20:00

PŁYNY MICELARNE | CO JEST Z NIMI NIE TAK I DLACZEGO MOGĄ ZRUJNOWAĆ CERĘ

płyny micelarne jak je stosować czy mogą być szkodliwe jak oczyszczają cerę wrażliwa cera płyn micelarny

Płyn micelarny - kosmetyczny triumf pędzących czasów. Szybki, prosty w obsłudze, skuteczny i ponoć, według mnogich zapewnień, niezwykle delikatny dla skóry. I choć wizja usunięcia makijażu za pomocą jednego płatka kosmetycznego bywa nader kusząca, warto dowiedzieć się czym są w istocie płyny micelarne, jak działają, czego od nich oczekiwać oraz jak nie zrujnować sobie cery podczas ich stosowania - o tym wszystkim przeczytasz w dzisiejszym artykule.

PŁYN MICELARNY. SPECYFIKA PRODUKTU.

Pewnie ku rozżaleniu wielu, za płynami micelarnymi nie kryje się żadna tajemna, enigmatyczna technologia i szaleńczy odkrywca, a jak to często bywa, trochę nudna lekcja chemii. 

Twory kuliste, zwane micelami, w dużym uproszczeniu stanowią wolne cząsteczki (zazwyczaj o przedłużonym kształcie) zawieszone w roztworze wodnym o rozbieżnych krańcach ładunkowych (polaryzacja versus apolaryzacja). Działają one jednocześnie na zasadzie detergencji (tworząc emulsję myjącą) i solwatacji (rozpuszczalnik następnie wiąże się z jonami substancji rozpuszczonej). Ten współdziałający układ zamknięty rozpuszcza niepełnie dwa, przeciwstawne typy środowiskowe zanieczyszczeń, chłonąc i domykając je we wnętrzu zawiesinowej kuli. Zachodzące zjawisko określa się mianem amfifilowości, a rolę tych magicznych cząsteczek najczęściej pełnią tak spowszedniałe (i często okryte niechlubną pamięcią) - detergenty, gliceryny, glikole.

PODSTAWOWE BŁĘDY W STOSOWANIU PŁYNÓW MICELARNYCH

Stanowią amplitudę enigmatycznych opisów na kolorowych etykietach, spotów reklamowych i zapewnień zachwyconych kobiet, które, niestety, bardzo często w żaden sposób nie konkretyzują prawidłowego stosowania płynów micelarnych - stąd sporo osób wie o ich istnieniu, a nawet stosuje płyny micelarne w swojej pielęgnacji, lecz nie posiada żadnej wiedzy na temat specyfiki powyższych produktów i tym samym nie wie na czym polega ich właściwe użytkowanie. By nie być gołosłowną, pewnego ponurego dnia postanowiłam przejrzeć dokładnie zamieszczone instrukcje obsługi dostępnych powszechnie płynów micelarnych - wynik był dojmujący, gdyż tylko nieliczne z nich zawierały kluczowe i rzeczywiście pomocne informacje użytkowe.

Płyny micelarne są wyrobami detergentowymi. Detergent należy usunąć pod bieżącą wodą, stąd ponowne mycie wbrew istniejącym pogłoskom w tym przypadku jest nieuniknione. Co ważne, nasączony płatek bawełniany należy przytrzymać na skórze, by micela mogła połączyć się z brudem, należy natomiast unikać agresywnego tarcia, zdejmując tak naprawdę zanieczyszczenia w niezwykle brutalny, pozbawiony jakiegokolwiek uroku tych małych cząsteczek, sposób. Wody micelarne nie stanowią również elementu tonizacji skóry i z pewnością również jej nie zastępują. Argument o delikatności i pielęgnacji bez wody jest zatem zupełnie nietrafiony poprzez mnogość następujących po sobie drażniących procedur, które i tak w konsekwencji nie przynoszą efektu w pełni oczyszczonej skóry (drażnienie skoncentrowanym detergentem, drażnienie mechaniczne poprzez pocieranie bawełnianym płatkiem, ponowne mycie, prawdopodobnie wymóg stosowania kolejnego środka detergentowego).

Płynom micelarnym nadaje się wręcz magiczne właściwości w usuwaniu nawet najtrwalszego makijażu. Niestety, w rzeczywistości czynią to w sposób niepełny, powierzchowny i delikatny. To, co spotykamy w drogerii to głównie układy wodne, stąd radzą sobie zasadniczo z niewielką ilością potu i sebum, a z pewnością nie zastępują pełnego, gruntownego oczyszczania, zwłaszcza, gdy naszym przeciwnikiem na froncie są przeważające zabrudzenia typu tłuszczowego.

Poprzez swoisty, medialny dysonans, wiele osób sięga po płyny w nie do końca adekwatnych sytuacjach, zazwyczaj próbując za ich pomocą usunąć ciężkie zabrudzenia rozpuszczalne głównie w tłuszczach (podkłady kremowe, wodoodporne produkty do makijażu, kremy ochronne), z którymi tego typu formuła nie poradzi sobie w pełni, a z pewnością nie tak szybko i tak łagodnie jak uporałaby się bardziej neutralna baza tłuszczowa. Ten sposób postępowania może doprowadzić z jednej strony do wymuszania wzmożonych działań, ale i równie upiornego w skutkach sukcesywnego zanieczyszczania się skóry. Cera na skutek nadmiernych pokładów nadziei w płynach micelarnych, może zasypywać się coraz większą ilością grudek, zaskórników, zmian zapalnych oraz borykać się z narastającą  i trudną do okiełznania chwiejnością - suchością przeplataną z nadmiernym przetłuszczaniem się.

Owszem, płyny micelarne mają swoje niezaprzeczalne plusy. Ich wygoda stosowania i wielofunkcyjność może być szczególnie pomocna podczas okazjonalnych wyjazdów, gdy w zasięgu naszej ręki znajduje się ograniczona pula produktów. Co więcej, lista składników zmienia znacząco obraz miceli i mogą one również tworzyć udane  układy tłuszczowe, czy lepiej chwytne ukłasy wodne, co zwiekszy ich rejon działania. To również dobry, kompromisowy sposób wstępnego oczyszczenia cięższych zabrudzeń, gdy obecny jest spory dysonans między różnymi partiami twarzy (na przykład wodoodporny makijażu oczu i sypki, nieobciążający makijaż mineralny), trudnościach w dopasowaniu porannego rytuału, przy braku wyczuwalnej powłoki/warstwy oraz gdy istnieją konkretne przesłanki za niestosowaniem preparatów tłuszczowych w rejonie oczu (sztuczne rzęsy, soczewki, bardzo wrażliwe spojówki, reakcje alergiczne). Niemniej, nie są to kosmetyki o takiej sile i mocy, jaką im się zwykle przypisuje - a z pewnością, niewarte kosztów odwodnienia jakie bezsprzecznie generują.

Odwodnienie to wynika ze złożoności działań i specyfiki stosowania płynów (drażniącego działania substancji amfifilowych i samej wodnej formuły, waloryzowanego poprzez dodatkowe drażnienie mechaniczne), które nie pozwalają na utrzymanie jakiejkolwiek wilgoci podczas tak potencjalnie drażniącego etapu jakim jest oczyszczanie skóry (tutaj efekt ten dodatkowo wzmacnia złuszczanie naskórka). Nie są to kosmetyki całkowicie efektywne, mogą tak samo upraszczać, jak i burzyć pielęgnację, doprowadzając do katastrofalnych zmian w wyglądzie skóry, szczególnie, gdy nie są z niej spłukiwane (substancje myjące mogą wzmagać reaktywność naskórka, pokrywać go lepkim i nieprzyjemnym filmem oraz nasilać stan zapalny). Zaufanie wobec płynów micelarnych może zostać zatem głęboko nadszarpnięte, szczególnie, że układy usuwają jedynie częściowe i powierzchowne zabrudzenia, niezależnie od ich rodzaju. Jest to również zupełnie nieprzemyślany krok w pielęgnacji cery już zmagającej się ze skutkami dehydratacji i/lub problematycznej, zmienionej trądzikowo.

