10:51

Cera tłusta, zmęczona, poszarzała, obciążona nadmiarem olejów i emolientów | Zbalansowana pielęgnacja z ograniczeniem emolientów do minimum


Tłusta, szara, zmęczona, z rozszerzonymi porami. Prawda, że ten scenariusz brzmi bardzo znajomo? Kto choć raz nie okazał się ofiarą naturalnej pielęgnacji, wyrzucił kompletnie nietrafiony krem, zakończył zgubną znajomość z niedobranym do potrzeb olejem?

W dobie naturalnych, odżywczych kosmetyków, a także wzrostu świadomości konsumenckiej, zjawisko przeciążenia skóry jest czymś bardzo częstym. Często nieświadomie dobieramy pielęgnację, nie zwracamy większej uwagi na codzienny rytuał. Regularne stosowanie nierozcieńczonych olejów, może prowadzić nie tylko do nagłego wysypu zmian trądzikowych, ale ogólnego obciążenia skóry - zaskórników, rozpulchnionych, poszerzonych porów, czy nieświeżego wyglądu cery. Muszę z żalem stwierdzić, że mimo wielu plusów naturalnych kosmetyków, znacznie trudniej jest je dobrać do typu i rodzaju skóry, gdyż w zdecydowanej większości bardziej szkodzą, niż pomagają skórze wymagającej. I nie chodzi tu o moje osobiste niesnaski i nieprzyjemności podczas stosowania większości naturalnych, organicznych kosmetyków, ale raczej o tendencje i bardzo ograniczone formuły, które są bardzo oleiste i zwyczajnie za ciężkie dla skóry wymagającej, potrzebującej mniejszej dawki nawilżenia. Wiem także, że wielu z  Was ma podobny problem i czasami bardzo ciężko jest od razu wskazać produkt, który wyrządził krzywdę skórze, a jeszcze gorzej - wyleczyć takie zmiany. Pół biedy, jeśli wysyp wystąpi szybko, wówczas sytuację można bardzo szybko ogarnąć i dzięki kilku produktom, bardzo łatwo można poskromić kontrolowane pogorszenie stanu cery. Najbardziej szkodliwe są kosmetyki, których niesprzyjające działanie przeciąga się w czasie, leczenie trwa tygodniami i bardzo trudno jest doprowadzić skórę do normalności, czego sama doświadczyłam po pielęgnacji Orientana.

Przede wszystkim należy definitywnie zakończyć bliską znajomość z olejami i tłustymi emolientami. Nie jest prawdą, iż krem na zimę musi być tłusty, a lekkie mleczka, delikatne emulsje, czy żelowe konsystencje tylko odwadniają naskórek. Coraz więcej osób skarży się na problemy z  cerą i uwierz mi, bardzo trudno jest znaleźć naturalne kosmetyki, które są bezpieczne dla skóry podatnej na negatywne działanie emolientów tłustych. Nie zawsze analiza składu okazuje się pomocna,  gdyż to, jak produkt zachowa się na skórze, zależy głównie od formuły produktu. Nie masz też powodu do załamywania rąk, jeśli naturalna pielęgnacja kompletnie nie współpracuje z Twoją cerą - naturalne składniki mają większy potencjał alergologiczny, częściej uczulają, zapychają pory i obciążają skórę nie tylko emlientami tłustymi, ale także olejami, masłami, które mają wysoki potencjał komedogenny.

Niezwykle ważne jest wyczucie odpowiedniego momentu i szybka reakcja, naprawdę, nie ma sensu zmuszać się do używania drogiego mazidła, jeśli powoduje bolące zmiany ropne. Nie ma czegoś takiego jak oczyszczanie, jeśli Twoja cera, niezależnie od cyklu miesiączkowego z dnia na dzień się pogarsza - należy odłożyć produkt i przetestować go tylko na pewnych partiach ciała i twarzy. Nie stawiaj czegoś na znaku zapytania, leczenie skóry po takich nieudanych przygodach trwa bardzo długo i jest kosztowne. 

Odpowiednio zbalansuj pielęgnację i wyczuj odpowiednią ilość składników nawilżających, gdyż całkowita rezygnacja z substancji nawilżających nie polepszy Twojej sytuacji. Zamiast ciężkich, niedopasowanych do potrzeb Twojej skóry kosmetyków (nawet organiczne i naturalne kosmetyki pielęgnacyjne mogą wpływać negatywnie na stan Twojej skóry), włącz do pielęgnacji lekkie emulsje, mleczka, żel-krem. Oferta kosmetyczna jest coraz bardziej bogata i szeroka, kilka lat temu bardzo ciężko było dostać kosmetyki odpowiednie dla skóry wymagającej, wiele osób poszukiwało rozwiązania w sklepach z półproduktami. Aktualnie, pielęgnacja specjalistyczna i apteczna, jest na bardzo wysokim poziomie - podczas ostatniej wizyty w mojej ulubionej aptece, byłam bardzo pozytywnie zaskoczona ofertą dermokosmetyczną i nie ukrywam, że mam ochotę powrócić do początków mojej kosmetycznej przygody :)

Pamiętaj jednak, że równoległe stosowanie ciężkich, odżywczych kremów, wymaga starannej, codziennej pielęgnacji i głębokiego oczyszczania. Niezależnie, czy wydasz na krem 20 zł, czy też dziesięciokrotnie więcej, musisz wiedzieć, że niedokładny demakijaż i codzienne, poranne oczyszczanie skóry ma ogromny wpływ na to, jak Twoja cera przyjmuje kosmetyki. Zanim obarczysz winą i powiesisz wszystkie psy na pewnym produkcie, przeanalizuj swoją pielęgnację, gdyż na ogół prozaiczne, codzienne czynności mają największy wpływ na stan Twojej skóry.


Wzbogać swoją pielęgnację o skuteczny peeling i maseczkę oczyszczającą. Nie zawsze winowajcą jest krem, czasami przez niedopracowane elementy pielęgnacji, skóra staje się tłusta i obciążona. Dokładne i głębokie oczyszczanie skóry oraz regularne złuszczanie naskórka zapobiega takim sytuacjom jak rozpulchnienie porów, czy nagły wysyp niedoskonałości. Jeśli mimo ogromnej uwagi i trzymania się zaleceń, wypryski pojawiają się nadal,a  skóra jest nieświeża - prawdopodobnie nie dopasowałeś kremu do potrzeb swojej skóry.

Minimalizm nie sprawdza się u każdego, tak jak naturalna pielęgnacja. Znam wiele osób, które nie tolerują naturalnych olejów i maseł, taka pielęgnacja jest zbyt obciążająca dla skóry. Znam także osoby, u których modny minimalizm nie ma racji bytu. Sama jestem fanką schematycznej i dopasowanej pielęgnacji, dlatego nie masz powodu do frustracji, jeśli Twoja cera nie toleruje naturalnego kremu, lub potrzebujesz większej ilości kosmetyków. Syntetyczne zamienniki nie są wcale gorsze od tych ekologicznych, mogą być równie skuteczne i pomocne. Cera wymagająca, na ogół wymaga większej ilości produktów, czego jestem potwierdzeniem - nie wyobrażam sobie podążać ślepo za modą i ograniczać się do żelu , toniku i kremu nawilżającego. Minimalistyczna pielęgnacja może mieć tak samo negatywny wpływ na skórę, jak i ta bardzo rozłożona i odżywcza i jak najbardziej, może być przyczyną wyprysków i zaskórników. 

Poznaj swoją skórę, wiele osób ma nadal problem z  określeniem rodzaju i typu swojej skóry. Co jest jednym z głównych powodów złego stanu cery,a  tym samym, niedopasowanej pielęgnacji. Nie zliczę już ile razy słyszałam, jak mylone są pojęcia rodzaju i typu skóry. Zazwyczaj, odpowiadasz na pytanie jaką masz cerę, podkreślając pierwszorzędnie swój problem - trądzikowa, naczynkowa, łojotokowa, co jest podstawowym błędem. Wręcz nagminnie mylona jest cera sucha,z  cerą odwodnioną,a  tym samym kosmetyki dostosowane do skóry suchej nie mają racji bytu na skórze odwodnionej i odwrotnie. Nie zawsze jednak zapewnienia producenta i przeznaczenie produktu spełniają swoją pierwotną rolę, mogą być jedynie drogowskazem, najważniejszy jest namacalny stosunek z produktem, dlatego nie wstydź się próbek i pytań - dla mnie, oprócz składu kosmetyku, niezwykle ważne jest uchwycenie konsystencji i formuły produktu.

Nie ulegaj głosom beauty guru, jeśli chcesz dbać o siebie i swoją skórę świadomie, słuchaj potrzeb swojej skóry. Nie wiem ile razy  uległam już głosom blogsfery i ile razy rozczarowałam się po wypróbowaniu polecanych produktów. Musisz zrozumieć, ze każdy ma inną skórę, jeśli dany olej lub krem nie służy Ci tak, jak powinien, nie miej do nikogo pretensji i roszczeń. Nie warto ulegać nagłym, pozytywnym opiniom, zwłaszcza jeśli masz cerę problematyczną. Niezwykle ważna jest rozwaga w dobieraniu pielęgnacji, którą można spokojnie dopasować do zasobności portfela. Dobra pielęgnacja nie musi być droga, jednak specjalistyczne preparaty muszą kosztować więcej, ze względu na przeznaczenie, wysokie stężenie substancji aktywnych, atesty i niezbędne badania.

Zmień technikę nakładania produktów pielęgnacyjnych i kolejność stosowanych produktów. Często zdarza się , że nakładamy zbyt duże ilości produktów, gdy wystarczy minimalna ilość - zawsze dziwię się, jakim cudem dziewczyny dobijają w takim tempie denek :) Kosmetyki naturalne, z dużą ilością maseł i olejów, należy aplikować zupełnie w inny sposób niż produkty specjalistyczne - wymagają dłuższego masażu, oklepywania, a w celu zmniejszenia ilości - wilgotnej i najlepiej, rozgrzanej skory. Krem nie zawsze musi być następstwem toniku, można taką kolejność dowolnie zmieniać. Świetnym pomysłem jest także aplikacja kosmetyków o cięższej konsystencji na kwasy, gdyż pory są obkurczone.

Skład nie jest wyznacznikiem jakości, ale jak najbardziej, jest pomocny przy wyborze pielęgnacji. Przekonuję się dosadnie, że skład, jest jedynie pomocny przy wykluczaniu pewnych składników, które mają naprawdę zły wpływ na stan mojej skoty - niezależnie od użytej formuły, w większości przypadków bywa zgubny i nie warto przekreślać produktu ze względu na zawartość pewnych składników.

Włącz czynnik regulujący do pielęgnacji. Skóra problematyczna wymaga regulacji, nie ważne, czy problem jest mocno, czy słabo nasilony. Nawet niskie stężenia kwasów, czy preparatów z retinoidami, w połączeniu z przemyślaną pielęgnacją, mogą poradzić sobie z większością Twoich problemów. Nie zawsze sam krem jest winowajcą, zdarza się, że skóra wymaga większej ilości emolientów, ale przez zaniedbanie pielęgnacyjne - reaguje wysypem na kosmetyk o cięższej konsystencji. Cera problematyczna zanieczyszcza się bardzo szybko, czasami, nawet przemyślana pielęgnacja nie gwarantuje dobrego stanu cery. Warto zastanowić się nad specjalistycznym preparatem, nie muszą to być silne kwasy i zasady, ale lekko kwaśne roztwory kwasowe, np. z kwasem salicylowym, czy kwaśne serum z lewoskrętną witaminą C. Czytam z uwagą wiadomości moich czytelników i dostrzegam pewne niezdrowe podejście - same kwasy i retinoidy nie wyleczą Twojej skóry, ale jako dodatek do starannej pielęgnacji - mogą pozwolić cieszyć się ładną cerą, jeśli problem nie jest wynikiem jakiegoś ogólnego schorzenia.

Nie każda skóra wymaga codziennej dawki nawilżenia i kremu, nawilżenie mogą dawać delikatne produkty oczyszczające, toniki nawilżające czy lekkie serum. Produkt nawilżający należy dopasować do potrzeb skóry, nie każdy toleruje bazy kremowe. Tak samo, jak nie każdy będzie w stanie tolerować formy żelowe.

Oleje i emolienty tłuste nie mają bezpośredniego działania nawilżającego, ale są niezbędne w utrzymaniu dobrego nawilżenia skóry. Działanie okluzyjne emolientów, jest efektem pożądanym w przypadku skóry suchej - im skóra jest lepiej nawilżona, tym emolientów powinno być mniej,a  więc kosmetyk powinien być lżejszy i lepiej wchłaniający się. Jednak całkowita rezygnacja z emolientów jest bardzo niekorzystna dla skóry - skóra traci na elastyczności, staje się poszarzała i ziemista. Rolę kremu, w przypadku cery bardzo tłustej i wymagającej, może zastąpić mgiełka nawilżająca, czy leciutkie serum żelowe. Zamiast oleju - emulsja, zamiast mocnego żelu i mydła - delikatne mleczko. Przy delikatnej pielęgnacji, można spokojnie zrezygnować z użycia kremów, gdyż produkty pielęgnacyjne, tj. mleczka, żele, serum, również nawilżają delikatnie naskórek, ale nie w tak mocnym stopniu jak kremy, najczęściej bazujące na emolientach tłustych i emulgatorach.


Najważniejsza jest obserwacja cery, jeśli widzisz, że coś złego dzieje się z Twoją cerą, kosmetyk nie wchłania się, zostawia tłusty, śliski film,  skóra dusi się (widoczne kropelki potu, krótsza trwałość makijażu) , a także obserwujesz zapchane pory i nieświeży wygląd skóry, masz powód, by zastanowić się nad kosmetykiem, którego używasz. W skrócie:
  • zmień możliwie sposób aplikacji, nie każdy kosmetyk sprawdza się dobrze nakładany na suchą skórę. Zbyt lekki krem możesz aplikować na odżywcze serum, lub mieszać z kropelką oleju, zbyt ciężki - nakładaj zawsze na wilgotną cerę. Kosmetyki naturalne wymagają innego sposobu apliakcji - zawsze należy je rozcieńczyć i nakładać ruchem oklepującym. 
  • jeśli niezależnie od sposobu aplikacji, krem nadal sprawia Ci problemy i pogarsza stan Twojej cery, jedynym sensownym wyjściem jest jego odłożenie
  • zanim jednak to zrobisz, zastanów się nad swoją pielęgnacją, pielęgnacja obfitująca w składniki odżywcze i dużą ilość emolientów, silikonów i składników okluzyjnych, wymaga głębokiego i dokładnego oczyszczania
  • nie obwiniaj tylko kosmetyku, zanim włączysz jakikolwiek, nowy produkt, dopracuj pozostałe elementy swojej pielęgnacji, niezależnie od ceny kosmetyków, schematyczna i przemyślana pielęgnacja może być tania i ekonomiczna
  • wybieraj pewne produkty o krótkim składzie, zamiast toników - wody kwiatowe, termalne, zamiast odżywczych kremów - lekkie żele i emulsje o prostym składzie 
  • bardzo pomocne w pielęgnacji skóry obciążonej olejami i emoleintami, są naturalne składniki o działaniu detoksykującym, obkurczającym pory, silnie tonizującym, tj. olejek lawendowy, cedrowy, rozmarynowy, szałwia, węgiel aktywny, błota termalne, błoto z morza martwego 
  • nie unikaj składników o działaniu regulującym, czasami skóra wymaga użycia kwasów lub retinoidów, gdyż cera tłusta, zanieczyszcza się w większości przypadków sama. Warto pomyśleć nad innym sposobem aplikacji, stosowaniu odżywczych kremów na kwasy, zastąpieniu toniku, kwasowym, lekkim roztworem, który domknie pory i da uczucie świeżości
  • lekka i apteczna pielęgnacja może w wielu przypadkach być bardziej korzystna niż naturalna, obfitująca w naturalne składniki

Naturalna pielęgnacja ma swoje plusy, ale nie stawiałabym jej na piedestale, czasami apteczna, bezpieczna i czysta pielęgnacja góruje nad naturalnymi produktami. Uważam, ze najważniejszy jest umiar i ciągła obserwacja skóry. Nie zawsze naturalne produkty są lepsze i tym samym bezpieczniejsze dla skóry,  staraj się odkrywać nowe formuły i testować je na skórze - jestem bardzo otwarta na nowe formulacje i przyznam, ze zawsze nowe, ciekawe rozwiązania intrygują mnie najbardziej, aniżeli skład.

Dobrze dobrana pielęgnacja, powinna być lekka, dopasowana do typu cery oraz nastawiona specjalistycznie do jej rodzaju, nigdy na odwrót. 



Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

115 komentarzy:

  1. jak zwykle bardzo dobry post, nic dodać, nic ująć:)

    OdpowiedzUsuń
  2. W punkt! :)
    Ewo, a czego Ty aktualnie używasz jako nawilżacza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skórę nawilżam Avene Post Acte, stosuję retinoidy, więc musiałam zwiększyć ilość emolientów i sprawdza się u mnie dobrze Antipdes Vanilla Pod Hydrating Cream. Po odłożeniu retinoidów, planuję jednak zakup lekkiego serum, moja cera nie lubi zbyt dużej ilości kremów i olejów :)

      Usuń
  3. Podzielam Twoje zdanie w tym temacie :)
    Mam wrażenie, że aktualnie panuje "moda" na kosmetyki naturalne.
    A moja skóra jest w najlepszej kondycji, jak używam dermokosmetyków marki Synchroline i niezastąpionej wody termalnej Uriage :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panują różne mody, najważniejsze, to celować w kosmetyki, które służą skórze ;) Sama żongluję kosmetykami aptecznymi i naturalnymi wysokiej jakości.

      Usuń
  4. Ewo, czy mogłabyś mi polecić jakieś serum z wit C oraz serum nawilzające, najlepiej bezolejowe pod makijaż i tonik z jakims kwasem, może Pha ?
    Myślałam o stosowaniu serum z wit c na noc, nawilzajacego serum na dzien pod podklad (chyba, że bedzie za tluste to na noc na zmiane z wit C ) i w miedzy czasie co któryś dzień tonik z kwasami PHA. Dodam, że moja cera jest tłusta, co jakis czas coś wyskoczy, najczesciej bolesnego i podkórnego. Często skóra jest odwodniona, a dodatkowo przetłuszczająca się i ziemista oraz czerwieni się.
    Doradziz mi coś Ewo ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal szukam serum z witaminą C, na pewno mogę polecić Aurigę, ale aktualnie kusi mnie serum LIQ CC, Ziemolina była bardzo zadowolona z jego działania.

      Serum nie znam.. nadal poszukuję :) W tym roku zamierzam zainwestować w serum Hosanna i Worship Antipodes, może znajdę swojego ulubieńca :) Nie mam zbyt dużego doświadczenia, bo każde podejście do gotowych serum kończyło się wysypem pryszczy i ograniczałam się do półproduktów.

      Polecam tonikz glukonolaktonem według mojego przepisu, gotowy zestaw można kupić na mazidłach i kolorówce, mają przyjemne składy i duże stężenie glukonolaktonu. Delikatniejsza wersja jest na naturalissie :)

      Usuń
    2. Ewo, a serum lekkie z wita. C z BU przestało Ci się sprawdzać? Bo kiedyś bardzo je zachwalałaś. Ja również je stosuję od roku gdzieś i jestem bardzo zadowolona. I jeszcze - o dziwo - bardzo zadowolona byłam z serum z DermoFuture. Za 30 zł do kupienia w Auchan itp. Chyba lepsze efekty po nim na twarzy widziałam niż po BU, a na pewno niż po Aurigach.

      Usuń
    3. Sprawdza, ale ma się ciągle ochotę na więcej :) Auriga jednak na mnie działała najlepiej, widzę po niej lepsze efekty niż po olejowej wit C - bardziej podrażnia moją cerę, ale jednak coś za coś. Kusi mnie teraz serum, które przedstawiła Ziemolina, cena jest przystępna. Myślę jeszcze intensywnie nad Sesdermą :) Dzięki za polecenie!

      Usuń
    4. Mam próbki serum sesdermy i niestety nie robi tego, czego oczekuję od serum z witaminą C - nie rozjaśnia i nie napina skóry zaraz po nałożeniu. Czuję jakbym smarowała się lekko zażelowaną wodą. Może przy dłuższym stosowaniu efekty by się pojawiły, ale ja jednak od tego typu produktu wymagam więcej. No i nie podoba mi się w składzie gliceryna i guma ksantanowa.

      Usuń
    5. Dzięki za opinię, mnie intryguje forma liposomalnej witaminy C, ale jeśli na efekty czekałaś długo.. skuszę się jednak na serum LIQ CC ;)

      Usuń
    6. No niestety, nawet samoróbki działały szybciej, może mam jakąś dziwną skórę. A zależy mi wlaśnie na szybkim działaniu, bo często jest tak, że zanim pozbędę się starych śladów po niespodziankach to już mam nowe... :(

      Usuń
  5. Spadłaś mi jak z nieba tym świetnym artykułem :) Od kilku dni widze, że moja twarz niby czysta ale jakaś taka zmęczona i z rozszerzonymi porami. A to pewnie za sprawą nowego kremu, mocno odżywczego i natłuszczającego. Będę musiała włączyć kwas i maski oczyszczające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, oby wszystko się unormowało :)

      Usuń
  6. Bardzo przyjemnie się czytało. W moim przypadku najlepsze jest złuszczanie kwasami, seria raz w roku. Delikatny krem np make me bio featherlight lub aloesowy equilibra i zdecydowanie podkład mineralny annabelle minerals. Odkąd regularnie wykonuję peeling kawitacyjny stan mojej cery jest świetny. Zdarza się jednak, że podczas testowania jakiegoś nowego kremu cera lekko się zapcha, głownie na nosie. Także muszę uważać na składy kremów. Wydaje mi się, że głównym winowajcom jest gliceryna w początkowym składzie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling kawitacyjny jest świetny, jeden z przyjemniejszych zabiegów dla skóry problematycznej.. w połączeniu z sonoforezą i lekkim żelem nawilżającym..obłęd :)

      Również obwiniałam glicerynę, ale szkodzi mi w określonych połączeniach i stężeniu :)

      Usuń
  7. No wypisz, wymaluj- to jest właśnie moje podejście do tematu i co? Dzięki temu nie mam większych problemów ze skórą i to jest sprawdzone, nie wymyślam, jak wiele osób po tygodniu stosowania jakiegoś kosmetyku, opowieści o cud-wyleczeniu. Stosuję taką pielęgnację od 4 lat i nie zrezygnuję z niej nigdy po tym co wcześniej przeszłam z moją skórą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda jest taka, że tylko osoba z cerą tłustą wie, jak dbać o taką skórę ;) Sama doszłam do tego po ciągłych wysypach i bolących zmianach naciekowych, aktualnie, moja cera nie sprawia mi aż tylu problemów, chyba, że przewinie się jakiś tragiczny, niekontrolowany produkt i strasznie mnie po nim wysypie.

      Usuń
  8. Ewo mam pytanie, co sądzisz o peelingu do cery trądzikowej Pharmaceris T puri - sebopeel?
    Osobiście mając cerę problematyczna stawiam raczej na dermokosmetyki ale i one czasem niestety nie dają rady;/
    Po przeczytaniu posta odnośnie Cicalfate Post Acte kupiłam go i wprawdzie nie nawilża rewelacyjnie ( według mnie) natomiast pięknie regeneruje skórę:)
    Co sądzisz o kremie Hydrabio Legere z Biodermy, czy używałaś go kiedyś? Polecałabyś go stosować przy cerze trądzikowej i przy tym bardzo wrażliwej?
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie znam tych produktów. Oczywiście - to tak, jak w naturalnej pielęgnacji, nie ma kosmetyku idealnego i trzeba szukać ;)

      Kochana, niestety nie znam tego kremu Biodermy, mimo ogromnych chęci, nie mogę pomóc :( Może zjawi się ktoś, kto go używał i choć trochę ułatwi Ci wybór.

      Usuń
    2. Dziękuje bardzo za jak zawsze szybką odpowiedź;)

      Usuń
    3. Uzywam hydrabio legere, ja jestem z niego zadowolona.ma rzeczywiście lekka przyjemna konsystencję,wchlania sie do matu.do cery wrazliwej nadaje sie jak najbardziej do podraznionej juz niekoniecznie.mi po ciazy skora wariuje i choc zawsze byla tlusta i tradzikowa to teraz mam na twarzy suche miejsca z ktorymi sobie nie radzi ale nie takie jego zadanie wiec nie ma sie co dziwic.musze poprostu poszukac czegos bardziej odzywczego.ale mysle ze jest to krem godny polecenia pod makijaż tez sie super sprawdza.

      Usuń
  9. Świetny post i bardzo przydatny szczególnie dla osób zaczynających przygodę ze świadomą pielęgnacją.
    Mam pytanie - co to znaczy "rozpulchnione pory", czym się to objawia, jak to wygląda i co powoduje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pory są nagle powiększone, skóra wygląda nieświeżo i nadmiernie się przetłuszcza. Smutne jest to, że mogą już takie pozostać przez lata złej pielęgnacji :/

      U mnie rozpulchnienie porów powoduje głównie nadmiar emoleintów, skóra jest obciążona i reaguje w ten sposób. Mam też podobnie, jeśli nie przyłożę się do demakijażu.

      Usuń
    2. Ja tak miałam. Prze ponad 3 lata stosowałam tylko naturalną pielęgnację- mydło Aleppo, hydrolat i olejek plus kwas hialuronowy, albo sam olej. Najczęściej jojoba lub arganowy. Na poczatku byla poprawa cery, ale W pewnym momencie moja skóra jakby nie mogla przyjmować olejów. Zaraz po nalozeniu byla tłusta, pociła sie i bardzo poszarzała. Pory byly widoczne. Wtedy odstawilam oleje i kupiłam effeclar K, który po okolo 3 miesiącach mi troche pomógł, ale naprawde pomógł mi Zorac z Twojego polecenia. Zmieniłam całą pielęgnację po przeczytaniu Twojego bloga. Na razie nadal stosuje zorac, zobaczę jak cera zachowa się po jego odstawieniu. Czy nadal zacznie tak szarzeć i zanieczyszczać się?

      Usuń
    3. Nie, jeśli dopasujesz pielęgnację ;) Jeśli dobrze zareagowałaś na Zorac, może raz w tygodniu stosować produkt z adapalenem (np. Differin), stosować ochronę UV i zainwestować serum z witaminą C ;) Staraj się po prostu dobrze oczyszczać skórę i nawilżać ją wtedy, kiedy jest taka potrzeba :)

      Usuń
    4. Dziękuję, tak zrobię:) serum z wit C i krem uv 50 zaczęłam stosować zeszłego lata.po kuracji Zoraciem wrócę do Wit C. Pozdrawiam Agnieszka

      Usuń
  10. Ewo świetne kompendium wiedzy o pielęgnacji! Chciałam się zapytać czy stosujesz teraz podczas kuracji retinoidami peeling enzymatyczny? Ja nakładam Atredem raz w tygodniu i już 2 dni po skóra łuszczy się mocno i miałabym ochotę nałożyć peeling, żeby pozbyć się skórek. Czy to nie za szybko, nie podrażni? Używam peelingow z e-naturalnie i BU. Ostatnio dzień przed nałożeniem Atre posmarowałam skórę na noc maską z kwasem migdałowym i laktobionowym z Bielendy i powiem szczerze, że fajnie podbił działanie Atre, bez podrażnień (raz próbowałam 3 dni po Atre nałożyć Effaclar Duo i myślałam, że wypali mi twarz, maska z błota termalnego z siarką działa podobnie w połączeniu z Atre - burak i pieczenie). Używasz produktów z kwasami podczas kuracji retinoidem? Jeszcze jedno pytanie: zrobiłam sobie tonik na bazie 3 produktów: hydrolat lipowy, niacyniamid 5% i olejek z drzewa herbacianego - dobre połączenie? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyno, tak :) Odczuwam większą potrzebę stosowania peelingów enzymatycznych podczas kuracji, niż po jej zakończeniu :) Ten zalegający naskórek blokuje mi pory i natychmiast powoduje wypryski, dlatego peeling enzymatyczny, to mój stały bywalec :) Niby nie powinno się dodatkowo podrażniać skóry, ale mi taki schemat bardziej odpowiada, by jednak złuszczyć ten naskórek. Czekam tylko na ostatni dzień łuszczenia - 2-3 po zaprzestaniu nakładania retinoidu. Jeśli skóra nie jest podrażniona, i dobrze reaguje - jak najbardziej możesz dodatkowo w taki sposób oczyszczać skórę.

      Aktualnie nie używam żadnych kwasów, podoba mi się działanie tretinoiny solo :)

      Tak, w takim pH wit.B3 jest stabilna :) Więc wszystko jest w prządku, jeśli taka mieszanka Tobie służy :)

      Usuń
  11. Czesć, piszesz o emulsjach do twarzy albo o lekkich zelach, mogłabyś coś polecić? Meg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Np.Tonik żelowy Norel z kwasem migdałowym, zelowe toniki z glukonolaktonem, leciutka emulsja Post Acte Cicalfate Avene :)

      Usuń
  12. Ewo, czy emulsją avene, o której był ostatnio post nadaje się do cery mieszanej ,która nie przechodziła żadnych zabiegów dermatologicznych,kuracji retinoidami itd.? Bo głównie do tego jest przeznaczona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, ale miej na uwadze fakt, że każdy inaczej reaguje na kosmetyki. Jest bardzo lekka, byłam zadowolona z jej działania latem, kiedy nie stosuję retinoidów, a mam cerę problematyczną.

      Usuń
  13. Przyznam, że sama raczej stawiam na pielęgnację naturalną, choć ostatnio nie uciekam za wszelką cenę od "chemii", przestałam też badać jak szalona INCI. Sprawdza się u mnie pielęgnacja lekka, aczkolwiek bogata w większą ilość kosmetyków. Tonik, serum, serum, lekki krem.

    Poza tym - obawiam od niedawna sama komponować nawet proste formuły. Ostatnio zauważyłam w moim toniku (hydrolat z róży damasceńskiej z ecospa (świeżo otwarty), mieszanka do toniku dla cery naczynkowej z BU, do tego 4% NMF, chyba d-pantenol i bodajże 1% DHA BA) farfocle, bardzo specyficzne. Możliwe, że dostał się tam nieproszony gość. :/ Nie pamiętam, czy aby na pewno konserwantu było 1%, ale nawet jeśli nie - hydrolaty są przeciez konserwowane 0,6% DHA BA i jest ok, a mój tonik jest ukręcony nie więcej niż miesiąc temu. W każdym razie sytuacja mnie nieco zraziła...
    Tak czy inaczej - raczej nie zrezygnuję z konkretnych półproduktów - zawsze mogę nimi wzbogacać gotowce. :) A! No i paćkam się ostatnio błotem własnej roboty - ok, nie do końca zrezygnowałam z komponowania kosmetyków, ale takie błoto to w sumie robię na kilka użyć.

    Pozdrowienia,
    R. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie zrezygnuję z półproduktów, żadna kupna maseczka nie dorównała jeszcze działaniem oczyszczającym moim własnym formułom, podobnie mam z peelingami enzymatycznymi :)

      Raczej wszystko powinno być w porządku, hydrolaty są dodatkowo konserwowane :)

      Usuń
    2. Ja aktualnie czekam na maskę JMO - ciekawa jestem jak się sprawdzi w porównaniu do mojej maski. :) Do niedawna nie doceniałam masek, a wszystko dlatego, bo nie podkręcałam działania glinek/błota innymi półproduktami. Tyle że też nie chcę za bardzo kombinować, bo nigdy nie wiadomo co się z czym pogryzie. Staram się, tak jak i Ty, z tego co pisałaś, kierować składem gotowych produktów.

      No właśnie ten z Ecospa nie jest konserwowany, może stąd problem. Cholera wie... Robiłam już ten tonik dwa razy i wszystko było ok. Dziwna sprawa.

      Usuń
    3. Hydrolaty ecospa zawsze konserwuję, zawsze! kiedyś machnęłam się na pół litrową butlę i myślałam, ze szlag mnie trafi, jak popsuł mi się po kilku dniach w lodówce. Spróbuj do masek dodawać olejku lawendowego i szałwii - cudownie zwężają pory! Czarny węgiel w kapsułkach doskonale oczyszcza pory, witamina B3 cudownie rozjaśnia cerę. Polecam jeszcze ekstrakty z owoców jagodowych, odrobinkę oleju(avocado póki co, najlepiej mi się sprawdza) i ekstrakt z zielonej herbaty. Dodaję też kompleksu kwasowego CI 50 z enaturalne - świetnie odświeża i domyka pory :)

      Jeśli czaisz się na coś nawilżającego - polecam maseczkę aura manuka antipodes. Robi cuda z moją cerą, doskonale nawilża, nie obciąża cery, wyczuwam hit roku :)

      Usuń
    4. Dzięki za sugestie, co do dodatków! :) Wit. B3 dodałam już tym razem. Co do olejku lawendowego i szałwii - może zastąpię nimi olejek z drzewa herbacianego (bałabym się użyć trio :D). Co prawda, szałwiowego jeszcze nie mam, więc może na początek lawenda i olejek herbaciany (widziałam takie połączenie w gotowym produkcie do stosowania punktowego, ciekawe jak się sprawdzi). :)
      Co do olejków eterycznych - wielka szkoda, że mięta nie jest polecana przy problemach z naczynkami. :( Tak wiele produktów do cery trądzikowej zawiera ten składnik...

      Ekstrakt z herbaty - a dodałam! także trafiłaś. :D Ekstraktów z owoców jagodowych nie mam, ale jeśli będę się nadal bawiła we własne mieszanki, to z chęcią z nich skorzystam. :)

      Cóż, nie będę ukrywać, że maska Antipodes znajduje się na mojej chciejliście. :) Póki co, z nawilżających, zamówiłam maskę nocną Origins, wersję Drink Up, narazie małą tubkę.

      Swoją drogą - gdzie kupujesz kosmetyki Antipodes? Ostatnio na blogu Hexxany (z bloga 1001 pomysłów, może kojarzysz :)) znalazłam linki do wartych uwagi sklepów zagranicznych. W Polsce Antipodes chyba są jedynie dostepne w ecco-verde w masakrycznych cenach, a w UK można je upolować np. na http://lookfantastic.com/ i http://www.lookfantastic.com/ - w dodatku przesyłka do PL jest darmowa. :) To tak nawiasem.

      Usuń
    5. ... ech, link mi się nie skopiował ;)
      Miało być "i http://eu.feelunique.com/"

      Usuń
    6. Lawenda robi z cuda z moją cerą, niedawno to odkryłam ;D Jest też w większości masek i toników oczyszczających,w połączenie z szałwią, rumiankiem rzymskim... obłęd ;) Kiedyś walnęłam sobie maseczkę z miętą, myślałam, że nie wytrzymam! Tak chłodziła, jakbym zatrzasnęła się w zamrażarce, każde zroszenie było aż bolesne xD A w cale nie przesadziłam z ilością, to były tylko dwie kropelki :)

      Ja nie kupuję, pomaga mi w tym dobra duszyczka ;) Ale to są właśnie te dwie strony - lookfantastic i feelunique, często mają promocje 15%,25%, więc można upolować kosmetyki taniej :)

      Usuń
    7. Za dobrze Ci, Ewa, za dobrze! :D Też chcę pomocy takiej dobrej duszyczki! :D
      Jak tak sobie myślę ile mam kosmetyków do przetestowania - życia mi nie wystarczy.

      Kurcze, muszę wypróbować połączenie lawenda-rumianek w takim razie. No i przy okazji zakupów dodać do koszyka szałwię.
      Próbowałaś wyżej wymienionego kilka komentarzy wyżej połączenia lawenda-drzewo herbaciane? :) Ja narazie próbuję wywnioskować na podstawie obserwacji własnej cery, czy wypryski szybciej się goją po wysmarowaniu (;)) ich olejkiem z drzewa herbacianego solo, czy też mieszance cytrynowe drzewo herbaciane (ciekawe, czy rzeczywiście ma tak zbliżone właściwości)-lawenda.

      Co do mięty - ostatnio wysmarowałam się maską Flosleku dla cery naczynkowej, tą kremową, nieświadoma obecności tego olejku. Straaaaszne uczucie! W dodatku w głowie mi się nie mieści, że dodają miętę do kosmetyków przeznaczonych stricte do cery naczynkowej. :/ Chyba, że szkodliwość mięty jest mitem. Chciałabym to wiedzieć.
      Glikol propylenowy na drugim miejscu w składzie, zaraz po wodzie (ogólnie nie mam nic do tego składnika, ale chyba aż tak duża ilość nie najlepiej działa na moją wrażliwą skórę i zdaje się, że ją rozgrzewa, ale to jeszcze nic pewnego - jestem w fazie testów), czy też substancje zapachowe dodawane do kosmetyków dla cery wrażliwej/naczynkowej... - kolejne grzeszki. Nie chcę posądzać załogi firm o niekompetencje, może u mnie negatywna reakcja na serię dla cery naczynkowej pewnej firmy jest spowodowana innym składnikiem albo nadwrażliwością skóry ze względu na stosowanie kwasów w tamtym okresie, nie wiem. Tak czy inaczej - bezpieczniej byłoby zastąpić glikol propylenowy roślinnym czy innym delikatniejszym i nie dodawać bezsensownie środków zapachowych. Ale moja skóra jest dziwna - takim "rozgrzewaniem", jakby drażnieniem nozdrzy zareagowałam wczoraj także na Cicaplast LRP. :/ W dodatku tam, gdzie miałam grubszą warstwę tego kremu - pojawiło się lekkie zaczerwienienie, hm. A dodam, że raczej nie należę do osób pod tym względem bardzo wrażliwych, nie wiem też, czy kiedykolwiek zareagowałam typową alergią etc.

      Usuń
    8. *szkodliwość połączenia mięta-cera naczynkowa, oczywiście. Ty wiesz co mam na myśli, ale zdaję sobie sprawę, że ktoś może zacząc panikować po przeczytaniu takiej informacji. :)

      Usuń
    9. *wcale. Tak to jest, jak piszę w pośpiechu ;)

      Tak, ja drzewko herbaciane i manuka daję wszędzie, gdzie popadnie. :) Ale moja cera uwielbia olejki eteryczne - na porcję maseczki daję nawet 5-6 kropli. Nie znoszę jedynie cytrusów, mam po nich jakieś reakcje i okropne pieczenie ;/ Uwielbiam na ciało, ale mojej cerze w ogóle nie służą. Poza tym, i tak nie przepadam za zapachami cytrusów, lubię je tylko w połączeniu z jakimś zielskiem, albo wanilią. Radzę też uważać na pomarańczę i cytrynę, w maseczce AVA powodują u mnie ciągłego buraka i pieczenie nie z tej ziemi. Mięta ogólnie jest ok, ale nie służy mi w maskach oczyszczających, czuję się jakby ktoś mnie torturował lodem :D

      Rumianek rzymski - mój ukochany olejek eteryczny. Wart każdej wydanej złotówki. Szykuję się do napisania postu o olejkach eterycznych, ale muszę jeszcze uzupełnić zapasy i dopiero wtedy ogarnę temat :)

      Glikol propylenowy ogólnie nie jest polecany skórze wrażliwej. Moja cera jednak toleruje wszystkie serum na glikolu, dla mnie to znacznie lepsza baza niż emolienty tłuste. Chociaż ostatnio wzdycham do polisorbatów - cudnie rozpuszczają olejki eteryczne i ekstrakty.

      Nie znam produktu LRP, ogólnie bardziej odpowiada mi pielęgnacja Avene i Uriage. Po Cicalfate, moja cera każdego dnia jest coraz piękniejsza i cudownie zregenerowana ;)

      Mnie najbardziej uczulają mocno perfumowane produkty, nawet naturalnie. Taka orientana pierwszy raz spowodowała u mnie reakcję alergiczną, podobnie mam z ''luksusowymi'' produktami. To alkohol nie ma na mnie tak drażniącego wpływu.

      Usuń
    10. Alkohol - unikałam go do pewnego czasu jak ognia. Od jakiegoś czasu jednak stosuję Aknicare, który ma alkohol na drugim miejscu w składzie i nic złego, odpukac (!), się nie dzieje. Zobaczymy jak to będzie z filtrem Kose (jak narazie, pod względem użytkowym, najlepszy z przetestowanych kosmetyków chroniących przed UV - chociaż nie stosuje go w przepisowej ilości (a stosować muszę/powinnam z racji na laserowe zamykanie naczynek), co pewnie też nie jest bez znaczenia; nie drażni też, jak narazie, mojego biednego, wrażliwego nosa ;) - pod tym względem Hada Labo jest okropny).

      Rumianek - drogi skurczybyk. :) Narazie dopiero zaczynam z nim przygodę, choć leży u mnie od jakichś dwóch miesięcy. Ostatnimi czasy mam bzika na punkcie kwasu glicyryzynowego, którego z racji tak prostego składu nie boję się dodawać do gotowców. :) No i przerabiam też trikenol. Ogólnie staram się ogarnąć zmiany trądzikowe wielowymiarowo.

      Czekam w takim razie na post nt. olejków eterycznych! Bardzo jestem ciekawa tego tematu, bo ostatnio korcą mnie one, no. :)
      Co do nadmiaru substancji zapachowych - piszesz, że do masek dodajesz sporo i nie piszesz o skutkach ubocznych, także może zależy to od jakości/typu olejku i/lub czasu pobytu kosmetyku na skórze?
      W kwestii cytrusów - wolę ich tez unikać ze względu na ich relację z UV. :/

      Szczerze, chciałabym, by glikol propylenowy okazał się jednak nie być winowajcą moich reakcji...

      Jeszcze w kwestii mięty - dotarłaś może (o ile interesował Cię głębiej temat) do rzetelnych informacji nt. stosowania jej w przypadku posiadania cery naczynkowej?

      Uf, dobra, mam nadzieję, że ncizego istotnego nie ominęłam - zasypiam już :D

      Usuń
    11. Alkohol nie ma właściwości wysuszających w dużym stężeniu - taka ciekawostka ;) Natychmiast odparowuje przy kontakcie ze skórą, dlatego jest świetną bazą dla kosmetyków dla skóry tłustej. Ok, ma potencjał drażniący, ale niepotrzebnie jest tak szkalowany ... świetny, naturalny konserwant o unikalnych właściwościach.

      Drogi, ale cholernik warty swojej cery. Magicznie łagodzi skórę, pachnie delikatnie, cudownie wpływa na moją cerę ;) Najlepszy obok lawendy, manuka, z drzewa herbacianego i szałwii ;) Lubię też paczulę, mirrę i kadziło, doskonale obkurczają pory - ale cóż, ze względu na intensywny zapach, nie są dla każdego.. chociaż paczula i olejki cytrusowe pachną obłędnie razem ;) Kwas glicyrynyzowy uwielbiam, tak jak nawilżacz cukrowy. Płaczę i oczekuje powrotu - doskonale nawilża i zmiękcza naskórek. Trikenol - fantastyczny, chociaż ostatnio morduję manuka i drzewko herbaciane razem ;)

      Uwielbiam olejki eteryczne! Ale ogarniecie tematu zajmuje mnóstwo czasu,zwłaszcza, że nie poruszam tematu po łebkach ;)

      Zależy od typu, dokładnie :) Ale zauważ, ze lawendę, drzewko herbaciane, manuka, rozmaryn można dawać w większej ilości. Ograniczenia dotyczą głównie olejków cytrusowych, ale one nawet w małej ilości mnie podrażniają.. cóż, taka uroda.

      Glikol propylenowy ma duży potencjał drażniący, mnie podrażnia bardziej niż alkohol w kosmetykach.

      Nie zagłębiałam się zbytnio w temat, przyznaję :) Ale ogólnie mentol i substancje aktywne w olejku miętowym powinny być unikane w pielęgnacji cery ,,irritation'' czyli ogólnie mówiąc nadwrażliwej, podrażnionej, delikatnej, a więc i naczynkowej. Podobne reakcje są po ylang ylang, cytrusach. Ponoć lawenda również nie powinna być stosowana w pielęgnacji skory delikatnej... ale to naprawdę zależy, polecana jest głównie w pielęgnacji skóry zanieczyszczonej, choć to jeden z bezpieczniejszych olejków eterycznych.

      Usuń
    12. Ewo, zaintrygowałaś mnie bardzo tym kwasem glicyrynyzowym i nawilżaczem cukrowy. Do czego dodajesz kwas, jak go stosujesz? Da się go do czegoś porównać? Np glukanolaktonu? A o nawilżaczu cukrowym to chyba pierwszy raz słyszę. Co to za cudo?

      Usuń
    13. Dodaję do masek, serum, toników - dosłownie wszędzie. Bardzo dobrze goi skórę i łagodzi rumień. Na początku sypałam go gdzie popadnie i ciężko mi było określić jego działanie.. ale dałam mu pole do popisu i bardzo podoba mi się jak wpływa na moją cerę, znacznie lepiej niż suchy ekstrakt z lukrecji. Porównałabym go działaniem do beta-glukanu, ale jednak działa lepiej na moje trądzikowe zmiany.

      Nawilżacz cukrowy, to świetny środek nawilżający. Wiele półproduktów daje tylko powierzchownie nawilżenie, a on, jako nieliczny naprawdę zmiękczał mój naskórek i doskonale nawilżał, bez lepkości i uczucia ciężkości. Niestety, nie jest już dostępny na naturalisie. Liczę jednak, ze powróci, bo to jeden z najlepszych nawilżaczy i do tego w bardzo przystępnej cenie.

      Usuń
    14. Ewa, można wiedzieć, gdzie zaopatrujesz się w kwas glicyrynyzowy? :)

      Usuń
    15. Piszesz, że alkohol w dużych stężeniach nie wysusza. Mam nadzieję, że tym bardziej nic złego nie dzieje się, kiedy nie jest go w kosmetyku dużo? :D

      Nie wiedziałam, że lawenda również nie jest polecana w pielęgnacji cery wrażliwej. Mimo wszystko - raczej nie zrezygnuję z niej. :)

      Usuń
  14. pięknie napisane :> przeszłam przez to i teraz olejki służą mi już tylko do wzbogacania żeli/emulsji i do glinek :) natomiast chyba znalazłam swój super krem i to właśnie wśród naturalnych <3 gorzej, że nie mogę dobrać odpowiedniego żelu do oczyszczania wieczorem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz zdradzić co to za krem ? Na pewno pomożesz kilku osobom w poszukiwaniach :)

      A próbowałaś Facelle ? Żel rumiankowy Sylveco? Czy jednak myślisz o czymś delikatniejszym?

      Usuń
    2. ja zmywam calutki makijaż łącznie z oczami żelem z Delii, za jakieś 9 zl, dla mnie bomba, nie wysusza, zmywa nawet wodoodporny tusz i nie szczypie w oczy, może Tobie też podpasuje :) podłączam się do pytania o krem :)

      Usuń
    3. Sylveco jakoś mnie nie zachęciło, a na wieczór szukam czegoś mocno oczyszczającego po demakijażu olejkami, aleppo prawie prawie, dermaglin też, myślę o jakimś mydełku węglowym. Chętnie dzielę się wiedzą proszę oto kremik: http://triny.pl/kremy-na-dzien/1616-organic-therapy-krem-do-twarzy-przeciw-pierwszym-zmarszczkom-50-ml.html żelowokremowa formuła, pięknie się wchłania bestia :> mile wspominam też ich kaszmirowy tonik.

      Usuń
    4. Aaa facelle zdecydowanie nie, dużo lepiej spisuję się "do wszystkiego" biały jeleń z kozim mlekiem, a już najlepiej to tołpa z takich specyfików. Jeszcze odnośnie sprawdzonych kremów, to z tanioszkowych właśnie biały jeleń mnie zaskoczył (wersja łagodząca i kozie mleko mają prawie identyczne składy), na mróz sprawdzały się super, a z serum z kwasem hialuronowym może być fajną alternatywą dla spłukanych :> sprawdziło mi się też mezoserum z bielendy z hialuronem i kwasem mlekowym o czym przekonałam się dopiero jak się skończyło :P więc jestem otwarta na kwas mlekowy i myślę co by tu z nim ukręcić :D przyjmuję każdą sugestię ^^ a i jeszcze jak ktoś lubi sam kręcić i do tego jest fanką ocm to serdecznie polecam balsam oczyszczający z przepisu Czarszki, jest super :)

      Usuń
    5. Dzięki :)

      Sylveco bardzo mocno oczyszcza, aż mam ochotę do niego powrócić. Polecam wersję rumiankową, u kilku osób powodował swędzenie i rumień, ale to raczej normalne, gdy dobiera się zbyt mocny środek do pielęgnacji skóry. Polecam również mydło węglowe, mam czarną sztukę i jest świetne. używam zawsze, kiedy mnie wysypie i bardzo dobrze podsusza i leczy skórę. Świetne jest też czarne mydło afrykańskie, łagodne jak na mydło, ale świetnie oczyszcza.

      Miałam tego białego jelenia, ale u mnie znowu kicha. Lubię Facelle, ale każdy ma inną skórę ;) Dobre opinie mają żele Kivvi i ten Phenome, ale to raczej coś delikatniejszego.

      Usuń
    6. No z kremami tak niestety jest :( pamiętam jak pięknie się załatwiłam różanym z Efasoil ale jak by mi było mało, jak się skończył to kupiłam różany Make me bio :D z Kivvi to jest tak, że czuję presję blogosfery więc automatycznie się buntuję :P teraz mam jakieś próbki z ahavy ale zachwytu nie ma, fajnie wspominam ten żel oczyszczający z Avene z takich zdzieraków i effaclar ale teraz nie wiem czy bym się odważyła po nie sięgnąć, kwestia chyba zmiany podejścia - kiedyś raz, a porządnie teraz wolę umyć 3 razy ale delikatnie :>
      no i utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że pora spróbować jakiegoś węgielka. Dzięki Ewo jeszcze raz za to miejsce, cudnie że jesteś :>

      Usuń
    7. Czasami tak jest, niestety :( Sama unikam wysypów, testując nowości na plecach, ale czasami moja ciekawość nie popłaca i potem jest płacz ;(

      Cieszę się, że mogłam w czymś pomóc ;)

      Usuń
  15. Naturalny kosmetyk też może być odpowiedni dla skóry problematycznej, ale pod warunkiem, że zrobi się go samemu. Faktycznie wśród gotowych produktów ja też nie znalazłam nic dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z kremami nie jest tak łatwo, jedynie raz konsystencja była idealnie śmietankowa i wchłaniała się błyskawicznie. Zgodzę się odnośnie serum z lekkimi nawilżaczami, ale przy bardziej złożonych formułach, nie same składniki ogrywają kluczową rolę, a formuła. Najlepsze kremy wychodziły mi na olivemie z lecytyną i znalazłam coś podobnego w ofercie antipodes. :)

      Usuń
    2. A jaki krem z samodzielnie robionych miał taką idealną konsystencję i świetnie się wchłaniał? :) Bardzo chętnie go wypróbuję :)

      Usuń
    3. Potwierdzam co mówi Ewa, najlepsze domowe samoróbki wychodzą mi na Olivem 1000. Ostatnio zrobiłam 2 świetne kremy (są u mnie na blogu) i żaden kupiony im nie dorówna - no może jedynie z Make Me Bio, ale w tej cenie mam 3 swoje.

      Usuń
    4. Anonimie, zawsze robiłam na oko, najlepsze wychodziły mi na maśle shea, olivem 6.5%, lecytyna -1.5%

      Usuń
  16. świetny post, chyba właśnie podobne błędy ostatnio popełniałam, za dużo chciałam na raz wypróbować, aż z twarzą zaczeły się dziać coraz gorsze rzeczy niby same naturalne produkty, ale widocznie nie wszysstkie dla mnie ;/ W końcu ograniczyłam do minimum i dopiero włączam po kolei to co mi pasuje,a reszta pójdzie najwyżej na szyję :) mam do Ciebie pytanko:bardzo chciałabym zacząć stosować retinol, na retinoidy mam za wrażliwą i zbyt cienką teraz cerę, a z drugiej strony retinol pogrubia skórę prawda? zauważyłam, że robią mi się coraz głębsze zmarszczki mimo dobrego nawilżenia... znasz może coś dobrego bez recepty? Rozważam Redermic R, a może coś innego?
    mam już prawie 30tkę, ale wiotką skórę i cały czas problemy skórne... Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej efektywny retinol znajduje się w kremie Avene TriAcneal :) Nie myślałaś o łagodnych retinoidach trzeciej generacji? Np, słabsze stężenie Zoracu, jednak preparaty bez recepty nie zadziałają w takim stopniu, by mówić tu o działaniu przeciwmzarszczkowym :)

      Retinoidy pogrubiają naskórek, ale nie wierzę w to, że tak się dzieje przy bardzo częstym stosowaniu tych środków, zwłaszcza gdy skóra jest już dojrzała/ew.starzejąca się. Można różnie interpretować badania, poczekam na testy przeprowadzone na pewnej grupie odbiorców. Każdy musi to przesiać przez siebie, osobiście, jestem cichą fanką retinoidów, ale zastanowiłabym się nad kuracją za jakieś 10 lat.

      Usuń
    2. Avene miałam kiedyś, ale nie paiętam żeby mi to coś pomogło, artre też miałam, ale to w ogóle wspominam jako tragedię, ból i płaty skóry odpadające, takimi kuracjami narobiłam chyba sobie biedy, bo mam teraz bardzo cienką skórę, zwłaszcza wokół ust, wyglądąło to jakiś czas jak dermatoza, wyczytałam,że trzeba to leczyć jak trądzik różowaty i od jakiegoś czasu używam aknemycin plus w maści na twarz, i odpukać ale jest o wiele lepiej, martwi mnie jednak ta wiotka skóra, a nie mam jeszcze 30tki, coraz głębsze zmarchy na czole, wokół ust i oczu :( a jakie to są te łagodne retinoidy oprócz zoracu?na receptę? boję się łuszczenia, dlatego pomyślałam o tym Redermic R, bo to podobno dla wrażliwców :)

      Usuń
    3. Jest jeszcze adapalen, łuszczenia po nim nie uświadczysz ;) Są formuły żelowe i kremowe :)

      Myślałaś o masażach ? Regularnie masowanie skóry działa cuda i niesamowicie ujędrnia skórę.

      Usuń
    4. nie zrozumiałam na co byś się zdecydowała za 10 lat? przecież używałaś retinoidów :) to może na razie dam jeszcze szansę temu triacneal z Avene, choć patrzę, że zmienili na jakąś emulsję ;/ a podejdę do dermatologa, po delikatniejszy retinoid albo ten adapalen, dzięki :)

      Usuń
    5. Chodzi o to, że nie wiem, czy za takie 10 lat zdecydowałabym się na kurację retinoidami. Póki co, moja cera jakoś się trzyma, ale odczuwam na sobie coraz bardziej nadmierną wrażliwość i delikatność,a moja cera jest bardzo oporna i gruboskórna. Bardzo się to zmieniło przez stosowanie retinoidów... ale czasami przeglądam starsze zdjęcia i myślę, że powinnam to wszystko opublikować, zmiana jest kolosalna :) Retinoidów używam i planuję już następną kurację, ale kto wie, czy zmienię kiedyś zdanie, gdy przez kuracje nagle obudzę się z wiotką, cieniutką skórą.

      Trzymam kciuki, abyś wykonała dobrego wyboru. :)

      Usuń
    6. No właśnie też ta kwestia pogrubionej skóry dzięki retinoidom mnie ciekawi, bo przecież naskórek się złuszcza, ale gdzieś czytałam, że pogrubia się z kolei ta głębsza wewnętrzna warstwa skóry... mam podobnie jak Ty dlatego się boję już silnego złuszczania, kiedyś nie miałam problemów z alergiami i wiotkością, ale miałam więcej prycholi, eh, dużo mi pomogłaś swoimi rzetelnymi postami :)

      Usuń
    7. Są niezaprzeczalne plusy stosowania retinoidów, wystarczy spojrzeć na stan mojej cery przed ich zastosowaniem (chociaż aktualnie zmagam się z nagłym pogorszeniem stanu cery i zaczynam się załamywać..) , skora jest bardziej zbita i jędrna, podejrzewam, ze chodzi o ten efekt odmłodnienia. Jednak z kuracji na kurację, moja cera jest zdecydowanie cieńsza, delikatniejsza, potrzebuje bardziej wymagającej pielęgnacji. Wcześniej nie miałam aż tylu problemów ze skórą, aktualnie, nawet tonik potrafi spowodować spustoszenie na mojej skórze. Ale coś za coś, niestety.

      Usuń
  17. Chciałabym zapytać o rzecz trochę nie na temat, mam nadzieję, że to nie problem:) Mianowicie, jakie kwasy mogłabyś polecić w przypadku dosyć uporczywego rogowacenia okołomieszkowego? Połączenie kwasu salicylowego i mocznika (Pilarix), czyli rzecz często polecana na tą przypadłość, niestety nie sprawdziło się (odnoszę wrażenie, że wręcz pogorszyło sprawę, ogólnie wydaje mi się, że w szczególności produkty z mocznikiem mi nie służą). Kwasy AHA dałyby radę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie najlepiej działa retinoid tretinoina, pomocny jest również kwas mlekowy.

      Usuń
  18. Ewo,czy olejową witaminę C można dodawac bezpośrednio,kilk kropli,do wybranego kremu?Nie mogę stosować kwasu askorbinowego,z kolei gdy rozpuszczałam tę w olejowej formie w oleju,po pewnym czasie pojawialy sie zaskorniki.Aż przeczytałam na naturalissie iż można dodać kilka kropli do wybranego kremu i zwyczajnie wymieszac na ręce,czy faktycznie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, stabilna forma witaminy C w postaci tetraizopalmitynianu askorbylu nie jest problematycznym składnikiem i można w ten sposób dodawać jej do wielu formulacji.

      Usuń
  19. Właśnie w kwestii źle wyglądającej cery.. Otóż od jakiegoś miesiąca stosuję Atrederm, moja skóra nie ma z nim żadnego problemu, trochę się łuszczy i tyle. Tylko, że zauważyłam dziwną rzecz (a właściwie moja rodzina to zauważyła ) Moja twarz zaczyna wyglądać jakbym posmarowała się samoopalaczem! Mama stwierdziła, że mam maskę na twarzy, a brat spytał czy byłam na solarium. Nie wiem co się dzieje, to naprawdę wygląda dziwnie, myślałam raczej, że będę coraz bardziej biała (z racji łuszczenia) lub co najwyżej czerwona z racji podrażnienia. A ja jestem oliwkowo brązowa! I to nie jest jakaś skorupa na twarzy, skóra jest miękka i gładka. Ewo, proszę podpowiedz, jaka może być tego przyczyna. Pozdrawiam, aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Ewa, ale mam pewne podejrzenie. Używałaś atrederm i nie stosowałaś na dzień filtra i po prostu sie opaliłaś - szybciej niż zwykle i mocniej 😊

      Usuń
    2. Są dwie możliwości - skóra ciemnieje od nadmiernego łojotoku albo jest nadmiernie podrażniona. Sama mam o dobry ton ciemniejszą skórę twarzy, chociaż stosuję retinoidy na szyję, dekolt i plecy, tylko na twarzy ma taki odcień. Sytuacja uspokoiła się, odkąd nie stosuję kremów z filtrem, gdyż spędzam czas w domu. Wiele osób z trądzikiem ma taki problem, jest to powiązane ze środkami jakie stosujesz. Efekt u mnie mija po odłożeniu retinoidów i ograniczeniu filtrów chemicznych.

      Usuń
  20. Uwielbiam Twoje notki, bardzo dużo można się z nich dowiedzieć i wiele można odnieść do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie naturalna pielęgnacja w połączeniu z kwasami sprawdza się idealnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również cenię sobie naturalną pielęgnację, ale nie u każdego ma rację bytu :) Osobiście żongluję kosmetykami, choć doceniam dobroczynny wpływ naturalnych substancji ;)

      Usuń
  22. W końcu ktoś to napisał, że nie każdemu pasują kremy! Moja skóra totalnie nie toleruje kremów, żadnych. Dusi się pod nimi. W ogóle to długo nie mogłam dojść o co chodzi. Tym bardziej mnie to frustrowało, że wszelkiej maści bogerki i youtuberki zachwalają coraz to różne kremy a ja się pod każdym dusiłam niezależnie od składu. No i przykre wysypy murowane.
    Teraz moja skóra jest super chociaż jest już dojrzała i widzę jak zmieniła się jej tekstura. Nie mam wysypów ani innych niespodzianek za to problemem są przebarwienia na które wcześniej nie zwracałam tak uwagi chociaż zaczęły się pojawiać bardzo wcześnie.
    Tak naprawdę to nie mam pojęcia co zrobiłam, że skóra tak się poprawiła, myślę, że to przez sposób mycia (oleje zmywane mydłem aleppo, przy czym drugie mycie to raczej taka olejowa maseczka i jak już się skóra nasyci to znowu zmywam mydłem) i zdecydowane odstawienie treściwszych i gęściejszych konsystencji kosmetyków. Wiem, że najlepiej reaguję na nawilżające, wypasione samorobione toniki i one by mi w zupełności wystarczyły ale dla świętego spokoju stosuję też płynne, bardzo lekkie sera i jest ok :)
    Podsumowując, wszystko co płynne ewentualnie żelowe i na wodzie jest dla mnie ok za to kremy to samo zło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podzielenie się swoimi przemyśleniami! Super, że znalazłaś sposób na swoją skórę :) Niestety, marketing karmi nas różnymi sprzecznymi informacjami, czasami dojście do celu i przyczyny problemu trwa latami..:(

      Usuń
    2. Moja skóra też chyba wygląda źle po kremach, niestety jak jej nie nawilżę to jest ściągnięta i się również przetłuszcza szybciej a same sera nie działają. Znowu jak używam kremów nawet tych lekkich to te zapchane pory...Błędne koło heh

      Usuń
    3. Może spróbuj mocniej i częściej oczyszczać skórę, sama musiałam przerzucić się na mocniejsze oczyszczanie cery dwukrotnie w ciągu dnia oraz zmienić metody aplikacji. :) Bardzo dużo zmienia nakładanie emulsji i kremów na zwilżoną skórę i oklepywanie - konsystencja jest bardzo leciutka. Dużo osób nakłada po prostu zbyt dużą ilość kosmetyków, rozsmarowując je - wówczas pełnią rolę okluzyjną i nie mają aż takich właściwości nawilżających i zmiękczających naskórek.

      Usuń
  23. Droga Ewo, super wpis! Właśnie borykam się z problemem rozszerzonych porów i nie wiem dokładnie co robię nie tak?😢 Cera jest zanieczyszcona, widoczne w szczególności na policzkach zaskórniki😳, miesiąc temu zdecydowałam się na wizytę u kosmetyczki, która w wiekszym stopniu usunęła mi te zaskórniki. Nadal jednak je czuję i są one widoczne. Tak na prawdę nie wiem co robię nie tak. Moja aktualna pielęgnacja to: rano żel micelarny, następnie maseczka tonikowa na to serum ( twoje z liposomami😀) na to krem przeciwsłoneczny vichy 50+, makijaż ; wieczorem zmywam makijaż olejkiem jojoba i płynem micelarnym, następnie olejek myjący i mleczko, potem woda termalna i effeclar k+. Może wypatrzyłaś coś nieodpowiedniego pliz pomóż. Nadmienię że mam cerę mieszaną. Będę wdzieczna za jakiekolwiek sugestie. Te zaskórniki na policzkach kosmetyczka określiła jako otwarte pory i zdziwiła się że są na policzkach. Ja też jestem zaskoczona, gdyż przydarzyło mi się to pierwszy raz i to właśnie na jesieni. Za całość obwiniałam skinoren , który używałam od września do grudnia ale od tego czasu go nie używałam a zaskórniki jak były tak są? Proszę o pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyśl nad czymś mocniejszym do oczyszczania, myślałaś, by spłukiwać olejek myjący za pomocą mydła węglowego? czarnego afrykańskiego :) Skóra aż piszczy z czystości :) Delikatne mycie jest ok, ale skóra raz na jakiś czas potrzebuje dogłębnego oczyszczenia, zwłaszcza, ze masz ku temu skłonności.

      Rozwiń też pielęgnację specjalną. Na stan oczyszczenia mojej skóry mają ogromny wpływ peelingi enzymatyczne i maski oczyszczające. Dla zanieczyszczonej cery polecam błoto termalne z siarką, węgiel aktywny, wit.B3, błoto z morza martwego, olejek lawendowy.

      Zaskórniki mogą być wszędzie, nie rozumiem zaskoczenia kosmetyczki :) To normalne, są osoby, które mają bardzo porowatą skórę.

      Suma summarum - zastanów się nad głębszym oczyszczeniem swojej skóry, rozwiń pielęgnację specjalną. Nie odwadniaj także nadmiernie skóry. Na stan dzisiejszy ciężko mi cokolwiek więcej doradzić, może pomóc także włączenie lekkiego toniku z kwasem salicylowym, ewentualnie mlekowym. Obserwuj swoją skórę, daj jej czas. Pory bardzo dobre obkurczają regularnie stosowane maski oczyszczające, zwłaszcza z dodatkiem olejków eterycznych - pięknie zwężają pory i dają samowity efekt świeżości i oczyszczenia ;)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź:))) Zakupiłam tonik z kwasem migdałowym, stosuję raz w tygodniu peeling enzymatyczny, ale widzę, że to za mało spróbuję to błoto termalne z siarką, dodatkowo w tygodniu . Jeszcze raz serdecznie dziękuję, kosmetyczka nie potrafiła mi doradzić w sprawie pielegnacji, ale na szczęście mamy Ciebie Ewo:))

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że moje rady przyniosą oczekiwane efekty, trzymam kciuki!

      Usuń
  24. Przejrzałam twoje wcześniejsze wpisy - piękną masz cerę! Jak myślisz, co najbardziej wpłynęło na oczyszczenie porów na nosie? Chciałabym się ich pozbyć, ale nie mam aż tak dużych problemów by stosować tretinoinę. Kolejne pytanie - na kiedy planujesz kolejnego posta o twojej aktualnej pielęgnacji? :> Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Stan mojej cery jest uzależniony od cyklu, są dni, że moja cera wygląda idealnie, ale zazwyczaj leczę się cały miesiąc po wysypach, które męczą mnie w pewnym okresie przez kilka dni.. ale cóż, takie życie trądzikowca :)

      Tylko tretinoina, ale ogólnie - pielęgnacja. Bez podstaw, żadne zaskórniki się nie ruszą i będą tkwić na amen. Polecam mydło węglowe, błoto termalne z siarką, olejek lawendowy i rozmarynowy. Kluczem jest dokładne oczyszczenie skóry z zanieczyszczeń, delikatne nawilżenie i regulacja - nie musi to być mocny kwas, retinoid, ale np. lewoskrętna wit.C czy tonik z lekkim kwasem salicylowym w stężeniu 2-5%.

      Na początku kwietnia :) Wtedy będę wrzucać efekty ze stosowania Atredermu.

      Usuń
  25. Stan cery jaki opisujesz : rozpulchnienie, tłuszczenie itd. mam zawsze przed okresem. Potem cały miesiąc goje rany. Plan pielęgnacji wygląda tak, że przez 25 dni silnie się kwasze, retinoiduje.Cera wygląda coraz lepiej (myślę, że już niedługo będzie piękna), jednak potem jest okres i pełno ropnych zmian. Które kolejny miesiąc musze goić.
    Ale trądzik ma podłoże hormonalne. Miałam komplet badań. Lekarze dali mi pigułki, których brać nie mogę i nie chcę.
    I tak co miesiąc zataczam koło. Jest ono coraz mniejsze. ale jednak kręce się w kółko.
    Dzięki Tobie włączyłam kwasy, robię dokładniejszy demakijaż, zwracam uwagę żeby testować wszystko na plecach ;) i to był dobry strzał ;) ale nadal szukam kropki nad ,,i" w mojej pielęgnacji.
    Pozdrawiam Nina ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. :/ Zanim zaleczę skórę po wysypach, mam tydzień ładnej cery, a czasami nawet nie. Pogodziłam się już, ponieważ Atrederm ograniczył ich nasilenie i zmiany są małe i na ogól 'nieszkodliwe' choć zdarza mi się walczyć z jakimś paskudnym, wielkim ropniakiem, ale co zrobić ;/ Rozumiem Cię doskonale.

      Cieszę się, że mogłam pomóc :) Mam nadzieję, że znajdziesz brakujący element, u mnie okazały się nim retinoidy.

      Usuń
    2. Ewo, jeśli można wrócę jeszcze na chwilę do tematu Avene Post Acne. Mam cerę mieszaną i ogromną skłonność do zapychania, powstawania zaskórników (większych problemów nie mam) - bardzo szybko i bardzo łatwo pogarsza mi się stan cery, gdy zaczynam używać nowego kremu. Od dawna szukam i szukam czegoś dla siebie, ponieważ same toniki i sera są jednak dla mnie zbyt lekkie.
      Używałam jakiś czas temu Avene Post Acne i niestety powtórka z rozrywki - już po dwóch tygodniach pory zatkały się bardziej niż zwykle, pojawiło się więcej wągrów i stały się bardziej widoczne, no i zaczęły wyskakiwać podskórne wykwity. Wydaje mi się, że winowajcą w moim przypadku jest Cetearyl Alcohol wysoko w składzie. Natomiast najlżejszym i jak dotąd jedynym kremem, który nie wyrządzał u mnie takich szkód był tani krem Cera Plus Solutions do skóry trądzikowej. Nie nawilża jakoś szalenie, ale z tym można sobie poradzić stosując dodatkowe preparaty.

      Dziewczyny (mam na myśli Ciebie Ewo oraz Czytelniczki), zerknijcie na ten preprat. Wygląda nieźle (choć nie jest to raczej skład dla fanek eco). Polecam dla osób, które naprawdę wszystko zapycha i nie radzą sobie z wągrami, a jednocześnie potrzebują lekkiej warstewki kremu

      Usuń
    3. Uwielbiam ten krem (cera plus) i już chyba nie zamienię na inny. Nawilża idealnie a skóra od razu po nałożeniu wygląda lepiej.

      Usuń
    4. O tak, to prawda :) Zgadzam się - też bardzo lubię ten efekt tuż po aplikacji, skóra wygląda na ukojoną, choć to pewnie zasługa cynku. W każdym razie jest to pierwszy krem, który nie pogarsza stanu mojej cery i nie nasila problemu z wągrami :)

      Usuń
    5. Ja niestety nie mogę podpisać się pod zachwytami, moja cera zareagowała na ten krem bardzo ostro i nawet nie miałam sił, by go zrecenzować. Od razu trafił do kosza. Ale każdy ma inną skórę i dzięki za podzielenie się swoimi wrażeniami :)

      Usuń
    6. Ooo, bardzo mi przykro, że ten krem aż tak Ci zaszkodził :( To fakt, każdy z nas ma zupełnie inną skórę i reaguje inaczej, ale mimo to fajnie jest móc wymienić doświadczenia :) U mnie dla odmiany - tak jak pisałam - nie sprawdził się zupełnie m.in. Avene Post Acne. Miałam wspomniany wyżej wysyp, a do tego... rumień. Naprawdę czasem trudno pojąć, dlaczego skóra reaguje tak, a nie inaczej.

      Usuń
  26. Oleje akurat stosuje codziennie, chcę w ten sposób przemycić kwas alfa-liponowy. Miałam chrapkę na wersje w liposomach, ale skoro już kupiłam zwykły kwas, to raczej nie wyrzucę, tym bardziej, że nie zauważam skutków ubocznych codziennego traktowania skóry tą mieszanką. Jest jednak coś, czego moja skóra nienawidzi - przenawilżenia. Po mojej ostatniej samoróbce z glukonolaktonem, mleczanem sodu i d-panthenolem, efekty usiłuję okiełznać do dziś. Cóż mi w tym toniku aż tak zaszkodziło? Pojęcia nie mam, ale odstawiłam i jest lepiej. Umiar wskazany we wszystkim, ale czasami jednak warto poeksperymentować. Jak inaczej dowiedzieć się co służy naszej skórze? Sparzyłam się i co do nawilżenia podejdę ostrożniej. Maseczka raz na jakiś czas z dodatkiem nawilżaczy powinna być do przyjęcia. A ostatnio wróciłam do serum z witaminą C - samoróbka, wersja minimalistyczna - wit C i glukonolakton, a na wieczór tonik ze srebrem koloidalnym i na wacik nasączony tonikiem ekstrakt z kory wierzby. Obym tylko teraz była systematyczna, bo niestety niecierpliwiec ze mnie niewiarygodny i najchętniej spróbowałabym wszystkiego co się da ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twoją opinię!

      Sama w większości opieram się na swoim doświadczeniu, przepłacam to czasem gorszym stanem cery.. ale jak to mówią, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana :)

      Usuń
  27. Mnóstwo czytam na temat różnorodnych sposobów walki z trądzikiem i pełna podziwu jestem dla osób, które tę walkę wygrały, lub są chociaż na dobrej drodze, by okiełznać tego "demona" ;) Chociaż akurat w całkowicie wygraną walkę nie wierzę, chyba, że osoby te odnalazły przyczynę trądziku w czymś, co mogły wyeliminować. Cóż jednak mamy zrobić ci, którzy być może i przyczynę znają, ale nie da się jej tak zwyczajnie pozbyć? Sama stawiam u siebie na hormony, jednak chciałabym się upewnić przez komplet badań, który niestety wciąż odwlekam. Dołączyłam jakieś 2 tygodnie temu do swojej nieustającej walki olej z wiesiołka, który bardzo dużo pomaga mojemu bratu - wiem, że pomaga, bo to nie jest typ, który dba o pielęgnację, a skoro widać poprawę i jedyną zmianą było włączenie tegoż oleju, to stwierdzam, że poprawa musi być własnie dzięki niemu :) Czy pomaga u mnie, ciężko stwierdzić, bo podejrzewam u siebie dużą zależność między nadmiarem cukru w diecie, a spożywam go w nieprzyzwoicie wysokich dawkach :( Więc czasem nawet, jeśli osiągnę tymczasową poprawę, to efekty rujnuje mój czekoladoholizm. O głupoto, gdybym ja była w stanie to okiełznać, wziąć się na poważnie za systematyczną pielęgnację i określony plan, to może chociaż okiełznałabym swoje nieszczęsne oblicze, bo gładką skórą bez zbędnych upiększeń cieszyłam się ponad dekadę temu :(


    Uwielbiam czytać Twojego bloga, co do eksperymentów na własnej skórze, to wiem, że przeprowadzałaś ich sporo i doceniam dzielenie się z nami wynikami tychże. Nawet, jeśli u mnie mogłoby się nie sprawdzić coś, co zdało egzamin u Ciebie, to bez znaczenia. Szanuję Twoją determinację, upór i sumienność w dążeniu do wykorzystania maksimum możliwości określonego sposobu i rzadką umiejętność w wyciąganiu tak merytorycznych i niesamowicie przyjemnych w odbiorze dla nas, czytelników, wniosków.

    Jako jedna z wielu, ale na pewno nie ostatnia, dziękuję Ci za tego bloga i życzyłabym sobie, abyś dalej dzieliła się efektami swojej walki, bo kto jest w stanie lepiej zrozumieć człowieka z problemem trądziku, jak nie osoba dokładnie z tym samym problemem. Ukłony do ziemi i ogromne podziękowania dla Ciebie za wszystko, czym się tu dzielisz i również za cierpliwość w odpowiadaniu na tak marudne komentarze jak moje ;))) (muszę się chyba zacząć podpisywać, komentuje dosyć często, a wiecznie jako Anonim)

    Pozdrawiam więc - Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to kontynuacja powyższego komentarza, przez przypadek wpisana jako coś odrębnego.

      Usuń
    2. Kasiu, warto się badać ;) Sama dzięki badaniom wykluczyłam wiele schorzeń, mimo ze mój trądzik nie kwalifikuje się do żadnego leczenia i muszę z nim zwyczajnie żyć, jestem spokojniejsza, że to jednak wina genetyki, a nie czegoś poważniejszego ;)

      Picie olejów bogatych w kwasy GLA i omega-3 bardzo poprawia stan skóry, w końcu tłuszcz jest niezbędny w produkcji hormonów, poza tym, ma ogromny wpływ na jakość i sprężystość skóry. Sama piję olej lniany, ale ten z wiesiołka również jest bardzo wartościowy.

      Kasiu, bardzo dziękuję za miłe słowa ;) staram się, aby każda osoba otrzymała pomoc, której mi kiedyś zabrakło. Mam nadzieję, ze w miarę rozwoju bloga, będę nadal w stanie czasowo poświecić każdemu chwilę, jak aktualnie ;)

      Usuń
  28. Ewo,mam pytanie dotyczące ekstraktu vitasource z mazidel.Chcę zrobić sobie prosty tonik na hydrolacie,kilka ekstraktów i vitasource.Jest napisane jednak na mazidłach,że ekstrakt ma ph 3,5, a mnie nie słuzy niestety nic,co ma kwaśne ph (wszelkie kwasy,nawet kwas askorbinowy - nie mogę używać,bo kończy się to zawsze ropnym wysypem,już w kilka dni po rozpoczęciu stosowania produktu:(.
    Czy wobec tego,jeśli chće dodac 1% vitasource do mojego toniku,muszę jakoś regulować (podwyższać ph)?Bardzo bym Cię prosiła o odpowiedź..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekstrakt ma kwaśny odczyn, czyli będzie zakwaszał roztwór, ale jest stabilny w pH 4-6, wiec możesz spokojnie uregulować pH za pomocą sody oczyszczonej do lekko kwaśnego, które jest neutralne dla skóry.

      Usuń
    2. Dziękuję Ci bardzo:))

      Usuń
  29. Witaj Ewa :) Zaciekawiła mnie wzmianka odnośnie małych kropelek poti na buzi i stwierdzenie, że skóra wtedy dusi się pod danym kremem/mazidłem. Otóż, z nieba mi spadłaś z tym stwierdzeniem, bo miałam Ciebie pytać cóż to za zjawisko, tylko najgrosze, że taki efekt widzę czasem po zwykłym przetarciu buzi płatkiem nasączonym hydrolatem... Tylko, że hydrolaty są podtuningowane hialuronem, dpanthenolem, więcej nie pamiętam. A może pomyliło mi się to z moimi z samorobionymi tonikami? Muszę się upewnić i dziękuję z całego serca za wzmiankę o tym. Ratuje mi pupę :)
    Mam jeszcze jedno pytanko odnośnie peelingu enzymatycznego. Zostalo mi sporo bromelainy w proszku z ZSK, ale jej wazność skończyła się w czerwcu 2015. Mam ją wywalić czy jako proszek zachowuje swoje właściwości i można używać dalej?

    Pozdrawiam, Aleksandra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleksandro, na mnie tak działa kwas hialuronowy w tonikach, dlatego aktualnie unikam go w prostych, wodnych formułach, bo rozpulchnia moje pory i zostawia dziwny, klejący film. Polecam jednak czyste hydrolaty, na moją cerę działają najlepiej. Albo toniki-mgiełki, bez kwasu hialuronowego, ze skwalenem, lekkimi silikonami, ekstraktami - można poszaleć :)

      Lepiej wyrzucić. Sama po dacie ważności używam tylko minerałów i glinek, inne półprodukty trafiają od razu do kosza :)

      Usuń
  30. Jak zwykle ciekawy i wyczerpujacy wpis:)
    Mysle,ze ciekawie by bylo zebrac gdzies razem receptury na kosmetyki typu sera,toniki itd.,ktore sama tworzysz...chyba,ze juz cos takiego jest a ja nie potrafie tego odszukac:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam zbyt wielu receptur, póki co, dzieliłam się przepisami na toniki z glukonolaktonem i lekkie serum z witaminą C :)

      Usuń
  31. Post jest bardzo wartościowy, jednak trudno się go czyta ze względu na stylistykę... Nie istnieje słowo "roztropliwie"... A określenie "w najbliższym czasie" zawsze odnosi się tylko do przyszłości, a nie jak tutaj: "Najbardziej szkodliwe są kosmetyki, których niesprzyjające działanie przeciąga się w czasie, leczenie trwa tygodniami i bardzo trudno jest doprowadzić skórę do normalności, czego sama w najbliższym czasie doświadczyłam po pielęgnacji Orientana".
    Sądząc po ilości komentarzy blog odwiedza wielu czytelników, dlatego zadbaj, proszę o podstawową poprawność. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo przydatny post i ciekawe porady :)

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji. Nie udzielam rozbudowanych informacji w sposób bezpłatny, komentarze wyczerpujące, długie, kwalifikują się już do starania się od prywatne rozpatrzenie poprzez drogę e-mailową: mademoiselleeve@wp.pl

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym, a jednocześnie łączy wszystkich w tym miejscu. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą !

Proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna, a każdy przejaw autoreklamy będzie skrupulatnie moderowany. Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, jego opracowanie odbyło się bez nakładów pieniężnych.

Cenię wolność słowa, aczkolwiek komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady, to JA jestem Administratorem tej strony, to JA codziennie wkładam w nią mnóstwo serca, trudu i potu, a także to JA w nią inwestuję ogromne podkłady pieniężne, jeśli zatem coś mi nie odpowiada, to tylko i wyłącznie JA decyduję o tym, czy coś powinno, czy też nie powinno zostać zmodyfikowane/usunięte/przetworzone.

Proszę o kulturalne wyrażanie się - nie tylko z poszanowaniem Administratora, ale również i pozostałych czytelników. Rodzenie sensacji, która ma na celu agresywne pobudzenie działalności czytelników, niekonstruktywna krytyka oraz nic nie wnoszące komentarze o znamionach negatywnych są również przeze mnie moderowane.

PROSZĘ JEDNOCZEŚNIE O UMIESZCZANIE KOMENTARZY POD NAJNOWSZYMI ARTYKUŁAMI. Dziennie otrzymuję dziesiątki, jeśli nie setki komentarzy, nie jestem w stanie na nie wszystkie odpowiedzieć, jeżeli są rozbite na wiele postów - zawsze coś umknie mojej uwadze, nawet pomimo dokładności i skrupulatności w działaniu.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger