12:00

LEKKI KREM, KTÓRY NIE ZATYKA PORÓW | LA ROCHE-POSAY, AVENE, THE ORDINARY


Dzisiejszy artykuł nie wygrał w plebiscycie na najbardziej ambitną i twórczą treść roku, choć przyznaję, przez długi czas odczuwałam jego przejawiający się w każdej możliwej płaszczyźnie deficyt: wybrałam trzy, w moim odczuciu najprzyjemniejsze kremy o interesującej, niebanalnej i beztłuszczowej konsystencji, które sprawdzają się stosowane zarówno w pielęgnacji codziennej, jak i współgrają z kosmetykami do makijażu.  

Pewna wyczuwalna zachowawczość i niechęć udzielania konkretnych produktów wynika nie z obawy przed przypadkowym ujawnieniem wiedzy tajemnej, ciężko jednoznacznie orzec, zwłaszcza w pielęgnacji skóry, czy dany kosmetyk nie przysporzy dodatkowych problemów z cerą, bowiem nawet najlżejsza struktura może zadziałać komedogennie, jeżeli jest stosowana ponad rzeczywiste zapotrzebowanie skóry. Wśród bezmiaru stosowanych preparatów, wyodrębniłam jedynie garstkę produktów, które mają sporą szansę sprawdzić się na skórze tłustej, zanieczyszczającej się i jednocześnie wymagającej niewielkiego, choć pewnego nawilżenia. 

LA ROCHE-POSAY HYDRAPHASE INTENSE LEGERE (GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCY KREM O LEKKIEJ KONSYSTENCJI I PRZEDŁUŻONYM DZIAŁANIU)

Nie zamierzam z precyzją aptekarza ważyć swoich słów: z większością produktów La Roche-Posay nie jest mi po drodze, a z pewnością nie ze słynną serią przeciwtrądzikową Effaclar, która mimo wielu pozytywnych rekomendacji specjalistów, trądzik nasila aniżeli go leczy, nie jest również idealnym dopełnieniem nierzadko agresywnego i wysuszającego leczenia dermatologicznego. Pragnę jednak zwrócić uwagę na rzeczywiście udaną formułę Intense Legere, to spore, pozytywne zaskoczenie: krem jest niezwykle lekki, bez tłuszczowej otoczki z aksamitnym, miłym wykończeniem.

Konsystencja początkowo spoista, przy bliższych stosunkach lejąca, transparentna o klasycznej, aptecznej, wyczuwalnej, choć niedokuczliwej woni, mimo że przez pewien czas utrzymuje się na skórze. Pod wpływem ciepła wędrujących opuszek, krem zyskuje wodną i przezroczystą, aczkolwiek przyjemną, nie sprawiającą problemów strukturę, nabywa przyjemnych walorów użytkowych, staje się bardziej przyjazny w odbiorze oraz, co jest nieskrywanym atutem przy wysokiej cenie preparatu, satysfakcjonującą wydajność.

Niszowe, aksamitne, niewysychające i miękkie wykończenie jakie pozostawia Intense Legere doskonale pielęgnuje skórę z niskim, choć pewnym zapotrzebowaniem na nawilżenie i niezbędną okluzję, nie należy gładkiej warstewki utożsamiać z tłustym, nieprzyjemnym nalotem, wróżącym jedynie nieuchronne problemy skórne, to raczej satysfakcjonujące i ujmujące uczucie właściwie zadbanej cery. Produkt nie lepi się, nie roluje, nie osadza w porach oraz jest komfortowy w noszeniu. Bardzo dobrze współpracuje z kosmetykami do makijażu, ułatwia ich równomierną i gładką aplikację oraz zmniejsza widoczność obecnych nierówności i przesuszających się obszarów.

Krem Intense Legere La Roche-Posay jest dosyć specyficzny i nie każdy zachwyci się jego ultra lekką konsystencją: właściwości nawilżające są słabe, krem efektywnie nie zmiękcza i nie nawadnia intensywnie skóry, gwarantuje za to optimum naskórkowi przejściowo odwodnionemu lub szybko odwadniającemu się, bez wyjątkowych (a jednocześnie wyjątkowych i tak trudnych do zapewnienia) potrzeb. Obietnice producenta nie są do końca zgodne z prawdą i wprowadzają klientów w błąd, choć formule nie mam zbyt wiele do zarzucenia i finalnie uważam ją za udaną. Zalecam jak najmniej obfitą i rozważną aplikację kremu, zrobiłam porządny research przed publikacją i odnoszę wrażenie, że niezadowolenie z Intense Legere wynika albo z wyższego zapotrzebowania na okluzję i zupełnie rozbieżny typ formuły, albo stosowania nadmiernej, jednorazowej ilości preparatu (wydajność kremu przy codziennym użytkowaniu to dokładnie 8 miesięcy, a wertując opiniotwórcze fora przeciętnie określono ją na mniej więcej 3 miesiące!).