Podsumowując:
  • płyny micelarne należy zawsze dodatkowo spłukiwać ze skóry przy użyciu wody (samo przetarcie skóry płatkiem to za mało);
  • płyny należy przytrzymać na skórze, przy jednoczesnym unikaniu nadmiernego pocierania; 
  • kosmetyki tego typu usuwają zanieczyszczenia wodne i tłuszczowe, lecz czynią to w niezwykle powierzchowny sposób i nie stanowią żadnej, efektywnej metody oczyszczającej z zabrudzeń okluzyjnych typu makijaż (zarówno kremowy, jak i mineralny), duża ilość sebum oraz kremy ochronne;
  • micele nierzadko bywają substancjami drażniącymi oraz bazują głównie na wodzie, co wzmaga ich potencjał odwadniająco-pobudzający, mogą nasilać stany zapalne skóry, generować świąd oraz doprowadzać do odwodnienia skóry; 
  • płyny micelarne wymagają dalszego rozbudowania pielęgnacji, nie są produktami pełnymi; mogą stanowić preludium dzialan;
  • mogą stanowić wstępny etap oczyszczający skóry, ale ich potencjał drażniący będzie jedynie przygotowywał grunt skóry reagującej intensywniej na dalsze, przeprowadzane etapy;
  • kompromisowa i najlepsza metoda usuwająca makijaż oczu, gdy niemożliwe staje się stosowanie substancji tłustych w tym celu; 

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY.

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

45 komentarzy:

  1. Bardzo pomocny wpis, wiele osób często szuka tego złego ogniwa wszędzie, tylko nie w nim, bo "przecież to tyllko płyn", "chwile mam go na twarzy", "to pewnie podkład, puder, cokolwiek innego". A często problem leży właśnie w nim albo w jego prawidłowym użyciu.
    Kiedy przestałam używać płynów miceralnych i zaczęłam używać zamiennie olejków przeżyłam prawdziwy szok. Chyba już nie wrócę do płynów miceralnych, oleje sprawdzają się rewelacyjnie z glinkami ;) Chyba, że znajdę jakiś z naprawdę dobym składem :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, mogłabyś proszę opisać jak dokładnie oczyszczasz skórę? Używam właśnie płynu micelarnego i dopiero po przeczytaniu tego artykułu widzę ile błędów popełniamy. Nie wiem natomiast jak inaczej oczyszczać skórę

      Usuń
    2. Moniko cały ten blog traktuje właśnie o tym, myślę że warto poczytać :)

      Usuń
  2. Teraz już wiem czym rujnowałam sobie kiedyś skórę ;) Są jednak osoby przekonane o ich niezawodności w każdej dziedzinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płyny mogą być atutem w pielęgnacji, ale mimo wszystko specyfika tych produktów przypomina bardziej stąpanie po polu minowym niż wyważone i bezpieczne działania :)

      Usuń
  3. Ja uwielbiam płyny micelarne i nie wyobrażam sobie bez nich oczyszczania skóry. Trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś może poprzestać na przetarciu cery micelem i elo, w dodatku mniemając, że to także tonik ���� Ja najczęściej korzystam z płynu Tołpy, później opłukuję twarz po prysznicem, w kolejce czeka już naturalne mydło,a na koniec zraszam skórę tonikiem i aplikuję ślimaka. Skóra jest w bardzo dobrej kondycji. Ciekawa jestem jeszcze zachowania olejków we wstępnej fazie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, takie sytuacje zdarzają się bardzo często, stąd pewien impuls do opublikowania materiału ;) Poczytaj koniecznie o olejowym oczyszczaniu cery - znajdziesz wszystkie informacje w etykietach :)

      Usuń
  4. Mam płyn o takim składzie: Aqua/Water, Hexylene Glycol, Gliceryn, Disodium Cocoamphodiacetate, Disodium EDTA, Myrtrimonium Bromide, Poloxamer 184
    Czy detergentem tu jest Disodium Cocoamphodiacetate?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa zamieściła na dole strony taki apel:
      ,,Proszę nie umieszczać analiz składu - w sieci istnieją specjalne narzędzia, które wykonają to zarówno za Ciebie, jak i za mnie.``

      Usuń
  5. Przeklejam z poprzedniego posta :)
    Mam z kolei do Ciebie inne pytanie. Czy jesli na codzień pod makijaz (puder mineralny anabell +tusz //sporadycznie jojoba+zel aloesowy) nie nakladam nic, to mogę zmyć wieczorem twarz dwukrotnie za pomocą olejku hydrofilowego (jo ba+rycynowy +slp). Stosowałam przez dłuższy czas dwuetapowe oczyszczanie (mieszanka jojoba+rycynowy i pianka ecolab nawilzajaca), ale po każdym myciu mialam ściągnięta skórę, która z czasem szczególnie w okolicy ust mocno się przesuszała. I juz sama nie wiem :( mam skórę skłonna do zapychania i przetluszczania, ale jak widac moze sie przesuszac :/ zastanawiam sie czy dwukrotne mycie takim olejkiem z enulgatorem będzie wystarczające do demakijażu i doczyszczenia skóry? Pisałaś o tym w swoich postach, ale tam było uzywane to w kwestii demakijażu i sama mówiłaś, ze domywasz to jeszcze czyms. Stąd moje pytanie:) Będę wdzięczna za odpowiedź :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko powiedzieć, wszystko zależy ile makijażu nakładasz i jak scala się z cerą, zawsze możesz złagodzić mycie olejku myjącego mniejszą ilością SLP i wzmocnić siłę niedetergentowo - akcesoriami chwytnymi. Poza tym olejowe oczyszczanie jest bardziej adekwatne do produktów bardzo ściśle przylegających, tworzących trudną do zmycia powłokę wygładzającą - jeśli takze zachowuje się na Twojej cerze makijaż mineralny - OK, ale jeśli masz ciągle wysuszoną cerę, to prawdopodobnie ten etap mycia nie jest adekwatny do tego co znajduje się na skórze i dlatego generuje tak duże przesuszenia.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź! :) To w takim razie jest cos, co mogłabyś mi podpowiedzieć? Czym zmyć podkład mineralny i doczyscic buzie po całym dniu? :) glinki? Będę wdzięczna ::

      Usuń
  6. A ja powiem Ci Ewo, że zdarzalo mi sie stosowac micel, ktory mi sie sprawdzal (np. sylveco) w taki sposob, ze oczyszczalam nim skore na wieczor (tusz, makijaz mineralny) i juz nic z nia nie robilam, i skora wygladala czesto lepiej niz gdy umylam ja woda i jakims plynem, nalozylam jakis produkt - byla ukojona, pory zwezone, po prostu taka zdrowa.

    Mam wrazenie, ze czasami dobranie odpowiedniej pielegnacji jest do tego stopnia trudne, ze lepiej sie sprawdza taki potencjalny krzywdzacy, ale jednak zupelny minimalizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale widzisz, zdarzało Ci się ;) Mi również zdarza się stosować mydło zasadowe, bo dobrze reguluje moją cerę, ale mimo to nie stosuję go codziennie... ;) Nie wyciągałabym wniosków na podstawie wyjątków. Chciałabym uzyskać Twoją relację po co najmniej 10 tygodniach stosowania tej metody. Możliwe również, że widzisz pozytywną reakcję, dlatgo, że Twoje poprzednie oczyszczanie było mniej przystosowane niż oczyszczanie skóry płynem micelarnym samodzielnie, które również nie jest idealne.

      Nie zgadzam się. Zupełny minimalizm jest świetny, ale na skórze uregulowanej, bez problemów. Taka całkowita rezygnacja z regulacji i kroków wspomagających skórę mogą być fatalne dla cery, która jest chwiejna i ma problemy z cyklem komórkowym, nadreaktywności gruczołów łojowych.

      Usuń
  7. Hej hej, czy stosuje tutaj ktos olejek myjacy z LHA?
    Po jakim czasie zobaczylyscie efekty?

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć Ewo:) przypomniało mi się Twoje pewne story na instagramie o trądziku w okolicy ust wywołanym przez stan zapalny w jamie ustnej. Czy myślisz że podobny skutek może wywołać przewlekle niedoleczone zapalenie zatok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, chociaż tutaj bardziej obawiałabym się ciśnienia i ciągłego stanu zapalnego jaki toczy się w obrębie czaszki.

      Usuń
  9. Oj tam zaraz zrujnuje cerę. tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co ma wnosić Twój komentarz? Jak najbardziej nieprawidłowo przeprowadzany etap oczyszczania może wpędzić skórę w chroniczny stan zapalny - i potwierdzeniem moich słów są setki, a może nawet i tysiące osób, które zgłaszają się o poradę :) Czekam zatem na Twoją argumentację, bo na razie umieszczasz tylko bezsensowny komentarz i próbujesz zwrócić na siebie uwagę :)

      Usuń
  10. Po demakijażu płynem micelarnym, a następnie umyciu twarzy delikatnym żelem i tonizacji moja skóra jest ukojona i dobrze nawilżona, nie potrzebuje już kremu. Z kolei wszelkie olejki nasilają powstawanie zmian trądzikowych. Absolutnie się nie zgadzam z tym, że płyny micelarne podrażniają i wysuszają cerę - przy prawidłowym stosowaniu nie widzę mu temu powodów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie stosowałaś olejki do demakijażu? Miej na uwadze fakt, że tłuszczowe podłoże wcale nie jest równoznaczne tylko z olejami, mogą to być również modyfikowane tłuszcze o wysokim HLB, które od razu zmydlają się na skórze, mogą to być również zmienione strukturalnie parafiny albo emolienty, które emulgują natychmiastowo z wodą, tworząc całkowicie spłukującą się emulsję ;)

      Nie neguję stosowania płynów micelarnych, ale Twoje spojrzenie wydaje się bardzo wąskie. Możliwe, że taki duet przynosi u Ciebie maksymalne korzyści, dlatego, że masz do spłukania stosunkowo lekkie i głównie rozpuszczalne w wodzie zabrudzenia, możliwe również, że stosowałaś niewłaściwy preparat olejowy, który nie był przystosowany ani do ilości brudu ani do potrzeb Twojej cery. Pocieranie skóry roztworami wodnymi, a potem jeszcze mycie żelami na pewno nie przyniesie żadnego efektu nawilżenia i jedynie skóra, która nie ma problemu z odwodnieniem będzie w stanie taki komplet stosować na skórze bez większych szkód - choć przypuszczam, że niestety, ale do czasu :)

      Usuń
  11. A czy możesz już coś powiedzieć Ewo na temat tego serum z Bielendy które pokazywałas na instastory? Bo tak się waham między tym a tym zielonym z bielendy z rituals spa i byłam ciekawa twojej opinii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkty kupiłam, ale nie wiem czy będzie pełna recenzja oraz kiedy się pojawi - mam fajniejsze produkty, które teraz testuję i o których przede wszystkim warto napisać :)

      Usuń
  12. Cześć Ewo. Zacznę od tego że czytam Twojego bloga od jakiegoś czasu i jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy i dziękuję że tak chętnie z nią dzielisz. Wzbudzasz we mnie większe zaufanie niż lekarze dermatolodzy którzy często mają niedostateczną wiedzę bo nie kierują się pasją i nie zgłębiają wielu zagadnień.
    W związku z tym chciałabym bardzo Cię prosić o poradę. Jestem po 3 zabiegach mikronakłuwania w gabinecie i moja twarz wygląda gorzej niż przed :( Proszę, podpowiedz co moglo być przyczyną. Może jestem po prostu niecierpliwa i będzie jeszcze poprawa.
    Mam 34 lata. Zabiegi które wykonywałam to 1 zabieg Infini (nakłuwanie skóry z jednoczesnym podgrzaniem głębszych warstw) i 2 zabiegi dermapenem. Wcześniej kilka razy użyłam w domu dermarollera. Moim celem było przede wszystkim zwężenie porów, chciałam żeby skóra była wygładzona i jakby bardziej zbita. Moja skora jest mieszana, przetluszczająca się w strefie T. Trądziku nigdy nie miałam. Rozszerzone pory według mnie są wynikiem po części przetłuszczania, ale głównie zmiany struktury spowodowanej starzeniem. Dlatego zdecydowałam się na zabiegi które miały pobudzić produkcję kolagenu i poprawić spoistość skóry.
    Efekt póki co jest odwrotny - pory stały się jeszcze większe i jakby rozszerzyły swój obszar występowania niemalże na całą twarz. Nie są to jeszcze pory jak kratery ale widzę wyraźne pogorszenie tekstury skóry. Wszystkie zabiegi były wykonywane w odstępie miesiąca, ostatni był miesiąc temu.
    Nie wiem co robić... Poczekać jeszcze na poprawę bo może włókna kolagenowe nie zdążyły się przebudować?
    Myślę sobie że albo te pory to efekt podziurkowania (zaznaczę że moja skóra długo się goi - po każdym uszkodzeniu lub wytrysku bardzo długo zostaje czerwony ślad) albo to efekt podrażnienia. Kiedyś tak się załatwiłam tretinoiną - skóra będąca ciągle podrazniona w stanie zapalnym zareagowała rozszerzeniem porów. Właściwie nawet po słabym kwasie mimo że podrażnienia nie odczuwam moja skóra ma bardziej rozszerzone pory następnego dnia.
    Przepraszam za tak długi wpis ale czuję że jesteś jedyną znaną mi osobą która jest w stanie udzielić rzetelnych informacji. Nie wiem czy jeszcze czekać czy wdrożyć jakieś działanie naprawcze. Zaczęłam używać serum z retinolem z biochemii urody licząc na poprawę. Ok 2 razy w tygodniu nakładam na noc serum z kwasem migdałowym 10%.
    Proszę doradź.
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U kosmetyczki wykonywałaś te zabiegi czy w gabinecie u lekarza?
      Podpytaj może lekarza, on chyba najlepiej zna Twoją skórę i widział już niejedną reakcję skór pacjentek po nakłuwaniu.
      To taka luźna sugestia; proszę nie mieć mi jej za złe.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Zabieg robiłam w profesjonalnym gabinecie medycyny estetycznej, choć akurat Pani która wykonywała zabieg nie jest dermatologiem a kosmetologiem. Jak przyszłam na trzeci zabieg powiedziałam że poprawy żadnej nie widzę, choć pogorszenia znacznego wtedy też jeszcze nie było. Usłyszałam że na efekt trzeba poczekać a poza tym sami często nie dostrzegamy poprawy bo widzimy się codziennie w lustrze xD
      Póki co czekam choć nie mogę powiedzieć że cierpliwie. Myślę o tym by zgłosić to do tego gabinetu ale bardzo chciałabym poznać najpierw opinię Ewy. Boję się że mnie tam spławią albo jeszcze będą próbowali wcisnąć jakiś drogi zabieg który jeszcze bardziej zaszkodzi

      Usuń
    3. Och, no to nie wiem.
      Jestem bardzo zaskoczona, że jak się idzie do gabinetu medycyny estetycznej, to zabiegi wykonuje nie-lekarz.
      Oczywiście nie oznacza to, że zabieg nie będzie dobrze wykonany ale jest to dla mnie zaskoczeniem jednak.

      Chciałabym też aby Ewa się może wypowiedziała w tej kwestii, że zabiegi wykonuje nie-lekarz w gabinecie medycyny.
      Zawsze podkreślała - jeśli chodzi o mikronakłuwanie - że bardzo istotne jest profesjonalne podejście - a takiego należałoby się spodziewać w gabinetach medycyny estetycznej.
      Moja wypowiedź nie ma na celu znieważenie kogokolwiek ani, tym bardziej, wywyższanie lekarzy ponad inne profesje.
      Dziękuję za fatygę, jeśli w ogóle zechcesz zabrać głos w tej sprawie, Ewo.

      Usuń
  13. Ewo ostatnio wspominalas na stories o maseczkach z kwasem LHA, czy mozesz napisac ile dodajesz tego kwasu do jednej porcji maseczki? Poza tym zastanawia mnie czy on naprawde sie tak latwo rozpuszcza w tym jogurcie? skad pewnosc ze produkt nie miesza sie z jogurtem pozostajac nierozpuszczonym? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ewo, a co myślisz o bezwodnych płynach micelarnych? Mam ma myśli dokładniej low viscosity cleansing ester z niod. Używam codziennie od ponad miesiąca i chyba już nigdy nie oddam. Lubiłam olejki myjące samo robione ale wydajność w porównaniu do ceny była niska, i zmywanie ich było bardziej upierdliwe. Przy niodzie wystarczy mi jakiś delikatny ręcznik i woda. Najpierw masuje się tym czymś suchą skórę, pozniej "zbiera resztki" wilgotnym i suchym recznikiem bez tarcia bez nieprzyjemnosci. Zwykle po myciu byłam radosnym czerwonym pomidorkiem już przy samym kontakcie z wodą (skóra tradzikowa nadreaktywna) a tutaj jest spokojnie. Pomaga utrzymać nawilżenie jest mięciusio i milusio. Jedynie cena boli, ale można złapać w dobrych promocjach i wydajnością zdecydowanie nadrabia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czesc Ewa! Czy owoc ostropestu (w ziarenkach) należy zmielić i przygotować odwar,gotując go odpowiednio długo, aby wydobyć z niego właściwości czy równie dobroczynnie zadziala zmielony i zalany letnia,przegotowaną woda? Spotkałam się z różnymi opiniami, a Twojej ufam:) jakoś długa obróbka termiczna nie przemawia do mnie, druga opcja wydaje się lepszą:) i w sumie mam też pytanie czy sama sięgasz po niego na co dzien? :) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Droga Ewo, drogie czytelniczki, czy miałyście styczność z kremem przeciwsłonecznym Avene Refleks słoneczny SPF 50+? Zastanawiam się, czy nie sprawia problemów w użytkowaniu i czy może być godnym zamiennikiem Antheliosa ultralekkiego. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ewo, Twój blog to kopalnia wiedzy! Dzięki Ci za niego <3 Jestem w trakcie lektury starszych wpisów i oczywiście komentarzy, które się pojawiają - tam również można znaleźć milion ciekawych informacji. We wpisie o trądziku różowatym napisałaś, że "Znacznie większym zagrożeniem dla zdrowia od czystej jest cukier, który ma bardzo podobny metabolizm komórkowy ". Zapaliła mi się lampka i pojawiło pytanie. Czy weekendowe drinkowanie (kilka drinków z wodą i cytryną, bez żadnych słodkich napojów) może blokować zrzucenie zbędnych kilogramów i odkładanie się tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha? Myślę tutaj w kontekście osoby na diecie low carb, gdzie na co dzień tego cukru są niewielkie ilości i aktywnej fizycznie. Pozdrawiam!:*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ewa, ja nie w temacie posta, ale zapytam tutaj. Wydaje mi się, że jakiś czas temu czytałam u Ciebie o wpływie witamin (głównie chyba B i D) na depresję i ogólnie samopoczucie psychiczne i takie niefajne stany. Teraz nie mogę tego znaleźć. Mogłabyś podpowiedzieć jakie Ty znasz sprawdzone suplementy diety czy witaminy, substancje pomocne w tego typu dolegliwościach? Oczywiście jako wspomagające terapię :)

    Pozdrawiam
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, nie jestem Ewą ale temat jest mi bliski. Witamina D (zawsze z K2) i B (zwłaszcza B3) jak najbardziej. Jeszcze mogę polecić ashwagandhę i tryptofan

      Usuń
    2. Ja właśnie miałam zadać Ewie pytanie o witaminę B3 (formeds w proszku). Na opakowaniu napisane jest, że należy stosować 1 miarkę (50mg) dziennie. W ktorymś z wpisów Ewa napisała, że duże dawki B3 pomogły jej wyleczyć depresję. Nie ukrywam, że kupiłam ją głównie w tym właśnie celu. Żyję w dużym stresie, który staram się redukować za pomocą relaksacji, ale chcę podejść bardziej holistycznie. Ewo, czy mogłabyś powiedzieć jaką dawkę wit.b3 rekomendowałabyś kobietom około 30 r.z., które są narażone na jej niedobory, żyją w stresie. Trzymać się zaleceń z opakowania? Mogłabyś doradzić coś w kwestii żonglowania ilością? Czy należy kierować się masą ciała i do niej dopasowywać dawkę? Mój lekarz na pytanie o wit b3 powiedział, że to zbędne, bagatelizując zupełnie moje podejście. Jeśli zechcesz odpowiedzieć, bardzo mi pomoże Twoja opinia:*

      Usuń
    3. A ja chciałam zapytać, czy jeśli ktoś miał stwierdzone podrażnienie błony śluzowej żołądka oraz ma refluks, to czy przyjmowanie tej witaminy nie pogorszy sytuacji?

      Usuń
  19. Ewo, a co sądzisz o uzywaniu do pierwszego etapu mleczka np. vianek? Olejki mi nie odpowiadają od lat wieczorem najpierw micel potem żel i woda. Mam tłustą i ciągle odwodnioną cerę może to rzeczywiście wina micela.
    Pozdrawiam, Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Ewą, ale z własnego doświadczenia mogę polecić ten sposób. U mnie mleczko + kremowy żel generuje dużo mniej podrażnień i odwodnienia niż micel + kremowy żel.
      Tylko oczy zmywam płynem micelarnym, bo mleczko (Vianek niebieskie) je podrażnia.
      Mam skórę tłustą, wrażliwą.

      Usuń
  20. Ewo, możesz mi doradzić w tej kwestii? Używam płynu micelarnego do zmywania oczu, bo tłustsze preparaty się w tym celu nie sprawdziły. Czy wystarczy potem opłukać powieki wodą, czy lepiej użyć żelu do zmycia micela?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Amanda, ja również robię demakijaż oczu za pomocą płynu micelarnego. Następnie rozpuszczam makijaż (nie omijając powiek) fitomleczkiem z Planeta Organica, a na sam koniec spieniam na gąbce konjac delikatny żel (aktualnie też z planeta organica) i jest git :) Ale to moja metoda, która się fajnie sprawdza i chciałam się nią podzielic:)

      Usuń
    2. Dzięki, wypróbuję twój sposób, zobaczę jak się sprawdzi :)

      Usuń
  21. Droga Ewo, czy używałas może podkładu mineralnego Amilie jojoba i mogłabyś coś powiedzieć o jego kryciu?

    OdpowiedzUsuń
  22. Ewo,. Co. Sądzisz o tym produkcie? Jest to serum z the ordinary z 10% niacynamidem i 1% cynkiem. Czy możliwy jest wysyp przy tym produkcie? SKŁAD
    Aqua (Water), Niacinamide, Pentylene Glycol, Zinc PCA, Tamarindus Indica Seed Gum, Xanthan Gum, Isoceteth-20, Ethoxydiglycol, Phenoxyethanol, Chlorphenesin. Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
  23. Ratunkuu, dziewczyny i Ewo, czy możecie polecić jakiś krem albo serum pod minerały? Moja skóra jest tłusta, acz pozbawiona już trądziku, równie dobrze mogłabym nie kłaść na nią nic, ale ze względu na duże pory i nierówny koloryt codziennie się maluje minerałami, i potrzebuje jakiegoś specyfiku pod nie.
    Wszystkie kremy sa za ciężkie i rozpulchniają pory, mam czarną esencję benton i poszukuje jakies produktu, ktory moglabym z nią mieszać (żeby był lżejszy).
    Czy macie jakis pomysl co mogloby sie sprawdzic? od razu mówie, ze avene post acne w ogóle się u mnie nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kurczę, zaskoczyłaś mnie, bo od jakichś 6 lat używam do demakijażu wyłącznie płynu micelarnego, po prostu zakochałam się w tym produkcie i prostocie jego stosowania. Nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków, ale też cerę mam zupełnie bezproblemową. Wezmę jednak do serca ten artykuł i dokupię coś tłustego do kompletu z płynem.

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował i pragniesz podzielić się swoimi doświadczeniami, osobistymi spostrzeżeniami - pozostaw za sobą komentarz, z ogromną chęcią wysłucham Twoich przemyśleń, starając się udzielić pomocy. Doceń pracę autorską jaką wykonuję, to miły, unoszący gest!

Jeśli tracisz wiarę i wymagasz kompleksowej pomocy i opieki - napisz do mnie (mademoiselleeve@wp.pl), oferuję najwyższą i najbardziej profesjonalną jakość usługi w zakresie prawidłowej pielęgnacji. Nie udzielam rozbudowanych porad ani nie polecam konkretnych produktów w sekcji komentarzy - od tego jest zakres usług jaki oferuję.

Proszę nie umieszczać analiz składu - w sieci istnieją specjalne narzędzia, które wykonają to zarówno za Ciebie, jak i za mnie.

Proszę o niereklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna oraz stosownie oznaczana, a każdy jej nieopłacony i nieskonsultowany przejaw będzie skrupulatnie moderowany.

Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, produkty, testy kosmetyków, zdjęcia oraz opracowanie tekstu pochłonęły jedynie moje własne zasoby finansowe i czas.

Pamiętaj, że umieszczenie komentarza to świadoma akceptacja regulaminu - jeśli zostaje on naruszony - podlega moderacji administratora.

Stanowcze NIE dla nienawiści, agresji i przemocy słownej - każdy jej przejaw będzie natychmiastowo moderowany.

Dziękuję za uwagę i cieszę się, że jesteś!