12:04

Nawilżanie w praktyce


Nawilżanie nie zaczyna i nie kończy się na wklepaniu kremu, mam wrażenie, że pewne zależności w pielęgnacji są nadal niezrozumiałe, niejasne, a wpis o nawilżaniu okazał się zbyt teoretyczny;) Lubię, gdy moje wpisy zmuszają do refleksji i myślenia oraz wyciągania prostych.. ale logicznych! wniosków, mimo wszystko i tak przewidywałam praktyczne uzupełnienie :) Bo o to w pielęgnacji chodzi, aby myśleć, systematyzować, analizować i wcielać małymi kroczkami w życie. Mimo wielu pochlebnych słów, za które serdecznie Wam dziękuję, nie jestem w stanie ułożyć za was pielęgnacji. Każdy z nas jest inny, na swój sposób wyjątkowy i mimo moich najszczerszych chęci, idealną pielęgnację należy wypracować samodzielnie. To sukces! W którym mogę tylko pomóc, ale nie zrobię tego za Ciebie.

POD TYM WPISEM, ZNAJDUJE SIĘ PONAD 200 KOMENTARZY, JEŚLI CHCESZ SPRAWDZIĆ, CZY ZDĄŻYŁAM JUŻ UDZIELIĆ CI ODPOWIEDZI, ZJEDŹ DO SAMEGO KOŃCA I WCIŚNIJ WCZYTAJ WIĘCEJ> 

O CO CHODZI Z TYM IDEALNYM NAWILŻENIEM? CZEMU CIĄGLE O TYM MÓWIĘ I JAK WYGLĄDA TO W PRAKTYCE
Do idealnego nawilżenia nie jest tylko niezbędna woda - aby mogła nawadniać naskórek musi mieć mniejszą cząsteczkę - a wiec musi być pochłonięta przez substancję o mniejszej cząsteczce posiadającej właściwości higoskopijne np. gliceryna, kwas hialuronowy, mleczan sodu (więcej wody w wodzie). Samo pochłonięcie cząsteczki wody nic nie da - jeśli nałożysz substancję higroskopijną, która łapie wilgoć, ale nie zamkniesz jej drogi ucieczki choćby delikatnym filmem (emolienty, film hydrofobowy i hydrofilowy) nie tylko pobierze wodę z Twojego naskórka, ale ucieknie, odparowując, w konsekwencji Twoja cera będzie jeszcze bardziej odwodniona. Ok, a co jeśli stworzyłeś standardowe serum na dłoni z olejem i kwasem hialuronowym? Takie serum będzie działać tylko na powierzchni naskórka, czyli sprawdzi się jeśli masz problem z łagodnym przesuszeniem lub też masz gorszy dzień i potrzebujesz łagodnej dawki nawilżenia.

Problem pojawia się, gdy skóra jest wysuszona na wiór, żadne olejki i żele nie będą nawilżać naskórka. Dlaczego? Bo tak, jak przeczytałeś wyżej, działają tylko i wyłącznie na powierzchni naskórka. Mają zbyt duże cząsteczki, aby przenikać wgłąb skóry i nawilżać pozostałe warstwy, a więc mogą tylko stworzyć film na skórze, który zablokuje ucieczkę wody z naskórka, a sama okluzja do nawodnienia nie wystarcza. Można próbować podmienić humektanty na głęboko wnikające, czyli ot, zamiast takiego kwasu hialuronowego dać niestandardowo mocznik, świetny składnik zmiękczający i nawilżający - będzie już lepiej, ale może okazać się, że nawilżenie będzie za słabe. Warto wówczas dorzucić przykładowo ceramidy, albo kwasy AHA/PHA, bo co z tego, że masz świetnie nawilżające serum, jeśli skóra jest tak zrogowaciała, ze nie jest w stanie transportować wody w głębsze warstwy skóry? Trzeba ją zmiękczyć i łagodnie usunąć zrogowaciały naskórek.

No i proste, logiczne wnioski nasuwają się same: jeśli masz skórę bardzo odwodnioną, to wiadome jest, że nakładając na skórę pojedyncze składniki takie jak humektanty, emolienty i związki modyfikujące warstwę rogową nie zapewnisz samodzielnie dobrego nawilżenia, substancje te muszą być stosowane razem, wówczas działają synergistycznie. Nie oznacza to, że mają być w proporcji 1:1:1, absolutnie, na tym polega specyfika Twojej skóry, wartości należy samodzielnie ustalić do własnych potrzeb i nikt Ci w tym nie pomoże, nie dlatego, że nie chce, tylko dlatego, że to twoja skóra i Ty ją znasz najlepiej.

Żele, jak sama nazwa wskazuje, nie zawierają tłuszczy, żel bazuje tylko na wodzie i substancji żelującej, często higroskopijnej, będzie więc świetnym produktem do pielęgnacji warstwowej lub też samodzielnie do skóry bardzo tłustej, choć mimo wszystko warto dodać odrobinę okluzji, która zapobiegnie uciekaniu wody z naskórka. Dlatego żele nie są odpowiednie dla skóry ani podrażnionej i uszkodzonej (gdyż natychmiast wyciągają wodę z  naskórka i odwadniają go), ani tym bardziej wrażliwej i podatnej na odwodnienie, ponieważ są gorzej tolerowane i po prostu agresywne. Mamy oczywiście różne humektanty - taki kwas hialuronowy i panthenol działają tylko na powierzchni naskórka, przez co zostawiają specyficzny, lepki film, który zapobiega nadmiernej ucieczce wody.. ale może też obklejać twarz i zatykać pory osób z  cerą bardzo szybko zanieczyszczającą się. Z drugiej strony mamy głęboko wnikającą glicerynę, która zastosowana samodzielnie sieje spustoszenie na skórze uszkodzonej, wyjściem z opresji jest ich wzajemne łączenie, gdyż działanie humektantów się uzupełnia.

Oleje i tłuste kremy działają na zasadzie okluzji, a wiec nie nawilżają. Nie nawilżają tak jak pojedynczo stosowane żele i przykładowo ceramidy i kwasy AHA, bo nie wnikają w głębsze warstwy skóry (lub też wnikają, a przez brak okluzji natychmiast uciekają z naskórka), a zastosowane pojedynczo tylko wysuszają skórę. Ten, kto powiedział, że wyleczył suchą skórę tylko olejami, zwyczajnie kłamie, albo nigdy nie miał suchej skóry. Oleje stosowane samodzielnie są znacznie cięższe od przykładowych żeli, czy też protein owsianych, które także zostawiają film, a więc mogą zapychać pory, nawet stosowane w małej ilości. I podobnie jak żele, w konsekwencji wysuszają skórę, bo zakłócają cyrkulację powietrza, blokują pory, nie nawilżają głębszych warstw skóry, odwrotnie do żeli nie wyciągają wilgoci z naskórka, ale rozregulowują skórę poprzez jej obciążanie i nie dostarczanie odpowiedniej ilości wody, bo tłuszcz nie nawilża :) 

I o tę zależność mi chodzi - substancje stosowane samodzielnie nie nawilżają. Bo taki humektant zaraz ucieknie z wodą z naskórka, okluzja nie dostarczy potrzebnej wody, a tylko zahamuje parowanie wody, co skutkuje tylko blokowaniem porów i odwadnianiem głębszych warstw skóry, a ceramidy nie zmiękczą naskórka, bo potrzebują przede wszystkim nośnika jakim są humektanty, które trzeba zamknąć w naskórku emolientami. Im skóra bardziej tłusta, tym mniejszej dawki emolientów potrzebuje.. bo ma w dostatku swojego własnego, naturalnego tłuszczu, którego nie należy nadmiernie usuwać, bo prowadzi to tylko do odwodnienia.

Trochę inaczej sytuacja przedstawia się, gdy masz skórę atopową, skrajnie odwodnioną, bariera naskórkowa jest uszkodzona, w wyniku zakłócenia jej naturalnych funkcji, rządzi się swoimi prawami, wówczas bardzo pomocne mogą okazać się preparaty łagodzące, kojące z wysoką zawartością parafiny np. Cicalfate Avene, Baume B5 La Roche Posay, okluzja jest niezbędna, gdy cera reaguje stanem zapalnym na wszystko - detergenty, dotyk, kosmetyki i czynniki atmosferyczne. Jedynie ochrona jest sensownym wyjściem z sytuacji, dlatego nie należy bać się kosmetyków o cięższej konsystencji, jeśli skóra zaczyna reagować histerycznie stanem zapalnym na większość środków pielęgnacji - stany ropne nie są tylko domeną trądziku, są reakcją toksyczną na czynniki drażniące. Odpowiedni balans nawilżenia nie ograniczy także Twojego łojotoku, jeśli zmagasz się ze schorzeniem łojotokowego zapalenia skóry - wymaga ono farmakologicznego leczenia przeciwgrzybiczego.

PROSTY RACHUNEK ZALEŻNOŚCI MIEDZY SKŁADNIKAMI NAWILŻAJĄCYMI
Humektanty głęboko wnikające> samodzielnie odwodnienie> dzięki emolientom (w zależności od stopnia ciężkości) działają nawilżająco na wierzchniej  warstwie naskórka> same humektanty wnikające i związki modyfikujące warstwę rogową nie będą zmiękczać naskórka i działać nawilżająco, ponieważ odparują z powierzchni skóry>  ich połączenie (humektanty + związki modyfikujące warstwę rogową) z okluzją zapewnia dobre nawodnienie
Humektanty działające na powierzchni> samodzielnie odwadniają skórę suchą i przesuszoną, ale zastosowane u tłustej cery mogą sprawdzić się do samodzielnego nawilżenia> dzięki emolientom (w zależności od stopnia ciężkości) działają nawilżająco na wierzchniej  warstwie naskórka> same humektanty wnikające i związki modyfikujące warstwę rogową mogą (ale nie muszą, zwłaszcza, gdy skóra jest podatna na odwodnienie) zmiękczyć naskórek i działać nawilżająco> ich połączenie (humektanty + związki modyfikujące warstwę rogową) z okluzją zapewnia dobre nawodnienie  odpowiednie dla przesuszonej cery, ale może okazać się za ciężkie dla skóry podatnej na zatykanie porów
Ceramidy i związki zmiękczające warstwę rogową>samodzielnie mogą odwadniać naskórek> w połączeniu z humektantami wnikającymi będą odwadniać naskórek, ale zastosowanie humektantów działających na powierzchni skóry może dać satysfakcjonujące nawilżenie skórze zmagającej się z nadmiernym łojotokiem>  razem z okluzją będą jedynie wpływać na powierzchowne wygładzenie naskórka> 3 w 1 zapewnia dobre nawodnienie naskórka, im humektanty lepiej penetrujące naskórek, tym lepszego efekty nawilżenia można się spodziewać
Okluzja>samodzielnie blokuje ucieczkę wody i przez co zakłóca naturalny rytm skóry oraz przyczynia się do odwodnienia głębszych warstw skóry, prowadzi więc do odwodnienia głębokiego> jej działanie sprowadza się do hamowania parowania naskórka oraz uciekania składników nawilżających, dobry tłuszcz zapewnia także gładkość, sprężystość i jędrność skóry> zwróć uwagę na typ okluzji, związki hydrofilowe są znacznie lżejsze od naturalnych olejów, parafiny i silikonów, są wiec odpowiednie dla skóry typowo tłustej

ANALIZUJ SKŁAD PRODUKTÓW I SZUKAJ DLA NICH PRZEZNACZENIA W SWOJEJ  PIELĘGNACJI
Najważniejsze są pierwsze cztery składniki produktu - i to w większości przypadków w zupełności wystarczy, aby wiedzieć z czym i jak stosować dany produkt. I nie jest to żadna wiedza tajemna, to czysta logika, a wszystko masz podane jak na talerzu, składy można czytać jak otwartą księgę :) Bo nie chodzi o rzucanie gotowymi produktami, ale o zdolność logicznego myślenia i trafnego wyciągania wniosków - taka wiedza się przydaje, poważnie :))

Otóż, po co ja pisałam o tych pojedynczych składnikach? O różnych typach humektantów, o związkach hydrofobowych i hydrofilowych, a także substancjach modyfikujących? By szukać ich w składzie! Przeanalizuj pierwsze cztery (maksymalnie pięć) składników, znajdź konserwant i zaznacz go na czerwono.. dajmy sobie na przykład serum z acerolą z witaminą C:

Aqua, Sodium Ascorbyl Phospate, Glycerin, Malpighia Glabra Extract, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Carbomer

To nie jest wróżenie z kart.. widzę wodę, zaraz za nią witaminę C, glicerynę, czyli humektant i ekstrakt z aceroli. Na czerwono zaznaczyłam konserwant, stosuje się go w maksymalnym stężeniu 1%, a więc składniki po konserwancie występują w śladowej ilości, jest to zbyt mała ilość procentowa nawet dla ekstraktów roślinnych, aby mogły efektywnie działać. Akurat w Avie na końcu mamy poprawiacz lepkości, zagęstnik, więc będzie minimalnie wpływał na lepsze walory aplikacyjne.

No i teraz część trudniejsza, trzeba zestawić nabytą wiedzę o składnikach nawilżających ze składem AVA. Wnioski nasuwają się same: bazą preparatu jest woda, a już na trzecim miejscu jest gliceryna, jest więc jej całkiem sporo. Czy są to jakieś ukryte informacje, dostępne tylko dla mnie? No właśnie :) Nie każdy wie jak zrozumieć co ma woda do gliceryny i jak w przybliżeniu ten produkt będzie zachowywał się na skórze, ale w sieci pojawił się mój wpis o nawilżaniu, który wyjaśnia Ci krok po kroku o co w tym wszystkim chodzi :) Gliceryna to humektant głęboko wnikający, ma właściwości wiążące wodę nawet w głębokich warstwach naskórka.. ale serum AVA bazuje wyłącznie na wodzie, nie ma w nim żadnych składników okluzyjnych, dlatego jest lekkie, ale nie nawilża, a u osób z cerą odwodnioną, będzie dodatkowo nasilać ten stan, a nawet wywoływać wysyp ropnych zmian. Czemu tak się dzieje? Bo do nawilżania niezbędne są nie tylko humektanty, ale okluzja, a by efektywnie i głęboko nawilżać odwodnioną skórę - jeszcze substancje o działaniu zmiękczającym warstwę rogową. A serum AVA zawiera tylko humektant i wodę, trzeba je więc stosować pod coś cięższego, np. mgiełkę nawilżającą lub lekką emulsję, krem.

Teraz przykład trudniejszy, ale tak samo analogiczny, tonik różany Evree:
Aqua/Water, Rosa Damascena Flower Water, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Panthenol, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Geraniol, Citronellol.

Mamy wodę, wodę różaną, glicerynę i kwas hialuronowy, dalej jest panthenol. Wnioski, są podobne jak w przypadku serum AVA - tonik zawiera wodę i humektant głęboko wnikający - glicerynę, ale.. kwas hialuronowy i panthenol są już humektanami działającymi na powierzchni naskórka, a więc tonik nie będzie tak wysuszać skóry, zostawi delikatną powłoczkę, może być stosowany samodzielnie przez osoby nie mające problemu z odwodnieniem lub też posiadaczami tłustej cery lub jako kolejny krok pielęgnacyjny pod serum/krem/emulsję u osób z cerą szybko przesuszającą się lub suchą. Mimo wszystko zawiera same humektanty, kwas hialuronowy zostawia delikatną powłoczkę, ale film może okazać się za delikatny, jeśli masz odwodnioną skórę, za to może służyć za nawilżacz dla bardzo tłustej cery.

Dla odmiany, dam na przykład bardzo popularne serum korygujące z Bielendy:
Aqua (Water), Mandelic Acid, Lactobionic Acid, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Hydroxyethylocellulose, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool

Woda, kwas migdałowy, kwas laktobionowy, witamina B3 oraz kwas hialuronowy - wniosek główny jest taki,że serum bazuje na wodzie, nie zawiera żadnych olejów i tłustych emolientów, ale kwas migdałowy i laktobionowy, mają dużą cząsteczkę, która nie tylko działa delikatnie złuszczająco, ale przede wszystkim nawilżająco, zostawiając łagodny film na skórze oraz kwas hialuronowy, humektant - który wiąże wodę w naskórku, ale na powierzchni, dzięki kwasom przenika głębiej i ma dobre właściwości nawilżające. Dzięki łagodnym kwasom i lekkiej dawce okluzji (kwasy o dużej cząsteczce zostawiają specyficzny film na skórze) może być stosowane jako pojedynczy nawilżacz dla skory tłustej, która jest zrogowaciała i tępa oraz nieprzyjemna w dotyku (jeśli masz nadmierny łojotok serum może zapychać pory i powodować podskórne grudki), może być środkiem regulującym, a także doskonałym nawilżaczem dla skóry bardzo suchej i odwodnionej, ale jako kosmetyk po lekką emulsję lub krem, gdyż stosowane samodzielnie może odwodnić skórę. Witamina B3 dodatkowo działa rozjaśniająco i przeciwzapalnie.


To nie jest dogłębna analiza składu, istnieje wiele aktywnych składników, stosowanych w bardzo małym, ale i efektywnym stężeniu, dlatego wtedy trzeba analizować wszystko, co znajduje się tuż przed konserwantem. Mój sposób pozwala na szybkie i trafne określenie przeznaczenia produktu, użytkowości oraz w przybliżeniu określenia właściwości i konsystencji. To w zupełności wystarczy, gdy jesteś na zakupach, zawsze kupując nowy kosmetyk istnieje ryzyko.. ale warto je ograniczyć, zaoszczędzając przy tym pieniądze.

Bazą jest woda. Jeśli w składzie nie ma żadnych innych substancji oprócz składników wodnych (olejki eteryczne, wody kwiatowe, soki owocowe), produkt nie posiada żadnych walorów nawilżających.  Kluczowe znaczenie mają kolejno występujące składniki.
Wysoko w składzie widzisz humektanty, także naturalnego pochodzenia np. sok z aloesu. W tym momencie powinna zapalić Ci się czerwona lampka, jeśli dalej w składzie nie ma żadnych substancji pozostawiających film lub są to jedynie humektanty głęboko wnikające - produkt może odwadniać naskórek - należy więc stosować go w towarzystwie cięższej, bardziej treściwej konsystencji. Duże znaczenie mają użyte humektanty - różnią się one miedzy sobą rozmiarem cząsteczki (wysoka zawartość kwasu hialuronowego, panthenolu i substancji pozostawiających film hydrofilowych wpływa na lepkość preparatu) te działające na powierzchni naskórka samodzielnie będą świetnie radzić sobie z nawilżaniem tłustej cery. 
Bazą jest tłuszcz lub występuje na pierwszych trzech/czterech miejscach. Im więcej okluzji, tym kosmetyk jest cięższy i bardziej otulający, pamiętaj,że to tłustość Twojej cery jest wyznacznikiem doboru konsystencji - im więcej produkuje sebum,tym konsystencja powinna być lżejsza, najlepiej nie zawierać żadnych związków hydrofobowych, chyba, że jest jednocześnie skrajnie odwodniona. Faza tłuszczowa to nie tylko ole, ale także emolienty tłuste!
Kosmetyk zawiera dwie fazy. Czyli zawiera zarówno wodę, jak i olej - ma więc spore zdolności do nawilżenia, zwłaszcza jeśli zawiera kluczowe składniki takie jak humektanty i związki modyfikujące warstwę rogową.
Produkt zawiera wysoko w składzie kwasy. Jeśli produkt oprócz kwasów zawiera emolienty, składniki nawilżające, czyli jest umieszczony w miłej, śmietankowej konsystencji kremu, może odznaczać się świetnymi walorami zmiękczającymi i nawilżającymi, im mniej fazy tłuszczowej, tym większe prawdopodobieństwo, ze kosmetyk odwodni skórę. Ogromne znaczenie mają zastosowane kwasy - kwasy AHA (głównie migdałowy) i PHA dzięki dużej cząsteczce działają głównie na powierzchni naskórka, dlatego są odpowiednie dla cery trądzikowej, ale jednocześnie odwodnionej lub też suchej - gdy preparat zawiera bazę kremową. 

DLACZEGO ZMUSZAM DO MYŚLENIA? BO NAPRAWDĘ ZALEŻY MI NA MOICH CZYTELNIKACH, A NIE NA WYCIĄGANIU KASY
Nie zliczę już ile razy proszono mnie o polecanie kosmetyków, mam nadzieję, że doceniacie moją uczciwość, bo moje zadanie polega tylko i aż! :) na określeniu grupy docelowej i sprecyzowaniu walorów użytkowych i to w zupełności wystarcza, by trafić z produktem pielęgnacyjnym. Bez znajomości własnych potrzeb i zrozumienia własnej skóry nigdy nie będziesz zadowolony z pielęgnacji, będziesz błądził jak dziecko we mgle, póki nie zrozumiesz podstaw i będziesz opierał się tylko na opinii obcych Ci ludzi. 

Nie przejmuję się negatywnymi głosami na temat długości postów i ich szczegółowości, jestem pewna, że prędzej czy później, docenisz to. Bo wystarczy się wczytać, pomyśleć, rozważyć i zastanowić. A mam bardzo mądrych i rozumnych czytelników :) Nie jestem ofiarą konsumpcjonizmu i nigdy nią nie byłam, i zaręczam, że nie będę. Ja wiem, że łatwiej pójść na łatwiznę i rzucić jakimś gotowcem, ale pracowałam za ciężko na zaufanie ludzi, aby to nagle zaprzepaścić. Nie bez przyczyny trafiają do mnie osoby zagubione, z długą historią leczenia, masą zmarnowanych pieniędzy i poczuciem straconego czasu - wystarczą tylko chęci, by coś zmienić. I nie można tak od razu, na swój ugruntowany sukces pracuje się latami, a mój blog jest głównie po to, aby ten proces przyspieszyć ;)

PROBLEM NUMER JEDEN: NAWILŻAM SKÓRĘ, ALE ONA JEST WCIĄŻ SUCHA
Bardzo ważne, kluczowe wręcz, jest określenie swojego rodzaju i typu skóry. Często okazuje się, że skóra nie jest w istocie sucha, a odwodniona, przez co używasz źle dobranych kosmetyków i nie przynoszą oczekiwanego efektu. Skórę odwodnioną trzeba zmiękczyć i najlepiej delikatnie złuszczyć, by później napompować wodą, dlatego obciążanie jej olejami powoduje wysypy, a żelami - dodatkowe odwadnianie, ani jedno, ani drugie nie samodzielnie nie pomaga i nie przynosi ulgi, a tylko nasila stan suchości.

Drugim krokiem jest chłodna ocena głębokości odwodnienia, inaczej postępuje się w przypadku nawodnienia powierzchownego, czyli raczej nie groźnego i okresowego, a głębokiego, które leczy się tygodniami, miesiącami, a nawet latami i jest skutkiem zaniedbania lub też nieświadomej, złej pielęgnacji. Leczenie powierzchownego odwodnienia, jak sama nazwa na to wskazuje, sięga wierzchnich warstw naskórka, a więc do nawilżania sprawdzą się kosmetyki o lżejszej konsystencji o lekkim, ale niezbyt odżywczym składzie, które utworzą lekki film na skórze i będą działać na jej powierzchni, ale nie zapychać porów - mogą to być żel-kremy, lekkie emulsje i kremy na bazie ekstraktów ziołowych, a także lekkie żele nawilżające. Aby wzmocnić efekt nawilżenia, przed zastosowaniem kosmetyków można użyć mgiełki nawilżającej.
Przykład: krem fitomed nr 12, mgiełka nawilżająca Vianek, kremy o konsystencji żelu-kremu (np. Dermedic), żele na bazie śluzu ślimaka (np. Sidmool lub serum w ampułce Mizon), Leejiham Tea Tree 80 Cream, Cerkogel (Żel zawierający 10% mocznika oraz L - Argininę)
Ogólnodostępne mgiełki nawilżające: Tatcha Dewy Skin Mist, Vianek mgiełka nawilżająca, ambrozje do twarzy Avebio, Tea Tree 70 procent Skin Mist, lekko nawilżający tonik z kwasami Bielenda Pharm trądzik, Antybakteryjny tonik normalizujący

Leczenie głębokiego odwodnienia jest znacznie bardziej skomplikowane, ponieważ przesuszenie sięga głębokich warstw skóry - nie wystarczy nawilżanie lekkimi kremami, muszą być przede wszystkim napakowane substancjami nawilżającymi i zmiękczającymi - a to rzadko się zdarza, kremy dobrze nawilżające (a często tylko tłuste, pamiętaj, sam tłuszcz nie nawilży skóry), są zazwyczaj ciężkie i zatykają pory nadal problematycznej skóry. Rozwiązaniem jest pielęgnacja warstwowa: np. przed aplikacją lekkiego kremu, nałóż na cerę odżywczy, zmiękczający tonik z glukonolaktonem z przepisu numer jeden, rolę zmiękczającą może pełnić także serum korygujące z Bielendy, peelingi Iwostin (do cery naczyniowej z kwasem laktobionowym oraz co cery trądzikowej z glukonolaktonem i kwasem migdałowym - kwasy PHA są bardziej lepkie i nawilżające, dlatego przy bardzo głębokim nawilżeniu warto właśnie po nie sięgnąć, kwasy AHA- są świetne dla cery trądzikowej, średnio odwodnionej). Same kwasy, tak jak lekkie kremy nie nawilżą skóry, ale ich umiejętne skojarzenie - już tak :) Jeśli skóra jest bardzo odwodniona, zrogowaciała i bardzo nieprzyjemna w dotyku, dobrym pomysłem jest stosowanie preparatów z mocznikiem, który ma doskonałe właściwości zmiękczające, nawilżające i powyżej 10% - złuszczające, w połączeniu z bogatą wersją mgiełki nawilżającej może poradzić sobie nawet z głębokim odwodnieniem, przynosząc ulgę zaledwie po kilku dniach, kwasy hydroksylowe mogą okazać się nieskuteczne i nasilać stan suchości, mimo że posiadają wspaniałe walory oczyszczające, dla cery bardzo odwodnionej mogą być silnie drażniące, nieskuteczne i powodować stan zapalny.
Polecane produkty z mocznikiem: Kermuren Plus (Krem mocznikowy 5% z argininą, Kermuren 10 (10% krem mocznikowy), Pilarix, Biolaven krem na noc

PROBLEM NUMER DWA: NA STOPIEŃ NAWODNIENIA SKÓRY MA WPŁYW WIELE INNYCH CZYNNIKÓW OPRÓCZ KREMU NAWILŻAJĄCEGO
Począwszy od hormonów, stresu, palenia, nawodnienia organizmu.. ale także inne kroki pielęgnacji. Krem, mleczko, emulsja jest wspaniałym dodatkiem do pielęgnacji, ale gdy jej pozostała cześć jest dopracowana! Co z tego, że używasz kremów pielęgnacyjnych, jeśli pozostała reszta pielęgnacji jest gdzieś tam daleko w  tyle?

Używanie kremów nawilżających nie jest najskuteczniejszym sposobem nawodnienia skóry, nie wypije za Ciebie wymaganej ilości wody, nie usunie ściągnięcia po za mocnych detergentach myjących i nie zapewni stabilnej ochrony przed słońcem. Każdy stosowany przez Ciebie produkt może mieć właściwości nawilżające, albo po prostu nie wzmagać przesuszenia i być neutralnym dla skóry. Jeśli uskarżasz się na odwodnienie, przewertuj przede wszystkim swoją aktualną pielęgnację: unikaj za mocnego i agresywnego oczyszczania, nie odwadniaj celowo skóry peelingami i maskami oczyszczającymi oraz używaj produktów pielęgnacyjnych w odpowiedniej kolejności, nie dopuszczając do ucieczki wody.

PROBLEM NUMER TRZY: WSZYSTKIE KREMY MNIE ZAPYCHAJĄ
Z zatykaniem porów wiąże się wiele różnych historii, o zapychaniu przez oleje, parafinę, żele, nawet kwasy. Prawda jest taka, że skóra zanieczyszczająca się będzie zatykać się od wszystkiego, nawet własnym sebum, i nie chodzi tu o potencjał komedogenny, a o zachowywanie się kosmetyku na skórze. Owszem, są substancje lżejsze i cięższe, ale to na nic, jeśli skóra jest rozregulowana lub bardzo tłusta. Im więcej ma naturalnego tłuszczu - tym mniejsza dawka emolientów powinna znaleźć się w kosmetyku i odwrotnie, im skóra bardziej sucha, zrogowaciała - tym więcej okluzji potrzebuje.

Każdy z nas ma inną skórę, mniej, lub też bardziej podatną na zanieczyszczanie.  Podobnie jest z ilością wytwarzanego sebum - które nawilża naskórek i pełni funkcje ochronną - gdy jest go za dużo, rozpulchnia pory i prowadzi do trądziku, gdy jest za mało, cera staje się nieprzyjemna w dotyku i odwodniona. Zapotrzebowanie na emolienty jest bardzo zmienne - czasami można objeść się bez kremu i jest zbędny w pielęgnacji, momentami, zwłaszcza gdy powietrze jest suche, warto zabezpieczyć skórę lekką okluzją. Stosowane środki myjące również zwiększają zapotrzebowanie na tłuszcz- zwłaszcza te agresywne, które nie tylko niszczą płaszcz hydrolipidowy, ale rozluźniają naskórek, przez co błyskawicznie się odwadnia. Z punktu estetycznego, ciężko to zaakceptować, ale ludzkiego sebum nie należy się bać, jeśli ilość jest wciąż pod kontrolą, wspaniale  nawilża i zmiękcza naskórek, znacznie lepiej niż ogólnodostępne kremy. 

Dlaczego skóra odwodniona się zapycha, mimo że potrzebuje nawilżenia? Potrzebuje zupełnie innej kombinacji składników nawilżających, usuwanie naturalnego sebum dodatkowo zakłóca naturalną równowagę wodno-lipidową, przez co się odwadnia. I co robisz? Bach! Nakładasz krem na twarz. A pomyśl, po co odwadniać skórę i nieświadomie obciążać ją kremami, które mogą nasilać trądzik, nie lepiej jest popracować nad łagodniejszym oczyszczaniem, delikatną tonizacją, nie odwadniając skóry? Spójrz, Twoja cera jest silnie odwodniona, ale z natury tłusta i nie potrzebuje dużej dawki okluzji, mimo wszystko jest ściągnięta i aby złagodzić ten stan, często nakładasz bogaty kosmetyk, który zatyka pory, nie dlatego, że jest zły, ale niedopasowany do rodzaju Twojej skóry i Twoja cera wcale tej okluzji nie potrzebuje, ma w nadmiarze własną :) Korzystniej jest wrócić do punktu wyjścia, bo celowe odwadnianie skóry, a potem obciążanie kremami prowadzi do bardzo powszechnej kombinacji - łojotokowa i trądzikowa, zarazem odwodniona z suchymi skórkami (kremy mogą nie przynosić satysfakcjonującego nawilżenia i nie ograniczać łojotoku, jeśli borykasz się z łojotokowym zapaleniem skóry, dlatego warto wykluczyć schorzenie ŁZS, gdyż pielęgnacja jedynie ogranicza problem, ale go nie rozwiązuje)

Kremy zatykają także pory, bo zwyczajnie nie współpracują z cerą, często winą jest nadmiar lub też niedobór okluzji. Nieważne, czy to w kremie jest parafina, czy olej, każdy tłusty emolient zatyka pory, jeśli Twoja cera jest naturalnie tłusta i źle reaguje na cięższe konsystencje. Produkt musi się wchłaniać i nie obciążać cery, jeśli stosowany kosmetyk wzmaga potliwość skóry, rozpulchnia pory, to jest to pierwszy znak niedopasowania i nieprzystosowania do twojej skóry. Nadmiar okluzji jest tak samo szkodliwy jak jej niedobór.

Nie zawsze jednak teoria ta się potwierdza, zwłaszcza w silnych atopiach - skóra rządzi się swoimi prawami i mimo tendencji do zatykania porów, potrzebuje kołderki, która uspokoi stan zapalny, ograniczy negatywną reakcje skóry i uchroni przed czynnikami drażniącymi atmosferycznymi, uciekanie od parafiny nie zawsze się sprawdza. Jeśli masz ogromny problem z odwodnieniem skóry, podrażnieniem, stanami ropnymi, pomyśl nad produktami przeznaczonymi do skóry atopowej i bardzo podrażnionej: Avene Cicalfate, czy La Roche Posay Baume B5.

PROBLEM NUMER CZTERY: DLACZEGO NIE NALEŻY STOSOWAĆ TONIKÓW, WÓD TERMALNYCH I WODNYCH SERUM JAKO OSTATNI KROK PIELĘGNACYJNY?
Toniki, wodne serum, które bazują wyłącznie na wodzie i humektantach wnikających, często glicerynie- odwadniają naskórek,dlatego stosowanie ich na oczyszczoną skórę twarzy, nie pokrytą żadnym filmem,lub jako ostatni krok pielęgnacyjny, skutkuje tylko wyciąganiem wody z naskórka. Owszem, gliceryna posiada właściwości nawilżające, ale gdy konkretnie zablokuje się jej ucieczkę, inaczej wiążę wodę w naskórku i z niej ucieka, tak, jak owce przed wilkiem, odparowując z wodą.

Inaczej sprawa ma się z hydrolatami, czystymi wodami kwiatowymi lub też wodami termalnymi. Otóż, one nie odwadniają, ale też nie nawilżają, zwłaszcza gdy nie ma konieczności ich osuszania (jeśli stosujesz wody termalne, pamiętaj, że jedynie wody izotoniczne nie wymagają osuszania, np. woda termalna Uriage) Nie zawierają żadnych składników, które mogłyby nawilżać, ale też i odwadniać skórę, ich cząsteczka jest zbyt duża, aby przeniknąć w naskórek. Bywa różnie na skórze skrajnie odwodnionej, wtedy przyznaję rację - nawet stosowanie zwykłych wód może skórę odwadniać, ale w 90% przypadków one tego po prostu nie robią, to tylko mylne wrażenie po odłożeniu drogeryjnych toników, które w większości odwadniają, gdyż wymagają użycia po sobie kolejnych produktów. 

Podobnie jest z serum, otóż, nie każde serum trzeba stosować z kremem - wszystko zależy od składu i kondycji Twojej skóry. Na rynku mamy różne formuły, choć wszystkie kryją się pod jednym słowem - serum wodne, żelowe, serum dwufazowe, o bogatszej jednolitej konsystencji. Jeśli produkt pozostawia delikatną powłoczkę, jest przyjemny w dotyku i nie bazuje tylko na wodzie i humektantach głęboko wnikających, może być z powodzeniem nawilżaczem skóry tłustej - im skóra mniej tłusta, tym serum powinno być bogatsze, lub stosowane w połączeniu z lekkim kremem, emulsją, dopasowaną do rodzaju skóry, aby zamknąć nawilżacze i zapobiec odwadnianiu się naskórka.

PROBLEM NUMER PIĘĆ: JAK CZĘSTO STOSOWAĆ MASKI I PEELINGI OCZYSZCZAJĄCE PRZY ODWODNIENIU SKÓRY?
Pielęgnacja specjalna zajmuje szczególne miejsce w dbaniu o cerę, zwłaszcza gdy ta szybko zanieczyszcza się - pozwala na dogłębne oczyszczenie, odblokowanie i zwężenie porów, usuwa nadmiar łoju i tonizuję cerę, dodatkowo odpowiednie dodatki są w stanie przyspieszyć gojenie niechcianych zmian oraz co ważne - zapobiegać powstawaniu kolejnych. Muszę jednak zwrócić uwagę na rozwagę w stosowaniu masek, zwłaszcza tych domowych, bazujących na glinkach, błotach i sypkich algach, mają one bardzo silne właściwości ściągające, dlatego gdy wykonujesz je za często, dokładają swoją cegiełkę do odwodnienia, zwłaszcza, jeśli się z nim borykasz, lub masz bardzo dużą tendencję do pojawiania się przesuszenia. Dzięki dodatkowi oleju lub też mieszanek olejów, Twój okład nie tylko będzie wysychał wolniej, ale nie będzie ściągał naskórka, a dzięki właściwościom glinek i błot - olej nie zapycha porów, a zyskuje wspaniałe właściwości nawilżające.. a potem trafia do odpływu. Maski są wiec świetną alternatywą przemycania za ciężkich olejów, które się nie sprawdziły w Twojej pielęgnacji - nie mają właściwości komedogennych, jeśli używasz ich w przyzwoitej, oszczędnej ilości :)

..co i tak nie zmienia faktu, że mimo wszystko, takich masek, zwłaszcza jeszcze w połączeniu z osobno stosowanymi peelingami, nie można stosować za często, częstotliwość raz w tygodniu, przy skórze odwodnionej (ale naturalnie trądzikowej i zanieczyszczającej się) jest najsensowniejszą i najbezpieczniejszą opcją, aby uniknąć ciągłego kontaktu z wodą i przy okazji zaoszczędzić sobie czas, warto mieszać sypkie peelingi enzymatyczne w proporcji 1:1 z wybraną glinką, błotem, algą. Cera nie jest maltretowana, dwa razy oczyszczana, poddawana działaniu chlorowanej wody, a także narażona na agresywne działanie peelingu (dodane olejki i składniki nawilżające złagodzą działanie okładu). Może okazać się, że taka forma oczyszczania tylko wzmaga łojotok i przyczynia się do wysypów, podrażniona, wydelikacona i nadreaktywna skóra jest nieprzewidywalna, tak głębokie oczyszczanie może doprowadzić nie tylko do podrażnień, ale skrajnych odwodnień i niestety - nasilenia trądziku. 

Pamiętaj, że cera powinna zawsze wyglądać lepiej po masce, jeśli jest nienaturalnie ściągnięta, szorstka, tępa, to widocznie taka forma oczyszczania Ci nie służy (o alternatywie masek oczyszczających napiszę niebawem). Jeśli Twoja jest bardzo zrogowaciała i sucha, najlepszym wyborem są maski kremowe np. maska aura manuka honey Antipodes, możesz stosować ją samodzielnie lub mieszać z glinką, na podobnej zasadzie możesz tworzyć maski, wykorzystując bazy kremowe, które są dostępne w sklepach z  półproduktami. Przy odwodnieniu bardzo pomocne są maski algowe na alginacie (peel off), alginat ma malutkie cząsteczki, dzięki czemu zawdzięcza świetne walory nawilżające, maski peel off nie są tak drażniące, wspaniale uelastyczniają i zmiękczają naskórek, są najlepszym wyborem, jeśli zmagasz się z cerą problematyczną, podatną na trądzik, ale bardzo odwodnioną. Do tego dochodzi komfort ich stosowania i szybkie ściąganie okładu - bez pocierania i używania wody, z której jakością bywa różnie.
Polecane produkty: Antipodes Aura Manuka Honey Mask, baza kremowa bez gliceryny e-naturalne, maski algowe e-naturalne, Apis, Farmona, Norel, Bielenda, Nacomi, maseczka trójalgowa mazidła

Jak najbardziej możliwe jest toksyczne działanie mechanicznego i enzymatycznego złuszczania naskórka przy skórze odwodnionej, ponieważ większość oczyszczających produktów, nie zawiera żadnych emolientów, które zapobiegną nadmiernej ucieczce wody, a czasami nawet ich zawartość nie łagodzi działania złuszczającego. Zrogowaciała, sucha, piszcząca cera toleruje złuszczanie, które zapewnia jej zmiękczenie i dba jednocześnie o poziom nawilżenia, np. 10% preparaty z mocznikiem z niskim stężeniem kwasów. Sypkie produkty mają to do siebie, że silnie pochłaniają sebum, są wiec doskonale dla cery tłustej, ale nierozsądne katowanie nimi cery odwodnionej, tylko nasila krytyczny stan odwodnienia (przez złuszczenie, dochodzi do jeszcze szybszej utraty wody). Jeśli Twoja skóra, mimo odwodnienia jest bardzo problematyczna i okłady oczyszczające jej służą - postaraj się zawsze zadbać o odpowiednią ilość okluzji podczas ich stosowania,  a także uważaj z częstotliwością :)

Duże znaczenie ma także sposób zmywania peelingu, warto ograniczyć kontakt skóry z twardą wodą - okłady z masek usuniesz bardzo szybko za pomocą naturalnej gąbeczki Konjac lub jednorazowych chust kosmetycznych. Dzięki zastosowaniu gadżetów, usuwasz w szybki i sprawny sposób zanieczyszczenia,, nie szarpiąc i nie podrażniając cery.

PROBLEM NUMER SZEŚĆ: CZY PŁYNY MICELARNE MOGĄ NASILAĆ ODWODNIENIE I  TRĄDZIK?
Ależ oczywiście, że tak! Płyny micelarne to wspaniały wynalazek, ale nie dla skóry bardzo problematycznej - nie dość, że samo pocieranie płatkiem kosmetycznym podrażnia skórę mechanicznie, to dodatkowo drażniące składniki (m.in gliceryna i triglicerydy), które się pienią lub zostawiają drażniący film na skórze, pozostają na powierzchni naskórka, drażnią mieszki, co więcej, są wcierane w piszczącą z suchoty skórę. Pomijam już skoncentrowaną dawkę samych miceli (zwróć uwagę, że płynów micelarnych się nie rozcieńcza), ale czy wmasowywanie w skórę zabrudzeń jest korzystne dla skóry? No właśnie ;)

To szybki w użyciu, przydatny kosmetyk. Wiem jednak z autopsji, że jak coś przynosi szybkie efekty.. to bardzo szybko lubią pojawiać się i skutki uboczne :) Lubię używać płynów latem, gdy muszę odświeżyć cerę, a nie mam dostępu do wody, ale robię to rzadko, i tylko latem - ponieważ większość produktów wywołuje u mnie rozległe podrażnienia i wysusza na wiór, gdy tylko cera staje się delikatniejsza (w okresie stosowania retinoidów płyny micelarne wywoływały obszerniejsze podrażnienia niż tonik kwasowy, a nawet kolejna aplikacja retinoidu). Płyny micelarne, to produkty bazujące na wodzie i tzw. micelach, działających na zasadzie magnesu, często, humektantach, dodatkowo to kosmetyk bez spłukiwania, pozostający na skórze, w promieniu światła odwadnia skórę, nie wspominając już o podrażnieniu, zwłaszcza, jeśli masz ku temu tendencje. Dodatkowo składniki mogą podrażniać torebki włosowe i wywoływać wysyp małych, ropnych krostek.

Morał z tego taki, by używać płynów z rozwagą, a szczególnie, gdy masz problem z wrażliwą i odwadniającą się skórą. Nie wiem kto wpadł na pomysł, ze taka forma oczyszczania jest łagodniejsza od zwykłego, standardowego, delikatnego mycia. Mogę zapewnić, że pewnością nie jest.

OSTATNI PROBLEM NUMER SIEDEM: JAK NALEŻY STOSOWAĆ PRODUKTY BEZPOŚREDNIO PO SOBIE,  ABY NIE POGŁĘBIAĆ ODWODNIENIA?
Odpowiednie i umiejętne stosowanie produktów stwarza maksimum możliwości wykorzystania i różnego odbioru tych samych produktów, łącząc je ze sobą, można modyfikować stopień nawodnienia, zmieniać ich konsystencję i wchłanialność.

Produkt wodny bez okluzji powinien być zawsze stosowany w obecności konsystencji bogatszej, treściwej, zamykającej, jeśli kosmetyk bazuje tylko na wodzie, nie ma reguły co do osuszania (nie trzeba tego robić np. w przypadku cery normalnej i tłustej)  nie posiada wówczas ani walorów nawilżających, ani odwadniających. Spryskiwanie i zwilżanie skóry wodą przed nałożeniem produktu o bogatszej konsystencji, nie tylko ułatwia rozprowadzenie (staje się śliski i w ten sposób nie naciągasz skóry), ale także redukuje lepkość i sprawia, ze zużywasz go mniejszej ilości.
Produkt wodny zawierający do 5% fazy tłuszczowej/emolientowej lub z humektantami powierzchownymi może być stosowany jako preludium lub też zwieńczenie etapu pielęgnacji. Ze względu na skład, może być stosowany jako kosmetyk tonizujący dla skory odwodnionej i suchej lub służyć na pojedynczy nawilżacz dla cery tłustej.
Produkt żelowy ze względu na specyfikę, powinien być stosowany jako element warstwowej pielęgnacji, zwłaszcza, gdy zawiera humektanty wnikające (glikol propylenowy, gliceryna), żele bazujące na gumie ksantanowej lub zagęszczone innymi substancjami żelującymi, mogą być z powodzeniem stosowane samodzielnie u osób nie potrzebujących dużej dawki okluzji, jeśli zawierają dodatkowe składniki nawilżające.
Produkt z małą zawartością fazy tłuszczowej może być stosowany zarówno samodzielnie, jak i ostatni krok pielęgnacyjny w celu zamknięcia substancji nawilżających. 
Produkt powyżej 20-30% fazy tłuszczowej zapewnia odżywczą, bogatą konsystencję, kosmetyk będzie dobrze ograniczał parowanie wody z naskórka, można go dowolnie rozcieńczać wodą (zwilżając skórę przed nałożeniem kremu) lub w razie potrzeby wzbogacać olejem.
Nierozcieńczony tłuszcz silnie blokuje ucieczkę wody, może być stosowany jako dodatek do lżejszej konsystencji lub stosowany samodzielnie jako środek ochronny. 


W nawilżaniu jest bardzo dużo logiki, słuchaj swojej skóry, obserwuj ją i dobieraj trafnie kosmetyki, dzięki umiejętnej pielęgnacji, jesteś w stanie widocznie poprawić kondycję skóry. Dobrana pielęgnacja i dbałość o poziom nawodnienia jest także niezbędnA w leczeniu dermatologicznym, zwiększa tolerancję, łagodzi podrażnienia oraz ogranicza powstawanie kolejnych. 

Pozdrawiam,
Ewa

236 komentarzy:

  1. Przeczytałam wszystko od deski do deski. jak zawsze jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy.
    Wpis będę musiała przeczytać jeszcze raz razem z poprzednim, by wszystko sobie uporządkować, ale zrobię to z chęcią.

    Pozdrawiam serdecznie
    monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Moniko za miłe słowa ! :)

      Usuń
  2. Teraz krótko, bo czas goni: DZIĘKI! Kopalnia wiedzy. Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewo mam pytanie, chcę zacząć powoli odstawiać zorac, zdecydowałam się go stosować jeszcze w kwietniu, bo i tak cały dzień siedzę w biurze, więc promieniowania słonecznego nie widzę zupełnie...Jak wprowadzić stopniowo Hasco lipożel?Czy np. 1-2 razy w tygodniu zorac pozostałe hasco żel i stopniowo schodzić z zoracu?
    Dzisiejszy wpis mnie lekko podłamał :( przepraszam, za takie słowa ale ciągle się czegoś nowego dowiaduję i to jest dobre, tylko powoli tracę orientację w tym wszystkim. Mam 29 lat trądzik od wczesnej szkoły podstawowej i z roku na rok moja skóra staje się coraz bardziej problematyczna. To znaczy coraz więcej produktów używam, coraz bardziej dbam o skórę i mam coraz większy trądzik. Przepraszam za ten monolog, zwyczajnie jestem już zmęczona ciągłą "walką" z cerą.Jestem zrezygnowana...
    Dziękuję Ci Ewo za Twoją pracę.
    Basia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zbyt mocny schemat, proponuję 1 raz w tygodniu zorac, 1-2 raz w tygodniu Hasco, ponieważ możesz podrażnić skórę, co zaowocuje nie tylko podrażnieniami, ale i pogorszeniem stanu cery. dodatkowo każdy z tych preparatów jest żelowy, ma duże właściwości wysuszające, ich częste stosowanie razem, może doprowadzić do głębokiego odwodnienia. Basiu, a próbowałaś wysyłać mi e-maila? Razem ze zdjęciami? Historią leczenia i pielęgnacją? Postaram się pomóc, może na coś Cię naprowadzę ? Nie rezygnuj, głowa do góry! Trzymaj się ciepło :)

      Usuń
  4. Świetny post, z pewnością zrobię notatki, żeby utrwalić sobie tą przydatną wiedzę. Dziękuję Ci za to :)
    Mam pytanko, a mianowicie czym Twoim zdaniem najlepiej zmywać filtr przeciwsłoneczny w ciągu dnia? Dotąd robiłam to właśnie płynem micelarnym Sylveco i po tym bez niczego nakładałam ponownie filtr. Po tym poście stwierdziłam jednak, że to nienajlepszy pomysł. . Czym może zmywać nadal tym płynem tylko po tym aplikować za każdym razem serum z olejową witaminą c (tak jak to robię przy pierwszym nałożeniem filtru rano)?

