Oczyszczanie skóry po przebudzeniu wciąż budzi wiele kontrowersji - jedna strona zarzeka się, iż mycie jest niepotrzebne i jedynie nasila problemy ze skórą, powodując jej wysuszenie, druga zaś nie wyobraża sobie rezygnacji z użycia wody. Przyznam, że poprzez ciągłe wahania i zmiany zachodzące w mojej skórze, przerobiłam każdą teorię, znajdowałam się w dwóch, zupełnie przeciwstawnych obozach i w każdym z nich jest trochę prawdy. Był pewien, dość długi okres w moim życiu, gdy oczyszczanie poranne było mi zupełnie zbędne i miało jedynie symboliczny charakter chluśnięcia wodą, zaś nadeszły także i trudniejsze czasy, gdy musiałam odpokutować za swoje grzechy pielęgnacyjne i przywrócić oczyszczanie z każdym kolejnym nowo rozpoczętym dniem. Moje zdanie w tej kwestii jest więc bardzo elastyczne, nie mam jednej, jasnej i wyklarowanej odpowiedzi, ale wciąż uważam, że każdy rodzaj i typ skóry potrzebuje odświeżenia po intensywnej nocy i tutaj kwestię kluczową odgrywa rodzaj i typ skóry, jakość wody oraz stosowane kosmetyki.
CZY OCZYSZCZAĆ SKÓRĘ PO PRZEBUDZENIU
Przyznam, ze każda teoria w jakimś stopniu do mnie przemawia, zarówno ta o toksycznym, jak i leczniczym wpływie ochronnego filmu na naskórek po smacznie i głęboko przespanej nocy. Uważam jednak, że decyzja o oczyszczaniu porannym lub też celowym pomijaniu tak ważnego kroku powinna być świadoma i uzależniona od Twoich osobistych potrzeb, bowiem często niezadowolenie wynika nie ze specyfikacji skóry i mylnie określonych potrzeb, ale ze stosowania niewłaściwych kosmetyków, które wysuszają naskórek, generują nadmierny łojotok lub powodują podrażnienia. Ja to wszystko rozumiem, sama przez długi czas nie mogłam przekonać się do oczyszczania porannego, właśnie poprzez niedobrane kosmetyki, które owszem, sprawdzały się w oczyszczaniu dwuetapowym, ale już stosowane dwukrotnie w ciągu dnia powodowały dyskomfort, ściągniecie, sprzyjając odwodnieniu naskórka, a w dalszej perspektywie wzmagając przetłuszczanie skóry.
Natomiast skąd wziął się w ogóle pomysł, by nie oczyszczać skóry rano? Przede wszystkim ze stanu cery tuż po kroku oczyszczającym. Często okazuje się, że po umyciu skóra wygląda i zachowuje się znacznie gorzej: pojawiają się zaczerwienienia, suche skórki, a wypryski są bardziej zaognione. To nie jest fajne, zwłaszcza gdy spieszysz się na uczelnię, do pracy, na spotkanie, a musisz wyglądać przyzwoicie, mieszcząc się w przysłowiowych 5 minutach. Absolutnie brak oczyszczania cery rano nie wiąże się z lenistwem, ograniczonym czasem i brudem, można skutecznie zrezygnować z tego kroku, zwłaszcza gdy woda w Twojej okolicy ma fatalną jakość, a Twoja cera po pierwsze źle znosi kontakt skóry z wodą, po drugie z detergentami, a po trzecie tuż po przebudzeniu wygląda lepiej niż zwykle. Był błogi okres w moim trądzikowym życiu, gdy oczyszczanie skory rano było dla mnie czymś zupełnie zbędnym, nie narzekam na jakość wody w moim rejonie, dlatego w celu odświeżenia chlustałam cerę ciepłą wodą, bez detergentów pieniących, miceli i innych wynalazków.
Z drugiej strony nie wyobrażam sobie nie zmyć warstwy sebum i potu, przetrzymywanie takiej skóry na siłę ma fatalny wpływ na jej kondycję i wolę sobie nie wyobrażać jak staje się obrzydliwym siedliskiem bakterii i grzybów. Czasami jednak nadal pojawiają się dni, które są miłym wyjątkiem od reguły, gdy oczyszczanie poranne to tylko woda, która w zupełności wystarcza aby zmyć lekki pot, odświeżyć skórę i dodać sobie odrobiny energii, detergenty pieniące i wszelkie kosmetyki, które trzeba rozprowadzić i zmyć w jakiś sposób podrażniają cerę, więc jeśli można to pominąć, to czemu by nie skorzystać? Natomiast zupełnie nie pojmuję jak można na spoconą i pokrytą lekkim filmem skórę tuż po przebudzeniu nakładać od razu kosmetyki pielęgnacyjne, nawet sucha skóra poci się podczas snu, silne procesy regeneracyjne także wytwarzają szkodliwe toksyny, warto je zmyć chociaż letnią wodą. Nie szorować, nie maltretować, ale po prostu przemyć łagodnie wodą. To w zupełności wystarcza, jeśli nie masz łojotoku, tłustej cery, a skóra jest delikatnie matowa ze zwężonymi porami.
CZEMU OCZYSZCZANIE O PORANKU JEST TAK WAŻNE? CZY MOŻNA JE POMINĄĆ?
No niby piszę o tym braku oczyszczania, ale przemywanie zwykłą wodą jakby nie patrzeć to też oczyszczanie, no więc zgoda, bez mycia skóry po przywitaniu nowego dnia się nie obejdziesz. Nawet przemywanie tonikami, naparami, płynami micelarnymi to też mycie, łagodne, ale mycie, z tym że zawierają często lepszą jakościową wodę, co nie jest jakimś zaskoczeniem, Wisła już dawno stała się płynącym ściekiem... krew mnie zalewa jak pomyślę sobie do czego my wszyscy doprowadziliśmy, gdy do kąpania w naszym morzu bardziej pasuje antonim wybrudzić się...
Wciąż uważam, że skórę po przebudzeniu trzeba odświeżyć, nie ma czegoś takiego jak oczyszczanie bez wody, to oksymoron sam w sobie, ale jeśli źle reagujesz na wodę lub też detergenty pieniące, warto zakupić specjalną wodę oczyszczoną/wodę termalną i nasączać nią płatek kosmetyczny lub zbierać deszczówkę i w ekologiczny sposób dbać o cerę, wykonując miękkie napary, wywary ziołowe lub przemywając skórę. Taka woda jest bardziej miękka, nie drażni skóry, a pielęgnuje ją.
Przy stwierdzonym łojotoku, tłustej lub też spoconej skórze, warto użyć łagodniejszych detergentów, które zmyją co trzeba, odblokują pory, poprawia wchłanianie substancji aktywnych, ale nie zmaltretują skóry i nie pogorszą jej kondycji. Wiem, że to bardzo trudne, na rynku nie brakuje potwornie wysuszających czyścików, ale zapewniam, że jest coraz większy wybór, a rosnąca świadomość konsumencka generuje potrzebę powstawania produktów specjalistycznych, delikatnych, łagodnych, ale i skutecznych.
Na ten moment oczyszczanie cery o poranku, nie licząc sprzyjających wiatrów i cyklu miesiączkowego, jest dla mnie konieczne, przetrzymywanie brudnej i zanieczyszczonej cery jest zwyczajnie szkodliwe, złe i jak najszybciej musisz wyzbyć się tego okropnego nawyku. Czasami mam takie dni, gdy zwyczajnie mi się nie chce, rozkłada mnie choroba, albo leje deszcz i przesiaduję w łóżku dłużej niż powinnam, ale warstwa sebum i potu potrafi nawet w przeciągu kilku dni, a nawet godzin spowodować wysyp niedoskonałości, dlatego zawsze wyzbyta pytań, śmigam od razu do łazienki i nie wymiguję się od podstawy zadbanej, czystej cery - mogę odpuścić sobie serum, krem, ale nie oczyszczanie, zwłaszcza gdy skóra aż o to prosi - nie, takie sebum nie ma pozytywnego wpływu na Twoją cerę, jest toksyczne, szkodliwe i chorobotwórcze. Mając cerę naturalnie tłustą lub też mieszaną, wyższa aktywność gruczołów łojowych o poranku nie powinna być zaskoczeniem (podczas nocy gruczoły nie wytwarzają dużej ilości sebum, ale już po przebudzeniu dochodzi do ich wzmożonej aktywności, gdyż wytwarzają ochronny, dzienny film), to dodatkowo powinno skłaniać do usunięcia lepkiej, tłustej warstwy. To dyskomfort sam w sobie - bez oczyszczania skóry czuję się nieświeżo i zwyczajnie źle. Oczyszczanie skóry o poranku nie jest złe, ani szkodliwe, ale pod warunkiem dostosowania właściwych środków myjących i samego sposobu wykonywania powyższej czynności. Musisz realnie ocenić, czy Twoja cera wymaga użycia detergentów, jeśli nie, warto chociaż odświeżyć skórę dobrej jakości wodą, by dobrze rozpocząć dzień ;)
Na ten moment oczyszczanie cery o poranku, nie licząc sprzyjających wiatrów i cyklu miesiączkowego, jest dla mnie konieczne, przetrzymywanie brudnej i zanieczyszczonej cery jest zwyczajnie szkodliwe, złe i jak najszybciej musisz wyzbyć się tego okropnego nawyku. Czasami mam takie dni, gdy zwyczajnie mi się nie chce, rozkłada mnie choroba, albo leje deszcz i przesiaduję w łóżku dłużej niż powinnam, ale warstwa sebum i potu potrafi nawet w przeciągu kilku dni, a nawet godzin spowodować wysyp niedoskonałości, dlatego zawsze wyzbyta pytań, śmigam od razu do łazienki i nie wymiguję się od podstawy zadbanej, czystej cery - mogę odpuścić sobie serum, krem, ale nie oczyszczanie, zwłaszcza gdy skóra aż o to prosi - nie, takie sebum nie ma pozytywnego wpływu na Twoją cerę, jest toksyczne, szkodliwe i chorobotwórcze. Mając cerę naturalnie tłustą lub też mieszaną, wyższa aktywność gruczołów łojowych o poranku nie powinna być zaskoczeniem (podczas nocy gruczoły nie wytwarzają dużej ilości sebum, ale już po przebudzeniu dochodzi do ich wzmożonej aktywności, gdyż wytwarzają ochronny, dzienny film), to dodatkowo powinno skłaniać do usunięcia lepkiej, tłustej warstwy. To dyskomfort sam w sobie - bez oczyszczania skóry czuję się nieświeżo i zwyczajnie źle. Oczyszczanie skóry o poranku nie jest złe, ani szkodliwe, ale pod warunkiem dostosowania właściwych środków myjących i samego sposobu wykonywania powyższej czynności. Musisz realnie ocenić, czy Twoja cera wymaga użycia detergentów, jeśli nie, warto chociaż odświeżyć skórę dobrej jakości wodą, by dobrze rozpocząć dzień ;)
W JAKI SPOSÓB OCZYSZCZAĆ CERĘ RANO? JAK WYKONAĆ PRAWIDŁOWO ETAP OCZYSZCZANIA
To nie jest proste pytanie, ale postaram się na nie sensownie odpowiedzieć. Musisz przede wszystkim ocenić faktyczny stan skóry oraz przewertować calutką pielęgnację, nierzadko zdarza się, że problem tkwi w niedokładnym lub też za agresywnym oczyszczaniu wieczornym, które generuje problem tłustej, ale jednocześnie suchej i odwodnionej skóry, częstą przyczyną jest także obfita i tłusta pielęgnacja nocna, która zatyka pory i wzmaga aktywność łojotokową, a Ty odruchowo sięgasz po mocniejsze, niewłaściwe kosmetyki oczyszczające, tworząc ciąg przyczynowo-skutkowy złej kondycji Twojej skóry.
Wyjściem z opresji, zresztą, jak zawsze, jest poszukiwanie sedna problemu i oddziaływanie na bodziec główny, a nie na objawy. Zarówno agresywne oczyszczanie poranne, jak i całkowite unikanie tej czynności jest złe. Złe zachowanie zawsze niesie ze sobą ryzyko efektów niepożądanych, dlatego nie dziw się, że cera nagle zaczyna się buntować, albo wygląda gorzej niż zwykle. Jakie więc powinno być oczyszczanie poranne? Skuteczne, szybkie i delikatne, dlatego stawiam na oczyszczanie jednoetapowe, mycie podwójne jest zbędne o poranku, samo w sobie jest za inwazyjne, nawet jeśli Twoja cera jest pokryta lekką warstwą sebum.
Wyjściem z opresji, zresztą, jak zawsze, jest poszukiwanie sedna problemu i oddziaływanie na bodziec główny, a nie na objawy. Zarówno agresywne oczyszczanie poranne, jak i całkowite unikanie tej czynności jest złe. Złe zachowanie zawsze niesie ze sobą ryzyko efektów niepożądanych, dlatego nie dziw się, że cera nagle zaczyna się buntować, albo wygląda gorzej niż zwykle. Jakie więc powinno być oczyszczanie poranne? Skuteczne, szybkie i delikatne, dlatego stawiam na oczyszczanie jednoetapowe, mycie podwójne jest zbędne o poranku, samo w sobie jest za inwazyjne, nawet jeśli Twoja cera jest pokryta lekką warstwą sebum.
Niezwykle ważną kwestią jest przewertowanie swojej obecnej pielęgnacji i potrzeb, oczyszczanie poranne jest specyficzne i różni się od oczyszczania wieczornego, które musi być bardziej dokładne i głębokie, aby efektywnie usunąć zanieczyszczenia z całego dnia. O poranku skóra jest bardziej delikatna, wrażliwa i pobudzona, dlatego należy obchodzić się z nią łagodniej. Wystawiasz ją także na działanie słońca i innych czynników atmosferycznych, więc środki myjące nie powinny w żaden sposób jej podrażniać. Niezwykle ważne jest także dobranie mocy środków myjących, agresywne, mocne detergenty będą powodować dyskomfort, skracać trwałość makijażu oraz doprowadzać do odwodnienia i wzmożonej pracy gruczołów łojowych. Dzięki dobremu produktowi, jesteś w stanie pominąć także inne kroki pielęgnacyjne, na przykład nawilżanie, zapotrzebowanie na substancje nawilżające jest naprawdę różne, a często dopasowane środki myjące redukują do zera potrzebę posiadania kremu i nawilżającego serum, to dodatkowa zaleta w porannej toalecie.
CECHY IDEALNEGO KOSMETYKU DO OCZYSZCZANIA RANO
Preparat musi łączyć trzy, podstawowe cechy: skuteczność, łagodność i delikatność. Dobry kosmetyk myjący efektywnie usunie brud i zanieczyszczenia po przespanej nocy, ale nie spowoduje ściągnięcia i wysuszenia. Dzięki łagodnej formule, nie będzie zaostrzał rumienia i zmian zapalnych oraz generował nadmiernego łojotoku. Zanim przejdziesz do wyboru kosmetyku myjącego, zastanów się, czy Twoja pielęgnacja jest na pewno dopracowana - nakręcanie łojotoku i odwodnienia poprzez niedokładne, nieprawidłowe lub agresywne oczyszczanie wieczorne, może dawać bardzo mylące sygnały, podobnie jak obciążanie skóry nocą, brak dostępu do świeżego powietrza podczas snu, bezsenność, przegrzewanie organizmu - to wszystko wpływa na aktywność gruczołów łojowych i potowych, często okazuje się, że skóra o poranku wygląda nieświeżo nie ze względu na wzmożoną aktywność łojową, ale właśnie z powodu złych warunków do snu lub też złego przygotowania skóry. Warto się nad tym głębiej zastanowić, należy ograniczyć łojotok przez inne kroki pielęgnacyjne, aby o poranku móc jak najdelikatniej oczyszczać cerę.
Najlepszym kosmetykiem oczyszczającym o poranku jest... czysta woda. Najlepiej miękka, nisko zmineralizowana, delikatna. Woda usunie pot, odświeży skórę i jej nie podrażni, chociaż jakość wody w naszym kraju nie zachwyca, dlatego zachęcam do zbioru deszczówki, albo przemywania skóry naparami, odwarami, tonikami, które zawierają już lepszą jakościową wodę. Sposób ten jest idealny dla tych, którzy po przebudzeniu widzą w lustrze gładką, zdrową skórę ze zwężonymi porami, bez sensu jest traktowanie jej detergentami, jeśli sen wpływa pozytywnie na jej kondycję.
Przy jednoczesnym przetłuszczaniu się skóry lub też zapotrzebowaniu na emolienty, warto rozważyć stosowanie preparatów myjących z łagodnymi detergentami. Woda nie usunie nadmiaru sebum oraz nie zapewni nawilżenia, jeśli jest jedynym krokiem pielęgnacyjnym. Przy skłonności do trądziku i szybkiego zanieczyszczania się skóry, oczyszczanie wodą to stanowczo zbyt mało - mimo że przynosi wiele korzyści i sprawdza się u większości osób (gdy detergenty są zbędne, a skóra sama w sobie jest gładka i dobrze nawilżona), może przyczynić się do odwodnienia i błyskawicznego pogarszania kondycji skóry. Kosmetyk powinien więc zawierać możliwie najłagodniejsze detergenty myjące, a w zależności od ilości sebum i tendencji do przesuszania - ilość fazy tłuszczowej. Włączając w życie oczyszczanie jednoetapowe, preparat oprócz zawartości dwóch, różnych faz, musi dobrze się spłukiwać i nie pozostawiać tłustej, lepkiej warstwy, dlatego wszelkie olejki i masła oczyszczające powinny znaleźć swoje miejsce w myciu wieczornym.
Najlepszym kosmetykiem oczyszczającym o poranku jest... czysta woda. Najlepiej miękka, nisko zmineralizowana, delikatna. Woda usunie pot, odświeży skórę i jej nie podrażni, chociaż jakość wody w naszym kraju nie zachwyca, dlatego zachęcam do zbioru deszczówki, albo przemywania skóry naparami, odwarami, tonikami, które zawierają już lepszą jakościową wodę. Sposób ten jest idealny dla tych, którzy po przebudzeniu widzą w lustrze gładką, zdrową skórę ze zwężonymi porami, bez sensu jest traktowanie jej detergentami, jeśli sen wpływa pozytywnie na jej kondycję.
Przy jednoczesnym przetłuszczaniu się skóry lub też zapotrzebowaniu na emolienty, warto rozważyć stosowanie preparatów myjących z łagodnymi detergentami. Woda nie usunie nadmiaru sebum oraz nie zapewni nawilżenia, jeśli jest jedynym krokiem pielęgnacyjnym. Przy skłonności do trądziku i szybkiego zanieczyszczania się skóry, oczyszczanie wodą to stanowczo zbyt mało - mimo że przynosi wiele korzyści i sprawdza się u większości osób (gdy detergenty są zbędne, a skóra sama w sobie jest gładka i dobrze nawilżona), może przyczynić się do odwodnienia i błyskawicznego pogarszania kondycji skóry. Kosmetyk powinien więc zawierać możliwie najłagodniejsze detergenty myjące, a w zależności od ilości sebum i tendencji do przesuszania - ilość fazy tłuszczowej. Włączając w życie oczyszczanie jednoetapowe, preparat oprócz zawartości dwóch, różnych faz, musi dobrze się spłukiwać i nie pozostawiać tłustej, lepkiej warstwy, dlatego wszelkie olejki i masła oczyszczające powinny znaleźć swoje miejsce w myciu wieczornym.
NAJLEPSZE KOSMETYKI DO PORANNEGO OCZYSZCZANIA, JAKI PREPARAT WYBRAĆ DLA SIEBIE?
Pytania o kosmetyki do oczyszczania pojawiają się często, muszę odgórnie zaznaczyć, że jest to jedynie mój subiektywny ranking, starałam się wybierać kosmetyki z różnych kategorii, aby każdy z Was mógł dopasować preparat do aktualnych potrzeb - uwzględniając formułę, użyte detergenty, delikatność i możliwość nawilżania skóry poprzez rytuał oczyszczania.
Lekkie, nietłuste mleczka sprawdzą się w pielęgnacji delikatnej, szczególnie, gdy skóra jest kapryśna, wrażliwa, łojotokowa, a środki myjące często nasilają nadmierne przetłuszczanie się skóry, Lekkie, ale nietłuste mleczka łatwo spłukują się ze skóry, w sposób delikatny usuwają zanieczyszczenia wodne i tłuste, a także łagodnie nawilżają cerę, dlatego przy ich stosowaniu często można zrezygnować z kremów i treściwych serum, które zatykają pory.
Alpha h Balancing Cleanser to pionier w kategorii oczyszczania porannego, absolutnie mój ulubiony produkt i póki co, nie zapowiada się, aby cokolwiek go zdetronizowało. Cleanser ma delikatną, przyjemną konsystencję, cudownie rozprowadza się po skórze, efektywnie usuwa pot, nadmiar sebum i nieczystości, które gromadzą się podczas snu. Dzięki łagodnemu detergentowi i otulającej, delikatnej konsystencji nie wysusza, nie nasila łojotoku, ale też nie zostawia skrzypiącej skóry - jest delikatnie nawilżona, ale bez wyczuwalnego filmu. Cena waha się w granicach 90-120 zł/200 ml
Żele micelarne i żele z łagodnymi detergentami. Efektywnie usuwają zanieczyszczenia, dają efekt odświeżenia i nie dają takiego nawilżenia jak mleczka, czy emulsje. Dobrze wyważone formuły nie wysuszają i nie ściągają naskórka, są najodpowiedniejsze dla skóry typowo tłustej z małym zapotrzebowaniem na emolienty lub jako przygotowanie pod cięższe kosmetyki - przy stosowaniu tłustych filtrów lub ciężkich podkładów, zdarza się, że stosowanie łagodnych mleczek, żeli, emulsji, sprzyja zanieczyszczaniu skóry i daje za dużą dawkę nawilżenia. Żele micelarne i żele bez fazy tłuszczowej (lub też z małą ilością), sprawdzą się idealnie w pielęgnacji warstwowej, przy bardzo małym zapotrzebowaniu na nawilżenie lub też w celu uniknięcia pozostawia jakiegokolwiek poczucia nawodnienia po oczyszczaniu (nie zawsze jest to efekt pożądany).
Żel Biolaven. Produkt, do którego początkowo nie byłam przekonana, nie sprawdzał się w oczyszczaniu dwuetapowym, a zawirowania mojej skóry nie pozwoliły mi dostrzec jak jest świetnie zapowiadającym się produktem do oczyszczania porannego. Ma wodnistą, przelewającą się formułę, ale łagodnie usuwa pot i sebum, nie wysusza skóry, nie powoduje ściągnięcia i ogólnego dyskomfortu. Cena waha się w granicach 16-20 zł/150ml
Żel micelarny Ziaja z kwasami PHA ogórek i mięta. Produkt polecony przez jedną z moich czytelniczek. Za tak niską cenę ciężko znaleźć lepszy kosmetyk myjący (warto przyjrzeć się jeszcze Fizjoderm Ziaja) - doskonale zmywa zabrudzenia wodne i tłuszczowe, nie pieni się wściekle, nie wysusza i nie podrażnia skóry. Sprawdzi się nie tylko do oczyszczania porannego, ale także dwuetapowego, jako faza druga - bardzo dobrze emulguje fazę tłuszczową. Cena waha się w granicach 7-10 zł/200ml
Vianek, żele do higieny intymnej. Żele do higieny intymnej Sylveco to jedne z moich ulubionych - mają odpowiednio niskie pH i sporo kwasu mlekowego, dwukrotnie większą pojemność od produktów myjących do twarzy, łagodną formułę i detergenty, ekstrakty i substancje aktywne, które wpisują się idealnie w schemat skóry trądzikowej. Od jakiegoś czasu stosuję żele Vianek i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, producent nadal stawia na wodnistą, przelewającą się konsystencję, ale jest pozbawiona lepkości. Żele zakwaszają skórę, dają efekt odświeżenia, mają silne działanie przeciwzapalne, pienią się w sposób łagodny, ale usuwają zanieczyszczenia, odblokowując pory. Cena waha się w granicach 15-22zł/300ml
Łagodne emulsje są rozwiązaniem idealnym dla osób z wyczuwalną, tłustą warstewką po przebudzeniu, ale potrzebujących bardzo łagodnego oczyszczenia. Emulsje zawierają idealne proporcje między fazą wodną a tłuszczową - doskonale łączą się z tłustym sebum, ale przy tym są łatwe w spłukaniu. W zależności od formuły, mogą zapewniać odpowiedni poziom nawilżenia lub też być pod tym względem zupełnie neutralne.
Vianek, emulsja myjąca. Łagodna, przyjemna i skuteczna. Dobrze usuwa zanieczyszczenia, nie zostawia tłustego, wyczuwalnego filmu, ale dzięki jej użyciu możesz zapewnić sobie odpowiednie nawilżenie i zrezygnować z użycia lekkich kremów. Dobrze spłukana z powierzchni skóry nie zatyka porów oraz nie obciąża cery. Cena waha się w granicach 19-26zł/150ml
Cetaphil, emulsja micelarna. Emulsja specjalistyczna o bardzo krótkim, zwięzłym składzie. Dobrze usuwa zanieczyszczenia poranne, nie wysusza i nie ściąga skóry oraz nie powoduje podrażnień, rozwiązanie idealne dla potrzebujących ultra delikatnego oczyszczenia, ale bez efektu nawilżenia. Cena waha się w granicach 28-36zł/250ml
Żele kremowe. Skierowane dla skóry typowo tłustej lub też suchej. Żele kremowe dzięki swojej specyfikacji dobrze usuwają każdy typ zanieczyszczeń, łatwo spłukują się, nie pozostawiają tłustej warstewki, ale przy tym nie odwadniają skóry i nie potęgują przesuszenia.
Lekkie, nietłuste mleczka sprawdzą się w pielęgnacji delikatnej, szczególnie, gdy skóra jest kapryśna, wrażliwa, łojotokowa, a środki myjące często nasilają nadmierne przetłuszczanie się skóry, Lekkie, ale nietłuste mleczka łatwo spłukują się ze skóry, w sposób delikatny usuwają zanieczyszczenia wodne i tłuste, a także łagodnie nawilżają cerę, dlatego przy ich stosowaniu często można zrezygnować z kremów i treściwych serum, które zatykają pory.Alpha h Balancing Cleanser to pionier w kategorii oczyszczania porannego, absolutnie mój ulubiony produkt i póki co, nie zapowiada się, aby cokolwiek go zdetronizowało. Cleanser ma delikatną, przyjemną konsystencję, cudownie rozprowadza się po skórze, efektywnie usuwa pot, nadmiar sebum i nieczystości, które gromadzą się podczas snu. Dzięki łagodnemu detergentowi i otulającej, delikatnej konsystencji nie wysusza, nie nasila łojotoku, ale też nie zostawia skrzypiącej skóry - jest delikatnie nawilżona, ale bez wyczuwalnego filmu. Cena waha się w granicach 90-120 zł/200 ml
Żele micelarne i żele z łagodnymi detergentami. Efektywnie usuwają zanieczyszczenia, dają efekt odświeżenia i nie dają takiego nawilżenia jak mleczka, czy emulsje. Dobrze wyważone formuły nie wysuszają i nie ściągają naskórka, są najodpowiedniejsze dla skóry typowo tłustej z małym zapotrzebowaniem na emolienty lub jako przygotowanie pod cięższe kosmetyki - przy stosowaniu tłustych filtrów lub ciężkich podkładów, zdarza się, że stosowanie łagodnych mleczek, żeli, emulsji, sprzyja zanieczyszczaniu skóry i daje za dużą dawkę nawilżenia. Żele micelarne i żele bez fazy tłuszczowej (lub też z małą ilością), sprawdzą się idealnie w pielęgnacji warstwowej, przy bardzo małym zapotrzebowaniu na nawilżenie lub też w celu uniknięcia pozostawia jakiegokolwiek poczucia nawodnienia po oczyszczaniu (nie zawsze jest to efekt pożądany).Żel Biolaven. Produkt, do którego początkowo nie byłam przekonana, nie sprawdzał się w oczyszczaniu dwuetapowym, a zawirowania mojej skóry nie pozwoliły mi dostrzec jak jest świetnie zapowiadającym się produktem do oczyszczania porannego. Ma wodnistą, przelewającą się formułę, ale łagodnie usuwa pot i sebum, nie wysusza skóry, nie powoduje ściągnięcia i ogólnego dyskomfortu. Cena waha się w granicach 16-20 zł/150ml
Żel micelarny Ziaja z kwasami PHA ogórek i mięta. Produkt polecony przez jedną z moich czytelniczek. Za tak niską cenę ciężko znaleźć lepszy kosmetyk myjący (warto przyjrzeć się jeszcze Fizjoderm Ziaja) - doskonale zmywa zabrudzenia wodne i tłuszczowe, nie pieni się wściekle, nie wysusza i nie podrażnia skóry. Sprawdzi się nie tylko do oczyszczania porannego, ale także dwuetapowego, jako faza druga - bardzo dobrze emulguje fazę tłuszczową. Cena waha się w granicach 7-10 zł/200ml
Vianek, żele do higieny intymnej. Żele do higieny intymnej Sylveco to jedne z moich ulubionych - mają odpowiednio niskie pH i sporo kwasu mlekowego, dwukrotnie większą pojemność od produktów myjących do twarzy, łagodną formułę i detergenty, ekstrakty i substancje aktywne, które wpisują się idealnie w schemat skóry trądzikowej. Od jakiegoś czasu stosuję żele Vianek i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, producent nadal stawia na wodnistą, przelewającą się konsystencję, ale jest pozbawiona lepkości. Żele zakwaszają skórę, dają efekt odświeżenia, mają silne działanie przeciwzapalne, pienią się w sposób łagodny, ale usuwają zanieczyszczenia, odblokowując pory. Cena waha się w granicach 15-22zł/300ml
Łagodne emulsje są rozwiązaniem idealnym dla osób z wyczuwalną, tłustą warstewką po przebudzeniu, ale potrzebujących bardzo łagodnego oczyszczenia. Emulsje zawierają idealne proporcje między fazą wodną a tłuszczową - doskonale łączą się z tłustym sebum, ale przy tym są łatwe w spłukaniu. W zależności od formuły, mogą zapewniać odpowiedni poziom nawilżenia lub też być pod tym względem zupełnie neutralne. Vianek, emulsja myjąca. Łagodna, przyjemna i skuteczna. Dobrze usuwa zanieczyszczenia, nie zostawia tłustego, wyczuwalnego filmu, ale dzięki jej użyciu możesz zapewnić sobie odpowiednie nawilżenie i zrezygnować z użycia lekkich kremów. Dobrze spłukana z powierzchni skóry nie zatyka porów oraz nie obciąża cery. Cena waha się w granicach 19-26zł/150ml
Cetaphil, emulsja micelarna. Emulsja specjalistyczna o bardzo krótkim, zwięzłym składzie. Dobrze usuwa zanieczyszczenia poranne, nie wysusza i nie ściąga skóry oraz nie powoduje podrażnień, rozwiązanie idealne dla potrzebujących ultra delikatnego oczyszczenia, ale bez efektu nawilżenia. Cena waha się w granicach 28-36zł/250ml
Żele kremowe. Skierowane dla skóry typowo tłustej lub też suchej. Żele kremowe dzięki swojej specyfikacji dobrze usuwają każdy typ zanieczyszczeń, łatwo spłukują się, nie pozostawiają tłustej warstewki, ale przy tym nie odwadniają skóry i nie potęgują przesuszenia.
La Roche-Posay LipikarSurgras. Bezapelacyjnie najlepszy produkt w swojej kategorii - sprawdza się zarówno do oczyszczania jedno- i dwuetapowego. Surgras łączy skuteczność, efektywność, łagodność i delikatność, jeśli nadal nie potrafisz zdecydować się nad wyborem produktu myjącego, produkt z linii Lipikar jest najlepszym kosmetykiem na początku przygody świadomego pielęgnowania cery. Nie wysusza, nie podrażnia, dobrze zmywa nie tylko sebum, ale i większość kremów z filtrem, a przy tym bezproblemowo spłukuje się z powierzchni skóry nie pozostawiając lepiącej się warstwy. Cena waha się w granicach 45-60zł/400ml
Oczyszczanie glinką (białą, marokańską, multani mitti) Glinki pochłaniają nadmiar sebum, odświeżają cerę, odblokowują pory i neutralizują toksyny, są najlepszym sposobem oczyszczania pomiędzy wodą, a detergentami pieniącymi dla skóry typowo tłustej, trądzikowej i problematycznej. Stosowane za często mogą przesuszać skórę, a łagodne drobinki w niektórych glinkach podrażnić naskórek i nasilić stan zapalny. Dobrym pomysłem jest także stworzenie domowej pasty, a dodawane składniki zwiększają jej walory nawilżające lub też oczyszczające i złuszczające.
Oczyszczanie glinką (białą, marokańską, multani mitti) Glinki pochłaniają nadmiar sebum, odświeżają cerę, odblokowują pory i neutralizują toksyny, są najlepszym sposobem oczyszczania pomiędzy wodą, a detergentami pieniącymi dla skóry typowo tłustej, trądzikowej i problematycznej. Stosowane za często mogą przesuszać skórę, a łagodne drobinki w niektórych glinkach podrażnić naskórek i nasilić stan zapalny. Dobrym pomysłem jest także stworzenie domowej pasty, a dodawane składniki zwiększają jej walory nawilżające lub też oczyszczające i złuszczające.
PŁYNY MICELARNE W OCZYSZCZANIU SKÓRY RANO, DLACZEGO JESTEM NA NIE? KIEDY MOGĄ SIĘ SPRAWDZIĆ? CZY OCZYSZCZANIE W CUDZYSŁOWIE ,,BEZ WODY'' O PORANKU MA JAKIKOLWIEK SENS?
Uważam, ze przecieranie płynami micelarnymi jest drażniące i szkodliwe dla skóry, chociaż w głównej mierze jest ono uzależnione od formuły preparatu i jego ogólnej jakości - płyny micelarne często zawierają składniki drażniące mieszki włosowe, a samo pocieranie i pozostawianie miceli na skórze drażni cerę i sprzyja występowaniu podrażnień i rumienia, stojąc przed wyborem płyny micelarne, a woda, wybieram zwykłą, czystą, miękką wodę.
Nie chcę jednak generalizować, bo jak już wcześniej wspomniałam, wszystko zależy od produktów i osobistej tolerancji - ze względu na postać, woda nie zawsze poradzi sobie z usunięciem zanieczyszczeń, dlatego stojąc pomiędzy wodą, a środkami myjącymi, wysokiej jakości płyny micelarne stają się najlepszym kompromisem i tym samym drogą oczyszczania skóry. W tym celu świetnie sprawdza się Bioderma Sensibio H2O, która u mnie nie zdała egzaminu, ale to jedyny płyn micelarny, który mocno się nie pieni, a efektywnie usuwa zabrudzenia, delikatnie nawilżając cerę. Większość płynów w dłuższej perspektywie wysusza lub też zawiera glicerynę, której negatywne działanie odczuwa coraz większa ilość osób.
Nie chcę jednak generalizować, bo jak już wcześniej wspomniałam, wszystko zależy od produktów i osobistej tolerancji - ze względu na postać, woda nie zawsze poradzi sobie z usunięciem zanieczyszczeń, dlatego stojąc pomiędzy wodą, a środkami myjącymi, wysokiej jakości płyny micelarne stają się najlepszym kompromisem i tym samym drogą oczyszczania skóry. W tym celu świetnie sprawdza się Bioderma Sensibio H2O, która u mnie nie zdała egzaminu, ale to jedyny płyn micelarny, który mocno się nie pieni, a efektywnie usuwa zabrudzenia, delikatnie nawilżając cerę. Większość płynów w dłuższej perspektywie wysusza lub też zawiera glicerynę, której negatywne działanie odczuwa coraz większa ilość osób.
W artykule zwracałam uwagę także o przeciwstawnej zbieżności w oczyszczaniu bez wody. Teoretycznie i praktycznie coś takiego nie istnieje, bowiem każdy produkt myjący, musi zawierać wodę lub też jest spłukiwany za jej pomocą. W metodzie chodzi głównie o jakość głównego rozpuszczalnika, nie oszukujmy się, jeśli nic się nie zmieni i nadal rzeki będą traktowane jak ściek wodny i miejsce wyrzucania odpadów, za kilka lat będziemy kąpać się w szambie. W najbardziej zanieczyszczonych, dużych miastach jakość wody jest naprawdę tragiczna i nie dziwię się, że stan skóry nagle ulega pogorszeniu. Czytam uważne Wasze wypowiedzi i nie jest to pojedynczy przypadek, dlatego zachęcam do zbioru deszczówki w czystym rejonie lub mycia w wodzie nisko zmineralizowanej lub też domowej wodzie krzemowej (wystarczy zamaczać krzemienie w wodzie), która jest bardziej miękka. Dobrym wyborem jest także zainstalowanie filtrów działających na zasadzie odwróconej osmozy, ale jest to dość poważny wydatek rzędu 800-1000 złotych - nie wierzcie tanim, chińskim sprzedawcom, ale porządnym ludziom z branży, którzy znają się na rzeczy, dobry filtr nie kosztuje 40 złotych, konstrukcja i jakość użytych surowców drogo kosztuje.
Oczyszczanie o poranku powinno być jak najbardziej delikatne, ale także i skuteczne. Poprzez prawidłowe oczyszczanie skóra nie przetłuszcza się nadmiernie w ciągu dnia, wolniej zanieczyszcza się, jest lepiej nawodniona oraz lepiej toleruje kosmetyki, które nakładasz tuż po usunięciu zanieczyszczeń.
Pozdrawiam,
Ewa
Oczyszczanie o poranku powinno być jak najbardziej delikatne, ale także i skuteczne. Poprzez prawidłowe oczyszczanie skóra nie przetłuszcza się nadmiernie w ciągu dnia, wolniej zanieczyszcza się, jest lepiej nawodniona oraz lepiej toleruje kosmetyki, które nakładasz tuż po usunięciu zanieczyszczeń.
Pozdrawiam,
Ewa