Mimo wodnistości struktury, Intense Legere nie wysycha nadmiernie, właściwości produktu nie sprzyjają ani nadmiernej potliwości skóry (choć przy zerowym zapotrzebowaniu na okluzję zalecam rezygnację z zakupu), ani obciążaniu naskórka kolejną warstwą produktu pielęgnacyjnego. Przy wyższym zapotrzebowaniu na emolienty (skóra sucha, silnie odwodniona, zrogowaciała), krem jak najbardziej może wzmagać nadmierny łojotok, powodować miejscowe podrażnienia, a nawet wywoływać problemy skórne, formuła bowiem nie jest z gatunku intensywnie nawilżających i nie w Intense Legere poszukiwałabym swego oblubieńca.

Wygodna i higieniczna aplikacja próżniowa z pompką, wydobywającą właściwą, niewielką ilość kremu. Dostępność w polskich aptekach, ceny - zróżnicowane.

INCI: AQUA / WATER, HYDROGENATED POLYISOBUTENE, DIMETHICONE, GLYCERIN, ALCOHOL DENAT, POLYETHYLENE, PEG-20 STEARATE, PEG-100 STEARATE, CARBOMER, ZINC GLUCONATE, GLYCERYL STEARATE, ISOHEXADECANE, SODIUM HYDROXIDE, DISODIUM EDTA, COPPER SULFATE, HYDROLYZED HYALURONIC ACID, XANTHAN GUM, PENTYLENE GLYCOL, POLYSORBATE 80, ACRYLAMIDE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE COPOLYMER, CETYL ALCOHOL, CAPRYLYL GLYCOL, PARFUM / FRAGRANCE
CENA: 55-80 zł / 50 ml
STOPIEŃ NAWILŻENIA: **/*****

Od lewej: La Roche-Posay Hydraphase Intense Legere, Avene Post Acte, The Ordinary Moisturizing Factors + HA 

AVENE, CICALFATE, POST ACTE (EMULSJA REGENERUJĄCA PO ZABIEGACH)

Emulsja o niezwykle udanej, lekkiej, zastygającej formule. To kolejny kosmetyk, który może nieopatrznie zostać skrzywdzony przez niewłaściwą grupę odbiorców... Mimo że emulsja Post Acte nie przynosi spektakularnych, bizantyjskich efektów, jest to preparat, do którego bardzo często się wraca.

Zbita, spójna konsystencja o suchym, przylegającym wykończeniu. Emulsja całkowicie zastyga. Pozbawiona zapachu. Pozostawia przyjemne, zdrowe, matowe wykończenie. Nie rozpulchnia skóry, jest komfortowa w noszeniu oraz mimo lekkiej formuły, nie sprzyja nadmiernej potliwości naskórka i sprawdza się w pielęgnacji skóry delikatnej, wrażliwej oraz alergicznej.

Formuła beztłuszczowa, szybko schnąca, choć bez trudu rozprowadzająca się - w odróżnieniu od La Roche-Posay, nie gwarantuje aksamitnego, przyjemnego woalu - wtapia się w naskórek, choć nie powoduje jednocześnie nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia, skóra po jej zastosowaniu jest przyjemnie rozprężona i ukojona, to krem o suchym, unikalnym, komfortowym dotyku. Podatna na wszelkie modyfikacje - aplikowana na mokro zyskuje lepszy poślizg, pozwalający manewrować mniejszą ilością zastosowanego preparatu, zaś dodatek naturalnego oleju lub witamin tłuszczowych wzmaga jej właściwości odżywcze. Nakłada okrężnymi, wmasowującymi ruchami na sucho zapewnia lepszy efekt matujący i wygładzający.

Post Acte doskonale współpracuje z większością kosmetyków do makijażu - wygładza optycznie skórę i zmniejsza widoczność oraz tendencję do migracji produktu do porów, bruzd i nierówności, co jest korzystne zwłaszcza przy stosowaniu mokrych podkładów kremowych. Jest neutralna dla barwy kosmetyków kolorowych.

Dużym plusem jest jest niesamowita delikatność i łagodność emulsji pozabiegowej. Koi i uspokaja wrażliwy, umęczony i trudny w pielęgnacji naskórek, po kilku zużytych opakowaniach, jestem w stanie potwierdzić właściwości gojące oraz regenerujące, na które wcale nie musiałam z utęsknieniem czekać - wspaniale łagodzi rumień, przyspiesza gojenie trudnych zmian oraz sprzyja szybszemu wchłanianiu się świeżych przebarwień potrądzikowych. Nie jest to produkt, który zapewnia intensywne nawilżenie, ale stosowanie emulsji nie generuje problemów skórnych i z dzisiejszej trójki jest to najbardziej ekonomiczny, neutralny i bezpieczny dermokosmetyk dla cery błyskawicznie zanieczyszczającej się, tłustej i trądzikowej.

INCI: AVENE THERMAL SPRING WATER ETHE;HEXYL PALMITATE CETEARYL ALCOHOL THIETHYLHEXANOIN ALUMINUM SUCROSE OCTASULFATE GLYCERIN, CETEARYL GLUCOSIDE DIMETHICONE BENZOIC ACID CAPRYLYL GLYCOL COPPER SULFATE DISODIUM EDTA GLYCERYL STEREATE PEG-100 STEARATE SCIEROTIUM GUM SODIUM HYDROXIDE TOCO-PHERYL ACETATE ZINC SULFATE
CENA: 20-40 zł / 40 ml 
STOPIEŃ NAWILŻENIA: */*****

THE ORDINARY NATURAL MOISTURIZING FACTORS + HA SERUM (SERUM NAWILŻAJĄCE Z KWASEM HIALURONOWYM)

Ten konkretny produkt marki The Ordinary poznałam dzięki Marcie, czytelniczce mojego bloga (bardzo serdecznie Cię pozdrawiam). Nie ukrywam skrzętnie swej niechęci do asortymentu Deciem, jednak serum-krem wyróżnia się na tle mało udanych i w moim odczuciu nijakich formuł koncernu i jest propozycją godną polecenia, zwłaszcza dla cer odwodnionych, zrogowaciałych, nierównych i dojrzałych.

Serum posiada niestandardową, kremową, zwartą, zastygającą formułę o suchym dotyku, pozbawioną całkowicie nieprzyjemnej tłustości o porządnych walorach nawadniających. Topnieje pod wpływem ciepła, przemieniając się w błyskawicznie wchłaniający się suchy olejek o satynowym wykończeniu. Jest to pierwszy produkt o tak wyjątkowych walorach użytkowych: skoncentrowany, o luksusowym wykończeniu - nie powleka skóry nieprzyjemną warstewką, nie lepi się, gwarantuje wrażenie aksamitnej, jedwabistej i doskonale wypielęgnowanej skóry. Wyśmienicie sprawdza się w stosowaniu pod makijaż w zastępstwie baz silikonowych - optycznie wygładza i wypełnia w elegancki sposób pory i nierówności, a zastygająca formuła wzorowo utrzymuje kosmetyki kolorowe, zarówno płynne, jak i sypkie, mineralne.

Konsystencja z gatunku lekkich i suchych, choć pozostawiających miłe wykończenie i przyjemną okluzję. Krem nie działa jedynie doraźnie - odczuwalnie zmiękcza, wygładza i nawilża naskórek, a przynosząc wyraźne ukojenie cery. Komfortowy w noszeniu, łatwy we współpracy i niezwykle wydajny. Pozbawiony zapachu.

Doskonale radzi sobie z miejscowym przesuszeniem naskórka, przy dłuższym stosowaniu może sprzyjać rozpulchnianiu się skóry. Dobry kandydat dla poszukujących dobrego nawilżenia w lekkiej formie i dobrej cenie.

INCI: AQUA, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, CETYL ALCOHOL, PROPANEDIOL, STEARYL ALCOHOL, GLYCERIN, SODIUM HYALURONATE, ARGININE, ASPARTIC ACID, GLYCINE, ALANINE, SERINE, VALINE, ISOLEUCINE, PROLINE, THREONINE, HISTIDINE, PHENYLALANINE, GLUCOSE, MALTOSE, FRUCTOSE, TREHALOSE, SODIUM PCA, PCA, SODIUM LACTATE, UREA, ALLANTOIN, LINELEIC ACID, OLEIC ACID, TPHYTOSTERYL CANOLA GLYCERIDES, PALMITIC ACID, STEARIC ACID, LECITHIN, TRIOLEIN, TOCOPHEROL, CARBOMER, ISOCETETH-20, POLYSORBATE 60, SODIUM CHLORIDE, CITRIC ACID, TRISODIUM ETHYLENEDIAMIDE DISUCCINATE, PENTYLENE GLYCOL, TRIETHANOLAMINE, SODIUM HYDROXIDE, PHENOXYETHANOL, CHLORPHENESIN. 
CENA: 20-30 zł / 30 ml (dostępna również objętość 100 ml)
STOPIEŃ NAWILŻENIA: ****/*****

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY. 

Pozdrawiam ciepło,
Ewa 

60 komentarzy:

  1. Witaj Ewo,
    Potwierdzam avene cicalfate jest fantastyczny i stosowalam go w trakcie kuracji jesiennych kwasami oraz po mezoterapi mikroiglowej bardzo dobrze regeneruje skore, dobrze się naklada i ma nieibciazajaca formułę.
    Pytanko:rozumiem ze jest on idealny w trakcie kuracji doustnej izotekiem (niska dawka)?
    I jeszcze jedno pytanie:czy serum z glukonolaktonem z Twojego przepisu jest odpowiedni w trakcie takiej kuracji?
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, ja stosowałam Avene podczas kuracji Izo i spisał się super (sporadycznie na jakieś przesuszenia używałam bardziej treściwego kremu, tutaj też mogę polecić tą tłustą wersję Avene Cicalfate, krem regenerujący czy jakoś tak), też brałam dość małą dawkę, więc i przesuszu dużego nie było. A teraz po kuracji też jej używam ;)

