Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nadmierny łojotok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nadmierny łojotok. Pokaż wszystkie posty

19:00

ANNABELLE MINERALS MINERALNY PODKŁAD PRASOWANY

ANNABELLE MINERALS MINERALNY PODKŁAD PRASOWANY

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji

 

Podkład prasowany jest funkcjonalnym połączeniem mineralnej formuły i mobilności, za sprasowaną formą stoją i dodatkowe właściwości, również pielęgnacyjne, które mogą przełożyć się nie tylko na estetykę makijażu, jego ostateczną trwałość, ale mogą pomóc rozwiązać po drodze kilka dodatkowych trudności – zarówno z Twoją skórą, jak i stosowaną pielęgnacją, bądź też innymi, stosowanymi kosmetykami kolorowymi, poprawiając na przykład ich przyczepność poprzez właściwości absorpcyjne.

Zanim jednak do tego przejdziemy, przypomnijmy w czym leży sekret kosmetyków mineralnych i co je wyróżnia na tle innych kosmetyków kolorowych.

 

KNOW HOW

Niestety, do tej pory to, co można nazwać kosmetykiem mineralnym nie zostało prawnie uregulowane i egzekwowane, niemniej, gdy mowa o kosmetykach mineralnych, zwyczajowo są to kosmetyki, których skład bazuje wyłącznie na składnikach mających zapewnić krycie i nadać im optymalną barwę, znajdziemy w nich zatem głównie składniki "potrzebne": dwutlenek tytanu, tlenek cynku, mikę i tlenki barwiące. Ze względu na brak substancji o konsystencji innej niż sypka, bezpiecznymi w stosowaniu, z minimalnym ryzykiem utleniania (duży problem w kosmetykach kolorowych, należy zaznaczyć, iż nie jest to związane jedynie z zauważalną gołym okiem zmianą koloru, ale właściwościami produktu, które mogą sprzyjać powstawaniu zmian skórnych, ich zaostrzeniu, podrażnieniom, a nawet w określonych przypadkach- wywołaniu), brakiem substancji alergizujących (uwaga na substancje barwiące, te wykorzystywane przez markę Annabelle Minerals są bezpieczne oraz wegańskie) i wysoką czystość i trwałość mikrobiologiczną, produkty mineralne uznaje się powszechnie za te, które cechują się niższym ryzykiem komedogenności i alergenności, co też, pragnę zaznaczyć, nie oznacza wcale, że nigdy nie przyłożą ręki do problemów skórnych – należy pamiętać, że tak lekka konsystencja ma plusy, jak i minusy. Co istotne, produkty mineralne są z natury produktami wegańskimi. Pewnym twistem są już kosmetyki o bardziej zaawansowanej formule i tutaj faktycznie można popaść w dysonans poznawczy co do kosmetyków mineralnych jeszcze się zalicza i faktycznie nimi jest, a co jest wytworem bujnej wyobraźni producenta, który jedynie uatrakcyjnia sprzedawany produkt, nadając mu właściwości, których nie ma.


Tak jak napisałam, kosmetyki mineralne cieszą się szerokim gronem zadowolonych użytkowniczek, jednak posiadają w morzu zalet i pewne wady, choć, lepszym określeniem są ograniczenia. Są to produkty o wysokich właściwościach absorpcyjnych, dlatego też mogą nie sprawdzać się przede wszystkim u osób, których skóra wykazuje wysokie skłonności do nadmiernego schnięcia (czyli reaguje szybko przesuszeniem na na przykład oczyszczanie, zmiany temperatury, substancje naruszające ciągłość skóry), jest to bardzo typowa cecha skór z naruszoną barierą hydrolipidową. Rzeczywiście, w takich stanach, nawet mimo drobiazgowego przygotowania pielęgnacyjnego, produkty mineralne w tradycyjnej formie mogą problemy skóry pogłębiać, gdyż wraz z rosnącym schnięciem skóry dochodzi również problem, jak to w przyrodzie bywa, nadkompensacji – czyli Twoja skóra wraz z szybkim schnięciem może zacząć wykazywać nasilone tendencje do przetłuszczania, potliwości, zaczerwieninień, co nasila przebieg obecnych nieprawidłowości. Zatem jeśli Twoja skóra mimo różnych sposobów aplikacji podkładów mineralnych i sposobów przygotowania odpowiada buntowniczo, powinieneś w pierwszej kolejności zainteresować się tematem barierowości i ograniczyć do minimum w swoich działaniach pielęgnacyjnych, jak i środowiskowych (klimatyzacja, ogrzewanie, częste zmiany klimatu i wilgotności) utratę wody z naskórka, a po drugie, najprawdopodobniej korzystniejszą formułą będzie forma prasowana o której dalej przeczytasz.

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji

Czasami gorsza współpraca kosmetyk-skóra ma charakter cykliczny, co jest ściśle związane także, nie inaczej, z cyklicznością i zmiennym rytmem (również dobowym, wpływa to bezpośrednio na pracę jednostki włosowo-łojowej i zdolności naskórkowe do trzymania wody), dlatego jeśli zauważasz u siebie powyższy schemat, warto rozważyć zmianę tradycyjnego podkładu mineralnego na formę prasowaną w określonych tygodniach gdy naskórek cechuje się gorszymi zdolnościami wiążącymi lub ma ku temu wyjątkowo niesprzyjające środowisko.

Co znajdziesz w podkładzie prasowanym? Okej, możesz znaleźć wszystko na co zezwala Unia Europejska, ale jak już się trzymamy kosmetyków mineralnych, jest to bardziej przewidywalny typ produktu. Oprócz wyżej wymienionych składników są to tak zwane spajacze, które odpowiadają za zwartą konsystencję produktu i mają krytyczny wpływ na właściwości organoleptyczne produktu – nie tylko stopień krycia, a użytkowość (osypywanie, możliwość wykorzystania produktu, kruszenie, i tak dalej), przyczepność (do akcesorium transportującego, jak i końcowego efektu na Twojej skórze), trwałość oraz ewentualne, dodatkowe walory pielęgnacyjne. Pod tym względem nie mam za bardzo czego się czepiać, ponieważ skład jest czysty jak łza: obok standardowego repertuaru w postaci tlenku cynku i miki, znajdziesz krzemionkę (właściwości absorpcyjne, wygładzające, regulujące, poprawiające przyczepność), stearynian magnezu (przyczepność, poślizg, zapobiega to brylowaniu i kulkowaniu produktu i przenoszenia zbyt dużej ilości (koncentracji) pigmentu), skwalan, witaminę E, olej słonecznikowy i ekstrakt z aloesu. Warto pamiętać, że wraz z poszerzeniem składu o dodatkowe substancje, rośnie ryzyko nie tyko spełnienia dodatkowych potrzeb skóry, ale i niepożądanych reakcji, które mogą wystąpić, na przykład na skutek alergizacji. 

Składniki / Ingredients prasowanego podkładu mineralnego Annabelle Minerals: Mica, Zinc Oxide, Zinc Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Squalane, Silica, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Cl 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499.

 

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji

EFEKTY

         Zdecydowanym plusem formuły jest brak suchości i wyczuwalna miękkość, lecz nie tłustość, kosmetyk nie topi się podczas aplikacji, tylko powleka naskórek ochronną kołderką. Produkt osypuje się w sposób umiarkowany, jest to dobrze wyważone, ponieważ zachowuje on i bardzo dobre właściwości kryjące, jak i wydajność, która w porównaniu do sypkich podkładów jest znacznie niższa. Myślę, że prawie 3 miesiące codziennego użytkowania to uczciwie bardzo dobry wynik. Małym minusem jest trudność w zużyciu produktu do końca, w momencie wykańczania, kosmetyk kruszy się, co nie ma miejsca na żadnym innym, wcześniejszym etapie.

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji
Skóra bez podkładu

         Sam sposób aplikacji jest zarówno szybki, jak i przyjemny, produkt osiada w kremowy i odczuwalnie miękki sposób. Jak widać na załączonych zdjęciach, krycie produktu jest bardzo dobre. Jest to jedna warstwa kosmetyku aplikowana średnio zbitym włosiem, przy użyciu standardowej techniki. Stemplowaniem oraz z wykorzystaniem narzędzi o większej mocy przenośnej jak short top lub zalecanym przez markę Annabelle Minerals aplikatorem to krycie może być o 30-50% wyższe. Jak już przy pędzlach jesteśmy, spójrzmy jeszcze raz na te cuda. Włosie syntetyczne sprawdza się znacznie lepiej przy formułach prasowanych, szczególnie, gdy pigmentacja jest wzmocniona, ponieważ jest mniej porowate oraz ma lepszą siłę nośną, co daje bardziej wyważony efekt i wygładzony efekt końcowy. Włosie syntetyczne jest również bardziej odporne na temperaturę, higieniczne i prostsze w oczyszczaniu. Używam wersji kabuki.

        

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji
Skóra po nałożeniu mineralnego podkładu prasowanego Annabelle Minerals

         Wykończenie podkładu jest naturalne (ciężko jednoznacznie opisać, produkt jest z pogranicza satyny, bez drobin), jednak w dużym stopniu zależne od zastosowanej bazy. Nie jest to podkład, który wygląda dobrze zawsze i wszędzie, chociaż wkupił się w moje łaski i jest zdecydowanie jednym z ulubionych. Podkład prasowany odznacza się wyższą przyczepnością, aplikowany na lepkie i przylegające formuły może podkreślać strukturę skóry, szczególnie wgłębienia (blizny, poszerzone ujścia gruczołów łojowych), za to nie podkreśla wcale lub nieznacznie niedoskonałości wypukłych (rogowacenie, prosaki, krostki), co jest domeną produktów sypkich o silniejszych właściwościach schnących. Z tego też powodu jest jednym z lepszych produktów mineralnych do stosowania w okolicach oczu. Lepiej również sprawdza się zastosowanie pędzli mniej zbitych i punktowe dobudowanie krycia na sucho aniżeli mokro, jest to kosmetyk, który wymaga stopniowania i umiaru w aplikacji, daje to lżejsze i bardziej wygładzające wykończenie. Jest to o tyle ważne, ponieważ ciężko naprawić sytuację, gdy koncentracja pigmentu jest zbyt duża (obywa się bez plam, ale kosmetyk może za bardzo siadać i daje to efekt umęczonej skóry) i jest to ten typ produktu, który jeśli nałoży się źle, to wygląda już źle, ale jeśli zaaplikujecie go prawidłowo, to gwarantuję, rosnącą wraz z czasem szybciej niż inflację, satysfakcję. Na podstawie prowadzonych obserwacji, podkład zachowuje się najkorzystniej, gdy wykończenie uprzedniego kosmetyku jest satynowe (podczas dotyku skóra nie stawia oporu, jest gładka, ale nie mokra, tylko delikatnie pudrowa, tak jakbyście dotykali skórę dziecka po zaaplikowaniu zasypki) lub skóra zostanie przypudrowana przed, a nie po, aplikacji podkładu, wówczas produkt rozprowadza się jak marzenie i wygląda perfekcyjnie nanoszony nawet najbardziej podłym pędzlem i z zamkniętymi oczami. Jeśli kosmetyk osiądzie na skórze równomiernie, trwałość jest doskonała. Rzadko to się zdarza, ale w przypadku podkładu prasowanego Annabelle Minerals zawsze mam rozterki podczas demakijażu, ponieważ wygląda korzystniej po kilku godzinach niż bezpośrednio po aplikacji, dodatkowo zmiękcza skórę, najprawdopodobniej przez ograniczenie utraty wody, więc można powiedzieć, że jak najbardziej wykazuje pielęgnacyjny, równoważący wpływ na skórę. Kosmetyk zapewnia efekt otulonej, wypielęgnowanej skóry, co może być bardzo korzystne właśnie dla osób, których skóra wysycha za szybko lub jest skłonna do przegrzewania się lub występującym świądzie (wręcz ten świąd łagodzić może) – dociążając pielęgnację podkładem prasowanym nie tylko zyskujesz krycie, lecz poprawiasz właściwości obronne skóry i wspomagasz prawidłowe odprowadzanie ciepła i zimna. Możesz w ten sposób poprawić współpracę skóry z kosmetykami w których Twoja skóra się poci i nagrzewa lub schnie za szybko,co powoduje dyskomfort, świetnie współgra w szczególności z filtrami przeciwsłonecznymi i delikatnymi tintami barwiącymi (proponowałabym je przypudrować przed aplikacją). Jeśli przebywasz w klimatyzowanych, ogrzewanych pomieszczeniach lub zastanawiasz się jak zabezpieczyć skórę w bezpieczny i lekki sposób ze względu na jej wysokie skłonności komedogenne, może być to jedna z bardziej optymalnych alternatyw, mimo że jest to kosmetyk kolorowy, może być tym brakującym elementem w pielęgnacji. Kosmetyk wygląda bardzo dobrze na zdjęciach, odbija światło w równomierny, gładki sposób.

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji
Skóra w przybliżeniu po aplikacji podkładu mineralnego prasowanego Annabelle Minerals

Podkład prasowany wzorowo sprawdza się stosowany w sposób punktowy zbitym, najlepiej kulkowym, pędzelkiem, niejednokrotnie zdarza mi się pomijać zastosowanie podkładu i ograniczać do pokrycia pojedynczych niedoskonałości właśnie tym kosmetykiem, sięganie po niego w takich sytuacjach, stało się już wypracowanym nawykiem. Moim zdaniem sprawdza się nawet lepiej niż korektor mineralny marki. Nie do końca jestem zadowolona z zastosowania produktu do poprawek w ciągu dnia, tak jak napisałam wyżej, nie podoba mi się wykończenie na bazach mokrych. Co istotne, jest to podkład, a nie puder. Nie wymaga jednak już stosowania wykończeniowo pudru, ponieważ częściowo tę funkcję już spełnia.

         Kosmetyk posiada wysoką przyczepność, co prawda demakijaż jest zależny od pełnego zestawu, który masz na sobie, jak i indywidualnej pracy Twojej skóry na którą ostatecznie nakłada się szereg czynników, jednak rekomendowałabym zastosowanie technik wzmocnionych, gdy używasz wersji kompaktowej.  

Produkt nie sprawdzi się na skórach typowo tłustych bez optymalnego przygotowania oraz głównie z pogłębioną strukturą wklęsłą. Jest za to wyjątkowo łaskawy dla struktury wypukłej, drobnych wgłębień i skór z tendencją do wysychania. Testowałam go również na mamie i trochę jej zazdroszczę, bo u niej prezentuje się jeszcze lepiej. Polecam szczególnie osobom, którym podobał się efekt kosmetyków mineralnych, ale teraz są w sytuacji, kiedy nie mogą ich używać przez rosnące odwodnienie. Ciężko jest mi wskazać kosmetyk z tak dobrym kryciem i jednocześnie delikatnym, praktycznie niewidocznym efektem. Jest to również kosmetyk o mniejszej sile przylegania niż standardowe produkty kremowe oraz mniej podatny na utlenianie (aż 12M po użyciu, standardowo kremowy podkład do 6M, a najbezpieczniej do 3M), z teoretycznego punktu widzenia jest zatem bardziej optymalnym rozwiązaniem dla osób z problemami skórnymi niż tradycyjna kolorówka.

Przed zakupem podkładu prasowanego rekomendowałabym zapoznanie się z pełną, dostępną bazą kolorystyczną, a najlepiej indywidualnym doborem koloru lub skonsultowaniem się z firmą w sposób bezpośredni, z czym nie powinniście mieć większego problemu. Mój kolor to Golden Light, gdy z podkładów sypkich używam Golden/ Sunny Cream.

Podkład prasowany mineralny jest umieszczony w kompaktowym, metalowym opakowaniu, które jest naprawdę porządne – wyważone (nie za lekkie, ale i nie za ciężkie), odporne na zarysowania i ubrudzenia, estetyczne, z lusterkiem. Mówiąc nieoględnie, nie jest to badziew, który nie przetrwa do wymiany wkładów (ogromny plus!), dobrze i przy okazji mile się tego używa, i co najistotniejsze, faktycznie jest to funkcjonalne, podkładu używam od momentu, gdy się pojawił i włożyłam w niego już wymienny wkład. Co ważne, mogę też włożyć inne wkłady, na przykład pudrów brązujących marki, jak mi się podkład prasowany znudzi (chociaż nie sądzę). Nie jest więc to ekologiczna narracja z alternatywną rzeczywistością.

annabelle minerals mineralny podkład prasowany lekki podkład który nie zapycha podkłady mineralne dla skóry trądzikowej podkład który się nie błyszczy nie podrażnia podkład pod oko. naturalny podkład bez szkodliwych substancji


Cena: 99.00 zł wersja z metalową puderniczką/ wkład 79.00 zł (8.5g)


ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MARKĄ ANNABELLE MINERALS

Pozdrawiam ciepło,

Ewa


15:00

NASTĘPCA SURGRAS LIPIKAR | SVR TOPIALYSE BAUME LAVANT ODŻYWCZY BALSAM DO MYCIA SKÓRY SUCHEJ I ATOPOWEJ

NASTĘPCA SURGRAS LIPIKAR | SVR TOPIALYSE BAUME LAVANT ODŻYWCZY BALSAM DO MYCIA SKÓRY SUCHEJ I ATOPOWEJ
svr topialyse baume lavant kojącybalsam do mycia skóry bardzo wrażliwej suchej swędzącej i atopowej żel do twarzy który nie wysusza

Wiadomość o wycofaniu nieodżałowanego Lipikar Surgras La Roche-Posay zasiała pustkę w sercach wielu zwolenników szybkiego, skutecznego i prostego oczyszczania. Dziełem zupełnego przypadku, przy pomocy jednej z moich Czytelniczek, odkryłam godnego następcę, który moim zdaniem, zasłużył sobie nawet bardziej na objęcie jak dotąd pustego tronu.

WŁAŚCIWOŚCI. 
Konsystencja gęsta, zabielona, ciągnąca się, zwarta i lepka. Nie wysycha całkowicie - pozostawia przezroczysty, wciąż klejący się woal, który następnie podczas pocierania tworzy smugi, finalnie pokrywając naskórek ochronną, lecz wciąż hołdującą lepkością kołderką. Ciężar produktu jest wyczuwalny szczególnie podczas aplikacji na suchą skórę, stawia bowiem duży opór, który wymusza stosowanie bardziej zamaszystych ruchów, ale i dzięki silnym właściwościom przywierającym zawdzięcza zaskakującą siłę jaką dysponuje - znakomicie przylega do zanieczyszczeń każdego typu, a następnie - z równie zaskakującą mocą - emulguje, usuwając się w delikatny, emulsyjny sposób, z powierzchni naskórka. Nie jest zaskoczeniem, że kosmetyk cechuje zdumiewająca wydajność - jedna, niepełna pompka preparatu jest w stanie usunąć zanieczyszczenia z twarzy, uszu, szyi, dekoltu, a nawet i ramion. To, co podoba mi się w Baume Lavant najbardziej, to uczucie oczyszczonej, ale nie zmaltretowanej skóry. Preparat myjący utożsamia się z umiarkowaną, zrównoważoną delikatnością, która nie gra bezczelnie na odwodnieniu, a zapewnia przyjemne uczucie świeżości. Konsystencja pozwala również modyfikować skutecznie siłę, będąc podatną na wszelakiego rodzaju zewnętrzne modyfikacje. Podobnie jak poprzedni król, Baume Lavant sprawdza się do oczyszczania całego ciała oraz włosów, pełniąc rolę produktu idealnego na wyjazdy. 

Podobnie jak sławetny i nieodżałowany Surgras, dermokosmetyk cechuje zrównoważona porcja fazy tłuszczowej w postaci zmodyfikowanych i łatwo zmywalnych emolientów (okluzji) w stosunku do frakcji wodnej z mieszaniną emulgacyjno-detergentową. Baume Lavant ma postać gęstego, skoncentrowanego kremu, który łączy w sobie ogromny potencjał myjący, lecz również i właściwości ochronne - zawarte w nim tłuszcze nie tylko buforują działanie detergentów, łączą się z zanieczyszczeniami tłustymi, których efektywne spłukanie gwarantuje zarówno emulgacja, jak i częściowe wspomożenie łagodnymi detergentami. Baume Lavant przeważnie emulguje, ale dostrzegalne jest subtelne spienianie się produktu, dające efekt przyjemnej, puchatej pierzynki, gwarantującej całkowite, i jakże rozkoszne, usunięcie bazy kremowej. Preparat nie pozostawia na skórze lepkiego, tłustego, dziwacznego filmu i poślizgu. 

svr topialyse baume lavant kojącybalsam do mycia skóry bardzo wrażliwej suchej swędzącej i atopowej żel do twarzy który nie wysusza (2)

Siła Baume Lavant upora się bez najmniejszego trudu z zabrudzeniami o średniej, adekwatnej do kremu myjącego, ciężkości - kremowymi, lecz nie przylegającymi ściśle do naskórka i nie wypełniającymi jego mikrostruktur (mokry efekt, aplikowane w niewielkiej, umiarkowanej ilości). W przypadku produktów całkowicie schnących, aplikowanych w określonej ilości - kosmetyk może okazać się niewystarczający, choć jego siłę można łatwo zmodyfikować dodatkiem czystej fazy tłuszczowej, którą jest w stanie udźwignąć do dodatkowych 30-35% lub wstępnym myciem, usuwającym powierzchowne zabrudzenia (na przykład płyny micelarne). Dermokosmetyk rozcieńczany wstępnie wodą lub aplikowany na wilgotną skórę natychmiast emulguje, tworząc łagodną emulsję myjącą - idealną do oczyszczania zanieczyszczeń lekkich i głównie wodnych.

Zapach neutralny, świeży, niemal niewyczuwalny. 

SŁUSZNY ZAMIENNIK DLA SURGRAS LIPIKAR LA ROCHE-POSAY. 

Nazwa artykułu jest wystarczająco sugestywna: wycofany dermokosmetyk La Roche-Posay i nadal dostępny Baume Lavant mają ze sobą sporo punktów stycznych, lecz moim skromnym zdaniem w tym szaleńczym wyścigu może być tylko jeden zwycięzca i jest nim zdecydowanie SVR. Na korzyść SVR przemawia gęstsza konsystencja, łagodniejsza i jednocześnie efektywniejsza baza domywająca. Tak jak przy Surgrasie chwilowy zachwyt ustąpił miejsca rozczarowaniu, generując potężne deprywacje nawodnienia, tak SVR okazał się delikatniejszy, choć równie skuteczny w oczyszczaniu - co więcej, znacznie lepiej usuwał zanieczyszczenia głębokie, z którymi Lipikar sobie zupełnie nie radził i oczyszczał naskórek typowo powierzchownie. 

SVR TOPIALYSE BAUME LAVANT - KTO BĘDZIE Z NIEGO ZADOWOLONY?
Mycie jednoetapowe jest myciem specyficznym - sprawdzi się u osób, których zanieczyszczenia codzienne są średnie i stosowanie metod klasycznego oczyszczania dwuetapowego, akcesoriów lub delikatnych środków myjących, doprowadza skórę do opłakanego stanu, napędzając jednocześnie problem istniejącego odwodnienia. Baume Lavant to schron dla osób, które po pierwsze opowiadają się za uproszczoną pielęgnacją i ten typ działań faktycznie sprawdza się w praktyce najlepiej oraz po drugie, w sytuacjach, gdy cera odwadnia się za mocno podczas gruntownych metod oczyszczających, lecz jednocześnie wymaga mocniejszego mycia, ponieważ ultra delikatne, jak i nadmiernie ściągające formuły powodują czopowanie ujść gruczołów łojowych (łojotok aktywny i łojotok napędzany, inaczej wywołany). Grupą docelową są zdecydowanie skóry tłuste i łojotokowe odwadniające się, cery rogowaciejące trądzikowe oraz cery dojrzałe w kierunku skór normalnych, zrównoważonych lub przejawiających tendencję do przetłuszczania się. Kosmetyk spłukuje się niemal całkowicie (na poziomie 80%), na skórach typowo suchych i skrajnie odwodnionych może okazać się za agresywny poprzez nadmierne domywanie się.

Dostępność opakowania z funkcyjną i sprawną pompką oraz mniejszej tubie bez mechanizmu dozującego.

INCI: AQUA (PURIFIED WATER), GLYCERIN, SODIUM C14-16 OLEFIN SULFONATE, COCO-BETAINE, COCO-GLUCOSIDE, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, NIACINAMIDE, ALPHA-GLUCAN OLIGOSACCHARIDE, SACCHARIDE ISOMERATE, TOCOPHEROL, TOCOPHERYL ACETATE, 12-HEXANEDIOL,  CAPRYLYL GLYCOL, CITRIC ACID, COCOS NUCIFERA  (COCONUT) OIL,  GLYCERYL OLEATE, GOSSYPIUM HERBACEUM (COTTON) SEED OIL, HYDROGENATED PALM GLYCERIDES CITRATE, PENTYLENE GLYCOL, SODIUM CITRATE, SODIUM HYDROXIDE, STYRENE/ACRYLATES COPOLYMER

200 ml / 40-50 zł
400 ml / 44-70 zł

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY. 

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

15:00

MASAŻ KRZEMIONKĄ | O TYM JAK EFEKTYWNIE I TANIO USUNĄĆ TŁUSTE ZASKÓRNIKI I ROZSZERZONE PORY

MASAŻ KRZEMIONKĄ | O TYM JAK EFEKTYWNIE I TANIO USUNĄĆ TŁUSTE ZASKÓRNIKI I ROZSZERZONE PORY
masaż krzemionką jak usunąć głębokie zaskórniki jak pozbyć się rozszerzonych porów krzemionka jako puder

Metoda krzemionkowa to jedno z moich największych i jednocześnie najbardziej zaskakujących odkryć w pielęgnacji. Niefortunnie stanowić zaczęła ratunek przed złem, jakie sama na siebie ściągnęłam, podejmując się, jakże potrzebnej, lecz i szkodliwej dla mojej skóry, inicjatywy naturalnego makijażu kremowego. Masaże na sucho krzemionką są proste w stosowaniu, odpowiednie nawet dla zmienionej zapalnie skóry i przede wszystkim - skuteczne w działaniu!

DLACZEGO WŁAŚNIE KRZEMIONKA? 
Krzem posiada doskonałe właściwości absorbujące - szczególnie lipochłonne - w testach klinicznych  i próbach przeglądowych, koloidy krzemionkowe pod tym względem dorównywały, a nawet przewyższały etanol. Minerał charakteryzuje się naturalnymi właściwościami odtłuszczającymi, emulgującymi, bakteriostatycznymi oraz, co brzmi dość nieprawdopodobnie, doskonałym, sferycznym poślizgiem, pozostawiając skórę nieskazitelnie wygładzoną i miękką w dotyku po użyciu.

W tym przednim konkursie właściwości, tylko dwie z nich zaszczepiły w mojej głowie dzisiejszy, szaleńszy zamysł - krzemionkę sferyczną cechuje znakomita penetracja skórna (duże powinowactwo do składników budulcowych ludzkiego naskórka) oraz równie wysokie właściwości przylegające - poziom przenikalności ditlenku krzemu w mieszkach włosowych i specyficzna mikroziarnistość pyłu w próbach in-vivo i ex-vivo działała na poziomie niemal całej warstwy rogowej. I właśnie to popchnęło mnie to tego, by krzemionkę wykorzystać inaczej niż zwykle - podczas masażu oczyszczającego.

Krzemionki podobnie jak tłuszcze oraz alkohole (a nawet efektywniej!) łączą się z tłustą i plastyczną treścią zaskórniczą, w zależności od budowy - ich właściwości chłonne mogą być nawet 100 krotnie wyższe niż ich finalna objętość. Są nieporównywalnie prostsze i przyjemniejsze w stosowaniu, co zawdzięczają swojej budowie i sypkiej postaci. Struktura krzemionek obkurcza pory, co z punktu  widzenia pielęgnacyjnego naturalnie zmniejsza ryzyko ponownego zaczopowania ujścia gruczołu łojowego.

Od momentu odkrycia tej rewolucyjnej dla mnie metody, stwierdzenie, jakże chwytliwe i często stanowiące nadużycie - wyrolować problem - nabrało dla mnie zupełnie odmiennego znaczenia - właśnie tak działa krzemionka aplikowania na sucho podczas wykonywania tradycyjnych, zamaszystych, przylegających ruchów: pochłania zabrudzenia, wydostając je na powierzchnię w postaci drobnych i łatwo usuwalnych kuleczek, których ilość wzrasta adekwatnie do długości masażu i ilości zanieczyszczeń. Największą zaletą krzemionki jest to, że pochłania dużo i równocześnie łatwo oddaje pochłonięte i unieszkodliwione metabolity.

JAK STOSOWAĆ?

Krzemionkę aplikuję puszkiem, gąbeczką lub zbitym pędzlem na twarz aż do momentu widocznego rozbielenia, a następnie suchymi dłońmi wykonuję klasyczny masaż twarzy. Wbrew pozorom nie jest to nic trudnego - po kilku sekundach naskórek nabiera gładkiego poślizgu, zaś po kilku seriach krzemionka przechwytuje mechanicznie obecne zanieczyszczenia, tworząc coś na kształt specyficznych, wyczuwalnych pod palcami rosnących mikrogranulek. Masaż powinien być wykonywany na oczyszczonej i osuszonej skórze oraz nie winien trwać dłużej niż 15 minut, skórę po zabiegu należy oczyścić łagodnym środkiem myjącym, który spłukuje się całkowicie ze skóry i jest oparty głównie na wodzie (krzemionki tworzą zawiesiny). Kluczowa w tej całej metodzie jest sypka forma krzemionki (najlepiej sferycznej, jak najmocniej pęczniejącej, na przykład airy finish), łączenie ditlenku krzemu z bazami kremowymi lub żelowymi zapewnia efekt bardziej powierzchowny, typowy dla peelingów gommage. 

EFEKTY MASAŻY KRZEMIONKOWYCH - PRZY JAKICH PROBLEMACH SKÓRNYCH OKAŻĄ SIĘ POMOCNE.

Krzemionki znakomicie pochłaniają zanieczyszczenia tłuste, stopują ich wolnorodnikową peroksydację oraz dzięki sypkiej strukturze i punktom stycznym z keratyną - nie są obojętne wobec zmian typowo suchych, naskórkowych. Mikroziarnista struktura odrywa złogi zaskórnicze i uwydatnia je na zewnątrz, łącząc się ostentacyjnie z minerałem w postaci granulek (oczywiście część grudek to zrolowana krzemionka) - bez mechanicznych uszkodzeń i wywoływania przymieszkowego stanu zapalnego. Posuwiste ruchy dłoni doprowadzają do miejscowego ucieplenia tkanki, co pozwala na wydobycie nawet głębokich zmian grudkowych, będących mieszaniną tłuszczów, potu i zrogowaciałego naskórka.

Suchy masaż ditlenkiem krzemu sprawdza się szczególnie przy tłustych zanieczyszczeniach oraz suchych, sterczących i niezwykle irytujących zrogowaceniach, gdy nie towarzyszy im jednoczesne głębokie odwodnienie naskórka - chłonna struktura krzemionki oraz jej właściwości chemiczne pozwalają skutecznie rozpuścić obecne w kanałach mieszkowych złogi w niezwykle skuteczny, lecz i jednocześnie nietraumatyczny dla skóry sposób. To doskonała metoda na zrównoważenie okluzji w pielęgnacji. Minerał w mało inwazyjny sposób obkurcza rozszerzone pory oraz stanowi profilaktykę przed ich ponownym czopowaniem.

Delikatność i efektywność krzemionki stanowi optymalne rozwiązanie złuszczające dla skóry trądzikowej zmieniającej się zapalnie. Warto wypróbować tej metody szczególnie przy problemach skórnych związanych z rozpulchnieniem naskórka (tłuste, powierzchowne zaczopowane pory, zaskórniki zamknięte, rozszerzone pory, łojotok, comedones) oraz problemach związanych z klasycznym rogowaceniem - krzem wykazuje wysoką biozgodność z keratyną, dlatego tak efektywnie tworzy z nią związki, a następnie metabolity.

Masaże krzemionką to alternatywa masażu dla osób, którym szkodzą kosmetyki oparte na innych bazach, na przykład olejowych.

ZAGROŻENIA. 

Wynikają głównie z sypkiej formy krzemionki oraz jej specyficznego, absorpcyjnego działania - krzemionki poprzez generowane wysuszenie mogą stwarzać i nasilać objawy dehydratacji naskórka, wówczas obecny stan zapalny będzie powiązany nie tyle co z udziałem krzemionki, ale implikacjami związanymi z nadmierną utratą wody. Krzemionki, jeśli są wdychane, należą również do bezpośrednich czynników przyczyniających się do rozwoju pylicy płuc. Do typowych objawów odwodnienia należą: tkliwość, nadpobudliwość naczyniowa, swędzenie, dyskomfort, patologiczny łojotok, wyprysk toksyczny oraz niestabilność naskórkowa. Stosowanie krzemionki na skórach głęboko odwodnionych i typowo suchych może zastane objawy skórne zaostrzyć, pewnym, lecz mniej skutecznym rozwiązaniem są peelingi krzemionkowe oparte na bazach kremowych - krzemionkę można dodać do kremowego środka myjącego lub dobrze zemulgowanej bazy kremowej. Gotowym i godnym polecenia produktem tego typu jest lodówkowy peeling krzemionkowy polskiej marki Fridge.

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY. 

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

12:00

CZY TONIKI POPRAWIAJĄ KONDYCJĘ SKÓRY? MOGĄ TAK SAMO POMAGAĆ, JAK I SZKODZIĆ!

CZY TONIKI POPRAWIAJĄ KONDYCJĘ SKÓRY? MOGĄ TAK SAMO POMAGAĆ, JAK I SZKODZIĆ!

Są rzeczy ważne i mniej ważne. Rola tonizowania w ciągu tych kilku lat eskalowała do poziomu fundamentalności pielęgnacji niemal każdego rodzaju i typu cery, rodząc haniebne spojrzenia w stronę nieszczęsnych pyszałków, pomijających zuchwale tenże krok pielęgnacyjny. Czy zatem zawsze tonik jest usposobieniem rozsądku w pielęgnacji? Czy jest, o zgrozo, zupełnie odwrotnie?

TONIKI. WPROWADZENIE. 

Toniki to kosmetyki oparte głównie na wodzie, różnorakiej jakości, i to już na samym początku budzi pewne wątpliwości. Im dalej w las, tym nurtujących pytań i drażliwych kwestii ciągle przybywa... Zastosowane składniki, formuła, dodatek alkoholi, silne konserwanty... Nie oszukujmy się, nie każdy włada wystarczającym sprytem, wiedzą i czasem, by rozszyfrować ukryte zamysły producenta. 

To jednak nie wszystko. A co z częstotliwością stosowania, współpracą z innymi produktami, tolerancją skóry? Niby to taki niewinny krok, ale ileż szkód można wyrządzić nieroztropnym stosowaniem aktywnego płynu. Niektórych ta ponura sytuacja przytłacza i rezygnują świadomie z płynących korzyści, niektórymi targa złowrogo serce i z labilnością choleryka ulegają namiętnościom, a niektórzy zuchwale wcielają w życie zasłyszane, bałwochwalskie kazania.  

Zmierzając do sedna: toniki to trudne konsystencje, i jeszcze trudniej jest je wprowadzić do pielęgnacji w  taki sposób, by sobie nie zaszkodzić. Formuła toników zawsze będzie wymagać stosowania produktów kompensacyjnych, co w praktyce poszerza pielęgnację i nie służy minimalnym działaniom. Nie oznacza to również nagannego działania, jednak z pewnością osoba stosująca regularnie toniki, nie ograniczy się do tak małej puli produktów jak osoby migające się od codziennego odświeżenia. Dlaczego?

Tonik stosowany równoległe z kosmetykami oczyszczającymi nie jest niczym innym jak kolejnym etapem myjącym, zresztą, o dość wysokim potencjale drażniącym i wysuszającym. Zwodnicze jest dopisywanie tonikom doniosłych właściwości - uniemożliwia to zarówno ich postać, jak i miejsce stosowania. Wodna struktura szybko odparowuje z naskórka. Oczywiście jest tutaj bogactwo zależności, bowiem czasami takie działanie jest wręcz pożądane, na przykład w celu redukcji nadmiernej ciężkości etapu myjącego lub nadania lekkości kolejnym krokom pielęgnacyjnym, ściągające właściwości mogą również przysłużyć się działaniem niektórym typom cery. Nie zmienia to jednak faktu, że stosowanie toników to ślizganie się po bałamutnym lodzie, szczególnie gdy posiadasz skórę odwadniającą się. 

SĄ I PLUSY, I MINUSY 

Toniki, szczególnie gdy są kolejnym etapem nie do końca rozsądnych, rozbudowanych działań, mogą przynosić więcej szkód niźli pożytku. I nie mam tutaj na myśli jedynie toników alkoholowych, choć te, w wielu przypadkach, są szatańskim ucieleśnieniem zła. Największy problem to stosowanie wodnych konsystencji w momencie zwieńczenia etapu - etapu myjącego, złuszczającego, oczyszczającego, który nie powleka skóry ochronną, okluzyjną warstwą lub też ją zapewnia, ale dodatkowa ingerencja jest niemile widziana.


Problem narasta w momencie, w którym ucieczka wody nie zostaje fizycznie częściowo zablokowana (brak osuszenia, nie pozostawienie warstwy emolientów po złuszczaniu, myciu) oraz, co gorsza, jest nasilana przez dodatkowe drażnienie (np. pocieranie, oklepywanie). Na skórze odwodnionej lub szybko odwadniającej się (z różnorakich powodów), sam etap tonizowania może okazać się skrajnie niebezpieczny w skutkach, bowiem już sama postać toniku, niezależnie od stosowanych metod, będzie skórę odwadniać i zabierać to, co udało się dostarczyć lub mądrze pominąć w poprzednich krokach.


Z drugiej strony - lekkie i potencjalnie wysuszające właściwości tonizacji można równie sprytnie wykorzystać i w rozsądnej pielęgnacji, zwłaszcza gdy toniki posiadają aktywne substancje o kierunkowym działaniu, a skóra wymaga zelżenia przeprowadzanych działań. Tak lekka forma może być brakującym elementem zbyt powlekającego etapu myjącego (pozbędzie się nadmiaru okluzyjnych związków, łagodniej niż przy obecności detergentów i akcesoriów), może doskonale równoważyć ciężkość produktów niespłukwianych (kremy, serum, oleje, podkłady kremowe), regulować skórę w bardzo lekkiej formie oraz usuwać nadmiar sebum. Kroki te nie mają najmniejszego sensu przy skłonności do łojotoku - skutki bowiem będą odwrotne.

JAK WYBRAĆ WŁAŚCIWĄ FORMUŁĘ W ZALEŻNOŚCI OD POTRZEB 

Toniki mimo wielu wad - mogą sprzyjać lepszej kondycji skóry. Wyborem najprostszym są czyste wody termalne, wody kwiatowe (hydrolaty) oraz domowe napary ziołowe. Nie będą one zawierać składników dodatkowych, zatem będą działać głównie, mniej lub też bardziej, odtłuszczająco na powierzchnię naskórka i stosowane emolienty.


Tonik tonikowi jest jednak nierówny. Mimo że każdy produkt tego typu będzie potencjalnym zagrożeniem dla skóry tracącej wilgoć, w zależności od przebiegu pielęgnacji i zapotrzebowania na okluzję - może jej wręcz dostarczać (obecność związków powlekających rozpuszczalnych w wodzie). Warto przede wszystkim zwrócić uwagę na odczucia organoleptyczne - czy konsystencja tonera jest wodnista i przelewająca się, czy jednak bardziej żelowa, zwarta, lepka. Niektóre produkty będą całkowicie wysychające, część z nich może powlekać skórę filmem, a niektóre nawet sensownie nawadniać wierzchnie warstwy naskórka. Choć skład odgrywa duże znaczenie, warto zacisnąć, choć na chwilę, powieki i skupić się na innych zmysłach. Oceń obiektywnie co konkretnego dzieje się ze skórą, gdy pielęgnację zakończysz ostatecznie na zastosowaniu toniku, jeśli uznasz, że:

  • Twoja skóra bezpośrednio lub w przeciągu kilku minut jest zdecydowanie bardziej ściągnięta i odczuwasz większy dyskomfort,
  • jeśli dyskomfort i wysuszenie narasta wraz z czasem,
  • Twoja skóra zaczyna stopniowo lub nagle przetłuszczać się bardziej niż zwykle lub nigdy dotąd to nie występowało,
  • lub następnego dnia Twój naskórek wygląda zdecydowanie gorzej, to jest przejawia objawy podrażnienia, dehydratacji lub obecności łojotoku, 

Porzuć złudzenia. Tonik nie jest z pewnością niezbędnym elementem w Twojej pielęgnacji. Nie bacz jedynie na chwilowe działanie produktu, równie kluczowe jest to, co dzieje się z Twoją skórą po kilku, kilkudziesięciu, czy setnych minutach od zastosowania tonera. Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, co zastosujesz po nałożeniu powyższego produktu, Twoja skóra jest potencjalnie wysuszana na tym etapie i bynajmniej nie sprzyja to jej lepszej kondycji - a wręcz pogarsza, bowiem wzmaga, ponad realne wymagania, zapotrzebowanie na emolienty. Możesz oczywiście wspinać się na wyżyny kreatywności i próbować kompensować właściwości tonera, ale odpowiedz sobie na jedno, bardzo ważne pytanie: czy warto?

Z pewnością na ten etap warto zdecydować się w dwóch, konkretnych przypadkach - niewielkiej tendencji do odwodnienia (tonik będzie poprawiał walory użytkowe innych stosowanych produktów) oraz cerze naturalnie łojotokowej (ale nie jednocześnie odwodnionej, może odtłuszczać naskórek i ograniczać wpływ toksycznego w nadmiarze sebum). Niewiele jest jednak takich typów cery, co skłania mnie do wydania smutnej konkluzji - toner w wielu przypadkach jest zbytecznym i szkodliwym elementem w pielęgnacji.

SŁOWEM PODSUMOWANIA

Jest drobna garść przesłanek przemawiających za tym, by wprowadzać wodne konsystencje do pielęgnacji. Nie ulega wątpliwości, czasami jest to najlepsza i jedyna forma regulacji i nawodnienia skóry, czemu zresztą zamierzam poświęcić więcej niż pięć minut, a temat nie cierpi zwłoki.

Świadoma jednak konsekwencji i swej wcześniejszej, odmiennej postawy, muszę wznieść larum i odmówić sensowności obecności tonerów w pielęgnacji każdego, bez wyjątku, rodzaju i typu skóry. To mija się z sensem pielęgnacji świadomej, choć doceniam ich miejsce w pielęgnacji kilku, konkretnych modeli. Mnie również chwyciła za serce piękna historia o bajecznym przywracaniu pH, która, jak to w dobrych baśniach bywa, czaruje jedynie gdy wypływa z ust wprawionych gawędziarzy - pomijam już zupełnie fakt, że większość dostępnych produktów posiada zakres pH bezpieczny dla skóry, ale żaden produkt tonizujący nie przywróci jego właściwego poziomu w takiej formie i postaci, ba! może wręcz nasilać objawy preparatów nadmiernie zasadotwórczych lub kwasotwórczych. Pragnę poznać kosmetyk domowego użytku, który stabilizuje natychmiastowo sprzyjający zakres miernikowy - ale pozostaje on nadal w strefie moich najskrytszych marzeń. A tonik... w mojej pielęgnacji skąpię mu miejsca. 

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY. 

Pozdrawiam ciepło, 
Ewa

00:00

JAK SKUTECZNIE POZBYĆ SIĘ WĄGRÓW (ZASKÓRNIKÓW OTWARTYCH)? | CZĘŚĆ PRAKTYCZNA

JAK SKUTECZNIE POZBYĆ SIĘ WĄGRÓW (ZASKÓRNIKÓW OTWARTYCH)? | CZĘŚĆ PRAKTYCZNA

W kimże nie zawrzało, gdy wielokrotne próby walki z zaskórnikami kończyły się sromotną klęską? Ciężko utrzymać nerwy na wodzy, gdy na skórze obecny jest tak uporczywy i niebywale trudny w leczeniu problem rozbestwionych zaskórników.

Tak jak pisałam już w poprzednim artykule [tutaj], walka z zaskórnikami, w zależności od stopnia nasilenia oraz przede wszystkim, przyczyny, może posiadać zupełnie odmienny przebieg i przynosić rozbieżne rezultaty. Ciężko akurat w tej, konkretnej przypadłości, mówić o jakiejkolwiek skuteczności, dlatego też nie warto przyjmować personalnie doświadczonych porażek - często problem zaskórników będzie towarzyszył nam przez całe życie i mimo wielu, podjętych trudów - nie da się zrobić z nim zbyt wiele.

NAJLEPSZE ŚRODKI W WALCE Z ZASKÓRNIKAMI OTWARTYMI "WĄGRAMI"

Nie oznacza to wcale, że walka z zaskórnikami musi zawsze zakończyć się haniebnym wyciągnięciem białej flagi - ograniczenie ekspansji zaskórników i gładsza, bardziej równomierna faktura skóry to naprawdę spory sukces. By uporać się z problemem zaskórników należy podjąć kilka, właściwie opracowanych strategii z jednoczesną, pokorną akceptacją zasad pielęgnacji zrównoważonej, będącej trzonem dla jakichkolwiek przeprowadzanych działań.

METODA PIERWSZA: Rozpuszczenie martwych złogów naskórka i nagromadzonych treści zaskórniczych. Efektywność zarówno w treściach zaskórniczych powierzchownych, plastycznych i miękkich, jak i głębokich, utwardzonych.

Olejki myjące z kwasami rozpuszczalnymi w tłuszczach. Tłuszcze z kwasami lipofilnymi doskonale rozbijają twarde złogi o podobnej strukturze - wytworzone ciepło i energia wspomagają mechaniczną i chemiczną ewakuację zalegających treści.

Olejki eteryczne i absoluty. Olejki eteryczne są jedną z najbardziej wartościowych, najlepiej przyswajalnych oraz aromatycznych części surowców zielarskich, to w ich wnętrzu drzemie niezwykła siła natury. Atrybuty olejków są dodatkowo skondensowane, intensywne i aktywne biologicznie, dlatego wymagają określonego stężenia stosowania, mniejszego lub większego, w zależności od surowca. Są szczególnie pomocne w pielęgnacji skóry z trądzikiem zaskórnikowym, bowiem bogata mieszania aktywnych związków aktywnych doskonale udrażnia ujścia gruczołów łojowych, rozpuszcza zalegające w nich treści

Suche masaże krzemionką / talkiem. Krzemionki i talk posiadają odpowiedni poślizg, doskonale absorbują nadmiar sebum i choć brzmi to nieprawdopodobnie - mimo sypkiej, pozornie tępej struktury, można nimi wykonać pełny, efektywny i przede wszystkim przyjemny masaż twarzy. Jest to jedna z najbezpieczniejszych form masażu dla cer zanieczyszczających się i negatywnie reagujących na nadmiar okluzji w pielęgnacji - krzemionkę łatwo spłukać ze skóry i jeśli nie jest chemicznie modyfikowana - nie posiada właściwości filmotwórczych. Masaż skóry zwiększa metabolizm komórkowy oraz mechanicznie uwalnia treści zaskórnicze - w zależności od intensywności ruchów, może okazać się świetną metodą walki i profilaktyki przeciw krętym włóknom łojowym.

Oksydermabrazja. Wykonywana jest pod ciśnieniem przy pomocy hiperbarycznego tlenu oraz rozproszonych kropli soli fizjologicznej, którymi można złuszczać obumarły naskórek. Podobnie jak kawitacja, oczyszcza doskonale zabrudzenia tkwiące głęboko w porach oraz wykazuje działanie antyseptyczne. Jest jedną z najmniej drażniących metod i wpisuje się idealnie w pielęgnację skóry wymagającej i zanieczyszczonej. Jest to zabieg działający bardziej na powierzchowne zabrudzenia zaskórnicze.

Peeling kawitacyjny. Wykorzystuje ultradźwięki, dzięki temu w kontakcie z wodą dochodzi do tak zwanego zjawiska kawitacji. Ultradźwięki rozpraszają wodę i bardzo delikatnie usuwają martwy naskórek poprzez odbijanie się cząsteczek wody od skóry, a wszystko to, dzięki wysokim drganiom - bez konkretnych, i nierzadko agresywnych działań chemicznych i mechanicznych po zabiegu masz bardzo dokładnie oczyszczoną cerę. Podobnie jak oksydermabrazja, peeling kawitacyjny doskonale usuwa powierzchowne treści zaskórnicze i może okazać się świetną metodą regulacyjną dla cery błyskawicznie zanieczyszczającej się.

Peeling enzymatyczny. Enzymy roślinne (podobnie jak niektóre pierwiastki, na przykład wodór, bor, krzem, siarka) wchodzą w reakcję z białkami, co pozwala skutecznie rozpuścić zaległe warstwy martwego naskórka oraz stwardniałe treści czopujące ujścia mieszków włosowych. Ogromne znaczenie odgrywa baza peelingu. Formułę kosmetyku należy dopasować zarówno do potrzeb skóry, jak i efektu jaki pragniemy osiągnąć. Sypkie odtłuszczające, ziarniste bazy będą doskonale niwelować zaskórniki bardziej plastyczne, lepkie oraz powierzchowne, zaś kremowe, nawilżające - suche, stwardniałe i zrogowaciałe.

Borowina (torf kosmetyczny). Jest szczególnie aktywną, nieodwodnioną postacią leczniczego błota torfowego. To prawdziwe bogactwo unikalnych związków aktywnych o silnych właściwościach regenerujących, oczyszczających i antyoksydacyjnych. Torf jest z pewnością preparatem o wysokiej bioaktywności chemicznej. Stosowany na skórę działa ściągająco, hamuje silnie stan zapalny oraz pobudza właściwe procesy regenerujące (głównie dzięki przekrwieniu skóry), co jest kluczowe w pielęgnacji skóry z trądzikiem zaskórnikowym.

METODA DRUGA: Zwężenie ujść gruczołów łojowych i zapobieganie nagromadzaniu się zanieczyszczeń (najkorzystniej poprzez rozrzedzenie wydzieliny, tudzież mieszaniny zaskórniczej).

Zdarza się, że problem zaskórników nie wynika bezpośrednio ze skłonności skóry, a koreluje z porowatą, gąbczastą fakturą skóry. Należy uzmysłowić sobie, że na takim typie cery z pewnością wszelkie zabrudzenia będą osadzać się widoczniej i szybciej, a najlepszym działaniem jest fizyczne obkurczenie ujść gruczołów łojowych.

Nadtlenek benzoilu. Substancja, która potencjalnie może nasilać powstawanie zaskórników otwartych, ale również może fantastycznie zwalczać tenże problem - nadtlenek wykazuje właściwości keratolityczne, ściągające, antybakteryjne oraz przeciwzapalne. Poprawia przepływ wydzieliny łojowej oraz silnie odtłuszcza naskórek, intensywnie zwężając ujścia gruczołów łojowych. Właściwości nadtlenku benzoilu warto wykorzystać szczególnie w preparatach myjących, ubolewam mocno, że w Polsce w przeciągu kilku lat wyparowało ponad 70% preparatów leczniczych na trądzik, w tym również porządne preparaty z powyższą substancją czynną.

Wysokie stężenia witaminy B3. Jest to jedna z niewielu substancji czynnych o tak wielokierunkowym, normalizującym, a jednocześnie łagodnym, nieuzależniającym działaniu - dzięki swoim właściwościom, doskonale sprawdzi się zarówno w regulacji, jak i codziennej pielęgnacji skóry, szczególnie problematycznej, dotkniętej nie tylko trądzikiem pospolitym, ale i trudniejszymi formami, świadczącymi o rozregulowaniu naskórka. Może przynieść dobre efekty w leczeniu łojotokowego zapalenia skóry, czy trądziku różowatego. Jest to kwestia istotna, bowiem trądzik zaskórnikowy może towarzyszyć każdemu rodzajowi i typowi cery, nie zawsze łatwym w pielęgnacji, gdy dobór właściwych środków zostaje znacząco ograniczony. Niacynamid w stężeniach powyżej 4-6% wykazuje działanie przeciwłojotokowe, powierzchownie ściągające oraz rozrzedzające wydzielinę zaskórniczą w gruczołach łojowych.

Dziegieć brzozowy. Produkt suchej destylacji z gałęzi, drewna i kory brzozowej. Aktualnie powraca do łask, bowiem po zakończeniu II wojny światowej uważano go za substancje niebezpieczną dla zdrowia (potencjalne działanie kancerogenne). Intensywny zapach gwarantuje silnie właściwości antybakteryjnie, przeciwgrzybicze, przeciwpasożytnicze, przeciwzapalnie i antyseptycznie. Hamuje nadmierny łojotok i intensywnie oczyszcza skórę oraz zwęża pory. Wymaga aptekarskiego dozowania. Warto również w tym miejscu przy okazji napisać choć pobieżnie o ziołach bogatych w alkaloidy, na przykład glistniku jaskółcze ziele [tutaj], saponiny oraz naturalne garbniki - one również będą świetnie regulować nadreaktywność łojową i wykazywać podobne, choć mniej intensywne właściwości.

Dermapen. Urządzenie działa na zasadzie automatycznego nakłuwania skóry przy pomocy pulsujących igieł, jest to bardziej komfortowe niż inne, manualne metody nakłuwania, które w zależności od ręki wykonującego - mogą sprawiać spory, fizyczny ból. Igiełki są krótsze, zabieg jest mniej intensywny i bolesny, a więc zabieg wymaga co najmniej kilku sesji stosowania, ale za to okres rekonwalescencji jest znacznie krótszy i bardziej sprzyjający skórze z tendencją do odwodnienia, podrażnień, rumienia. Kluczowa jest również długość igieł i ich gęstość - dermapen to aktualnie jedno z najlepszych urządzeń w walce z drobnymi bliznami, w tym z rozszerzonymi porami, zwiększa bowiem w dość powierzchownych warstwach naskórka jego gęstość oraz poprzez mikrouszkodzenia, służy prawidłowemu i korzystnemu zabliźnianiu się tkanki skórnej.

Laser frakcyjny. Metoda polega na wybiórczych uszkodzeniach naskórka mikrowiązkami światła (nagrzewanie) i wywoływaniu stanu zapalnego skóry (w wyniku fototermolizy frakcyjnej). Mimo że laseroterapia obarczona jest wieloma skutkami ubocznymi i sprawdzi się jedynie na niewielkiej grupie osób, może przynieść świetne efekty pod względem zagęszczenia skóry, zwiększenia jej spoistości i tym samym - obkurczenia porów oraz drobnych, powierzchownych blizn.

Kwasy małocząsteczkowe. Atmosfera gęstnieje. Kwasy to toporny i jednocześnie imponująco rozbudowany temat. Wokół kwasów, nie ukrywam, nierzadko słusznie, narosło sporo mitów podszytych ludzkim lękiem. Łatwo zatonąć w oceanie sprzecznych informacji, jednak warto podkreślić, że kwasy mogą realnie poprawiać kondycję cery i wcale nie zapętlać problemów skórnych, choć należy mieć pełną świadomość, że decyzja włączenia ich do pielęgnacji jest zawsze ryzykowna i wymaga sporo uwagi, roztropności, mądrości i głównie umiaru w stosowaniu. To trudne. Sprawa na każdym etapie staje się coraz bardziej skomplikowana, gdyż tak naprawdę o działaniu preparatu nie przesądza jedynie zastosowana substancja aktywna, a formuła w jakiej została umieszczona, jej specyfikacja chemiczna, kondycja skóry, równolegle stosowane produkty pielęgnacyjne oraz sposób i częstotliwość jej stosowania. Właściwości kwasów można wykorzystać nie tylko w konkretnych peelingach złuszczających [tutaj], ale mikrozłuszczaniu [tutaj], czy nawet etapie myjąco-złuszczającym [tutaj], gdy kontakt substancji aktywnej ze skórą jest znacząco ograniczony.

  • Kwas LHA lipofilna cząsteczka o doskonałych właściwościach penetracyjnych. Zwęża i obkurcza pory, normalizuje pracę gruczołów łojowych oraz zwiększa gęstość skóry. Ma udowodnione działanie przeciwzmarszczkowe. Jedna z lepszych substancji w leczeniu głębokich włókien łojowych. 
  • Kwas salicylowy sztandarowa substancja przeciwtrądzikowa. Upłynnia złogi łojowe, działa bakteriostatycznie oraz hamuje nadmierne wydzielanie sebum. 
  • Kwas azelainowy. Substancja aktywna rozpuszczalna w tłuszczach o neutralnym pH, wykazuje właściwości normalizujące oraz antyoksydacyjne, co również ma spore znaczenie w leczeniu zaskórników otwartych [tutaj]. Pełny opis substancji aktywnej oraz nonkonformistyczna forma jej wykorzystania [tutaj]
  • Kwas mlekowy cechują doskonałe właściwości ściągające, obkurczające i oczyszczające, mimo że jest kwasem rozpuszczalnym w wodzie, jego unikalna struktura wpływa wyjątkowo korzystnie na skórę zanieczyszczoną. Przynosi świetne efekty szczególnie na skórach uregulowanych z ciągłą, błyskawiczną tendencją do zanieczyszczania się. 
  • Kwas askorbinowy. Witamina C w formie kwasu askorbinowego poprzez kwaśne pH i spory potencjał antyoksydacyjny może skutecznie niwelować problem zaskórników otwartych oraz poprawić ogólny koloryt cery, dając efekt wybielający. Uwaga, przez wysoką niestabilność chemiczną kwas askorbinowy może okazać się źródłem zmartwień i przynosić zupełnie odwrotne efekty! 
  • Kwas glikolowy. Mała cząsteczka i prosta budowa czyni kwas glikolowy jedną z najbardziej biozgodnych i najbardziej aktywnych substancji na skórze z grupy alfa-hydroksykwasów. Substancja słynie z właściwości zwiększających spoistość naskórka, stąd może okazać się najlepszym wyborem dla skóry gąbczastej i powierzchownie zanieczyszczonej.
  • Kwas szikimowy. Wykazuje podobne właściwości do kwasu glikolowego. Odznacza się wyższą skutecznością i tym samym inwazyjnością. 
  • Kwas trójchlorooctowy denaturuje białko i silnie złuszcza (w zależności od zastosowanego stężenia) średnie, a nawet i głębokie warstwy naskórka. Może przynieść spektakularne efekty lecznicze przy szybko zanieczyszczających się powierzchownie partiach skóry (gąbczasta struktura) oraz tkwiących filamentach łojowych, opornych na jakiekolwiek leczenie. 

Izotretinoina i tretinoina. Izotretinoina jest retinoidem pierwszej generacji, działa efektywniej w hamowaniu nadmiernego łojotoku o różnorakiej patogenezie. Kuracje izotretinoiną wewnętrznie są polecane nie tylko w przypadku leczenia trądziku cystowego i ropowiczego, ale także nadmiernego łojotoku i łojotokowego zapalenia skóry oraz ich następstwach. Izotretinoina stosowana zewnętrznie hamuje łojotok, zmniejsza ujścia gruczołów łojowych i zapobiega ich rozpulchnieniu oraz hamuje stan zapalny. Tretinoina z kolei doskonale hamuje hiperkeratynizację, może okazać się szczególnie pomocna, gdy u podnóża problemu zaskórników otwartych leży nadmierna ilość czopującego gruczoły łojowe naskórka.

Peelingi zasadowe. Wbrew powszechnej opinii: mydła nie muszą pogrążać trądzikowych typów skóry, nie służą jedynie etapowi myjącemu - a mogą zajmować więcej miejsca w pielęgnacji:, na przykład zastępować peelingi oraz preparaty usuwające martwe złogi niezłuszczonego naskórka, zalegającego łoju oraz innych zanieczyszczeń. Mogą być bezpiecznie stosowane w przypadku kiepskiej tolerancji kwasów oraz pochodnych w leczeniu mało zaognionego trądziku - to również substancje regulujące, które w przypadku skóry z łojotokiem nierzadko są mniej agresywne oraz bardziej efektywne w działaniu od zalecanych sposobów normalizacyjnych. W skrócie - czasami oczyszczenie skóry raz na jakiś czas agresywnym, pieniącym się i zasadowym mydłem może oddziaływać na skórę lepiej niż pseudo-delikatne peelingi kwasowe lub niedopasowane metody regulacyjne.

METODA TRZECIA: Normalizacja nadmiernego łojotoku i działanie ściągająco-absorbujące.

Metoda najobszerniejsza ze wszystkich, zaś najmniej bogata w objętościowy tekst, bowiem normalizacja łojotoku może wymagać przeprowadzenia szeregu metod diagnostycznych, prób, testów obciążeniowych i eliminacyjnych, a nie sposób o tym napisać w jednym, czy nawet w kilku artykułach celowanych. Obecność endogennego łojotoku zawsze wymaga głębszej autorefleksji i czasami jedynym, rozsądnym działaniem są podjęte działania lecznicze o charakterze wewnętrznym - regulacja przekaźników DHT, normalizacja gospodarki hormonalnej, czy w skrajnych i niewyjaśnionych (często uwarunkowanych genetycznie) przyczynach idiopatycznego łojotoku - podleganie kuracji doustną izotretinoiną. Co więcej, często tego typu kuracje regulują nie tylko skórę, ale i cały organizm.

Zioła odtłuszczające usuwają nadmiar sebum i potu, oczyszczają naskórek, dając natychmiastowe uczucie świeżości wraz z poczuciem czystości. Mogą zastępować płyny micelarne i wzmacniać efekt oczyszczający, pełniąc rolę trzeciego kroku oczyszczania (po myciu przy użyciu wody). To także świetna baza do masek oczyszczających i rozrzedzania za ciężkich konsystencji, bowiem napary mogą pełnić funkcję aktywatora. Niektóre zioła zawierają sporo ściągających garbników oraz naturalnych saponin, które zapewniają efekt odświeżenia oraz bardzo dobrze usuwają nadmiar tłuszczu ze skóry. Są również bogate w związki o działaniu antyseptycznym - nie wyjaławiają skóry, ale ograniczają ilość patogennych bakterii, wirusów, pasożytów. Można do nich zaliczyć między innymi wawrzyn szlachetny, miąższ kasztanowca zwyczajnego, tymianek, skrzyp polny, pięciornik, wierzbownicę drobnokwiatową, oczar wirgilijski oraz mydlnicę lekarską.

Naturalne glinki i błota. Dzięki wysokiej zawartości łatwo przyswajalnych związków mineralnych, glinki doskonale detoksykują i oczyszczają tkanki - wiążą metale ciężkie, dostarczają niezbędnych minerałów, podnoszą pH skóry, posiadają niezwykłe właściwości absorbujące, poprawiają przepływ krwi i limfy - usprawniają nie tylko przepływ związków wartościowych, ale i poprawiają odprowadzanie szkodliwych metabolitów. Okłady z glin i błot posiadają neutralne lub lekko zasadowe pH - doskonale pochłaniają, emulgują i usuwają tłuszcz z powierzchni skóry. W przeciwieństwie do zasadowych środków myjących nie zaburzają mikroflory skórnej, ale stosowane nierozważnie i zbyt często, mogą silnie odwadniać skórę


METODA CZWARTA: Usunięcie mechaniczne powierzchownie ulokowanych treści zaskórniczych. Metoda krótkoterminowa, ale skuteczna. Usunięcie mechaniczne treści okazać się niezbędne w leczeniu zmian stwardniałych, gdy złogi są głęboko i mocno ulokowane w ujściach gruczołów łojowych, będąc zupełnie opornymi na inne sposoby regulacji naskórka.


Manualna ewakuacja treści. Fizyczny nacisk na obszar skóry powoduje uwolnienie zaległej treści, jest to jednak zabieg wysoce ryzykowny - uszkadza strukturę skóry oraz może stać się potencjalnym źródłem zakażenia. Nie rozwiązuje również trwale problemu zaskórników, warto go rozważyć jedynie w niektórych przypadkach i najlepiej przy zastosowaniu specjalnej łyżeczki pętelkowej - unny.

Peelingi mechaniczne ścierają wierzchnie warstwy zanieczyszczeń, Pocieranie naskórka może okazać się niezwykle pomocne szczególnie w leczeniu zmian ulokowanych powierzchownie, przynosząc niemal natychmiastowe efekty. Warto łączyć zabiegi manualnego złuszczania naskórka ze złuszczaniem chemicznym - często mizerne w rezultatach metody, mogą, ku zaskoczeniu, przynosić spektakularne rezultaty dopiero po połączeniu swych wzajemnych działań. Peeling mechaniczny można wykonać klasycznymi drobinami ścierającymi lub strukturami o ziarnistej strukturze (uwaga na miałkość i wielkość drobinek, ich ścieralność oraz formułę peelingu), akcesoriami o nierównomiernej fakturze (porowata gąbeczka konjac [tutaj], szmatki myjące [tutaj], silikonowe płatki z wypustkami myjącymi [tutaj] lub szczoteczka soniczna [tutaj]) oraz peelingami gommage. Peelingi mechaniczne zwykle kojarzą się z czymś brutalnym, agresywnym, niesprzyjającym lepszej kondycji cery. Otóż w wielu przypadkach, wbrew biegowym opiniom, pocieranie skóry wpływa korzystniej na kondycję skóry wrażliwej i delikatnej, bowiem łatwo manipulować siłą i dostrzec szybkie efekty (pozytywne bądź też negatywne) w tej konkretnej metodzie regulacyjnej.

METODA PIĄTA: Ochrona antyoksydacyjna.

Antyoksydanty wymiatają wolne rodniki, dzięki temu wypełniające hojnie drogi gruczołów łojowych treści zaskórnicze oksydują wolniej - są bardziej plastyczne i znacznie prostsze w ewakuacji niż przestarzałe i twarde struktury, będące jednocześnie stałym źródłem szkodliwych oksydantów. Warto również spojrzeć na temat ochrony antyoksydacyjnej znacznie szerzej - wzbogacać zarówno pielęgnację, jak i dietę nie tylko o wyizolowane substancje o działaniu antyrodnikowym (co może okazać się działaniem zwodniczym, gdyż antyoksydanty bardzo łatwo mogą zmieniać swoją budowę chemiczną i pełnić rolę  niebezpiecznych dla zdrowia oksydantów), ale również ograniczać ilość substancji niestabilnych chemicznie (oleje roślinne, tłuszcze utwardzane), źródeł stałej podaży dużej ilości glukozy (glikacja białek, leptyno- i insulinooporność), czy unikać sytuacji,w  których skóra jest narażona na nadmierne działania oksydacyjne - nadmierna ekspozycja słoneczna, silne podrażnienia, stany zapalne.

Z doświadczenia wiem, że krokiem milowym w pielęgnacji każdego typu i rodzaju cery borykającej się z zaskórnikami jest przede wszystkim właściwa, podstawowa pielęgnacja. Nie jest to łatwe, ba, kto tak powiedział?, bowiem łatwo ulec wpływom, dokonując iluzorycznych, pochopnych wyborów, gdy kondycja skóry jest niewyczerpanym źródłem depresyjnych myśli. Choć wiem, że niemal każdy z nas w dzisiejszych czasach nastawiony jest na szybkie i maksymalne efekty, pokora i uważność są nierzadko brakującym kluczem do osiągnięcia pożądanych rezultatów.

UWAGA! W tym roku przeprowadzam pierwszą wyprzedaż szafy, znajdziesz unikalne, w większości nowe ubrania z 50% wzwyż obniżką ceny [więcej tutaj].

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY. 

Pozdrawiam ciepło, Ewa

15:00

JAK SKUTECZNIE POZBYĆ SIĘ WĄGRÓW (ZASKÓRNIKÓW OTWARTYCH)? | CZĘŚĆ TEORETYCZNA

JAK SKUTECZNIE POZBYĆ SIĘ WĄGRÓW (ZASKÓRNIKÓW OTWARTYCH)? | CZĘŚĆ TEORETYCZNA

Wędrujące w ekstatycznym tańcu palce, żrący klej tapicerski, zabarwione soczystą purpurą mięsiste, bawełniane ręczniki. To nie jest kolejny odcinek CSI, a na miejsce zbrodni nie wkroczy rudowłosy Horatio Caine ze swoją niezawodną ekipą. Nie mnie pierwszej i ostatniej puszczają nerwy i towarzyszą ociężałe wyrzuty sumienia, gdy podczas dobrze zapowiadającego się wieczornego seansu z kubkiem pełnym popcornu, ujrzę czarne, gnieżdżące się zuchwale pod skórą istoty.

Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nie dopuścił się tych nikczemnych i brutalnych tortur, nie wytaczając najcięższych dział przeciwko zaskórnikom. To jedna z najczęściej wyszukiwanych fraz w internecie - wągry, jak się ich pozbyć? No właśnie, jak? 

CZYM SĄ ZASKÓRNIKI OTWARTE

By zrozumieć sens wdrażanych działań terapeutycznych mających na celu skuteczną likwidację zmian zaskórnikowych, należy przede wszystkim znać mechanizm ich powstawania - nawet krótka, oględna i dość powierzchowna lekcja powinna dać do zrozumienia, że z zaskórnikami należy walczyć całościowo, przewartościowując całą pielęgnację, bez wzniosłych oczekiwań uzależnionych od jednego elementu, który może jak najbardziej bilansować, ale także i rozregulowywać zupełnie pielęgnację, co spowoduje w istocie jedynie narastanie problemu. To wyjaśnia niską skuteczność i krótkotrwałość jakichkolwiek terapii wymierzonych w te małe, czarne, aroganckie poczwary - trzeba włożyć mnóstwo wysiłku, by cieszyć się gładką cerą, choć nie zawsze zorientowane działania przynoszą oczekiwane rezultaty - czasami zaskórniki towarzyszą i będą nam towarzyszyć przez całe życie.

O ile trądzik zapalny, ropny, naciekowy może mieć swoje wewnętrzne przyczyny, tak powstawanie zaskórników jest najczęściej wynikiem powierzchownych, nieodpowiednich działań lub pośrednim skutkiem nadmiernego łojotoku i nadpotliwości - zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku, prócz szeroko pojętych zanieczyszczeń i złogów martwego naskórka, kluczową rolę odgrywa nadmiar lipidów, które pod wpływem wielu czynników - peroksydują.

Problem trądziku zaskórnikowego może być niezauważalny aż do momentu wdrożenia czegokolwiek, co istotnie nasila procesy oksydacyjne i uwidacznia treści zaskórnicze poprzez ich stwardnienie i zmianę zabarwienia. To także ten typ trądziku, który może rozwinąć się na skórze, która nie przejawia i nie przejawiała nigdy wcześniej tendencji do rozwoju jakichkolwiek dermatoz, w tym trądziku pospolitego. Przebieg choroby charakteryzuje się zarówno stopniową, jak i napadową ekspansją, co jest podstawową różnicą między klasycznym trądzikiem zaskórnikowym zamkniętym, wymagającym postępowego, dłuższego czasu rozwojowego. Oznacza to tyle, że z zaskórnikami otwartymi może zmagać się absolutnie każdy z nas, ale w zależności od wiodącej przyczyny problemu, droga może być mniej lub też bardziej wyboista i wymagać zupełnie innych metod leczniczych, stąd tak zróżnicowane opinie na temat środków, które mają ten problem skutecznie niwelować.

Treści zalegające w kanalikach mieszków włosowych na skutek peroksydazy, zmieniają swoje właściwości fizykalne - tworzą treści twarde, mniej plastyczne oraz zmieniają swój kolor na ciemniejszy. Do nadmiernego utleniania się, czyli uwalniania wolnych rodników, dochodzi na skutek wielu czynników, choć najważniejszymi z nich są: nadmiar tłuszczów na powierzchni skóry oraz wzmożone procesy oksydacyjne, na przykład na skutek naturalnego starzenia się skóry, ekspozycji słonecznej, dymu papierosowego, zanieczyszczeń w powietrzu, chorób przewlekłych oraz stosowania kosmetyków powodujących wzmożoną oksydację.

JAK Z NIMI WALCZYĆ?

Problem zaskórników może dotyczyć w zasadzie każdego - może on pojawić się na niemalże każdym typie i rodzaju cery oraz w każdym możliwym czasie, a jego przyczyny bywają oczywiście odmienne. Z pewnością z zaskórnikami będą zmagać się posiadacze skóry tłustej, łojotokowej, porowatej (łatwość zagnieżdżania się treści zaskórniczych) z tendencją do nadmiernego przetłuszczania się, u tych osób też walka z zaskórnikami będzie znacznie bardziej przeciągać się w czasie: jest o wiele dłuższa, wymagająca i prawdopodobnie, jeśli łojotok nie ma przyczyny zewnętrznej (ulegającej łatwej i sprawnej modyfikacji) - będzie on obecny przez cały czas, z mniejszym lub też większym nasileniem.

W nieco lepszej sytuacji odnajdują się skrzywdzeni przez niewłaściwe, zbyt rozbudowane i nieprzystosowane działania pielęgnacyjne - za ciężkie formuły, zbyt agresywne środki oczyszczające lub też za lekkie i warstwowe aplikacje zbędnych produktów, które doprowadzają do rozregulowania skóry. Można łatwo wywnioskować, że u każdej tej osoby walka z zaskórnikami będzie przebiegać zupełnie inaczej, zadowalające efekty przyniosą również rozbieżne produkty, dlatego też nie sugerowałabym się opiniami w internecie, a własnymi obserwacjami i dążeniem do optymalnej normalizacji - na kogoś zbawienny wpływ będzie mieć seria zabiegów u kosmetyczki z silnymi kwasami, a innej osobie spektakularne efekty przyniesie zwykła zamiana środka myjącego. I jedna, i druga osoba może mówić prawdę.

KROK PIERWSZY: Zrównoważona pielęgnacja i przystosowane działania, mające na celu redukcję łojotoku wywołanego i napędzaną hiperkeratynizację.


Zaskórniki to zmiany skórne niezwykle zależne od przeprowadzanych działań, w tym stosowanych produktów i ich sposobu użytkowania. Zmiany tego konkretnego typu nie występują bowiem na skórze znormalizowanej - jeśli problem łojotoku (zarówno endogennego, jak i egzogennego) nie istnieje, a Twoja skóra nie jest powlekana nadmiarem tłuszczów, problem zaskórników otwartych nie powinien Ci doskwierać na co dzień. Uświadomienie sobie własnych błędów bywa trudne, jednak pozwala na rezygnację z utartych i bezmyślnych kroków pielęgnacyjnych na rzecz działań zrównoważonych, sensowych i efektywnych.

Pielęgnacja zrównoważona to optymalne działania pielęgnacyjne, gdzie każdy krok wypełnia po brzegi model pielęgnacyjny i prócz wiodącego działania, zapewnia coś znacznie więcej - przygotowuje skórę najlepiej jak to tylko możliwe na kolejne kroki, ograniczając ich przeprowadzaną ilość. Za pojęciem nie kryje się ani skrajny minimalizm, ani też przesadny warstwowy schemat postępowania - to rozsądna ilość produktów, która pozwala zachować jak najlepszy stan skóry. Zawsze to powtarzam: mnogość produktów na półce to w zdecydowanej większości jedynie potwierdzenie problemów skórnych.

Wszystkie przeprowadzane działania rzutują bezpośrednio na każdy aspekt naszej działalności - bez zrównoważonych działań każda próba regulacji jest obarczona bardzo wysokim ryzykiem pogorszenia stanu skóry. Kreśli to schemat błędnego koła. Niewłaściwe oczyszczanie, nadmiar okluzji, permanentne odwodnienie - to wszystko napędza problemy skórne i wymaga pierwszorzędnej reakcji.

To co martwi mnie najbardziej, to fakt, że schematy postępowania jednak w znacznej mierze są nieadekwatne do zastanej sytuacji - zamiast większej uważności podczas wprowadzania kolejnych produktów i budowania mocnych podstaw, są ślepe i często nietrafione poszukiwania błyskawicznego rozwiązania na zastane problemy. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak ogromną siłę sprawczą może posiadać zwykły, niepozorny żel myjący, wodniste serum (bo przecież jest lekkie), podkład, tonik kwasowy - tak! Nieprawdopodobne jak jeden środek może narobić tyle szkód lub też całkowicie zoptymalizować kondycję cery! Prawie nikt nie analizuje swojego postępowania, nie doszukuje się w nim błędów, nie szuka mocnych stron. To takie ludzkie - własne niechlujstwo lub niewiedzę, bronić zaciekle beznadziejną podwójną helisą lub miejskim smogiem. Nie na tym polegają mądre działania - jak mają nie pojawiać się zaskórniki, jeśli preparat, który ma za zadanie je usunąć generuje tak duże podrażnienia, że albo pojawia się wzmożony łojotok i rogowacenie, albo rodzi się potrzeba stosowania preparatów silnie natłuszczających? Skóra efekcie zanieczyszcza się jeszcze bardziej, a oprócz zaskórników, mogą pojawić się toksyczne zmiany zapalne, czy naprawdę to ma sens?

KROK DRUGI: Dokładne i komfortowe oczyszczanie skóry.

Oczyszczanie skóry to jeden z najważniejszych etapów, głównie dlatego, że rzutuje projekcje na dalsze kroki pielęgnacyjne. Wielokrotnie to powtarzam - to nie jest etap, na którym warto oszczędzać. Równie często ronię krokodyle łzy, gdy wśród bezmiaru produktów pielęgnacyjnych, brakuje dobrych i jednocześnie tak kluczowych elementów, stanowiących podstawę do jakiegokolwiek działania.

Oczyszczanie skóry ma na celu nie tylko usunięcie powierzchownych zabrudzeń, ale również pozostawienie szeroko pojętego komfortowego wykończenia. I z tym jest już problem. Otóż zarówno zbyt agresywne kosmetyki, jak i za delikatne oraz nieefektywne, będą generować problemy skórne. Etap myjący złudnie przypomina ślizganie się po przyprószonym warstwą śniegu, lodowatym, zdradzieckim gruncie - potrzeba lat praktyki, by nie wywinąć ostentacyjnego orła, choć nabyta wiedza i zmysły nigdy nie zapobiegają gromkim upadkom.

Podstawowym błędem wielu osób jest próba rozwiązania jednego, nieudolnego kroku pielęgnacyjnego (najczęściej mycia) innym, a nie likwidacją generatora nieszczęśliwych reakcji. Niestety, ale tak to nie działa. Jeśli Twoje mycie nie jest współmierne do ilości zabrudzeń organicznych, kosmetycznych, stopnia zanieczyszczania się i jednoczesnego odwadniania się skóry, zawsze będą problemy, niezależnie od nawet mistrzowsko dopracowanych kroków późniejszych. To będzie zawsze wymuszone działanie. Działanie ponad Twoje potrzeby. Inteligentne oczyszczanie może w większości przypadków zastąpić pielęgnację dystalną, natomiast produkty niespłukiwane, pielęgnacyjne, nigdy nie zastąpią tak ważnego etapu jakim jest prawidłowe i adekwatne oczyszczanie cery!

Oczyszczanie skóry odznacza się dużą ruchomością - otóż nie istnieje w tym konkretnym zagadnieniu coś takiego jak rutyna. Etap myjący niemal zawsze będzie ulegał modyfikacjom - inaczej będzie przebiegał w przypadku braku makijażu, a konkretnej sztaludze produktów kolorowych na skórze. Nie każdego dnia Twoja skóra również będzie przejawiać taki sam, identyczny model potrzeb - to najczęściej utarte działania usypiają czujność i bardzo często powodują narastanie problemów skórnych!

KROK TRZECI: Ograniczenie peroksydazy tłuszczowej.

By zniwelować do optymalnego minimum ryzyko utleniania się treści zaskórniczych zalegających w porach, należy przede wszystkim zminimalizować ilość tłuszczów obecnych na skórze - to jest ograniczyć nadmierny łojotok i/lub zmniejszyć ilość tłuszczów oraz związków powlekających dodatnich o charakterze zewnętrznym (kosmetyki z fazą tłuszczową oraz substancje silnie powlekające, filmotwórcze).

Na tym etapie bardzo korzystne i miarodajne są wszelkie testy obserwacyjne - szczególnie pod kątem wzmożonego przetłuszczania się skóry. Odpowiedz sobie na następujące pytania: o której porze dnia, Twoja skóra prezentuje się najlepiej? W jakim tempie pojawia się nadmierny film na skórze? Jaki kosmetyk ogranicza znacznie przetłuszczanie się skóry w skali powyżej 4 godzin, a który znacząco je przyspiesza? Czy nadmierne przetłuszczanie skóry nie jest równoznaczne z jej odwodnieniem i wzmożoną reaktywnością? Wykonuj wszelkiego rodzaju próby, wyłączając jeden element z pielęgnacji, zapisuj swoje wnioski. Mając przed sobą proste, wykalkulowane zapiski, łatwiej o refleksję, nowe pomysły, dostrzeżenie własnych błędów i przede wszystkim - realnych potrzeb skóry.

Czynnikami znacznie wyzwalającymi peroksydazę są wszelkie związki o potencjale oksydacyjnym - może być to zjełczały tłuszcz, tłuszcz roślinny o słabych wiązaniach (omega-3, omega-6), niestabilny kwas askorbinowy, domowe, nieustabilizowane formuły, skończywszy na użytkowaniu produktów po upływie terminu ważności (szczególnie kremów ochronnych, podkładów, kosmetyków, które mają długi i codzienny kontakt z cerą). Potencjał oksydacyjny będzie również posiadał łój ludzki (sebum), zatem wszelkie produkty, które nasilają jego ilość lub ściśle przylegają do skóry, będą jednocześnie sprzyjać nie tylko powstawaniu zaskórników, ale również przyspieszać procesy starzenia się skóry. Jest to kolejny element popierający tezę, że udana pielęgnacja przeciwtrądzikowa jest również udaną terapią przeciwstarzeniową.

W tym miejscu warto włączyć do pielęgnacji środki o działaniu detoksykacyjnym i silnie wiążącym (węgiel aktywny, olejki eteryczne, dziegieć brzozowy, zioła bogate w alkaloidy, na przykład glistnik jaskółcze ziele), które usuną pożywkę wolnorodnikową oraz stabilne antyoksydanty, najlepiej w formie o zwiększonej wchłanialności. Tematem trudnym są natomiast kremy przeciwsłoneczne - bowiem z jednej strony skuteczne i stabilne preparaty zmniejszają całą kaskadę procesów zapalnych oraz hamują nadmierną hiperkeratynizację, z drugiej zaś, formuła preparatów sama w sobie może sprzyjać ich powstawaniu. Kluczowe znaczenie odgrywa w tym miejscu zdecydowanie konsystencja i współpraca preparatu ze skórą, jednak oczywiste jest to, że niezależnie od osobniczych reakcji, skórę przed nadmiernym promieniowaniem należy chronić na wszelkie możliwe sposoby - począwszy od celowej, długotrwałej ekspozycji, a skończywszy na rozsądnej ochronie fizycznej.

KROK CZWARTY: Systematyczna, dopracowana regulacja chemiczna i/lub mechaniczna.

Nie popadaj w panikę, otóż nie zawsze wystarczające okazuje się dopięcie codziennych działań, będących trzonem dla pozostałych, dokonywanych kroków, szczególnie, gdy symultanicznie na skórze aktywne jest rogowacenie naskórka. Nic nie jest czarno-białe, a na pewno nie w rozsądnym postrzeganiu tego świata i zjawisk mu towarzyszących.

Rogowacenie jest naturalnym procesem fizjologicznym, jednak bardzo często, pod wpływem wielu, niekorzystnych warunków, narasta. Relatywnie częstą przyczyną takiego stanu rzeczy jest celowe odwadnianie skóry, uszkodzenie naskórka oraz stosowanie okluzyjnych, niedostosowanych preparatów, co jest sporym utrudnieniem szczególnie w etapach, które narażają skórę na wysuszenie. Czasami system obronny skóry jest tak głęboko zacietrzewiony, że niestety, nawet dopracowane podstawy pielęgnacyjne samodzielnie nie przyniosą spektakularnych, normalizujących efektów. W takiej sytuacji niezbędna może okazać się już konkretna regulacja skóry.

W zależności od stopnia odwodnienia naskórka, jego tolerancji oraz zaawansowania rogowacenia, należy dobrać właściwy sposób regulacji. Kluczowe znaczenie odgrywa nie tylko wybór metody normalizacyjnej i substancji aktywnej, ale przede wszystkim baza i siła preparatu oraz częstotliwość stosowania.

Przewodnią zasadą regulacji jest postępowanie zgodnie z zasadą primum non nocere - jest to element dodatni, który wyrównuje obecne patologie, nie będących wynikiem niewłaściwych kroków pielęgnacyjnych, przy generowanych stosunkowo niskich stratach. Znaczy to tyle, że regulacja nie uzależnia skóry oraz nie wywołuje nagłych, nieprzewidywalnych reakcji - musi być to etap przemyślany oraz przede wszystkim współgrający z rzeczywistymi potrzebami naskórka oraz bieżącą pielęgnacją (dobra, przystosowana regulacja nie dyktuje apodyktycznie kroków pielęgnacyjnych, ona je upraszcza). Z pewnością na cerach z dużą tendencją do odwodnienia i łojotoku wywołanego, lepiej sprawdzają się działania efektywne, ale na tyle rzadkie, by nie wymuszać na skórze żadnych, dodatkowych działań. Na cerach mniej problematycznych, z mniejszą tendencją do łojotoku, warto przedłożyć właściwe działanie mechaniczne nad chemicznymi - mechaniczne złuszczanie naskórka w wielu przypadkach okazuje się mniej drażniące, z mniejszym potencjałem wysuszającym, a przez efektywne obkurczenie porów, ogranicza znacznie zagnieżdżanie się treści w strukturach skóry. Na cerach zaś z tendencją do organicznego łojotoku, korzystne może okazać się mądre wdrożenie regulacji zasadowej.

Najważniejsza i jednocześnie najtrudniejsza w całym tym zawiłym etapie jest systematyczna obserwacja własnej skóry. Intuicyjne wyczucie, na ile i jak często można sobie pozwolić. Złapanie tego bilansu to często łapanie wiatru w dłonie, ale nabycie tej unikalnej umiejętności pozwala na osiągniecie maksymalnych i przede wszystkim trwałych efektów.

KROK PIĄTY: Przystosowany makijaż.

Wbrew pozorom, makijaż może naprawdę wiele komplikować, nawet jeśli jest on stosunkowo lekki i mało inwazyjny, to zawsze wymaga chociaż najmniejszych, dodatkowych zmian w pielęgnacji - rozbudowania kroków pielęgnacyjnych oraz wzmocnienia siły mycia.

Nie zawsze najlepszym rozwiązaniem jest również brak makijażu, otóż istnieją pewne przypadki, gdy przystosowane kosmetyki kremowe koloryzujące wspaniale zapełniają istniejące zapotrzebowanie na emolienty i tym samym równoważą pielęgnację oraz sypkie, czyste mineralne pyły dzięki swym właściwościom pochłaniającym, normalizują cerę z tendencją do przetłuszczania. Problemy są wówczas, gdy niezależnie od stosowanego produktu, po zmyciu makijażu zawsze pojawiają się problemy, których na co dzień zwyczajnie nie ma - ściągnięcie, łojotok, nieświeży wygląd skóry, podrażnienia, rumień.

Warto mieć również na uwadze fakt, że mineralne, pozbawione substancji dodatkowych, nie zawsze są jednoznaczne z lepszym wyborem dla Twojej skóry. Mimo że należę do grona fanów naturalnego makijażu i prowadzę w tym zakresie zdecydowanie największego bloga tematycznego, wiem, że kosmetyki mineralne mają również i swoje ciemne strony, których nie zakrywam nikczemną kurtyną milczenia. Kosmetyki mineralne mogą być równie toksyczne i niebezpieczne dla skóry co standardowe produkty z drogerii, jeśli generują silny, napadowy łojotok, podrażnienia, czy wzmagają tak często tolerowane odwodnienie. Podobnie jest z kremowymi kosmetykami - ich kiepski skład nie jest zawsze równoznaczny z jednoczesnym pogorszeniem stanu cery, ale jak najbardziej może również generować ropną drogę mleczną w miejscu zastosowania. Warto ocenić, skupiając się wyłącznie na faktach i własnych obserwacjach, co jest najlepsze dla Twojej cery.

KROK OSTATECZNY: Leczenie ogólnoustrojowe.

Gdy wszelkie metody zawiodą, jedynym, rozsądnym wyborem jest leczenie ogólnoustrojowe. Dotyczy ono zarówno leczenia napadowego, endogennego łojotoku, jak i histerycznie narastającego rogowacenia. Dopuść do swojej głowy myśli, że czasami problemy skórne to subtelny sygnał nieprawidłowości, do jakich dochodzi w tak skomplikowanej maszynie, jakim jest organizm ludzki, a wszelkie działania terapeutyczne o charakterze zewnętrznym bezpowrotnie uszkadzają i niszczą Twoją delikatną skórę, nie przynosząc pożądanych rezultatów. W tym miejscu warto obserwować własnego siebie - diagnostyka to jedynie wypadowa mediana liczb, Twoje objawy somatyczne często są w stanie powiedzieć znacznie więcej o Twojej chorobie niż pobranie krwi!


ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY.

Pozdrawiam ciepło,
Ewa