Sypkie, mineralne pyły zawładnęły doszczętnie segmentem naturalnego makijażu, wypełniając pełnie przez długi czas opustoszałą lukę.
CZY MAKIJAŻ MINERALNY MOŻE BYĆ PRZYCZYNĄ PROBLEMÓW SKÓRNYCH?
O mineralnych kosmetykach napisano niemal wszystko - no właśnie, prawie. W pokłonie uznania i niewymuszonej wdzięczności wobec niezaprzeczalnych zalet i plastyczności czystego makijażu, nie rezygnuję z rozsądnej refleksyjności. Nie zamierzam przepastnie opiewać na cześć sypkich pyłów, bowiem swoista dla tychże produktów prosta, sucha i potencjalnie wysuszająca konsystencja może generować problemy, które mogą okazać się na pewnym etapie niemożliwe do przeskoczenia. To, co jest doskonałym uprzedmiotowieniem naturalności i ekologii, nie musi być symultanicznie absolutnym gwarantem wyjątkowości i skuteczności działania również i na Twojej skórze.
Można mówić już bez skrępowania o sukcesie, jaki zdołały osiągnąć marki promujące czysty, naturalny makijaż, szczególnie rodzime Annabelle Minerals, będące pionierem na terenie Polski. Marka wykazuje największą aktywność w promowaniu niekonwencjonalnego makijażu, a efekty podjętych działań częściowo zostały ujęte w przeprowadzonej przeze mnie ankiecie, bowiem aż 82% ankietowanych wie czym są kosmetyki mineralne, zna stojące za nimi idee, specyfikę oraz płynące z ich stosowania korzyści. 73% osób jest zadowolonych z działania oraz niewiele mniej (bo aż 60 %) jest w pełni zadowolona z efektu jaki jest w stanie osiągnąć za pośrednictwem wyłącznie kosmetyków mineralnych.
Statystyki robią niemałe wrażenie, choć dziś pragnę skupić się na głosach i wiodących problemach stanowiących najbardziej interesującą, jedną trzecią oddanych głosów. To problemy osób dalekich od oczarowania i pełnego oddania mineralnym ideom. Powodem niezadowolenia są głównie pojawiające się podczas stosowania reakcje niepożądane (to jest wysuszenie, nadmierne przetłuszczanie się skóry, trądzik, podrażnienia) i niemożność całkowitego zastąpienia kosmetyków tradycyjnych - mineralnymi (według 48% badanych). Dlaczego?
Kazuistyka powyższych problemów jest złożona, z setką mgliście oddziałujących wzajemnie na siebie czynników. Z przeprowadzonej przeze mnie ankiety badawczej, po dokładnej analizie danych, niezadowolenia mogę doszukiwać się w dużym uproszczeniu w dwóch, podstawowych i zasadniczo rozbieżnych źródłach: natury niewiedzy i natury niedopasowania. Pomimo wciąż rosnącej popularności kosmetyków mineralnych, wiele osób nadal nieporęcznie zabiera się do ich stosowania, co stanowi istotny powód rozczarowania i równie szybkiego zniechęcenia do dalszego użytkowania mineralnych pyłów. Drugą lukę wypełniają użytkownicy niemogący zaakceptować właściwości kosmetyków mineralnych: część tkwi w wyniszczającej relacji i ulegle akceptuje wady sypkiej konsystencji (w obawie przed pogorszeniem stanu skóry i brakiem wentylu bezpieczeństwa), z kolei druga część szybko ulatnia się z braku porozumienia, stanowczo rezygnując z ich obecności w codziennie przeprowadzanych działaniach. Obrazują to różnice procentowe między odpowiedziami z zadowolenia z kosmetyków mineralnych, a następnie ich niezastąpionej obecności w codziennym makijażu oraz zadane pytania szczegółowe.
NAJWIĘKSZY PROBLEM: PRZESUSZENIE.
Największym źródłem niezadowolenia ze stosowania kosmetyków mineralnych, wskazanym przez 79%! ankietowanych jest przesuszenie skóry. Problem ten ma dwoistą naturę - modyfikowalną i niemodyfikowalną. Zobrazowany niżej schemat obrazuje klasyczny efekt kuli śnieżnej: wszystkie powyższe implikacje wynikają z odwodnienia skóry, co wraz z narastaniem ilości objawów klinicznych może doprowadzać bezpośrednio do rozregulowania naskórka i generowania dermatoz o charakterze toksycznym.
Cały ten impas wynika z maksymalnie uproszczonej, sypkiej, niepowlekającej struktury kosmetyków mineralnych. Przy pudrowym produkcie należy zawsze uwzględniać hipotetycznie wysuszające właściwości - szczególnie przy częstym użytkowaniu (a na pewnych typach skóry nawet jednostkowym). Nie jest zatem zaskoczeniem, że grupą docelową są w przeważającej części osoby z cerą tłustą i nieodwadniającą się (bez tendencji do łojotoku wywołanego), co potwierdzili zarówno ankietowani, jak i moje własne, empiryczne doświadczenia. Powyższy typ skóry reaguje pozytywnie na uproszczone działania, a sypka formuła kosmetyków ma szansę wpływać normalizacyjne na ich skórę (przez działanie absorbujące, czytaj potencjalnie wysuszające) i tym samym równoważyć przeprowadzane działania. Na odmiennych typach skóry mogą już pojawić się komplikacje i potrzeba rozbudowania pielęgnacji.
Nie twierdzę, że powyższe wnioski są bezsporne, gdyż w każdej regule zdarzają się wyjątki, jednak na wyjątkach nie należy budować końcowej opinii, a jedynie uwzględniać i tolerować ich możliwą obecność. Kosmetyki mineralne są specyficzne i wymagają specyficznych warunków, zatem mogą zarówno budować lepszy obraz skóry, jak i go rujnować mimo podjętych trudów, przez co muszą być stosowane epizodycznie lub należy całkowicie zrezygnować z ich stosowania.
TRĄDZIK? TO MOŻLIWE?
Kosmetyki mineralne, co zresztą już zostało wyżej napisane, jeśli są stosowane na nieodpowiednich typach skóry i schematach pielęgnacyjnych, prowokując narastanie niekorzystnych objawów klinicznych, jak najbardziej mogą zaostrzać, a nawet być pośrednią przyczyną trądziku. W wielu przypadkach klinicznych kosmetyki mineralne wykazują działanie zupełnie odwrotne - lecznicze. Dzięki związkom cynku i lekkiej, niekomedogennej, bezpiecznej pod względem mikrobiologicznym formule, pozwalają kamuflować problemy skórne przy jednoczesnych, dużych ułatwieniach w dystalnych krokach pielęgnacji (złagodzenie etapu mycia, normalizacja aktywności gruczołów łojowych, mineralna ochrona przeciwsłoneczna). Nie mniej, niemal idealnie skrojone na miarę potrzeb skóry problematycznej z trądzikiem, działanie kosmetyków mineralnych, jest możliwe do osiągnięcia przy ich normalizacyjnym wpływie na naskórek - a nie każdy trądzik ma identyczną etiologię. Minerały same w sobie nie zatykają porów, jednak przy generowaniu wzmożonego łojotoku stają się potężnym obciążeniem dla skóry, wzmagają hiperkeratynizację, a sucha formuła i sama aplikacja minerałów może drażnić ujścia mieszków włosowych, co już może wywoływać stany zapalne skóry o charakterze toksycznym.
Wynikiem może być nieodpowiednia formuła podkładu mineralnego, niewłaściwa pielęgnacja przygotowująca, zła technika utrwalająca lub cera tracąca zbyt szybko wilgoć, by cieszyć się na co dzień mineralnymi kosmetykami. Wówczas nie produkty mineralne - a kremowe - hamujące nadmierną ucieczkę wody - będą wpływały leczniczo na kondycję skóry. Powielanym bezmyślnie wierutnym kłamstwem jest to, że każdy makijaż kremowy ma fatalny wpływ na kondycję cery trądzikowej - równie katastrofalnie oddziaływać na kondycję zmienionego zapalnie naskórka może również i makijaż mineralny.
JAK ZMINIMALIZOWAĆ RYZYKO WYSUSZENIA SKÓRY I CZERPAĆ MAKSYMALNE KORZYŚCI ZE STOSOWANIA SYPKICH, CZYSTYCH PYŁÓW?
Kosmetyki mineralne mają swoje słabe strony. Czasami relacja z czystymi pyłami nie jest możliwa do zrealizowania lub musi mieć charakter epizodyczny. Nie mniej, zdarzają się przypadki zgoła odmienne, całkowicie modyfikowalne - jeśli niewłaściwie traktujesz swoją skórę, to przy stosowaniu kosmetyków mineralnych Twoje niechlubne działania sabotujące bardzo szybko ujrzą światło dzienne.
Najczęstszą przyczyną jest tradycyjny już schemat błędnego koła - mocne oczyszczanie, mocne powlekanie. Przy takich działaniach żaden makijaż, a na pewno mineralny, nie będzie wykazywał się spektakularną trwałością i sam może wręcz generować dodatkową, potencjalnie obciążającą warstwę tłuszczu lub gigantyczne, niemożliwe do okiełznania wysuszenie skóry (albo jedno i drugie jednocześnie). Przy stosowaniu kosmetyków mineralnych należy szczególnie zadbać o nawilżenie skóry, czyli w pierwszej kolejności maksymalnie ograniczyć wysuszanie naskórka w każdym, przeprowadzanym etapie - na pewno nie sprzyja temu warstwowa i agresywna pielęgnacja.
Jeśli mimo wszystko makijaż nadal będzie generował problemy skórne, a przede wszystkim odwodnienie, które rzutuje na każdy inny etap pielęgnacji, należy wypróbować innych metod aplikacyjnych.
Jeśli nadal nie potrafisz dojść do konsensusu z kosmetykami mineralnymi i w ogólnym rozrachunku generują więcej szkód niźli pożytku, możliwe, że nie są one stworzone dla Twojej cery - cóż, zdarza się i nie jest to z pewnością powód, nad którym należy się załamywać i ronić krokodyle łzy.
Najczęstszą przyczyną jest tradycyjny już schemat błędnego koła - mocne oczyszczanie, mocne powlekanie. Przy takich działaniach żaden makijaż, a na pewno mineralny, nie będzie wykazywał się spektakularną trwałością i sam może wręcz generować dodatkową, potencjalnie obciążającą warstwę tłuszczu lub gigantyczne, niemożliwe do okiełznania wysuszenie skóry (albo jedno i drugie jednocześnie). Przy stosowaniu kosmetyków mineralnych należy szczególnie zadbać o nawilżenie skóry, czyli w pierwszej kolejności maksymalnie ograniczyć wysuszanie naskórka w każdym, przeprowadzanym etapie - na pewno nie sprzyja temu warstwowa i agresywna pielęgnacja.
Jeśli mimo wszystko makijaż nadal będzie generował problemy skórne, a przede wszystkim odwodnienie, które rzutuje na każdy inny etap pielęgnacji, należy wypróbować innych metod aplikacyjnych.
- Aplikacja na mokro bez pocierania skóry. Nakładanie minerałów za pomocą wilgotnej, zwartej gąbeczki niweluje ryzyko mechanicznego drażnienia skóry włosiem pędzla oraz zmniejsza potencjalnie wysuszające właściwości minerałów poprzez szybszą aplikację i lepszy stopień krycia przy mniejszej ilości zaaplikowanych warstw. Ma to gigantyczne znaczenie w finalnej trwałości makijażu. Moim zdecydowanym ulubieńcem jest gąbeczka Softie Annabelle Minerals, która zupełnie nie sprawdza się przy makijażu formułami kremowymi, ale jej jędrność i zbita faktura jest dużym atutem przy stosowaniu kosmetyków mineralnych - fantastycznie oddaje sypkie pyły na skórę, nie pochłania dużej ilości podkładu i pozwala na uzyskanie naprawdę świetnego krycia przy niewielkim wysiłku [więcej tutaj].
- Aplikacja na mokrą, nieschnącą bazę. W tej roli warto wykorzystać kosmetyki, które pozostawiają delikatny kolor - tinty barwiące. Aplikowane na nie kosmetyki mineralne zwiększą ich krycie, a sam podkład mineralny zwaloryzuje swe krycie przez przyczepną formułę bazy koloryzującej.
- Utrwalanie na mokro. Tradycyjne pudry mogą okazać się fatalnym wyborem dla skóry odwodnionej, gdyż stanowią kolejną, potencjalnie wysuszającą warstwę, która zamiast przedłużenia trwałości makijażu - może ją skrócić. W tym kroku wykorzystaj mgiełki, które nie wysychają zupełnie, a pozostawiają na skórze łagodny woal, który zapobiegnie ucieczce wody, lecz nie obciąży skóry na tyle, by przeciążać skórę i tym samym doprowadzać do
- Mineralny podkład kremowy.Lejący krem o dobrym poślizgu wymieszaj z odrobiną podkładu mineralnego. Utrwal go cienką warstwą podkładu mineralnego.
Jeśli nadal nie potrafisz dojść do konsensusu z kosmetykami mineralnymi i w ogólnym rozrachunku generują więcej szkód niźli pożytku, możliwe, że nie są one stworzone dla Twojej cery - cóż, zdarza się i nie jest to z pewnością powód, nad którym należy się załamywać i ronić krokodyle łzy.
ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z PRODUCENTEM KOSMETYKÓW MINERALNYCH ANNABELLE MINERALS.
Pozdrawiam ciepło,
Ewa