      Usuń
    2. Nie wiem jakie będzie Twoje zapotrzebowanie w trakcie kuracji izotretinoiną, każdy organizm inaczej reaguje na przyjmowaną izotretinoinę, dużym problemem jest również nadchodząca wielkimi krokami jesień i zima, wówczas skóra również szybciej się odwadnia i przy sporych trudnościach z utrzymywaniem wilgoci to może być już zbyt mało :) Obserwuj siebie i własną skórę, na pewno wyczujesz, czy dana konsystencja zadowala się pod względem nawilżenia czy jednak niekoniecznie :)

      Kwasy PHA jak najbardziej można stosować w trakcie kuracji izotretinoiną, ale wszystko zależy od tego jak na nią zareagujesz, inni znoszą ją doskonale i ich skóra ulega normalizacji, inni borykają się z silnym wysuszeniem, a na skrajnie wysuszonej skórze unikałabym stosowania większości kwasów, a na pewno w formie toniku / serum ;)

      Usuń
    3. Dziękuję za rady i komentarze będę na pewno obserwowala skórę bo widzę juz teraz ze przetluszcza sie mniej mimo ze terapia trwa kilka dni.
      Pozdrawiam
      Kasia

      Usuń
  2. Uzywam od jakiegoś czasu LRP i jestem zadowolona:) mam wrażenie, że nawilża lepiej niż Avene ale mogę się mylić, powoli się kończy wiec zrobię 2 podejście do Avene

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie odczucia, LRP lepiej nawadnia, ale Avene jest bardziej komfortowa w użyciu przez swoją konsystencję. Jeśli potrzebujesz cięższej wersji Avene, to polecam The Ordinary z dzisiejszego artykułu - tutaj nawilżenie jest świetne i jak na tak zmiękczającą formułę, konsystencja jest stosunkowo lekka i właściwie wyważona :)

      Usuń
  3. Witaj Ewo, mam do Ciebie pytanie, bo wczoraj podczas wizyty u dermatologa (grudki, podskórne gule) dostałam całą gamę recept na różne robione preparaty, ale właśnie sprawdzam i widzę, że jednego nigdy wcześniej nie miałam. Skład to resoecini 1, ac. borici 0,5, ac. salicylini 0,5, glicerini 1, 40% spir vini 50 i nie mam tego w rozpisce jak stosować i nie wiem, czy to na zmiany miejscowo, nie chciałabym paćnąć tego przypadkowo na cały policzek. Bo jak wnioskuję będzie to jakiś płyn, ale właśnie ze względu na to, że to jakaś nowość przepisana przez lekarza, to nie wiem, czy może nie jest to produkt na jakieś wyjątkowe, uporczywe zmiany naciekowe.
    Mimo wszystko będę starała się dodzwonić do lekarza i dopytać, ale chciałam już od razu zanieść recepty do apteki i czekać.
    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu,
    Emilia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest maść apteczna przeznaczona do puntkowego nakładania na zmiany. Ja ją dostałam do stosowania na możliwy "wysyp" podczas kuracji retinoidami. Używałam na noc, wtedy kiedy nie smarowałam twarzy retinoidem, albo na dzień kiedy zostawałam w domu. Podsusza i pomaga w gojeniu punktowych wykwitów.

      Usuń
    2. Wszystko sie zgadza oprócz tego ,ze nie jest to receptura na masc, tylko na roztwór - solutio. Należy nakładać punktowo na zmiany zapalne, najlepiej przykladac patyczkiem kosmetycznym nasaczonyn w tym plynie

      Usuń
    3. Płyn alkoholowy na bazie kwasu borowego, salicylowego i rezorcyny - do stosowania miejscowego na miejscowe wykwity i zmiany naciekowe, wymagające ewakuacji treści zapalnej :)

      Usuń
    4. Dziękuję Wam za odpowiedzi :)
      A jeszcze odnośnie tej ewakuacji treści zapalnej, bo to pewnie w sytuacji, gdy zmiana głęboko tkwi i nie może "dojrzeć", a co w przypadku gdy dopiero coś wyczuwam pod palcami? Ten płyn może sprawić, że zmiana się wchłonie, czy wręcz przeciwnie szybko wyskoczy z treścią ropną?
      Przepraszam za tyle pytań i pozdrawiam,
      Emilia

      Usuń
    5. Rezorcyna, niestety, może przyspieszać ropienie zmiany. Bardzo dobrze sprawdza się przy zmianach naciekowych, guzkowych, gdzie ewakuacja treści jest utrudniona.

      Usuń
  4. Ewo, czy filtr Ziaja Sopot Sun spf 50+ lub ten w kartoniku w klasycznej tubce można zaliczyć do zastygających?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ten preparat ma typowe, mokre, niezastygające wykończenie.

      Usuń
    2. Dziękuję ogromnie.
      pozdrawiam serdecznie :-*

      Usuń
  5. Ewo,
    Na rynku brakuje niesyety locacidu. Powiedz, czy głupim pomyslem jest dodanie odrobiny atredermu do kremu i od razu posmarowanie tym buzi?
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej zaaplikować Atrederm opuszkami na warstwę zaaplikowanego już na skórę kremu :)

      Usuń
  6. Jakoś nie służą mi kosmetyki tej firmy, miałam effaclar duo+ i krem-żel spf50+ na szczęście znalazłam tańsze i lepiej działające na moją skórę kosmetyki :)
    Ewo, czy planujesz wstawiać posty z kolejnymi recepturami na kosmetki diy? Twoje serum z olejową witaminą c sprawdziło się u mnie świetnie, ogólnie uważam, że robisz mega robotę i mam do Ciebie i Twojej wiedzy duże zaufanie, więc mimo, że jak każda blogerka masz hejterów, to myślę, że jest o wiele więcej wieloletnich czytelników, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, tak, kilka formuł już się pojawiło we współpracy z marką ECOSPA - np. receptura na maseczkę nawilżającą, czy serum z niacynamidem :) Serię planuję kontynuować, dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że jesteś i postanowiłaś pozostawić tak miły ślad po swojej obecności :)

      Usuń
  7. Ewo,
    mam pytanie odnośnie jednego ze składników suplementu diety.
    Rozchodzi się o trójglicerydy kaprylowo-kaprynowe z oleju palmowego. Czy są to szkodliwe substancje? Chodzi mi o działanie na naczynia krwionośne.
    Z góry dziękuję, jeśli zechcesz odpowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ewuniu, wiele w internecie i w komentarzach tutaj można wyczytać, że ludzie unikają glutenu i nabiału. Ma im to pomóc w poprawie stanu skóry. Ale do rzeczy...
    Mam choroby autoimmunologiczne i zastanawiam się, czy jest sens unikania tychże; prosiłabym o jakieś rady, czy rezygnacja z glutenu i nabiału w chorobach z autoagresji ma w ogóle jakieś naukowe podstawy.
    W sieci jest mnóstwo tzw. świadectw ludzi, którzy ozdrowieli po tym, jak zostali abstynentami glutenowymi i nabiałowymi. Może Ty masz dostęp do fachowych rzetelnych źródeł, które jasno określiłyby, co warto robić z dietą w takiej sytuacji.
    Od razu napiszę, że lchf jest nie dla mnie;próbowałam - mój układ pokarmowy i zgaga żółciowa, która pojawia się po zwiększonej dawce tłuszczów, jest bardzo dokuczliwa i przeciąga się na długie godziny a nawet dni.

    Bardzo proszę o jakąś radę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej :)
    Chciałam sie poradzić, czego mogłabym użyć na ropne wypryski, które w ogóle się nie chcą goić ? :( Wyskoczy taki dziad i siedzi ponad miesiąc na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo olejek manuka i z drzewka herbacianego. Na blogu jest też wpis o takich ,,dziadach''.

      Usuń
  10. Ewo, dziękuję, że jesteś. Podkład Amilie jest rewelacyjny.Mam dwa pytania: czy puder wykończeniowy Annabelle pretty glow jest odpowiedni na ten podkład czy raczej w płynnej wersji? Jaki polecasz tusz do rzęs? Chciałabym je i wydłużyć i pogrubić, po prostu, żeby były ładne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć Ewo :) Powiedz mi proszę, jak prowadzić pielęgnację skóry, która potrzebuje nawilżenia, ale lekkie formuły powodują niedosyt, skóra ściąga się i produkuje miliony suchych, odpadających skórek, a nałożenie treściwszej konsystencji choć daje fajne nawilżenie i odżywienie, straszliwie skórę przetłuszcza i w efekcie co chwilę odciskam tłuszcz i dokładam pudru. Błędne koło.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ewo, miałaś może do czynienia z kremem Poldermin Hydro? Co sądzisz o używaniu go podczas kuracji tradzikowej? Nie będzie zapychał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parafina i wazelina są tam na drugim i trzecim miejscu...
      Skąd pomysł na ten krem, Anonimku?

      Usuń
    2. Dermatolog zalecił mi stosowanie Epiduo Forte, a w przypadku silnego podrażnienia właśnie Poldermin Hydro żeby ukoić podrażnioną skórę.

      Usuń
    3. Przepraszam za wtrącanie się ale ja też mam stosować Epiduo Forte i lekarz wspominał raczej o liniach tzw. aptecznych dermokosmetyków. Oczywiście wersje nawilżające.
      Ja postawiłabym raczej na któryś z dzisiejszego posta (to nie jest reklama szeptana!). Miałam i LRP i Avene. I rzeczywiście są rewelacyjne.
      Oczywiście niech Ewcia się wypowie; wybór i tak należy do Ciebie, Anonimku.
      Pozdrawiam Was

      Usuń
    4. Również używam z polecenia Ewy LPR i jest genialny.
      Zdziwiło mnie zapisanie mi przez dermatologa Poldermin Hydro, stąd moje pytanie.
      Swoją drogą, idziesz do lekarza, myślisz mądry człowiek, specjalista. A tu takie kwiatki...
      Ehh. Szkoda gadać.

      Usuń
    5. Hej, ja jestem "gruboskórną" fanką najlżejszego post acte - ale w skrajnych sytuacjach, na bardzo mocne podrażnienia MIEJSCOWO lepiej sprawdzają się tłusciochy (chyba taki jest Poldermin Hydro). Szybko łagodzą skorupkę, ale naprawdę tylko miejscowo.

      To pewnie zależy od cery i indywidualnej reakcji na retinoid, piszesz że lekarz zalecił ten preparat właśnie na takie podbramkowe sytuacje i silne podrażnienia.

      Pozdrawiam i powodzenia z kuracją życzę :)

      Usuń
  13. Czesc :) Jestem w kropce co do nawilzania, w lipcu zaczelam brac Izotek 20mg dziennie i moja twarz eksplodowala, pojawily sie wybuchajace gejzery i moja ociekajaca lojem skora zaczela sie strasznie luszczyc, potworzyly sie blizny, z reszta mam cala twarz w bliznach po kazdej kroscie. Absolutnie kazdy krem mnie zapycha, dermatolog Zmniejszyl mi dawke do 20 mg co drugi dzien. Podczas brania izoteku okazalo sie, ze mam hiperinsulinizm i hiperandrogenizm. Bede na diagnostyce szpitalnej, narazie biore Glucophage i dopiero widze postep. Moja skora nie toleruje Izoteku, probuje nawilzac Olejkiem jojoba i zelem aloesowym, ale troche sie boje, ze tak nie mozna podczas kuracji :( Mam bardzo wrazliwe mieszki wlosowe, kontakt z gliceryna czy nawet podkladem mineralnym konczy sie wysypem. Czym radzisz nawilzyc? Czy skoro moja skora tak reaguje to czy kuracja jest dla mnie niewskazana? Nie wiem co robic :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ewo mogłabyś polecić dobrego ginekologa z Warszawy 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Warszawy, czy w Warszawie?
      To różnica ;-)

      Usuń
  15. Witam, co może oznaczać lekkie brązowienie/zażółcenie skóry po serum z wit c? Miałam 2 różne sera i tak samo było. Moje aktualne ma w sobie kwas askorbinowy i 3-O ethyl.. Drugie pytanie dotyczy czy kwas askorbinowy drobno zmielony (jak puder) i zmieszany z kremem bezpośrednio przed aplikacją będzie działać? Nie mam pojęcia ile będzie miało to ph, a pisałaś że przy askorbinowym ph jest ważne. Proszę o pomoc i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ewo, czy mogłabyś mi coś doradzić?
    Podkład mineralny nakladam w nalych ilościach, choć kilka warstw. Dokładnie otrzepuje pędzel. Cerę mam tłustą, trądzikowa. W świetle dziennym podkład wygląda ok, ale w świetle sztucznym już nie - wtedy widać jak osiada na włoskach i meszku, w bruzdach nosowo - wargowych daje taki dziwny efekt ,,tynku". Spryskiwanie wodą termalna niestety nie pomaga.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Cześć Ewo, czy mogłabyś doradzić jakieś zioła do picia przy podwyższonym androstendionie, nieregularnych miesiączkach, tłustej skórze, trądziku i nadmiernym owlosieniu?
    usg nie wykazało PCOS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy trądzik pojawił się nagle i w zaawansowanym stadium?

      Usuń
    2. Nie. Odkąd zaczęłam dojrzewać mam problem z tłustą skóra. Zaawansowane studium to nie jest, ale wypryski często się pojawiają.

      Usuń
  18. Ewo,
    zastanawiam się ostatnio nad nadaniem doraźnej optycznej objętości moim lichym kudełkom.
    Znalazłam puder jednej z firm, która specjalizuje się w tworzeniu kosmetyków stylizacyjnych do włosów. Daje on na moich kłaczkach efekt tzw. wow! :-)

    Chciałam zapytać, czy ten skład (wklejam poniżej) może jakoś je przesuszyć lub niekorzystnie wpłynąć na skórę głowy:

    Aqua, Silica Silylate, Sodium Benzoate, Citric Acid, Octylacrylamide/ Acrylates/ Butylaminoethyl Methacrylate Copolymer.

    Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Anonimie,

      pozwolę sobie zapytać o nazwę magicznego proszku - czasem i mnie by się takie coś przydało :) Ciekawi mnie też obecność kwasu cytrynowego w składzie.
      Milknę już i czekam na odpowiedź Ewy i Twoją, pozdrawiam!

      Usuń
    2. A proszę bardzo - to Taft, Instant Volume, stylizujący puder do włosów, 10 g. W zielonym opakowaniu, z głową sławnej modelki Heidi Klum.
      Pozdrawiam

      Usuń
  19. Ewo, mam pytanie, jaki masz naturalny kolor włosów? Farbujesz je?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, no ja właśnie też jestem ciekawa, co Ewa myśli o chemicznym/profesjonalnym farbowaniu włosów. Także o hennowaniu brwi (nie mylić z naturalną henną).
      Pozdrawiam i czekam na odzew.

      Usuń
  20. Witam, Ewo mam pytanie, co myślisz o kremach typu Bioderma sebium global? Czy faktycznie ma działanie złuszczające? Można go stosować w ciąży?
    Wklejam skład:
    AQUA/WATER/EAU, C12-13 ALKYL LACTATE, DIPROPYLENE GLYCOL, CITRIC ACID, CYCLOPENTASILOXANE, SODIUM HYDROXIDE, GLYCERIN, ZINC GLUCONATE, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, SALICYLIC ACID, ARACHIDYL ALCOHOL, DIMETHICONE, OPATENTOWANY KOMPLEKS D.A.F, FRUCTOOLIGOSACCHARIDES, LAMINARIA OCHROLEUCA EXTRACT, GINKGO BILOBA LEAF EXTRACT, BEHENYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, PEG-100 STEARATE, SILICA, HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, XANTHAN GUM, ARACHIDYL GLUCOSIDE, C30-45 ALKYL CETEARYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, GLYCYRRHETINIC ACID, PROPYLENE GLYCOL, POLYSORBATE 60, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, BAKUCHIOL, SQUALANE, FRAGRANCE (PARFUM). [BI 673
    Z góry dziękuje za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej Ewo,

    Od 4 lat zmagałam się z zaczerwienieniami na twarzy na własną rękę (maseczki, kremy itd), ale nic to nie dawało, a nawet problem się pogłębiał. Postanowiłam pójść do dermatologa. Stwierdził, że to początkowe stadium trądzika różowatego. Trochę się zdziwiłam, no bo mam dopiero 20 lat. A i też typowo grudek i popękanych naczynek nie mam (jedynie ten lekko utrwalony rumień w centralnej części twarzy: policzki i nos). Wiadomo, czasami jakieś krostki wyskoczą, no ale dermatolog na to powiedział, że to jest ten zwykły trądzik. Czyli wychodziłoby na to, że mam połączenie trądzika różowatego i zwykłego.

    Dermatolog przepisała mi Solantrę, którą mam stosować na cała twarz rano, a wieczorem punktowo Epiduo.

    Ewo, co sądzisz o moim schorzeniu? I czy dermatolog dobrze mnie leczy?

    Tyle się już naczytałam, że trądziku nie da się wyleczyć... Czasem patrze na swoje odbicie w lustrze i płacze jak dziecko, bo mam wrażenie, że nic mi już nie pomoże...

    Pozdrawiam Cię serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj na Soolantre, podrażnia skórę.

      Usuń
    2. Stosuję Soolantrę od pół roku i jak na razie nie podrażniła mnie ani razu. A co do Epiduo, dziś wieczorem pierwszy raz zastosuję.

      Usuń
    3. Hej,
      Widzisz jakieś efekty po używaniu Soolantry? Zmniejsza się zaczerwienienie ?

      Usuń
    4. Tak, efekty są. Zaczerwienienie znika. Teraz jedynie czasem mam lekko zaróżowione policzki kiedy np jest mi gorąco, albo z wysiłku. Skóra się też wygładziła i nie jest tak rozchisteryzowana jak kiedyś, że bez powodu robiła się czerwona. Chciałabym już mieć jasną, ładną skórę, taką jak kiedyś, tym bardziej, że smaruję się Soolantrą pół roku, więc myślałam, że do tego czasu wyzdrowieję, ale jak się okazuje, trzeba czasu. Pani dermatolog powiedziała mi, że takie leczenie może trwać nawet rok, a następnie stosuje się ją już doraźnie, od czasu do czasu. Tak więc muszę uzbroić się w cierpliwość.
      Jeżeli masz okazję, to poproś swojego dermatologa o wypisanie recepty na Soolantrę, bo na prawdę jest warta swojej ceny. A i też nie powoduje suchości skóry, ani pieczenia. Ale musisz uważać z ilością! Ilość jaką stosuję to maksymalnie ziarnko grochu, albo czasem mniej, na całą twarz!

      Usuń
    5. Baardzo Ci dziękuję za taką konkretną odpowiedź :)

      Usuń
    6. Ja jestem innym anonimem i też mam.zapisaną Soolantrę. Dlaczego tak trzeba uważać z ilością nakładaną twarz? U mnie nic nie podrażnia, nie wysusza. Cieńsza warstwa lepiej zadziała?

      Usuń
    7. To nie jest zwykły krem, a lek, dlatego nie należy przesadzać z jego ilością. Lepiej trzymać się zaleceń dermatologa i z ulotki. Tym bardziej, że ja obserwuję u siebie tą zależność, że kiedy nałożę jej za dużo to moja skóra- tam gdzie trądzik różowaty ją obejmuje, to jest policzki i nos, jest bardziej zaróżowiona. Akurat Soolantra ma to do siebie, że jest bezpieczna. Jak przypadkiem dasz za dużo, to nie wypali Ci twarzy, nie zrobi krzywdy. Ale po co marnować lek, kiedy działa już w minimalnej ilości. A pisałam o tym też żeby uważać z ilością, bo niektórym lubi wysuszać skórę (choć u mnie nic takiegi miejsca nie ma, jedynie minimalnie bardziej zaróżowione policzki są).

      Usuń
  22. Hej Ewo,
    uwielbiam krem The Ordinary, stosuję go na dzień (pod makijaż) i parę razy w tygodniu na noc. Mam cerę tłustą, trądzikową, z rozszerzonymi porami, jednak potrzebującą delikatnego, codziennego nawilżenia... Co to oznacza, że krem "...przy dłuższym stosowaniu może sprzyjać rozpulchnianiu się skóry"? Powoduje rozszerzenie i zanieczyszczanie się porów? Da się temu jakoś zapobiec (np. stosując jakieś serum pod ten krem), czy po prostu nie powinno się stosować tego kremu długofalowo?
    Będę ogromnie wdzięczna za odpowiedź,
    pozdrawiam Cię serdecznie Ewo :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ewo,
    jak to z chorobą Hashimoto jest?
    Czy każdy chory na Hashimoto, choć leczony levothyroxyną, wcześniej czy później będzie miał i niedoczynność tarczycy? I jest to nieuniknione?

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj Ewciu,
    zakupiłam dziś w drogerii maść końską o poniższym składzie:
    Aqua, Alcohol denat., PPG-1 PEG-9 Lauryl Glycol Ether, Carbomer, Propylene Glycol, Arnica Montana Flower Extract, Camphor, Capsicum Frutescens Extract, Rosmarinus Officinalis Flower Oil, Phenoxyethanol, Benzyl Nicotinat, CI 16255, Methylisothiazolinone, Linalool, Limonene, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.
    Nabyłam ją w celu nakładania na skórę głowy (w rozcieńczeniu z alkoholem lub nawet bez). Skusił mnie jeden składnik głównie: Capsicum Frutescens Extract. Jednak po nałożeniu jej solo na skórę głowy stwierdzam brak jakiegokolwiek ucieplenia, czy mrowienia (co zdarzało się przy innych maściach).
    Czy oznacza to, że maść nie działa, skoro nie czuć żadnego ucieplenia?
    Czy warto ją może 'podkręcić' olejkiem eterycznym?
    Jak zapatrujesz się na skład?

    Z niecierpliwością czekam na odzew, bo kosmetyk ma aż pół litra pojemności i chciałabym wiedzieć, czy to udany zakup, czy nie; i czy można ewentualnie jeszcze polepszyć jego rozgrzewające i stymulujące porost włosów działanie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ewo, mam pytanie czy jojoba esters jako składnik podkładu mineralnego Clare Blance może zatykać pory? Wklejam skład: MICA CI 77019, TITANIUM DIOXIDE CI 77891, ZINC OXIDE CI 77947, SERICA, JOJOBA ESTERS. MAY CONTAIN: CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77007.

    OdpowiedzUsuń
  26. Cześć Ewo, co myślisz o linii kosmetyków Dermedic Oilage? Miałaś z nimi do czynienia? Szukam kremu do mojej problematycznej, 30-letniej skóry, której brakuje nawilżenia, co równa się nadmiernemu przetłuszczaniu. Stosuję maski algowe i nie oczyszczam jej agresywnie. Nie stosuję ciężkich formuł, ponieważ moja skóra z nimi nie współpracuje, a jeśli już - rozrzedzam je w hydrolacie lub aplikuję na mokro.

    Zwróciłam uwagę na ten krem: https://www.doz.pl/apteka/p130053-Dermedic_Oilage_odzywczy_krem_na_dzien_przywracajacy_gestosc_skory_50_g

    Kusi mnie również ten The Ordinary, o którym piszesz w artykule - zwłaszcza ze względu na jego walory nawadniające. To, czego się obawiam, to CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE tak wysoko w składzie. Stosowałam kiedyś krem z LRP, który również go zawierał i totalnie nie współpracował z moją skórą. Za to emulsja Avene jest cudowna i często do niej wracam:)

    ściskam Cię mocno!

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - możesz udzielać się w komentarzach, z chęcią wysłucham Twoich przemyśleń, postaram się pomóc na miarę moich doświadczeń i zasobów wiedzy.

Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji. Nie udzielam rozbudowanych informacji w sposób bezpłatny, komentarze wyczerpujące, długie, kwalifikują się już do starania się od prywatne rozpatrzenie poprzez drogę e-mailową: mademoiselleeve@wp.pl!

Proszę nie umieszczać analiz składu - w sieci istnieją specjalne narzędzia, które wykonają to za Ciebie, i za mnie.

Proszę o niereklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna oraz stosownie oznaczana, a każdy jej nieopłacony przejaw będzie skrupulatnie moderowany. Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, produkty, testy kosmetyków, zdjęcia oraz opracowanie tekstu pochłonęły jedynie moje własne środki finansowe i niezbędny czas.

Proszę o jednocześnie zachowanie kultury osobistej, wszelkie przejawy agresji, braku ogłady i szacunku będą beznamiętnie przeze mnie usuwane.

Dziękuję za uwagę :)

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger