
Temat ziół śluzotwórczych coraz częściej przewija się na moim blogu, polecałam ich zastosowanie między innymi w oczyszczaniu porannym bez kontaktu z detergentami i wodą kranową. Mają jednak znacznie więcej zastosowań, a w szczególności ich działanie upodobałam sobie w tonizowaniu skóry. Napary, moim zdaniem górują nad hydrolatami, z tego względu, że zawierają masę związków okluzyjnych i ochronnych, których pozbawione są wody kwiatowe, dlatego jak najbardziej hydrolaty mogą wysuszać, szczególnie, gdy są nakładane za pomocą płatka kosmetycznego. Przy naparach ziołowych ryzyko odwodnienia jest znacznie mniejsze, a także lepiej sprawdzą się w pielęgnacji skóry wyjątkowo delikatnej, uszkodzonej i bardzo szybko tracącej wilgoć.
DZIAŁANIE SILNE ŁAGODZĄCE I KOJĄCE
Naturalny śluz, dzięki działaniu powlekającemu, ma bardzo dobre właściwości łagodzące i kojące. Śluzy, o których cały czas piszę, są substancjami złożonymi, głównie z polisacharydów. Występują najczęściej w kwiatach, ale także liściach i rzadziej w korze. W wodzie, owe substancje silnie pęcznieją, tworząc roztwór koloidalny, zaś po utracie wilgoci, śluz staje się suchy i twardy. Właściwości te, sprawiają, że napary ziołowe pewnych roślin posiadają jednocześnie silne właściwości łagodzące oraz kojące podrażnienia, nie bez przyczyny więc, stosowane są w stanach zapalnych delikatnych narządów i wysychających, podrażnionych błon śluzowych. Nie podrażniają skóry, nie wywołują odczynów zapalnych o ile nie stwierdzono na nie alergii, choć spośród wszystkich wymienionych roślin pojawienie się reakcji alergicznych jest nikłe i najczęściej pojawiają się pod wpływem stosowania kwiatostanu lipy.
Wody kwiatowe, jakie można zakupić w sklepach z półproduktami, z prostych więc przyczyn nie mają aż tak pozytywnego wpływu na skórę, a z całą pewnością pod względem posiadanych właściwości kojących, gdyż to właśnie śluz roślinny, którego pozbawione są hydrolaty, ma najbogatsze walory łagodzące i przeciwzapalne. Jeśli posiadasz skórę szczególnie delikatną i oczekujesz bardziej właściwości ochronnych, kojących, aniżeli przeciwbakteryjnych i ujędrniających, zdecydowanie warto postawić na samodzielne zaparzanie naparów ziołowych.
Wody kwiatowe, jakie można zakupić w sklepach z półproduktami, z prostych więc przyczyn nie mają aż tak pozytywnego wpływu na skórę, a z całą pewnością pod względem posiadanych właściwości kojących, gdyż to właśnie śluz roślinny, którego pozbawione są hydrolaty, ma najbogatsze walory łagodzące i przeciwzapalne. Jeśli posiadasz skórę szczególnie delikatną i oczekujesz bardziej właściwości ochronnych, kojących, aniżeli przeciwbakteryjnych i ujędrniających, zdecydowanie warto postawić na samodzielne zaparzanie naparów ziołowych.
WŁAŚCIWOŚCI OCHRONNE I POWLEKAJĄCE
Łagodny film hydrofilowy, nie obciąża skóry, ale wystarczająco subtelnie nawilża i chroni uszkodzony, nadwrażliwy naskórek. Napary z ziół powlekających w zadowalającym stopniu zmiękczają naskórek i pokrywają go oddychającym, przepuszczalnym woalem, który nie zatyka porów, ale wpływa pozytywnie na jego kondycję. Jest więc to idealny sposób do nawilżania skóry nie tylko reaktywnej i szczególnie delikatnej, ale także tłustej i trądzikowej - gdy standardowe konsystencje kremowe zatykają pory i przyczyniają się do powstawania niedoskonałości i narastania zanieczyszczeń. Roztwory koloidalne świetnie zabezpieczają naskórek, chronią go, ale w bardzo łagodny, subtelny sposób i nie sposób, aby przyczyniły się do zatykania porów, co niestety jest częste przy stosowaniu substancji hydrofobowych, emolientów, które ściśle stykają się z naskórkiem i sprzyjają powstawaniu niedoskonałości, poprzez blokowanie cyrkulacji powietrza i zakłócanie równowagi hydrolipidowej.
WSPOMAGANIE REGENERACJI
Napary z roślin wytwarzających naturalne śluzy doskonale regenerują skórę, są bowiem skarbnicą składników odżywczych i mineralnych, a także zapewniają naskórkowi odpowiednią wilgotność, co zwiększa jego naturalną zdolność do samoregeneracji. Co ważne, napary ziołowe są zupełnie neutralne dla skóry pod względem pH, a wymienione zioła nie posiadają właściwości drażniących, są pozbawione także właściwości ściągających, dlatego skóra czerpie z ich stosowania same korzyści, i nic nie stoi jej na przeszkodzie do utrzymywania właściwej wilgotności, o ile nie jest uszkodzona i pozbawiona naturalnej bariery ochronnej - wówczas będą niewystarczające i pielęgnacja będzie wymagać większej uwagi i modyfikacji stosowania naparów.
TONIZACJA, KTÓRA NIE WYSUSZA
A z całą pewnością nie nasila odwodnienia tak, jak wody termalne i hydrolaty, które wymagają dodatkowej okluzji, a tym samym dalszych kroków pielęgnacyjnych, nawet na cerze, która nie ma problemów z utrzymaniem nawilżenia. Na skórze przejściowo przesuszonej, normalnej, tłustej, trądzikowej, przygotowane samodzielnie napary będą wystarczające. Przy skórze silnie uszkodzonej, błyskawicznie tracącej wilgoć nie zapewnią idealnego nawilżenia, ale same w sobie nie będą dodatkowo wysuszać naskórka, a doskonale przygotują go do następnych kroków pielęgnacyjnych, które są konieczne przy zniszczonej barierze naskórkowej.
MIMO WSZYSTKO NIE SĄ DLA KAŻDEGO I NIE ZAWSZE SIĘ SPRAWDZĄ W PIELĘGNACJI
Napary ziołowe są sporym zagrożeniem przede wszystkim dla alergików, ale także dla osób, które mają bardzo zniszczoną barierę naskórkową, np. są świeżo po zabiegu laserowym, czy też peelingu chemicznym - jeśli nie znasz reakcji swojej skóry, aplikacja ziół zawsze jest ryzykowna i warto wykonać uprzednio porządną próbę uczuleniową co najmniej na 48 godzin przed aplikacją naparu na większą powierzchnię skóry.
Mimo że roztwory koloidalne mają mniejsze właściwości odwadniające, nie zapominaj, że to nadal woda. Właściwości chemiczne śluzów nie wróżą idealnego nawilżenia, jeśli są aplikowane w zbyt dużej ilości - zaschną na skórze, potęgując odwodnienie, działając tym samym zupełnie antagonistycznie, choć dotyczy to bardziej nasion silne śluzotwórczych takich jak siemię lniane, czy babka płesznik, aczkolwiek jest to możliwe nawet przy bardziej skoncentrowanych naparach. Duże znaczenie ma także sposób aplikacji - na skórze mocno podrażnionej zdecydowanie lepiej rozprowadzić napar za pomocą atomizera i następnie przejść do dalszych kroków, zaś za niemającej dużych ubytków w nawodnieniu - rozprowadzić za pomocą płatka kosmetycznego, mocno nasączonego w roztworze, delikatnie dociskając do skóry. Należy unikać tarcia i wklepywania naparu w skórę bez żadnej późniejszej pielęgnacji.
MIMO WSZYSTKO NIE SĄ DLA KAŻDEGO I NIE ZAWSZE SIĘ SPRAWDZĄ W PIELĘGNACJI
Napary ziołowe są sporym zagrożeniem przede wszystkim dla alergików, ale także dla osób, które mają bardzo zniszczoną barierę naskórkową, np. są świeżo po zabiegu laserowym, czy też peelingu chemicznym - jeśli nie znasz reakcji swojej skóry, aplikacja ziół zawsze jest ryzykowna i warto wykonać uprzednio porządną próbę uczuleniową co najmniej na 48 godzin przed aplikacją naparu na większą powierzchnię skóry.
Mimo że roztwory koloidalne mają mniejsze właściwości odwadniające, nie zapominaj, że to nadal woda. Właściwości chemiczne śluzów nie wróżą idealnego nawilżenia, jeśli są aplikowane w zbyt dużej ilości - zaschną na skórze, potęgując odwodnienie, działając tym samym zupełnie antagonistycznie, choć dotyczy to bardziej nasion silne śluzotwórczych takich jak siemię lniane, czy babka płesznik, aczkolwiek jest to możliwe nawet przy bardziej skoncentrowanych naparach. Duże znaczenie ma także sposób aplikacji - na skórze mocno podrażnionej zdecydowanie lepiej rozprowadzić napar za pomocą atomizera i następnie przejść do dalszych kroków, zaś za niemającej dużych ubytków w nawodnieniu - rozprowadzić za pomocą płatka kosmetycznego, mocno nasączonego w roztworze, delikatnie dociskając do skóry. Należy unikać tarcia i wklepywania naparu w skórę bez żadnej późniejszej pielęgnacji.
ZIOŁA, KTÓRE MOŻESZ WYKORZYSTAĆ DO STWORZENIA NAPARU NAWILŻAJĄCEGO
Są to głównie rośliny z rodziny ślazowatych, wygląd roślin w większości jest delikatny i łagodny, dokładnie tak samo, jak ich właściwości. Większość polecanych przeze mnie ziół rośnie dziko i naturalnie na terenie Polski, a każda roślina bez większego problemu jest dostępna w aptekach, a także sklepach zielarskich. Warto zwrócić także uwagę na surowiec - bowiem najczęściej właściwości śluzowe posiadają kwiaty, rzadziej liście, a także bulwy i nasiona. Każda wymieniona roślina ma łagodny, uspakajający, przyjemny i nienachalny zapach.
Kielichy i liście malwy
Szczególnie piękna, dzika roślina o okazałych, zielonych liściach oraz dużych, urokliwych, kielichowatych kwiatach. Najczęściej można spotkać malwę różową, ale także czarną. Pochodzi z rodziny roślin ślazowatych. Zarówno kielichy, jak i liście posiadają właściwości śluzowe, z tym że kwiaty wykazują zdecydowanie mocniejsze działanie przeciwzapalne, a także obkurczają naczynia krwionośne - widoczne są zatem różnice w składzie w każdym surowcu z innej części ziela, mimo iż finalnie pochodzą z tej samej rośliny. Są także bardziej bogate w antyoksydanty i łagodnie rozjaśniają przebarwienia mające charakter pozapalny, oczywiście, gdy są jeszcze świeże, nieutrwalone. Kwiaty malwy świetnie łagodzą przebieg trądziku różowatego oraz typowego ropowiczego. Liście natomiast mają odrobinę więcej śluzu i działają głównie powlekająco i uspokajająco.
Ślaz
Kolejne ziele z rodziny ślazowatych. Szczególnie rozpowszechniona jest odmiana dzika, która jest szczególnie bogata w naturalne, ochronne śluzy. W celach leczniczych również wykorzystuje się zarówno kwiaty, jak i liście rośliny. Doskonale przywraca naturalną zdolność skóry do nawilżenia i wspomaga naturalną samoregenerację. Ogromnym plusem jest to, że ślaz dziki bardzo rzadko uczula i ma na tyle łagodne właściwości i skład, że może być stosowany nawet na najbardziej wrażliwej, atopowej skórze dziecka.
Kolejne ziele z rodziny ślazowatych. Szczególnie rozpowszechniona jest odmiana dzika, która jest szczególnie bogata w naturalne, ochronne śluzy. W celach leczniczych również wykorzystuje się zarówno kwiaty, jak i liście rośliny. Doskonale przywraca naturalną zdolność skóry do nawilżenia i wspomaga naturalną samoregenerację. Ogromnym plusem jest to, że ślaz dziki bardzo rzadko uczula i ma na tyle łagodne właściwości i skład, że może być stosowany nawet na najbardziej wrażliwej, atopowej skórze dziecka.
Prawoślaz korzeń, liście i kwiaty
Prawoślaz lekarski to jedna z najbardziej znanych i popularnych roślin rosnących dziko w Polsce, najczęściej na terenach podmokłych. Prawoślaz posiada bardzo dobre właściwości zmiękczające naskórek oraz nawilżające, świetnie także łagodzi wszelkie odmiany zapalne. Nie bez przyczyny jest nierzadko głównym składnikiem wielu kosmetyków i leków łagodzących, przeciwzapalnych i regenerujących. Bardzo rzadko uczula. Świetnie zatrzymuje wilgoć, jest szczególnie bogaty w związki przeciwzapalne, ale także antyseptyczne, świetnie wiec wpisuje się w pielęgnację nie tylko skóry wrażliwej, ale także typowej trądzikowej i rozregulowanej niewłaściwą pielęgnacją i leczeniem dermatologicznym. W śluzy najbardziej bogaty jest korzeń, dlatego jeśli zależy Tobie szczególnie na wydobyciu właściwości nawilżających i regenerujących, zdecydowanie warto zainwestować w tę suszoną część ziela.
Żywokost korzeń
Z rodziny ogórecznikowatej. Korzeń owej rośliny jest szczególnie bogaty w powlekające śluzy, ale posiada bardzo interesujący skład, który jest wykorzystywany zewnętrznie w leczeniu trudno gojących się ran. Doskonale łagodzi podrażnienia, uspokaja stan zapalny, ale motywuje także skórę do samoleczenia oraz niesamowicie przyspiesza naturalne procesy naprawcze. Ponadto świetnie obkurcza naczynia krwionośne i leczy obrzęki, wszystko to sprawia, że żywokost jest doskonałą rośliną do naparów dla cery trądzikowej, zmienionej zapalnie, ropiejącej, obrzękniętej, spuchniętej.
Kwiatostan lipy
Polskie drzewo z rodziny lipowatych. Któż nie zna łagodzących właściwości kwiatów lipy? Nie znam ani jednej osoby, która nigdy nie próbowała wypijać duszkiem świeżo zaparzonej herbatki lipowej na bolące gardło, chrypkę lub na nieopuszczające przeziębienie. Oprócz właściwości napotnych, kwiaty lipy wytwarzają ochronne, osłaniające śluzy, które posiadają świetne właściwości nawilżające i przeciwzapalne. Bardzo dobrze uelastyczniają naskórek. Co ciekawe, lipa posiada właściwości antyseptyczne oraz hamujące nadmierny łojotok - jest także świetnym wspomagaczem regulującym funkcje naskórka. Ponadto doskonale odpręża skórę i przynosi niesamowitą ulgę przy łuszczącym się naskórku.
Babka lancetowata
Bylina należąca do rodziny babkowatych. Spośród wszystkich wymienionych przeze mnie ziół, posiada najniższe stężenie związków śluzowych, ale wykazuje doskonałe właściwości antyseptyczne, antybakteryjne, wspomaga naturalną odporność skóry, służy odbudowaniu naturalnej bariery ochronnej oraz ma doskonałe właściwości łagodzące i przeciwzapalne. Liście babki lancetowatej wzmacniają skórę i w żaden sposób jej przy tym nie podrażniają. Napary z rośliny są niezwykle łagodne dla naskórka i świetnie goją wszelkie stany zapalne pochodzenia bakteryjnego i grzybiczego, a przy tym zabezpieczają naskórek przed odwodnieniem. Łagodnie rozjaśnia skórę.
Drobna roślina z żółtymi kwiatami, z rodziny astrowatych. Posiada sporo naturalnych śluzów, działa ochronnie, nawilżająco, wspomaga regenerację, łagodzi stany zapalne oraz uszczelnia naczynia krwionośne. Zapobiega bliznowaceniu skóry oraz reguluje pracę gruczołów łojowych. Słynie także z właściwości odkażających, dlatego świetnie sprawdza się w pielęgnacji skóry zmienionej zapalnie, ale także łojotokowej i rozregulowanej.
Kwiat jasnoty białej
Występuje pospolicie w Polsce. Rodzina jasnowata. Przypomina wyglądem pokrzywę, dlatego potocznie nazywano ją białą pokrzywą :) Kwiaty jasnoty białej mają bardzo ciekawe właściwości, oprócz tytułowych właściwości ochronnych, bardzo pozytywnie wpływają na kruchy stan naczynek krwionośnych. Roślina wykazuje bardzo mocne właściwości przeciwzapalne, ale także antybakteryjne i przeciwgrzybicze, dlatego naparów z ziela używano nie tylko do przemywania skóry trądzikowej, ale także okolic krocza, w leczeniu wszelkich zakażeń narządów płciowych. Leczy stany zapalne skóry, szczególnie na tle trądzikowym.
Porost islandzki (tarczownica islandzka, płunica islandzka)
Gatunek grzybów należący do rodziny tarczownicowatych. Nawilża, działa ochronnie, regenerująco, ale także silnie przeciwzapalnie i antybiotycznie. Jest rośliną o bardzo silnym działaniu, dlatego w badaniach wykazano, iż jest w stanie zwalczyć szczepy nawet odporne na antybiotyki. Hamuje nadmierne wydzielanie sebum, ale przy tym nie wysusza skóry. Bardzo dobrze oczyszcza pory, a także znajduje zastosowanie w leczeniu łuszczycy.
ZASADY ZAPARZANIA NAPARÓW ZIOŁOWYCH
Nie odbiegają zbytnio od tradycyjnego zaparzania, z tym że ziół nigdy nie zalewam wrzątkiem, a temperaturą około 90 stopni Celsjusza, a także nasypuję znacznie więcej ziela w stosunku do wlewanej wody, aby napar lepiej naciągnął i był bardziej bogaty w śluzy. Nie trzymam się ściśle proporcji, ale zazwyczaj jest to jedna, góra dwie łyżki ziela na około 100-120 ml wody. Następnie po zalaniu suszu gorącą wodą, przykrywam go spodeczkiem na 15-20 minut. Pozostawiam ziele aż do całkowitego wystygnięcia naparu i następnie przecedzam przez gęste siteczko.
TRWAŁOŚĆ HYDROLATU I MOŻLIWOŚCI KONSERWACJI
Słabą cechą naparów jest ich krótka data przydatności - około 3-4 dni w warunkach chłodniczych. Niemniej, jest to poniekąd i zaleta, bowiem samodzielnie utworzone napary są pozbawione konserwantów i zbędnych substancji dodatkowych. Aby przedłużyć ich trwałość, warto zakonserwować je naturalnym konserwantem lub np. fenoksyethanolem, który ma szeroki zakres pH i świetnie sprawdza się w konserwacji roztworów wodnych, które najszybciej ulegają zepsuciu.
Należy jednak zwrócić uwagę na to, że napary roślinne mogą zastąpić zwykłą wodę i stać się wartościowym składnikiem własnych receptur, w szczególności masek, czy nawet jako mgiełka podczas wykonywania kawitacji, czy też utrzymywania wilgotności masek oczyszczających bazujących na glinkach. Zaparzony susz, może być także wykorzystany jako maska na twarz, ale również jako peeling. Biorąc pod uwagę ogrom możliwości, atrakcyjną, niską cenę suszów ziołowych, ich prozdrowotne właściwości i świetny wpływ na kondycję skóry, myślę, że nie masz nad czym się zastanawiać i warto spróbować czegoś nowego w pielęgnacji :)
ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY.
Pozdrawiam,
Ewa
ZASADY ZAPARZANIA NAPARÓW ZIOŁOWYCH
Nie odbiegają zbytnio od tradycyjnego zaparzania, z tym że ziół nigdy nie zalewam wrzątkiem, a temperaturą około 90 stopni Celsjusza, a także nasypuję znacznie więcej ziela w stosunku do wlewanej wody, aby napar lepiej naciągnął i był bardziej bogaty w śluzy. Nie trzymam się ściśle proporcji, ale zazwyczaj jest to jedna, góra dwie łyżki ziela na około 100-120 ml wody. Następnie po zalaniu suszu gorącą wodą, przykrywam go spodeczkiem na 15-20 minut. Pozostawiam ziele aż do całkowitego wystygnięcia naparu i następnie przecedzam przez gęste siteczko.
TRWAŁOŚĆ HYDROLATU I MOŻLIWOŚCI KONSERWACJI
Słabą cechą naparów jest ich krótka data przydatności - około 3-4 dni w warunkach chłodniczych. Niemniej, jest to poniekąd i zaleta, bowiem samodzielnie utworzone napary są pozbawione konserwantów i zbędnych substancji dodatkowych. Aby przedłużyć ich trwałość, warto zakonserwować je naturalnym konserwantem lub np. fenoksyethanolem, który ma szeroki zakres pH i świetnie sprawdza się w konserwacji roztworów wodnych, które najszybciej ulegają zepsuciu.
Należy jednak zwrócić uwagę na to, że napary roślinne mogą zastąpić zwykłą wodę i stać się wartościowym składnikiem własnych receptur, w szczególności masek, czy nawet jako mgiełka podczas wykonywania kawitacji, czy też utrzymywania wilgotności masek oczyszczających bazujących na glinkach. Zaparzony susz, może być także wykorzystany jako maska na twarz, ale również jako peeling. Biorąc pod uwagę ogrom możliwości, atrakcyjną, niską cenę suszów ziołowych, ich prozdrowotne właściwości i świetny wpływ na kondycję skóry, myślę, że nie masz nad czym się zastanawiać i warto spróbować czegoś nowego w pielęgnacji :)
ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY.
Ewa