    Pozdrawiam gorąco :)
    Angela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angela, z płynami micelarnymi jest tak, że znajdą rzeszę fanów, jak i przeciwników, musisz realnie ocenić, czy stosowanie produktów tego typu Ci nie szkodzi, są świetne do oczyszczenia i odświeżenia skóry w ciągu dnia, ale musisz liczyć się z tym, że na skórze podrażnionej, mogą wywoływać podrażnienia. Nie miałam na celu nikogo straszyć, zwróciłam tylko uwagę na mylne przekonanie o delikatności produktów z micelami ;) Jeśli służą Ci płyny, to możesz przy nich pozostać, jeśli nie - to polecam lekką emulsję - np. Vianek lub Alpha-h balancing cleanser, ale nie jest to głębokie oczyszczanie, więc ogranicz się tylko do aplikacji kremu z filtrem, aplikacja witaminy C wystarczy raz dziennie - na oczyszczoną skórę twarzy ;)

      Usuń
  5. Ja tez mam pytanko :D stosuje effaclar duo + od 2 tyg, wysypu jeszcze nie mam i mam nadzieje, ze nie bedzie :D no i bardzo ladnie goi moja buzie, mysle, ze jeszcze 2 tyg i bedzie calkowicie zagojona !! ^^ (odpukac :D ) Planuje wykonczyc cala tubke kremu (o ile jest to mozliwe) i wprowadzic serum antyoksydacyjne z BU, konkretnie serum olejek z witamina C 10% z olejem INCA-INCHI EKO. Teraz pytanie do mnie, czy samo stosowanie tego serum wystarczy? Bo w sumie jest on wykonany z samych olejow..(skawlan o wlasciwosciach ludzkiego sebum, olejek malinowy i olej INCA-INCHI) czyli jest tylko sama okluzja? Dobrze zrozumialam twoj post? :D Powinnam stosowac to serum razem z kwasem hialuronowym, aby dobrze nawilzalo? POZDRAWIAM, Ola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Olu, tak, jak sama nazwa wskazuje, produkt składa się tylko z olejów i tłuszczowej witaminy C - jeśli masz dużą tendencję do zatykania porów, lub Twoja cera jest naturalnie tłusta, olejek może być cennym dodatkiem do sprawdzonego, lekkiego kremu, lub w połączeniu z mgiełką nawilżającą - połączenie z kwasem hialuronowym sprawdzi się, jeśli Twoja cera często bywa przesuszona i szybko się odwadnia poprzez uszkodzenie jej struktury, pamiętaj jednak, ze kwas hialuronowy+ olej, to dosyć ciężkie połączenie, dlatego proponuję wykorzystać serum jako dodatek do lżejszych konsystencji, jeśli miewasz problemy z cerą ;) Pozdrawiam Cię serdecznie !

      Usuń
    2. Nie stosuje, zadnych kremow bo mam cere tlusta, skonna do zapychania. Serum chcialam zaczac stosowac ze wzgledu na wlasciwosci antyoksydacyjne witaminy C. Czyli to serum bedzie za ciezkie dla mnie? :(

      Usuń
    3. Stosowane samodzielnie niestety może obciążać cerę, ale nie mogę Ci tego zapewnić, każdy ma inne zapotrzebowanie na składniki nawilżające i być może taka forma kosmetyku się sprawdzi, radzę jednak uważać, serum olejowe są bardzo ciężkie, nawet, jeśli olej jest schnący i szybko się wchłania.

      Usuń
    4. Znalazlam na BU inne serum antyoksydacyjne, a mianowicie serum Flavo+C15EF, ktore widzialam, ze polecasz :) nadal masz dobra opinie o nim, czy jednak powodowal pozniej jakies zapychanie? Zastanawiam sie nad nim albo nad serum SAP 10% z witamina C, ze strony zsk :) bardzo boje sie tego zapychania, bo buzia juz mi sie ladnie leczy i nie chce pogorszyc jej stanu :(

      Usuń
    5. Jeśli bardzo obawiasz się zapychania, to najbezpieczniejsze będzie proste serum na bazie wody i kwasu askorbinowego/ewentualnie SAP - bez żadnych dodatków. Serum z BU jest bardzo leciutkie, ale jak nie chcesz ryzykować, to najlepiej postawić na podstawowy wariant ;)

      Usuń
  6. Ewo! Zamiast pracować czytam Ciebie! :) Pomimo że czytam bloga już od zeszłęgo roku to nadal mam wrażenie jestem jak dziecko we mgle...niby pielęgnacja ustalona, nie mogę powiedzieć że skóra wygląda na odwodnioną powierzchniowo ale może jest głęboko?
    ostatnio pisałam do Ciebie o miodzie manuka który pięknie podleczał zmiany, ale okazało się nie jest potrzebny często bo...wyczaiłam że 'zmiany' powodowało...serum z wit C i retinolem Norel! zupełnie tego nie pojmuję, ale odstawiłam i tak jak na dzień, tak i na noc stosuję serum wit C 10% z BU.
    wiem że nawilżenie wpływa na starzenie skóry (a ja teraz już w tym klubie jestem :( ) i chodzi za mną że powinnam może jeszcze na to moje serum dołożyć coś. na razie znalazłam produkty Whamisa i zaciekawiły mnie. lecą do mnie jeszcze, zabuliłam jak za zboże a tylko na 3 maseczki zdecydowałam sie (te: flower, seed i kelp http://whamisa.us/products/Mask/45/ ) a to z czystej ciekawości, bo jeśli te całe fermenty dobrze działają to zdecyduję się na ich esencje czy kremy. no właśnie, Ewo, ja wiem że własnych szarych komórek powinnam używać (na razie starczyło mi ich na to żeby ten komentarz dodać ;)) , ale czy możesz poradzić czy:
    1. po tych maseczkach na buzię coś położyć żeby utrwalić nawilżenie (jesli one wo ogóle nawilżają???)
    2. czy te kremy ichnie (czy lotiony, jak zwał tak zwał) będą dobre do nałożenia PRZED (albo PO???) moim serum olejowym z wit C np. ten http://whamisa.us/product/Organic-Flower-Ferment-Lotion-Double-Rich-120ml/49/?cate_no=29&display_group=1

    P.S bardzo podoba mi się rozwój strony. może troche z czcionką by można coś podłubać, żeby była bardziej przyjazna dla oka? no. żeby była bardziej nasycona, czarna?

    uściski z Londynu
    Kika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę nie na temat, ale też chciałam zwrócić uwagę na czcionkę. O ile design bardziej mi się podoba, jest stonowany, minimalistyczny i przyjemny dla oka, to czcionka według moich odczuć wymaga poprawek. Ta pierwsza, którą Ewu miałaś, jeszcze przed zmianami była najlepsza. Literki były takie pełne i czytelne, te są wąskie, zgrabne i troszkę ciężej już się czyta. Nie odbieraj tego proszę jako krytykę, ale jako wskazówkę :)

      PS Jestem w trakcie czytania książki... Ee, to znaczy Twojego nowego postu :D

      Usuń
    2. Kika,
      1. Maseczki są żelowo-nawilżające, jeśli masz typowo tłustą cerę, to nie ma potrzeby stosowania po nich żadnych kosmetyków, powinny same dobrze nawilżyć naskórek, wszystko zależy też od ilości tego żelu, w nadmiarze także może zapychać pory i powodować uczucie ściągnięcia oraz rolować się - skład, jest naprawdę w porządku, widziałabym u siebie nawet takie serum :) Jeśli wchłoną się całkowicie (chociaż w to wątpię, cera powinna być subtelnie błyszcząca)to oczywiście po ich zastosowaniu możesz użyć leciuteńkiej emulsji, serum dwufazowego lub mgiełki nawilżającej ;)
      2. Kika, to zależy jak podatną masz skórę na zapychanie - olejowe serum z witaminą c, w połączeniu z bogatym lotionem, z konsystencją lekkiej emulsji, może okazać się za ciężkie i obciążające dla skóry - chyba, ze potrzebujesz aż takiej dawki nawilżenia i ochronnej warstewki :) Lotion na pewno zdejmie po części ciężkość serum z witaminą C i sprawi, że nałożysz go po prostu mniej - stosowałabym te produkty w połączeniu, lub zrezygnowała z jednego z nich. Chyba, że potrzebujesz solidnego nawilżenia, wówczas serum z witaminą C powinno mieć pierwszy kontakt ze skórą. :)

      Dziękuję, prace trwają, ale nowy szablon często płata mi figle, dlatego każde zmiany obfitują w uciekanie komentarzy, znikanie ikonek społecznościowych i inne cyrki, niestety, nie znam się zbyt dobrze na kodzie html i póki co, jest jak jest, choć będę próbować to zmienić ;) i czekam na fachowca ;)

      Również serdecznie Was pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. Kolejny wspaniały post który wpada w idealnym momencie :) dzięki, bardzo pomogłaś mi zrozumieć podstawy nawilżania skóry, w głowie mi sie poukładało jak trzeba, mam przynajmniej taką nadzieję :D
    Mam pytanie, leczę się aktualnie Acnatakiem, na początku strrrrasznie mi wysuszył skórę, ale stosuję go obecnie w trybie: 2 dni na noc Acnatac, następnie 1 dzień odpoczynku, i wydaje mi się że jest dobrze. W końcu chyba dojdę do trybu codziennego stosowania, ale na razie nie chcę przesuszyć i zbytnio podrażnić skóry. Od kilku dni skóra zachowuje się całkiem przyzwoicie, oczywiście są suche skórki, szczególnie wokół gojących się zmian. Wielkim problemem jest za to łojotok, moja skóra przetłuszcza się naprawdę spektakularnie, po 2h od nałożenia makijażu z podkładem matującym i tak się potwornie świecę, a po kilku następnych godzinach makijaż zawsze praktycznie spływa w strefie T i twarz wygląda okropnie niezdrowo, każde dotknięcie powoduje że makijaż zostaje mi na palcach a nie na twarzy. Ale chyba na uregulowanie łojotoku muszę jeszcze poczekać, to dopiero 3 tydzień leczenia... Wiem że matujący makijaż może przesuszać cerę, szczególnie podczas takiego leczenia, ale nie potrafię z niego zrezygnować, jeszcze nie teraz :( może masz na to jakąś radę, wskazówkę?

    A moje pytanie brzmi: czy rano, pod emulsję nawilżającą, mogę zastosować tonik kwasowy Bielendy? Czy mogę go stosować w czasie stosowania retinoidu? Boję się zbytniego podrażnienia, a mam nadzieję na lepsze nawilżenie dzięki kwasom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :)
      A nie myślałaś, że stosujesz ten Acnatac za często? Może to on wzmaga ten łojotok? Tretinoina może bardzo odwadniać naskórek, mimo, że wydaje Ci się, że kondycja cery jest całkiem w porządku, nie musisz obłazić ze skóry, aby mieć odwodnioną cerę ;) Pomyśl nad tym, może tak częste stosowanie Ci nie służy? Poobserwuj cerę :)
      Myślę, że kwasy to nie najlepszy pomysł, ponieważ stosujesz retinoidy, skóra jest uszkodzona i z jednej strony, kwasy mogą Cię podrażnić, z drugiej - jeszcze dodatkowo spotęgować odwodnienie, czasami zamkniecie samą emulsją nie wystarcza, zwłaszcza, gdy regulujesz cerę retinoidem. Dodatkowo retinoidy działają na podobnej zasadzie - także mogą dobrze nawilżać, zmiękczają warstwę rogową i ją złuszczają, dobrze dobrana pielęgnacja może widocznie wpłynąć na stopień nawodnienia Twojej cery ;) Myślę, że na samym początku warto ograniczyć stosowanie Acnatac, skupić się na łagodniejszym oczyszczaniu, próbowałaś może oczyszczać cerę glinką? Ale nie czystą, tylko w połączeniu z lekkimi nawilżaczami? 100% Pure ma ciekawy preparat w ofercie ma 100% pure: http://plantsforbeauty.pl/oczyszczajaca-pasta-maska-purity-100-pure-p-46.html

      Spróbuj też przeanalizować inne etapy pielęgnacji, czy aby na pewno nie nasilasz łojotoku mocnym oczyszczaniem, a może po prostu potrzebujesz czegoś treściwszego? Stosujesz ochronę przeciwsłoneczną? Nadmierny łojotok mogą zahamować kremy ziołowe, dzięki lekkiej dawce nawilżaczy, nie będą makabrycznie odwadniać naskórka, a balansować go ;)Jedyną, sensowną ogólnodostępną opcją wydają mi się kremy Fitomed nr 11 i 12, możesz też zerknąć na zel-krem Dermedic - nie wiem czy sprawdzi się pojedynczo, bo to zależy od stopnia odwodnienia, ale jego ciężkość mogłabyś dowolnie modyfikować, dodając do niego np. oleju, albo stosować w połączeniu z innym kremem/serum,/emulsją :)

      Minerały to nie problem, jeśli dobrze zmiękczysz naskórek, makijaż wygląda różnie na cerze regulowanej retinoidem - czasami jednocześnie się warzy i podkreśla suche skórki, ale przy dobrze zbalansowanej pielęgnacji, makijaż mineralny powinien ujść ci na sucho, na czas stosowania retinoidów warto poszukiwać minerałów bez tlenku cynku, proszek można dodatkowo wzbogacić alantoiną :)Na ten moment nic nie przychodzi mi do głowy, ale na kolorówka.com mają takie zestawy, można też stworzyć swój własny podkład. chyba, że masz już dobraną formułę, to pozostaje tylko dobrze nawilżać cerę :)

      Usuń
    2. Może masz rację, powinnam chyba spróbować rzadszego stosowania Acnatacu, nie widzę jako takiego podrażnienia cery, ale może właśnie ten łojotok i odwodnienie świadczą o zbyt częstym stostowaniu? Jak częste stosowanie byś poradziła? Wiem że sama powinnam poobserwować i sprawdzić, ale potrzebuję trochę nakierowania, trochę się gubię w pielęgnacji :( dwa dni smarowania retinoidem i dwa dni przerwy, czy jeszcze rzadziej?

      Ogólnie z moją cerą i tak jest lepiej od kiedy stosuję emulsję ultranawilżającą Ziaja i tonik Vianek, zdecydowanie poprawił się poziom nawilżenia. Nie mam praktycznie problemu ze ściągnięciem cery i dyskomfortem, jeszcze kilka tygodni temu naprawdę non stop miałam wrażenie przesuszenia.

      Nie, nigdy nie próbowałam oczyszczania glinką, ale szczerze mówiąc przeraża mnie trochę cena tego preparatu glinkowego który poleciłaś, studenckie życie niestety nie pozwala na takie wydatki :D myślisz że dałoby się samemu jakoś wykombinować preparat do oczyszczania glinkami? Mam glinkę zieloną i białą sypką, trochę półproduktów.
      Ogólnie myślę że moje oczyszczanie twarzy jest strasznie nieodpowiednie, ale nie wiem jak sensownie je ułożyć. Do zmycia makijażu używam płynu micelarnego, później myję twarz żelem do twarzy (staram się wybierać delikatne, bez SLSu, ale to nie reguła)....i to właściwie wszystko, następnie spryskuję twarz tonikiem Vianek i nakładam emulsję z Ziaji, lub jakiś inny krem. Rano myję twarz tylko żelem, bo nie umiem pozostawić twarzy bez umycia jej, po nocy sebum aż świeci na moim nosie, wręcz taka warstewka tłuszczu się zbiera. Problem w tym, że cały czas mam wrażenie że jak tylko dotknę twarzy, położę się na poduszce czy coś, to mam wrażenie "pobrudzenia" twarzy i wizję rozwoju bakterii, dlatego nieraz kilka razy dziennie przemywam twarz, czasem samą wodą i od nowa nakładam tonik i emulsję... Trochę to chore, wiem, błędne koło, oczyszczając tak często niszczę dopiero co odrobinę zregenerowaną warstwę lipidową naskórka, ale jak się człowiek męczy kilka lat już ze swoją twarzą to w głowie się trochę przestawia ;) muszę chyba przestać...

      Okej, przyjęłam, nie będę stosować toniku kwasowego, tak myślałam że kwasy w tym stanie mogą tylko nasilić stan zapalny i podrażnienie :) dziękuje bardzo za wyczerpującą odpowiedź, naprawdę mi pomagasz i ratujesz!

      Ochronę przeciwsłoneczną zaczęłam stosować od dwóch tygodni mniej więcej, krem Cera Plus Solutions SPF 50, ale stosuję go tylko wtedy gdy wiem że będę więcej czasu spędzać na dworze. Ogólnie bardzo mało przebywam na zewnątrz, teraz w roku akademickim szczególnie mało, w wakacje i wolne dni mam zamiar zawsze stosować filtr.

      Długo już zastanawiam się nad makijażem mineralnym, ale na razie trochę się obawiam, chyba wolę najpierw doprowadzić skórę do jako takiego ładu i później spróbować minerałów. Chociaż nawet nie wiem od czego zacząć, jak dobrać kolor, zawsze mam z tym problem, nawet w przypadku podkładów drogeryjnych

      Usuń
    3. Tak, jeśli łojotok pojawił się przy włączeniu leku, spróbuj ograniczyć jego stosowanie i obserwuj jak zareaguje na to cera ;) Większa dawka nawilżenia nie u każdego się sprawdza, jeśli skóra jest celowo odwadniania, dlatego na początku popróbuj kłaść go po prostu rzadziej. Myślę, że możesz nakładać go 2-3 razy w tygodniu, czyli średnio co 2-3 dni.

      No widzisz, znalazłaś dobre produkty nawilżające, ale nie ograniczą one łojotoku, jeśli wynika ze zbyt agresywnego traktowania skóry lub zbyt częstego podrażniania i uszkadzania jej środkami złuszczajacymi. Koniecznie daj znać, czy rzadza apliakcja retinoidu pozytywnie wpłynęła na kondycję Twojej cery, może to być też etap przejściowy, zwłaszcza, gdy skóra nie jest przygotowana na retinoid, albo nigdy nie stosowano mocnych środków.. dlatego mimo wszystko warto retinoid stosować rzadziej, a wraz z czasem stopniowo, powolutku zwiększać częstotliwość stosowania i obserwować cerę. Przy nadmiernym łojotoku mogą zacząć rozpulchniać się i zatykać pory.

      Tak, można, ale nadal opracowuję formułę, w maju pojawi się przepis na glinkę myjącą dla cery trądzikowej :) Póki co, najprostszy przepis zawiera glinkę białą, zmielone płatki owsiane i dowolne dodatki :) Tylko nie jest to sposób na codzienne oczyszczanie.

      W takim razie nie ma co kombinować z glinkami, warto zacząć od podstaw.. ograniczyć stosowanie retinoidu i zapewnić czystą cerę bez jej podrażniania. I niepokoi mnie tak częste przecieranie skóry i aplikowanie na nią emulsji, nie zaobserwowałaś pocenia się skóry po kremach ziaja? ziaja ma dość ciężkawe formuły i tak często aplikacja nawet sprawdzającej się emulsji może nasilać łojotok. Do oczyszczania polecam w Twoim przypadku preparat do jednoetapowego oczyszczania na zasadzie kremu-żelu, usunie każdy typ zanieczyszczeń, ale nie zmaltretuje skóry, nie będziesz musiała pocierać skóry płynem - pomyśl nad zakupem surgrass La Roche lub tańszą alternatywę L'oreal Ideal soft żel kremowy. Odnośnie porannego oczyszczania, nie ma nic złego w myciu rano skóry, pozostawianie tłustej warstwy sebum może zapychać pory, ważne, aby oczyszczanie o poranku było łagodne, przywracające naturalne pH - pomyśl nad żelem Biolaven, jeśli zależy Ci na odświeżeniu o poranku i ładnym obkurczeniu porów, polecam żel do higieny intymnej Sylveco. Buzię możesz przecierać hydrolatem lawendowym, ureguluje pracę sebum. I nawilżaj wtedy, gdy jest taka potrzeba :)

      Do nawilżania mogę polecić Post Acte cicalfate emulsja do stosowania wieczorem cieniuteńką warstwą, uspokoi skórę po retinoidzie i ładnie obkurczy pory, jeśli lubisz kremy ziołowe, to możesz zerknąć na Fitomed nr 11. Nie przenawilżaj też skóry, zbyt częste mycie, przecieranie, nakładanie kremu i tak w kółko nasila jedynie łojotok :)

      Rozumiem, na moim blogu, jeśli się zdecydujesz oczywiście, masz porównanie kolorystyczne podkładów mineralnych - leciutkie podkłady nie wyglądają jak tapeta, nie ukrywają wszystkiego, ale cera wygląda z nimi po prostu ładniej. Jeśli będziesz zainteresowana, daj znać :)

      Usuń
  8. Ewo, moim problemem jest tradzik który pojawił się rok temu, czyli w momencie gdy skończyłam 20 lat, wcześniej miałam dość silny lojotok, ale wypryski pojawiały się bardzo rzadko i bardzo szybko znikały, natomiast rok temu zaczęły mi się pojawiać wypryski które pozostawiają czerwone ślady a nawet wyraźne blizny. Na początku próbowałam sobie radzić z tym sama stosując Benzacne, ktory zasuszal pryszcze, potem Skinoren, ktory złagodzil czoło ale uaktywnil policzki, potem przeszłam na serum bielendy. Dermatolog widząc moje blizny nie wiedział co przepisać i zaoferował kuracje retinoidami doustnie, tymczasowo przepisujac Epiduo. Proszę Cie o podpowiedz co rozważyć zanim zdecyduje się na to leczenie i wskaż czym mogą być spowodowane takie blizny, z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Retinoidy doustne na blizny, a nie złuszczanie naskórka? :) Może on chce zastosować leczenie doustne ze względu na łojotok, nie blizny. Były już na blogu wzmianki odnośnie suplementowania się odpowiednimi preparatami, które mogą pomóc przy łojotoku z powodu niedoborów i tu chodzi o cynk. Jednakże dokładniej nie pamiętam, to tylko taka wskazówka. Zanim podejmiesz się leczenia retinoidami wew., warto przebrnąć przez mniej inwazyjne leczenie zew. Natura tyle nam dała :) (laboratoria też :P)

      Usuń
    2. Twierdzi, że skoro są to zmiany małych rozmiarów, ale po każdej jednej zostaje blizna to trzeba zastosować leczenie ogólne. Właśnie ja zastanawam się nad pasożytami i grzybami, zaczynam kurację olejem z pestek dyni i lnianym wewnętrznie, pije krwawnik i skrzyp, mam zamiar kupić kwas kaprylowy i wyciąg z liścia oliwnego. Tylko właśnie zastanawia mnie ta ewentualność, czy retinoidy przepisują w przypadku bliznowacenia

      Usuń
    3. Przepisują, ale raczej do stosowania zewnętrznego. Chodzi o złuszczanie, bliżny są ciężkie i upierdliwe do zniweczenia, jak przebarwienia. Chociaż może jestem na tyle ciemna, że się mylę :)

      Usuń
    4. Cześć,
      Bliznowacenie to bardzo indywidualny proces, o ile zmiany naczyniowe wchłaniają się (u innych przebiega to szybciej, u innych wolniej) niemal zawsze całkowicie, chyba, że zostaną utrwalone. Powstanie wklęsłej blizny zależy przede wszystkim od głębokości zmian oraz zdolności skóry do regeneracji, można sobie pomóc, suplementując się witaminą B5, cynkiem i selenem oraz bogatymi olejami roślinnymi (zwłaszcza lnianym z odmiany złotej) ale największy wpływ ma ilość kolagenu w skórze, a ta wartość dla każdego z nas jest zmienna, na pewno stosowanie retinoidów przyspieszyłoby proces bliznowacenia i pobudzało kolagen do pracy, ale przy skórze, która sama z siebie wolno się regeneruje, nie przyniosą spektakularnego efektu, może pomóc profesjonalne nakłuwanie skóry (mezoterapia igłowa), jeśli masz problem z regeneracją.

      Lekarz ma po części rację, ale zwróć uwagę na szereg skutków ubocznych. Dzięki leczeniu, będziesz mieć czas na podleczenie blizn, a zmiany naczyniowe zdążą się wchłonąć, ale nikt nie zagwarantuje, że trądzik po odłożeniu kuracji nie wróci. Jest wiec to leczenie ryzykowne i nie gwarantuje rozwiązania problemu, dodatkowo retinoid może nasilać rogowacenie okołomieszkowe, wiec w żaden sposób nie wpływa wewnętrznie na blizny - daje tylko czas na regenerację skóry, z drugiej strony - redukuje stan zapalny, co także jest kluczowe w leczeniu trądziku.

      Epiduo bazuje na adapalenie i nadtlenku benzoilu, druga substancja jest prooksydantem, ma świetne właściwości antybakteryjne, ale przez swoje działanie może opóźniać procesy regeneracyjne, moim zdaniem w leczeniu blizn, zdecydowanie lepiej wpasowałby się pojedynczy preparat z retinoidem o działaniu silnie stymulującym kolagen, a jest nim tezaroten (Zorac).

      Przemyśl sprawę i daj znać co sądzisz, dobrej nocy dziewczyny :)

      Usuń
    5. Na problem z regeneracją mogą wskazywać również zmarszczki na czole, więc jak najbardziej porozmawiam z dermatologiem o mezoterapii. Kupiłam dziś witaminę B5 oraz witaminę E, dokupię jeszcze cynk i selen,a póki co stosuję Klindacin T na istniejące pryszcze i Epiduo, które raczej odstawię. Zastanawiam się nad Hascodermem i tonikiem z kwasem mlekowym na czas letni.

      Usuń
    6. Jeśli masz problem z regeneracją, to radzę spokojnie zaczynać z kwasami, łatwo o długo utrzymujące się podrażnienia, wysypy trwające tygodniami - postawiłabym początkowo na jeden preparat z kwasami, ich połączenie może porządnie odwodnić skórę i spotęgować widoczność zmarszczek. Polecam także maski algowe peel off - e-naturalne, nacomi, apis, notel, bielenda, świetnie uelastyczniają naskórek i go nawilżają, przyspieszają proces gojenia, naprawdę polecam! Trzymam kciuki ;)

      Usuń
    7. Dziękuję bardzo :) a moze polecisz jakiś konkretny kwas? Preparat bądź taki do wykonania u kosmetyczki lub dermatologa?

      Usuń
    8. Do użytku domowego preparaty z kwasem mlekowym i glikolowym do 10% o kwaśnym pH (4-4.5), jeśli chodzi o zabiegi profesjonalne, to wszystko zależy od głębokości blizn świetna jest metoda tca cross, jeśli Twoje blizny są głębokie i jest ich niewiele, do spłycania wielu blizn peelingi na bazie kwasów owocowych/kwasu glikolowego połączone z mikrodermabrazją. Wielu lekarzy odchodzi od peelingów średniogłębokich i stosuje tretinoinę na alkoholu (Atrederm) w połączeniu z lekkimi kwasami lub samodzielnie, kuracje są bezpieczniejsze i takie stopniowe, regularne złuszczanie wiąże się z mniejszym ryzykiem powikłań. Ale nie są to zabiegi na lato, wszystkie zabiegi spłycające blizny są agresywne dla skóry i uwrażliwiają na słońce, dlatego warto poczekać do jesieni, a na ten moment zadbać o dobre nawilżenie naskórka, aby zwiększyć tolerancję skórną i przyspieszyć naturalny proces regeneracji :) To także ułatwia proces bliznowacenia. Kwasów nie należy także stosować, gdy pojawiają się stany zapalne, dlatego wykorzystaj ten okres do jesieni, aby dobrze przygotować cerę, wysuszanie jej i odwadnianie kwasami może tylko zaostrzyć sprawę, a niskie stężenia kwasów działają głównie regulująco na pracę gruczołów łojowych, zapobiegają nadmiernemu rogowaceniu i wykazują właściwości nawilżające, ich złuszczające właściwości wzrastają przy kwaśnym pH i wysokich stężeniach, których lepiej unikać latem :(

      Usuń
    9. Bardzo Ci dziękuję, co zatem myślisz o toniku z kwasem laktobionowym i witaminą B3 na dzień, a na noc np Hascoderm?

      Usuń
    10. Taka kuracja rozjaśni przebarwienia pozapalne, może zadziałać przeciwzaskórnikowo i przeciwzapalnie, moze wpłynąć pozytwynie na stopień nawilżenia, chcoiaż zależy to głównie od pielęgnacji codziennej, ale nie usunie blizn, produkty te nie mają działania złuszczającego, efekty kuracji znajdziesz na moim blogu pod tym wpisem:)
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2014/03/efekty-po-trzech-miesiacach-kuracji.html

      Usuń
  9. Ewo, czy olejki myjace nadaja sie do codziennego demakijazu? Czy moze lepiej by bylo robić nim demakijaz tylko pare razy w tygodniu? Czy micel i emulsja wianek są w stanie zmyc filtr z Lirene i mineraly? Paula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Jeśli mogę się wtrącić, to powiem, że sama używam olejków myjącyh codziennie od ok. 2 lat i nie zamienie ich na absolutnie nic innego (czy to robione same z emulgatorem glyceryl cocoate, czy gotowe kupne, tylko do połączenia ze sobą składników) :) Mam wrażenie, że tylko olejki myjące są w stanie dstatecznie i w całości zmyć brud nagromadzony z calego dnia. Jest sporo artykułów odnośnie olejków myjących, nawet Ewa o tym pisała.. http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2015/10/olejki-myjace-rola-w-moim-demakijazu.html?m=1 

      Pisała też o różnych sposobach mycia, różnych preparatach do tego przeznaczonych z naciskiem na cerę wrażliwą http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/03/problemy-pielegnacyjne-jak-oczyszczac.html?m=1
      Być może było więcej takich artukułów, wystarczy poszperać :) Tutaj masz listę publikacji podzieloną na kategorie http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/p/zwierzenia-jaszczurzycy-czyli.html?m=1

      W dzisiejszym artykule Ewa wyraziła się również o micelach. Przeczytaj dokładnie jeszcze raz. Warto sobie zaoszczędzić tarcie skóry micelem. Podwójne mycie olejkiem myjącym u mnie się sprawdza. Mam cerę strasznie podatną na zanieczyszczenia, a olejek sprawuje się w tej roli fenomenalnie. Jednak należy pamiętać, że każda cera jest inna, a do tego dochodzą osobiste preferencje.

      Usuń
    3. Paula,
      Olejki myjące mogą, ale nie muszą się sprawdzić, tak, jak napisała Fretka, u mnie ta metoda sprawdza się świetnie, ale niektórzy nie tolerują kontaktu z olejem, nawet, jeśli jest spłukiwany ze skóry. Polecam jednak spróbować, bo metoda może wspaniale wpłynąć na stopień oczyszczenia twojej skóry.

      Olejki możesz stosować codziennie, jeśli używasz filtrów, które trzeba dobrze rozpuścić i usunąć z powierzchni skóry, może okazać się, że codzienne oczyszczanie nie będzie się sprawdzać, jeśli metoda przyspieszy przetłuszczanie się skóry, to warto pozostać przy głębszym oczyszczaniu 2-3 razy w tygodniu. Jeśli nie tolerujesz warstewki, jaką mogą pozostawić olejki myjące, możesz ją usunąć za pomocą pieniących się detergentów lub łagodniejszych emulsji np. emulsją Vianek, ale siłę demakijażu musisz dopasować do potrzeb i stopnia zanieczyszczania się Twojej cery.

      Niestety nie jestem tego w stanie stwierdzić, biorąc pod uwagę ich zakres rozpuszczania zanieczyszczeń każdego typu - jest możliwe, że tak. Jeśli nie będziesz wyczuwać tłustej warstwy, a kondycja cery nie zacznie nagle się pogarszać, to wszystko będzie w porządku :)

      Usuń
  10. Ewo, ja troche z innej beczki. A mianowicie...bardzo poruszył mnie Twój wpis-tradzik czy to juz depresja? Płakalam czytając go, bo czulam ze czytam o sobie i zapewne wiele osob podzieli moj pogląd.Obecnie mam już nieporownanie lepszy stan skory niz pol roku temu ale drżę ze strachu przy kazdej grudce, boje się nawrotu, jedzenia słodyczy(nawet tych zdrowych, dwa razy na tydzien) i generalnie rzecz biorac trochę się wycofałam. Po powrocie z uczelni i zmyciu makijazu nie funkcjonuje tylko siedze w domu. A jesli mam gdzies wyjść to tlumacze sb ze nakladanie kolejnej warstwy mineralow zaszkodzi skorze, ze dwa demkakijaze dziennie to za duzo itp. Duszę się, a tak bardzo chcialabym wyjść. Makijaz nie jest moją obsesją, odkad moja skora sie polepszyla zdarzylo mi się w lepsze dni wyjsc na uczelnie saute. Ale wiadomo ze na imprezie/spotkaniu ze znajomymi chcialiby sie jednak fajnie wyglądać. Droga Ewo, jeśli mozesz napisz kiedys posta o tym jak sb psychicznie radzic i czuc sie atrakcyjną zwlaszcza w trakcie wysypu, jak nie stracic nadziei i jak wyjsc do ludzi. Bo w sumie po co mi ładna cera, jesli mam siedziec w domu? Pozdrawiam ciepło, Agata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to samo jak gdzies wychodze i wracam do domu np o 14 to zmywam makijaz, a wieczorem kolezanki zapraszaja mnie na piwo, to zazwyczaj odmawiam bo nie chce meczyc buzi ponownym makijazem (mimo, ze mam mineraly). Cery nie mam idealnej i wciaz ja lecze (juz jakies 12 lat). Teraz zbliza sie lato, a ja zamiast cieszyc sie sloncem siedze w domu, zeby skora mogla oddychac..mam nadzieje, ze w koncu bede mogla wyjsc z domu bez makijazu..niecierpliwie czekam na ten dzien..pozdrawiam, Ola

      Usuń
    2. Dziewczyny dzięki za te wpisy...a ja już myślałam,że jestem jakaś inna.też tak mam,zaraz po pracy biegiem lecę do domu,żeby zmyć makijaż i jak najkrócej go mieć na twarzy :( doszlo do tego,że nawet na weekend nie wychodzę z domu,bo nie chce obciążać twarzy,wychodzę tylko jak muszę.Też jestem po silnej kuracji tetralysalem i zorakiem dermatolog nic konkretnego mi nie zaproponował,a ja obawiam się co będzie dalej.:(

      Usuń
    3. Na czas mocnego trądziku odcięłam się od ludzi zamiast żyć swoim życiem, żyłam swoją cerą :( Nie mogłam znieść swojego własnego widoku :( To jest takie przykre, jak problemy z cerą potrafią zniszczyć człowieka i życie towarzyskie :( Jedyne co mogę zrobić, to wszystkich utulić, wspomóc i dać siłę do działania! Bo to wiara czyni cuda i efekty są w stanie przywrócić nadzieję i radość życia, której tak nam brakuje. Ciągłe ograniczenia, zakazy, nakazy, nawet podstawowe czynności takie jak oczyszczanie, czy wyjście na zewnątrz generują stres, lęk, wymagają podjęcia dla nas ważnych! decyzji to wszystko tylko prowadzi do załamania nerwowego :( Czasami warto dać sobie pomóc, trądzik w moim przypadku tylko dołożył cegiełkę do rozwoju ciężkiej depresji, a podjęcie leczenia było najlepszą decyzją w moim życiu! Naprawdę warto, gdy widzisz życie tylko w czarnych barwach i przez pryzmat trądziku! Wszystko nagle stało się takie proste :)

      Dziękuję dziewczyny za odzew, postaram się poruszyć tak bliski nam, trądzikowcom temat. Ściskam !

      Usuń
  11. Ewa, planujesz może jakiś wpis dla osób z cerą trądzikową/nadmiernym łojotokiem (i tak dalej ;)), które z jakichś względów nie mogą/nie chcą używać produktów przeciwsłonecznych? Co można, czego nie można, jak to dokładnie wygląda.
    Niby to i owo wiem, a jednak czuję się w temacie bardzo niepewnie - w przypadku każdego preparatu mam jakąś obawę w kwestii przebarwień. :/ O ile znalazłam produkty, które zachowują się na skórze całkiem dobrze, o tyle odkryłam, że... ten rumień między oczodołem, a górną częścią nosa wywołują filtry. I, co dziwne, mam wrażenie, że robią to nawet te fizyczne. Może to kwestia bazy, nie mam pojęcia, ale dość już mam wydawania pieniędzy w błoto. Ewentualnie dam jeszcze szansę Synchroline Rosacure SPF 30.
    Zdaje się, że jakiś czas temu nie miałam takiego problemu - najwidoczniej pojawiające się co jakiś czas podrażnienia pokwasowe zrobiły swoje. :( Pozostaje mieć nadzieję, że to chwilowe kaprysy mojej cery i za kilka miesięcy sprawa się uspokoi...

    Posty, oba na temat nawilżania, przeczytam raz jeszcze, bo zawarłaś w nich cały ogrom wiedzy. :) Dzięki!

    PS. Moim zdaniem jaśniejsza czcionka bardziej pasowała do całokształtu - jakoś tak... szata graficzna jest dość subtelna i czerń mnie nieco kłuje w oczy. Może coś pomiędzy? :) Szczególnie w komentarzach ta czerń razi - nie współgra ze czcionką. Oczywiście to tylko taka sugestia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak w ogóle - od niedawna mam w domu krem myjący Antipodes Hallelujah. Cóż, formuła jest dużo cięższa od Esse. Narazie testuję co i jak, zobaczymy. :)

      Jak już będziesz wiedziała co i jak, to daj znać (jeśli nie umknie Ci - sporo masz komentujących, więc niemożliwym jest, byś ogarnęła wszystko i wszystkich, to zrozumiałe) jak się u Ciebie sprawdza. :)

      Usuń
    2. Chętnie poczytałabym wpis o pielęganacji dla skóry z ŁZS + porady dla osób zmagających się z tym problemem, jak i o pielęgnacji ogólnej ciała, pod różnym kątem np. nawilżanie, pielęgnacja antycellulitowa itd., bo tutaj też jesteśmy często bombardowane przytłaczającą ilością "gotowców" (chamskie zagrania marketingowe zazwyczaj), zamiast przedstawienia rozsądnego schematu, porad czy ogólnych zasad.

      Usuń
    3. Neestix, mogłabyś powiedzieć parę słów o kremie myjącym z Esse? Sama mam na niego chcicę, naczytałam się, naoglądałam i fajnie jakby jakaś zrównoważona :D Polka wypowiedziała się po 'polskiemu' o nim. Byłoby mi bardzo miło :)

      PS Przychylam się do prośby Jouziou nt postu o pielęgnacji ciała :)

      Usuń
    4. Jasne. Postaram się coś nie coś napisać. :)
      Jak na krem myjący - jest dość lekki, nie czuć tej specyficznej olejowatości (;)), zmywa się w całości, co jest chyba dość rzadko spotykane wśród delikatnych wodno-emolientowych produktów do mycia. Zachowuje się bardziej jak żel o kremowej konsystencji. Jednocześnie dobrze zmywa nawet tusz (nie używam wodoodpornych, ale mimo wszystko - nie każdy produkt radzi sobie z tym bez problemu) - ciężko mi powiedzieć jak z filtrami - nie próbowałam ich nim zmywać. W dodatku nie szczypie w oczy, nie powoduje 'mgły przed oczami'.
      Nie wiem jak z niewysuszaniem - nie za bardzo wiem co wpłynęło na lepsze nawilżenie mojej skóry. Tak w skrócie - uwielbiam ten krem myjący. Jest bardzo przyjemny w użyciu i nie szkodzi mojej skórze. Mały bonus - nie trzeba go użyć wiele, w przeciwieństwie do stosowanych przeze mnie mleczek. No i zapach - na początku odpychał, a teraz jestem w nim zakochana. :)

      Usuń
    5. W głębi duszy chyba liczyłam na jakieś dyskwalifikujące NIE, żeby darowac sobie wydawanie 100zł, ale widzę, że się nie da :) Dziękuję ślicznie za opinię :) Na ile czasu wystarczył Ci ten krem myjący? Jesteś w stanie porównać go z cleanserem Alpha-h? Czy nie używałaś?

      Usuń
    6. No co Ty, to byłby grzech! :D Rzadko się tak zachwycam, ale moim zdaniem ten produkt jest genialny - nie bez znaczenia jest dla mnie jego konsystencja i zapach, przyznaję! :)

      Mam go od 3 miesięcy, pewnie wystarczy jeszcze na około miesiąc. Wydaje mi się jednak, że niepotrzebnie używam go za dużo, więc gdyby się uprzeć - mógłby wystarczyć nawet na dłużej.
      Z drugiej strony - aktualnie używam go tylko rano (wieczorem staram się używać do wstępnego oczyszczania produkty bez detergentów - jestem w fazie testów, możliwe, że jednak postawię na Esse), więc mniej go schodzi - nie potrzebuję go wiele (ale, mogłabym użyć jeszcze mniej ;)), by odświeżyć skórę rano. Jeśli chcesz go używać do zmywania makijażu, to polecam na przyszłość (jeśli Ci będzie odpowiadał) opakowanie 400ml - można nabyć u głównego dystrybutora, pisałam do nich. Wychodzi około 2x taniej. :)

      Z Alpha-H, niestety, nie miałam dotąd do czynienia, więc nie jestem w stanie niczego powiedzieć na ten temat. :( A Ty posiadasz, czy też zastanawiasz się, czy postawić na Alpha H, czy też Esse?

      Usuń
    7. Swoją drogą, mnie zawsze zastanawia ile użyć produktu myjącego... Z jednej strony - nie chcę skóry nie domywać, a z drugiej - nie chcę odwodnić. Ciężko w sumie mówić o wydajności, bo każdy używa innej ilości produktów.

      Usuń
    8. Neestix, notuję, postaram się, ale to potrwa, porządne przygotowanie się do tematu pochłania mnóstwo czasu :) I nie kuś mnie kobieto tym Esse!! I tak szarpnęłam się na alpha-h.. ale jak mówisz o tej atrakcyjnej cenie i wielkiej pojemności, to aż mną trzęsie :D W tym miesiącu i tak zamierzam spróbować słynnych ściereczek Emma Hardie i pobawić się innymi metodami oczyszczania :D Dzięki za cynk, w takim razie rezygnuję z hallelujah i rzucam się na Esse! Za to alpha-h jest genialna! GENIALNA! Najłagodniejszy, najwspanialszy i najbardziej wielofunkcyjny kosmetyk myjący jaki posiadam. Nawet nie żal mi tej stówki, dałabym za niego dwa razy więcej! Wahające się, polecam :) Nie tłuści, świetnie oczyszcza i absolutnie nie drażni skóry, skóra jest czysta, ale w taki sposób, jakby została potraktowana łagodzącą emulsją, a nie detergentem. Wstrzymam się jeszcze kilka tygodni z recenzją.. ale już mogę zdradzić, że to miłość :) Wspaniale tytułowo zbalansowało moją cerę, dla cery problematycznej - HIT :D

      Nic w tym dziwnego, filtry uczulają, znam przypadek, gdzie mineralne filtry wywołują silne podrażnienia i przebarwienia skórne, to samo robią podkłady mineralne z dwutlenkiem tytanu, tlenek cynku jest mniej agresywny i lepiej tolerowany przez skórę.

      Dzięki za uwagę, ale szablon mi świruje, każde zmiany powodują znikanie komentarzy, miniaturek i odnośników. Język html jest moją piętą achillesową i nie omieszkam szukać profesjonalnej pomocy, gdy wszystko jest dopracowane, aż milej, przyjemniej i łatwiej skupić się na treści bloga ;) Na ten moment boję się kombinować, na Mozilli szablon nie daje rady, mam chociaż nadzieję, że u Was widać wszystkie komentarze, a nie chińszczyznę :(

      Usuń
    9. alpha-h ? Co to dokładnie za produkt?

      Usuń
    10. Alpha-h balancing cleanser ;) To takie nietłuste mleczko oczyszczające - idealne, gdy nie tolerujesz tłustych środków myjących, a chcesz oczyścić dobrze skórę bez jej podrażniania :)

      Usuń
    11. Jejku, Dziewczyny :D Zaraz i mną będzie trzęsło, bo nie wiem na co w takim razie się zdecydować! Już mi uszami wychodzą te Esse, Alpy i teraz jeszcze te ściereczki.. Jeszcze trochę i mój portfel całkiem wyparuje :D Nie miałam jesio ani Esse, ani Alpha, temu przeprowadzam wywiady :)

      Jeszcze do dzisiaj byłam pewna, że w końcu kupię Esse, a teraz Ewa wyskakuje niczym zza zasłony z peanami nad Alpha-h. Z jednej strony lubię tłuste myjadła, tutaj wysuwa się moja miłość do olejków myjących. Wiem, że olejki myjące zmywają filtry, używam ich do demakijażu wieczorem, zmywam nimi tonik, serum i filtry (bez makijażu, bo to zUo :P). Droga Neestix, mogłabyś uczynić dla mnie wyjątek i spróbować zmyć filtry za pomocą Esse? Zobaczyć jak sprawuje się w tej kwestii? Bo jeśli nie domyje filtrów, to będę zmuszona kupić jednak Alpha. Jednak skoro Alpha jest bezolejową emulsją, to wtedy myślę "a dzie moje kochane oleje? te tłuste breje i mazie?". Nie wiem już sama. Jestem Wam bardzo wdzięczna za każdą recenzję. Nie wiem gdzie byłabym dzisiaj z pielęgnacją, gdyby nie Ewa z całym blogiem, gdyby nie Neestix ze swoim Esse, gdy nie każda inna dziewczyna, która wprowadza coś nowego i uświadamia.

      Usuń
    12. Ach Neestix, mam jeszcze jedno pytanie. Chodziło Ci o pojemność 200ml czy 400ml? Bo 400ml nie widzę w ofercie u dystrybutora. Trzeba do nich napisać prywatnie jeśli interesuje nas pojemność 400ml?

      Usuń
    13. Alpha h nie usunie dobrze filtrów włażących w pory.. albo to robi, ale ja muszę mieć wrażenie, ze skóra jest bajecznie czysta, inaczej nie zasnę. Jest bardzo deliaktne i skuteczna, jeśli pielęgnacja nie jest ciężka, to taki cleanser wpisuje się jak ulał, nie robi zadnej krzywdy. Używam jej wieczorem, kiedy nie mam nic tłustego na twarzy, cleanserem myję również codziennie twarz o poranku, doskonale usuwa sebum, nadmiar łoju i wspaniale nawilża. Pewnie zmywa tak samo dobrze lżejsze filtry, ale nie zemulgowała u mnie oleju. Od kiedy jest w mojej pielęgnacji, nie potrafię niczym innym umyć cery o poranku. Jako jedyna nie pobudza krążenia, pierwszy raz, moja skóra lepiej wygląda po oczyszczaniu niż przed.
      Fretka, jeśli szukasz porządnego rozpuszczalnika dla filtrów, to alpha h może sobie nie poradzić z ciężkimi formułami, niebawem sprawdzę jak zmywa Pharmaceris, La Roche nie zostawał tłustej warstwy, ale nie byłam pewna, czy aby na pewno to jest nawilżenie, czy może pozostałość zanieczyszczeń. Do porannej pielęgnacji jest idealna, teraz czekam tylko na promocję 2 w 1 i kupuję ją mamie i siostrze. :)

      Usuń
    14. Będzie promocja 2w1? O, super! Musisz być kochaną córką i siostrą, skoro takie prezenty sprawiasz :) Nie to co moja niestety, troszkę niechętna na nowości rodzinka :D

      Widzę, że sporo dziewczyn tutaj oczyszcza twarz również rano, a ja tego nie robię, tylko przemywam twarz tonikiem. Czy uważasz, że to jest błąd? Osobiście nie widzę, żeby mi to szkodziło, zanieczyszczało cerę. Robię tak od długiego długiego czasu i nie zauważam negatywnych efektów. Jednakże chciałabym wiedzieć co myślisz o tym :) Bo jak rozumiem cleansera Alpha używasz rano, a wieczorem olejków myjących? Czy jakich myjadeł? Coś przegapiłam? :)

      Usuń
    15. Troszkę jakby nie doczytałam komentarza, przepraszam Ewo :) I tu nasuwa się kolejne pytanie. Czym zmywasz filtry i makijaż po całym dniu?

      Usuń
    16. Tylko takie promocje są często w UK ;( Jeśli tylko natrafię na taką okazję, od razu biorę zestaw, warto ;)

      Też kiedyś przemywałam twarz tylko tonikiem, dlatego, ze większość kosmetyków myjących za bardzo ściągała mi cerę i dwukrotne oczyszczanie w ciągu mi nie służyło, gdyż nasilało łojotok. Później, Atrederm nasilił przetłuszczanie mojej cery, wiec byłam zmuszona zmyć tłuszcz po przebudzeniu. Idealnym rozwiązaniem dla mnie okazała się dla mnie alpha - bo nie nasila łojotoku, oczyszcza i nawet chłodzi! buzię, odświeża, ale też i jakby.. nawilża, chociaż nie zostawia tłustego filmu. Nie pobudza krążenia, nie ściąga, mam wrażenie, jakbym masowała się nietłustym kremem, który zaraz trafi do odpływu. Na moją cerę działa wspaniale. moja rodzina też musi tego doświadczyć - gdy nie mam żadnych filtrów i makijażu na skórze, myję nią twarz dwa razy dziennie i nie odczuwam żadnej potrzeby nawilżania. Obawiałam się, że zapcha mi pory, albo pogorszy stan mojej cery, ale stwierdzam, że dołożyła cegiełkę do lepszego stanu mojej skóry. Odkąd skutecznie, ale delikatnie pozbywam się nadmiaru sebum, nie mam już z nim żadnego problemu, a pory - nie zatykają się. Długo szukałam takiego cleansera, będę alphę polecać każdemu ;)

      Filtry zmywam tradycyjnie, olejem,a potem domywam kostką isana med 5.5pH. Tylko zamiast olejów zdecydowałam się na śliczne masełko Antipodes - szkoda, że nie ma emulgatorów i muszę do pojedynczej porcji dodawać SLP, ale bajecznie sunie po twarzy, jest milutkie i niezwykle przyjemne. Po spłukaniu skóra nie jest goła i mam wrażenie, ze taka cięższa forma masła bardziej mi służy niż ciekły olej, za wcześnie na ostateczne osądy, bo takie masełko trzeba porządnie przetestować - samodzielnie za bardzo włazi mi w pory, dlatego chcę dokupić ściereczki i zobaczyć jak sprawdzi się u mnie takie oczyszczanie z mechanicznym złuszczaniem. :)

      Usuń
    17. Żebym tylko miała osobę, która chętnie kupi ze mną ten cleanser z Alpha, to już bajka...

      Właśnie dlatego nie myję twarzy rano, bo nieważne czego bym użyła, zawsze miałam ściągniętą buzię. Nieważne czy miałam sebum po nocy o grubości 5 metrów czy ledwie warstewkę, zawsze było źle, więc zrezygnowałam z tego i dopiero się zorientowałam, że Ty i Neestix piszecie o myjadłach do stosowania rano, a nie jako jednym, jedynym na wszystko :) Dla mnie najlepiej, żeby myjadło było i kremem i olejkiem i tonikiem i serum i może żeby jeszcze buty mi sznurowało.. Nie no, przesadzam. Takie oczyszczenie rano z nadmiaru sebum, które NAPRAWDĘ oczyszcza i dodatkowo sprawia, że buzia jest mięciutka, nawilżona, to marzenie :) Alpha te marzenia spełnia i jak tu się bronić? :)

      Jak tylko dorwę SLP, to wykończę wszystkie kremy, które mi zalegają, genialny pomysł Ewa! Masełko pewnie zbija z tropu swoją ceną, może kiedyś, gdy będę miała pieniążki na takie eksperymentowanie, to sobie nie pożałuję :) Ja Bogu dziękuję, że sobie upodobałam ten olejek myjący i jest dla mnie zbawienny. Gdyby nie to, pewnie dalej myłabym żelami i płakała nad suchymi skórkami. Dziękuję ślicznie, Ewu :)

      Usuń
    18. Jeszcze niedawno zaglądając na polską stronę dystrybucji Alpha, balansing celanser kosztował 99zł, a teraz nawet z promocją kosztuje 129zł ??? :(

      Usuń
    19. Fretka, gdyby była promocja 2w1 na którejś ze stron UK - chętnie bym z Tobą kupiła. :) Oczywiście pozostałaby kwestia zaufania, jeśli chodzi o pieniądze, no i tego, czy akurat będę miała fundusze. Gdybyś więc była chętna, to daj znać.

      Co do zmywania filtrów - aktualnie boję się nałożyć filtr na twarz, ale jakiś czas temu zrobiłam test na ręce - nakożyłam grubszą warstwę Fluidu Ultra Lekkiego LRP - krem myjący Esse bez problemu sobie poradził. :) Tyle że na ręce to trochę inna sprawa - nie wiadomo jak ma się sprawa z doczyszczeniem porów na dłuższą metę.

      Główny dystrybutor sprzedaje, według wiadomości, którą dostałam, głównie profesjonalistom, więc mają dostępną wersję 400ml, za to 200ml aktualnie nie mają. Z tego co zrozumiałam, to jako klient prywatny także można nabyć 400ml, ale pewności nie mam. :)



      Ewa, a gdzie dokładnie ta promocja (czy też takowe bywają) 2w1? Jeszcze takowych promocji nie wyłapałam przez Newsletter ani na lookfantastic, ani na feelunique, ale może nie zwróciłam uwagi, bo dane produkty mnie nie interesowały.

      Jak widać wyżej - Ty mnie z kolei kusisz Alpha H... :D W dodatku trochę się naczytałam swego czasu (nie szukałam specjalnie, recenzje same trafiały pod moje ręce) tu i ówdzie.

      Nie wiedziałam, że filtry mineralne mogą wywoływać takie reakcje (stąd przypuszczenie, że to może kwestia formuły)! Strach się bać... Moje zaczerwienienia miały się lepiej, kiedy nie nakładałam podkładu - i się zastanawiam, czy to przypadek...

      Pisałaś jakiś czas temu, że mleczko powinno poradzić sobie z filtrami (czy też może były to słowa, które o tym świadczyły :D), a jednak nie każde daje sobie radę? :( Aktualnie nie jest to mój priorytet, ale...

      Usuń
    20. Fretka, wiesz, też bym takowe myjadło "od wszystkiego" chciała mieć! :) Niestety, o takowe ciężko, tym bardziej z moimi aktualnymi wymaganiami - poranne ma się zmywać w całości i ew. posiadać delikatne detergenty w postaci glukozydów (w małej ilości!), myjadło pierwsze wieczorne - ma tych detergentów nie posiadać, zaś drugie - detergenty ok, aktualnie waham się pomiędzy tymi z gkukozydami, a tymi z dodatkiem detergentów amfoterycznych. Czekam z resztą na swój przedwczesny prezent urodzinowy, żel Juliet Antipodes, a ten nie przychodzi i nie przychodzi... Miał przyjść najpóźniej w minioną środę... Wścieknę się, jak tyle pieniędzy pójdzie w błoto. :/ W każdym razie chciałam go mieszać z kremem myjącym Antipodes i używać jako "second-cleanser". :) Po przemyśleniu informacji z postów Ewy przestałam myć się żelowymi formułami, więc kombinuję jak mogę.

      Usuń
    21. Neestix na lookfanstastic, feelunique :)

      Mleczko alpha h jest bardzo specyficzne, bo nie jest wcale tłuste, a bardzo lekkie :) Mój tłuszcz z twarzy zmywa wybitnie z niebywałą delikatnością, zobaczę jak zmywa delikatne filtry, do LRP nie jestem przekonana - cera nie jest zmaltretowana, niby jest gładka i nawilżona.. ale boję się pozostawić taką cerę na noc, więc tak czy siak, skórę i tak domywam, a że alphy mi szkoda i lubię masaże olejem, filtry rozpuszczam tradycyjnie, olejem, aktualnie masełkiem :) No i ultra lekki LRP okropnie włazi w pory, ciężko jest go domyć, więc nawet nie próbuję, bo nie zasnę :D

      Jak tylko dojdzie (na pewno dojdzie!), daj znać jak sprawdza Ci się żel Juliet... aktualnie mam całkiem dobrze ułożoną pielęgnację, ale przyjemny żelik jest zawsze w cenie :D

      Usuń
    22. Ok, to dzięki za info w takim razie. :) Narazie będę kombinować z kremem myjącym Antipodes (choć bez połączenia z żelem - hm, ciężko to widzę, nawet, jeśli dodatkowo zmywam produktem z detergentem - a chciałam, by służył do demakijażu), ale jakby co - będę z pewnością o Alpha H pamiętać!

      Rozumiem to doskonale! Ryzyko jest zbyt duże, by tak skórę pozostawić. Z jednej strony - kusi spróbować (bo zawsze byłoby delikatniej), a z drugiej... ;)
      Tak w ogóle - chyba spróbuję zastąpić krem (Bioderma Hydrabio, Legere - jak narazie - sprawdza się, choć teraz, kiedy robi się cieplej, mam wrażenie, że skóra zaczyna się pod nim, hm, pocić? ale może to nie kwestia kremu, nie wiem) mgiełką z Twojego przepisu. W maju zakupię dodatki, choć może już prędzej uda mi się ukręcić wstępnie bez ceramidów i protein. Narazie jednak ciągle wracam z podkulonym do sprawdzonego schematu (dobrze, że taki w ogóle znalazłam!) i boję się cokolwiek zmieniać. :/ Próbuję włączyć do pielęgnacji Hallelujah, ale ciągle mam wrażenie, że coś mi nie pasuje...

      Swoją drogą, zrobiłam zdjęcia swojej skóry w stanie zaognienia - mogłabym podesłać na maila? :) Narazie ciągle błądzę, nie wiedząc nawet, czy to w ogóle zmiany trądzikowe... Po raz enty zauważam, że większa ilość zmian zapalnych łączy się u mnie z zaognieniem zaczerwienień, nie wiem, czy coś takiego występuje przy trądziku + cera naczynkowa?

      Co do Juliet - mam nadzieję, że jednak dojdzie! Będę czekać do środy, jeśli dalej nic nie przyjdzie, to w czwartek skontaktuję się z lookfantastic, choć nie wiem, czy cokolwiek wskóram, jako że to przesyłka nierejestrowana - chyba informacji na ten temat na stronie nie ma i pewnie zależy to od podejścia do klienta... Narazie jednak mam małą nadzieję... ;)

      Usuń
    23. Neestix, spokojnie produkt z lookf dojdzie. mają na to ok 10 dni roboczych. jeśli w tym terminie nie otrzymasz paczki to po skontaktowaniu się z lookf poproszą cię o poczekanie jeszcze kilku dni. Jeśli mimo wszystko po tym czasie paczki nie otrzymasz, piszesz do nich info i oni wysyłają kolejną paczkę, albo zwracają pieniądze (sama możesz sobie wybrać jaką opcję preferujesz) Nie ma co panikować. Lookfantastic ma bardzo dobre podejście do klientów, nawet tych z Polski :) Pozdrawiam, Inka

      Usuń
    24. Dzięki, Inka, za ten komentarz! Nieco mnie uspokoiłaś! :) W takim razie poczekam i w razie czego poproszę o ponowną wysyłkę. Fajnie, że idę klientowi na rękę, w takim razie nie ma sensu panikować.

      Usuń
    25. Fretka, jakby co - spróbowałam jeszcze raz zmyć filtr (co prawda, znów z dłoni, w przyczyn powyższych) kremem myjącym Esse, filtr mineralny Skin79, który moim zdaniem jest bardzo trudno usunąć. Efekt? Bez problemu sobie poradził. :) Tak dla porównania - Antipodes Hallelujah nie dał rady tego filtra zmyć - pozostawała warstwa widoczna gołym okiem (białe ślady w zagięciach skóry i chyba lekka biała poświata na całości) - musiałam jeszcze dwukrotnie umyć rękę mydłem.

      Chciałam napisac, że nie wiem jak oni to zrobili, skoro w tym kremie nie ma nawet żadnych emolientów tłustych, a okazuje się, że olej jojoba do nich należy. Mimo wszystko - jak na krem myjący jest lekki, a jednak... Zaskakuje mnie. ;)

      Usuń
    26. Ale wstyd - chyba wszystkie oleje to emolienty tłuste, ech... :D

      Usuń
  12. Ja przepraszam, jeszcze nie czytałam wpisu bo wolę mieć do tego więcej czasu i spokój. Mam natomiast jeszcze pytanie dotyczące kwasu azelainowego. Otóż jest ich mnóstwo w różnej postaci. Są kremy, żele, które mogę kupić w aptece i są półprodukty i jest azeloglicyna. I ja nie wiem co wybrać. Z tego co wiem np. peeling azelainowy jest lepszy niż taki krem z apteki bo skóra dostaje od razu stężeniem 20 %, a kremu do takiej dawki trzeba by zużyć po prostu kilka centymetrów. I wybrałabym ten peeling, ale właśnie nie wiem czy umiałabym go zrobić. I jest jeszcze azeloglicyna i ja już jestem totalnie zagubiona. Co zrobić, co wybrać? Czy np. takie gotowe serum z BU AZELO-oliwkowe nie zaskodzi mi? Jest tam azeloglicyna i mam już gotowy produkt. Czy może mi Pani polecić gotowy produkt albo konkretnie napisać jak ten peeling azelainowy zrobić? Nasypać białego proszku i dodać wody (ale ile) i gotowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za ton wypowiedzi, ale skąd Ewa ma wiedzieć czy serum azelo-oliwkowe z BU Ci zaszkodzi? :P Takie pytanie troszkę z doskosku.

      Usuń
    2. Anonimie,
      Opisz mi dokładnie swoją cerę- masz skłonność do rumienia, zanieczyszczeń, zaskórników, rozszerzonych porów, podrażnień? Jakich efektów najbardziej oczekujesz? :)

      Peeling jest bardzo prosty w wykonaniu, zapewniam, niedługo o tym napiszę, ale polecam robić peelingi na glikolu roślinnym ;) Łatwo się rozpuszczają, robi się je błyskawicznie :) Niezbędna jest tylko neutralizacja, także banalna w wykonaniu ;) Czekam na odpowiedź zwrotną i postaram się pomoc :)

      Niestety tego nie wiem :( Każdy odbiera inaczej kosmetyki, ma inną tolerancję, to, co zatyka moje pory, nie musi robić tego u ciebie. No i nie znam tego produktu, serum azelo-oliwkowe nigdy nie gościło w mojej pielęgnacji :)

      Peeling jest bardzo łatwy w przygotowaniu, na zdezynfekowanym podstawku, talerzyku lub też w słoiczku miarowym 5ml, wystarczy dodać 1.6ml glikolu roślinnego i następnie 1.4ml kwasu azelainowego (jednorazowa 3ml porcja, można wymierzyć łyżeczkami mairowmi 1 i 2ml), wymieszać za pomocą szklanej bagietki, wszystko pięknie się rozpuszcza, bez żadnego podgrzewania - transparentny, o białym zabarwieniu roztwór. Na oczyszczoną skórę twarzy nakładamy go opuszkami palców, w zależności od potrzeb, peeling można trzymać od 5/10minut do 30/40minut, następnie trzeba go zneutralizować płynem neutralizujący (na 125ml wody 8ml sody oczyszczonej), a następnie opłukać skórę bieżącą wodą.

      Usuń
    3. Ewo co oznacza "zneutralizować płynem neutralizujący"? Przepraszam ale nie rozumiem :( Najlepiej jakbyś nagrała filmik i krok po kroku pokazywała co i jak trzeba robić...

      Usuń
    4. Podałam przepis na płyn neutralizujący - kiedy chcesz spłukać kwas, musisz go najpierw zneutralizować, czyli po prostu przemywasz skórę tym roztworem z sody, tak, jakbyś myła twarz, na dłoni nabieraj ilość tego roztworu i dociskaj do skóry, kwas powinien się zacząć pienić, kiedy skończy, to znak, że został dobrze zneutralizowany, następnie normalnie opłucz skórę pod bieżącą wodą, aby pozbyć się osadu, jaki może zostawić soda :)

      Usuń
    5. Anominku, to pojęcie jest tak proste, że nie trzeba filmików ani żadnych innych cudów, żeny to ogarnąć. Neutralizacja jest przywróceniem skórze właściwego pH. Wykonujesz płyn neutralizujący z przepisu, który podała wyżej w komentarzu Ewa, wylewasz troszkę na wacik kosmetyczny i przecierasz nim buzię, następnie spłukujesz wodą. Ot, cała filozofia :) Na pewno sobie poradzisz :)

      Usuń
    6. Aha teraz juz rozumiem Dzięki :)

      Usuń
    7. Ewa ma zdecydowanie obszerniejszą wiedzę niż ja, więc Anonimku, kieruj się jej podpowiedziami. Ja tutaj tylko panoszę się próbując ogarnąć swoje skore do pomocy serce :D

      Usuń
  13. Jaka role w nawilzaniu pełnia silikony?Drogeryjne kremy ale nie tylko czesto zawieraja po kilka silikonów w składzie.Ja osobiście bardzo ich nie lubie ale moja mama np.uwielbia te warstewke na twarzy jaka zostawiaja.

    Drugie pytanie:czy tonik z glukonolaktonem (mam na mysli twój z drugiego przepisu albo ewentualnie z Mazideł) nie podrazni mi skóry przy stosowaniu dwa razy w tygodniu tretinoiny (Locacid).Czu stosuje sie go pod krem czy samodzielnie wystarczy?I jak czesto?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie Mazideł jest tez pomarańczowy olejek myjący.Co o nim sądzisz?Miałam zamówic ten z BU ale chciałabym zrobic zakupy w jenym sklepie zeby nie przepłacac za przesyłkę:)

      Usuń
    2. Iwonko, chyba sama sobie odpowiedziałaś na pytanie odnośnie silikonów. Otóż, zostawiają warstewkę, powłoczkę na twarzy i same w sobie nic nie wnoszą głębszego do pielęgnacji poza okluzją. Jest mowa o silikonach w dzisiejszym wpisie, przeczytaj jeszcze raz uważnie :)

      Odnośnie olejku myjącego z BU. Jeśli masz problem z trądzikiem, polecałabym herbaciany. Jeśli dodatkowo boisz się ewentualnego podrażnienia skóry przez dodatek olejków eterycznych (chociaż olejki myjące są delikatne, więc to raczej niemożliwe, chyba że masz wybitnie wrażliwą czy podrażnioną cerę), to olejek myjący bezzapachowy.

      Co do toniku z glukonolaktonem, sama musisz dojść do tego jaka częstotliwość jest dla Ciebie optymalna aby uniknąć podrażnień i czy ogólnie Ciebie nie podrażni, chociaż wydaje mi się, że nie jest to wielce prawdopodobne. Ale podkreślam, że każda cera i preferencje są inne. W artykule jest wzmianka o kwasach PHA do których glukonolakton należy i stoi jak byk, że zostawiają delikatną warstewkę na buzi z powodu dużych cząsteczek :D A może i nie stoi, nie pamiętam. Używałam tego toniku i pozostawia delikatną warstewkę. Nie odczuwałam potrzeby nakładania kremu po nim. Miałam wtedy cerę fajnie nawilżoną, bez większych problemów. Jeśli walczysz z suchością, odwodnieniem cery, to Ewa poleca tonik z gluko. z pierwszego przepisu, w dzisiejszego artykułu "... Rozwiązaniem jest pielęgnacja warstwowa: np. przed aplikacją lekkiego kremu, nałóż na cerę odżywczy, zmiękczający tonik z glukonolaktonem z przepisu numer jeden, rolę zmiękczającą może pełnić także serum korygujące z Bielendy, peelingi Iwostin (do cery naczyniowej z kwasem laktobionowym oraz co cery trądzikowej z glukonolaktonem i kwasem migdałowym - kwasy PHA są bardziej lepkie i nawilżające, dlatego przy bardzo głębokim nawilżeniu warto właśnie po nie sięgnąć..."

      Przepraszam, jeśli namotałam :) To są moje osobiste wywody, widocznie dzisiaj potrzebuję bardziej się wypowiedzieć :D Oczywiście, wszystkie czekamy na odpowiedź Ewy :)

      Usuń
    3. Czekam oczywiście na odpowiedx Ewy ale i twoje rady sa dla mnie bardzo cenne.
      Mimo łojotoku i problemu z tradzikiem mam tez cere naczynkowa i wrazliwą dlatego mysle ze tonik z drugiego przepisu byłby lepszy dla mnie,bardziej kojacy.
      Czy do demakijazu uzywaz wyłacznie olejku myjacego czy domywasz jeszcze czyms skórę?

      Usuń
    4. Iwono,
      Silikony pozostawiają film hydrofobowy, blokują ucieczkę wody, mogą zapychać pory, mają świetne właściwości wygładzające, ale zwracałam już uwagę na fakt, że silikony bardzo różnią się między sobą ciężkością i stopniem zmywalności - niektóre z nich są bardzo lekkie i moim zdaniem, sprawdzają się lepiej na problematycznej skórze niż naturalne oleje, chociaż nie lubię generalizować i jednak każda skóra inaczej absorbuje substancji chemiczne.

      Niestety nie wiem :( Glukonolakton to łagodny kwas PHA, zostawia powłoczkę, ładnie i odczuwalnie zmiękcza naskórek, ale nie wiem niestety jak wkomponuje się w Twoją pielęgnację, stosując inne środki, niestety, reakcja skóry i odbiór samego produktu mogą się bardzo różnić i zmieniać w zależności od stosowanej pielęgnacji :( Musisz wyczuć to sama - tonik może, ale nie musi podrażnić skóry, stosuj go rozsądnie i pamiętaj zawsze o sprawdzeniu pH - czasami skacze pH, do zakupów warto dorzucić jeszcze papierki lakmusowe. Możesz stosować go samodzielnie, ale na odwodnionej skórze film może okazać się za słaby i tonik będzie powodował ściągniecie, wtedy warto stosować go ze sprawdzonym kremem ;)

      A jasne, bierz :) Olejki myjące dostępne w sklepach z półproduktami niemal niczym się nie różnią, mają krótki skład, więcej kupuj tam, gdzie akurat robisz zakupy :)

      Dziękuję za odzew, pozdrawiam!

      Usuń
    5. Dzieki serdeczne za odpowiedż:)Na razie dam sobie spokój z tym glukonolaktonem,tym bardziej że niedługo dostane od koleżanki serum z C,które mi sama zrobi.Mam to byc serum bezolejowe 10% na poczatek w formie SAP.Mam nadzieje ze sie sprawdzi u mnie.Mam sporo przebarwień takich brazowych.To pamiątka sprzed kilku lat po opalaniu przy stosowaniu antykoncepcji (niestety jak sie dowiedziałam że nie wolno było za poźno)Liczę że serum rozjasni je choć troszeczke,bo Locacid niestety ich nie rusza.
      Mogłabys mi doradzic jak czesto na początk je stosować i czy lepiej rano pod filtr czy wieczorem pod krem nawilzajacy?Nie znam jeszcze składu,jak bede miała to wrzucę.
      Pozdrawiam i zyczę miłego dnia:)

      Usuń
    6. Niestety, takich przebarwień cholernie trudno jest się pozbyć, witamina C może ładnie rozjaśnić koloryt skóry, ale takie plamy trzeba złuszczyć, dlatego najlepiej działa tretinoina w mocnym, częstym systemie i peelingi TCA :( Witamina C na pewno wpłynie pozytywnie na koloryt i promienność cery oraz jej elastyczność, SAP, to łagodna, ale działająca forma, trzymam kciuki, abyś była zadowolona :)

      Są dwie szkoły, ja polecam serum z witaminą C stosować na dzień, ale jeśli masz dużą skłonność do przebarwień, a produkt będzie miał niskie pH, lepiej stosować wieczorem. Jeśli serum nie będzie drażnić skóry, to możesz stosować je nawet dwa razy dziennie, SAP nie wywołuje rozległych podrażnień, ale wszystko zależy od pH preparatu :)

      Usuń
    7. W rozjaśnieniu pomoże Ci również kwas azelainowy. Główne preparaty z nim w składzie, to Acnederm, Hascoderm lipożel, Skinoren. Ja osobiście stosuję Acnederm, bo pomimo kremowej konsystencji, nie zapycha mnie, nie podrażnia, jak to robi Hascoderm, ale moja cera jest wrażliwa, podatna na zaczerwienienia, a Hasco ma większą silę działania poprzez funkcję liposomalną (czy jak to nzawać :D). Po myciu olejku myjącego, przecieram twarz tonikiem, nie micelem. Dokładniej tonikiem ze srebrem koloidalnym, który podrasowałam sobie panthenolem, aloesem, żelem hialuronowym, niacynamidem, gliceryną (dosłownie jedna maciupka kropelka), L-argininą, alantoiną, kwasem fitowym, olejkiem eterycznym.. Tak patrzę, że trochę chyba przesadziłam :D Jeszcze troche i wypaczę kompletnie srebro. Przelewam sobie czysty tonik ze srebrem koloidalnym do szklanej 10 mililitrowej buteleczki i wtedy szaleję (bo nie mam większej). Wszystko dodaję w umiarkowanych ilosciach, w kropelkach 2-5, dodawałam mniej niż więcej, żeby nie przedobrzyć. Starcza na jakieś 3 dni, ale ja lubię takie babranie się i dzięki temu mogę prowadzić obserwacje, w jakiej ilości mi to wszystko służy, bo to, że służy, to już wiem :) Można jeszcze sprawdzić się nad pH toniku, czy aby na pewno wszystkie stubstancje są stabilne i nie kolidują ze sobą. O żesz.. Zaczęłam o tym myśleć dopiero w czasie pisania komentarza. Lepiej późno niż wcale. A żem się zagalopowała..

      Usuń
  14. Hej :) Mam problem i bardzo proszę o pomoc: na moich ustach ciągle pojawia się coś podobnego do białego nalotu. A właściwie wygląda to jak złuszczający się, biały naskórek, coś w stylu pomadki, która się zwarzyła (tyle że pojawia się to niezależnie od tego, czy akurat użyłam pomadki, czy nie). Ma to kształt kresek u góry i dołu, na granicy warg i jamy ustnej. Co to może być, jak sobie pomóc? Robię peelingi ust, nawilżam ciągle (chyba nie ma pomadki, której bym nie wypróbowała, bo myślałam, że to źle dobrana...), piję odpowiednio dużą ilość wody, używam delikatnej pasty do zębów... Nie wiem, co mam z tym począć, jedyna nadzieja w Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to nie wina pasty, to albo masz taki skład śliny i to ona powoduje nieszkodliwy (ale niestety, nieestetyczny) wygląd ust lub dolega Tobie ogólnoustrojowa infekcja grzybicza, drożdżaki pozostawiają biały nalot w wydzielinach śluzowych, zbadaj się pod tym katem, warto wykluczyć drożdżycę :)

      Usuń
    2. Pozwole sobie sie wtracic. W moim przypadku winna byla pasta. Ogolnie nie uzywam jakichs specjalistycznych, delikatnych past tylko typowe drogeryjne - zwykle colgate lub blendamed. Co jakis czas niepokoil mnie ten sam problem ci Ciebie. Zauwazylam po jakims czasie ze tylko po blendamed mam osad. Od teraz jestem wierna colgate. Nie wiem od czego dokladnie ten osad zalezal. Widocznie jakis skladnik w pascie. A w sumie wydawaloby sie ze colgate czy blendamed to "jeden pies":)

      Usuń
    3. Dzięki, że zwróciłaś na to uwagę :) Specjalnie nie poruszyłam tego tematu, ponieważ napisano o stosowaniu delikatnej pasty.. choć jest to pojęcie subiektywne, u mnie takiego osadu nie zostawiają jedynie pasty z wysoką zawartością fluoru, dobrej jakości. Warto się temu przyjrzeć bliżej, Dzięki!

      Usuń
  15. To chyba pora aby wyznać Ci miłość :D gratuluję Ewo i jak zawsze dziękuję. Na całe szczęście z odwodnieniem w miarę się uporałam i pilarix faktycznie mnie ratował mimo, że mogłam go używać tylko raz w tygodniu. I jeszcze raz napiszę odnoście podawania na tacy nazw produktów, gdyby nie Ty nawet bym nie wiedziała, że istnieje taka marka jak antipodes, więc uwierz mi warto czasem coś pokazać :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taktaktak, zgadzam się z każdym słowem Lunu la :) Podzięki również składam. Dziękuję za Antipodes, za Esse, za Tea Tree! I za to, że jesteś :D :)

      Usuń
    2. Wzięłam Wasze rady i uwagi do serca, dziękuję bardzo za miłe słowa. Trzymajcie się dziewczyny! :)

      Usuń
  16. Czy stosowanie płynu micelarnego jako pierwszy etap codziennego oczyszczania cery również nie sprzyja skórze? Nawet jeśli mam na sobie makijaż? Zrezygnować z niego? Czy jeżeli zostanie później zmyty to może być? Później używam oleju słonecznikowego z emulgatorem i mydełko isana.

    Twoje posty są ostatnio ciężkie do przyswojenia. Dla laika przybyłego ze świata nie znającego pojęć dotyczących problemów skórnych może to być po prostu jakieś kosmiczne gadanie. Ale dziękuje. Przeczytam kilka razy i przyswoję, w razie problemu jest gdzie zajrzeć i się podkształcić, dowiedzieć czym by można sobie pomóc.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co kto lubi :) Ja np. boardzo lubię długie wywody Ewy. Odnoszę wrażenie, że każde zdanie coś wnosi. W postach nie ma żadnych kosmicznych słów czy pojęć. Cały blog Ewy, to nie jest jeden post, tylko każdy, od samego początku. Nie są ciężkie dla osoby, która lubi czytać i lubi się wgłębić, pomyśleć dłużej, zastanowić się. To istna kopalnia wiedzy. Cieszy mnie niezmiernie, że nie jest to kolejny blog, gdzie cała tematyka jest odbębniona po łebkach, w pięciu zdaniach.

      Usuń
    2. Dokładnie, zgadzam się z Fretką. Ten blog to skarbnica wiedzy, a ja jestem zdania że nie ma tu nic niemożliwego do zrozumienia, nawet dla ludzi nieobeznanych w temacie - a jeśli ktoś czegoś nie rozumie to może się dokształcić we własnym zakresie, chociaż i tak prawie wszystko jest tu podane jak na tacy :)
      Jest to jeden z niewielu naprawdę merytorycznie i jednocześnie przystępnie napisanych blogów. Wszystko jest wyjaśnione, bez unikania "zbyt skomplikowanych" opisów procesów i działań różnych substancji. Możesz się dowiedzieć dogłębnie na czym polega cała pielęgnacja od biologicznej, chemicznej i fizycznej strony. Tak jak jest naprawdę. Ewie należą się oklaski na stojąco i wszystkie wyrazy uznania jakie przyjdą do głowy, bo ten blog to prawdziwy skarb :) klejnot wśród tysięcy bezsensownych blogów pisanych tylko po to, żeby wrzucić kolejną trzyzdaniową recenzję kremiku ("fajnie nawilża i wygładza, idealnie nadaje się pod makijaż. Polecam") i załapać się na współpracę z jakąś firmą i darmowe kosmetyki ;D

      Usuń
    3. Anonimie,
      Jeśli płyn jest spłukiwany ze skóry i w żaden sposób nie pogarsza Twojej cery, to jak najbardziej możesz go stosować w ten sposób. Inaczej to wygląda u skóry uszkodzonej, lub gdy, nie są zmywane :) Micele potrafią wywołać naprawdę rozległe podrażnienia, ale trzeba wszystko przepuścić przez pryzmat swojej skóry, ja tylko zwracam uwagę na zagrożenie i skutki uboczne jakie mogą, ale oczywiście nie muszą, wystąpić ;)

      Staram się, aby wpisy były jak najbardziej merytoryczne, będą i treści mniej obfitujące w informacje, ale jeśli już coś robię, to daję z siebie wszystko - a temat nawilżania sam w sobie jest dość trudny i bardzo obszerny ;)

      Kochane, bardzo dziękuję za tak miłe komentarze! Serce rośnie jak spotykam się z tak pozytywnym odbiorem wśród czytelników, to dzięki Wam rosnę w siłę! Ściskam!

      Usuń
    4. Mój komentarz został negatywnie odebrany. Ewa to mistrz i jej blog to mistrzostwo. Miałam na myśli to, że ostatnio z jej bloga zrobiła się encyklopedia, a nie blog. To przecież komplement. Naprawdę można tu zajrzeć w każdej chwili jak do książki i zaczerpnąć przydatnych dla nas informacji. I dalej uważam, że dla zwykłego śmiertelnika wpisy Ewy są skomplikowane... jaki człowiek na ulicy wie, że skóra jest sucha ALBO odwodniona? Kto się nad takimi rzeczami głowi? Wiemy tyle, że trzeba używać kremów bo "to dobrze dla naszej skóry". Dopiero osoby czytające bloga od dłuższego czasu i kosmetolodzy/dermatolodzy są w stanie się połapać. Przeciętny zjadacz chleba musiałby sobie te posty rozłożyć po kolei i czytać wszystko w skupieniu i od początku :) Ale to właśnie jest komplement. ENCYKLOPEDIA. Pozdrawiam i przepraszam, że to tak negatywnie wybrzmiało.

      Usuń
    5. Po prostu odniosłam wrażenie Anonimku, że niezbyt Ci to pasuje, że jest zbyt skomplikowanie, zbyt naukowo, nie ma takiej prościzny, do której wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić, a Ewa nas od tego odciąga. Fakt, sama pamiętam jak nie widziałam różnicy między suchym, a odwodnionym. No przecież tu nie ma wody i tu nie ma wody ;D Ale właśnie dzięki blogowi Ewy, która przedstawia temat z każdej strony, można nauczyć się głębszych, ale wcale nie takich skomplikowanych pojęć :) Tak jak pisałam wcześniej i Ty również zwróciłaś na to uwagę - ten blog, to nie jeden post, nie jeden temat. Posty współpracują ze sobą. To oczywiste, że człowiek nie będzie powtarzał tych samych treści, w nowszych postach, które zostały zawarte w starszych, chociaż widzę, że tutaj Ewa odsyła do innych swoich publikacji, żeby niejasności wyjaśnić. I dzięki temu mamy szansę zapoznać się z tematem jeszcze obszerniej oraz jesteśmy "zmuszani" do poszerzania wiedzy :) Mam nadzieję, że czytanie tak długich i merytorycznych postów naszej Ewy przysporzy Ci jak najwięcej korzyści i zadowolenia z natłoku informacji :) Pozdrawiam!

      Usuń
    6. Uwielbiam Twoje posty. Uważam nawet, że im dłuższe tym lepsze, bo wtedy zawierają wszystko co potrzeba:D Pozdrawiam, Iza

      Usuń
    7. Dziękuję bardzo, miło mi :) staram się, aby każdy kolejny post był lepiej dopracowany i niósł ze sobą pozytywne i wartościowe przesłanie :)

      Usuń
  17. bardzo wyczerpujący temat, ale bardzo urzekły mnie te niezwykle lifestylowe zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, dokładam wszelkich starań, aby strefa graficzna była dobrym uzupełnieniem tekstu ;)

      Usuń
  18. Ewuś biegnę żeby napisać, że wczoraj kupiłam Dermedic żel-krem, mam cerę przesuszoną i stosowałam La Roche Posay Hydraphase i nie wiem dlaczego ale ten preparat mnie podrażniał, tzn. zaraz po nałożeniu go czułam szczypanie...Po Dermedicu nic takiego się nie czuje, jest dużo łagodniejszy :) Dodatkowy plus to cena_ La Roche kosztuje 80 zł, Dermedic kupiłam za 20 zł. Dzięki :) Już któryś raz polecony przez Ciebie kosmetyk świetnie się u mnie sprawdził! Stosuję też peeling enzymatyczny i maseczkę z błota termalnego.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubiłam ten krem-żel z Dermedic :) Trochę go sobie podtuningowałam olejkami, ekstraktami, jakie tam panthenole, kolageny, elastyny i było fajnie! Tyle, że to było zimą, a ja potrzebowałam czegoś, co mnie nie zapcha, ale nawilży. Działanie nawilżające było dość słabe, była zima, miałam przewysuszoną odwodnioną buzię, stosowałam retinoidy, temu musiałam nieco dobawić. Teraz jest wiosna, idzie lato, więc pewnie bym z tym się już nie babrała. Ogólnie wspominam bardzo miło i co najważniejsze... Nie zapychał, nawet po poprawieniu :)

      Usuń
    2. Lekkie formuły LRP są zazwyczaj napakowane alkoholem, lekkimi silikonami i gliceryną, takie połączenie może drażnić cerę wrażliwą, jak widać, nie konsystencja i postać kremu Cię drażniła, a użyte składniki, Dermedic też ma lekką konsystencje, ale łagodniejszy skład ;) Super, cieszę się! I jak wrażenia ze stosowania peelingu i maseczki błotne, równie pozytywne ?:)

      Usuń
    3. Tak jak najbardziej również bardzo pozytywne, chociaż po maseczce mam nieco ściągnięto twarz...Mam jeszcze pytanie, polecasz preparat z kwasem salicylowym na betainie, czy jest jakiś gotowy produkt?

      Usuń
    4. Jeśli maseczka ściąga twarz, warto dodać do niego oleju naturalnego - polecam olej konopny i tamanu dla problematycznej skóry ;) Kilka kropli, a robi ogromną różnicę :) Jeśli to nie to, to zamiast wody, jako bazy, możesz dodać żel siarczkowy suplphur - maska będzie żelowa, przyjemnie chłodząca i nie będzie przesuszać cery;)

      Jeśli samoróbki - Ervish podawała przepis, jest gotowy produkt firmy CSRX BHA Liquid, dodatkowo bazuje na wodzie z wierzby białej, ma niacynamid i aż 4% stężenie kwasu salicylowego na betainie, warto na niego zerknąć ;) Skuszę się na niego jesienią, chyba, że cera nagle zacznie mi się psuć :D

      Usuń
  19. Ewo! jak pewnie wiesz obecnie panuje wielka promocja drogerii rossman na podkłady :> z racji tego, iż nie jest mi po drodze z minerałami, ciągle szukam czegoś płynnego co nie zapychałoby mojej skłonnej do tego cery, lekko kryło, matowało i wyrównywało koloryt skóry. Zależy mi na czymś fajnym i lekkim teraz na lato, żebym mogła zabrać ze sobą na wakacje :)Do tej pory używałam (i nadal mam końcówkę) ciężkich i kryjących podkładów, ponieważ moja buzia wymagała przykrycia wszystkiego... teraz jej stan się lekki poprawił, dlatego też chciałabym zmienić podkład, żeby niepotrzebnie nie obciążać cery.
    Powiedz czy jest coś co mogłabyś polecić? może sama używałaś, albo "obiło" Ci się o uszy, że jest godne uwagi?
    Byłabym bardzo wdzięczna za wszystkie typy :)
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilo, znam kilka fajnych konsystencji, ale z racji, iż u mnie sprawdzają się minerały, płynnej kolorówki używam tylko poznawczo i nie dłużej niż kilka dni :) Warto zerknąć na CC Bell i CC Cream Bourjois - lekka, lejąca konsystencja, ładnie wyglądają na skórze, krycie, raczej słabe, ale cera wygląda lepiej po nałożeniu podkładu, nie wzmagają pocenia się skóry, moim zdaniem, to jedne z lżejszych i mniej szkodliwych podkładów ;) Godny uwagi jest też AA lumi rozświetlający.. ale nie u każdego się sprawdza, musi współpracować z cerą, u mnie, wygląda bardzo naturalnie, nie potrafię stwierdzić czy zapycha, ale nie czuć go zbytnio na twarzy, jest lekki i ma mocniejsze krycie od kremów CC ;)

      Usuń
  20. Ewo, czy można 'rozcieńczyć' hydrolat inną wodą kwiatową? Chciałam kupić hydrolat z oczaru i kocanki, ale wiem że ich zapachy nie są przyjemne, dlatego wpadłam na pomysł aby dodać do nich np. hydrolat z pomarańczy (3/4 oczaru, 1/3 pomarańczy). Czy zmieni to na lepsze zapach i nie zmniejszy działania produktu podstawowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zamiast mieszania, warto wkroplić niewielką ilość olejku eterycznego o wybranym zapachu? :) Pod warunkiem, że twoja cera dobrze znosi takie olejki.

      Usuń
    2. Anonimie, jeśli zapach jest zbyt intensywny, możesz te hydrolaty rozcieńczać wodą (trzeba tylko wtedy je zakonserwować) lub dodać olejku eterycznego (już dwie krople przy intensywnie pachnących olejkach potrafią zabić nieprzyjemny dla Ciebie zapach) lub dowolnie mieszać między sobą, ale pamiętaj, że przy łączeniu intensywnie pachnących hydrolatów zawsze jest ryzyko podrażnień i stworzenia kolejnego, ,,nieudanego'' zapachu :) Moim zdaniem, lepiej jest je albo rozcieńczyć, albo aromatyzować olejkami eterycznymi :)
      Mieszanie hydrolatów nie zmniejszy ich działania, ale wody kwiatowe to półprodukt kosmetyczny, wiec zawsze jest ryzyko, że mogą podrażniać ;)

      Usuń
  21. Ewa, postanowiłam spróbować oczyszczania olejami ale narazie dekoltu bo mam z nim problem (jestem pewna że z racji złego oczyszczania).Mam w domu olej konopny i z malin ale nie mam emulgulatora. Czy jak dodam mydła w płynie dove to będzie ok czy jednak w przypadku braku emulgulatora użyć samego olejku a potem zmyć mydłem/żelem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwiej zmyć olej, gdy od razu zemulgujesz go dodając np. do żelu/ewentualnie mydła w płynie (w ten sposób stworzysz kremowy żel, łagodniejsza forma ), niż nakładać nierozcieńczony, takie oczyszczanie nie będzie zbyt głębokie, jednak olej sam w sobie najlepiej łączy się z tłuszczem.Nie wiem też, czy takie połączenie się sprawdzi, zachęcam do zakupu emulgatora, olejki nie są drażniące dla skóry i łatwo się spłukują :)

      Usuń
  22. Gdybyś jedynie polecała produkty, tobym tu nie zaglądała. Generalnie nie czytuję blogów kosmetycznych właśnie z tego względu, że mało wnoszą. Zaglądam jedynie na kilka, w tym Twój, z których mogę się czegoś dowiedzieć i zastosować w praktyce. lubię być świadomym konsumentem i cały czas się w tej kwestii douczam. A problem nawilżenia nie jest łatwy i często mam z nim problem. Czasem trudno mi rozróżnić przesuszenie od nawrotu ŁZS.

    Btw. jakim typem humekantu jest hydromanil? Maseczka nawilżająca z tym składnikiem działa na mnie bardzo dobrze, ale nie wiem właściwie dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, bardzo dziękuję za miłe słowa! Blogi kosmetyczne nie muszą być skazane na niepowodzenie, trzeba tylko nieść ze sobą jakieś przesłanie, motywować i zachęcać do lepszych zmian ;)

      Masz rację, bardzo trudno jest rozróżnić przesuszenie od zmian łzs, wskazówką jest, że łzs nie występuje na całej powierzchni twarzy, zazwyczaj są to jedynie plamki, wyglądające jak przebarwienia, bardzo pomocne jest także ocenienie zabarwienia - łzs można rozpoznać poprzez kolor - zmiany często stają się ciemniejsze o 2 tony od skóry, łuszczą się, ale są pokryte tłustym filmem, podczas oczyszczania, lub gdy pobudza się krążenie - nabierają barwy czerwonej. Można też zrobić krótki test - jeśli aplikacja sprawdzonego kosmetyku nawilża pozostałe partie twarzy, a nie robi kompletnie nic w kierunku zmian łuszczących się - warto je obejrzeć w powiększeniu ;) Chociaż to nie zawsze się sprawdza, czasami kremy mogą zakłamywać wynik - najlepiej obserwować wygląd zmian - jeśli placki zmieniają kolor pod wpływem czynników drażniących, tak, jak zdrowa tkanka, to prawdopodobnie są to zmiany łojotokowe.

      Hydromanil działa na powierzchni, ma duże cząsteczki, wiec jest to humektant powierzchowny i nawilża wierzchnie warstwy naskórka ;) Jeśli nie masz głęboko odwodnionej skóry, a jedynie przesuszenia, hydromanil wpisuje się idealnie ;)

      Usuń
  23. Ewo,prosze Cie o odpowiedź. Na Twoim blogi wielokrotnie poruszany byl temat antybiotykow w tym Tetralysalu. Jak pewnie znaczna część Twoich czytelniczek, bralam to pol roku i wlasnie przestaje. Ciezko mi sie bd pogodzić z nawrotem, szczerze mowiac boje się ze tego nie przezyje.Mam za sobą dwie leczone farmakologicznie depresje(niespowodowane tradzikiem) i boje sie ze jak problem wroci wpadne w kolejną i podejme probe samobójczą. Ewo, czy Tobie wrócił tradzik choc w odrobine mniejszym stopniu? I dalo sie go w miate szybko opanowac? Pytam, bo czuje sie jakbym czekala na śmierć i powoli sie do niej zblizala. Boję się jak to będzie bez antybiotyku. Biore jeszcze antykoncepcje(podobno najlzejsza z mozliwych) z zalecenia lekarza, ale bardzo zaluje ze wybrałam taką droge :/ pozdrawiam,Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anka,
      Niestety, trądzik po Tetralysalu nawrócił, dodatkowo wywołał problemy żołądkowe, które dopiero teraz się regulują i zanikają. Limecyklina nie reguluje pracy gruczołów łojowych, powinna być przepisywana przez lekarzy tylko w leczeniu stwierdzonych infekcji bakteryjnych lub na czas leczenia blizn, aby zapobiec pojawianiu się stanów zapalnych. Mogę jedynie Cię wesprzeć, większość ludzi na moim blogu walczy o piękną cerę, nie poddawaj się. O tym jak unikać nawrotów, dbać o skórę i dietę po odłożeniu antybiotyków, dowiesz się tutaj:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/03/dieta-wspomaganie-i-silne-dziaanie.html

      Nie załamuj się, może nie jest to zbyt pocieszające, ale da się wyjść z takiego dołka, również cierpię na ciężką depresję, ale wystarczy uwierzyć, a wszystko zacznie zmierzać ku dobremu ;)

      Trzymaj się mocno!

      Usuń
    2. Dziękuje :) wiem, ze trzeba wierzyc, trzymać się itd... I takie słowa wypowiadane przez kogoś mają naprawdę moc, chociaz uchodzą za oklepane ;) ale wydaje mi sie ze nic nie powinnam robić z cerą, bo skoro i tak bd nawrot to po co pielęgnować cerę, kupowac maseczki itp. Zastanawiam sie czy nie lepiej wlasnie poczekac az problem wroci i wtedy zaczac dzialac, jak myslisz? I powiedz mi jeszcze tylko, czy Twoj trądzik wrócił większy? :( cale szczescie ze nie mam nawet najmniejszych dolegliwości żołądkowych, chociaz to... Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
    3. Uważam, że lepiej zapobiegać niż leczyć, poprzez długie przyjmowanie antybiotyku masz na pewno zachwianą naturalną równowagę flory bakteryjnej, warto moje rady wcielić w życie od razu, a nie czekać na pogorszenie :) Po co leczyć blizny i przebarwienia, jeśli można im zapobiec?:) Niestety, mój trądzik wrócił większy, ale mój trądzik jest genetyczny i antybiotyk zadziałał na mnie krótkotrwale, tylko na czas kuracji.

      Usuń
    4. Ania, a może kup sobie niejonowe srebro koloidalne do picia? Przypuśćmy 5ml dziennie (mała łyżeczka, zalecana w celach profilaktycznych). Srebro jest naturalnym antybiotykiem, wymiata wszelkie grzyby, bakterie i inne temu podobne. Nie mówię, że to wyleczy trądzik, ale na pewno nie zaszkodzi spróbować.

      Usuń
  24. Ewa,a co może stać się zamiennikiem płynu micelarnego jako ostatniego kroku oczyszczania? Hydrolaty? Bo u mnie płyn zawsze na końcu doczyszcza, czy one też doczyszczają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, jeśli nie spłukiwanie płynu Ci służy, to nie ma powodów, by nagle odłożyć micele:) Micele może zastąpić woda kwiatowa na bazie bio-solubilizatora, w ten sposób można zrobić własny hydrolat, dzięki solubilizatorowi, będzie się pienił i delikatnie usuwał zanieczyszczenia, ale muszę nadmienić, że nie jest to efekt porównywalny do miceli, lepiej odtłuszczają skórę niż np. sama woda, przepis znajdziesz tutaj:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2015/11/zrob-to-sam-tania-woda-kwiatowa-z_13.html

      Usuń
  25. Witam, widziałam w komentarzach, że stosowałaś/stosujesz cetaphil emulsję micelarną... jaka jest Twoja opinia? Dobrze domywa? Byłaś zadowolona? Używałaś jej rano, tak? Samodzielnie czy coś jeszcze wtedy stosowałaś? Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu,
      Emulsja micelarna Cetaphil jest bardzo łagodna, sprawdzi się do pojedynczego stosowania, jeśli nie używasz kosmetyków o ciężkiej konsystencji, jest odpowiednia do delikatnego oczyszczania, ale przy cerze zanieczyszczającej się, może okazać się niedostatecznie myjąca. Do porannego oczyszczania sprawdza się jak najbardziej - delikatnie usuwa sebum, nie podrażnia, łagodzi, na tle dostępnych żeli, kostek i mydeł jest najodpowiedniejsza dla cery trądzikowej i wrażliwej jednocześnie. Mam innych ulubieńców, ale jeśli chodzi o kosmetyki apteczne, to akurat eumulsja Cetaphil jest godna zakupu, zwłaszcza, gdy cera jest wydelikacona i podrażnia ją większość środków myjących. :)

      Usuń
  26. Jestem w szoku! Zawsze unikałam olei do mycia, na samo słowo olej odwracałam się. Ale dzisiaj nalałam kilka kropel oleju konopnego na zwilżony gorącą wodą wacik i spróbowałam zmyć makijaż oka. I jestem w szoku! Moja Bioderma Sensibio w życiu tak nie zmywa makijażu oka jak ten olej. Delikatnie, bez pocierania. Szok.
    Więc poszłam dalej i ten sam olej (2 krople) dodałam do Surgrasu i umyłam twarz. Cera jest czyściutka, bardziej domyta niż bez tego oleju.
    Zamówię na pewno olej myjący z BU, ale zanim dojdzie to: czy po myciu Surgrasem+2 krople konopnego powinnam jako 2 etap oczyszczania umyć jeszcze żelem? (chodzi o zapychanie olei).
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, nie mogę tego stwierdzić, obserwuj cerę. Wszak oleje są połączone z bazą myjącą, będą mieć mniejszy potencjał komedogenny, ponieważ mają krótki kontakt ze skórą i są spłukiwane. Ważne, aby skóra była dobrze oczyszczona i nie obciążona :)

      Usuń
    2. Ewa, a jakiego olejku myjącego Ty używasz?

      Usuń
    3. Na zdjęciu widzę buteleczkę charakterystyczną dla Biochemii Urody, w takich buteleczkach przysyłają olejki myjące.

      Usuń
    4. Lubię olejki z BiochemiiUrody, mam do nich sentyment, dlatego kupuję je tylko w tym miejscu, ale praktycznie we wszystkich sklepach z półproduktami są dostępne takie olejki, skład jest analogiczny - olej i emulgator, ewentualnie jakieś dodatki, warto dodać do takie olejku olejków eterycznych i ekstraktu z rozmarynu, wtedy dodatkowo świetnie zwęża i odblokowuje pory, a nie tylko zmywa zanieczyszczenia i doczyszcza pory :) Aktualnie używam masełka do oczyszczania z Antipodes, w celach poznawaczych :)

      Usuń
  27. Hej:) Przed peelingiem enzymatycznym chciałabym zrobić lekki peeling mechaniczny. Mogłabyś mi jakiś polecić? Myślałam o korundzie albo ze skały wulkanicznej. Chyba, że polecasz jakiś inny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korund jest bardzo ostry, łatwo jest uszkodzić nim naskórek, bardziej polecam skałę wulkaniczną lub naturalne pestki i nasiona roślin - zwłaszcza nasiona czarnuszki (zrobsobiekrem) oraz pestki truskawki, nie mają ostrych krawędzi i świetnie złuszczają naskórek :)
      Polecam do peelingu enzymatycznego dodawać właśnie drobinki, wtedy spłukując okład, możesz wykonać peeling :) Peeling jest skuteczniejszy, a cera nie jest dwukrotnie myta i poddawana działaniu wody:)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź;)

      Usuń
  28. "Preludium" <3 Uwielbiam Twój sposób pisania! :) Twój blog jest dla mnie wielką skarbnicą wiedzy, dzięki za to!
    Pozdrawiam,
    stała czytelniczka Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, dziękuję! Pracuję nad swoim jeżykiem, nigdy nie byłam dobra stylistycznie.. ale człowiek uczy się całe życie :)

      Usuń
  29. Ewo, co sądzisz o maseczce z drożdży +mleko? Moja mama używała jej w młodości i dla niej to remedium na całe zło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drożdże są bogate w witaminy z grupy B i cynk, mają pozytywny wpływ na cerę trądzikową, wpływają regulująco na pracę gruczołów łojowych, ale przy większych problemach z cerą niestety nie są wystarczające, polecam wewnętrzną suplementację drożdżami, świetnie nawilżają naskórek i zwiększają możliwości regeneracyjne skóry, poprzez dostarczenie kluczowych składników odżywczych :)

      Usuń
    2. A jakie drożdże stosujesz Ewka?

      Usuń
    3. Piję drożdże Babuni prasowane, najlepiej się rozpuszczają, można znieść ich smak i śiwetnie wplywają na mój organizm, chociaż przy dużych zmianach trądzikowych zalecam oddzielną suplementację wit. B2, B6, biotyną i cynkiem, zawartość niektórych witamin z grupy B w drożdżach może nasilać trądzik.

      Usuń
    4. Dziekuję :)Cynk juz zazywam i kupiłam sobie wit.B compleks ,nie wiem jednak czy sa ok.Oto skład:wit.B1 3 mg,wit.B2 5mg,wit.B6 5mg,wit.PP 40mg,pantotenian wapnia 5mg .Na opakowaniu pisze ze brac trzy razy dziennie.

      Usuń
    5. Iwona, u niektórych osób nadmiar lub też wysokie stężenie witaminy B1 może nasilać zmiany trądzikowe i jest w sporej dawce w takich suplementach, dlatego polecam oddzielne witaminy B2, B6 i biotynę, obserwuj cerę. :)

      Usuń
    6. To w takim razie zakupię oddzielne preparaty.Jakie dawki dzienne tych witamin zalecasz brac?

      Usuń
    7. Chciałabym tez podac składniki serum z wit.C 15% ,które zrobi dla mnie znajoma.Bedę je mieć za kilka dni.
      A więc będzie tam:
      kwas hialuronowy
      kwas ferulowy
      wit c SAP
      zamiast glikolu propylenowego - roslinny
      PH równe 5.
      Mam nadzieję że jest w porządku i nie podrazni ani nie zapcha.
      Chciałabym uzywac codziennie ,z tym ze rano nie zawsze mam czas czekac żeby nałozyć je pod filtr.Czy wieczorem pod krem tez sie nada?

      Usuń
    8. Iwona,
      B2 - 10mg, B6 do 50mg, biotyna do 10mg, cynk do 30 jonów (preparat Zincas Forte)

      Serum nie powinno zatykać porów, tylko uważałabym z kwasem hialuronowym, bo jak da się go za dużo,serum będzie lepkie. Tak, jak najbardziej, można pod krem :) Obserwuj tylko cerę, bo witamina C, mimo wszystko może podrażnić, nawet w formie SAP.

      Usuń
  30. hej, Ewo :) jeśli stosuję 5% mocznik, to co może pełnić rolę okluzji? Moja cera jest mieszana w kierunku tłustej i łatwo się zapycha.
    Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, rolę okluzji może pełnić kwas hialuronowy 1%, silikony rozpuszczalne w wodzie (np. kompleks silikonowo-malinowy), kolagen i proteiny jedwabne oraz owsiane, zostawiają lekki film, jest wystarczający przy skórze tłustej, nie obciąża cery tak jak parafina i oleje naturalne, pozdrawiam! :)

      Usuń
    2. Dziękuję pięknie :D akurat kolagen mam, ale czy mam go czymś rozcieńczyć?

      Usuń
    3. Kolagen dodajesz w 2-3%, jest składnikiem rozpuszczanym w wodzie, więc możesz go dodać do każdej bazy kremowej lub stworzyć prostą mgiełkę nawilżającą - do toniku dodać sprawdzone półprodukty (aloes, witamina B3), kolagen i proteiny:) Dla cery tłustej taka prosta wersja jest wystarczająca.

      Usuń
    4. wielkie dzięki! :)

      Usuń
  31. Cześć. Pytanie nieco śmieszne, ale jeśli chodzi o nakładanie kosmetyków warstwowo, jakie mogą być odstępy czasu? Czy nałożenie filtra z emolientami 15 minut po serum antyoksydacyjnym z humektantem załatwi sprawę? Czy jednak serum powinno zawierać jakiś emolient?
    I czy przy nakładaniu filtra warto również użyć np. wody termalnej dla lepszego rozprowadzania się produktu?
    Blog perfekcyjnie profesjonalny, myślę, że uratowałaś wiele buzi! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, 15 minut to optymalny czas, jeśli nie masz czasu na takie warstwowe nakładanie produktów, to wystarczy poczekać aż się wchłoną, by przejść do następnego kroku ;) Serum nie musi zawierać emolinetów, ponieważ filtry są dosyć tłuste i obciążające dla skóry, świetnie hamują ucieczkę wody, za ciężkie serum i dodatkowo krem z filtrem może wpłynąć na pogorszenie stanu skry i zatykać pory.


      Niestety, ale nie, filtry pod wpływem wody mogą tracić ochronę, trzeba je nakładać w określonej ilości, więc akurat rozrzedzanie filtrów nie wchodzi w grę, muszą pozostawiać powłoczkę, aby skutecznie działać.

      Dziękuję! :)

      Usuń
  32. Ewuś pomocy. Zrobiłam ten tonik 1,5% BHA na Betainie i mam ogromny problem gdyż w żaden sposób nie mogę obniżyć jego PH dodaję kwas mlekowy i nic a już go dużo dodałam, oczywiście na początku po kropelce. Dodałam też trochę kwasku cytrynowego ale nic to nie zmieniło i PH wynosi około 5,5 a chciałabym aby było na poziomie 4. Proszę pomóż co robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Betaina może buforować roztwór, odstaw tonik do lodówki, daj przegryźć się składnikom i spróbuj uregulować pH po kilku godzinach, powinno zejść niżej ;)

      Usuń
    2. Dobrze tak zrobię. Dziękuję Ci bardzo mam nadzieję, że teraz nie będzie odwrotnej sytuacji. ;) Może jeszcze będzie dobrze.

      Usuń
    3. A może w takich przypadkach lepiej regulować PH nie od razu tylko po kilku godzinach? Co myślisz o zestawie na tonik bezalkoholowy 2% BHA z Mazideł?

      Usuń
    4. Spokojnie :) Betaina nie zawsze buforuje roztwory, u mnie takiej sytuacji nie było, skąd mogłaś o tym wiedzieć ?:) Daj odpocząć tonikowi w lodówce, pH nie powinno się obniżyć, jutro wszystko sprawdzisz i raczej pH powinno dać się obniżyć po dodaniu kwasu mlekowego.

      Skład jest w porządku, kwas salicylowy rozpuszczono na glikolu roślinnym, dodatkowo działanie toniku wzmocniono wodą oczarową i ekstraktem z rozmarynu, trochę obawiałabym się, czy kwas nie będzie się wytrącał, na pewno nie jest to produkt do samodzielnego stosowania, może odwadniać nawet tłustą cerę.

      Usuń
    5. Dziękuję jeszcze raz i mam nadzieję, że jutro będzie już dobrze. Dość sporo wlałam kwasu mlekowego i dodałam trochę kwasku cytrynowego aż się zaczęłam bać i zastanawiać czy to się jeszcze nadaje do używania. ;)

      Usuń
    6. Nie wiem co jest nie tak ale po dolaniu dzisiaj kolejnej porcji kwasu mlekowego nadal tylko odrobinę PH się obniżyło. Ogólnie już kwasu mlekowego jest w toniku dość sporo nie wiem co robić czy jeszcze nadaje się ten tonik s do stosowania? Mam jeszcze trochę półproduktów i mogłabym zrobić inny tonik BHA np na propanediolu tylko proszę Ewo o pomoc w jego zrobieniu. Mam dodatkowo takie składniki: polisorbate 80, polisorbate 20, wit B3, mleczna sodu.

      Usuń
    7. Hmm.. jeśli tego kwasu mlekowego jest dużo, to tonik OD RAZU będzie miał intensywniejsze działanie. Jedyną sensowną opcją wydaje mi się pozostawienie tego roztworu w spokoju, mimo że kwas salicylowy w takim pH nie jest aż tak skuteczny, tonik ma już wysokie stężenie kwasów. Następnym razem spróbuj obniżyć pH przed dodaniem betainy. Osobiście nie miałam takich problemów, ale wiem, że z pojedynczymi składnikami mogą pojawiać się problemy i istnieje duże ryzyko, że wszystko trzeba będzie wyrzucić, wielokrotnie, zanim opublikowałam daną formułę, powtarzałam jak mantrę formułę. Możesz obniżyć zawartość betainy, dodając ją do roztworu wody i propanedoilu, wtedy i glikol i betaina wpłynie na rozpuszczenie się kwasu salicylowego, możesz też spróbować toniku alkoholowego z przepisu ZSK na sodzie, ale niestety, u mnie kwas salicylowy w takim toniku błyskawicznie się wytrącał. Przykro mi, że nie wyszło, spróbuj zmniejszyć następnym zmniejszyć ilość betainy o 10%, zamiast czystej wody, dać z 10% składowej glikolu. Osobiście, wolę jednak zainwestować w gotowce z kwasem salicylowym, jest to jeden z najbardziej kapryśnych i problematycznych surowców, dlatego na rynku produktów z kwasem salicylowym jest tak mało - zerknij na COSRX BHA Liquid, ostatnio na stronie berdever.pl był w atrakcyjnej cenie - biorąc pod uwagę zmarnowane surowce i stracone nerwy, lepiej zainwestować w porządny gotowiec ;)

      Małą ilość kwasu salicylowego można rozpuścić w polisrobacie, jest jeszcze jedna możliwość - rozpuszczenia kwasu salicylowego w lipoderminie i rozpuszczenie w wodzie. Bardzo chciałabym bardziej Ci pomóc, ale nie potrafię, nadal pracuję nad formułą bezalkoholową z BHA i wciąż nieskutecznie.

      Usuń
    8. Kochana dziękuję Ci ślicznie za pomoc. Kwasu mlekowego jest około 100 kropli oraz trochę kwasku cytrynowego. Niedawno sprawdzałam i trochę się obniżyło więc jest nadzieja. ;) To mój pierwszy raz z tym kwasem. Pracuj Ewuś nad formułą nadal ja będę czekała. ;)
      Pozdrawiam, Edyta.

      Usuń
    9. Edyto, także jeszcze dużo przed Tobą :) Kwas salicylowy jest bardzo trudnym składnikiem kosmetycznym i stworzenie łagodnego preparatu z kwasem salicylowym jest jedną z najtrudniejszych receptur kosmetycznych :) trzymam kciuki, aby wszystko doszło do normy... betaina może buforować roztwory, dlatego dałam jej mniej niż Ervish.

      Usuń
    10. Spróbuję następnym razem zrobić tak jak pisałaś wcześniej dodać mniej betainy i dodać propanediol oraz wcześniej obniżyć PH może wówczas będzie lepiej. Martwi mnie tylko jedno dodałam sporo tego mlekowego w sumie około 4% a używałam tomików z tym kwasem przez ostatnie trzy miesiące więc nie powinnam raczej już tego kwasu W takich ilościach używać. Te płyny Clinique też zawierają kwas salicylowy tylko pewnie mniejszą ilość i składowo może nie być fajnie.

      Usuń
  33. Cześć Ewo,
    czy wiesz jak sobie poradzić z prześwitującymi żyłkami pod oczami? Wydaje mi się, że mam bardzo płytko unaczynioną skórę (generalnie na całym ciele), ale pod jednym okiem, jak napnę skórę to widać wyraźnie żyłkę (nie naczynko tylko normalnie żyłę) w kolorze niebieskim - daje to efekt cieni pod oczami tylko tak jakby od zewnętrznej strony. Nie wiem czy jest na to jakiś sposób, czy powinnam jakoś wzmacniać naczynka czy jak do tego podejść...?
    Przepraszam, że komentarz nie na temat, ale zupełnie nie wiem jak sobie poradzić z tym problemem (bo zakrywanie tego korektorem mi nie odpowiada - nie mam cieni w rzeczywistości tylko te żyłki nieszczęsne), a może Tobie coś mądrego przyjdzie do głowy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz zauważyć poprawę po składnikach, które poprawiają ukrwienie i obkurczają naczynka - czyli kofeina, witamina C, ekstrakty na naczynka, rutyna, a także kwasy PHA oraz witamina B3 :) Jeśli problem jest szczególnie dotkliwy, zbadaj koniecznie poziom żelaza (wiosną często dochodzi do dużych spadków żelaza, dlatego natura w naszej strefie klimatycznej daje nam bogatą pokrzywę) oraz nerki. Jeśli wszystko jest w porządku, można skutecznie walczyć z tym problemem zewnętrznie ;)

      Usuń
  34. Droga Ewo,
    czytam Twojego bloga od jakiegoś czasu i jak pozostali czytelnicy jestem Ci mega wdzięczna za to, że dzielisz się wiedzą i odpowiadasz na każde pytanie. Szkoda, że lekarze nie mają ułamka wiadomości tych, które posiadasz- mówię serio. Kolejny świetny post, w związku z nim mam masę pytań, które muszę odłożyć na kiedy indziej, bo mam pewien problem, który mnie porządnie wystraszył i mam nadzieję, że mi pomożesz swoją odpowiedzią :(
    Mianowicie od jakichś 2 tygodni sosuję serum bielendy zielone z kwasem migdałowym i laktobionowym. To moje pierwsze użycie kwasów, moja cera na tyle na ile umiem ją opisać jest naczynkowa, mieszana. Tzn: praktycznie trwały rumień tzn 'placki' czerwone na żuchwie na lini kości policzkowych, popękane naczynka na i koło nosa, na wewnętrznej stronie policzków- od nosa do kości policzkowych. Strefa T i nie tylko w zaskórnikach otwartych i zamkniętych, których chcę się pozbyć. Skłonność do pieczenia, przesuszania itd. Masakra to jest dla mnie, ale chcę spróbować pomóc tej biednej skórze.
    Sedno problemu jest takie, że to serum stosowałam praktycznie na całą twarz- również na policzki. Skóra reagowała dobrze, ale nagle pojawił mi się na lewym policzku jakby czerwony placek wielkości paznokcia kciuka, na nim jakby grudki...ale nie zwykłe, lekko czerwone. Na drugim policzku w tym samym miejscu zauważyłam dziś również małą, lekką, o nieregularnym kształcie wypukłość :( Jeżeli chodzi o dokładne umiejscowienie tych zmian to są one na wysokości kości policzkowej i na szerokości prostej przechodzącej przez lewą krawędź tęczówki, gdy patrzę przed siebie. Przeglądając się w lusterku w głowie zagrzmiała mi myśl trądzik różowaty... Niestety nie wiem na jego temat nic, a zdjęcia w google są traszne :\ W panice postanowiłam tu napisać :< Mam nadzieję, że da się te zmiany jakoś 'odwrócić', znormalizować... Proszę Cię o odpowiedź, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć:)
      Nigdy wcześniej nie miałaś problemu ze zmianami tego typu? Rozumiem, że pojawiły się na skutek stosowania kwasów? Mimo że serum bielendy ma ustabilizowane pH, nie jest to najlepszy preparat na początek przygody z kwasami, dodatkowo Twoja cera jest dosyć problematyczna i bardzo trudno będzie wyważyć pielęgnację, aby działać przeciwzaskórnikowo, ale i nie nasilać rumienia jednocześnie.

      Twoje zmiany to prawdopodobnie reakcja na drażniące działanie kwasu, być może kwasy nie są dopasowane do potrzeb Twojej skóry, albo podrażniają intensywnie mieszki, co by wyjaśniało regularny kształt zmian i ich nagłe wystąpienie.

      Aby wykluczyć inne schorzenia, powiedz mi czy:
      -miewasz swędzenie powiek, w obrębie rzęs? skóra się tak łuszczy? łuszczące zmiany pojawiły się tylko w tym miejscu i po zastosowaniu kwasu? czy występowały wcześniej? np. w obrębie nosa, ust?
      -czy kiedykolwiek na Twojej skórze pojawiły się takie zmiany?
      - jak wygląda Twoja pielęgnacja? Niestety, żaden kwas sam nie usunie zaskórników, jeśli pielęgnacja codzienna jest niedopasowana do potrzeb cery.

      A jeżeli chodzi o trądzik różowaty, akurat nie to mam na myśli, jeśli trafnie opisałaś mi zmiany, wynikają one raczej z wywołanej reakcji drażniącej, może być to niegroźne podrażnienie miejscowe i wystarczy zastosować preparaty silnie łagodząco regenrujace (avene cicalfate, la Roche Posay Baume B5), lub jest to objaw Atopowoego zapalenia skóry twarzy, które uaktywniło się pod wpływem kwasu. Nie wszystkim służą kwasy, a serum Bielendy nie jest najlepsze na początek, zwłaszcza, że masz skomplikowany typ skóry i powinnaś wybierać substancje, które nie zaostrzają stanu zapalnego ;) Czasami paradoksalnie trądzik wywołuje ciągłe podrażnianie skóry i wyjściem z sytuacji jest łagodzenie podrażnień i zapewnianie jej naturalnej okluzji, ale czekam na więcej informacji.

      Podejrzewam u Ciebie wystąpienie egzemy/atopii przejściowej na skutek stosowania kwasu (może być to objaw AZS), lub są to typowe zmiany dla łojotokowego zapalenia skóry, ale czekam na Twoją wiadomość zwrotną. Wyeliminowałam alergię, ponieważ zmiany wystąpiłyby w obrębie całej skóry twarzy, tam, gdzie produkt były stosowany. Nie jest to też raczej trądzik różowaty, chociaż zaniedbywany trądzik pospolity, trądzik z podrażnienia i nadreaktywność mieszków włosowych może prowadzić do rozwoju trądziku różowatego, ale nie pojawia się on z dnia na dzień, chyba, że zmiany postępują i zauważyłaś niepokojące symptomy już zacznie wcześniej.

      Usuń
  35. Cześć :) mam może głupie pytanie: czy warstewka jaką tworzą np. cząsteczki kwasu migdałowego (czy inne pozostające na powierzchni skóry) może być traktowana jako okluzja? Chodzi mi o to, czy konieczny jest emolient do zamknięcia humektantów przed parowaniem, czy coś innego też dałoby radę? Wybacz, Ewo, jeśli to brzmi bardzo źle, ale ze mną trzeba łopatologicznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przy skórze tłustej kwas mlekowy można nakładać samodzielnie, nie wysusza skóry, bo pozostawia film na skórze, specyficzny dla tego kwasu. Sytuacja zmienia się, gdy produkt ma bardzo kwaśne pH lub jest w wysokim stężeniu. Kwasy nie będą też nawilżać skóry odwodnionej lub przesuszonej, a mogą nasilać ten stan, ponieważ okluzja wytworzona przez kwasy jest niewystarczająca :)

      Usuń
  36. Ewo, a czy jest jakiś sposób, by zniwelować odwadniające działanie hascoderm lipożelu? Kupiłam go, bo moja cera potrzebuje lekkiej regulacji + chciałam rozjaśnić przebarwienia pozapalne. Niestety, nawet zmniejszając częstotliwość nakładania do raz w tygodniu na dosłownie 10 minut, później przez cały tydzień walczę z odwodnieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iz, po 30 minutach od nałożenia Hasco możesz nałożyć sprawdzony lekki krem lub emulsję, formuła żelowa bardzo odwadnia naskórek, poprzez brak okluzji. Jeśli to nie pomoże, to jedynym sensownym wyjściem jest baza kremowa (przy wysuszającym żelu, pielęgnacja musi być cięższa i bardziej treściwa, ale może to niestety zatykać pory, dlatego lepiej znaleźć odpowiedni preparat), nie musisz się jej bać, jeśli Twoja cera tak szybko się odwadnia (chyba, że masz ogromną tendencję do zatykania porów, a cera szybko się zanieczyszcza), tylko polecam Skinoren krem, a nie popularny Acne derm, jest mniej tłusty i odpowiedniejszy dla skóry trądzikowej i zanieczyszczającej się.

      Możesz też zrezygnować z maści i żeli z tym kwasem, ich baza sprawia, że albo zatykają pory, albo odwadniają naskórek, niestety, taka jest specyfika kwasu azelainowego, jest surowcem trudnym w obsłudze, trudno rozpuszczalnym i niestabilnym(rozpuszcza się albo w drażniącym glikolach, albo tłustych emolientach) - jeśli cena nie gra roli, najlepszym wyjściem jest serum Sesderma z liposomalną formą kwas azelainowego, serum zawiera dodatkowo emolienty i składniki nawilżające, nie zawiera także agresywnej bazy, dlatego jest znacznie lepiej tolerowane, mimo, że kwasu azelainowego nie zawiera dużo. Jest też krem Arkana z kwasem azelainowym i azeloglicyną, ma łagodniejszą bazę od popularnych preparatów z kwasem azelainowym. :)

      Jeśli fundusze grają pierwsze skrzypce, to polecam zwykłe, dwuskładnikowe peelingi na glikolu roślinnym i kwasie azelainowym. Mam podobny problem do Ciebie, nie mogłam znaleźć żadnego preparatu, który wpasuje się w moje wymagania i nie wyrządza dodatkowych szkód - peelingi są banalnie proste w przygotowaniu, wykonuję je 1-2 razy w tygodniu, nie maltretują skóry, ładnie matują, nie wysuszają, nie ściągają i nie powodują złuszczania. Ogromne znaczenie ma ogólna kondycja cery - zanim zaczniesz używać kwasów, warto ją doprowadzić do normalności i zadbać o nawilżenie :) Wpis o domowych peelingach azelainowych pojawi się pod koniec miesiąca, dla mnie osobiście, jest to najlepsza alternatywa ogólnodostępnych preparatów z tym kwasem, które nie są odpowiednie dla bardzo problematycznej skóry.

      Usuń
    2. Ewa, czy masz na myśli serum Azelac RU? :) Zastanawiam się nad nim, obawiam się tylko trochę retinolu w składzie w związku z nieużywaniem filtrów. Jesteś w stanie powiedzieć, czy w tym przypadku filtr to konieczność, czy też wystarczy w miarę możliwości ograniczyć bezpośredni kontakt ze słońcem, a może w ogóle w tym wypadku nie ma takiej konieczności (nie zamierzam się opalać, ale lubię to i owo wiedzieć, dla pewności :))? Z racji małego przebarwienia na policzku chucham i dmucham, by czasem nie nabawić się kolejnych... :D

      Usuń
    3. Neestix, Tak, azelac RU, serum zawiera Retinol, ale jest to forma działająca głównie na wierzchniej warstwie naskórka, jedyny skutek uboczny stosowania retinolu kosmetycznego ogólnodostępnego to wysuszanie naskórka, które może ograniczyć baza nawilżająca preparatu lub pielęgnacja warstwowa. Sam retinol nie uwrażliwia skóry na słońce, właściwości te uzależnione są od samego preparatu - jeśli podrażnia i pojawia się zaczerwienienie, taki preparat nie powinien być stosowany bez ochrony przeciwsłonecznej, a serum Sesderma może działać intensywnie, może nie jest to zabójczo wysokie stężenie substancji aktywnych, ale formy liposomalne mają to do siebie, że penetrują lepiej i nie wymagają użycia wysokich stężeń procentowych.

      Usuń
    4. Dzięki wielkie za odpowiedź! :) Do zaczerwienień nawet nie śmiem doprowadzać, więc mam nadzieję, że włączą się wszystkie alarmy, kiedy tylko coś będzie nie tak i nie nabawię się żadnych paskudztw.

      Chciałabym jak najdelikatniej, ale jednocześnie skutecznie, więc zastanowię się jeszcze jak ugryźć temat kwasu azelainowego.

      Usuń
    5. Dziękuję serdecznie za wyczerpującą odpowiedź Ewo. W takim razie czekam na wpis o peelingu :) Rzeczywiście, polecone przez Ciebie kosmetyki wydają się bardzo zachęcające, ale ta cena...
      Podsumowując, nie będzie między mną a lipożelem miłości, tak? Bo zastanawiałam się, czy może nie wymieszać na dłoni porcji lipożelu z jakimś olejem (dla dodania okluzji) czy z avene post acte. Czy to nie jest najlepszy pomysł? Bo niestety, nie jestem w stanie wytrzymać 30 minut z samym lipożelem na twarzy. Już po 10 minutach skóra robi się niekomfortowo ściągnięta.

      Usuń
    6. Możesz spróbować, ale OD RAZU zmniejszysz stężenie substancji aktywnej, ale z drugiej strony, jeśli powoduje takie spustoszenie na skórze, warto spróbować. Post Acte ma zbyt lekką formułę, uważałabym mieszając te produkty razem, lepiej wpisałaby się podstawowa wersja cicalfate na parafinie = Acte nie zawiera praktycznie wcale okluzji, która wpływa na tolerancję substancji drażniących.
      Jeśli nie da rady, to nie ma co się katować, kosmetyk jest ewidentnie niedopasowany do Twojej cery :(

      Niestety, preparaty z kwasem azelainowym są dosyć drogie, ale kwas azelainowym jest trudnym surowcem kosmetycznym :(

      Usuń
  37. Ewo, czy emulsja lirene spf 30 różni się znacząco od spf 50+? Czy jeśli nie używam retinoidow tylko tonik z kwasem PHA 10%, to czy mogę przerzucić się na niższy faktor?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, niestety, nie wiem jak zachowuje się emulsja SPF 30+, ale im mniejszy faktor, tym filtry są z zasady mniej tłuste, ponieważ nie muszą zawierać dużej ilości emolientów tłustych lub innych rozpuszczalników drażniących tj, gliceryny, glikoli, alkoholu, tłuszczy i silikonów.

      Kwasy PHA nie uwrażliwiają na promieniowanie, ale duże znaczenie ma pH produktu, najlepiej, by miało pH w graniach 4.5-5.5, niskie pH zwiększa drażniące działanie kwasu i uwrażliwia cerę, nawet, jeśli kwas sam w sobie jest bezpieczny do stosowania altem i posiada właściwości antyoksydacyjne. W naszej strefie faktor SPF 30+ jest wystarczający, ale należy unikać słońca w zenicie i stosować ochronę fizyczną - kapelusze z szerokim rondem i okulary, żaden filtr nie zapewnia 100% ochrony. :)

      Usuń
  38. co sądzisz o składzie serum odbudowującego z BU? skwalan, olej z awokado, kompleks liposomowy, olej z czarnej porzeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino, nie wypowiadam się o produktach, których nie znam :) Serum z BU zawiera praktycznie samą okluzję, liposomy ułatwią wchłanianie serum, ale nie jest ono do stosowania samodzielnie, widziałabym je raczej jako dodatek do produktów typu serum, mleczko, krem. Samo stosowane samodzielnie sprawdzi się u skóry typowo suchej, lub jako ostatni krok pielęgnacyjny u cery skrajnie odwodnionej, ze względu na wysoką zawartość fazy tłuszczowej, serum może zapychać pory.

      Usuń
    2. a co ze składem kremu z mocznikiem z e-naturalne: baza kremowa, woda/hydrolat, mocznik, kwas mlekowy, olej ze słodkich migdałów, kompleks morski z algami lub krem nawilżający dla cery tłustej i trądzikowej z zsk: emulgator GSC, alkohol cetylowy, olej lniany lub z pachnotki, olej ze słodkich migdałów, D-pantenol, mocznik, alantoina? chodzi o to, że szukam czegoś nawilżającego z internetowych sklepów z półproduktami, czegoś co nie będzie zapychało, bo mam wielki problem z zaskórnikami otwartymi. dopóki nie pojawił się ten post, myślałam, że wszystkie te produkty będą dobre, nie pomyślałam, że mogą zapychać

      Usuń
  39. Hej,
    od kilku tygodni mam problem z cerą w obszarze między brwiami. Jest zaczerwieniona, swędzi i pojawiają się liczne drobne wypryski. Nigdy wcześniej nic takiego się nie pojawiało. Poza tym cera jest w miarę w porządku. Walczę z zaskórnikami, ale jak wiadomo nie jest to łatwe, więc się nie przejmuję. Zastanawiam się z czym związane jest nagłe pogorszenie cery akurat w tym jednym miejscu. Dodam, że staram się dobrze oczyszczać twarz (olejek myjący+żel+hydrolat), stosuję peeling enzymatyczny, ale to nie pomaga. Ostatnio nie zmieniałam też jakoś specjalnie pielęgnacji. Dodałam jedynie wspomniany olejek. Z kremami itd. nic nie kombinowałam. Masz może jakiś pomysł, co mogło by zlikwidować te zmiany? Myślałam o oleju z czarnuszki. Będę wdzięczna za każdą poradę.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, czy swędzenie pojawia się też w obrębie brwi i rzęs? Czy występuje tylko miedzy brwiami? :) Borykasz się z nadmiernym łojotokiem? Czy występują u Ciebie podrażnienia pod wpływem pielęgnacji?

      Usuń
  40. Ewo moglabys mi podpowiedzieć jak traktować skòre z łojotokowym zapaleniem? Jako tłustą i odwodnioną czy jak suchą?zawsze mialam problem z rozszerzonymi porami i nie chce przesadzic z tym nawilzaniem, z drugiej strony skora jest niesamowicie szorstka i sciagnieta. Nie wiem czy potrzebne jej tylko nawilzenie czy natłuszczenie tez.mam straszny problem z ponownym ułozeniem pielegnacji z powodu ŁZS, w ogòle nie wiem jak sie do tego zabrac zeby jak najrzadziej pojawiały się nawroty.a wszelkie informacje na ten temat sa bardzo lakoniczne i ogólne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneto, skóra z ŁZS jest zazwyczaj skórą odwodnioną, ponieważ leczenie i nadmiernie odtłuszczanie tłustej, ale zarazem łuszczącej się skóry prowadzi do odwodnienia, dlatego należy traktować ją delikatnie, dużo zależy też od posunięcia zmian, im są dalej posunięte, tym bardziej pielęgnacja powinna być ochronna, nie należy więc bać się parafiny w kosmetykach pielęgnacyjnych. Nie może także zabraknąć środków o działaniu przeciwgrzybiczym - zmiany można przemywać szamponami przeznaczonymi do leczenia łupieżu tłustego (np. Nizoral), zastosować leczenie farmakologiczne, wspomagając je naturalnymi środkami, polecam zwłaszcza dziegieć, który świetnie uspokaja zmiany ŁZS, a dodatkowo silnie obkurcza pory, hamując łojotok :) Temat będzie rozwinięty na blogu, w maju planuję wpis o łojotokowym zapaleniu skóry twarzy, pielęgnacji, leczeniu, środkach aktywnych, aktualnie jeszcze bardziej wgłębiam się w temat, choć dotyczy i mnie osobiście - zmagam się okresowo z takimi zmianami w obrębie nosa i bokach brody.

      Usuń
    2. Kochana jestes.Nawet nie smialam pytać czy bedzie na ten temat jakis wpis,ale skoro tak to poczekam cierpliwie.Na mnie dziegiec tez dobrze dziala chociaz stosowalam go tylko w obrębie skory glowy.Twarz mam niestety tak zaatakowana ze tylko leczenie farmakologiczne pomaga a wszelkie preparaty ogólnodostępne pogarszaja sytuacje.

      Usuń
    3. Będzie, będzie :) Tylko dokształcam się, nie odbębniam tematów, wiec trzeba poczekać na porządną dawkę wiedzy :)

      Usuń
  41. Ewo, czy podczas nawrotu(dośc sporego :( ) po odstawieniu leczenia wewnętrznego, można się Twoim zdaniem malować, żeby wyjść do ludzi? Używam kosmetyków Ecolore i pudru bambusowego z BU. Kurcze, już było tak super a tu znowu... No nic, może jakoś z tego wyjdę :/ mam nadzieję, że kwas azelainowy u kosmetyczki wciaż będzie ratował sytuacje. Ale właśnie...jak miałaś gorsze problemy z cerą, takie naprawdę duże, to jak wyglądał Twój makijaż? Bo nie chcę zaszkodzić skórze ani też zamknąć sie w domu. Proszę o odpowiedź, Alicja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak, makijaż ma sprawiać, by czuć się dobrze, maskowanie niedoskonałości makijażem znacznie poprawia samopoczucie, a przy lekkich kosmetykach, nie pogarsza kondycji skóry. Alicjo, miałam to szczęście, że w najgorszym dla mnie okresie nasilenia trądziku, mogłam przebywać w domu :) Mój makijaż bazował głównie na kryjących minerałach annabelle oraz przy tak kryjącym makijażu - brązerze, który ładnie podkreślał rysy twarzy i nie podkreślał tak jak róże zmian. Polecam także krzemionkę, ładnie wygładza skórę, odbija światło, a niedoskonałości są mniej widoczne. Puder bambusowy ludzi osiadać na zmianach i podkreślać suche skórki, dlatego polecam przerzucić się na krzemionkę lub velvet spheres :)

      Usuń
    2. Dziękuje Ci bardzo za odpowiedź i rady :) fajnie jak widać, że nie jest się samym w walce o ładną skórę :) zaskoczyłas mnie tym brązerem. Zawsze z zazdroscia patrzylam na kolezanki uzywajace rozu albo wlasnie brązerow i myslalam ze przy moich problemach skornych to nie moze fajnie wygladac. Ale sprobuje, moze skoro Tobie się nadał to i u mnie się sprawdzi :)

      Usuń
  42. Witaj Ewo, zwracam się do Ciebie z pytaniem. Mianowicie od kilku lat męcze się z trądzikiem, oczywiście bezskutecznie, lecz dopiero po przeczytaniu Twojego wpisu o zapaleniu mieszków włosowych poczułam jak by we mnie uderzył grom z jasnego nieba. Ponieważ mój trądzik jest strasznie swędzący, po przemyciu twarzy lub jej dotknięciu reaguje ogromnym zaczerwienieniem i znajduje się głownie na linii żuchwy.(dodatkowo skóra jest baaaardzo tłusta) Domyślam się (na podstawie Twojego wpisu), że dlatego leczenie maściami nie przynosiło rezultatów ponieważ problem leżał nie tam gdzie go wszyscy widzieli...dlatego teraz zamierzam w końcu spróbować z lekami przeciwgrzybicznymi (i wydaje mi się, że będzie to strzał w dzięsiątkę). Teraz tylko moje pytanie. Wiem, że polecałaś pod tamtym wpisem krem Nizoral. Czy uważasz jednak, że mogłabym najpierw spróbowac z maścią Clotrimazoleum? Nie ukrywam, że chodzi głównie o względy finansowe a zarówno jedna jak i druga ma działanie przeciwgrzybiczne. Co o tym myślisz? :)
    pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, to może być grzybicze zapalenie skóry/mieszków lub łojotokowe zapalenie skóry twarzy, generalnie infekcje grzybicze, łojotok i łzs są ze sobą bardzo blisko powiązane, dlatego bez zdjęć ciężko jest mi Ciebie nakierować na dobrą drogę ;) Polecam bardziej Nizoral, bo zawiera ketonazol, może kup próbkę szamponu nizoral i spróbuj przemywać nim zmiany? Obie maści mają działanie przeciwgrzybicze, ale są między nimi spore różnice i chodzi głównie o spektrum działania. Jeśli zauważysz złagodzenie swędzenia, generalnie stan skóry widocznie się poprawi, koniecznie wykonaj dwukrotny posiew ropny ze zmian w odstępie 2-3 tygodni, jeśli tak długo zmagasz się z trądzikiem i rzeczywiście jest to infekcja grzybicza, to leczenie miejscowe nie będzie wystarczające, lekarz będzie musisz zastosować leczenie ogólnoustrojowe. Na ten moment polecam zakupić próbkę szamponu Nizoral oraz zażywać wewnętrznie liść oliwny.

      Swędzenie może powodować także podrażnienie i silne odwodnienie skóry, ale jeśli jest bardzo dokuczliwe, warto zbadać się pod kątem drożdżaków. :)

      Usuń
    2. Dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź!

      Usuń
  43. Ewo, czy jeśli danego dnia nie wychodzę z domu (rzadko się zdarza, ale czasem tak ;p) to muszę nakładać na twarz filtr? Czy lepiej dać odetchnąć skórze? Dodam, że stosuję retinoidy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie spędzasz większości czasu przy oknie, a dzień nie jest słoneczny, to nie ma potrzeby obciążania skóry filtrami :)

      Usuń
  44. Droga Ewo, jak myślisz, co zrobić w następującej sytuacji: ginekolog-endokrynolog stwierdził u mojej siostry, która już dobrych kilka lat walczy z trądzikiem, podwyższony poziom androstendionu (hormon z grupy androgenów). Planowane leczenie ma trwać dwa lata i opierać się na przyjmowaniu leku o nazwie Androcur oraz tabletek antykoncepcyjnych. Dodam, że koszt takiej miesięcznej kuracji to ok. 150 zł. Jak myślisz - czy warto rozpoczynać tak kosztowną i co najgorsze, długą terapię, czy też lepiej wybrać Izotek, którego skuteczność jest jednak lepiej potwierdzona, koszty są porównywalne lub też nawet mniejsze, a co najważniejsze - taka terapia trwa kilka miesięcy, maksymalnie do roku? Siostra jest w kropce, nie wie co robić :/ oczywiście pytam tylko tak z ciekawości, jakie Ty masz zdanie na ten temat?
    Pozdrawiam serdecznie i dziekuję za kolejny świetny wpis,
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino, leczenie izotretinoiną w przypadku stwierdzonej zależności miedzy trądzikiem, a hormonami jest błędem lekarskim. Jeśli skóra jest bombardowana hormonami, to kuracja izotekiem nie przyniesie żadnych efektów, a destabilizacja hormonalna jest szkodliwa nie tylko dla skóry, ale przede wszystkim dla zdrowia.

      Ale lekarz wykrył podwyższony androstendion i co dalej? Wykonywał kolejne badania? Jest zobligowany przed rozpoczęciem leczenia do szukania źródła i wykrycia źródła hiperandrogenizmu, przede wszystkim musi wykluczyć hiperprolaktynemię oraz oznaczyć hormony nadnerczowe. Kluczowym badaniem jest także wykonanie krzywej insulinowej, nadmiar insuliny może stymulować pracę jajników, wówczas skuteczne okaże się leczenie metforminą, co pozwoli uniknąć stymulacji hormonalnej. Na ten moment mogę jedynie zaproponować dietę nisko węglowodanową i poszukiwanie porządnego lekarza, podwyższony androstendion jest jedynie niepokojącym wskaźnikiem, a lekarz musi wykonać niezbędne badania.

      Usuń
  45. Ewus dziękuję Ci za Twoją pracę,zaangażowanie,za odpowiedzi na kazde pytanie. Z mojej strony polecam wszystkim walczącym z trądzikiem zażywanie Sylimarolu,używam tego preparatu po poradach prof. Różańskiego.Oczywiście sam sylimarol nie pomoże ale może złagodzić trądzik :)pozdrawiam wszystkich walczących z trądzikiem...wiem jak to może uprzykrzyc życie.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ewo, co myslisz o takim demakijazu?(filrt Lirene i Ecolore) Płyn micelarny, potem wieczorem olejek i zel? Probowalam tez odwróconej wersji; najpierw olejek, potem zel, potem micel a na wieczor znowu olejek i emulsja micelarna Vianek. Tyle ze mam problem...bo jeśli wstępny demakijaz wykonywalam micelem, to olejek jedynie doczyszczal reszte i przede wszystkim uzywalam go tylko raz dziennie. Nie wiem natomiast czy stosujac go jako pierwszy etap, nie daje go za duzo i czy stosowany dwa razy dziennie nie pogorszy stanu cery(wiem ze to sprawa indywidualna)...moja cera pogarsza sie z kazdym dniem od miesiaca(jak dziewczyna gdzies wyzej, odstawiam feralny antybiotyk) i chcialabym ją jakos ratowac. Panikuje i przeczytalam od nowa tematy o oczyszczaniu twarzy, o Twoim demakijazu. Ewo, doradz mi jakis schemat, bo los mojej skory coraz bardziej mnie przeraza. Czy moze warto dodać jakies mydło? Mam cere z tradzikiem pospolitym i rozowatym, wiec obawiam sie tego. Ech...we wtorek ide do dermatologa i chyba nie wytrzymam i po prostu powiem jej co myślę o jej "pewnym i ostatecznym rozwiazaniu" jakim mial byc ten antybiotyk...

    OdpowiedzUsuń
  47. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  49. Hej :) Pod postem o nawilżaniu pytałam o uproszczony skład mgiełki. Niestety zapomniałam zapytać o coś ważnego - jak wtedy utrzymać proporcje? Wszystkiego dodawać tyle, ile w przepisie pomimo, że połowy składników nie mam? Będę wdzięczna za podpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
  50. Witaj Ewo.
    Mam pytanie od około 2 tygodni stosuję tonik różany Evree oraz olejek z pestek truskawek ( 3-4) użycia. W środę dostałam silnej reakcji alergicznej ( twarz, dekolt, ramiona, ręce oraz stopy). Dermatolog stwierdziła , że to najprawdopodobniej reakcja alergiczna na olejek. W związku z tym mam pytanie : jak najlepiej wykorzystać teraz olejek żeby nie stał w lodówce i się nie marnował? Przepisano mi maść Advantan na noc Allertec oraz płyn do przemywania Boresol. Dodam również , że mam cerę trądzikową szybko zanieczyszczającą się.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger