14:00

ZASADOWE MYDŁO | METODA REGULACJI SKÓRY TRĄDZIKOWEJ, TŁUSTEJ I ZANIECZYSZCZONEJ


Uciskająca boleśnie struny głosowe wyrośl w gardle, rozdygotane, oblane zimnym potem blade i nader szczupłe ciało, postępująca atrofia lewej półkuli na samą myśl o pomyłce, błędzie, czy nakryciu mej niewiedzy, towarzyszyła mi przez większość życia w sytuacjach mniej lub też bardziej stresujących. Śledziłam z niedowierzaniem wypowiedzi "ekspertów", głoszących swe śmiałe, pełne nieomylności perory na śniadaniowych, miękkich kanapach. Zazdrościłam im długo tej płynności i lekkości w wymianie własnych, czasami skrajnie idiotycznych, poglądów, gdy ja, z drżącym głosem próbowałam wydukać swe lapidarne i nieskładne zdania, adekwatnie do nakrycia aktu wycinania z precyzją chirurga słynnej macicy Annie Chapman w londyńskim zaułku.

Im bardziej doświadczam życia, tym mocniej moje poglądy stają się mniej kategoryczne i konserwatywne. Coraz częściej, bez wewnętrznego strachu i krążących obsesyjnie ruminacji w mojej głowie, przyznaję się do ewolucji poglądów, ich całkowitej zmiany lub naturalnego, ludzkiego błędu, również w kwestii prawidłowej pielęgnacji skóry, chociażby w temacie zasadowych środków myjących. 

NATURALNE, ZASADOWE MYDŁA

Brak elastyczności poglądów, sztywnych, pozbawionych gibkości schematów pielęgnacyjnych, a momentami przejawów skrajnej głupoty, jest skutkiem wirujących abstrakcyjnie w ekstatycznym tańcu mitów. Brak merytorycznych informacji w zakresie działania zasadowych środków myjących oraz kluczowych danych w sposobie ich użytkowania nie zmusza do autorefleksji, a skutkuje wyciąganiem często pochopnych i mało trafnych wniosków. 

Największego problemu dopatruje się przede wszystkim w zasadowym odczynie, które w wielu przypadkach skądinąd sprzyja skórom trądzikowym z jednoczesnym łojotokiem i jest zdecydowanie bardziej korzystne w działaniu aniżeli powszechnie stosowane kwasy. Mydło jak najbardziej może  (choć nie musi) pozytywnie oddziaływać na skóry trądzikowe oraz być tanią i skuteczną metodą regulacyjną, zatem jeśli obserwujesz znaczną poprawę kondycji skóry podczas rozsądnego stosowania mydeł, nie widzę większych przesłanek, aby nagle rezygnować z ich stosowania. 

Naturalne, optymalne, fizjologiczne pH zdrowej skóry waha się między 4.5, a nawet 6.5 pH, pozwala zachować labilność oraz różnorodność mikrobiologiczną oraz stanowi korzystną barierę ochronną - chemiczną, jak i mechaniczną (prawidłowy biofilm). Jednak w przypadku patologicznego łojotoku o różnej etiologii, zakres pH może być znacznie niższy, co naraża naskórek na trwałe, niekorzystne i opłakane w skutkach zakwaszenie skóry, objawiające się chronicznym stanem zapalnym, odwodnieniem oraz jego następstwami: wzmożoną pobudliwością i nadreaktywnością naczyniową. W stanach patologicznych nie można również mówić o prawidłowej, naturalnej mikroflorze skórnej - na skutek działania kwaśnego, drażniącego sebum, mikrobiom skórny rozwija się nieprawidłowo i dochodzi do przerostu szczepów kwasolubnych. Włączenie dodatkowo kwaśnych preparatów w takim przypadku, co jest logiczne, generuje więcej szkody niż pożytku, dlatego też ułuda pięknej skóry bardzo szybko staje się urzeczywistnionym, skórnym koszmarem. 

Nie upierałabym się zatem, że jedynym i zawsze słusznym rozwiązaniem jest zawsze przewlekłe stosowanie preparatów niezwykle łagodnych, z odczynem neutralnym lub też kwaśnym, zwłaszcza w zaawansowanym przebiegu chorób skórnych, bowiem stosowane długotrwale, bez właściwego schematu postępowania oraz regulacji, mogą paradoksalnie zaostrzać zastane objawy skórne (nagromadzenie zanieczyszczeń, w tym zrogowaciałego naskórka oraz nadmiaru sebum). Kwestią dyskusyjną jest na pewno naturalna zdolność skóry do przywracania naturalnego pH, patomechanizm również i w tym przypadku nie jest do końca jasny, a jest coraz więcej publikacji, które popierają moje bieżące stanowisko: preparaty kosmetyczne nie są w żaden unikalny i błyskawiczny sposób przyspieszyć, tudzież zahamować tegoż naturalnego procesu, co oznacza tyle, że stosowanie toników bardzo często pozbawione jest głębszego sensu (poza napompowywaniem konsumpcjonizmu), a rozsądne użytkowanie substancji neutralizujących o odczynie wyższym nie zawsze musi generować problemy, co więcej, może wykazywać normalizujący wpływ na schorowany naskórek, co oznacza tyle, że stosowanie zasadowych mydeł, w niektórych przypadkach może okazać się niezbędne i bezpieczne w utrzymaniu prawidłowej kondycji naskórka.  

Zasadowy odczyn nie musi wcale wykazywać destrukcyjnego wpływu na kondycję skóry: może doskonale ograniczać łojotok oraz usuwać martwy zrogowaciały naskórek, nie zamierzam jednak tworzyć pociesznych, jednostronnych iluzji, bowiem nierozsądnie stosowane mydła lub też wysoka skłonność do odwodnienia i łojotoku wywołanego prawdopodobnie będzie pobudzać skórę do burzliwych, niepożądanych reakcji, co w konsekwencji nasili jedynie zastane problemy. Nie ulega natomiast wątpliwości, iż w przypadku skóry patologicznie tłustej, brak efektywnego działania oczyszczającego oraz normalizującego (neutralizującego odczyn kwasowy) będzie sprzyjało coraz to gorszej kondycji naskórka, dlatego też rozsądne wdrożenie zasad, które nie posiadają aż tak wysokiego czynnika prozapalnego może okazać się niezwykle pomocne w opanowaniu w mało ryzykowny, niewymagający szczególnej ochrony przed słońcem oraz rozbudowywaniu pielęgnacji, sposób, chwiejnej skóry łojotokowej oraz tłustej. 

Dużą zaletą zasad są ich doskonałe właściwości oczyszczające: emulgują, rozbijają oraz usuwają efektywnie tłuszcz ze skóry bez pozostawiania powłoki ochronnej (toksyczne działanie zbyt łagodnych środków myjących wynika zazwyczaj z ich zbyt delikatnego, niewłaściwego spłukiwania się), co daje efekt czystej, odświeżonej skóry. Podstawowy problem z mydłami ma swoją przyczynę nie zawsze we właściwościach pieniących się i silnie oczyszczających, a w ich niewłaściwym, częstym i nader konsekwentnym stosowaniu. I nie choć nie jestem zagorzałą zwolenniczką mydeł naturalnych, opowiadam się (i stosuję na samej sobie) za ich użytkowaniem w rozsądnych, uzasadnionych przypadkach.  

KIEDY MYDŁA MOGĄ POMÓC, A KIEDY ZASZKODZIĆ? 

Nie zamierzam przyznawać jakiejkolwiek nobilitacji zasadowym środkom myjącym: odczyn zasadowy, mocne właściwości myjące i potencjalnie drażniące działanie stosowane nawet na skórze nie mającej problemu z nawodnieniem, prędzej czy później zaskutkuje permanentnym odwodnieniem i jego konsekwencjami, dlatego też nie rozpatruję mydeł w produktach myjących nadających się do codziennego rytuału pielęgnacyjnego. Uważam jednak, że to nadmiar rodzi deficyt i przy wzmożonej obserwacji własnej skóry, o ile mocniejsze środki nie generują skrajnie negatywnych, natychmiastowych reakcji, mydła mogą być stosowane w zastępstwie drażniących kwasów / peelingów enzymatycznych, które również skórę wysuszają, a nie przynoszą tak dobrego efektu oczyszczenia oraz złuszczenia (co pozwala stosować je znacznie rzadziej z lepszym efektem terapeutycznym).

W zależności od potrzeb, skłonności do zanieczyszczania i odwadniania się naskórka oraz ich tolerancji, zasadowe środki myjące można stosować nie częściej niż raz na 3 dni oraz nie rzadziej niż raz na miesiąc, najlepiej wplatając je w niezmienne kroki (zamiast rozbudowanego etapu oczyszczania lub jako końcowy, domywający etap) i oczyszczając skórę jedynie powstałą pianą. Kluczowy jest również sam dobór zasadowego środka myjącego, najlepiej by bazował na zmydlonych frakcjach tłuszczów oraz nie zawierał bogactwa substancji dodatkowych (w tym substancji zapachowych i potencjalnie drażniących), w tym celu polecam naturalne mydła naturalne: czarne mydło afrykańskie, mydła węglowe, oliwkowe.


Oczywiście, nie każdemu typowi i rodzajowi skóry będzie służyć nawet sporadyczne stosowanie mydeł (cera nadreaktywna, sucha, skrajnie odwodniona, uszkodzona), ale chcę zwrócić uwagę na ich zbesztaną przez influencerską sieć opinię: mydła wcale nie służą tylko "myciu podłogi" (notabene, sprawdzają się w tejże roli wyjątkowo kiepsko), a mogą przysłużyć się lepszej kondycji skóry o ile nie generują, a ograniczają problemy skórne: nie wzmagają rogowacenia, łojotoku, nie są przyczyną podrażnień. Z racji, że gruntownie oczyszczają skórę, nie nadają się kompletnie w codziennych krokach pielęgnacyjnych, ale można je jak najbardziej rozpatrywać w ramach rozsądnej i bardzo ekonomicznej regulacji problematycznego naskórka.

Wbrew powszechnej opinii: mydła nie muszą pogrążać trądzikowych typów skóry, nie służą jedynie etapowi myjącemu - a mogą zajmować więcej miejsca w pielęgnacji: zastępować peelingi oraz preparaty usuwające martwe złogi niezłuszczonego naskórka, zalegającego łoju oraz innych zanieczyszczeń. Mogą być bezpiecznie stosowane w przypadku kiepskiej tolerancji kwasów oraz pochodnych w leczeniu mało zaognionego trądziku - to również substancje regulujące, które w przypadku skóry z łojotokiem nierzadko są mniej agresywne oraz bardziej efektywne w działaniu od zalecanych sposobów normalizacyjnych.

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY.

Pozdrawiam,
Ewa

80 komentarzy:

  1. Dzięki, Ewo.
    Aż zrobię drugie podejście do mydła.
    Oczywiście szerokim łukiem będę omijać wrażliwe policzki.

    Mam jednak pytanie: czy czarne mydło też można podpiąć pod Twojego posta?
    Czy to już po prostu peeling enzymatyczny i rządzi się swoimi prawami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak najbardziej zasadowy środek myjący, może on pełnić funkcję peelingu złuszczającego, mydła to nie tylko środki oczyszczające - pH zasadowe doskonale rozpuszcza martwe złogi naskórka i działają o wiele delikatniej od kwasów.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Ewo, a ja chciałabym zapytać czy po umyciu twarzy mydłem należy stosować toniki? Kiedyś czytałam, że po użyciu mydła należy spryskać twarz tonikiem z octem jabłkowym, właśnie dla zrównoważenia pH...A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
    No i dzięki Twojemu postowi, w końcu znajduje potwierdzenie dla mojego "haniebnego", jak się dotąd wydawało, stosowania raz w tygodniu do oczyszczenia mydła węglowego:)
    Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba, skóra i tak przywraca pH w swoim naturalnym tempie, a nagłe zmiany odczynu sprzyjają tylko odwodnieniu i powstawaniu podrażnień, abstrahuję już od wysuszającego i drażniącego składu większości toników - stosowanie kolejnego, wodnego produktu to kolejny etap oczyszczający, który tylko burzy pielęgnację i wzmaga potrzebę stosowania większej ilości emolientów. Moim zdaniem to zbędny produkt, ale należy obserwować swoją skórę i na tej podstawie stwierdzać czy coś ma rację bytu, czy istnieje bez głębszego sensu w pielęgnacji.

