzez właściwości absorpcyjne.

Zanim jednak do tego przejdziemy, przypomnijmy w czym leży sekret kosmetyków mineralnych i co je wyróżnia na tle innych kosmetyków kolorowych.

 

KNOW HOW

Niestety, do tej pory to, co można nazwać kosmetykiem mineralnym nie zostało prawnie uregulowane i egzekwowane, niemniej, gdy mowa o kosmetykach mineralnych, zwyczajowo są to kosmetyki, których skład bazuje wyłącznie na składnikach mających zapewnić krycie i nadać im optymalną barwę, znajdziemy w nich zatem głównie składniki "potrzebne": dwutlenek tytanu, tlenek cynku, mikę i tlenki barwiące. Ze względu na brak substancji o konsystencji innej niż sypka, bezpiecznymi w stosowaniu, z minimalnym ryzykiem utleniania (duży problem w kosmetykach kolorowych, należy zaznaczyć, iż nie jest to związane jedynie z zauważalną gołym okiem zmianą koloru, ale właściwościami produktu, które mogą sprzyjać powstawaniu zmian skórnych, ich zaostrzeniu, podrażnieniom, a nawet w określonych przypadkach- wywołaniu), brakiem substancji alergizujących (uwaga na substancje barwiące, te wykorzystywane przez markę Annabelle Minerals są bezpieczne oraz wegańskie) i wysoką czystość i trwałość mikrobiologiczną, produkty mineralne uznaje się powszechnie za te, które cechują się niższym ryzykiem komedogenności i alergenności, co też, pragnę zaznaczyć, nie oznacza wcale, że nigdy nie przyłożą ręki do problemów skórnych – należy pamiętać, że tak lekka konsystencja ma plusy, jak i minusy. Co istotne, produkty mineralne są z natury produktami wegańskimi. Pewnym twistem są już kosmetyki o bardziej zaawansowanej formule i tutaj faktycznie można popaść w dysonans poznawczy co do kosmetyków mineralnych jeszcze się zalicza i faktycznie nimi jest, a co jest wytworem bujnej wyobraźni producenta, który jedynie uatrakcyjnia sprzedawany produkt, nadając mu właściwości, których nie ma.


Tak jak napisałam, kosmetyki mineralne cieszą się szerokim gronem zadowolonych użytkowniczek, jednak posiadają w morzu zalet i pewne wady, choć, lepszym określeniem są ograniczenia. Są to produkty o wysokich właściwościach absorpcyjnych, dlatego też mogą nie sprawdzać się przede wszystkim u osób, których skóra wykazuje wysokie skłonności do nadmiernego schnięcia (czyli reaguje szybko przesuszeniem na na przykład oczyszczanie, zmiany temperatury, substancje naruszające ciągłość skóry), jest to bardzo typowa cecha skór z naruszoną barierą hydrolipidową. Rzeczywiście, w takich stanach, nawet mimo drobiazgowego przygotowania pielęgnacyjnego, produkty mineralne w tradycyjnej formie mogą problemy skóry pogłębiać, gdyż wraz z rosnącym schnięciem skóry dochodzi również problem, jak to w przyrodzie bywa, nadkompensacji – czyli Twoja skóra wraz z szybkim schnięciem może zacząć wykazywać nasilone tendencje do przetłuszczania, potliwości, zaczerwieninień, co nasila przebieg obecnych nieprawidłowości. Zatem jeśli Twoja skóra mimo różnych sposobów aplikacji podkładów mineralnych i sposobów przygotowania odpowiada buntowniczo, powinieneś w pierwszej kolejności zainteresować się tematem barierowości i ograniczyć do minimum w swoich działaniach pielęgnacyjnych, jak i środowiskowych (klimatyzacja, ogrzewanie, częste zmiany klimatu i wilgotności) utratę wody z naskórka, a po drugie, najprawdopodobniej korzystniejszą formułą będzie forma prasowana o której dalej przeczytasz.

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji

Czasami gorsza współpraca kosmetyk-skóra ma charakter cykliczny, co jest ściśle związane także, nie inaczej, z cyklicznością i zmiennym rytmem (również dobowym, wpływa to bezpośrednio na pracę jednostki włosowo-łojowej i zdolności naskórkowe do trzymania wody), dlatego jeśli zauważasz u siebie powyższy schemat, warto rozważyć zmianę tradycyjnego podkładu mineralnego na formę prasowaną w określonych tygodniach gdy naskórek cechuje się gorszymi zdolnościami wiążącymi lub ma ku temu wyjątkowo niesprzyjające środowisko.

Co znajdziesz w podkładzie prasowanym? Okej, możesz znaleźć wszystko na co zezwala Unia Europejska, ale jak już się trzymamy kosmetyków mineralnych, jest to bardziej przewidywalny typ produktu. Oprócz wyżej wymienionych składników są to tak zwane spajacze, które odpowiadają za zwartą konsystencję produktu i mają krytyczny wpływ na właściwości organoleptyczne produktu – nie tylko stopień krycia, a użytkowość (osypywanie, możliwość wykorzystania produktu, kruszenie, i tak dalej), przyczepność (do akcesorium transportującego, jak i końcowego efektu na Twojej skórze), trwałość oraz ewentualne, dodatkowe walory pielęgnacyjne. Pod tym względem nie mam za bardzo czego się czepiać, ponieważ skład jest czysty jak łza: obok standardowego repertuaru w postaci tlenku cynku i miki, znajdziesz krzemionkę (właściwości absorpcyjne, wygładzające, regulujące, poprawiające przyczepność), stearynian magnezu (przyczepność, poślizg, zapobiega to brylowaniu i kulkowaniu produktu i przenoszenia zbyt dużej ilości (koncentracji) pigmentu), skwalan, witaminę E, olej słonecznikowy i ekstrakt z aloesu. Warto pamiętać, że wraz z poszerzeniem składu o dodatkowe substancje, rośnie ryzyko nie tyko spełnienia dodatkowych potrzeb skóry, ale i niepożądanych reakcji, które mogą wystąpić, na przykład na skutek alergizacji. 

Składniki / Ingredients prasowanego podkładu mineralnego Annabelle Minerals: Mica, Zinc Oxide, Zinc Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Squalane, Silica, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Cl 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499.

 

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji

EFEKTY

         Zdecydowanym plusem formuły jest brak suchości i wyczuwalna miękkość, lecz nie tłustość, kosmetyk nie topi się podczas aplikacji, tylko powleka naskórek ochronną kołderką. Produkt osypuje się w sposób umiarkowany, jest to dobrze wyważone, ponieważ zachowuje on i bardzo dobre właściwości kryjące, jak i wydajność, która w porównaniu do sypkich podkładów jest znacznie niższa. Myślę, że prawie 3 miesiące codziennego użytkowania to uczciwie bardzo dobry wynik. Małym minusem jest trudność w zużyciu produktu do końca, w momencie wykańczania, kosmetyk kruszy się, co nie ma miejsca na żadnym innym, wcześniejszym etapie.

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji
Skóra bez podkładu

         Sam sposób aplikacji jest zarówno szybki, jak i przyjemny, produkt osiada w kremowy i odczuwalnie miękki sposób. Jak widać na załączonych zdjęciach, krycie produktu jest bardzo dobre. Jest to jedna warstwa kosmetyku aplikowana średnio zbitym włosiem, przy użyciu standardowej techniki. Stemplowaniem oraz z wykorzystaniem narzędzi o większej mocy przenośnej jak short top lub zalecanym przez markę Annabelle Minerals aplikatorem to krycie może być o 30-50% wyższe. Jak już przy pędzlach jesteśmy, spójrzmy jeszcze raz na te cuda. Włosie syntetyczne sprawdza się znacznie lepiej przy formułach prasowanych, szczególnie, gdy pigmentacja jest wzmocniona, ponieważ jest mniej porowate oraz ma lepszą siłę nośną, co daje bardziej wyważony efekt i wygładzony efekt końcowy. Włosie syntetyczne jest również bardziej odporne na temperaturę, higieniczne i prostsze w oczyszczaniu. Używam wersji kabuki.

        

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji
Skóra po nałożeniu mineralnego podkładu prasowanego Annabelle Minerals

         Wykończenie podkładu jest naturalne (ciężko jednoznacznie opisać, produkt jest z pogranicza satyny, bez drobin), jednak w dużym stopniu zależne od zastosowanej bazy. Nie jest to podkład, który wygląda dobrze zawsze i wszędzie, chociaż wkupił się w moje łaski i jest zdecydowanie jednym z ulubionych. Podkład prasowany odznacza się wyższą przyczepnością, aplikowany na lepkie i przylegające formuły może podkreślać strukturę skóry, szczególnie wgłębienia (blizny, poszerzone ujścia gruczołów łojowych), za to nie podkreśla wcale lub nieznacznie niedoskonałości wypukłych (rogowacenie, prosaki, krostki), co jest domeną produktów sypkich o silniejszych właściwościach schnących. Z tego też powodu jest jednym z lepszych produktów mineralnych do stosowania w okolicach oczu. Lepiej również sprawdza się zastosowanie pędzli mniej zbitych i punktowe dobudowanie krycia na sucho aniżeli mokro, jest to kosmetyk, który wymaga stopniowania i umiaru w aplikacji, daje to lżejsze i bardziej wygładzające wykończenie. Jest to o tyle ważne, ponieważ ciężko naprawić sytuację, gdy koncentracja pigmentu jest zbyt duża (obywa się bez plam, ale kosmetyk może za bardzo siadać i daje to efekt umęczonej skóry) i jest to ten typ produktu, który jeśli nałoży się źle, to wygląda już źle, ale jeśli zaaplikujecie go prawidłowo, to gwarantuję, rosnącą wraz z czasem szybciej niż inflację, satysfakcję. Na podstawie prowadzonych obserwacji, podkład zachowuje się najkorzystniej, gdy wykończenie uprzedniego kosmetyku jest satynowe (podczas dotyku skóra nie stawia oporu, jest gładka, ale nie mokra, tylko delikatnie pudrowa, tak jakbyście dotykali skórę dziecka po zaaplikowaniu zasypki) lub skóra zostanie przypudrowana przed, a nie po, aplikacji podkładu, wówczas produkt rozprowadza się jak marzenie i wygląda perfekcyjnie nanoszony nawet najbardziej podłym pędzlem i z zamkniętymi oczami. Jeśli kosmetyk osiądzie na skórze równomiernie, trwałość jest doskonała. Rzadko to się zdarza, ale w przypadku podkładu prasowanego Annabelle Minerals zawsze mam rozterki podczas demakijażu, ponieważ wygląda korzystniej po kilku godzinach niż bezpośrednio po aplikacji, dodatkowo zmiękcza skórę, najprawdopodobniej przez ograniczenie utraty wody, więc można powiedzieć, że jak najbardziej wykazuje pielęgnacyjny, równoważący wpływ na skórę. Kosmetyk zapewnia efekt otulonej, wypielęgnowanej skóry, co może być bardzo korzystne właśnie dla osób, których skóra wysycha za szybko lub jest skłonna do przegrzewania się lub występującym świądzie (wręcz ten świąd łagodzić może) – dociążając pielęgnację podkładem prasowanym nie tylko zyskujesz krycie, lecz poprawiasz właściwości obronne skóry i wspomagasz prawidłowe odprowadzanie ciepła i zimna. Możesz w ten sposób poprawić współpracę skóry z kosmetykami w których Twoja skóra się poci i nagrzewa lub schnie za szybko,co powoduje dyskomfort, świetnie współgra w szczególności z filtrami przeciwsłonecznymi i delikatnymi tintami barwiącymi (proponowałabym je przypudrować przed aplikacją). Jeśli przebywasz w klimatyzowanych, ogrzewanych pomieszczeniach lub zastanawiasz się jak zabezpieczyć skórę w bezpieczny i lekki sposób ze względu na jej wysokie skłonności komedogenne, może być to jedna z bardziej optymalnych alternatyw, mimo że jest to kosmetyk kolorowy, może być tym brakującym elementem w pielęgnacji. Kosmetyk wygląda bardzo dobrze na zdjęciach, odbija światło w równomierny, gładki sposób.

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji
Skóra w przybliżeniu po aplikacji podkładu mineralnego prasowanego Annabelle Minerals

Podkład prasowany wzorowo sprawdza się stosowany w sposób punktowy zbitym, najlepiej kulkowym, pędzelkiem, niejednokrotnie zdarza mi się pomijać zastosowanie podkładu i ograniczać do pokrycia pojedynczych niedoskonałości właśnie tym kosmetykiem, sięganie po niego w takich sytuacjach, stało się już wypracowanym nawykiem. Moim zdaniem sprawdza się nawet lepiej niż korektor mineralny marki. Nie do końca jestem zadowolona z zastosowania produktu do poprawek w ciągu dnia, tak jak napisałam wyżej, nie podoba mi się wykończenie na bazach mokrych. Co istotne, jest to podkład, a nie puder. Nie wymaga jednak już stosowania wykończeniowo pudru, ponieważ częściowo tę funkcję już spełnia.

         Kosmetyk posiada wysoką przyczepność, co prawda demakijaż jest zależny od pełnego zestawu, który masz na sobie, jak i indywidualnej pracy Twojej skóry na którą ostatecznie nakłada się szereg czynników, jednak rekomendowałabym zastosowanie technik wzmocnionych, gdy używasz wersji kompaktowej.  

Produkt nie sprawdzi się na skórach typowo tłustych bez optymalnego przygotowania oraz głównie z pogłębioną strukturą wklęsłą. Jest za to wyjątkowo łaskawy dla struktury wypukłej, drobnych wgłębień i skór z tendencją do wysychania. Testowałam go również na mamie i trochę jej zazdroszczę, bo u niej prezentuje się jeszcze lepiej. Polecam szczególnie osobom, którym podobał się efekt kosmetyków mineralnych, ale teraz są w sytuacji, kiedy nie mogą ich używać przez rosnące odwodnienie. Ciężko jest mi wskazać kosmetyk z tak dobrym kryciem i jednocześnie delikatnym, praktycznie niewidocznym efektem. Jest to również kosmetyk o mniejszej sile przylegania niż standardowe produkty kremowe oraz mniej podatny na utlenianie (aż 12M po użyciu, standardowo kremowy podkład do 6M, a najbezpieczniej do 3M), z teoretycznego punktu widzenia jest zatem bardziej optymalnym rozwiązaniem dla osób z problemami skórnymi niż tradycyjna kolorówka.

Przed zakupem podkładu prasowanego rekomendowałabym zapoznanie się z pełną, dostępną bazą kolorystyczną, a najlepiej indywidualnym doborem koloru lub skonsultowaniem się z firmą w sposób bezpośredni, z czym nie powinniście mieć większego problemu. Mój kolor to Golden Light, gdy z podkładów sypkich używam Golden/ Sunny Cream.

Podkład prasowany mineralny jest umieszczony w kompaktowym, metalowym opakowaniu, które jest naprawdę porządne – wyważone (nie za lekkie, ale i nie za ciężkie), odporne na zarysowania i ubrudzenia, estetyczne, z lusterkiem. Mówiąc nieoględnie, nie jest to badziew, który nie przetrwa do wymiany wkładów (ogromny plus!), dobrze i przy okazji mile się tego używa, i co najistotniejsze, faktycznie jest to funkcjonalne, podkładu używam od momentu, gdy się pojawił i włożyłam w niego już wymienny wkład. Co ważne, mogę też włożyć inne wkłady, na przykład pudrów brązujących marki, jak mi się podkład prasowany znudzi (chociaż nie sądzę). Nie jest więc to ekologiczna narracja z alternatywną rzeczywistością.

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji


Cena: 99.00 zł wersja z metalową puderniczką/ wkład 79.00 zł (8.5g)


ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MARKĄ ANNABELLE MINERALS

Pozdrawiam ciepło,

Ewa


19:00

ANNABELLE MINERALS COVERAGE FOUNDATION (PODKŁAD KRYJĄCY)

ANNABELLE MINERALS COVERAGE FOUNDATION (PODKŁAD KRYJĄCY)
annabelle minerals coverage foundation podkład kryjący jak nakładać podkład mineralny czy podkład mineralny zapycha podkład dla skóry z trądzikiem lekki podklad recenzja annabelle minerals

Może zacznijmy od tego co jest, a co definitywnie nie jest podkładem mineralnym. Umownie, podkład mineralny jest ucieleśnieniem prostoty, i jest mineralny tylko i wyłącznie dlatego, że znajdują się w nim jedynie… składniki mineralne. Zatem podkład mineralny nie ma zbyt wiele wspólnego z magnackim, majestatycznym aragonitem, tudzież, już mniej eufemistycznie, drogeryjnym, kompaktowym tynkiem, który zawiera bliżej nieokreślone składniki, no i promil mineralnych, który często aż krzyczy z etykiety. Powiedzmy, że to taki stryjeczny wuj szwagra mojego drugiego męża, z tym, że męża ani drugiego, ani pierwszego nie mam i jak sięgam pamięcią, nie miałam.

Najczęściej, to, co stanowi trzon podkładu mineralnego to: dwutlenek tytanu, tlenek cynku, mika, tlenki żelaza, czasami mineralne składniki poprawiające przyczepność. Jest to niezbędne minimum, by podkład mógł zapewnić Ci krycie, umiarkowaną przyczepność oraz odpowiedni kolor. Każdy składnik pełni określoną funkcję. Zdarza się, że podkład zawiera dodatkowe składniki kondycjonujące. Narusza to jednak tę niepiśmienną, honorową zasadę czystości. Czy zatem taki kosmetyk zasługuje na miano kosmetyku mineralnego? Gdzie leży granica? Czy warto ją naciągać? Myślę, że warto, korzystając z okazji, zwrócić uwagę na to, że lista składników nie jest wyznacznikiem ani sukcesu, ani porażki x kosmetyku i podkłady mineralne są niezbitym potwierdzeniem tej, mogłoby się wydawać, mało logicznej, tezy, gdzie chłopski rozum to za mało. Mimo wąskiej listy wykorzystywanych substancji w formułach tego typu, podkłady mineralne różnią się od siebie, czasami subtelnie, czasami różnice są miażdżące. Znaczenie odgrywa wykorzystany surowiec, jego pochodzenie, sposób przetworzenia, powlekania, proporcjonalność, można ten temat rozważać na nieskończenie wiele sposobów i warto mieć to na uwadze, jeśli zakiełkuje w Twojej głowie myśl porównywania tych kosmetyków względem siebie na podstawie listy składników. 


PODKŁAD KRYJĄCY ANNABELLE MINERALS  

Podkład ma sypką formę, porównując ją do wcześniejszej (sprzed reformuły), struktura jest bardziej przylegająca, choć na pierwszy rzut oka, również i mniej kryjąca. Jest to jednak pierwsze i dość mylne wrażenie, bowiem zmienione proporcje, zapewniają lepsze i bardziej swobodne możliwości budowania krycia, co w moim przypadku, sprawdza się w praktyce lepiej - zapewniając zarówno i bardziej satysfakcjonujące krycie, jak i trwałość oraz przy okazji wygładzenie (efekt widać na zdjęciach, celowo najechałam podkładem częściowo na swoje spore znamię na szyi). Efekt jest bardzo naturalny i to oko cieszy. Podkład znacznie słabiej absorbuje wilgoć i na mojej, dość cholerycznej skórze, jest to gwarancja pewnej równowagi, która owocuje chociażby w lepszym utrzymywaniu się makijażu - jeśli nie obserwuję gwałtownych zmian w poziomie nawilżenia, jest niewielka szansa na zaskakujące w przebiegu wzmożone wydzielanie sebum, swędzenie, czy wzmożone rogowacenie (kaszka, grudkowatość). 

Nie mam dostępu do aż tak wrażliwych danych, żeby wiedzieć na konkretnie jakim, jednak miałkość składników jest na takim poziomie, by gwarantować miękkie, równomierne wykończenie i podatne na niepospieszne budowanie poziomu krycia. Poprzednia formuła przede wszystkim zapewniała mocniejsze możliwości kryjące, ale kosztem silniejszego i mniej równomiernego przylegania, co sprawiało, że nie był to podkład mojego pierwszego wyboru. No dobra, zdarzało mu się przeciążać i wysuszać skórę oraz dawać dość ciastkowaty i pudrowy efekt, bywało w porządku przeważnie, gdy moja cera była w perfekcyjnej formie, dlatego sięgałam najczęściej po formułę rozświetlającą, czasami matującą. Tak jak widać na załączonym poniżej zdjęciu, obok wyrównanego kolorytu, efekt doskonałości podbija przede wszystkim wykończenie podkładu: wklęsłe, jak i wypukłe niedoskonałości są optycznie mniej widoczne, ale w miękki sposób. Jest to dla mnie wyjątkowo istotna atrybucja, bowiem jestem na takim etapie swojego beztroskiego życia, gdy jestem w stanie poświęcić krycie, w miejsce wykończenia, które nie podkreśli struktury naskórka, która wraz z wiekiem i odwodnieniem skóry, niestety, coraz bardziej postępuje. Natomiast faktem też jest to, że przy podkładzie Annabelle Minerals, możesz mieć i zjeść ciastko. Pozwalając sobie na słodko-słoną retrospekcję zatopionych pieniędzy, jest to bardzo trudne do uzyskania jednym kosmetykiem, zwłaszcza w standardowej formie (biorąc pod uwagę niski koszt podkładu - moja stabilność finansowa nie leży już tylko w strefie marzeń). Oczywiście, że jest cała masa czynników, które wpływają na powyższe, stąd możesz zupełnie nie zgadzać się z moimi spostrzeżeniami, jednak mając odniesienie do kosmetyków mineralnych z którymi miałam jak dotąd okazję pracować, z Annabelle Minerals pracuje się najprościej, choć, co jest oczywiste, nie będą oszałamiać efektem w każdych warunkach i na każdym rodzaju, jak i typie skóry. Jeśli miałabym komukolwiek polecać wersję kryjącą to osobom z wyrównaną kondycją skóry oraz tym, którzy zaczynają i zależy Wam zarówno na przyzwoitym kryciu, jak i naturalnym, miłym dla oka wykończeniu. Osoby z bardziej sprecyzowanymi i wzmożonymi potrzebami mogą nie być zachwycone, nie jest to ani mokra, lśniąca formuła, ani też nie jest na tyle odporna, by poradzić sobie z dużą ilością sebum, czy potu. Warto mieć to na uwadze. Na tym etapie jest to mój ulubiony podkład mineralny i sprawdza mi się o wiele lepiej niż poprzednia formuła.

Wydajność - umowna. Z reguły są to kosmetyki wydajne. Płacisz za pigment, stąd zużywasz ich w praktyce zdecydowanie mniej niż standardowego kosmetyku kremowego. Podkład zakupisz w gramaturze 4g i 10g. 

annabelle minerals coverage foundation podkład kryjący jak nakładać podkład mineralny czy podkład mineralny zapycha podkład dla skóry z trądzikiem lekki podklad recenzja annabelle minerals

WSKAZÓWKI PRAKTYCZNE I MNIEJ PRAKTYCZNE 

Tak jak już napisałam, podkład mineralny nie zawiera składników kondycjonujących, konserwujących, poprawiających jego przyczepność i trwałość. Sprawia to, że przygoda z kosmetykami tego typu może zapewnić Ci regularną dawkę adrenaliny, jeśli kondycja Twojej skóry, technika stosowania i warunki w których przebywasz, są równie nieprzewidywalne. Jest jednak duża szansa na długotrwały i satysfakcjonujący mariaż, jeśli trafisz oraz! mam nadzieję, że moje wskazówki odwiodą Cię od skreślenia kosmetyków mineralnych. Tak, nawet jeśli posiadasz trądzik, jesteś w trakcie leczenia dermatologicznego, Twoja skóra jest sucha lub masz z nimi marne doświadczenia. Da się ten temat naprawdę w wielu warunkach ogarnąć. A warto, jeśli weźmiemy pod uwagę barierę fizyczną i chemiczną, krótki i prosty skład i stosunkowo dużą neutralność kosmetyków mineralnych wobec pielęgnacji, którą stosujesz na co dzień. 

Po pierwsze. Dobierz odpowiedni kolor i podton, to jest ponad połowa sukcesu. Wówczas automatycznie budujesz mniej warstw na swojej skórze, a efekt pod każdym względem jest bardziej satysfakcjonujący. Marka posiada liczną ofertę kolorystyczną, od kolorów naprawdę jasnych, z różnymi podtonami, po ciemne. Nie wiesz co wybrać? Zapytaj. A jeśli to nadal do Ciebie nie przemawia (bo tak), marka Annabelle Minerals posiada dwa stacjonarne sklepy, gdzie możesz nie tylko cichaczem sprawdzić kolor, możesz zupełnie za darmo go nałożyć, a nawet może Ci go nałożyć profesjonalna makijażystka, i to zupełnie za darmo. W Warszawie, i Krakowie, ich znajdziecie. 

Baza. Dajmy, że to jedna trzecia sukcesu. Im bardziej wyrównana i przewidywana jest praca Twojej skóry tym lepiej. Ale ale ale, wiemy jaka jest rzeczywistość. Z mojej praktyki, w tym celu najbardziej sprawdzają się bazy całkowicie schnące: typu dry-touch lub z pigmentem i również matowym wykończeniem (co waloryzuje krycie poprzez lepszą przyczepność oraz częściowo izoluje podkład mineralny od wydzielin, co wpływa pozytywnie na trwałość), ważne, by struktura skóry przed aplikacją podkładu nie stawiała żadnego oporu, a już na pewno należy wystrzegać się lepkości. Jeśli zdarzało się, że podkład mi się zwarzył, to właśnie dlatego. Jeśli nie przemawia do Ciebie forma bazy, chociaż jest to najlepsza gwarancja powodzenia, dobrą praktyką jest dodatek krzemionki do kremu nawilżającego, którego używasz lub zmatowienie skóry przed aplikacją podkładu mineralnego, ale tutaj już nie byłabym aż tak pewna siebie. Można zrobić to również na lepkiej bazie, ale z moich wieloletnich obserwacji, taki rezolutny sposób aplikacji sprawdza się jedynie na cerach, na których wszystko i tak wygląda jak prosto z wybiegu YSL. Każdy taką szczęściarę zna. Nam przeciętniarom pozostaje uzbroić się zatem w porządną działkę krzemionki i obiektywniej egzekwować swoje wybory pielęgnacyjne. Dla skór suchych polecam bazy w półschnące i tutaj doskonale sprawdzają się tinty barwiące lub podkłady kremowe o niewielkim stopniu krycia - podkład mineralny spotęguje ich krycie oraz zadziała na nie utrwalająco.  

Aplikacja. Na sucho/ na mokro. Na sucho pędzlem - im bardziej zbite włosie, tym większa koncentracja pigmentu, im luźniejsze - łagodniejszy efekt, ale i mniejsza szansa na osiadanie podkładu i pudrowy efekt. Włosie naturalne podbija pigmentację, syntetyczne - stopuje i pozwala na wolniejsze budowanie krycia.  Dobrą praktyką jest rozpoczynanie budowania krycia od linii brzegowej, zazwyczaj tam skóra wymaga największego krycia, ale również łatwiej będzie Wam zapanować nad kryciem i aplikowaną ilością. Polecam pierwszą bazę zbudować możliwie jak najcieniej, najlepiej otrzepać skórę (jeśli cera jest wyjątkowo strukturalna, możesz zrobić to za pomocą nie podkładu, a krzemionki lub primera glinkowego) delikatnie pędzlem z luźniejszym włosem i dopiero potem sięgnąć po pędzel o bardziej zdefiniowanym kształcie i rozmiarze. Istotna jest technika aplikacji, w większości przypadków sprawdzają się ruchy zdecydowane, koliste, lecz stopniowe, ma to szczególne znaczenie zwłaszcza, jeśli pracujesz na lepkich/ mokrych bazach, zbudowanie równomiernej, jednolitej warstwy to klucz do sukcesu. Aplikacja gąbeczką na sucho to dobry sposób reaplikacyjny lub celowany na koncentrację krycia miejscowo. Aplikacja na mokro pędzlem/gąbeczką zwiększa koncentrację pigmentu, lecz również przyspiesza schnięcie podkładu mineralnego, co może wpłynąć na bardziej suche, siadające wykończenie, jeśli stosowana baza lub Twoja skóra ma dużą tendencję do ucieczki wody. Jest podwyższone ryzyko podkreślenia suchych niedoskonałości i pudrowego wykończenia. Może sprawdzić się na skórach z wysoką tendencją do przetłuszczania, która nie jest powiązana z odwodnieniem.

Czy podkład mineralny wymaga utrwalania? I to jest już kwestia sporna, bowiem jest to produkt, który sam w sobie również pełni funkcję pudru i może być stosowany tylko i wyłącznie w ten sposób, jeśli nie zależy Ci na gigantycznym kryciu. Można nim utrwalać inne kosmetyki kolorowe i taki podkład będzie zdecydowanie łagodniejszy niż silnie absorbujące pudry na bazie talku. W niektórych przypadkach może okazać się to niewystarczające, w niektórych wręcz tej dodatkowej warstwy należy unikać. Z moich obserwacji, największy wpływ na trwałość i wykończenie podkładu mineralnego, zupełnie odwrotnie jak w kosmetykach kremowych, mają nie kosmtyki finiszujące makijaż, a rozpoczynające go: czyli baza i kondycja Twojej cery. Polecam pudry słabiej absorbujące wilgoć, na przykład puder jedwabny, pudry wypiekane. 

Jeśli nadal jest Ci mało: tutaj znajdziesz dodatkowe treści poświęconej doborowi koloru, formuły, aplikacji i metod mających przedłużyć trwałość podkładów mineralnych. 

annabelle minerals coverage foundation podkład kryjący jak nakładać podkład mineralny czy podkład mineralny zapycha podkład dla skóry z trądzikiem lekki podklad recenzja annabelle minerals

NAJCZĘSTSZE ROZTERKI 

Na koniec przeanalizujmy najczęstsze problemy i bariery, które prawdopodobnie Twój mózg próbuje wytworzyć. Wokół podkładów mineralnych pojawiło się stanowczo za dużo uprzedzeń, natomiast mogę, jako osoba z niewyparzoną zjadaczką, już po latach doświadczeń napisać, że najczęściej wynikają one z niskiej świadomości i zaburzonego instynktu obserwacji. Mam nadzieję, że uda mi się te wątpliwości przepędzić. 


Podkład mineralny a ochrona przeciwsłoneczna 

To nie jest problem wyłącznie podkładu mineralnego, a ogólnie - makijażu. Podstawą stabilnej ochrony przeciwsłonecznej, oprócz stojącej za nią rzetelnej pracy biotechnologa, jest ilość, którą aplikujemy oraz stabilna, nienaruszalna warstwa wyliczana na 1mm3 skóry. Aplikując jakikolwiek makijaż, ryzykujesz naruszeniem tej rycerskiej zasady. Zatem moim zdaniem, nie powinno się tego robić, bo i narzędzi do szybkiej i domowej weryfikacji nie posiadamy. To, co może zminimalizować to ryzyko, to schnąca i “siadająca” formuła kremu z filtrem, wówczas, tak na logikę (bo nie z naukowego punktu widzenia), ryzyko migracji produktu zdecydowanie maleje. Natomiast to, co wiemy na pewno - jeśli ta warstwa zostanie naruszona, należy ją ponownie nałożyć. W przypadku stosowanego makijażu, najrozsądniejszą opcją wydają się filtry w sprayu, które są stosowane jako ostateczna, końcowa, finiszująca warstwa (choć są i tutaj również na tym polu dyskusje, np. dotyczące przyczepności, stabilności i efektywności - ciężko efektywnie stosować coś, czego nie da się, no właśnie: efektywnie zmierzyć).      


Podkład mineralne a inne kosmetyki kolorowe: czy łączyć, czy nie łączyć 

Możesz łączyć, kosmetyki w innej formie mogą podbijać efekt kosmetyków mineralnych - waloryzować  ich krycie, a jednocześnie zmniejszać ilość standardowych produktów do makijażu, co może obniżać potencjał komedogenny, usprawniać etap myjący, redukować ryzyko odwodnienia skóry, zapewniać inny typ wykończenia, czy boostować trwałość.      


Czy podkład mineralny może być stosowany podczas leczenia dermatologicznego?

Nie widzę zbyt wielu przeciwwskazań, w zasadzie prostota podkładów mineralnych minimalizuje ryzyko podrażnień i zaczopowania skóry, która ma nierównomierny cykl odnowy naskórkowej, co jest istotne podczas terapii, które mimo wszystko wpływają na poziom odwodnienia i reaktywności skóry. Były to produkty w pierwszej kolejności znajdujące zastosowanie właśnie w tak ekstremalnych przypadkach. Wiele zależy od tego jak Twoja skóra reaguje na stosowane leczenie, jakie to stosowane leczenie jest oraz jaka jest reakcja skóry na podkłady mineralne oraz ich sposób aplikacji. Są pewne jednostki chorobowe, które wymagają utrzymywania wyższego i stabilnego poziomu nawilżenia oraz wykazują wyjątkową reaktywność na tarcie. U takich osób podkład mineralny nie sprawdzi się. Sytuacja może przebiegać podobnie na skórach, których praca nawet bez żadnego makijażu jest nieokrzesana. 


Pogorszenie stanu skóry po podkładzie mineralnym: potencjalne przyczyny 

Podkład mineralny posiada właściwości absorbujące, bazuje na podstawowych składnikach zapewniających mu krycie i kolor. Jeśli obserwujesz pogorszenie po kosmetykach mineralnych, zazwyczaj są one związane z postępującym odwodnieniem i/lub podrażnieniem skóry. Powinien być to dla Ciebie impuls, by popracować nad codzienną pielęgnacją oraz środowiskiem, w którym przebywasz. Warto zastanowić się nad stosowaną techniką, akcesoriami, siłą nacisku, czasem wykonywania makijażu. Jeśli problemy pojawiają się jedynie podczas aplikacji podkładu mineralnego i w żadnej innej, prowokacyjnej sytuacji, możliwe, że Twoja skóra w zupełnie fizjologiczny sposób (najczęściej uwarunkowany ekspozomem i jej anatomią) ma zaburzone możliwości retencyjne. W takim przypadku zazwyczaj problem rozwiązuje dobra baza i skrócony czas makijażu, o czym pisałam wyżej. Warto również zwrócić uwagę na higienę pędzli i innych akcesoriów, których używasz do makijażu. 


Czy podkład mineralny nie nadaje się do użytku po przekroczeniu daty PAO?

Prawnie 12 miesięcy, to maksymalny czas, jaki może otrzymać kosmetyk zarejestrowany jako kosmetyk do makijażu (w przypadku kosmetyków do makijażu oczu 3- 6 miesięcy). W praktyce - znacznie dłużej, gdyż formuła nie sprzyja gromadzeniu się bakterii, nie jest podatna na procesy utleniania oraz jest prosta w utrzymaniu czystości. Chociaż jak wiemy - to też zależy od tego jak ją eksploatujesz oraz jaki porządek i higienę na co dzień utrzymujesz. 


Czym zmywać podkład mineralny?

To zależy od tego jak współpracuje z Twoją cerą. Czy działa na nią normalizująco, czy pobudza jej pracę. Podkład sam w sobie jest zawiesiną, z teoretycznego punktu widzenia wystarczą łagodne środki myjące, by pozbyć się go ze skóry. Z praktycznego - niezupełnie. W zasadzie w połączeniu z wodoodpornymi kosmetykami, to może być ciężka sprawa do ogarnięcia, gdyż zawiesiny w takich warunkach wykazują się wysokimi zdolnościami przylegającymi i nie są ani typowo rozpuszczalne w wodzie, ani nawet w tłuszczach. Nakładasz kosmetyk na żywy organ, który wytwarza wydzieliny. Żyjesz w zanieczyszczonym środowisku. Możliwe, że stosujesz nawet jakąś bazę/ ochronę przeciwsłoneczną/ cokolwiek, co tworzy dodatkową warstwę i wymusza zastosowanie bardziej wyrafinowanych metod. Musisz wziąć zatem pod uwagę aktywność wydzielniczą swojej skóry oraz wszystko to, co na skórę dodatkowo zostało zaaplikowane. Nie mam dobrej odpowiedzi. Komuś wystarczy żel, a Ty dla przykładu będziesz odtwarzać mycie dwuetapowe, bo tylko ono skutecznie usunie obecne zanieczyszczenia. 


Artykuł powstał przy współpracy z marką Annabelle Minerals.


Pozdrawiam ciepło,

Ewa

16:00

CZY FILTRY MINERALNE W PODKŁADZIE CHRONIĄ SKÓRĘ PRZED PROMIENIOWANIEM SŁONECZNYM? KIEDY SĄ SZKODLIWE?

CZY FILTRY MINERALNE W PODKŁADZIE CHRONIĄ SKÓRĘ PRZED PROMIENIOWANIEM SŁONECZNYM? KIEDY SĄ SZKODLIWE?
filtry mineralne jak uzywac czy dwutlenek tytanu szkodzi fotokatalityczne tlenki filtry w kremach naturalnych czy podkład mineralny chroni przed słońcem

Czy filtry mineralne chronią efektywnie skórę przed promieniowaniem słonecznym? Co uległo gruntownej zmianie na przełomie tych kilku lat? Co na to nauka?

BEZPIECZEŃSTWO STOSOWANIA FILTRÓW MINERALNYCH

Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem ostatnich doniesień w zakresie ochronny przeciwsłonecznej, temat zbyt nudny, by się nim zająć, stał się aktualnie przedmiotem zainteresowania naukowców z całego świata. Szczególnie interesujące treści pojawiają się w zakresie użytkowania filtrów mineralnych. 

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) ponad 2 lata temu sklasyfikowała TiO2 jako czynnik rakotwórczy IARC grupa 2B (prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi), w sierpniu roku 2018 SCCS pod presją doniesień, dokonała odświeżonego przeglądu danych, stwierdzając, że „dostarczone informacje są niewystarczające, aby umożliwić ocenę bezpieczeństwa stosowania TiO2 i nano-TiO2 w aplikacjach natryskowych, które mogłyby prowadzić do narażenia płuc konsumenta”. Zgodnie z ostateczną opinią, dokumentacja przedstawia badania narażenia przeprowadzone na produktach do rozpylania na bazie wody o niskiej zawartości alkoholu, które zgodnie z przeglądem rynku stanowią obecnie około 80% rozpylanych produktów przeciwsłonecznych na rynku Unii Europejskiej (UE), pominięto zupełnie kwestię podkładów mineralnych oraz filtrów w formie sypkiej. 

Abstrahując, stanowisko SCCS jakoś szczególnie mnie nie dziwi. Ponownie sztucznie zawężono przedział dostępnych preparatów, nie uwzględniając środków, których przedział ochrony i deklarowana stabilność w świetle najnowszych badań jest kwestią mocno wątpliwą. Tak czy inaczej, bardzo szybko odniesiono się do mglistego oświadczenia SCCS poprzez nowy wniosek, sugerujący dostępność preparatów do opryskiwania zawierających w tak wąskich wymaganiach, również nano formy dwutlenku tytanu. W odpowiedzi SCCS ostrzega wymijająco, że ​​„wszystkie zastosowania wymagają starannej oceny, aby uniknąć ryzyka szkodliwych skutków poprzez ekspozycję na płuca przez inhalację”. Powracając do mniej entuzjastycznych wniosków IARC opierających się na dowodach wskazujących, że wysokie stężenia pyłu pigmentowego i ultra drobnego pyłu TiO2 powodują zapalenie dróg oddechowych, uznano je (mimo doświadczeń przeprowadzanych na szczurach) za obserwacje istotne dla ludzi, złudnie podobne do obserwowanych u pracujących w zapylonym środowisku. Pyły nie są metabolizowane przez pęcherzyki płucne i mogą powodować objawy podobne do pylicy, implikując niewydolność narządową, dlatego też należy odpowiednio wietrzyć pomieszczenia oraz zachować ostrożność podczas użytkowania podkładów mineralnych w tradycyjnej, sypkiej formie. Z drugiej strony, zarówno tlenek cynku, jak i dwutlenek tytanu, jest przez FDA nadal uznawany za „ogólnie bezpieczny”, status ten jednak jest aktywny w odniesieniu do stosowania tlenków w roli filtrów UV zgodnie z dyrektywami kosmetycznymi. 

Chociaż zarówno Agencja Ochrony Środowiska USA, jak i Wspólnota Europejska (w ramach rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i ograniczeń, prawa o substancjach chemicznych) podjęły działania w celu zarządzania ryzykiem filtrów mineralnych i ich nano cząsteczek, nadal, co jest szczególnie frapujące w świetle najnowszych doniesień, nie istnieją oficjalne przepisy bezpieczeństwa dla stosowania nanocząstek oraz klasycznych form filtrów mineralnych, szczególnie w formie natryskowej i sypkiej, gdyż to ich sposób stosowania generuje najwięcej obiekcji. 

Budujący jest fakt, że mimo swych wad, FDA od momentu narastających wątpliwości dotyczących nowych generacji filtrów ochronnych, od ponad 2 lat nie zaakceptowała żadnego, nowego środka promieniochronnego, wciąż uznając filtry mineralne za jedno z najbezpieczniejszych, dostępnych rozwiązań. Ważne jest, by zdać sobie sprawę, że rosnąca produkcja kosmetyków opartych na TiO2 i ZnO również zwiększa ryzyko narażenia ludzi na dostęp tlenków przez inne drogi, między innymi drogi oddechowe i pokarmowe - a tutaj wykazano już konkretną nefro-, neuro-, immuno-, gastro-, geno- i cytotoksyczność, zatwierdzoną również przez FDA.

filtry mineralne jak uzywac czy dwutlenek tytanu szkodzi fotokatalityczne tlenki filtry w kremach naturalnych czy podkład mineralny chroni przed słońcem


CZY PODKŁADY MINERALNE I NATURALNE KREMY OCHRONNE SĄ STABILNYM I PEWNYM ŹRÓDŁEM OCHRONY PRZED NEGATYWNYM PROMIENIOWANIEM SŁONECZNYM?

Z pewnością najwięcej wątpliwości budzą właściwości fotokatalityczne, zarówno dwutlenku tytanu, jak i tlenku cynku. Szeregi przeprowadzanych badań wykazują, że ich stabilność jest zależna od wielu czynników, i tak, jak mineralna ochrona może stanowić bezpieczną i korzystną dla środowiska zaporę przed szkodliwym promieniowaniem, tak tlenki mogą również okazać się wyjątkowo toksyczne dla ludzkiej skóry. 

Szwedzcy naukowcy postanowili zbadać bezpieczeństwo wielokrotnego stosowania  tlenku cynku i nanocząstek tlenku cynku (ZnO) stosowanych u ochotników przez 5 dni, oceniając penetrację skóry i mierząc miejscową toksyczność skóry. Do bezpośredniej wizualizacji penetracji skóry u żywych ochotników zastosowano tomografię wielofotonową z mikroskopem do obrazowania fluorescencyjnego. Losy ZnO i wersji nanocząsteczkowej scharakteryzowano również w wyciętej ludzkiej skórze in vitro. ZnO i ZnO-nano gromadziły się na powierzchni skóry i w bruzdach skóry (były również trudne do usunięcia klasycznymi środkami powierzchniowo czynnymi), ale nie wchodziły ani nie powodowały toksyczności komórkowej w żywym naskórku. Nieco gorzej w testach wypadał dwutlenek tytanu, który pod wpływem fotonów pośredniczył głównie w tworzeniu anionowych rodników ponadtlenkowych i rodników hydroksylowych, co może mieć bezpośredni wpływ na apoptozę komórek i wynikające z tego tytułu implikacje - pocieszające jest to, że proces ten odbywał się na powierzchownych warstwach skóry i nawet w niekorzystnej bazie, nie docierał on głębiej niż do wierzchnich warstw skóry właściwej. Na podstawie obecnie dostępnych danych, ryzyko zdrowotne związane z ZnO i TiO2 dla ludzi jest wciąż wyjątkowo niskie, przede wszystkim z powodu braku absorpcji zarówno w nienaruszonej, jak i uszkodzonej (test z taśmą uszkadzającą) skórze. 

Od lat naukowcy poświadczają za wyższym potencjałem toksycznym TiO2 w porównaniu z ZnO, co naturalnie doprowadziło do zwiększonej świadomości naukowej na temat oddziaływań skóry i TiO2, ale przede wszystkim, ze związanymi właściwościami fizykochemicznymi, formulacjąmi i właściwościami penetracyjnymi, które wciąż pozostają nieokreślone, a są tak naprawdę kluczowym elementem jakichkolwiek badań. Chociaż rośnie zainteresowanie zastosowaniem filtrów przeciwsłonecznych, kompletne specyfikacje produktów handlowych są w większości nieznane, utrudnia to określenie ich bezpieczeństwa stosowania oraz prowadzenia rzetelnych i niezależnych badań porównawczych, poświęconych ich aktywności fizykochemicznej. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że różne sposoby aplikacji uniemożliwiają wzajemne porównywanie wyników badań, przez co badania i wysunięte wnioski są niemierzalne, nieklarowne i  tym samym, niemiarodajne. 

Konwencjonalne produkty do ochrony przeciwsłonecznej, w tym fizyczne środki przeciwsłoneczne, opierają się głównie na emulsjach olejowo-wodnych i wodno-olejowych lub zemulgowanych dyspersjach cząstek. Udowodniono, że niektóre emolienty i emulgatory zwiększają właściwości fotokatalityczne tlenków, zwiększając ich toksyczność i przenikalność śródskórną (między innymi lecytyna i ester jojoba).  Emulsje są na ogół niestabilne, co może już zwiększać przepuszczalność naskórkową, zatem emolienty w podkładach mineralnych - mimo poprawy przyczepności - stanowią swego rodzaju zagrożenie, równie niebezpieczne jest nadmierne wydzielanie łoju. Wykazano, że cząstki TiO2 z filtrem przeciwsłonecznym wnikają głębiej w ludzką skórę z dyspersji oleistej niż z dyspersji wodnej, co zniechęca do stosowania kosmetyków naturalnych, które są konsystencjami typowo tłuszczowymi oraz bazują na niestabilnych tłuszczach lub są typowo suche, lecz wzmagają łojotok. Zgodnie z tymi ustaleniami autorzy sugerują, że preparaty z filtrem przeciwsłonecznym powinny zawierać minerały blokujące promieniowanie UV dobrze rozproszone w fazie wodnej, zaś za najbardziej aktywny i bezpieczny układ, uznają aktualnie system emulsyjny mikopęcherzykowy - spotykany coraz częściej w najnowszych i najlepszych preparatach promieniochronnych. 

Bezpieczeństwo i skuteczność filtrów przeciwsłonecznych opartych na filtrach mineralnych są zależne od właściwości fizykochemicznych nanocząstek, powłok, preparatów i skóry, interakcji tych składników z promieniowaniem UV i ich wzajemnych oddziaływań. Oznacza to, że nawet najlepiej przebadane preparaty nie są w 100% pewne i nie powinny zachęcać do wzmożonej ekspozycji słonecznej. Wnioski zniechęcają również do naturalnych form ochrony oraz tym bardziej do tworzenia domowych kosmetyków, mających zapewnić ochronę przed słońcem - niestety, ale domowe laboratorium nie ma racji bytu w przypadku kremów specjalistycznych. 

Reasumując, znakomitym atutem podkładów mineralnych jest brak obecności nanocząstek, wokół których toczą się najbardziej hałaśliwe spory. Nie sposób wspomnieć o lekkiej formie i przyjemnej formie stosowania, korzystnej szczególnie dla cer problematycznych i zanieczyszczających się.  Zasadniczą zaletą jest również widoczność podkładu i możliwość zaaplikowania równomiernej, gładkiej warstwy, pełniącej funkcję ochronną. Jednak mimo wielu, niezaprzeczalnych zalet, mineralne podkłady nie są pozbawione wad, a z pewnością nie stanowią one formy aktywnej ochrony przed słońcem. Przede wszystkim stosunek fotoprotekcji UVB do poziomu UVA w przypadku tlenków mineralnych jest nędzny (3:1). Ochrona, jaką zapewniają podkłady mineralne jest również ochroną niepoliczalną oraz przede wszystkim - niemożliwą do adekwatnej i trafnej oceny. Składniki lipidowe skóry mające bezpośredni kontakt z filtrami mineralnymi bądź też obecność składników tłuszczowych pochodzenia naturalnego, brak powłok ochronnych (najczęściej krzemionka, tlenek glinu, wodorotlenek glinu, metikon i kwas polimetyloakrylowy) oraz nadmiernie uproszczona formuła, nie gwarantują braku aktywności fotokatalitycznej, a także stopień ochrony może odbiegać od złożonych deklaracji producenta. Podkłady mineralne stanowią produkty kosmetyczne, podlegają one zatem odmiennym regulacjom prawnym, dlatego działanie przeciwsłoneczne nie powinno i nie może być rozpatrywane w formie aktywnej ochrony przed niebezpiecznym promieniowaniem słonecznym. Minusem jest stwierdzona szkodliwość pyłów wdychanych oraz możliwa, niekorzystna reakcja skóry na mineralny pył - podkłady mineralne nie są odpowiednio ustabilizowane, zatem ich reakcja na skórę jest osobnicza i nieprzewidywalna. Próby pyłowe promieniowania rentgenowskiego, transmisyjnego mikroskopu elektronowego oraz SP-ICPMS nie wskazały na nadmierną reaktywność tlenków mineralnych w pudrze oraz na powierzchni naskórka, jednak stanowią one wciąż pewne pole do dyskusji - są zależne od zbyt wielu, niekontrolowanych czynników - w tym pielęgnacji, składu łoju, form zapalnych aktywnych w ujściach gruczołowo-mieszkowych. 

Seria badań in vitro i ex vivo wykazała zdolność produktów na bazie minerałów sformułowanych z nową wielofunkcyjną powłoką do zapewnienia ochrony przed promieniowaniem ultrafioletowym, wysokoenergetycznym światłem widzialnym, promieniowaniem podczerwonym i zanieczyszczeniem środowiska. Nowo opracowane produkty do pielęgnacji skóry na bazie minerałów zapewniają ochronę środowiska, są bezpieczne ekologicznie i mogą zastąpić chemiczne składniki przeciwsłoneczne, lecz muszą być one odpowiednio ustabilizowane i podlegać konkretnym regulacjom prawnym - radzę zastanowić się nad zakupem naturalnego kosmetyku, który nie posiada odpowiedniej dokumentacji i podlega zupełnie odmiennym regulacjom prawnym - nie, to nie jest ochrona, tylko zwykła, nierzadko zaślepiająca iluzja. 

W ŚWIETLE NAJNOWSZYCH DONIESIEŃ, JAKI TYP OCHRONY JEST NAJBARDZIEJ PEWNY I STABILNY?

Oczywisty jest fakt, że skórę należy chronić przed nadmierną ekspozycją słoneczną. Mimo że rozliczne badania zdyskredytowały antyrakowe właściwości filtrów ochronnych, wciąż nierozsądna ekspozycja słoneczna stanowi realne zagrożenie dla zdrowia i życia. 

Temat ochrony przeciwsłonecznej nie jest tematem łatwym, otóż zarówno filtry chemiczne, jak i mineralne, nie są pozbawione słabych stron. Najlepsi specjaliści, w tym i skromna ja, opowiadają się za fizyczną ochroną, mającą na celu mechaniczny brak kontaktu z promieniowaniem oraz unikanie dozowania nagłych i gwałtownych dawek promieniowania, które są bezpośrednią przyczyną reakcji toksycznych. Zalecam zatem aktywne korzystanie z cienia, unikanie celowanej ekspozycji (szczególnie, gdy nie jesteś przyzwyczajony do tak upalnych warunków) oraz korzystanie z naturalnej i fizycznej ochrony w postaci przewiewnych, okrywających ciało tkanin, parasoli, rękawiczek, zasłon, a w przypadku nieuniknionego, dłuższego kontaktu ze słońcem - stosować stabilne i przebadane preparaty ochronne [porównanie kremów ochronnych na bieżący rok znajdziesz tutaj]. Coraz większe uznanie w świecie biotechnologii zdobywają naturalne filtry koralowe oraz tak zwane lustrzane polimery, które coraz częściej stanowią nie tylko wspomagającą, lecz również i aktywną formę ochrony przeciwsłonecznej, ale temat wciąż jest świeżym, nieodkrytym lądem. 

ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MARKĄ MINERALNĄ ANNABELLE MINERALS. 

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

07:00

CZY MAKIJAŻ MINERALNY MOŻE GENEROWAĆ PROBLEMY SKÓRNE? | CO ZROBIĆ, BY KOSMETYKI MINERALNE NIE WYSUSZAŁY SKÓRY

CZY MAKIJAŻ MINERALNY MOŻE GENEROWAĆ PROBLEMY SKÓRNE? | CO ZROBIĆ, BY KOSMETYKI MINERALNE NIE WYSUSZAŁY SKÓRY
kosmetyki mineralne trądzik po minerałach skóra swędzi podkład mineralny dla tłustej skóry wysuszenie po minerałach wysuszona swędząca skóra co zrobić jaki makijaż dla wrażliwej skóry

Sypkie, mineralne pyły zawładnęły doszczętnie segmentem naturalnego makijażu, wypełniając pełnie przez długi czas opustoszałą lukę.

CZY MAKIJAŻ MINERALNY MOŻE BYĆ PRZYCZYNĄ PROBLEMÓW SKÓRNYCH? 

O mineralnych kosmetykach napisano niemal wszystko - no właśnie, prawie. W pokłonie uznania i niewymuszonej wdzięczności wobec niezaprzeczalnych zalet i plastyczności czystego makijażu, nie rezygnuję z rozsądnej refleksyjności. Nie zamierzam przepastnie opiewać na cześć sypkich pyłów, bowiem swoista dla tychże produktów prosta, sucha i potencjalnie wysuszająca konsystencja może generować problemy, które mogą okazać się na pewnym etapie niemożliwe do przeskoczenia. To, co jest doskonałym uprzedmiotowieniem naturalności i ekologii, nie musi być symultanicznie absolutnym gwarantem wyjątkowości i skuteczności działania również i na Twojej skórze.

Można mówić już bez skrępowania o sukcesie, jaki zdołały osiągnąć marki promujące czysty, naturalny makijaż, szczególnie rodzime Annabelle Minerals, będące pionierem na terenie Polski. Marka wykazuje największą aktywność w promowaniu niekonwencjonalnego makijażu, a efekty podjętych działań częściowo zostały ujęte w przeprowadzonej przeze mnie ankiecie, bowiem aż 82% ankietowanych wie czym są kosmetyki mineralne, zna stojące za nimi idee, specyfikę oraz płynące z ich stosowania korzyści. 73% osób jest zadowolonych z działania oraz niewiele mniej (bo aż 60 %) jest w pełni zadowolona z efektu jaki jest w stanie osiągnąć za pośrednictwem wyłącznie kosmetyków mineralnych.

Statystyki robią niemałe wrażenie, choć dziś pragnę skupić się na głosach i wiodących problemach stanowiących najbardziej interesującą, jedną trzecią oddanych głosów. To problemy osób dalekich od oczarowania i pełnego oddania mineralnym ideom. Powodem niezadowolenia są głównie pojawiające się podczas stosowania reakcje niepożądane (to jest wysuszenie, nadmierne przetłuszczanie się skóry, trądzik, podrażnienia) i niemożność całkowitego zastąpienia kosmetyków tradycyjnych - mineralnymi (według 48% badanych). Dlaczego?

Kazuistyka powyższych problemów jest złożona, z setką mgliście oddziałujących wzajemnie na siebie czynników. Z przeprowadzonej przeze mnie ankiety badawczej, po dokładnej analizie danych, niezadowolenia mogę doszukiwać się w dużym uproszczeniu w dwóch, podstawowych i zasadniczo rozbieżnych źródłach: natury niewiedzy i natury niedopasowania. Pomimo wciąż rosnącej popularności kosmetyków mineralnych, wiele osób nadal nieporęcznie zabiera się do ich stosowania, co stanowi istotny powód rozczarowania i równie szybkiego zniechęcenia do dalszego użytkowania mineralnych pyłów. Drugą lukę wypełniają użytkownicy niemogący zaakceptować właściwości kosmetyków mineralnych: część tkwi w wyniszczającej relacji i ulegle akceptuje wady sypkiej konsystencji (w obawie przed pogorszeniem stanu skóry i brakiem wentylu bezpieczeństwa), z kolei druga część szybko ulatnia się z braku porozumienia, stanowczo rezygnując z ich obecności w codziennie przeprowadzanych działaniach. Obrazują to różnice procentowe między odpowiedziami z zadowolenia z kosmetyków mineralnych, a następnie ich niezastąpionej obecności w codziennym makijażu oraz zadane pytania szczegółowe.

NAJWIĘKSZY PROBLEM: PRZESUSZENIE. 

Największym źródłem niezadowolenia ze stosowania kosmetyków mineralnych, wskazanym przez 79%! ankietowanych jest przesuszenie skóry. Problem ten ma dwoistą naturę - modyfikowalną i niemodyfikowalną. Zobrazowany niżej schemat obrazuje klasyczny efekt kuli śnieżnej: wszystkie powyższe implikacje wynikają z odwodnienia skóry, co wraz z narastaniem ilości objawów klinicznych może doprowadzać bezpośrednio do rozregulowania naskórka i generowania dermatoz o charakterze toksycznym. 
Prócz sytuacji wyjątkowych, w których obecność kosmetyków mineralnych rzeczywiście jest pozbawiona najmniejszego sensu (skóra uszkodzona, tracąca w niepohamowany sposób wilgoć), najczęstszą i jednocześnie najbardziej prozaiczną przyczyną narastającego odwodnienia skóry podczas stosowania mineralnych pyłów są słabe, niestabilne i zgubne punkty w pielęgnacji bądź też zupełny brak pielęgnacji, co zuchwale będzie uwidaczniać się z każdym, kolejnym dniem mineralnej przygody. Kosmetyki kremowe mimo swych wad, są mniej wymagające i destruktywne pod względem nawodnienia, a tym samym prostsze w obsłudze (częściowo w wielu przypadkach zastąpić mogą pielęgnację), co jest istotną i wiodącą przyczyną porzucenia raz na zawsze makijażu mineralnego.

Cały ten impas wynika z maksymalnie uproszczonej, sypkiej, niepowlekającej struktury kosmetyków mineralnych. Przy pudrowym produkcie należy zawsze uwzględniać hipotetycznie wysuszające właściwości - szczególnie przy częstym użytkowaniu (a na pewnych typach skóry nawet jednostkowym). Nie jest zatem zaskoczeniem, że grupą docelową są w przeważającej części osoby z cerą tłustą i nieodwadniającą się (bez tendencji do łojotoku wywołanego), co potwierdzili zarówno ankietowani, jak i moje własne, empiryczne doświadczenia. Powyższy typ skóry reaguje pozytywnie na uproszczone działania, a sypka formuła kosmetyków ma szansę wpływać normalizacyjne na ich skórę (przez działanie absorbujące, czytaj potencjalnie wysuszające) i tym samym równoważyć przeprowadzane działania. Na odmiennych typach skóry mogą już pojawić się komplikacje i potrzeba rozbudowania pielęgnacji.

Nie twierdzę, że powyższe wnioski są bezsporne, gdyż w każdej regule zdarzają się wyjątki, jednak na wyjątkach nie należy budować końcowej opinii, a jedynie uwzględniać i tolerować ich możliwą obecność. Kosmetyki mineralne są specyficzne i wymagają specyficznych warunków, zatem mogą zarówno budować lepszy obraz skóry, jak i go rujnować mimo podjętych trudów, przez co muszą być stosowane epizodycznie lub należy całkowicie zrezygnować z ich stosowania. 

TRĄDZIK? TO MOŻLIWE? 

Kosmetyki mineralne, co zresztą już zostało wyżej napisane, jeśli są stosowane na nieodpowiednich typach skóry i schematach pielęgnacyjnych, prowokując narastanie niekorzystnych objawów klinicznych, jak najbardziej mogą zaostrzać, a nawet być pośrednią przyczyną trądziku. W wielu przypadkach klinicznych kosmetyki mineralne wykazują działanie zupełnie odwrotne - lecznicze. Dzięki związkom cynku i lekkiej, niekomedogennej, bezpiecznej pod względem mikrobiologicznym formule, pozwalają kamuflować problemy skórne przy jednoczesnych, dużych ułatwieniach w dystalnych krokach pielęgnacji (złagodzenie etapu mycia, normalizacja aktywności gruczołów łojowych, mineralna ochrona przeciwsłoneczna). Nie mniej, niemal idealnie skrojone na miarę potrzeb skóry problematycznej z trądzikiem, działanie kosmetyków mineralnych, jest możliwe do osiągnięcia przy ich normalizacyjnym wpływie na naskórek - a nie każdy trądzik ma identyczną etiologię. Minerały same w sobie nie zatykają porów, jednak przy generowaniu wzmożonego łojotoku stają się potężnym obciążeniem dla skóry, wzmagają hiperkeratynizację, a sucha formuła i sama aplikacja minerałów może drażnić ujścia mieszków włosowych, co już może wywoływać stany zapalne skóry o charakterze toksycznym.

Wynikiem może być nieodpowiednia formuła podkładu mineralnego, niewłaściwa pielęgnacja przygotowująca, zła technika utrwalająca lub cera tracąca zbyt szybko wilgoć, by cieszyć się na co dzień mineralnymi kosmetykami. Wówczas nie produkty mineralne - a kremowe - hamujące nadmierną ucieczkę wody - będą wpływały leczniczo na kondycję skóry. Powielanym bezmyślnie wierutnym kłamstwem jest to, że każdy makijaż kremowy ma fatalny wpływ na kondycję cery trądzikowej - równie katastrofalnie oddziaływać na kondycję zmienionego zapalnie naskórka może również i makijaż mineralny.

JAK ZMINIMALIZOWAĆ RYZYKO WYSUSZENIA SKÓRY I CZERPAĆ MAKSYMALNE KORZYŚCI ZE STOSOWANIA SYPKICH, CZYSTYCH PYŁÓW?

Kosmetyki mineralne mają swoje słabe strony. Czasami relacja z czystymi pyłami nie jest możliwa do zrealizowania lub musi mieć charakter epizodyczny. Nie mniej, zdarzają się przypadki zgoła odmienne, całkowicie modyfikowalne - jeśli niewłaściwie traktujesz swoją skórę, to przy stosowaniu kosmetyków mineralnych Twoje niechlubne działania sabotujące bardzo szybko ujrzą światło dzienne.

Najczęstszą przyczyną jest tradycyjny już schemat błędnego koła - mocne oczyszczanie, mocne powlekanie. Przy takich działaniach żaden makijaż, a na pewno mineralny, nie będzie wykazywał się spektakularną trwałością i sam może wręcz generować dodatkową, potencjalnie obciążającą warstwę tłuszczu lub gigantyczne, niemożliwe do okiełznania wysuszenie skóry (albo jedno i drugie jednocześnie). Przy stosowaniu kosmetyków mineralnych należy szczególnie zadbać o nawilżenie skóry, czyli w pierwszej kolejności maksymalnie ograniczyć wysuszanie naskórka w każdym, przeprowadzanym etapie - na pewno nie sprzyja temu warstwowa i agresywna pielęgnacja.

Jeśli mimo wszystko makijaż nadal będzie generował problemy skórne, a przede wszystkim odwodnienie, które rzutuje na każdy inny etap pielęgnacji, należy wypróbować innych metod aplikacyjnych.

  • Aplikacja na mokro bez pocierania skóry. Nakładanie minerałów za pomocą wilgotnej, zwartej gąbeczki niweluje ryzyko mechanicznego drażnienia skóry włosiem pędzla oraz zmniejsza potencjalnie wysuszające właściwości minerałów poprzez szybszą aplikację i lepszy stopień krycia przy mniejszej ilości zaaplikowanych warstw. Ma to gigantyczne znaczenie w finalnej trwałości makijażu. Moim zdecydowanym ulubieńcem jest gąbeczka Softie Annabelle Minerals, która zupełnie nie sprawdza się przy makijażu formułami kremowymi, ale jej jędrność i zbita faktura jest dużym atutem przy stosowaniu kosmetyków mineralnych - fantastycznie oddaje sypkie pyły na skórę, nie pochłania dużej ilości podkładu i pozwala na uzyskanie naprawdę świetnego krycia przy niewielkim wysiłku [więcej tutaj]. 
  • Aplikacja na mokrą, nieschnącą bazę. W tej roli warto wykorzystać kosmetyki, które pozostawiają delikatny kolor - tinty barwiące. Aplikowane na nie kosmetyki mineralne zwiększą ich krycie, a sam podkład mineralny zwaloryzuje swe krycie przez przyczepną formułę bazy koloryzującej. 
  • Utrwalanie na mokro. Tradycyjne pudry mogą okazać się fatalnym wyborem dla skóry odwodnionej, gdyż stanowią kolejną, potencjalnie wysuszającą warstwę, która zamiast przedłużenia trwałości makijażu - może ją skrócić. W tym kroku wykorzystaj mgiełki, które nie wysychają zupełnie, a pozostawiają na skórze łagodny woal, który zapobiegnie ucieczce wody, lecz nie obciąży skóry na tyle, by przeciążać skórę i tym samym doprowadzać do 
  • Mineralny podkład kremowy.Lejący krem o dobrym poślizgu wymieszaj z odrobiną podkładu mineralnego. Utrwal go cienką warstwą podkładu mineralnego. 

Jeśli nadal nie potrafisz dojść do konsensusu z kosmetykami mineralnymi i w ogólnym rozrachunku generują więcej szkód niźli pożytku, możliwe, że nie są one stworzone dla Twojej cery - cóż, zdarza się i nie jest to z pewnością powód, nad którym należy się załamywać i ronić krokodyle łzy. 

ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z PRODUCENTEM KOSMETYKÓW MINERALNYCH ANNABELLE MINERALS.

Pozdrawiam ciepło, 
Ewa

12:00

JAK WYKONAĆ TRWAŁY, MINERALNY MAKIJAŻ? | GARŚĆ TRIKÓW Z ANNABELLE MINERALS

JAK WYKONAĆ TRWAŁY, MINERALNY MAKIJAŻ? | GARŚĆ TRIKÓW Z ANNABELLE MINERALS

Kosmetyki mineralne skradają serca wielu. Prosty, nieskomplikowany skład, wyborne krycie, mocny kolor... jednak mimo zdeklarowanych uczuć, rodzą pewien lęk i narastające wątpliwości, szczególnie gdy wymaga się od nich całodniowej trwałości. Co zrobić, by Twój makijaż dorównywał trwałością tradycyjnym kosmetykom marek profesjonalnych?

PRZYGOTOWANIE SKÓRY TWARZY I POWIEK

Powiedzmy sobie wprost, bez zbędnej pruderii i porozumiewawczych gestów, cera zaniedbana, nieoczyszczona, zrogowaciała lub rozregulowana nigdy nie będzie cieszyć się taką trwałością oraz lekkością makijażu, jak ta, która mimo że nie jest wolna od skaz skórnych, jest odpowiednio traktowana. Pielęgnacja może istnieć bez makijażu, ale zasada ta nie działa w równaniu odwróconym. Odczuć to można zwłaszcza stosując kosmetyki mineralne, które mimo wielu zalet, posiadają bardziej wymagającą strukturę.

Za określeniem właściwa pielęgnacja kryją się działania zrównoważone sensowne, tworzące logiczny ciąg i odpowiadające bieżącym potrzebom skóry. Temat wałkuję na blogu od prawie 6 lat, to właśnie ta lekkość w dopasowywaniu działań sprzyja normalizacji cery i ogranicza do minimum problem łojotoku wywołanego oraz wzmożonego rogowacenia, które są reakcjami patologicznymi i w głównej mierze odpowiadają za kiepską trwałość makijażu oraz jego niekorzystne wykończenie. Możliwe, że już samo dopracowanie pielęgnacji zapewni wielogodzinna trwałość makijażu mineralnego.

Dzisiejszy wpis ma jednak dostarczyć szybkich wskazówek, które znacznie wydłużają trwałość makijażu i jednocześnie nie wymagają kilku miesięcy systematycznych działań, by przynieść oczekiwane rezultaty. W tym miejscu warto napisać szerzej o stosowanych bazach pod makijaż, szczególnie tych, które świetnie współpracują z sypkimi strukturami. Nie muszą być to konkretne produkty kierunkowe z rażącym po oczach emblematem marki profesjonalnej, rolę bazy może pełnić każdy inny produkt, który spełnia właściwie swoją funkcję, przynosząc natychmiastowy pożądany efekt. Oczywiście w zależności od rodzaju i typu cery, jej potrzeb, aktualnych warunków i stosowanych produktów, będą to zupełnie odmienne kosmetyki, o czym pisałam znacznie szerzej w artykule poświęconym bazom pod makijaż [tutaj].

  • Bazy suche. Przed aplikacją podkładu mineralnego zaaplikuj wybraną sypką bazę pudrową, która wypełni pory i nierówności oraz zmniejszy przyczepność kolejnych, aplikowanych produktów (łatwiej i równomiernie rozprowadzisz je na skórze bez tworzenia plam). Sypka warstwa stworzy swoistą izolację między skórą, a makijażem, a tym samym - przedłuży jego trwałość. W tej roli sprawdzą się pudry drobno zmielone o dobrych właściwościach absorbujących, które nie będą widoczne na skórze, wygładzą optycznie strukturę skóry oraz wydłużą trwałość makijażu. W tym celu możesz wykorzystać udany puder glinkowy marki Annabelle Minerals [pełna recenzja] lub tradycyjne, jednoskładnikowe krzemionki. Cera naturalnie łojotokowa / tłusta / normalna bez tendencji do przesuszeń. 
  • Bazy żelowe typu dry touch. Wypełniają nierówności skóry, zastygają oraz nie zostawiają tłustego, lepkiego nalotu, przez co tworzą suchy, ochronny film, który chroni makijaż przed działaniem nadmiaru sebum i ułatwia późniejszą aplikację makijażu. W tym celu możesz wykorzystać żele (na przykład kwas hialuronowy / żel aloesowy [tutaj]) lub kremy zastygająco-żelowe (na przykład Pore Refiner Bioderma / Serum nawilżające + HA The Ordinary) lub możesz dodać do Twojego ulubionego produktu pielęgnacyjnego szczyptę krzemionki lub mikrosfer silikonowych. Cera naturalnie łojotokowa / tłusta / normalna bez tendencji do przesuszeń. 
  • Bazy lepkie, mokre. Aplikacja kosmetyków mineralnych na mokrą, jeszcze lepką bazę (olej pielęgnacyjny, bogaty krem, czy barwiący produkt kolorowy, na przykład tint) jest dość ryzykowna, natomiast pomimo ciążącego niczym chomąto prawdopodobieństwa plam, zacieków i oksydacji koloru, na niektórych typach skóry właśnie ta technika pozwala na niesamowitą trwałość makijażu, bowiem pigmenty fantastycznie chwytają się bazy oraz nadmiernie nie wysychają, co jest dość kluczowe, jeśli borykasz się z cerą wysuszającą się. Pamiętaj, by przy tego typu działaniach należy zawsze działać bardzo szybko i najlepiej - akcesorium o dużej ilości włosia, które szybko, bez smug, rozprowadzi podkład mineralny. Polecam szczególnie świetny pędzel short top marki Annabelle Minerals. Cera sucha i odwadniająca się. 
  • Bazy wygładzające (silikonowe lub o zastygająco-wypełniającym wykończeniu). Bazy silikonowe, szczególnie o tępej i gęstej strukturze, doskonale wygładzają optycznie skórę oraz nadają jej jedwabistości i gładkości. Podkład mineralny po zastosowaniu takiej bazy nie osiada nadmiernie w nierównościach skóry oraz ma zwiększoną trwałość. Cera sucha, dojrzała, z nierównomierną fakturą. 

Właściwe przygotowanie okolic oczu może spędzać sen z powiek, szczególnie gdy problem tłustych powiek nie jest ci obcy, posiadasz powieki opadające lub planujesz wykonanie szalonego, karnawałowego makijażu, który jest jednak bardziej wymagający: precyzyjny, z liniami, widocznymi roztarciami lub intensywnymi i ciemnymi kolorami. By zachwycać tłumy, wymaga nienagannej trwałości aż do momentu demakijażu.

Po latach wielu doświadczeń i nieudolnych prób okiełznania moich potwornie problematycznych powiek, które ewidentnie nie znoszą makijażu, najbardziej odczuwalne i widoczne rezultaty zauważyłam po szybkiej aplikacji produktów sypkich lub prasowanych na kosmetyki kremowe o zastygającej formule. Prym wiedzie żelowa, zastygająca kredka przeznaczona do stosowania na linię wodną, polecam szczególnie moją ulubioną serię Zoeva Graphic Eyes. Kredka zwiększa przyczepność pigmentów, podbija ich intensywność, a przez wchłaniającą się i niemażącą formułę, doskonale utrzymuje produkty kolorowe, w tym oczywiście tytułowe kosmetyki mineralne. Atutem jest również kremowo-żelowa konsystencja, która nie wysusza skóry oraz skutecznie wypełnia nierówności i załamania, przez co makijaż jest bardziej jednolity, a aplikacja makijażu jest szybsza i bardziej satysfakcjonująca (mniejsza tendencja do osypywania). Przy pozbawionych karnawałowego szaleństwa makijażach, możesz wykorzystać jako bazę cienie kremowe, ważne, podobnie zresztą jak w przypadku kredek, by ich formuła nie była aż nadto masełkowata, gęsta, topniejąca, a sucha i zastygająca w dotyku. Dużym entuzjazmem darzę włoską kolorówkę, w tym cienie kremowe marki Nabla.

Garść trików
  • Przed aplikacją makijażu mineralnego odciśnij nadmiar sebum w chusteczkę higieniczną lub papier śniadaniowy, zdejmiesz w ten sposób nadmierną ilość tłuszczu, który mógłby negatywnie korelować z pigmentami mineralnymi i innymi, aplikowanymi na skórę produktami (na przykład bazami zastygającymi), 
  • Suchą, pudrową bazę aplikuj delikatnie wilgotną gąbeczką bezlateksową - puder będzie ściślej przylegał do skóry, zapewni bardziej naturalny efekt oraz znacznie przedłuży trwałość makijażu, a Ty zniwelujesz ryzyko przeładowania skóry ilością makijażu, 
  • Jeśli już przy pierwszej warstwie zauważysz, że makijaż wygląda zdecydowanie za sucho i pudrowo, zwilż intensywnie gąbeczkę bezlateksową w wodzie, zamocz ją w odrobinie sprawdzonego kremu nawilżającego, odciśnij nadmiar wody i łagodnymi ruchami stemplującymi spacyfikuj podkreślony przez wysuszenia obszar, a następnie zaaplikuj ponownie cienką warstwą podkład mineralny, 
  • By unikać brudzenia makijażu tuszem, zanurz w krzemionce lub innym pudrze matującym patyczek kosmetyczny, delikatnie przytrzymując nim raz dolną, raz górną powiekę, 
  • Jeśli masz duży problem z nadmiernym łojotokiem i nierówną fakturą skóry, w wyjątkowych sytuacjach możesz użyć sprayu utrwalającego (Kryolan) w roli bazy - spray silnie ściągnie pory oraz pokryje naskórek nieprzepuszczalnym, gładkim filmem. 
  • Jeśli pragniesz uzyskać świetlisty glow, do Twojej bazy dosyp mineralnego pudru rozświetlającego lub cienia mineralnego z zawartością połyskującej miki,
  • Operując ciemnymi kolorami, zawsze zwijam w kształt otwartego ku oku pierożka płatek kosmetyczny. To, co ma opaść, spadnie do wnętrza bawełnianej sakiewki. 

ODPOWIEDNI SPOSÓB APLIKACJI

Wiele osób rezygnuje ze stosowania kosmetyków mineralnych właśnie na tym etapie - nie do końca słusznie, choć rzeczywiście system aplikacyjny może wydawać się wyjątkowo skomplikowany.

Każda technika, zarówno ta sucha, jak i mokra, ma swoje plusy i minusy. Każda z nich również, w zależności od typu i rodzaju skóry, utrzymuje się zupełnie inaczej. 

  • Metoda na sucho to najpopularniejsza metoda nakładania minerałów. Aby zaaplikować podkład mineralny prawidłowo, zgodnie ze wskazówkami, zanurz pędzel w podkładzie, wykonując koliste ruchy i następnie otrzep z nadmiaru pyłów. Zapobiegnie to nadmiernemu pyleniu i nabierze idealną ilość produktu na pędzel. W metodzie na sucho, bardzo ważne są dokładne, rozcierające, koliste ruchy i warstwowa aplikacja (im bardziej zwarty proszek, tym lepiej trzeba go rozetrzeć, im bardziej suchy - tym ruchy mogą być krótsze i mniej intensywne), które za każdym razem równomiernie rozprowadzić. By cieszyć się dobrą trwałością makijażu, należy pamiętać o stopniowości tego procederu i małej ilości makijażu. 
  • Aplikacja na mokro dzięki zastosowaniu wody, pozwala na redukcję suchości podkładu mineralnego podczas aplikacji (co ułatwia nakładanie minerałów jeśli są bardzo suche i pylą), poprzez zwiększenie jego krycia, przyczepności i intensywności. Warto mieć jednak na uwadze fakt, że nakładając minerały w ten sposób zawsze istnieje duże ryzyko rozwarstwienia się podkładu, warzenia i spływania. Kluczową rolę odgrywa tutaj technika i szybkość działania. Technika tradycyjna (zwiększająca krycie i przyczepność podkładu) polega na zamoczeniu pędzla w odpowiedniej ilości proszku mineralnego (należy postępować analogicznie jak w przypadku aplikacji na sucho), a następnie łagodnym zwilżeniu pędzla płynem. Lekko wilgotne włosie i mokry podkład mineralny nabiera przyjemnej konsystencji i lepiej się rozprowadza, znacznie zwiększając swoje krycie. Należy uważać na ilość podkładu i przyłożyć się do porządnego rozcierania pyłu, aby uniknąć tworzenia się smug. Technika odwrócona (zmodyfikowana dla słabszego krycia, lepszej przyczepności i mniejszej widoczności suchych skórek). Zanim nałożysz podkład - zwilż skórę, a następnie suchym pędzlem, pokrytym minerałami nałóż podkład. Metoda ta ułatwia równomierną aplikację suchego proszku (dla ułatwienia można także lekko zwilżyć pędzel, technika tradycyjna może stawiać opór cięższym minerałom. Suchy proszek nie osiada także w odstających skórkach. Należy jedynie bardzo dokładnie rozcierać podkład, tak, by nie powstały smugi. Technika nakładania podkładu mineralnego bezlateksową gąbeczką pozwala na idealny balans miedzy wodą, a podkładem mineralnym (gąbeczka oddaje idealną ilość wody, a podkład nabiera delikatnej, lekko mokrej konsystencji) , jest to jedna z najlepszych metod nakładania podkładu na mokro, zwłaszcza dla osób, które nie są wprawione w nakładaniu minerałów. Aby wykonać makijaż, należy zwilżyć gąbeczkę w wodzie, odsączyć jej nadmiar i delikatnie zamoczyć w suchym proszku i delikatnie stemplującymi ruchami, nałożyć podkład.

Cerom suchym, odwadniającym się lub też szybko tracącym wilgoć, zalecam działania optymalizacyjne, czyli dążące do tego, by makijaż zachowywał jak najdłużej swoją wilgotność. Można to osiągnąć wykorzystując różne środki. Pomocne mogą okazać się bazy mokre i/lub aplikacja makijażu mineralnego przy pomocy płynów, które również całkowicie nie wysychają, na przykład mgiełki nawilżające o odpowiednim poślizgu. Skórom typowo łojotokowym, bez dużej tendencji do wysychania, zdecydowanie odradzałabym tego typu postępowanie, a raczej podążałabym swoim wzrokiem w kierunku baz typu dry-touch oraz pudrów opartych na kaolinie, które fantastycznie normalizują łojotok i pochłaniają nadmiar sebum.

Garść trików
  • Jeśli zauważasz suche miejsca w rejonie oczu lub nosa, wklep palcem odrobinę naturalnego oleju lub płynnego kompleksu silikonowego w strategiczne miejsca, 
  • Jeśli podkład jest zdecydowanie za mokry, a skóra intensywnie przetłuszcza się, by uchronić podkład przed rozwarstwieniem się i migracją, w kawałeczki papieru śniadaniowego wprasuj okrężnymi ruchami puder matujący, przyłóż do skóry i ruchem stemplującym dociskaj dodatkowo wilgotną gąbeczką, efekt murowany! 
  • W kawałeczki papieru śniadaniowego wmasowuję również podkład mineralny, gdy potrzebuję szybkiej poprawki w trakcie ważnego dla mnie wyjścia, wystarczy kilka sekund, by zdjąć nadmiar sebum oraz wyrównać koloryt skóry, 
  • Jeśli przesadzisz z ilością podkładu mineralnego, zwilż delikatnie płatek kosmetyczny i łagodnie okładaj nim skórę - płatek zbiera nadmiar pudru i scala makijaż, zdejmując z niego pudrowość, 
  • Jeśli obawiasz się, że Twoje konturowanie twarzy lub aplikacja różu będzie przerysowane i niestosowane, przed zamoczeniem pędzla w produkcie barwiącym, rozetrzyj w nim uprzednio podkład mineralny. Proste, a działa! 

TECHNIKI UTRWALAJĄCE

Krok trzeci, ostatni - i równie ważny jak pozostałe - utrwalenie makijażu. Podobnie zresztą jak w aplikacji makijażu mineralnego, w zależności od typu i rodzaju skóry oraz jej skłonności i potrzeb, nie zawsze najlepszą metodą utrwalającą będzie zastosowanie pudru. Pudry tak, jak mogą rzeczywiście przedłużać trwałość makijażu, tak równie dobrze mogą go skracać i wpływać katastrofalnie na wygląd podkładu, generując dodatkowe problemy skórne. Dzieje się tak dlatego, gdyż są dodatkową, potencjalnie wysuszającą warstwą, przez co mogą prowadzić do nadmiernej ucieczki wody, co spowoduje uwidocznienie struktury twarzy, dyskomfort, uczucie ściągnięcia, podrażnienia, a w niektórych przypadkach - wzmożony łojotok. Nie zawsze tak się dzieje, ale warto mieć to na uwadze.

  • Pudry utrwalające. w formie tradycyjnej. Do utrwalania makijażu wieczorowego warto wybierać pudry drobno zmielone, miałkie i delikatne o silnych właściwościach wygładzających, pozbawionych mocnych właściwości odbijających światło, jeśli planujesz korzystnie błyszczeć w świetle fleszy. Polecam szczególnie świetny puder rozświetlający Pretty Glow Annabelle Minerals oraz Transucent Loose Powder marki Sheseido. pudry utrwalają makijaż, nie powodują ściągnięcia skóry oraz cudownie prezentują się na zdjęciach i sztucznym oświetleniu. Jeśli cenisz naturalne wykończenie, aplikuj puder za pomocą papieru śniadaniowego zamiast pędzla :) 
  • Techniki mokre. Zwieńcz makijaż wybraną, nawilżającą mgiełką. Zraszanie makijażu scala pigmenty oraz ściąga nadmierną pudrowość produktów kolorowych. Warto zwrócić uwagę nie tylko na skład i formułę mgiełki, ale i aplikator, który musi rozpylać subtelną i gęstą, wilgotną mgiełkę. Jeśli ten ostatni krok sprawia Ci wiele problemów, zwilż łągodnie płatek kosmetyczny i łagodnie okładaj nim skórę. 
  • Suche spraye utrwalające. Jeśli żadna z powyższych metod nie przynosi oczekiwanych rezultatów, warto utrwalić makijaż profesjonalnymi sprayami, które silnie obkurczają pory i pokrywają naskórek niewidoczną warstwą zabezpieczającą, odporną na pot, sebum i niekorzystne warunki atmosferyczne. Polecam szczególnie fantastyczny spray fixujący marki Kryolan. Łagodniejszą opcją utrwalającą makijaż będą... suche szampony do włosów :)

A jakie są Twoje niezawodne sposoby na trwały makijaż mineralny? Koniecznie podziel się swoimi tajemnymi trikami w sekcji komentarzy! :)

ARTYKUŁ POWSTAŁ W WSPÓŁPRACY Z MARKĄ KOSMETYKÓW MINERALNYCH ANNABELLE MINERALS. 

Pozdrawiam ciepło, 
Ewa