16:25

Zrób to sam! Tania woda kwiatowa z olejków eterycznych


Jakiś czas temu wspomniałam, że rzadko kiedy sięgam po hydrolaty, gdyż z powodzeniem większość z nich mogę zrobić sama w domowym zaciszu przy bardzo małym nakładzie finansowym. Oczywiście są wody kwiatowe, które kupuję nadal, natomiast jeśli posiadasz olejki eteryczne masz możliwość wykonania pełnowartościowej wody przy użyciu kilku bardzo tanich surowców. Nie jest to czysta kwiatowa woda, gdyż do jej użycia niezbędne są pewne substancje, ale jest tak samo wartościowa jak hydrolaty.

Pomysł narodził się podczas analizy składu trikenolu - mianowicie substancje nierozpuszczalne w wodzie zamknięto w rozpuszczalnikach, które świetnie rozpraszają substancje lipofilne, a że jest ich naprawdę mało (olejków eterycznych dodajemy licząc kropelki, a nie ml) nie będę mieć większych problemów z ich rozproszeniem w wodzie. Jeśli więc można taniej i tak samo dobrze - przypominam, że olejki eteryczne to pełnowartościowe esencje tego, co jest najcenniejsze w roślinach ,czemu nie? Zwłaszcza, że hydrolaty to odpadek podczas produkcji olejków eterycznych.  Przeszłam bardzo szybko do testów i znalazłam kilka rozwiązań, którymi dzisiaj się z Tobą podzielę.

To czego potrzebujesz to woda demineralizowana, olejek eteryczny, solubilizator i oczywiście konserwant. Wody kwiatowe zawsze konserwujemy, niezależnie czy zużyjesz ją w tydzień, czy dwa miesiące, kosmetyki robione w domu większych ilościach zawsze należy zabezpieczyć przed niekontrolowanym nadkażeniem drobnoustrojami.

Solubilizacja to proces umożliwiający zwiększenie rozpuszczalności substancji za pomocą pośredników , tak zwanych solubilizatorów. Umożliwiają wprowadzenie substancji o innej naturze (olejowej,lipofilnej) do środowiska wodnego, które ma inną gęstość i właściwości, dzięki ich użyciu możesz dodać do swojego toniku w niewielkiej ilości substancje nierozpuszczalne w wodzie. Tyczy się do substancji aktywnych dodawanych w małych ilościach, w co doskonale wpasowują się olejki eteryczne,  czy kwasy. Mamy dwa rodzaje solubilizacji, natomiast w przypadku tworzenia wód kwiatowych mówimy o procesie solubilizacji micelarnej, w której stosuje się tenzydy (substancje powierzchowniowo czynne), stąd możesz zaobserwować pianę podczas wstrząsania stworzonej w domu wody kwiatowej. Surfaktanty dodatkowo zwiększają wchłanianie substancji aktywnych, zamykają także substancje aktywne w micelach, dzięki temu są bardziej stabilne i nie obserwuje się dyfuzji przez błony.


Estry polioksyetylenosorbitanu z kwasami tłuszczowymi (tweeny)
Tweeny są fizjologicznie obojętne, są praktycznie nie drażniące, bardzo mało toksyczne i dzięki temu mogą być używane do stosowania wewnętrznego.Służą jako stabilizatory dla nierozpuszczalnych lub słabo rozpuszczalnych w wodzie substancji takich jak: olejki eteryczne, witaminy, sterydy, barbiturany w stężeniu 0,25-10%. Nie podrażniają błon śluzowych i używam ich najczęściej do wprowadzania olejków eterycznych.
Na mazidłach i e-naturalne można dostać zarówno polisorbat 80, jak i polisorbat 20. Używam ich najczęściej razem, ponieważ dają mi stabilną wodę kwiatową i doskonale rozpraszają olejek eteryczny. Ich dozowanie zależy od ilości wprowadzonego olejku eterycznego i zazwyczaj wszystko robię na oko (oczywiście najpierw rozpuszczam substancję w tenzydach, a następnie dodaję do roztworu wodnego) , nie przekraczam jednak stężenia 5-10%. Kiedyś obiecałam, że znajdę sposób na kwas salicylowy i LHA - kwasy świetnie rozpuszczają się się w polisorbacie, ale nie należy przekraczać 1-2% stężenia.

Estry glikoli polioksyetylenowych (PEG)
Olejki eteryczne doskonale rozpuszczają się w PEG-ach, są to substancje mało toksyczne. Nie są zgodne z wyrobami naturalnymi, nie wiem czemu zostały wyklęte z tego grona, no cóż, marketing chyba bardziej tutaj z działał niż rozsądek. Dla nadal wątpiących, poliglikole propylenowe mają tak długie łańcuchy o właściwościach lipofobowych, nie ma więc żadnej możliwości, by dostały się przez skórę do organizmu, a nawet jeśli - i tak zostałyby rozbite na malusieńkie cząsteczki i utlenione do nieszkodliwego pirogronianu.
Najlepiej w tworzeniu domowych hydrolatów sprawdzają się monoglicerydy z naturalnych olejów, działają one jednak na mnie komedogennie i sprawdzają się tylko zastosowane w produktach spłukiwanych.
PEG-60 Almond Glicerides to jak dotąd jeden z  najlepszych solubilizatorów w konkretnym celu rozproszenia olejków eterycznych w wodzie , godny pochwały jest także PEG-7 wytwarzany z oleju kokosowego i gliceryny (używam go także jako emulgatora w olejkach myjących), świetnie sobie radzi dodany w malej ilości. Olejek eteryczny rozpuszczam w PEG-u, a następnie dodaję go do wody i wstrząsam. Nie trzymam się bliżej określonych ilości, staram się, by stężenie solubilizatora nie przekraczało 5%.


Olejki eteryczne można rozpuścić także w propanediolu i glicerynie. Ilość należy dopasować indywidualnie do olejku eterycznego, dodając kropelka po kropelce. 

Alternatywą jest naturalny solubilizator z ECOSPA, który umożliwia rozproszenie m.in olejków eterycznych, w zależności od użytego olejku eterycznego należy zmieniać proporcje. Najlepszą metodą jest dokraplanie solubilizatora i ciągłe mieszanie, olejek eteryczny powinien całkowicie się rozpuścić,a  dopiero wówczas może być umieszczony w wodzie.  To jest naprawdę bardzo proste :) Jeśli jednak nie wiessz jak się zabrać - na stronie producent umieścił dokładne proporcje olejku eterycznego i solubilizatora.

Solubilizatorów używam także wtedy, gdy widzę, że jakiś składnik zaczyna mi się wytrącać (często alantoina) a także rozpuszczam w nim suche ekstrakty roślinne, ponieważ te dostępne na zróbsobiekrem.pl często osadzają się na dnie butelki.

Aby wykonać wodę kwiatową olejek eteryczny wymieszaj w solubilizatorze, po dokładnym rozpuszczeniu umieść go w wodzie demineralizowanej lub ulubionym gotowym toniku (np . glukonolaktonem) i wstrząśnij. Nie zapomnij o tym, by hydrolat zakonserwować.To wszystko :)


Pozdrawiam,
Ewa