16:00

AMILIE MINERAL COSMETICS COVERAGE FOUNDATION


Walentynki to perfekcyjny czas na pozbawioną jakichkolwiek wyrzutów sumienia porcję łakoci. Cukierkowy, dziewczęcy i uroczy design marki Amilie Mineral Cosmetics znakomicie oddaje klimat Święta Zakochanych, choć w urzekający sposób dostarcza wyważonej i niskokalorycznej słodyczy nawet w codziennym, nieodświętnym makijażu.

Mitologiczna strzała Amora ugodziła również i moje, pełne czystych emocji i niezaspokojonych wrażeń, kosmetyczne serce. Formuła Coverage Amilie Mineral Cosmetics, ku mojemu niezmiernemu zaskoczeniu, w błyskawicznym tempie wywindowała i niezachwianie ugruntowała swoją pozycję, zajmując czołowe i w pełni zasłużone miejsce w moim osobistym rankingu: to zdecydowanie najlepszy kryjący podkład mineralny, jaki kiedykolwiek stosowałam, mimo że zazwyczaj celuję w zupełnie odmienne formuły. Nabrałam ogromnego apetytu na kolejne produkty marki Amilie.

W dzisiejszym artykule pojawiają się linki afiliacyjne, będzie mi bardzo miło, jeśli zdecydujesz się na zakup kosmetyków mineralnych Amilie i dokonasz zakupów z moim patronatem > Otrzymasz 10% zniżkę na zakupy, korzystając z opcji zestawu dostępnej na stronie producenta!

FORMUŁA KRYJĄCA IDEALNA DLA WYMAGAJĄCEJ CERY?

Proszek jest precyzyjnie rozdrobniony, zdecydowanie mniej suchy od innych formuł marki, ale nadal jego struktura ma w sobie szczyptę pożądanej, swoistej dla produktów mineralnych, suchości. Konsystencja nie jest zbyt zbita, aż nadto kremowa, mimo że bazuje głównie na dwutlenku tytanu. Na intensywnie przesuszonych i suchych typach skóry oraz podczas prób zbyt mokrego aplikowania podkładu, może on nie trzymać się zbyt dobrze skóry, podkreślać nadmiernie, w sposób niekorzystny załamania, wklęsłości, pory i suche niedoskonałości (rogowacenie, suche skórki), nie zauważam powyższego problemu przy prawidłowo nawodnionej (ale nie nadmiernie natłuszczonej) skórze. Podkład nie daje pylistego, nienaturalnego, brzydkiego wykończenia. To jedna z najładniejszych satyn, bez połyskujących drobinek.

Formuła Coverage Amilie Mineral Cometics posiada niezwykle przyjemną jedwabistą, wysoce przyczepną, aczkolwiek delikatną strukturę, która równomiernie i gładko okala skórę kryjącą woalką. Daje efekt optycznego, miękkiego wygładzenia. Bardzo podoba mi się ta zdrowa, fantastyczna gładkość podkładu, która jednocześnie nie utrudnia życia poprzez warzenie się, podkreślanie porów i niebezpieczną migrację w te rejony.

Czytałam dość rozbieżne, często mało obiektywne opinie, na temat właściwości kryjących formuły Coverage, podkład zapewnia bardzo dobre wyrównanie kolorytu (co zresztą można ocenić samodzielnie na załączonych zdjęciach) - średnie już przy pierwszej warstwie, podatne na intensyfikację podczas dokładania kolejnych. Znacznie gorzej będzie trzymał się skóry suchej, więc i krycie będzie tutaj odczuwalnie słabsze. Nie jest ono pełne i tak mocne jak w przypadku innych formuł typowo kryjących dostępnych na polskim rynku mineralnym, ale posiada jednocześnie dobrą trwałość, która jest kluczowa w przypadku posiadania niedoskonałości, które pragnie się ukryć.


Pyłek świetnie chwyta się skóry, a element delikatnej suchości sprawia, iż podkład nie przyczepia się nadmiernie do naskórka, co niesamowicie przedłuża trwałość podkładu, ułatwia, uprzyjemnia i tym samym znacznie przyspiesza wykonanie makijażu oraz jest pomocne dla osób nie do końca zaznajomionych z kosmetykami mineralnymi: można z nim dojść do ładu, nawet gdy jest zaaplikowany jednorazowo w za dużej ilości, nie tworzy wówczas plam, zacieków.

Podkład jednak staje się problematyczny podczas prób aplikacji technikami mokrymi, przy zastosowaniu wilgoci, na co również wraca uwagę producent kosmetyków Amilie (aplikacja zwilżonym pędzlem, wykańczanie makijażu na mokro lub nakładanie podkładu na mokre produkty) i moim zdaniem dużo na tym traci - ma sporą tendencję do tworzenia efektu maski i oksydacji, mazania się, warzenia, niekorzystnego, nadmiernego wysychania na skorupę, wchodzenia w bruzdy, załamania i pory, a wykończenie Amilie nie jest już tak ładną satyną. Jest to normalne przy tak wysokiej koncentracji dwutlenku tytanu i zdaję sobie sprawę, że przy kryjących formulach bardzo łatwo można przesadzić i znacząco odbiegać od naturalności, chociaż tak jak inne, kryjące formuły mineralne zyskiwały znacznie więcej przy aplikacji na mokro,  tak formuła Coverage w moim odczuciu prezentuje się najlepiej aplikowana właśnie na sucho.

Formuła nie nadaje się do matowienia mokrych produktów i nie spełnia dobrej funkcji pudru matującego. W połączeniu z kremami barwiącymi i kremami z filtrami ochronnymi, zawsze intensywnie i nieestetycznie warzyła się, przylepiała, ścierała. Nie jest to dla mnie zaskoczenie, bowiem podkład nie zawiera tlenku cynku i jest zupełnym przeciwieństwem chociażby mojego ulubionego podkładu amerykańskiej marki Meow.

Podkład trzyma się blisko skóry, dlatego na niektórych typach cery będzie prezentował się nieskazitelnie przez cały dzień, a na innych da skrajnie odmienny efekt. Z takimi właściwościami ciężko będzie mu się u lokować gdzieś pomiędzy, więc będzie wywoływał raczej mieszane uczucia. Pod tym względem przypomina mi podkłady konkurencji: Annabelle Minerals, z tym, że nie prowokuje on nadmiernego łojotoku, nawet przy codziennym użytkowaniu.

Muszę zwrócić uwagę na dość istotną kwestię, która wpływa bezpośrednio na moje dość duże zadowolenie z formuły Coverage: produkt odznacza się najlepszą trwałością oraz prezencją, gdy jest umiejętnie i dokładnie roztarty, najlepiej cienkimi, okrężnie aplikowanymi, delikatnymi warstwami. Czynność znacząco ułatwia niezwykle przyjemna, podatna na ruchy rozcierające gładka struktura podkładu. Z kryjącym pyłkiem od Amilie, najlepiej współpracują pędzle o dużej ilości, dość zbitego i sztywnego włosia, co pozwala intensyfikować oraz kontrolować wykonywane ruchy i zapobiega nałożeniu za dużej ilości podkładu na raz, co odgrywa priorytetową rolę w obsługiwaniu podkładu w formule Coverage. 

Amilie Mineral Cosmetics Coverage Foundation, pierwsza warstwa. Światło dzienne, miękkie, ciepłe. 
SPROSTAM WSZYSTKIM TWOIM WYMAGANIOM

Podkład Coverage to zupełnie inna historia i odbiega on znacząco od moich dotychczasowych upodobań. Dzięki unikalnej strukturze normalizuje on moją tłustą, kapryśną skórę i bardzo dobrze dogaduje się z nią nawet po kilku, długich, intensywnych godzinach noszenia, a był to niemały problem, niepozwalający na osiągnięcie konsensusu z wieloma dotąd przetestowanymi przeze mnie formułami mineralnymi. Nadmienię, iż wszystkie te trudności wynikały z właściwości odwadniających i umyślnie generowanego łojotoku: ciężko jest tego uniknąć przy produktach mineralnych, chociażby z tak prozaicznego powodu jakim jest ich sypka forma. Pewnym, cząstkowym rozwiązaniem było celowe unikanie dwutlenku tytanu i ograniczanie się do sypkich, pylistych formuł opartych na tlenku cynku, które zapewniały mi bardzo dobre, suche wykończenie przez cały dzień, jednakże ich krycie pozostawiało wiele do życzenia i nie mogłyby być przeze mnie regularnie stosowane, gdyż za bardzo odwadniały mi moją delikatną skórę.

Cieszę się, że producent połączył bardzo dobre właściwości kryjące z łagodnie, aczkolwiek przyjemnie suchą, tak delikatną formułą - finalnie zmniejszył nieco krycie produktu, ale poprawił jego walory aplikacyjne oraz znacząco przedłużył trwałość podkładu na typach cery delikatnie przesuwających się w stronę tłustą. Takim też typom cery go polecam, nie typowo tłustym i łojotokowym, ale intensywnie przetłuszczającym się i drażniącym po większości podkładów mineralnych.

Amilie Coverage to jeden z niewielu podkładów mineralnych, który nie przesusza i nie odwadnia znacząco skóry, nawet mającej do tego tendencję, a tym samym nie rozregulowuje naskórka,  niepotrzebnie nie komplikuje pielęgnacji oraz sprawdza się w codziennym makijażu. Noszenie podkładu jest niezwykle komfortowe: nie wiąże się z uczuciem ściągnięcia, swędzenia, pojawieniem się podrażnień, nawet, gdy naskórek jest pobudzony przez pielęgnację lub stosowane regularnie leki dermatologiczne.


Amilie Mineral Cosmetics Coverage Foundation, druga warstwa. Światło dzienne, miękkie, ciepłe.

Przyjemna formuła podkładu marki Amilie na zadbanych i znormalizowanych typach skóry nie wymaga specjalnego uprzedniego przygotowania skóry przed makijażem, a jeśli już: kroki te mogą zostać maksymalnie uproszczone. Z pewnością problemy z formułą Coverage napotkają osoby, które ze względu na ich sypką formułę, nie są w stanie ich aplikować na sucho oraz nie mogą pozwolić sobie na tak minimalistyczną pielęgnację - stosują kremy, oleje, próbują intensywnie zmiękczyć i natłuszczać naskórek przed aplikacją podkładów, sięgają po zaawansowane techniki utrwalające bez większego skutku. Podkład jest stworzony dla osób, nierobiących ze swoją skórą nic konkretnego, a próby rozbudowywania porannej pielęgnacji generują nadmierny łojotok albo przesuszają i ureaktywniają naskórek.

Podobnie jak z większością podkładów mineralnych, które lubię, i podkład Coverage Amilie zachowuje się u mnie najlepiej bez żadnych dodatkowych kroków utrwalających. Stosowane pudry w moim przypadku tylko niepotrzebnie wysuszają skórę i napędzają łojotok.

Kosmetyk wytrzymuje do 12-14 godzin bez poprawek, z tym że najlepiej prezentuje się do 10, co i tak jest doskonałym wynikiem. Podoba mi się szczególnie sposób schodzenia podkładu - jego krycie jest nadal bardzo dobre, pomimo tego że stopniowo łagodnieje wraz z czasem: bez warzenia, spływania (zwłaszcza z niedoskonałości), tworzenia plam, rozwarstwiania się produktu i podkreślania porów oraz zmarszczek.

Amilie Mineral Cosmetics Coverage Foundation po 10h bez poprawek. Światło sztuczne. 
KWESTIE TECHNICZNE

Zaskakujące, iż podkład w wersji Coverage nie zawiera tlenku cynku. To dla mnie nowość, gdyż jak dotąd, unikałam raczej dużej ilości, drugiej, podstawowej składowej: dwutlenku tytanu, odpowiadającego głównie za krycie i nieposiadającego tak dobrych właściwości absorbujących jak cynk. Dzięki pominięciu tak kluczowego składnika, formuła jest bardzo delikatna, ale przy tym nie wysusza i nie drażni skóry.

INCI: Mica, Titanium Dioxide, Iron Dioxides. 

Ceny produktów Amilie są przystępne i dopasowane do realiów rynkowych - opakowanie 7.5g mineralnego pyłku, wiąże się z wydatkiem niecałych 45 złotych. Produkt jest umieszczony w klasycznym, sprawnie działającym opakowaniu z przesuwką.

Gama kolorystyczna podkładów marki jest dość szeroka, ale przyznam, że pomimo doświadczenia i pracy ściśle powiązanej z kosmetykami mineralnymi, miałam dość duże trudności z doborem kolorystycznym i nie uważam, by Golden Fair był tym słusznym i idealnym wyborem. Kilka dni temu, bezpośrednio od producenta kosmetyków Amilie, otrzymałam informację o zmianach w tej materii - gdy tylko otrzymam aktualny wzornik, umieszczę go zarówno pod dzisiejszą recenzją, jak i na moim facebookowym profilu, który warto śledzić, by być cały czas na bieżąco - zwłaszcza, że moja obecność social mediach jest ograniczona. 

NIE JESTEM IDEAŁEM

Podkład może nie przypaść do gustu osobom z klasyczną suchą skórą (dlatego też producent zaleca stosowanie podkładu na dopasowane, mocniej natłuszczające kremy, które zapewnią niezbędne zapotrzebowanie na okluzję) oraz zdecydowanie tłustą i łojotokową, gdyż zostają wyeksponowane jego wszystkie, najgorsze strony, wynikające z  nietypowej, kremowej konsystencji.

Rekomendacje producenta są zatem trafne, gdy formuła Coverage zostaje zastosowana na  niewłaściwym typie cery, mogą pojawić się problemy z trwałością, równomiernym rozprowadzeniem proszku oraz podkreśleniem obecnych na twarzy niedoskonałości.

Podkład nie współpracuje dobrze z kosmetykami pielęgnacyjnymi, które nadmiernie natłuszczają naskórek i zostawiają wyczuwalną woalkę, co sprawdza się przy podkładach bardziej suchych, o mocniejszym działaniu matującym. Przy znormalizowanych typach cery sprawdzi się jak najmniejsza ilość kroków w pielęgnacji, zaś przesuszone i suche typy skóry, będą wymagać dobrego, takiego jak zwykle, zmiękczenia i dopasowanej, codziennej pielęgnacji, bez większej ilości emolientów specjalnie "pod podkład". Krem może wymagać delikatnego odtłuszczenia przed jego aplikacją, co ułatwi jego równomierne rozprowadzenie (na przykład przyłożenia chusteczki higienicznej, podkład pozytywnie reaguje na primery na bazie glinek).

Wyjątkowo niekorzystnie reaguje na dodatek wilgoci: pojawiają się problemy z jego równomierną aplikacją, oksydacją, za suchym i nietrwałym wykończeniem, wspomina o tym również zespół Amilie, dlatego też nie zaleca takiego sposobu aplikacji podkładu. Pyłek wymaga dokładnego rozprowadzenia, podobnie jak inne kryjące formuły: przepada za długimi, dokładnymi rozcierającymi i wprasowującymi ruchami, mimo że daje efekt wygładzenia i idealnej skóry nawet przy niedbałych posunięciach.

To zdecydowanie najlepszy podkład mineralny dla skóry reagującej łojotokiem na większość wysuszających podkładów mineralnych oraz pudrów matujących. Jeśli masz podobny problem - prawdopodobnie Amilie również spełni i Twoje wysokie oczekiwania.

ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MARKĄ KOSMETYKÓW MINERALNYCH AMILIE MINERAL COSMETICS.

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

150 komentarzy:

  1. Ja w tej chwili używam podkładu ecolore, po Tojej recenzji nabrałam ochoty na wypróbowanie czegoś innego, z ecolore mam odcień Nude3,w lecie był idealny a teraz jest jakby ciut za ciemny, czy mogłabyś mi podpowiedzieć jaki odcień z Amillie odpowiadałby nude3 z ecolore
    Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, niestety nie wiem, marka zmieniła gamę kolorystyczną i nie posiadam jeszcze próbnika - może zapytaj bezpośrednio u producenta? Celowałabym w Pine Nut / Cashmere, ale nie wiem jak znaczne są to zmiany w kolorystyce... :(

      Usuń
  2. Hej Ewo, co byłoby najlepszym nawilżeniem na łuszczenie po Atredermie? :/

    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim redukcja wysuszenia w innych krokach oraz rzadsze stosowanie leku, aby celowo nie wymuszać natłuszczenia i nawilżenia - to tylko rozregulowuje skórę. Tutaj nie wystarczy jeden środek do nawilżenia, należy dążyć do tego, aby stosowany przez Ciebie lek normalizował skórę, a nie ciągle generował potrzebę nawilżenia, to doskonały przepis na rozregulowanie skóry i wywołanie trądziku toksycznego :(

      Usuń
  3. Hej, gdzie zaopatrujesz się w podkład Meow? Zamawiasz z amerykańskiej strony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chyba, że mam możliwość za pośrednictwem kogoś, wówczas chętnie korzystam z pomocy :)

      Usuń
  4. Świetny artykuł jak zawsze :) ale moje serca skradł podkład od pixie i nie zamienię go na nic innego.
    Ewo trafiłam dziś na Twój post o spierzchniętych ustach. Czy nacieranie kwasem mlekowym można też stosować przy problemie ze spierzchniętymi dłońmi (miejscowo)? Mam problem z ich nawilżeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tę porę roku zamiast kwasu mlekowego, który intensywnie wiąże wodę w naskórku, polecam lanolinę - doskonale działa na spierzchnięte rejony ciała oraz intensywnie je natłuszcza i zabezpiecza przed parowaniem wilgoci. Kwas mlekowy może dodatkowo nasilać wysuszenie przy takiej pogodzie oraz przy zaawansowanym odwodnieniu skóry.

      Usuń
    2. Dzięki :) zakupiłam lanolinę i zobaczymy za jakiś czas :)

      Usuń
  5. Uwielbiam podkłady Amilie Mineral. Używałam już Annabelle, Pixie, Neauty, ecolore, po Amilie sięgnełam na końcu i okazały się najlepsze! Formułe Coverage uzywam zimą, a latem Matte. Przede wszystkim podkłady nie zapychają co jest dla mnie nie lada wyczynem bo posiadam cerę dość reaktywną i zapycha mnie niemal każdy płynny fluid, w tym i niektóre marki mineralne. Ponadto bardzo naturalnie wygląda na buzi, nie podkreśla porów, nie waży się jak dla mnie IDEAŁ. Mimo wielu poszukiwań nie znalazłam lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie, że znalazłaś swój idealny podkład :) Pomimo swoich ulubieńców, nadal poszukuję dalej i cieszę się, że natrafiłam na Amilie :)

      Usuń
  6. Ewuniu, pomożesz? Męczę się z rogowaceniem okołomieszkowym. Chciałabym wypróbować peeling z kwasem mlekowym, ale nie wiem, jak się do tego zabrać. 20% będzie ok? 20 ml kwasu + 80 ml wody, PH ok. 3,5? Jak długo to trzymać? Jak często? Sprawa dotyczy tylko nóg, więc nie musi być super delikatnie. Będę Ci bardzo wdzięczna za radę.
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, odpowiedziałam już na Twój komentarz, odpowiedź znajdziesz pod artykułem na temat szczotkowania twarzy :)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo!
      Kwas mam 80%. Z tym PH to miałam na myśli podniesienie sodą do 3,5 :) W takim razie zostawić PH takie, jakie wyjdzie? Czym najlepiej zabezpieczyć później skórę?

      Usuń
    3. Przy peelingach kwasowych nie ma potrzeby regulacji pH. Skorzystaj z kalkulatora stężeń, 80% kwas mlekowy nie może być liczony jako 100% ;)

      Usuń
  7. Czy orientujesz się jaki to będzie odpowiednik koloru warm 2 z ecolore?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie Soft Honey, ale producent zmienił gamę kolorystyczną do której jeszcze nie mam dostępu :(

      Usuń
  8. Ewo, świetny wpis - początek iście poetycki, odzwierciedlający Twoją artystyczną duszę :)

    Chciałabym się Ciebie poradzić w sprawie aplikacji glinek. Czy przed nałożeniem maski, konieczne jest dokładne oczyszczenie twarzy? Oczywiście nie mam na myśli zmycia makijażu, chodzi mi o zanieczyszczenia i sebum, które wyprodukowała przez cały dzień niepokryta makijażem skóra.
    Aktualnie pracuję zdalnie, nie muszę się malować, ale po całym dniu mam wrażenie, że skóra potrzebuje porządnego odświeżenia. Jest odwodniona i trądzikowa jednocześnie, nie chciałabym pogłębiać przesuszenia, zatem czy mogę aplikować glinkę, wymieszaną z niacynamidem i odrobiną oleju na uprzednio nieumytą twarz?

    Z góry dziękuję za odpowiedź :)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinki nadają się też do mycia, taka maseczka może je spokojnie zastąpić. Ja tak robię na weekendach, kiedy mam więcej czasu. Dla mnie niezawodna jest ta marokańska i najzwyklejsza biała.

      Usuń
    2. Dziękuję :)

      Nie, właśnie dużo osób popełnia ten błąd, że intensywnie oczyszcza skórę przed zastosowaniem glinek, które posiadają właściwości odtłuszczające oraz myjące. Kiedy zostają zaaplikowane na tak wysuszoną, wymytą skórę - zamiast oczyszczenia i normalizacji - intensywnie wysuszają. Jeśli nie nosisz makijażu, to jak najbardziej wieczorna maseczka na bazie glinki może pełnić równocześnie funkcję myjącą :)

      Usuń
    3. Ewo, czy takie mycie glinką bez uprzednio oczyszczonej twarzy( oczywiście bez makijażu) dotyczy także np pudru myjącego z Make me bio ? czy myślisz,że można by dodawać do niego, do już rozrobionej pasty kropelkę oleju np. lnianego czy konopnego bo takie akurat mam na stanie ;) i po oczyszczeniu twarzy pastą już nie nawilżać twarzy kremem ? pozdrawiam, Beata

      Usuń
    4. Beato, tak, jak najbardziej ;)

      Usuń
  9. Ewo, być może uznasz, że to głupie pytanie, ale serio mam z tym problem i nie wiem co wymyślić ;) Raz na jakiś czas dostrzegam na brodzie jednego zaskórnika otwartego ( są to pojedyncze zmiany, nie usiane ), po kilku dniach po prostu się wykrusza i znika, ale czasem nagle nabrzmiewa, oczywiście nawet mimo szybkiej interwencji w postaci jakiegoś antybakteryjnego miejscowego środka ( albo zostawiam go w spokoju ) po dobie, albo dwóch zaczyna ropieć i nie wiem dlaczego ? nie wyciskam zmian, nie rozdrapuje a zdaje się, że jak zmiana ropieje to jest czymś podrażniona czy tak ? Co najlepiej z taką nabrzmiałą zmianą zrobić ? czym posmarować, żeby szybko zniwelować zaskórnika i aby nie doszło do wyjścia tej obrzydliwej ropy ? przepraszam za ten opis, ale nie umiem sobie z czymś takim poradzić i będe wdzięczna bardzo za Twoje wskazówki - pozdrawiam - Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie borykasz się z nadmiernym rogowaceniem skóry i przy sprzyjających warunkach dochodzi do zaognienia zmian i ich ropienia, mogą mieć one charakter miejscowy, nie muszą być rozpowszechnione na całej twarzy.

      Asiu, może roztwór rezorcyny i kwasu salicylowego? Świetnie też działa błoto termalne z siarką w formie maseczki, tutaj bardzo ważne jest to, aby działać zanim zmiana jeszcze zacznie zmieniać się zapalnie. Nie jestem ogromną entuzjastką wyciskania, ale może lepiej czasami w higieniczny sposób usunąć tę zmianę zanim zropieje?

      Usuń
    2. Ewuniu bardzo Ci dziękuję za Twoją odpowiedź - bardzo chętnie skorzystam z Twojej rady, tylko, czy mogłabyś mi jeszcze powiedzieć gdzie taki roztwór mogłabym zakupić ? czy musze miec do tego receptę ? ewentualnie czy mogę coś takiego sama kupić albo zrobić ? jeśli tak to gdzie i jak dokładnie ? Czasem nie wytrzymuję i rzeczywiście usuwam zmianę, ale najczęściej już ropną bo głupio wierzę, że srodek miejscowy nie dopuści do ropienia, ale często się niestety mylę i potem z tydzien chodzę z wielkim strupem na twarzy :( a miesiąc z przebarwieniem :( Taki roztwor bardzo by mi się przydał do stosowania miejscowego, zwłaszcza, że takich zmian nie mam dużo, ale raz na miesiąc się zdarzy :/ pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za Twój czas - Asia

      Usuń
    3. Tak, jest on na receptę, tworzy go farmaceuta na zlecenie lekarza.

      Usuń
  10. Ciekawią mnie nowe Amilie, testowałam je jeszcze, gdy były w starej formule i kompletnie mi nie odpowiadały, słabo kryły i nie mogłam dobrać odcienia, wszystkie przebijały na różowo, a gdy jakiś mi w miarę pasował, to niestety, utleniał się na skórze, ciemniał, pomarańczowiał, ponadto efekt był dla mnie zbyt matowy i płaski. Kupiłam też pędzle tej firmy i skośnego do twarzy używam do dziś, jest rewelacyjny, natomiast flat top dla mnie jest za sztywny i za gęsty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorystyka to zdecydowanie słaby punkt, więc tym bardziej ucieszyłam się na wiadomość o modyfikacji obecnej gamy. Jestem ciekawa, czy zmiany wyszły na lepsze, będę dawać znać, gdy otrzymam próbnik kolorystyczny :)

      Również nie jestem ogromną fanką starszych formuł Amilie, mimo że lubię suche minerały na mnie były zbyt pyliste i niezdrowo matowe. Formuła Coverage za to świetnie zgrywa się z moją cerą, mimo że z reguły tak kryjące formuły mają u mnie mizerną trwałość i wyglądają dobrze do maksymalnie godziny :)

      Usuń
  11. Ewo, bardzo dziękuję Ci za odpowiedź i kopiuję komentarz umieszczony pod poprzednim postem.
    ANONIMOWY10 lutego 2018 13:49
    Droga Ewo,
    chciałabym przetestować podkład Ecolore i potrzebuje Twojej pomocy, Mam tłusta skórę z trądzikiem,do tego rumień i skóra łatwo się czerwienieni. Moja cera jest dość jasna, pomimo moich ciemnych włosów. Wiem,że ciężko dobrać w ciemnio odcień,ale chciałabym się Ciebie spytać, które próbki radziłabys mi zamówić? Zależy mi na zakryciu tego rumenia, ale nie chciałabym też wyglądać bardzo trupio i dlatego proszę Cię o radę.
    Mam jeszcze pytanie, czy nadal używasz podkładu Ecolore? Jakiego odcienia? Jakim pędzlem go nakladasz?
    Pozdrawiam, Kasia


    Odpowiedzi

    EWA SZAŁKOWSKA12 lutego 2018 19:25
    Kasiu, celowałabym w Goldeny, ewentualnie w gamę Nude, która ma trochę żółci, ale jest neutralna, przygaszona. Jak jasną masz karnację? Może masz jakiś drogeryjny podkład, który by Tobie odpowiadał pod względem koloru? Albo masz jakiś problem z podkładami w drogerii? Napisz, to polecę konkretny odcień, bez zakupu próbek ;)

    Tak, używam jeszcze w tym miesiącu planuję pełną aktualizację recenzji :) Używam aktualnie Golden 1. Zależy jaki efekt chcę osiągnąć, mój ulubiony pędzel do aplikowania podkładu Ecolore to T2 z Glamshop, ale bardzo lubię również pędzele Clare Blanc :)

    Ewo, testowałam z Ecolore jedynie kolor Nude - Nude 2 jest odrobinkę za jasny, a Nude 3 za ciemny. Używałam zawsze Earthnicity - zawsze Moonlight, ale niestety jest troszkę za jasny :( - ciemniejszy Porcelain odpada, bo wybija mi twarz na różowo, a Sunrise robi ze mnie pomarańczę. Myślałam o którymś z odcieni Golden z Ecolore, co Ty na to? A podkład Ecolore wchodzi w pory? Czy twarz szybko się po nim świeci? W Earthnicity krycie było zadowalające, ale świeciłam się już po ok 2-3 h i musiałam robić poprawki...
    Posiadam 2 pędzle: kabuki Earthnicity oraz Sigma Flat Kabuki F80. Czy nadawałyby się one do nakładania podkładu Ecolore? Wymieniony przez Ciebie pędzel T2 z Glamshop nie jest już dostępny w sprzedaży :( Mogłabyś mui jeszcze jakiś polecić?
    Bardzo dziękuję, że poświęcasz dla mnie swój czas. Pozdrawiam Cię i czekam na Twoją odpowiedź :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, odpowiedziałam na Twój komentarz pod poprzednim postem ;)

      Usuń
  12. Droga Ewo, kopiuję mój komentarz spod poprzedniego postu.
    ANONIMOWY11 lutego 2018 12:56
    Ewo, co sądzisz o przemywaniu skóry wodą wapienna z witamina E? Dermatolog zapisał mi taki preparat robiony w aptece na moją tłustą skórę z trądzikiem różowatym i martwię się,czy mi to nie zaszkodzi, bo moja skóra jest bardzo wrażliwa.


    Odpowiedzi

    EWA SZAŁKOWSKA12 lutego 2018 18:19
    A możesz podać dokładną recepturę tej wody?

    Ewo, oto ta receptura:
    Vit E 0,16
    Aqua calcis ad 200,0
    i napisane po łacinie, że mam zmieszać pzred użyciem :)
    Dziękuję Ci i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, odpowiedziałam już na Twój komentarz pod poprzednim artykułem. Uważałabym na stosowanie tej wody, może wysuszać skórę, czyli przy dłuższym stosowaniu podrażniać, uwrażliwiać, powodować świąd i pieczenie. Obserwuj skórę. Woda wapienna ma silnie zasadowe pH.

      Usuń
  13. Czy odcienie są zbliżone do tych z annabelle? Uzywam golden fairest/ a latem fairy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, będziesz pomiędzy kolorem Golden Fair/ Sesame. Producent nieznacznie zmienił kolorystykę, na pewno dam znać, gdy otrzymam już wszystkie próbniki! :)

      Usuń
  14. Za tydzień kończe stosować epiduo i normaclin, czy wtedy będą mogła włączyć tonik z glukonolaktonem i peeling z kwasem azelainowym, poniewaz zalezy mi na pozbyciu sie przebarwień pozapalnych. I czy tonik z glukonolaktonem mozna zrobic na hydrolacie z czystka ladanowego czy ma zbyt niskie ph?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd mam to wiedzieć? ;) Obserwuj swoją skórę. Tak szybkie włączenie kolejnych środków złuszczających może zamiast normalizacji skóry zaowocować jej rozregulowaniem i wzmocnieniem efektów niepożądanych, jakie pojawiły się po dość wysuszającej i drażniącej kuracji jaką stosowałaś. Dałabym sobie chociaż 1-2 tygodnie przerwy, aby poobserwować skórę i prawidłowo dobrać kolejne środki normalizujące oraz co ważne - stosować je na dobrze nawodnionej skórze. Kwasy stosowane na skórze odwodnionej, silnie podrażnionej, uszkodzonej to ogromne ryzyko pojawienia się trądziku toksycznego, czyli tak zwanego wysypu, który jest sytuacją patologiczną - nie zawsze można go uniknąć, ale takie przeskakiwanie z jednych środków na drugie bez przerw i bez obserwacji może mieć wyjątkowo nieprzyjemne skutki :(

      Podrzucam artykuły, z którymi warto się zapoznać:
      http://www.ewaszalkowska.com/2016/04/problemy-pielegnacyjne-nie-toleruje.html
      http://www.ewaszalkowska.com/2016/09/kwasy-hydroksylowe-kiedy-zaczac-uzywac.html

      Usuń
    2. Toniki z kwasami najlepiej wykonywać na wodzie destylowanej lub iniekcyjnej oraz hydrolacie różanym, jeśli pragniesz, by Twój tonik miał neutralne, stabilne pH.

      Usuń
  15. Cześć Ewo. Jak polecasz stosować kwas alfa-liponowy? Mam 30 lat, skórę trądzikową, kombo tłustej z odwodnioną. Nie mam propanediolu, więc spróbuję rozpuścić go w oleju (wiem, że może być ciężko,ale ponoć da się). Podpowiesz, jak go w takiej formie stosować? Najchętniej wymieszałabym go w zgłębieniu dłoni z żelem hialuronowym, bo obawiam się, że dodatek porcji oleju do kremu mógłby zakończyć się katastrofą. Myślę o jakiejś prostej recepturze, bez nadmiaru emolientów, ale też nieodwadniającej skóry. Nie wiem, czy nie wymagam za dużo nie posiadając propanediolu...

    Daj proszę znać, czy jest dla mnie nadzieja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwas alfa liponowy to ciężki składnik: bardzo trudno rozpuszcza się w tłuszczach, zresztą, rozpuszcza się bardzo ciężko w czymkolwiek, nie zrobisz z nim lekkiej formuły, jeśli nie zastosujesz innego rozpuszczalnika. Możesz ułatwić sobie rozpuszczenie tego składnika dodatkiem etanolu, ale nie każdy toleruje dodatek alkoholu w kosmetykach - alkohol dodatkowo nadaje lekkości konsystencji i sprawia, że lepiej współpracuje ze skórą, ale może również ją drażnić i odwadniać, zwłaszcza, gdyby formulacja była zbyt wodnista. Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, lepszym składnikiem są witaminy tłuszczowe, które przynoszą lepsze efekty przy długotrwałym stosowaniu i są mniej problematyczne pod względem stricte formulacyjnym.

      Usuń
  16. Pozwolę sobie, Ewo, skopiować komentarz pod jednym z poprzednich wpisów. Jestem ciekawa Twojego zdania.

    Witaj Ewo :)

    co sądzisz o suplementacji L-karnityny? Czy faktycznie przyczynia się do redukcji tkanki tłuszczowej - oczywiście nie sama, ale w połączeniu z odpowiednią dietą oraz aktywnością fizyczną. Naczytałam się o niej dużo dobrego (nie tylko na stronach producentów, bo wiadomo, że oni potrafią zakłamać rzeczywistość) i zastanawiam się, czy faktycznie te wszystkie ochy i achy są uzasadnione.

    Może jesteś w stanie doradzić, które substancje (również zioła) faktycznie WSPIERAJĄ redukcję masy ciała.

    Będę wdzięczna za Twoją odpowiedź,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko jedna składowa, która nie ma zbyt wielkiego znaczenia w spalaniu tkanki tłuszczowej, tutaj znaczenie ma cały zestaw aminokwasów, który dostarczasz sobie w diecie. W redukcji tkanki tłuszczowej pomagają przede wszystkim zioła działające oczyszczająco na krew (pokrzywa, fiołek trójbarwny, czosnek i zielone warzywa liściaste oraz algi) oraz o silnym działaniu pobudzającym: głownie kapsaicyna. Dużo też zależy w czym tkwi problem, bo u innych sprawdzą się substancje, które przyspieszają metabolizm komórek, u innych naturalne diuretyki, itp. Duże znaczenie w spalaniu tkanki tłuszczowej mają również przede wszystkim zabiegi zewnętrzne, które generują ciepło.

      Usuń
  17. Cześć Ewa, jaki produkt do wieczornego oczyszczania uważałabys za właściwy dla nastolatki o cerze bardzo wrażliwej, skłonnej do przesuszen i atopii. Próbowałam wielu produktów ale nic na dłuższa metę nie zdaje egzaminu. Na codzień nosze spf i podkład mineralny, wieczorem aplikuje olejek z pestek śliwki albo mieszankę olejów z antipodes i preparaty apteczne zaleczajace moje AZS po nieudanych eksperymentach z wieczornym oczyszczaniem, pomocy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może emolientowa emulsja do mycia twarzy z Bielendy? Zerknij też na ekstrakt antyhistaminowy (jest na zsk) - bardzo sobie go chwalą osoby z AZS. Może stanowiłby wartościowy dodatek do Twojej aktualnej pielęgnacji? :)

      Usuń
    2. Aby mieć pewność, że dokładnie zmyłaś filtr i podkład, myślę, że można by zasilić emulsję porcją olejku albo potraktować ją jako 2-gi krok w dwuetapowym oczyszczaniu twarzy :)

      Usuń
    3. Jeśli masz tak wysokie zapotrzebowanie na okluzję, unikałabym kosmetyków, które całkowicie się domywają, ale zawierają odpowiednią ilość fazy tłuszczowej,aby usunąć kremy z filtrami. Celowałabym w gęste kremy myjące (np. delikatny krem oczyszczający Burts Bees, Sukin krem oczyszczający) lub olejki myjące, które całkowicie się nie spłukują i mają gęstą, olejową formułę, np. olejek Tata Harper lub tradycyjne metody OCM + mechaniczne zdejmowanie oleju miękką szmatką z delikatnej mikrofibry.

      Usuń
  18. wreszcie muszę zakupić minerały..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko trafiasz w grupę docelową, warto spróbować ;)

      Usuń
  19. Ewo mam dwa pytania : pisałaś w którymś z komentarzy, że używasz żelu z Esse, możesz napisać którego ? tego z kwasem salicylowym w składzie ? bo zdaje się tylko taki żel w ofercie mają. Czy żel wysusza Ci skórę ? Który też krem myjący z Esse używasz, bo jest ich dwa, czy dobrze się domywają ? czy pozostawiają jakiś tłusty film ?
    chciałabym też zapytać o to do jakiego dokładnie produktu wkraplasz tą witaminę D ? dzięki za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie - Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzywam tradycyjnej wersji z kwasem salicylowym. Gdybym stosowała ten żel codziennie, prawdopodobnie wysuszałby mi skórę, są dni, gdy używam go samodzielnie, ale jego stosowanie przeplatam z innymi produktami o bardziej kremowej/olejowej konsystencji, więc mojej skóry nie wysusza. Nie jest to dobry produkt do codziennego stosowania, bardziej poleciłabym go mężczyznom ze skórą wymagającą tylko dokładnego oczyszczenia.

      Używam Cream Cleanser, ma kremową konsystencję, ale całkowicie się domywa. Nie zostawia tłustego filmu.

      Aktualnie witaminę D wkraplam albo do esencji Manyo Factory Bifidalacto albo jeszcze całość wzbogacam kremem pod oczy z serii Fermentation Benton i aplikuję całość na skórę :)

      Usuń
  20. Ewo, dziewczyny pomóżcie...

    Mam olejek jojoba z Nacomi, kupiłam go jakoś pół roku temu ale do teraz leżał bezpiecznie w szufladzie.

    Kupiłam go w tym samym czasie co olejek z czarnuszki i konopii.

    3 olejki mają datę ważności do 10.2018, jakoś tydzień temu otworzyłam z czarnuszki, trzymam w lodówce i wszystko jest w porządku.

    Otworzyłam przedwczoraj olejek JOJOBA i wieczorem wstawiłam do lodówki, a wczoraj rano zobaczyłam że olej jojoba tak jakby zwarstwił się... Nie ma olejku, jest jedna warstwa.
    Olejek z czarnuszki oczywiście okej.
    Dlatego wczoraj też otworzyłam olejek z konopii (zużywam na bieżąco, nie ma mowy żeby się coś zepsuło) dałam do lodówki i wszystko w porządku.

    Olejek jojoba wczoraj specjalnie zostawiłam poza lodówką, żeby zobaczyć co się stanie i dzisiaj rano zobaczyłam że olejek jojoba znowu jest PŁYNNY...

    Ale myślę, że kiedy znowu dam go do lodówki to znów zwarstwi się i NIE WIEM CO TO MOŻE OZNACZAĆ... :///

    Nigdy mi się to nie przytrafiło a teraz boję się go używać do twarzy...

    Wiecie coś co to może oznaczać????

    Z góry baaaardzo dziękuję :)

    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jojoba to płynny wosk, to pewnie dlatego. Jeśli jednak za bardzo się boisz, to możesz wyrzucić, ja bym jednak dała mu szansę: nawet na wikipedii jest napisane, że poniżej 7 stopni zastyga, musisz mieć bardzo zimną lodówkę ;)

      Usuń
    2. Dziękuję Ci bardzo Anonimku, rozwiałaś całkowicie moje wątpliwości :)))))

      A myślisz, że w takim wypadku mogę go przechowywać w szafce w moim pokoju gdzie jest dość chłodno i nigdy nie dochodzi słońce? :)

      Pozdrawiam i DZIĘKUJĘ :)
      Magda

      Usuń
    3. Jojoba to płynny wosk, w temperaturach chłodniczych ma konsystencję półstałą/stałą, po ogrzaniu ponownie jest płynny.

      Usuń
    4. Magdo, olej jojoba ma dość wysoką trwałość i całkiem dobrze znosi warunki pokojowe, ale w każdym momencie może zjełczeć, dlatego jednak proponuję przechowywać go w temperaturze nie wyższej niż 10 stopni.

      Usuń
    5. Ewo dziękuję :)
      Myślisz Ewo, że lepiej więc trzymać olej jojoba w temperaturze pokojowej czy w lodówce (ale za każdym razem będzie ponownie gęstnieć) i po prostu przed każdym użyciem wyjąć go np. pół godz. wcześniej.
      Co uważasz za lepsze rozwiązanie?

      Usuń
    6. Ewo dziękuję Ci bardzo :)

      Myślisz że lepiej więc przechowywać olej jojoba w temperaturze pokojowej czy w lodówce i przed każdym użyciem wyjąć go np. godz przed.
      Co uważasz za lepsze rozwiązanie?

      Usuń
    7. Najbardziej optymalnie trzymać ten olej na najwyższej półce w lodówce, tam, gdzie temperatura jest najwyższa :)

      Usuń
  21. Ewo, mam pytanie, co sądzisz o przyjmowaniu adaptogenów? Tzn mam na myśli macę, ashwagandhę itd. itd. Próbowałaś kiedyś?
    PS. Odpisałam Ci też pod poprzednim postem a propo jogi twarzy, będę wdzięczna za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogą mieć korzystny wpływ, ale ich działanie ma charakter wspomagający - najważniejsza jest praca nad samym sobą, przestrzeganie rytmu dobowego dnia i wszelkie próby zminimalizowania stresu metodami odbarczającymi układ nerwowy - aktywność ruchowa, ćwiczenie uważności, twórcze hobby. Same zioła nie mają aż takiego wpływu, chociaż mogą być pomocne przy nasilonych stanach - zwłaszcza, gdy dochodzi już do zachwiania gospodarki hormonalnej, głównie rozwoju czynnościowej hiperprolaktynemii, hiper lub hipkortyzolemii i innych chorób zlokalizowanych w przysadce mózgowej i nadnerczach.

      Usuń
  22. Hej, czy któraś z Was ma doświadczenie z korektorami Clare Blanc - jak oceniacie? Może macie porównanie do Annabelle? Czy odcienie wypadają 1:1 do podkładów?

    I pytanie z innej beczki - czy któraś z Was stosowała może redupore z Mazideł? W jakiej formie, jakie macie doświadczenia?

    OdpowiedzUsuń
  23. Cześć Ewa,
    nie zdążyłam zostawić komentarza pod postem na temat szczotkowania twarzy na sucho. Znasz może tę szczotkę? https://skin79-sklep.pl/swanicoco-pore-care-cleansing-brush.html Myślisz, że mogłaby się sprawdzić?
    Pozdrawiam,
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że pod poprzednim postem ktoś też o nią pytał. Sorki za powtórzone pytanie.
      Pozdrawiam,
      Weronika

      Usuń
  24. Ewo,

    Chcę zrobić nawilżającą mgiełkę z twojego przepisu i mam kilka pytań.
    Mam cerę mieszaną, skłonną do zanieczyszczeń z trądzikiem, więc czy woda różana byłaby odpowiednia pod bazę? Spotkałam się z różnymi opiniami i już jestem zagubiona. Czy może jednak coś innego byłoby lepszego, na przykład hydrolat z czystka?
    Czy dodając kwas mlekowy muszę używać ochrony przeciwsłonecznej? Czy też w takiej ilości nie ma to dużego znaczenia?
    Zamiast FEOGu mogę dać konserwant z BU? INCI: Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate (http://www.biochemiaurody.com/sklep/a-konserwant.html) i jeśli tak to w jakiej ilości? 2% jak podają w opisie?
    I ostatnie, czy kwas glicyryzynowy 98% to to samo co ekstrakt z lukrecji?

    Pozdrawiam,
    Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takiej ilości kwas mlekowy ma jedynie działanie stabilizujące pH, jeśli użyjesz jako bazy hydrolatu różanego, możesz ten składnik całkowicie pominąć. Wybór hydrolatu nie ma aż takiego znaczenia, tutaj chodzi o formułę - możliwe, że przy odwodniającej się skórze, forma mgiełki będzie odwadniać i dodatkowo pobudzać skórę, a Ty będziesz mieć problemy, aby jakoś sensownie ulokować ją w pielęgnacji.

      Możesz, ale ten typ konserwantu wymaga przechowywania mgiełki w lodówce, a także mgiełka będzie mieć krótszą trwałość. Należy zastosować najwyższe, możliwe stężenie. Formuły wodne psują się najszybciej.

      Nie, kwas glicyryzynowy to wyodrębniona substancja z lukrecji gładkiej. Ma formę białego, bardzo dobrze rozpuszczalnego proszku. Ekstrakty, jak ekstrakty, mają swoisty kolor dla danej rośliny oraz znacznie trudniej się rozpuszczają, mogą zostawiać osad lub wytrącać się po jakimś czasie.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź!:)

      Usuń
  25. Hej :) Czy możesz polecić jakąś maskę nawilżającą (może być taka całonocna lub nie), o stosunkowo niskiej cenie? Wiem, że dobre kosmetyki muszą swoje kosztować, ale marki takie jak np. Antipodes czy Whamisa są zbyt drogie jak na mój budżet :( I zastanawiam się, czy miałaś styczność z jakimiś produktami z niższej półki godnymi zainteresowania ;) Zależy mi na nawilżaniu skóry, aby móc ograniczyć stosowanie kremów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co kojarzę, Ewa polecała kiedyś maseczkę z Bielendy Hydrobooster Jelly Mask (jaskrawo różowe opakowanie). Nie stosowałam jej, ale na pewno wypróbuję :)

      Usuń
    2. Z niższej półki cenowej zainteresowała mnie jedynie polska marka AVA, mają tam bardzo dobre produkty kremowe z serii Eco Garden oraz Eco Linea. Niestety, dobry produkt musi kosztować więcej - nie da się zrobić bogatego produktu w niższej cenie, zwłaszcza, gdy bazą produktu są wartościowe składniki, a nie woda i mieszanka emulgatorów z gliceryną. Na pewno na korzyść kosmetyków Whamisa/Antipodes i innych marek naturalnych z prawdziwego zdarzenia, przemawia ich bardzo dobra wydajność, która rekompensuje ich wysoką cenę.

      Tak, polecam maseczkę z Bielendy, ale ona ma żelową konsystencję i zawiera głównie składniki nawadniające, nie ma powlekaczy.

      Usuń
  26. Ewo,

    Zacznę od tego, ze Twój blog to prawdziwa skarbnica wiedzy! :) Muszę przetestować ten podkład, używałam dosyć długo AM, a teraz zaczęłam stosować Pixie.
    Piszę trochę nie w temacie... Od kilku lat walczę z trądzikiem. Generalnie raz jest lepiej raz gorzej. Stosowałam już przeróżne maści, od retinoidów po izotretynoine. Chyba nigdy tak nie dbałam o cerę jak teraz, mimo to bez większych rezultatów. Niedawno dowiedziałam się o programie leczenia trądziku SEBACIA(tu więcej informacji http://www.sebacia.com/), który polega na leczeniu trądziku poprzez złote mikrocząsteczki do użytku zewnętrznego oraz światła lasera w celu wybiórczego unieczynnienia gruczołów łojowych, aby długotrwale pozbyć się trądziku. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale zdesperowana decydowałam się wziąć w tym udział. Jestem po 1 zabiegu (jeszcze dwa przede mną) i lekarz zalecił mi stosować krem Avene Cicalfate. Widziałam, że jakiś czas temu pisałaś o nim i czytałam, że jest skuteczny właśnie po różnego rodzaju zabiegach w związku z czym mam pytanie czy myślisz, że będzie dla mnie ok? Generalnie nie jestem zwolenniczką tego typu kremów, ponieważ od roku staram się stosować naturalne kosmetyki, ale chyba nie ma najgorszego składu.
    Co do samego programu to jeśli Ciebie zainteresował, mogę dać Tobie znać jakie będą efekty :). Pozdrawiam, Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angeliko, bardzo dziękuję za miłe słowa :)

      Chętnie dowiem się więcej o tym zabiegu.

      Jeśli chodzi o krem - sugeruj się jego konsystencją i reakcją skóry, bardzo ważne jest to, aby współpracował on z Twoją cerą. Jeśli jest to ta wersja oryginalna, w tubie, ma ona ciężką, okluzyjną zabezpieczającą konsystencję. W ofercie Avene znajduje się również wersja Post Acte, jeśli stwierdziłabyś, że krem nie odpowiada Tobie walorami użytkowymi i ma za ciężką konsystencję :)

      Usuń
  27. cześć Ewo:), jestem właśnie w trakcie robienia olejku myjącego z kwasami wg twojego przepisu. Mam pytanie - czy jeżeli pojawiły się igły w czasie rozpuszczania kwasu salicylowego to znaczy, że ta mieszanka jest już i tak zepsuta i mogę ją co najwyżej wyrzucić? Czy powinnam mieszać dalej i te igły znikną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znikną, mogą drażnić skórę, ale jest na to sposób - ogrzej olejek myjący w kąpieli wodnej. Możliwe, że to pomoże.

      Mam jednak złą wiadomość - kwas salicylowy to bardzo problematyczny składnik w formułach i może po jakimś czasie ponownie wytrącać się w postaci igiełek.

      Usuń
  28. UWAGA KOCHANI! Stwierdziłam ze czytelników twojego bloga może zainteresować wielki wysyp kosmetyków antipodes w bardzo niskich cenach na Allegro, ja sama boje się z takich outletow online bi o ile oryginalność nie jest dyskusyjna tak świeżość może budzić wątpliwości ale może kogoś zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie są podróbki, jak myślicie? Sprzedawca ma bardzo dobre opinie, raczej za mała firma żeby doczekała się podróbek?

      Usuń
    2. To chyba nie są podróbki, jak myślicie? Sprzedawca ma bardzo dobre opinie, raczej za mała firma żeby doczekała się podróbek?

      Usuń
    3. Ja osobiście doznałam szoku jak odkryłam na chińskich stronach podróbki dosłownie wszystkiego.. nawet masek pilaten, sprzedawanych lub dodawanych w gratisie na allegro.. więc raczej bym nie zaryzykowała, szczególnie biorąc pod uwagę, że będę kładła to na swoją twarz :)

      Usuń
    4. Oryginalne są na sto procent, ale to outlet czyli jest możliwość ze były otwierane, używane albo są po prostu stare, ryzyk fizyk

      Usuń
  29. hEJ Ewo :) Mam pytanie o żel siarczkowy Sulphur - do jakiej skóry go rekomendujesz? Moja jest trądzikowa, z przebarwieniami.Z jednej strony nie przepada za emolientami, ale z drugiej jej potrzebuje - odwodnienie generuje przetłuszczanie się. Można go mieszać z porcją olejku szybkoschnącego? Myślisz, że przy moich problemach skórnych może się sprawdzić? Albo może masz wskazówki jak go tuningować, co warto do niego dodać? :)

    I jeszcze jedno pytanie mi się nasunęło. Chodzi o d-pantenol - jak go używać? Jakoś podchodzę do niego, jak pies do jeża, a tyle się o nim dobrego naczytałam...brakuje mi tylko pomysłu, jak go stosować. Mogę liczyć na Twoją podpowiedź? :)

    Dziewczyny, jeśli Wy macie jakieś doświadczenia z d-pantenolem i żelem siarczkowym, śmiało piszcie. Każda opinia jest dla mnie na wagę złota :)

    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do takiej jak żel aloesowy, polecam zapoznać się z moim artykułem: http://www.ewaszalkowska.com/2018/01/aloes-na-tradzik-jak-wybrac-dobry-zel.html

      Jeśli skóra wymaga emolientów, ale nie przepada za nimi w formie stosowanych kremów/olejów, to może dostarczaj je sobie w pielęgnacji spłukiwanej, np. podczas mycia ? ;)

      Jako dodatek do większości produktów niespłukiwanych i spłukiwanych. To mało problematyczny składnik, nie przekraczaj jego stosowania powyżej 2-3%, jest silnie higroskopijny :)

      Usuń
  30. Mój ulubiony podkład to Neauty Minerals :) uwielbiam go za formułę , krycie , lekkość i brak zapychania , co niestety dzieje się w przypadku wszystkich innych podkładów mineralnych innych marek :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki mineralne nie zapychają porów, mogą co najwyżej przez niewłaściwą formułę powodować nasilenie rogowacenia i/lub wzmagać łojotok, co jest przyczyną pogorszeń, tzw. wysypów. Cieszę się, że masz już swoją ulubioną formułę, która współpracuje z cerą i nie powoduje takich zmian :)

      Usuń
  31. Witaj Ewo,
    Dermatolog dał mi 10 tabletek Mereonidazolu. Czytałam o jego zastosowaniu i zastanawiam się nad stosowaniem. Przepisał mi to na podskórne zmiany, tzw gule. Co sądzisz o takim leczeniu?
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jest przyczyną Twoich zmian naciekowych? Czy lekarz wykonał posiew oraz antybiogram, skoro przepisuje Tobie lek o działaniu bakteriobójczym i przeciwpierwotniakowym, czy tak po prostu strzela sobie na oślep i nie ma zielonego pojęcia co jest przyczyną Twoich dermatologicznych problemów? Czy przeprowadził pełne badanie fizykalne oraz wykluczył inne możliwe przyczyny zaistniałego problemu?

      Usuń
    2. Lekarz nawet nie przyjrzał się moim zmianom ... Nie oglądnął z bliska a tylko podał tabletki. :/ nie mam pojęcia jaka jest przyczyna

      Usuń
    3. Jeśli nie wiesz jaka jest przyczyna, nie polecam zażywania tak silnego leku wyjaławiającego florę bakteryjną ;) Lekarz popełnił błąd w sztuce lekarskiej, jeśli nie przepadał Cię gruntownie i zalecił silną kurację chemioterapeutykami.

      Usuń
    4. Dzięki wielkie za odpowiedź ! :)
      Wstrzymam się z zażywaniem tych tabletek. Przez jak długi czas mogą utrzymywać takie podskórne zmiany ? :(
      z hormonami wszystko wporządku, a gule pojawiają się co miesiąc a ze starych zostają przebarwienia ;(

      Usuń
    5. Zależy co jest przyczyną tych zmian. A w którym momencie cyklu pojawiają się te zmiany? I jakie badania hormonalne wykonywałaś ?

      Usuń
  32. Witam Ewo,
    Byłabym Ci wdzięczna za pomoc w wyborze środka myjącego do oczyszczania jednoetapowego. Mam skórę naczyniową i mieszaną, z rozszerzonymi porami i widocznymi zaskórnikami. Wcześniej stosowałam zbyt agresywne mydła do mycia i przy tym zbyt bogate i ciężkie kremy. Przez co doprowadziłam swoją skórę do odwodnienia. Chciałabym zmienić swoją pielęgnację. Myślałam nad stosowaniem do łagodnego oczyszczania żelu rumiankowego Sylveco, a później emulsji Avene Post-Acte, którą polecałaś w swoich postach. Jak myślisz, czy te środki poprawią stan skóry ? Myślałam też nad płynem do kąpieli Babydream fur mama lub emulsją micelarną Anida Medi Soft. Stosując kremy praktycznie zawsze moja skóra wyglądała źle. Była obciążona i miała rozszerzone pory. Nawet przy stosowaniu lekkich kremów. Dopiero trafiając na Twój blog zrozumiałam pewne kwestie. Konsystencje kremowe rzeczywiście są trudne w użytku. Muszę przyznać, że prowadzisz bloga w sposób rzetelny i wysoce wartościowy. Bardzo Ci dziękuję :) Jestem pod wielkim wrażeniem Twojej wiedzy, staram się zawsze odwdzięczyć i klikać w reklamy. Pozdrawiam !
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino, a możesz napisać, czy używasz makijażu (jeśli tak, to jakiego) oraz kremów z filtrem? Ciężko mi cokolwiek polecić, jeśli nie wiem co robisz ze skórą w ciągu dnia - czy ograniczasz się tylko do tej emulsji Post Acte?

      Usuń
    2. W tygodniu stosuję podkład mineralny z kolorówki. Zrobiony z bazy dostepnej w tym sklepie. Na weekend tylko mycie i krem. Stosowalam zel micelarny z Bebeauty i różne kremy m.in. Sylveco. Emulsję Avene stosowałam czasem rano. Ogólnie po kremach zawsze dość szybko przetłuszczała mi się skóra i miałam rozszerzone pory. Jeśli chodzi o filtry, to stosuję tylko wiosną i latem emisję Lirene do cery wrażliwej, z Twojego polecenia.

      Usuń
    3. Polecam zatem kremy myjące, które całkowicie się spłukują - np. Esse Cream Cleanser, Chammomile Eminence ;)

      Usuń
  33. A jak oceniasz działanie Benton Fermentation Eye Cream i Benton Fermentation Essence względem siebie? Mają zbliżone działanie tylko inną formułę/konsystencję, czy jakoś bardziej się różnią? :)
    I czy miałaś może styczność z serią Bentona Snail Bee?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj znajdziesz dokładne porównanie tych produktów: http://www.ewaszalkowska.com/2017/12/ggf-galactomyces-fermentation-filtrate.html

      Różnią się przede wszystkim zapewnianiem lub brakiem okluzji, co może również przekładać się na bezpośrednią ocenę ich działania - niewłaściwa konsystencja może wzmagać łojotok, powodować podrażnienia, odwodnienie i inne reakcje niepożądane. Kremu nie stosowałam tak często jak esencji, więc nie jestem w stanie aż tak porównać ich efektywności działania, ale jednak bardziej służyła mi ich konsystencja kremowa. Pod względem walorów, bardziej odpowiada mi esencja Manyo Factory, która dodatkowo jest wzbogacona niacyną, ma lepszą konsystencję i jej stosowanie przynosiło u mnie lepsze efekty, przy Bentonie miałam nieodparte wrażenie chlustania się wodą.

      Tak, znam tę serię, mam w planach artykuł na jej temat :)

      Usuń
    2. Zastanowię się nad Manyo, bardzo kusi :) Co jest w sumie w jego składzie składnikiem/składnikami konserwującymi?
      Galactomyces Ferment Filtrate, Niacinamide, Zanthoxylum Piperitum Fruit Extract, Pulsatilla Koreana Extract, Usnea Barbata (Lichen) Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Sodium Hyaluronate.

      O, super, że będzie o tym artykuł, będę czekać :D

      Usuń
    3. Wyciąg fermentacyjny, który jest jednocześnie substancją konserwującą :)

      Usuń
  34. Polecasz może coś na blizny po wrastających włoskach po depilacji w okolicach bikini (najstarsze mają ok. 7 miesięcy)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie na takie zmiany działa regularne szczotkowanie ciała oraz peelingi tretinoinowe ;)

      Usuń
  35. Zastanawiam się, czy podkład, który opisujesz może sprawdzić się u mnie. Mam doświadczenie jedynie z Annabelle Minerals i ich podkłady mają u mnie niską trwałość, ścierają się szczególnie szybko na szczycie nosa, i powodują szybkie świecenie - zgodnie z tym, co piszesz, pasowałabym do grupy docelowej. Jednocześnie moja tłusta skóra (a może mieszana - świecę się głównie na czole i czasem w "trójkątach" między nosem i okiem) i łatwo zanieczyszczająca się skóra jest dość przesuszona: toleruje tylko delikatne mycie, z bliska lub po przejechaniu pędzlem z podkładem można dojrzeć suche skórki. To przesuszenie przemawia przeciw Amilie Mineral? Dodatkowo w tych "trójkątach" i na nosie mam widoczne pory. Będę wdzięczna za sugestię, czy warto próbować z tą formułą. Niestety na razie nie mam porównania z podkładami Pixie czy Lily Lolo, bo jednak chcę najpierw zużyć niedoskonały dla mnie AM, a że nie malują się codziennie, trochę to trwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej polecam formułę Minerals Love Botanicals Pixie Cosmetics, zwłaszcza w połączeniu z ich świetnym pudrem glinkowym Clay Delights, Amilie może mieć niestety u Ciebie dość niską trwałość - podkład jest podobny do Annabelle Minerals, ale nie wysusza skóry i ma ładniejsze, bardziej kremowe wykończenie. To jest właśnie taki typ podkładu mineralnego, który sprawdzi się na znormalizowanej, zadbanej skórze, która nie przetłuszcza się sama z siebie, tylko pod wpływem stosowanych kosmetyków. zalecam formułę Coverage osobom, którym służy bardzo minimalna pielęgnacja, a ich skóra wygląda lepiej bez kosmetyków niż z nimi :)

      Usuń
  36. Czytam tego bloga już jakiś czas, i ostatnio natrafiłam na ciekawy archiwalny post o azeoglicynie... przypomniał mi on pewne gotowe serum które kiedyś widziałam, ale niestety niczego konkretnego na temat jego składu nie znalazłam. Czy miałabyś coś przeciwko temu, żeby rzucić okiem na skład i ocenić jego sensowność? Po lekturze innych postów powiedziałabym, że powinno mieć jakąś zauważalną ilość azeoglicyny patrząc po pozycji w składzie, plus humektanty wnikające i powierzchniowe, ale czy to się składa w jakąś sensowną całość, to już nie umiem stwierdzić.

    AVA, Koktajl Młodości SOS Sebum Control

    INCI: Aqua, Glycerin, Potassium Azeloyl Diglycinate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Niacinamide, Propylene Glycol, Panthenol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Urea, Glucose, Allantoin, Lysine, Lactic Acid, Glutamic Acid, Glycine, Phenoxyethanol, Xanthan Gum, Sodium PCA, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Limonene

    Z góry dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum ma sporo humektantów w swoim składzie. Stosowane samodzielnie, może odwadniać, pobudzać i uwrażliwiać skórę. Jeśli nie masz odwodnionej cery, to serum może sprawdzić się stosowane samodzielnie. Gliceryna może podrażniać mieszki włosowe przy dłuższym stosowaniu.

      Ogólnie skład jest ok, ale trzeba uważać na stosowanie tego produktu ze względu na jego wodną, potencjalnie drażniącą formułę.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź!

      Serum stosowałabym raczej pod krem - chwilowo ćwiczę kombinację Ambrozja nawilżająca Avebio + krem Orange Energy Make Me Bio (wcześniej Garden Roses) i chyba robię krok w dobrą stronę, bo policzki mi się tak nie "siepią" jak wcześniej.

      Ogólnie kiedyś miałam cerę tłustą, z klasycznymi ropnymi pryszczami, ale od dłuższego czasu mam problem żeby ją określić - bo niby już nie drażni mnie jakieś nadmierne przetłuszczanie czoła czy brody, a policzki mam wręcz suchawe z tendencjami naczynkowymi (ale to chyba od zawsze; gorąco - burak, stres - burak, po prysznicu - burak), ale jednoczesnie mam sporo "niewinnych małych grudek" na policzkach, żuchwie, czole... przypominają zaskórniki zamknięte (otwarte to tylko na nosie, ew. brodzie) - ale czy nimi są? U ciebie przeczytałam o podziale na skórę suchą i odwodnioną, może więc mam raczej odwodnioną, no bo jeśli suchą - to z czego te a'la zaskórniki by się robiły? Chyba dowiem się tylko testując dalej na własnym organizmie ;P

      A to serum z azeoglicyną zainteresowało mnie właśnie bardziej ze względu na jej właściwości - podobno - na naczynka. W każdym razie Vianek ma serum do cery naczynkowej właśnie z azeoglicyną, i w takim kontekście się z nią zetknęłam. Na razie chyba jednak ograniczę swoje szaleństwo do spróbowania serum korygującego z Bielendy (bo kwasów nawet takich subtelnych nigdy nie próbowałam), w skromnej nadziei zredukowania owych grudek. Nie wiem nawet czy one są tak same z siebie, czy sama ich sobie narobiłam, bo są "odkąd pamiętam". Gdyby zechciały zniknąć, to przynajmniej wiedziałabym że coś robię źle kiedy zaczną powracać ;)

      Pozdrawiam,
      Agata.

      Usuń
    3. Skąd taka informacja, że gliceryna podrażnia mieszki włosowe? Nigdzie nie mogę znaleźć informacji na ten temat poza Twoim blogiem i "widzimisię" nawiedzonych innych osób na wizażu z 2006 r.

      Jakieś źródła? Nic nie widzę na ten temat na pubmedzie. Zero.

      Usuń
    4. Z właściwości gliceryny. To substancja silnie higroskopijna. Pod wpływem nadmiernego wyciągania wilgoci, dochodzi do nadmiernego rogowacenia oraz podrażnienia, a to wystarczy, aby wywołać miejscowy odczyn zapalny :)

      Usuń
  37. Dzień dobry,
    czy myślała Pani kiedyś o napisaniu artykułu o tzw. jęczmieniu na oku bądź gradówce?
    Interesuje mnie, co może wpływać na występowanie takich przypadłości i czy pielęgnacja może mieć tutaj jakieś znaczenie.

