WYCISKAĆ, CZY NIE?
Nie zawsze najlepszym rozwiązaniem jest nie-wyciskanie zmian, ale w większości przypadków zazwyczaj lepiej jest pozostawić daną zmianę w spokoju. Nie mam na myśli oczywiście trądziku neuropatycznego (z wydrapania), będącym jednostką chorobową, ale o wybiórczym usuwaniu zmian, których pozostawienie samych sobie, powoduje rozległy, bolący i destruktywny dla skóry stan zapalny. To również powoduje blizny.
Uwolenienie ropy we właściwy sposób, natychmiast hamuje stan zapalny. Jest to pomocne przy zmianach, które są ostro zakończone, ale jeszcze całkowicie nie zropiały. Nie dotykaj zmian zapalnych, które już mają ostry, zakończony, żółty czubek, jest w nich zbyt mało leczniczego osocza, a zbyt dużo zainfekowanej treści zapalnej - usunięcie takiego wyprysku spowoduje nie tylko zainfekowanie zdrowych partii skóry, ale jest duże prawdopodobieństwo podwójnego stanu zapalnego tego samego mieszka (treść zapalna znajduje się na niższych piętrach mieszka) oraz powstania blizny - treści ropnej było zbyt dużo i wyciśnięcie tak dużej ilości zapalnego materiału spowolni gojenie się zmiany oraz jest duża szansa na późniejszą, obronną reakcję skóry, która powoduje zapadliny bliznowcowe. Sztuka tkwi w tym, aby usunąć zmianę jak najdelikatniej i maksymalnie przyspieszyć jej gojenie w naturalny sposób.
Zmiany, których wyciśnięcie nie powoduje (lub w bardzo małym stopniu) dużych, widocznych blizn (jeśli pojawia się stan zapalny, zawsze powstaje blizna, ale kluczowe jest to, jakiej wielkości!), to średnich gabarytów zmiany zapalne, o niewykształconej głębokości, można w nich wyczuć duży obrzęk (osocze) i zaczerwienienie (oraz jednocześnie ból przy dotyku, ale umiarkowany), ale zmiana nie jest rozlana, a jej treść ropna jest wyczuwalna pod palcami (delikatnie przebijanie przez skórę ropy, stan przed całkowitym wykształceniem się treści zapalnej)- mimo obrzęku, przy dotykaniu zmiany, czujesz już wykształcony pojemniczek z ropą. Bardzo ważne jest to, aby zmiana nie była ani głęboka, naciekowa, z bardzo dużym obrzękiem, z rozlanym zbiorniczkiem (nie możesz wyczuć ujścia ropy) oraz zbyt powierzchowna. Nie należy dotykać w ogóle: zaskórników zamkniętych, nacieków, zmian przypominających lub będących zapaleniem mieszka włosowego oraz z ostro zakończonym ropnym czubkiem. Takie zmiany pozostawiają zawsze bliznę i nie nadają się do wyciskania, ponieważ obejmują swoim stanem zapalnym konkretne tkanki lub znajdują się zbyt głęboko, aby usuwać treść manualnie bez dużej siły nacisku.
JAK TO ROBIĆ
Nie należy absolutnie niczego wyduszać, mocno naciskać, dociskać, maltretować. Zmiana, jaka nadaje się do wyciśnięcia, przy delikatnym nacisku, powinna uwolnić treść ropną. Będziesz słyszeć tylko delikatne pęknięcie, jedno. Nie należy używać żadnych igieł, lancetów.
Oczyść i zdezynfekuj skórę, ale nie preparatami na bazie alkoholu, kwasów, retinoidów, glikoli, a najlepiej substancjami, których można używać do przemywania ran otwartych, nie powodujących szybkiego krzepnięcia krwi (na przykład Octenisept). Wystarczy również sam napar z tymianku, babki lancetowatej.
Należy dokładnie umyć oraz zdezynfekować dłonie. Weź do ręki jałowy gazik (do kupienia w aptece) i otocz nim zmianę (wyciskaj najlepiej pod kątem prostym), delikatnie naciśnij zmianę, aż usłyszysz pęknięcie i treść ropna powinna trafić na gazik, nie dotykając w ogóle skóry. Wyrzuć gazik. Zauważysz tylko nieznaczną ilość krwi. Nie ponawiaj wyciskania. Nie powinna lecieć strumieniem, na gaziku powinna znaleźć się przede wszystkim treść ropna i niewielka ilość krwi, a ze zmiany powinno sączyć się osocze. To bardzo dobry znak.
Uwaga! - po wyciśnięciu zmiany nie należy robić już nic, pod żadnym pozorem nie stosuj niczego odkażającego i silnie ściągającego białko. W tym momencie powinno wypłynąć samodzielnie osocze, absolutnie nie należy go usuwać i tarmosić w tym czasie skóry. To właśnie ono przyspiesza gojenie i zapobiega powstawaniu blizny. Zmiany, które nadają się do wyciśnięcia, zawierają go całkiem sporo, osocze posiada naturalne działanie antybakteryjne, więc zapobiega ponownemu ropieniu zmiany.
Tarcie skóry lub jej odkażanie zakłóca naturalny proces czyszczenia się zmiany. Jeżeli wyciśniesz zmianę i pozostawisz ją samą sobie, wypływające osocze usunie resztki bakterii oraz przyspieszy gojenie się skóry. Usuwanie osocza i stosowanie substancji, które szybko ścinają białko (na przykład alkohol) hamują uwalnianie się dobroczynnego osocza, uruchamiają komórki odpornościowe, zmiana może ponownie zmienić się zapalnie lub pozostawić bliznę.
Dobrym pomysłem jest usuwanie zmian podczas bardzo ciepłej kąpieli. Rozpulchniona skóra jest bardziej podatna na uwolnienie treści zapalnej. Wystarczy delikatny nacisk gazikiem i szybkie wyrzucenie skażonego materiału. Osocze bardzo dobrze samo oczyści zmianę, nie trzeba nic dalej robić.
Po wyciśnięciu zmiany, postaraj się jej już nie dotykać, do momentu całkowitego wypłyniecia i zastygnięcia osocza. Nie zdrapuj go. Odpadnie samo, gdy zmiana się wygoi.
UNIKAJ STOSOWANIA ALKOHOLU, KWASÓW I INNYCH SUBSTANCJI SILNIE ŚCIĄGAJĄCYCH BIAŁKO!
Powodują szybkie krzepnięcie krwi. Owszem zmiana szybciej się goi, ale tracisz wszystkie właściwości naturalnego, delikatnego osocza. Zmiany potraktowane alkoholem, w dużej mierze pozostawiają blizny - usuniecie treści w sposób manualny i dostanie się alkoholu do rany otwartej, drażni szybko skórę i ścina komórki, uruchamiając komórki odpornościowe organizmu, które usuwają tkanki objęte stanem zapalnym (bardziej obrazowo - wyrzucają i pozbywają się komórek uszkodzonych, których jest więcej, gdy użyjesz alkoholu lub gdy zmiana jest bardziej głęboka, niż gdybyś pozwolił oczyścić się zmianie naturalnie) - właśnie w ten sposób powstają głębokie, bolące blizny. Oczywiście nie samo wyciskanie powoduje bliznowce - jak już wspomniałam na samym początku artykułu, niektóre zmiany, które długo ropieją i swoim stanem zapalnym obejmują dużą ilość tkanek (są na przykład głębokie i goją się około 5-7 dni lub dłużej) zawsze będą pozostawiać bliznę. Dlatego jeżeli tylko taka zmiana nadaje się do wyciśnięcia i nie jest całkowicie wykształcona - korzystniej jest ją usunąć - zlikwidujesz bolesny obrzęk oraz zapobiegniesz dalszemu infekowaniu mieszka włosowego.
A CO JEŚLI USUNĄŁEM OSOCZE LUB MAM GO BARDZO MAŁO?
Osoby, które mają bardzo mało naturalnego osocza, mają z reguły bardzo dużą tendencję do powstawania blizn. Najlepiej w takim przypadku, zmian w ogóle nie ruszać i szybko hamować stan zapalny zewnętrznie - antybiotykami lub tretinoiną, rezorcyną. Substancje szybko zahamują ekspansję stanu zapalnego i zapobiegną jej ropieniu.
Przy niedoborze osocza, bardzo pomocne mogą okazać się preparaty na dializacie z krwi cieląt (colostrum) oraz witaminy tłuszczowe (A, D, E, K oraz olejowa pochodna witaminy C), ale i tak najbardziej doskonałą formą leczniczą jest Twoje własne osocze. Jeżeli tylko masz dużą skłonność do blizn, najlepszych rezultatów nie zapewni Tobie żadne złuszczanie kwasami, retinoidami lub zdzieranie manualne naskórka, ale właśnie zabiegi z osoczem. Blizny nie kształtują się w przeciągu kilku dni - procesy te trwają do kilku długich miesięcy. Nawet widoczne zapadliny mogą ulec naturalnemu, znacznemu spłyceniu, jeżeli zmiany zapalne goiły się prawidłowo, a skóra bardzo dobrze się regeneruje. Logiczne więc, że nie zawsze wyciskanie zmian zapalnych sprzyja powstawaniu blizn - może być zupełnie odwrotnie, ale weź pod uwagę sposób gojenia się Twojej skóry, sposób usunięcia danej zmiany oraz naturalne predyspozycje do powstawania blizn.
Przy bardzo słabej tendencji do gojenia się zmian, warto wprowadzić do diety przede wszystkim związki siarki oraz krzemu (na przykład napój z glinki kaolinowej, napar ze skrzypu polnego), selen (silne działanie przeciwzapalne, antymutagenne, zapobiega powstawaniu blizn potrądzikowych - czyli wtórnej reakcji zapalnej), witaminę B5 w wysokich dawkach (popularny suplement Calcium Pnathothenicum w dawkach podzielnych), biotynę oraz kwasy omega-3 wraz z witaminami tłuszczowymi.
Czy zachęcam do wyciskania zmian zapalnych? Nie. Tak naprawdę w trądziku typowo zapalnym, zmian, nadających się do wyciśnięcia jest może jakieś 5-10%. W polotach do 90% u osób, które nie mają typowego trądziku, a od czasu do czasu, pojawi się jakiś bolący, dopiero co kształtujący się pryszcz. Większość to albo zaskórniki, albo typowo hormonalne/alergenne nacieki, których w ogóle nie powinno się ruszać. A przy leczeniu dermatologicznym retinoidami lub antybiotykami, wyciskanie jest kompletnie bez sensu - związki aktywne wyczerpująco hamują stan zapalny, wysuszają naskórek, zmiany goją się błyskawicznie, więc ich wyduszanie i wyciskanie mija się zupełnie z celem.
I nie zawsze wyciskanie jest równoznaczne z pojawieniem się blizny. Nie ma co się łudzić, że gdybym czegoś nie wyciskał, nie miałbym żadnych blizn. Większość osób, robi to zwyczajnie źle i dotyka zmian, których w ogóle nie powinno się nawet delikatnie dociskać, ale często głębokie stany zapalne, tak czy siak, pozostawią blizny. Mniejsze lub większe. Oczywiście, papranie się, wyciskanie, wydrapywanie, zdrapywanie, to tylko przedłużenie gojenia, więc celowo taka osoba naraża się na powstanie bardzo trudnych w leczeniu blizn, ale jeśli postępujesz zgodnie z wytycznymi i faktycznie taka wyciśnięta zmiana goi się znacznie szybciej, w naturalny sposób, to takie działanie jest jak najbardziej pożądane.
ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY.
ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY.
Pozdrawiam,
Ewa
