Bardzo lubię ekstrakty liposomalne oraz ogółem - substancje aktywne umieszczone w liposomach. Dzięki lipidowej formie i zgodności z ludzkim naskórkiem, formy liposomalne bardzo dobrze wnikają w naskórek, są świetnymi nośnikami substancji aktywnych, doskonałym rozwiązaniem dla niestabilnych związków oraz co najważniejsze - są świetnie tolerowane, nie mają drażniącego wpływu na skórę przez malutkie cząsteczki i mogą być z powodzeniem stosowane nawet w pielęgnacji skóry nadreaktywnej i nadwrażliwej. Poza tym, nie są problematycznymi składnikami i można zastosować je z powodzeniem w wielu formułach pielęgnacyjnych - nie są jedynie zgodne z wyrobami detergentowymi i alkoholowymi oraz wymagają lekko kwaśnego pH w kierunku neutralnego, co sprawia, że ich zakres użycia sprawdza się w formułach delikatnych i dobrze tolerowanych dla ludzkiego naskórka.
Technologia liposomalna to doskonałe rozwiązanie dla szczególnie problematycznych składników - witaminy C, kwasu azelainowego, salicylowego, czy LHA, ale także dla naturalnych ekstraktów. Często, spotykam się ze stwierdzeniem, iż kosmetyki naturalne nie działają, albo potrzebują znacznie więcej czasu, co nie jest prawdą - wymagają skutecznej i opracowanej formuły, a że na ogół kosmetyki z ich użyciem, są w większości kosmetykami naturalnymi i organicznymi, często formuła preparatu nie jest aż tak dopracowana pod tym względem i często, niestety, jest zbyt tłusta i ciężka, nie dając pola do popisu naturalnym składnikom - dlatego nie lubię zbytnio naturalnych kosmetyków pielęgnacyjnych, gdyż działają głównie okluzyjnie.
Liposomy oprócz szeregu swoich zalet, są świetnymi związkami nawilżającymi i zmiękczającymi naskórek, nie powinny działać komedogennie, aczkolwiek wszystko zależy od formuły lipsoomanlnej i jakości surowców (póki co, najbardziej polubiłam liposomy ze strony naturalissa) . Użycie liposomów pozwala na niższe stężenie substancji aktywnych, dlatego w tym roku, zamierzam szerzej uśmiechnąć się do oferty marki Sesderma :)
Niestety, oleje i emolienty tłuste nie są dobrymi przewodnikami substancji aktywnych, samo użycie naparu czy hydrolatu też zbyt wiele nie zmienia, prawdziwe działanie ziół odczułam wówczas, gdy do mojej pielęgnacji włączyłam stabilne liposomy. Większość sypkich ekstraktów nie rozpuszcza się dobrze w wodzie, sprawia ogólne problemy i nie działa tak, jak trzeba. Od kilku miesięcy, dałam sobie na cel przetestowanie dostępnych związków liposomalnych, w dzisiejszym poście przedstawię ziołową czwórkę ze strony zróbsobiekrem - które są przeznaczone dla skóry ze szczególnymi problemami - trądzikowymi, alergicznymi, borykających się z nadmierną suchością naskórka i rozszerzonymi naczynkami. Wpis nie jest sponsorowany.
Ocenienie działania poszczególnych składników nie należy do rzeczy prostych, zwłaszcza, gdy pielęgnacja obfituje w wiele związków, które działają w podobnym kierunku. Mimo szybkiego działania liposomów, potrzebowałam dużo czasu, by ocenić ich faktyczne działanie na skórę. Muszę powiedzieć, że z liposomow zróbsbiekrem, jestem zadowolona średnio. Są widoczne efekty, aczkolwiek nie lubię do końca fomuły liposomalnej w tym wydaniu - o ile nie są bardzo klejące, to pozostawiają nieprzyjemny film na skórze podczas zastosowania ich w większym stężeniu w formułach wodnych (toniki, mgiełki nawilżające) oraz w moim przypadku - powodowały niewielkie, ropne krostki przy dłuższym stosowaniu. Nie przyczyniły się do powstania zaskórników,ale nie usatysfakcjonowały mnie pod względem nawilżenia i zmiękczenia naskórka, choć znalazły u mnie zastosowanie w domowych maskach i okładach.
Liposomy zróbsobiekrem są wodne, mało treściwe, ze względu na wysoką zawartość ekstraktów roślinnych, mają ciemne zabarwienie, które różni się w zależności od użytych ziół - najciemniejszą barwę ma ekstrakt dla cery naczynkowej, ze względu na użyte zioła i ich wysoką zwartość naturalnych garbników. Liposomy z naturalissa są bardziej odżywcze i treściwe, dlatego lepiej sprawdzają się użyte w domowych mgiełkach nawilżajacych i stosowane samodzielnie, te, prosto ze strony zróbsobiekrem polubiłam bardziej w domowych tonikach, ale przede wszystkim, w maskach oczyszczajacych. Ekstrakty mają delikatny, ledwie wyczulany ziołowy zapach. Ze względu na zawartość ziół - możliwe jest wytrącanie się specyficznego osadu.
Ekstrakt przeciwtrądzikowy
Z którego jestem bardzo zadowolona. Ekstrakt zawiera wyciągi roślinne i naturalne, które nie tylko ograniczają ilość stanów zapalnych, ale przyspieszają gojenie oraz likwidują nadmierny łojotok (wierzba biała, nagietek lekarski, fiołek trójbarwny, lukrecja gładka, drożdże piekarnicze) oraz dodatkowo pirolidykarboksylan cynku i pirolidykarboksylan miedzi, zapobiegające nadmiernej poliferacji (zapobiegają namnażaniu się bakterii, bez uszkadzania naturalnej bariery ochronnej)
Nie jest to ekstrakt, który polecę skórze wyjątkowo tłustej, gdyż nie hamuje odczuwalnie łojotoku (zdecydowanie bardziej polecam kompleks dla cery tłustej naturalissa) , a jedynie podczas dłuższego stosowania, ogranicza jego ilość, dzięki regulującemu działaniu składników aktywnych. Ekstrakt ten, znalazł u mnie inne zastosowanie.
Pojęcie przeciwtrądzikowy można rozumieć na wiele sposobów, tak naprawdę producent nie określił, czego mogłabym wymagać i spodziewać się przy regularnym stosowaniu ekstraktu (działanie przeciwtrądzikowe może sprawdzać się do silnego działania antybakteryjnego, zwężenia porów i graniczenia łojotoku, czy substancji zapobiegającym nadmiernemu rogowaceniu). Testując owy surowiec, byłam nastawiona bardzo sceptycznie, gdyż w mojej pielęgnacji nie brakuje środków o takim działaniu. Muszę przyznać, że zaskoczył mnie bardzo pozytywnie i odczuwalnie, podczas dłuższego stosowania, wpłynął na stopień oczyszczenia mojej cery - pozostawiał uczucie bardzo przyjemnie oczyszczonej skóry, delikatnie zwęził pory oraz zmniejszył skłonności do nadmiernego przetłuszczania (choć nie mam z tym aż tak dużego problemu) Przede wszystkim jednak, poprawił stan mojej cery, nie wyobrażam sobie aktualnie pominąć kilku kropel liposomu do mojej maski oczyszczającej - pozostawia niezwykłe uczucie domknięcia porów, nie rozpulchnia ich i delikatnie, aczkolwiek odczuwalnie nawilża. Nie jestem w stanie uwierzyć , by samodzielnie wyleczył trądzik, aczkolwiek to świetny składnik wspomagający kurację i pozwalający widocznie poprawić stan cery.
Nie jestem w stanie stwierdzić, czy przyspiesza proces gojenia, ale widocznie poprawia stan skóry, choć początkowo, nie dostrzegałam (a może nie chciałam?:)) żadnych efektów. Po przebudzeniu, moja cera wygląda znacznie lepiej, choć sam w sobie nie usunie problemu trądziku, sprawdza się w terapii wspomagającej. Widocznie obkurcza naczynka krwionośne, efekt ten, jest widoczny nie bezpośrednio po użyciu, zdecydowanie rozkłada się w czasie. Liposom przeciwtrądzikowy nie podrażnił mojej cery, nie spowodował szczypania, co zdarzyło się już kilkakrotnie przy użyciu innych liposomów. Bardzo dobrze łagodzi nadmierny świąd skóry, co jest na porządku dziennym przy stosowaniu retinoidów.
INCI:Aqua,
Herb extracts: Glycyrrhiza Glabra, Calendula Officinalis, Viola
Tricolor, Salix Alba; Propylene glycol, Lecithin, D-panthenol,
Trilaureth-4-phosphate, Sorbitol, Citric Acid, Saccharomyces
Cerevisiale, Zinc PCA, Copper PCA, konserwant - Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin
Koszt 8.60zł/15ml
Ekstrakt antyhistaminowy
Z którego początkowo byłam niezmiernie zadowolona, ale zauważyłam, że sprawdza się jedynie w pewnych okolicznościach. Liposom antyhistaminowy to kompleks związków aktywnych, które mają zapobiegać nadmiernym podrażnieniom, łagodzić stan zapalne, ułatwiać gojenie i przygaszać rumień. Producent zaleca środek przy pojawiających się alergiach skórnych i ogólnych podrażnieniach.
Podrażniona, nadreaktywna skóra towarzyszy mi już od kilku lat, dlatego mogłam bardzo szybko sprawdzić działanie ekstraktu antyhistaminowego. Spośród tej czwórki, przyniósł mi zdecydowanie najszybsze efekty, być może to skłoniło mnie do wstępnej analizy i stwierdzenia, iż ten produkt jest z nich najlepszy. W skład kompozycji wchodzi dymnica pospolita, diabelski szpon, przytulia czepna, miodla indyjska, arnika górska, len zwyczajny oraz lukrecja gładka. Dodatkowo, w składzie liposomu jest palmitynian tetrapeptydu o działaniu silnie łagodzącym i przeciwstarzeniowym. Produkt nie jest odpowiedni dla uczulonych na rośliny astrowate.
Ekstrakt nie gasi rumienia, aczkolwiek widocznie poprawia elastyczność i stopień nawilżenia, sprawdza się zacznie lepiej od ekstrakt nawilżający. Nie powoduje swędzenia, aczkolwiek po jego użyciu nie czuję ulgi i mocnego ukojenia, a zapewnia to nawet zwykły hydrolat lipowy i beta-glukan. Usuwa jednak bardzo nieprzyjemne uczucie ściągnięcia i rozgrzania skóry, ale w sposób bardzo delikatny, który rozciąga się w czasie.
Likwiduje znakomicie suchą łuskę i zmiany na podłożu alergicznym - niestety, zmiany atopowe pojawiają się u mnie okresowo, w spadkach odporności na moich kolanach i łokciach oraz za uszami i to jeden z niewielu środków, który przyspiesza proces zaniku zmian. Ekstrakt antyhistaminowy jest znakomity w silnych egzemach skórnych, zwłaszcza związanych z odwodnieniem naskórka i zmianami atopowymi, nie jestem zadowolona z jego działania podczas ogólnego dobrego stanu skóry, gdyż nie przynosi widocznych efektów,a jest przyczyną małych, ropnych krostek. Podczas regularnego stosowania nie dostrzegłam ogólnego działania przeciwzapalnego ukierunkowanego na zmiany nie alergiczne, ale nie potrafię odmówić mu naprawdę dobrych właściwości nawilżających.
Osoby ze względnie ładną cerą, czy z minimalnymi problemami skórnymi prawdopodobnie nie odczują działania ekstraktu, mogę go jednak polecić osobom borykającym się ze zmianami atopowymi bądź podczas poparzenia chemicznego - mimo że nie przynosi natychmiastowej ulgi (jak woda termalna), widocznie poprawia elastyczność naskórka i skraca czas leczenia.
INCI: Aqua,
Herb extracts: Fumaria Officinalis, Harpagophytum Procumbens, Galium
Aparine, Azadirachta Indica, Arnica Montana, Glycyrrhiza Glabra, Linum
Usitatissimum; Propylene Glycol, Lecithin, D-panthenol, Sorbitol,
Glucose, Trilaureth-4-phosphate, Citric Acid, Lipotetrapeptide - Palmitoyl Tetrapeptide, Phenoxyethanol, Ethylhexylgycerin
Koszt 8.90zł/15ml
Ekstrakt nawilżający
Z którego jestem najmniej zadowolona i ciężko jest mi pisać o efektach, gdyż zwyczajnie ich nie widzę. Od ekstraktu wymagałam dobrych właściwości nawilżających, tj. poprawy elastyczności skóry oraz odczuwalnego zmiękczenia naskórka. Kompleks zawiera wyciągi ziołowe z aralii bezbronnej, lnu zwyczajnego oraz nasturcji większej. Dodatkowo, zawiera czynniki nawilżające - glukozę, wygładzające proteiny jedwabiu, hialuronian sodu oraz pirolidykarboksylan magnezu.
Tak naprawdę, ten ekstrakt nic nie robi, zaniepokoiło mnie jedynie, że odczuwalnie i widocznie rozpulchnia pory. Pozostawia wyczuwalny, lekko lepiący się film. Być może na suchej skórze spisze się lepiej, ale na odwodnionej, ze skłonnościami do trądziku, nie przynosi żadnych pozytywnych efektów, a należy pamiętać, ze odpowiednia dawka nawilżenia, to podstawa w codziennej pielęgnacji każdego typu i rodzaju skóry. Zapowiadał się obiecująco, ale znacznie lepiej zainwestować w nawilżacz cukrowy.
Nie usuwa suchych skórek, nie zmiękcza naskórka, nie zmniejsza skłonności do odwodnienia, nie robi kompletnie nic w kierunku nawilżenia. Z moją cerą, ekstrakt nawilżający nie współpracuje, dlatego zużyłam go w większości na moją skórę ciała, gdzie również nie przyniósł oczekiwanych efektów.
INCI: Aqua,
Herb extracts: Aralia Nudicaulis, Linum Usitatissimum, Tropaeolum
Majus; Propylene Glycol, Lecithin, D-panthenol, Sorbitol, Glucose,
Silkaminoacids, Trilaureth-4-phosphate, Citric acid, Sodium Hyaluronate,
Phenoxyethanol, Magnesium PCA, Ethylhexylglycerin
Koszt 7.90zł/15ml
Ekstrakt do cery naczynkowej na rozszerzone i pękające naczynia krwionośne
Który jest ciekawą propozycją, ale nie najlepszą. Moim zdaniem, jak dotąd, najlepszym liposomem do typowej cery naczynkowej jest kompleks naturalissa, gdyż nie podrażnia i daje bardzo szybkie i widoczne gołym okiem efekty. W skład liposomu wchodzi kasztanowiec zwyczajny, oczar wilgilijski, arnika górska, kwas askorbinowy oraz rutyna.
Ekstrakt dobrze gasi rumień i wpływa pozytywnie na kondycję naczynek krwionośnych, aczkolwiek jest mniej skuteczny i potrzebuje znacznie więcej czasu. Podczas regularnego stosowania, poprawił stan mojej skóry, nie tylko na twarzy, ale dekolcie i nogach.
Podczas stosowania nie zauważyłam zbyt wielu skutków ubocznych, oprócz podrażnienia i pieczenia, które następuje podczas aplikacji ekstraktu i rozciąga się w przeciągu godziny na skórze delikatnej i podrażnionej (w przypadku odporniej skóry, powoduje jedynie delikatne podszczypywanie podczas aplikacji) Ze względu na drażniące działanie, nie jestem w stanie stosować liposomu podczas kuracji retinoidami, a zwłaszcza podczas podrażnienia, gdy najbardziej zależy mi na obkurczeniu naczynek, a ekstrakt tylko jeszcze bardziej go nasila. Nie byłabym jednak szczera, gdybym pominęła najważniejszy fakt - liposom działa, ale po pewnym czasie, bezpośrednio po aplikacji raczej uwidacznia naczynka. Podczas regularnego stosowania zmniejszył moją tendencję do rumienia.
Liposom znam już od bardzo dawna i bardzo lubię go w okresach odstępstwa od retinoidów. Widocznie rozjaśnia moją cerę, poprawia jej stan i pozytywnie obkurcza pory :) Nie poleciłabym go osobom z typową cerą naczynkową, która jest bardzo delikatna i zazwyczaj sucha, ale osobom z tłustą cerą, gdy problemy naczynkowe pojawiają się podczas silnego stresu, kuracji. Moim zdaniem, to świetny ekstrakt dla skóry problematycznej z trądzikiem, a nie dla tej typowo naczynkowej.
INCI: Aqua,
Herb extracts: Aesculus Hippocastanum, Hamamelis Virginiana, Arnica
Montana; Propylene Glycol, Lecithin, D-panthenol,
Trilaureth-4-phosphate, Sorbitol, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ascorbic
Acid, Rutin, Ethylhexylglycerin .
Koszt 7.20zł/15ml
Ekstrakty liposomalne goszczą w mojej pielęgnacji od dawna - jedne są mniej, drugie bardziej skuteczne. Nie mają leczniczego działania, aczkolwiek są świetnym dodatkiem do pielęgnacji. Niezwykle ważne jest, aby liposomów nigdy nie umieszczać w czystym oleju, gdyż w ten sposób zostają rozbite cząsteczki liposomalne, należy dodawać je zawsze do fazy wodnej bądź podczas emulgowania bazy.
Liposomy nie są drogie, a widocznie i odczuwalnie mogą poprawić stan Twojej skóry. Surowce oferowane przez zróbsobiekrem moim zdaniem są średniej i niskiej jakości, mają duży potencjał drażniący, ekstrakty często tworzą osad, ich działanie bardzo rozkłada się w czasie, a powinno być niemal natychmiastowe. Jestem zadowolona średnio z zakupów, choć jedynie jeden półprodukt okazał się stratą pieniędzy i mojego czasu.
W najbliższym czasie planuję porównanie liposomów ze strony naturalissa.
Pozdrawiam serdecznie,
Ewa