22:00

PORÓWNANIE NATURALNYCH KREMÓW PIELĘGNUJĄCO-BARWIĄCYCH BEAUTY BALM (BB) CZĘŚĆ I | CLOCHEE, FRIDGE BY YDE, LILY LOLO, PUROBIO, PHYSICIANS FORMULA, MADARA

clochee simply organic rozświetlający krem spf 30+ krem z filtrem naturalny naturalny krem z kolorem filtr który nie zatyka porów krem z filtrem i kolorem jaki naturalny krem przed słońcem naturalne składniki

Pierwsze na moim blogu zestawienie naturalnych, nietestowanych na zwierzętach i wegańskich kosmetyków kolorowych w płynie. Zapraszam do lektury!

clochee simply organic rozświetlający krem spf 30+ krem z filtrem naturalny naturalny krem z kolorem filtr który nie zatyka porów krem z filtrem i kolorem jaki naturalny krem przed słońcem naturalne składniki

CLOCHEE SIMPLY ORGANIC ROZŚWIETLAJĄCY KREM SPF 30+
Konsystencja nietłusta, umiarkowanej gęstości, topniejąca, pudrowa w dotyku, intensywnie smużąca. Stosowanie kremu związane jest z przyjemnym uczuciem chłodzącego i wyczuwalnego przez niemal cały czas noszenia, zastygania - Clochee pozostawia korzystne wykończenie dry-touch z delikatnym, subtelnym poblaskiem pozbawionym drobin.

Mimo że krem bazuje na naturalnych olejach, nie ma nic wspólnego z męczącą oleistością, jest suchy w dotyku i szybko, co o stanowi dla mnie niemałe zaskoczenie, powierzchownie zastygający. Właściwości produktu utrudniają satysfakcjonujący proces równomiernej aplikacji kremu oraz uniemożliwiają budowanie jego krycia - kluczową rolę odgrywa nakładanie minimalnej ilości produktu w bardzo szybkim czasie. Wersja rozświetlająca reaguje pozytywnie na ciepło dłoni, subtelne ruchy oklepujące oraz suche metody aplikacji. Wilgotna gąbeczka wspomaga nadmierne schnięcie i oksydację produktu oraz sprzyja powstawaniu prześwitów (ściąga poprzednie warstwy), mimo że nie opowiadam się za tą metodą aplikacji, z Clochee wersją rozświetlającą lepiej współgrają akcesoria ultra miękkie - im twardsza gąbeczka, tym adekwatnie bardziej nierównomierny koloryt.

clochee simply organic rozświetlający krem spf 30+ krem z filtrem naturalny naturalny krem z kolorem filtr który nie zatyka porów krem z filtrem i kolorem jaki naturalny krem przed słońcem naturalne składniki

Przyznaję, że to właśnie etap aplikacji kremu jest nieustannym źródłem moich trudności i za każdym razem podejmuję rękawicę, gdy pragnę nałożyć go na skórę. Clochee nie trzyma się ściśle skóry (co ma i swoje zasadnicze plusy, bowiem wpływa pozytywnie na niższe właściwości komedogenne, zdrowe, matowe wykończenie oraz uproszczony etap demakijażu), a szybko tworzy na wierzchniej warstwie rogowej niewsiąkającą, przyprószoną powierzchnię, która jest odporna na przypadkowy dotyk, działanie potu i sebum, lecz nie na kolejną porcję kremu - zbyt obfita, niewłaściwa lub misternie dłużąca się aplikacja oraz próby budowania krycia spełzają na niczym - krem roluje się, staje się podatny na oksydację oraz podkreśla wklęsłą mikrostrukturę naskórka. Problemy te stanowią abstrakcję, gdy krem jest stosowany w ilości niewielkiej, niczym tint barwiący - zdumiewa nie tylko wygładzonym i urokliwie wyrównanym kolorytem skóry, lecz głównie całodniową trwałością i nieproporcjonalną do widocznego efektu, lekkością. 

Formuła kremu rozświetlającego najlepiej współpracuje z bazami zastygającymi, schnącymi oraz umiarkowanie lepkimi, zwiększającymi średnie krycie kremu - zbyt słabe, by pokryć niedoskonałości skórne, ale wystarczające, by równomiernie ujednolicić koloryt i zakryć drobne zaczerwienienia. Zbyt śliska, jak i sucha powierzchnia skóry udaremnia jakiekolwiek próby aplikacji makijażu - krem zachowuje się najlepiej na zupełnie normalnych, tłustych i trądzikowych, oczyszczonych typach cery niemających przewodnich problemów z utrzymaniem prawidłowej wilgotności naskórka. Podkreśla suchość skóry, lecz czyni to w sposób akceptowalny i niewidoczny z umiarkowanej odległości - osiada na naskórku stosunkowo proporcjonalnie, częściowo zastygając. 

clochee simply organic rozświetlający krem spf 30+ krem z filtrem naturalny naturalny krem z kolorem filtr który nie zatyka porów krem z filtrem i kolorem jaki naturalny krem przed słońcem naturalne składniki
Od góry: aplikacja gąbeczką, aplikacja palcami, zmatowienie pudrem Shiseido Translucent Powder
Krem nie daje efektu przeładowania, chociaż gwarantuje specyficzny efekt skóry oprószonej aksamitnym, luksusowym, pielęgnującym pudrem. Nie wyzwala swędzenia, dyskomfortu, a jego noszenie, choć wyczuwalne, należy do jakże miłych czynności. Produkt nie jest lepki, nie migruje, a po kilku minutach od aplikacji - odznacza się wysoką odpornością na organiczne uszkodzenia. Naturalny odpowiednik Too Faced Peach Perfect. Znakomity produkt dla osób, u których kosmetyki kolorowe wyzwalają nadmierny łojotok - i dotyczy to zarówno formuł kremowych, jak i czystych, mineralnych. Można go bezpiecznie doklepać w miejscu zmian wymagających większego krycia. 

Kosmetyk wzorcowo współpracuje z formułami suchymi, satynowe, gładkie i drobno zmielone produkty podwyższają trwałość kremu oraz przy posiadanym kolorze - pozwalają budować krycie, które nie jest możliwe do osiągnięcia przy udziale samodzielnie stosowanego kremu. Pudry zapobiegają dodatkowej oksydacji rozświetlającej konsystencji. Produkt jest odporny i bardziej problematyczny przy udziale metod mokrych. Może podkreślać włoski na twarzy. 

Krem pięknie i długotrwale pachnie - wyczuwam w nim aksamitne i kojące zmysły drewno sandałowe, ma kilka punktów stycznych z Eau des Merveilles Hermès. Opakowanie szklane, uposażone w system dozujący. Formuła wersji rozświetlającej pozwala na sprawne działanie mechanizmu i zużycie produktu. Kolor jasny, ciepły beż, mający spore skłonnosci do oksydacji. 

Clochee rozświetlający krem SPF 30+ jest stworzony dla osób oszczędzających czas na makijaż oraz poszukujących naturalnego i odpornego na nadmierne przetłuszczanie się kosmetyku o delikatnych walorach pielęgnujących. Grupę docelową stanowią cery tłuste, rogowaciejące (neutralny wobec niedoskonałości wypukłych, jeśli jest wklepany) z tendencją do łojotoku wywołanego i organicznego oraz normalne. Znakomita baza pod kosmetyki mineralne. Ochrona mineralna (fizyczna) na poziomie 30 SPF.

INCI: AQUA**, ZINC OXIDE*, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE*, TITANIUM DIOXIDE*, DECYL OLEATE**, GLYCERYL STEARATE CITRATE*, RUBUS IDAEUS SEED OIL**, GLYCERIN**, POLYGLYCERYL-3 PALMITATE*, POLYGLYCERYL-2 CAPRATE*, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL**, DAUCUS CAROTA SATIVA (CARROT) ROOT EXTRACT**, DAUCUS CAROTA SATIVA (CARROT) SEED OIL**, ORYZA SATIVA HULL POWDER*, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL*, POLYHYDROXYSTEARIC ACID*, SUCROSE STEARATE*, STEARIC ACID*, ALUMINA*, GLYCERYL CAPRYLATE*, SQUALANE*, ISOSTEARIC ACID*, BETA-CAROTENE**, ALCOHOL**, TOCOPHEROL**, ASCORBYL PALMITATE**, ASCORBIC ACID**, CITRIC ACID**, SODIUM LAUROYL GLUTAMATE*, LYSINE*, MAGNESIUM CHLORIDE*, LYSOLECITHIN*, SCLEROTIUM GUM*, XANTHAN GUM**, PULLULAN*, DEHYDROACETIC ACID*, BENZYL ALCOHOL*, PARFUM***, CI 77492*, CI 77491*, CI 77499*. * CERTIFIED INGREDIENTS, ** NATURAL RAW MATERIALS, *** APPROVED FOR NATURAL COSMETICS
50 ml / 125.00 zł 

clochee simply organic matujący krem spf 30+ krem z filtrem naturalny naturalny krem z kolorem filtr który nie zatyka porów krem z filtrem i kolorem jaki naturalny krem przed słońcem naturalne składniki naturalny kryjący podkład

CLOCHEE SIMPLY ORGANIC MATUJĄCY KREM SPF 50+
Gęsta, toporna, skoncentrowana struktura, krem ma wiele wspólnych mianowników z wersją rozświetlającą. 

Podstawową i dostrzegalną na pierwszy rzut oka różnicą jest konsystencja, która w wersji matującej przypomina gęstą i zwartą pastę topniejącą pod ciepłem opuszki, jest bardziej kremowa i jednocześnie cynkowa, odnotowałam chwilowe i na szczęście epizodyczne problemy z systemem dozującym. Kosmetyk posiada średnie-mocne właściwości kryjące i schnące, bez trudu skryje zmiany trądzikowe, przebarwienia, ostry rumień. Jego wykończenie jest bardziej suche, wtapiające się, osiadające, nie tak powierzchowne. Wygładza optycznie skórę. Poprzez wzrost pigmentacji smuży mniej intensywnie, lecz osiada bardziej w strukturach twarzy, szczególnie wklęsłościach i załamaniach, widoczność produktu maleje podczas delikatnego oklepywania oraz utrwalania drobno zmielonymi, gładkimi pudrami. Efekt możliwy do stopniowania, przy użyciu niewielkiej ilości kremu jest on trwały i naturalny. Proces aplikacji ułatwia użycie zbitego pędzla, krem nakładany palcami stawia duży opór i uniemożliwia nałożenie wymaganej ilości, co utrudnia równomierną, gładką aplikację i może doprowadzać do kulkowania się produktu. Stosowany miejscowo sprawdza się fantastycznie w roli kryjącego i trwałego korektora, szczególnie na zmiany trądzikowe. Może podkreślać włoski na twarzy.

clochee simply organic matujący krem spf 30+ krem z filtrem naturalny naturalny krem z kolorem filtr który nie zatyka porów krem z filtrem i kolorem jaki naturalny krem przed słońcem naturalne składniki

Etap ten usprawnia dodatek naturalnego oleju do kremu ochronnego lub śliska powierzchnia twarzy, dzięki czemu produkt również ładniej wypełnia niedoskonałości aniżeli na nich osiada, a rónomierna aplikacja produktu palcami nie stawia już większego wyzwania. Matujący krem SPF 50+ reaguje lepiej, gdy jest wstępnie ogrzany, a skóra odpowiednio wypielęgnowana z wyczuwalnym poślizgiem - ma wysokie właściwości chwytne, a sucha struktura naskórka predestynuje do powstania nierówności, smug i zacieków, przyspiesza również schnięcie gęstej konsystencji. Atutem jest nieco wolniejsze zastyganie kremu, które daje odpowiedni zapas czasu, tak brakującego w wersji poprzedniej - Clochee można poprawić z mniejszym ryzykiem pojawienia się smug i plam, ale wciąż wymaga stosunkowo szybkiej pracy. Nie ciemnieje po nałożeniu na skórę ani po aplikacji sypkich produktów, finalnie kolor, mimo że ciemniejszy, zbliżony jest do jaśniejszej wersji rozświetlającej. 

Kosmetyk potencjalnie wysusza przy dłuższym użytkowaniu, może powodować przemijające swędzenie. Jak na tak fantastyczny stopień krycia, Clochee zaskakuje dobrą trwałością, niskimi właściwościami komedogennymi i suchym, niemigrującym wykończeniem. Wymaga jednak chwili i dużej cierpliwości podczas aplikacji, by stopić się z cerą. Przylega do skóry odczuwalnie bardziej, wypełnia jej strukturę i przy tendencji do łojotoku - może okazać się mniej trwały niż wersja rozświetlająca. Współpracuje z kosmetykami mineralnymi. Wymaga pełnego, gruntownego mycia. 

clochee simply organic matujący krem spf 30+ krem z filtrem naturalny naturalny krem z kolorem filtr który nie zatyka porów krem z filtrem i kolorem jaki naturalny krem przed słońcem naturalne składniki
Od góry: aplikacja gąbeczką, aplikacja palcami, zmatowienie pudrem Shiseido Translucent Powder
Bardzo wysoka ochrona mineralna (fizyczna) na poziomie 50 SPF / 15 PPD. Clochee może z powodzeniem pełnić funkcję kryjącego i ochronnego podkładu dla skóry problematycznej, trądzikowej. Idealny dla cer niedoskonałych i przetłuszczających się organicznie. Dostępny jeden wariant kolorystyczny - średni beż. 

Możliwy do zakupu w sklepie producenta [tutaj], perfumeriach Douglas oraz w wielu innych drogeriach internetowych. 

INCI: AQUA**, ZINC OXIDE*, TITANIUM DIOXIDE*, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE*, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER**, GLYCERIN**, GLYCERYL STEARATE CITRATE*, POLYGLYCERYL,2 CAPRATE* * CERTIFIED INGREDIENTS, ** NATURAL RAW MATERIALS, *** APPROVED FOR NATURAL COSMETICS POLYGONUM AVICULARE EXTRACT*, COCOS NUCIFERA (COCONUT) OIL**, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL*, PANTHENOL**, TOCOPHEROL**, SUCROSE STEARATE*, ALUMINA*, GLYCERYL CAPRYLATE*, SQUALANE*, POLYHYDROXYSTEARIC ACID*, ISOSTEARIC ACID*, STEARIC ACID*, ASCORBYL PALMITATE**, ASCORBIC ACID**, ALCOHOL, PHYTIC ACID**, SODIUM CITRATE**,SODIUM LAUROYL GLUTAMATE*, LYSINE*, MAGNESIUM CHLORIDE*, BENTONITE**, XANTHAN GUM*, SODIUM BENZOATE**, DEHYDROACETIC ACID*, BENZYL ALCOHOL*, SODIUM HYDROXIDE**, CITRIC ACID**, PARFUM***, CI 77492*, CI 77491*, CI 77499*
50 ml / 125. 00 zł 

fridge ff fabolous face naturalny krem bb krey z lodówki świeże kremy do twarzy naturalny makijaż naturalne składniki organicnzy krem do twarzy

FRIDGE BY YDE DELIKATNY PODKŁAD DO TWARZY FF FABULOUS FACE
Konsystencja aksamitna, perlista, nietłusta, o fakturze jednolitego jogurtu, owo uczucie potęguje Fabulous Face [możliwy do zakupu tutaj] wyciągnięty prosto z lodówki. Formuła w ff.0 jest nieco rzadsza, co w niewielkim stopniu wpływa na jej słabszy stopień krycia i nieznacznie gorsze walory użytkowe. 

Krem częściowo zastyga, dając efekt gładkiej, satynowej, zdrowej skóry. Nie jest to mat, lecz długa i kręta przed nim droga do mokrego wykończenia. Fabulous Face od Fridge by yDe nie jest podkładem kryjącym, pełni on głównie funkcję pielęgnacyjną - nie pokrywa i nie umożliwia budowania krycia w celu kamuflażu zaczerwienień, blizn, przebarwień potrądzikowych, żyłek, lecz daje efekt zdrowszej, ładniejszej, wypielęgnowanej cery. Skóra, mimo że wciąż niedoskonała, zachowuje swoją strukturę, a odziana w ff prezentuje się jak po dobrze przespanej nocy. Producenckie sformułowanie delikatny podkład okazuje się wyjątkowo trafne i adekwatne - pielęgnacyjny krem barwiący jest niewidoczny na skórze,  niezwykle komfortowo i przyjemnie się go nosi oraz zastępuje częściowo pielęgnację.

Formuła jest dosyć specyficzna i w zależności od typu cery oraz sposobu aplikacji - kosmetyk daje zupełnie odmienny efekt. Ff walory koloryzujące zawdzięcza naturalnym glinkom i dwutlenkowi tytanu, stąd też współpraca z produktem nie zawsze może, przynajmniej na początku, należeć do udanych - należy poświęcić jej czas, by nauczyć się jak najlepszego sposobu aplikacyjnego i moim zdaniem - należy do najbardziej satysfakcjonujących przy utrzymaniu lodówkowej temperatury oraz schnących, niepozostawiających nadmiernego poślizgu, bazach. Jak w przypadku większości kolorowych kosmetyków, kluczową rolę odgrywa prawidłowe nawilżenie skóry i takie też są zalecenia producenta - ff prezentuje się najlepiej na skórze wypielęgnowanej Fridge by yDe. Ogrzewanie jogurtowej konsystencji opuszkami powoduje wzmożone smużenie oraz osobliwie rozparcelowuje pigment na powierzchni naskórka, co nie jest szczególnym utrudnieniem, gdy struktura skóry nie jest śliska oraz strukturalnie należy do równomiernych. Nie ukrywam, że na mojej skórze po przejściach tradycyjna aplikacja podkładu palcami nie wpędzała mnie w zachwyt - kosmetyk zachowywał się sinusoidalnie, raz cieszył moje oczy całodniowym efektem wypoczętej skóry, a raz osiadał na skórze zbyt topornie, podkreślając to, czego nie pragnęłam eksponować. Niezależnie od techniki aplikacji, ff nie wchodzi w załamania skóry oraz wykazuje dużą odporność na pot, która wzrasta podczas nakładania podkładu za pomocą zwilżonej gąbeczki. 

Kolor blady, półtransparentny, szarawy, zupełnie nie oksyduje, dopasowuje się całkowicie do kolorytu skóry, nawet, jeśli kolor początkowo wydaje się być zupełnie nietrafionym wyborem. Krem występuje w dwóch odcieniach ff.1 bardziej uniwersalnym oraz ff.0 dla osób o bardzo jasnej karnacji. Słabe krycie produktu wiąże się z eleganckim, stopniowym blaknięciem produktu. Zapach przyjemny - wyczuwam świeżą, nieprzytłaczającą zieloność bergamoty. Fabulous face jest ważny przez 3 miesiące od produkcji - nie zawiera drażniącego alkoholu oraz konserwantów, dlatego należy przechowywać go w lodówce. Spełnia wymogi cruelty-free. Właściwy dla wegan. Szklane opakowanie airless z systemem dozującym, które można zwrócić zgodnie z zasadami #lesswaste

Aplikowany zwilżonym, gąbczastym akcesorium o średniej miękkości (Real Techniques) osiada na skórze w sposób równomierny, nie podkreśla włosków oraz częściowo zastyga, co gwarantuje trwalszy efekt na cerach mających problem z akceptacją jakiejkolwiek warstwy makijażu. Kosmetyk nie pozostawia na skórze wyczuwalnej warstwy, a dobre właściwości nawilżające sprawiają, że jest to jeden z niewielu, trwałych produktów do makijażu, po którym moja cera się nie przetłuszcza ani nie poci, a jest wręcz wypielęgnowana. Na skórach łojotokowych oraz bardzo tłustych delikatny podkład może okazać się za słabo przyczepny i mokry, jego efekt matujący, który zapewniają naturalne, mineralizujące glinki, może okazać się niewystarczający i zbyt delikatny, by utrzymać skórę w delikatnym, półmatowym wykończeniu. Ff podkreśla obecne suche obszary, jeśli skóra nie jest dostatecznie zmiękczona, reaguje negatywnie na próby zmatowienia - stwarzają spore ryzyko powstania ciemniejszych, nierównomiernych plam. Problem ten ogranicza stosowanie drobno zmielonych pudrów o aksamitnym wykończeniu i zrównoważonych właściwościach absorbujących. 

Mylne jest postrzeganie produktu Fridge w kategoriach klasycznych produktów do makijażu, w tym niekorzystnym świetle ff jest kremem dość wymagającym, szczególnie gdy na skórze obecne są problemy, które pragniesz ukryć. Zupełnie inne światło rzuca słowo klucz - pielęgnacja - Fridge jest niezwykle wdzięczny i punktujący przy dłuższym stosowaniu - dba o prawidłowe nawilżenie skóry, jej miękkość i gładkość, co finalnie pozwala na stosowanie lżejszych i zupełnie satysfakcjonujących pod względem krycia, konsystencji. Nie sposób również nie wspomnieć o wysokiej jakości i świeżości wykorzystywanych składników, metod produkcyjnych oraz procesu przechowywania - pod tym względem Fridge nie ma w zasadzie żadnej konkurencji. Wygrywa w przedbiegach. 

Prezentuje się znakomicie na cerach, które nie potrzebują makijażu bądź też potrzebują go niewiele: zadbanych oraz gładkich skórach młodych i dojrzałych (nie wchodzi w załamania oraz zmarszczki, dba o prawidłowy poziom nawilżenia, nie wysycha nadmiernie), mieszanych, unormowanych bez dużych dysproporcji i tendencji do organicznego łojotoku, wypielęgnowanych cerach tłustych i wyleczonym problemie trądziku. Może również sprawdzić się na innych typach cery, jeśli przewodniego  wymogu nie stanowi krycie. Idealny dla osób, które pożądają subtelnego wyrównania kolorytu, stawiają na jakość i bronią się przed widoczną warstwą makijażu. 

fridge ff fabolous face naturalny krem bb krey z lodówki świeże kremy do twarzy naturalny makijaż naturalne składniki organicnzy krem do twarzy
Od góry: aplikacja gąbeczką, aplikacja palcami, zmatowienie pudrem Shiseido Translucent Powder
Kolor blady, półtransparentny, szarawy, zupełnie nie oksyduje, dopasowuje się całkowicie do kolorytu skóry, nawet, jeśli kolor początkowo wydaje się być zupełnie nietrafionym wyborem. Krem występuje w dwóch odcieniach ff.1 bardziej uniwersalnym oraz ff.0 dla osób o bardzo jasnej karnacji. Słabe krycie produktu wiąże się z eleganckim, stopniowym blaknięciem produktu. Zapach przyjemny - wyczuwam świeżą, nieprzytłaczającą zieloność bergamoty. Fabulous face jest ważny przez 3 miesiące od produkcji - nie zawiera drażniącego alkoholu oraz konserwantów, dlatego należy przechowywać go w lodówce. Spełnia wymogi cruelty-free. Właściwy dla wegan. Szklane opakowanie airless z systemem dozującym, które można zwrócić zgodnie z zasadami #lesswaste

INCI: AQUA, ILLITE, PRUNUS DOMESTICA (PLUM) SEED OIL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL, TITANIUM DIOXIDE (AND) JOJOBA ESTERS, PANTHENOL, MICA, CETEARYL ALCOHOL, CETEARYL OLIVATE, UREA, TITANIUM DIOXIDE, CETYL PALMITATE, GLYCERIN, CITRUS GRANDIS (GRAPEFRUIT) SEED EXTRACT, SORBITAN OLIVATE, SORBITAN PALMITATE, SORBITAN OLEATE, LACTIC ACID, CITRUS AURANTIUM BERGAMIA FRUIT OIL, LINALOOL*, LIMONENE*, CITRAL*
30g / 159.00 zł 
miniaturka / 20.00 zł [tutaj]

lily lolo bb naturalny krem bb kremy barwiące z naturalnych składników tint do twarzy kremy do twarzy naturalny makijaż naturalne składniki organiczny krem do twarzy  baza pod kosmetyki mineralne najlepsza

LILY LOLO BB CREAM
Gęsty, kremowy, otulający. Struktura jednolita, zwarta, topniejąca i tracąca na kryciu pod palcami. Krem potrzebuje kilku minut - pozostawia wyczuwalną warstwę, która niektórym typom skóry może sprzyjać, ale i szkodzić. W odpowiednich warunkach stapia się z cerą całkowicie. Wykończenie świetliste, satynowe, bez drobin i w 70% schnące, bezpośrednio po aplikacji przejściowo oleiste i mokre, po około 30 minutach - mile pudrowe.

Krem przy posuwistych ruchach zauważalnie smuży, lecz delikatnie oklepywanie skóry bądź też aplikacja na mokro za pomocą miękkiej gąbeczki do makijażu zupełnie niweluje powyższy naturalny, półtransparentny efekt. Lily Lolo BB Cream nie osiada na nierównościach naskórka i naturalnym owłosieniu, nie tworzy zawiesinowej, rozwarstwionej powłoczki, wypełnia z gracją powierzchownie pory przy jednocześnie niskich właściwościach komedogennych, jest neutralny wobec wypukłych niedoskonałości i niewielkich suchości - to doskonała baza pod makijaż, szczególnie dla cer tracących duże pokłady wilgoci podczas noszenia i zmywania makijażu. Efekt jaki zapewnia krem jest gładki i przyjemny wizualnie. Lily Lolo wykazuje dobre właściwości pielęgnujące, może z powodzeniem zastąpić bądź też uprościć codzienną pielęgnację.


lily lolo bb naturalny krem bb kremy barwiące z naturalnych składników tint do twarzy kremy do twarzy naturalny makijaż naturalne składniki organiczny krem do twarzy  baza pod kosmetyki mineralne najlepsza

Beauty Balm Lily Lolo wymaga delikatnego zmatowienia,  jego właściwości schnące są zbyt niskie, by zaskakiwał swą trwałością. W formie nieutrwalonej przejawia szybką tendencję do migracji, wchodzenia w rozszerzone pory oraz załamania mimiczne. Nie przylega mocno do naskórka i jest stosunkowo łatwy do usunięcia (również w sposób przypadkowy), żyje w symbiozie z produktami sypkimi - wzmacnia ich krycie, zdejmuje przytłaczającą pudrowość produktów sypkich i traci swą tłustość, zmniejsza koszty odwodnienia oraz zaskakuje kilkugodzinną, nienaruszoną trwałością. Produkt doskonale utrzymuje mineralne podkłady (szczególnie dokładnie rozdrobnione, miałkie), nie zmienia ich koloru, nie tworzy plam nawet przy aplikacji na wilgotną skórę oraz zwiększa zauważalnie krycie, zachowując jednocześnie naturalną, przyjemnie wygładzoną, naturalną fakturę skóry.

Efekt jaki zapewnia krem jest subtelny, samodzielnie stanowi tint barwiący. Kosmetyk nie pełni funkcji kamuflującej, rzeczywiście upiększa, dostarczając wyważonej, choć zdecydowanej! okluzji - szczególnie skóry delikatne, wrażliwe i mające problem z nawilżeniem powierzchownym. Na cerach przejawiających tendencję do przetłuszczania organicznego z niskim zapotrzebowaniem na natłuszczenie, kosmetyk mimo metod utrwalających może okazać się nietrwały i sprzyjający ogólnemu zanieczyszczaniu się skóry.


lily lolo bb naturalny krem bb kremy barwiące z naturalnych składników tint do twarzy kremy do twarzy naturalny makijaż naturalne składniki organiczny krem do twarzy  baza pod kosmetyki mineralne najlepsza
Od góry: aplikacja gąbeczką, aplikacja palcami, zmatowienie pudrem Shiseido Translucent Powder
Krem BB Lily Lolo aplikuję palcami. Nie zauważyłam znaczących różnic, poza zużywaną ilością, między aplikacją klasyczną opuszkami, a zwilżaną, miękką gąbeczką. Bazy najlepiej schnące lub zastygające, zbyt śliska powierzchnia naskórka utrudnia równomierną aplikację kremu i sprzyja kulkowaniu się nawilżającej formuły. Kosmetyk jest nieodporny na pot (tworzy zacieki) i wodę, aplikacja gąbeczką zwiększa jego odporność na kontakt z frakcją wodną.

Idealny jako baza pod makijaż suchy i pudrowy. Znakomity dla cer umiarkowanie suchych, odwadniających się i zmagających się głównie z odwodnieniem powierzchownym z zapotrzebowaniem na składniki powlekające (ale nie głębokim) bez łojotoku organicznego.

Plastikowa tuba ze sprawnym, higienicznym systemem dozującym. Woń niemęcząca, świeża, ziołowo-cytrusowa, częściowo, lecz niecałkowicie, ulatniająca się ze skóry. Dostępny w trzech, neutralnych, pozbawionych skrajnych tonów, wariantach kolorystycznych.

Możliwy do zakupu w sklepie polskiego dystrybutora Costasy [tutaj, znajduje się aktualnie w obniżonej cenie] oraz większości drogerii internetowych. 

INCI: AQUA, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, GLYCERIN, COCO-CAPRYLATE, CETEARYL OLIVATE, SORBITAN OLIVATE, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, TRITICUM VULGARE (WHEAT) GERM OIL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL, ARGANIA SPINOSA (ARGAN) KERNEL OIL, STEARIC ACID, CETYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, BORON NITRIDE, BENZYL ALCOHOL, PARFUM, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, TOCOPHEROL, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE POWDER, LEPTOSPERMUM SCOPARIUM (MANUKA) OIL, PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL, DEHYDROACETIC ACID, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, SODIUM HYALURONATE, LIMONENE, LINALOOL, BENZYL BENZOATE, BENZYL SALICYLATE, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE)
45 ml. / 75.50 zł
Możliwość zakupu miniatury 1,5 ml / 10.90 zł. 

puroBIO cosmetics, BB Cream Sublime (Krem BB) naturalny krem bb naturalny makijaż makijaż na naturalnych organicznych składnikach naturalny krem bb dla trądzikowej skóry dobry naturalny podkład który nie zatyka porów

PUROBIO COSMETICS, BB CREAM SUBLIME SPF 10
Średnio gęsty, kremowy, gęstniejący na skórze. Wyczuwalnie suchy w dotyku. Przy cieple dłoni smuży umiarkowanie, konsystencja zwarta, bogata, lecz jednocześnie szybko schnąca, cynkowa. Zapach neutralny, delikatnie kwiatowy.

Produkt posiada dużą pigmentację, osiągalne krycie od średniego do mocnego. Duża łatwość w rozprowadzaniu produktu, choć pojawiają się problemy w budowaniu krycia - krem zastyga szybko, a jednocześnie ujawnia swoją lepkość podczas aplikacji, kolejna warstwa bądź też naruszenie już umiarkowanie gęstej konsystencji prowadzi do nienaturalnego efektu przeładowania skóry (maski) oraz ścierania się podkładu w nieatrakcyjny sposób (część produktu pozostaje w porach, a część skóry pozostaje naga). Wykończenie pudrowe, produkt ma zawiesinową, nierównomierną strukturę, stąd przy jednoczesnym, mocnym kryciu widoczność kremu PuroBIO jest wysoka - duża tendencja do podkreślania chropowatości, włosków, nierówności, migracji w załamania i zmarszczki. Delikatnie i subtelnie osiada na niedoskonałościach wypukłych głębokich (zmianach trądzikowych), może pełnić funkcję miejscowego, płynnego korektora tuszującego miejscowo pojawiające się niedoskonałości. Podkreśla pory, lecz w sposób zupełnie odmienny: osadza się na powierzchni skóry i kantach mieszka włosowego, tworząc czopy, naskórek zyskuje niezdrowy, zrogowaciały wygląd, a struktury skóry ulegają niekorzystnej eskalacji. Krem doskonale wyrównuje koloryt, lecz nie wygładza optycznie skóry, co moim zdaniem gwarantuje efekt sceniczny, lecz nie dzienny. PuroBIO oferuje krycie znakomite - od delikatnych żyłek, po trądzik głęboki, lecz równocześnie osiada wokół każdej niedoskonałości oraz cechuje się niską trwałością i zerową odpornością na pot i składniki wodne. Podkreśla nieatrakcyjnie suche skórki.

puroBIO cosmetics, BB Cream Sublime (Krem BB) naturalny krem bb naturalny makijaż makijaż na naturalnych organicznych składnikach naturalny krem bb dla trądzikowej skóry dobry naturalny podkład który nie zatyka porów

PuroBIO BB Cream pozostawia na skórze toporną, choć owszem, pozbawioną tłustości warstwę, i przyznaję - jak na tak ciężki, kryjący podkład, krem sam w sobie jest stosunkowo łatwy do zmycia średnimi detergentami. Przeszkadza mi jednak brak jakiejkolwiek, komfortowej wilgotności podkładu, krem agresywnie wysycha, co na moim delikatnym typie cery powoduje okrutne i trudne do opanowania swędzenie. Podkład najlepiej pracuje na bazach silikonowych, dających delikatny poślizg tępawej i gęstniejącej formule, minimalizują one skłonności konsystencji do osiadania na mikrostrukturach naskórka. Stosowanie pudrów sypkich zmniejsza migracyjne właściwości kremu, lecz również podkreśla dodatkowo suchość skóry, obecne włoski oraz prowadzi do nierównomiernego ciemnieniu podkładu. 

Kosmetyk najlepiej reaguje na delikatne wmasowywanie i oklepywanie, wówczas rozprowadza się gładko i równomiernie. Aplikowany gąbeczką smuży zdecydowanie mocniej, malując widoczne, nieestetyczne i trudne do naprawienia zacieki.

puroBIO cosmetics, BB Cream Sublime (Krem BB) naturalny krem bb naturalny makijaż makijaż na naturalnych organicznych składnikach naturalny krem bb dla trądzikowej skóry dobry naturalny podkład który nie zatyka porów
Od góry: aplikacja gąbeczką, aplikacja palcami, zmatowienie pudrem Shiseido Translucent Powder
Oksydacja akceptowalna - maksymalnie 0.5 tonu. Ciemnienie produktu wzrasta podczas stosowania metod mokrych (do poziomu 1.5). Krem pielęgnujący osiada na skórze w specyficzny sposób, niestety, widoczność preparatu rośnie adekwatnie do czasu jego noszenia - wtapia się w niedoskonałości wklęsłe i  wybebesza zmiany zewnętrzne przy jednoczesnym puchnięciu, skóra zyskuje strukturę gąbki. Podkład posiada dobre właściwości absorpcyjne, lecz przez silne i drażniące właściwości schnące może nasilać patologiczne mechanizmy kompensacyjne (nadmierne rogowacenie, łojotok). Nie jest to podkład dla cery, która nie jest idealnie równa, a szczególnie, dla cery ze zrogowaceniami oraz rozszerzonymi porami. Odradzam cerom suchym oraz mającym problem z nadmiernym uciekaniem wilgoci. Sublime BB Cream może zadowolić trądzikowe typy cery, które są w miarę równe i wymagają porządnego krycia, zaś jedyny typ zmian pojawiających się na skórze, to typowe zmiany zapalne wypukłe. Kosmetyk może wykazać się trwałością na tłustych i łojotokowych typach cery napędzanym organicznie.

INCI: SALVIA SCLAREA FLOWER/LEAF/STEM WATER (SALVIA SCLAREA (CLARY) FLOWER/LEAF/STEM WATER)*, SQUALANE, OCTYLDODECANOL, POLYGLYCERYL-10 STEARATE, PARFUM (FRAGRANCE), POLYGLYCERYL-10 MYRISTATE, MICA, SILICA, OLIVE GLYCERIDES, GLYCERYL CAPRYLATE, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, SODIUM STEAROYL LACTYLATE, AQUA (WATER), TOCOPHEROL, APRICOT KERNEL OIL POLYGLYCERYL-4 ESTER , GLYCERIN, MICROCRYSTALLINE CELLULOSE, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER (BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER), OLEA EUROPAEA FRUIT OIL (OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL), CELLULOSE GUM, MARIS AQUA (SEA WATER), HYDROLYZED ALGIN, CHLORELLA VULGARIS EXTRACT, CELLULOSE, MAY CONTAIN +/-: CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77492 (IRON OXIDES), CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77019(MICA) *INGREDIENTI BIOLOGICI/ORGANIC INGREDIENTS
30 ml / 45.00 zł -60.00 zł

physicians formula cc and bb beauty cream krem kryjący dla skóry trądzikowej niezatykający porów podkład dla skóry z trądzikiem i cery tłustej (1)

PHYSICIANS FORMULA BB & CC CREAM ORGANIC WEAR
Kilkumiesięczna, poprzedzająca faza testów nie odkryła przede mną znaczących różnic między formułami z serii Organic Wear. Krem CC, poza nieznacznie gęstszą konsystencją, nie pociąga za sobą odmiennych właściwości, stąd decyzja o połączeniu recenzji w jedną całość.

Bardzo gęsta, zwarta, otulająca, kremowa konsystencja. Niewielka ilość kremu pielęgnującego skrywa intensywne krycie - topnieje pod dotykiem, lecz aplikowana na skórę ponownie na niej gęstnieje. Atutem kremu przy tak dobrym kryciu jest tak kluczowa, właściwa wilgotność preparatu, znakomicie rozproszona faza zawiesinowa (tlenki mineralne) w fazie tłuszczowej, umiarkowane właściwości schnące oraz poślizg, który pozwala na idealne rozprowadzenie produktu na strukturze twarzy oraz umożliwia wielokrotnie budowanie krycia. Faktura kremu jest nietłusta, lecz również nietępa - smarowidło scalone, spójne, jednolite, doskonale przylegające.


physicians formula cc and bb beauty cream krem kryjący dla skóry trądzikowej niezatykający porów podkład dla skóry z trądzikiem i cery tłustej (1)

Aplikacja kremu należy do czynności nadzwyczaj prostych, wchodzących na zupełnie inny poziom, kremy z serii Organic Wear zupełnie nie przypominają trudnych i kompromisowych w obyciu produktów naturalnych, dając jednocześnie odpowiedni stopień krycia, pielęgnację i naturalne wykończenie. Zwarty, momentami masełkowaty, odżywczy, lecz nieoleisty i niecałkowicie schnący krem, na skórze staje się niezwykle gładki, przyjemnie wyczuwalny, wypełnia precyzyjnie w sposób korzystny struktury skóry. Efekt satynowy, półmatowo i powierzchownie, niecałkowicie schnący, zapewniający efekt zdrowej i wyrównanej, lecz utrzymanej w akceptowalnym rozświetleniu, skóry. Pozostawia na skórze miłą i doskonale tolerowaną warstwę ochronną, znakomitą dla skór odwodnionych, suchych, odwadniających się, stopuje łojotok wywołany. Z powodzeniem pełni funkcję kremu ochronnego , otula naskórek przed mrozem, wiatrem, deszczem, a także zastępuje częściowo pielęgnację. Organic Wear jest wodoodporny, oczyszczanie wymaga przejścia od razu w pierwszą, olejową fazę emulgującą, inaczej jest nie do ruszenia. To, co dziwi mnie jednak najbardziej przy tak wysokich właściwościach wygładzających, to niska szkodliwość względem skór zanieczyszczających się - przy realnym zapotrzebowaniu na okluzję, preparat doskonale pielęgnuje naskórek oraz nie nasila zmian trądzikowych.


physicians formula cc and bb beauty cream krem kryjący dla skóry trądzikowej niezatykający porów podkład dla skóry z trądzikiem i cery tłustej (1)

Krem wygładza optycznie strukturę skóry poprzez wypełnienie mikrostruktur, na zmianach trądzikowych i zrogowaceniach osiada w sposób powierzchowny i równomierny, nie ma tendencji do nadmiernego wysychania w rejonach suchych, dobre właściwości powlekające i zmiękczające zapobiegają niekorzystnemu osiadaniu pigmentu na nierównej fakturze naskórka. Na niedostatecznie nawilżonej cerze może osiadać w rejonach wysuszonych, chociaż jego formuła należy do najbardziej neutralnych dla odwodnionych typów cery - nie kulkuje się oraz nie rozwarstwia, zaś pigment nie ma tendencji do wybiórczego osiadania, wymaga bardziej oklepujących niż rozcierających ruchów. Kosmetyk nie rozwarstwia się, nie tworzy plam, ani smug, schnie przez około 30 minut. Faza tłuszczowa wymaga delikatnego ogrzania, kosmetyk reaguje najlepiej na ciepły dotyk dłoni oraz delikatne, wysublimowane ruchy oklepujące. W zależności od ilości aplikowanych warstw, Organic Wear zapewnia średnio lub mocno kryjący efekt, który jest szczególnie łaskawy wobec struktur, które pojawiają się na skórze. Stosowany miejscowo, opuszką, sprawdza się roli kryjącego, długotrwałego i kremowego korektora.

Krem na skórze zachowuje się specyficznie, na łojotokowych, nadmiernie potliwych typach cery oraz podczas upałów może okazać się zupełnie nietrafionym wyborem - jest nieodporny na tłuszcz, sprzyja nagrzewaniu się naskórka, wyzwala organiczny łojotok oraz po wpływem nadmiaru sebum zaczyna puchnąć - nie ma tendencji do migracji, kopulacji w rejonie porów, wchodzenia w załamania, lecz tworzy coś, co przypomina mi nienaturalnie gładką, glinianą maskę. Owszem, skóra prezentuje się fantastycznie, również w świetle dziennym, ale moim zdaniem jest to efekt bardziej instagramowy, nierealny, wieczorowy, aniżeli dzienny. Tak czy inaczej, skóra ubrana w Organic Wear potrafi zachwycać, nawet jeśli daleko jej jest do tego niedoścignionego ideału. Kosmetyk po kilku godzinach, jeśli nie został odpowiednio utrwalony lub sprowokował nadmierne wydzielanie sebum, staje się mokry (nawet bardzo) i podatny na ścieranie - przypadkowy dotyk, pocieranie skóry, ubranie, czy noszone akcesoria na pewno naruszą warstwę obecnego na skórze podkładu.

Mokre techniki utrudniają równomierną aplikację produktu, doprowadzają również do nadmiernego schnięcia kremów, przez co tracą swoją trwałość i zapewniają bardziej pylisty efekt końcowy. Metody mokre nie przedłużają trwałości produktu na skórach łojotokowych. Z kremami najlepiej współpracują kosmetyki suche, najlepiej oparte na czystych krzemionkach oraz minerałach. Kosmetyk mimo ograniczonych i chłodnych kolorów dobrze dopasowuje się do kolorytu skóry, ma tendencję do zmieniania koloru innych kosmetyków aplikowanych na skórę. Baza najlepiej zastygająca i neutralna, poślizg utrudnia rozprowadzenie kosmetyku i powoduje rolowanie się produktu.


physicians formula cc and bb beauty cream krem kryjący dla skóry trądzikowej niezatykający porów podkład dla skóry z trądzikiem i cery tłustej (1)
Od góry: aplikacja gąbeczką, aplikacja palcami, zmatowienie pudrem Shiseido Translucent Powder
Zapach nieprzyjemny, we wszystkich produktach Physicians Formula wyczuwam zjełczały olej. Opakowanie z klasyczną tubą pozbawione aplikatora dozującego. Mineralna ochrona na poziomie SPF 15.

Kremy z serii Organic Wear to fantastyczna propozycja dla cery normalnych, suchych, dojrzałych oraz rogowaciejących z deficytami nawilżenia bez łojotoku wywołanego. Kosmetyk wykazuje doskonałe właściwości pielęgnujące, niweluje objawy dehydratacji oraz wpływa szczególnie pozytywnie na cery mające duży problem z nadmiernym rogowaceniem naskórka.

ORGANIC WEAR BB INCI: TITANIUM DIOXIDE, ZINC OXIDE, CITRUS AURANTIUM DULCIS (ORANGE) FRUIT WATER*, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL,

DODECANE, GLYCERIN+, POLYGLYCERYL-4 DIISOSTEARATE/POLYHYDROXYSTEARATE/SEBACATE, LECITHIN, COCOS NUCIFERA (COCONUT) WATER, MAGNESIUM ALUMINIUM SILICATE, BEESWAX, POLYGLYCERYL-4 ISOSTEARATE, COCOS NUCIFERA (COCONUT) OIL, COCOS NUCIFERA (COCONUT) FRUIT EXTRACT, SALIX ALBA (WILLOW) BARK EXTRACT, COPERNICIA CERIFERA (CARNAUBA) WAX, GLYCERIN, LAUROYL LYSINE, MAGNESIUM SULFATE,
OLEA EUROPAEA (OLIVE) LEAF EXTRACT, XANTHAN GUM, SILICA, TOCOPHEROL, WATER, LEUCONOSTOC / RADISH ROOT FERMENT FILTRATE, LEUCONOSTOC FERMENT FILTRATE, FRAGRANCE, IRON OXIDES
ORGANIC WEAR CC INCI: TITANIUM DIOXIDE, ZINC OXIDE, CITRUS AURANTIUM DULCIS (ORANGE) FRUIT WATER*, DODECANE, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, POLYGLYCERYL-4 DIISOSTEARATE/POLYHYDROXYSTEARATE/SEBACATE,
SILICA, GLYCERIN+, LECITHIN, WATER, MAGNESIUM SULFATE, POLYGLYCERYL-4 ISOSTEARATE, BEESWAX, PORPHYRA UMBILICALIS EXTRACT, CITRUS LIMON (LEMON) PEEL EXTRACT, EUTERPE OLERACEA FRUIT EXTRACT, AGAVE TEQUILANA LEAF EXTRACT, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, COPERNICIA CERIFERA (CARNAUBA) WAX, CYAMOPSIS TETRAGONOLOBA (GUAR) GUM, LAUROYL LYSINE, LEUCONOSTOC / RADISH ROOT FERMENT FILTRATE, LEUCONOSTOC FERMENT FILTRATE, IRON OXIDES. 
35 ml / 60 zł 


madara cc city ani pollution spf 15 krem antyoksydacyjny madara krem bb swatche naturalny krem do twarzy barwiący podkład z dobrym naturalnym składem

MADARA CITY CC CREAM KREM MIEJSKI SPF 15 
Oleista, podatna na rozwarstwienie, płynna konsystencja. Kosmetyk lekki, lecz intensywnie gęstniejący na skórze, strukturalnie przypomina typowe, oblepiające bazy silikonowe. Struktura jednolita, ślizgająca się, zapewnia półtransaprentny, delikatnie wyrównujący kolor. Nie jest to produkt, który pozwala na budowanie krycie - niezależnie od metod aplikacji i ilości nałożonych warstw - pozostaje ono na tym samym poziomie. Madara CC City to delikatny tint wyrównujący koloryt cery - nie skryje zmian trądzikowych, delikatnych naczynek, a nawet przebijających się urokliwie piegów.

Kosmetyk posiada strukturę oleju - w dotyku, strukturze, obyciu oraz zapachu przypomina mi do złudzenia syntetyczny olejek waniliowy do ciast. Na skórze gęstnieje, ładnie wypełniając struktury twarzy, nie posiada jednak właściwości wygładzających, ponieważ efekt jaki pozostawia jest typowo mokry.

Słabe krycie produktu sprawia, że krem nie migruje, nie wchodzi w załamania, nie poszerza porów, daje jednak efekt, nie tyle co rozświetlonej, promiennej i zdrowej cery, a tłustej, zaniedbanej skóry. Na cerze trądzikowej podkreśla nawet niewielkie zmiany zapalne, zrogowacenia i drobne, niewinne wybrzuszenia. Jest przyjemny w noszeniu, lecz nie schnie i z każdą, kolejno upływającą minutą wyświeca się jeszcze bardziej. Przypomina mi w użytkowaniu ultra lekki fluid La Roche Posay - z tą różnicą, że za Madarą nie przemawia ani efekt kamuflujący, ani właściwości pielęgnujące, ani nawet wysoki i stabilny faktor przeciwsłoneczny. Zupełnie nietrafiony produkt, który na każdym polu znajdzie przewyższającego go o co najmniej głowę, konkurenta.

madara cc city ani pollution spf 15 krem antyoksydacyjny madara krem bb swatche naturalny krem do twarzy barwiący podkład z dobrym naturalnym składem
Od góry: aplikacja gąbeczką, aplikacja palcami, zmatowienie pudrem Shiseido Translucent Powder
Madara najlepiej zachowuje się aplikowana w niewielkiej ilości za pomocą wilgotnej, miękkiej gąbeczki oraz utrwalana drobno zmielonym pudrem, jednak tłustość produktu niezależnie od zastosowanej techniki, niestety, ale nie stopuje błyskawicznego, ponownego natłuszczania się preparatu, co w praktyce uniemożliwia estetyczną aplikację innych produktów. Tak wysoka tłustość kremu sprzyja nadmiernej oksydacji kremu, lecz również produktom, które zostają na niego zaaplikowane. Podkreśla i roluje w widoczne, kolorowe kuleczki martwy naskórek. Najlepiej sprawdza się aplikowany na tępą, zastygającą bazę. Wodoodporny. Trudny do zmycia, wymaga pełnego, dwuetapowego rytuału myjącego. 

Może sprawdzić się na cerach normalnych, którym brakuje mokrego, naturalnego efektu - kosmetyk ma szansę wtopić się w naskórek i pozostawić milsze wykończenie. 

INCI: ALOE BARBADENSIS (ALOE) LEAF JUICE*, DICAPRYLYL CARBONATE, ISOAMYL LAURATE, ZINC OXIDE, GLYCERIN**, SORBITAN OLIVATE, CL 77891 (TITANIUM DIOXIDE)***, CERA ALBA (BEES WAX)*, LECITHIN, POLYGLYCERYL-2, DIPOLYHYDROXYSTEARATE, SILICA, AQUA/WATER, CELLULOSE, HIPPOPHEA RHAMNOIDES (SEA BUCKTHORN) FRUIT EXTRACT5*, HYPERICUM PERFORATUM (ST.JOHN'S WORT) EXTRACT*, QUERCUS ROBUR (OAK) BARK EXTRACT, CAMELLIA SINESIS LEAF EXTRACT, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED EXTRACT, SODIUM CHLORIDE, SORBITIAN CAPRYLATE, PALMITIC ACID, STEARIC ACID, PROPANEDIOL, BENZOIC ACID, HYDROLYZED HYALURONIC ACID, SODIUM HYALURONATE, CL 77492, CL 77491, CL 77499 (IRON OXIDES)***, ASCORBYL PALMITATE (VITAMIN C), SODIUM PHYTATE, TOCOPHEROL (VITAMIN C), VANILLIN, POTASSIUM HYDROXIDE. *SKŁADNIKI Z ROLNICTWA EKOLOGICZNEGO, **NATURALNE OLEJKI ETERYCZNE, *** STWORZONE Z UŻYCIEM SKŁADNIKÓW ORGANICZNYCH, **** CZYSTE MINERALNE PIGMENTY

40 ml / 120.00 zł

swatche naturalnych kremów bb
Górny rząd od lewej: Clochee krem rozświetlający SPF 30+, Clochee krem matujący SPF 50+, Fridge by yDe ff.0, Fridge by yDe ff.1, Lily Lolo BB Cream Fair, Lily Lolo BB Cream Light, Lily Lolo Cream Medium;
Dolny rząd od lewej: Physicians Formula BB Cream Light/Medium, Physicians Formula BB Cream Natural/Tan, Physicians Formula CC Cream Light/Medium, Physicians Formula CC Cream Natural/Tan, PuroBIO Sublime BB Cream 01, PuroBIO Sublime BB Cream 02, PuroBIO Sublime BB Cream 03;
Ostatni rząd od lewej: Madara CC City Light, Madara CC City Medium; 

ARTYKUŁ POWSTAŁ PRZY UDZIALE MARKI FRIDGE BY YDE, LILY LOLO ORAZ CLOCHEE. W ARTYKULE ZNAJDUJĄ SIĘ ODNOŚNIKI DO SKLEPÓW PRODUCENCKICH, W  KTÓRYCH MOŻECIE ZAPOZNAĆ SIĘ Z PRODUKTAMI ORAZ DOKONAĆ ICH ZAKUPU. 

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

130 komentarzy:

  1. Ale zaskoczenie :) Chodzi za mną podkład Fridge FF :) Kupiłam z początkiem tygodnia jego próbkę i muszę powiedzieć zakochałam się - efekt, jaki daje na skórze jest po prostu cudowny, wspaniałe rozświetlenie, które trwa w zasadzie do momentu wieczornego demakijażu, brak konieczności matowienia pudrem, funkcja pielęgnacyjna i nawilżająca. Niestety do ideału mu trochę brakuje, choć może muszę się nauczyć go używać.. u mnie nos jest miejscem mocno problematycznym - FF po prostu brzydko tam wygląda, tak jakbym go za dużo(?) nałożyła, odznacza się, wieczorem jakby delikatnie przeciera się i na czubku nosa uwidacznia pory/wągry.. Myślisz, że stosowanie gąbeczką mogłoby pomóc? Jeśli tak - to czy najpierw FF wymaga rozgrzania go na dloni? Czy można aplikować wprost na gąbkę/pędzel?

    PS: przy okazji muszę się pochwalić - z Twojego polecenia kupiłam krzemionkę airy finish i użyłam już 3 razy :) Faktycznie fajnie działa na pory, ciekawa natomiast jestem, jak długo trzeba stosować, by faktycznie te pory zostały dogłębnie oczyszczone i żeby pozbyć się uporczywych zamkniętych zaskórników (a'la kaszka) z nosa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Możesz spróbować, ale polecam też wilgotną gąbeczką zaaplikować puder matujący drobno zmielony - wtedy kosmetyk mocniej wyschnie i będzie cechował się lepszą trwałością w tym obszarze :)

      To zależy od stopnia zanieczyszczenia i codziennej pielęgnacji, która może sabotować trochę działanie peelingu krzemionkowego :) Fajnie, że już widzisz efekty!

      Usuń
  2. Ewo jaki olejek możesz zatem polecić do demakijażu organic Wear?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejki myjące lub kremy oczyszczające, nie mam swoich ulubionych, ja często mieszam - wszystko zależy od skóry, bo te formuł spłukują się ze skóry w różny sposób i tym samym sprawdzają się przy różnym typie zapotrzebowania na okluzję. U mnie jest stosunkowo niskie, więc wybieram kremy myjące, które ze skóry spłukują się prawie całkowicie, łatwiej się wypłukują i nie są tak oleiste, więc mniej odwadniają cerę :) Zachęcam do śledzenia mojego Instagram, bo często tam się pojawiają przelotem ciekawe produkty do pielęgnacji :)

      Usuń
  3. Czy polecany przez Ciebie svr poradzi sobie z płynnym podkładem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy jak się trzyma skóry oraz jak w nią wsiąka, nie mogę udzielić jednoznacznej odpowiedzi :(

      Usuń
  4. Czekałam na artykuł. Jutro przeczytam jeszcze raz, akurat zostało mi dd paese na 3 użycia i zastanawiałam się na kupnem klairs. Ale teraz muszę się zastanowić ponownie. Zdjęcia są wspaniałe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, staram się, by artykułu były nie tylko porcją wiedzy, ale i miłą, estetyczną odskocznią :)

      Usuń
  5. Ewuniu Droga, czy znajdziesz jeszcze czas, by poczytać nasze komentarze i pytania pod ostatnim postem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie niestety nie, w tym miesiącu chcę opublikować jeszcze jeden wymagający artykuł i muszę lepiej rozporządzać swoim czasem :( Najlepiej publikować komentarze pod najnowszymi artykułami.

      Usuń
  6. Niesamowity ogrom pracy, bardzo doceniam! Twoje recenzje kosmetyczne to prawie jedyne, które mają dla mnie sens i którym ufam.
    I te zdjęcia na zroszonej zieleni <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, naprawdę! Dzięki za słowa uznania!

      Usuń
  7. Popieram 100% zdanie Anonimka wyżej :)
    Twoje recenzje Ewuniu są genialne.
    Niezwykle wartościowe, kompetentne, wyczerpujące idealnie temat. Twój blog to kopalnia wiedzy.

    A poza tym - Ewo wyglądasz PRZEŚLICZNIE, PROMIENNIE i po prostu PIĘKNIE :*

    Ja jestem wierna minerałom, ale teraz kiedy (odpukać) mam buzię w zasadzie wyleczoną bardzo chętnie skusiłabym się na jakiś dobry i naturalny BB, żeby używać zamiennie z minerałami :)

    Bardzo zachęciłaś mnie do wypróbowania FF Fridge, kupuję *___* Najpierw miniaturkę na wszelki wypadek i napiszę jak się sprawdził :)

    Pozdrawiam Cię cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Ewo,
    Czy kremy BB takie lub inne można nakładać na krem z filtrem? Czy raczej niech to będą kryjące podkłady?
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam ponownie,
      Właśnie zasłyszałam na jednym z kanałów YT, że avobenzon destabilizuje się m.in. przy TiO2 i ZnO. Czyli nie należy wykonywać makeupu, jeśliśmy go uprzednio nałożyli. Ciekawe, ile jeszcze takich ,,kwiatków" czeka na filtromaniaków.

      Usuń
    2. Na kremy z filtrem nie powinno się już nic nakładać, powinny być stosowane zgodnie z rekomendacjami - czyli na oczyszczoną skórę i ich warstwa powinna stanowić ostatnią i jedyną warstwę na naskórku.

      To nie jest prawda, avobenzon sam w sobie jest słabo stabilny, tak jak tlenki mineralne i większość filtrów starszych generacji, dlatego efektywne filtry ochronne występują w formie spakietowanej (mieszanki filtrów pod nazwami handlowymi), a ich bioaktywność oraz metabolizm podlega konkretnym i bardzo rygorystycznym badaniom klinicznym, dlatego filtry ochronne stosowane w celu ochrony skóry powinny mieć status dermokosmetyku promieniochronnego lub wyrobu medycznego, a nie kosmetyku do makijażu - to są zupełnie inne regulacje prawne, które przesądzają o bezpieczeństwie stosowania tego produktu na skórze. Większość stabilnych kremów z filtrem ma status leku i tylko takie produkty powinny być stosowane w ramach ochrony anty UV - kosmetyki tutaj wymienione nie spełniają tych norm i są to głównie produkty kolorowe o dobrych właściwościach pielęgnujących, nic więcej.

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
    4. Witaj, a co sądzisz Ewo o stabilności filtrów azjatyckich?Planuję jesienią wypróbować filtr Purito bezzapachowy,w składzie stabilne filtry(nie wiem jak z formułą) oraz antyoksydanty. Czy w przypadku filtrów warto polegać jedynie na aptecznych produktach?

      Usuń
    5. Na produktach, które mają status leku, wyrobu medycznego lub producent przeprowadza próby kliniczne wraz z niezbędnymi próbami "sprawnościowymi" niezbędnych przy produktach promieniochronnych. Azjatyckie kremy bardzo często nie mają statusu kremu ochronnego tylko kosmetyku do makijażu i/lub pielęgnacji.

      Usuń
    6. Dziękuję za odpowiedź:).

      Usuń
  9. Ze względu na suchą cerę najbardziej odpowiadałby mi krem Fridge :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym kupić któryś z Organic Wear, ale nie wiem gdzie można je kupić poza jedną stroną internetową z której podobno ze względu na zawartość Titanium Dioxide i Zinc Oxide nie można tych produktów zamówić do Polski. Czy wie ktoś może gdzie kupić PHYSICIANS FORMULA BB lub CC CREAM ORGANIC WEAR? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedz. Pozdrawiam, Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Kremy dostępne są na iHerb. Jest to amerykańska strona, która wysyła bez problemu produkty do Polski. Sprawdziłam i krem bb z wysyłką kosztuje ok. 75 zł (bez zniżek). Warto poszukać kodów promocyjnych (są łatwo dostępne).

      Usuń
    2. Chyba na Douglas.pl i na E-glamour.

      Usuń
  11. Ewa, a jaki korektor będzie dobrze współpracował załóżmy z: Physicians Formula BB? (do zakrycia zaczerwień mną skórze).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To doklep palcem PF - on się świetnie w tej roli sprawdza :)

      Usuń
  12. Cześć. Bardzo przydatny i wartościowy post:) podziwiam za ogrom pracy włożonej w jego stworzenie i testy produktów. Mam pytanie. Czy możesz polecić elektroniczny ph metr nadający się do pomiaru ph peelingu z kwasem azelainowym I glikolem roślinnym wg.Twojego pomysłu? Pisałaś że pomiary papierkami nie są zbyt wiarygodne. Elektroniczne ph metry niestety mają wysokie ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam, że chciałam zrobić peeling 10proc. Obawiam się jedynie ph. Mam cerę naczynkową, odwodnioną I przetłuszczającą. Z twojego polecenia kupiłam emulsje avene post acte I balsam myjący svr. Dam znać jak się sprawdzą :)

      Usuń
    2. Niestety nie, nie mam sprawdzonego urządzenia :(

      Usuń
  13. Witaj Ewo,
    Pisałaś kiedyś o peelingu wodorowym cure. Dla jakich cer go polecasz i czy warto go kupić jak na dość wysoką cenę?
    I gdzie dostać prpdukt pełnowartościowy nie obawiając się podróbek? Czy japanstore korzystalas czy z innego sklepu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla takich, które odwadniają i drażnią enzymatyczne, a mechaniczne powodują zbyt silne mechaniczne uszkodzenie naskórka. Gommage to -60% siła mechaniczna, ale lepszy efekt oczyszczenia powierzchownych zabrudzeń. No i głównie zanieczyszczenia suche, wystające oraz utlenione zaskórnicze. Niestety nie wiem, ja zamawiałam prosto z Korei.

      Usuń
  14. Ewuniu,
    Kiedyś wyczytałam u Ciebie, że niacynamid nie może być w pH kwasowym, bo się przeistacza w toksynę.
    A tymczasem w tym toniku jest i kwas, i niacyna:

    https://m.ceneo.pl/32497731;pla?se=_Si7xLT6GWhA2FSOh6zw-_UL_WUc7rQs&gclid=EAIaIQobChMIwJPjzOSM5AIVSETTCh262gePEAQYAiABEgKg3fD_BwE#tab=click

    Tonik już dawno kupiony i nie wiem, co zrobić, by sobie nim nie zaszkodzić. Chodzi mi o ten związek powstały z niacynamidu w środowisku kwaśnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmierz jego pH, to, że znajduje się tam kwas, wcale nie oznacza, że środowisko toniku jest mocno kwaśne ;) pH na poziomie 5.5-6 będzie już bezpieczne dla niacynamidu.

      Usuń
    2. Dziękuję za podpowiedź.

      Usuń
  15. Po przykrej porażce z kremem Madary zamierzam nabyć krem CLOCHEE. Pomimo plam na twarzy mam jasną skorę i sprawdzają się u mnie tylko jasne kolory. Czy CLOCHEE ROZŚWIETLAJĄCY w ogóle nadaje się do jasnych skór?
    Z góry dziekuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem tak - moja cera jest bardzo jasna i się sprawdza - ale wymaga bardzo dokładnej pracy, na skórze nie bladej nie wybaczy nierównomiernej pracy - wszystko będzie widać :(

      Usuń
  16. Witaj Ewo,
    Chciałabym zapytać, czy masz jakieś zdanie i ewentualnie rozeznanie w testach na pH pochwy, które można zakupić w aptekach.
    Szczerze? Dla mnie to nowość, przed chwilą dosłownie wyczytałam że takie są do nabycia u farmaceuty. No i w te pędy do Ewy po poradę :)
    Z góry dziękuję, jeśli coś odpiszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam w tym dziale wystarczającej wiedzy, nie wiem jaka jest miarodajność i mierzalność tych testów dostępnych w aptekach.

      Usuń
  17. Hej :) Dziękuję za ten artykuł z całego serca! <3<3 Myślę, że dla mojej łojotokowej i odwodnionej odpowiedni będzie Physycians Formula BB :) Gdyby był środek lata pewnie miałabym pewne obawy z powodu upałów, które eweidentnie nie służą mojej skórze, ale myślę, że na sezon jesienno-zimowy będzie, jak znalazł :) Ewo, mam tylko pytanie o demakijaż. Napisałaś "oczyszczanie wymaga przejścia od razu w pierwszą, olejową fazę emulgującą, inaczej jest nie do ruszenia." Olejek z BU totalnie się u mnie nie sprawdził. Posiadam Avalon Organics nawilżające mleczko do twarzy z wit. C i Mleczko oczyszczające z PlanetaOrganika - myślisz, że sobie poradzą z ruszeniem tego kremu BB? :) W Fitomleczku emulgator jest gdzieś na końcu składu z tego, co kojarzę. Stosuję dwuetapówkę w postaci gąbki konjac, w której spieniam najczęściej fitożel (planetaOrganika) lub od czasu do czasu mydło afrykańskie (bardzo je lubię). Myślisz że taka rutynka zapewni dobre usunięcie produktu z twarzy? :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę zapewnić, możliwe, że tak, ale nie wiem czy nie wymagałyby one zwiększenia fazy tłuszczowej i siły myjącej :( To jednak powlekające produkty ze sporą ilością fazy tłsuzczowej.

      Usuń
  18. Ewo,
    - czy dla astmatyka atopowego te peelingi fenolowe, na które zamierzasz się w przyszłości przerzucić (informacja z Twoich komentarzy), są z góry przeciwwskazaniem? Widziałam rezultaty w sieci i ludziom odejmuje to kilkanaście lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od formy, jeśli to fenole w bazie żelowej lub kremowej, to astma nie jest przeciwwskazaniem do ich stosowania.

      Usuń
    2. Dzięki za odzew

      Usuń
  19. Ewuniu, często zaglądam do Twoich starych postów. Są one częstokroć okraszone pięknymi zdjęciami, gdzie Ty i inne modelki pozujecie na łonie natury.
    Chciałam zapytać, skoro - jak widać - przyroda jest Ci raczej bliska, to czy masz jakieś sprawdzone sposoby, żeby kleszcze Cię omijały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam problemu z kleszczami i nie stosuję środków ochrony przed nimi :)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź.

      Usuń
  20. Nie miałam żadnego z tych kremów.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ewo, czy płukanki do jamy ustnej z sodą oczyszczoną to dobry pomysł, by zmniejszyć prawdopodobieństwo próchnicy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ciekawy artykuł na temat właśnie próchnicy ;)
      https://www.drstevenlin.com/cure-tooth-decay-protocol/

      Usuń
    2. Zanim otworzyłam, wydawało mi się, że będzie o bakteriach właśnie.
      Nie tylko tych złych ale i pożytecznych.
      Dziękuję bardzo.

      Usuń
    3. To zależy, soda podnosi zasadowość w jamie ustnej, co ogranicza ilość bakterii kwasowych - odpowiedzialnych głównie za procesy gnilne. Nie jest to jednak dobre rozwiązanie dla osób z nadkwasotą żołądkową, wrzodami przełyku, wstępującej części żołądka, uszkodzeniami jamy ustnej oraz jakimikolwiek uszczerbkami przełyku i żołądka - taka silna zmiana odczynu silnie drażni błony śluzowe jamy ustnej oraz prowokuje wydzielanie nadmiernej ilości soków żołądkowych.

      Usuń
  22. Ewuniu, ostatnio zaglądam na wizaż.pl, by dowiedzieć się o opiniach nt. kremów z filtrem, które mnie interesują. Są to kremy raczej średnio i niskopółkowe. Inna sprawa, że niektóre opinie tego samego produktu zamieszczane tam, zupełnie się wykluczają :)
    W każdym razie konsumentki piszą, że filtry, po których się niemiłosiernie świecą, matują przypudrowując.

    Ja się zapytuję, czy jest to bezpieczne dla ochrony przeciwsłonecznej. A jeśli tak, to czym najbezpieczniej się matowić i jak to zrobić, skoro filtr tworzy warstwę, do jakiej wszystko się przykleja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinno się na te filtry nakładać już nic, to powinna być pierwsza i ostatnia warstwa, cokolwiek, co narusza ciągłość filmu pozostawianego przez filtry obniża ich ochronę - fizycznie, jak i chemicznie. W jakim stopniu - nie wiem, ale jeśli naruszamy tę barierę jakkolwiek musimy liczyć się z niższym stopniem ochrony.

      Usuń
  23. Witaj Ewo.
    Czy jeśli opieramy naszą pielęgnację skóry tylko (albo aż) na:
    maskach borowinowych z dodatkiem olejków eterycznych,
    peelingach enzymatycznych jak Ava lub Ziaja Ulga z drogerii,
    tonikach z glukonolaktonem i mocznikiem DIY,
    Twoich mega krótkich peelingach z dodatkiem kwasów podczas mycia,
    to czy obliguje nas to z automatu do ochrony przeciwsłonecznej?
    Bo chciałabym uniknąć efektu błędnego koła. A spróbować jakoś podreperować cerę i nie zanieczyszczać jej ciągle filtrami.
    Pozdrawiam,
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, wszystko zależy od skóry, generalnie cera odwodniona i w jakikolwiek sposób uszkodzona jest bardziej podatna na powstawanie zmian nowotworowych i odbarwień, nawet jeśli kontakt z UV jest praktycznie żaden. Jeśli te metody regulują skórę i nie odbijają się negatywnie na topniu nawodnienia oraz nie naruszają ciągłości tkanek, to ochrona jest zbędna. Inaczej, gdy skóra jest wrażliwa, jest podatna na zranienia i nadreaktywna - wtedy nie podlega dyskusji, że ochrona przed promieniowaniem jest niezbędna.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź

      Usuń
  24. Droga Ewo,

    jak zwykle wspaniały post, czytam z zapałem wszystko co wyjdzie spod Twojego pióra :)
    I te cudowne instastory, jaka szkoda, że nie można obejrzeć ich ponownie po pewnym czasie, a tyle rzeczy bym spróbowała od pielęgnacji, aż po prania ubrań (oczywiście niektóre Twoje opinie i rady zapisuję, ale nie da rady wszystkich). Pomyśl może nad vlogowaniem, zdaję sobie sprawę, że i tak masz już ogrom pracy i każda chwila się liczy, ale może akurat takie krótkie filmiki bez żadnego specjalnego przygotowywania, na tematy nie związane z pielęgnacją (np. o ulubionych herbatach, o aromaterapii), i udostępniane na YT, albo strimowanie na żywo i zapisywanie transmisji (marzy mi się takie coś w Twoim wykonaniu).
    Jak już tak piszę to ślicznie proszę o odpowiedz, czy rzeczywiście kremy CLOCHEE dają tak dobrą ochronę przeciwsłoneczną? Naprawdę ciężko mi uwierzyć, że tak dobry kosmetyk pielęgnacyjny i barwiący, daje jeszcze tak wysoką ochronę fizyczną na poziomie 50 SPF.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    P.S. Podziwiam osoby wykonujące zawód jakim jest pielęgniarstwo, jest on ciężki i bardzo odpowiedzialny, a często też niestety bagatelizowany. Pracuję w centrum symulacji medycznej, więc widzę ile praktyki i wiedzy muszą posiadać osoby w tym zawodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, z tym Clochee to raczej jest tak, że aby spełniał to swoje SPF 50, trzeba go nałożyć w takiej ilości, w jakiej nakłada się typowy krem z filtrem UV.
      Niestety.
      ... chyba że się coś przez kilka miesięcy zmieniło, od kiedy podobnymi pytaniami zasypywałam Ewę i Forumowiczki.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Dziękuję, rzeczywiście to by miało sens :)

      Pozdrawiam również

      Usuń
    3. Dzięki ;)

      Dyskutowałabym nad ochroną chemiczną - oleje, filtry mineralne, które łatwo przekształcają się w katalizatory i formy nadtlenkowe, status kosmetyku. Dlatego też Clochee recenzuję jako produkt kolorowy, a nie ochronę uV. Natomiast ten produkt zapewni ochronę, ale stricte fizyczną - czyli powleka skórę warstwą, która stanowi barierę mechaniczną dla promieniowania, to też ochrona, jakby skrawek materiału na ciele.

      Nie jest to zawód łatwy, jak zresztą każdy zawód medyczny - wymaga dużej odporności fizycznej, psychicznej i oczywiście wiedzy. Ja siebie na oddziale nie widzę, ale zamierzam pracować na bloku operacyjnym, gdzie specyfika pracy jest bardziej zadaniowa i mniej obciążająca pod względem emocjonalnym :) Zobaczymy co z tego wjdzie, póki co chcę uzyskać tytuł magistra pielęgniarstwa i dalej kształcić się w tym kierunku :)

      Usuń
  25. Droga Ewo
    Ile czasu należy trzymać na twarzy samorobiony peeling askorbinowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, używasz do niego wody destylowanej z apteki? Ja nigdzie takiej nie mogę dorwać. Czy przegotowana i wystudzona będzie ok?

      Usuń
    2. Jeszcze się za to nie zabrałam właśnie. W każdym bądź razie wezmę zwykłą demineralizowaną np. z marketu i zagotuję. Po czym ostudzę.
      O destylowanej jakości farmaceutycznej z apteki mogę zapomnieć.
      Zawsze jak zapytuję o taką wodę, to farmaceuci robią wielkie oczy.Oni mają taką ale na użytek własny ale to też tylko tam, gdzie jest tzw. receptura - czyli gdzie kręcą maści, czopki i inne lekarstwa recepturowe.
      A z internetu to nie chce mi się zamawiać.
      Na razie to czekam, co Ewa odpowie. Choć myślę, że to pewnie kilka minut się trzyma na twarzy.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Hej wam. Ja zawsze proszę o wodę do iniekcji i normalnie mi ją sprzedają (w pojemnikach po 5 albo 10 ml).
      Do iniekcji jest jeszcze bardziej oczyszczona niż destylowana i Ewa mówiła, że jak najbardziej się nada. :)
      Magda

      Usuń
    4. Dziewczyny, a woda destylowana kupowana na benzynówce nie może być???

      Ja akurat takie peelingi zawsze robiłam na przegotowanej wodzie, ale być może lepiej na destylowanej :)

      Klaudia

      Usuń
    5. Może być ta woda ze stacji benzynowej.
      Ale i tak przed kręceniem kosmetyków należy ją zagotować.
      I zawsze powinna być świeżo otwarta.

      Usuń
    6. Około 20-30 minut, ale nie trzeba go spłukiwać :)

      Usuń
    7. Dziękuję pięknie za odpowiedź, Ewuniu.

      Usuń
  26. Chciałam zapytać (albo może i zaproponować), czy w poście II części o zero waste będzie mowa o chemicznych i naturalnych (hennach) farbach do włosów?
    Co jeśli i jedne i drugie podrażniają a chce się dodać młodzieńczości siwiejącym włosom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma zbyt wielu metod, wtedy pozostaje siwizna, która skądinąd jest równie urokliwa :)

      Usuń
  27. Przepraszam, że nie w temacie, ale jestem zdesperowana. Spuchlam, jak balon w trakcie miesiączki , miesiączka się prawie konczy, a ja nadal jak w 6miesiaciu ciąży. Do tego stopy i dłonie przybrały forme klocków. W diecie bez zmian (low carb). 12 września idę na badania krwi, podstawowe co prawda, ale chętnie dopłacę i zrobię sobie dodatkowe, aby sprawdzić co może byc powodem. Ogromna prośba DO ciebie Ewo o podpowiedź, co zbadać? Panel tarczycowy? Elektrolity? Może to krążenie? Chciałabym uzyskać możliwie jak najpelniejszy obraz. Pije pokrzywę, nawdniam się i nic. Początkowo zwalilam winę na miesiączkę i upały, ale okres zaskoczony, a i chłodniej się zrobiło. Help! Xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpytaj w aptece. Coś Ci doradzą na pewno.

      Usuń
    2. Moim zdaniem niezbędna jest wizyta u lekarza pierwszego kontaktu, możliwe, że jest zastój moczu w pęcherzu moczowym lub doszło do rozwoju osłabionej pracy nerek, niezbędny jest pomiar ciśnienia tętniczego, posiew moczu podstawowy oraz elektrolity. Lekarz prawdopodobnie zaleci wybrany diuretyk pętlowy. Daj znać jak sytuacja się rozwija i czy wszystko jest w porządku.

      Usuń
  28. Ewo, Czytelnicy.
    Zadam prawdopodobnie głupie pytanie ale - iloma dłońmi nakładać filtry?
    Jak Ty Ewo i Wy, Czytelnicy to robicie? Zdaję sobie sprawę, że na dwóch dłoniach zawsze więcej zostaje kremu z filtrem ale niesamowicie szybciej kosmetyk się wtedy nakłada.
    Odkryłam to dopiero w tym roku, a zainspirowała mnie wzmianka Ewy, że potrafi się szybko poprawić w ciągu dnia - ok. 2-3 minuty. Szok, zwłaszcza że mnie to poprawianie i nakładanie jedną dłonią pochłaniało nieraz dziesięć minut. Albo i więcej, niezależnie od rodzaju kosmetyku.
    Nie muszę chyba dodawać że spotkałam się w związku z tym z zarzutami, że nadmiernie dbam o siebie.

    Koniecznie się podzielcie, bo zauważyłam, że nawet Dr Dray też nakłada dwiema dłońmi. A ona ma wielki respekt do czerniaka.
    Z góry dziękuję za odzew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nakładam jedną, bo tak mi wygodniej i wszystko nie jest zachlapane - wylewam preparat na grzbiet ręki lewej, a prawą szybko rozprowadzam krem. Zajmuje mi to kilka sekund ;)

      Usuń
    2. Ja też tak robię ale po prostu tracę cierpliwość, zanim filtry się wchłoną :)

      Usuń
    3. Ale filtry chemiczne muszą stanowić powłokę, powinny być zaaplikowane w postaci wyczuwalnej warstwy i muszą się osiadać na skórze, ich nadmierne wklepywanie i rozmasowywanie jest nieprawidłowe i obniża stopień ochrony.

      Usuń
    4. Dziękuję bardzo za odpowiedź, pozdrawiam.

      Usuń
  29. Droga Ewo,

    często czytam Twoje posty i czerpię z nich mnóstwo inspiracji. Dzięki Tobie odkryłam kilka perełek pielęgnacyjnych i z powodzeniem je stosuję, dzięki :)

    Może będziesz w stanie pomóc mi w pewnej nurtującej mnie kwestii. Mam cerę, która się przetłuszcza, do tego już przywykłam i lepiej lub gorzej potrafię kontrolować. Martwi mnie jednak skóra głowy. Myję włosy codziennie rano (po wieczornym myciu już rano nie nadają się do rozpuszczenia), ale to nie jest głównym problemem. Kiedy podrapię się po głowie, nawet świeżo po umyciu, zostaje mi pod paznokciami biało-żółty tłusty nalot. Stosowałam medyczne szampony na ŁZS, np. Paraderm z dziegciem, ale mam wrażenie, że typ szamponu w ogóle nie ma dla mnie znaczenia. Mogłabym myć głowę czymkolwiek- efekt jest dokładnie ten sam. Wiesz może co mogłoby pomóc?

    Pozdrawiam,
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rogowacenie (nadmiar martwego naskórka) - warto wdrożyć regularne stosowanie peelingów na skórę głowy, bo taki naskórek czopuje ujścia gruczołów łojowych i może powodować wzmożone wypadanie włosów, ale i wzmagać łojotok.

      Usuń
  30. Cześć! Ewo, czy probiotyk ginekologiczny stosowany doustnie to dobry wybór? Gin zalecił mi provag, ale z tego, co widzę jest opcja doustna i mam wątpliwości czy to nie mija się trochę z celem. Sklanialabym się bardziej ku globulkom dopochwowym,ale jestem bardzo ciekawa Twojej opinii i dziękuję za nią z góry:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, podobno te bakterie przechodzą z odbytu do pochwy i kolonizują ją w ten sposób, czyli chronią.

      Usuń
    2. A czy cały czas kazali Ci przyjmować ten Provag?
      Pytam z ciekawości, bo mi tak. Ale może te bakterie działają też na jelita w jakiś dobroczynny sposób.
      Czekam na odzew

      Usuń
    3. Nie, nie. Tylko przez 30 dni. I za pół roku ponowna cytologia. Wynik w normie, jakieś zmiany odczynowe są i dlatego zalecił mi provag. Nie wiem tylko czy ta opcja doustna ma szansę w ogóle zadziałać.

      Usuń
    4. Dopochwowo o niemal identycznym składzie będzie Invag.
      W sensie że te same szczepy bakterii.

      Usuń
  31. Ewo, jakie hormony zbadać w sytuacji gdy trądzik nasila się podczas owulacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kasiu, też obserwujesz w tym czasie nadmierny łojotok? U mnie nie dość, że zaostrza się trądzik, to jeszcze skóra staje się przetłuszczona na maxa i taka nieświeża :(

      Usuń
    2. dokładnie!! A miesiączki mam do tego regularne... i już sama nie wiem co jest grane :(

      Usuń
    3. Łączę się w bólu! Mam to samo :( też mam regularne miesiączki - może nie jak w zegarku, ale te 2-3 dniowe wahania są zupełnie normalne. Endokrynolog zleciła mi badania (nie pamiętam jakie, bo to było już jakiś czas temu), robiłam je w 2-3 dniu miesiączki i wyniki w normie. No ale właśnie - nie wykonywałam żadnych podczas owulacji i myślę, że tu jest pies pogrzebany. Idealnie byłoby prześledzić sobie gospodarkę na przestrzeni miesiąca i sprawdzić, jak to wszystko się układa. W lipcu byłam u ginekologa - wszystko super, stwierdziła, że do niczego się nie może przyczepić, jest BDB. A twarz żyje swoim życiem :D

      Usuń
    4. Może to nie kwestia tyle co hormonów, co gruntownych wahań hormonalnych, możliwe, że jesteś czuła na nierównowagę hormonalną i natychmiast odbija się to negatywnie na kondycji Twojej cery. W pierwszej kolejności zalecałabym zwiększyć ilość roślin zielonych, kwasu foliowego oraz pomyśleć nad ashwagandhą / korzeniem lukrecji / lawendą. Jeśli nie przyniesie to żadnego skutku, zainteresowałabym się głównie stosunkiem estrogenów do androgenów oraz progesteronem.

      Usuń
  32. Cześć Ewo :) Czy mleczko Avene Antirogeurs nadaje się do zmywania olejku jojoba z twarzy i rzęs, a więc jako drugi etap oczyszczania?

    OdpowiedzUsuń
  33. Hej hej :) Trafiłam ostatnio na eliksir Evree > Detoksykująco-ochronny miejski eliksir do twarzy do skóry zmęczonej i szarej. Sporo w nim ekstraktów, po wodzie jest od razu wyciąg z boczniaka ostrygowatego, potem ekstrakty z róży, wyciąg z kopru włoskiego, ekstrakt z życicy trwałej, dalej: gliceryna, oraz caprylic/Capric Triglyceride itd. Moje pytanie do Ciebie Ewo brzmi "czy te ekstrakty roślinne faktycznie maja szansę zadziałać detoksykująco? Zioła to Twoja mocna strona i jestem ciekawa czy dobrane zostały zgodnie ze swoimi najsilniejszymi właściwościami czy niekoniecznie :) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogą działać, zwiększają metabolizm komórkowy, ale muszą być one odpowiednio pozyskane oraz umieszczone w formule preparatu - najbardziej aktywne są wyciągi CO2 oraz formuły z opatentowanymi systemami transportującymi na bazie zmienionych strukturalnie liposomów. Producent zazwyczaj o tym ostentacyjnie informuje, ponieważ technologie są drogie i ma to bezpośredni wpływ na cenę preparatu oraz jego "prestiż" :)

      Usuń
  34. Cześć. Już kilka lat temu zdiagnozowałam u siebie dermatozę okołoustną.Nasilenie określiłabym jako '' umiarkowane''. Z racji tego, że kompletnie nie potrafię z nią walczyć, po prostu ją '' zaakceptowałam''- a raczej zrezygnowałam z walki. Przykrywam makijażem i tyle. Od wielu lat próbuję zadbac o skórę na wszystkie możliwe sposoby. Z większym już mniejszym skutkiem... Wiem,że z dermatozami jest BARDZO ciężko. Jedyne co ostatnio mi przychodzi do głowy,to odstawienie kosmetyków w tych rejonach. Nie trę chusteczkami/ wacikami, ręcznikami,nie używam mechanicznych peelingów, zrezygnowałam z olejów, ciężkich kremów, mocnych żeli z sls. Zmiana pasty raczej nie działa. Opiszę swoją obecną ( od kilku dni) pielęgnację i poproszę o jakieś rady/ sugestie. Cerę mam mieszaną, wrażliwą, często zaczerwienioną. Nie mam trądziku jako takiego, od czasu do czasu pojawiają się bolące większe krosty- doszłam do wniosku, że po zbyt słabym demakijażu- dlatego ostatnio poświęcam mu większą uwagę. Opiszę schemat:
    Rano:
    1. mycie białą glinką ( małas ilość, łyżeczka) Fitokosmetik
    2. Hydrolat różany w sprayu NatutalMe
    3. Esencja nawilżająca do cery naczynkowej Fitomed ( na wilgotną twarz) lub serum z wit C zThe Ordinary
    4. Krem nawilżający Avene post acte emulsja lub Iwostin Hydro Sensitia, na to Krem z filtrem Pharmaceris 30 ,gdy wiem że będę na słońcu
    5. Podkład- używam mocno kryjących np Revlon itd + puder ryżowy, korektor, róż

    Wieczór:
    1. Nakładam mieszankę olejku lnianego i z czarnuszki, masuję dokładnie twarz palcami, spłukuję kilka razy mocno ciepłą wodą. Następnie nakładam na gąbeczkę konjak ( myję ją dokładnie 2 x dziennie, używam kilka dni) żel z kurmumą Himalaya Botanique. (nie podrażnia mnie) Masuję dokładnie, spłukuję letnią wodą, potem jeszcze odrobiną żelu domywam i słukuję zimną wodą.
    2. Nakładam Tonik Bielenda Mezo z Kwasem Migdałowym
    3. Serum Bielenda Mezo z kwasem migdałowym
    4. Krem nawilżający Iwostin.

    -raz w tygodniu- peeling enzymatyczny Tołpa 3 enzymy
    -raz w tygodniu maseczka z glinki z dodatkiem olejku herbacianego ( pryskam wodą rożaną zeby nie schła)
    -raz w tygodniu maseczka żelowa nawilżajaca Bielenda
    Co sądzisz ? Ogólnie stan całej reszty twarzy wydaje się , ze się poprawił, natomiast rejon wokoł ust bez zmian lub nawet pogorszenie. Dodam, że jestem prawie pewna, że problem dermatozy pojazwił się po częstym używaniu plastrów z woskiem do depilacji, mocnego tarcia peelingami mechanicznymi, tarcia wacikami i używaniu kosmetyków z alkoholem kilka lat temu. Nie sądzę aby to była kwestia diety, na diecie wegańskiej i bezglutenowej nie odnotowałam polepszenia ( pół roku)

    Czy dobrym sposobem byłoby pomijanie okolic ust -tylko demakijaż bez nakładnaia serum, toniku, kremów? Na pewno nie służą mi ciężkiue okluzyjne kremy i olejki, jakieś żele aloesowe itd. Jestem już całkowicie zrezygnowana stanem tego miejsca wokół ust. Zastanawiam sie też czy makijaż ma tu duży udział. Szczerze nie wyobrażam sobie zrezygnowanie z niego... Liczę na rady , z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym zrezygnowała najpierw z tych ciężkich podkładów. Przeszła na minerały sypkie (doprawdy tyle tutaj recenzji tego typu kosmetyków - na pewno coś wybierzesz).
      No i nie podrazniała zbytnio okolic ust.
      Jak usuwasz wąsik? Może wyrywanie to zły pomysł. U mnie np. się nie sprawdził. Golę jak chłopy :)

      Usuń
    2. Nie usuwam, nie jest duży, po prostu wtedy mi się tak wydawało :( Ew. pęsetką wyrwę parę włosków.Chciałabym używać minerałów,ale nie kryją aż tak dobrze, cięzko się przestawić... ale ciągle się do tego przymierzam :) No właśnie nie chcę podrażniać, stąd pomysł odstawienia wszystkich kosmetyków na jakiś czas, tylko w tych miejscach.
      Paulina

      Usuń
    3. Tutaj Ewunia prezentuje korektory mineralne. Efekt oszałamiający!
      http://www.ewaszalkowska.com/2016/09/pene-krycie-niedoskonaosci-tylko.html

      Usuń
    4. Tylko że ja chcę wyleczyć tę skórę,a nie nakładać korektory :(

      Usuń
    5. Dziękuję za Twój komentarz, jednak spersonalizowanych porad skórnych udzielam jedynie odpłatnie podczas indywidualnego kontaktu online lub w formie spotkania w Warszawie :)

      Usuń
  35. Ewo, Twoja twarz wygląda cudownie! Jestem pełna podziwu dla Twojej wiedzy i jej wykorzystania by uzyskać takie efekty :)

    Z prezentowanych przez Ciebie kosmetyków miałam styczność jedynie z kremem BB od Lily Lolo, ale on wybitnie nie współpracował z moją cerą :( Warzył się, grudkował, rozwarstwiał pomimo uregulowanego łojotoku i stosowania przeróżnych baz, kremów oraz także ich braku. Nie sprawdził się u mnie również ten słynny krem CC z It cosmetics - Your skin but better, także się rozwarstwiał, warzył oraz był widoczny. Na razie pozostanę przy moim ulubieńcu czyli Beautifier z Inglota, jednak gdy będę poszukiwała odmiany z naturalnym składem z pewnością wypróbuję którąś z prezentowanych przez Ciebie pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)

      A na pewno dobrze przechowywałaś ten produkt? Kremy BB najlepiej trzymać w lodówce, np, prezentowana Madara zupełnie mi się rozwarstwiła trzymana w temperaturze pokojowej, a miała nieco inne walory użytkowe, gdy trzymałam ją w lodówce. Dużo to też kwestia skóry, staram się jak najwierniej oddać właściwości produktów, ale wciąż to są moje odczucia. Jeśli sprawdzają się zastygające formuły, zerknij na Too Faced Peach Perfect i Lumene Matte - mogą Ci się spodobać.

      Usuń
  36. Dobry wieczór!
    Przepraszam że nie na temat, ale mam wrażenie że od porodu walczę z hormonami i cera, z marnym skutkiem :/ moja skóra ma nierówna strukturę, strefa T jest tlusta, policzki suche z widocznymi naczynkami.. Nie nakładam makijażu, myje twarz Svr topialyse baume lavant zamiennie z żelem od Jana Barby.. Rano przeważnie używam Avene cicalfate post acte, a wieczorem serum z tamanu od Iossi na aloes albo zel hialuronowy.. Raz w tygodniu robię peeling enzymatyczny z e-naturalnie. I nie mam pojęcia co cały czas robię źle :o czy to możliwe że hormony (problemy z tarczyca) aż tak rozregulowuja pracę gruczołów łojowych? Mam wrażenie że chwilę jest ok, a zaraz mam wysyp podskornych krost, zaskornikow zamkniętych.. Kaszke na czole :/ ratunku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się zastanowiła, czy ten aloes i żel hialuronowy nie pogarszają cery. To że wydaje się że są niby lekkie, wcale nie każdej cerze służy. Ja się na aloesie przerobiłam, kolokwialnie mówiąc.
      Po drugie, jeśli skóra twarzy była w miarę spoko przed porodem (ciążą), to wróciłabym do tamtejszego schematu pielęgnacji i arsenału kosmetyków.

      Spróbowałabym też różnych maseczek z glinką, błotem termalnym i borowiną. Super oczyszczają skórę. Ale żeby nie zrobić sobie krzywdy, trzeba wiedzieć, jak to dobrze zrobić.
      Ewunia mnóstwo pisała na ten temat.
      Od siebie nic więcej nie mogę polecić, pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ciężko powiedzieć, Twoja pielęgnacja na pewno sprzyja deificytom, brakuje w niej składników, które skórę rzeczywiście nawadniają, stąd to, z czym walczysz może być skutkiem tak powszechnej dehydratacji naskórka (odwodnienie). Oczywiście tarczyca jak i inne hormony mogą mieć bezpośredni wpływ na kondycję skóry, możliwe również, że problem się zapętlał, a że nie wymieniłaś celowanej regulacji - skóra pogrążyła się w stanie zapalnym. Musiałabym przeanalizować dokładnie całą Twoją drogę, aby wskazać przyczynę problemów - podejrzewam, że ich źródło jest mieszane.

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedź :) wiem na pewno że po części doprowadziła skórę do takiego stanu opierając się przez bardzo długi czas na zbyt ciężkiej pielęgnacji, brałam oleje za cud natury i jedyny słuszny kosmetyk :( problem nasilil się podczas upałów, więc pewnie przeciazylam skórę.. Czy myślisz że jeśli zrezygnuję całkowicie z olejowych serum skóra ma szansę samoczynnie wrocic do równowagi? Myślałam o użyciu na noc svr sebiaclear active. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  37. Cześć, Ewo! Jakieś 2-3 dni temu publikowałaś na swoim story na Facebook'u kilka słów o olejku goździkowym. Wspominałaś o stosowaniu go z pastą do zębów - czy dodajesz najzwyczajniej w świecie kroplę olejku do porcji pasty? Czy olejek eteryczny nie działa w drażniąco? Mam ostatnio problem z dziąsłami, szukam czegoś co je ukoi. Dentystka nie widzi niczego niepokojącego, a ja od kilku dni mam wrażenie jakbym miała w jamie żywą skórę i odczuwam lekki dyskomfort (nie mam żądnych ran, a dziąsła są w stanie poprawnym). Możesz polecić coś co przyniosłoby ulgę? Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź. Martyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to uczulenie np. na coś do jedzenia?
      Warto obserwować. I w razie nie ustępowania objawów znów odwiedzić dentystę.

      Ciekawe, co Ewa poleci, bo jak ja interesowałam się tym tematem, to stanęło na Sacholu, Dezaftanie i Aphtinie.

      Usuń
    2. A jakie masz opinie na temat wymienionych preparatów?

      Usuń
    3. To znaczy tak- bliskiej mi osobie nie pomogły. Ale ona ma stany tzw. przedrakowe w jamie ustnej. I zmiany na języku do tego.
      Generalnie na drobne przygryzienia policzka czy otarcia po np. sucharach pomaga większości osób Dezaftan. Tworzy taką błonkę w miejscu nałożenia i chroni.
      W ogóle to sporo się naczytałam w związku z tym i okazuje się, że zalecają, by z jakimikolwiek niepokojącymi objawami w jamie ustnej chodzić nie dłużej niż dwa tygodnie!
      Zmiany w jamie ustnej są często manifestacją innych chorób, np. zapalnych chorób jelit. :(

      Na pewno nie zaszkodzi (o ile nie masz alergii na te zioła) płukanka z naparu nagietka, rumianku (działają przeciwzapalnie), a nawet z odwaru z kłącza tataraku (działa ściągająco).
      Wiem, postraszyłam bardzo ale na pewno wszystko będzie dobrze.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    4. Tak, dodaję jedną kropelkę do 1.5-2cm paska pasty Sylveco (jest kiepska, więc używam jej wiecej niż standardowej pasty) - lekko podszczypuje na zewnątrz czerwieni wargowej, ale to jest przyjemne mrowienie. W jamie ustnej za to nic się złego nie dzieje - olejek wręcz chłodzi i działa silnie przeciwbólowo.

      Jeśli boli, to ponowna wizyta jest niezbędna, najlepiej u innego specjalisty - czego jeden nie zauważy, to inny dostrzeże. Co prawda jama ustna jest bardzo dobrze unaczyniona i często jest nadwrażliwa, szczególnie jesli jest zbyt mała produkcja śliny, która zawiera silny opioid jakim jest opiorfina. Spróbuj przeżuwać goździki - zwiększy to ilość śliny oraz zadziała przeciwobrzękowo :)

      Usuń
    5. Jestem po wizycie u innego dentysty - również nie dostrzegł niczego niepokojącego, rentgen również nie wykazał żadnych zmian. W niektórych miejscach bardziej gromadzi mi się kamień i podobno dlatego moja jama ustna może być taka nadwrażliwa. Spróbowałam patentu z olejkiem goździkowym i faktycznie - ulga jest wyraźna, to dziwne uczucie dyskomfortu/dziwnej suchości dziąseł ustępuje. Z goździkami również chętnie spróbuję. Nigdy o tym nie słyszałam, a jak się okazuje dobre rozwiązania są czasem na wyciągnięcie ręki.

      Ewentualnie co jeszcze możesz polecić na taką przypadłość? Jakieś specjalistyczne płukanki czy inne olejki?

      Usuń
    6. Hej,
      to nie Ewa ale zabiorę głos.
      Jeśli chodzi o różne tego typu KUPNE płukanki i inne pasty czy mazidła, to polecam zerknąć do sklepów internetowych specjalistycznych.
      Choć np. różne takie pasty z minerałami jak hydroksyapatyt można dostać już w Naturach. Składniki te wbudowywać się mają w szkliwo.
      Jeśli chodzi o kamień to specjalnego rozeznania nie mam ale jego skład to głównie mieszanina bakterii, minerałów i osadów z kawy czy herbaty.
      Na pewno pomóc mogą płukanki z wysoką zawartością chlorheksydyny wówczas.
      Ale NIE NA ALKOHOLU! Ten podrażnia śluzówkę i może wywołać nowotwory.
      Link:
      https://www.youtube.com/watch?v=VyY3FF0QDyA (mowa o alkoholu 7:08 - 7:50).
      Ewa kiedyś wspominała, że raz na tydzień albo raz na dwa - trzy tygodnie warto dosłownie przetrzeć zęby mieszaniną oleju kokosowego z węglem aktywowanym z apteki (kapsułki można otworzyć i uwolnić treść; tabletki rozbić w moździerzu lub młotkiem). Potrzymać to chwilę w jamie ustnej po czym porządnie wypłukać. Nie trzeć mocno zębów, bo można je ścieńczyć.
      Taki zabieg może wspomóc walkę z niektórymi osadami nazębnymi, lekko je wybielić i usunąć toksyny z jamy ustnej.
      O olejkach Ewa sporo też pisała.
      Tutaj:
      http://www.ewaszalkowska.com/2018/01/olejki-eteryczne-i-absoluty.html
      Ale to właśnie wspomniany olejek goździkowy jest stosowany też przez stomatologów. Eugenol dodawany jest często do tzw. opatrunków tymczasowych.
      Wiem, bo nie raz już miałam taki wkładany - to takie świąteczne, bożonarodzeniowe zwieńczenie wizyty w gabinecie stomatologicznym ;-D. Wszak goździki pachną świętami.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    7. Jak goździki przynoszą taką ulgę, to zastanowiłabym się czy to nie kserostomia. Np. od zgagi.
      Za mostkiem Cię czasem nie pobolewa?

      Usuń
  38. Ewo, masz może jakąś opinię na temat Squalane Cleanser od The Ordinary? Jestem bardzo ciekawa Twojego zdania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten produkt - bardzo w porządku, zmyje srednie, tłuste zabrudzenia. Częściowo emulguje, dość ławy do wprowadzenia w pielęgnacji :) Wcale tak tanio nie wychodzi, cena na podobnym poziomie jak inne mleczka i kremy czyszczące.

      Usuń
  39. Witam
    Dziękuję Ci za kolejny ciekawy, rzetelny artykuł napisany po Twojemu :)
    Mogłabym poprosić Cię o pomoc w doborze koloru podkładu z Pixie Cosmetics? oraz formuły (choc po Twoim wpisie wnioskuję, że z formułą sobie poradzę i będzie to Minerals Love Botanicals )
    Obecnie używam minerałów Annabelle Minerals podkład matujący w odcieniu Natural fairest oraz Golden fair (to latem), oraz Neauty Minerals w odcieniu Neutral medium light oraz Golden medium light.
    Cerę mam dość jasna, ale nie bardzo białą, niby dość neutralną, ale
    napewno nie w tonacji chłodnej, bo podkłady z choćby lekkim różem (np. Bourjois, Healthy Mix, BB Cream w odcieniu 01) robią ze mnie różowego
    prosiaczka. Z kolei większa ilość tonów oliwkowych, zielonych sprawia, że wyglądam jak chora...
    Z góry dziękuję Ci bardzo za pomoc i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  40. Pomijają kwestie kosmetyków i jak zwykle rzetelnych recenzji to zachwycam się Twoim językiem! Czytam dużo postów i bardzo skrupulatnie śledzę nowe recenzje kosmetyków, ale nikt nie potrafi już pisać tak jak Ty. Brawo i wyrazy szacunku!

    OdpowiedzUsuń
  41. Heloł :) Mam pytanie o peeling gommage Floslek z kwasami AHA (seria balance).

    Inci:
    Aqua, Glycerin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Pentylene Glycol, Behentrimonium Chloride, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Biosaccharide Gum-1, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Tartaric Acid, Malic Acid, Citric Acid, Salicylic Acid, Ascorbic Acid, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Rosa Canina Fruit Extract, Viola Tricolor Extract, Malpighia Glabra Fruit Extract, Dipropylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

    Czy po takim peelingu należy przywrócić pH skóry (np. roztworem neutralizującym z sody oczyszczonej) czy nie jest to konieczne? Producent nic nie pisze na ten temat, a procentowa zawartość kwasu migdałowego to 1%. W ogóle Ewo uważasz, że jest godny uwagi? Akurat złuszczanie naskórka mocno u mnie kuleje i jest to najsłabszy punkt w całej mojej pielęgnacji - a przecież należy do jednego z najważniejszych.

    Może któraś z czytelniczek stosowała ten produkt i zechce się podzielić swoją opinią? Albo może jakiś inny fajny gommage możecie polecić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym po prostu wysłała mejla do FlosLeku i tyle. Ich warto podpytać. A poza tym Ewa prosiła by nie umieszczać składów.

      Usuń
  42. Dzień dobry Ewo! Mam takie nietypowe pytanie odnośnie wyników - czy niskie OB (na poziomie 2, gdzie norma zaczyna się od 3) oraz obojętny odczyn moczu są niepokojące? Bo wysokie OB świadczy o stanie zapalnym, z kolei niskie chyba zdarza się dużo rzadziej. Odczyn moczu z kolei powinien być kwaśny. Czy należałoby pogłębić diagnostykę o badania nerek?

    OdpowiedzUsuń
  43. Ewo, czy używałas może SERUM NORMALIZUJĄCE. KONTROLA SEBUM + NIEDOSKONAŁOŚCI Resibo? Co myślisz o składzie? Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  44. Witaj:) Ewuś czy przeglądałaś może ofertę kosmetyków Bielenda Juicy? Zwłaszcza te żele micelarne? W szczególności zaciekawił mnie ta rozświetlająca propozycja z sokiem z ananasem i kwasem laktobionowym. Jestem ciekawa czy produkty wzbudziły Twoje zainteresowanie;)))

    OdpowiedzUsuń
  45. Droga Ewo,
    Odkryłam niedawno kanał Shaitan, gdzie kosmetolog wypowiada się na temat składów kosmetyków.
    Zastanawiam się, czy należy brać sobie takie opinie do serca. C
    po prostu - jeśli kosmetyk służy skórze - używać.
    Nie ukrywam że twórca wypowiedzi sporo tam straszy np. silikonami, donorami formaldehydu itd.
    Znielubianej przez Ciebie Ziaji też się bardzo oberwało, choć ludzie w komentarzach wypowiadali się o niektórych kosmetykach pochlebnie.
    Chodzi mi o to, czy jeśli mam jakiś żel do mycia, który mnie nie uczula i nie podrażnia a przy tym kosztuje grosze, to czy jest sens martwić się składem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam okazję dziś obejrzeć to video :) I mam mieszane uczucie, ponieważ o ile sama fanką Ziai nie jestem, to nie demonizowałabym ich kosmetyków aż tak. Sama używałam żelu micelarnego z ogórkiem i kwasami i był ok. W czasie gdy nie miałam ŻADNYCH problemów w ze skórą, używałam emulsji myjącej fizjoderm i nie generowała żadnych problemów - często do niej wracałam :) Myślę, że ten Pan podszedł trochę zbyt ogólnie do tematu - nie widzę sensu demonizowania parafiny - chyba więcej szkody można sobie wyrządzić omijając ją szerokim łukiem (oczywiście w przypadku niektórych problemów skórnych). Stwierdzenie, że dany składnik ze 100% pewnością nas zapcha jest mocno naciągane i niestety, ale wszystko trzeba testować na własnej skórze. Myślę, że ZALEŻY to słowo klucz ;)

      Usuń
  46. Ewcia -prosze pomóż czym myc twarz z trądzikiem różowatym? I krem by albo CC który byś polecila do takiej cery?czoło i broda zapycha się też i twarzą mi się pryszcze zwykle...będę robić laser i nie wiem czy to dobry pomysł ?pomóż proszę¿??????????????

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli komentujesz - podpisz się. Zwracam się tak jak Ty, do konkretnej osoby. Postaram się odpowiedzieć na Twój komentarz w przeciągu kilku, najbliższych dni.

Jeśli tracisz wiarę i wymagasz kompleksowej pomocy i opieki - napisz do mnie (mademoiselleeve@wp.pl), oferuję najwyższą i najbardziej profesjonalną jakość usługi w zakresie prawidłowej pielęgnacji. Nie udzielam rozbudowanych porad ani nie polecam konkretnych produktów w sekcji komentarzy - obejmuje go zakres moich odpłatnych usług.

Proszę nie umieszczać analiz składu - w sieci istnieją specjalne narzędzia, które wykonają to zarówno za Ciebie, jak i za mnie.

Proszę o niereklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna oraz stosownie oznaczana, a każdy jej nieopłacony i nieskonsultowany przejaw będzie skrupulatnie moderowany.

Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, produkty, testy kosmetyków, zdjęcia oraz opracowanie tekstu pochłonęły jedynie moje własne zasoby finansowe i czas.

Pamiętaj, że umieszczenie komentarza to świadoma akceptacja regulaminu - jeśli zostaje on naruszony - podlega moderacji administratora. Nie tłumaczę się dlaczego - bądźmy tutaj dla siebie ludzcy.

Cześć!