18:00

SPOSÓB NA BOLĄCE ZMIANY, KTÓRYCH NIE MOŻNA WYCISNĄĆ | OKŁADY Z WODOROWĘGLANU SODU


Niecodzienny sposób wykorzystania sody podpatrzyłam podczas odbywania praktyk pielęgniarskich w państwowej, warszawskiej placówce. Moim bojowym zadaniem, do którego przyznaję - nie bryzgałam szczególnym entuzjazmem, było wykonanie opatrunku z nasączonej roztworem wodorowęglanu sodu, gazy. Opatrunek miał w mało agresywny i doraźny sposób przynieść ukojenie i znacząco złagodzić objawy miejscowego, silnego obrzęku, który powoli zaczynał już podbierać treścią zapalną, ropną. Byłam zdumiona, jak po zaledwie dwóch dobach regularnych okładów, rana przygasiła się, co finalnie pozwoliło uniknąć stosowania miejscowych i ogólnych antybiotyków. 

W swoim życiu nie ulałam więcej łez niż jesienią roku 2017 - wiele spraw zaczynało obierać przeciwny kierunek, głowa tętniła od zataczających kręgi ruminacji, a kwitnące na żuchwie bolesne, guzkowate zmiany hormonalne oporne na jakiekolwiek leczenie farmakologiczne dołowały przy każdym niechybnym spojrzeniu w lustro. Nie tracąc zbyt wiele, postanowiłam wdrożyć jeszcze tego samego dnia okłady z sody - przyniosły może nie doskonałe efekty (ze względu na rzadką częstotliwość stosowania), ale znacząco zmniejszyły wielkość zmian oraz przyspieszyły ich wchłanianie. 

JAK DZIAŁA SODA OCZYSZCZONA?

Trzeba urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą, by podczas odbywania kilkutygodniowych praktyk szpitalnych móc zobaczyć dożylną infuzję roztworu wodorowęglanu sodu. W medycynie powszechnej stosowany jest on bowiem w sytuacjach wyjątkowych, bezpośredniego stanu zagrożenia życia - kwasicach metabolicznych, hiperkaliemi, akcji zatrzymania serca, zatruciach trójcyklikami oraz w sytuacjach, gdy wymagana jest natychmiastowa alkalizacja moczu.  Znacznie więcej o sodzie oczyszczonej można przeczytać na forach entuzjastów naturalnego lecznictwa, gdzie uzyskuje status spiskowego, zakamuflowanego przez nazistowskie koncerny farmaceutyczne, leku na raka. Daleko mi do uprawiania szarlatanerii, choć fanką sody oczyszczonej jestem ogromną - szczególnie w domostwie gospodarczym oraz w prawidłowej pielęgnacji uzębienia.

Wbrew obiegowym opiniom, pH sody w stanie stałym wynosi 8.3-8.5 pH i nie jest wcale mocno zasadowe. 

Już wcześniej pisałam o zasadowych mydłach (więcej tutaj>) oraz ogólnie zasadach (więcej tutaj>), mają one szansę sprawdzić się znacznie lepiej na trądzikowych typach skóry niż powszechnie stosowane środki kwasowe. Zasady działają silnie przeciwzapalnie, goją i zasuszają zmiany trądzikowe, nie drażnią intensywnie mieszków włosowych, a jednocześnie wykazują silne właściwości antybakteryjne i oczyszczające. Okłady z sody są szczególnie pomocne, gdy przyczyna trądziku jest idiopatyczna, a zmianom towarzyszą silne obrzęki, bolesność, rumień. Kompresy doskonale znoszą ból i zmniejszają objawy stanu zapalnego bez powstawania ropienia, jest to szczególnie pomocne zwłaszcza przy zmianach naciekowych, bolących, odpornych na leczenie farmakologiczne.

OKŁADY Z WODOROWĘGLANU SODU - JAK JE PRZYGOTOWAĆ I STOSOWAĆ? 

Aby wykonać okłady z sody, można wykorzystać jedną, gotową ampułkę natrium bicarbonicum 8.4% (Polpharma) do wstrzykiwań lub samodzielnie sporządzić roztwór, wykorzystując wodę demineralizowaną (najlepiej klasy farmaceutycznej) lub do iniekcji oraz wodorowęglan sodu, najlepiej również czystości farmaceutycznej (soda oczyszczona) w odpowiedniej proporcji.

Do okładów wykorzystuję głównie 10% roztwór sody oczyszczonej (47.5 ml wody demineralizowanej : 2.5 ml (pół małej łyżeczki) sody oczyszczonej) lub silniejsze 20% stężenie wodorowęglanu sodu (45 ml wody demineralizowanej : 5ml sody oczyszczonej) w przypadku zmian głębszych i mocniej zaognionych. Aby wykonać prawidłowo roztwór, należy dodać odpowiednią ilość sody do odmierzonej już ilości wody, wymieszać i powstałym roztworem nasączyć obficie kompresy z gazy lub włókniny niejałowej.

Przygotowane okłady powinny przylegać do skóry przez co najmniej 10-15 minut, gdy mam tylko czas, wykonuję opatrunki, uprzednio je schładzając i wymieniam co pół godziny na kolejne. Najlepszy efekt terapeutyczny osiąga się stosując okłady przez co najmniej kilka godzin.

Okłady z sody są również pomocne w leczeniu miejscowych obrzęków (na przykład po ukąszeniach) oraz ranach poiniekcyjnych (na przykład poszczepienne). 

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY. 

Pozdrawiam serdecznie,
Ewa 

141 komentarzy:

  1. Witam
    Mam pytanie czy krem Purito Deep Sea jest odpowiedni do nawizania skóry problematycznej(tradzik)?
    Skład:Seawater/Deep Sea Water, Dipropylene glycol, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Sorbitan Oleate, Niacinamide, Phenyl Trimethicone, Cetyl Ethylhexanoate, Cetearyl Alcohol, Water, 1,2-Hexanediol, Ecklonia Cava Extract, Laminaria Japonica Extract, Caulerpa Lentillifera Extract, Salicornia Herbacea Extract, Citrus Aurantium Bergamia Fruit Oil, Allantoin, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Adenosine, Sorbitan Stearate, Glyceryl Stearate, Carbomer, Arginine, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam formuły tego produktu, zawiera sporo gliceryny i triglicerydów bez odpowiedniej ilości fazy tłuszczowej oraz sporo substancji reologicznych - może pozostawiać na skórze dziwny, tłusty film i nie dawać efekty zmiękczenia.

      Usuń
  2. Halo
    Stosuje Acnatac raz w tygodniu, jednak nadal pojawiaja sie krostki z sebum tyle że bardzo małe praktycznie takie jak łepek od szpilki co robię jeszcze nie tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktycznie nic nie napisałeś, Anonimku.
      Ani o swojej pielęgnacji, ani o kremach, mazidłach; środkach myjących, czy filtrach uv.
      Jak ktokolwiek ma Tobie pomóc?

      Usuń
    2. Zawsze mnie to totalnie zadziwia, gdy wpadam sobie na bloga raz na jakiś czas, a w komentarzach totalne "przedszkole kosmetyczne" jak to stwierdziła Ziemolina, bo u niej występuje takie samo zjawisko. Ludzie wklejają te składy kremów i oczekują nie wiadomo jakich zdolności wizjonerskich by ze 100% dokładnością ogarnąć czy dany produkt robi coś albo czegoś nie robi. Albo się czyta jak ludzie są święcie przekonani, że parabeny i kwas hialuronowy ich zapychają... nóż się w kieszeni otwiera. Żenua.

      Usuń
    3. Niemiło się to czyta, okropny ten komentarz.

      Usuń
    4. To wygląda na zapalenie mieszków włosowych, ale nie mam pewności, ponieważ nie wiem jak wygląda Twoja cera. Możliwe, że albo Acnatac indukuje zmiany zapalne, bo jest zbyt agresywny lub nie odpowiada Ci jego formuła lub jest niewłaściwie stosowany albo nie zgrywa się z aktualną pielęgnacją, która być może nie jest odpowiednia - nasila rogowacenie, łojotok, a Acnatac jest tylko czynnikiem zapalnym.


      ANONIMOWY18 sierpnia 2018 18:13 Myślę, że można było napisać to znacznie delikatniej, proszę o wyższą kulturę wypowiedzi :)

      Usuń
  3. Parę lat temu na takie bolesne podskórne gule stosowałam okłady z sody wymieszanej z wodą, wyczytałam to w jakimś "babskim":)czasopiśmie i rzeczywiście działało. Korzystajäc z okazji chciałabym spytać Ewy i innych dziewczyn o opinie o kremie Alpha H Clear skin daily, mam łojotokową zanieczyszczoną cere z tendencją do rogowacenia i sporadycznych niedoskonałości i szukam czegoś lekkiego, oczyszczająco leczniczego.
    Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, ten produkt jest bardzo dobry, ale bardziej polecałabym go do sporadycznego stosowania lub rozcieńczania bardziej kremowych produktów. Samodzielnie przy dłuższym stosowaniu może skórę przesuszać. Bardzo odświeża skórę i nie jest aż tak bardzo agresywny jak inne żele, skórę nadwrażliwą może nieco podrażniać.

      Usuń
    2. Dziękuje za odpowiedź, szukam czegoś co by miało właściwości oczyszczająco gojące na tą chwile reguluje cere mdzn.tonikiem z kw mlekowym i liqCR ale ciężko jest bez czegoś konkretniejszego, dlatego pomyślałam o tym kremie, planuje też wykonać serum z niacynamifem wg. Twojego przepisu:)

      Usuń
  4. Powiesz cos więcej o tym zastosowaniu w pielęgnacji zębów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie oddzielny wpis o prawidłowej higienie jamy ustnej oraz higienie okolic intymnych - mimo że prowadzę bloga głównie kosmetycznego, to widzę duży deficyt w tym zakresie, a myślę, że jako przyszła pielęgniarka mogę jednak sporo tutaj powiedzieć :)

      Usuń
    2. Z niecierpliwością czekamy, Ewo.
      Ciekawe i potrzebne są właśnie rady i fachowe informacje dotyczące postępowania z tymi jakże różniącymi się od siebie rejonami ludzkiego ciała.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Ooo super! Nie mogę się doczekać tych artykułów. :D

      Usuń
  5. Witaj Ewa,,
    Mam 31 lat i od 15 lat uporczywy trądzik. Głównie zlokalizowany na brodzie i wokół ust, chociaż ostatnimi czasy pojawił się również na policzkach i czole.
    Zmiany te to bardzo głębokie, bolesne gule które goją się tygodniami zostawiając przebarwienie bądź bliznę.
    Mam wrażenie że stosowałam już wszystko, łącznie z najsilniejszym kalibrem czyli Izotekiem, niestety nastąpił nawrót.
    Odwiedziłam dziesiątki dermatologów (używałam chyba wszystkiego co możliwe dostępne a aptece), ednokrynologów (hormony są ok), gastrologów, ginekologów alergologów, dietetyków, laryngologów, dentystów (nie wykazali żadnych problemów).
    Jestem na diecie beznabiałowej, cukier bardzo ograniczam, mam w planach wykluczyć również gluten. Odżywiam się zdrowo.
    Nużeniec, gronkowiec wykluczony. Kosmetyki tylko ze sprawdzonym składem, niekomedogenne.
    Aktualnie oczyszczam skórę łagodnym żelem, tonizuje, nakładam wit D, następnie DMSO i później olej rycynowy.
    To głównie pielęgnacja na noc.
    Na dzień serum z niacinamide.
    Żadne maseczki z kurkumy, miodu, drożdzy itp. itd nie przynoszą nawet najmniejszego rezultatu.
    Od czas do czasu wykonuje kwasy.
    Suplementy typu cynk- zero efektu.
    Srebro koloidalne- nic.
    Olejki np z drzewa herbacianego nic.
    Higiena w postaci pościeli, papierowych ręczników do wycierania twarzy zachowana.
    Ewo czy masz może jakiś pomysł, może coś co Tobie głównie pomogło?
    Trądzik rujnuje mi życie. Oprócz estetycznego aspektu jest dla mnie bolesny. Umycie twarzy czy spanie jest bardzo niekomfortowe.
    Tracę życie przez trądzik ;-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że się wtrącę ale ten olej rycynowy trzymasz całą noc na twarzy? A to DMSO to co to jest; można to nakładać na skórę?
      Pytam z ciekawości.
      Dzięki jeśli zechcesz coś odpisać, pozdrawiam.

      Usuń
    2. hm.. prawie jakbym czytała o sobie, chociaż u mnie trwa to krócej.. wiesz.. wydaje mi się, że jedynym racjonalnym wytłumaczeniem takiego stanu jest stres. Nie wiem czym zajmujesz się na co dzień, może stresująca praca, może jakieś inne problemy.. A może po prostu kiedyś, jakaś stresująca sytuacja to wywołała a Ty od tamtej pory ciągle przejmujesz się niedoskonałościami, które kiedyś wywołała jakaś stresująca sytuacja. Wiesz.. Kilka dni temu trafiłam na youtube na dziewczynę, nazywa się Cassandra Bankson i właśnie jej film o tym jak weganizm wpłynął na jej trądzik, to że powiedziała wprost jak stres wpływał na to jak wyglądała jej cera i szczerze? Niby tak prosta i oczywista sprawa stała się wtedy dla mnie tak wielkim odkryciem, że.. wow. Bo tak faktycznie u mnie jest. I niby się niczym nie przejmuję, niby mam wszystko gdzieś, a i tak coś jest nie tak. I martwi mnie ten trądzik i inne objawy jakie wysyła mi organizm. I koło się zamyka. Po prostu, może warto odpuścić? Zostawić to samo sobie i przejdzie. Dziwi mnie, że tak mało się o tym mówi. O tym jak destrukcyjnie stres może wpływać nie tylko na psychikę, ale i na wygląd.
      Nie wiem, czy mój komentarz zostanie opublikowany, a jeśli tak to czy coś weźmiesz z niego dla siebie, ale jak coś to trzymam kciuki i mam nadzieję, że jakoś wszystko się, jak to mówią, "do wesela się zagoi" :) trzymaj się i pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Z natury jestem osobą wrażliwą, stresującą się. Ale czy jakoś bardzo? Bardziej niż my wszyscy w dzisiejszym świecie? Sama nie wiem. Brałam to pod uwagę. Przeszłam nawet "leczenie" u najlepszego psychiatry w Warszawie, z nadzieją, że może mnie wyciszy co wpłynie pozytywnie na skórę. Nie potrafię sobie odpuścić. Kiedy tylko moja skóra jest w lepszej kondycji, rzadko ale jednak jestem zupełnie inną osobą. Kiedy mam wysyp i codziennie czuję kolejną rosnącą gulę świat mi się wali. Pracuje w domu, bez makijażu. Mam obrzydzenie do siebie kiedy patrze w lusterko. To już zbyt długo trwa, nie rok, 2 lata, 5 lat, a ponad 15. Cała moja młodość skupia się tylko wokół trądziku. Nawet kiedy myślę o przyszłości, o dziecku, o porodzie, to mam tylko w głowie myśl, jak to będzie kiedy odwiedzi mnie dalsza rodzina, czy znajomi i zobaczą bez makijażu? ;-((((

      Usuń
    4. Tak, olejek trzymam całą noc na twarzy, nie zauważyłam zapychania, mam wrażenie że trochę wycisza moją skórę.
      O DMSO proszę poczytać, bo to dość obszerny temat.

      Usuń
    5. Ja bym wypróbowała odstawienie wszystkich formuł olejowych jakie stosujesz na dłuższy okres czasu.

      Usuń
    6. Anonimie...
      Jedna sprawa to to, że z Twoich słów przebija bardzo duża trudność zwiazana z psychika. Tradzik=zycie. "Leczenie" u psychiatry to tabletki - dla psychiki najważniejsza jest porządna terapia u psychoterapeuty. Z tego, co piszesz, bardzo wskazana. Polecam i jako terapeutka, i jako (obowiązkowo w tym zawodzie) osoba po psychoterapii.

      Inna rzecz to olej na twarz... Olej rycynowy bardzo zatyka pory, do tego olejowa wit D - nie sądzisz, że to nakreca problem? U mnie jedna kropelka witaminy olejowej do maseczki (raz na tydzien-dwa) za dużo - i już gule, ropne zmiany. Nie wyobrażam sobie, co byłoby po codziennym nakładaniu oleju rycynowego na buzię :(

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    7. + piszesz, by doczytać o DMSO. Po wpisaniu w google cała pierwsza strona to teksty o DMSO jako cudownym leku na raka ukrywanym przez koncerny farmaceutyczne... Przykro mi, ale przy takim czymś wręcz odechciewa się wchodzic dalej w temat. Zastanowmy się, co Ci pomaga i co jeszcze może pomóc, a co wręcz przeciwnie. Pozdrawiam

      Usuń
    8. Przykro mi, ale żadna psychoterapia nie pomoże jeśli moja skóra będzie tak wyglądała. Albo nie miała nigdy Pani uporczywego, długoletniego trądziku albo nie zna psychiki osób z trądzikiem, powtarzam -długoletniego, silnego trądziku. Żeby "wyleczyć" swoją duszę należy usunąć przyczynę powstawania problemu. Nie ma opcji zaakceptowania siebie w takim stanie.
      Olej rycynowy nie zatyka bardzo porów tak jak Pani pisze, ma bardzo niski poziom komedogenności.
      Ważna też jest zachowana równowaga- nawilżanie, natłuszczanie, złuszczanie.
      Jeśli chodzi o DMSO- to już Pani sprawa czy chce się Pani z tym bliżej zapoznać. Nie miałabym odwagi leczyć raka, ale w mojej rodzinie przynosi świetne rezultaty w przypadku innych chorób i dolegliwości.

      Usuń
    9. Witajcie,
      poczekajmy co Ewa podpowie.
      Ale obstawiam, że zaleci odstawienie olejów. Warto już dziś spróbować z nich zrezygnować. Olej to olej. Nawet malinowy i wiesiołkowy - najlżejsze z najlżejszych - też potrafią pogorszyć cerę.
      Pozdrawiam

      Usuń
    10. Anonimie,
      rozumiem, naprawdę. Po prostu czuję ogromny smutek gdy czytam słowa o zniszczonym życiu przez trądzik... Zawsze otwiera się we mnie chęć pomocy, choćby trochę. Ale tutaj chyba większa pomoc wskazana, więc poczekajmy na komentarz Ewy :)

      Usuń
    11. Proszę uwierzyć że przez te 15 lat mam wrażenie że używałam wszystkiego. Stosowałam również leczenie bez olejków, kiedyś też miałam takie przeświadczenie że zapychają.
      Dziś mam wrażenie że jedynie olej rycynowy działa chociaż minimalnie na stany zapalne.

      Usuń
    12. Witaj. A ta terapia Izotekiem ile trwała, jaką dawkę skumulowaną przyjęłaś? Wiem o czym piszesz... wiele lat trądzik zatruwał mi życie, myśli krążyły wciąż wokół stanu skóry, katowałam się kolejnym cudownymi sposobami doprowadzając moją skórę do stanu gdy nie tolerowała już nic. Przyjmowałam izotretoinę przez prawie 1,5 roku w niewielkich dawkach 20mg/dobę. W tym czasie tylko oczyszczałam i nawilżałam skórę. Po tej kuracji jest bardzo dobrze, minęły dwa lata. Owszem czasem coś tam wyskoczy, ale teraz już bardzo delikatnie się ze sobą obchodzę. Wiem, jak jest ciężko gdy robisz tak wiele, a trądzik wciąż niszczy buzie... pamiętaj, że wiele z nas ma lub miało podobny problem, nie jesteś sama. Przesyłam dobre myśli!

      Usuń
    13. Dziękuję. Brałam ok roku ale nie pamiętam dawki, w każdym razie niewielką. Miałam podwyższone wyniki trójglicerydów i cholesterolu. Przeszłam całą terapię. Było super, skóra idealna chyba po miesiącu od rozpoczęcia leczenia. Już teraz nie pamiętam dokładnie kiedy nastąpił nawrót, ale jakoś po roku, dwóch.

      Usuń
    14. A jakie dokładnie badania hormonalne wykonałaś? Czy obserwujesz u siebie jakiekolwiek zmiany, które nasilają lub też poprawiają kondycję skóry? Możesz to w jakiś sposób skorelować? Nie wiem czy przyczyną jest pielęgnacja (szczerze wątpię, problem trwa zbyt długo i rotacja produktów jest zbyt duża), ale możliwe, że Twoje działania pielęgnacyjne pogarszają kondycję skóry. przeczytaj mój artykuł chociażby o olejach - to porcja niepotrzebnej w wielu przypadkach okluzji, która doprowadza do patologicznego, głębokiego odwodnienia skóry oraz zaczopowuje ujścia gruczołów łojowych, co doprowadza do rozwoju ciężkiego w leczeniu trądziku - niezależnie co to jest za olej, jeśli jest aplikowany ponad zapotrzebowanie, niestety, nie przyczynia się do lepszej kondycji skóry. Musiałabym zapoznać się bliżej z Twoim przypadkiem, aby stwierdzić co konkretnie Ci dolega i co jest czynnikiem zapalnym - prawdopodobnie zarówno niewłaściwa pielęgnacja, jak i słaba kondycja psychiczna nie pomagają i też dokładają swoją cegiełkę, ale jeśli problem trwa tyle lat, to z pewnością jego przyczyna tkwi wewnątrz. Jeśli lipidogram nie był prawidłowy - to trzymaj się na początku tego - warto wyeliminować niedobory witamin tłsuzczowych i kwasów tłuszczowych - to najbardziej prozaiczna i popularna przyczyna wieloletniego trądziku. Może masz jakieś zaburzenia wchłaniania, albo nadmiernie się stresujesz, a może masz po prostu takie predyspozycje genetyczne, aby zwiększać podaż tłuszczów dobrej jakości?

      Usuń
  6. Ja, podobnie jak Ktoś z komentarza wyżej, też jestem wielce zainteresowana postem o jakichś sposobach na uzębienie. Brakuje tego w polskim internecie; są włosomaniaczki, ceromaniaczki, to i zębomaniaczki też mogłyby być.
    Dziękuję za podzielenie się z nami swoimi obserwacjami, Ewo. Czekam na więcej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnych ludzi już nie ma? Zaraz będzie majtkomaniaczki, podkładomaniaczki, kanapkomaniaczki, obiadomaniaczki, lokówkomaniaczki, pryszczomaniaczki?

      Usuń
    2. Nie ma sensu się tak rozpychać, Anonimie. Idź wylewać swój jad gdzie indziej.
      Wara od Czytelników Ewy.

      Usuń
    3. Będzie specjalny artykuł o higienie jamy ustnej we wrześniu :) To bardzo ważny temat, a rzeczywiście brakuje konkretnych informacji w tym zakresie ;)

      ANONIMOWY18 sierpnia 2018 18:16 Proszę o wyższą kulturę wypowiedzi, również nie lubię tego typu określeń, ale bardzo negatywnie odbieram Twoje wypowiedzi (a jest ich pod tym artykułem kilka) - ich impertynencki i opryskliwy ton jest nie na miejscu. Informuję, że moderuję komentarze, gdy sytuacja tego wymaga.

      Usuń
    4. Już zacieram ręce na myśl, co takiego nam zaserwujesz po wakacjach, Ewuniu.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Ewo,
    ja znów w nawiązaniu do rozpuszczania maści rozgrzewających w alkoholu.
    Niezbyt szczęśliwym splotem okoliczności rozpoczęłam to roztwarzanie od specyfiku o nazwie NeoCapsiderm Maść marki Herbapol.
    Rozgrzewające mazidło nijak nie chciało mi się rozpuścić, choć wstrząsałam piersiówką ile sił.
    Poniżej zamieszczam skład z ulotki maści:
    Petrolatum, Paraffinum Liquidum, Lanolin, Oleum Terebinthinae, Paraffin, Camphor, Oleum Eucalypti, Capsicum Frutescens Resin, Vanillyl Butyl Ether.

    Bardzo proszę o rady co do składu roztwarzanych maści, warunków rozpuszczania, proporcji.
    Z góry dziękuję,
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta maść jest na ciężkich emolientach - parafinach, lanolinach i ma kiepski skład - bardziej celowałabym w maści rozgrzewające o konsystencji żelu, z naturalnymi wyciągami ziołowymi zamiast syntetycznej kamfory (tak zwane maści końskie, np. Herbamedicus), jets pełno naturalnych żeli rozgrzewających - zerknij na nie ;) Bez problemu rozpuścisz je w alkoholu w każdej proporcji, nawet 1:1.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo.
      Mam sporo różniastych maści, bo mięśnie pobolewają; będę z nimi eksperymentować.
      Jeszcze raz dziękuję.
      Serdeczności.

      Usuń
  8. Witaj Ewo, chciałam Cię zapytać, bo moja mama mówiła, że całe lata temu bardzo stary dermatolog przepisał jej "maseczkę" do miejscowego stosowania z rezorcyną, cynkiem, ichtiolem, wazelina albo gliceryną... na co taka pasta, bo mama mówi, że musiała ją chwilę rozgrzewać w temperaturze pokojowej, mogłaby pomóc, ale nie zaszkodzić?
    Pozdrawiam, Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam pytanie: skąd wziąć ichtiol? To chyba z receptury aptecznej.

      Usuń
    2. Tak, tylko tego typu pasta już powodowałaby ewakuację treści zapalnej, a moim zdaniem czasami korzystniej jest po prostu złagodzić obrzęk i "zdusić w zarodku" rozwijający się stan zapalny, by nie prowokować powstawania blizn i głębokich przebarwień poza obrzękami naczyniowymi. Tego typu pasty są pomocne przy zmianach, które tkwią na skórze miesiącami, a jednocześnie jątrzą się głęboko pod skórą - pozwala to uniknąć chirurgicznego nacinania skóry lancetem.

      Usuń
    3. Czy poza sposobem opisanym w tym poście, ewentualnie płynem Afronis polecasz coś do stosowania w sytuacjach, gdy czujemy, że coś pod skórą zaczyna się tworzyć? U mnie na przykład nigdy nie udaje się zdusić zmiany w zarodku, zawsze kończy się na ropnym czubku. Koleżance na takie zmiany pomaga cienka warstwa Metronizadolu.

      Usuń
    4. To właśnie zależy od przyczyny problemu - jeśli Twojej koleżance pomagał metronidazol, to prawdopodobnie przyczyną jej trądziku były pierwotniaki, roztocza lub beztlenowce. Okłady z sody, tak jak napisałam, są pomocne, gdy przyczyna trądziku jest nieuchwytna, a pacjent wymaga natychmiastowego ukojenia i zaleczenia problemu :) Oczywiście skłaniam do poszukiwania sedna problemu, bo taki sposób jaki podałam, ma jedynie działanie doraźne ;)

      Usuń
  9. Ewuniu,
    czy jeśli kropelki probiotyczne na oleju nam znacznie pogarszają cerę (także w postaci krótko przetrzymywanych spłukiwanych maseczek), to czy można spróbować rozpuszczać bakterie z saszetek w wodzie demineralizowanej i nakładać to na twarz? Czy ma to większy sens?

    Z góry dziękuję za odzew, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować tego sposobu, ale większość tych bakterii jest już martwa, a dodatek wody wcale ich nie uaktywni - wymagają styczności z enzymami trawiennymi.

      Usuń
  10. Dobrze wiedzieć o tym sposobie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewo, jeśli można zapytać, jakich kosmetyków uzylas do makijażu na zdjęciu? Podoba mi się efekt:) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się dolna linia rzęs podoba - rzęsy nie są jak pajęcze nóżki, są bardzo naturalne.
      Czy malowałaś je, Ewo? A jeśli tak, to czy od góry, czy od dołu rzęs?
      Pytam, bo mam zawsze problem, by rzęsy dolne wyglądały naturalnie a jednocześnie były podkreślone.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Jasne ;)

      Podkład mineralny Amilie Mineral Cosmetics w formule Matte, który bardzo lubię i bardzo polecam (pełna recenzja tutaj: http://www.ewaszalkowska.com/2018/07/mineralny-podkad-matujacy-amilie.html), mój ulubiony brązer marki The Balm w odcieniu Olivier (świetna, przyjemnie masełkowata formuła, idealny kolor dla bladej karnacji o żółtych i oliwkowych podtonach), ulubiony róż Ecolore w kolorze Coralisso (pełna recenzja: http://www.ewaszalkowska.com/2016/07/roze-ecolore-cherry-in-love-no201-dolly.html), brwi również podkreśliłam ulubionym cieniem Ecolore w kolorze Dark Wood (pełna recenzja: http://www.ewaszalkowska.com/2016/11/cukiereczki-ecolore-warte-grzechu.html), tusz to natomiast mój ulubiony Max Factor 2000 Calorie. Rzęsy maluję normalnie, od dołu, go górze, tylko krańcem szczoteczki, wtedy tusz w tej formule, który jest nieco gęstszy, ładnie osiada na włoskach i ładnie, naturalnie je pogrubia, nie dając teatralnego efektu :)

      Usuń
    3. Dziękujemy, Ewciu.
      Wyglądasz na tym zdjęciu naprawdę olśniewająco.

