12:35

Gdy podkład nie do końca zgrywa się z Twoją cerą | Niejasne sygnały źle dobranego koloru podkładu, jak odratować każdy nieudany, kolorystyczny zakup


Makijaż jest niezwykle ważną (często poważany w sposób oddzielny) częścią świadomej pielęgnacji, ma bowiem ogromny wpływ na kondycję Twojej skóry. Między pielęgnacją, a makijażem, zwłaszcza u kobiet, istnieje ogromna korelacja, dlatego też i jedno, i drugie, powinno się uzupełniać. Jak najbardziej, makijaż, sam w sobie może podregulowywać skórę (np. suche minerały, skórę skłonną do wytwarzania nadmiaru sebum), czy zapewniać odpowiednią ochronę fizyczną (kremowe konsystencje, które otulają skórę i zabezpieczają przed nadmierną utratą wilgoci) oraz chemiczną (szczególnie podkłady typu Cushion, które posiadają wysoką ochroną przeciwsłoneczną), ale także przysparzać sporo kłopotów - obciążać nadmiernie cerę, zatykać pory, nasilać przebieg trądziku, wzmagać nadmierny łojotok, a także rozregulowywać cerę, ponieważ im cięższy podkład, tym dokładniejszy i mocniejszy musi być demakijaż. Jednak główną rolą makijażu jest przede wszystkim wyrównanie kolorytu, brak złego wpływu na kondycję naskórka (a najlepiej wpływanie pozytywnie na kroki pielęgnacyjne) i zamaskowanie, lub też zmniejszenie widoczności niedoskonałości. Aby osiągnąć ten wymarzony efekt, podkład musi być dobrany idealnie kolorystycznie do Twojego kolorytu, a nie jest to najprostsze zadanie, szczególnie, jeśli masz nieoczywisty typ urody lub na Twojej skórze notorycznie gości rumień, ciemne przebarwienia, trądzik. 

Właściwy dobór kolorystyczny podkładu nie jest czymś prostym, z całą pewnością największe trudności napotkasz, gdy jesteś nowicjuszem i nie do końca wiesz, jak ma wyglądać dobrze dobrany podkład. Później, można powiedzieć, poruszasz się dosyć schematycznie. Nie będę powtarzać się po raz kolejny, jak bardzo mają przechlapane osoby blade na zakupach w tradycyjnych drogeriach, ale także obracający się w markach niszowych - w swoich najskrytszych marzeniach mogę pozostawić przebieranie w formułach, byle trafić w odpowiednio jasny odcień, nawet nie do końca zgrany z moimi naturalnymi tonami. Pomijam już kwestię zdecydowanie za ciemnych kolorów, ale w ofercie wielu marek, także mineralnych, brakuje naprawdę dobrych neutralnych kolorów, które ładnie dopasowują się do skóry i jest duża szansa właściwego doboru koloru, bez żadnych zmian kolorystycznych. Niby podział na gamy nieco ułatwia dobór prawidłowego koloru, i faktycznie, u większości zagubionych sprawdza się... ale czasami jedynie pogarsza sytuację i utrudnia wybór prawidłowego koloru dla siebie. Nie jesteś jednak na straconej pozycji, bo kolor można dowolnie modyfikować, bez obaw o zmianę właściwości podkładu. 

CHYBA COŚ JEST NIE TAK...
Bo nawet gdy oferta kolorystyczna jest naprawdę bogata i rozbudowana, możesz nie mieścić się w żadnej normie i po nałożeniu każdej, zakupionej próbki kolorystycznej, wyglądać po prostu nieciekawie. Każdy z nas ma unikalną, wyjątkową urodę i żaden podkład nie trafia w 100% w oczekiwania każdego klienta. Wystarczy, że masz tendencję do czerwienienia się, plamy przebarwieniowe, albo Twój typ urody nie mieści się w granicach ciepły/zimny, a jest przygaszony lub nieznacznie ocieplony i już możesz napotkać spore trudności podczas finalizowania zamówienia, stwierdzając, że po sporej ilości podejść do podkładów mineralnych, nie jesteś w stanie wybrać żadnego koloru dla siebie. 

Nie są to oczywiście duże różnice, szczególnie, jeśli marki mają klasyczne, niewybijające się kolory - świetną kolorystykę ma np. Pixie Cosmetics, Clare Blanc czy Neauty Minerals. W resztę marek albo się trafia, albo nie, np. Annabelle Minerals ma dość specyficzne kolory, które uderzają albo w mocno zimne, albo w mocno ciepłe typy urody, a takich w Polsce jest niewiele. Jeśli nie masz mocno wymagającej cery, to zazwyczaj pigmenty mineralne bardzo dobrze dopasowują się do skóry lub też inny sposób ich aplikacji pozwala na lepszą współpracę z cerą (np. przy zastosowaniu gąbeczki), ale możesz na to liczyć, jeśli trafisz na właściwą tonację. Dopuśćmy jednak ten najgorszy scenariusz (może nie najgorszy, bo najgorszym jest zawsze za ciemny kolor), nawet zła tonacja kolorystyczna, nie spisuje Cię od razu na straty, sypka formuła podkładów mineralnych, a nawet płynnych (trudności możesz napotkać przy produktach prasowanych, wówczas należy je rozdrobnić i ponownie sprasować), pozwala dowolnie, wedle uznania, zmieniać ich kolorystykę i jesteś samodzielnie, bez większego wysiłku, zmienić każdy odcień podkładu, różu, brązera, cienia, najlepiej sypkiego, do własnych, indywidualnych potrzeb. Musisz tylko wiedzieć co dokładnie jest nie tak z kolorem Twojego podkładu, jak prezentuje się w nim Twoja cera i co musisz w nim zmienić.

Aby trafnie ocenić co poszło nie tak, wystarczy bacznie obserwować skórę - nie tylko w trakcie aplikacji podkładu, ale także w ciągu dnia, aż do momentu demakijażu. Prawidłowo dobrany podkład, powinien przez cały dzień skutecznie neutralizować niedoskonałości i wyglądać mimo wszystko naturalnie. Jeśli jednak zabłądziłeś, nie wiesz co zrobić, jak działać, jak stwierdzić, że jednak nie jest tak, jak być powinno, przeczytaj do końca dzisiejszy artykuł.

5 PUNKTÓW, KTÓRE EWIDENTNIE ŚWIADCZĄ O ZŁYM DOBORZE KOLORYSTYCZNYM KOSMETYKU WYRÓWNUJĄCEGO KOLORYT
Jeśli odhaczysz choć jeden punkt z listy, prawdopodobnie nie do końca trafiłeś z odcieniem podkładu, jeśli dotyczy Ciebie ponad połowa punktów, jak najszybciej zakup tlenki mineralne i przywróć kosmetyk do ponownego życia. Nie ma nic gorszego jak źle dobrany podkład, potem już wszystko, cokolwiek na niego nałożysz, wygląda fatalnie, nieestetycznie, zwyczajnie źle.

#1 Nie wyglądam zdrowo
Odczucie subiektywne, ale jakże pomocne. W podkładzie Twoja cera zawsze powinna wyglądać lepiej. Zdrowo, świeżo, świetliście, gładko, lepiej niż bez makijażu. Jeśli jest zupełnie odwrotnie, to albo rezygnujesz całkowicie ze stosowania kolorówki, albo zmieniasz formułę oraz kolor w taki sposób, aby Twoja skóra wyglądała chociaż odrobinę lepiej niż bez grama makijażu. Nie rozumiem w ogóle noszenia makijażu, jeśli skóra wygląda w nim nieatrakcyjnie. W dobrze dobranym makijażu nie chodzi tylko o to, aby zakryć niedoskonałości, bo od tego są punktowe korektory - faktura Twojej skóry, a przede wszystkim jej koloryt, ma być idealnie zgrany z resztą ciała, skóra ma nie zdradzać zmęczenia, nieprzespanej nocy, gorszych dni. Idealny podkład, ma być Twoją lepszą skórą. Miej wysokie oczekiwania. Już sam właściwy dobór tonacji jest w stanie zneutralizować większość mankamentów, odjąć kilka lat, odświeżyć wygląd i nadać promienności, nie oczekuj więc tylko krycia, bo dobrze dobrany podkład robi znacznie więcej! 

#2 Moje niedoskonałości są dodatkowo podkreślone
Po to są różne gamy podkładów i tlenki barwiące, aby na zasadzie kontrastu neutralizować rozległe, ale nie tak bardzo widoczne niedoskonałości, np. zaróżowione policzki, miejscowy rumień, przebarwienia. Nie spodziewaj się efektu wow, jeśli Twoje mankamenty skórne są bardzo widoczne i dokuczliwe, ale na pewno po nałożeniu prawidłowo kolorystycznie podkładu, powinny być mniej widoczne, a nie dodatkowo podkreślone. 

#3 Podkład w ogóle nie kryje moich mankamentów skórnych
Oczywiście podkłady mają różny stopień krycia, ale odpowiednio dobrane tlenki barwiące są po to, aby większość powierzchownych, drobnych niedoskonałości zakryć, a na pewno zmniejszyć ich widoczność. Jeśli podkład nie zapewnia żadnego krycia i zachowuje się w najlepszym przypadku jak transparentny puder, czyli nie robi nic, prawdopodobnie dobrałeś nieprawidłowy odcień podkładu. 

#4 Podkład jest bardzo widoczny
Zazwyczaj dzieje się tak, gdy nie do końca wiesz jaką masz tonację, albo dobrałeś ją prawidłowo, ale jest w niej za duże natężenie pewnych pigmentów lub nie są właściwie stłumione, zbilansowane (np. wybijająca się żółć, utlenianie się czerwonego pigmentu). Źle dobrany kolorystycznie podkład będzie zawsze wyglądał niekorzystnie - zauważysz odcinanie się koloru od reszty ciała, takie kosmetyki często ulegają oksydacji i zmieniają swój kolor w ciągu dnia, a także bardzo brzydko się ścierają i po kilku godzinach noszenia makijażu wyglądają wyjątkowo nieestetycznie. 

#5 Podkład wygląda bardzo niekorzystnie po jakimś czasie od nałożenia
Dobrze dobrany podkład, mimo kilku godzin noszenia, nie oksyduje, nie zmienia swojej barwy, kryje drobne niedoskonałości i tworzy jedną całość ze skórą. Jeśli unikasz spoglądania w lustro po kilku godzinach od noszenia makijażu, a podkład wygląda jak podkład, a nie skóra, to prawdopodobnie nie trafiłeś nie tylko z formułą, ale także kolorystyką. Fakt, kosmetyk po jakimś czasie może wyglądać nieświeżo, ale zmian w kolorystyce nie powinno być żadnych, a wręcz idealnie dobrany kosmetyk powinien się jeszcze lepiej scalać z Twoją skórą. 


TLENKI BARWIĄCE - TWOI NAJLEPSI PRZYJACIELE
Za pomocą pięciu agentów specjalnych, jesteś w stanie całkowicie zmienić kolorystykę danego produktu, bez naruszania jego formuły. Tlenki barwiące są substancjami skoncentrowanymi i należy dozować je w bardzo małej ilości, a także bardzo, bardzo ostrożnie, dlatego jesteś w stanie osiągnąć pożądany odcień, bez ryzyka zniszczenia kosmetyku. Tlenki barwiące to nie tylko niezbędnik absolutnie każdej makijażystki (ileż można zaoszczędzić na podkładach i kosmetykach pudrowych!), skomplikowanych typów urody, ale również każdej kobiety, która dokonuje bardzo często zakupów w ciemno albo ma problem z prawidłową kolorystyką do swojego typu urody - wystarczą niewielkie modyfikacje tlenkami, aby dokonać podstawowych, ale także bardziej skomplikowanych zmian. Mowa oczywiście o żółcieni żelazowej, zieleni chromowej, czerwieni żelazowej oraz błękicie i fiolecie ultramarynowym. Koszt pigmentów jest niewielki, a potrafi odratować każdy niedopasowany podkład, nietrafiony róż, pomarańczowy brązer, a także zmieniać wedle uznania kolory cieni do powiek. Najlepiej, aby wszystkie kosmetyki miał postać sypką, lub też płynną. Najwięcej zabawy jest z produktami prasowanymi, które mogą mieć już inną konsystencję i właściwości po ponownym sprasowaniu za pomocą alkoholu. 

#1 Żółcień żelazowa dla słonecznych typów urody, rozległych, powierzchownych rumieńców i zmian o zabarwieniu fioletowym
Żółcień nadaje kosmetykom słonecznej, żółtej barwy. Pamiętaj, że sama żółć nie oznacza ciepłoty - możesz mieć sporo pigmentu żółtego, a na przykład chłodny typ urody - a np. ciepły i wyglądać w słonecznych podkładach niezdrowo. Żółć można znacząco ocieplić czerwienią żelazową, ochłodzić i zgasić błękitem ultramarynowym, ale także nieznacznie przygasić (nie ochładzać koloru, ale stłumić wybijający się pigment), aby nie wybijała się na pierwszy plan - fioletem ultramarynowym. Zawartość pigmentu żółtego w skórze nie określa jednoznacznie jakim typem urody jesteś, chociaż jej największą ilość w skórze, posiadają posiadaczki karnacji ciepłej, przygaszonej i nieznacznie ocieplonej. Co ważne, zawartość żółci w Twoim podkładzie należy zwiększyć, jeśli borykasz się z zaczerwienieniami, najlepiej delikatnie zaróżowionymi, ale także siniakami, przebarwieniami potrądzikowymi. Podkłady o zabarwieniu żółtym najlepiej ukryją zmiany i przebarwienia potrądzikowe, ale także stłuczenia i sine żyłki. Dodają także życia i blasku skórze szarawej, ale w stronę fioletu. Jeśli Twoja cera jest zmęczona, ale zażółcona, przebarwiona od słońca - spotęgują efekt i dadzą efekt chorej, przebarwionej skóry. 
Kiedy zastosować żółcień żelazową? Problem przewodni:
-masz słabo natężone, ale rozlane, delikatnie zaróżowione zaczerwienienia,
-masz do ukrycia blizny potrądzikowe,
-kiedy zależy Tobie na ukryciu siniaków i stłuczeń o barwie fioletowej,
-w podkładach o tonacji różowej, ziemistej, wyglądasz niezdrowo,
-podkłady oksydują na bure, ziemiste, szare, lekko pomarańczowe tony
-chcesz dodać blasku skórze,

#2 Czerwień żelazowa sprzymierzeniec naturalnej opalenizny 
Czerwień żelazowa nie jest darzoną zbyt dużą sympatią, ponieważ w wielu podkładach jest jest za dużo, szczególnie w jasnych odcieniach. Nie należy jej jednak całkowicie unikać, ponieważ doskonale kamufluje zielone żyłki i świeże stłuczenia, a także ociepla barwę kosmetyków. Jasna karnacja zazwyczaj ma w sobie bardzo mało pigmentu czerwonego, preferuje bardziej barwy przygaszone, natomiast jego zawartość rośnie wraz z ciepłotą skóry - szczególnie, gdy ulega naturalnej opaleniźnie. Słońce zwiększa zawartość czerwieni w naturalnym zabarwieniu skóry, dlatego możliwe, że nawet doskonale dobrany podkład, pod wpływem naturalnego ocieplenia się naskórka, wymaga dodatku niewielkiej ilości czerwieni żelazowej. Pierwszy znak, to szarawy, nieładny, odznaczający się wygląd skóry, jest to typowe szczególnie w podkładach z przeważającą tonacją żółtą oraz oliwkową, ponieważ gaszą one naturalny odcień czerwieni. Niewielkim dodatkiem czerwieni, ocieplisz także każdy kosmetyk. Wystarczy szczypta czerwieni do Twojego pudru konturującego, aby pełnił rolę kosmetyku ocieplającego - przykładem jest idealny puder brązujący The Balm DesertMAC Harmony, czy najciemniejsze odcienie Annabelle Minerals z gamy Neutral, mają one w sobie sporo czerwieni, ale są pozbawione pomarańczowego zabarwienia i doskonale podkreślają naturalną, ciemniejszą opaleniznę. Na skórze chłodnej i pozbawionej opalenizny lub też jasnej i średnio-jasnej, będą oksydować na brzydkie, ceglaste tony i wydawać się za różowe i pomarańczowe.
Kiedy zastosować czerwień żelazową? Problem przewodni:
-kiedy podkład jest za żółty i niewystarczająco ciepły,
-kiedy masz naturalną opaleniznę i chcesz, aby stosowane kosmetyki dodatkowo ją podkreślały,
-kiedy masz problem z  ukryciem zielonych żyłek,
-gdy podkład jest za oliwkowy
-gdy korektor ma zbyt zielony odcień i jest bardzo widoczny na skórze,
-gdy jesteś typem nieznacznie ocieplonym, ale wszystkie kosmetyki w gamie Warm oksydują u Ciebie na czerwony, pomarańczowy kolor, a w gamie neutralnej postarzają i gaszą naturalny, ciepły kolor skóry,

#3 Zieleń chromowa, idealna partnerka dla wiecznie mocno, ostro zarumienionej skóry w kierunku czerwieni i oliwkowych typów urody
Zieleń chromowa jest ciekawym pigmentem, na rynku panuje deficyt oliwkowych kolorów, które  z niewielkim dodatkiem zieleni, cudownie podkreślają naturalną, brązową opaleniznę, ale pozwalają ją także tworzyć na karnacji ze znikomą zawartością pigmentu czerwonego. Jeśli posiadasz bardzo jasną karnację i szukasz pudru brązującego, powinien zawierać on znacznie więcej zieleni chromowej, aniżeli czerwieni żelazowej- im bardziej opalona skóra - postępujesz zupełnie odwrotnie. Jeśli Twój podkład oksyduje na pomarańczowo lub czerwono - rozwiązaniem jest dodatek zieleni chromowej. Przykładem jest np. puder Gotham Nabla, który sprawdzi się do konturowania u oliwkowych, jasnych typów urody, ale także brązowienia na karnacji ciepłej, jeśli jest wystarczająco jasna - to typowy, chłodny, oliwkowy odcień. Z kolei Golden Dark Annabelle Minerals i The Balm Bahama Mama pięknie nadadzą opaleniznę już odrobinę ciemniejszym typom urody (średnio jasnym), posiadają sporo zieleni, ale także i czerwieni, dlatego na jasnych typach urody, pozbawionych opalenizny, ale także typowo chłodnych, będą pozostawiać pomarańczowy, nienaturalny, tandetny efekt.

Zieleń chromowa to także przyjaciel oliwkowych typów urody, jak i posiadaczek mocnych, typowo czerwonych zaczerwienień. Generalnie zawartość zieleni powinna rosnąć wraz z intensyfikacją różowego, odcinającego się zabarwienia skóry. Bardzo często u osób borykających się z trądzikiem różowatym lub posiadających przygaszony typ urody (nie typowo słoneczny i ciepły), sprawdzają się podkłady z mieszaną żółci oraz zieleni, a nie np. samej żółci, które nie wyglądają naturalnie. Odrobina zieleni chromowej bardzo subtelnie podkreśla opaleniznę, ale im jest jej więcej - cera zaczyna wyglądać szarawo, dlatego w oliwkach Annabelle Minerals, ciemniejsze typy urody, które są muśnięte słońcem, mogą wyglądać szaro i nieatrakcyjnie.
Kiedy zastosować zieleń chromową? Problem przewodni:
-karnacja ciepło-oliwkowa w połączeniu z zielenią chromową (duet pozwala także doskonale maskować każdy typ zaczerwienień, od ostrych, po delikatne)
-rozległe, ostre, czerwone przebarwienia, zmiany rumieniowe, mocny rumień,
-karnacja o dużej zawartości pigmentu czerwonego, ale nadal chłodna (jeśli jesteś chłodnym typem urody, to znacznie lepiej zniwelować zaczerwienienia zielenią, niż żółcią, która będzie wybijać się niezdrowo na tle całego ciała)
-gdy masz do ukrycia czerwone wysypki, krostki niezapalne, ostro zaczerwienione,
-do pudrów brązujących, które mają ocieplać, opalać karnację,
-a także pudrów konturujących dla bardzo jasnej karnacji o oliwkowym zabarwieniu (np. wszystkie dostępne brązery są dla Ciebie za brązowe, pomarańczowe lub za szare i chłodne),
-gdy podkład jest za ciepły i oksyduje na pomarańczowe, czerwone tony w ciągu dnia (oksydacja może np. wynikać z tendencji do naturalnych rumieńców), 

#4 Błękit ultramarynowy wybawiciel chłodnych typów urody 
Błękit zdecydowanie gasi barwę żółtą oraz czerwoną, dlatego doskonale nadaje się do ochładzania zbyt pomarańczowych, wybijających się tonów, które nie są ani mocno żółte, ani zdecydowanie czerwone. Po dodatku błękitu, kosmetyki mają zdecydowanie chłodną, ziemistą kolorystykę. 
Kiedy zastosować błękit ultramarynowy? Problem przewodni:
-gdy masz chłodny typ urody i wszystkie podkłady są dla Ciebie za żółte, za pomarańczowe lub za różowe,
-gdy poszukujesz ziemistych odcieni, a wszystkie odcienie są za ciepłe,
-gdy chcesz ochłodzić kolor z przygaszaniem ciepłego pigmentu - np. zneutralizować pomarańczowy, ciepły odcień kosmetyku brązującego, czy różu do policzków,
-gdy chcesz zgasić żółty pigment w podkładach,


#5 Fiolet ultramarynowy najlepszy przyjaciel niewiast o przygaszonym typie urody i zmęczonej, szarej cery
Doskonale przygasza, ale nie gasi pigmentów ciepłych, dlatego doskonale sprawdzi się na przygaszonych typach urody, na których słoneczne, ciepłe podkłady wybijają się na pierwszy plan i nie współgrają z urodą, ale za chłodne dają nienaturalny, ziemisty efekt. Fiolet ultramarynowy to także nieodłączny sprzymierzeniec cery dojrzałej, która często jest przebarwiona i zażółcona. Neutralizuje brzydkie, nienaturalne tony, ale jednocześnie nie gasi typu urody i naturalnego blasku. Zastosowanie błękitu spowodowałoby znaczne ochłodzenie koloru i zgaszenie koloru, fiolet również ochładza kolor, ale nie pozbawia go ciepłoty, dlatego jest idealny dla skomplikowanych typów urody, które nie są ani chłodne, ani ciepłe, ale także skóry dojrzałej, która staje się szara i zatraca swój naturalny blask. Większy dodatek fioletu, doskonale neutralizuje ropnie i dojrzewające, żółte stłuczenia.
Kiedy zastosować fiolet ultramarynowy? Problem przewodni:
-gdy masz cerę dojrzałą, poszarzałą lub zmęczoną,
-gdy masz starcze przebarwienia, przebarwienia posłoneczne,
-gdy Twoja cera ma niezdrowy, nieświeży żółty kolor,
-gdy chcesz stłumić barwę żółtą, ale nie chcesz jej gasić,
-gdy Twojej skórze brakuje blasku,
-gdy jesteś przygaszonym typem urody (ciepło-chłodny),

JAK MIESZAĆ I ZMIENIAĆ KOLORY?
Jest to banalnie proste, ale należy trzymać się jednej, nadrzędnej, niezwykle ważnej, dominującej zasady, którą wyłuszczę drukowanym, pogrubionym pismem:

UMIAR

Bez umiaru nigdy nie osiągniesz idealnego wyważenia, zbalansowania kolorów. Tlenki to czyste, intensywne pigmenty, które należy dodawać w małej, znikomej ilości. Jeśli dodasz ich za dużo, będziesz musiał je ponownie neutralizować, dodawać kolejne porcje, aż w końcu zmienisz formułę produktu przez nieudolne mieszanie. Zasada prosta i zawsze sprawdzająca się w życiu codziennym. Im ciemniejszą masz skórę i dany kosmetyk, wiadomo, że należy dodać tych tlenków o szczyptę więcej, ale jeśli masz alabastrową skórę, należy dodawać mikroskopijne ilości, za każdym razem meiszać i próbować, czy uzyskałeś pożądaną barwę.

Najlepiej, abyś zakupił torebeczkę strunową, jeśli chcesz modyfikować kolor produktów pudrowych, jeśli są to kosmetyki płynne - najlepiej posłużyć się 10 ml słoiczkiem, odlać mniejszą ilość podkładu i modyfikować jego kolor. Sypkie produkty najlepiej ugniatać w torebeczce strunowej, ponieważ pigment ulega równomiernemu rozprowadzeniu, w produktach kremowych - najlepiej użyć szpatułki metalowej i mieszać aż do momentu całkowitego rozpuszczenia się tlenków.

Tlenki, o których dzisiaj piszę, mogą służyć także jako kolorowe eyelinery, ale także po dodatku do bazy mineralnej, mogą stać się cieniami mineralnymi. Nie polecam stosowania skoncentrowanych tlenków w innej formie niż w formie kreski, ponieważ potwornie barwią skórę, słabo się rozcierają i są zbyt skoncentrowane, aby używać ich w inny sposób.

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY.

Pozdrawiam, 
Ewa