Coraz więcej osób boryka się z wyjątkowo wrażliwą, reaktywną, zapalną skórą, która wymaga szczególnej opieki, troski i specjalistycznej pielęgnacji, która nie jest tania. Podobny problem, lecz w stanie przejściowym, napotyka nowicjuszy lub też weteranów terapii przeciwtrądzikowych o bardziej intensywnym działaniu, dlatego problem powraca jak bumerang w rytuale oczyszczania oraz złuszczania, bowiem naskórek podczas tych czynności najszybciej się odwadnia i ulega podrażnieniom.
Usuwanie martwego naskórka jest jedną z podstawowych czynności, jakiej należy się poddawać, szczególnie, gdy cera szybko się zanieczyszcza lub ma sporą tendencję do rogowaceń, wówczas rytuał złuszczania ma znaczącą rolę w utrzymaniu dobrej kondycji skóry. Co jednak, gdy skóra wymaga eksfoliacji, suche skórki sterczą na boki, a naskórek jest na tyle delikatny, podrażniony i reaktywny, że zastosowanie tradycyjnych peelingów ziarnistych wróży silne podrażnienia, zaostrzenie trądziku i długo utrzymujący się rumień?
Przyznam, że to ciężki temat, ale z pewnością jego rozwinięcie ułatwi wielu osobom dalsze postępowanie np. podczas kuracji retinoidami, czy kwasami, w telegraficznym skrócie, naskórek złuszcza się bardziej obficie i częściej, a tym samym stwarza większe zagrożenie zatykania porów martwym naskórkiem i nagłego pogorszenia, dlatego już podstawowym błędem przy wszelkich kuracjach złuszczających jest kompletne pomijanie tej czynności, choć jest bardziej konieczna niż podczas niczym nieprzyspieszonego trybu cyklu komórkowego, gdy naskórek złuszcza się w normalnym, około 28 dniowym tempie (z wykluczeniem pewnych dermatoz, które ten cykl przyspieszają - łuszczyca, czy nawet powszechne rogowacenie). Dla wielu osób złuszczanie dodatkowe wydaje się zbędne głównie dlatego, że skóra przecież wizualnie się łuszczy, ale też naskórek jest delikatniejszy, więc pojawia się obawa podrażnień, nagłego pogorszenia i nasilenia niedoskonałości, a nikt przecież nie chce zniweczyć efektów na jakie ciężko pracował przez kilka długich tygodni, miesięcy, czy nawet lat.
Moim zdaniem wszystko zależy od obranej metody złuszczania naskórka, z autopsji wiem, że najlepiej w przypadku obchodzenia się z niezwykle delikatną skórą, gdy ryzyko uszkodzenia jest naprawdę wysokie, najlepiej postawić na najdelikatniejsze metody manualnego złuszczania, aby nie uszkodzić nowego, wrażliwego na wszelkie uszkodzenia (nie tylko słoneczne, ale także mechaniczne i chemiczne!) naskórka i nie zakłócać jego procesów regeneracyjnych, ale jednocześnie nie dopuszczać do sytuacji zatykania porów własnym naskórkiem, pomijając już zupełnie kwestie estetyczne. Z całą pewnością wystrzegałabym się stosowania silnych kwasów i substancji drażniących na tak uwrażliwionym naskórku, w tym także peelingów enzymatycznych sypkich, które również mają spory potencjał drażniący. Należy wiedzieć, że popularne, mechaniczne peelingi mają zupełnie odmienną moc ścierania, którą można kontrolować indywidualnie - naciskiem, dlatego nie należy ich unikać w tak skomplikowanej sytuacji, gdy skóra wymaga ingerencji użytkownika, ale w najłagodniejszej formie. Odpowiednio dobrane peelingi manualne nie nasilają odwodnienia, nie podrażniają naskórka fizycznie oraz są zupełnie neutralne pod względem komedogenności - o ile są dobrze spłukane ze skóry, klucz tkwi w mocy nacisku, która powinna być bardzo subtelna, ale także należy zwrócić uwagę na ostrość drobinek, stopień zmielenia, ich ilość, wielkość oraz twardość. Idealnym rozwiązaniem dla tak uwrażliwionego naskórka jest brak drobinek (np. manualny masaż tłuszczem) lub ich bardzo drobny stopień zmielenia i pozbawienie ostrości, wówczas tak łagodne traktowanie z całą pewnością nie stanie się zagrożeniem nawet dla delikatnej, lekko zaróżowionej skóry.
KWESTIE TECHNICZNE
Nie bez znaczenia są ogólne zasady użytkowania peelingów, ponieważ tradycyjne zdzierające drobinki zazwyczaj zatopione są w pieniącym się żelu, albo nie zawierają żadnej łagodnej bazy, więc wcale nie dziwi mnie to, ze nagle pojawiają się problemy z wysuszeniem i podrażnieniem.
→Peeling ziarnisty należy aplikować zawsze na zwilżoną skórę, najlepiej w towarzystwie bazy kremowej. Peelingi ziarniste, które nie posiadają żadnej bazy tłuszczowej (którą może być np. mleczko do demakijażu, kremowy cleanser) są znacznie bardziej drażniące, wynika to z faktu, że mają znacznie gorszy poślizg i bardzo drażnią skórę, ale także przez brak tej wspomnianej bazy, podczas złuszczania manualnego, woda dosłownie paruje z naskórka i często naskórek jest bardzo podrażniony, a suche skórki nieefektywnie złuszczone.
→Peeling ziarnisty należy aplikować zawsze na zwilżoną skórę, najlepiej w towarzystwie bazy kremowej. Peelingi ziarniste, które nie posiadają żadnej bazy tłuszczowej (którą może być np. mleczko do demakijażu, kremowy cleanser) są znacznie bardziej drażniące, wynika to z faktu, że mają znacznie gorszy poślizg i bardzo drażnią skórę, ale także przez brak tej wspomnianej bazy, podczas złuszczania manualnego, woda dosłownie paruje z naskórka i często naskórek jest bardzo podrażniony, a suche skórki nieefektywnie złuszczone.
→Aby pozbyć się efektywnie suchych skórek, tłuszcz należy aplikować na skórę suchą. Jeśli nakładasz kosmetyki ze skoncentrowaną fazą tłuszczową na zwilżoną skórę, będą od razu emulgować, a chodzi o to, aby tłuszcz mógł dobrze połączyć się ze skórą, dzięki temu ruchy dłoni będą bardziej intensywne i scalone ze skórą, a suche skórki będą bardziej podatne na usunięcie (zaczną się rolować pod wpływem tłustego produktu) - bez żadnego mechanicznego tarcia i drażniących drobinek.
→Nacisk powinien być delikatny (peelingi ziarniste) lub umiarkowany (masaż tłuszczem). Należy pamiętać, że nie sama specyfikacja drobinek lub produktu usuwającego martwy naskórek wpływa na efekt końcowy, ale także sposób stosowania, który znacząco oddziałuje na naskórek i finalnie efekt końcowy - nierzadko użytkownik stosuje produkty złuszczające zbyt intensywnie, ruchy są chaotyczne, mocne, drażniące.
→Peeling zawsze trzeba dokładnie usunąć z powierzchni skóry. Absolutnie nie pozostawiać na skórze, szczególnie, gdy źle reagujesz na substancje tłuszczowe lub produkt posiada drobinki ścierające.
→Nie należy masować skóry zbyt długo, nie chodzi o mocne usunięcie rogowaceń, ale delikatne mikrozłuszczanie, w celu usunięcia martwych komórek naskórka. Nie należy przesadzać także z czasem takiego peelingu - zbyt długi masaż, czy to olejem, czy też papką nie wpływa korzystnie na skórę, która jest uwrażliwiona i niezwykle delikatna.
→ Pielęgnacja po peelingu powinna być delikatniejsza niż zwykle, ponieważ podczas kuracji naskórek jest uszkodzony i substancje chemiczne przyspieszają nienaturalnie cykl komórkowy.
Przejdźmy zatem do konkretów - czym złuszczać naskórek, aby nie szkodzić, a efektywnie usuwać martwy naskórek?
→ Pielęgnacja po peelingu powinna być delikatniejsza niż zwykle, ponieważ podczas kuracji naskórek jest uszkodzony i substancje chemiczne przyspieszają nienaturalnie cykl komórkowy.
Przejdźmy zatem do konkretów - czym złuszczać naskórek, aby nie szkodzić, a efektywnie usuwać martwy naskórek?
→Masaż olejami i gęstymi cleanserami. Najprostszy i niezwykle efektywny sposób usunięcia suchych skórek. Tłuszcz doskonale i bez problemu usuwa większość złuszczonego naskórka, ponieważ posiada bardzo dobry poślizg, a tym samym bez żadnego naciągania, tarcia i intensywnego drapania odrywa martwy naskórek. W tym celu możesz wykorzystać oliwkę hydrofilową lub masła oczyszczające, najważniejsze jest to, aby dobrze spłukiwały się ze skóry. Masaż nie musi być długi, ale najlepiej, aby produkt posiadał bardziej gęstą konsystencję i dobrze stapiał się ze skórą, wówczas ruchy mogą być bardziej intensywne.
- EKSPRESOWY, TANI JAK BARSZCZ I BANALNIE PROSTY W WYKONANIU OLEJEK MYJĄCY, KTÓREGO NIE TRZEBA NICZYM DOMYWAĆ
- OLEJKI MYJĄCE | ROLA W MOIM DEMAKIJAŻU, ZASTOSOWANIE I PRZEPIS NA WŁASNY OLEJEK MYJĄCY
- OLEJKI MYJĄCE Z KWASAMI | OLEJOWE OCZYSZCZANIE DLA SKÓRY TRĄDZIKOWEJ I ZANIECZYSZCZONEJ
- ANTIPODES GRAPESEED BUTTER CLEANSER WITH ANTIOXIDANT VINANZA GRAPE, HAREKEKE FLAX &HIBISCUS BLOOM | ROŚLINNE MASEŁKO OCZYSZCZAJĄCE
→Masaż glinką. Glinki wbrew pozorom spisują się świetnie w roli łagodnego peelingu - są bardzo drobno zmielone, gładkie, ale mimo wszystko można w nich wyczuć pewne drobinki, które ścierają naskórek - ścieralność glinek bywa zmienna, najmocniejsza i najostrzejsza jest zdecydowanie w glince czarnej (błoto z morza martwego) oraz multani mitti, zaś najdelikatniejsza w glince białej, którą najbardziej polecam skórze problematycznej.
Aby wykonać masaż glinką, wystarczy zwilżyć skórę, dodać trochę wody do sypkiej glinki, aby utworzyć pastę i masować skórę przez kilka chwil, a następnie dokładnie spłukać. Glinka ze względu na odtłuszczające właściwości nie powinna być stosowana na skórze głęboko odwodnionej, a jeśli już - to tylko w towarzystwie bazy kremowej, np.kremowej emulsji do mycia skóry.
Aby wykonać masaż glinką, wystarczy zwilżyć skórę, dodać trochę wody do sypkiej glinki, aby utworzyć pastę i masować skórę przez kilka chwil, a następnie dokładnie spłukać. Glinka ze względu na odtłuszczające właściwości nie powinna być stosowana na skórze głęboko odwodnionej, a jeśli już - to tylko w towarzystwie bazy kremowej, np.kremowej emulsji do mycia skóry.
→Sparzone płatki owsiane. Któż nie słyszał o kojących, łagodzących i uspakajających właściwościach płatków owsianych? Owies słynie ze swojego delikatnego i odpowiedniego nawet dla najbardziej wrażliwej skóry działania.
Aby wykonać peeling wystarczy sparzyć płatki owsiane (najlepiej nierozdrobnione) lub namoczyć je przez całą noc w letniej wodzie, płatki łagodnie nawilżają i absolutnie nie naciągają i nie wysuszają naskórka. Jest też opcja, aby zmielić na mąkę, za pomocą blendera, tytułowe płatki, a następnie, podobnie jak z glinką, należy dodać do nich wody i łagodnie masować skóry. Zamoczone płatki owsiane to bardzo łagodny peeling gruboziarnisty, zaś zmielone płatki - odrobinę mocniejszy drobnoziarnisty.
Aby wykonać peeling wystarczy sparzyć płatki owsiane (najlepiej nierozdrobnione) lub namoczyć je przez całą noc w letniej wodzie, płatki łagodnie nawilżają i absolutnie nie naciągają i nie wysuszają naskórka. Jest też opcja, aby zmielić na mąkę, za pomocą blendera, tytułowe płatki, a następnie, podobnie jak z glinką, należy dodać do nich wody i łagodnie masować skóry. Zamoczone płatki owsiane to bardzo łagodny peeling gruboziarnisty, zaś zmielone płatki - odrobinę mocniejszy drobnoziarnisty.
→Namoczona kasza gryczana. Namoczona kasza gryczana świetnie sprawdza się do peelingowania skóry - jest pozbawiona ostrych krawędzi, ale skutecznie usuwa rogowacenia i odświeża cerę.
→Peeling z czarnuszki. Równie dobrze sprawuje się czarnuszka, mimo drobnych nasionek, nie jest ostra, a bardzo dobrze usuwa nadmiar naskórka, jednocześnie go nie podrażniając. Jedynym minusem jest sam zapach czarnuszki, który strasznie śmierdzi przeleżałą cebulą, ale to jedna z wartościowszych roślin - wykazuje silne działanie antybakteryjne i przeciwzapalne oraz według wielu źródeł naukowych - znajduje zastosowanie w leczeniu większości dermatoz oraz schorzeń ogólnoustrojowych, dlatego jestem w stanie zaakceptować nawet i tę cechę, wdrażając czarnuszkę do codziennej pielęgnacji, ale także i do diety, to wspaniały dodatek między innymi do pieczywa (tak na marginesie, czarnuszka, czy też czarny kmin, jest niezwykle cenioną rośliną na Wschodzie, znaną już od czasów starożytności - zdziwiłam się, gdy moja babcia, która nie ma pojęcia o zdrowym odżywianiu, zna doskonale właściwości czarnuszki i wykonywała z niej okłady na trądzik na moim wujku, a także wzbogacała nią pieczywo).
Super sprawdzają się także zaparzone zioła, czy też zboża (po kawie zbożowej) są porządnie namoczone, pozbawione ostrości, a bardzo dobrze złuszczają naskórek, Genialnie w tym celu sprawdza się między innymi czystek oraz pozostałości po kawie zbożowej (np. mojej ulubionej Kujawiance). Nie znoszę marnotrawstwa, dlatego często wykonuję łagodzące okłady do twarzy z zaparzonych liści z zielonej herbaty, także jeśli wylewasz resztki po ziołach lub kawie - pamiętaj, że to pełnowartościowe składniki i możesz je wykorzystać jako peeling do twarzy, ciała lub jako chłodzący okład do twarzy :)
Super sprawdzają się także zaparzone zioła, czy też zboża (po kawie zbożowej) są porządnie namoczone, pozbawione ostrości, a bardzo dobrze złuszczają naskórek, Genialnie w tym celu sprawdza się między innymi czystek oraz pozostałości po kawie zbożowej (np. mojej ulubionej Kujawiance). Nie znoszę marnotrawstwa, dlatego często wykonuję łagodzące okłady do twarzy z zaparzonych liści z zielonej herbaty, także jeśli wylewasz resztki po ziołach lub kawie - pamiętaj, że to pełnowartościowe składniki i możesz je wykorzystać jako peeling do twarzy, ciała lub jako chłodzący okład do twarzy :)
→Szmatka z mikrofibry. Unikatowe włókna pozbawione są jakiejkolwiek ostrości, dlatego dobrej jakości mikrofibra sprawdzi się w czyszczeniu nawet najdelikatniejszych sprzętów - tj. obiektywów, gdzie nawet niepozornie nieszkodliwa powierzchnia może go uszkodzić np. chusteczka higieniczna. Ważne jest to, aby mikrofibra była wysokiej jakości, wówczas z całą pewnością spełni swoją rolę także w pielęgnacji twarzy. Jak dotąd nic nie pobiło tanich ściereczek z BiochemiiUrody, które są doskonałej jakości. Aby wykonać masaż szmatką z mikrofibry, należy zwilżyć skórę, albo pokryć ją olejem, kremowym cleanserem, a następnie, namoczoną, lekko ciepłą szmatka wykonać delikatny masaż - suche skórki doskonale przylegają do włókien i w niebywale lekki sposób zostają usunięte z powierzchni naskórka. Nawet jeśli ściereczki nie sprawdzą się w codziennej pielęgnacji, świetnie sprawdzają się do ultra delikatnego peelingu lub do czyszczenia wymagających sprzętów, które są podatne na powstawanie zarysowań.
→Gąbeczka Konjac. Absolutnie należy unikać ostrych gąbek, które niejednokrotnie są bardziej ostre od typowych ostrych drobinek - wystarczy obserwować jak niepozorna gąbka jest w stanie doszczętnie zniszczyć karoserię. Wyjątkiem są jednak gąbki naturalne, a szczególnie Konjac, która w medycynie chińskiej i japońskiej jest znana od wieków. Konjac, to mercedes wśród gąbek - oczyszcza skórę, łagodnie ją złuszcza, ale nie podrażnia. Jeśli odpowiednio o nią zadbasz, to jest dobrze wypłuczesz z niej codzienne zanieczyszczenia, a także za każdym razem będziesz ją suszyć, nie pozostawiając w wilgotnym środowisku łazienki, może Tobie posłużyć nawet do trzech miesięcy i przez ten czas doskonale spełniać swoją rolę. Gąbka jest na tyle delikatna, że absolutnie nie podrażnia skóry, a doskonale złuszcza martwe komórki, zawdzięcza to swojej porowatej strukturze, a także unikalnym właściwościom myjącym.
Pozdrawiam,
Ewa
Pozdrawiam,
Ewa
