17:00

PIXIE COSMETICS RÓŻE MINERALNE MY SECRET MINERAL ROUGE POWDER


Chwyta Cię niepostrzeżenie, mocno i zdecydowanie za rękę, pospiesznym, choć pewnym krokiem zabiera do baśniowego ogrodu... magicznej krainy, gdzie można do oporu wsysać łapczywie w trzewia rozkoszne opary kwiecia, upajać wzrok feerią migoczących w słońcu barw i zapomnieć, choć na chwilę, o stosie brudnych naczyń, przepoconej koszuli, spalonej jajecznicy. I choć nie mam łatwości, którą mogą legitymować się mistrzowie grający słowem, uwierzcie mi: Pixie Cosmetics to 20 pięknych, wyjątkowych, kwiecistych barw zdobiących kobiece rumieńce. 

Niegdyś wypierałam skutecznie swoją kobiecość. Nastał nieuchronny, krnąbrny czas wczesnej młodości, gdy eleganckie, śliczne sukienki wykrawane na drobne wymiary, mimo trudów krawca, przytłaczały i nie doczekały się premiery na mojej wówczas jeszcze tłumionej, zgarbionej, niepewnej, wciąż kształtującej się sylwetce. Nie wiedziałam o co mi chodzi, inni w zasadzie również. Nie potrafiłam siebie zrozumieć, nie dostrzegałam piękna i siły, jaka jest skumulowana właśnie w nas, kobietach.

Doceniam coraz bardziej, wydawać by się mogło, że dość trywialne rzeczy w dobie wygórowanych ambicji i celów osób, które pragną zawojować świat - bycia kobietą. Bycia prostym (ale nie prymitywnym) człowiekiem. Dlatego też cieszę się każdą wolną chwilą, w sposób mniej, lub też bardziej twórczy. Jedną z nich jest codzienny, delikatny makijaż, który przestał pełnić rolę kamuflażu, a stał się czynnością przyjemną - niezbędną chwilą dla siebie - celebracją kobiecego piękna. Dlatego też, właśnie dzisiaj, dzielę się moją opinią na temat sekretnych różów, które pozwalają mi odkrywać różne oblicza mojej kobiecej natury - My Secret Mineral Rouge Powder polskiej marki Pixie Cosmetics.


MY SECRET MINERAL ROUGE POWDER

Róże posiadają aksamitną, wyczuwalnie kremową konsystencję. Pod względem struktury przypominają mi bardzo moje ulubione róże mineralne marki Annabelle Minerals - dają równie jedwabiste, gładkie wykończenie. Podoba mi się subtelność i wyjątkowa konsystencja Secret Rouge - mimo suchej struktury, na skórze róże całkowicie zatracają swoją mączną postać, nie podkreślają suchych niedoskonałości, zaskórników, poszerzających się nieuchronnie porów, wyprysków. Moja niedoskonała skóra wygląda w nich dobrze, i tak też ja sama się czuję w zwiewnej woalce Pixie.

Nie ma tutaj tej przytłaczającej pylistości, tego brzydkiego matu, jest gładko, subtelnie, pięknie. Róże matowe, pozbawione krztyny drobinek stają się na skórze puszystą i milutką satyną, zaś te z połyskującymi w świetle drobinkami - całkowicie zatracają swoją drobinkowość, dodając skórze naturalnego, wybornego blasku. To taka włochata kołderka spod której w ogóle nie chce się wyjść, bo tak jest rozkosznie, ciepło i przyjemnie.

I mimo że z różami rozświetlającymi i matowymi łączą mnie różne, nie zawsze pozytywne relacje - tak różów Pixie używam z nieukrywaną przyjemnością: drobinki nie migrują, nie podkreślają niekorzystnie faktury skóry, nie wchodzą w załamania, jak na produkt sypki, skóra prezentuje się w nich gładko, zdrowo, uroczo, młodo. To nie są róże, z którymi nie wiadomo co zrobić - gdzie pacnięcie puchatym pędzlem definiuje jak beznadziejnym artystą w dziedzinie makijażu jesteś - nie, nie. Delikatność tych różów pozwala na przyjemną, prostą i równie satysfakcjonującą współpracę. Nie ma plam, zacieków, nierównomiernego nasycenia koloru, nic nie wchodzi tam, gdzie nie trzeba, a wygładzi porowatą powierzchnię skóry. Myślę, że to świetne produkty nie tylko dla młodych kobiet, ale i tych, które są bardziej świadome siebie i swoich własnych potrzeb.

Róże z tonacji ciepłej mogą nieznacznie ocieplać się, zaś te z gamy chłodnej, liliowej - dodatkowo ochładzać. Nie zauważyłam natomiast, by inne kolory ulegały jakimkolwiek innym zmianom kolorystycznym, na mojej bladej, bardzo jasnej skórze praktycznie wszystkie kolory wyglądają bardzo podobnie jak w opakowaniu. Trwałość różów oceniam na około 5-6 godzin, po tym czasie nieznacznie bledną, zatracając swój początkowy kolor. Nie są tak trwałe jak tradycyjne, porządnie sprasowane róże (na przykład The Balm Instain), ale za to przekonuje mnie ich piękne wykończenie, będące zasługą doskonale zmielonej, wybornej konsystencji. Mimo upływu czasu, nie ścierają się, nie tworzą plam oraz zacieków. Przyjemnie się je nosi. Pigmentacja dobra, aczkolwiek niewybitna - pozwala to na równomierne, zdroworozsądkowe rozprowadzenie produktu na twarzy. Dobrze rozcierają się, pozytywnie reagują na dokładanie kolejnych warstw.

Nie są to moje ulubione róże na większe wyjścia, ale zdecydowanie należą do codziennych faworytów. Są delikatne, zwyczajnie przyjemne. Podobnie jak ich pięknie prosty skład, komfortowa i czysta formuła, która nie sprzyja zanieczyszczaniu się skóry.

INCI: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Silica, [+/-] C.I. 77491, C.I. 77492, C.I. 77499, C.I. 77742

Mineral Secret Rouge świetnie współpracują zarówno z kosmetykami mineralnymi, suchymi, jak i tymi mokrymi, kremowymi. Niezależnie zatem od stosowanego makijażu - z różami Pixie Cosmetics polecam się bliżej zapoznać. Na korzyść przemawia również ich 2 g gramatura - jest to idealna ilość mineralnego różu, zwłaszcza przy tak ogromnej wydajności kosmetyków mineralnych. Cena: 32 zł.

Róże skrycie, bez bibelotów i zbędnych fajerwerków, nadają skórze aksamitnego, eleganckiego, naturalnego koloru. A że nuda, że to już było? Dla mnie kolorystyka Pixie to przede wszystkim klasyka, doceniam szeroką ofertę kolorystyczną, w której odnalazłam wiele kolorów, których mogłabym próżno szukać gdzie indziej: liliowy Pale Jasper, sensualny Sandstone, klasyczny i powściągliwy Coral Fantasy. To kolory, których używam praktycznie codziennie, niezależnie od tego czy tryskam radością, czy też mam ochotę zanurzyć się w swoich myślach i pobyć trochę smutną Ewą. I choć lubię szaleństwo, to niekoniecznie na mojej twarzy. Pixie to bogactwo kolorów dziennych, delikatnych, nieprzytłaczających, takich, jakich używa się na co dzień i jestem przekonana, że praktycznie każdy znajdzie coś dla siebie.

W ofercie znajdują się odcienie odpowiednie dla bardzo jasnej, alabastrowej skóry, jak i tej średniej, a nawet ciemnej. Podzieliłam je na cztery, podstawowe grupy: ciepłe, neutralne, różowe oraz kremowe. Róże są opisane zgodnie z przedstawioną kolejnością, od lewej strony. 


Ciepłe, brzoskwiniowe. Róże zawierają sporą domieszkę ocieplającej czerwieni żelazowej. Na cieplejszych, muśniętych słońcem karnacjach, będą wpadać w bardziej morelowe tony, imitując naturalny, urokliwy rumieniec. W miarę upływu czasu, sebum oraz potu, co jest zupełnie naturalne dla kolorów z podtonem czerwonym, mogą ocieplać się. Róże przepięknie współpracują na karnacjach z mocnymi tonami żółtymi, są tu zarówno kolory dla cery bladej, bardzo jasnej, jak i śniadej. Wspaniale podkreślają nabytą, letnią opaleniznę. Zdecydowanie dla osób, które w codziennym makijażu stawiają na naturalne, ciepłe kolory i dobrze się w nich czują.

Zdjęcia na opalonej skórze. Od lewej: Soft Coral, Sweet Nectar, Sensual Peach, Misty Rust, Sweet Melon. 
  • Soft Coral. Jasny, delikatnie rozbielony koktajl. Idealny dla bladych i jasnych karnacji. Bez drobinek. 
  • Sweet Nectar. Stonowana brzoskwinia o pięknym, aksamitnym wykończeniu.
  • Sensual Peach. Soczysta morela z dyskretnymi, srebrnymi drobinkami. Jeden z najbardziej odświeżających, brzoskwiniowych odcieni. Rozświetlające wykończenie. 
  • Misty Rust. Ciepła rdza. Bezdrobinkowa. Niesamowicie przyjemna, kremowa konsystencja. Kolor idealny dla średniej i średnio-ciemnej karnacji. 
  • Sweet Melon. Różowa, pachnąca, dojrzała skórka brzoskwini z iskrzącymi, złotymi drobinkami. Idealny, letni kolor. 


Odcienie neutralne, przygaszone, kremowe, rozbielone, takie, które pasują każdej kobiecie niezależnie od ilości przeżytych wiosen, typu kolorystycznego i problemów z cerą (kolory z tej grupy nie będą podkreślać zaczerwienień oraz zmian trądzikowych). Poskromione kremową, rozpływającą się bazą. Róże scalają się z cerą, dając nienachalny, elegancki, klasyczny kolor. Aksamitna konsystencja. Nie oksydują. Idealne dla osób, które nie przepadają za mocnym kolorem na policzkach.

Zdjęcia na opalonej skórze. Od lewej: Sandstone, Terracotta, Coral Fantasy, Kiss And Tell, Cinnamon Heart. 
  • Sandstone. Bardzo jasny, kremowy, łagodny, z pewną nutą nieordynarnej perwersji. Cielisty, rozkosznie przylegający do skóry. Stworzony dla przygaszonych, bladych typów urody. Mój ulubieniec z całej, pięknej dwudziestki. 
  • Terracotta. Złoty, połyskujący piasek. Cudownie zdobi karnację (bladą, jak i ciemniejszą), dodając jej koloru. 
  • Coral Fantasy. Elegancka, przygaszona, rozświetlająca, zmrożona brzoskwinia. Świetny odcień dla osób, które nie czują się dobrze w ciepłych oraz różanych kolorach. 
  • Kiss And Tell. Stłumiony koral z rozświetlającymi, odbijającymi światło drobinkami. Ponadczasowy. Mniej krzykliwy, nie tylko pod względem nazwy, od słynnego różu Orgasm
  • Cinnamon Heart. Przytemperowany, jedwabisty cynamon. Bezdrobinkowy. 


Różowe z domieszką liliowych, chłodnych tonów. Odcienie zdecydowanie chłodne, zmrożone, odświeżające. Na ciepłych typach karnacji mogą utleniać się do brudnych, nieciekawych kolorów, dając efekt zmęczenia.

Zdjęcia na opalonej skórze. Od lewej: Pale Jasper, Innocence, Plum Blossom, Baroque Rose, Rosy Temptation. 
  • Pale Jasper. Jasny, liliowy róż z chłodnymi, połyskującymi drobinkami. Na skórze staje się miękką, puszystą satyną. Dodaje niesamowitego uroku. Optycznie odmładza. 
  • Innocence. Niewinny baby pink. Gładka satyna bez drobinek. 
  • Plum Blossom. Chłodne, ociekające od sutego deszczu, łapczywie chłonne kwiaty śliwy. Brrr...! Zdecydowanie zimny kolor. Matowy. 
  • Baroque Rose. Dostojna i zdystansowana róża. Dla kobiet ceniących klasykę. Może podkreślać zaczerwienienia oraz świeże przebarwienia potrądzikowe na twarzy. 
  • Rosy Temptation. Kremowy róż z chłodnymi, księżycowymi refleksami. Pięknie gra światłem i zdobi policzki subtelnym rumieńcem. 


Neutralne i chłodne w stronę beżu, ziemi, kawy z mlekiem. Kremowe. Dają neutralny, przygaszony, łagodny kolor na policzkach. Dla osób, które pragną uniknąć mocnego koloru i celują w dyskretną kolorystykę. Mogą dobrze sprawdzić się na cerach z naczynkami.

Zdjęcia na opalonej skórze. Od lewej: Dusty Pink, Dusky Rose, Blushing Berry, Classic Berry, Poison Berry. 
  • Dusty Pink. Chłodny, bardzo jasny, przybrudzony brązem róż. Idealny dla alabastrowych, zwiewnych typów urody. Zupełnie matowy. 
  • Dusky Rose. Ciemniejsza wersja Dusty Pink z delikatnym, srebrzystym refleksem. 
  • Blushing Berry. Zgaszone latte. Pięknie, choć niezwykle subtelnie odbija światło. 
  • Classic Berry. Klasyczny, zgaszony, ciemny róż o chłodnej poświacie. Stworzony do wieczorowej, eleganckiej, dostojnej kreacji. 
  • Poison Berry. Niezwykle ciekawy, interesujący, bardzo ciemny, przybrudzony kolor różu o pięknym, gładkim wykończeniu. Pięknie sprawdza się do brązowienia skóry. Zdecydowanie wieczorowy. 
Opakowania różów to małe, zgrabne słoiczki z przesuwającą się zasuwką, chroniącą zawartość przed migracją i nadmierną ewakuacją. Jak na sypką formułę, róże Pixie Cosmetics praktycznie w ogóle nie pylą - świetnie chwytają się włosia pędzla. Doskonale również sprawdzają się w podróży. Lubię i polecam. 

ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MARKĄ KOSMETYKÓW MINERALNYCH PIXIE COSMETICS. 

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

210 komentarzy:

  1. Z innej beczki - Skąd ta piękna biała sukienka??

    OdpowiedzUsuń
  2. Sensual Peach Soczysta morela, chyba najbardziej do mnie pasuje

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć Ewo, ostatnio pisałaś o żelu punktowym mediqskin a co sadzisz o skladzie żelu do mycia twarzy?
    Skład według INCI
    Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Glycerin, Polysorbate 20, Hydroxypropylcellulose, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Rosa Centifolia Flower Extract, Sodium Lactate, Sorbitol, Lactic Acid, Serine, Urea, Glycine, Glucose, Allantoin, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Citric Acid, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Sodium Caproyl/Lauroyl Lactylate, Sodium PCA, Magnesium PCA, Zinc PCA, Manganese PCA, Disodium EDTA, Parfum.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma mocne detergenty, prawdopodobnie będzie wysuszać i podrażniać znacznie skórę, ale nie mam bliższych doświadczeń z tym produktem.

      Usuń
    2. A jaki produkt wtakim razie delikatny lecz skuteczny w oczyszczaniu porów byś poleciła?

      Usuń
    3. To już zależy od wielu czynników - jaką masz cerę, jak szybko się zanieczyszcza, jakie masz skłonności do odwodnienia, jak skóra jest wrażliwa i delikatna, jak wiele masz do zmycia (makijaż, kremy, sebum) oraz jak reaguje na kosmetyki całkowicie spłukujące się. Mimo chęci pomocy, nie mogę jej udzielić - warto zapoznać się z moimi recenzjami, zawsze tam piszę grupę docelową oraz jakie zanieczyszczenia zmyje dany środek :)

      Usuń
  4. Cudne odcienie :* jeszcze nie miałam okazji używać kosmetyków Pixi ale może się kiedyś skuszę, na chwilę obecną uwielbiam róż Annabelle Minerals :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne zdjęcia :) Bravo!
    Z chęcią odwiedzę stronę producenta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewo, Twoje zdjęcia coraz bardziej zachwycają. Są cudowne i magiczne! :)
    (wybacz, że tak bez związku z samym postem w kontekście tematyki i słów, ale musiałam! :D)

    Pozdrawiam Cię serdecznie,
    R.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj
    Zaczełam stowować twoje serum z 8% nacynamidem (codziennie rano i wieczorem) i po kilku dniach wyskoczyły male ropne płytkie krostki(chyba zapalenie około mieszkowe?), jestem także w trakcje stowowania raz w tygodniu Acnelecu, czy ta mieszanka mogla to spowodować czy przyczyny szukać gdzie indziej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, nie zalecam tak częstego stosowania serum - może wzmagać rogowacenie oraz łojotok, to jednak wysokie stężenie witaminy B3 i może działać na skórę drażniąco w tak czestym schemacie, a jeszcze dodatkowo efekt wzmacniać Acneleciem. Nie stosowałabym serum częściej niż 3 razy w tygodniu raz dziennie.

      Usuń
  8. Piękne foto, piękny wstęp. Rzeczowy artykuł.
    Dziękuję za tę mieszankę artystyczno-naukową, którą nam serwujesz, Ewuniu.
    <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj,
    Jeszcze miesiąc temu miałam piękną cerę (wystarczył regulująco Skinoren) a teraz znowu coś zaczyna się psuć, zaczyna się wzmagać rogowacenie. Zawsze latem mi się nasila. Jest pięknie a za 3 dni mam nierówną chropowatą skórę z małymi grudkami. Dopiero użycie tretynoiny uspokoiło cerę.
    Ewa czy Tobie też się o tej porze roku nasila rogowacenie? Jak sobie z tym radzisz?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie rogowacenie skóry jest stabilne i nasilone tak samo przez cały rok, jeśli moja pielęgnacja jest właściwa i nie dopuszczam do utraty nawilżenia oraz dbam o codzienne oczyszczanie skóry, aczkolwiek wymagam ciągłej regulacji tretinoiną, aktualnie raz na miesiąc.

      Usuń
  10. Ewo.
    Jestem tuż przed swoim ślubem 12dni i mam problem bo przez własną głupotę użyłam skarpetek zluszczajacych na stopy nie zwracając uwagi na stężenia kwasów. Czeka mnie więc wielkie łuszczenie i obawiam się że nie zakończy się tak szybko. Jak przyspieszyć proces schodzenia skóry lub zapobiec? Pomocy!proszę pomóż
    Anonimek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz jedynie ten proces przyspieszyć - polecam codzienne moczenie stóp w bardzo ciepłej wodzie z siemieniem lnianym i dobre natłuszczanie naskórka np. czystym masłem shea, gdy naskórek będzie miał poślizg i skóra będzie właściwie zmiękczona, łuszczenie powinno znacznie się przyspieszyć :)

      Usuń
    2. Dziękuję. Czy jest cień szansy że zdążę przed 30.06 na piętach są białe plamy ale nic się jeszcze nie łuszcz:(? Jak robić siemię lniane?

      Usuń
    3. Zalać wrzątkiem nasionka i pogotować kilka minut. Wystudzić i przecedzić powstały żel.

      Usuń
    4. Możliwe, że zdążysz, jak skóra się szybko złuszczy, to 10 dni powinno w zupełności odpowiednio przygotować Twoje stopy na ten ważny dzień :)

      Usuń
  11. Ewo,
    ja w nawiązaniu do mojego pytania o pestki.
    Czyli tych kupnych lepiej nie jeść, bo zjełczałe oleje znajdujące się w nich mogą nas tylko pogrążyć? Czy tak?

    Z góry dziękuję za odzew.

    P.S. Bardzo mi się podobają zdjęcia i z każdym postem widać, że Ci się pióro wyostrza. Tak trzymać. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktycznie tak, najlepiej zjadać świeże pestki i orzechy, albo chociaż kupować te od gospodarzy, w sezonie :)

      Bardzo mi miło, dziękuję :)

      Usuń
  12. Pozwoliłam sobie skopiować rozmowę tutaj, ponieważ wiem, że pod starszymi postami już mogłaś nie zauważyć:)

    Witaj Ewo, chciałabym się poradzić w kwestii krzemionki. Jaką mogłabyś polecić do cery trądzikowej, łojotokowej? Próbowałam velvet spheres ale moja cera po niej bardziej się świeci.Może Czytelniczki też mogły by coś doradzić jeśli tak jak ja zmagają się z mocnym łojotokiem. Pozdrawiam, Kasia

    Ewa Szałkowska17 czerwca 2018 19:01

    Kasiu, a co jest przyczyną Twojego łojotoku? Jeśli nasila się on pod wpływem odwodnienia, to każdy puder matujący będzie dawał taki efekt. Próbowałaś pudrów opartych na glince? Np Clay Delight od Pixie, albo puder glinkowy od Annabelle Minerals? Jakich kosmetyków do makijażu używasz? Mineralnych, czy kremowych?

    Anonimowy17 czerwca 2018 20:04

    Przyczyną chyba są hormony, chociaż nie jestem pewna. Mama takie wyniki: DHEA – 10,31 (1,20-6,30)
    DHEA-SO4 – 267 (98,8-340)
    Testosteron 0,39 (0,08-0,48)
    SHBG – 109,30 (32,40-128)
    Androstendion – 3,08 (0,30-3,30)
    Badania robiłam w 21 dniu cyklu. Moim największym problemem jest silny łojotok. Twarz muszę co 2 godziny wycierać w chusteczkę, a rano wyglądam jakbym się smalcem posmarowała:( Do makijażu używam podkład matujący Lumene na zmianę z podkładem Ecolore. Jeszcze mam problem z dużymi ropnymi zmianami chyba czyrakami, najczęściej na brodzie ale zdarza się też na czole. Nie stosowałam pudrów glinkowych, polecasz je przy moim problemie? I mam pytanie co sądzisz o moich wynikach? jak zniwelować ten łojotok?:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wygląda jak hiperandrogenizm typu nadnerczowego. Niestety żadne preparaty zewnętrzne w postaci pudru nie zahamują Twojego łojotoku, jeśli ma on charakter endogenny. Warto wykonać kolejne badania diagnostyczne (poziom estradiolu, prolaktyny), aby wykluczyć hiperprolaktynemię oraz nie zaniżać dodatkowo estrogenów, jeśli są niskie. W zależności od tego co powoduje nadmierną aktywność kory nadnerczy, leczenie bedzie przebiegało inaczej. Mogą okazać się pomocne preparaty ziołowe hamujące konwersję DHT lub wykazujące całkowite działani antyandronergiczne, gdyż wszystkie poziomy androgenów są tak naprawdę u Ciebie zawyżone. Nie wdrażałabym jednak leczenia tego typu, dopóki nie wykluczysz powyższych możliwości (hipoestrogenizm i hiperprolaktynemia klasyczna lub też czynnościowa).

      Usuń
  13. Jak zawsze piękne zdjęcia *.*
    Ewo,
    mogłabyś napisać jak duzy wpływ na tradzik w strefie (plecy, dekold ramiona) ma odzież w jakiej śpimy mowa o materiale. Czy najlepsza jest 100% bawełna, czy lepiej aby np dekolt ramiona były odkryte?
    Posciel, reczniki jak czesto trzeba zmieniac? I czy wpływ może mieć np. myjka jaka się myjemy? Np. taka https://www.rossmann.pl/Produkt/For-Your-Beauty-myjka-kapielowa-1-szt,98792,5369
    Czy leżaca, niesuszona pod prysznicem miesiac-dwa może byc siedliskiem bakterii, które również wywołuja tradzik, lub cos tradzikopodobnego?
    Może doszukuje się przyczyn mojego tradziku na plecach, dekolcie, ramionach juz w dziwnych miejsach, aczkolwiek przy dobrych wynikach od endokrynologa, niepomagajacych 16! masciach od dermatologa, zminimalizowanej pielegnacji(na dekolt peeling e-naturalne z twojego polecenia)+ do mycia ciała zel pod prysznic sylveco, dobrej diecie (zero nabiału, zero słodyczy, bardzo małej ilosci glutenu)nie wiem, gdzie jeszcze szukac przyczyny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,
      co prawda to nie Ewa ale ostatnio też mnie zaciekawiło, jak często wymieniać pościel i trafiłam na kafeterię.pl. Oj, jak się tam ludziska nie nazwyzywali od brudasów itd. itp. (w sensie, że za rzadko zmieniają pościel). Naczytałam się internetowego hejtu a chciałam poznać średnią krajową. :-P.
      Sprawa indywidualna z pościelą - jak jest przepocona, to warto wymienić. Zależy, czy wystawiasz ją na światło UV (tzw. wietrzenie na słońcu) lub mróz, ile osób śpi, czy się pocisz itp.
      Poszewkę poduszki raz lub dwa w tygodniu warto wymienić.
      A tę niesuszoną myjkę to wyrzuć. Kup nową i na przyszłość zawsze je dosuszaj. Najlepiej na słońcu lub parapecie.
      Ręczniki do twarzy warto używać papierowe - jednorazowe są.
      Zużyte listki ręcznika można wysuszyć na powietrzu i na przyszłość zużyć np. do podłogi czy butów. Nawet dość ekonomicznie.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. uff, nie tylko ja suszę ręczniki papierowe i używam do mycia szyb/szafek/sedesu/czegokolwiek

      Usuń
    3. Myślę, że kluczowe jest gotowanie pościeli i ręczników. Ja swoje krochmalę i oddaję do magla - uwielbiam takie sztywne, szwaszczące <3, pachnące długo praniem, ale z tego co obserwuję rzadko się to już zdarza. Myślę jednak, że to odczuwalnie przedłuża świeżość pościeli. I może to zabrzmi niedorzecznie, ale prasuję ręczniki :P Co do gąbek - dwa miesiące to zdecydowanie za długo,zwłaszcza, że trzymasz je w wilgotnym miejscu :)

      Dziewczyny niezły patent z ręcznikami papierowymi podsunęły, żeby je wykorzystać przy sprzątaniu :) Na pewno sama wdrożę :D

      Usuń
    4. Tak, koniecznie trzeba prasować. Na najwyższej temperaturze, to zabija bakterie.
      No, w każdym razie redukuje ich liczbę.
      Ściskam Was :-*

      Usuń
    5. Może mieć spore znaczenie, tak naprawdę nie powinniśmy spać w żadnych piżamach, tylko nago, wtedy ciało doskonale się termoreguluje. Na pewno należy unikać nie tylko sztucznych mieszanek tkaninowych, ale również i tych kiepskiej jakości, zwłaszcza bawełny, która może mieć wątpliwą jakość. Ważne jest to, aby ciało się pod taką tkaniną nie pociło, ponieważ sprzyja to rozwojowi bakterii i namnażaniu grzybów (ważna informacja dla osób, które mają problem z częstymi infekcjami intymnymi), problemem może być również mechaniczne drażnienie skóry, co również przełoży się na większą ilość zmian zapalnych. Najlepszą opcją do spania jest zatem nagie ciało, ewentualnie tkanina, w której ciało oddycha i ma ona luźne sploty, np. len.

      Osobiście zmian pościel co tydzień oraz codziennie ją wietrzę. Nie jest potrzebna aż tak częsta wymiana pościeli, należy wymienić ją od razu, gdy się zabrudzi, ale tak raz na dwa tygodnie warto wymienić całość. Zachęcam do wietrzenia - nawet zimą - chłodne temperatury działają antyseptycznie, a pościel jest świeża, czysta i pachnąca. Poszwy - jak najczęściej, najlepiej co 3-4 dni. Ręczniki zmieniam po każdym użyciu. Do twarzy używam jedynie ręczników jednorazowych lub chusteczek higienicznych, choć zdaję sobie sprawę, że nie jest to do końca sprzyjające działaniu i tak zaśmieconemu środowisku.

      Myjka do wyrzucenia.

      Poza tym polecam prasowacze parowe. Doskonale wybijają bakterie i odświeżają tkaniny. Można nimi przelecieć bardzo szybko po takiej pościeli, ręcznikach.

      Usuń
    6. Podobno Marilyn Monroe spała nago! :)
      Ale rzeczywiście, jak jest za gruba pidżama, to ciężko zasnąć.

      Usuń
  14. Ładne kolorki tutaj widzę :) Z Pixie Cosmetics miałam kiedyś podkład i byłam z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. WItaj Ewo, pisałaś ostatnio o preparatach Mediqskin, borykam się z rogowaceniem okołomieszkowym o podłożu genetycznym, niestety niczym nie mogę mojej skóry uspokoić, na twarzy w szczególności obszarami problematycznymi są policzki i łuki brwiowe. Pisałaś, ze występują dwie wersje tego preparatu, który wybrałabyś w moim przypadku? Poaratuj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,
      napisz, czy zmiany ropieją, czy nie.
      Pewnie łatwiej będzie Ewie Tobie coś doradzić.

      Usuń
    2. Nie ropieją, są to zmiany grudkowe, zamknięte.

      Usuń
    3. A skóra się odwadnia i ma tendencję do łojotoku? Pogarsza się po stosowaniu kremów i jakichkolwiek kosmetyków, które na skórze zostawiają warstwę? Jeśli nie, to wybrałabym wersję klasyczną. Jeśli tak - tretinoinę na alkoholu, będzie najbezpieczniejsza w stosowaniu.

      Usuń
    4. Skóra nie ma tendencji do łojotoku, łatwo się przesusza, dobrze reaguje na tłuste preparaty, np maść witaminową z wit A. Jak wdrożyć kurację tretioniną i jak długo ją stosować ? Dziękuję Ci bardzo !

      Usuń
    5. To w takim razie najlepiej mógłby sprawdzić się Locacid tretinoina na kremie lub adapalen na łagodnej bazie, np. żel Acnelec, który jest łagodniejszy i przyjemniejszy od kremu :)

      Usuń
    6. Locacidu nie ma już od dawna w aptekach:)

      Usuń
  16. Ewo,
    chciałam zapytać, czy Solcoseryl może pełnić rolę preparatu przeciwzmarszczkowego? Prewencyjnie i odżywczo na skórę, która nie jest uszkodzona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie w takiej formie preparatu, moim zdaniem zdecydowanie lepiej wzbogacać o dializat z krwi cieląt kosmetyki pielęgnacyjne, a nie produkty lecznicze, których bazy nie są obojętne dla skóry i często powodują podrażnienia, wysuszenia, reakcje alergiczne, sprzyjają zanieczyszczaniu się skóry.

      Usuń
    2. Dziękuję.

      Usuń
  17. Cześć Ewo,
    zakupiłam już produkty do wykonania AKTYWNEGO SERUM NA TRĄDZIK Z 8% WITAMINĄ B3 które mi polecałaś na przebarwienia pozapalne.
    Zastanawiam się teraz kiedy je używać i czy na całą twarz mogę ?
    Byłabym wdzięczna gdybyś doradziła mi jakiś podkład który pozwoliłby mi zakryć czerwoną skórę twarzy z rozszerzonymi porami. Krem BB lily Lolo zupełnie się nie sprawdza. Waży się niezależnie czy użyję esencję z Bentona czy też nie . Podkład mineralny z Hean lub Annabelle minerals też mnie nie zadawala.
    Postaram się wysłać Ci na maila zdjęcie skóry byś mogła zobaczyć w jakim jest stanie.
    Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można je stosować na całą twarz, wręcz zalecam takie stosowanie serum, najlepiej wieczorem, chyba, że spodoba Ci się działanie serum rano - może świetnie przygotowywać skórę pod makijaż. Częstotliwość stosowania serum należy dobrać indywidualnie do potrzeb - przy zbyt częstym stosowaniu może doprowadzić do odwodnienia skóry :)

      Dlaczego się warzy? Czy tak samo zachowują się minerały sypkie? Co Ci w nich nie odpowiada? Masz problem z łojotokiem nawet w dni, gdy nie stosujesz makijażu? Po czym skóra przetłuszcza się bardziej?

      Usuń
  18. Ewunia, czy mogłabyś napisać parę słów o pielęgnacji (oczyszczaniu, nawilżaniu, regulowaniu) twarzy z rogowaceniem w takie upały jak mamy teraz? Byłabym przeogromnie wdzięczna, bo przestałam sobie radzić. A może powiedz czego Ty teraz używasz i jak Ci się to sprawdza?

    Pod poprzednim postem inne czytelniczki się "wypowiedziały", a mnie zależy na Twojej odpowiedzi :)

    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie udzielam tego typu rad, nie dlatego, że obawiam się, że ktoś dostąpi tej wiedzy tajemnej i wykorzysta ją w nikczemny sposób, nie dlatego, ze używam jakichś kosmicznych produktów, ale dlatego, że moja pielęgnacja jest cały czas ruchoma i nie ma u mnie schematu, który można by było powielić, sama wręcz zachęcam do ciągłej obserwacji skóry, bo to tylko gwarantuje dobre efekty, nie moje rady, ale zachęta do poznania samego siebie. Naprawdę, bardzo mnie to irytuje, mój blog ma zachęcać do pracy nad sobą, nad własną skórą, nad rozwijaniem skrzydeł i pewnością wśród doboru kolejnych produktów, a nie takich machinalnym i bezpłciowym przyjmowaniem cudzych schematów..

      Moja codzienna pielęgnacja nie zawsze mnie satysfakcjonuje, bo znajduje się w niej sporo nowych produktów, często kończę z pryszczami, gdy reakcja jest nagła, albo chociaż muszę mieć pod ręką silną regulację, aby bez większych szkód naprawić krzywdy jakie wyrządził mi nowo stosowany produkt.

      Aktualnie nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez tretinoiny - miałam wiele prób okiełznania własnej skóry mniej agresywnymi środkami, ale po wielu zmaganiach doszłam do wniosku, że mnie samej lepiej służy bardzo uproszczona pielęgnacja + mocne działanie regulujące stosowane rozsądnie, wówczas nie mam żadnych problemów z rogowaceniem skóry, a moja pielęgnacja jest niezwykle uproszczona.

      Usuń
    2. Kurczę, zupełnie nie rozumiałaś mojej intencji i niepotrzebnie się zirytowałaś :) Zrzucę to na Twoje zmęczenie i jak sama napisłaś na fb "na gluten i brak świeżego powietrza" ;)

      Czytam Cię od lat, bardzo wiele korzystam z Twoich tekstów, wracam do nich wielokrotnie, analizuję, kombinuję, obserwuję swoją cerę. Absolutnie nie mam zamiaru bezmyślnie powielać cudzego schematu :) bo moja cera nie jest cerą kogoś innego. Ale po prostu to nagłe dokuczliwe lato bardzo nie służy mojej twarzy, mam wrażenie, że doszłam do ściany. Chciałam poprostu zapytać czy Ty też masz takie problemy i czy może jest coś co akurat w to lato Cię ratuje z tych nagłych pogorszeń, wysypów itp. i mogłabyś polecić. Może testowałaś jakiś fajny produkt (jak np. to serum, o którym ostatnio pisałaś), albo zauważyłaś, że jakaś dotychczasowa metoda akurat przy tej pogodzie przestała się sprawdzać :) To było zwyczaje pytanie, pt. hej, może coś podpowiesz, może u Ciebie się coś sprawdziło, albo właśnie wzmogło niechciane efekty :) Masz po prostu znacznie większą wiedzę i zancznie większe wyczucie cery niż większość z nas i używasz też często produktów na które sama bym nie wpadła, więc pomyślałam, że zapytam, może akurat jest coś takiego :)

      Pozdrawiam
      B.

      Usuń
    3. B., a może w to lato zaczęłaś używać filtrów UV (po raz pierwszy w życiu) i dlatego odczuwasz nagłe pogorszenie stanu cery? Nie wiem, tak tylko gdybam.
      Może, jak na tę porę roku, używasz za ciężkich kremów i innych mazideł? Czasem wystarczy super lekki tonik albo mgiełka.

      Pozdrawiam

      Usuń
  19. Ewciu,
    Ja znowu z pytaniem o kapelusze.
    Jak myślisz, gdybym od czasu do czasu potraktowała ten mój słomkowy sprzętem do ozonowania skóry, to mogłoby to być jakimś odpowiednikiem prania kapeluszy bawełnianych? Czy wyeliminowałoby to trochę bakterii?
    Chemiczne czyszczenie też bym mu zafundowała ale pewnie pod koniec sezonu.
    Pozdrawiam i czekam na odzew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak na tego typu działanie zareaguje słomkowy kapelusz i czy nie ucierpi na tym jego struktura. Temat ten nie jest mi zbyt bliski. Najbezpieczniejszą opcją jest para wodna i właśnie chemiczne czyszczenie specjalnymi środkami, ale nie jestem zbyt dobrze wdrożona w ten temat. Jeśli ktokolwiek jest w stanie wypowiedzieć się w tym temacie, będę wdzięczna, to kolejna porcja wiedzy, z którą miło by było się zapoznać, mimo że z pielęgnacją nie ma zbyt wiele wspólnego.

      Usuń
    2. Na forach, gdzie głównie mężczyźni-amatorzy kapeluszy się wypowiadają, znalazłam informację, że nie każdy zakład chce prać kapelusze.
      Obiecuję Ewciu, że jak tylko zgłębię temat, dam znać w komentarzach, co i jak z tymi kapeluszami, bo słońca to ci u nas pod dostatkiem tej wiosny.

      Pozdrawiam i dzięki za odzew. :-)

      Usuń
  20. Cześć Ewo, próbowałam wyszukać na blogu przez lupkę hasła, ale bezskutecznie. Pozwolę sobie zatem zadać pytanie (jeśli już padło, to z góry przepraszam).

    Wiem, że bardzo duży nacisk kładziesz na jakość spożywanych produktów. Mam pytanie odnośnie tłustych serów. Jaką zawartość tłuszczu w 100 gramach muszą zawierać, aby można je było uznać za zgodne z założeniami diety lchf? Np. taki jogurt typu greckiego znanej marki na B (zwykły, nie light) zawiera raptem 7,5 g tłuszczu w 100g. To trochę mało. Podobne pytanie tyczy się serów żółtych i pleśniowych. Czym się kierujesz przy wyborze? Czy powinny zawierać jakiś certyfikat (np. z mleka bez GMO)? Podobnie z masłem...
    Obecnie jest taki wybór wszystkich produktów, że głowa mała. trochę się pogubiłam i coraz większą trudność sprawia mi oszacowanie, czy wybieram właściwie. Na co zwracać szczególną uwagę.

    Dziewczyny, jeśli jest Wam bliska dieta lchf, znacie jakieś godne polecenia produkty, to również proszę o wskazówki. Każda jest dla mnie na wagę złota :) A nuż ktoś również skorzysta :)

    Ściskam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj zaglądając do lodówki pomyślałam, by zapytać Ewuni o sery właśnie.
      Także podpinam się pod powyższe pytanie.
      Pozdrawiam wszystkich.

      Usuń
    2. Także się podłączam do pytania. Szczególnie jeśli chodzi jogurty greckie, które to jadam na śniadanie. Polecasz jakieś marki?
      Pozdrawiam i góry dziękuję :)

      Usuń
    3. Rachel Aust ma fajny kanał na youtubie odnośnie diety lchf, i pms.

      Usuń
    4. To zależy od rodzaju sera, warto również zwrócić uwagę na zawartość białka. Nie przywiązuję aż takiej uwagi do liczb, większe znaczenie ma dla mnie stosunek białka do tłuszczu: najlepiej, aby tłuszczu było co najmniej o połowię więcej niż białka. Nie jestem zwolenniczką etykiet, nie popadam w paleo fanatyzm, pod względem smaku i zawartości odżywczej z jogurtów greckich wybieram jogurty Bieluch pełnotłuste. Nie wiem czy jest to najlepszy wybór w marketach, ale podczas szybkich zakupów w Carrefourze to najlepsza propozycja. Nie rozdrabniam się i nie rozpływam podczas zakupów, bo niestety, ale nie mam na to czasu.

      Jeśli chodzi o masło, to jakość masła bywa wątpliwa, bardzo często dochodzi do nieuczciwości producentów i to co jest masłem, zazwyczaj nie ma z nim zbyt wiele wspólnego, dlatego akurat w tym przypadku najlepiej wytworzyć masło samodzielnie - cudownie, jeśli jest możliwość ze swojskiej, naturalnej śmietany, jeśli nie - zadowalam się 42% z Piątnicy.

      Poza tym nie widzę dużego problemu w GMO, w naturze procesy typu GMO zachodzą zupełnie naturalne. Większe zagrożenie zdecydowanie bardziej czyha w spożywanych przez zwierzęta paszach, wdychanym, zanieczyszczonym środowisku, antybiotykach, konserwantach i niekonsumenckich zachowaniach podczas przetwórstwa wyrobów mlecznych i nie tylko. Od pewnego czasu nie popadam w eko skrajności, zdaję sobie sprawę, że nie mam na to zupełnie wpływu, dlatego wybieram mniejsze zło i w mojej głowie próbuje zakiełkować myśl, że jednak w toku ewolucji jednak w pewnym stopniu przystosujemy się do bieżących warunków urbanizacji, których nie da się już na tym etapie zahamować.

      Usuń
    5. Dziękujemy Ewo!

      Usuń
    6. Kurde jak czasem miło poczytać osoby, które nie lecą za wszelkimi trendami, kierują się nauką, badaniami - i nie fanatyzują wszystkiego do granic możliwości. Podoba mi się Twoje podejście do różnych spraw Ewa. Głos rozsądku. :]

      Usuń
  21. Hej :) Ewo (i dziewczyny oczywiście), czy można dodać kilka kropel enzymu z dyni do toniku z glukonolaktonem? Zależy mi na delikatnym złuszczaniu, a jednocześnie nie chcę przesadzić, ponieważ mam skórę bardzo wrażliwą, a przez obecne upały musiałam zrezygnować z kwasów i retinoidów :) szukam jakiejś alternatywy. Będę wdzięczna za pomoc :)

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, można, w niewielkim stężeniu (1-3%) enzym z dyni można bez problemu włączyć do codziennej pielęgnacji. Możliwe, ze enzym będzie wzmagał lepienie się toniku i pogarszał jego konsystencję. Stosowałabym również tak ubogacony tonik stosować wieczorem.

      Usuń
  22. Witam. Ewo chciałam zapytać co myślisz o kremie tonującym La Roche effalar duo unifiant? Z góry dziękuje Ula.
    Podaje skład:
    Aqua/Water, Glycerin, Dimethicone, Isocetyl Stearate, Niacinamide, Sopropyl Lauroyl Sarcosi Nate, Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Methyl Methacrylate, Crosspolymer, T-Butyl Alcohol, Sodium Hydroxide, Oleic Acid, Salicylic Acid, Silica Silylate, Poloxamer 338, Nylon - 1 2, Polysorbate 80, Zinc Pca, Linoleic Acid, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Isohexadecane, 2-Oleamido-1,3-Octadecanediol, Capryloyl Salicylic Acid, Caprylyl Glycol, Piroctone Olamine, Myristyl Myristate, Acry Lamide/ Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Parfum / Fragrance, Sorbitan Oleate, Disodium Edta, Potassium Cetyl Phosphate, Bht, Glyceryl Stearate Se [+/- May Contain CI 77891/Titanium Dioxide, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / Iron Oxides Mica].

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam tego produktu organoleptycznie, przy kosmetykach kolorowych najważniejsze jest to jak trzyma się skóry,z jaką łatwością się z niej spłukuje oraz jaki daje efekt - czy skóra nadmiernie nie natłuszcza, czy też nie przesusza. Ze składu niestety nie wyczytam takich informacji, ale zachęcam do zapoznania się z próbkami. Nie spodziewałabym się mocnego krycia, ale niestety nic więcej an temat tego produktu powiedzieć nie mogę - nie znam jego właściwości konsystencjotwórczych.

      Usuń
    2. Miałam ten krem, odcień jasny, bardzo polecam. Ujednolicał koloryt, krył zaczerwienienia ( nie mam większych zmian na twarzy), buzia bardzo ładnie w nim wyglądała. Wygładzał, rozświetlał, martwił. Absolutnie mi nie zaszkodził, a mam naprawdę wybredną skórę.

      Usuń
    3. matowił miało być a nie martwił :)

      Usuń
  23. Witajcie,
    chciałam zapytać Was, czy znacie jakiś skuteczny kosmetyk na tzw. spalanie tkanki tłuszczowej. Czy w ogóle taki istnieje?
    Bardzo proszę o przykłady i z góry Wam dziękuję.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic takiego nie istnieje. Jak już to bardziej warto się zainteresować lipolizą iniekcyjną, ale to i tak ma pewne efekty uboczne. Tak samo nie wierzę w kosmetyki mające zwiększać ilość tkanki tłuszczowej w danych miejscach. Wtedy implanty i liposukcja totalnie byłaby wymazana z historii, nie sądzisz? Tak samo jak nie ma cudownego leku na "łysienie", bo nawet najbogatsi mający dostęp do wszystkiego ludzie chodzą łysi i tyle. Chyba, że ktoś stosuje ciągle minoksydyl do końca życia to ma szansę zatrzymać trochę tych włosów, ale jak się odstawi to lecą.

      Usuń
    2. Żaden kosmetyk nie spala tkanki tłuszczowej, do tego jest niezbędne uruchomienie pompy mięśniowej oraz odpowiedni styl życia, który będzie aktywował glukoneogenezę oraz ograniczał aktywność kinazy glicerolowej, najprościej jest to uczynić ograniczając znacznie spożywaną ilość węglowodanów.

      Usuń
    3. Z tego co zauważyłam - niektóre "odchudzające" kremy po prostu ujędrniają skórę, co w przypadku skóry bardzo elastycznej sprawdza się dobrze (choć najlepiej mocne peelingi z kwasu glikolowego).

      Usuń
  24. Ewuniu,
    kiedyś poruszyłam u Ciebie w komentarzach temat wybierania resztek kremów/emulsji z filtrami UV już po przecięciu opakowania.
    Chodziło mi o utrzymanie jak najbardziej ekonomicznej i ekologicznej postawy. :) Nie raz jednak okazuje się, że zdrowie, higiena nie idą w parze z ekologią i ekonomią ale to tak na marginesie. :-/

    Odpisałaś mi, że po zetknięciu ze światłem (jakimkolwiek) i tlenem filtry tracą na swojej mocy. Jakby jest to już teraz dla mnie oczywiste.

    Ale: przecież w każdej buteleczce, zwłaszcza pod koniec użytkowania (lub nawet w połowie zawartości butelki), jest powietrze. Czasem nawet w znacznej ilości. Im mniej kosmetyku, tym więcej powietrza.
    Więc czy można powiedzieć, że im dłużej butelka ,,otwarta'' a kosmetyk używany, tym filtry w nim są słabsze?
    Wygląda na to, że tak. Jednak chcę się upewnić.

    Z góry dziękuję za odzew.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli morał z tego jest taki, że najlepszymi opakowaniami są pompki airless, albo takie jak La Roche-Posay robi to takich w pompkach z woreczkami w środku.

      Usuń
  25. Ewo czy Tw zdaniem bedac w ciazy mozna stosowac preparat Pharmaceris W 4% niacynamid krem na przebarwienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie posiadłam jeszcze tej umiejętności łączności z kosmosem, aby dowiedzieć się co to dokładnie za krem oraz jaki posiada skład.. :)

      Usuń
  26. Ewo, chciałabym zrobić badania, które mi poleciłaś tylko mam pytanie w jakich dniach zalecasz zrobić badanie prolaktyny i estradiolu? Z góry dziękuję za odpowiedź, kasia

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam pytanie, czy przemywanie twarzy w ciągu dnia (np. tonikiem ze srebrem koloidalnym, albo naparem z czystka) może negatywnie wpłynąć na stan skóry? Cera tłusta, nasilony od jakiegoś czasu łojotok i po dwóch godzinach czuje wyraźnie jak się świece... Jest to strasznie irytujące, ale w sumie nie wiem, czy takie ścieranie nie napędzi jeszcze bardziej łojotoku..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj podkładów w postaci czystych minerałów; one trochę podsuszają skórę.

      Usuń
    2. Może napędzać Twój problem jeśli łojotok wynika z odwodnienia skóry, wówczas takie odświeżanie skóry powoduje jeszcze silniejsze przetłuszczanie się cery. Korzystniej po prostu ściągnąć nadmiar sebum za pomocą chusteczki, czy papieru śniadaniowego.

      Usuń
    3. Dobrze też się sprawdza taki szary papier toaletowy kaczuszka czy kaczorki nie pamiętam, ale wchłania sebum lepiej niż te przereklamowane bibułki. Chociaż próbowałam takich specjalnych japońskich bibułek tak jakby z niebieskiego gumowego materiału i były świetne.

      Usuń
  28. Ewo,
    mam tendencje do trądziku a filtry znacznie pogarszają stan mojej cery.
    W tak ciepłych dniach jakie mieliśmy ostatnio, by nawilżyć skórę, spryskiwałam ją jedynie mgiełką Vianka, nawilżającą.
    Chciałam zapytać, jak można przemycać inne substancje odżywcze (również w celach przeciwstarzeniowych), jeśli wszelkie kremy i oblepiające sera pogarszają cerę?
    A właściwie, czy jest sens w ogóle przemycać jakieś witaminy i inne substancje, jeśli skóra nie jest wówczas wysuszona i nic, poza kilkoma pryszczami (zapewne od filtrów) jej nie dolega?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pytanie jaki jest sens dostarczania tych składników skórze, jeśli tego nie potrzebuje? ;) Przeładowywanie skóry substancjami, na które reaguje negatywnie nie zadziała anti-ageing, skóra starzeje się najwolniej, gdy jest odpowiednio wypielęgnowana, nawilżona i niezmieniona zapalnie. Jeśli stosujesz kremy z filtrem, to może dodawaj do niech 1-2 kropelkę witaminy C w postaci tetraizopaltyminianu askorbylu lub witaminy D płynnej? Wzmocnią działanie kremów ochronnych i poszerzą ich działanie o szeroko spektralną ochronę antyoksydacyjną :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
  29. Ewuniu,
    czy aplikacja kropelek probiotycznych na otwarte ranki po pryszczach to dobry pomysł? W sensie, czy jest to bezpieczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpinam sie do pytania :)

      Usuń
    2. No więc, zaaplikowałam sobie te, akurat jednoszczepowe kropelki (Acidolac) na twarz, gdzie i otwarte ranki z krwią i treścią ropną były (trądzikowcy będą wiedzieć, co mam na myśli). Odniosłam wrażenie, że cała twarz ale i ranka jakby uspokoiła się, jeśli można to tak nazwać. Choć tylko na czas, gdy te krople się tam znajdowały i znowu nie przemyłam buzi i nie rozdrapałam strupka.
      Może to tylko szczęśliwy zbieg okoliczności, trudno orzec.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Dzieki za podzielenie się spostrzeżeniami :) ja teraz aż się boję cokolwiek nakladac, po tych gorących dniach skóra w rozsypce...:(

      Usuń
    4. No ale też z kolei do końca mi się jak gdyby te kropelki olejowe nie zmyły (rozrabiałam je z glinkami, jogurtem i odrobiną oleju) i teraz mam dwie gule. Mój błąd, za dużo oleju.
      Zresztą mam wrażenie, że ten Acidolac to raczej wypiję. Za tłusty jest na skórę, po prostu. Trilac był lepszy zewnętrznie, a i szczepów miał więcej.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    5. Raczej unikałabym stosowania szczepów probiotycznych na otwarte rany, sprawdzą się w leczeniu końcowym, aniżeli tym początkowym.

      Usuń
  30. Ewo,moja cera, pomimo dopasowanej pielęgnacji, przetłuszcza się, ale nie cały czas tylko w dzień jak nie mam nic na skórze, rano po nocy wygląda dużo lepiej i jest matowa. Myślisz, że te problemy mogą mieć związek z jakimiś zaburzeniami hormonalnymi(dodam, że męczę się też z trądzikiem na plecach i dekolcie)? A jeśli tak to jakie badania polecasz wykonać w moim przypadku? Z góry dziękuję za pomoc :-) Pozdrawiam ciepło, werka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,
      napisałaś, że w dzień nie masz nic na skórze. A po nocy wygląda lepiej, czyli na noc coś wklepujesz, jakieś mazidła? Bo trochę to niezrozumiałe.
      Napisz, kiedy wklepujesz, a kiedy nie.

      Usuń
    2. Myślę, że przetłuszcza się w dzień dlatego właśnie, że nic nie masz na buzi - przesusza Ci się twarz i w efekcie bardziej się przetłuszcza.
      W nocy (nawet jeśli nic nie wklepujesz) to jej własne sebum ją nawilża i rano budziszz się z gładką cerą. Nie wiem czy to logiczne, ale ja tak miałam.
      Mi przez kilka dni nie nakładanie niczego na noc bardzo pomaga, zostawiam buzię poprostu w spokoju.
      Ale w dzień po umyciu twarzy muszę coś nałożyć...
      Marta

      Usuń
    3. Dziewczyny, u mnie skóra wygląda po nocy zawsze lepiej, niezależnie od tego czy cokolwiek na nią nakładam czy też nie (nie nakładam codziennie kremów ani tym podobnych produktów, są dni kiedy skóra jest goła i nie ma na niej niczego), werka

      Usuń
    4. Miałam podobnie. Chyba przesusz po umyciu badz tonizowaniu generował przetłuszczanie. Choc i upały maja tutaj sporo do powiedzenia (w moim przypadku)

      Usuń
    5. Być może są to upały, bo np. dzisiaj, u mnie jest chłodniej i cera jest w miarę matowa. Chyba niepotrzebnie panikuje ;-)Dziękuję za pomoc

      Usuń
  31. Ewo,
    chciałam zapytać, czy są jakieś publikacje lub strony internetowe, które poleciłabyś osobom pragnącym zainteresować się a przede wszystkim przekonać do diety lchf?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właściwie to jestem ciekawa, jak ma się ona do zachwalanej wszędzie diety śródziemnomorskiej, gdzie i ryż i makarony są. A ludzie z południa podobno zdrowe serca mają.
      Azjaci też się zajadają kluskami i białym ryżem i setki dożywają. No więc, jak to jest. Co nam ta lchf daje i kto największe korzyści może z niej czerpać, jeśli parę słówek mogłabyś napisać.
      Z góry Ci dziękuję za poświęcony czas.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ludzie z południa to najbardziej schorowane ludy w Europie, najmniejszy odsetek chorób sercowo-krążeniowych jest aktualnie we Francji, Szwajcarii i Izraelu, czyli tam, gdzie jada się tłusto i unika się połączenia dużej ilości tłuszczów z węglowodanami :)

      Nie ma sensu porównywania się z rasą monogoidalną, mają oni zupełnie inne uwarunkowania genetyczne (w tym anatomiczne), są przystosowani do innych warunków oraz przede wszystkim mają korzystne ułożenie geograficzne. Wiekowy czas nie dotyczy Azjatów z rejonów zurbanizowanych. Oczywiście ogromnym plusem jest ich dieta bogata w naturalne kiszonki, ale nie przeskoczysz genetyki, która zmniejsza zapadalność na choroby. Myślę, że najlepszym przykładem dla nas, Europejczyków, są właśnie Żydzi - w tej diecie opracowano do perfekcji wzajemne łączenie pokarmów, co odbija się pozytywnie na ich stanie zdrowia i bardzo niską zapadalnością na choroby sercowo-krążeniowe oraz nowotwory.

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję, Ewo.

      Usuń
  32. Witam,
    Całkiem przypadkiem trafiłam na Twojego bloga, który okazał się wspaniałym miejscem i kopalnią wiedzy i informacji. Pewnie jak każdy, kto tu zagląda i ja zmagam się z trądzikiem, jednak co ciekawe występuję on głównie na plecach :( Twarz jest w miarę opanowaną, chociąz dość mocno się przetłuszcza i czasem coś wyskoczy, jednak nie spędza to snu z powiek, podobnie dekolt. Natomiast jeśli chodzi o plecy to jest to dość duży wysyp większych i mniejszych zmian, czasem również zapalnych. Jakiś 6 lat temu, gdy problem się pojawił w dużym nasileniu pewna Pani dermatolog przepisała mi właśnie ATREDERD 0,025%, AKNEMYCIN PLUS oraz TETRALYSAL. O ile pierwsze dwa "leki" stosowałam, tak tego trzeciego już nie..Dodatkowo przyjmwałam antykoncepcję hormonalną i mój problem z trądzikiem na plecach zniknął praktycznie do zera. No i po 6 latach, gdy odstawiłam antykoncepcję po roku czasu problem znowu się pojawił, więc zapaliła się lampka, że to może mieć podłoże hormonalne. Wykonałam badania i wyszło w ten sposób:
    Prolaktyna 10,10 ng/ml (2,8-29,3)
    Estradiol 65,15 pg/ml (22,4-256,0)
    Testosteron 72,75 nd/dl (14-76).
    W tym ostatnim hormonie niestety upatruję swojego problemu :(
    W tej chwili od miesiąca znowu stosuję Atrederm, ale nasza relacja już nie jest taka przyjazna, jak 6 lat temu, może potrzebuję więcej czasu, ale zaczynam się powoli niepokoic.Poza atre punktowo, przeciwzapalnie stosuję ZINERYT, ale planuję przejść na AKNEMYCIN PLUS.
    Będę wdzięczna za poradę i odpowiedź.
    Pozdrawiam serdecznie Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze, że badania wykonywałam tuż przed miesiączką (2 dni przed )

      Usuń
    2. No i zapomniałam dodać, że poszłam z wynikami do ginekologa, który stwierdził właśnie górną granicę testosteronu i zalecił kurację hormonalną w celu ustabilizowania testosteronu. Jednak jak go odstawię to zapewne wszystko wróci do stanu pierwotnego..Zupełnie nie wiem, co mam robić...

      Usuń
    3. Należy koniecznie zbadać w drugiej fazie cyklu androstendion, DHEAS, progesteron, TSH oraz wykonać dokładne USG jajników oraz nadnerczy, w pierwszej kolejności należy wykluczyć lub też potwierdzić hiperandrogenizm. Antykoncepcja na ten moment jest bezzasadna. Jaki preparat przyjmowałaś? Była to antykoncepcja dwuskładnikowa?

      Usuń
    4. Jest to cyprodiol, przyjmuję go od dwóch miesięcy, a poprzednio była to belara-stosowana już bardziej pod kątem antykoncepcji.

      Usuń
    5. Usg zrobione wczoraj i tutaj wszystko ok, wiec zostają jeszcze te hormony, o których piszesz oraz badanie nadnerczy. Serdeczni Ci dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
    6. Jeszcze jedno pytanie Ewo..czy jeśli przyjmuję te tabletki "cyprodiol" badanie wskazanych przez Ciebie hormonów będzie zasadne ? tzn. czy wynik nie będzie przekłamany?

      Usuń
  33. Witaj Ewo. Mam pytanie odnośnie badania hormonów płciowych.Czy przed badaniem należy przestać spożywać olej z nasion wiesiołka, jeśli tak to na ile dni przed badaniem przerwać zażywanie wiesiołka? Oraz mam prośbę czy mogłabyś mi poradzić jakąś dobrą witaminę c? miałam w proszku ale szczerze mówiąc wolałabym coś w tabletkach tylko nie wiem co wybrać. Będę wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam Kasia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma takiej potrzeby, ale generalnie przed wszystkimi badaniami diagnostycznymi powinno się zaprzestać przyjmowania jakichkolwiek suplementów przez co najmniej 3 miesiące przed badaniem.

      Usuń
  34. Wybaczcie, że o innej marce (którą lubię) - widziałyście Annabelle Minerals w Hebe? Dziś przypadkowo zobaczyłam w ofercie... Dla mnie bomba :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Teraz popatrzyłam, że zabrzmiało to jak reklama... Sorry. Widzialam na stronie, stacjonarnie dziś szukałam i nie było :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym obawiała się jednak i tak, że kolory w drogerii będą przekłamane przez sztuczne światło. I że źle dobiorę róż, czy podkład. Choć mogę się mylić, może pracownice się znają na rzeczy i pomogą.

      Usuń
    2. Dlatego przecież dobrym wyjściem jest wypatrzenie sobie konkretnego odcienia przez internet a później zakup tego koloru stacjonarnie bez kosztów wysyłki, problemów z odcieniem itp. ;)

      Usuń
    3. No racja, rzeczywiście. :-)

      Usuń
    4. Za czterogramowy podkład AM w Hebe trzeba wydać 44 zł.
      Pozdrawiam

      Usuń
  36. Droga Ewo, mam pytanie w sumie nie na temat, ale pomyślałam sobie że tutaj mam większą szansę na odpowiedź niż pod jakimś antycznym postem ;) Otóż zrobiłam tonik z glukonolaktonem i wit. B3 inspirowany wersją nr 2 z tego postu: http://www.ewaszalkowska.com/2014/03/diy-tonik-z-glukonolaktonem.html , na hydrolacie różanym i za żadne skarby nie chciało mi wyjść pH rzędu 5-6... Wiem, że nieco zmodyfikowałam przepis, ale nie wydaje mi się, żebym go jakoś "zakwasiła", raczej odwrotnie. Użyłam hydrolatu - kwaśniejszego niż woda, ale w recepturze także jest hydrolat. Dałam:
    - hydrolat różany 77.5%
    - żel hialuronowy 5%
    - glukonolakton 5%
    - niacynamid 5%
    - pantenol 3%
    - mleczan sodu 2%
    - alantoina 0,5%
    - Leucidal Max jako konserwant 2%
    Uznałam, że dodatek mleczanu da większa pewność wyższego pH. Dałam mniej glukonolaktonu, czyli mniej potencjalnego kwasu. Tuż po zrobieniu było jakieś pH 4,4-4,7, więc dodałam jeszcze 20 kropli mleczanu sodu. 9 godzin, 45 kropli mleczanu i 8 "szczypt" sody później mam pH 4,7-5. I właśnie nie wiem - ile dodanej sody to dużo, kiedy jest za dużo? Czy to nie jest tak, że soda neutralizuje kwas z glukonolaktonu i jak dam jej dostatecznie dużo to ten tonik stanie się częściowo bezużyteczny? Przez szczyptę sody rozumiem tyle, ile można nabrać czubkiem płaskiej szklanej bagietki. Jak na 50ml toniku wydaje mi się, że 8 takich porcji to dużo (choć kiedy z ciekawości wsypałam podobną ilość do miarki to wyszło mi coś około 0,2-0,3ml).
    Mam jeszcze jedną wątpliwość - przeczytałam gdzieś, że sam niacynamid podwyższa pH roztworu - u mnie było go objętościowo znacznie mniej niż u ciebie, bo kierując się ciężarem 1,4g/ml żeby uzyskać 2,5g dałam go 1,78ml, a u ciebie jest 4,4ml, co nijak mi nie pasuje do takiego ciężaru... Może gdybym dała go te 2,5 raza więcej, to by mi "uzasadowił" tonik, ale według moich wyliczeń było by go wtedy ponad 12%.
    Czy jest jakieś sensowne wytłumaczenie dla mojego peHowego problemu? Bo na razie nie za bardzo wiem, jak go uniknąć następnym razem (inaczej niż dodając hurtowe ilości sody)...
    Będę wdzięczna za pomoc i pozdrawiam,
    Agata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato, tonik różany bardzo dobrze buforuje działanie kwasów, następnym razem przed dodatkiem witaminy B3 dodaj wszystkie składniki i odstaw tonik na co najmniej 12-24 godzin, tonik powinien mieć pH na poziomie 4.5-5 bez żadnych modyfikacji, następnie później warto dodać niacynamidu.

      Usuń
  37. Ewo,
    chciałam zapytać, czy łazienka (ogrzewana, choć nie przegrzewana) jest dobrym miejscem na przetrzymywanie aptecznych kremów (typu Avene, lek Skinoren itp.)?
    Pytam, bo jeden taki w tubce, otwarty od stycznia i z długą jeszcze datą ważności właśnie zaczął cuchnąć. To pewnie moja wina albo tych wysokich temperatur, co ostatnio mieliśmy...

    Z niecierplwością czekam na odpowiedź,
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze mam pytanie, gdyby jednak się okazało, że to nie zepsuty krem a jakaś nadwrażliwość zapachowa (mam podejrzenia co do tego), to co może być przyczyną takiej nadwrażliwości na zapachy? Zmiany w cyklu?

      Usuń
    2. Ja zawsze wszystkie kremy trzymam u mnie w pokoju w szafce :)

      Karolina

      Usuń
    3. Leki i środki z wysokim stężeniem substancji czynnej zalecam trzymać tuż po otwarciu zawsze w chłodniczej temperaturze, natomiast łazienka nie jest najlepszym miejscem na trzymanie kosmetyków, których nie zużyjesz szybko (jak najbardziej można żel, szampon, środki myjące), zatem zalecam ich trzymanie w chłodnym, przewiewnym i zaciemnionym miejscu. Hiperosmia może być fizjologiczna (okres płodny), jak i patologicza, bardzo często występuje z zaburzeniami psychicznymi.

      Usuń
  38. Ewo, podałabyś przepis na masło z tej śmietany, co opisywałaś wyżej?
    Albo źródło przepisu chociaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy ubijać intensywnie schłodzoną śmietanę powyżej 40%, z Piątnicy 42% wychodzi świetnie zbite masło przy intensywnym ubijaniu całości mikserem. Oczywiście podczas ubijania oddzieli się tłuszcz mleczny od maślanki :)

      Usuń
    2. Dziękuję.

      Usuń
  39. Cudne te róże i cena faktycznie bardzo rozsądna. Który byś polecala dla wiosny/lata o żółtej karnacji ?(wszystkie drogeryjne podkłady zawsze były dla mnie za różowe ), z podkładu anabelle używam odcienia Golden, z Pixie lunar falls .
    Mam coral fantasy i na moich policzkach wypada bardzo różowo, w ogóle nie widzę w nim tej brzoskwini :OOO
    Btw niektóre z nich są bardzo delikatne, coś się nada jako rozświetlacz albo bronzer ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odświeżający Pale Jasper, albo delikatnie brzoskwiniowy Sandstone :)

      Usuń
    2. Jako brązer może sprawdzić się Terracota, ale są to raczej odcienie ocieplające ;)

      Usuń
  40. Witaj Ewo,
    zastanawiam się jaki sens ma stosowanie filtrów, jeśli wymuszają one lekkie ale zawsze złuszczanie (kremy retinoidowe, Skinoren, toniki z kwasem migdałowym).
    Czy to nie jest tak, że skóra jest co prawda przez filtry chroniona ale jednocześnie ,,zdzieramy'' jej warstewki przez regulację.
    Czyli bilans jest taki, że mamy skórę nie chronioną albo bardzo słabo.

    Chciałam też zapytać, kiedy możemy spodziewać się artykułu o pielęgnacji przeciwstarzeniowej? Liczę oczywiście na porady dla zwykłych zjadaczy chleba, którzy niekoniecznie mogą pozwolić sobie na iniekcje osoczem itd. itp.

    Z góry dziękuję za odzew,
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest. Jedynym rozwiązaniem jest regulacja fizjologiczna (zgodnie z cyklem komórkowym, u każdego człowieka jest inny) oraz fizyczna ochrona przed słońcem. Zarówno intensywna regulacja, jak i kremy ochronne zapętlają problemy. Oczywiście czasami są niezbędne, ale im cera jest bardziej znormalizowana, powinny mieć raczej charakter gościnny, aniżeli codzienny w zmaganiach z cerą.

      Jeszcze nie wiem kiedy konkretnie, artykuł się pojawi, ale nie rzucam terminami, ponieważ jestem aktywna zawodowo i studiuję dziennie ciężki kierunek - moje plany potrafią zmienić się z dnia na dzień, a ja nie mam zbytnio na to wpływu :)

      Usuń
    2. Bardzo Cię Ewciu właśnie podziwiam.
      Pozdrawiam serdecznie <3

      Usuń
    3. Nie, że się czepiam, ale nie uważasz, że właśnie jest różnica w wyglądzie pomiędzy "zwykłymi zjadaczami chleba" a ludźmi, którzy wydają sporo kasy na zabiegi kosmetyczne, lasery, suplementację, czy regularnie oddają się specjalistom z klinik anti aging? (a chyba wszystkim chodzi o to, by lepiej wyglądać)

      Moim zdaniem pielęgnacja może tylko podtrzymać stan taki jaki mamy (ochrona przeciwsłoneczna) i jest naprawdę niewiele rzeczy, które są w stanie wpłynąć na naszą skórę by dać widoczny efekt (taką substancją jest np. sumiennie stosowana tretynoina).

      Reszta to geny. Nie da się przeskoczyć tego co nam było dane genetycznie. Nie ma co się łudzić. Właśnie iniekcje z osocza i inne zabiegi, lasery, dobrze zrobione wypełniacze i liftingi to jest po prostu wyższy poziom. I myślę, że warto o nich mówić.

      Usuń
  41. Witam, Ewo chciałam prosić o radę. Tak w skrócie moja cera bardzo się przetłuszcza, po chwili od umycia wyglada jakby ktoś wysmarował mnie smalcem ��, lecz po nałożeniu podkładu widać suche skórki i pojawiają się wypryski. Myję ją 2 razy dziennie żelem Loreal ideal soft lub Lirene delikatnie kremowym.

    Od kilku dni zaczęłam używać na noc skinorn krem. Codzienne rano widzę jakby to określić grudki wypełnione białym płynem wielkości ok 1 mm. Co to może być? Czy skóra moze się w ten sposób oczyszczać? Czy można wyciskać ten płyn? Po lekkim przejechaniu paznokciem wypływa ta biała maź. Czy stosować nadal skinoren?

    Wklejam link do zdjęcia, jeśli możesz to zerknij: https://zapodaj.net/f8be5a447ce08.jpg.html

    Czytałam ze polecasz kuracje kwasem azealinowym oraz PHA. W związku z tym czy jeśli włączę na dzień SVR Sebiclear activ z 14% Glukonolaktonem to będzie ok? Czy to za dużo dla mojej cery?

    Wklejam skład svr: Aqua (Purified Water), Gluconolactone, Cyclopentasiloxane, Propanediol, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Niacinamide, Sodium Hydroxide, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/Vp Copolymer, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Salicylic Acid, Saccharide Isomerate, Citric Acid Dimethiconol, Glyceryl Stearate, peg-100 stearate*, Polysorbate 60, Sodium Citrate, Sorbitan Isostearate, Parfum (Fragrance)

    Byłoby miło gdybys mogła udzielić jakiejś rady. Z góry dziękuje i pozdrawiam. Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie Ewa, ale też miałam do czynienia z kwasem azelainowym w maściach - czy to nie podrażnione mieszki? U mnie maści z Aza podrażniały mieszki nieziemsko, grudki i potem ropne krosty wyłaziły. Od dawna stosuję peeling azelainowy na glikolu roślinnym, z przepisu Ewy, z fajnymi efektami.
      Btw - mogę się mylić, ale taką tłustą bazę ze skinorenu trzeba chyba rano zmyć czymś mocniejszym niż ideal soft (Lirene nie znam)? Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Dziękuje za odpowiedź. Tak właśnie powoli robią się grudki i ropne krosty. W takim razie wyglada na to że muszę odstawić skinoren... i znowu jestem w kropce ponieważ planuje ciąże i nie mogę stosować retinoidów �� szukałam czegoś co mogłoby je zastąpić, kiedyś Acnelec w żelu super na mnie działał. Jest coś co możecie polecić? anonimie a co polecasz do mycia skory?

      Usuń
    3. Wydaje mi się, że zmagasz się z odwodnioną cerą - a tym samym jest ona bardziej podrażniona, pobudliwa, reaktywna i w odpowiedzi na wysuszenie - łojotokowe. Widać, że etap oczyszczania nie jest zupełnie przystosowany do kondycji Twojej cery, a stosowany lek jedynie zapętla Twoje problemy i spowodował prawdopodobnie zapalenie mieszków włosowych. Nie szukałabym u Ciebie rozwiązania w kwasach - należy wykonać pracę u podstaw - czyli zoptymalizować codzienną pielęgnację.

      Usuń
    4. Dziękuje serdecznie Ewo �� a czy mogłabyś polecić produkty, które mogłyby sprawdzić się u mnie do oczyszczania?
      A jeśli chodzi o ten krem SVR czy tez będzie podrażniał tak samo jak snikoren?

      Usuń
    5. Jeszcze jedno pytanie, czy olejek z drzewa herbacianego może się sprawdzić?

      Usuń
    6. Oczywiście, choć raczej w kombinacji z manuką.
      Tutaj masz link, może Cię zainteresuje:

      http://www.ewaszalkowska.com/2016/01/jak-radze-sobie-podczas-wysypu-moj.html

      Pozdrawiam!

      Usuń
  42. Ewo,
    chciałam tylko poinformować, że kontaktowałam się z kilkoma pralniami i piszę poniżej, co następuje:
    ozonowanie jak i pranie chemiczne wykonywane są w bębnach, więc jeśli na kapeluszu a raczej na jego metce są same zakazy to żadna pralnia się nie podejmie prania.
    Ważne jest też, czy na metce jest literka A lub P (nie ustaliłam jednak, co która oznacza, bo na moim nakryciu głowy takowe nie widnieją).
    Chciałam się tylko podzielić tym, co udało mi się na dzień dzisiejszy ustalić.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  43. Przepiękne kolory :-) Ewo twoje swatche bardzo mi pomogły w wyborze koloru, już jadą do mnie próbki :-D

    Ewo, mam takie pytanie jeszcze... Mamy w domu psa. Nie jest mój więc nie wtrącam się w to jak często jest odrobaczany ale raz na rok czy na 2 lata to wg mnie głupota, weterynarz zalecał co kwartał. Ale że "piesek nie choruje, nic się nie dzieje" to właścicielka olewa temat.
    Słyszałam, że mając zwierzaki w domu trzeba samemu też odrobaczać się. Jak często i czym najlepiej to przeprowadzić? Pyrantelum obecnie już do kupna bez recepty, czy może lepiej środki naturalne np. olej z łupiny orzecha włoskiego?
    Mam słabą odporność, męczą mnie anginy nawet latem. Temat odrobaczenia nie istnieje w domu bo przecież odrobacza się tylko dzieci i psy (raz na x czasu jak się okazuje) :-((
    A w osłupienie mnie wprawia podejście dorosłych ludzi do tego tematu, robią z tego tabu jakby to był jakiś wstyd, bo przecież "zarobaczony może być bezdomny, gdzież by tam ja". :-///

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecność zwierzęcia w domu nie wymaga odrobaczania właściciela, nie prowadzisz takiego trybu życia jak pies - cywilizowany człowiek nie tarza się w urynach, kale, ziemi i płynach ustrojowych obecnych ludzi i zwierząt :) W zupełności wystarczy higienizacja zwierzęcia, wzmożony porządek w domu oraz wzmacnianie swojej naturalnej odporności. W przypadku immunosupresji każdy patogen staje się dla nas śmiertelnie niebezpieczni, ludzie są naturalnie zarobaczeni. Zamiast wyjaławiania organizmu, skupiłabym się na naturalnym wspieraniu odporności. Pomocne mogą być również zioła gorzkie takiej jak piołun, szałwia, liść orzecha włoskiego, tymianek, pokrzywa - wspaniale regulują mikrobiom oraz dodatkowo motywują wszystkie organy pokarmowe wewnątrzwydzielnicze do lepszej pracy - m.in zwiększają ilość enzymów trawiennych, co również przekłada się na lepszą odporność oraz lepsze samopoczucie :)

      Jeśli masz non stop anginy, to przede wszystkim należy udać się na wizytę u laryngologa, przyczyną może być przewlekłe zapalenie III migdałka albo kamienie ropne w jamie ustnej. Przyczyny można również dopatrywać się w przewlekłej bakteriurii jamy ustnej - choroby dziąseł, przyzębia, próchnica.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :-)
      W przypadku pieska nie ma niestety w domu wzmożonego porządku. Raz na tydzień porządki w całym mieszkaniu, gdzie po tygodniu można w każdym kącie znaleźć kłaki sierści i kurzu to za mało, a dodatkowo piesek nauczony, że może wskakiwać na każdą kanape itp. Jje wszystko co i domownicy, więc często ma rozstroje psiego żołądka, które kończą się "dwojako". Najbardziej uciążliwe jest to w kuchni, nie ma przygotowywania posiłku, by nie znalazł się psi włos. Lubię zwierzaki, sama w domu rodzinnym miałam 3, ale to przechodzi moje pojęcie, odliczam czas do wyprowadzki :-)
      Piję "herbatkę na lamblie". Na opakowaniu wskazana jest przerwa po pewnym czasie. Czy jest konieczna? A jeśli tak to jak długa? Bardzo lubię ją, znacznie poprawiło mi się trawienie, przestałam odczuwać ból po lewej stronie po posiłku.
      Dziękuję za podpowiedzi z anginą, nie słyszałam np. o kamieniach ropnych :-)

      Usuń
    3. To tak jak w stylu jest znak przy kąpielisku "Nie skakać na główkę." to i tak ktoś sprawdzi czy na pewno nie można skoczyć. Każdy wie, że lepiej nie wkładać palców do gniazdka ale i tak znajdzie się ktoś kto to sprawdzi nawet po fakcie. Eh.

      Usuń
    4. Pić przez miesiąc, przerwa dwa, trzy miesiące. I potem znów można pić.

      Usuń
  44. Cześć Ewo! Czy miałaś do czynienia lub przyglądałaś się kosmetykom z serii Kozie Mleko Ziaji? To nowość, która rzuciła mi się w oczy podczas zakupów w jednej z drogerii internetowych. W skład serii wchodzi mleczko, peeling enztmatyczny oraz krzemionkowy micro-scrub. To właśnie on zaciekawił mnie najbardziej. Nadmienię, że same ochy i achy czytam o wszystkich produktach w internetach. Biorę na nie jednak poprawkę i chciałabym prosić o Twoją opinię.

    Mam skórę odwadniającą się, skłonną do zaniecztszczania, problematyczną i łojotokową. Peeling enztmatyczny z owoców tropikalnych z e-naturalne nadmiernie wysuszał moją skórę, a efekt złuszczenia nie był dla mnie satysfakcjonujący. Zaraz i kilka godzin po peelingu było ok, ale kolejnego dnia skóra wracała do punktu wyjścia.

    Wklejam skład peelingu: Aqua (Water), Glycerin, Decyl Glucoside, Dimethicone, Hydrated Silica, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Goat Milk Extract, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Carbomer, Xanthan, Gum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance), Sodium Hydroxide.

    Kusi mnie ta krzemionka i kozie mleko, ale z drugiej martwi alkohol wysoko w składzie.

    A może któraś z Was dziewczyny miała do czynienia z kosmetykami z tej serii? Podzielcie się swoimi wrażeniami! :)

    Chętnie poznam też propozycje jakichś fajnych peelingów, które elegancko złuszczają martwy naskórek ale też nie potęgują odwodnienia.

    POzdrawiam serdecznie Ciebie Ewo i czytelniczki,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój błąd - nie dopatrzyłam, że przed alcohol jest "cetearyl" ;) Ale zastanawiam się jeszcze po co ten Dimethicone w składzie? Nie żebym broniła się przed nim rękami i nogami (używam kremu BB Bourjois, który zawiera go w składzie), ale tak z czystej ciekawości...

      Usuń
    2. Silikony to wypelniacze. Służą do poprawy ,,odczuwania" kosmetyku na skórze. Stabilizują trochę całość. Poza tym są niedrogie. Więc producenci chętnie umieszczają w kosmetykach.

      Usuń
    3. Kasiu, w tym peelingu nie ma nic, co by usuwało martwy naskórek. Kosmetyk zapewni odpowiednią dawkę okluzji, ale nie sądzę, by poradził sobie z hiperkeratynizacją, zwłaszcza, gdy problem jest odczuwalny. Jeśli masz problem z odwodnieniem skóry, to lepszym wyborem są peelingi mechaniczne - w zależności od zastosowanej formuły oraz mocy tarcia, mogą okazać się o wiele delikatniejsze, a dodatkowo przynosić ukojenie i nawilżenie. Enzymatyki zawsze w mniejszym lub też większym stopniu będą skórę wysuszać i drażnić mocniej, ich jedyną przewagą jest brak ścieralności, który jest pożądany przy aktywnym, zapalnym trądziku i bakteryjno-grzybiczych patogenezach trądziku.

      Zerknęłam na te kosmetyki, ale nie widzę w nich nic ciekawego, zrezygnowałam z ich zakupu.

      Usuń
    4. Polecam peeling ręcznikiem- ręcznik moczę w gorącej wodzie i delikatnie masuję skórę.

      Usuń
    5. Ewo, serdeczne dzięki za odpowiedź :) Uchroniłam się przed nietrafionym zakupem. Przy najbliższych zakupach w sklepie z półproduktami na pewno zaopatrzę się w peeling ze skały wulkanicznej - myślę, że to będzie strzał w 10! Na pewno wypróbuję metodę peelingów zasadami - czaję się na czarne mydło afrykańskie :) Do tego czasu będę testować żelowy peeling z Planeta Organica z kwasem glikolowym, papainą i bromeliną oraz olejami. Testowałaś go może? Oto skład: https://triny.pl/peelingi-i-scruby/1839-planeta-organica-zelowy-peeling-do-twarzy-dla-wszystkich-typow-skory-50-ml.html?gclid=Cj0KCQjw1NzZBRCoARIsAIaMwutNMT81vYFTMEQjuJhrT8pWgOR379o1NXoT_DzIUwQ8ZgkOPfx8CpAaAgWbEALw_wcB&gclsrc=aw.ds

      Pozdrówki,Kasia

      Usuń
    6. To odnośnie silikonów, to nie tylko wypełniacze. Bardzo dobrze radzą sobie z ograniczaniem TEWL, są dobrą alternatywą dla tłustej w dotyku wazeliny (po prostu wyglądają prezentują się lepiej na tłustej skórze), nie mogą zapchać nawet z wazeliną, ze względu na wielkość cząsteczki nie są w stanie spenetrować mieszka włosowego. No ale jak ktoś nie oczyszcza twarzy + ma problem z naskórkiem to się prosi o dodatkowe problemy. Kompletnie nie widzę sensu demonizowania silikonów i wazeliny, parafiny i podobnych. Trzeba wiedzieć jak z nich korzystać i tyle.

      Usuń
    7. Prosimy zatem o podzielenie się, jak można z silikonów korzystać bez szkody dla skóry ze skłonnością do trądziku.
      Może jest jakiś nie odkryty jeszcze sposób. Chętnie poczytamy.

      Usuń
    8. Odpowiednia ilość, częstotliwość, dopasowanie innych składowych preparatu do cery, odpowiednie oczyszczanie naskórka, regularne zluszczanie...? Nie jestem autorką powyższych postów, ale od jakiegos czasu, regularnie, z bardzo wielu komentarzy pojawiajacych się tutaj wylewa się taka ilość pasywnej agresji - a sposób przekazu wygląda jak od jednej osoby (zawsze anonim)... Nie chodzi mi tylko o kulturę, ale mam nadzieję że ta osoba zdaje sobie sprawę, skąd pasywna agresja się bierze (i czym jest). I co tak naprawdę to o niej mowi... :( Można usunąć ten komentarz, ale smuci mnie, że nawet to wyjątkowe w polskim internecie miejsce zostało zarazone chamstwem. I prosze nie tlumaczcie ze ktos chcial tylko coś powiedzieć, a ktoś odebrał to inaczej - agresja to agresja, nawet ta poprzedzona/zakończona "pozdrawiam i chcę dobrze." Wielka szkoda.

      Usuń
  45. Hej hej Ewuniu! Mam pytanie - chcę w końcu zabrać się za suplementację omega-3 w postaci tranu. Czy ten firmy GAL będzie dobrym wyborem? Czy może lepiej skierować swoją uwagę na jakiś inny produkt?

    Zaciekawiły mnie ostatnio drożdże selenowe z dodatkiem pyłku pszczelego w kapsułkach. Nie jestem fanką suplementów i nie łykam tabletek nałogowo, ale, o drożdżach selenowych nigdy nie słyszałam i zastanawiam się nad sensownością zażywania takich kapsułek. Pyłek pszczeli poleciła mi kiedyś moja ginekolog, ale tutaj w połączeniu z drożdżami mnie bardzo zaciekawił.

    Z góry dziękuję za odpowiedź:)
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, tran firmy Gal jest dobrej jakości. I co najważniejsze - jest pozyskiwany rzeczywiście z wątroby dorsza. Firma dysponuje odpowiednimi badaniami oraz certyfikatami potwierdzającymi jakość oferowanego suplementu.

      Może dobrze się wchłaniać preparat tego typu, zapoznam się w ramach własnej edukacji dokładnie z tego typu suplementami :)

      Usuń
  46. Ewo widziałam któregoś dnia rano na blogu tytuł postu o lekkich filtrach. Planujesz niedługo coś zdradzić:)? Już się nie mogę doczekać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Się nie mogę doczekać.
      :-)

      Usuń
  47. Witaj Ewo, dziękuję za ogrom wiedzy jaką przekazujesz w każdym wpisie!
    Mam pytanie trochę z innej beczki, myślisz że mogę połączyć serum z BU azelo 10% (rano) z acnatac (wieczorem)? :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam ogromny problem z rogowaceniem na pośladkach. Są pokryte gesia skórką i czasami pojawia się podskórne gule. Pomaga masaż szorstką rękawica i pilarix, ale wystarczy kilka dni bez tego np podczas jakiegoś wyjazdu i problem nawraca że zdwojona siłą :( efektem tego wszystkiego jest też to że skóra na pośladkach ma blizny i bardzo brzydki koloryt. co stosować aby uzyskać jakaś trwalsza poprawę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      może się okazać, że będziesz potrzebować peelingów na tę okolicę ciała.
      Tutaj Ewa mnóstwo napisała o hiperkeratozie, tudzież o postępowaniu z nią:

      http://www.ewaszalkowska.com/2016/05/rogowacenie-okoomieszkowe-diagnoza-i.html

      Usuń
  49. Ewuniu, pilnie szukam czegoś na świeże rozstępy na biodrach - możesz polecić jakiś krem czy cokolwiek, co zadziała jeszcze na tym etapie? (wykluczając zabiegi) Byłabym wdzięczna!

    OdpowiedzUsuń
  50. Ewo,
    chciałam zapytać co może oznaczać, jak prolaktyna jest trochę powyżej normy a poziom reszty hormonów płciowych w granicach?
    Z góry dziękuję za odzew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prolaktyna lubi skakać z powodu stresu, wszystko zależy jak bardzo przekroczona jest norma. Dla pewności można powtórzyć, ew. test z metoklopramidem. Masz jakieś objawy, które sugerują zaburzenia hormonalne?

      Usuń
  51. Ewo,
    ostatnio strasznie pogorszyła mi się cera.
    Mam trzech domniemanych ,,sprawców'':
    mleczko Garniera różowe,
    nowy olejek spłukujący się,
    duża ilość spożywanego nabiału w postaci lodów.

    Czy możliwe, że to kosmetyki jeśli je zawsze zmywam delikatnym żelem?

    Albo, że to lody, które też zdarzało mi się jeść okazyjnie (tak się składa, że ser żółty wcinam non-stop, choć nie wiem, czy to dobrze :-/).

    Bardzo proszę o rozwianie moich wątpliwości.
    Z góry Ci dziękuje i serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  52. Hej Ewo, chciałabym Cię prosić o opinię. Szukam kremu, który ukoi, nawilży moją łojotokową i zarazem przesuszoną skórę. Przyznam szczerze, że trudno jest mi dopasować krem (zrezygnowałam z minerałów, bo nakręcały łojotok i robiło mi się ciasto-używam aktualnie kremu BB z Bourjois+korektor mineralny na miejsca problematyczne. Całość utrwalam pudrem transparentnym z Golden Rose. Demakijaż wykonuję fitomleczkiem Planeta Organica i całość domywam gąbką konjac, czasem stosuję również fitożel z Planeta Organica). Zmniejszyłam częstotliwość stosowania glinek i wprowadziłam maski algowe, aby skórę nawodnić.

    Najbardziej komfortowo czuję się po Avene Post Acte, ale niestety nawilżenie jest dla mnie za małe, choć uwielbiam go za mat, który daje mojej skórze i konsystencję. Unikam kremów, które są tłuste, bo nadmiar emolientów rozpulchnia moje pory, a skóra się dusi pod warstwą kosmetyku.

    Znalazłam produkt, który owszem -ma w składzie sporo olejów - ale jednocześnie jest bogaty w ekstrakty roślinne. Czy mogę założyć, że taka ilość obu równoważy się nawzajem? To znaczy, ilość ekstraktów nie odwodni skóry, a emolienty jej nie oblepią? Wiem, że ciężko ocenić krem bez uprzedniego bezpośredniego z nim kontaktu, ale być może będziesz w stanie podpowiedzieć, czy na Twoje oko ten krem będzie sensownym wyborem dla skóry takiej, jak moja. Samej ciężko ocenić mi jak się mają te składniki do siebie, dlatego będę wdzięczna za Twoją opinię albo wskazówkę czym się kierować na przyszłość analizując skład.

    Chodzi o ten krem: https://marketbio.pl/krem-do-tw-aktywne-odmla-dzien-50ml-white-agafi.html

    Z góry dziękuję za opinię:)
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że się wtrącam ale Ewa kiedyś pisała, że najbardziej istotne są cztery do sześciu pierwszych miejsc w składzie. Tutaj dość wysoko jest gliceryna. Kto wie, może się kremik sprawdzi.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Dzięki Anonimie:) W takim razie na pewno wezmę to pod uwagę przy analizie składu:)

      Usuń
  53. Ewuniu,
    ponieważ lektura Twoich artykułów uświadomiła mi, że pielęgnacja to nie tylko wklepywanie mazideł ale oczyszczanie, złuszczanie i lekka regulacja, to chciałam zapytać: jak poznać ile razy w tygodniu (w miesiącu) powinnam stosować peeling enzymatyczny?
    Czy jeśli nie ma przesuszu i podrażnienia, to można kilka razy w tygodniu? Mam problem z trądzikiem a wyczytałam, że złuszczanie jest dość ważne w walce z tą przypadłościa.

    Z góry dziękuję za odzew.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  54. Ewo, cierpię z powodu dość uporczywych dolegliwości skóry głowy. Łupież, swędzenie, szybkie przetłuszczanie się włosów u nasady, podskórne ropne zmiany pękające po rozdrapaniu przypadkowo :-(( wzmożone wypadanie. Czytałam o Daktarinie 2%. W ulotce jest napisane, żeby nie stosować na owłosioną skórę głowy, w drugim miejscu, że lek nadaje się do leczenia grzybicy głowy. Jak to ugryźć? Zrobić test za uchem i stosować codziennie, ew. co 2 dzień? Nic z naturalnych środków ani szamponów p/łupieżowych nie pomaga :-( czuję się okropnie i jeśli nie umyje włosów codziennie to wygląda niechlujnie okropnie jakbym wylała sobie olej na głowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej zrobić jakiś posiew, żeby wiedzieć z czym ma się do czynienia.

      Usuń
    2. A Nizoral próbowałeś Anonimku? To szampon, który ma działać na drobnoustroje właśnie, a nie na objawy problemu.
      Najlepiej idź do apteki i wypytaj o szampony i ten Daktarin, bo faktycznie ta ulotka jakby się wyklucza.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Mam dokładnie taki sam problem. Nic nie pomaga, Nizoral też nie, a miałam już dziesiątki szamponów i rożne peelingi do skóry głowy w tym peeling Bandi i bez skutku:(

      Usuń
    4. Może to łzs?

      Usuń
    5. Witajcie,
      czytaliście/czytałyście ten post Ewy?:
      http://www.ewaszalkowska.com/2016/01/jak-dbam-o-skore-gowy-i-wosy-ojotokowe.html

      Usuń
    6. Tak, czytalam. Nic mi nie pomaga. Juz nie daje rady z tym problemem. Lekarze tez nie pomogli. Jutro ide sie zapisac do trychologa bo to jest nie do zniesienia

      Usuń
    7. Trzymaj się, powodzenia.

      Usuń
  55. Ewo, mam pytanie, co sadzisz o spironolaktonie w leczeniu trądziku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś było napisane, że w Polsce to jeszcze nie jest powszechne, by leczyć tym trądzik. Więc nie wiadomo, co z receptą na ten lek.
      Pytanie do Ewy jednak pozostaje otwarte.
      Pozdrawiam wszystkich.

      Usuń
  56. Ewo,
    czy retinoidy stosowane zewnętrznie mogą powodować wystąpienie rumienia i cery naczynkowej? Przeczytałam w czytelni Borgis, że wpływają m.in. na angiogenezę.
    Czasami wracam do Twoich starszych artykułów. Tak było i dziś.
    Wystraszyłam się trochę, że stosowanie kremów aptecznych z retinoidami dwa, trzy razy w tygodniu i do tego sporadycznie Skinoren kiedyś poskutkuje opornością skóry na bakterie, trądzikiem różowatym i Bóg wie czym jeszcze.
    Czy nadal polecasz peelingi raz na jakiś czas, aniżeli regulację kilka razy w tygodniu? Używam filtrów i zdaję sobie sprawę, że to one pogarszają sprawę ale wydaje mi się, że bez regulacji raczej nie obeszłoby się i tak.
    Chciałam jeszcze zapytać, czym zmywamy z twarzy sypkie minerały? Tak na wypadek, gdybym odstawiła kremy z filtrem i spróbowała jeszcze raz ciągnąć na samej pielęgnacji.

    Z niecierpliwością czekam na jakieś wskazówki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, mam też pytanie odnośnie tej ,,regulacji cyklu komórkowego''.
      1.Czy regulacja kwasami a retinoidami na poziomie komórkowym wygląda tak samo?

      2.Czy tzw. rozsądne i naprawdę minimalistyczne stosowanie ww. substancji (plus filtry, nawilżanie itd. itp.) również, wcześniej bądź póżniej, poskutkuje trwałym rumieniem?

      Pocieszam się, że nie. Zwłaszcza jak widzę filmiki z kobietami 60+, które przez dziesięciolecia stosowały przeciwzmarszczkowo Retin-A i rumienia (chyba) nie mają. Choć nie wiadomo - zawsze można ukryć pod grubą warstwą podkładu i zasiąść przed kamerą.
      Ale oczywiście są też takie (rodzime) kanały, z których jasno wynika, że ktoś doprowadził skórę do opłakanego stanu. Nie będę tu wymieniać jednak z nazwy.
      Ja wiem, że trudno wyważyć. Można ocenić po kilkudziesięciu latach. Jednak, jak każdy kto ma trądzik, chciałabym wiedzieć, jaką drogę obrać.
      Czy jeśli zostawimy skórę samą sobie (choć czasem pojedyncze bolące gule uniemożliwiają wręcz otwarcie ust), to możemy liczyć, że przynajmniej tego trądzika różowatego nie będziemy mieli? I trwałego rumienia?
      Jest tyle wątpliwości, Ewo.
      Liczę na odzew, bo czuję jakbym stała na rozdrożu. Dziwne uczucie, naprawdę.

      Usuń
  57. Ewo, czy jest jakiś sposób, by po nałożeniu sypkich minerałów nie wyglądać... staro? Strasznie podkreślają wszystkie zmarszczki.
    Domyślam się, że nałożenie bazy silikonowej pod nie wypełniłoby zapewne bruzdy ale mnie chodzi o to, by już żadnych substancji, które mogą pogorszyć mój trądzik, po prostu unikać jak się da.
    Uprzedzam też, że nie cierpię na silikonofobię ;-), te substancje w widoczny sposób mi nie służą, zwłaszcza nakładane na skórę nieregulowaną.
    Pozdrawiam, z góry dziękując za odzew.

    OdpowiedzUsuń
  58. Witaj Ewuniu,
    jeśli zechciałabyś zerknąć na poniższy skład kosmetyku, który mnie zainteresował, to byłabym przeogromnie wdzięczna:

    Aqua/Water, Glycerin, Dimethicone, Isocetyl Stearate, Niacinamide, Isopropyl Lauroyl Sarcosinate, Silica, Ammonium Polyacryldimethyltauramide/Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Methyl Methacrylate, Crosspolymer, Potassium Cetyl Phosphate, Zinc PCA, Glyceryl Stearate SE, Isohexadecane, Sodium Hydroxide, Myristyl Myristate, 2-Oleamido-1,3-Octadecanediol, Nylon-12, Poloxamer 338, Linoleic Acid, Disodium EDTA, Capryloyl Salicylic Acid, Caprylyl Glycol, Xanthan Gum, Polysorbate 80, Acrylamide/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Pentaerythrityl Tetra-di-t-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Salicylic Acid, Piroctone Olamine, Parfum/Fragrance.
    To skład sławnego Effaclara Duo (+) z LRP.
    Czy skóra, która łatwo się rumieni i szybko ją podrażnić, ,,zniesie'' bez szwanku takie mazidło?
    Nadmienię, że prócz trądziku moja skóra twarzy skłania się w kierunku naczynkowej (choć nie regulowałam jej nadmiernie dotychczas; po prostu taka jest).

    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  59. Ewciu,
    mam taki jeden tonik, którego działanie regulujące chciałabym podkręcić dodając nieco kwasu migdałowego lub salicylowego.
    Wiem, że Ty chyba za tonikami nie przepadasz (o ile dobrze zrozumiałam) ale u mnie one się raczej sprawdzają.
    Wspomniany tonik to Super Powe Mezo Tonik SKIN CLINIC PROFESSIONAL AKTYWNY TONIK KORYGUJĄCY z Bielendy (zielona etykieta na butelce).
    Czy jeśli dodam któryś z powyższych kwasów to kosmetyk nie straci na swoich właściwościach? Teraz, mam wrażenie, jego działanie jest trochę zbyt słabo regulujące.

    Oto jego skład:
    Aqua (Water), Niacinamide, Glycerin, Mandelic Acid, Lactobionic Acid, Sodium Lactate, Lactic Acid, Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Polysorbate 20, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, Limonene.

    Pozdrawiam Cię i z góry dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  60. Ewo, co myślisz o zastosowaniu mąki ziemniaczanej jako pudru transparentnego do tłustej, wrażliwej skóry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już może lepiej skrobi ziemniaczanej. O ile wiem, to nie to samo jednak.
      Kiedyś próbowałam, to narobiłam sobie placków, bo nie wiedziałam, jak to aplikować. Nadal nie wiem.

      Usuń
  61. Ewuniu, czy nadmierne rozciąganie twarzy przy jej gimnastyce może przyczynić się do utraty jędrności skóry?
    Gimnastyka, którą prowadzę pogarsza moją skórę jednak. Pojawia się rumień, uczucie rozciągnięcia i przesuszenia. Jak to pogodzić? Dodam, że gimnastykuję twarz w celach wzmocnienia mięśni (przeciwstarzeniowo).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jak najbardziej, szczególnie masaże takie naciągające skórę, jakieś głupie ugniatanie skóry połączone z oklepywaniem - robi to więcej szkody niż pożytku + dobra recepta na popękane naczynka, rumień i uwrażliwienie skóry. Raczej wszystkie "ekstremalne" miny (przez co rozumiem nienaturalne dla naszej mimiki) są nieobojętne dla skóry. Wątpię aby takie celowe łamanie włókien kolagenu i elastyny byłoby dobre.

      Myślę, że najlepiej opanować mimikę twarzy, traktować twarz jak jajko, i w przyszłości ewentualny lifting załatwi sprawę. Naprawdę nie wierzę, że masaże są w stanie poprzesuwać cokolwiek w twarzy, szczególnie poduszeczki tłuszczowe, czy magicznie "kształtować" kościec wg pseudonauczania Azjatyckiego Cukru i innych pierdół, które ona tam sobie promuje.

      Polecam natomiast wybrać się do dobrego ortodonty, naprostować zęby, żeby wszystko się układało idealnie wraz ze szczęką i żuchwą, no tak w dobrych proporcjach, symetrycznie. Tak realnie zmienisz tą całą budowę kości - i realnie zmieni się Twój wygląd - a nie przez jakieś durne masaże. Możesz sobie poczytać co to jest "mewing" i "orthotropics", prawidłowe ułożenie języka na podniebieniu ect.

      Temat rzeka.

      Usuń
  62. Ewo mam dosyć duża kolekcje minerałów w domu, ale wziąz szukam tego idealnego. Zaczynałam od Neauty wersji kryjącej. Była nawet ok. Ja mam tendencje do tego, że wersję kryjące, bardzo szybko u mnie schodzą. I tak się działo z tym podkładem. Potem były Annabelle wersja kryjąca i rozświetlająca. Kryjąca również się okropnie ważyła, wszytko miałam w porach okropnosc, dopóki nie użylam ich primera glinkowego pod podkład. I teraz cudo po 12 h w pracy nie zjeżdża, jedynie się świece trochę ;) Wersję rozświetlająca również lubię, ponieważ jest lekka i powiem Ci ze ona się nie warzy. Kolejne minerały to Pixie Amazon Gold które warza się okropnie i bardzo zostawiają na mojej skórze plamy, których nie mogłam pedzlem rozetrzeć, czego Annabelle nie robi.. I odstawilam je w kąt. Mam również w domu Ecolore i to było coś co mnie naprawdę zaciekawiło. Były ok, ale gdy je nakładalam to czułam dosłownie przesuszenie i pieczenie? I czułam je z godzinę po nałożeniu, może były zbyt suche ? Krycie dla mnie trochę za słabe ale lekkie na buzi i to mnie zaciekawiło. I tak zastanawiam się nad Amilie czy ich nie spróbować? Niby moja skóra się przetluszcza, podkłady sie warza to jednak nie lubię mocno kryjacych ani bardzo bardzo lekkich bo takie minerały wyparowuja u mnie za dwie godziny i ich nie ma :) Kremów pod minerały nie daje bo mam nawilżenie a jak je stosuje to poprostu pogarsza mi się stan cery. Wystarczają u mnie maseczki raz na tydzień i co jakiś czas krem na noc, ale to rzadko :) Myślę nad zakupem kolejnych minerałów ale nie wiem co wypróbować ? Czy zostać przy Annabelle z primerem glinkowym czy przetestować Clare Blanc, Amilie albo inne?
    Ps. Mam pędzle od Annabelle spora kolekcje i jestem z nich bardzo zadowolona, jedynie mogłyby być odrobinę delikatniejsze. Pędzle Pixie z kolei idealne.. Miękkie nie podrażniaja mi skóry, ale włosie z Flat Topa wypadło mi z środka pędzla po kilku użyciach.. A pędzel do korektora ten 2w 1 dół całkiem się odkleil za drugim myciem, gdzie trzonkow nigdy nie mocze w wodzie, byłam bardzo zawiedziona bo ich pędzle nie są zbyt tanie a jednak były bardzo miękkie.. Masz może fajne bardzo mięciutkie pędzle które można by było zakupić do minerałów? Słyszałam że Neauty właśnie wypuściło pędzle i ponoć są jeszcze mieksze niż Annabelle :)
    Trochę się rozpisałam :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      a propos pędzli, to mam sposób jak je w miarę naprawić.
      Trzeba włożyć jakimś sposobem włosie do środka i zacisnąć, najbardziej jak się da, metalowy element, który miał trzymać włosie.
      Albo oddać do reklamacji i czekać.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  63. Cześć Ewo, chciałabym Cię prosić o radę. Mój partner leczył dermatologicznie zapalenie mieszków włosowych (na skroniach). Brał antybiotyk doustny i smarował zmienione chorobowo miejsce jakąś miksturą robioną przez panią farmaceutkę. Niestety, ostatnio problem powrócił. Co prawda dermatolog ostrzegał, ale zastanawiam się w jaki sposób postępować w tej sytuacji.

    Domyślam się, że należy zrobić posiew, ale w kierunku czego? Co może być przyczyną? Dodam, że jakiś czas temu badanie trychologiczne pokazało, że ma zaczopowane ujścia gruczołów łojowych na czubku głowy - tam też włosy mocno zaczęły się przerzedzać. Czy te dwie rzeczy mogą się jakoś łączyć ze sobą? Wcierka dermedic właściwie nic nie pomogła na wypadające włosy.

    Czy masz jakieś wskazówki jak traktować skórę głowy z takim problemem oraz jak postępować w przypadku łysienia? Glinki? Maski? Jakieś specjalistyczne szampony? Mój partner korzysta z moich,a ja staram się wybierać te z dobrym składem - equilibra baby, petal fresh, od czasu do czasu coś z sls'ami, aby mocniej oczyścić skórę głowy. Zastanawiam się czy płukanki z octu jabłkowego mogłyby u niego zdać egzamin.

    Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki :)
    Ściskam,
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, ze boryka się z rogowaceniem okołomieszkowym - zapalenie mieszków włosowych prawdopodobnie jest wynikiem nadmiernej hiperkeratynizacji, która drażni ujścia mieszków, powoduje stan zapalny oraz uszkadza mieszki, co prowadzi do wzmożonego wypadania włosów. Pomocne okażą się wszystkie zabiegi, które usuwają nadmiar warstwy rogowej naskórka oraz normalizują procesy rogowacenia, jeśli proces jest mocno zaostrzony, polecam tretinoinę. Zerknij na mój artykuł: http://www.ewaszalkowska.com/2018/03/tretinoina-na-porost-wosow.html

      Usuń
  64. Hej Ewo, z tej strony Alicja:) Mam 3 pytania, które w pewnym sensie tyczą się jednego - redukcji tkanki tłuszczowej u osoby, która nie ma nadwagi, ale chce się pozbyć tkanki tłuszczowej z okolic bioder i tyłka.

    1. Czy kriolipoliza jest skutecznym zabiegiem? Czy faktycznie tego typu zabiegi niszczą tkankę tłuszczową? Oczywiście w połączeniu z dietą i ruchem, bo zdaję sobie sprawę, że same zabiegi na nic się zdadzą, jeśli reszta jest zaniedbana.

    Czy dieta niskowęglowodanowa jest najskuteczniejsza jeśli chodzi o redukcję zbędnej tkanki tłuszczowej? Wiem,że to kwestia bardzo indywidualna, ale czy Twoim zdaniem jest jakaś minimalna ilość węglowodanów, której warto się trzymać, poniżej której nie powinno się schodzić przy objawach niedoczynności tarczycy? Czy można uznać, że węglowodany węglowodanom nierówne i sięgać po warzyw i wybrane owoce zamiast płatki owsiane czy to nie ma znaczenia?

    I jak to jest z białkiem? Czy faktycznie wątroba zamieni zbyt dużą ilość aminokwasów w glukozę? Czy są jakieś proporcje białek/tłuszczy/węglowodanów przy diecie niskowęglowodanowej,które warto wdrożyć na samym początku?

    Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Niestety nie jestem w stanie tego stwierdzić, teoretycznie zabieg powinien być pomocny, ale może okazać się nieskuteczny na pewnych grupach klinicznych. Tkanka tłuszczowa to największy organ endokrynny, zazwyczaj nadmiar tłuszczu jest stricte powiązany z nierównowagą hormonalną mającą wiele różnych przyczyn, niekoniecznie miejscowych.

      Pod względem fizjologiczno-teoretycznym - tak, pod względem osobniczo-klinicnzym - nie. Na lchf bardzo ciężko jest przytyć, ponieważ dieta zapewnia odpowiednie, a często nawet niższe zapotrzebowanie kaloryczne przy bardzo sycących, obfitych posiłkach, ale wszystko zależy od organizmu i zapotrzebowania oraz tolerancji czystej glukozy. Znam osoby, którym nie służy łagodny stan kwasicy metabolicznej, która według piśmiennictwa jest stanem fizjologicznym. Nie ma określonej ilości, generalnie nie powinno tych węglowodanów być więcej niż 20-30g, ale wszystko zależy od organizmu, a u kobiet - jeszcze cyklu miesiączkowego, gdy dochodzi do znacznej utraty krwi - erytrocyty wymagają zwiększonej ilości czystej glukozy, a ketoza może doprowadzić do skrajnej niedokrwistości, jeśli w tym czasie nie zwiększy się ilości cukrów w diecie.

      Przy ketozie bezpieczniej unikać jakichkolwiek zbóż oraz słodkich owoców, na pewno przekroczysz ilość węgli włączając choćby do jednego posiłku czyste zboża, to najbardziej czysto węglowodanowe źródła glukozy o wysokim ładunku glikemicznym.

      Białko w 54-58% jest fizjologiczne konwettowane do glukozy, przy dużej ilości spożywanego białka, z zwłaszcza z cukrami, konwertaza może ulec zwiększeniu do nawet 90-95%.

      Dieta garstkowa - 20%-30% Mięso/jaja/ryby w sosie,a reszta warzywa, najlepiej w tłuszczu (masło, sosy). Nie jestem fanką przeliczeń miarowych, białka nie powinno być więcej niż 30%.

      Usuń
  65. Ewo, chciałam zapytać, czy masło klarowane to dobry pomysł?
    Chodzi mi o to, czy - jeżeli poddawane jest ono przez dłuższy czas bardzo wysokim temperaturom w procesie tworzenia (wypalanie białek mleka) - to czy produkt końcowy nie jest istną bombą utlenionych tłuszczy. Że przynosi nam więcej szkody, niż pożytku.
    Co lepiej wybrać, czy masło klarowane, czy olej kokosowy? O tym drugim naczytałam się sporo dobrych rzeczy, jednak ze źródeł nienaukowych.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło klarowane to czysty tłuszcz mleczny, białka i substancje dodatkowe pozostają na dnie. Kluczowy jest bardzo niski płomień, przy temperaturach niewiele wyższych niż 100 stopni wiązania tłuszczu mlecznego nie ulegną peroksydacji.

      Usuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - możesz udzielać się w komentarzach, z chęcią wysłucham Twoich przemyśleń, postaram się pomóc na miarę moich doświadczeń i zasobów wiedzy.

Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji. Nie udzielam rozbudowanych informacji w sposób bezpłatny, komentarze wyczerpujące, długie, kwalifikują się już do starania się od prywatne rozpatrzenie poprzez drogę e-mailową: mademoiselleeve@wp.pl!

Proszę nie umieszczać analiz składu - w sieci istnieją specjalne narzędzia, które wykonają to za Ciebie, i za mnie.

Proszę o niereklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna oraz stosownie oznaczana, a każdy jej nieopłacony przejaw będzie skrupulatnie moderowany. Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, produkty, testy kosmetyków, zdjęcia oraz opracowanie tekstu pochłonęły jedynie moje własne środki finansowe i niezbędny czas.

Proszę o jednocześnie zachowanie kultury osobistej, wszelkie przejawy agresji, braku ogłady i szacunku będą beznamiętnie przeze mnie usuwane.

Dziękuję za uwagę :)

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger