01:00

LECZNICZE KROPLE Z GLISTNIKA JASKÓŁCZE ZIELE NA UCIĄŻLIWE ZMIANY SKÓRNE

jaskółcze ziele glistnik na krosty trądzik zioła na pryszcze zaskórniki kurzajki

Enigmatyczna, zaskakująca i wyjątkowa - wzbijająca się wzniośle od podnóża o niepozornym, rzec można - pospolitym, żółto-kwiecistym wyglądzie, bylina, jest ciągłym obiektem badań naukowców.

Mimo że jaskółcze ziele ani nie wabi zapachem, ani nie przyciąga magnetycznie wzroku i z pewnością nie jest rośliną egzotyczną i trudną w uprawie, rzekoma pospolitość byliny skrywa bogactwo unikalnych i niezwykle silnych substancji o charakterze leczniczym. Warto wspomnieć, że sam profesor Różański poświęcił glistnikowi kilka lat swojego życia i dopatrywał się w nim swoistego antidotum na większość trudnych w leczeniu, a szczególnie o jatrogennym charakterze, schorzeń. 

Na interesujące doniesienia naukowe poświęcone glistnikowi jaskółcze ziele natrafiłam w swym krótkim życiu już kilka razy - każdorazowo, zupełnie przypadkowo. By było jeszcze ciekawiej, znajdował on potencjalne zastosowanie w leczeniu schorzeń, które znajdowały się w kręgu moich dość wąskich zainteresowań, zwłaszcza w zupełnie niepowiązanym z główną tematyką mojego bloga, dziale neuropsychiatrii.

Drzemiący w glistniku potencjał zasługuje na znacznie więcej atencji, dlatego też pragnę mu poświęcić choć 5 minut na własnej witrynie. 

GLISTNIK JASKÓŁCZE ZIELE W PIELĘGNACJI SKÓRY 

Dzięki różnorodności i zmienności biochemicznej, zioła są bardzo dobrymi środkami antybiotycznymi - wykazują wysoką skuteczność działania, przy stosunkowo niskich efektach niepożądanych oraz relatywnie zerowym ryzyku powstania oporności. 

Glistnik jaskółcze ziele to przede wszystkim zróżnicowane alkaloidy, których na stan dzisiejszej wiedzy zawiera około 35, choć prawdopodobnie jest ich znacznie więcej. Alkaloidy, dzięki swej specyficznej i skomplikowanej budowie, blokują na wielu płaszczyznach rozwój patogennych bakterii, grzybów, roztoczy, pierwotniaków oraz wirusów. Co ciekawe, w skrupulatnie wyliczonych dawkach aptekarskich wykazują niesamowite właściwości lecznicze, by w wyższym stężeniu doprowadzić do nagłego, spektakularnego zgonu - zioła bogate w alkaloidy to słynne trutki równie słynnych, o nierzadko wysokim statusie społecznym, morderców. Wykorzystanie zmienionych molekularnie alkaloidów w przemyśle farmaceutycznym nie jest również żadną skrywaną nowinką - stanowią one grupę leków o silnym działaniu przeciwwirusowym i antybiotycznym, należą do leków silnie działających o wysokim stopniu toksyczności. 

Glistnik stosowany zewnętrznie w postaci intraktów i alkoholowych nalewek działa szerokospektralnie w zakresie biobójczym, co jest szczególnie pomocne w leczeniu zmian skórnych o charakterze zapalnym oraz podejrzeniu chorób pasożytniczych (na przykład nużycy) i lekoopornych (gronkowiec złocisty). Zastosowanie ziela w leczeniu i profilaktyce zakażeń skóry w zasadzie jest jego najbardziej popularną formą aktywnego zastosowania, szczególnie w tradycyjnym leczeniu opornych kurzajek (wirus HPV). Mimo wysokiej aktywności biologicznej, glistnik nie zaburza, a normalizuje mikroflorę skórną, co zapobiega dalszemu rozwojowi infekcji, zmniejsza szanse na ponowną remisję dermatoz o podłożu zakaźnym oraz nie generuje całej kaskady problemów pielęgnacyjnych.


Prócz właściwości antybiotycznych, jaskółcze ziele fantastycznie normalizuje pracę gruczołów łojowych i tym samym wpływa pozytywnie na stopień oczyszczenia naskórka, zmniejsza nie tylko ilość zmian zapalnych, ale i zmian zaskórnikowo-grudkowych. Mniej popularnym efektem ubocznym stosowania glistnika są jego silne właściwości wybielające, nawet kilkadziesiąt razy silniejsze od popularnej mącznicy lekarskiej, bogatej w naturalną arbutynę. Połączenie właściwości antybiotycznych, przeciwzapalnych, normalizujących, ściągających oraz wybielających sprawia, że roślina jest stworzona do pielęgnacji skóry trądzikowej, łojotokowej, i ogólnie ujmując - stanowiącej spore wyzwanie pielęgnacyjne. 

MOŻLIWOŚCI ZASTOSOWANIA I EFEKTY

Najbardziej aktywną formą glistnika jaskółcze ziele jest intrakt alkoholowy oraz nalewka alkoholowa, znacznie mniej -napar ziołowy. Daje to wiele możliwości jej wykorzystania - płynna forma ekstraktu pozwala na wzbogacanie nią z dużym sukcesem zarówno pielęgnacji niespłukiwanej dwufazowej, a nawet jednofazowej (kremy, serum, emulsje), jak i pielęgnacji spłukiwanej (maski, środki myjące). Ze względu na wysokie stężenie alkoholu przyrządzonych lub zakupionych przetworów oraz silne działanie ziela, nie zalecam samodzielnego stosowania bezpośrednio na skórę, a jako dodatek, główny składnik aktywny. Świeży napar nie wymaga dodatkowego rozcieńczania, choć działa silnie ściągająco i tonizująco, gdy jest bezpośrednio zaaplikowany na skórę.


Nalewkę glistnikowa stosuję głównie w pielęgnacji spłukiwanej, jednak nie odstępuję od stosowania jaskółczego ziela w formie pozostającej na dłużej, gdy moja skóra zaczyna przejawiać symptomy skóry tłustej lub staje się zmieniona zapalnie. To, co zauważyłam przy nawet jednorazowym stosowaniu ziela, to silne działanie przeciwzapalne, znaczne przyspieszenie gojenia zmian skórnych z treścią ropną (zwłaszcza zmian naciekowych, które wchłaniały się bez wywoływania miejscowego, powierzchownego odczynu zapalnego) oraz widoczne rozjaśnienie skóry. Przemywanie skóry mniej efektywnym, typowym naparem działa głównie ściągająco oraz redukuje nadmierny łojotok - jaskółcze ziele w roli wcierki znacząco ogranicza nadmierne przetłuszczanie włosów oraz lekko je usztywnia tuż przy naradzie (patent na większą objętość). Zioło jest szczególnie pomocne podczas leczenia trądziku tradycyjnymi antybiotykami - wzmacnia ich działanie, co pozwala na krótsze i bardziej efektywne stosowanie leków. W moim przypadku glistnik to głównie efektywny środek w zapobieganiu wystąpienia trądziku toksycznego oraz trądziku zakaźnego po silniejszych kuracjach dermatologicznych - z tego powodu od kilku miesięcy jest on nieodłącznym elementem mojej pielęgnacji, szczególnie specjalnej.


Dużym utrudnieniem, szczególnie dla wrażliwych typów cery, może okazać się alkoholowa baza nalewek oraz intraktów. Mniej efektywnym, choć znacznie delikatniejszym, rozwiązaniem są świeżo parzone napary ziołowe lub ograniczenie stosowania glistnikowych alkoholi jedynie w formie spłukiwanej, gdy kontakt ze skórą jest znacznie ograniczony i złagodzony przez obecne w środkach myjących lub maskach, emolienty. 

  • Możliwości stosowania: nalewki i intrakty alkoholowe do 10-15% jako składnik aktywny kosmetyków posiadających fazę wodną i tłuszczową (dodatek do kremów, emulsji, serum, toników, masek) / świeże napary z ziela: możliwe stosowanie 100% koncentracji w postaci toników, okładów, jak i dodatek do innych kosmetyków jak w/w. 

Glistnik w formie nalewek jest dostępny w wielu aptekach i sklepach zielarskich, warto jednak zwrócić uwagę na stosunek surowca zielarskiego do alkoholu, bowiem ceny bywają zawrotne i nie zawsze są adekwatne do oferowanej jakości. Zachęcam, mimo wygody internetowych zakupów, do wykonywania własnych mikstur ziołowych, bowiem ogromne znacznie ma ilość wykorzystanego surowca oraz przede wszystkim, czego nie jesteśmy w stanie zweryfikować, jego jakość i świeżość. 

Wskazania: trądzikowe, łojotokowe typy skóry, zakażenia skórne, trądzik ropny, trądzik toksyczny ze zmianami trudno gojącymi się, 
Przeciwwskazania: bezpośrednio na uszkodzenia mechaniczne skóry, przerwania tkanki ciągłej, uczulenie lub/i nadwrażliwość na glistnik jaskółcze ziele, wrażliwa skóra, nadreaktywność naczyniowa, 


ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

89 komentarzy:

  1. Zainteresowałas mnie bardzo Ewo tym produktem ponieważ ostatnio jak już się coś pojawia na mojej skórze, to bardzo długo nie chce się goic (bolesne zmiany z podskorna treścią które siedzą na skórze tygodniami)
    Nie do końca rozumiem jednak jak można go włączyć do pielęgnacji, kiedy chce się spróbować nalewki. Dobrze rozumiem że można go dodać do maseczki, albo do czegoś do mycia twarzy, ale na skórze nie pozostawiać tak?

    Czy polecasz tą nalewke firmy magiczny ogród?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można pozostawiać, o ile tolerujesz alkohol w kosmetykach, chociaż błyskawicznie on odparowuje i ma chwilowy kontakt (odradzałabym cerom nadreaktywnym i wrażliwym). Ja bardzo lubię mieszać nalewki alkoholowe z kremami - fantastycznie wchłaniają się, poprawiają walory użytkowe większości produktów pielęgnacyjnych i bardzo dobrze współpracują z moją cerą. Za chwilę uzupełnię w tekście dokładne możliwości dawkowania.

      Tak, to jedna z najlepszych pod względem jakości i efektywności nalewek z tej rośliny ;) Jej cena jest również odpowiednio wyważona.

      Usuń
  2. Ewo, chciałam zapytać czy świece zrobione na bazie wosku ale i olejów ciekłych naturalnych (trochę po dacie przydatności do użycia) mogą generować wolne rodniki po zapaleniu knota?
    Świece stałyby w naczyniu szklanym gdzieś na stole gościnnym. Chciałabym wykorzystać zalegające mi oleje spożywcze i kosmetyczne oraz wosk pszczeli.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będą, a Ty będziesz wdychać te opary. To wosków i świec powinno wykorzystywać się stabilne tłuszczowe o stałej konsystencji z mocnymi wiązaniami :) Zawsze możesz je wykorzystać do produktów do mycia ciała - łagodzić działonie żeli, tworzyć na ich bazie peelingi cukrowe :)

      Usuń
  3. Witaj Ewo.
    wiele kiedyś się naczytałam o złym wpływie masażu twarzy olejami na trądzik.
    Sama też stosowałam oleje i niestety źle to wspominam, jeśli chodzi o pogorszenie cery.
    Chciałabym jednak powrócić do masowania twarzy, bo to relaksujące jednak i ździebko liftingujące (choć przez chwilę ;-)).
    Myślisz, że da się masaż olejami jakoś pożenić z cerą łatwo zapychającą się? Może warto zastosować potem jakieś dwufazówki?
    Czekam na odzew.
    Pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo olejki myjące, albo masaż pudrem (np.talkiem) albo żelami, np. do USG - łatwo się zmywają i mają świetny poślizg. Talku unikałabym na wrażliwej, nadreaktywnej i odwadniającej się skórze.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź.

      Usuń
  4. Ewuniu cudnie, że doceniłaś tą roślinkę. A powiesz coś o stężeniach? mieszaniu? rozwadniasz ten preparat alkoholowy do stosowania na całą twarz? do maseczek? do toniku?

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej Ewo, nie potrafię zrozumiem pewnego procesu fizjologicznego i jesteś jedyna osoba, która może mi tę zagwozdke wyjaśnić. Taka mam nadzieję  przynajmniej;) jak to możliwe,że erytrol który rzekomo nie ma kcal i 0ig jest wchłaniany jak glukoza? Czy może chodzi o to, że przez sam słodki smak skacze nam cukier? Wiem,że powinniśmy się odzwyczajać od słodkiego smaku, ale czy pierwszym pokarmem jaki spożywaliśmy nie było mleko matki, które ma słodki smak właśnie? Będę wdzięczna za Twoją opinię . Pogodne pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Chodzi o to, że to czyste węglowodany, 100g erytrytolu, to 100g węglowodanów prostych, które są rozkładane do czystej glukozy. Poza tym erytrytol nie ma 0 kalorii, 1g erytrytolu to około 0.4 kcal oraz ładunek glikemiczny na poziomie 10, jak się to przemnoży przez masę, może on powodować znaczne skoki glikemii.

    Tak, to prawda, ale zapotrzebowanie dziecka, a osoby dorosłej jest zupełnie inne. Cukry proste są niezbędne do prawidłowego rozwoju układu nerwowego oraz krwionośnego, niemowlę nie posiada również w pełni wykształconych enzymów, które pozwalają czerpać niezbędną glukozę z alternatywnych źródeł. Mleko matki to nie tylko cukry, ale przede wszystkim aminokwasy oraz enzymy, które są niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypatruję się dyskusji i muszę się przyznać, że ciężko mi zrezygnować ze słodyczy.
      Czyli co należałoby zrobić, jeśli najdzie nas ochota na coś słodkiego po obiedzie na przykład?

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź, Ewo! Cholercia - a jak patrzę sobie na tabelę wartości odżywczych, to producenci podają, że nie ma w ogóle cukrów prostych.

      Jeśli jednak ma, to wychodzi na to, że te wszystkie keto desery, w których podstawowe słodzidlo stanowi własnie erytrol, to pic na wodę.

      Pozostając w temacie "zdrowychh" zamienników cukru rafinowanego - co sądzisz o stewi lub vitafiber ( izomaltooligosacharydy z kukurydzy),w którym 70% stanowi błonnik i przypisuje się mu działanie prebiotyczne?

      Usuń
    3. ANONIMOWY22 listopada 2018 22:39 Ćwiczenie silnej woli i nie jedzenie słodkości w każdej chwili słabości :)

      ANONIMOWY26 listopada 2018 09:20 Nie ma czegoś takiego jak keto-deser. Przy tego typu diecie nie ma smaku słodkiego. Słodziki są tak samo, a nawet bardziej szkodliwe niż sam cukier... Działanie prebiotyczne mają przede wszystkim substancje porowate i tym samym trudne do rozłożenia przez enzymy trawienne - węgiel aktywny, skrobia oporna.

      Usuń
  7. Kiedyś właśnie przy leczeniu kurzajki stosowałam jakiś preparat z glistnikiem, nie za bardzo pomógł, jednak nie zwróciłam uwagi jak duża była jego zawartość.
    Ostatnio trafiłam na artykuł - bakuchiol - retinoid "botaniczny", co o tym sądzisz?:
    https://biotechnologia.pl/kosmetologia/bakuchiol-retinoid-botaniczny-i-jego-zastosowanie-w-kosmetykach-anti-age,16717

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapoznam się z tym artykułem i poszukam informacji, dzięki za podrzucenie materiału!

      Usuń
  8. Hej Ewo i Dziewczyny,
    Czy jest może tutaj ktoś, kto ma doświadczenie z leczeniem nużeńca ? :(
    Chodzi mi głównie o powieki. Na skórę twarzy mam przepisaną Soolantrę, ale nie daję rady używać jej na powieki, bo podrażnia, o czym mówiłam dermatolog, ale ona niestety nie wie co innego może mi przepisać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosowałam złocień maruna.Zrobiłam nalewkę. Zalałam suche ziele wódką i octem jabłkowym pół na pół. Po dwóch tygodniach zaczęłam smarować brzegi powiek przy zamkniętych oczach. Tak czekałam kilka minut. Czasem trochę się dostało do oka, wtedy piekło. Działało szybko i skutecznie. Nuzeniec nawracał 3 razy, ale za każdym razem tak leczyłam. Teraz mam spokój ze 2 lata.

      Usuń
    2. Polecam chusteczki do przecierania powiek -ulga od razu oraz żel - jako wzmocnienie działania z firmy Desmoxan. Chusteczki przecinamy na 6 części i używamy w ciągu dnia (3 razy przecierajac) - polecenie okulistyki. Mój synek ma nuzenca i tylko to przynosi ulge natychmiast A po dluzszym stosowaniu daje efekt wyleczenia.

      Usuń
    3. Aha. Desmoxan jest dedykowany do powiek i okolic oczu, jako specjalistyczny preparat na nużeńca.

      Usuń
  9. Witaj
    Chciałabym, żebys w miarę możliwości mi doradziła odnośnie podkładu mineralnego.
    Używam podkładu matującego Annabelle Minerals w odcieniu Natural Fairest oraz również matującego z Neauty odcien Neutral Medium Light. Moja skóra juz nie jest pierwszej młodości, 34lata mam. Skóre mam z rozszerzonymi porami na nosie, policzkach, troche brodzie i między brwiami. Przetłuszcza się, ale jednocześnie jest wrażliwa. Pojawiają się na niej niedoskonałości, pryszcze, zaskórniki, ale radzę sobie z nimi (olejku z drzewa herbacianego - chwała ci). Myśle, że pielęgnacje mam w miare ogarnięta.
    I teraz pytanie - czy mogłabyś mi doradzić jaki kolor podkładu i która formuła z Amilie Mineral Cosmetics wg Ciebie odpowiadałaby mi najlepiej?
    Wydaje mi się, że ten jojoba też brzmi ciekawie, choć w sumie jestem przyzwyczajona i lubie mat... kolor to chyba Sesame albo Cashmere, prawda?
    Liczę na Twoja pomoc i jednocześnie dziękuję że dzielisz się swoja wiedzą z czytelnikami, do których od jakiegoś czasu sama należę.
    Pozdrawiam serdecznie
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto, czy to przetłuszczanie o którym piszesz je wzmagane przez podkłady mineralne? Twoja skóra nadmiernie wysusza się? Co Ci nie odpowiada w powyższych formułach podkładów mineralnych? Jakie masz odczucia wobec kosmetyków kremowych? Kolorystycznie byłby to mniej więcej Cashmere, a nawet i Pine Nut, tylko on jest bardziej żółto-oliwkowy.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź.
      Nie, podkład nie wzmaga przetłuszczania się mojej cery, tzn czy z nim czy bez skóra przetłuszcza się podobnie, dosc szybko, ale nie że sebum płynie, bardziej robi się taki glow efekt. Skora nie wysusza się, tzn są jakieś suche skórki głównie w okolicy nosa czy na kości jarzmowej po kwasach, ale minimalnie. Choć teraz aura wpływa na wysuszanie bardziej i poza kremami matującymi używam też nawilżających i oleju od czasu do czasu.
      Pytasz o odczucia względem kremowych kosmetyków, chodzi o podkłady? Generalnie unikam "dobrodziejstw" składowych stąd mineraly.
      Szukam podkładu, który mniej podkreślały by pory. Szukam swego idealu, testuję.

      Usuń
  10. Droga Ewuniu,
    jak to z tymi plastikowymi buteleczkami kosmetycznymi jest?
    Chciałabym poprzelewać w nie alkohol (spirytus rektyfikowany z olejkami eterycznymi lub izopropylowy). Pytanie tylko, czy to bezpieczne dla cieczy? Czy bezwględnie należy użyć buteleczki szklanej?

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej Ewo, nie wiem czy jeszcze zaglądasz do poprzedniego wpisu i komentarzy, dlatego postanowilam skopiować moje pytanie tutaj:

    Jakie badania krwi wykonań, aby wykluczyć wyczerpanie nadnerczy? Czy same badania krwi nie wystarczą i należy pogłębić diagnostykę o dodatkowe badania? Czy dzień cyklu ma tutaj znaczenie, czy można je wykonać w dowolnym dniu miesiąca?

    Pozdrawiam serdecznie:*
    Jagoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa opinii Ewy więc podpinam się pod Twoje pytanie,Jagodo:) Mysle,ze to coraz powszechniejszy problem i dotykac roaz wieksza ilosc osob :( czy sa jakies podstawy podstaw, od ktorych warto zaczac diagnostyke i w przypadku nieprawidlowosci ja poglebic? czy usg jest niezbedne? jestem wlansie w trakcie badan hormonalnym, ktore pochlaniaja moj budzet z niebywala predkoscia - lapie sie za glowe przy kazdych kolelnych :(

      Usuń
    2. Nadnercza są na samym dole osi, w pierwszej kolejności należy wykluczyć zaburzenia podwzgórza i przysadki, jakiekolwiek objawy wyczerpania, zmęczenia i nadmiernego stresu będą objawiac się własnie w tym rejonie oraz w gospodarce wodno-elektrolitowej. Przede wszystkim pomiar prolaktyny na czczo i po obciążeniu metoclopramidem, poziom kortyzolu w rytmie dobowym co najmniej z 3 dni, prosty pomiar ciśnienia tętniczego oraz gospodarka wodno-elektrolitowa + dobry wywiad lekarski.

      Usuń
  12. Miałaś może okazję korzystać z kosmetyków Benton, ale linii Snail Bee albo Cacao (widziałam recenzję kremu, ale wprowadzili też toner oraz serum)? Jeśli tak, to co o nich uważasz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam serię Snail Bee, najbardziej byłam zadowolona z lotionu, chociaz jego formuła też nie jest idealna i zostawia pewną, niekorzystną warstwę okluzji, która nie ma pielęgnacyjnego wpływu na skórę. Toner strasznie kiepski, a krem to tłuste mazidło, które prócz walorów natłuszczających, nie robi ze skórą nic konkretnego. W Cocoa nie brnęłam już dalej - jest masa innych, ciekawych i godnych testowania produktów :)

      Usuń
  13. cześć Ewo,
    bardzo podobają mi się Twoje ostatnie wpisy. Zawsze znajdziesz coś niestandardowego. Miło poczytać jakieś nowości i myślę, że w sieci jest mało takich miejsc jak Twój blog.
    Przychodzę z pytaniem- moja skóra weszła w fazę plateau. Po poprawie ze stanu bardzo kiepskiego jest zdecydowanie lepiej, ale od jakiś 8 miesięcy nie ma żadnego postępu. Zaskórniki otwrate nie znikają, pory są wypełnione treścią, skóra ma nierówny koloryt, nie wygląda świeżo, przetłuszcza się (wszystko oczywiście w o wiele mniejszym nasileniu niż kiedyś ale jednak). Ostatnio, żeby dać jej kopa poszłam do sprawdzonej kosmetyczki na peeling kwasem salicylowym z azelainowym- efekt? Baaaaardzo mizerny, o ile w ogóle jakiś, pomijając fakt, że czułam się strasznie "wysuszona" i rozczarowana. Mam wrażenie, że moja skóra już na nic nie reaguje, nic nie poprawia jej stanu. Ograniczam się do mycia w jednym etapie, rano przecieram naparem, stosuję krem nawilżający. Czasem kawitacja, peeling konjackiem, maseczka peel-off. Pamiętam, że dawno temu bardzo dobrze działał na mnie krem Effaclar K. Myślisz, że warto do niego wrócić? Zdaję sobie sprawę, że w prostocie jest siła, ale chyba brakuje mi substancji aktywnych w mojej nierównej walce. Doradzisz coś?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Droga Ewo,
    chciałam podpytać jak radziłabyś przeprowadzać zabieg OMO na włosach niskoporowatych, tłustych przy głowie i ogólnie cieniuchnych (taka ich natura ;-)).
    Odżywka lub olej, mycie i znowu odżywka.
    Gdybyś zechciała to jakoś rozwinąć bądź wskazać, gdzie to ze szczegółami było opisane. Ten wpis czytałam:
    http://www.ewaszalkowska.com/2014/01/metody-mycia-wosow.html

    Konkretnie chodzi mi o to, czy pierwsze O to olej/odżywka ale na całe włosy, czy tylko jako zabezpieczenie końcówek? Czy przed M - myciem trzeba emulgować? Próbowałam kilka razy posiedzieć z olejem ale tylko emulgacja odżywką (jak u Niedziałek Agi) sprawia, że włosy nadają się do dalszych zabiegów tj. mycia i kolejnego O.
    Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi, bo może OMO to tylko taki umowny skrót i każdy może interpretować go, jak zechce. Jednak chciałabym jak najlepiej wykorzystać korzyści płynące z żonglowania dostępnymi mi odżywkami/maskami/szamponami.
    Z góry dziękuję za wszelkie rady. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ewo mam pytanie ktoś tu wyżej pisal o masażu twarzy a wiec taka moja uroda ze mam takie chomicze policzki w dolnej czesci nagromadzony tluszcz czy da sie tegi pozbyć masażami czy moze jakis zabieg pytam bo nie wyglada to dobrze wygladam na taka zmęczona i taka napuchnietą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witajcie, ja też czekam na wpisy Ewy na temat wszelkich czynności przeciwstarzeniowych.
      Ale z tego co zdążyłam się zorientować po komentarzach, Ewcia często poleca zainteresować się iniekcjami np. z osoczem, jako najmniej szkodzącymi skórze twarzy (w porównaniu do różnych dermapenów, dermarollerów, kwasów). Iniekcje jednak, o ile mi wiadomo, też nie u każdego mogą być stosowane (alergie, choroby autoimmunologiczne). Od tego jest lekarz z całym wachlarzem drogich badań, by zbadał i zadecydował.
      W każdym razie Twoje pytanie zostaje otwarte i też jestem ciekawa, jak skutecznie walczyć ze skutkami grawitacji.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ja to nawet nie grawitacja troche tak ale to moxe dlatego ze ten tluszcz ciagnie w dół mam 20lat no ale nie powiem niezaciekawie to wyglada

      Usuń
    3. Warto też pamiętać, że niektóre choroby np. tarczycy lub niedobory hormonalne i inne też zmieniają twarz.
      Akurat chomicze policzki to niekoniecznie jakaś choroba (nie chcę nikogo straszyć), może genetycznie uwarunkowane. Ale wiele chorób też z twarzy można wyczytać.
      Więc brak promieniejącego wyglądu jak z reklamy drogiego kosmetyku, to niekoniecznie objaw starości i zaniedbania.

      Usuń
    4. Nie mam żadnych problemów hormonalnych to kwestia genetyczna tylko chciałabym sie tego pozbyc i tyle

      Usuń
    5. Niestety, ale nie da się. Można zapobiegać w pewnym stopniu przemieszczaniu się tkanki tłuszczowej dzięki zwiększeniu pompy mięśniowej, ale tutaj musiałaby to być naprawdę energetyczne masaże, a bardziej już ćwiczenia mięśni twarzy.

      Usuń
    6. Czyli nie ma sposobu na pobycie się tkanki tłuszczowej z policzków

      Usuń
  16. Ewo, czy mogłabyś polecić jakiś gotowy majonez, czy najlepiej zrobić go samemu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz tylko takie możliwości - to zawsze warto zrobić go samemu. Żaden majonez przemysłowy nie będzie posiadał takich wartości odżywczych jak ten świeży z dobrej jakości składników.

      Usuń
  17. Ewo, czy masz może jakieś doświadczenia ze wspomnianymi wyżej żelami do USG?
    Dostałam w aptece ten z Ziaji i okrutnie mnie na policzkach podrażnił. Nawet moje nadwrażliwe drogi oddechowe . Nie wiem, on zawiera jakiś -diol, więc coś na wzór alkoholu chyba.
    Z góry dziękuję za odzew, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Ziai nie znam, z żelami przeznaczonymi do USG może być różnie, bowiem są one przeznacozne do stosunkowo krótkiego i okazjonalnego kontaktu ze skórą ciała. Jeśli chcesz wykorzystać takie żele do masazu twarzy, bardziej zalecam żele do sonoforezy, np firmy APIS.

      Usuń
  18. Hej, Ewo. Mam do Ciebie pytanie, czy jak położę podkład Amilie kryjący na inny podkład mineralny, który nie podkreśla tak porow, to podkład Amilie zwiększy wtedy krycie i nie podkreśli porow, przez to, że pod spodem jest inny?
    Pozdrawiam, Michalina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie, efekt może być satysfakcjonujący bezpośrednio po nałożeniu, ale możliwe, że takie połączenie nie przetrwa próby czasu :) Pory podkreśla również za duża ilość makijażu, a nakładanie kilku warstw różnych kosmetyków zawsze pociąga za sobą spore ryzyko nieudanego makijażu. Może spróbuj wygładzającej bazy aplikowanej pod makijaż mineralny?

      Usuń
  19. Ewo, potrzebuję Twojej pomocy. Dlaczego tak się dzieje, że jak nakładam na podkład mineralny (zależy mi na dobrym kryciu) puder matujący Neauty, to fakt, że się szybko nie świece, ale podkład wtedy szybko schodzi i przebijają zaczerwienienia.
    Jak nakładam na podkład zwykła skrobie ziemniaczana to nic takiego się nie dzieje. Tak samo jak nakładam sam podkład mineralny, bez pudru Neauty, to szybciej się świecę, ale krycie się utrzymuje.
    Dlaczego ten puder tak działa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że puder jest zbyt agresywny dla skóry. Gdy skóra zaczyna się wyświecać, niejako warstwa pudru i warstwa podkładu mineralnego stanowią jedność, widocznie puder Neauty przez swoje właściwości zmienia właściwości podkładu, gdy stosujesz skrobię ziemniaczaną lub sam podkład nie mają one takich właściwości wysuszjaąco-absrobujących, więc taka mieszanka pigmentów zupełnie inaczej zachowuje się na skórze po kilku godzinach :)

      Usuń
  20. Ewo, jeśli zechciałabym przykleić do powieki specjalny kosmetyczny brokat, to na jakie podłoże dałoby się go przymocować?
    Wolałabym, by był to ogólnie dostępny jakiś naturalny kosmetyk. Myślisz, że zwykła baza da radę? Albo krem pod oczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiałby być specjalny klej do brokatu, np. z Kryolanu, nie znam żadnego naturalnego produktu o takiej przyczepności, wątpię, by dała sobie radę z tak ciężkimi elementami nawet sama, nierozcieńczona gliceryna. Ten brokat jest przebadany oftalmologicznie? Brokat kosmetyczny nie zawsze może być stosowany w rejon oczu, a może się to bardzo źle skończyć, może skutkować m.in. utratą wzroku.

      Usuń
    2. Upewnie się, co do tych iskrzących drobinek. Najpewniej podaruję je sobie.
      Dziękuję bardzo za ostrzeżenie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  21. Kochana Ewo!
    Mam mały problem z peelingiem salicylowym i zupełnie nie mam pojęcia, co jest nie tak. Kiedyś, parę lat temu zdarzało mi się robić peelingi BHA, czasem LHA (sporadycznie, nie kwasiłam się regularnie) i zawsze już podczas nakładania czułam pieczenie, kilka dni po aplikacji cera była zaczerwieniona i następowało solidne łuszczenie. Ostatnio postanowiłam wrócić do peelingów, głównie ze względu na moje blizny poza twarzą. Zaczęłam delikatnie, od stężenia 10%, w końcu od dawna nie robiłam eksfoliacji. Efektów w zasadzie żadnych. Potem 15 i w końcu 20 - nic. Poza schodzącą skórą albo skorupą w bardzo delikatnych miejscach, nie miałam nawet zaczerwienień w okolicach np. bioder. Proporcje odmierzyłam na wadze - 1,4 g kwasu BHA zalałam 5,6g spirytusu, wszystko się ładnie rozpuściło, na odtłuszczoną spirytusem skórę zaaplikowałam roztwór pędzelkiem - i nic. Trochę gdzieniegdzie popiekło i tyle. Po ok. 30 minutach spłukałam kwas wodą. Czy zrobiłam coś źle, coś przeoczyłam? Czemu skóra nie była nawet zaczerwieniona, a tym bardziej nie nastąpiło łuszczenie? Czy może mieć to związek z tym, że stosuję Acnelec? Będę Ci bardzo wdzięczna za odpowiedź, bo nie mam pojęcia, co zrobić, żeby uzyskiwać taki efekt, jaki udawało mi się kilka lat temu (przy niższych nawet stężeniach).

    Korzystając z okazji, bardzo chciałabym Ci podziękować za Twojego bloga i to, co robisz! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że przez stosowanie środków modyfikujących warstwę rogową, Twoja skóra reaguje zupełnie inaczej. intensywne łuszczenie nie jest wynikiem działania danej substancji, możliwe, e stosujesz teraz inne produkty i ma ono mniej widowiskowy charakter niż wcześniej. Jeśli to nie to, to należy zmienić substancję aktywną albo łączyć działanie peelingów chemicznych ze złuszczaniem mechanicznym.

      Bardzo mi miło, dziękuję :)

      Usuń
  22. Witaj:) Co poleciłabys na zaskorniki zamkniete tzw. kaszka (głównie na czole) jeżeli atrederm 0,025% i kwas migdałowy 40% nie daja rady? Skóra się lekko łuszczy, ale tych zaskórników nie rusza:( Trwa to juz kilka miesiecy. Polecasz w tym wypadku jakies oczyszczanie mechaniczne? Dodam, ze ok 2 miesiace temu zmienilam pielegnacje, ktora znacznie poprawila stan mojej cery (wczesniej bardzo odwodniona, liczne zaskorniki zamkniete, otwarte jak i miejscowe ropne zmiany)
    Obecnie uzywam znienawidzona wczesniej firme clinique (maslo do demakijazu, po tym zel redness solution I na koniec krem dermalogica skin smoothing cream, a co 2-3 dzien strederm 0,025%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jak problem jest nasilony i co go wywołuje, może rozbuduj bardziej pielęgnację specjalną i przystopuj trochę z Atredermem? Stosujesz go bardzo często i nieopatrznie możesz sama sobie wzmagać nim rogowacenie (podrażnienie, zaleganie martwego naskórka), co tylko nasili problem trądziku grudkowatego.

      Usuń
  23. Co sądzisz o tym produkcie https://dermalogica.pl/age-smart/85-antioxidant-hydramist-150ml.html dla osoby ze skora lekko odwodniona, ktora ma tendencje do mega szybkiego zatykania sie porow po lekkim nawet nawilzaczu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, ale nie znam tego produktu, a nie analizuję składów produktów w sekcji komentarzy.

      Usuń
  24. Hej Ewo, najbardziej mnie ciekawi efekt wybielania! Czy jest silny i jak długo się utrzymuje? Mogę dodawać nalewkę do maseczki z alg?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U każdego ten efekt prawdopodobnie będzie inny, w moim przypadku glistnik skutecznie uporał się z odbarwionym kolorytem w rejonie bruzd nosowo-wargowych oraz opornymi przebarwieniami trądzikowymi w okolicach policzków. Muszę jednak zaznaczyć, że nie były to przebarwienia utrwalone, zatem nie spodziewałabym się cudów w kierunku leczenia przebarwień posłonecznych i klasycznych hiperpigmentacji.

      Usuń
  25. Ewuniu i Dziewczyny, możecie polecić jakiś nawilżający/natłuszczający krem, który sprawdzi się podczas łuszczenia przy stosowaniu retinoidów? Zaczęłam kurację Isotrexinem (więc mnóstwo kosmetyków teraz mnie podrażnia) i już zaczynam przypominać jaszczurkę, a jest coraz zimniej i moja zmaltretowana skóra coraz bardziej to odczuwa ;) Zastanawiałam się nad bogatszą wersją polecanego przez Ciebie ostatnio Ewo LRP Hydraphase Riche, ale nie wiem czy jednak przy skórze trądzikowej nie będzie wywoływał dodatkowo zmian zapalnych (próbek używałam i wiem tyle że mnie nie podrażnia)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszej kolejności należy optymalnie dostosować stosowanie leku oraz pozostałej pielęgnacji, głównie środków myjących, by nie wysuszały skóry. W przeciwnym razie niedopasowana do potrzeb skóry bogata formuła kremu może jedynie generować problemy skórne. Nawilżenia w tej formie poszukiwałabym dopiero po zoptymalizowaniu pielęgnacji. Jeśli chodzi o naprawdę bogate, emolientowe i kojące formuły, polecam klasyczny Avene Cicalfate.

      Usuń
  26. Pani Ewo, czy może Pani doradzić gdzie najlepiej kupić taki specyfik , żeby był dobrej jakości? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam magiczny ogród, ale taką nalewkę można również wykonać samemu - zalać suszone ziele glistnika taką samą ilością 50-60% alkoholu i odstawić na co najmniej 3-4 tygodnie, a następnie przecedzić.

      Usuń
  27. Cześć Ewo, szukam bezkutecznie jakichs informacji na temat żelu acnatac czy też efektów kuracji.W czwartek startuję z epiduo, a po zakończeniu 15gramowej tubki, mam przerzucić się właśnie na Acnatac - nie miałam z nim wcześniej stycznośći, ba!nawet o nim nie słyszałam. Będę go stosować przez 3 dni w tygodniu na noc (na dzien skinoren), w inne 2-3 dni pod rząd sam atrederm 0,05%, a 1 dzień w tyg.mam pozostawić skórę w spokoju i zastosować tylko krem nawilżający. Nie wiem jaki efektów się spodziewać - mam skórę mocno zanieczyszczoną, tan zapalny ustał (zasługa antybiotyku), jest łojotokowa, z dużą ilością zaskórników i rozszerzonymi porami. Czy zbrodnią będzie jeśli przy stosowaniu atredermu,epiduo,żelu acnatac nie będę stosować kremów z filtrem? Bardzo obawiam się, że zaprzepaszczę wszelkie efekty, a moja skora nie lubi sie z filtrami :(

    Mam jeszcze pytanie odnośnie nawodnienia - czego nie może zabraknąć Twoim zdaniem przy takiej kuracji? Co najlepiej nakładać pod maski algowe? :) Wiem, że minimalizują ryzyko zapchania skóry przez mocno okluzyjne produkty, ale właśnie takich brakuje w mojej kosmetyczce (no może poza olejem jojoba i awokado). Czy poczciwa emulsja avene (bez parafiny) z dodatkiem olejowych witamin (e,d3) czy też samych olejów nawodni skórę czy szanse są marne? Chcialabym napoić skore w glebszych warstwach, bo z jednej strony woła "pić",a z drugiej buntuje się na dużą ilość emolientów. Jakie skladniki sa w stanie dotrzec najglebiej, przynoszac ukojenie i zamknac je wtedy za pomoca emolientow, zeby to,co najcenniejsze w niej pozostalo? Milego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaprzepaścisz wszelkie efekty... jak po wszystkich wypryskach zostaną Ci piękne żółto-brązowe plamy od słońca. Nie wiem, tylko ty znasz swoją skórę. Sam Acnatac jest o wiele WIELE delikatniejszy w porównaniu do Atredermu, a jak to będzie wyglądało w połączeniu jeszcze z Atredermem (alkohol) + dość wysuszający kwas azelainowy... wg mnie mogłabyś się spodziewać wysuszonej, przewrażliwionej skóry. Wycyrkluj miejsce na nawilżanie i odbudowę tej warstewki ochronnej. Jak masz fajne filtry to się nie martw, proliferacja komórek jest przyspieszona, a sam antybiotyk wybije wszystko co się namnaża więc ryzyko wyprysków jest małe... chociaż indywidualna reakcja skóry może być różna. Może być gorzej przez tydzień albo msc. a potem z górki.

      Skoro Ci się skóra zanieczyszcza, to prawdopodobnie skóra za wolno się złuszcza i sebum jest za gęste/woskowate. Toć jak przyjmujesz te preparaty, to nie cuduj, stosuj się. I jak najdelikatniej. I tak by Ci się pory zapchały od samego sebum nie ważne co byś kładła na skórę i jakie fikołki nie robiła, modłów w świetle księżyca..., no to genetyki nie przeskoczysz.

      Właśnie ciężko cokolwiek doradzić jak ludzie niesłusznie panikują przed parafiną/wazeliną i innymi takimi rzeczami. Myślę, że będziesz miała podrażnioną, wysuszoną skórę i trzeba ją chronić filtrami. Nawilżaj jeszcze mokrą twarz od mycia humektantami (gliceryna, kwas hialuronowy) i zamykaj emolientami, najlepiej cienką warstwą wazeliny na noc, bo ona najlepiej ogranicza TEWL. I nie, wazelina nie jest komedogenna, bo nie ma własności zaczopowania porów tak jak woskowate sebum. To Twoje sebum jest wrogiem i nieprawidłowości z naskórkiem. :)

      Usuń
    2. Dzięki wielkie za tak obszerny komentarZ, anonimie:) jestem panikarą i lubię się martwić na zapas, przewidując najgorsze z możliwych scenariusze. No nic, wracam z wykupionymi lekami, zaczynam kurację, odkopuje krem z filtrem - całe lato stosowałam krem z pharmaceris, więc czas do niego wrócić. Wiem, że niesłusznie wymieszano wazelinę z blotem- jest jedną z najlepiej przebadanych i bezpiecznych substancji. Pytam Ewę o porady w tej kwestii, bo zna się na kwestiach nawilżenia o niebo lepiej niż dermatolodzy. Mam wrażenie, że im brakuje czasem wiedzy nt produktów pielęgnacyjnych. U mnie nie obyłoby się bez antybiotyku-mialam naprawdę potężny stan zapalny. Kiedyś stosowałam epiduo-z cudownymi efektami, ale nigdy w takim połączeniu jak tutaj. No nic, kurację czas zacząć..

      Usuń
    3. I jeszcze nadmienie,że idealnie to ujelas anonimie-woskowate sebum, dokładnie takie jest moje . Niby się świece, ale w dotyku jest dziwnie suche. Mam nadzieję,że retinoidy uporają się z tym łojotokiem a moja już głową w tym, żeby nie doprowadzić do Sahary na twarzy. Złuszczać skórę będę przy pomocy peelingu ze skały wulkanicznej.

      Usuń
    4. Myślę, że dodatek kwasu azelainowego do tretinoiny to takie już w pewnym sensie ... przedobrzenie, nie wiem co tutaj lekarz stara się zdziałać. Wszystko to co robi kwas azelainowy, tretinoina robi szybciej i lepiej, plus działa bardziej kompleksowo. Mi już kilkoro dermatologów zdecydowanie odradziło dodatkowe złuszczanie (mechaniczne) na tretynoinie, o czym się pewnie sama przekonasz, przy regularnym stosowaniu, że to nie żarty. Skóra w sumie peelinguje się sama, i lepiej jej nie pomagać, bo się wkurzy i stanie bardziej nadreaktywna. No cera nie wygląda pięknie. Dlatego przy takiej ściągniętej, łuszczącej się skórze można "korzystać" z filtrów do woli, bo większość jest tłusta. Celuj raczej w chemiczne filtry, bo nie będą się tak osiadać na skórkach jak mineralne. Anthelios ultra lekki fluid jest bardzo fajny i nie bieli.

      Polecam też porobić sobie różne badania krwi, ogarnąć czy nie ma deficytów, czy wszystko jest w porządku, może jakieś alergie pokarmowe, nietolerancje, jak tam różne organy pracują ect. to polecam już konsultacje u Ewy np. na spis badań. Czytam dużo historii jak to się niektórym poprawiło po przejściu na dietę nisko węglowodanową, (mniejsze przetłuszczanie). Niektórzy jak już ogarną i dojdzie do nich, że np. mają PCOS już wiedzą jak z tym walczyć by było normalnie, a to już walka z ginekologiem i endokrynologiem ect.

      No właśnie tak jest z nieprawidłowym składem biochemicznym sebum, dowiedzono, że osoby podatne na trądzik mają o wiele bardziej woskowate sebum, Ci którzy nie mają problemu z trądzikiem mają je o wiele bardziej płynne. Niektórzy polecają ziele wierzbownicy do picia aby ograniczyć łojotok, ale lepiej jak przy każdych dodatkach do diety rób badania i do endokrynologa, bo każdą substancją można sobie kuku zrobić. :P

      https://simpleskincarescience.com/acne-diet/

      Polecam tutaj po ang. mniej więcej do poczytania jak ten chłopak opisuje związek diety i skłonności do trądziku, dużo odnośników do badań i wgl. Ale wiadomo lepiej wszystko skonsultować z lekarzem. Może być też tak, że dieta super idealna a i tak będą pryszcze, no nic nie jest idealne, ale sama w sobie tretynoina zrobi bardzo dużo, jeżeli będzie stosowana regularnie przez kilka miesięcy +. Bo tak nie ma co oceniać nawet po kilku mscach. Powodzenia. Nawilżać, dbać i być delikatnym! Aż nad zbyt. :D

      Usuń
    5. Jeśli Twoja skóra potrzebuje nawodnienia, to nie uważasz, że rozsądniej jest rzadziej stosować środki złuszczające? Przy takim schemacie bardzo łatwo o trądziku toksyczny. Kremy ochronne w takim schemacie wydają mi się najrozsądniejszą opcją - chronią przed promieniowaniem i zapewniają sporą dawkę ochronnej okluzji.

      Jeśli pojawia się łojotok, to zastanów się nad organicznymi możliwościami jego występowania, możliwe również, że sama po cześci go wywołujesz tak agresywnymi metodami regulacji. Skóra zanieczyszcza się bardzo szybko, bo stosowane przez ciebie środki wzmagają hiperkeratynizację.

      Usuń
  28. Czesc! mam pytanie nie związane z tematem:) mam skore tlusta, naczyniowa, staly lekki rumien na policzkach, okresowo wyskakuja wypryski, ale ogolnie nie jest zle. Mam wlasciwie prosbe o rade, bo dermatolodzy nie bardzo potrafia sie ustosunkowac do mojego pytania. Co z wysilkiem fizycznym przy takim typie skory? staram sie chronic skore przed wiatrem, mrozem, sloncem i wszystkimi innymi czynnikami ktore moga pogorszyc stan skory naczyniowej, ale silownia i fitness jest czyms co naprawde mnie odstresowuje i daje energie do zycia. Niestety skora czerwieni sie w trakcie wysilku ogromnie, jest wrecz buraczana. Obawiam sie ze z biegiem czasu rozwine tradzik rozowaty, a ogladajac zdjecia w sieci wolalabym tego uniknac:( jak bardzo wysilek moze w dluzszej perspektywie pogorszyc stan mojej skory? glownie mysle o przeksztalceniu rosacea 1 ktora aktualnie mysle posiadam w rosacea 2 czyli grudkowa. Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umiarkowany wysiłek jest dobry dla zdrowia.

      Usuń
    2. Bardzo przepraszam za wtrącanie się ale jest to dla mnie niepowtarzalna okazja, by zasięgnąć porady.
      Mam pytanie odnośnie wpływu szczególnego rodzaju fitnessu na cerę naczynkową/łatwo rumieniącą się.
      Chodzi mi o facefitness. Nazwa mówi sama za siebie.
      Kiedyś ćwiczyłam ale przestałam, bo skóra bardzo się naciągała i rumieniła.
      Mięśnie potem rzeczywiście pobolewały, więc na pewno ćwiczenia były skuteczne.
      Ale kiedy widziałam, do jakiego stopnia twarz się rozciąga przy niektórych ćwiczeniach i jak potem bolą policzki (skóra), to mi się odechciało.
      Czy można w ogóle jakoś ocenić wpływ wyżej wymienionych czynności na ryzyko powstania rosacea w przyszłości?
      Czy w walce ze starym wyglądem (i w pogoni za modą, bądźmy szczerzy) pozostają tylko wypełniacze i osocze? Które nie są tanie i też nie są dla każdego. Gdzie tu znaleźć złoty środek?
      Jeszcze raz przepraszam za wtrącanie się. Pozdrawiam i czekam na odzew.

      Usuń
    3. Trądzik różowaty to głównie trądzik o patogenezie toksycznej, umiarkowana aktywność fizyczna sprzyja lepszej kondycji skóry, a przede wszystkim zdrowiu. By zapobiegać wystąpieniu acne rosacea, należy właściwie pielęgnować skórę i unikać pojawiania się stanu zapalnego, jeśli występują genetyczne skłonności do trądziku różowatego, to prawdopodobnie rozwinie się na skórze prędzej czy później, szczególnie w okresie klimakterium. Najważniejsze to unikać podrażnień. Aktywność fizyczna nie uszkadza warstwy rogowej naskórka oraz posiada właściwości anty-wolno-rodnikowe.

      Usuń
    4. ANONIMOWY29 listopada 2018 21:45 Ciężko się do tego odnieść, bo wszystko zależy od czasu stosowania oraz osobniczej reakcji na tego typu "ćwiczenia". Bardziej niż trądzikiem różowatym, przejmowałabym się nadmiernym naciąganiem tkanki skórnej i niewłaściwym rozmieszczeniem tkanki tłuszczowej. Acne rosacea najczęściej rozwija się na skutek permanentnych mechanicznych i chemicznych uszkodzeń naskórka, istnieją pewne skłonności genetyczne, ale zazwyczaj jest to powiązane z cienką i delikatną warstwą rogową, która łatwo ulega tymże uszkodzeniom.

      Hmm... a czy sedno starzenia się nie sprowadza się do akceptacji? Każdy z nas się zestarzeje prędzej czy później. Skóra starzeje się w specyficzny sposób, co można zrobić na naskórku, który staje się cienki jak papier, ubywa tkanki tłuszczowej, a poziom wydzielanych hormonów zaczyna spadać na łeb i szyję? Żaden kosmetyk nie cofnie tych nieuchronnych procesów, organizm wchodzi w okres zaprogramowanej śmierci. Realne działanie to ochrona skóry przed powstawaniem podrażnień i tym samym stanów zapalnych oraz dbałość o prawidłowe nawodnienie. To jest czysta biochemia, tak notabene nie rozumiem stygmatyzacji kobiet starzejących się, zwłaszcza że to właśnie kobiety nakręcają ten trend wiecznej młodości, jakby to było najważniejsze w życiu...

      Usuń
    5. Droga Ewo, na pocieszenie przypomnę Ci kampanię Bohoboco z panią Norowicz (wiek +80). To takie małe światełko w tunelu, że nie tylko młodość rządzi światem reklamy.
      A swoją drogą, czy próby dbania o siebie wykluczają wszelkie inne nasze ziemskie powinności i osiągnięcia?
      Racja, że trochę to próżne ale warto choć postarać się podjąć czynności, by starzeć się dostojniej, jak pisała w swojej książce Barbara Kwiatkowska.
      Pozdrawiam i dziękuję za to wspaniałe miejsce.
      ANONIMOWY29 listopada 2018 21:45

      Usuń
  29. leczyłam się glistnikiem ze wspaniałym skutkiem jako dziecko, miałam 7 lat i sama się pilnowałam ze stosowaniem, ogółem to dla mnie była świetna zabawa. miałam przez kilka lat brodawki na stopach, kilka małych na palcach, jedna średnia na paluchu i jedna wielka na pięcie, co utrudniało mi chodzenie. lekarz zapisał mi tabletki i co parę miesięcy chirurg największe brodawki wycinał mi skalpelem łącznie z tkanką wokół, przez co pozostały mi ubytki. oczywiście brodawki odrastały szybciej niż się zdążyły rany zagoić i było ich co raz więcej. gdy lekarz zaproponował mojej mamie - uwaga!!! - wycięcie mi pięty!!! bo niby i tak mam problemy z chodzeniem (no jasne, bez pięty to bym może nie miała problemów z chodzeniem ;/) mama się ostro wkurzyła i już nigdy nie pojawiliśmy się z tym u żadnego lekarza. gdzieś ktoś nam podpowiedział o glistniku. całe lato chodziłam do sąsiadki kilka razy dziennie i z muru jej przedwojennego ceglanego domu urywałam świeże łodygi glistnika i żółtym sokiem smarowałam brodawki, czekałam aż wyschnie i dalej ruszałam do zabawy. moje stopy musiały wyglądać karygodnie, takie upstrzone brązowymi plamami z glistnika i brodawkami :D. trwało to jak pamiętam dość długo, wiele miesięcy, ale małe kurzajki i średnia na paluchu wygoiły się, niektórym musiałam wygrzebać pozostały czarny rdzeń, inaczej szybko odrastały. z dużą brodawką na pięcie walczyłam 2 lata, ale to przez to ze gdy brodawka była jakby spalona przez ten glistnik, taka czarna i wytrawiona, to nie wygrzebałam tego rdzenia. w zimie ciężko mi było znaleźć glistnik, oberwałam wszystko co się dało u sąsiadów z każdej strony i byłam dość oszczędna. gdy wszystko było ładnie zasuszone to wypatrzyłam spory żółty rdzeń, nie był czarny jak w pozostałych brodawkach i był znacznie większy i jakby żywy, przytwierdzony głęboko do mojej tkanki, a tamte małe i czarne dość łatwo wychodziły jak się je złapało. sama wygrzebałam go igłą, cążkami i pęsetą, oczywiście bez żadnego odkażania tego. nic mi już nie odrosło. a mogłabym dzisiaj, po 20 latach, być niepełnosprawna przez jakiegoś konowała.

    OdpowiedzUsuń
  30. Cześc Ewo:)Przegladajac poprzednie wpisy wyczytałam w któryms z komentarzy, ze wcinasz przed snem banana, aby lepiej spac i zbic poziom kortyzolu. Czy chodzi o tryptofan? Szukalam na ncbi jakiejs publikacji na ten temat i moja uwage przykul fragment "The idea, common in popular culture, that a high-protein food such as turkey will raise brain tryptophan and serotonin is, unfortunately, false. Another popular myth that is widespread on the Internet is that bananas improve mood because of their serotonin content. Although it is true that bananas contain serotonin, it does not cross the blood–brain barrier." Czy moglabys wyjasnic ich korzystny wplyw? Jesli to pytanie juz padlo - przepraszam za zdublowanie, ale bardzo mnie to ciekawi. Mam arytmie i bigeminie komorowa-kardiolog zalecila mi picie soku pomidorowego i bananow, ktore kocham i jem codziennie na 2gie sniadanie-to moj numer 1 na liscie ulubionych owocow (latem siegam po owoce seznowe, ale w okresie jesienno-zimowym nie brakuje ich w mojej diecie). Zyje w duzym stresie, wiec jesli moglabym je wlaczyc wieczorem i spac lepiej, to z radoscia zastapie nim kolacje :) Sciskam Cie mocno:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomidory i banany zawierają przede wszystkim potas, którego niedobór może mieć związek z występowaniem arytmii i prawdopodobnie dlatego kardiolog zalecił Ci ich spożywanie

      Usuń
  31. Hej Ewo i czytelniczki! Podzielicie się swoimi ulubionymi maskami nawilzajacymi, nawadniajacymi, regenerujacymi ? Generalnie produktami, po ktore najczesciej siegacie jesienia i zima. Ja stwiam przede wszystkim na maski - najardziej mi odpowiada forma splukiwana i szukam czegos, co przyniesie efekt na dluzej niz do kolejnego mycia. Podam przyklad - stosowalam rozne kremy pod oczy na noc, rano po delikatnym myciu skora wokol oczu byla sciagnieta. dostalam probke kremu z yves rocher (nie pamietam nazwy, ciemno brazowe opakowanie - cos z rich w nazwie) i to byl jedyny produkt, ktory zaaplikowany na noc pozostawial skore wokol oczu ODCZUWALNIE i na dluzej nawilzona. podobnego efektu oczekuje od masek, ale mam za soba wiele nietrafionych strzalow (wiem, ze to nieuniknione, ale polecajac sobie nawzajem swoje ulubione produkty, moze uda sie zarowno mi, jak i innym dziewczynom, chociaz troche zminimalizowac te "pudla")/

    Podzielcie sie prosze swoimi ulubiencami, mile widziane produkty, ktore nie kosztuja miliony monet (wierze, ze takie istnieja). ja ze swojej strony moge polecic maseczke fitocosmetic odżywczą (z uroczą kózką na opakowaniu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To brzmi jak reklama szeptana fitocosmetic z kozą na opakowaniu. Tak to brzmi niestety.

      Usuń
    2. Absolutnie nie jest ! Nie tak mialo to zabrzmieć.

      Usuń
    3. Hej,
      ja masek nie używam za często.
      Ale kiedyś w komentarzach Czytelniczki i chyba nawet Nasza Ewunia, chwaliły sobie Bielendę Juicy Jelly Mask, z arbuzem. Nie wiem, czy ona na zimę się nadaje.

      Usuń
    4. Anonimie z 30 listopada - 10:28.
      Koleżanka wyżej tylko pochwaliła maseczkę Fitocosmetics (którą i ja bardzo lubię), a Ty od razu szukasz SZEPTANEJ reklamy? Aiixx takich 'czytelników' tutaj nie potrzeba ;)

      Usuń
    5. P.S w poprzednim poście widziałam, że była polecana maseczka kremowa - Isana Hydro Booster.
      Ja od siebie polecam Nacomi w fioletowej tubce - Aqua Hydra Skin :)

      Sara

      Usuń
    6. Hejka.
      Nie ma nic lepszego dla mojej suchej cery po kwasach od Ziai maski hydrożelowej.

      Usuń
  32. Witaj Ewo,
    Chciałabym rozjaśnić włoski na rękach i zastanawiam się, czy mogę zrobić tak, jak kiedyś radziła pewna youtuberka-kosmetyczka, mianowicie nałożyć fryzjerski rozjaśniacz z aktywatorem minimum 9%? Myślisz, że to dobry pomysł? Zastanawia mnie głównie reakcja skóry, czy ona także uległaby rozjaśnieniu i jak długo ten efekt byłby widoczny? Czy możliwe byłyby przykre inwazyjne niespodzianki?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się tutaj zastanowiła, czy skóra po czymś takim nie powinna być chroniona przed słońcem.
      I ciekawe jak to w ogóle jest u ludzi, którzy nakładają wszelkie rozjasniacze na okolice brwi a przede wszystkim na włosy.
      Zanim użyjesz rozjaśniacza 9 procent spróbuj najpierw wody utlenionej, która ma o wiele mniej H2O2.

      Usuń
    2. Co do ochrony nie ma wątpliwości Anonimku:) Zawsze stosuję wysokie filtry.

      Usuń
  33. Co moge Robic nie tak, jezeli podczas uzywaniu atredermu stosuje krem np. polecany Avene post acne i na swiezo odkrytej juz skorze po 2 dniahc pojawiaja sie zatkane pory? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A używasz filtra?
      Może to resztki kremu z filtrem. Często zostaje w porach, utlenia się i tworzy nieestetyczne czarne kropki.

      Usuń
  34. Cześć Ewo, interesuje mnie tonik żelowy Norel z kw.migdałowym. Mam dużo przebarwień potrądzikowych i jeszcze lekki trądzik, ale już w 90% opanowany, najwiecej wyskakuje jeszcze na brodzie i pod nosem, przed okresem i pomiędzy brwiami wychodzą białe krostki pomimo że rzadko depiluje to miejsce :-/ Czy ten tonik poradzi sobie na przebarwienia? Z czym go skojarzyć? Azeloglicyna?
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - możesz udzielać się w komentarzach, z chęcią wysłucham Twoich przemyśleń, postaram się pomóc na miarę moich doświadczeń i zasobów wiedzy.

Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji. Nie udzielam rozbudowanych informacji w sposób bezpłatny, komentarze wyczerpujące, długie, kwalifikują się już do starania się od prywatne rozpatrzenie poprzez drogę e-mailową: mademoiselleeve@wp.pl!

Proszę nie umieszczać analiz składu - w sieci istnieją specjalne narzędzia, które wykonają to za Ciebie, i za mnie.

Proszę o niereklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna oraz stosownie oznaczana, a każdy jej nieopłacony przejaw będzie skrupulatnie moderowany. Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, produkty, testy kosmetyków, zdjęcia oraz opracowanie tekstu pochłonęły jedynie moje własne środki finansowe i niezbędny czas.

Proszę o jednocześnie zachowanie kultury osobistej, wszelkie przejawy agresji, braku ogłady i szacunku będą beznamiętnie przeze mnie usuwane.

Dziękuję za uwagę :)

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger