Nawilżanie nie zaczyna i nie kończy się na wklepaniu kremu, mam wrażenie, że pewne zależności w pielęgnacji są nadal niezrozumiałe, niejasne, a wpis o nawilżaniu okazał się zbyt teoretyczny;) Lubię, gdy moje wpisy zmuszają do refleksji i myślenia oraz wyciągania prostych.. ale logicznych! wniosków, mimo wszystko i tak przewidywałam praktyczne uzupełnienie :) Bo o to w pielęgnacji chodzi, aby myśleć, systematyzować, analizować i wcielać małymi kroczkami w życie. Mimo wielu pochlebnych słów, za które serdecznie Wam dziękuję, nie jestem w stanie ułożyć za was pielęgnacji. Każdy z nas jest inny, na swój sposób wyjątkowy i mimo moich najszczerszych chęci, idealną pielęgnację należy wypracować samodzielnie. To sukces! W którym mogę tylko pomóc, ale nie zrobię tego za Ciebie.
POD TYM WPISEM, ZNAJDUJE SIĘ PONAD 200 KOMENTARZY, JEŚLI CHCESZ SPRAWDZIĆ, CZY ZDĄŻYŁAM JUŻ UDZIELIĆ CI ODPOWIEDZI, ZJEDŹ DO SAMEGO KOŃCA I WCIŚNIJ WCZYTAJ WIĘCEJ>
Do idealnego nawilżenia nie jest tylko niezbędna woda - aby mogła nawadniać naskórek musi mieć mniejszą cząsteczkę - a wiec musi być pochłonięta przez substancję o mniejszej cząsteczce posiadającej właściwości higoskopijne np. gliceryna, kwas hialuronowy, mleczan sodu (więcej wody w wodzie). Samo pochłonięcie cząsteczki wody nic nie da - jeśli nałożysz substancję higroskopijną, która łapie wilgoć, ale nie zamkniesz jej drogi ucieczki choćby delikatnym filmem (emolienty, film hydrofobowy i hydrofilowy) nie tylko pobierze wodę z Twojego naskórka, ale ucieknie, odparowując, w konsekwencji Twoja cera będzie jeszcze bardziej odwodniona. Ok, a co jeśli stworzyłeś standardowe serum na dłoni z olejem i kwasem hialuronowym? Takie serum będzie działać tylko na powierzchni naskórka, czyli sprawdzi się jeśli masz problem z łagodnym przesuszeniem lub też masz gorszy dzień i potrzebujesz łagodnej dawki nawilżenia.
Problem pojawia się, gdy skóra jest wysuszona na wiór, żadne olejki i żele nie będą nawilżać naskórka. Dlaczego? Bo tak, jak przeczytałeś wyżej, działają tylko i wyłącznie na powierzchni naskórka. Mają zbyt duże cząsteczki, aby przenikać wgłąb skóry i nawilżać pozostałe warstwy, a więc mogą tylko stworzyć film na skórze, który zablokuje ucieczkę wody z naskórka, a sama okluzja do nawodnienia nie wystarcza. Można próbować podmienić humektanty na głęboko wnikające, czyli ot, zamiast takiego kwasu hialuronowego dać niestandardowo mocznik, świetny składnik zmiękczający i nawilżający - będzie już lepiej, ale może okazać się, że nawilżenie będzie za słabe. Warto wówczas dorzucić przykładowo ceramidy, albo kwasy AHA/PHA, bo co z tego, że masz świetnie nawilżające serum, jeśli skóra jest tak zrogowaciała, ze nie jest w stanie transportować wody w głębsze warstwy skóry? Trzeba ją zmiękczyć i łagodnie usunąć zrogowaciały naskórek.
No i proste, logiczne wnioski nasuwają się same: jeśli masz skórę bardzo odwodnioną, to wiadome jest, że nakładając na skórę pojedyncze składniki takie jak humektanty, emolienty i związki modyfikujące warstwę rogową nie zapewnisz samodzielnie dobrego nawilżenia, substancje te muszą być stosowane razem, wówczas działają synergistycznie. Nie oznacza to, że mają być w proporcji 1:1:1, absolutnie, na tym polega specyfika Twojej skóry, wartości należy samodzielnie ustalić do własnych potrzeb i nikt Ci w tym nie pomoże, nie dlatego, że nie chce, tylko dlatego, że to twoja skóra i Ty ją znasz najlepiej.
Żele, jak sama nazwa wskazuje, nie zawierają tłuszczy, żel bazuje tylko na wodzie i substancji żelującej, często higroskopijnej, będzie więc świetnym produktem do pielęgnacji warstwowej lub też samodzielnie do skóry bardzo tłustej, choć mimo wszystko warto dodać odrobinę okluzji, która zapobiegnie uciekaniu wody z naskórka. Dlatego żele nie są odpowiednie dla skóry ani podrażnionej i uszkodzonej (gdyż natychmiast wyciągają wodę z naskórka i odwadniają go), ani tym bardziej wrażliwej i podatnej na odwodnienie, ponieważ są gorzej tolerowane i po prostu agresywne. Mamy oczywiście różne humektanty - taki kwas hialuronowy i panthenol działają tylko na powierzchni naskórka, przez co zostawiają specyficzny, lepki film, który zapobiega nadmiernej ucieczce wody.. ale może też obklejać twarz i zatykać pory osób z cerą bardzo szybko zanieczyszczającą się. Z drugiej strony mamy głęboko wnikającą glicerynę, która zastosowana samodzielnie sieje spustoszenie na skórze uszkodzonej, wyjściem z opresji jest ich wzajemne łączenie, gdyż działanie humektantów się uzupełnia.
Oleje i tłuste kremy działają na zasadzie okluzji, a wiec nie nawilżają. Nie nawilżają tak jak pojedynczo stosowane żele i przykładowo ceramidy i kwasy AHA, bo nie wnikają w głębsze warstwy skóry (lub też wnikają, a przez brak okluzji natychmiast uciekają z naskórka), a zastosowane pojedynczo tylko wysuszają skórę. Ten, kto powiedział, że wyleczył suchą skórę tylko olejami, zwyczajnie kłamie, albo nigdy nie miał suchej skóry. Oleje stosowane samodzielnie są znacznie cięższe od przykładowych żeli, czy też protein owsianych, które także zostawiają film, a więc mogą zapychać pory, nawet stosowane w małej ilości. I podobnie jak żele, w konsekwencji wysuszają skórę, bo zakłócają cyrkulację powietrza, blokują pory, nie nawilżają głębszych warstw skóry, odwrotnie do żeli nie wyciągają wilgoci z naskórka, ale rozregulowują skórę poprzez jej obciążanie i nie dostarczanie odpowiedniej ilości wody, bo tłuszcz nie nawilża :)
I o tę zależność mi chodzi - substancje stosowane samodzielnie nie nawilżają. Bo taki humektant zaraz ucieknie z wodą z naskórka, okluzja nie dostarczy potrzebnej wody, a tylko zahamuje parowanie wody, co skutkuje tylko blokowaniem porów i odwadnianiem głębszych warstw skóry, a ceramidy nie zmiękczą naskórka, bo potrzebują przede wszystkim nośnika jakim są humektanty, które trzeba zamknąć w naskórku emolientami. Im skóra bardziej tłusta, tym mniejszej dawki emolientów potrzebuje.. bo ma w dostatku swojego własnego, naturalnego tłuszczu, którego nie należy nadmiernie usuwać, bo prowadzi to tylko do odwodnienia.
Trochę inaczej sytuacja przedstawia się, gdy masz skórę atopową, skrajnie odwodnioną, bariera naskórkowa jest uszkodzona, w wyniku zakłócenia jej naturalnych funkcji, rządzi się swoimi prawami, wówczas bardzo pomocne mogą okazać się preparaty łagodzące, kojące z wysoką zawartością parafiny np. Cicalfate Avene, Baume B5 La Roche Posay, okluzja jest niezbędna, gdy cera reaguje stanem zapalnym na wszystko - detergenty, dotyk, kosmetyki i czynniki atmosferyczne. Jedynie ochrona jest sensownym wyjściem z sytuacji, dlatego nie należy bać się kosmetyków o cięższej konsystencji, jeśli skóra zaczyna reagować histerycznie stanem zapalnym na większość środków pielęgnacji - stany ropne nie są tylko domeną trądziku, są reakcją toksyczną na czynniki drażniące. Odpowiedni balans nawilżenia nie ograniczy także Twojego łojotoku, jeśli zmagasz się ze schorzeniem łojotokowego zapalenia skóry - wymaga ono farmakologicznego leczenia przeciwgrzybiczego.
PROSTY RACHUNEK ZALEŻNOŚCI MIEDZY SKŁADNIKAMI NAWILŻAJĄCYMI
Humektanty głęboko wnikające> samodzielnie odwodnienie> dzięki emolientom (w zależności od stopnia ciężkości) działają nawilżająco na wierzchniej warstwie naskórka> same humektanty wnikające i związki modyfikujące warstwę rogową nie będą zmiękczać naskórka i działać nawilżająco, ponieważ odparują z powierzchni skóry> ich połączenie (humektanty + związki modyfikujące warstwę rogową) z okluzją zapewnia dobre nawodnienie
Humektanty działające na powierzchni> samodzielnie odwadniają skórę suchą i przesuszoną, ale zastosowane u tłustej cery mogą sprawdzić się do samodzielnego nawilżenia> dzięki emolientom (w zależności od stopnia ciężkości) działają nawilżająco na wierzchniej warstwie naskórka> same humektanty wnikające i związki modyfikujące warstwę rogową mogą (ale nie muszą, zwłaszcza, gdy skóra jest podatna na odwodnienie) zmiękczyć naskórek i działać nawilżająco> ich połączenie (humektanty + związki modyfikujące warstwę rogową) z okluzją zapewnia dobre nawodnienie odpowiednie dla przesuszonej cery, ale może okazać się za ciężkie dla skóry podatnej na zatykanie porów
Ceramidy i związki zmiękczające warstwę rogową>samodzielnie mogą odwadniać naskórek> w połączeniu z humektantami wnikającymi będą odwadniać naskórek, ale zastosowanie humektantów działających na powierzchni skóry może dać satysfakcjonujące nawilżenie skórze zmagającej się z nadmiernym łojotokiem> razem z okluzją będą jedynie wpływać na powierzchowne wygładzenie naskórka> 3 w 1 zapewnia dobre nawodnienie naskórka, im humektanty lepiej penetrujące naskórek, tym lepszego efekty nawilżenia można się spodziewać
Okluzja>samodzielnie blokuje ucieczkę wody i przez co zakłóca naturalny rytm skóry oraz przyczynia się do odwodnienia głębszych warstw skóry, prowadzi więc do odwodnienia głębokiego> jej działanie sprowadza się do hamowania parowania naskórka oraz uciekania składników nawilżających, dobry tłuszcz zapewnia także gładkość, sprężystość i jędrność skóry> zwróć uwagę na typ okluzji, związki hydrofilowe są znacznie lżejsze od naturalnych olejów, parafiny i silikonów, są wiec odpowiednie dla skóry typowo tłustej
Trochę inaczej sytuacja przedstawia się, gdy masz skórę atopową, skrajnie odwodnioną, bariera naskórkowa jest uszkodzona, w wyniku zakłócenia jej naturalnych funkcji, rządzi się swoimi prawami, wówczas bardzo pomocne mogą okazać się preparaty łagodzące, kojące z wysoką zawartością parafiny np. Cicalfate Avene, Baume B5 La Roche Posay, okluzja jest niezbędna, gdy cera reaguje stanem zapalnym na wszystko - detergenty, dotyk, kosmetyki i czynniki atmosferyczne. Jedynie ochrona jest sensownym wyjściem z sytuacji, dlatego nie należy bać się kosmetyków o cięższej konsystencji, jeśli skóra zaczyna reagować histerycznie stanem zapalnym na większość środków pielęgnacji - stany ropne nie są tylko domeną trądziku, są reakcją toksyczną na czynniki drażniące. Odpowiedni balans nawilżenia nie ograniczy także Twojego łojotoku, jeśli zmagasz się ze schorzeniem łojotokowego zapalenia skóry - wymaga ono farmakologicznego leczenia przeciwgrzybiczego.
PROSTY RACHUNEK ZALEŻNOŚCI MIEDZY SKŁADNIKAMI NAWILŻAJĄCYMI
Humektanty głęboko wnikające> samodzielnie odwodnienie> dzięki emolientom (w zależności od stopnia ciężkości) działają nawilżająco na wierzchniej warstwie naskórka> same humektanty wnikające i związki modyfikujące warstwę rogową nie będą zmiękczać naskórka i działać nawilżająco, ponieważ odparują z powierzchni skóry> ich połączenie (humektanty + związki modyfikujące warstwę rogową) z okluzją zapewnia dobre nawodnienie
Humektanty działające na powierzchni> samodzielnie odwadniają skórę suchą i przesuszoną, ale zastosowane u tłustej cery mogą sprawdzić się do samodzielnego nawilżenia> dzięki emolientom (w zależności od stopnia ciężkości) działają nawilżająco na wierzchniej warstwie naskórka> same humektanty wnikające i związki modyfikujące warstwę rogową mogą (ale nie muszą, zwłaszcza, gdy skóra jest podatna na odwodnienie) zmiękczyć naskórek i działać nawilżająco> ich połączenie (humektanty + związki modyfikujące warstwę rogową) z okluzją zapewnia dobre nawodnienie odpowiednie dla przesuszonej cery, ale może okazać się za ciężkie dla skóry podatnej na zatykanie porów
Ceramidy i związki zmiękczające warstwę rogową>samodzielnie mogą odwadniać naskórek> w połączeniu z humektantami wnikającymi będą odwadniać naskórek, ale zastosowanie humektantów działających na powierzchni skóry może dać satysfakcjonujące nawilżenie skórze zmagającej się z nadmiernym łojotokiem> razem z okluzją będą jedynie wpływać na powierzchowne wygładzenie naskórka> 3 w 1 zapewnia dobre nawodnienie naskórka, im humektanty lepiej penetrujące naskórek, tym lepszego efekty nawilżenia można się spodziewać
Okluzja>samodzielnie blokuje ucieczkę wody i przez co zakłóca naturalny rytm skóry oraz przyczynia się do odwodnienia głębszych warstw skóry, prowadzi więc do odwodnienia głębokiego> jej działanie sprowadza się do hamowania parowania naskórka oraz uciekania składników nawilżających, dobry tłuszcz zapewnia także gładkość, sprężystość i jędrność skóry> zwróć uwagę na typ okluzji, związki hydrofilowe są znacznie lżejsze od naturalnych olejów, parafiny i silikonów, są wiec odpowiednie dla skóry typowo tłustej
ANALIZUJ SKŁAD PRODUKTÓW I SZUKAJ DLA NICH PRZEZNACZENIA W SWOJEJ PIELĘGNACJI
Najważniejsze są pierwsze cztery składniki produktu - i to w większości przypadków w zupełności wystarczy, aby wiedzieć z czym i jak stosować dany produkt. I nie jest to żadna wiedza tajemna, to czysta logika, a wszystko masz podane jak na talerzu, składy można czytać jak otwartą księgę :) Bo nie chodzi o rzucanie gotowymi produktami, ale o zdolność logicznego myślenia i trafnego wyciągania wniosków - taka wiedza się przydaje, poważnie :))
Otóż, po co ja pisałam o tych pojedynczych składnikach? O różnych typach humektantów, o związkach hydrofobowych i hydrofilowych, a także substancjach modyfikujących? By szukać ich w składzie! Przeanalizuj pierwsze cztery (maksymalnie pięć) składników, znajdź konserwant i zaznacz go na czerwono.. dajmy sobie na przykład serum z acerolą z witaminą C:
Aqua, Sodium Ascorbyl Phospate, Glycerin, Malpighia Glabra Extract, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Carbomer
To nie jest wróżenie z kart.. widzę wodę, zaraz za nią witaminę C, glicerynę, czyli humektant i ekstrakt z aceroli. Na czerwono zaznaczyłam konserwant, stosuje się go w maksymalnym stężeniu 1%, a więc składniki po konserwancie występują w śladowej ilości, jest to zbyt mała ilość procentowa nawet dla ekstraktów roślinnych, aby mogły efektywnie działać. Akurat w Avie na końcu mamy poprawiacz lepkości, zagęstnik, więc będzie minimalnie wpływał na lepsze walory aplikacyjne.
No i teraz część trudniejsza, trzeba zestawić nabytą wiedzę o składnikach nawilżających ze składem AVA. Wnioski nasuwają się same: bazą preparatu jest woda, a już na trzecim miejscu jest gliceryna, jest więc jej całkiem sporo. Czy są to jakieś ukryte informacje, dostępne tylko dla mnie? No właśnie :) Nie każdy wie jak zrozumieć co ma woda do gliceryny i jak w przybliżeniu ten produkt będzie zachowywał się na skórze, ale w sieci pojawił się mój wpis o nawilżaniu, który wyjaśnia Ci krok po kroku o co w tym wszystkim chodzi :) Gliceryna to humektant głęboko wnikający, ma właściwości wiążące wodę nawet w głębokich warstwach naskórka.. ale serum AVA bazuje wyłącznie na wodzie, nie ma w nim żadnych składników okluzyjnych, dlatego jest lekkie, ale nie nawilża, a u osób z cerą odwodnioną, będzie dodatkowo nasilać ten stan, a nawet wywoływać wysyp ropnych zmian. Czemu tak się dzieje? Bo do nawilżania niezbędne są nie tylko humektanty, ale okluzja, a by efektywnie i głęboko nawilżać odwodnioną skórę - jeszcze substancje o działaniu zmiękczającym warstwę rogową. A serum AVA zawiera tylko humektant i wodę, trzeba je więc stosować pod coś cięższego, np. mgiełkę nawilżającą lub lekką emulsję, krem.
Teraz przykład trudniejszy, ale tak samo analogiczny, tonik różany Evree:
Aqua/Water, Rosa Damascena Flower Water, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Panthenol, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Geraniol, Citronellol.
Mamy wodę, wodę różaną, glicerynę i kwas hialuronowy, dalej jest panthenol. Wnioski, są podobne jak w przypadku serum AVA - tonik zawiera wodę i humektant głęboko wnikający - glicerynę, ale.. kwas hialuronowy i panthenol są już humektanami działającymi na powierzchni naskórka, a więc tonik nie będzie tak wysuszać skóry, zostawi delikatną powłoczkę, może być stosowany samodzielnie przez osoby nie mające problemu z odwodnieniem lub też posiadaczami tłustej cery lub jako kolejny krok pielęgnacyjny pod serum/krem/emulsję u osób z cerą szybko przesuszającą się lub suchą. Mimo wszystko zawiera same humektanty, kwas hialuronowy zostawia delikatną powłoczkę, ale film może okazać się za delikatny, jeśli masz odwodnioną skórę, za to może służyć za nawilżacz dla bardzo tłustej cery.
Dla odmiany, dam na przykład bardzo popularne serum korygujące z Bielendy:
Aqua (Water), Mandelic Acid, Lactobionic Acid, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Hydroxyethylocellulose, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool
Woda, kwas migdałowy, kwas laktobionowy, witamina B3 oraz kwas hialuronowy - wniosek główny jest taki,że serum bazuje na wodzie, nie zawiera żadnych olejów i tłustych emolientów, ale kwas migdałowy i laktobionowy, mają dużą cząsteczkę, która nie tylko działa delikatnie złuszczająco, ale przede wszystkim nawilżająco, zostawiając łagodny film na skórze oraz kwas hialuronowy, humektant - który wiąże wodę w naskórku, ale na powierzchni, dzięki kwasom przenika głębiej i ma dobre właściwości nawilżające. Dzięki łagodnym kwasom i lekkiej dawce okluzji (kwasy o dużej cząsteczce zostawiają specyficzny film na skórze) może być stosowane jako pojedynczy nawilżacz dla skory tłustej, która jest zrogowaciała i tępa oraz nieprzyjemna w dotyku (jeśli masz nadmierny łojotok serum może zapychać pory i powodować podskórne grudki), może być środkiem regulującym, a także doskonałym nawilżaczem dla skóry bardzo suchej i odwodnionej, ale jako kosmetyk po lekką emulsję lub krem, gdyż stosowane samodzielnie może odwodnić skórę. Witamina B3 dodatkowo działa rozjaśniająco i przeciwzapalnie.
To nie jest dogłębna analiza składu, istnieje wiele aktywnych składników, stosowanych w bardzo małym, ale i efektywnym stężeniu, dlatego wtedy trzeba analizować wszystko, co znajduje się tuż przed konserwantem. Mój sposób pozwala na szybkie i trafne określenie przeznaczenia produktu, użytkowości oraz w przybliżeniu określenia właściwości i konsystencji. To w zupełności wystarczy, gdy jesteś na zakupach, zawsze kupując nowy kosmetyk istnieje ryzyko.. ale warto je ograniczyć, zaoszczędzając przy tym pieniądze.
Bazą jest woda. Jeśli w składzie nie ma żadnych innych substancji oprócz składników wodnych (olejki eteryczne, wody kwiatowe, soki owocowe), produkt nie posiada żadnych walorów nawilżających. Kluczowe znaczenie mają kolejno występujące składniki.
Wysoko w składzie widzisz humektanty, także naturalnego pochodzenia np. sok z aloesu. W tym momencie powinna zapalić Ci się czerwona lampka, jeśli dalej w składzie nie ma żadnych substancji pozostawiających film lub są to jedynie humektanty głęboko wnikające - produkt może odwadniać naskórek - należy więc stosować go w towarzystwie cięższej, bardziej treściwej konsystencji. Duże znaczenie mają użyte humektanty - różnią się one miedzy sobą rozmiarem cząsteczki (wysoka zawartość kwasu hialuronowego, panthenolu i substancji pozostawiających film hydrofilowych wpływa na lepkość preparatu) te działające na powierzchni naskórka samodzielnie będą świetnie radzić sobie z nawilżaniem tłustej cery.
Bazą jest tłuszcz lub występuje na pierwszych trzech/czterech miejscach. Im więcej okluzji, tym kosmetyk jest cięższy i bardziej otulający, pamiętaj,że to tłustość Twojej cery jest wyznacznikiem doboru konsystencji - im więcej produkuje sebum,tym konsystencja powinna być lżejsza, najlepiej nie zawierać żadnych związków hydrofobowych, chyba, że jest jednocześnie skrajnie odwodniona. Faza tłuszczowa to nie tylko ole, ale także emolienty tłuste!
Kosmetyk zawiera dwie fazy. Czyli zawiera zarówno wodę, jak i olej - ma więc spore zdolności do nawilżenia, zwłaszcza jeśli zawiera kluczowe składniki takie jak humektanty i związki modyfikujące warstwę rogową.
Produkt zawiera wysoko w składzie kwasy. Jeśli produkt oprócz kwasów zawiera emolienty, składniki nawilżające, czyli jest umieszczony w miłej, śmietankowej konsystencji kremu, może odznaczać się świetnymi walorami zmiękczającymi i nawilżającymi, im mniej fazy tłuszczowej, tym większe prawdopodobieństwo, ze kosmetyk odwodni skórę. Ogromne znaczenie mają zastosowane kwasy - kwasy AHA (głównie migdałowy) i PHA dzięki dużej cząsteczce działają głównie na powierzchni naskórka, dlatego są odpowiednie dla cery trądzikowej, ale jednocześnie odwodnionej lub też suchej - gdy preparat zawiera bazę kremową.
Otóż, po co ja pisałam o tych pojedynczych składnikach? O różnych typach humektantów, o związkach hydrofobowych i hydrofilowych, a także substancjach modyfikujących? By szukać ich w składzie! Przeanalizuj pierwsze cztery (maksymalnie pięć) składników, znajdź konserwant i zaznacz go na czerwono.. dajmy sobie na przykład serum z acerolą z witaminą C:
Aqua, Sodium Ascorbyl Phospate, Glycerin, Malpighia Glabra Extract, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Carbomer
To nie jest wróżenie z kart.. widzę wodę, zaraz za nią witaminę C, glicerynę, czyli humektant i ekstrakt z aceroli. Na czerwono zaznaczyłam konserwant, stosuje się go w maksymalnym stężeniu 1%, a więc składniki po konserwancie występują w śladowej ilości, jest to zbyt mała ilość procentowa nawet dla ekstraktów roślinnych, aby mogły efektywnie działać. Akurat w Avie na końcu mamy poprawiacz lepkości, zagęstnik, więc będzie minimalnie wpływał na lepsze walory aplikacyjne.
No i teraz część trudniejsza, trzeba zestawić nabytą wiedzę o składnikach nawilżających ze składem AVA. Wnioski nasuwają się same: bazą preparatu jest woda, a już na trzecim miejscu jest gliceryna, jest więc jej całkiem sporo. Czy są to jakieś ukryte informacje, dostępne tylko dla mnie? No właśnie :) Nie każdy wie jak zrozumieć co ma woda do gliceryny i jak w przybliżeniu ten produkt będzie zachowywał się na skórze, ale w sieci pojawił się mój wpis o nawilżaniu, który wyjaśnia Ci krok po kroku o co w tym wszystkim chodzi :) Gliceryna to humektant głęboko wnikający, ma właściwości wiążące wodę nawet w głębokich warstwach naskórka.. ale serum AVA bazuje wyłącznie na wodzie, nie ma w nim żadnych składników okluzyjnych, dlatego jest lekkie, ale nie nawilża, a u osób z cerą odwodnioną, będzie dodatkowo nasilać ten stan, a nawet wywoływać wysyp ropnych zmian. Czemu tak się dzieje? Bo do nawilżania niezbędne są nie tylko humektanty, ale okluzja, a by efektywnie i głęboko nawilżać odwodnioną skórę - jeszcze substancje o działaniu zmiękczającym warstwę rogową. A serum AVA zawiera tylko humektant i wodę, trzeba je więc stosować pod coś cięższego, np. mgiełkę nawilżającą lub lekką emulsję, krem.
Teraz przykład trudniejszy, ale tak samo analogiczny, tonik różany Evree:
Aqua/Water, Rosa Damascena Flower Water, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Panthenol, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Geraniol, Citronellol.
Mamy wodę, wodę różaną, glicerynę i kwas hialuronowy, dalej jest panthenol. Wnioski, są podobne jak w przypadku serum AVA - tonik zawiera wodę i humektant głęboko wnikający - glicerynę, ale.. kwas hialuronowy i panthenol są już humektanami działającymi na powierzchni naskórka, a więc tonik nie będzie tak wysuszać skóry, zostawi delikatną powłoczkę, może być stosowany samodzielnie przez osoby nie mające problemu z odwodnieniem lub też posiadaczami tłustej cery lub jako kolejny krok pielęgnacyjny pod serum/krem/emulsję u osób z cerą szybko przesuszającą się lub suchą. Mimo wszystko zawiera same humektanty, kwas hialuronowy zostawia delikatną powłoczkę, ale film może okazać się za delikatny, jeśli masz odwodnioną skórę, za to może służyć za nawilżacz dla bardzo tłustej cery.
Dla odmiany, dam na przykład bardzo popularne serum korygujące z Bielendy:
Aqua (Water), Mandelic Acid, Lactobionic Acid, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Hydroxyethylocellulose, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool
Woda, kwas migdałowy, kwas laktobionowy, witamina B3 oraz kwas hialuronowy - wniosek główny jest taki,że serum bazuje na wodzie, nie zawiera żadnych olejów i tłustych emolientów, ale kwas migdałowy i laktobionowy, mają dużą cząsteczkę, która nie tylko działa delikatnie złuszczająco, ale przede wszystkim nawilżająco, zostawiając łagodny film na skórze oraz kwas hialuronowy, humektant - który wiąże wodę w naskórku, ale na powierzchni, dzięki kwasom przenika głębiej i ma dobre właściwości nawilżające. Dzięki łagodnym kwasom i lekkiej dawce okluzji (kwasy o dużej cząsteczce zostawiają specyficzny film na skórze) może być stosowane jako pojedynczy nawilżacz dla skory tłustej, która jest zrogowaciała i tępa oraz nieprzyjemna w dotyku (jeśli masz nadmierny łojotok serum może zapychać pory i powodować podskórne grudki), może być środkiem regulującym, a także doskonałym nawilżaczem dla skóry bardzo suchej i odwodnionej, ale jako kosmetyk po lekką emulsję lub krem, gdyż stosowane samodzielnie może odwodnić skórę. Witamina B3 dodatkowo działa rozjaśniająco i przeciwzapalnie.
To nie jest dogłębna analiza składu, istnieje wiele aktywnych składników, stosowanych w bardzo małym, ale i efektywnym stężeniu, dlatego wtedy trzeba analizować wszystko, co znajduje się tuż przed konserwantem. Mój sposób pozwala na szybkie i trafne określenie przeznaczenia produktu, użytkowości oraz w przybliżeniu określenia właściwości i konsystencji. To w zupełności wystarczy, gdy jesteś na zakupach, zawsze kupując nowy kosmetyk istnieje ryzyko.. ale warto je ograniczyć, zaoszczędzając przy tym pieniądze.
Bazą jest woda. Jeśli w składzie nie ma żadnych innych substancji oprócz składników wodnych (olejki eteryczne, wody kwiatowe, soki owocowe), produkt nie posiada żadnych walorów nawilżających. Kluczowe znaczenie mają kolejno występujące składniki.
Wysoko w składzie widzisz humektanty, także naturalnego pochodzenia np. sok z aloesu. W tym momencie powinna zapalić Ci się czerwona lampka, jeśli dalej w składzie nie ma żadnych substancji pozostawiających film lub są to jedynie humektanty głęboko wnikające - produkt może odwadniać naskórek - należy więc stosować go w towarzystwie cięższej, bardziej treściwej konsystencji. Duże znaczenie mają użyte humektanty - różnią się one miedzy sobą rozmiarem cząsteczki (wysoka zawartość kwasu hialuronowego, panthenolu i substancji pozostawiających film hydrofilowych wpływa na lepkość preparatu) te działające na powierzchni naskórka samodzielnie będą świetnie radzić sobie z nawilżaniem tłustej cery.
Bazą jest tłuszcz lub występuje na pierwszych trzech/czterech miejscach. Im więcej okluzji, tym kosmetyk jest cięższy i bardziej otulający, pamiętaj,że to tłustość Twojej cery jest wyznacznikiem doboru konsystencji - im więcej produkuje sebum,tym konsystencja powinna być lżejsza, najlepiej nie zawierać żadnych związków hydrofobowych, chyba, że jest jednocześnie skrajnie odwodniona. Faza tłuszczowa to nie tylko ole, ale także emolienty tłuste!
Kosmetyk zawiera dwie fazy. Czyli zawiera zarówno wodę, jak i olej - ma więc spore zdolności do nawilżenia, zwłaszcza jeśli zawiera kluczowe składniki takie jak humektanty i związki modyfikujące warstwę rogową.
Produkt zawiera wysoko w składzie kwasy. Jeśli produkt oprócz kwasów zawiera emolienty, składniki nawilżające, czyli jest umieszczony w miłej, śmietankowej konsystencji kremu, może odznaczać się świetnymi walorami zmiękczającymi i nawilżającymi, im mniej fazy tłuszczowej, tym większe prawdopodobieństwo, ze kosmetyk odwodni skórę. Ogromne znaczenie mają zastosowane kwasy - kwasy AHA (głównie migdałowy) i PHA dzięki dużej cząsteczce działają głównie na powierzchni naskórka, dlatego są odpowiednie dla cery trądzikowej, ale jednocześnie odwodnionej lub też suchej - gdy preparat zawiera bazę kremową.
DLACZEGO ZMUSZAM DO MYŚLENIA? BO NAPRAWDĘ ZALEŻY MI NA MOICH CZYTELNIKACH, A NIE NA WYCIĄGANIU KASY
Nie zliczę już ile razy proszono mnie o polecanie kosmetyków, mam nadzieję, że doceniacie moją uczciwość, bo moje zadanie polega tylko i aż! :) na określeniu grupy docelowej i sprecyzowaniu walorów użytkowych i to w zupełności wystarcza, by trafić z produktem pielęgnacyjnym. Bez znajomości własnych potrzeb i zrozumienia własnej skóry nigdy nie będziesz zadowolony z pielęgnacji, będziesz błądził jak dziecko we mgle, póki nie zrozumiesz podstaw i będziesz opierał się tylko na opinii obcych Ci ludzi.
Nie przejmuję się negatywnymi głosami na temat długości postów i ich szczegółowości, jestem pewna, że prędzej czy później, docenisz to. Bo wystarczy się wczytać, pomyśleć, rozważyć i zastanowić. A mam bardzo mądrych i rozumnych czytelników :) Nie jestem ofiarą konsumpcjonizmu i nigdy nią nie byłam, i zaręczam, że nie będę. Ja wiem, że łatwiej pójść na łatwiznę i rzucić jakimś gotowcem, ale pracowałam za ciężko na zaufanie ludzi, aby to nagle zaprzepaścić. Nie bez przyczyny trafiają do mnie osoby zagubione, z długą historią leczenia, masą zmarnowanych pieniędzy i poczuciem straconego czasu - wystarczą tylko chęci, by coś zmienić. I nie można tak od razu, na swój ugruntowany sukces pracuje się latami, a mój blog jest głównie po to, aby ten proces przyspieszyć ;)
PROBLEM NUMER JEDEN: NAWILŻAM SKÓRĘ, ALE ONA JEST WCIĄŻ SUCHA
Bardzo ważne, kluczowe wręcz, jest określenie swojego rodzaju i typu skóry. Często okazuje się, że skóra nie jest w istocie sucha, a odwodniona, przez co używasz źle dobranych kosmetyków i nie przynoszą oczekiwanego efektu. Skórę odwodnioną trzeba zmiękczyć i najlepiej delikatnie złuszczyć, by później napompować wodą, dlatego obciążanie jej olejami powoduje wysypy, a żelami - dodatkowe odwadnianie, ani jedno, ani drugie nie samodzielnie nie pomaga i nie przynosi ulgi, a tylko nasila stan suchości.
Drugim krokiem jest chłodna ocena głębokości odwodnienia, inaczej postępuje się w przypadku nawodnienia powierzchownego, czyli raczej nie groźnego i okresowego, a głębokiego, które leczy się tygodniami, miesiącami, a nawet latami i jest skutkiem zaniedbania lub też nieświadomej, złej pielęgnacji. Leczenie powierzchownego odwodnienia, jak sama nazwa na to wskazuje, sięga wierzchnich warstw naskórka, a więc do nawilżania sprawdzą się kosmetyki o lżejszej konsystencji o lekkim, ale niezbyt odżywczym składzie, które utworzą lekki film na skórze i będą działać na jej powierzchni, ale nie zapychać porów - mogą to być żel-kremy, lekkie emulsje i kremy na bazie ekstraktów ziołowych, a także lekkie żele nawilżające. Aby wzmocnić efekt nawilżenia, przed zastosowaniem kosmetyków można użyć mgiełki nawilżającej.
Przykład: krem fitomed nr 12, mgiełka nawilżająca Vianek, kremy o konsystencji żelu-kremu (np. Dermedic), żele na bazie śluzu ślimaka (np. Sidmool lub serum w ampułce Mizon), Leejiham Tea Tree 80 Cream, Cerkogel (Żel zawierający 10% mocznika oraz L - Argininę)
Ogólnodostępne mgiełki nawilżające: Tatcha Dewy Skin Mist, Vianek mgiełka nawilżająca, ambrozje do twarzy Avebio, Tea Tree 70 procent Skin Mist, lekko nawilżający tonik z kwasami Bielenda Pharm trądzik, Antybakteryjny tonik normalizujący
Leczenie głębokiego odwodnienia jest znacznie bardziej skomplikowane, ponieważ przesuszenie sięga głębokich warstw skóry - nie wystarczy nawilżanie lekkimi kremami, muszą być przede wszystkim napakowane substancjami nawilżającymi i zmiękczającymi - a to rzadko się zdarza, kremy dobrze nawilżające (a często tylko tłuste, pamiętaj, sam tłuszcz nie nawilży skóry), są zazwyczaj ciężkie i zatykają pory nadal problematycznej skóry. Rozwiązaniem jest pielęgnacja warstwowa: np. przed aplikacją lekkiego kremu, nałóż na cerę odżywczy, zmiękczający tonik z glukonolaktonem z przepisu numer jeden, rolę zmiękczającą może pełnić także serum korygujące z Bielendy, peelingi Iwostin (do cery naczyniowej z kwasem laktobionowym oraz co cery trądzikowej z glukonolaktonem i kwasem migdałowym - kwasy PHA są bardziej lepkie i nawilżające, dlatego przy bardzo głębokim nawilżeniu warto właśnie po nie sięgnąć, kwasy AHA- są świetne dla cery trądzikowej, średnio odwodnionej). Same kwasy, tak jak lekkie kremy nie nawilżą skóry, ale ich umiejętne skojarzenie - już tak :) Jeśli skóra jest bardzo odwodniona, zrogowaciała i bardzo nieprzyjemna w dotyku, dobrym pomysłem jest stosowanie preparatów z mocznikiem, który ma doskonałe właściwości zmiękczające, nawilżające i powyżej 10% - złuszczające, w połączeniu z bogatą wersją mgiełki nawilżającej może poradzić sobie nawet z głębokim odwodnieniem, przynosząc ulgę zaledwie po kilku dniach, kwasy hydroksylowe mogą okazać się nieskuteczne i nasilać stan suchości, mimo że posiadają wspaniałe walory oczyszczające, dla cery bardzo odwodnionej mogą być silnie drażniące, nieskuteczne i powodować stan zapalny.
Polecane produkty z mocznikiem: Kermuren Plus (Krem mocznikowy 5% z argininą, Kermuren 10 (10% krem mocznikowy), Pilarix, Biolaven krem na noc
Drugim krokiem jest chłodna ocena głębokości odwodnienia, inaczej postępuje się w przypadku nawodnienia powierzchownego, czyli raczej nie groźnego i okresowego, a głębokiego, które leczy się tygodniami, miesiącami, a nawet latami i jest skutkiem zaniedbania lub też nieświadomej, złej pielęgnacji. Leczenie powierzchownego odwodnienia, jak sama nazwa na to wskazuje, sięga wierzchnich warstw naskórka, a więc do nawilżania sprawdzą się kosmetyki o lżejszej konsystencji o lekkim, ale niezbyt odżywczym składzie, które utworzą lekki film na skórze i będą działać na jej powierzchni, ale nie zapychać porów - mogą to być żel-kremy, lekkie emulsje i kremy na bazie ekstraktów ziołowych, a także lekkie żele nawilżające. Aby wzmocnić efekt nawilżenia, przed zastosowaniem kosmetyków można użyć mgiełki nawilżającej.
Przykład: krem fitomed nr 12, mgiełka nawilżająca Vianek, kremy o konsystencji żelu-kremu (np. Dermedic), żele na bazie śluzu ślimaka (np. Sidmool lub serum w ampułce Mizon), Leejiham Tea Tree 80 Cream, Cerkogel (Żel zawierający 10% mocznika oraz L - Argininę)
Ogólnodostępne mgiełki nawilżające: Tatcha Dewy Skin Mist, Vianek mgiełka nawilżająca, ambrozje do twarzy Avebio, Tea Tree 70 procent Skin Mist, lekko nawilżający tonik z kwasami Bielenda Pharm trądzik, Antybakteryjny tonik normalizujący
Leczenie głębokiego odwodnienia jest znacznie bardziej skomplikowane, ponieważ przesuszenie sięga głębokich warstw skóry - nie wystarczy nawilżanie lekkimi kremami, muszą być przede wszystkim napakowane substancjami nawilżającymi i zmiękczającymi - a to rzadko się zdarza, kremy dobrze nawilżające (a często tylko tłuste, pamiętaj, sam tłuszcz nie nawilży skóry), są zazwyczaj ciężkie i zatykają pory nadal problematycznej skóry. Rozwiązaniem jest pielęgnacja warstwowa: np. przed aplikacją lekkiego kremu, nałóż na cerę odżywczy, zmiękczający tonik z glukonolaktonem z przepisu numer jeden, rolę zmiękczającą może pełnić także serum korygujące z Bielendy, peelingi Iwostin (do cery naczyniowej z kwasem laktobionowym oraz co cery trądzikowej z glukonolaktonem i kwasem migdałowym - kwasy PHA są bardziej lepkie i nawilżające, dlatego przy bardzo głębokim nawilżeniu warto właśnie po nie sięgnąć, kwasy AHA- są świetne dla cery trądzikowej, średnio odwodnionej). Same kwasy, tak jak lekkie kremy nie nawilżą skóry, ale ich umiejętne skojarzenie - już tak :) Jeśli skóra jest bardzo odwodniona, zrogowaciała i bardzo nieprzyjemna w dotyku, dobrym pomysłem jest stosowanie preparatów z mocznikiem, który ma doskonałe właściwości zmiękczające, nawilżające i powyżej 10% - złuszczające, w połączeniu z bogatą wersją mgiełki nawilżającej może poradzić sobie nawet z głębokim odwodnieniem, przynosząc ulgę zaledwie po kilku dniach, kwasy hydroksylowe mogą okazać się nieskuteczne i nasilać stan suchości, mimo że posiadają wspaniałe walory oczyszczające, dla cery bardzo odwodnionej mogą być silnie drażniące, nieskuteczne i powodować stan zapalny.
Polecane produkty z mocznikiem: Kermuren Plus (Krem mocznikowy 5% z argininą, Kermuren 10 (10% krem mocznikowy), Pilarix, Biolaven krem na noc
PROBLEM NUMER DWA: NA STOPIEŃ NAWODNIENIA SKÓRY MA WPŁYW WIELE INNYCH CZYNNIKÓW OPRÓCZ KREMU NAWILŻAJĄCEGO
Począwszy od hormonów, stresu, palenia, nawodnienia organizmu.. ale także inne kroki pielęgnacji. Krem, mleczko, emulsja jest wspaniałym dodatkiem do pielęgnacji, ale gdy jej pozostała cześć jest dopracowana! Co z tego, że używasz kremów pielęgnacyjnych, jeśli pozostała reszta pielęgnacji jest gdzieś tam daleko w tyle?
Używanie kremów nawilżających nie jest najskuteczniejszym sposobem nawodnienia skóry, nie wypije za Ciebie wymaganej ilości wody, nie usunie ściągnięcia po za mocnych detergentach myjących i nie zapewni stabilnej ochrony przed słońcem. Każdy stosowany przez Ciebie produkt może mieć właściwości nawilżające, albo po prostu nie wzmagać przesuszenia i być neutralnym dla skóry. Jeśli uskarżasz się na odwodnienie, przewertuj przede wszystkim swoją aktualną pielęgnację: unikaj za mocnego i agresywnego oczyszczania, nie odwadniaj celowo skóry peelingami i maskami oczyszczającymi oraz używaj produktów pielęgnacyjnych w odpowiedniej kolejności, nie dopuszczając do ucieczki wody.
Używanie kremów nawilżających nie jest najskuteczniejszym sposobem nawodnienia skóry, nie wypije za Ciebie wymaganej ilości wody, nie usunie ściągnięcia po za mocnych detergentach myjących i nie zapewni stabilnej ochrony przed słońcem. Każdy stosowany przez Ciebie produkt może mieć właściwości nawilżające, albo po prostu nie wzmagać przesuszenia i być neutralnym dla skóry. Jeśli uskarżasz się na odwodnienie, przewertuj przede wszystkim swoją aktualną pielęgnację: unikaj za mocnego i agresywnego oczyszczania, nie odwadniaj celowo skóry peelingami i maskami oczyszczającymi oraz używaj produktów pielęgnacyjnych w odpowiedniej kolejności, nie dopuszczając do ucieczki wody.
PROBLEM NUMER TRZY: WSZYSTKIE KREMY MNIE ZAPYCHAJĄ
Z zatykaniem porów wiąże się wiele różnych historii, o zapychaniu przez oleje, parafinę, żele, nawet kwasy. Prawda jest taka, że skóra zanieczyszczająca się będzie zatykać się od wszystkiego, nawet własnym sebum, i nie chodzi tu o potencjał komedogenny, a o zachowywanie się kosmetyku na skórze. Owszem, są substancje lżejsze i cięższe, ale to na nic, jeśli skóra jest rozregulowana lub bardzo tłusta. Im więcej ma naturalnego tłuszczu - tym mniejsza dawka emolientów powinna znaleźć się w kosmetyku i odwrotnie, im skóra bardziej sucha, zrogowaciała - tym więcej okluzji potrzebuje.
Każdy z nas ma inną skórę, mniej, lub też bardziej podatną na zanieczyszczanie. Podobnie jest z ilością wytwarzanego sebum - które nawilża naskórek i pełni funkcje ochronną - gdy jest go za dużo, rozpulchnia pory i prowadzi do trądziku, gdy jest za mało, cera staje się nieprzyjemna w dotyku i odwodniona. Zapotrzebowanie na emolienty jest bardzo zmienne - czasami można objeść się bez kremu i jest zbędny w pielęgnacji, momentami, zwłaszcza gdy powietrze jest suche, warto zabezpieczyć skórę lekką okluzją. Stosowane środki myjące również zwiększają zapotrzebowanie na tłuszcz- zwłaszcza te agresywne, które nie tylko niszczą płaszcz hydrolipidowy, ale rozluźniają naskórek, przez co błyskawicznie się odwadnia. Z punktu estetycznego, ciężko to zaakceptować, ale ludzkiego sebum nie należy się bać, jeśli ilość jest wciąż pod kontrolą, wspaniale nawilża i zmiękcza naskórek, znacznie lepiej niż ogólnodostępne kremy.
Dlaczego skóra odwodniona się zapycha, mimo że potrzebuje nawilżenia? Potrzebuje zupełnie innej kombinacji składników nawilżających, usuwanie naturalnego sebum dodatkowo zakłóca naturalną równowagę wodno-lipidową, przez co się odwadnia. I co robisz? Bach! Nakładasz krem na twarz. A pomyśl, po co odwadniać skórę i nieświadomie obciążać ją kremami, które mogą nasilać trądzik, nie lepiej jest popracować nad łagodniejszym oczyszczaniem, delikatną tonizacją, nie odwadniając skóry? Spójrz, Twoja cera jest silnie odwodniona, ale z natury tłusta i nie potrzebuje dużej dawki okluzji, mimo wszystko jest ściągnięta i aby złagodzić ten stan, często nakładasz bogaty kosmetyk, który zatyka pory, nie dlatego, że jest zły, ale niedopasowany do rodzaju Twojej skóry i Twoja cera wcale tej okluzji nie potrzebuje, ma w nadmiarze własną :) Korzystniej jest wrócić do punktu wyjścia, bo celowe odwadnianie skóry, a potem obciążanie kremami prowadzi do bardzo powszechnej kombinacji - łojotokowa i trądzikowa, zarazem odwodniona z suchymi skórkami (kremy mogą nie przynosić satysfakcjonującego nawilżenia i nie ograniczać łojotoku, jeśli borykasz się z łojotokowym zapaleniem skóry, dlatego warto wykluczyć schorzenie ŁZS, gdyż pielęgnacja jedynie ogranicza problem, ale go nie rozwiązuje)
Każdy z nas ma inną skórę, mniej, lub też bardziej podatną na zanieczyszczanie. Podobnie jest z ilością wytwarzanego sebum - które nawilża naskórek i pełni funkcje ochronną - gdy jest go za dużo, rozpulchnia pory i prowadzi do trądziku, gdy jest za mało, cera staje się nieprzyjemna w dotyku i odwodniona. Zapotrzebowanie na emolienty jest bardzo zmienne - czasami można objeść się bez kremu i jest zbędny w pielęgnacji, momentami, zwłaszcza gdy powietrze jest suche, warto zabezpieczyć skórę lekką okluzją. Stosowane środki myjące również zwiększają zapotrzebowanie na tłuszcz- zwłaszcza te agresywne, które nie tylko niszczą płaszcz hydrolipidowy, ale rozluźniają naskórek, przez co błyskawicznie się odwadnia. Z punktu estetycznego, ciężko to zaakceptować, ale ludzkiego sebum nie należy się bać, jeśli ilość jest wciąż pod kontrolą, wspaniale nawilża i zmiękcza naskórek, znacznie lepiej niż ogólnodostępne kremy.
Dlaczego skóra odwodniona się zapycha, mimo że potrzebuje nawilżenia? Potrzebuje zupełnie innej kombinacji składników nawilżających, usuwanie naturalnego sebum dodatkowo zakłóca naturalną równowagę wodno-lipidową, przez co się odwadnia. I co robisz? Bach! Nakładasz krem na twarz. A pomyśl, po co odwadniać skórę i nieświadomie obciążać ją kremami, które mogą nasilać trądzik, nie lepiej jest popracować nad łagodniejszym oczyszczaniem, delikatną tonizacją, nie odwadniając skóry? Spójrz, Twoja cera jest silnie odwodniona, ale z natury tłusta i nie potrzebuje dużej dawki okluzji, mimo wszystko jest ściągnięta i aby złagodzić ten stan, często nakładasz bogaty kosmetyk, który zatyka pory, nie dlatego, że jest zły, ale niedopasowany do rodzaju Twojej skóry i Twoja cera wcale tej okluzji nie potrzebuje, ma w nadmiarze własną :) Korzystniej jest wrócić do punktu wyjścia, bo celowe odwadnianie skóry, a potem obciążanie kremami prowadzi do bardzo powszechnej kombinacji - łojotokowa i trądzikowa, zarazem odwodniona z suchymi skórkami (kremy mogą nie przynosić satysfakcjonującego nawilżenia i nie ograniczać łojotoku, jeśli borykasz się z łojotokowym zapaleniem skóry, dlatego warto wykluczyć schorzenie ŁZS, gdyż pielęgnacja jedynie ogranicza problem, ale go nie rozwiązuje)
Kremy zatykają także pory, bo zwyczajnie nie współpracują z cerą, często winą jest nadmiar lub też niedobór okluzji. Nieważne, czy to w kremie jest parafina, czy olej, każdy tłusty emolient zatyka pory, jeśli Twoja cera jest naturalnie tłusta i źle reaguje na cięższe konsystencje. Produkt musi się wchłaniać i nie obciążać cery, jeśli stosowany kosmetyk wzmaga potliwość skóry, rozpulchnia pory, to jest to pierwszy znak niedopasowania i nieprzystosowania do twojej skóry. Nadmiar okluzji jest tak samo szkodliwy jak jej niedobór.
Nie zawsze jednak teoria ta się potwierdza, zwłaszcza w silnych atopiach - skóra rządzi się swoimi prawami i mimo tendencji do zatykania porów, potrzebuje kołderki, która uspokoi stan zapalny, ograniczy negatywną reakcje skóry i uchroni przed czynnikami drażniącymi atmosferycznymi, uciekanie od parafiny nie zawsze się sprawdza. Jeśli masz ogromny problem z odwodnieniem skóry, podrażnieniem, stanami ropnymi, pomyśl nad produktami przeznaczonymi do skóry atopowej i bardzo podrażnionej: Avene Cicalfate, czy La Roche Posay Baume B5.
Nie zawsze jednak teoria ta się potwierdza, zwłaszcza w silnych atopiach - skóra rządzi się swoimi prawami i mimo tendencji do zatykania porów, potrzebuje kołderki, która uspokoi stan zapalny, ograniczy negatywną reakcje skóry i uchroni przed czynnikami drażniącymi atmosferycznymi, uciekanie od parafiny nie zawsze się sprawdza. Jeśli masz ogromny problem z odwodnieniem skóry, podrażnieniem, stanami ropnymi, pomyśl nad produktami przeznaczonymi do skóry atopowej i bardzo podrażnionej: Avene Cicalfate, czy La Roche Posay Baume B5.
PROBLEM NUMER CZTERY: DLACZEGO NIE NALEŻY STOSOWAĆ TONIKÓW, WÓD TERMALNYCH I WODNYCH SERUM JAKO OSTATNI KROK PIELĘGNACYJNY?
Toniki, wodne serum, które bazują wyłącznie na wodzie i humektantach wnikających, często glicerynie- odwadniają naskórek,dlatego stosowanie ich na oczyszczoną skórę twarzy, nie pokrytą żadnym filmem,lub jako ostatni krok pielęgnacyjny, skutkuje tylko wyciąganiem wody z naskórka. Owszem, gliceryna posiada właściwości nawilżające, ale gdy konkretnie zablokuje się jej ucieczkę, inaczej wiążę wodę w naskórku i z niej ucieka, tak, jak owce przed wilkiem, odparowując z wodą.
Inaczej sprawa ma się z hydrolatami, czystymi wodami kwiatowymi lub też wodami termalnymi. Otóż, one nie odwadniają, ale też nie nawilżają, zwłaszcza gdy nie ma konieczności ich osuszania (jeśli stosujesz wody termalne, pamiętaj, że jedynie wody izotoniczne nie wymagają osuszania, np. woda termalna Uriage) Nie zawierają żadnych składników, które mogłyby nawilżać, ale też i odwadniać skórę, ich cząsteczka jest zbyt duża, aby przeniknąć w naskórek. Bywa różnie na skórze skrajnie odwodnionej, wtedy przyznaję rację - nawet stosowanie zwykłych wód może skórę odwadniać, ale w 90% przypadków one tego po prostu nie robią, to tylko mylne wrażenie po odłożeniu drogeryjnych toników, które w większości odwadniają, gdyż wymagają użycia po sobie kolejnych produktów.
Podobnie jest z serum, otóż, nie każde serum trzeba stosować z kremem - wszystko zależy od składu i kondycji Twojej skóry. Na rynku mamy różne formuły, choć wszystkie kryją się pod jednym słowem - serum wodne, żelowe, serum dwufazowe, o bogatszej jednolitej konsystencji. Jeśli produkt pozostawia delikatną powłoczkę, jest przyjemny w dotyku i nie bazuje tylko na wodzie i humektantach głęboko wnikających, może być z powodzeniem nawilżaczem skóry tłustej - im skóra mniej tłusta, tym serum powinno być bogatsze, lub stosowane w połączeniu z lekkim kremem, emulsją, dopasowaną do rodzaju skóry, aby zamknąć nawilżacze i zapobiec odwadnianiu się naskórka.
PROBLEM NUMER PIĘĆ: JAK CZĘSTO STOSOWAĆ MASKI I PEELINGI OCZYSZCZAJĄCE PRZY ODWODNIENIU SKÓRY?
Pielęgnacja specjalna zajmuje szczególne miejsce w dbaniu o cerę, zwłaszcza gdy ta szybko zanieczyszcza się - pozwala na dogłębne oczyszczenie, odblokowanie i zwężenie porów, usuwa nadmiar łoju i tonizuję cerę, dodatkowo odpowiednie dodatki są w stanie przyspieszyć gojenie niechcianych zmian oraz co ważne - zapobiegać powstawaniu kolejnych. Muszę jednak zwrócić uwagę na rozwagę w stosowaniu masek, zwłaszcza tych domowych, bazujących na glinkach, błotach i sypkich algach, mają one bardzo silne właściwości ściągające, dlatego gdy wykonujesz je za często, dokładają swoją cegiełkę do odwodnienia, zwłaszcza, jeśli się z nim borykasz, lub masz bardzo dużą tendencję do pojawiania się przesuszenia. Dzięki dodatkowi oleju lub też mieszanek olejów, Twój okład nie tylko będzie wysychał wolniej, ale nie będzie ściągał naskórka, a dzięki właściwościom glinek i błot - olej nie zapycha porów, a zyskuje wspaniałe właściwości nawilżające.. a potem trafia do odpływu. Maski są wiec świetną alternatywą przemycania za ciężkich olejów, które się nie sprawdziły w Twojej pielęgnacji - nie mają właściwości komedogennych, jeśli używasz ich w przyzwoitej, oszczędnej ilości :)
Pielęgnacja specjalna zajmuje szczególne miejsce w dbaniu o cerę, zwłaszcza gdy ta szybko zanieczyszcza się - pozwala na dogłębne oczyszczenie, odblokowanie i zwężenie porów, usuwa nadmiar łoju i tonizuję cerę, dodatkowo odpowiednie dodatki są w stanie przyspieszyć gojenie niechcianych zmian oraz co ważne - zapobiegać powstawaniu kolejnych. Muszę jednak zwrócić uwagę na rozwagę w stosowaniu masek, zwłaszcza tych domowych, bazujących na glinkach, błotach i sypkich algach, mają one bardzo silne właściwości ściągające, dlatego gdy wykonujesz je za często, dokładają swoją cegiełkę do odwodnienia, zwłaszcza, jeśli się z nim borykasz, lub masz bardzo dużą tendencję do pojawiania się przesuszenia. Dzięki dodatkowi oleju lub też mieszanek olejów, Twój okład nie tylko będzie wysychał wolniej, ale nie będzie ściągał naskórka, a dzięki właściwościom glinek i błot - olej nie zapycha porów, a zyskuje wspaniałe właściwości nawilżające.. a potem trafia do odpływu. Maski są wiec świetną alternatywą przemycania za ciężkich olejów, które się nie sprawdziły w Twojej pielęgnacji - nie mają właściwości komedogennych, jeśli używasz ich w przyzwoitej, oszczędnej ilości :)
..co i tak nie zmienia faktu, że mimo wszystko, takich masek, zwłaszcza jeszcze w połączeniu z osobno stosowanymi peelingami, nie można stosować za często, częstotliwość raz w tygodniu, przy skórze odwodnionej (ale naturalnie trądzikowej i zanieczyszczającej się) jest najsensowniejszą i najbezpieczniejszą opcją, aby uniknąć ciągłego kontaktu z wodą i przy okazji zaoszczędzić sobie czas, warto mieszać sypkie peelingi enzymatyczne w proporcji 1:1 z wybraną glinką, błotem, algą. Cera nie jest maltretowana, dwa razy oczyszczana, poddawana działaniu chlorowanej wody, a także narażona na agresywne działanie peelingu (dodane olejki i składniki nawilżające złagodzą działanie okładu). Może okazać się, że taka forma oczyszczania tylko wzmaga łojotok i przyczynia się do wysypów, podrażniona, wydelikacona i nadreaktywna skóra jest nieprzewidywalna, tak głębokie oczyszczanie może doprowadzić nie tylko do podrażnień, ale skrajnych odwodnień i niestety - nasilenia trądziku.
Pamiętaj, że cera powinna zawsze wyglądać lepiej po masce, jeśli jest nienaturalnie ściągnięta, szorstka, tępa, to widocznie taka forma oczyszczania Ci nie służy (o alternatywie masek oczyszczających napiszę niebawem). Jeśli Twoja jest bardzo zrogowaciała i sucha, najlepszym wyborem są maski kremowe np. maska aura manuka honey Antipodes, możesz stosować ją samodzielnie lub mieszać z glinką, na podobnej zasadzie możesz tworzyć maski, wykorzystując bazy kremowe, które są dostępne w sklepach z półproduktami. Przy odwodnieniu bardzo pomocne są maski algowe na alginacie (peel off), alginat ma malutkie cząsteczki, dzięki czemu zawdzięcza świetne walory nawilżające, maski peel off nie są tak drażniące, wspaniale uelastyczniają i zmiękczają naskórek, są najlepszym wyborem, jeśli zmagasz się z cerą problematyczną, podatną na trądzik, ale bardzo odwodnioną. Do tego dochodzi komfort ich stosowania i szybkie ściąganie okładu - bez pocierania i używania wody, z której jakością bywa różnie.
Polecane produkty: Antipodes Aura Manuka Honey Mask, baza kremowa bez gliceryny e-naturalne, maski algowe e-naturalne, Apis, Farmona, Norel, Bielenda, Nacomi, maseczka trójalgowa mazidła
Jak najbardziej możliwe jest toksyczne działanie mechanicznego i enzymatycznego złuszczania naskórka przy skórze odwodnionej, ponieważ większość oczyszczających produktów, nie zawiera żadnych emolientów, które zapobiegną nadmiernej ucieczce wody, a czasami nawet ich zawartość nie łagodzi działania złuszczającego. Zrogowaciała, sucha, piszcząca cera toleruje złuszczanie, które zapewnia jej zmiękczenie i dba jednocześnie o poziom nawilżenia, np. 10% preparaty z mocznikiem z niskim stężeniem kwasów. Sypkie produkty mają to do siebie, że silnie pochłaniają sebum, są wiec doskonale dla cery tłustej, ale nierozsądne katowanie nimi cery odwodnionej, tylko nasila krytyczny stan odwodnienia (przez złuszczenie, dochodzi do jeszcze szybszej utraty wody). Jeśli Twoja skóra, mimo odwodnienia jest bardzo problematyczna i okłady oczyszczające jej służą - postaraj się zawsze zadbać o odpowiednią ilość okluzji podczas ich stosowania, a także uważaj z częstotliwością :)
Duże znaczenie ma także sposób zmywania peelingu, warto ograniczyć kontakt skóry z twardą wodą - okłady z masek usuniesz bardzo szybko za pomocą naturalnej gąbeczki Konjac lub jednorazowych chust kosmetycznych. Dzięki zastosowaniu gadżetów, usuwasz w szybki i sprawny sposób zanieczyszczenia,, nie szarpiąc i nie podrażniając cery.
PROBLEM NUMER SZEŚĆ: CZY PŁYNY MICELARNE MOGĄ NASILAĆ ODWODNIENIE I TRĄDZIK?
Ależ oczywiście, że tak! Płyny micelarne to wspaniały wynalazek, ale nie dla skóry bardzo problematycznej - nie dość, że samo pocieranie płatkiem kosmetycznym podrażnia skórę mechanicznie, to dodatkowo drażniące składniki (m.in gliceryna i triglicerydy), które się pienią lub zostawiają drażniący film na skórze, pozostają na powierzchni naskórka, drażnią mieszki, co więcej, są wcierane w piszczącą z suchoty skórę. Pomijam już skoncentrowaną dawkę samych miceli (zwróć uwagę, że płynów micelarnych się nie rozcieńcza), ale czy wmasowywanie w skórę zabrudzeń jest korzystne dla skóry? No właśnie ;)
To szybki w użyciu, przydatny kosmetyk. Wiem jednak z autopsji, że jak coś przynosi szybkie efekty.. to bardzo szybko lubią pojawiać się i skutki uboczne :) Lubię używać płynów latem, gdy muszę odświeżyć cerę, a nie mam dostępu do wody, ale robię to rzadko, i tylko latem - ponieważ większość produktów wywołuje u mnie rozległe podrażnienia i wysusza na wiór, gdy tylko cera staje się delikatniejsza (w okresie stosowania retinoidów płyny micelarne wywoływały obszerniejsze podrażnienia niż tonik kwasowy, a nawet kolejna aplikacja retinoidu). Płyny micelarne, to produkty bazujące na wodzie i tzw. micelach, działających na zasadzie magnesu, często, humektantach, dodatkowo to kosmetyk bez spłukiwania, pozostający na skórze, w promieniu światła odwadnia skórę, nie wspominając już o podrażnieniu, zwłaszcza, jeśli masz ku temu tendencje. Dodatkowo składniki mogą podrażniać torebki włosowe i wywoływać wysyp małych, ropnych krostek.
Morał z tego taki, by używać płynów z rozwagą, a szczególnie, gdy masz problem z wrażliwą i odwadniającą się skórą. Nie wiem kto wpadł na pomysł, ze taka forma oczyszczania jest łagodniejsza od zwykłego, standardowego, delikatnego mycia. Mogę zapewnić, że pewnością nie jest.
To szybki w użyciu, przydatny kosmetyk. Wiem jednak z autopsji, że jak coś przynosi szybkie efekty.. to bardzo szybko lubią pojawiać się i skutki uboczne :) Lubię używać płynów latem, gdy muszę odświeżyć cerę, a nie mam dostępu do wody, ale robię to rzadko, i tylko latem - ponieważ większość produktów wywołuje u mnie rozległe podrażnienia i wysusza na wiór, gdy tylko cera staje się delikatniejsza (w okresie stosowania retinoidów płyny micelarne wywoływały obszerniejsze podrażnienia niż tonik kwasowy, a nawet kolejna aplikacja retinoidu). Płyny micelarne, to produkty bazujące na wodzie i tzw. micelach, działających na zasadzie magnesu, często, humektantach, dodatkowo to kosmetyk bez spłukiwania, pozostający na skórze, w promieniu światła odwadnia skórę, nie wspominając już o podrażnieniu, zwłaszcza, jeśli masz ku temu tendencje. Dodatkowo składniki mogą podrażniać torebki włosowe i wywoływać wysyp małych, ropnych krostek.
Morał z tego taki, by używać płynów z rozwagą, a szczególnie, gdy masz problem z wrażliwą i odwadniającą się skórą. Nie wiem kto wpadł na pomysł, ze taka forma oczyszczania jest łagodniejsza od zwykłego, standardowego, delikatnego mycia. Mogę zapewnić, że pewnością nie jest.
OSTATNI PROBLEM NUMER SIEDEM: JAK NALEŻY STOSOWAĆ PRODUKTY BEZPOŚREDNIO PO SOBIE, ABY NIE POGŁĘBIAĆ ODWODNIENIA?
Odpowiednie i umiejętne stosowanie produktów stwarza maksimum możliwości wykorzystania i różnego odbioru tych samych produktów, łącząc je ze sobą, można modyfikować stopień nawodnienia, zmieniać ich konsystencję i wchłanialność.
Produkt wodny bez okluzji powinien być zawsze stosowany w obecności konsystencji bogatszej, treściwej, zamykającej, jeśli kosmetyk bazuje tylko na wodzie, nie ma reguły co do osuszania (nie trzeba tego robić np. w przypadku cery normalnej i tłustej) nie posiada wówczas ani walorów nawilżających, ani odwadniających. Spryskiwanie i zwilżanie skóry wodą przed nałożeniem produktu o bogatszej konsystencji, nie tylko ułatwia rozprowadzenie (staje się śliski i w ten sposób nie naciągasz skóry), ale także redukuje lepkość i sprawia, ze zużywasz go mniejszej ilości.
Produkt wodny zawierający do 5% fazy tłuszczowej/emolientowej lub z humektantami powierzchownymi może być stosowany jako preludium lub też zwieńczenie etapu pielęgnacji. Ze względu na skład, może być stosowany jako kosmetyk tonizujący dla skory odwodnionej i suchej lub służyć na pojedynczy nawilżacz dla cery tłustej.
Produkt żelowy ze względu na specyfikę, powinien być stosowany jako element warstwowej pielęgnacji, zwłaszcza, gdy zawiera humektanty wnikające (glikol propylenowy, gliceryna), żele bazujące na gumie ksantanowej lub zagęszczone innymi substancjami żelującymi, mogą być z powodzeniem stosowane samodzielnie u osób nie potrzebujących dużej dawki okluzji, jeśli zawierają dodatkowe składniki nawilżające.
Produkt z małą zawartością fazy tłuszczowej może być stosowany zarówno samodzielnie, jak i ostatni krok pielęgnacyjny w celu zamknięcia substancji nawilżających.
Produkt powyżej 20-30% fazy tłuszczowej zapewnia odżywczą, bogatą konsystencję, kosmetyk będzie dobrze ograniczał parowanie wody z naskórka, można go dowolnie rozcieńczać wodą (zwilżając skórę przed nałożeniem kremu) lub w razie potrzeby wzbogacać olejem.
Nierozcieńczony tłuszcz silnie blokuje ucieczkę wody, może być stosowany jako dodatek do lżejszej konsystencji lub stosowany samodzielnie jako środek ochronny. W nawilżaniu jest bardzo dużo logiki, słuchaj swojej skóry, obserwuj ją i dobieraj trafnie kosmetyki, dzięki umiejętnej pielęgnacji, jesteś w stanie widocznie poprawić kondycję skóry. Dobrana pielęgnacja i dbałość o poziom nawodnienia jest także niezbędnA w leczeniu dermatologicznym, zwiększa tolerancję, łagodzi podrażnienia oraz ogranicza powstawanie kolejnych.
Pozdrawiam,
Ewa