      Usuń
    2. A co z hydrolatami jak je stosować

      Usuń
  3. W takim razie chyba sprobuje wlaczyc mydlo z siarka do pielegnacji, kiedys tylko nim mylam i widzialam roznice w stanie skory, gdy mylam czyms innym :D
    Czaje sie na mydlo afrykanskie, ale nie po drodze mi z zamowieniem z BU.
    A mydlo cedrowe podchodzi pod kategorie mydel zasadowych? Ma forme galaretki, a nie stalego produktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jakie ma dokładnie pH, ale zamiast zasadowych środków myjących można w ten sposób stosować po prostu mocniejsze detergenty, które przy codziennym użytkowaniu na pewno przysporzą problemów skórnych, ale mogą jak najbardziej być pomocne przy rozsądnym stosowaniu.

      Usuń
  4. Witaj Ewo, jak czytam początek wpisu, to jakbym czytała o sobie z tą różnicą, że jestem od Ciebie starsza, a mimo wieku nadal się bardzo stresuję. Dodatkowo mam problem, że w miejscach publicznych nie umiem się podpisać przez drżenie rąk, a jak mam coś zjeść (zwłaszcza płynnego) również w miejscu publicznym, to wolę chodzić głodna. Znasz może jakieś sposoby aby sobie z tym poradzić? Będę wdzięczna za każdą poradę, bo to naprawdę utrudnia mi życie:( Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co leży u sedna Twojego problemu, czy stresujesz się zawsze i wszędzie, czy w zależności od danej sytuacji? Myślę, że w wielu przypadkach (nie wiem czy konkretnie w Twoim) to jest po prostu kwestia spontanicznej pewności siebie oraz obycia - sama wykonuję pracę zdalną i nadal bardzo stresują mnie spotkania stricte towarzyskie (zawodowe nie pochłaniają aż tak bardzo mojej energii, wynika to z komfortowego zakresu rozmów), ponieważ na co dzień nie obcuję ze zbyt wieloma ludźmi, pomijając już to, że większość strasznie działa mi na nerwy i mam ochotę głosić nietzschowskie mizantropijne prawidła gdy 10 mężczyzn w tramwaju w godzinach szczytu zaczyna naruszać moją przestrzeń i zaczynam oddychać ich powietrzem :) Jedyne co mogę zalecić, to wychodzenie z własnej strefy komfortu i poznawanie nowych ludzi, bo na nic zdadzą się wszystkie Twoje cnoty, jeśli brakuje Ci odwagi :)

      Usuń
    2. Może mam fobie społeczną. Sama nie wiem. Dziękuje za odpowiedź:)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewo co myślisz o używaniu od czasu do czasu kwasu glikolowego pod oczy?
    Stężenie 15%, próbowałam kilka razy - wszystko okej.

    1. Myślisz, że to dobry pomysł?
    2. Mam piegi - akurat ich nie chciałabym likwidować, a myślisz że kwas by je rozjaśnił?

    Pozdrawiam, Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      przy okazji stosowania silnych substancji w okolice oczu i wynikającej z tego konieczności ochrony przeciwsłonecznej, chciałam zapytać, jakie filtry mogą się sprawdzić? Żeby nie podrażniały i wciekały do spojówek?
      Wydaje mi się, że ochrona samymi okularami przeciwsłonecznymi może być niewystarczająca.

      Usuń
    2. Zależy jak reagujesz na kwas glikolowy, tutaj jest duży problem, aby kwas czasem nie migrował do wnętrza oka, dlatego zapobiegawczo odchodzi się od stosowania kwaśnych preparatów w tych okolicach, a nawet - porządnie zabezpiecza się przed ewentualnym dostępem do tego rejonu. Niestety nie wiem czy kwas glikolowy nie usunie i Twoich piegów, zależy jak są trwałe oraz jak głęboko ta hiperpigmentacja znajduje się w tkankach skórnych.

      Dlaczego okulary miałyby nie wystarczyć? Porządne, certyfikowane szkła zapewniają stałą i nienaruszalną ochronę na poziomie 400 UVA+UVB+UVC, w praktyce oznacza to praktycznie 100% ochronę przed promieniowaniem.

      Usuń
  7. Ewo, a spotkałaś się może z maską Holika Holika, Honey Sleeping Pack 'Acerola'?

    Honey Sleeping Pack (Acerola), Water, Disodium EDTA, Honey Extract, Malpighia Glabra (Acerola) Fruit Extract, Glycerin, Methylparaben, Carbomer, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Dipotassium Glycyrrhizate, Dimethicone, Arginine, Glycereth-26, Phenoxyethanol, Ethanol, PEG-2M, Peg-90m, My Asia Beauty, Hydrogenated Lecithin, Sucrose Distearate, Dipropylene Glycol, Portulaca Oleracea Extract, Caramel, CI 19140, CI 17200, Fragrance

    Może wy dziewczyny testowałyście?

    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beato, niestety nie znam tego produktu, skład również nie jest zachęcający - niskie stężenie związków aktywnych, a mocna konserwacja, masa barwników i kompozycja zapachowa, obawiałabym sie podrażnień po tej masce albo brak jakiegokolwiek działania w najlepszym przypadku.

      Usuń
    2. Ewo dziękuję za odpowiedź :) Tak też czułam, że nie ma się co zbytnio kierować pochwalnymi opiniami z internetu :)

      Buziaki
      Beata

      Usuń
  8. Ewo, używałam do niedawna pod makijaż kremu Cera+ do skóry odwonionej (z twojego polecenia). Sprawdzał się bardzo dobrze: był lekki, nie zapychał (no może troszkę, ale to mogło być równie dobrze przez coś innego), fajnie rozprowadzało się po nim minerały. Niestety weszła nowa wersja tego kremu, z filtrami SPF 15, która chyba jest winna nagłego pogorszenia stanu mojej skóry. Porównałam składy obu wersji i niestety ta obecna nie przypomina za bardzo starej :( Co polecasz w jego miejsce? Czy wersja na noc byłaby w porządku (skład nie różni się jakoś drastycznie od starej wersji pod makijaż)? Boję się eksperymentować na swojej skórze, bo znów zaczęła przypominać poligon :( Będę wdzięczna za każdą wskazówkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam wersji na noc, ale może klasyczna Post Acte? Lekka konsystencja, łagodne walory nawilżające, świetna baza pod kosmetyki mineralne.

      Usuń
  9. Witaj Ewo,
    Zwracam się do Ciebie, ponieważ mam pewien problem. Bardzo chciałam zacząć stosować peelingi azelainowe na glikolu roślinnym wg Twojego przepisu. Zakupiłam wszystkie składniki (kwas na ZSK, propanediol na e-naturalne)i dziś próbowałam pierwszy raz sama przygotować taki roztwór. Niestety, kwas nie rozpuścił się w tym glikolu pomimo długiego mieszania. Próbowałam nawet kąpieli wodnej w ciepłej wodzie, ale i to nie pomogło. Cały czas jest widoczny przezroczysty roztwór z białymi grudkami. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale peeling przygotowywałam w szklanych przyrządach, a składniki mają jeszcze długi termin ważności. Co może być tego przyczyną? Czy da się jeszcze coś z tym zrobić, czy składniki idą do wyrzucenia? Bardzo chciałabym zacząć stosować te peelingi, tylko nie wiem jaki jest problem :(
    Bardzo proszę o radę
    Pozdrawiam,
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo, spróbuj rozmieszać glikol z czystym alkoholem 96%, powinno pomóc. Możesz również rozetrzeć kwas azelainowy w moździerzu lub młynku elektrycznym, ale już po odmierzeniu odpowiedniej ilości (inaczej zmieni swój ciężar właściwy).

      Usuń
  10. Kurde, z tą pielęgnacją jest tak, że albo jeden milimetr w tą czy w tamtą jest w stanie zniszczyć cały schemat. Myślę, że duże znaczenie ma też sam środek myjący, na pewno większe niż pH, które też jest ważne. Jednak te mocniejsze żele do mycia twarzy, czy też mydła - dobrze sobie radzą z filtrami, bo jednak Cetaphilem nie da się zmyć filtru mineralnego, nawet nie drgnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, a nie warto najpierw ten filtr mineralny przetrzeć przed wszystkim wacikiem nasączonym płynem micelarnym albo olejem (może być nawet spożywczy)?
      Powinno coś ruszyć.

      Niestety stosowanie filtrów generuje dodatkowe koszty - dobre środki myjące, olejki oraz płyny micelarne i inne takie.
      Piszę, co zauważyłam. Czasem dochodzi też konieczność intensyfikacji regulacji, gdy filtry pogrążają cerę trądzikową. Inaczej nie da się tego nazwać.

      Usuń
    2. Oczywiście, że tak, dzisiejszy artykuł można potraktować uniwersalnie - piszę o zasadowych mydłach, ale ta sama reguła sprawdza się przy środkach silniejszych, pieniących się, które kompletnie nie nadają się do codziennego stosowania, ale czasami są niezbędne, by zrównoważyć zbyt delikatną pielęgnację. Wszystko tak naprawdę sprawdza się do tego, by swoją skórę obserwować i starać się zrozumieć jej potrzeby. Nadmiar rodzi deficyt.

      Filtry są bardzo problematycznymi konsystencjami, uważam, że generują tylko potrzebę stosowania większej ilości kosmetyków, czasami są niezbędne, ale wdrażanie ich w imię pielęgnacji anti-ageing, gdy ewidentnie generują problemy skórne jest zupełnie pozbawione sensu i ma na celu tylko piętrzenie i problemów, i sterty kosmetyków. Czasami mogą zapewnić odpowiednią dawkę okluzji i poprawiać kondycję skóry, ale to przede wszystkim produkty specjalistyczne - trudne w obyciu i jeszcze wymagające aplikowania właściwej ilości preparatu. Zmycie tego wszystkiego ze skóry, a jeszcze chodzenie z taką ilością emolientów na kilku cm3 skóry to nie lada wyczyn :)

      PS filtry ochronne najlepiej zmyć kosmetykami posiadającymi faze tłuszczową - dobrze połączą się z bazą kremów ochronnych, w zależności od potrzeb skóry można ograniczyć się do jednego etapu mycia lub zastosować klasyczne, dwuetapowe oczyszczanie.

      Usuń
    3. Dziękujemy, Ewciu.

      Usuń
  11. Wreszcie znalazłam blog o tematyce pielęgnacyjnej twarzy, który nie nastawia się na konsumpcjonizm i namawianie na produkty, a na rozsądne i logiczne wytłumaczenie problemu i próba pomocy. Super ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Cię za Twoje podejście :) Po Twoim wpisie na temat czarnego mydła afrykańskiego długo się na nie czaiłam. Czaiłam i czaiłam aż w końcu zamówiłam w tym tygodniu. Już się nie mogę go doczekać, bo moja skóra potrzebuje porządnego oczyszczenia. Peelingi enzymatyczne odwadniały ją, przez co jeszcze bardziej się przetłuszczała.

    Chciałabym też wypróbować metodę złuszczania naskórka mydłem. Dla pewności - wystarczy, że pianę nałożę na buzię? Ile ją trzymać na twarzy? 15-20 minut, a następnie zmyć wodą?

    Ewo, jeszcze jedno pytanie - przy okazji zakupów wrzuciłam też do koszyka biosiarkę: https://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Biosiarka/214 Dopiero później zorientowałam się, że zalecene stężenie wynosi max. 2%. Kiedyś stosowałam błoto termalne z siarką z BU i fajnie się spisywało. Miałam też miksturę z siarką od dermatologa, która również przyniosła widoczne efekty. Podpowiesz, jak mogę stosować ten półprodukt? Dodawać do glinek? Do peelingu ze skały wulkanicznej?

    Ściskam :*
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu - wystarczą 2-3 minuty, nie ma sensu traktować skóry pianą przez 15 minut, to co mają zrobić, uczynią i w kilkadziesiąt sekund :)

      Tak, najlepiej dodawać ją do tego co się spłukuje (może barwić skórę i strasznie cuchnie) - glinki, peelingi, pasty myjące, środki myjące, które nie są tłuste i całkowicie spłukują się ze skóry.

      Usuń
    2. Dziękuję :* Podzielę się wrażeniami :)

      Usuń
  13. Czy znacie jakiś skuteczny sposób / środek na pozbycie się ciemnych przebarwień po otarciach/odparzeniach skóry na wewnętrznej stronie ud? U osób bardziej obfitych w ciało przy dużych upałach i poceniu się często dochodzi do otarć na udach, jak po ich zagojeniu pozbyć się ciemnych plam i przebarwień? Może ktoś ma jakiś wybróbowany sposób?

    OdpowiedzUsuń
  14. A czym myć twarz teraz, w te mordercze upały, kiedy tłusta skóra wariuje, "tłuści się" niemiłosierni, i bardzo poci. Dodam, że warunki pracy wyglądają tak: oko 30 stopni w zamkniętym pomieszczeniu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Etap oczyszczania należy przystosować do całej pielęgnacji - w tym stosowanego makijażu, tendencji do odwodnienia i wielu innych czynników. Może odświeżaj skórę wodą termalną? Wody wysokozmineralizowane dobrze odtłuszczają naskórek, dają efekt chłodzenia oraz redukują mocno kwaśne pH sebum, wtedy nie trzeba aż tak się napocić przy wieczornym demakijażu.

      Usuń
  15. Cześć Ewo:) Po udanej przygodzie z fitomleczkiem Planeta Organica (która nadal trwa), zaczęłam przyglądać się innym produktom tej marki. Znalazłam peeling, który wydaje mi się ciekawą propozycją. Mam skórę zanieczyszczoną, łojotokową, problematyczną. Stosowałam naturalne sypkie peelingi, ale mocno wysuszały moją skórę i mam wrażenie, że o ile tuż po zmyciu skóra się prezentowała ładnie, to kolejnego dnia była znów nieświeża, tłuściła się (chyba przez to przesuszenie).

    Znalazłam w ofercie Planeta Organica peeling o następującym składzie: Aqua, Glycolyc Acid, Macadamia Ternfolia Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Panthenol, Sodium Hydroxide,Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Papain, Pyrus Malus (Apple) Fiber, Citric Acid, Lactic Acid, Bromelain, Eclipta Prostrata Extract, Daucus Carota Sativa (Carrot) Seed Oil, Guaiacum Officinale Wood Oil , Citrus Aurantifolia (Lime) Peel Oil, Melia Azadirachta Oil, Echinacea Purpurea Extract, Linoleic Acid (and) Oleic Acid (and) Linolenic Acid, Mandelic Acid, Saccharum Officinarum Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Citrus Medica Limonum Fruit Extract, Salicylic Acid, Retinol, Lecithin, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Iron Oxydes, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

    Jesteś w stanie ocenić, czy składniki mają szansę poradzić sobie ze złuszczeniem naskórka? Są oleje wysoko w składzie, więc myślę, że nie będę potęgować odwodnienienia, jest kwas glikolowy, papaina i bromelina, więc wydaje mi się sensownym wyborem, ale nie bardzo wiem, jak się mają pozostałe składniki, jak ocenić je całościowo, czy jest szansa, że się sprawdzi? W końcu skład jest dość długi..

    I ciekawostka: oprócz fitomleczka od niedawna stosuję fitożel Planeta Organica do skóry tlustej i mieszanej i jestem nim równie zachwycona, co fitomleczkiem :) Myślę, że może Ci przypaść do gustu :)

    Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję za odpowiedź:)
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to bardzo słabe rogowacenie, to serum może się sprawdzić, ale nie wiem w jakim stężeniu konkretnie występują kwasy (zamiast złuszczać, mogą dobrze nawilżać, pozwala na to pozostała część składu produktu) oraz jaka jest konsystencja produktu - jeśli zbyt oleista, może niekorzystnie wpływać na działanie substancji mikrozłsuzczających i powodować nawarstwienie warstwy rogowej (i wywołać tym samym stan zapalny). Jest też dużo związków aktywnych, uważałabym czy serum nie okaże się generatorem niepotrzebnych podrażnień.

      Znam fito-żel, bardzo dobry produkt ;)

      Usuń
  16. Ewo, a co sądzisz o mydle solankowym White Flowers? Skład: Aqua, Potassium Cocoate, Glycerin, Maris Aqua, Methylcellulose, Parfum, Eugenol, Limonene, Linalool, Lilial, Hexylcinnamaldehyde, Coumarin, Mica, Cl77891, Tin Oxide. Nada się do twarzy, ciała? Jako wielozadaniowy kosmetyk?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kontekście dzisiejszego artykulu? Samo mydło może dość mocno wysuszać i drażnić skórę, efekt ten podbija sól morska, dodatek substancji zapachowych oraz barwników.

      Usuń
  17. A ja muszę zapytać nie na temat. Skąd jest ta koszula na zdjęciu? ��

    OdpowiedzUsuń
  18. Ewo,
    czy w całej zabawie z samorobionymi maseczkami z glikami i różnymi dodatkami chodzi o to, by nie dopuścić do ich wyschnięcia na twarzy?

    Mam też drugie pytanie: wczoraj rozpakowałam pączki sosny, które miałam sobie popijać od czasu do czasu. Producent pisze, że warto też robić sobie kąpiele z takich pączków, ponoć te kąpiele zawierają mnóstwo witamin (nazwał je kąpielami witaminowymi).
    No ale jak to? Czy jakiekolwiek witaminy będące w surowcu po zaparzeniu/odwarzeniu w ogóle jeszcze się uchowują?

    Z góry dziękuję za rozwianie wątpliwości.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (*)...tzn. chodziło mi raczej o to, czy witaminy przechodzą do roztworu.
      Przepraszam za niedoprecyzowanie pytania.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ewuniu, doczytałam u Ciebie przed chwilką na blogu, że rzeczywiście nie można dopuszczać do wyschnięcia tego typu maseczek na skórze. :-)
      Twój blog to prawdziwa skarbnica wiedzy.
      Tylko co z tymi witaminami w naparze?

      Usuń
    3. Można tak to uprościć, ponieważ to czy maska nie zastyga oraz jak komfortowa jest w noszeniu wpływa na właściwości oczyszczające maski oraz jej skłonności wysuszające (co może generować łojotok, wzmagać rogowacenie).

      Będą to witaminy rozpuszczalne w wodzie, witaminy zawarte w ziołach, owocach i warzywach nie są tak wrażliwe na temperatury, posiadają inne związki aktywne, które je stabilizują i wzmacniają ich działanie, poza tym ziół nie należy parzyć w związku, a w temperaturze około 85-90 stopni Celsjusza, chroni to większość związków aktywnych przed degradacją pod wpływem wysokiej temperatury ;) Tak, witaminy przechodzą do roztworu, ale tylko te rozpuszczalne w wodzie.

      Usuń
    4. Dziękuję bardzo.

      Usuń
  19. Ewo, nie wiem, gdzie już szukać pomocy, więc zwracam się do Ciebie. Od marca męczę się z trądzikiem. Próbowałam już różnych preparatów: effaclar duo +, avene cicalfate post acte i to tylko pogorszało sprawę. Odkąd pamiętam mam problem z dobraniem sobie kremu, a wypróbowałam już wiele naturalnych marek, każdy powoduje jakieś niespodzianki na twarzy. Teraz czasami używam dermosanu półtłustego na noc,żeby jakkolwiek nawilżyć buzię i też mi po nim coś wyskakuje, mimo ze nie komedogennych składników i gliceryny(którą tez obwiniam o zapychanie). Obecnie moja pielęgnacja leży, uzywam tylko żelu ecolab do cery tłustej, tego dermosanu na noc, dwa razy w tygodniu maseczki na glinkach i peeling enzymatyczny ze startego jabłka i octu jabłkowego. Wiem,że to ubogo przy cerze trądzikowej, ale boję się pogorszenia stanu cery i eksperymentów. Myślałam o takie pielęgnacji: RANO dwuetapowe oczyszczanie balsamem Czarszki regulującym, potem żel Ecolab, tonik z glukonolaktonem, na krem na razie nie mam pomysłu, ale po umyciu cera nie jest ściągnięta WIECZÓR mydło Aleppo(wiem,że nie zalecasz stosowania mydeł tak często, ale mam wrażenie,że tylko ono naprawdę doczyszcza mi skórę), potem hydrolat z czystka i skinoren na problematyczne miejsca. Co myślisz? Będę wdzięczna za każdą wskazówkę. Czytam Twojego bloga, nadrabiam braki w wiedzy, ale pracuję, mam małe dziecko i mało czasu na siedzenie w Internecie, a ręce mi opadają, gdy patrzę na swoją skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.ewaszalkowska.com/p/jesli-kontakt-w-komentarzach-jest-zbyt.html

      Stoi jak byk.

      Usuń
    2. Anonimowy z 14.20 - przede wszystkim zerknij sobie na tematy z działu SKÓRA, szczególnie dotyczące oczyszczania/nawilżania używania kremów etc. Żeby nie przesadzić w żadną stronę :) (ps moim zdaniem Twoja obecna pielęgnacja nie jest wcale uboga ale normalna :) też miałam problem z przetłuszczaniem - który wraca w upały - ale da się okiełznać. U mnie sprawdza się im mniej, tym lepiej - a obecnie w gorąc nawet cudowny napar z lipy wzmaga przetłuszczanie, o kremach "nawilżających" w ogóle nie myślę, jeśli naprawdę trzeba to tylko krem z filtrem ;)
      Pomogły mi posty Ewy, podsyłam może coś Ci wpadnie w oko)

      http://www.ewaszalkowska.com/2016/02/podstawy-dobrej-przemyslanej-pielegnacji.html

      http://www.ewaszalkowska.com/2016/05/problemy-pielegnacyjne-wysypuje-mnie-po.html

      http://www.ewaszalkowska.com/2016/06/regulacja-skory-odpowiednia-pielegnacja.html

      Usuń
  20. Ewo, a mogłabyś polecić jakieś maski kremowe do skóry wrażliwej, z tendencją do odwodnienia? W te mordercze upały, kremy stosowane na dzień, raczej się u mnie nie sprawdzają, chyba lepiej zainwestować w jakąś porządną maskę.
    Czy oprócz Antipodes Aura Manuka Honey Mask albo Origins Drink Up mogłabyś polecić jeszcze jakieś perełki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski Eminence - znam jedynie z próbek wersję Pumpkin Latte, Probiotic Masque i Raspberry i wszystkie świetne ;) Natomiast za miesiąc pojawi się moja własna formuła na maskę kremową - warto poczekać, wszystkie surowce będą dostępne na ecospa :)

      Usuń
  21. Hej Ewo, co myślisz o używaniu

    1. Wody gazowanej (zwykłej Żywiec Zdrój) jako mgiełki do buzi / lub do ostatniego mycia twarzy

    2. Wody wysokozmineralizowanej (Muszynianka) ? Również jako mgiełki / lub do ostatniego opłukania buzi.

    Pozdrawiam serdecznie Ewuniu Droga :*

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czy taką mgiełkę trzebaby osuszać? Oto jest pytanie.

      Usuń
    2. Ja myślę, że osuszać trzeba :)
      Ale jestem ciekawa czy to W OGÓLE dobry pomysł - woda gazowana lub Muszynianka - do twarzy. Pozdrawiam, Kasia :)

      Usuń
    3. Kasiu, w zależności od jakości wody, wody niskozmineralizowane będą dla skóry łagodniejsze, będą mniej skórę ściągać oraz odwadniać, co jest korzystne, szczególnie jeśli posiadasz skórę ultra delikatną, wrażliwą i reaktywną.

      Jeśli chodzi o wody wysokozmineralizowane - wszystko zależy od ich składu - te najbardziej bogate w związki mineralne będą dobrze naskórek odtłuszczać oraz działać ściągająco i antybakteryjnie, należy je osuszać ze skóry.

      Usuń
  22. Witaj Ewo,
    czy napar z guarany może sprawdzić się jako stymulator wzrostu włosów?
    Mam jej nadmiar i szukam sposobu wykorzystania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować wykonać taką wcierkę, ale nie wiem czy nie będzie barwić skóry głowy i włosów przy dłuższym stosowaniu :)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  23. Ewuniu, chciałam zapytać, czy mydło kastylijskie też się sprawdzi w celach regulacji? I czy właściwie wszystkie mydła w kostce (prócz syndetów) można podciągnąć pod ten Twój artykuł?
    z góry dziękuję za odzew,
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam właśnie, że ono nie domywa mi oleju z twarzy, z czym zwykle radził sobie każdy żel. Czyli to mydło jest delikatne dla skóry? Czy jak? :-/

      Usuń
    2. Tak, dokładnie, i nie tylko mydła - można tutaj również podciągnąć mocniejsze, pieniące się środki myjące, które nie mają pH zasadowe (gdy mydła generują zbyt duże podrażnienia).

      Niestety nie wiem jakie mydło dokładnie posiadasz, możliwe że mydło bazuje na łagodniejszych zmydlonych tłuszczach i nie spłukuje się tak dobrze jak żele, jakie posiadałaś.

      Usuń
  24. Ewo,
    co prawda to nie pora na silnie złuszczające preparaty ale już teraz chciałabym zapytać, tym bardziej, że pierwszego z nich i tak używam od jesieni i jakichś specjalnych właściwości przeciwtrądzikowych ani przeciwzmarszczkowych kosmetyku nie mogę potwierdzić.

    Który preparat może zadziałać silniej na zmarszczki?:

    Avene TriAcneal Expert o takim składzie:
    Avene Thermal Spring Water (Avene Aqua), Caprylic/Capric Triglyceride, Isododecane, Isodecyl Neopentanoate, Pentylene Glycol, Propylene Glycol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Water (Aqua),
    Polymethyl Methacrylate, 1,2-Hexanediol, Algin, Arachidyl Alcohol,
    Arachidyl Glucoside, Behenyl Alcohol, Bht, Caprylyl Glycol,
    Caprylyl Glycol Linseedate, Carbomer, Disodium Edta, Fragrance (Parfum), Hydrogenated Polyisobutene, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Papain, Peg-7 Trimethylolpropane Coconut Ether,
    Potassium Sorbate, Red 33 (Ci 17200), Retinal, Sodium Hydroxide,
    Sorbitan Isostearate.

    Czy może rodzime serum z BU o nazwie Zestaw - Booster olejowy RR 2%
    (Retinol + Retinoid); składniki:
    # Skwalan; Postać: płynny, bezbarwny i bezzapachowy olej,
    # Silikon roślinny; Postać: płynny, bezbarwny, lekki olej,
    # Naturalny olej z czarnej porzeczki z dodatkiem oleożywicy rozmarynowej; Postać: olej o brunatnym kolorze;
    # Retinol stabilizowany w płynie; Postać: płynny, bezbarwny olejek,
    # Retinoid kosmetyczny w płynie; Postać: płynny, żółty olejek,

    Bardzo proszę o jakieś wskazówki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siła działania będzie podobna (retinaldehyd w Avene w lżejszej bazie, wyższe stężenie retinoilu w otoczkach tłuszczowych w BU), serum z BU będzie bardziej lipofilne, przez co może działać silniej komedogennie oraz będzie bardziej właściwe dla skóry bardzo szybko odwadniającej się. Avene to bardziej propozycja dla skóry ze skłonnością do zanieczyszczania się, będzie też skórę bardziej przesuszać.

      Usuń
    2. Dziękuję przeogromnie.
      Zatem może zwiększę częstotliwość stosowania.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  25. Czy np. takie mydełko oliwkowe dobrze zmyje makijaż mineralny? Do tej pory zdarzało mi się myć jedynie skórę bez makijażu takim właśnie mydłem. Może lepiej przedtem umyć skórę jakimś kremowym żelem..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od podkładu mineralnego, jego formuły oraz tego jak przylega do skóry, teoretycznie mydło powinno poradzić sobie z większością struktur mineralnych :)

      Usuń
  26. Ja zupełnie nie w temacie,ale jestem ciekawa Twojej opinii na temat domowych urządzeń do "zabiegów" z użyciem światła LED. Na zagranicznych forach czytałam,że ważne są parametry urządzeń i polecają tam Light Stim,czy słyszałaś może o tym produkcie? Zastanawiam się nad bezpieczeństwem i skutecznością takich urządzeń w dłuższej perspektywie.Ciekawi mnie Twoja opinia,pozdrawiam:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym produkcie nie słyszałam, natomiast rzeczywiście ogromne znaczenie mają parametry danego urządzenia. Przyznaję, że aż tak bardzo w temat się nie wgłębiałam, ale ostatnio prześledziłam produkty do domowego użytku i nie posiadały one odpowiedniej mocy, by korzystać w pełni z własciwości światła LED. Nie jestem również przekonana do codziennego użytku takich urządzeń, i nie wiem też czy włączanie ich do dziennej rutyny nie przysporzy więcej szkody niż pozytku. Jak będę wiedzieć więcej, na pewno rozwinę bardziej temat :)

      Usuń
    2. Ja mam fotonowy masażer ultradźwiękowy od Bielendy,ale nie do końca jestem przekonana o jego skuteczności -jednak przyznaję,używam go sporadycznie:).Bardzo chętnie przeczytałabym artykuł na temat domowych urządzeń do pielęgnacji z użyciem światła LED:)). Jak na rynku pojawiło się FOREO UFO to na początku byłam zainteresowana jego kupnem,ale potem emocje opadły i jednak mam wrażenie, że to po prostu drogi gadżet - też wykorzystuje funkcje terapii światłem. Dzięki i pozdrawiam:).

      Usuń
  27. droga ewo, czytałam gdzieś, że jeśli chcę dodać wit. E do serum z witaminą C (woda dest. + kwas askorbinowy) do muszę też dodać emulgator (chyba lecytynę sojową). I czy taka witamina e się nada? (jej skład: "1ml (około 30 kropli) zawiera 300mg (300 j.m.) int-rac-α-Tocopherylis acetas (all-rac-α-tokoferylu octanu) oraz substancje pomocnicze: olej arachidowy oczyszczony." ) https://www.aptekagemini.pl/vitamina-e-krople-300mg-ml-10ml.html
    z góry dziękuję i życzę miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, ale lecytyna sojowa nie zemulguje zbyt wysokiej ilości fazy tłuszczowej, a samo serum nie będzie miało wyjątkowych, przyjemnych właściwości użytkowych. Tak, jak najbardziej, może sprawdzić się, ale nie jest to czysta witamina E, przez co aby osiągnąć dane stężenie tokoferoli, musisz jej dodać więcej niż czystego miksu tokoferoli, co znowu nie jets korzystne w przypadku wodnego serum - będzie to już klasyczna dwufaza, a serum nie będzie miało jednolitej konsystencji.

      Usuń
  28. Ewo,
    chciałam zapytać, czy gdybyśmy chcieli/chciały :-) zastosować koenzym Q10 na skórę, taki dostępny w aptece, to mógłby się sprawdzić w celach odżywczych i antyoksydacynych?
    Czy wymieszać go z fazą tłuszczową?

    Z góry dziękuję za odzew.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, ale jego potencjał antyoksydacyjny byłby powiązany ściśle z bazą w jakiej koenzym Q10 zostałby umieszczony. Ten składnik zzazwyczaj jest w czymś rozproszony, zazwyczaj najtańszych otoczkach tłuszczowych, choć można spotkać na rynku również otoczki liposomalne, które są bardziej stabilne i w kwestiach stricte użytkowych sprawdzają się lepiej stosowane zewnętrznie na skórę.

      Usuń
  29. Drodzy Czytelnicy,
    mam pytanie, czy ktoś z wrażliwą, tłustą cerą używał może mgielki La Roche spf 50 i mógłby podzielic się opinią o niej? Tzn. czy powoduje wypryski i pogarsza stan skóry?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Cześć! Ewo, czy mogłabyś doradzić coś na zaparcia? Dieta, w moim odczuciu, jest ok: dużo warzyw, trochę sezonowych owoców, siemię lniane rano, żeby naoliwić jelita, masło, sery tylko tłuste, a mięso od lokalnych rolników. za to zero glutenu, chleba, makaronów, ryżu. Niewiele w mojej diecie jest tluszczów roślinnych, orzechów i nie wiem, czy sobie krzywdy nie robię. Wcinam zimne ziemniaki jako prebiotyk, aktualnie stosuję probiotyk skierowany do osób z sibo (probiosan inovum). Dbam o ilość wody, piję pokrzywę, pu-erh, ostatnio herbatę na lamblię z dary natury, herbatę zieloną od czasu do czasu, ciepłą wodę z octem jabłkowym po przebudzeniu. Czasem aż niewiarygodne mi się wydaje, że mogę nie pójść do toalety przez 3-4 dni, podczas gdy moja dieta bazuje na dobrych jakościowo i zdrowych produktach i nie brakuje w niej błonnika.
    Wiem, że nie układasz diet, ale może jesteś w stanie podpowiedzieć czym się wspomóc, bo wzdęty brzuch osiąga czasem niebiotyczny rozmiar (nie wiem, gdzie to wszystko jest w stanie się pomieścić. jestem szczupła, a brzuch zaburza proporcje). Może jakieś czopki? Nie za bardzo chcę i lubię łykać tabletki. Na kolonoskopii parę lat temu zdiagnozowano u mnie tylko ZJD. Lipidogram mam całkiem ok - cholesterol całkowity i ldl mam nieco ponad normę, hdl i trójglicerydy w normie, glukoza na czczo ok. Ostatnio ruszam się mniej niż zwykle, ale nawet gdy dawka ruchu była duża, z zaparciami miewałam ten sam problem. Nielicznymi produktami, które są w stanie mnie "pogonić" do ubikacji jest np.alkohol, ale - umówmy się - jego spożywanie nie wchodzi w grę ;)

    Z góry dziękuję za pomoc! Pozdrawiam, Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam taki problem. Mi mama na zaparcia zawsze polecala po prostu kefir lub zsiadle mleko i zawsze pomagało. U mnie zaparcia trwały nawet po 5 dni. Po zjedzeniu kefiru zawsze przechodzi.

      Usuń
    2. Dzięki anonimku:) próbowałam tylko jogurtów i zsiadłego mleka i powodował jeszcze większe wzdęcia, bez efektu przeczyszczającego. Spróbuję z kefirem. Kiszonki też nie sprawdzają się w tej roli, chociaż jem i bardzo lubię :) Suszone śliwki też nie zdały egzaminu. Dodam, że te 3-4 dni to mocne uogólnienie, bo zdarzało się, że była cisza przez 6:(

      Usuń
    3. Rozumiem Cie jak się z tym czujesz, a może jeszcze herbata rumiankowa? Pozdrawiam:)

      Usuń
    4. A ile dokładnie wypijasz wody? Przy diecie z ograniczeniem węglowodanów należy zwiększyć podaż wody nawet o 30-50%, poza tym wypróżnienia nie będą następować codziennie, zwłaszcza gdy tniesz węglowodany - to one stanowią głównie masę kałową. Nie do końca wiem z czego mogą wynikać Twoje zaparcia, jeśli jednocześnie pojawiają się wzdęcia, to może niewłaściwie łączysz grupy żywieniowe / w diecie masz niewłaściwe proporcje tłuszczów w stosunku do węglowodanów/białek? Czy w Twojej rodzinie występują zaparcia? Nie jest to kwestia anatomii? Poza ZJD nic więcej nie wykazano, żadnych specyficznych zmian anatomicznych? W jaki sposób się wypróżniasz? Jeśli masz duży problem z zaparciami korzystaj z naturalnej pozycji kucznej, wówczas prostuje się końcowy odcinek jelita i dochodzi do skutecznej defekacji.

      Usuń
  31. Dziękuję za recenzję o tym mydle, właśnie szukam czegoś delikatnego. Mydełko już zamówione :-). Proszę jeszcze o poradę czym oczyszczać cerę pomiędzy myciem mydełkiem, rozumiem, że mydełka lepiej nie stosować codziennie. Wcześniej stosowałam żel Sylveco, ale niestety troszkę podrażnia skórę. Będę bardzo wdzięczna za poradę

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - możesz udzielać się w komentarzach, z chęcią wysłucham Twoich przemyśleń, postaram się pomóc na miarę moich doświadczeń i zasobów wiedzy.

Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji. Nie udzielam rozbudowanych informacji w sposób bezpłatny, komentarze wyczerpujące, długie, kwalifikują się już do starania się od prywatne rozpatrzenie poprzez drogę e-mailową: mademoiselleeve@wp.pl!

Proszę o niereklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna oraz stosownie oznaczana, a każdy przejaw pseudo autoreklamy będzie skrupulatnie moderowany. Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, produkty, testy kosmetyków, zdjęcia oraz opracowanie tekstu pochłonęło jedynie moje własne środki finansowe.

Proszę o jednocześnie zachowanie kultury osobistej, wszelkie przejawy agresji, braku ogłady i szacunku będą beznamiętnie przeze mnie usuwane.

Dziękuję za uwagę :)

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger