Zagłębiając się w tematy poświęcone nawilżeniu, wiele osób może mieć pewien mętlik w głowie i spore trudności w zastosowaniu teorii... w praktyce. Jedną z nich, z pewnością, są substancje wiążące wodę (zwane humektantami), bowiem działają w zupełnie inny sposób na odmiennych typach cery, schematach pielęgnacji oraz przede wszystkim trudno jest wyczuć ten odpowiedni moment, aby ich użyć bez narażania się na wzmożone odwodnienie.
TRUDNY TEMAT: KIEDY NAWILŻAJĄ, A KIEDY WYSUSZAJĄ?
I nie ma tutaj prostej odpowiedzi. Ogromne znaczenie ma to, na jakim etapie pielęgnacji zastosujesz typowe humenktanty oraz oczywiście jaką masz wyjściową kondycję cery.Nie bez znaczenia jest również formuła preparatu - czy jest lekka, wysychająca, powlekająca. Weź pod uwagę nie tylko skład produktu, ale i sposób w jaki zachowuje się na skórze. Są bowiem pewne typy cery, które niezależnie od zapotrzebowania na substancje wiążące, nie będą ich tolerować w innej formie, niż w połączeniu z wyczuwalną okluzją, ale będą również i takie, którym wystarczy intensywna dawka humektantów bez dodatkowych składników innych niż woda. Nadmiar substancji wiążących wodę lub ich niewłaściwe stosowanie, skutkuje odwodnieniem skóry, wyczuwalną szorstkością oraz utratą zbitej, gładkiej struktury (brak poślizgu i jędrności podczas przesuwania ręką po skórze).
Humektanty intensywnie wiążą wodę w naskórku, aby mogły działać pozytywnie na skórę - muszą mieć co związać. Jeżeli w warstwach naskórka panuje deficyt wody, skóra jest słabo nawodniona albo ma duży problem z utrzymaniem nawodnienia (na przykład przez zaburzoną barierę hydrolipidową/ brak sebum) w reakcji na lekkie, zazwyczaj lepkie, wysychające konsystencje - zacznie się odwadniać, a tym samym stanie się bardziej pobudliwa, reaktywna, nasili się rogowacenie. Między innymi z tego powodu odradzam stosowanie kwasów w pielęgnacji skóry trądzikowej, która zazwyczaj jest jednocześnie odwodniona i ma zaburzoną mikroflorę skórną. Pojawiające się objawy będą do tych, które nurtują posiadaczy trądziku różowatego, łojotokowego zapalenia skóry lub atopowego zapalenia skóry, można zatem zbyt lekką pielęgnacją wywołać sobie taki sam armagedon jak pielęgnacją zbyt bogatą w emolienty. Zamiast nawilżenia, skóra stanie się reaktywna, piekąca, swędząca, może zacząć zmieniać się zapalnie lub atopowo. Ten sam problem pojawia się przy każdym produkcie, który bazuje na wodzie, a szczególnie, gdy dodatkowo zawiera substancje wiążące lub też mikrozłuszczające, z tegoż też prostego powodu nie jestem fanką warstwowej pielęgnacji, która wymaga stosowania za dużej ilości kosmetyków o za lekkiej konsystencji.
Ze względu na przeznaczenie, po kosmetyki nawadniające, zazwyczaj sięgają osoby z cerą odwodnioną i suchą. I jest to zazwyczaj dobre posunięcie w przypadku cery tłustej, bowiem naturalny tłuszcz, czyli sebum, pełni rolę ochronną (w nadmiarze powoduje odwodnienie), nawet lekkie konsystencje będą skórę wystarczająco nawadniać i uspokajać, a okluzja nie jest tak potrzebna (o ile skóra nie jest permanentnie odtłuszczana) jak na typach skóry z deficytem na związki powlekające. Problem pojawia się w przypadku skóry z zaburzoną barierą hydrolipidową, wysuszoną i nieodpowiednio zabezpieczoną oraz cerą typowo suchą, bowiem tak lekkie substancje będą nasilać ucieczkę wody, a brak tej powierzchownej, otulającej warstewki tłuszczu, nie uchroni skóry przed wzmożonym parowaniem wody z naskórka. Po zastosowaniu kosmetyków bazujących na humektantach, pojawi się ściągnięcie, wysuszenie, nasilenie problemu suchych skórek oraz wzmożone rogowacenie (kaszka).
W skrócie - humektanty stosowane samodzielnie nawadniają wtedy, kiedy faktycznie jest na nie zapotrzebowanie. Gdy skóra wymaga jednocześnie innych składników (zazwyczaj okluzji), działają zupełnie odwrotnie, dlatego wiele osób nie odczuwa po nich efektu nawilżenia, a wręcz uskarża się na dodatkowe odwodnienie. Może być to wina za małej ilości emolientów w pielęgnacji albo złego stosowania serum - na przykład po wysuszających krokach w pielęgnacji.
SZCZEGÓŁY I SZCZEGÓLIKI, NA KTÓRE CZĘSTO NIE ZWRACASZ UWAGI
Zostawmy skład w spokoju i nie rozbijajmy go na czynniki pierwsze. Tak samo nie bierzmy pod uwagę Twojego typu skóry. Przyjrzyjmy się innym czynnikom, których zazwyczaj większość osób w ogóle nie bierze pod uwagę, a to własnie one modyfikują działanie kosmetyków typowo nawadniających.
- Ilość. Produkty nawadniające powinny być aplikowane w minimalnej ilości. Tak jak masz podział żywności (dieta garstkowa), która powinna znaleźć się w pewnej, określonej ilości na talerzu, dla każdego typu skóry zapotrzebowanie na substancje wiążące wodę, modyfikujące cement międzykomórkowy oraz okluzję - jest inne. Skóra, która ma deficyt wody (jest poszarzała, mało elastyczna), ale jednocześnie jest tłusta, będzie wymagać zwiększonej ilości związków, które ją nawodnią od środka, brak zmiękczenia skóry będzie wymagał większej ilości substancji, które budują Twoją skórę, natomiast brak miękkości i wyczuwalna, powierzchowna suchość, chropowatość, wskazuje na deficyt okluzji. Ilość dotyczy również ilości aplikowanego produktu - humektanty ze względu na swoje właściwości higroskopijne, są lepkie. Nałożenie zbyt dużej ilości produktu, może obciążać skórę, blokować właściwości nawadniające lub niepotrzebnie ją drażnić. Kluczem do sukcesu jest całkowite wchłonięcie się preparatu - im skóra bardziej odowdniona powierzchownie - tym ta warstwa powinna być mocniej wyczuwalna. Kosmetyki całkowicie wchłaniające się, będą odpowiednie tylko dla osób, które nie mają wprawdzie problemów z nawodnieniem skóry i ich wymiana wodna następuje w sposób prawidłowy.
- Warstwowa pielęgnacja? Nie dziękuję. Nie jestem fanką warstwowej pielęgnacji z kilku powodów. Po pierwsze: uważam, że znajduje się w niej za duża ilość kosmetyków. Po drugie: Jest zdecydowanie za dużo produktów bazujących na wodzie. Tak rozbudowana pielęgnacja drażni skórę oraz ją stopniowo wysusza, generując potrzebę włączenia kosmetyków o cięższej konsystencji, co na podatnym gruncie, spowoduje problemy z cerą. Każdy kontakt skóry z wodą, mechaniczne pocieranie, wklepywanie, tylko ją wysusza lub naraża na wysuszenie. Nie widzę sensu aplikowania 10 produktów, jeżeli można w zupełności ograniczyć się do maksymalnie dwóch-trzech, przy zrównoważonej podstawie pielęgnacyjnej i cieszyć się o wiele lepiej nawodnioną cerą.
- Wysuszanie skóry na innych etapach pielęgnacji. Wiele osób nie rozważa ciągu przyczynowo-skutkowego i nie zastanawia się, jak produkt uprzednio zastosowany przygotowuje cerę na działanie następnego. Na wielu typach cery można bez problemu zastosować czyste humektanty w postaci serum, ale przez wysuszanie skóry podczas mycia, a następnie tonizowanie, zaaplikowanie tak lekkiej konsystencji spowoduje tylko nasilenie wysuszenia. Właściwa pielęgnacja zapewnia skórze komfort na każdym etapie pielęgnacji, nadganianie jednego kroku drugim jest złe i zawsze powoduje problemy ze skórą.
- Nieprawidłowa aplikacja produktów. Humektanty wiążą wodę, aby mogły ją związać, muszą mieć przede wszystkim co. Logiczne jest zatem to, że skóra, która jest pozbawiona wody, wymaga pełnego kompletu substancji, a nie tylko jednego, na który ma realne zapotrzebowanie. Czasami bywa i tak, że zapotrzebowanie na składniki wiążące istnieje, ale wraz z nim niezbędna jest okluzja, której tak dużo osób się boi - bo zapycha pory. Jeżeli nie okluzja w pielęgnacji zapcha pory, to zrobi to nadmiar sebum, bowiem zbyt lekka pielęgnacja również nasili pracę gruczołów łojowych. Przy niewymagających typach cery, okluzję można sprytnie zapewnić sobie podczas pielęgnacji spłukiwanej, która ma krótki kontakt z cerą - podczas mycia, oczyszczania, złuszczania, czy też nawilżania w postaci masek kremowych. To nie musi być walenie oleju na twarz.
- Brak zabezpieczenia skóry przed odwodnieniem. Każdy typ skóry będzie wymagał innego zaawansowania okluzji, należy pamiętać, że ludzki tłuszcz to również bogata (choć w nadmiarze jednocześnie i bardzo toksyczna) forma zabezpieczenia. Makijaż płynny, maski kremowe, mycie kremowe również pełnią taką rolę i produkt nawadniający zadziała po takiej pielęgnacji zupełnie inaczej, niż zaaplikowany na wysuszoną i stonizowaną, biedną skórę. Okluzja jest potrzebna, tylko każdy typ cery wymaga innej formy jej dostarczenia, a wiele osób na własne życzenie komplikuje sobie życie, rozbudowując nadmiernie pielęgnację. Im mniej produktów - tym zdrowsza cera.
ZAPOTRZEBOWANIE NA HUMEKTANTY ROŚNIE, GDY...
Zapotrzebowanie na składniki wiążące wodę rośnie naturalnie i fizjologicznie w trzech przypadkach:
- Gdy skóra jest nadmiernie obciążona.
Na przykład nadmiernie się przetłuszcza, albo jest obciążana za tłustymi kosmetykami. Nadmiar tłuszczu odwadnia głębokie warstwy skóry, zakłóca wymianę wodną, rośnie zatem zapotrzebowanie na związki, które dostarczą Twojej skórze wody i przywrócą równowagę. Ich deficyt spowoduje zatracenie naturalnego blasku. Skóra stanie się poszarzała, brzydka, przebarwiona, pory ulegną poszerzeniu. Humektanty będą normalizować skórę i zapobiegną odwodnieniu.
- Gdy skóra naturalnie starzeje się.
Naskórek ulega ścieńczeniu, ma inną budowę, trudniej wiąże wodę, łatwo ją oddaje, ale trudno przyjmuje, dlatego szybciej się odwadnia i wymaga całego kompletu substancji, które zahamują postępujące odwodnienie.
- Gdy skóra jest uszkodzona
Wtedy rośnie zapotrzebowanie na każdy typ składników.
KOSMETYKI DO 50 ZŁOTYCH O WŁAŚCIWOŚCIACH NAWADNIAJĄCYCH
- Dermedic, Hydrain3 krem-żel ultranawilżający. Tani apteczny wyrób o kremowo-żelowej konsystencji. Bardzo lekki, ale o pewnym stopniu zabezpieczenia. Nie wysycha zbyt szybko. Sprawdzi się w pielęgnacji skóry z niewielkim zapotrzebowaniem na okluzję. Jego działanie można modyfikować dodatkiem emolientów, gdy okazuje się niewystarczający. Nawet gdy okazuje się zbyt lekki, po zabezpieczeniu skóry (na przykład kremowym, odżywczym makijażem), może doskonale zmiękczać skórę. Samodzielnie dostarczy głównie składników nawadniających. Koszt: w granicach 30 zł. INCI: Aqua, Octocrylene, C 12-15 Alkyl Benzoate, PEG-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Glycerin, Hydrogenated Polydecene, Stearyl Alcohol, Isohexadecane, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol(nano), Sodium Hyaluronate, Urea, Diglycerin, Sodium PCA, Hydrolyzed Wheat Protein, Sorbitol, Lysine, Allantoin, Lactic Acid, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Stearic Acid, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Parfum, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate.
- E-naturalne, serum intensywnie nawilżające: algi, NMF, kwas hialuronowy, hydromanil. Leciutki, wodny produkt. Wchłania się niecałkowicie, zostawia deliktnie lepki woal, konsystencja lekko silikonowa. Stosowane smaodzielnie sprawdzi się na tłustej skórze lub obciążonej nadmiarem olejów. Można go wpleść z dobrym skutkiem do pielęgnacji cery bardziej wymagającej - do stosowania pod kosmetyki lub w połączeniu z innymi o bogatszej konsystencji. Koszt: 30 zł. INCI: Woda, kompleks morski z algami (Propylene Glycol, Aqua, Fucus Vesiculosus Extract, Laminaria Digitata Extract, Spirulina Maxima Extract, Porphyra Umbilicalis Extract), kwas hialuronowy, hydromanil, panthenol, naturalny konserwant (Gluconolactone (and) Sodium Benzoate)
- Dermedic Hydrain3, serum nawadniające. Bardzo udana linia Dermedic. Serum jest lepkie może dawać wrażenie klejącego, ale doskonale wiąże wodę, stosowane samodzielnie sprawdzi się u osób, które potrzebują niewiele okluzji lub nie wymagają jej w ogóle. Może być ciekawym dodatkiem do pielęgnacji. Bardzo dobry wybór, gdy lekkie kremy okazują się za ciężkie, a brak pielęgnacji pozostającej na skórze sprzyja szarzeniu i zanieczyszczaniu się cery. Koszt: w granicach 40 zł. INCI: Aqua, Sodium Hyaluronate, Hydrogenated Polydecene, Caprylic/Capric Tri-glyceride, Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Squalane, Cyclopentasiloxane (and) C30-40 Alkyl Ceteareth Dimethicone / Crosspolymer, PEG-20 Methyl Glucose Sesquistearate, Glyceryl Polymethacrylate (and) Glycoprotein (and) Yeast Extract (Faex Extract) (and) Aleuritic Acid, Tocopheryl Acetate, Polyacrylamide (And)C13-14 Isoparaffin (And) Laureth -7, DMDH Hydantoin (and) Methylchloroisithiazolinone (and) Methylisothiazolinone,
- Maseczka hydrożelowa Whamisa ze sfermentowanym ryżem. Hydrożele zawierają wszystkie składniki, które wtłaczają wodę w głąb naskórka, okażą się wystarczające w pielęgnacji cery z niskim zapotrzebowaniem na okluzję lub obciążanej w codziennej pielęgnacji emolientami tłustymi (humektanty zrównoważą tłustość w pielęgnacji). Gdy skóra wymaga jednocześnie okluzji, wystarczy przed nałożeniem maski, nałożyć na skórę kosmetyk o bogatszej konsystencji - krem, witaminy tłuszczowe, olej naturalny. Moim ulubionym kosmetykiem w tej kategorii jest produkt organicznej, koreańskiej marki Whamisa, który dodatkowo rozjaśnia skórę i działa silnie przeciwzapalnie. Koszt: w granicach 35 złotych za sztukę. INCI: SHEET: Water, *Hordeum Vulgare Seed Extract, *Aloe Barbadensis Leaf Extract, Ceratonia Siliqua Gum, *Lactobacillus/Rice Ferment Filtrate, *Lactobacillus/Avena Sativa (Oat) Kernel Ferment Filtrate, *Lactobacillus/Phaseolus Angularis Seed Ferment Filtrate, *Lactobacillus/Glycine Soja (Soybean) Ferment Filtrate, Xanthan Gum, **Scutellaria Baicalensis Root Extract, **Paeonia Suffruticosa Root Extract, **Glycyrrhiza Glabra (licorice) Root Extract | ESSENCE: *Aloe Barbadensis Leaf Extract, *Lactobacillus/Hordeum Vulgare Seed Ferment Filtrate, *Lactobacillus/Rice Ferment Filtrate, *Lactobacillus/Avena Sativa (Oat) Kernel Ferment Filtrate, *Lactobacillus/Phaseolus Angularis Seed Ferment Filtrate, *Lactobacillus/Glycine Soja (Soybean) Ferment Filtrate, *Lactobacillus/Sesamum Indicum (Sesame) Seed Ferment Filtrate, *Corylus Avellana (Hazel) Seed Oil, **Scutellaria Baicalensis Root Extract, **Paeonia Suffruticosa Root Extract, **Glycyrrhiza Glabra (licorice) Root Extract, Xanthan Gum, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Aniba Rosaeodora (Rosewood) Wood Oil, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, ?Adenosine (*Certified Organically Grown, **Natural Preservative, Ecocert)
- Żel pozabiegowy Arkana. Kosmetyk o gęstej, żelowej, ale nietłustej i nieklejącej konsystencji. Bardzo dobrze się rozprowadza. Świetnie nawilża i zmiękcza. Bardzo dobry produkt dla cery tłustej. Dodatkowo koi podrażnienia oraz widocznie przyspiesza gojenie. Produkt bazuje na soku z aloesu, a substancje dodatkowe wzmacniają uczucie nawilżenia. Przyjemnie chłodzi. Koszt: 50 złotych. INCI: ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, AQUA, PANTHENOL, GLYCERIN, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, METHYL GLUCETH-20, ARNICA MONTANA FLOWER EXTRACT, BUTANODIOL, CENTELLA ASIATICA EXTRACT, POLYGONUM CUSPIDATUM ROOT EXTRACT, SCUTELLARIA BAICALENSIS EXTRACT, CAMELIA SINENSIS LEAF EXTRACT, GLYCYRRHIZA GLABRA(LICORICE) ROOT EXTRACT, CHAMOMILLA RECUTITA FLOWER EXTRACT, ROSMARINUS OFFICINALIS(ROSEMARY) LEAF EXTRACT, ALLANTOIN, SODIUM HYDROXIDE, PEG- 40 HYDROGENATED CASTOR OIL, BENZYL ALCOHOL, DEHYDROACETIC ACID, PARFUM
- Bielenda Hydro Jelly Mask. Miłe zaskoczenie. Kosmetyk świetnie nawilża i robi z cerą coś konkretnego. Skóra po zastosowaniu maseczki, jest odczuwalnie zmiękczona i nawodniona. W takiej cenie trudno znaleźć coś lepszego. Koszt: w granicach 3 zł. INCI: Aqua (Water), Panthenol, Rosa Damascena Flower Water, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Corallina Officinalis Extract, Euterpe Oleracea (Assai) Fruit Extract, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Carbomer, Maltodextrin, Polysorbate 20, Potassium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), CI 17200
Każdy wymieniony produkt w dzisiejszym artykule jest podatny na modyfikacje. Jeżeli Twoja skóra ma jednoczesne zapotrzebowanie na okluzję, albo stosowane przez Ciebie kosmetyki obciążają skórę i nie dają efektu nawodnienia, wystarczy wymieszać je ze sobą, lub stosować pod kosmetyk o bogatszej konsystencji. Przy tendencji do odwodnienia, polecam jak najprostszą, jednoetapową pielęgnację, przy lepszym nawodnieniu - może sprawdzić się warstwowe nakładanie produktów.
ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY
Pozdrawiam,
Ewa
