15:43

Olejki myjące | KOMPENDIUM


Wpis o olejkach myjących obiecałam jakiś czas temu, dlatego po dość długim czasie wywiązuję się ze swojej obietnicy. Wykonanie olejku myjącego jest banalnie proste, nie wymaga żadnych umiejętności biochemicznych, żadnych przeliczeń (co i mi wychodzi słabo przez ostatni natłok obowiązków, zresztą, zdążyliście już to zauważyć:P) a to, czego potrzebujesz, to olej spożywczy i emulgator. Ograniczę się do bardzo prostej formuły na zasadzie proporcji (bez żadnych procentów, zrobimy sobie olejek myjący na oko, a co), dlatego taki olejek może zrobić KAŻDY. Jest to doskonały, pierwszy krok demakijażu, który rozpuści zanieczyszczenia , a także makijaż. O olejkach i ich roli w demakijażu piszę bardzo często i zawsze podkreślam, iż są niezastąpione w mojej pielęgnacji i zapewniają mi idealnie czystą skórę. Poza tym są niezwykle WYDAJNE i TANIE, dlatego każdy, nawet Ty możesz pozwolić sobie na tak skuteczny kosmetyk, gdyż cena wyjściowa produktu zależy głównie od użytego oleju. 

Ponad 4 lata temu nastała moda na oczyszczanie olejem. Był to przełomowy czas szczególnie dla mojej cery, ponieważ problemy z trądzikiem momentalnie zaostrzyły się i można powiedzieć, że mając stosunkowo niewielką wiedzę na temat pielęgnacji - zaczęłam metodą prób i błędów szukać lekarstwa na moje skórne bolączki. OCM według zapewnień forumowiczek miało zlikwidować mój trądzik, wówczas nie zdawałam sobie sprawy jak ogromne znaczenie ma dokładne oczyszczanie - i liczyłam na bardzo szybką poprawę stanu cery. W tak samo szybkim tempie doszłam do wniosku, iż tradycyjne OCM, które wymaga użycia ciepła i pożera mnóstwo mojego czasu zwyczajnie się nie sprawdza. Od początku napotkały mnie problemy z usunięciem oleju z  powierzchni skóry, a tarcie ciepłą szmatką ruszyło moje naczynka, uwrażliwiło moją cerę i pogłębiło problem trądziku. Byłam załamana stanem mojej skóry i mimo że efekt rozpuszczania olejem tych wszystkich zanieczyszczeń bardzo mi się podobał, to ostatecznie stanie godzinami w mojej nieocieplonej łazience i szorowanie twarzy jakąś szmatką definitywnie przekreśliło dotychczas przełomową metodę oczyszczania skóry. Teraz narzekam, ale można powiedzieć, że dzięki nieudanej przygodzie z OCM wiedziałam jaki obrać kierunek. Zaczęłam poszukiwać kosmetyku o identycznej konsystencji i właściwościach oczyszczających, ale umożliwiającym mi bezproblemowe spłukanie oleju ze skóry. WYBÓR OKAZAŁ SIĘ PROSTY - OLEJKI MYJĄCE.

Olejek myjący okazał się w moim przypadku rewolucyjnym produktem, który odświeżył moje spojrzenie na pielęgnację. Nie jest to nic innego jak połączenie oleju i emulgatora, który emulguje tłuszcz i w kontakcie z wodą można usunąć go bez żadnych problemów ze skóry. Rozwiązanie banalnie proste, ale przełomowe. Myślę, że tak jak w  życiu, tak i w  pielęgnacji powinniśmy wracać do podstaw. Nic tak dobrze nie usunie tłuszczu jak tłuszcz, nie narażając przy tym ludzkiej skóry na zniszczenie. Nie oszukujmy się, nawet najbardziej łagodny żel myjący zawiera detergenty, które nie mają neutralnego wpływu na naskórek, a mogą wręcz uszkadzać skórę i zmuszać ją do nadmiernej regeneracji. Olej doskonale łączy się z zanieczyszczeniami, zwłaszcza typu tłuszczowego,z którymi masz największy problem - czyli sebum, oleje, silikony. Nie są one łatwe do usunięcia, zwłaszcza filmotwórcze silikony, które potrafią wleźć w pory i nawet mycie mydłem jest w tym przypadku bezskuteczne. Co ważne - olej w żaden sposób nie naraża skóry na odwodnienie, jest to NAJBEZPIECZNIEJSZY I NAJSKUTECZNIEJSZY sposób demakijażu. Oprócz doskonałego oczyszczenia z zabrudzeń typu tłuszczowego i neutralności dla skóry (nie dajcie się nabrać na neutralne żele z naturalnym pH, to olej jest najmniej drażliwy dla skóry i doskonale tolerowany) wpływa pozytywnie na barierę ochronną skóry i zostawia specyficzny, ochrony film na skórze. Metoda absolutnie nie podrażnia skóry ani jej nie uczula. Film pozostawiony po spłukaniu oleju osobiście mi przeszkadza i zmywam resztki za pomocą namydlonych dłoni, natomiast osoby z cerą suchą mogą pozwolić sobie na to, by olejek myjący był jedynym krokiem demakijażu. Z tonizowaniem oczywiście ;) Dodatkowo masowanie twarzy olejem jest niezwykle relaksujące i odprężające,a odpowiednie ruchy podczas masowania olejem pozwolą cieszyć się młodym wyglądem na dłużej ;)


Olejek myjący całkowicie odmienił moją pielęgnację i podejście do demakijażu. Stał się on po niedługim czasie stałym punktem mojej pielęgnacji. Pianki, żele i kremy do oczyszczania odeszły już dawno w niepamięć ;)

Olejki myjące są z reguły bardzo tanie i wydajne, dlatego z lenistwa kupuję je zawsze na stronie BiochemiaUrody, gdyż bazują jedynie na oleju słonecznikowym i emulgatorze, a stawiam na jak najprostsze składy kosmetyków. Jednak gdy okres zimowy zaczyna zbliżać się nieuchronnie, a moja skóra tym samym zaczyna się przesuszać - takie olejki tworzę z  powodzeniem sama. Jest to bardzo proste i naprawdę, nie trzeba mieć żadnej wiedzy na ten temat, by taki olejek zrobić. Producenci za takie gotowe produkty życzą sobie zdecydowanie za dużo, bo koszt takiego oleju do oczyszczania to grosze. Nie potrzebujesz oleju wysokiej jakości, olej w tym produkcie pełni rolę spłukiwanej bazy i ma jedynie oczyszczać, dlatego olejki myjące tworzę na najtańszych olejach do smażenia, które mają doskonały poślizg, nie są tępe i świetnie się rozprowadzają. Przetestowałam wiele olejów i najlepiej sprawdza się olej z pestek winogron, z pestek słonecznika, sojowy, sezamowy i olej lniany. Ważne, aby olej nie był zbyt gęsty i tłusty, powinien dobrze się rozprowadzać i mieć dobry poślizg.  Ze względów ekonomicznych kupuję zawsze olej słonecznikowy i naprawdę nie widzę sensu, by inwestować w droższe oleje w przypadku takiego produktu. Zdecydowanie bardziej polecam wzbogacanie takich olejków esencjami eterycznymi, które dodatkowo odprężą skórę i sprawią, iż masaż takim olejkiem będzie jeszcze bardziej przyjemny.

Aby zrobić olejek myjący należy trzymać się proporcji 10:1, czyli 10 porcji oleju na jedną porcję emulgatora.

Użycie emulgatora jest krokiem koniecznym, nie można go pominąć. Musi to być także ODPOWIEDNI emulgator, który bardzo dobrze zemulguje taką ilość tłuszczu i przy kontakcie z wodą natychmiast go usunie, tworząc jedwabistą emulsję. Nie każdy emulgator ze stron z  półproduktami sprawdzi się w tej roli, miałam wiele podejść do polecanej lecytyny sojowej, czy emolientów z Mazideł, ale żaden nie sprawdził się tak dobrze jak Glyceryl Cocoate (niejonowy emulgator i emolient otrzymywany z oleju kokosowego i gliceryny). Doskonale sprawdza się w przypadku olejków myjących, nadaje świetny poślizg, produkt świetnie się rozprowadza i nie jest tępy. Co najważniejsze, doskonale emulguje olej i przy kontakcie z wodą otrzymujesz idealnie gładką, śmietankową emulsję. Po spłukaniu olejek myjący zostawia specyficzny film, ale nie jest on lepki i klejący jak po lecytynie. Dlatego jeśli zastanawiasz się jaki emulgator wybrać - sięgnij po sprawdzony Glyceryl Cocoate.

Jest to najprostsza formulacja na moim blogu, bo potrzebujesz jedynie oleju, emulgatora i pojemnik, w którym będziesz przechowywać olejek. Swoje olejki robię już na orientacyjnie na oko, ale aby ułatwić Tobie zadanie - na butelce nakreśl 11 pasków o takiej samej długości. 10 z nich wypełnij olejem, następnie jedną - emulgatorem. Po wlaniu emulgatora należy energicznie wstrząsać, by olej mógł dobrze połączyć się z emulgatorem. Przed każdym użyciem czynność należy powtarzać.

Przechowywanie, trwałość i wzbogacanie olejków myjących
Trwałość olejku zależy od trwałości i stabilności oleju, dlatego polecam oleje spożywcze, ogólnodostępne, które mogą z powodzeniem stać w lodówce nawet przez pół roku :) Taka formuła nie wymaga użycia konserwantów, gdyż bazuje jedynie na oleju i emulgatorze, dodatek olejków eterycznych dodatkowo oprócz właściwości pielęgnujących i walorów zapachowych - będzie działać konserwująco i sprawi, że kosmetyk będzie bardziej stabilny i dłużej zdatny do użytku. Oleje polecam trzymać w szklanych opakowaniach, nadal poszukuję pompki do buteleczek z ECOSPA- jeśli ktoś znalazł coś odpowiadającego rozmiarem, dajcie koniecznie znać :)


Najlepiej jednak zużyć olejek w przeciągu 3 miesięcy od wykonania, przechowuj swój kosmetyk w lodówce.

Jeśli jednak nie masz czasu, jest to Twoje pierwsze podejście do olejków, albo zużywasz tak małe ilości, że nie chcesz szarpać się na tworzenie własnych formuł - zachęcam do zakupu świetnego olejku myjącego z BiochemiiUrody


Pozdrawiam serdecznie,
Ewa