    Pozdrawiam,
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino, nie posiadam wystarczającej wiedzy, aby pisać takie artykuły. Postaram się dowiedzieć więcej na ten temat, aktualnie moja wiedza jest cząstkowa :)

      Usuń
  38. Hej Ewo ! ;) mam do Ciebie pytanie odnośnie kremu myjącego Esse przeznaczonego do cer wrażliwych. Używam go już od prawie trzech miesięcy, rano i wieczorem. Przy każdym myciu bardzo dokładnie aczkolwiek delikatnie masuje skórę, aby ją ukoić i dogłebnie oczyścić pory. Moja cera jest bardzo delikatna, nie mam rumienia ani tendencji do niego, ale jestem już po 30 stce a wcześniej używałam do mycia twarzy mydeł :( Za to ma tendencje do odwodnienia no i zanieczyszcza się w okolicach brody, nie jest tego dużo, no ale jest i mnie to akurat przeszkadza :( Makijaż stosuje mineralny ( pixie love botanicals ) i to naprawdę bardzo, bardzo rzadko, czasem raz w miesiącu, przy czym jeśli już go mam to zanim umyje twarz kremem esse zmywam makijaż mleczkiem albo płynem micelarnym ( sylveco lipowy ) Czy według Ciebie takie oczyszczanie jest ok ? nie mówię tu o całej pielęgnacji bo są jeszcze maseczki nawilżające albo glinkowe i kremowe peelingi raz w tygodniu ale o samo codziennie oczyszczanie. Czy ten krem myjący jest w stanie dogłębnie oczyszczać ? lubię go stosować, ale często mam wątpliwości bo mimo wszystko te niedoskonałości wciąż się pojawiają a tyle się nasłuchałam w różnych "recenzjach" jakie to cudowne dla cery jest wyeliminowanie pieniących się produktów a zastąpienie ich właśnie delikatnymi mleczkami / emulsjami, że tak świetnie oczyszczają , mimo swojej delikatności i sama już nie wiem co o tym myśleć, bo niby skóra jest w lepszej kondycji, nie jest wysuszona na wiór, no ale te uporczywe grudki albo pojedyncze zaskórniki otwarte się pojawiają ( pewnie rogowacenie ) Ewo jakie jest Twoje zdanie na ten temat ? co myślisz o tym produkcie esse ? ma taki oto skład :
    Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Extract*, Glycerin, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Decyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Sclerocarya Birrea (Marula) Seed Oil, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Lactic Acid, Ascorbyl Palmitate, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Lactobacillus Ferment, Levulinic Acid, Sodium Levulinate, Aqua, Citric Acid, Glyceryl Caprylate, Sodium Anisate, Vanillin, Hexenol, Gamma Decalactone

    Dziękuję bardzo z góry za odpowiedź, pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem powinien dostatecznie dobrze zmywać zabrudzenia dnia codziennego oraz delikatny makijaż mineralny, ale możliwe, że mimo tego, że będzie Tobie służyło delikatniejsze mycie, skóra zacznie się buntować i zanieczyszczać pod wpływem zbyt lekkiej pielęgnacji, dlatego jeśli tylko odczuwasz potrzebę mocniejszego oczyszczenia, polecam raz na jakiś czas oczyścić skórę za pomocą mocniejszego żelu lub pieniącego się, zasadowego mydła.

      Usuń
  39. Witam. Ewo, bardzo proszę Cię o pomoc. Mam problem, ponieważ na twarzy,a dokładnie na brodzie pojawiła mi się miesiąc temu podskorna zmiana. Jest tylko lekko czerwona, ale nie jest bolesna, ale twarda i wyczuwalna palcem. Mam bardzo wrażliwą skórę z łojotokiem i trądzikiem różowatym. Jak się tego pozbyć? Smaruję to maścią z Metronidazolem i ichtiolem, przykładam tez rumianek, ale ta ,,gula" nadal siedzi. Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to pierwsza taka zmiana, czy już wcześniej gdzieś się taka pojawiła?

      Usuń
    2. Nie miałam nigdy czegoś takiego...Kasia

      Usuń
    3. Warto zatem udać się do dermatologa, możliwe, że to zwykła, głębiej ropiejąca zmiana trądzikowa, ale to też może być jakaś miejscowa silna reakcja zapalna lub rozwijający się brodawczak.

      Usuń
  40. Ewo a który podkład mineralny z tych wszystkich, które testowałaś jest najbardziej odpowiedni do cery, która ma tendencje do rogowacenia i który jednocześnie nie zrobi ciasta na twarzy ? cera mi się nie przetłuszcza prawie wcale, ale w przypadku AM to na mojej buzi wyglądało to koszmarnie :O nie wiem gdzie szukać ? pomożesz ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiego krycia oczekujesz? :)

      Usuń
    2. Ewo średniego, nie musi być mocno kryjący, oczekuje, że makijaż będzie bardzo lekki i bardzo naturalny.

      Usuń
    3. Polecam spróbować z formułą Amazon Gold od Pixie (do 28 lutego mają super promocję) oraz Ecolore Velvet Soft Touch, jeśli może być to delikatne, świetliste, naturalne wykończenie.

      Usuń
  41. A co sądzisz o stosowaniu serum z witaminą C Antiox BU razem z kremem pod oczy Benton (stosowane na całą twarzy)? Chodzi o wymieszanie ich razem przed nałożeniem na twarz, ewentualnie najpierw nałożenie serum, a na to kremu. Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić, czy składniki obu produktów nie będą się ze sobą "gryzły"? :) Wstawiam składy w razie potrzeby:

    Serum Antiox: Mleczko oliwkowe (Water; Olea Europaea (Olive) Leaf Extract; Olea Europaea (Olive) Fruit Oil; Propylene Glycol; PEG-60 Hydrogenated Castor Oil; Glyceryl Stearate) ; Witamina C (Tetrahexyldecyl Ascorbate); Potrójny żel hialuronowy 1.5% (Sodium Hyaluronate; Hydrolyzed Hyaluronic Acid); Ekstrakt z czerwonych alg; Kwas ferulowy w płynie; Kompleks peptydowy (Water; Glycerin; Hydrolyzed Rice Bran Protein; Glycine Soja Protein; Superoxide Dismutase; Sodium Dextran Sulfate)

    Benton eye cream: Galactomyces Ferment Filtrate, Bifida Ferment Lysate, Butylene Glycol, Caprylic /Capric Triglyceride, Glycerin, Cetostearyl Alcohol, Cetyl Ethylhexanoate, Water, Macadamia Temifolia Seed Oil, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Pentylene Glycol, rh-Oligopeptide-1, Ceramide NP, Sodium Hyaluronate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Adenosine, Allantoin, Althaea Rosea Root Extract, Betaine, Panthenol, Beta-Glucan, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Arginine, Zanthoxylum Piperitum Fruit Extract, Pulsatilla Koreana Extract, Usnea Barbata (Lichen) Extract, Sorbitan Stearate.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można je wzajemnie, bezpiecznie mieszać ze sobą, obserwuj skórę jak zareagujesz na taką mieszankę, nie wiem jak ta konsystencja będzie współpracować z Twoją cerą ;)

      Usuń
    2. Będę próbować, dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  42. Ewo, czy puder Pixie Clay Delight nada się do tłustej I bardzo wrażliwej skóry? Mam uczulenie na srebro i najniższą próbę złota. M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy z czego ta tłustość wynika, moją tłustą cerę Clay Delights doskonale normalizował.

      Clay Delights nie powinien Cię uczulać, ale zapytaj producenta, czy w tym pudrze nie ma śladowych ilości złota - nie wiem jak wygląda ich linia produkcyjna, a kilka produktów z ich oferty zawiera ten składnik.

      Usuń
    2. Tlustosc jest chyba genetyczna, zmagam się z nią odkąd pamiętam :( Napisałam do nichm jak mi poradziłas i dowiedziałam się, że nie mają nawet śladowej ilości złota. A glinki w pudrze Clay Delight mogą uczulic? Dziękuję Ci za pomoc.

      Usuń
    3. Glinki są hipoalergiczne :)

      Usuń
  43. Kochana czy możesz polecić jakieś peelingi mechaniczne ? Szukam dobrego peelingu do skóry dosyć grubej, tłustej, który będzie dobrze złuszczał naskórek ale nie będzie zbyt mocny (korund dobrze się u mnie sprawdza, chociaż chciałabym coś trochę delikatniejszego).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście - polecam peeling ze skały wulkanicznej. Doskonale oczyszcza skórę, ale drobinki nie są ostre i drapiące.

      Usuń
  44. Witaj,
    Zwracam się tutaj z małym pytaniem. Planuje zakup podkładu od Pixie Cosmetics z serii Minerals Love Botanicals i zastanawiam się na wyborem koloru. Do tej pory używam podkładu od Annabelle Minerals w odcieniu Golden Fairest i jest on w sam raz. Sądzisz, iż odcień Butter Cream od Pixie będzie odpowiedni?

    Pozdrawiam
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, odpowiednikiem tego odcienia jest kolor Lunar Falls ;) Butter Cream jest bardziej żywy i żółty ;)

      Usuń
    2. hej Olu- ja także odstawiłam AM na rzecz Pixie i moja cera w końcu odżyła , używałam dokładnie tego samego koloru z AM a teraz z Pixie używam właśnie Butter Cream i jestem bardziej zadowolona z tego odcienia, nie jest tak ziemisty jak AM Golden Fairest :)

      Usuń
  45. Hej Ewo :) Chciałam napisać tylko że zamówiłam z Twojego polecenia Pixie podkład MLB oraz Clay delights :) Msm nsdxieje że link afiliacyjny zadziałał, bo na początku weszłam na stronę normalnie. Nie mogę się doczekać bo używam od wieków minerałów Anabelle, aktualnie matującego i mam wrażenie, ze moja skóra wygląda w nich na strasznie zmęczoną, plus że trochę pogarsza mi jej stan. Mam nadzieję że dzięki Pixie odżyje. W ogóle dzieki ze jesteś, i za Twojego bloga, że odpisujesz na te wszystkie upierdliwe pytania, mam nadzieję że karma na prawdę wraca i że Cię wynagrodzi za to ilu osobom pomagasz i pomogłaś <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa :) Niech podkład i puder glinkowy dobrze Tobie służy :)

      Usuń
  46. Uwielbiam ogrom wiedzy jaki posiadasz!
    Polecasz może jakąś literaturę związaną z tymi tematami - skórą, kosmetykami, składnikami itd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstawy anatomii i fizjologii człowieka + śledzenie na bieżąco artykułów naukowych :)

      Usuń
  47. Hej Ewo, jak to jest z tą mąką kokosową? Bezskutecznie szukam nieodtłuszczonej - wszystkie, na które dotychczas trafiam mają dużą ilość węgli. Wiem, że najlepiej jest zrobić własną, ale w tej kwestii najchętniej poszłabym na łatwiznę i zamówiła gotowca. Jesteś w stanie polecić jakiegoś producenta czy raczej odsyłasz mnie do kuchni? ;)

    Pozdrawiam Cię ciepło,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, a do czego potrzebujesz tej mąki kokosowej? Zawsze możesz ją wzbogacić sproszkowanym mlekiem kokosowym :)

      Usuń
    2. Ewo, tak właściwie to jem ją na śniadanie, na surowo, zalewając ciepłą wodą tylko i wrzucam do niej owoce. Zdarza się, że robię na niej placuszki z jajkiem i bananem. Serdeczne dzięki za podsunięcie pomysłu ze sproszkowanym mlekiem kokosowym - to musi być pyszne :)

      Ewo, a jak Ty korzystasz z mąki migdałowej? Kupiłam ostatnio ze względu na niską zawartość węglowodanów i możliwość jedzenia jej na surowo. Masz jakiś ulubiony przepis z jej wykorzystaniem?

      I pozostając w temacie zdrowego odżywiania, pozwolę sobie poruszyć jeszcze jedną kwestię i proszę Cię o opinię. Mój ojciec ma sporą nadwagę - szczupłe nogi, duży brzuch - taka budowa ciała. Ma 65 lat, bierze leki na cholesterol przepisane przez lekarkę rodzinną. Wczoraj odebrał wyniki badań krwi zlecone przez kardiologa - trójglicerydy 2,5 x ponad normę (dokładnie 380). Cholesterol delikatnie ponad normę. Niestety, je nieregularnie - pierwszy posiłek ok 15-16 po powrocie do domu z pracy. W pracy kawa. Obiady gotuje mama - uważam, że są to zdrowe dania. Ojciec nie stroni od białego chleba pszennego, masła, czasem kupi sobie jakąś dziwną sałatkę makaronową z majonezem. Mięso lubi i je kilka razy w tygodniu. W sobote na śniadanie szybka+kiełbasa. W ndz obowiązkowo rosół+drugie danie: pieczona gęś, pieczony kurczak, karkówka, rolady wołowe, gulasz, czasem ryba + oczywiście ziemniaki, rzadziej kasze. W pon. najczęściej pozostałości z niedzieli :) Wędliny robi mama, kiełbasy kupują od lokalnego dostawcy. Jajka od zaufanej baby ze wsi ;) Uważam, że jedzenie pod względem jakości jest naprawdę w porządku, ale ojciec je tłusto. Np. na kolacje wspomniany biały chleb, ze smalcem lub masłem, a na to kiełbasa + pomidor, który właściwie smaku nie ma. Warzywa właściwie tylko do obiadu w postaci surówki, brokuła, kalafiora. Na dodatek, nie rusza się zbyt wiele, właściwie wcale. Pracę ma siedzącą, w delegacje autem, po powrocie do domu zazwyczaj czas spędza oglądając tv. Ciężko go zmotywować do spacerów i jakiejkolwiek aktywności, a na każdą próbę podjęcia rozmowy, reaguje zdenerwowaniem jakby ktoś mu zazdrościł tego jedzenia :) Martwię się o niego - w rodzinie zawały, choroby układu krążenia są genetyczne. Powiedz proszę, jak najlepiej zbić te trójglicerydy? Jaką dietę zastosować, co wykluczyć, a co włączyć? Dodam, że moja mama je podobnie, ale np. nie sięga po białe pieczywo, wybiera tylko takie na zakwasie. Tryb pracy ma siedzący, ale w domu jest w ciągłym ruchu. Do pracy woli iść pieszo lub rowerem niż autem. A wyniki ma super pomimo bardzo podobnej diety z kilkoma wyjątkami..

      Radzę się Ciebie, bo wiem, jak dużą wiedzę posiadasz i myślę, że Twoje porady w tej kwestii będą zgoła inne, aniżeli lekarza rodzinnego, który zaleca zastąpienie masła - margaryną. Będę wdzięczna za odpowiedź.

      Ściskam,
      Kasia

      Usuń
  48. Witaj, byłabym Ci bardzo wdzięczna za małą radę, czy mogę używać na ampułkę z witaminą C marki Sesderma (sklad: kwas askorbinowy, glikol propylenowy) serum o takim składzie z enaturalne:

    NMF –3 g

    Kompleks morski z algami – 7,5 g

    Kwas hialuronowy – 4,5 g

    Hydromanil – 1,5 g

    Witamina B5 – 0,6 g

    Konserwant – 0,3 g

    Czytałam na Twoim blogu, że kwas askorbinowy gryzie się z witaminą b5. A czy w takim razie jeśli odczekam jakiś czas po zastosowaniu ampułki,powiedzmy pol godziny, to mogę później zastosować to serum czy nie jest to wskazane? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, polecam odczekać i zaaplikować serum z witaminą C na serum z e-naturalne. Obserwuj też swoją skórę, zarówno serum z e-naturalne, jak i sesderma, potencjalnie wysusza i podrażnia skórę, a aplikowanie tych produktów bezpośrednio po sobie może zaowocować nadmiernym podrażnieniem/odwodnieniem.

      Usuń
    2. To z e-naturalne to jest to serum z algami prawda? Dlaczego Ewo ono mogloby potencjalnie eysuszsc i podrazniac? WydajeWsię miec ładny skład

      Usuń
  49. Dzień dobry. Pani Ewo co sądzi Pani o składzie żelu myjącego? Czy może sprawdzić się przy skórze dojrzałej(45+)nadreaktywnej z tendencją do zanieczyszczeń i powstawania niedoskonałości szczególnie na brodzie?
    INCI:

    aqua, coco-glucoside, cocamidopropyl betaine, disodium lauryl sulfosuccinate, glycerin, trehalose, pantenol, benzyl alcohol, euterpe oleracea fruit extract, panax ginseng root extract , dehydroacetic acid, sclerotium gum, tetrasodium glutamate diacetate, parfum, linalool, limonene.
    Poszukuję żelu myjącego delikatnego a jednocześnie dobrze oczyszczającego. Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam... Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, nie mam wglądu w dokładny skład procentowy tego żelu, musiałabym się zapoznać chociaż z próbką, aby poznać właściwości myjące: zawiera on jednak zarówno emulgatory, jak i środki pieniące - prawdopodobnie będzie dobrze zmywał nawet lekki, kremowy makijaż, przy delikatniejszej pielęgnacji może wysuszać skórę.

      Usuń
    2. Dziękuję.

      Usuń
  50. Część Ewo :)
    Jesteś jedyna osobą którą biorę pod uwagę co do oceny minerałów, dlatego czy mogłabyś mi polecić podkład mineralny, który by dobrze matowił (używam ecolore i świece się po nim szybko, a tego nie lubię..) i był dosyć trwały. Czytałam u Ciebie o neauty minerals i clare blanc, że spełniają takie wymagania. Który byłby lepszy? Dla mnie ważny jest mat. A może coś innego lepszego znasz? ;)

    Pozdrawiam Cię serdecznie
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, oczywiście. Typowe matowe, porządne wykończenie oraz bardzo dobrą trwałość mają podkłady Meow Cosmetics - bardzo polecam zapoznać się z moją recenzją wersji Flawless Feline: http://www.ewaszalkowska.com/2018/02/meow-cosmetics-flawless-feline-mineral.html

      Podobne właściwości posiada podkład Amilie w formule Matt - niebawem pojawi się pełna recenzja tego produktu :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :) to czekam na recenzje Amilie matt.

      Usuń
  51. Ewo od prawie roku używam differinu raz w tygodniu ( lekkie rogowacenie w okolicach brody ) , czasem nawet raz na dwa tygodnie i to mi wystarcza. Czy na pojedyncze wypryski mogłabym czasem nałożyć benzacne ? oczywiście nie w tym samym czasie co differin ? Inne preparaty stosowane miejscowo prawie wcale się u mnie nie sprawdzają,albo konsystencja mi nie odpowiada, albo są bardzo widoczne po nałożeniu, albo z kolei tak jak antybiotyk w żelu wywołuje u mnie swędzenie a czasem nawet podrażnienie , za to jak raz spróbowałąm benzacne to nic złego się u mnie nie zadziało... tylko wciąż mam obawy, czy mogłabym od czasu do czasu zastosowac go miejscowo na jakąs zmianę zapalną w określonym dniu cyklu , Ewo poradzisz ?? pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino, odpowiedziałam na Twój komentarz pod najnowszym artykułem :)

      Usuń
  52. Ewo, czy emulsja Avene sprawdzi się przy skórze lekko odwodnionej, ale jednak wciąż skłonnej do zapychania i podrażnionej? Chciałabym nakładać ją pod krem BB, wersja na parafinie była mimo wszystko zbyt ciężka, a nie chce pogłębiać odwodnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, gdyby jednak była zbyt lekka, dodaj do niej jedną - dwie kropelki witaminy E. Może Ci nie pasować jej zastygająca, bardzo lekka formuła - Avene Cicalfate jest typowo okluzyjny, a znowu Post Acte - suchy, zastygający.

      Usuń
  53. Hej Ewo,

    Szukam fajnego, treściwego kremu, który powlecze moją trądzikową, czerwieniącą się od przesuszenia skórę. Aktualnie nie mam żadnych aktywnych wyprysków, ale mam sporo przebarwień. Skłonność do zanieczyszczania oceniłabym na średnią – przykładam się do demakijażu (aktualnie stosuję emulsję emolientową z Bielendy na zmianę z fitożelem Hand Made z planeta Organica + gąbeczka konjac). Pierwszy raz od dawna nie czuję ściągnięcia skóry po demakijażu, z czego bardzo się cieszę 

    Znalazłam krem Cztery Pory Roku. Czy byłabyś uprzejma zerknąć na skład i ocenić jego walory? Skład: aqua, cetearyl alcohol, butyrospermum parkii butter, glycerin, C12-15 alkalyl benzoate, glyceryl stearate SE, parsea gratissima oil, thermal aqua, propylene glycol, camellia sinensin leaf extract, tocopheryl acetate, ubiquinone, carnityne, ceteareth-20, parfum, phenoxyethanol, ethylhexylglycerin, carbomer, sodium hydroxide, lecithin, tocopherol, ascorbyl palmitate, hydrogenated palm glycerides citrate, glycine soja oil, potassium sorbate, trisodium EDTA.


    Jest w nim sporo emolientów, jest wyciąg z zielonej herbaty, woda termalna, witamina E i koenzym q10. Wydaje mi się, że jego powlekające właściwości są dość duże, ale myślę, że tłustość produktu mogłabym modyfikować samodzielnie, np. mieszając porcję kremu z hydrolatem (aktualnie używam z rumianu rzymskiego, w którym rozpuściłam niacynamid). Właśnie ten sposób zaczęłam ostatnio praktykować i jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego – skóra nie poci się pod warstwą treściwszego kremu.

    Czy mogłabyś wyrazić swoje zdanie na temat tego produktu, patrząc na załączone inci?

    Pozdrawiam ciepło,
    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  54. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - możesz udzielać się w komentarzach, z chęcią wysłucham Twoich przemyśleń, postaram się pomóc na miarę moich doświadczeń i zasobów wiedzy.

Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji. Nie udzielam rozbudowanych informacji w sposób bezpłatny, komentarze wyczerpujące, długie, kwalifikują się już do starania się od prywatne rozpatrzenie poprzez drogę e-mailową: mademoiselleeve@wp.pl!

Proszę nie umieszczać analiz składu - w sieci istnieją specjalne narzędzia, które wykonają to za Ciebie, i za mnie.

Proszę o niereklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna oraz stosownie oznaczana, a każdy jej nieopłacony przejaw będzie skrupulatnie moderowany. Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, produkty, testy kosmetyków, zdjęcia oraz opracowanie tekstu pochłonęły jedynie moje własne środki finansowe i niezbędny czas.

Proszę o jednocześnie zachowanie kultury osobistej, wszelkie przejawy agresji, braku ogłady i szacunku będą beznamiętnie przeze mnie usuwane.

Dziękuję za uwagę :)

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger