11:17

Earthnicity Minerals | Velvet HD Puder utrwalająco-matujący


Uwielbiam wszelkie pudry wykańczające, ale gdybym miała wskazać tylko jeden - z pewnością byłaby to krzemionka. Dlatego podejmując współpracę z Earthnicity Minerals, postanowiłam wypróbować pudru utrwalająco-matującego Velvet HD.

Moja recenzja nie mogłaby być negatywna, bo przeczyłabym sama sobie. Natomiast poraża mnie jedna rzecz - cena. Jest dwukrotnie niższa niż w przypadku pudru MUFE, ale nadal 90 złotych za zmodyfikowaną mikę krzemionką nie ma racji bytu i takie zagrania marketingowców strasznie podnoszą mi ciśnienie, zwłaszcza, że krzemionka kosztuje grosze. Ciężko jest mi zaprzeczać, że to cudowny składnik, ale ten tak promowany luksus jest dla każdego. Nie tylko dla wybrańców.

Skład pudru Earthnicity Minerals jest, jak przypuszczam powleczeniem miki krzemionką oraz dodatkiem azotku boru w celu zwiększenia przyczepności. Muszę przyznać, że to jedna z najlepszych krzemionek jakie stosowałam - jest doskonale gładka, puszysta, leciutka i daje efekt wygładzonej, nieskazitelnej cery. A przy tym absolutnie nie pyli i doskonale przylega do skóry. Faktem jest, iż podobny efekt można uzyskać tańszymi zamiennikami,a  cena jak w przypadku pudru MUFE jest nadal zaporowa. Bardzo podobny efekt można osiągnąć Velvet Spheres z dobrze nam znanej kolorówki, natomiast nie jest to do końca to samo. Przyczepność pudru zwiększono dodatkiem azotkiem boru (jest to składnik nieorganiczny, wytwarzany za pomocą syntezy chemicznej), który sprawia, że kosmetyk jest nie do zdarcia i dodatkowo zyskuje na jedwabistości, dzięki poznaniu tego produktu już wiem, czym wzbogacę moje pudry wykończeniowe. Człowiek uczy się całe życie.

Nie jest to typowa krzemionka. Początkowo przypuszczałam iż jest to połączenie krzemionki z tańszym wypełniaczem -jednak pierwsza aplikacja natychmiast zmieniła moje stanowisko : doskonałe rozdrobnienie, przyczepność i zniewalający satynowy efekt po nałożeniu. Dzięki prawdopodobnie zastosowanej technologii kosmetyk jest bardzo przyjemny w użyciu i odpowiedniejszy dla skóry odwadniającej się. Uzyskujemy bardziej efekt subtelnego blasku i niesamowitego wygładzenia, aniżeli matu (choć oczywiście ten produkt to robi) co bardzo mi odpowiada. Produkt daje efekt silnego rozproszenia światła i takie rozwiązanie zdecydowanie bardziej polecam w celu wykończeniowym - daje niezwykle świetlisty, zdrowy, lekki efekt, który jest wart każdej wydanej złotówki. A jeśli można wydać mniej, to czemu by z  tego nie korzystać.


Zanim przejdę do opisu produktu, możecie zobaczyć jak wygląda moja cera potraktowana minimalną ilością podkładu mineralnego Ecolore (najlepszy podkład mineralny jaki miałam, a recenzja powinna pojawić się jeszcze w tym miesiącu) i pudru , który tak jak widać zresztą jest fenomenalny. W zasadzie samo zdjęcie wyjaśnia wszystko i pokazuje w jak magiczny sposób działa mika powleczona krzemionką.

Puder jest całkowicie transparentny, nie wpływa na barwę kosmetyków i jest w tej kwestii neutralny. Wzorcowo współpracuje z kolorówką mineralną, jak i tradycyjną. Wychodzi przepięknie na zdjęciach, o ile jest nałożony równomiernie i umiejętnie, dużym, puchatym pędzlem w minimalnej ilości. Krzemionka ze względu na swoje właściwości może nie wychodzić dobrze na zdjęciach (efekt odcinającej się białej skóry) robionych z lampą błyskową, dlatego należy nakładać ją w oszczędnej ilości. Aby spotęgować efekt matujący i utrwalający, należy wcisnąć puder zbitym, płaskim pędzlem - trzeba jednak mieć na uwadze, że takie rozwiązanie najlepiej sprawdzi się w świetle dziennym. Sprawdzi się u osób z  tłustą cerą, ponieważ krzemionka silnie pochłania sebum, jeśli zastosujemy ją o osób z cerą suchą - możemy mieć niemiłą niespodziankę przeglądając zdjęcia. W tym przypadku bardziej polecam miki powlekane krzemionką. sprawdzają się po prostu lepiej i są bardziej uniwersalne, zwłaszcza jeśli wykonujecie makijaż profesjonalnie.

Jest to składnik nieuczulający, nie wywołujący alergii i podrażnień. Działa na zasadzie gąbki, która pochłania wilgoć i sebum, dodatkowo przylega doskonale do skóry - dzięki temu możemy uzyskać efekt gładkiej, odpowiednio zmatowionej skóry na znacznie dłużej. Muszę nadmienić, iż nie jest to płaski mat. Krzemionka cudownie gra światłem i zapewnia tak zwany efekt soft focus' , high - definition, przy jej użyciu cera sprawia wrażenie bardzo świetlistej, gładkiej i zdrowej, a przy tym odwraca uwagę od wgłębień i nierówności na skórze. To mat, który bardzo lubię w kosmetykach, gdyż nie powoduje efektu płaskości, a niesamowicie zmiękcza rysy i dodaje skórze świeżości. Nie dziwię się, że jest to jeden z najbardziej pożądanych surowców w makijażu fotograficznym.

Proszek jest niezwykle delikatny i jedwabisty w  dotyku. Nie skrzypi podczas rozcierania palcami i jest bardzo miałki. Cudownie się rozprowadza, wystarczy niewielka ilość, by uzyskać satysfakcjonujący efekt. W zależności od preferencji można nałożyć go i w większej ilości - wówczas puder da efekt matujący, i mniejszej - kosmetyk zmiękczy rysy i doda świeżości skóry, odwracając uwagę od niedoskonałości. Zależnie od efektu możemy użyć większego, puchatego pędzla, jak i tradycyjnego flat topa.

Dzięki swoim właściwościom puder zapewnia nienaganny wygląd przez wiele godzin i znacząco przedłuża jego trwałość. Zmniejsza widoczność rozszerzonych porów, zmarszczek i wgłębień. Do tego nie wpływa negatywnie na stan skóry - jest niekomedogenny. Nie osiada także w zagłębieniach - idealnie stapia się z cerą. Podczas regularnego stosowania zauważyłam, że skutecznie odwraca uwagę od suchych skórek, dlatego używam go namiętnie podczas stosowania retinoidów.


Czysta krzemionka zapewnia także doskonały efekt matu, natomiast zdecydowanie bardziej polecam Wam krzemionkę sferyczną i rozwiązanie, jakie zastosowało Earthnicity, produkt wygląda naturalniej na skórze - właściwości absorbujące sebum zmniejszają się, ale są nadal na wysokim poziomie. Jeśli zależy Wam na mocnym macie - warto rozejrzeć się na modyfikowaną krzemionką powleczoną dwutlenkiem tytanu i tlenkiem cynku. Nałożona w obfitej ilości może nieciekawie wychodzić na zdjęciach, dlatego zazwyczaj traktuję ją jako typowy puder wykańczający, aniżeli kosmetyk mający za zadanie zapewnić długotrwały efekt matowej skóry. Napisałam, iż można uzyskać nią efekt rozświetlenia - nie jest to rozświetlenie typu połyskująca mika i mieniący się brokat - jest to bardzo subtelny blask i nadanie skórze delikatniejszego wyrazu. To efekt bardzo pożądany i rzadki w gotowych, ogólnodostępnych kosmetykach, jedynie krzemionka i powlekanie nią miki dają taki unikatowy efekt.

Wiele osób z problematyczną cerą ma problem z doborem kosmetyków, które mają zapewnić wyrównanie kolorytu - nieważne, czy jest to podkład mineralny, czy tradycyjny. Nie każdemu z  cerą tłustą podoba się także efekt silnego matu i mocnego krycia, które nie wygląda dobrze. Dzięki użyciu krzemionki uzyskasz efekt all in one - krzemionka pochłonie nadmiar sebum,a  przy tym odwróci uwagę od Twoich niedoskonałości i sprawi, że będziesz wyglądać młodziej i świeżo. Nieważne, że stosujesz podkład silnie kryjący - nawet mocno kryjący makijaż przy jej użyciu wygląda znacznie lepiej i lżej. Wypróbowałam masę pudrów i jedynie krzemionkę darzę takim uczuciem.

Można więc powiedzieć, że puder Earthnicity wad nie ma. W zasadzie ma jedną (a raczej dwie) - przez właściwości absorbujące może odwadniać skórę (choć technologia zastosowana w pudrze jest zdecydowanie bardziej łaskawa pod tym względem aniżeli czysta krzemionka) i powinien być stosowany przez osoby z suchą skórą tylko okazjonalnie, no i oczywiście wysoka cena. Myślę jednak, że jesteśmy w  taki sposób naciągani w każdej dziedzinie handlu i są kosmetyki kompletnie nie warte swojej ceny - przymykając jednak oczy na kwotę, jaką musicie na niego przeznaczyć, efekt po nałożeniu mówi sam za siebie.

Komu polecam taką technologię? Wszystkim. Zwłaszcza tym, którzy nie mają idealnej cery, a nie lubią efektu płaskiego matu. Bacznie obserwuję aktualne kosmetyczne trendy i ze smutkiem stwierdzam, że typowe kosmetyki rozświetlające, które działają w zupełnie inny sposób niż krzemionka robią większości kobiet straszną krzywdę. Zastosowanie pudru Earthnicity i półproduktowego zamiennika pozwoli połączyć nam lekki, zdrowy efekt i naturalny blask skóry, przy jednoczesnym zmatowieniu bardziej tłustych partii twarzy i odsunięciu uwagi od niedoskonałości.


Puder może być także doskonałą bazą własnego podkładu mineralnego, zamiast tradycyjnej miki. Może pełnić także rolę primera przed nałożeniem podkładu. Możliwości jest mnóstwo, ze względu na unikalne właściwości krzemionki.

Jest także świetnym dodatkiem do kremu na dzień, który jest trochę zbyt tłusty. Dodatkowo nada skórze jedwabistości i znacznie wygładzi oraz polepszy aplikację produktów kolorowych na skórę - dodatek pudru Earthnicity (w przypadku bardziej tłustej skóry krzemionki powlekanej filtrami fizycznymi) do bazy pod makijaż to mój mały trik w celu zwiększenia przyczepności makijażu, lepszego rozprowadzania (zwłaszcza jeśli podkład sam w  sobie jest tępy) i ograniczenia nadprodukcji sebum, jeśli zdarzy mi się malować klientkę z cerą tłustą.

Plusem jest także niesamowita wydajność, nawet przy codziennym stosowaniu ubytek pudru jest znikomy. Mam pewne obiekcje do opakowania, które jest bardzo podatne na zarysowania oraz brak przesuwanego wieczka, które sprawiłoby, iż grawitacja mogłaby być bardziej łaskawa dla zawartości. Wielokrotnie zdarzyło mi się wysypać produkt,a  przez brak zabezpieczenia znaczna ilość pudru wylądowała na podłodze.

Czy polecam zakup pudru Eatrhnicity?  Polecam zakup miki powlekanej krzemionką. Nie rozumiem tak wysokiej ceny produktu i prawdopodobnie, gdybym nie znała oferty firm, sprzedających półprodukty- piałabym z zachwytu. Spodziewałam się trochę innej formulacji i może zaskoczenia? Niestety, mimo że kosmetyk spełnia swoje zadanie na szóstkę z plusem i odnośnie działania nie mam do czego się przyczepić - ten efekt już dobrze znam i mam go za znacznie niższą cenę.Porównując jednak ten kosmetyk m.in do pudru Make Up For Ever - nawet nie macie się nad czym zastanawiać i za o połowę niższą cenę macie produkt znacznie bardziej uniwersalny i dajacy niezwykle naturalny, odmładzający efekt. Przeglądając także ofertę producentów kosmetyków mineralnych - jest to nadal puder w granicach normy, mimo że nie ma zbyt dużej pojemności - bo jedynie 4.5g. Pełnowymiarowy produkt możecie zakupić w sklepie producenta za cenę 88 zł. 


Produkt otrzymałam w ramach współpracy, natomiast nie ma to żadnego wpływu na moją ostateczną opinię i przebieg recenzji.


Pozdrawiam,
Ewa

28 komentarzy:

  1. Ale masz ładną cerę! Zazdro! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz czego zazdrościć, nadal mam bardzo dużo do ukrycia, a odpowiednie kosmetyki kolorowe pozwalają mi zakamuflować niedoskonałości :)

      Usuń
    2. Ale nie masz zaskórników, a to u mnie ostatnio główny problem :(

      Usuń
    3. Za to mam stany zapalne, które bardzo ciężko jest ukryć :) chciałabym powrócić do czasów niezapalnego trądziku :)

      Usuń
  2. piękna buzia;)
    hmm troche drogi. Musze zamowic probki z amilie bo ich puder jest jednak sporo tanszy. Ale ten daje piekny efekt;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest drogi, ale wspomniałam o tańszym zamienniku z kolorówki ;)

      Usuń
  3. Nie widziałam, żeby ktoś chwalił, więc ja pochwalę.
    Jakie Ty robisz cudowne zdjęcia kosmetyków :D Niby kilka ujęć tego samego słoiczka, a napatrzeć się nie umiem. Chyba najładniejsze jakie w całym życiu widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weronika, dzięki! Bardzo staram się, by czytelnik wchodził tu z przyjemnością, nie tylko ze względu na teksty (choć na tym zależy mi najbardziej) ale także ze względów estetycznych :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę dobry, efekt jaki pozostawia jest po stokroć lepszy niż po tradycyjnych pudrach bazujących na mice.

      Usuń
  5. Fajny jest puder Lily lolo matujący, Earthnicity nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Lily Lolo bardzo lubię Transulent Silk :)

      Usuń
  6. u. A myślałaś nad mikrosferami silikonowymi? Dają tak samo miękki efekt, delikatny efekt matujący, ale nie prowadzą do odwodnienia i często używam ich na mojej mocno odwodnionej skórze podczas stosowania retinoidów.

    Transulent Silk bardzo lubię na typowo matowych wykończeniach, na podkładzie Ecolore i Pixie nie wygląda tak urokliwie, bo mam wrażenie, że tego błysku jest za dużo. Zresztą, podkład Ecolore solo wygląda świetnie ;) Aktualnie pracuje nad wpisami o kosmetykach mineralnych i powoli tworzę część o produktach wykończeniowych, niestety, pewnie skończę gdzieś za 8 tygodni - ciężko jest uchwycić efekt końcowy przy tak delikatnych produktach.

    Nie wiem co dzieje się z bloggerem, w odpowiedzi na Twój komentarz, Twój został usunięty - jeśli nie będzie problemu możesz się powtórzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki problem to nie problem. No to się powtarzam. Dla dobra społeczeństwa ;)

      Ponieważ ecolore (pomnik Ci zbuduję :P) sam w sobie jest podkładem z drobinkami (drobnutkimi, ale jednak raczej w stronę rozświetlenia niż matu) zastanawiając się nad pudrem wykończeniowym zastanawiałam się, czy translucent silk nie zrobi zbyt dużego rozświetlenia, a ponieważ moja skóra jest raczej sucha niż tłusta i typowo wymagająca matowienia, wykluczyłam krzemionki i bambusy.

      Nie zapchają? Ja wiem, że to mikrosfery silikonowe, a nie stricte silikony ale co osoba to opinia (czyt. Italiana) i już sama nie wiem...

      Dla dziewczyn z Krakowa: W ecobelle 15.10.2015 od 13-18.30 będą darmowe dermokonsultacje z sylveco. Podobno panie fajne, gratisowe próbeczki, pomiar poziomu nawilżenia skóry i ultra zniżki. No a na Barskiej można popróbować też ecobelle i lily lolo ;)

      Usuń
    2. Mea culpa. Sprawdziłam. Cofam pytanie o zapychaniu i pokornie chowam ogonek. ;)

      U Italiany na temat mikrosfer "mikrosfery silikonowe – a, to jest bardzo ciekawy produkt. Część osób od razu stwierdzi, że jak silikony to be i niefajnie, ale ja szczerze mówiąc przestałam być ich zagorzałą przeciwniczką. Uważam, że na większości skór działają neutralnie. A tych mikrosfer widzę same plusy: optycznie rozpraszają niedoskonałości i zmarszczki (mikrosfery są dodawane do bardzo drogich kremów z wyższej półki, które teoretycznie działają po pierwszym użyciu, a tak naprawdę to mikrosfery po prostu wizualnie wypełniają zmarszczki :P), przedłużają trwałość makijażu, są wodoodporne, tworzą film na skórze zapobiegający nadmiernemu przesuszeniu, zmniejszą również widoczność porów. Buzia po posmarowaniu mikrosferami jest gładziutka jak pupcia niemowlęcia i chociaż ten efekt utrzymuje się jedynie do ich zmycia, to chyba warto czasem powyglądać jak z fotoszopa? 😉"

      Usuń
    3. u. Na moją skórę silikony działają neutralnie, grunt, to je dobrze zmyć. A mikrosfery silikonowe w teście komedogenności mają 0, można różnie interpretować te wyniki (np. taki orzech włoski ma 0 a robi mi z twarzy jesień średniowiecza), bo każdy ma inną skórę i takie niuanse jak odcinanie dostępu tlenu do skóry może już wpłynąć na powstawanie zaskórników. Btw, od siebie polecam mikrosfery, robią tak samo dobrze mojej skórze jak powlekana mika krzemionką ;) I nie przesusza :) Na kolorówce kosztuje grosze, więc można próbować.

      Jak jesteś bardzo ciekawa efektu po Transulent Silk mogę podesłać Ci próbkę, zobaczysz, czy ten efekt będzie ci odpowiadał :)

      Usuń
    4. Uuu bardzo chętnie ;) Napisałam w sprawie retinoidów na fb, to jak będziesz mieć moment na przemyślenia to odpisz proszę. Co dwie głowy to nie jedna ;)

      pozdrawiam

      Usuń
  7. Chcęęęęęęęęęęęęęęęęę. Może jednak najpierw spróbuję z Velvet Spheres, cena tego cuda lekko mnie odstrasza. Czekam na notkę o podkładzie - Ecolore chodzi mi pod głowie, teraz używam Pixie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena jest wysoka, ale jak już przemilczę taniość surowców dostępnych na kolorówce.. ten puder wychodzi podobnie jak większość pudrów mineralnych, a sprawdza się lepiej niż tradycyjna mika. :)

      Ecolore sprawdza się u mnie świetnie, podkład AM poszedł już dawno w odstawkę, bo zaczął się u mnie strasznie ciastolić.

      Usuń
  8. Nie miałam nigdy pudru z krzemionką. Ostatnio moja skóra nie lubi pudrów, bo strasznie mnie wysuszają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, krzemionka może to nasilać. Zainteresowałabym się mikrosferami silikonowymi :)

      Usuń
  9. Stosuję mikrosfery silikonowe jako dodatek do kremów samoróbek oraz w charakterze pudru wykańczającego makijaż. Jestem bardzo zadowolona z efektu, wysuszenia nie zauważyłam, chociaż mam cerę dojrzałą. Od mniej więcej dwóch lat nie używam kosmetyków pielęgnacyjnych ze sklepu - stan mojej cery i włosów bardzo się poprawił, wiem, że to zabrzmi mało wiarygodnie, ale zniknęło mi wiele drobnych zmarszczek, a głębokie mimiczne uległy spłyceniu i wszyscy to zauważyli:) Niestety wiek bardziej widać po "rozjeżdżającym się" konturze twarzy, obwisach i opadających powiekach, a z tym niewiele można zrobić - trochę ćwiczeń mimicznych i gimnastyka szyi, spanie na wznak. Podobno regularny masaż twarzy czyni cuda... Czytam z przyjemnością Twoje posty Ewo, zdjęcia też są bardzo ładne:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Velvet jest świetny bo nadaje się do każdej cery :D Stapia się ze skórą i długo utrzymuje na twarzy :D Ładnie rozjaśnia cerę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też myślę że ten puder to rewelacja :) potrafi zmatowić cerę i się nie błyszczę :D A przy tym utrwala makijaż :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też myślę że ten puder to rewelacja :) potrafi zmatowić cerę i się nie błyszczę :D A przy tym utrwala makijaż :D

    OdpowiedzUsuń
  13. oladrozdovska5 lipca 2016 19:35

    Ten puder to mój ulubieniec. W lecie świetnie matowi moją strefę T, która u mnie błyszczy się niczym księżyc w pełni (i to w bezchmurną noc)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dobra i wnikliwa recenzja pudru. Czy masz swojego faworyta wśród podkładów mineralnych? Ja nadal się zastanawiam, czy Annabelle Minerals mnie zadowala i czy Lily Lolo nie ma lepszej konsystencji. Jak uważasz? A może jeszcze inna marka?
    Mam jeszcze pytanie: czy zetknęłaś się kiedyś z pudrem w szklanym słoiczku zamiast plastikowego? Ja nadal szukam...

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji. Nie udzielam rozbudowanych informacji w sposób bezpłatny, komentarze wyczerpujące, długie, kwalifikują się już do starania się od prywatne rozpatrzenie poprzez drogę e-mailową: mademoiselleeve@wp.pl

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym, a jednocześnie łączy wszystkich w tym miejscu. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą !

Proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna, a każdy przejaw autoreklamy będzie skrupulatnie moderowany. Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, jego opracowanie odbyło się bez nakładów pieniężnych.

PROSZĘ JEDNOCZEŚNIE O UMIESZCZANIE KOMENTARZY POD NAJNOWSZYMI ARTYKUŁAMI. Dziennie otrzymuję dziesiątki, jeśli nie setki komentarzy, nie jestem w stanie na nie wszystkie odpowiedzieć, jeżeli są rozbite na wiele postów - zawsze coś umknie mojej uwadze, nawet pomimo dokładności i skrupulatności w działaniu.

UWAGA! Jeżeli masz pewne wątpliwości, pytania, mój blog jest najlepszym miejscem, aby pozostawić swój komentarz. E-MAILE ORAZ PRYWATNY KONTAKT NA SOCIAL MEDIACH JEST ZAREZERWOWANY WYŁĄCZNIE DLA OSÓB ZAINTERESOWANYCH PŁATNĄ PORADĄ!

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger