07:00

LILY LOLO NATURALNY KREMOWY PODKŁAD W KOMPAKCIE [PEŁNA GAMA KOLORYSTYCZNA]

Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów trądzik

Wieść o nowym, naturalnym podkładzie w kompakcie rozradowała moje serce. Właściwości pielęgnujące, subtelne skrycie niedoskonałości, naturalny skład, dobra trwałość i przyjazność problematycznym typom cery brzmi co najmniej zachęcająco. Postanowiłam sprawdzić zatem jak naturalny podkład w kompakcie marki Lily Lolo sprawuje się w praktyce.

NATURALNY KREMOWY PODKŁAD - CZY TO ABY NA PEWNO DZIAŁA?
Podkład znajduje się w szczelnym i poręcznym kompakcie. Ergonomiczna oprawa współpracuje znakomicie ze zwartą, kremową konsystencją produktu oraz co ważne - pozwala na jej całkowite zużycie, co nie ukrywam, zazwyczaj generuje mnóstwo zupełnie niepotrzebnych problemów gdy kosmetyki kolorowe umieszczone zostają w mniej bądź też bardziej skomplikowanych konstrukcjach zamkniętych. Przyznać muszę również, że obawiałam się braku hermetyczności, która może wpływać negatywnie na zdatność użytkową, szczególnie w skrajnych temperaturach - co postanowiłam osobiście sprawdzić. Podkład w wielu warunkach, chociaż jestem świadoma jak nieprofesjonalne i chałupnicze były to metody (ogrzewanie suszarką / zamrożenie / kontakt z wodą) nie zdradzał oznak zepsucia czy chęci ewakuacji, jedyną zmianą była bardziej twarda i błyszcząca struktura lub też jej nieznaczne rozluźnienie w kierunku konsystencji masła, co jest zupełnie naturalne dla produktu, który bazuje głównie na tłuszczach. 
Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów trądzik kryjąc
Efekt przed i po aplikacji podkładu Lily Lolo w kompakcie. Bez pudrów i utrwalaczy. 
Konsystencja zwarta, lecz topniejąca pod palcami. Gładka, wręcz piankowata. Nie posiada drobin. Doskonale przylegająca. Jest to bezapelacyjnie najprostszy w obsłudze podkład kremowy naturalny jaki  dane było mi poznać - aplikacja kremu zajmuje dosłownie kilka sekund - konsystencja nie smuży, nie roluje się, błyskawicznie wtapia się, dając nieco suche wykończenie. Co bywa dość zaskakujące, produkt jest suchy w dotyku, nie jest absolutnie w żaden, nieprzyjemny sposób tłusty, a efekt jaki zapewnia tuż po nałożeniu, jest efektem matowym, gdzie wraz z upływem czasu, nabiera bardziej satynowej świeżości. Niezależnie od techniki aplikacyjnej i ilości nałożonego produktu, podkład nie warzył się, ścierał się natomiast równomiernie bez pozostawia nagich, wstydliwych prześwitów. Efekt finalny, jak i trwałość produktu bywa niezwykle zależna od powziętej metody oraz zastosowanej techniki utrwalającej, która w przypadku podkładu Lily Lolo jest moim zdaniem niezbędna i w każdych, przetestowanych warunkach, podkład sprawdzał się znacznie lepiej stosowany z drobno zmielonym, gładkim, matującym pudrem. Produkt zapewnia dość specyficzny, trudny do opisania, nieco zawiesinowy efekt (podobny do podkładów w kropelkach), który jest wyczuwalny nawet po kilku godzinach (mimo że scala się z cerą, w dotyku jest pudrowy, suchy). Kosmetyk osiada na skórze bardzo powierzchownie, co z jednej strony rzutuje bezpośrednio na niskie właściwości komedogenne oraz wysoki komfort noszenia, ale i sporą skłonność do nadmiernego podkreślania suchych niedoskonałości oraz włosków. Kosmetyk nie wygładza optycznie skóry, a może podkreślić to, co chcielibyśmy raczej ukryć, chociaż nie ma tendencji do osiadania w załamaniach, nawet przy bogatej mimice. Osiągalny stopień krycia od słabego do średniego przy jednej warstwie. Podkład idealny do zdjęć - uwielbia ostre światło. Dobra odporność na sebum, średnia na pot. Myślę, że podkład w formie kremowej Lily Lolo to dobra opcja na chłodniejszy czas. 
Aplikacja gąbeczką Real Techniques na mokro. Bez pudru. 
Tak jak już napisałam, kremowy podkład Lily Lolo ze względu na swoją specyficzną strukturę, jest produktem o wielu twarzach w zależności od obranej techniki aplikacyjnej. Potrafi wyglądać obłędnie, jak i co najmniej przeciętnie. Aplikacja produktu palcami należy do zdecydowanie najszybszych, ale i według mnie - najmniej satysfakcjonujących. Podkład jest wyczuwalnie zwarty, i mimo że z jednej strony, ogrzanie tej całej, gęstej struktury przyspiesza istotnie proces aplikacji, o tyle podkład schnie nieadekwatnie szybko oraz nabiera pewnej, nieprzyjemnej sposobności osiadania w porach i suchych miejscach, dając efekt przyprószenia skóry za jasnym pudrem. Myślę, że jest to bardzo dobra technika dla osób, które po pierwsze: szczędzą czasu na makijaż, a po drugie: nie mają większych problemów z cerą, a szczególnie z jej nawilżeniem i rozszerzonymi porami. Aplikacja palcami uniemożliwia budowanie krycia i jest oporna na waloryzację efektu - niezależnie od ilości nałożonego produktu, krycie jest osiągalne do pewnego momentu. Zaskakująca okazała się natomiast aplikacja podkładu pędzlem o gęstym, zwartym włosiu - podkład wypełnia struktury skóry, nabywa lepszy stopień krycia, a także ma najbardziej matowe wykończenie i wcale nie zauważyłam, by smużył bardziej niż aplikowany palcami. Jego trwałość przewyższa również trwałość podkładu wklepanego opuszką. Minusem jest natomiast to, że podkład zapewnia określony stopień kryjący i nadmierna aplikacja produktu w żaden sposób nie skrywa większych niedoskonałości, a daje jedynie przeładowany efekt zmęczonej skóry - kosmetyk staje się widoczny i dość toporny w noszeniu. Nie ukrywam, że najbardziej korzystną aplikacją dla mojej skóry, okazała się aplikacja za pomocą wilgotnej gąbeczki o umiarkowanej twardości. Podkład osiada wówczas równomiernie na skórze, a sam dodatek wilgoci zdejmuje pewną, organiczną pudrowość produktu, co gwarantuje wydłużoną trwałość oraz zapewnia o wiele bardziej naturalne wykończenie bez efektu maski. Minusem tej metody jest fakt, że produkt oksyduje o co najmniej pół tonu i wymaga nieco szybszej aplikacji, co jest zupełnie naturalne, ponieważ jest to podkład typowo tłuszczowy. 

Kosmetyki niekompatybilne w postaci bazy, to w większości produkty bazujące na tym samym fundamencie, czyli na tłuszczach, ponieważ wpłyną one negatywnie na finalną przyczepność produktu - kosmetyk w gruncie rzeczy schnący i wodoodporny może się warzyć, spływać, migrować i wykazywać nędzną trwałość, pojawią się również duże trudności w jego równomiernej, gładkiej aplikacji (oleje, tłuste kremy, śliskie bazy silikonowe). Najlepiej w roli przygotowawczej sprawdzą się produkty schnące lub oparte głównie na wodzie i substancjach wiążących wodę - lepkość tych produktów znakomicie chwyta mineralne pigmenty, tworząc zgraną i niezwykle trwałą całość. 

Wracając ponownie do technik utrwalających, podkład reaguje negatywnie na utrwalające metody mokre (nadmiernie zagnieżdża się w porach, częściowo oksyduje) oraz pudry rozświetlające (Hourglass Ambient Lighting / Immediate Beauty Pixie Cosmetics / puder szafirowy / Dior Nude Air Setting Powder). Z podkładem w kompakcie Lily Lolo najlepiej współpracował jeden z moich ulubionych pudrów Shiseido Translucent Powder, gładki i miękki puder Flawless Silk marki Lily Lolo oraz puder perłowy. Nie do końca podobał mi się efekt utrwalający ostygnięty za pomocą pudrów o większych cząsteczkach - puder ryżowy, bambusowy, talk sprawiały wrażenie ciężkiej, suchej, wymęczonej skóry i nasilały wybłyszczanie się podkładu. 

Podkład współpracuje wzorcowo z produktami sypkimi i prasowanymi, doskonale je utrzymując, chociaż zdarzało się, że podkład zjadał rozświetlające wykończenie kosmetyków kolorowych. 

LILY LOLO KREMOWY PODKŁAD W KOMPAKCIE W AKCJI. 
Z pewnością jesteś ciekaw jakie są moje wrażenia z noszenia podkładu. Po pierwsze największym atutem jest to, że mimo kremowej formuły, jest to kosmetyk stosunkowo mało szkodliwy - nie przyczepia się mocno do skóry, stąd nie stwarza ogromnego ryzyka pogorszenia stanu cery oraz nie wymaga pełnego, dwuetapowego, nie oszukujmy, gruntownego i często traumatycznego w skutkach mycia, można go usunąć produktami zawierającymi mniejszą ilość fazy tłuszczowej. Plus za wysoki komfort noszenia. Podkład po kilku godzinach daje ładne, świetliste wykończenie i na mojej skórze zachowuje się identycznie jak podkłady mineralne (efekt scalenia), z tym że naturalnie mniej wysusza skórę i wszystko wskazuje na to, że będzie to najczęściej użytkowany przeze mnie podkład w sezonie jesienno-zimowym. Nie zauważyłam, by podkład pielęgnował moją cerę - z pewnością w pewnym sensie stanowi fizyczną ochronę przed czynnikami zewnętrznymi, co wpływa już korzystnie na funkcjonowanie tak odwodnionej skóry jaką posiadam, ale moja cera, tak czy inaczej, wymagała rozbudowania pielęgnacji, ponieważ podkład jest typowo schnący i suchy w dotyku. 

Na mojej skórze trwałość co najmniej 10 godzinna. 

GRUPA DOCELOWA. 
Kosmetyk idealny dla tych, którzy z jednej strony nie są w stanie użytkować podkładów mineralnych ze względu na ich suchość i generowane odwodnienie, a jednocześnie stosowanie tradycyjnych produktów kremowych wiąże się z natychmiastowym zanieczyszczaniem się cery. Lily Lolo to jeden z najlżejszych i najlepiej noszących się podkładów kremowych, ma sporo wspólnych mianowników z podkładem (swoją drogą świetnym) Too Faced Peach Perfect. Odradzałabym stosowanie naturalnego kremowego podkładu w kompakcie jedynie osobom, które przejawiają skrajne skłonności, to znaczy gdy na skórze obecny jest duży łojotok, organiczna tłustość cery bądź też istnieją potężne problemy z odwonieniem skóry i utrzymaniem jej wilgoci. Dla cer umiarkowanie odwadniających się i rozregulowanych, kosmetyk brytyjskiej marki może okazać się strzałem w dziesiątkę. 

Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie lily lolo cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów podkład dla cery trądzikowej


GAMA KOLORYSTYCZNA.

Naturalny podkład w kompakcie dostępny jest w aż 10 kolorach, które można dowolnie, wzajemnie ze sobą mieszać. Kolorystyka zrównoważona, większość kolorów wtapia się w koloryt cery, więc najbardziej kluczowe jest trafienie w swój poziom jasności, a niekoniecznie w tonację kolorystyczną. Używam połączenia dwóch kolorów - bladego Cotton oraz żółtego Linen. Podkłady możesz wykorzystać w formie korektora (szczególnie pod oczy), różu, brązera, a nawet pomadki do ust.

cotton Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów trądzik
Cotton. Blady, bardzo jasny beż, wpadający w chłodne, lecz nie różowe tony. Sypki odpowiednik podkładu Lily Lolo: China Doll i Blondie.
linen Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów trądzik
Linen. Jasny, żółty, ciepły kolor. Sypki odpowiednik podkładu Lily Lolo: Warm Peach, Popcorn, Butterscotch.
silk Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów trądzik
Silk. Średni, miodowy beż. Sypki odpowiednik podkładu Lily Lolo: Barely Buff.
satin Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów trądzik
Cashmere. Neutralny, przygaszony, jasno-średni beż. Sypki odpowiednik podkładu Lily Lolo: Candy Cane.
satin Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów trądzik
Satin. Chłodny, średni beż. Sypki odpowiednik podkładu Lily Lolo In The Buff.
suede Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów trądzik
Suede. Ciemny, przygaszony beż w ciepłych tonach. Sypki odpowiednik w podkładach Lily Lolo: Dusky, Cool Caramel.
calico Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów trądzik
Calico. Neutralny, średni beż, bez dominujących tonów. Sypki odpowiednik w podkładach mineralnych Lily Lolo: Posicle.
lace Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów trądzik
Lace. Piaskowy, średni beż, idealnie podkreśla opaleniznę i ciepły, lecz przygaszony kolor skóry. Sypki odpowiednik podkładu mineralnego Lily Lolo: Warm Honey, Cookie.
bamboo Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów trądzik
Bamboo. Ciepły, karmelowy brąz. Sypki odpowiednik podkładu Lily Lolo: Coffee Bean, Saffron, Cinnamon.
velvet Naturalny kremowy podkład w kompakcie lily lolo podkład w kremie cream natural foundation swatches kolory podkładów naturalnych naturalny podkład bez silikonów podkład nie zatyka porów trądzik
Velvet. Ciemny, czekolady brąz. Sypki odpowiednik podkładu mineralnego: Hot Chocolate.

Spełnione warunki produktu wegańskiego oraz cruelty-free. Produkt naturalny. Podkład bazuje na naturalnych olejach i emolientach, pigmentach mineralnych, woskach oraz witaminie E. 

Dostępność: sklepy internetowe, w tym sklep oficjalnego dystrybutora kosmetyków mineralnych Lily Lolo [link]. 

INCI: CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, COPERNICIA CERIFERA (CARNAUBA) CERA, KAOLIN, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, MICA, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL, BORON NITRIDE, ARGANIA SPINOSA (ARGAN) KERNEL OIL, TOCOPHEROL,[+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (IRON OXIDES)]
Gramatura/ cena: 7g / 90.90 zł

ARTYKUŁ POWSTAŁ PRZY UDZIALE POLSKIEGO, OFICJALNEGO DYSTRYBUTORA KOSMETYKÓW MINERALNYCH LILY LOLO. 

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

67 komentarzy:

  1. Kochana, a Ty jaki masz odcień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa napisała,że używa połączenia dwóch jaśniejszych odcieni.

      Usuń
    2. I to się nazywa pomysłowość.
      Cenię bardzo za to Naszą Ewulcię. <3

      Usuń
  2. Super artykuł, rzetelny jak zawsze <3
    Mam pytanko, czy jeśli jestem zadowolona z kremów BB marki Skin79 (Angry Cat), to jest szansa, że ten kosmetyk się u mnie sprawdzi? ;)
    A i jeszcze jedno: czy masz miejsca na konsultacje w grudniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie, to zupełnie inna formuła :( Lily Lolo mimo że jest kremowy, jest schnący i zastygający, BB Skin79 mają bardziej kremową strukturę i tym samym lepiej prezentują się na cerze mającej deficyty nawodnienia.

      Usuń
  3. Bardzo czekałam na tę recenzję :)
    Droga Ewo, czy miałaś styczność z podkładem Deborah Milano Formula Pura? Jest to podkład o naturalny, który obecnie stosuję na okres jesienno-zimowy, jestem ciekawa Twojej opinii.
    Pozdrawiam,
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam, ale jedynie przelotny. Zanoszę się z zamiarem reaktywacji wpisów o kremach BB, ale ze względu na chwiejną kondycję mojej cery i dużą ilość nowo wprowadzonej pielęgnacji, testy musiałam chwilowo odroczyć w czasie.

      Usuń
  4. Kochana Ewo.
    Ostatnio pytałam o liczne wągry w skórze głowy (fuj).
    Doradziłaś m.in. okłady glinkowe.
    Czy gdzieś na blogu jest przepis, jak je wykonać?
    Czy można prosić o wytyczne dotyczące wykonania tak przepisu jak i całej procedury trzymania takiej papki na łebku?

    Z góry dziękuję za pomoc.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, odpowiedziałam na Twój komentarz pod poprzednim postem :)

      Usuń
    2. Dziękuję przeogromnie, pozdrawiam.

      Usuń
  5. Ewo, czy taki Aknemycin można topinamburową pastą zmywać, czy lepiej czymś mocniejszym?
    I chciałam zapytać czy np. inulina dodana do maseczek na twarz będzie pełniła funkcję prebiotyczną w towarzystwie jogurtu/ kefiru?

    Dziękuję Ci bardzo za Twoje pomysły, jesteś przewspaniała po prostu :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewo, czy adapalen ma dzialanie przeciwzmarszczkowe? Czy lepiej inwestować w inny retinoid? Z gory bardzo Ci dziekuje za odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry za wtrącanie się ale wszystkie retinoidy mają też działanie przeciwzmarszczkowe.
      Nie bez powodu dziewczyny w US lub w UK po kilkadziesiąt lat używają Retin A.
      Jak same przyznają nie raz z drugiego obiegu (warto odpalić YouTube, by zobaczyć te super efekty na starszych paniach, które skradły młodość).
      Ale moja wypowiedź nie wyczerpuje odpowiedzi na Twoje pytanie, więc czekamy na odzew Ewusi.

      Usuń
    2. To tak zwane upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu (cytat z Kasi D z YouTuba, tej samej, która ostatecznie wywołała sobie trądzik różowaty kwasami i retinoidami).
      Wybór należy do Was!

      Usuń
    3. Działanie retinoidów w kwestii przeciwzmarszczkowej to miecz obosieczny, jeśli ktoś wywołuje sobie nimi przewlekły stan zapalny, to niestety, ale zamiast opóźniać procesy starzenia - nieporównywalnie je przyspiesza - doprowadza do przyspieszonego zaniku gruczołów łojowych, głębokich uszkodzeń warstwy rogowej i tym samym może doprowadzić do całkowitego rozregulowania skóry i pogrążenia jej w stanie zapalnym. Środki tego typu mogą wspaniale wpływać na skórę, ale muszą być stosowane w taki sposób, by skóra mogła wykazać się swoimi właściwościami samoregulacyjnymi. Trzymanie skóry pod batem zawsze zwiastuje problemy. Moim zdaniem jeśli ktoś nie ma dobrze ogarniętych podstaw pielęgnacyjnych i nie wie jak włączyć takie środki bezpiecznie do pielęgnacji, nie powinien tego robić, ponieważ może sobie nieodwracalnie zniszczyć skórę i doprowadzić do stanu ruiny, z którym zbyt wiele nie da się już zrobić - cera w takim stanie po prostu wariuje.

      Usuń
    4. I co najgorsze - jest zupełnie oporna na działanie innych środków. Niestety, ale duża część moich klientów boryka się z trądzikiem wywołanym i jego patogeneza dotyczy właśnie nieodwracalnego zniszczenia skóry środkami dermatologicznymi, które zamiast pomóc - doprowadził do bardziej opornych i skomplikowanych form trądziku mieszkowego, który zostanie już z nimi przez całe życie.

      Usuń
    5. Dzięki, Ewo.
      Też mnie czasem korci, by trochę powalczyć ze zmarszczkami ale to nie takie proste i bezpieczne, jak widać.

      Usuń
  7. Ewo, czy jako tło dla opakowań kosmetyków użyłaś kajmaku? Jeśli można wiedzieć.
    Intryguje mnie ten apetyczny karmelowy poblask.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ewuniu, przymierzałam się do wykonania peelingu salicylowego na spirytusie rektyfikowany.
    W Twoim wpisie dotyczącym wykonania peelingu salicylowego są odnośniki do laboratorium urody i wizażu.
    Ten pierwszy nie działa (przynajmniej u mnie), drugi zaś jest tylko ogólnym odnośnikiem do wizażu.pl. Pewnie kiedyś spełniał swoją funkcję ale dziś jakby nie.
    W każdym razie, czy mając wagę (kupiłam na mazidłach), można sobie zgodnie z wzorem na Cp poprzeliczać i poodmierzać zawartość kwasu? Chcę się upewnić :)
    A ta gęstość nasypowa to po prostu gęstość? Pytam, gdybym jednak zechciała operować na objętościach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Droga Ewo! Mam pytanie o płachty Fitokosmetik - znasz, stosowałaś? :) Jeśli nie, to zastanawiam się, czy ich oferta po prostu nie wzbudziła Twojego zainteresowania, czy może oferta umknęła Twojej uwadze? :) Wklejam skład przykładowej maski (wersja owsiana): Aqua, Salvia Officinalis Water, Avena Sativa Kernel Extract, Vaccinium Macrocarpon Extract, Calendula Officinalis Extract , Camellia Sinensis Leaf Extract, Rosa Damascena Flower Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycosphingolipids, Phospholipids, Sodium Polyacrylate, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl alcohol, CI 19140.
    Oraz miodowo-jogurtowej: Składniki INCI: Aqua, Salvia Officinalis floral water, Hippophae Rhamnoides Oil, Propolis, Camellia Sinensis Leaf Extract, Linum usitatissimum Seed Oil, Yogurt Powder, Mel , Hyaluronic Acid, Sodium Polyacrylate, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl alcohol, CI 19140.

    Jako że nie jestem znawczynią tematu, bo na palcach jednak ręki mogłabym zliczyć ile razy stosowałam maskę w płachcie, to akurat te produkty zwróciły moją uwagę. Przemawiają do mnie ekstrakty roślinne i dodatek olejków, którzy zabezpieczy przed nadmierną ucieczką wody. Propolis w wersji miodowej też brzmi zachęcająco :) Właściwie prym wiodą ekstrakty i oleje + dodatek glikosfingolipidów w wersji owsianej i propolisu w wersji miodowo-jogurtowej. Mam skórę, która zdecydowanie lepiej reaguje na wszelkiego rodzaju maski, okłady niż codzienne kremowanie buzi ;) Wysyłam buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Co prawda, wnioskując po recenzji, podkład kompletnie by się u mnie nie sprawdził, ale zdjęcia są tak apetyczne, że aż muszę się powstrzymywać, żeby go nie zamówić :D
    ciekawi mnie twoja opinia o pudrze Shiseido, zwłaszcza że ostatnio się na niego czaję i nie mogę podjąć decyzji - radzi sobie z sebum w ciągu dnia czy się ciastkuje? Nada się pod oczy? Wchodzi w linie mimiczne i drobne zmarszczki?
    Macałam też ten puder Hourglass, jest piękny <3 ale na cerze z lekką skłonnością do wyświecania się w ciągu dnia chyba się nie sprawdzi ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzi sobie fantastycznie, dodatkowo jest bardzo dokładnie zmielony i nie jest na skórze widoczny - bardzo dobry kosmetyk dla cery niedoskonałej, u której łatwo o efekt przeładowania kosmetykami kolorowymi - idealny dla cery zrogowaciałej, nierównej, strukturalnej. Jedyny minus - wysusza skórę. I tak jest to wysuszenie słabsze niż przy typowych talkowcach i pudrach o większych cząsteczkach, ale jednak jest.
      To zależy z czego wynika to wyświecanie, bo jeśli inicjatorem łojotoku jest wysuszenie lub wyczuwalna warstwa na skórze, to puder Hourglass może okazać się długofalowo bardziej trwały i korzystny w stosowaniu niż typowe pudry absorbujące.

      Usuń
  11. Ewo, od jakiegos czasu pojawiają sie u mnie czerwone krosty tak jakby podskórne bez teści ropnej. Czym moga być spowodowane generalnie nic nie zmieniłam w pielęgnacji jedynie zwiekszyłam częstotliwość do dwoch razy dziennie Manyo Niacin Treatment Serum.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, jestem tu nowa.
    Twój blog jest kopalnią wiedzy i póki co przeglądam wszystkie stare posty.
    Niedawno czytałam o dwuetapowym oczyszczaniu, które (wydaje mi się, że) chwaliłaś. Dziś zauważyłam, że w nowym poście piszesz o nim raczej negatywnie ("nie wymaga pełnego, dwuetapowego, nie oszukujmy, gruntownego i często traumatycznego w skutkach mycia"). Byłabym bardzo wdzięczna za wytłumaczenie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      Wszystko ma i plusy, i minusy.
      Generalnie Ewa odnosi sukcesy pielęgnacyjne, bo przygląda się bacznie swojej skórze i umiejętnie żongluje kosmetykami.
      Kiedy potrzeba mocnych detergentów i środków do mycia skóry twarzy to nie waha się ich użyć. Gdy zaś skóra potrzebuje nawilżenia i okluzji, również nie stroni od tak wszędzie demonizowanej parafiny.
      Napisałam, co zaobserwowałam już wnikliwie czytając posty Ewulci.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  13. Ewo, co zrobić jeśli po kremie z filtrem mam czerwone placki na policzkach?
    Czy to może być uczulenie?

    Już coraz częściej dochodzę do takich samych wniosków jak Ty, że filtry to więcej szkody niż pożytku przynoszą. Przynajmniej u niektórych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pytanie w zasadzie powinno brzmieć, czy krem z filtrem UV, który nie sprawdza się na twarzy, można wykorzystać np. jako emolient zamiast kremu do rąk?
      Już próbowałam i na dłoniach krzywdy nie robi, na razie, a nawet nawilża porządnie. Rękawów nie farbuje.
      Co Ty o tym myślisz?
      Trafiłam też na wzmiankę o kolejnych magicznych niemalże właściwościach filtrów:
      https://www.rp.pl/Zdrowie-/190419792-Krem-z-filtrem-chroni-tez-naczynia-krwionosne.html
      Szczerze mówiąc, to od kiedy zaczęłam walczyć z trądzikiem i nakładać filtry, wciąż towarzyszy mi uczucie, że że skórą jest coś nie tak - swędzi, piecze i zaczyna reagować na zmiany temperatury.
      Rynek filtrów UV to chyba pic na wodę.
      Czekam na odzew, co Ty myślisz o powyżej opisanym wykorzystaniu tych, które na twarzy robią kuku. Czy to bezpieczny pomysł?

      Usuń
  14. Bardzo się zastanawiam nad kupnem tego podkładu bo dobrze byłoby wreszcie dać skórze odpocząć od tych "zwykłych" podkładów które widzę, że jednak nie pozostają obojętne dla cery. Kusi mnie też od dawna wspomniany przez Ciebie podkład too faced. Możesz powiedzieć jakie kosmetyki uzywałaś pod ten podkład? Co sądzisz o bazie paese hydrobase??? Nadałaby się? Niby jest na bazie wody ale jednak jest ten silikon dimethicione. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź. Serdecznie pozdrawiam E.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ewo, jak zawsze rzetelny artykuł. Od razu nabrałam ochoty na testy :) Myślę, że na zimę byłby to dobry wybór.
    Jednak teraz mam pytanie nie związane z tematem: Czy znasz i czy w ogóle istnieje taki produkt, który zagęściłby brwi? Nie chodzi mi o żadne kosmetyki do makijażu, tylko o np. jakieś serum, czy inny czarodziejski specyfik, który sprawiłby, że brwi zaczęłyby odrastać, zagęszczać się, itp.? W tej chwili mogę ze smutkiem powiedzieć, że brwi kompletnie mi nie rosną, a wręcz przerzedzają się coraz bardziej. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś maści rozgrzewające na przykład.
      Ale trzeba bardzo uważać żeby nie spłynęły do oka. I wcześniej zrobić próbę uczuleniową na mały skrawku skóry.

      Ewentualnie olej rycynowy z olejkami eterycznymi.

      Usuń
    2. Warto pomyśleć o przyczynach przerzedzenia brwi.
      Czy włosy na głowie też się przerzedzają.
      Czy brwi przy okazji swędzą na przykład. Tzn. skóra okolic brwi. Itd., itp.

      Usuń
  16. Ewo, dzięki za rzetelną recenzję ;) Czy odpowiednikiem Ecolore Warm 2 byłaby właśnie Twoja mieszanka dwóch najjasniejszych odcieni, czy może sam Linen? M.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mąka z topinabumuru jest w drodze do mnie :) Ewo, czy Ty przygotowujesz sobie papkę na bieżąco czy można śmiało ukręcić sobie słoiczek, bez ryzyka utraty właściwości? Wiadomo, że termin ważności jogurtu jest dość krótki, więc mam na myśli ilość na np. 3 dni ;) Zamierzam ją stosować do porannego oczyszczania. Mam też pytanie w tym temacie - czy do porannego oczyszczania skóry łojotokowej, zanieczyszczonej, ale też szybko wysuszającej się polecałabyś bardziej piankę czy żel z serii soraya plante? A może jeszcze coś zupełnie innego? ;) Nie przepadam za stosowaniem produktów, które zostawiają film na skórze. Może jakaś emulsja z ogólnodostępnych propozycji zdałaby tu egzamin? Serdeczne pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chętnie zrobiła tej papki na zapas ale boję się rozrostu bakterii niepożądanych. w końcu jogurt może stać otwarty chyba tylko 24 h po otwarciu.

      Usuń
    2. Ja ostatnio łączę szampon dla dzieci z kilkoma kroplami oleju jadalnego, mieszam w zagłębieniu dłoni i spieniam. Nakładam to na twarz. Żadnego filmu nie wyczuwam.

      Usuń
  18. Ewo, jestem po lekturze Twojego art.nt mleczka Avalon - szukam skutecznego-acz delikatnego produktu, który poradzi sobie z efektywnym rozpuszczeniem podkładu (dermablend) - w ciągu dnia twarz opruszam w razie potrzeby pudrem mineralnym z hebe - Falicea. Tylko, aby ją zmatowić, bo lubi się wyświecać. Myślisz, że zestaw avalon + porcja dodatkowego oleju+akcesorium (szmatka lub gąbeczka) poradzi sobie z rozpuszczeniem i usunięciem makijażu? Czy 2 krok jest niezbędny przy takiej kolorówce? Wiem, że dermablend nie jest najlepsztm wyborem, ale nie znoszę dużej ilości podkładu na twarzy, a jego rewelacyjne właściwości kryjące pozwalają mi na uzyskanie zadowolającego efektu przy już niewielkiej ilości produktu. Sypkie minerały odpadają, bo się ciastolą, ale bohaterzy dzisiejszego wpisu przywrócili mi wiarę, że może moja skóra twarzy polubi się jeszcze z jakimś naturalnym produktem do makijażu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ucięło mi ważny fragment "produkt Avalon Organics pozostawia na skórze mniejszą ilość fazy tłuszczowej, zezwala na skondensowanie etapu myjącego do jednego podejścia oraz co jest logiczne, samodzielnie gorzej radzi sobie ze zmyciem produktów szczególnie obfitych w tłuszcze. Nie jest to z pewnością samodzielny preparat przeznaczony do pełnego, głębokiego oczyszczania, właściwości oczyszczające mleczka reprezentują kiepski poziom, choć przy właściwych proporcjach i działaniach dodatkowych może doskonale spełnić się w myciu zarówno głębokim, jak i powierzchownym." - czy przez ten dodatek porcji oleju+akcesorium do usunięcia produktów z twarzy nosi już znamiona oczyszczania głębokiego czy jednak wymagane jest zastosowanie 2etapu?

      Czyli 1krok : mleczko avalon+porcja oleju roslinnego+porcja olejku z drzewa herbacianego/lawendowego,spłukanie z powierzchni skóry ciepłą wodą, a jako 2krok: mleczko avalon+żel, który stosowany solo za bardo wysusza skórę?

      Usuń
  19. Cześć Ewa! Przychodzę zapytać o 2 sprawy: Czy oprócz maseczek, Tołpa ma w swojej ofercie coś godne uwagi? Dużo zachwytów słyszę na temat peelingu 3 enzymy-jest teraz promka na niego i zastanawiam się czy go nie capnąć :) Druga sprawa: czy dorwę w którejś stacjonarnej drogerii porządna maskę nawadniająca? Jeśli nic Ci nie przychodzi do głowy, to podpowiedz proszę na co zwrócić uwagę przy wyborze, jakich składników Twoim zdaniem nie może w niej zabraknąć? Najprostszy z możliwych składników, czyli kwas hialuronowy - czy zaaplikowany na mokrą buzię i domknięty kremem nawilżającym, zabezpieczającym przed ucieczką wody, można potraktować jako nawodnienie czy to raczej mało efektywna metoda? :) Bo większość produktów o tych żelowych, wodnistych konsystencjach bazuje właśnie na kwasie hialuronowym, a ceny nie są wcale zachęcające, jak na takie ubogie inci. Miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej Ewa, mam pytanie... kiedyś stosowałam Atrederm raz na 14-21 dni aby zapobiec nadmiernemu rogowaceniu skóry (mam z tym problem, cera szybko sie zanieczyszcza co powoduje zaskórniki zamknięte i grudki). Czy myślisz że mogłabym używać Acnelecu np. raz w tygodniu z podobnym efektem, czy poleciłabyś coś innego? Myję skóre łagodnie (Avalon, vit C, ewentualnie z żelem) i stosuje peelingi gommage.
    Z góry dziękuje za odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ewo kilka pytań o minerały: jakie są Twoje ulubione pędzle do nakładania minerałów?
    Jaki podkład mineralny polecasz na okres jesień/zima (widziałam, że na letni Twoje ulubieńce to Lily Lolo i aktualnie Pixie Botanicals), z góry dziękuję za odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ewo Droga,
    Kiedyś ktoś zapytywał Cię o coś a Ty polecałaś (o ile się nie mylę) jakiś produkt Dermedic Linum.
    Chciałam zapytać czy ta linia jest godna uwagi dla skóry suchej (odwadniającej się i po leczeniu trądziku)?
    Jaki to konkretnie produkt mógłby być do twarzy z tej serii?
    ... chyba że coś pomyliłam i nigdy nie wspominałaś o tej linii to przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie kilka razy w komentarzach widziałam, że Ewa polecała serię Dermedic Linum, ale zawsze jako produkt o świetnych walorach pielęgnujących ciało. Ale być może na skórę twarzy też się nada - tego nie wiem, ale wiem, że nie ma co się sugerować za bardzo przeznaczeniem, które podaje producent ;) U mnie do twarzy świetnie sprawdza się balsam do ciała z CeraVe(w niebieskiej tubie) ;) Peeling do skóry głowy cerkogel też może się sprawdzić na twarz-jako peeling mocznikowy, więc tym bardziej fajnie, że jeden produkt może mieć więcej niż jedno zastosowanie :)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo.

      Dopytam zatem jeszcze - jak długo trzymać ten Cerkogel na twarzy?

      Usuń
  23. Hellou:) Po udanej przygodzie z szamponami Fitokosmetik zaczęłam się bliżej przyglądać produktom tej marki. I tak trafiłam na kremy z kwasami. Wydaje mi się, że składowo nie ma się do czego przyczepić.

    Inci kremu matującego prezentuje się tak: Aqua, Camellia Sinensis Leaf Water, Rosa Gallica Flower Extract, ACNE CONTROL COMPLEX (Glycerin, Salicylic Acid, Glycolic Acid, Lactic Acid, Papain, Citric Acid, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Retinol, Allantoin, Niacinamide, Panthenol, Bisabolol), Macadamia Integrifolia Seed Oil, Caprylic / Capric Triglycerides, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Acrylates/Vinyl Isodecanoate Crosspolymer, Мalic Acid, Mandelic Acid, Tocopheryl Acetate, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, CI 75125.

    Jest mieszanka kwasów o zróżnicowanym działaniu, jest papaina, jest niacynamid. Składniki kojące typu allantoina, panthenol, bisabolol. Olej makadamia i trójgliceryd kaprylowo kaprynowy, czyli pewna dawka okluzji też jest :) Ekstrakty roślinne są najwyżej - bardzo cenię, ale wiem, że mają też swoją ciemną stronę.

    Chodzi o to, że krem kosztuje ok. 10 zł (sic!) za 45 ml. No i zgłupiałam, bo albo ja jestem ślepa i czegoś nie widzę, albo faktycznie można stworzyć coś fajnego w tak niskiej cenie. No dobra, nie podają % stężenia kwasów, co ma duże znaczenie, ale baczna obserwacja skóry przy stosowaniu kwasów zawsze powinna być na pierwszym miejscu. Nie zależy mi na działaniu matującym (ale jeśli faktycznie będzie działał w tym kierunku, to OK), bardziej na złuszczeniu. Jakim cerom byś go odradzała, a jakim zarekomendowała? :) I czy zamiast aplikować go na cały dzień, fajnym pomysłem nie byłoby wykorzystać go do eksfoliacji? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabyś podlinkować ten krem?
      Ciekawa jestem.
      Ale też trochę sceptyczna- chcesz tego kremu użyć do eksfoliacji, czyli jako peelingu manualnego? Jeśli można wiedzieć.
      Bo nie zrozumiałam.

      Usuń
    2. Jest dostępny online - nie wiem, czy mogę wrzucić link do konkretnej drogerii, więc podaję pełna nazwę: Fitokosmetik Acne Control, krem do twarzy matujący na dzień (żółte opakowanie) :) Jest też wersja na noc - inci delikatnie się różni.

      Pomyślałam, żeby zamiast aplikować go na cały dzień/noc, użyć jako kremowego peelingu - sporo w nim kwasów+papaina, więc myślę, że ma szansę efektywnie złuszczyć naskórek. A przy tym nie odwadniać za bardzo skóry.

      Usuń
    3. Hej,
      myślę, że to niezły pomysł.
      Ale ja bym dorzuciła do niego może jeszcze jakieś półprodukty dla podkręcenia efektu.

      A próbowałaś może samorobionego peelingu ze świeżych drożdży piekarskich na jogurcie z glinką białą (i opcjonalnie - z domieszką oleju)?
      Również pozostawia skórę bardzo gładką (dzięki enzymom drożdżowym) i nieco nawilżoną.
      W dodatku jest tani, wydajny i łatwo dostępny (w każdym spożywczaku masz drożdże); choć po glinkę trzeba się udać do sklepu zielarskiego lub apteki lub Rossmanna czy Natury.

      Usuń
    4. Zauważyłam, że jest jeszcze żel do mycia twarzy z tej linii :) akurat peelingu z drożdży nie próbowałam, dziękuję sugestie :) Glinek mam sporo akurat, więc z tym problemu nie będzie. Olej też się znajdzie :) dawno temu robiłam podejście do drożdży, ale trochę podraznily mi skorę. Moja skóra jest raczej kapryśna i zdarza się, że jakiś skladnik, który wcześniej nie stwarzal problemów, nagle zaczyna. Do glinek też podchodzę dość ostrożnie, bo pomimo że nigdy nie dopuszczam do zaschniecia, raz po zmyciu skóra jest zdrowo matowa, gładka, wyciszona, a innym razem zaczerwieniona i wysuszona. Lubię kremowe produkty, zdecydowanie bardziej mi służy nawilżanie skóry w ramach pielęgnacji specjalnej, czyli np.odzywcze maski, trzymane np. 20min.anizeli odżywczy krem, zaaokioowany na noc lub pod makijaż. Akurat z kwasami nigdy nie miałam do czynienia, z własnego wyboru, bo najzwyczajniej w świecie bałam się skutków ubocznych, wyprysku toksycznego i innych strasznych rzeczy xD Pozdrawiam anonimku��

      Usuń
    5. No to jak nie miałaś do czynienia z kwasami, to faktycznie lepiej wprowadzać je bardzo, bardzo ostrożnie i stopniowo.
      Jeśli drożdże Cię kiedyś podrażniły, to nie ma co do nich wracać.
      Ja też mam taki jeden olejek rożowy z Evree do mycia twarzy - już mam go chyba z półtora roku. Ilekroć go nie użyję pozostawia czerwone plamy na twarzy, a przecież jest na skórze może ze 40 sekund. I zawsze to samo - podrażnienie. Obawiam się, że tak samo możesz mieć z tymi drożdżami, które Ci ochoczo polecałam. :-/
      Ewa wspominała, że jednym ze sposobów na przyzwyczajanie się do kwasów są lekkie toniki, samorobione najlepiej.
      Również pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. Lekkie toniki z kwasami, miało być.

      Usuń
    7. Niewykluczone, że zrobię kolejne podejście do drożdży ;) Niewykluczone, że tym razem eksperyment zakończy się sukcesem. Z miodem miałam podobnie - raz podrażnił, innym razem było spoko. Po mleczku avalon raz mam lekko zaczerwienioną skórę, raz nie ;) Myślałam,że to przez aloes wysoko w składzie, ale żel aloesowy nie uczulał mnie. Także bywa baardzo różnie i ciężko przewidzieć reakcję skóry ;) Wiem tylko, że jest bardzo kapryśna i żyje swoim życiem, które zdarza się, że totalnie wymyka mi się spod kontroli ;) Co do toników, to nie przepadam - za żadnymi. Totalnie się u mnie nie sprawdzały, nawet średnio hydrolaty lubię. Jedynie woda termalna z Uriage jest tolerowana.

      Usuń
  24. Bardzo się cieszę, że wyraziłaś swoją opinię na temat tychże nowości od Lily Lolo, ponieważ w internecie ciężko trafić na rzetelną i wyczerpującą recenzję - na szczęście na Ciebie zawsze można liczyć :)

    Jestem wieloletnią fanką kosmetyków LL, uwielbiam ich błyszczyki, pomadki, róże, pudry, cienie sypkie i prasowane, pędzle dlatego z podekscytowaniem podeszłam do nowości w postaci kremowego podkładu, jednak obawiałam się tego że będzie on tłusty, oleisty i za ciężki do cer tłustych. Po Twojej recenzji jestem pewna że dam mu szansę :) Szkoda tylko, że w przypadku cer jasnych i ciepłych trzeba mieszać dwa odcienie... Jednak na fanpage marki można się dowiedzieć że w przyszłości planowane jest rozszerzenie gamy kolorystycznej :)

    Ewo, miałabym do Ciebie gorącą prośbę o poradę - i borykam się trądzikiem grudkowo-krostkowym na policzkach o średnim nasileniu i obecnie leczę się żelem Acnelec który wyprowadził moją cerę na prostą (stosuję go 2-3 razy w tygodniu i bardzo dobrze go toleruję). Nie wiem jednak w jakim schemacie go stosować, gdyż dopiero po 2 pełnych miesiącach kuracji nastąpiła poprawa i waham się czy stosować go w schemacie 3 miesiące kuracji + 3 miesiace przerwy czy może pociągnąć kurację dłużej? Obawiam się nawrotu gdyż został mi niecały miesiąc do końca 3-miesięcznej kuracji. A może po 3 miesiącach go stopniowo odstawić i stosować np. raz na 2 tygodnie przez 3 miesiące w celu podtrzymania i po tym czasie znowu 3 miesiące pełnej kuracji? Byłabym bardzo wdzięczna za wskazówkę :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie :) Julia

    OdpowiedzUsuń
  25. Droga Ewo,
    czy ten peeling mlekowy można nakładać nie tylko na usta ale i na twarz?
    http://www.ewaszalkowska.com/2015/10/suche-spierzchniete-usta-mam-na-to.html

    Pochopnie zakupiłam kiedyś aż trzy buteleczki kwasu mlekowego 80% i chciałabym go jakoś zużyć - jak nie na strefy intymne (okazało się, że nie zawsze jest on jednak ,,tam'' polecany), to do twarzy albo jeszcze do czegoś innego.
    Bardzo proszę o podpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      doczytałam sobie, że i owszem.
      Można na całą twarz to nakładać i to w rozmaitych stężeniach.
      Pozdrawiam

      Usuń
  26. Cześć, Ewo :) Czy mogłabyś mi polecić, który odcień podkładu kryjacego Annabelle Minerals jest zbliżony do odcienia podkładu Cardamom Amilie? Zależy mi na kryciu rumienia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Wygląda przepięknie na buzi, ciekawa jestem jak sprawdziłby się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ewa co polecasz na zmarszczki pod oczami? Mam 28 lat i widoczne zmarszczki. Serum ordinary nie spełnia swojej roli. Czy retinoidy są najlepszym rozwiązaniem? Mam wrażenie że też kremy nie nawilzaja wystarczająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Retinoidy tym bardziej nie nawilżą.
      Wypróbuj glukonolakton lub mocznik ale delikatnie bo to w końcu okolice oczu.
      Ewa pisała o peelingu mocznikowym i toniku z glukonolaktonem

      Usuń
  29. Dzień dobry Ewo. Czy możesz wstępnie wyrazić swoją opinię na temat składu podlinkowanych produktów.? Szukam serum które dobrze nawilzy moja skórę, która jest lekko odwodniona ale i bardzo podatna na szybkie zanieczyszczanie. https://sklep.larose.net.pl/pyunkang-yul-moisture-serum-100-ml-serum,3,3358,3360?gclid=Cj0KCQjwi7DtBRCLARIsAGCJWBomG4tm6iuUYKQz9EsgteR0IH1lH11ghkXx_9Z-lFt2zNisUcObLxcaAsIKEALw_wcB oraz https://kokosklep.pl/iunik-propolis-vitamin-synergy-serum-50ml,3,4388,4347 pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podłączam się pod powyższe pytanie, problem bardzo podobny :) ale myślę o takim serum https://bioup.pl/produkt/lekkie-serum-normalizujace-perfect-day/ czy ktoś może używał i może coś podpowiedzieć? Pozdrawiam, Magda

      Usuń
  30. Witajcie,
    zadam pytanie, skoro zrobił się tutaj ostanio taki ruch. ;-)
    Czy wiecie, gdzie ekonomicznie kupić paski do mierzenia pH?
    Albo stacjonarnie w Warszawie?

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli komentujesz - podpisz się. Zwracam się tak jak Ty, do konkretnej osoby. Postaram się odpowiedzieć na Twój komentarz w przeciągu kilku, najbliższych dni.

Jeśli tracisz wiarę i wymagasz kompleksowej pomocy i opieki - napisz do mnie (mademoiselleeve@wp.pl), oferuję najwyższą i najbardziej profesjonalną jakość usługi w zakresie prawidłowej pielęgnacji. Nie udzielam rozbudowanych porad ani nie polecam konkretnych produktów w sekcji komentarzy - obejmuje go zakres moich odpłatnych usług.

Proszę nie umieszczać analiz składu - w sieci istnieją specjalne narzędzia, które wykonają to zarówno za Ciebie, jak i za mnie.

Proszę o niereklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna oraz stosownie oznaczana, a każdy jej nieopłacony i nieskonsultowany przejaw będzie skrupulatnie moderowany.

Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, produkty, testy kosmetyków, zdjęcia oraz opracowanie tekstu pochłonęły jedynie moje własne zasoby finansowe i czas.

Pamiętaj, że umieszczenie komentarza to świadoma akceptacja regulaminu - jeśli zostaje on naruszony - podlega moderacji administratora. Nie tłumaczę się dlaczego - bądźmy tutaj dla siebie ludzcy.

Cześć!