Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling enzymatyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling enzymatyczny. Pokaż wszystkie posty

06:00

CZY MOŻNA ZŁUSZCZAĆ SKÓRĘ SILNIEJSZYMI ZASADAMI?

CZY MOŻNA ZŁUSZCZAĆ SKÓRĘ SILNIEJSZYMI ZASADAMI?

Któż nie słyszał o złuszczaniu kwasami? A co z mniej konwencjonalnymi metodami chemicznego złuszczania... zasadą? Zasady także posiadają zdolności usuwania martwych komórek naskórka, rozluźniają barierę ochronną , głęboko oczyszczają i zwężają pory, mimo wielu wad, mogą zapewnić czystą skórę bez większych niedoskonałości, ale czy warto?

10:47

Najlepsze peelingi enzymatyczne na bazie bromelainy i papainy | E-naturalne, BiochemiaUrody, AVA Professional

Najlepsze peelingi enzymatyczne na bazie bromelainy i papainy | E-naturalne, BiochemiaUrody, AVA Professional

Peelingi enzymatyczne towarzyszą mi już od kilku lat i nie zamierzam z nich zrezygnować, choć ostatnio, lubię łączyć właściwości enzymów papai i ananasa z naturalnymi drobinkami ścierającymi. Dzięki enzymom, naskórek zostaje złuszczony w  skuteczny i delikatny sposób, nie podrażniając delikatnej cery. To doskonały wybór dla osób z  cerą trądzikową i wyjątkowo delikatną, gdy mechaniczne podrażnianie skóry nie powinno mieć miejsca.

15:41

BiochemiaUrody, Peeling enzymatyczny EKO

BiochemiaUrody, Peeling enzymatyczny EKO

Na wstępie chciałabym Was bardzo, bardzo przeprosić za moją tygodniową przerwę - starałam się napisać coś nowego, odpowiedzieć  na Wasze komentarze i e-maile, ale miałam dość ciężki, stresujący tydzień, który zdemotywował mnie kompletnie i postanowiłam zrobić sobie małą przerwę. Mam mnóstwo planów na jesień, pomysłów, nowych formulacji, mam nadzieję, że nadal ze mną będziecie! Ba, ciągle jest Was więcej za co bardzo Wam dziękuję. Nie spodziewałam się, że tak miło mnie przyjmiecie i znajdziecie tutaj swoje miejsce :)

Moim dotychczasowym ulubieńcem w kwestii peelingów enzymatycznych był zdecydowanie peeling z owoców tropikalnych e-naturalne. Peeling BU kupiłam dla odmiany i miałam cichą nadzieję, że zdetronizuje mojego ulubieńca ;) Już na wstępie napiszę, że niestety mu się to nie udało, choć nie mogę mu  ująć skuteczności.Prosiliście mnie o recenzję tego produktu jakiś czas temu, dlatego kupiłam go ponownie, by moja recenzja była bardziej rzetelna.

06:00

E-naturalne | Peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych

E-naturalne | Peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych

Stan mojej cery nie pozwala mi na peelingi mechaniczne, dlatego jeżeli czegoś używam - to jest to peeling enzymatyczny. Ciężko jest znaleźć skuteczny i w miarę w przystępnej cenie ten typ produktu. Na peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych natrafiłam dzięki pewnej blogerce, a że cena nie była aż tak wysoka, to produkt od razu trafił do mojego koszyka. Okazał się moim ulubieńcem w tej kategorii i jestem pewna, że będę kupować go regularnie :)

Czego wymagam od peelingu enzymatycznego? Przede wszystkim skuteczności i delikatności. I peeling z e-naturalne rzeczywiście działa - świetnie złuszcza, cera jest widocznie rozjaśniona, a przy tym niepodrażniona. Bardzo dobrze oczyszcza - bardzo zmiękcza skórki, odchodzą same, przyczynił się także do zmniejszenia ilości zaskórników. Pory są widocznie oczyszczone i zwężone. Poza tym mogłabym się miziać cały dzień - skóra jest bardzo delikatna, mięciutka :) Dołożę także od siebie fakt, że peeling enzymatyczny oczyszcza lepiej i głębiej niż typowy zdzierak.

Bardzo podoba mi się to, że koi i łagodzi moją skórę - blakną zaczerwienienia, skóra jest w widocznie lepszej kondycji. Efekt rozświetlenia jest - cera staje się promienna i rozjaśniona, jak po dobrym peelingu mechanicznym (ale bez zaczerwień). Nie jest to peeling dla osób, które są przyzwyczajone do szorowania, mogą nie widzieć różnicy.

Peeling nie ma wpływu na stany ropne, czytałam teorie spiskowe, że ponoć złuszczając martwy naskórek, wypływa treść ropna. Nic takiego się nie dzieje, a przynajmniej u mnie :D Skóra szybciej się regeneruje, stany zapalne są przygaszone, zauważyłam także zmniejszoną tendencję do bliznowacenia.


Substancjami złuszczającymi peelingu są papaina i bromelaina, naturalne enzymy owocowe. Należy jednak pamiętać, że możecie być na nie uczuleni, stwierdzono, że osoby uczulone na lateks są także uczulone na papaję i przez to mogą być uczulone na ekstrakt z papai. Poniżej zamieszczam Wam kilka informacji na ich temat:

  • Bromelaina (ekstrakt z ananasa) W owocach ananasa znajduje się wykorzystywany w lecznictwie i kosmetyce enzym z grupy proteaz zwany bromelainą. Enzym ten hydrolizuje białka i z tego powodu stosowany jest do wykonywania enzymatycznego peelingu oraz w kremach antycelulitowych, środkach wspomagających gojenie ran, kremach na blizny, kremach ułatwiających wchłanianie krwiaków. Źródło
  • Papaina (ekstrakt z papai) W liściach i owocach melonowca właściwego  - papai znajduje się wykorzystywany w lecznictwie, browarnictwie i kosmetyce enzym z grupy proteaz zwany papainą. Enzymatyczny peeling skutecznie, gruntownie usuwa martwą część naskórka, oczyszcza powierzchnię skóry. Papaina działa tylko na martwą, obumarłą część naskórka. Ekstrakt z papai działa także nawilżająco, wspomaga mikrokrążenie krwi.Źródło

Dodatkowo, oprócz delikatnego działania złuszczającego, enzymy - bromelaina i papaina posiadają również właściwości przyśpieszające gojenie, przeciwzapalne i łagodzące.

Oprócz enzymów w peelingu znajdziemy jeszcze sproszkowane algi, kompleks oligo i polisacharydów i mączkę ryżową, zapewniają one nawilżenie podczas działania peelingu. No i muszę się zgodzić - peeling  nie wysusza i nie drażni skóry. 

Sprawdza się podczas kuracjami kwasami retinoidami, nawet potrzymany zbyt dług nie podrażnia. ;)

INCI:  Spray dried seawater, Thalisource, Papaya and bromelain, Rice starch


Mam tutaj pewne sugestie dotyczące czasu, rozrabiania i trzymania peelingu. Po pierwsze enzymy zawarte w peelingu (zwłaszcza bromelaina )potrzebują (tak jak glinki)  wilgotności i by otrzymać satysfakcjonujący efekt, należy tą wilgotność utrzymywać. Jest to sprzeczne z zaleceniami producenta, który zaleca trzymanie peelingu do zaschnięcia. U mnie lepiej sprawdza się wilgotna papka. Po drugie - czas. Peeling trzymam około 20-25 minut, 10 minut to stanowczo za krótko. No i po trzecie - proporcje jakie podaje producent doprowadziłyby mnie do bankructwa :D Może jestem zbyt oszczędna, ale peeling kładę przyzwoitej grubości wyłącznie na twarz. Zauważyłam, że lepiej działa grubiej nałożona warstwa, cieniutka warstewka nie dawała u mnie większego efektu.

Zapach jest niezwykle przyjemny, ale nie potrafię go dokładnie opisać. Z resztą, chyba każdy ma z tym problem :D 

Ogromnym plusem produktu jest jego sypka forma - dzięki temu jest niesamowicie wydajny i komfortowy, ma także prawo działać. Dlaczego? I tutaj cytuję informacje pochodzące z BiochemiiUrrody:
,,Zgodnie z japońskimi badaniami, enzymy proteolityczne stosowane w peelingach enzymatycznych przebywając dłużej w wodnym środowisku same nawzajem się 'zjadają', stąd tylko produkt w postaci proszku rozrabiany z wodą tuż przed użyciem ma szanse zadziałać najskuteczniej, dzięki zachowanej stabilności enzymów.  ''
Proszek jest koloru białego, po rozrobieniu przybiera delikatny szary odcień. Mieszam go z wodą lub hydrolatem w  proporcji 1:1, do uzyskania gładkiej pasty. Szybko zasycha na skorupę, pilnujcie, by utrzymać wilgotność maseczki.Pod koniec radzę porządnie spryskać maseczkę, nie będziecie mieć problemów ze spłukaniem ;)

Cena - za 250g (które starczy mi na około 12 miesięcy) zapłaciłam 87 złotych. Pierwszy raz wydałam tyle na jeden kosmetyk, ale biorąc pod uwagę ogromną wydajność (a nie żałuję sobie) jest wart swojej ceny. Kupicie go na stronie e-naturalne w różnych wariantach wagowych.

Polecam go szczególnie osobom z  cerą trądzikową, wrażliwą i naczyniową. :) To jeden z niewielu peelingów enzymatycznych, po którym zobaczycie efekty, a przy tym nie podrażnicie cery.