      Usuń
    4. Bardzo mi miło, dziękuję :)

      Usuń
  12. Ewo i Dziewczyny, czy uzywalyscie korektora mineralnego Neauty i co myślicie o jego kryciu? Szczególnie zależy mi na kryciu naczynek i rumienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre krycie, przyjemna, kremowa konsystencja, moim zdaniem to lepszy zamiennik korektora Annabelle Minerals - krycie na podobnym, mocnym poziomie, a znacznie lepiej utrzymuje się na skórze i lepiej na niej wygląda :)

      Usuń
    2. Dziękuję :) A czy mogłabyś mi doradzić, jaki odcień korektora Neauty pasowalby do podkładu Ecolore Golden 2?

      Usuń
  13. Ewo wyglądasz cudnie :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ewo, pytałam Cię kiedyś o witaminę b6 w leczeniu tradziku. Chciałabym się Ciebie spytać, jaka jest jej bezpieczna dzienna dawka. Dzięki za pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma bezpiecznej dawki - jest ona zależna od masy ciała, zapotrzebowania i wielu innych składowych, np. zaburzeń wchłaniania, narażenia na silny stres, chorób współistniejących, przyjmowanych leków, nie mogę udzielić jednej, konkretnej odpowiedzi.

      Usuń
    2. Ewo, dziękuję za odpowiedź. Moja masa to 60 kg, mam 22 lata, nie przyjmuję żadnych leków, stres w moim życiu to niestety codzienność. Płytki krwi mam poniżej normy (norma 150, ja mam 130). Mam lojotok, trądzik i nadmiar androstendionu. Jednak boję się zażywać tak duża dawkę od lekarza (30tabletek dziennie,szok). Może mogłabyś mi podać jakaś granicę, która mi nie zaszkodzi? Lekarz powiedział, że pomoże na lojotok.

      Usuń
  15. Ewo,
    czy jeśli kupujemy oleje ciekłe roślinne od polskich regionalnych producentów (konkretnie od: zlotopolskie), którzy deklarują, że transport i przechowywanie olejów odbywa się w temp. chłodniczych, to możemy mieć pewność, że tłuszcze tłoczone były z niepodjełczałych pestek?

    A jeśli istnieje takie ryzyko, to skąd brać te ważne kwasy zawarte w olejach roślinnych? Suplementować kapsułkami?

    Chciałam też zapytać o masło klarowane: jaka powinna być maksymalna temperatura tłuszczu podczas wypalania białek mleka? Jakiej się trzymać, by masło nie stało się istną bombą wolnych rodników?

    Z góry dziękuję za odpowiedź,
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma takiej pewności, poszukując odpowiedzi, będziesz w końcu na takim etapie, gdy nikt Ci nie udzieli odpowiedzi. Czy warto ryzykować swoim zdrowiem? Masz pewność tylko wtedy, gdy z własnego ogródka, zbierzesz odpowiednio surowce olejodajne i sama taki olej wytworzysz w domu, dokładając ogromną uwagę do etapu produkcji, aż po przechowywanie oleju. Na tym polega kredyt zaufania konsumenckiego, a jak wiadomo, bardzo często jest on nadszarpywane. Dlatego nie piję olejów roślinnych albo używam ich bardzo, bardzo rzadko ;)

      Jak to skąd? Masz teraz sezon na dynię, cukinię, słonecznik, świeże, cudowne warzywa z pestkami olejodajnymi, masz jaja od kur, które zaznaczyły zielonej trawy (wybitne źródło kwasów omega-3, idealna proporcja kwasów tłuszczowych), masz ryby słodkowodne. Jest tyle alternatywnych źródeł kwasów tłuszczowych, których nasz organizm potrzebuje naprawdę niewiele, że szkoda czasu na tłuszcze roślinne. Ważne jest to, aby dostarczać sobie naprawdę wartościowych tłuszczów - dwa jajka z płynnym żółtkiem zapewnią Ci wystarczającą dawkę kwasów omega-3, omega-6, a dodatkowo ogromnej porcji antyoksydantów, selenu, którego tak nam brakuje, witamin tłuszczowych i wielu, wielu innych.

      Do wrzenia wody, czyli 100 stopni, aby frakcja wodna mogła odparować.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
  16. Ewo, jak wyglądają utrwalone przebarwienia? Jak je odróżnić, od tych, które się wchłaniają? Czy można je w jakiś sposób usunąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają inny kolor - ciemniejszy oraz nie są reaktywne - przebarwienia nieutrwalone będą zmieniać swój kolor i uaktywniać się pod wpływem mycia, podrażnienia, wysuszenia. Przy przebarwieniach utrwalonych nie można tego zaobserwować - są takie same przez cały czas :)

      Usuń
  17. Moim zdaniem soda oczyszczona jest zbyt abrazyjna dla delikatnego szkliwa, lub szkliwa z odwapnieniami, żeby rysować zęby tak codziennie 2x dziennie.. To samo tyczy się durnego trendu z węglem aktywnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o węgiel to Ewcia radziła zmieszać z olejem kokosowym i jedynie nałożyć na zęby. Odczekać chwilę, wypluć.

      Usuń
    2. Soda oczyszczona stosowana w stomatologii posiada zupełnie inny przedział abrazyjności. Nie ma nic lepszego do oczyszczania szkliwa niż wodorowęglan sodu - doskonale oczyszcza szkliwo oraz jamę ustną, zapobiega chorobom przyzębia oraz podwyższa pH jamy ustnej, ma to szereg pozytywnych konsekwencji zdrowotnych. Plusem jest też to, że soda posiada tak doskonałe właściwości oczyszczające, że zabieg mycia zębów może trwać kilka minut, a klasycznych past NIE NALEŻY wypluwać, powinny pozostawać na szkliwie przez około godzinę. Ponadto, większość past wybielających posiada wyższy stopień abrazyjności niż soda oczyszczona.

      A co złego jest w węglu aktywnym? Posiada wybitnie porowatą cząsteczkę chemiczną - świetnie pochłania drobnoustroje, tu nawet nie chodzi o efekt wybielający (choć świetnie wiąże tianiny), ale oczyszczający i detoksykujący, a dodatkowo jest w 100% biodegradowalny i przechodzi bezpiecznie przez cały układ pokarmowy. Defekacja to szczyt czystości przy tym co się lęgnie w jamie ustnej. Mam ambiwalentny stosunek do naturalnych sposobów i wszystko dokładnie weryfikuję, zanim coś napiszę, ale węgiel aktywny i soda oczyszczona w pielęgnacji jamy ustnej to bardzo dobry krok i cieszę się, że pisze się o tym coraz więcej :)

      Usuń
    3. Nie mogę się doczekać, Ewciu, zapowiadanego za niedługo wpisu o dbaniu o jamę ,,gębową''.
      Czekam i pozdrawiam serdecznie
      <3

      Usuń
  18. A kiedy będą posty o pielęgnacji i recenzje kosmetyków???

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej Ewo:) od jakichś 2 tygodni zaczęły pojawiać się w okolicach ud,na pośladkach i pod nimi siniaki(te pod pośladkami nie są okrągłe,lecz podłużne,poziome). Na pewno nigdzie się nie uderzyłam,pojawiły się samoistnie. Z tyłu ,na wysokości kolana odczuwam delikatny ból,ale na szczęście nie pojawiły się w tym miejscu żadne zylaki. Odżywiam się zdrowo, jestem szczupła, po pracy staram się ruszać,ostatnio też zaczelam kończyć prysznic zimnym natryskiem. strumień nie jest silny,żeby mógł wywołać siniaki. Czy mogłabyś mi podpowiedzieć jakie badania krwi powinnam wykonać? W miesiąc temu robiłam morfologie i mocz i wszystko ok(pzoa nieco mała ilością neutrofili). Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki:* i dziekuje za wpis o sodzie-borylam.sie z bolesnymi gulami na szyi,na które nic nie dziala,może okłady okażą się wybawieniem:) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo,jeszcze dodam,ze na łydkach też są małe siniaki, ale te na pośladkach i udach są dużo większe i boleśniejsze. Wyjeżdżam za tydzień na urlop i chciałabym jeszcze przed zrobić badania-pal licho jak będę wyglądać na plaży w bikini,bo do tego czasu pwnie nie znikną,ale może wyniki badań pozwola jeszcze podjąć kroki dążące do zmniejszenia ich i zapobiegania pojawieniu się nowych. Póki co lykam rutinoscorbin.

      Usuń
    2. Jeśli zaczęły się dopiero teraz, to raczej wykluczyłabym skazy krwotoczne, choć jest to jednak nadal możliwe. Przyczyną może być również małopłytkowość, ogólnie - niedokrwistości oraz choroby żylne, w tym rozwijające się żylaki. Warto w pierwszej kolejności wykonać podstawowe badania takie jak morfologia, ferrytyna, B12, żelazo, TIBC, koagulogram oraz koniecznie USG Dopplera :)

      Usuń
    3. Dziękuję :*

      Usuń
  20. Ewo, czy nadwrażliwość pokarmowa na mięso kurczaka, która wyszla mi z testów IGg, oznacza, że.mam.też nadwrażliwość na kurze jajka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, co więcej, to, że wyszła Ci nadwrażliwość na mięso kurczaka z testów alergicznych, wcale nie oznacza, że rzeczywiście jesteś na nie nadwrażliwa :)

      Usuń
  21. Ewo,
    ja znowu w kwestii tym razem już nie olejów ciekłych roślinnych a... pestek.

    Przyznam się, że ja z tych, co raczej kupowali wszystko gotowe a ostatnie pestki dyni w łuskach jadłam jako dziecko (miały pomóc na lamblie); strasznie mi nie smakowały wtedy.
    Nie pamiętam, jaką miały te łuski strukturę i wilgotność, nie wiem, czy były suszone; na pewno były kupowane.
    Znalazłam teraz w sieci przepis na to, by pestki dyni stały się - jak to określono - ,,jadalne''. Czyli pieczenie ich/suszenie w temp. 50 stopni Celsjusza w piekarniku.
    Załóżmy, że zaopatrzyłabym się w dynię obfitującą w te nasiona, wszystko zrobiła od podstaw - wydrążyła dynię a miąższ poddała obróbce cieplnej i ze smakiem zjadła, to jak postępować z pestkami? Czy suszyć je w podwyższonej temperaturze? Czy zjeść od razu?
    Obawiam się, że jak zjem świeże, to mi zaszkodzą, skoro aby stały się ,,jadalne'' trzeba je suszyć.

    Zadaję pewnie infantylne i podstawowe pytania kulinarne ale temat tłuszczów i właściwego ich pozyskiwania przez mój organizm bardzo mnie zainteresował (by nie napisać: zafascynował), zresztą dzięki Tobie.

    Z góry dziękuję za wszelkie sugestie,
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pestki należy wysuszyć albo na słońcu albo w temperaturze stałej około 45-50 stopni przy przewiewie (otwarte drzwiczki piekarnika), wiązania węglowe kwasów tłuszczowych przy takich warunkach nie powinny ulec redukcji, zwłaszcza, że pestki suszysz w ochronnej osłonce, łupinie, we wnętrzu pestki ta temperatura prawdopodobnie nie przekracza nawet 30-35 stopni Celsjusza.

      Usuń
  22. Cześć Ewo!
    Mam bardzo słabe zęby (jak cała moja rodzina, dentysta co 3 miesiące to u nas norma) i do tej pory stosowałam jedynie węgiel aktywny i czasami czerwoną glinkę na dziąsła. Zawsze myślałam, że soda oczyszczona jest zbyt inwazyjna i zrobię sobie nią jedynie krzywdę :D Także będę wypatrywać postu o higienie jamy ustnej bo bardzo mnie tym zaintrygowałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post powinien pojawić się we wrześniu :)

      Usuń
  23. Ewo,
    od jakiegoś czasu reguluję skórę (cieliste grudki na brodzie i okolicach przekształcające się czasem w bolące pryszcze).

    Chciałam zapytać, czy warto je wyciskać, te grudki, gdy przyjmą odpowiednio pokaźny rozmiar? Na przykład jakąś łyżką unny? Czasem mnie naszło, by to powyciskać ale nic z tego dobrego zazwyczaj nie wynikało.
    WYDAJE MI SIĘ, że w poście o zaskórnikach pisałaś, że warto wyciskać te zamknięte, bo są bardziej plastyczne.
    Bardzo proszę o jakieś rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ja wyciskam takie zmiany, które są odpowiednio ukształtowane i ostro zakończone, zupełnie nie ruszam odnawiających się zaskórników, niewykształconych zmian naciekowych oraz włókien łojowych, bo nie ma opcji, aby nie grzebać przy tych zmianach i z pewnością nie usunę całej treści jednym, zdecydowanym ruchem. Zamiast łyżek, najlepiej taką zmianę usunąć po prostu palcami, trzymając jałową gazę. Ważne, aby skóra była zdezynfekowana przed uwolnieniem treści oraz miała możliwość samodzielnie oczyścić się osoczem. Nie polecam wyciskania tego typu zaskórników - jeśli już, to utlenione, klasyczne zaskórniki, które nie są aż tak zawiłe i są stosunkowo łatwe do usunięcia manualnego.

      Usuń
    2. Dziękuję pięknie za rady.

      Usuń
  24. Hej Ewuniu:) mogłabyś polecić jakiś izotonik apteczny? Ilość propozycji trochę mnie dezorientuje.nie wiem czym się kierować przy wyborze. Podpowiesz coś? Pozdrawiam,beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beato, nie mam do polecenia nic konkretnego, zwracam uwagę na zawartość elektrolitów oraz glukozy. Najtańszym i najzdrowszym izotonikiem jest miąższ arbuza :)

      Usuń
  25. Ewo, mam szybkie pytanko na temat kompleksu z liposomami z naturalissy i zsk, mianowicie, który sprawdzi się lepiej na wrażliwej skórze z lekkim rumieniem, ale widocznymi i niestety utrwalonymi naczyniami? Zależy mi głównie na ich, o ile to możliwie, redukcji oraz redukcji rumienia. Pozdrawiam serdecznie!
    Hela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapominałam, dodam może, że większość tych naczynek jest świeża i powstała z własnej głupoty podczas wyciskania grudek niemożliwych do wyciśnięcia. Czy w takim przypadku liposomy mają szansę zadziałać w jakikolwiek stopniu?
      Hela

      Usuń
    2. Hej, ja to bym Cyclo3Fort posuplementowała na początek.
      A nie jakiś tam krem.
      Suplement na naczynka i krążenie ogólnie.
      Chociaż nie ma możliwości, by cokolwiek zamknęło te naczynka.
      Już lepiej spróbuj QCera na naczynka z jakimś peptydem innowacyjnym. Poczytaj sobie.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Anonimowy20 sierpnia 2018 09:12, dziękuję za wskazówki, od wewnątrz już staram się dbać holistycznie, a jestem ciekawa tych dwóch konkretnych produktów, które wymieniłam :) qcera z tego co widzę ma w składzie glicerynę na którą bardzo źle reaguję.
      Hela

      Usuń
    5. Jeśli masz jednocześnie odwodnioną skórę lub skłonności do odwodnienia to bardziej polecam naturalissa, ich kompleksy mają bardzo przyjemną formułę, która lepiej sprawdza się na wrażliwych i odwadniających się typach cery.

      Usuń
  26. Ewo proszę rozwiń się dlaczego orzechy i nasiona są dla nas niezdrowe i co powodują

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Ewą, ale wydaje mi się, że słabą stroną olejów roślinnych jest ich wątpliwa jakość. Sama obserwuję, jak w sklepach, które szczycą się tym, że są eko organic itp. oleje roślinne, czy nasiona sterczą na półkach w samym słońcu. Niestety, oleje roślinne szybko się utleniają i nie mają odpowiednich proporcji omega3-6. Sama bardzo lubię np.smak oleju lnianego, ale mój układ pokarmowy protestuje po jego spożyciu :( Za to masło działa na niego wręcz kojąco. Myślę, że umiar to słowo klucz ;) Ale oczywiście pytanie było skierowane do Ewy :) Ja wyraziłam tylko swoją opinię i podzieliłam się obserwacją.

      Usuń
  27. Ewo mam blizy po artroskopii kolana która była w grudniu. W tym momencie są fioletowe. Smarowałam je cepanem i troszkę na początku mascia z slikonem. Nie wiem czy mam tendencję jakąś genetyczną ale bardzo brzydko wyglądają. Boję się że podobnie będzie z bliznami po cesarce. Jak dbać o blizny? Co teraz może pomóc na blizny na kolanie? Pozdrawiam Magda.Niestety ale na przykładzie mojego ortopedy dowiedzialam się że temat blizn przez lekarzy jest omijany, czy możesz pomóc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niejaka nissiax z Youtube mówiła, że jej na bliznę na stopie pomógł dermapen.

      Usuń
    2. Niestety walka z bliznami jest bardzo trudna, łatwiej jest im zapobiegać niż potem je leczyć.. efekty często nie przynoszą satysfakcji pacjenta. Dobre efekty przynosi mikronakłuwanie blizn oraz ich podcinanie, ale niewielu lekarzy ten ostatni zabieg wciela do praktyki lekarskiej. Miejscowo mogą dobry efekt przynieść witaminy tłuszczowe (E i D zwłaszcza), ale nie spodziewałabym się cudownych efektów, bo to tylko powierzchowne działanie.

      Usuń
  28. Cześć Ewo:)

    Bardzo proszę o podpowiedź w temacie przebarwień. Chciałabym skompleksować naprawdę skuteczną terapię, która przyniesie w miarę szybkie rezultaty. Mam cerę wrażliwą, naczynkową, gdzieniegdzie z niedobitkami trądziku. Mega łatwo się zanieczyszczającą. I wszędzie te straszne plamy. Co ciekawe cały czas są one czerwone, wyglądają bardzo świeżo, pomimo, że niektóre liczą sobie już 2 lata. Czy w takim razie będzie je łatwiej "wybić"? Bardzo też zależy mi na ogólnym rozjaśnieniu karnacji, wiem że niektóre preparaty działają tylko docelowo na największe skupiska melaniny:( I jeszcze mam pytanie, czy śluz ze ślimaka może tu być pomocny? Teoretycznie ma rozjaśniać, ale jak na razie rezultatów brak:(
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, na blogu pojawił się już artykuł poświęcony tego typu przebarwieniom: http://www.ewaszalkowska.com/2017/04/przebarwienia-pozapalne-potradzikowe_19.html

      Tak, ponieważ regeneruje i nawilża skórę, a w nieutrwalonych przebarwieniach tak naprawdę najważniejsze jest to, by skóra miała warunki, by prawidłowo się goić - przebarwienia pozapalne to ciągły proces wchłaniania (obrzęki naczyniowe), znacznie gorzej jest leczyć przebarwienia, które natychmiast ulegają hiperpigmentacji lub gdy problemu przebarwień nie ma (takie osoby zazwyczaj mają większą tendencję do powstawania blizn zanikowych).

      Usuń
  29. Ewo jestem bardzo ciekawa co myślisz o koreańskiej pielęgnacji? Dla mnie wydawała się istną epifanią - ten doprecyzowany, zniuansowany maksymalizm zapowiadający nieskalaną białą cerę! Nie mogę jednak powiedzieć, żebym się takiej dorobiła po paru latach praktykowania dość złożonego rytuału (zanim przeczytałam Charlotte, robiłam to wszystko intuicyjnie). Faktem jest, że teraz absolutnie nie mam problemu z odwodnieniem i suchością naskórka. Trądzik też jest spacyfikowany. Brakuje oczywiście tej porcelanowej perfekcji, ale taki chyba już mój urok...
    Ostatnio przeczytałam, że ta cała koreańska filozofia to de facto w pierwszej kolejności brutalne zdzieranie warstwy ochronnej, a później próba odbudowania jej masą komedogennych smarowideł. Przyznam, że uznałam taką opinię za barbarzyństwo, ale może coś w tym jest...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem warstwowa pielęgnacja służy tylko celowemu rozbudowywaniu kroków pielęgnacyjnych i szerzeniu konsumpcjonizmu, włączanie takich środków jak kwasowe środki, serum wodne czy kremy z filtrem wymaga szerszych działań w pielęgnacji. Moim zdaniem można osiągnąć taki sam, a nawet lepszy efekt, przy stosowaniu mniejszej ilości kosmetyków. Poza tym znacznie trudniej jest zbilansować taką pielęgnację i łatwiej o podrażnienie/reakcję alergiczną. Nie upieram się, że pielęgnacja warstwowa jest beznadziejna, można nią osiągnąć bardzo dobre rezultaty, ale można to zrobić znacznie taniej i rozsądniej, zaoszczędzając znacznie więcej czasu i pieniędzy :)

      Usuń
  30. Ewuniu,
    jestem zainteresowana naturalnym rozjaśnianiem włosów.
    W Twoim poście o płukankach do włosów:
    http://www.ewaszalkowska.com/2014/02/pukanki-do-wosow-podzia-rodzaje-i.html
    wspominasz m.in. o odwarze z ziemniaka ,,Ugotuj około12 obranych ziemniaków. Odcedź ziemniaki. Odlaną wodę (odwar) wcieraj we włosy po każdym myciu.ie spłukuj. Napar z ziemniaków rozjaśnia włosy.''
    Czy to rozjaśnianie ma efekt permanentny, czy po następnym umyciu włosów efekt rozjaśnienia znika? Zdaję sobie sprawę, że to lekkie rozjaśnienie, porównywalne do tego, które wynika z działania rumianku lub cytryny.
    Chodzi mi tylko o to, czy pozostaje ono z nami na dłużej aniżeli tylko do następnego umycia włosów.
    Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od włosów, efekt jest raczej delikatny i doraźny - zbyt długo się nie utrzymuje i nie spodziewałabym się trwałego rozjaśnienia pasm.

      Usuń
  31. Zmagam się z tym problemem już od bardzo dawna, dziękuję za ten wpis!
    Ale mam również drugą kwestię. Poniekąd taką samą. Moim problemem są podskórne gule, na brodzie, żuchwie, zdarzają się na policzkach, czole, skroniach ... Mogę podzielić je na dwie grupy. Pierwsza to te podskórne, które nie bolą i siedzą pod skórą długi czas, aż do wchłonięcia, bez treści ropowiczej. Druga to paskudne, wielkie, bolące gule, które swędzą i wypełniają się treścią ropowiczą po jakimś czasie. Taką właśnie zależność zauważyłam. Jeśli już coś boli, to wiem, że będzie to kolejna ropowicza zmiana, do tego swędząca. Nie wiem co jest tego przyczyną. Leczyłam się u dermatologów, ale nie szukali przyczyny, ale leczyli skutki, które i tak powróciły ... miałam robiony wymaz (wyszedł gronkowiec skórny). Brałam antybiotyk. Nic nie pomogło. Ewo, czy wiesz może w jakim kierunku się badać? Podejrzewam hormony. Jednak zauważyłam, że gule pojawiają się bardzo różnie w trakcie cyklu. Czasami wysypuje mnie przed okresem, w trakcie wszystko się goi, a po okresie wraca. Czasami mam spokój i przed i po. A zdarza się, że mam spokój na miesiąc, dwa miesiące gdy nic się nie pojawia ... Planuję wizytę u endokrynologa, ale chciałabym też wiedzieć jakie badania mogłabym zrobić sama, zanim się na tą wizytę umówię, żeby już mieć coś mniej więcej konkretnego. Już sama nie wiem, co może być przyczyną tych zmian. Nie mogę już się patrzeć w lustro ... może coś doradzisz? Będę ogromnie wdzięczna, ogromnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A badali, czy gronkowca wyleczono? Czy on nie daje objawów?
      Chyba bytuje tam ciągle..

      Usuń
    2. Cześć Anonimku ! Borykam się z tym samym problemem, co Ty. Czytając Twój komentarz, poczułabym się jakby ktoś opisywał moją skórę. Z tym, że z wymazu nic nie wyszło. Hormony zrobiłam (mam objawy niedoczynności), zmiany zapalne na tarczycy, z FH i LSH też są jakieś dysproporcje, ale nie pamiętam już sama jakie dokładnie były wyniki. Myślę, że warto byłoby prześledzić je w trakcie cyklu, bo też mam tak, że np. przed miesiączką mnie wysypuje, potem mam spokój na dłuższy lub krótszy okres czasu i znów to samo. Never ending story, ale bądźmy dzielne i nie odpuszczajmy!

      Ściskam Cię mocno:)

      Usuń
    3. W pierwszej kolejności warto przeprowadzić dietę eliminacyjną wykluczającą zboża oraz nabiał, jeśli zmiany pojawiają się bez większego schematu, to możliwe, że ich powstawanie można skorelować z nadwrażliwością lub nawet alergią na pewne grupy pokarmowe.

      Warto oczywiście wykonać badania hormonalne, szczególnie te z drugiej fazy cyklu (20-24 dc w zależności od długości cykli) - progesteron, prolaktyna, androstendion, shgb, dheas oraz tsh i ft4.

      Możliwe również, to skórny objaw giardiozy lub innych chorób pasożytniczych, bakteryjnych lub grzybiczych. Nie wiem jak wyglądają dokładnie Twoje zmiany, więc ciężko mi stwierdzić czy jest to rzeczywiście gronkowiec, ale to, że wykazał go posiew, wcale nie oznacza, że jest patogenem - ludzie to chodzące, zróżnicowane mikrobiomy, ciężko stwierdzić, czy czasem akurat gronkowiec nie jest u Ciebie naturalnym składnikiem mikroflory skórnej.

      Usuń
  32. Hej Ewuniu, po pierwsze - wyglądasz pięknie na tym zdjęciu :*

    Nigdy nie piszę do Ciebie z pytaniem o skład, ale nigdzie nie mogę znaleźć porządnej recenzji kremu pod oczy, który dostałam w prezencie.

    Kosztuje on chyba 20$.

    " No7 LIFT & LUMINATE Eye Cream "

    Aqua (Water), Glycerin, Cyclopentasiloxane, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cyclohexasiloxane, Cetearyl Alcohol, Butylene Glycol, Polyacrylamide, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Palmitic Acid, PEG-100 Stearate, Phenoxyethanol, Dipalmitoyl Hydroxyproline, C13-14 Isoparaffin, Actinidia Chinensis (Kiwi) Fruit Water, Ascorbyl Glucoside, Methylparaben, Propylene Glycol, Laureth-7, Ethylparaben, Alcohol, Potassium Hydroxide, Retinyl Palmitate, Tetrasodium EDTA, Hesperidin Methyl Chalcone, Lupinus Albus Seed Extract, Steareth-20, Carbomer, Panax Ginseng Root Extract, Sophora Angustifolia Root Extract, Polysorbate 20, Morus Alba Leaf Extract, Ascorbic Acid, Ethylhexylglycerin, Chlorhexidine Digluconate, Tocopherol, Potassium Sorbate, Dipeptide-2, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Palmitoyl Tripeptide-1, CI 77891 (Titanium Dioxide).

    Bardzo, bardzo Cię proszę Ewo - co o nim myślisz?

    Z góry Ci serdecznie dziękuję, pozdrawiam, Paulina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulino, dziękuję. Niestety nie jestem w stanie nic powiedzieć o tej formule kremu, jest tam sporo związków konsystencjotwórczych, obawiałabym się, że krem będzie zostawiał dziwną powłokę, a jego właściwości nawilżająco-zmiękczająco będą kiepskie. Musiałabym zapoznać się z formułą, to tylko przypuszczenia, co zdążyłam wyżej napisać.

      Usuń
  33. Ewo, mam cerę wrażliwą, która ma duże tendencje do odwodnienia, ale jednocześnie pojawiają się na niej zaskórniki, z którymi radzę sobie za pomocą differinu. Na codzień rzadko się maluję, a jeżeli już, to jest to wklepana kropelka Healthy Mix pomieszanego z kremem Vanilla Pod. Zmierzam do tego, że trudno jest mi dobrać coś, czym mogłabym twarz umyć i w oko wpadł mi kremowy żel do mycia z Dermedic. Mogłabyś mi podpowiedzieć, czy nie nasilalby odwodnienia? Dziękuję ;)
    Wklejam skład: Aqua, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Sodium Cocoyl Isethionate, Zea Mays, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Castor Oil, Glycerin, Titanium Dioxide, Hialuronian Sodu, PEG - 150 Distearate, Glycereth-8 Macadamia Seed Oil Esters, Algae Extract, Zinc PCA, Magnesium PCA, Manganese PCA, Calcium PCA, Xanthan Gum, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Citric Acid.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiałabym się, że żel nie będzie dokładnie zmywał makijażu, a dodatkowo posiada dość mocne detergenty, które mogą wysuszać skórę. Niestety, nic więcej powiedzieć nie mogę :(

      Usuń
  34. Ewo, popijam sobie rano na czczo świeżo mielone siemię lniane i ostropest. Spotkałam się z opinią, że lepiej jest je zostawiać na noc i wypijać takie "odstane". Moje pytanie do Ciebie -czy lepiej przygotować tę mieszankę wieczorem, zalać ciepłą wodą i wypić rano, żeby wszystkie dobroczynne właściwości miały szanse w nocnych godzinach się uaktywnić, czy to nie ma znaczenia i równie dobrze mogę sobie je mielić rano i od razu wypijać? Najbardziej mi zależy na tym, aby nawilżyć jelita i ukoić glutkiem układ pokarmowy. Jestem ciekawa, jak Ty się na to zapatrujesz :)

    Buziaki,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  35. Ewo, pytanie nie w temacie, ale myślę, że będziesz umiała coś doradzić :) Jestem w trakcie stosowania tabletek gynalgin - zalecenie ginekologa (nie mam żadnego stanu zapalnego ani grzybicy. Mimo obaw, podjęłam leczenie - skutkiem ubocznym jest pieczenie, które z dnia na dzien jest coraz mniejsze). Po jakie probiotyki dopochwowe najlepiej sięgnąć po zakończeniu stosowania tabletek gynalgin? Czy Lactovaginal będzie odpowiednim wyborem? Pozdrawiam Cię serdecznie. Sonia

    OdpowiedzUsuń
  36. Ewuniu,
    czy planujesz może kiedyś napisać dla Swoich Czytelników nietypowego posta o tym, czego unikać w kosmetykach codziennego użytku, jak zachować maksimu higieny, chcąc do minimum zredukować ilość wytwarzanych śmieci i plastiku?
    Temat nie jest łatwy do ugryzienia ale uważam, że ciekawy i ważny. Ze względu na liczne grono Twoich Czytelników Ewciu, odbiłby się może szerokim echem...
    Piszę to lekko zdruzgotana tym, co obejrzałam m.in. tutaj:
    https://www.youtube.com/watch?v=UpGt5L3GC7o

    Pozdrawiam
    stała czytelniczka i fanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, niestety chwilowo nie planuję, ale nie wykluczam takiej możliwości :)

      Usuń
    2. O, byłoby naprawdę super.
      Będę zatem wyczekiwać takiego wpisu.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  37. Dzień dobry, Ewo chciałam prosić o radę. Przez kilka dni używałam akneroxid 5 z nadtlenkiem benzoilu. Obecnie skóra po umyciu nawet viankiem emulsją jest ściągnięta z białymi skórkami. Co robić w takiej sytuacji?
    Troszkę boje się nakładać ciężkich kremów w obawie przed pogorszeniem stanu cery.
    Dysponuję kremem avene cicalfate wersją klasyczną oraz post acte i kremem xerial fissures z mocznikiem.
    Czy jednak polecasz coś innego?
    Czym myć twarz?
    Z góry dziękuje Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jedno pytanie, czy mgiełka o takim składzie może się sprawdzić?
      Aqua, Kalanchoe Pinnata Extract, Aloe Barbadensis Extract, Glycerin, DMDMHydantoin

      Usuń
    2. Hej Monika. Pozwolę sobie podzielić się swoją opinią :) Co do mycia buzi - wszystko zależy od tego, co produkt ma zmyć. Ja używam kremu BB i przy mojej odwodnionej, problematycznej skórze na 5+ spisuje się fitomleczko firmy Planeta Organica. Nie pozostawia uczucia ściągnięcia i nie obplepia skóry. Domywam je konjackiem. Może u Ciebie również zda egzamin?

      Mgiełka spotęguje wysuszenie, imho, ale jeśli ją masz, to na Twoim miejscu (sama tak robię ;) ) rozrzedzałabym w niej jakieś bardziej treściwe kremy, które stosowane samodzielnie są dla Ciebie za ciężkie ;)

      Aha! Mi wiele rzeczy rozjaśnił wpis Ewy na temat nawilżenia: http://www.ewaszalkowska.com/2016/04/nawilzanie-w-praktyce-niuanse-miedzy.html

      Pozdrawiam,
      B.

      Usuń
    3. Moniko, w pierwszej kolejności stosowałabym stosować lek nieco rzadziej, możesz również spróbować zmywać go po 30-60 minutach, stosowany w taki sposób prędzej czy później zacznie generować problemy, a Ty będziesz mieć duże trudności w uzupełnieniu nawilżenia. Zachęcam również do delikatniejszych sposobów mycia skóry, to bardzo prosty sposób na wzrost nawilżenia naskórka z niskim ryzykiem zatykania porów.

      Usuń
  38. Witaj Ewo,
    kilka dni temu nabyłam maseczkę peelingującą do twarzy marki Barwa.
    Po zakupie doczytałam, że jest to produkt tzw. na noc; do pozostawienia na kilka godzin.
    Chciałam zapytać, czy to rzeczywiście w miarę dobry produkt, czy trochę strach zostawiać go na tak długi czas, że podrażni?
    Jego skład jest następujący:
    Aqua, Glycerin, Dimethicone, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyacrylamide, Olea Europaea Fruit Oil, Papain, Acer Saccharum Extract, Vaccinium Myrtillus Extract, Saccharum Officinarum Extract, Citrus Aurantium Dulcis Extract, Citrus Medica Limonum Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sulfur, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Pentylene Glycol, Palmitoyl Hydroxypropyltrimonium Amylopectin/Glycerin Crosspolymer, 1,2-Hexanediol, Caprylyl Glycol, Hydrogenated Lecithin, PEG-30 Castor Oil, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Triethanoloamine, Parfum, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool.

    Jeśli zechcesz mu się bliżej przyjrzeć i coś ze składu wyczytać i mi odpisać, z góry Ci dziękuję.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem już po pierwszej aplikacji tej maseczki (12h) i po zmyciu okazało się, że wyskoczyły mi dwa pryszcze.
      Wygląda na to, że mnie albo podrażniła, albo zapchała. Czy tak?
      Jak ją można te teraz wykorzystać? Na stopy się nada? Albo do zmywania filtrów?

      Usuń
    2. Możesz dodawać ją do glinek, stosowac na ciało, na stopy, dłonie, dodawać do srodków myjących, które zbyt mocno się domywają - jest wiele możliwości :)

      Usuń
  39. Ewo,
    czy możliwe jest usunięcie/spłycenie łagodnych blizn potrądzikowych bez konieczności odwiedzania salonu kosmetycznego?
    Moja skóra jest dojrzała z trądzikiem osób dorosłych i zauważam, że nie regeneruje się jak dawniej. Pryszcze pozostawiają po sobie większe lub mniejsze kratery i wgłębienia.
    Czy peelingi kwasowe całonocne z apteki mogą coś tu wskórać?
    O Atredermie mogę zapomnieć, raczej nie uzyskam recepty; doktor wspominała, że warto zerknąć właśnie na kwasowe peelingi apteczne celem odmłodzenia.
    Czy lepiej rozważyć tzw. kwasy np. Ziaji - Ziaja PRO i podobne.
    Znam Twój stosunek do kwasów i sama się ich obawiam ale może mogłabyś coś podpowiedzieć: czy lepiej spróbować tych peelingów aptecznych i czekać dłużej na efekty, czy zacząć z tzw. grubej rury i zrobić sobie taki zabieg kwasami?
    Mam dość wrażliwą cerę w kierunku naczyniowej i nie wiem, jak zniosłaby sesję z kwasami.
    Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Ewą, ale radzę działać szybko i skutecznie bo czasu masz mało. Świeże blizny da się usunąć, a im są starsze tym jest trudniej, aż nie da się nic z nimi zrobić.

      Usuń
    2. Jeśli masz wrażliwą, słabo regenerującą się skórę, to tym bardziej unikałabym klasycznych kwasów, retinoidów, laserów i peelingów silnie złuszczających, uszkadzających wierzchnią warstwę naskórka, myślę, że zabiegi iniekcyjne (dermapen, mezoterapia), to najlepszy sposób pobudzenia naskórka do regeneracji niż środki żrące, które mogą wprowadzić w skórę stan zapalny i wywołać np. trądzik różowaty :)

      Usuń
  40. Nie jestem Ewą, ale radzę działać szybko i skutecznie bo czasu masz mało. Świeże blizny da się usunąć, a im są starsze tym jest trudniej, aż nie da się nic z nimi zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  41. Hej Ewciu:)
    Piszę ten komentarz skrajnie zaintrygowana Twoim niedawnym wpisem o pigmentach Amilie; od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie koncepcja zaakcentowanych powiek, szczególnie po zobaczeniu tego https://goo.gl/images/G3sJVX - nie jest to szczyt moich marzeń, ale przyjmuję to za taki punkt wyjściowy i muszę Cię prosić, żebyś sobie troszkę dowyobraziła o co mi chodzi;) Na pewno musi to być mniej bakłażanowe, bardziej marsala, bardziej przypruszone, ale jednocześnie głębsze. Bardziej zniuansowane; takie chłodno-ciepławe, z pierwiastkiem rudości. Szlachetne, nietuzinkowe i dość jednak dyskretne. I przechodząc do meritum: czy taki rezultat osiągnę po złączeniu Moulin Rouge z Hollywood Dream, czy któryś z nich pojedynczo da radę? Czy może znasz coś jeszcze w ogóle innego co zagwarantuje taki efekt? Czy mogę Cię jeszcze prosić o podanie najlepszego sposobu nakładania cieni? Nakładasz cień tak zupełnie naturalnie, tylko na samą powiekę, czy bardziej to "wyciągasz"?
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Anonimku,
      to nie Ewa ale sposób nakładania cieni (w sensie, czy na całą powiekę górną, czy tworząc tzw. halo wokół niej, czy do tego jeszcze malujemy dolną powiekę itd.) zależy tylko od Twojej wyobraźni i tego, czy w danym makijażu czujesz się dobrze... to cała zabawa z tym makijażem i warto poeksperymentować sobie. :-)
      Wygoogluj sobie jakąś jedną znaną osobę (kobietę, bo głównie te się malują) a okaże się, że co inne zdjęcie, to inny makijaż. Cała zabawa z tym.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Nie obraźcie się ale córka Phila Collinsa na niektórych fotkach jest trochę podobna do Naszej Ewy. Szok.

      Usuń
    3. Zapytałam Ewę o technikę nakładania cieni bo ja w tej dziedzinie jestem totalnym laikiem-debiutantem i boję się nie zrobić jakiejś śmieszności, zwłaszcza przy tak trudnym kolorze jak czerwień. A chociażby ze zdjęć wnioskuję, że Ewcia ma cudne wyczucie estetyki plus zna specyfikę tych konkretnych cieni i z pewnością wie jak to najlepiej ograć:))

      Usuń
    4. To prawda, Anonimku.
      Z tym wyczuciem estetyki Ewci.
      Pozdrawiam wszystkich. :*

      Usuń
    5. Nie wiem czy Moulin Rouge nie będzie się zbytnio ocieplał, kolor mógłby spełnić Twoje wymogi, ale nie wiem jaką karnację posiadasz - może niebezpiecznie wpadać w lekkie rudości, warto go łączyć z lekkim, chłodnym brązem (np. Americano Annabelle Minerals), wtedy prawdopodobnie osiągniesz taki rezultat, na jakim Ci zależy. Hollywood Star to bardzo szlachetny, piękny kolor, zwłaszcza, gdy jest aplikowany na mokro. Niestety trudno teraz o przygaszone kolory tego typu, od zatrzęsienia jest ciepłych, intensywnych rudych brązów, w których większość Polek wygląda fatalnie i nienaturalnie. Przyznam również, że nie skupuję nowych cieni, posiadając tak obszerną kolekcję cieni mineralnych, które zajmują sporo miejsca nie miałabym nawet gdzie wcisnąć kolejnej porcji produktów. A może Margarita od Annabelle Minerals? Nie jest głęboka, ale to świetny, przyprószony kolor bordo, który nie ociepla się. Sprawdza się jako cień przejściowy, jest delikatny i świetnie pracuje z innymi produktami do makijażu.

      Ciężko mi opisać mogą technikę, cień nakładam zwyczajnie, pędzelkiem z włosia naturalnego koziego (Zoeva 221 lub 228), na całą powiekę, lekko ją modelując i zaznaczając dolną linię. Taki makijaż zajmuje mi góra 2-3 minuty :) Nie polecam jako początkującej pędzli z włosiem syntetycznym - mocno chwytają produkt i łatwo o ciemne plamy, zwłaszcza przy cieniach Amilie, które są bardzo intensywne i potem ciężko będzie uzyskać lekki, nieprzytłaczający efekt.

      Usuń
    6. Bardzo Ci dziękuję Kochana za masę super wskazówek:):* Mam dość jasną cerę, z wyraźnymi żółtymi tonami i intensywnie zielone oczy i raczej niełatwo kombinować z takimi kolorami jak lubię przy moim typie. Zobaczę jeszcze asortyment Annabelle:)

      Usuń
  42. Hej �� z racji, że przetestowałaś już dużo podkładów mineralnych chciałam prosić o radę. Jaki podkład najbardziej nadaje się do cery, która po umyciu jest sucha natomiast po chwili pokryta grubą warstwą tłuszczu (prawdopodobnie też odwodniona) i nie tolerująca kremów.
    Chciałabym nakładać go na twarz po umyciu bez żadnej bazy itp.
    Jeśli możesz to proszę tez o wskazanie odcienia, miałam minerały z AM w kolorze golden fair i light choć bardziej pasował mi golden light
    Dziękuje serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim popracowałabym nad prawidłowym nawodnieniem skóry - borykasz się z odwodnieniem cery i łojotokiem napadowym, wywołanym, żaden podkład nie będzie dobrze utrzymywał się na Twojej cerze - minerały będą wysuszać skórę i wzmagać łojotok, a kremowe podkłady prezentować się fatalnie od razu po nałożeniu, mając również kiepską trwałość. Nieco lepiej sprawdziłyby się podkład kremowe, ale zupełnie zastygające o lżejszym kryciu, np. kremy CC Lumene (6 w 1), czy Hydra Jelly od Bell.

      Usuń
  43. "Trzeba urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą, by podczas odbywania kilkutygodniowych praktyk szpitalnych móc zobaczyć dożylną infuzję roztworu wodorowęglanu sodu" - ładnie i trafnie to ujęłaś :) Pracuję na OIT więc wiem co masz na myśli :)
    A soda - niepozorny biały proszek ratujący życie i mający setki zastosowań.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Kochana jako, że bardzo Ci ufam w kwestiach urodowych ;) mam pytanie odnośnie chłodnego bronzera. Moja cera jest dość ciemno oliwkowa, dlatego większość wygląda na mnie pomarańczowo albo za jasno. Co byś poleciła od siebie? :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, nie mam aż tak dobrego rozeznania w brązerach dla ciemniejszej karnacji, ale zerknij na nową serię pudrów prasowanych anti-orange The Balm - znalazłam tam swój idealny kolor, pozostałe odcienie mają korzystne, zdrowe tony :)

      Usuń

  45. Zawsze ufam Twoim radom, na pewno i ta zastosuje. Czy polecilibyście jakieś ciekawe artykuły blogowe, lub w magazynach ? Ostatnio natrafiłam fajny w magazynie food forum, także chętnie przyjmę jakieś pomysły ;) Dzięki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      szczerze powiedziawszy, odkąd odkryłam bloga Ewy jakoś nie ciągnie mnie na inne urodowo-kosmetyczne strony w internecie.
      Czasem zerkam na jakieś szalone makijaże na YT, których potem nie mam czasu odtwarzać.
      By zobaczyć, co już jutro pojawi się na półkach sklepowych z ubraniami, a pojutrze na ulicy, zaglądam do Radzki.
      Z kulinarnych blogów mogę Ci polecić Olgę Smile i Natchnioną.
      pozdrawiam

      Usuń
  46. Dzień dobry, czy mogę prosić o radę?
    Dopiero od połowy sierpnia zmieniłam swoją pielęgnacje twarzy - kiedyś ograniczała się do mydła w kostce Biały Jeleń i płynu micelarnego.
    Od połowy sierpnia używam schematu
    1. żel tymiankowy Sylveco (poprzedzony płynem micelarnym Vichy, jeśli używam makijażu; niedługo mam w planach zmienić ten płyn na np. Vianek. Odkąd zmieniłam pielęgnację makijaż na twarzy miałam tylko dwa razy)
    2. tonik hibiskusowy Sylveco (następny kupię hydrolat z czystka)
    3. wiczorem krem Niczsz Pryszcz firmy DLA Kosmetyki, a na dzień krem Duetus na dzień nawilżający/regulujący/matujący.

    Wiem, że nie ma co oczekiwać efektów od razu. Jednak minęły już ponad dwa tygodnie i dołuje mnie, że nie zauważyłam absolutnie żadnej poprawy, tak jakby skórze w ogóle nie ulżyło - nadal mam pełno zatkanych porów w postaci czarnych kropeczek, skóra nadal bardzo przetłuszcza się po kilku godzinach (wygląda jak nasmarowana olejem), miejscowo pojedynczo wychodzą mi gulki podskórne i ropne wypryski, a skóra na czole czasem się czerwieni. Myślałam o zakupie szczoteczki Dermofuture, żeby jakoś oczyścić te pory, ale po przeczytaniu Pani wpisu na ten temat zrezygnowałam.
    Z kosmetyków do makijażu używam tylko punktowo korektora w szmince i transparentnego pudru. Puder mam zamiar zmienić na bambusowy, bo ten, który mam teraz ma w składzie talk.
    Co powinnam zrobić, kontynuować dotychczasową pielęgnację i powoli wprowadzić wspomniane planowane zmiany, czy zastosować coś jeszcze? Z góry bardzo dziękuję za każdą radę.

    Poniżej składy stosowanych teraz kosmetyków:
    1. Tymiankowy żel do twarzy Sylveco:
    Woda, Glukozyd laurylowy, Gliceryna, Ekstrakt z tymianku pospolitego, Panthenol, Kwas jabłkowy, Wodorowęglan sodu, Benzoesan sodu, Olejek tymiankowy

    2. Hibiskusowy tonik do twarzy Sylveco:
    Woda, Ekstrakt z hibiskusa, Gliceryna, Ksylitol, Panthenol, Ekstrakt z aloesu, Glukozyd kokosowy, Alkohol benzylowy, Guma ksantanowa, Kwas fitowy, Kwas dehydrooctowy

    3. DLA Kosmetyki Niszcz Pryszcz krem na noc:
    Infusion of Achillea Millefolium, Deoctum Salix Alba Bark, Cetearyl Alcohol, Borago Officinalis Oil, Simmondsia Chinensis Oil, Glycerin, Helianthus Annus Seed Oil, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Ceteareth-18, Butyrospermum Parkii Butter, Allantoin, Panthenol, Lactic Acid, Parfum, Citronellol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Linalool, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid

    3b. DUETUS Krem do twarzy na dzień:
    Woda, Olej z pestek winogron, Olej konopny, Skrobia ryżowa, Skwalan, Stearynian sorbitanu, Sucrose Cocoate, Stearynian glicerolu, Kwas stearynowy, Ekstrakt z łopianu, Alkohol cetylostearylowy, Węgiel aktywny, Niacynamid (witamina B3), Witamina E, Guma ksantanowa, Olejek tymiankowy, Olejek lawendowy, Olejek jałowcowy, Olejek pomarańczowy, Alkohol benzylowy, Kwas dehydrooctowy, Limonen, Linalol

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - możesz udzielać się w komentarzach, z chęcią wysłucham Twoich przemyśleń, postaram się pomóc na miarę moich doświadczeń i zasobów wiedzy.

Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji. Nie udzielam rozbudowanych informacji w sposób bezpłatny, komentarze wyczerpujące, długie, kwalifikują się już do starania się od prywatne rozpatrzenie poprzez drogę e-mailową: mademoiselleeve@wp.pl!

Proszę nie umieszczać analiz składu - w sieci istnieją specjalne narzędzia, które wykonają to za Ciebie, i za mnie.

Proszę o niereklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna oraz stosownie oznaczana, a każdy jej nieopłacony przejaw będzie skrupulatnie moderowany. Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, produkty, testy kosmetyków, zdjęcia oraz opracowanie tekstu pochłonęły jedynie moje własne środki finansowe i niezbędny czas.

Proszę o jednocześnie zachowanie kultury osobistej, wszelkie przejawy agresji, braku ogłady i szacunku będą beznamiętnie przeze mnie usuwane.

Dziękuję za uwagę :)

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger