12:24

Mistrz w swojej kategorii | Primer Neutral (glinkowy) Annabelle Minerals


Są kosmetyki, po które sięgam bez głębszego zastanowienia. Spełniają swoją funkcję, ale nie zapadają szczególnie w pamięć, do pewnego czasu. Giną gdzieś w gąszczu ogromnej ilości kosmetyków, które czekają na swoją chwilę. Nazywam ich małymi bohaterami, na których nie zwracam większej uwagi, dopóki nie rozpoczynam bez nich kolejnego dnia. Ma to zazwyczaj miejsce, gdy zdążę już wykończyć produkt i jestem zmuszona ułożyć swoją codzienną rutynę w zupełnie inny sposób. 

Primer glinkowy Annabelle Minerals, to jeden z moich ulubionych kosmetyków do makijażu. Czekam na ten dzień, gdy w końcu moje przebarwienia pozapalne będą na tyle przygaszone, by biegać po ulicy tylko z pudrem na bazie glinek. Jest niezwykle przyjemny, niewyczuwalny na skórze, nie daje żadnego efektu pudrowości, a co najważniejsze, moja skóra wygląda z nim, jak i po nim znacznie atrakcyjniej i zdrowiej. Doskonale trzyma lekki, ale zdrowy mat, a przy tym nie wysusza i nie nasila rogowaceń. Mogę napisać to już oficjalnie: to zdecydowanie jeden z najlepszych kosmetyków mineralnych dla skóry wyjątkowo problematycznej, chwiejnej, trudnej do opanowania, ale też zadbanej tłustej, na której makijaż nie zawsze układa się atrakcyjnie. Kosmetyk zapewnia pół transparentne krycie, ale wystarczające, aby skóra wyglądała ładniej i zdrowiej. Annabelle stworzyło idealny kosmetyk szczególnie dla nastolatek, zamiast sięgać po kryjące, tłuste i ciężkie do zmycia fluidy, byłby to jeden z pierwszych produktów do przetestowania, jaki poleciłabym młodej osobie zainteresowanej makijażem. 

KONSYSTENCJA I WŁAŚCIWOŚCI
Primer ma formę pudru, ale bardzo miałkiego, gładkiego, przyjemnego, pozbawionego odrzucającej i wyczuwalnej suchości, dlatego nie podkreśla suchych skórek i niedoskonałości, a także w żaden sposób nie odwadnia skóry i nie nasila tym samym rogowacenia. Przez bardzo dobre zmielenie składników, odczuwalną aksamitność proszku, bardzo dobrze przylega do skóry, odznaczając się doskonałą trwałością.

Zawartość trzech rodzajów glinek (białej, zielonej i czerwonej) zapewnia efekt matujący i strzeże przed migrowaniem primera, glinki pełnią swoistą izolację przed nadmierną aktywnością gruczołów łojowych, dlatego kosmetyk wspaniale sprawdza się w roli primera, ale także jako delikatnego "podkładu". Makijaż mimo kilku długich godzin noszenia, nadal nienaruszenie tkwi na swoim miejscu. Glinki posiadają właściwości odtłuszczające, ale również mineralizujące, dlatego stabilizują nadmierne przetłuszczanie się cery, wpływają na nią regulująco, ale jednocześnie nie przesuszają skóry, jeśli są aplikowane na sucho. Proszek rozprowadza się niezwykle gładko i przyjemnie, dlatego nie osiada w nierównościach i porach. Nie daje efektu pudru, ma bardzo naturalne, niedostrzegalne gołym okiem wykończenie. Największym atutem primera glinkowego jest brak odwodnienia skóry, podkłady mineralne i pudry typowo matujące zwiększają zapotrzebowanie na składniki nawilżające, co nie zawsze sprawdza się w pielęgnacji, primer glinkowy jest pod tym względem neutralny.

Konsystencja jest jedwabista, primer rozprowadza się jak marzenie. Podczas aplikacji skóra jest delikatnie muskana produktem, nie czuć jego suchości i nieprzyjemnego pocierania, co zdarza się przy podkładach mineralnych. Dużym atutem jest zawartość miki, która doskonale współpracuje z glinkami - dzięki temu produkt nie jest za suchy, a dodatkowo ma bardzo ładne, satynowe, charakterystyczne dla miki wykończenie. Mika stanowi około 30% pudru, dzięki takiej zawartości, glinki nie dają pudrowego i niezdrowego wyglądu, a mika nie wzmaga przetłuszczania cery i nie daje zbyt mokrego wykończenia. Efekt jest elegancki, przyjemny dla oka.

Kosmetyk jest niewidoczny dla oczu, mimo to, skóra wygląda zdrowo, gładko ale jest też jednocześnie zmatowiona i chroniona przed wytwarzaniem nadmiaru sebum. Primer posiada bardzo delikatny, jasny (średnio-jasny) kolor, który zawdzięcza glinkom. Bardzo dobrze dopasowuje się do nawet bardzo jasnej karnacji i delikatnie wyrównuje koloryt, mimo że nie przykryje niedoskonałości, są one mniej widoczne i cera wygląda korzystniej.

Puder glinkowy to produkt niezwykle komfortowy w noszeniu. Nie ściąga skóry, nie powoduje przesuszeń, nie sprawia żadnego dyskomfortu i nie daje efektu noszenia czegokolwiek na skórze. Skóra przez cały dzień jest utrzymywana w ryzach. zapewnia bardzo delikatne, słabe krycie, ale dzięki temu produkt nie warzy się, nie wchodzi nieestetycznie w pory, nie daje mocnego blasku pod koniec dnia.

Primer jednocześnie bardzo dobrze reguluje skórę. Puder glinkowy Annabelle Minerals jest czymś znacznie więcej niż tylko primerem - nie tylko przygotowuje pod makijaż (może być nawet makijażem), ale dba o skórę i nie są to obietnice bez pokrycia. Nie odwadnia jej, ale uspokaja niewielkie przetłuszczanie, podsusza wypryski, hamuje rogowacenia (poprzez hamowanie łojotoku), zapobiega zanieczyszczaniu się skóry. Mimo że nie daje ani mocnego wyrównania kolorytu, nie zapewnia mocnego efektu matującego, sprawia, że cera wygląda w nim znacznie lepiej, a dodatkowo stopniowo poprawia jej kondycję. Jest to bezkonkurencyjny produkt tego typu na rynku i na pewno kupię ponownie kolejne już opakowanie.

JAK GO WYKORZYSTAĆ?
Primer glinkowy Annabelle Minerals ma tyle zastosowań, ile glinki - czyli mnóstwo. Jest kosmetykiem przeznaczonym nie tylko do makijażu - ale również do pielęgnacji. Stosowany zgodnie ze wskazówkami producenta, pielęgnuje cerę, mineralizuje ją, zapobiega zanieczyszczeniu się porów, poprzez absorpcję nadmiaru sebum oraz dobroczynną krzemionkę i minerały, w które bogate są glinki. Produkt można jednak wykorzystać w alternatywny sposób do pielęgnacji - jako maseczkę oczyszczającą, pastę na wypryski, czy proszek myjący.


Lekki podkład. Primer staje się "transparentny", ale dopasowuje się do skóry i jednak poprawia koloryt cery i nadaje jej zdrowego, gładkiego wykończenia dzięki zawartości miki. Pory są mniej widoczne, faktura skóry jest gładsza. Efekt zdrowego matu jest przedłużony. To wystarczy w zupełności do codziennego makijażu.

Baza (primer) pod makijaż. Glinki stanowią izolację między podkładem a skórą, absorbują tłuszcze, dają bardziej suchą powierzchnię, co pozwala na równomierne rozprowadzenie mniejszej ilości podkładu.

Puder wykańczający. Primer może służyć również jako puder matujący. Jest dobrze, gładko zmielony, matuje skórę równomiernie w subtelny, ale długotrwały sposób.

Maseczka oczyszczająca. Wystarczy wymieszać primer z wodą, naparem, hydrolatem, jogurtem lub kremem. Skóa jest oczyszczona, gładka, a zawartość miki łagodzi odtłuszczające działanie glinek.

Puder oczyszczający do mycia skóry. Primer połącz z wodą lub emulsją do oczyszczania skóry i masuj łagodnie cerę. Glinki odblokowują, oczyszczają, usuwają martwy naskórek i zwężają pory oraz usuwają nadmiar sebum.

EFEKT NA SKÓRZE
Primer ma delikatny kolor, nie zapewnia jednak mocnego krycia. Lekkie zabarwienie primera sprawia, że cera wygląda ładniej. Mika odbija światło, dlatego kosmetyk daje zdrowy, satynowy efekt i jednocześnie chroni przed nadmiernym przetłuszczaniem się skóry.

Puder glinkowy daje tak naturalne, subtelne wykończenie, że z pewnością polubi go każda minimalistka w makijażu. Pory są węższe i bardziej "wypełnione", skóra ma ładniejszą fakturę, podkład ma mniejszą tendencję do osiadania w załamaniach, dzięki pozbawieniu go suchości i doskonałemu zmieleniu, nie osiada ani w nierównościach, ani w bliznach i porach. Nie daje efektu pudru i skóra wygląda w nim tak samo dobrze tuż po aplikacji, jak i po kilku godzinach.

Puder nie ściąga skóry i porów, a bardziej uspokaja i delikatnie, stopniowo absorbuje sebum w ciągu dnia. Na cerze prezentuje się gładko, subtelnie, nie można go dostrzec gołym okiem. Bardzo przyjemnie się go nosi, nie daje wcale o sobie znać. Dodatkowo jest bardzo prosty do zmycia, więc pozwala ograniczyć wysuszanie w etapie oczyszczania.

Skóra widocznie reguluje się pod wpływem działania tego produktu. Annabelle Minerals stworzyło wyjątkowy produkt i mogę jedynie namawiać do jego zakupu. 

WSPÓŁPRACA Z INNYMI KOSMETYKAMI
Primer bardzo dobrze współpracuje zarówno z kosmetykami pudrowymi, mineralnymi, jak i kremowymi. Nie skraca ich trwałości, a sucha konsystencja nie gryzie się nawet z bardziej mokrym wykończeniem - podkład rozprowadza się jedynie bardziej sucho, bez mocnego poślizgu jak po kremach nawilżających, ale jest to pożądane przy długotrwałym makijażu - podkład nie migruje i trzyma się porządnie skóry. Puder glinkowy lekko matowi, wygładza, zapełnia i delikatnie, w zdrowy sposób obkurcza optycznie (ale nie ściąga!) pory (więc automatycznie produkt nałożony na primer nie uwydatnia dodatkowo tego problemu) i delikatnie ujednolica koloryt, dlatego też świetnie przygotowuje skórę pod makijaż, szczególnie mającą problem z przetłuszczaniem się skóry (ale nie łojotokiem wywołanym!). Stanowi izolację między sebum i podkładem, dlatego bardzo dobrze sprawdza się w roli bazy, jak i lekkiego podkładu. Ktoś mógłby powiedzieć, ze kosmetyk nie robi "nic", ale jest niewiele tak delikatnych, neutralnych produktów, które ani nie wysuszają, ani nadmiernie nie natłuszczają skóry.

Podkłady mineralne aplikowane na primer glinkowy, są słabiej przyczepne, dają słabsze krycie, ale jest to jedynie zaleta tego produktu. Dzięki temu masz możliwość stopniowania efektu i nakładania jak najmniejszych ilości podkładu. Dzięki primerowi glinkowemu, Twój podkład mineralny będzie miał mniejszą tendencję do wchodzenia w nierówności, zmarszczki, rozwarstwiania się. Pani Ania stworzyła świetnie uzupełniający się produkt do podkładów mineralnych marki, które nie do końca współpracują z cerą bardziej przetłuszczającą się, ale już samo zastosowanie primera bardzo dobrze izoluje nadmiar sebum od podkładu, co zmienia zupełnie jego właściwości i sprawia, że Annabelle sprawdzi się również na typach mieszanych, które zazwyczaj świecą się już po całym dniu noszenia makijażu.

Jest również bardzo dobrym pudrem wykańczającym. Nie warzy się, nie kawali, nie tworzy smug, prześwitów i placków. Równomiernie przylega do podkładu. Można nim szybko i przyjemnie zmatowić skórę, ale w subtelny, nienachalny sposób. Puder zachowuje naturalną fakturę skóry i nie powoduje dyskomfortu. Primer nie daje mocnego, typowego matowego efektu i jest całkowicie pozbawiony struktury pudru podczas aplikacji na skórę. 

TRWAŁOŚĆ
Jest bez zarzutu. Wszystko zależy oczywiście od typu i rodzaju skóry, ilości nakładanego primera (należy nakładać go oszczędnie i dobrze wmasowywać w skórę), sposobu aplikacji (najlepiej na suchą skórę, zawsze suchym pędzlem, najlepiej odsączyć nadmiar sebum w chusteczkę przed aplikacją primera), makijażu (będzie bardziej trwały na suchych produktach oraz skłonności do przetłuszczania - na skórze łojotokowej żaden puder nie zapewni całodniowego matu.

Primer dzięki swojej miałkiej strukturze zapewnia długotrwały efekt na skórze. Glinki absorbują nadmiar tłuszczu i są neutralne dla skóry, jeśli tylko są aplikowane na sucho. Efekt matujący nie jest powalający i tak mocno wygładzający jak zapewnia to na przykład krzemionka, ale długotrwały i bardzo naturalny. Jeśli Twoje przetłuszczanie ma charakter stopniowy, powolny, przeciąga się w ciągu dnia, to prawdopodobnie primer Annabelle Minerals spisze się na medal - łojotok napadowy jest chorobotwórczy lub wywołany przez niewłaściwą pielęgnację i kosmetyki tego typu będą go dodatkowo nasilać lub po prostu nie zauważysz żadnego większego efektu przedłużenia trwałości Twojego makijażu.

Znaczenie ma również sposób aplikacji primera. Stosowany jako baza silniej absorbuje nadmiar sebum i zapobiega łączeniu się łoju z podkładem, ma zatem mocniejsze działanie matujące oraz realnie przedłuża trwałość makijażu. Stosowany jedynie jako wykończeniówka, matuje tylko powierzchowną warstwę makijażu, dlatego też efekt matujący jest słabszy, ale i mniej "suchy". Primer glinkowy jest wręcz stworzony do techniki stopniowania - jeśli chcesz zapewnić sobie trwały efekt, warto nakładać primer naprzemiennie z podkładem mineralnym - baza primer, podkład, primer, podkład, pozwala to na mocną izolację skóry od sebum, zmniejsza przyczepność podkładu mineralnego i ułatwia jego rozprowadzanie (więc nakładasz go mniej, a jest to pomocne przy mocno zbitych podkładach Annabelle Minerals) i finalnie znacząco przedłuża trwałość makijażu.


Należy pamiętać, że efekt bazy zapewnia przede wszystkim idealnie dopracowana pielęgnacja. Gdy Twoja skóra przetłuszcza się nadmiernie ponieważ jest wysuszana - wszystkie formuły suche będą ten stan nasilać albo nie będą w najlepszym przypadku robić nic - rozwiązaniem jest przywrócenie prawidłowego nawilżenia. Przy rozchwianej sytuacji hormonalnej, spożywaniu nadmiaru węglowodanów, niewypijaniu prawidłowej ilości płynów - kosmetyki, nawet tak dobrej jakości jak primer glinkowy, nie będą robić cudów. Najlepsze efekty po zastosowaniu kosmetyku Annabelle Minerals zauważysz wtedy, gdy Twoja pielęgnacja i podejście do zdrowia będzie na stabilnym poziomie, a skóra naturalnie będzie bardziej tłusta, mocniej nawodniona sama w sobie. Produkt działa w granicach normy, nie wyleczy zmian chorobotwórczych, choć bardzo dobrze podregulowuje skórę i wspiera walkę z trądzikiem.

WYDAJNOŚĆ I CENA
Pudry Annabelle Minerals są bardzo, bardzo wydajne. Primer glinkowy starczył mi na ponad 5 miesięcy codziennego użytkowania i nadal dostrzegam sporą ilość proszku w opakowaniu. Primer stosowałam wraz z makijażem, ale również samodzielnie, w dni, gdy nie miałam ochoty i czasu na rozkładanie wszystkich pudełeczek, a zależało mi odrobinę ładniejszym kolorycie, uspokojeniu cery (jeśli zaczerwienienia i podrażnienia wynikają z łojotoku, primer glinkowy może wpływać na skórę łagodząco i kojąco) i ogólnej kondycji cery. Sięgałam zatem po primer Annabelle bardzo często i muszę potwierdzić jego dobroczynne działanie na skórę i niesamowitą wydajność. Podczas okresu zimowego nie nasilał moich rogowaceń i w żaden sposób nie podkreślał suchych skórek, a aktualnie, gdy moja cera jest bardzo dobrze nawilżona i przetłuszcza się w naturalny sposób pod koniec dnia - bardzo dobrze mineralizuje i trzyma w ryzach, zapewniając nienaganny wygląd przez cały dzień. Po primerze nie wyskakują mi żadne krostki i rogowacenia, co ma czasami miejsce po podkładach mineralnych, ponieważ mocniej wysuszają skórę. Ubytków w nawilżeniu nie zauważam żadnych - więc faktycznie primer jest nie bez przyczyny nazwany "neutralnym".

Przy mnogości zalet owego produktu, cena niecałych 50 złotych jest bardzo rozsądna, zwłaszcza, że gramatura kosmetyku wynosi aż 4g. Jest to bardzo dobra inwestycja w siebie i swoją skórę i myślę, że na wielu typach i rodzajach skóry będzie udana.

Primer nie zawiera żadnych substancji dodatkowych, polepszaczy konsystencji, kompozycji zapachowych, emolientów tłustych i surowców pochodzenia zwierzęcego. Ma zerowy potencjał komedogenny.  Cechuje go czysty, prosty, nieskomplikowany skład.

INCI: Illite, Mica, Kaolin

GRUPA DOCELOWA
Idealny dla osób, które stronią od mocnego makijażu, cenią bardzo naturalny efekt i chcą jednocześnie dbać o skórę, nawet podczas noszenia makijażu. Kosmetyk może okazać się ideałem dla skomplikowanych typów urody, ale także dla kobiet, które cenią prostotę, mają ładną, zadbaną cerę, a niemal wszystkie podkłady dają efekt maski i okazują się za ciężkie. To bardzo dobry produkt dla cery tłustej. Możesz zrezygnować z makijażu na rzecz primera, jeśli wymagasz tylko bardzo delikatnego wyrównania kolorytu cery i nie masz żadnych problemów ze skórą. Atutem jest brak pudrowości, wysoki poziom zmielenia i odczuwalna gładkość, która zapobiega suchemu wykończeniu mimo sypkiej postaci.


Puder glinkowy możesz stosować samodzielnie - jest niezwykle komfortowy i sprawdzi się na większości typów skóry, unikałabym go jedynie przy bardzo nasilonym odwodnieniu, wówczas wszystkie suche konsystencje wysuszają i nasili to nawet delikatny primer Annabelle Minerals. Na tle pudrów typowo matujących, suchych baz - propozycja Annabelle jest najdelikatniejsza, najbardziej trwała i najsłabiej wysuszająca. Glinki nie posiadają właściwości drażniących, są nawet delikatniejsze od naturalnych, mineralnych filtrów zawartych w podkładach mineralnych, dlatego puder glinkowy może być z powodzeniem stosowany na skórze nadreaktywnej, wrażliwej, po zabiegach dermatologicznych i medycyny estetycznej bez ryzyka wywołania podrażnień i silnych uczuleń - glinki są hypoalergiczne.

Docelowo primer pełni funkcję bazy pod makijaż, ale może być wykorzystany w pielęgnacji jako maseczka oraz jako jedyny element makijażu. 

OCENA KOŃCOWA
Primer glinkowy to bardzo dobrej jakości puder wykończeniowy oraz sucha baza pod makijaż. Najciekawszą i najmocniejszą stroną jest jego działanie - zapewnia dłuższy efekt matujący poprzez regulację skóry i dobroczynne działanie glinek. Pozwala czerpać jak najwięcej korzyści z makijażu i realnie dba o cerę. Puder ma bardzo eleganckie, subtelne wykończenie, jest niezwykle delikatny i przyjemny dla skóry, pozbawiony jest struktury pudru. Primer glinkowy należy do moich ulubionych produktów marki, mimo że posiadam mnóstwo kosmetyków tego typu, kosmetyk Annabelle Minerals posiadam w dwóch egzemplarzach i zamierzam go regularnie uzupełniać.

Szczerze polecam, bardzo dobry produkt polskiego producenta.

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY. 

Pozdrawiam,
Ewa

144 komentarze:

  1. Bardzo dziękuję za kolejny ciekawy post. Nigdy wcześniej nie stosowałam primera. Czy myślisz, że jego stosowanie może pozytywnie wpłynąć na "dogadywanie się" podkładu mineralnego z filtrem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw krem z filtrem trzeba mocno zmatowić krzemionką, a potem primer, nakładanie primera na mokry, tłusty krem z filtrem nie da żadnego efektu matującego. Polecam do kremu z filtrem dodawać szczyptę krzemionki, wtedy bardzo fajnie zastyga, a dopiero na taki krem z filtrem nałożyć primer AM :)

      Usuń
    2. chodzi o krzemionkę spherica z kolorówki? Wychodzi dosyć drogo

      Usuń
  2. Ale się rozpisałaś :) Nie dziwie się, jest to naprawdę przydatny kosmetyk. Mam go i bardzo go lubię :) P.s zdjęcia bardzo mi się spodobały, mają wymiar artystyczny

    OdpowiedzUsuń
  3. Droga Ewo, bardzo skusiła mnie propozycja Twojego dzisiejszego artykuły. No i oczywiście jak zwykle mam tysiące pytań XD. Ograniczę się jednak może do jednego. Jak pogodzić np zachwalany w tym artykule produkt ze stosowaniem filtrów? Mam wrażenie, że s filtrami absolutnie nic nie chce współpracować. Czy taka baza glinkowa nakładana nie na suchą twarz w ogóle się sprawdzi i czy nie zaszkodzi? Domyślam się jak odpowiesz, ale naiwność rzecz ludzka:) To świecenie się od filtrów jest odstraszające i sprawia, że coraz trudniej zmusić mi się do stosowania ich cały rok:/
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rino, polecam do filtrów dodawać krzemionkę, wtedy filtr będzie bardzo dobrze zastygał i na to nałożyć krem z filtrem. Ewentualnie spróbuj zmatowić mocno krem z filtrem czystą krzemionką i na to primer. Bardzo fajnie z kremami z filtrem zgaduje się podkład Lily Lolo - zawiera dużo tlenku cynku i bardzo mało dwutlenku tytanu, który odpowiada za krycie, ale też powoduje rozwarstwianie się podkładu w połączeniu z cięższymi konsystencjami. To jeden z niewielu podkładów mineralnych, który wygląda nawet lepiej na kremie z filtrem niż stosowany bez niego ;)

      Usuń
  4. Oj Ewo kusicielko. Zanim może się skuszę na ten primer, to proszę napisz jak się sprawuje na filtrach? Może stosujesz jeszcze Lirene emulsję SPF 50+ i mogłabyś napisać jak się nosi go razem z primerem?
    Chciałam właśnie skasować ten komentarz przed publikacją, bo widzę, że wyżej czytelniczki już pytają o korelację primera z filtrami :) Ale jednak opublikuję go, z nadzieją, że odniesiesz się chociaż do emulsji Lirene z primerem :)
    Przy okazji zapytam: czym obecnie się filtrujesz?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie stosowanie filtrow jest jakims koszmarem, zupelnie nie wiem jak minimalnie zakryc ich brzydki wyglad, co potem odbija sie na mojej cerze, ktora jest wrażliwa i nie na wszystko mogę sobie pozwolić:( Widzę, że nie ja jedyna mam podobnego typu problemy

      Usuń
    2. Lirenkę polecam odsączyć w chusteczkę po nałożeniu i zastygnięciu (około 15 minutach), wtedy primer bardzo ładnie układa się na skórze i nie trzeba go już niczym matowić ;) Problem z filtrami jest taki, że są bardzo tłuste i żaden puder matujący nie opanuje tego błyszczenia przez cały dzień, dlatego odsączam nadmiar sebum w chusteczkę i używam filtrów tylko wtedy, gdy jestem do tego zmuszona i od razu po powrocie do domu je zmywam :)

      Aktualnie niczym i dzisiaj tego trochę pożałowałam, bo słońce było dość ostre i minerały raczej nie wystarczyły. Dzisiaj jadę po Pharmaceris hydrolipidowy spf 50+, jest bardziej nawilżający i będzie mia bardziej odpowiadał od Lirenki. Kupiłam sporo nowych kosmetyków do pielęgnacji, ale z kremami z filtrem nie będę już kombinować - mam swoich ulubieńców i raczej przy nich pozostanę, zwłaszcza, że filtrów używam pod przymusem i relatywnie rzadko ;)

      Usuń
    3. Poważnie? Czyli nie masz takiego hopla by stosować filtry non stop?? Jeju nawet nie wiesz jakie to pocieszające. Sadziłam, ze w przypadku cer, ktore maja swoje kapryśne chwile (jak moja) filtry muszą być stale stosowane

      Usuń
    4. Ewo, planujesz posta o swoim ograniczeniu stosowania filtrów? Bardzo mnie zaciekawił ten temat. Sama stosuję SPF 50+ cały rok i zastanawiam się jaki wpływ na moją skórę i organizm ma nakładanie takiej ilości chemii każdego dnia.

      PS. Myślisz że primer sprawdzi się do ugruntowania korektora pod oczami?

      Pozdrawiam serdecznie, ten blog kawał dobrej roboty! Ściskam :)

      Usuń
    5. Nie sądzę, że Ewie chodzi o jako taką chemię, a że użytkowanie filtrów codziennie jest dla jej cery zbyt problematyczne.

      Usuń
    6. Podpinam się pod Wasze pytania o ograniczenie stosowania filtrów versus koncepcja noszenia ich przez cały rok :)

      Ciekawi mnie jeszcze jedna kwestia - czy cerę osoby pracującej, spędzającej znaczną część dnia przy komputerze należy w jakiś szczególny sposób chronić, dbać o nią inaczej? Stosuję antyoksydanty, ale spotkałam się z taką koncepcją, że wtedy też najlepiej chronić skórę filtrami, bo promieniowanie z ekranu, monitora jest równie szkodliwe jak słoneczne. Co Ty Ewo o tym myślisz? A Wy dziewczyny? :)

      B.

      Usuń
    7. A ja już nie wyobrażam sobie wyjścia na zewnątrz bez filtru :). Bardzo lubię Lirenkę i służy mi nasza 'znajomość',już nie mówiąc,że to przez nią coraz częściej biegam bez makijażu -lubię ten efekt rozpromienienia po nałożeniu.

      Usuń
    8. Ludzie, błagam, to nie jest fizyka kwantowa żeby marnować posta na taki temat. Może marnowanie to trochę wyolbrzymione, po prostu na logikę - nie wychodzisz z domu, albo wychodzisz jak jest ciemno i wracasz jak jest ciemno - nie ma sensu stosowania filtrów. Jeżeli się zdarzy, że trzeba wyjść z pracy na godzinę na miasto to wystarczy nałożyć filtr raz i dbać by się nie starł, czy nie spocić się na twarzy. W tych czasach nowoczesne ekrany nie działają szkodliwie na skórę. Po co to wałkować wte i wewte? Już nie wspomnę o tej ideologii wszechobecnej szkodliwej "chemii".

      Usuń
    9. Nie uważam, by temat ograniczenia filtrów zasługiwał na aż oddzielny artykuł. Stosuję filtry rzadziej, bo nie mam codziennego kontaktu ze słońcem, całe dni spędzam na uczelni lub praktykach, albo w pomieszczeniu zamkniętym, na nauce. Jak wychodzę na zdjęcia albo na miasto (ostatnio tego nie zrobiłam i od razu pożałowałam braku ochrony...) - na pewno będę używać filtrów, zwłaszcza teraz, gdy słońce jest ostre. Był okres, gdy filtry bardzo mi służyły (odwodniona cera), ale aktualnie, dzięki kosmetykom Whamisa i przede wszystkim optymalnie ułożonej pielęgnacji, mam tak doskonale nawilżoną cerę, ze nakładanie czegokolwiek innego na moją skórę - czy to tłustego, czy to mocno suchego - wzmaga u mnie łojotok i nasila trądzik. Bez stosowania makijażu i bez stosowania filtrów moja cera jest idealna, bez chociażby jednej, malutkiej nierówności, gdy zaczynam nakładać coś na siebie - następnego dnia, a często nawet tego samego jest gorzej (oprócz primera glinkowego AM, który jako jeden z niewielu, krzywdy mi nie robi, bardzo lubię również puder matujący ecolore, który bazuje na kaolinie).

      Nie przeraża mnie chemia z filtrach przeciwsłonecznych, nie stronię od składników syntetycznych. Filtry po prostu nie wpisują się w schemat mojej skóry, moja cera wygląda po nich gorzej, wymaga mocnego oczyszczenia i jest obciążana przez cały dzień, bardziej służy mi optymalnie lekka pielęgnacja i mam nadzieję, że niebawem nie będę musiała używać żadnego makijażu oprócz primera i różu.

      Stosowanie filtrów ma sens, kiedy faktycznie jest duże zagrożenie:
      a) masz bardzo dużą tendencję do alergii słonecznych, podrażnień, przebarwień
      b) cera jest reaktywna i stosujesz silne substancje aktywne (chociaż używałam retinoidów w rozsądny sposób bez ochrony UV i mam wrażenie, że filtry jedynie kolidowały ze stosowaniem pochodnych witaminy A, stosowane oczywiście w rozsądny sposób, bez nastawienia na super mega złuszczanie)
      c) masz bardzo częsty i duży kontakt z mocno ostrym światłem,

      Jak ktoś spędza całe dni w pomieszczeniu zamkniętym i jeszcze bezpośrednio światło nie ma rzutu na skórę, to stosowanie filtrów jest bezzasadne. Kremy z filtrem mogą zastępować kremy nawilżające, dlatego lżejsze formuły super podregulowują skórę i sprawdzało się to u mnie do pewnego czasu. Teraz moja cera nie toleruje skrajnych formuł, dlatego używam filtrów pod przymusem, bo nie chcę znowu mocno regulować skóry i jej podsuszać, żeby filtry jako tako sprawdzały się w pielęgnacji. Filtry mogą być ok, ale wątpię, aby sprawdzały się na dobrze nawodnionej skórze pozbawionej regulacji.

      Mam do filtrów teraz luźniejsze podejście. Ciągłe regulowanie skóry uwrażliwia skórę, więc nawet ochrona skóry przed słońcem filtrami i tak sprzyja przebarwieniom. Skóra unormalizowana nie ma takiej skłonności do przebarwień, oczywiście, gdy ze słońca korzysta się w rozsądny sposób. Stawiam przede wszystkim na ochronę mineralną i fizyczną, unikam kontaktu ze słońcem. Dopiero jak będę w podbramkowej sytuacji i wiem, że brak ochrony skończy się poparzeniem - na pewno nie będę stronić od filtrów. Aktualnie bilans strat i zysków wypada niekorzystnie w moim przypadku dla filtrów, dlatego nie jest to moje "must have". Im cera jest bardziej normalna, tym gorzej toleruje takie konsystencje. Zimą np. stosowałam filtry z przyjemnością, bo zapobiegały odwodnieniu i nadmiernym rogowaceniu, teraz tylko rozregulowują mi skórę i wymagają kolejnych kroków pielęgnacyjnych, a nie widzę w tym sensu.

      Usuń
    10. Rayu, to samo można powiedzieć o oczyszczaniu, nawilżaniu czy regulowaniu skróry ;) Nie dla każdego to oczywistość, a zdecydowanie nie jest to fizyka kwantowa :) A na tym blogu o tym rozmawiamy :) Więc nie miej pretensji do czytelników, że chcą poznać zdanie Ewy też na temat filtrów, tym bardziej, że widać, że Jej podejście do tematu się zmienia. Nawet jeśli masz inne zdanie, pozwól ludziom zadawać nawet głupie pytania, najwyżej Ewa nie odpowie :)

      Ewo, a Tobie dziękuję za wyczerpującą i cierpliwą odpowiedź :) Widzę jak Twoje podejście do filtrowania się zmienia i byłam ciekawa przyczyn - czy są one wynikiem przemyśleń po jakichś artykułach naukowych, czy po prostu są podyktowane potrzebami Twojej cery. Co do promieniowania z monitorów - wiadomo, że nie jest zdrowe dla organizmu w ogóle i powinno się ograniczać czas przed ekranem, a z drugiej była swego czasu taka fala filtromaniactwa komputerowego ;) Byłam po prostu ciekawa czy wg Ciebie jest to uzasadnione naukowo, albo po prostu sensowne. Moja cera reaguje na filtry bardzo podobnie do Twojej i też będę je stosować doraźnie. Jakiś czas temu wydawało mi się, że nie porzucisz codziennego filtrowania, a tu proszę, jak cera potrafi zaskoczyć :) Cieszę się, że masz tak ładną fakturę i koloryt, że chcesz zrezygnować z makijażu!

      A co do bohatera tego postu, jakoś moja przekorna natura wzbrania się przed uwierzeniem, że sucha glinka nie nasila rogowacenia, ale może dam mu szansę, bo zachęciłaś :) A zdjęcia jak zawsze cudne!

      B.

      Usuń
    11. Ewo, dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi. Ciekawa dyskusja się tutaj wywiązała. Sama widzę, że zbyt częste stosowanie filtrów powoduje u mnie szybsze rogowacenie (chyba tym to mogę określić) skóry.
      Jeszcze wracając do bohatera artykułu, czyli primera glinkowego: jak on się ma do krzemionki spheriki P-1500 z kolorówki? Jak je porównasz? Bo podejrzewam, że poza delikatnym kolorytem u primera są jeszcze jakieś różnice między tymi dwoma produktami.
      Pozdrawiam, Anonim z 23 marca 2017 13:32.

      Usuń
  5. Mam go na swojej liście zakupów, muszę go spróbować, bo wiele osób go bardzo chwali. :) Zdjęciami się zachwycam !

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy może jesteś w stanie odnieść ten produkt do pudru glinkowego Jadwiga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpinam się pod pytanie!

      Usuń
    2. Nie znam tego produktu, ale Jadwiga bazuje na samych glinkach i tlenku cynku, prawdopodobnie będzie przesuszać skórę i dawać bardziej suche wykończenie. Możliwe, że będzie bielić skórę. AM wydaje się być delikatniejsze i łagodniejsze dla skóry. Bardzo dobrym produktem bazującym na glinkach jest puder matujący Ecolore ;)

      Usuń
    3. Dziękuję serdecznie za odpowiedź! :)

      Usuń
  7. Kurczę, a tak nad nim dumałam ostatnio, jak zobaczyłam stacjonarnie i koniec końców nie kupiłam, teraz żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AM stworzyło genialny produkt dla cery tłustej, jeśli tylko takową posiadasz, będziesz nim zachwycona. Nie robi też krzywdy cerze unormowanej, mieszanej, dobrze nawilżonej. Bardzo udany produkt :)

      Usuń
    2. Tak czułam, że będzie dobry dla mnie, podobał mi się najbardziej ze wszystkich, które wtedy testowałam na dłoni, a glinki moja cera bardzo dobrze toleruje.

      Usuń
  8. Twój blog to jedyne (które znam) takie miejsce w internecie. Rzetelne recenzje, szczegółowe opisy, informacje o funkcjonowaniu cery podane w logiczny sposób. Zawsze czytam artykuły na bieżąco. A kiedy mam wolną chwilę wracam do starych. Dlaczego? Bo bardzo przyjemnie się czyta. Kiedyś uważałam, że są za długie. teraz myślę, że to zaleta. Gdy czytam tak długi tekst, z wielokrotymi powtórzeniami to wszystko układa mi się w głowie. Kiedyś czytałam dziesiątki blogów. Teraz czytam tylko Twojego jeśli chodzi o cere, i dodatkowo jednego bloga o włosach. Ilość kosmetyków również się zmiejszyła.Kiedyś raz w tygodniu kupowałam coś w Rossmanie. Teraz niewiele produktów potrafi przykłuć moją uwag. Jeśli internet miałby z dnia na dzień zniknąć to najbardziej ubolewałabym nad zniknięciem Twojego bloga.
    życzę sukcesów.
    Może kupię sobie ten primer na lato.
    Czekam niecierpliwie na artykuł o podkładach typu cushion- jeśli masz taki w planach.
    Nina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nino, bardzo dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  9. Droga Ewo, Twój blog pomógł mi w poprawieniu stanu mojej cery o 500% gdyż cały problem leżał w niewłaściwej pielęgnacji - zbyt agresywne oczyszczanie, wysuszające formuły, za dużo okluzji, odkrycie że oleje mi nie służą... itd. Do Twoich postów wracam wielokrotnie, są istną kopalnią wiedzy dla kogoś kto potrafi wyciągać logiczne wnioski i czytać ze zrozumieniem :) Doszłam do momentu, w którym pielęgnacją już nic więcej chyba nie zdziałam, a ciągle zmagam się z wągrami na nosie, obszarze między oczami i środku czoła. Do tego na jednym policzku mam przebarwienia po niegdyś występujących głębokich, podskórnych gulach.

    Zgodnie z Twoimi radami stosuję łagodne ale skuteczne oczyszczanie, nie odwadniam skóry, robię regularne peelingi manualne, maseczki oczyszczające, odpowiednio nawilżam skórę.

    Myślę nad wprowadzeniem delikatnej regulacji, wybór padł na tonik z glukonolaktonem z Twojego przepisu (także ze względu na walory nawilżające - moja skóra nie jest już taka młoda i wraz z wiekiem obserwuje większą skłonność do odwodnienia), ale chciałabym także rozjaśnić moje przebarwienia kwasem azelainowym w formie peelingów gdyż maści z tym kwasem bardzo mnie wysuszają i burzą mi schemat pielęgnacji. W związku z tym mam pytanie: czy peelingi azelainowe mogę stosować o tej porze roku? Dodam, że nie przebywam zbyt długo na zewnątz a jak już to nakładam makijaż mineralny. Czy połączenie z tonikiem to nie będzie zbyt dużo? Nie mam krostek, z odległości skóra wygląda bardzo dobrze, ale z bliska jednak widać że mam problemy z zanieczyszczaniem się porów w niektórych obszarach. Proszę o wskazówkę, gdyż mam wrażenie że stanęłam w miejscu...

    Pozdrawiam serdecznie, wierna czytelniczka Magda

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze rozumiem, że to ten produkt? :)
    https://www.eshopannabelle.com/pl/pudry-mineralne/244-primer-pretty-neutral.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak wygląda przemywanie/mycie twarzy rano naparem z ziół? Mam spryskać twarz naparem pzy pomocy atomizera i np. przetrzeć twarz wacikiem/ osuszyć ręcznikiem czy przygotować większą ilość naparu by przemyć/opłukać twarz tak jak wodą?
    Jeśli któraś z czytelniczek udzieli mi prawidłowej odpowiedzi, to Ewo nie kłopocz się już i nie odpowiadaj :D
    Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonizujesz skórę jak normalnym preparatem do tonizowania - albo spryskujesz i osuszasz, albo wylewać na płatek higieniczny/gazik i przecierasz skórę.

      Usuń
  12. A czy ten produkt sprawdzi się do utrwalania korektora plynnego pod oczami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się nie sprawdzić, do utrwalania mokrych konsystencji lepiej sprawdzają się mocniej chłonne pudry - np. krzemionki, dobrze też się sprawdzi celuloza (Pixie Kapok Powder)

      Usuń
  13. Dziewczyny, podpowiecie może czy znacie jakiś korektor mineralny, który nadaje się pod oczy? Z tego co wiem, producent Annabelle Minerals odradza używania ich korektorów pod oczami ze względu na ich antybakteryjne właściwości. Znacie jakieś korektory, które zatuszują zasinienia, ale jednocześnie nie wysuszą i nie zaszkodzą delikatnej skórze pod oczami? Pozdrawiam! Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam AM pod oczy.nie codziennie ale dosyc często i nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków. Wydaje mi się że takie ostrzeżenia to bardziej sposób na zabezpieczenie siebie w razie problemów.ale oczywiście zależy od skóry.

      Usuń
    2. Bardzo, bardzo polecam z mineralnych ecolore, genialne sprawdzają się pod oczy. Jeśli masz mocniejsze sińce, polecam Light Lemon. Warto dokupić też sobie beżowy korektor do kompletu. Korektory Ecolore mają gładkie, rozświetlające wykończenie, są bardzo delikatne, nie wchodzą w załamania, doskonale sprawdzają się pod ten rejon. Niebawem pojawi się oddzielna recenzja tych produktów - z przedstawieniem pełnej gamy kolorystycznej ;)

      Z płynnych niezmiennie od kilku długich miesięcy polecam Urban Decay naked Skin, trzeba znaleźć dla siebie najlepszy sposób aplikacji (u mnie sprawdza się gąbeczka). Jest bardzo trwały, nie włazi w załamania, krycie może być bardzo mocne (dlatego ja nakładam może z 1/4 tego, co jest na gąbeczce), ale też i delikatne. Jedyny korektor, który kupiłam z polecenia youtuberek - jeśli walą go tyle pod oczami i wygląda nadal dobrze, to w normalnym użytkowaniu musi sprawdzać się doskonale - i cóż, nie pomyliłam się :) Korektora używam w formie trójkąta - super wyrównuje koloryt i zapobiega warzeniu się podkładu w rejonie moich porów przy nosie. Korektor od razu spełnia u mnie funkcję bazy i świetnie się w tym sprawdza. Traktuję go też jako bazę pod cienie. I też nie narzekam, a mam tłuste powieki.

      Pod oczy z AM bardziej od korektorów polecam łączyć podkład pół na pół z ich pudrem rozświetlającym. Podkład ma dłuższą trwałość, nie wchodzi w zmarszczki i cudownie rozświetla ten rejon. Efekt możesz zobaczyć w najnowszym wpisie dla KM: http://kosmetykimineralne.pl/2017/03/24/alternatywne-sposoby-wykorzystania-kosmetykow-mineralnych-cz-3/

      Usuń
  14. Ewo, chciałabym się podpytać i poradzić...Dziś miałam wykonany zabieg kwasem azelainowym. Miałam wątpliwości, ale na zabieg zapisała mama...a pod presją człowiek, siedzący już na fotelu w gabinecie ma nikłe szanse ucieczki :) tak więc dokonało się. Pamiętam z poprzednich wpisów, że polecałaś kwas azelainowy (w formie peelingów) więc dlatego się też poddałam. Problem jest taki, że p.Doktor poleciła produkty do stosowania w domu z kwasem azelainowym i salicylowym (żel, krem na dzień i krem spf50:prosiła by nie stosować nic więcej. Jest to amerykańska firma kosmetyków)leków-Epionce). Jako osoba, która stosowała już wszystko boję się polec tylko na tych nowych, niewiadomych wynalazkach...Tym bardziej, że są z kwasami. Co sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodam jeszcze składy:
      żel:
      Water (Aqua), Sodium Cocoamphoacetate, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Glycerin, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoyl Glutamate, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Althaea Officinalis (Marsh Mallow) Root Extract, Butylene Glycol, Caprylyl Glycol, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Coco-Glucoside, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Glyceryl Oleate, Hexylene Glycol, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Limonene, Linalool, Menthol, Phenoxyethanol, Phoenix Dactylifera (Date) Fruit Extract, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Sodium Hydroxide.

      krem:
      Water (Aqua), Salix Alba (Willow) Bark Extract, Butylene Glycol, PPG-2 Myristyl Ether Propionate, Polyacrylamide, Salicylic Acid, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Glycerin, Petrolatum, C13-14 lsoparaffin, Cyclohexasiloxane, Cyclopentasiloxane, Azelaic Acid, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, C10-30 Cholesterol/Lanosterol Esters, Cetearyl Alcohol, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Glyceryl Stearate, Laureth-7, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Limonene, Linalool, Olea Europaea (Olive) Oil Unsaponifiables, PEG-100 Stearate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Phytosterols, Polysorbate 6o, Rosa Canina Fruit Oil, Sodium Hyaluronate, Sodium Hydroxide, Zinc Pyrithione.

      krem spf 50:
      Alkyl (C12-15) Benzoate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Butylene Glycol, Caprylyl Glycol, Caprylyl Trisiloxane, Cetostearyl Alcohol, Date, Dimethicone, Ethylhexylglycerin, Glycerin, Hexylene Glycol, Hydrogenated Polybutene (1300 MW), Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer (45000 MPA.S AT 1%), Linseed Oil, Malic Acid, Meadowfoam Seed Oil, Phenoxyethanol, Polyhydroxystearic Acid (2300 MW), Polysorbate 80, Safflower Oil, Steareth-2, Steareth-21, Triethoxycaprylylsilane, Trimethylsiloxysilicate (M/Q 0.66), Water.

      Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc,
      Klaudia

      Usuń
    2. Klaudio, ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Jeśli masz wrażliwą skórę i tendencję do ropienia mieszków, to na pewno unikałabym tych produktów. Żel jest dosyć agresywny i prawdopodobnie będzie wysuszał cerę. Nie mogę niestety nic więcej powiedzieć, ponieważ nie znam Twojego rodzaju i typu skóry, nie mając punktu odniesienia, muszę niestety na tym zakończyć mój komentarz :(

      Usuń
    3. Moja mieszana cera bardzo szybko się zanieczyszcza, zaskórniki otwarte pojawiają się na brodzie, nosie, migrując na policzki, strefa między brwiami i odrobina czoła...Uff koniec :) teraz zastanawiam się, czy nie rozpocząć domowej 'serii' peelingów azelainowych raz w tygodniu. Z tego względu, że pory były ładnie oczyszczone i nie pamiętam kiedy wyglądały tak czysto ;)

      Usuń
    4. Jeśli cera dobrze zareagowała na peelingi AzA, to nie kombinowałabym ze zbyt dużą ilością substancji aktywnych, tylko ograniczyłabym się do tych peelingów i delikatnej pielęgnacji i makijażu, które nie sprzyjają powstawaniu zaskórników. Polecone preparaty tylko wysuszą i podrażnią skórę i w połączeniu z peelingami AzA, mogą przynieść zupełnie odmienny efekt od zamierzonego.

      Usuń
    5. Ewa, dziękuję za odpowiedź :) czy mogę jeszcze spytać, gdzie kupujesz półprodukty do peelingu chemicznego? Kwas azelainowy i bazę (chciałabym rozpocząć od od propanediolu). Gdzie można dostać zlewki itp. naczynia oraz płyn do ich odkażania?

      Usuń
    6. Moje ostatnie pytanie...czy peeling chemiczny jakim jest peeling kwasem AzA zastępuje peeling enzymatyczny (raz w tygodniu)?

      Usuń
    7. Tak, może go zastąpić, ale również może wzmagać rogowacenie i utrudniać oderwanie się tych komórek od skóry (nie każdemu służy mikrozłuszczanie), więc trzeba będzie wprowadzić inne metody złuszczania.

      Usuń
  15. Świetny post z jak zwykle bogatym opisem i analizą działania kosmetyku :)
    Ja aktualnie używam primera Prelude Satin z kolorowka.com wzbogaconego o White Sapphire zwłaszcza, że nadaje się również na okolicę oczu ale chętnie wypróbuję ten z AM. Oczywiście nie pod oczy :) ale na problematyczną strefę T i czoło :)

    Pozdrawiam, Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. White Saraphine to idealny rozświetlacz do skóry, pięknie też odbija światło w okolicy pod oczami, to mój ukochany puder rozświetlający ;)

      Usuń
    2. Zgadzam się, świetnie się sprawdza w tej roli :)

      Usuń
  16. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tym primerem. Aktualnie używam redness correction (czy jakoś tak xD) z kolorówki - wiesz może (lub ktoś z czytelników) jak one przy sobie wypadają, czym się różnią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, nie znam właściwości tego pudru redness correction z kolorówki.

      Usuń
  17. Jakiego filtru teraz używasz na co dzień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pharmaceris hydrolipidowy dla dzieci i dorosłych spf 50+ oraz Aknicare for oily skin spf 30 :)

      Usuń
  18. Droga Ewo, Twój blog pomógł mi w poprawieniu stanu mojej cery o 500% gdyż cały problem leżał w niewłaściwej pielęgnacji. Do Twoich postów wracam wielokrotnie, są istną kopalnią wiedzy dla kogoś kto potrafi wyciągać logiczne wnioski i czytać ze zrozumieniem :) Doszłam do momentu, w którym pielęgnacją już nic więcej nie zdziałam, a ciągle zmagam się z wągrami na nosie, obszarze między oczami i fragmencie czoła. Do tego na jednym policzku mam przebarwienia po niegdyś występujących głębokich, podskórnych gulach. Zgodnie z Twoimi radami stosuję łagodne ale skuteczne oczyszczanie, nie odwadniam skóry, robię regularne peelingi manualne, maseczki oczyszczające, odpowiednio nawilżam skórę.

    Myślę nad wprowadzeniem delikatnej regulacji, wybór padł na tonik z glukonolaktonem z Twojego przepisu (także ze względu na walory nawilżające), ale chciałabym także rozjaśnić moje przebarwienia kwasem azelainowym w formie peelingów gdyż maści z tym kwasem bardzo mnie wysuszają i burzą mi schemat pielęgnacji. W związku z tym mam pytanie: czy peelingi azelainowe moge stosować o tej porze roku? Dodam, że nie przebywam zbyt długo na zewnątz a jak już to nakładam makijaż mineralny. Proszę o wskazówkę, gdyż mam wrażenie że stanęłam w miejscu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, jeśli będą przez Ciebie dobrze tolerowane i nie będą powodować skrajnych podrażnień. Należałoby także stosować kremy z filtrem, jeśli będziesz spędzać więcej czasu na zewnątrz. Te peelingi i tak nie mają mocno kwaśnego pH, powiedziałabym nawet, że działają podobnie do maści, tylko mają lepszą bazę i są spłukiwane ze skóry :)

      Usuń
  19. Przeczytałam Two post o Antheliosie ultralekkim. Czym go zmywasz aby faktycznie skóra była dobrze oczyszczona?
    Będę wdzieczna za odpowiedź.
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, używam olejków myjących i potem ewentualnie doczyszczam akcesoriami lub innym środkiem myjącym, zależy od potrzeb mojej skóry, polecam wpis o dwuetapowym oczyszczaniu:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/idea-dwuetapowego-oczyszczania-jak.html

      Usuń
  20. Ja używam pudru Vichy Dermablend :) też jest fajny, matuje bardzo dobrze, wręcz wyśmienicie :) ale następny będzie zdecydowanie Annabell, koniecznie muszę wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ewo, widziałam dzisiaj w sklepie produkt, który mnie zaciekawił- Enzymatyczny żel myjący od Sylveco. Zastanawiam się, czy bromelaina w tej formie będzie działać? Co myślisz o tym żelu? Może któraś z Was już go używała?

    podaję skład:

    INCI: Aqua, Glycerin, Coco-Glucoside, Bromelain, Panthenol, Propanediol, Ribes Nigrum Seed Extract, Mandelic Acid, Xanthan Gum, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Sodium Benzoate, Chamomilla Recutita Oil, Parfum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam tego produktu, ale żelu nie pozostawiasz na skórze, tylko go spłukujesz, taki kosmetyk miałby większy sens, jakby był w formie myjącej, kremowej pianki albo kremu oczyszczającego ;)

      Usuń
  22. Niedawno kupiłam ten puder/primer i nie mogę się doczekać użycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz z jego działania równie zadowolona :)

      Usuń
  23. Ewo a ktorych kosmetykow Whamisa uzywasz ?Magda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, maseczek w płachcie, Water Cream, Cream Foaming Cleanser, Cleasing Oil i mgiełka Olive :)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że napiszesz nam ze dwa słówka recenzji lub chociaż wrażeń z ich stosowania :) Chyba najbardziej jestem ciekawa tego kremu :)

      Usuń
    3. Będą pełne recenzje, ale potrzebuję co najmniej kilku miesięcy na przetestowanie tych produktów ;)

      Usuń
  24. Ewo, zachęciłaś mnie do tego primera AM, a właśnie myślałam nam kupnem krzemionki. Co Twoim zdaniem będzie lepsze? Moja skóra wymaga zmatowienia, jednak nie jest to już jakiś przesadny łojotok jak dawniej (jestem po kuracji izo), do tej pory używałam pudru bambusowego z BU. Zależy mi, żeby puder nie podkreślał porów i drobnych zmarszczek i żeby dogadał się jakoś z podkładem AM ;) Byłam już mocno nastawiona na krzemionkę, a teraz sama nie wiem na co się skusić
    (Jeśli krzemionka to skąd najlepiej zamawiać?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Twoim miejscu zakupiłabym i jedno i drugie :) Puder glinkowy sprawdzi się super pod podkład mineralny Annabelle Minerals, natomiast krzemionkę nałożyłabym już tylko na strefy, gdzie skóra przetłuszcza się mocniej i są bardziej rozszerzone pory - wzmocni efekt matujący i optycznie zmniejszy pory, a także bardziej wygładzi fakturę skóry :)

      krzemionka aplikowana pod podkład mogłaby za bardzo wysuszyć skórę, jest dobra do matowienia filtrów, ale nie gołej skóry, za to sprawdza się jako wykończeniówka, za to na pudrze glinkowym AM, podkład mineralny będzie bardzo ładnie leżał i bardzo dobrze przedłuży jego trwałość. Zmniejsz a także widoczność porów, ale nie w takim stopniu jak robi to optycznie krzemionka ;)

      Usuń
    2. A w sytuacji kiedy nie używałabym podkładu (zbliżają się ciepłe dni i wtedy jak mogę to używam tylko korektora) to co da efekt ładniejszej skóry (wiem że dochodzi jeszcze kwestia filtrów, bo na nich pewnie krzemionka sprawdzi się lepiej, ale czy na skórze solo, oczywiście nawilżonej, też?)

      Usuń
    3. Na skórze solo najładniej będzie wyglądał primer glinkowy AM, bardzo fajny jest też puder matujący Ecolore, on jest również na kaolinie. Bardzo polecam też podkład Ecolore, pierwsza warstwa daje bardzo słabe krycie, ale idealnie stapia się z cerą, nie podkreśla tak mocno suchych skórek jak inne podkłady mineralne i ładnie odbija światło. Za to krzemionkę polecam do matowienia mocno tłustych konsystencji, szczególnie filtrów :)

      Usuń
  25. Witaj Ewo. Mam dość skomplikowany problem. Staram się ułożyć odpowiednią pielęgnację ale nie nadqzam za moją skórą. W związku z tym że mam niedoczynnosc tarczycy Hashimoto moja skóra na całym ciele jest mega Sucha a na twarzy...? Hmm raz się przetłuszcza a jednocześnie lekko łuszczy na nosie i podkład brzydko wygląda a raz jest bardzo sucha do tego stopnia że mam wrażenie iż przez to zatykają mi się pory i powstają zaskorniki. Czasem taka zmiana następuje z dnia na dzień. Ledwo co zacznę przykładowo gdy jest sucha i mam wrażenie że odwodniona również, delikatnie oczyszczacc z makijażu ,stosuje napary nawilżające a tu nagle dzień później zaczyna się zanieczyszczac i przetłuszczac. Po lekarzarz nie zlicze ilu chodziłam. Zero kompetencji. Jak nie zemdkejesz w gabinecie to nie widzą żadnego problemu.. Obecnie sama wyregulowalam sobie tarczycę dopasowując odpowiednią dawkę leku lecz wiadomo tarczyca ma wpływ na wydzielanie hormonów płciowych a tam wystarcza lekkie dysproporcje mimo że wyniki mam w normie i już zaczyna się coś dziać. Jak więc podejść do pielęgnacji w moim przypadku ... ? Za wszelka odpowiedz będę wdzięczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, przede wszystkim przyłożyłabym się głównie do diety (bogatej w tłuszcze i witaminy tłuszczowe) oraz zwróć uwagę na ilość wypijanej wody. Jeżeli chodzi o pielęgnację - proponuję podstawową (neutralną) czyli lekkie emulsje do oczyszczania, tonizowania, ale warto mieć jednak w pogotowiu lekki preparat regulujący (przy Twoich problemach może sprawdzić się tonik z glukonolaktonem polecam ten z naturalissa 6% lub norel tonik migdałowy), który jednocześnie będzie zapobiegał zanieczyszczeniu się skóry, ale też ją dobrze nawilży, jeśli pielęgnacja codzienna będzie delikatnie nawilżająca. Może też sprawdzić się zrobiona raz na jakiś czas kawitacja, aby usuwać ten zrogowaciał naskórek, który przy chwiejności skóry spowoduje niemal natychmiastowe pogorszenie :)

      Usuń
    2. Warto też zakupić ściereczkę z muślinu lub froty i jak czujesz, że tylko skóra mocniej się przetłuszcza - wykonać sobie nimi peeling. Warto też wtedy wykonać maseczkę algową peel off lub maseczkę glinkową.

      Usuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dzieki, Ewo za recenzje. Jak skończy mi sie krzemionka z kolorówki,chyba sie na niego skuszę.
    Mam jeszcze do Ciebie pytanie. Czy masz jakies zdanie na temat oleju z opuncji figowej? Jest to podobno jeden z najdrozszych obecnie olei i wykazuje silne działanie przeciwzmarszczkowe. Chciałam używać go pod oczy gdyż nie mogę sobie poradzić ze skórą w tym miejscu. Jest bardzo sucha,z widocznymi zmarszczkami i cieniami i każdy makijaż dodatkowo to podkreśla.
    Chciałam używać oleju z kw.hialuronowym lub innych humektantem ale zastanawiam sie czy nie bedzie on działał tak jak inne oleje na zasadzie okluzji i nie ma sensu za niego przeplacac.

    I jeszcze jedna sprawa, która mnie nurtuje. Jestem w 9 miesiącu ciąży. Moja skóra przed ciążą bardzo sie przetluszczala,do tego dochodzilo nadmierne rogowacenie i prawdopodobnie zapalenie mieszkow na ramionach,dekoldzie i plecach. Przez 9 miesięcy ciąży moja skóra nigdy nie wyglądała tak dobrze jak teraz,chyba tylko przy uzywaniu tabletek antykoncepcyjnych.
    Zniknęło zupełnie przetluszczanie,ani jednej krostki na calym ciele. Boję sie co będzie po ciazy,ze wszystko wróci z powrotem.
    I zastanawiam sie czy w związku z tym,ze moja cera najlepiej wygląda właśnie podczas stosowania antykoncepcji i teraz podczas ciazy,można wnioskować ze jednak problem twki w hormonach i należy tak długo szukać, az znajdzie sie przyczyne?
    Dodam, ze przed ciążą zrobilam badania hormonalne:tarczycowe,progesteron,testosteron,prolatyna,androstendion. I chyba jeszcze kilka innych,ale generalnie oprocz lekko podwyższonej prolaktyny (ze względu na stres) i lekkiej niedoczynności która lecze Euthyroxem wszystko bylo w porządku. Nie robilam tylko krzywej insulinowej.
    Mam taką cichą nadzieję,ze po ciąży wszystko sie samo unormuje i nadmierny lojotok juz nie wróci ale chce byc przygotowana na wszelką ewentualność. Mam juz 36 lat a mecze sie z tym ponad polowe swojego życia.
    Oczywiście zmieniłam moja pielęgnację odkad zaczelam czytac Twojego bloga i myślę,ze to tez mialo wpływ na moja cere ale jednak czuje ze największy znaczenie maja tutaj hormony.
    Przepraszam za tak dlugi i chaotyczny komentarz,ale to również wplyw ciazy i tzw"mgła umysłowa";-)
    Jezeli mój problem wróci i nie bede nadal mogla sobie z nim sama poradzić wtedy zdecyduję sie na konsultacje u Ciebie. Tymczasem liczę na odpowiedź i dziękuję Ci bardzo za ten blog:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie ma sensu przepłacać, swoje działanie przeciwzmarszczkowe zawdzięcza ogromnej zawartości witaminy E. Polecam ukręcić sobie moje serum olejowe z witaminami tłuszczowymi / kupić kapsułki dermogal a+e/ lu zainwestować w koncentrat z witaminą E LIQ. Witaminy tłuszczowe zapewnią okluzję, ale jednocześnie porządnie zmiękczają skórę. Efekt wzmocnią zastosowane jednocześnie płatki kolagenowe pod oczy lub maseczka kremowa dobrej jakości.

      To mogły być zaburzenia hormonalne, wyniki mogą mieścić się w normie, ale sęk w tym w jakich widełkach się mieszczą oraz jaki jest ich wzajemny stosunek do siebie, niezbędne są także inne niezbędne badania, które będą wskazywały na brak homeostazy - profil wodno-elektrolitowy, pomiar ciśnienia tętniczego, profil lipidowy, podstawowa morfologia oraz oczywiście krzyw cukrowa i insulinowa.

      Usuń
  28. Witaj Ewo,
    Swoją "świadomą" pielęgnację zaczęłam jakieś półtora roku temu, jednak do dzisiaj nie potrafię odczytywać potrzeb mojej skóry. Wpadłam w okropną rutynę pielęgnacyjną i robię codziennie dosłownie to samo. Po przeczytaniu paru twoich wpisów (może więcej niż paru :D) wywnioskowałam, że tak na prawdę to traktuję moją cerę po macoszemu, mimo używania kosmetyków o naturalnych składach i olejów do pielęgnacji mojej cery. Robię to nieumiejętnie, mimo wielkich starań. Warto dodać, że jestem posiadaczką mega kapryśnej cery, która potrafi być tłusta, odwodniona i wrażliwa jednocześnie :/ Znalezienie równowagi jest trudne bo mam wrażenie, że każdego dnia ma inne potrzeby, ale trudno dobrać mi do nich pielęgnacje. Staram się nie przesuszać mojej skóry, ale mam problem z ocenieniem nawet czy jest dobrze nawilżona D; Rano myję buzię wodą i przemywam hydrolatem..potem nakladam żel aloesowy. Twarz tak konkretniej myję raz dziennie wieczorem mydłem Aleppo, przed tym zmywam makijaż emulsją z Alterry..po myciu mydłem używam hydrolatu miętowego/szałwiowego i tak do wieczora siedzę. Przed snem używam olejku z różowym lotosem khadi na mokro, który ładnie zmiękcza mi skórę. Zastanawiam się czy taka pielęgnacja jest prawidłowa. Nie wiem też po jakim czasie mam oczekiwac nadejścia efektów. W ciągu dnia staram się patrzeć na moją skórę i dobierać pielęgnację dodatkową taką jak maseczki z miodu, jogurtu, kurkumy czy glinki. Miałabyś może jakieś rady dla mnie? Dla osoby raczkującej w tych tematach? Chciałabym zasięgnąc małej rady od osoby, która ma jakieś doświaczenie i na prawdę zna temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rano-sam żel aloesowy powoduje ze dostarczasz nawilżenia ale ono zaraz ucieka bo sam zel to mało, nicxym go nie zabezpieczasz..Wieczorem sam olej to tylko okluzja, oleje zabezpieczaja przed ucieczką nawilżenia ale same w sobie go nie dają. Nie nawilżysz skóry samym olejem.nie potrzebujesz konsultacji bo błędy są mega podstawowe, wystarczy poczytać ale ze zrozumieniem.

      Usuń
    2. Spokojnie Dziewczyny :) Nasza Misia sama napisała, że nieumiejętnie traktuje swoją cerę, mimo starań. Może dziewczyna jest jeszcze młoda i nie wszystko do niej trafia. Chociaż, dla mnie to też dziwne, że po półtorej (tak to się pisze? :D) roku świadomej pielęgnacji, można popełniać podstawowe błędy, takie jak nakładanie samego żelu aloesowego, który bez odpowiedniej okluzji będzie wysuszał, ale cóż.. Fukać ani śmiać się nie będę. Idealni nie jesteśmy. Sama, mimo że czytam Ewę od 2014 roku, mam problemy ze swoją cerą. Były miesiące idealne i miesiące porażki, wciąż się uczę i wyciągam wnioski, bo skóra się zmienia. Można ustawić do pionu, ale można to zrobić grzecznie, bez naśmiewania i takiego gardzącego tonu, przynajmniej ja "wyznaję" taką podstawę.

      Misia, to co mogę Ci na szybkiego doradzić, to to (tototototo), że jeśli nie używasz makijażu, filtrów, to twoja pielęgnacja jest zbyt agresywna. Starasz się skórę nawilżyć, ale nie dostarczasz jej okluzji, żeby to nawilżenie podtrzymać. Polecam zajrzeć do zakładki "Skóra" na górze strony i wyszukać odpowiednie tematy, które Cię interesują. Trochę wczytania się, skupienia, godzin (tak, tyle się czyta teksty i komentarze :D) spędzonych na analizach i można wyjść z tego obronną ręką, a jeśli będziesz miała jakieś pytania do Ewy, to są również mini-konsultacje, które pomogą Ci rozwiać niejasności, a jeśli wiesz, że sobie nie poradzisz i chcesz mieć wszystko na czysto, to jednak normalne konsultacje będą tu odpowiedniejsze. Sama uważam Ewę za guru w dziedzinie pielęgnacji skóry, również makijażu. Jak mam jakieś wątpliwości, to piszę do niej i potrafi mi odpowiedzieć tak, że nie poczuję się jak idiotka, która dostała odpowiedź i nie wie co dalej. Cenię sobie jej wiedzę i mądrość, jak i charakter, bo mogła nam się trafić jakaś lalusia, która będzie się wywyższać i gloryfikować samą siebie, gdy już osiągnie znaczącą popularność. Szanujmy Ewę, to miejsce, szanujmy również i siebie, Kochane :) Bądźmy dla siebie miłe i wyrozumiałe, gdyż to przynosi największe owoce :)

      PS Idę pstrykać reklamy. :D:D:D

      Usuń
    3. Dziękuę ci za komentarz. Zapomniałam dodać w moim poście, że moja świadoma pielęgnacja zaczęła się od włosów i w sumie one są w idealnym stanie. Skórą zainteresowałam się później i jedyne co robiłam to używałam polecanych naturalnych kosmetyków, bo przecież takie dobre i wychwalane..każda blogerka urodowa je ma i korzysta i poleca całym sercem. Dlatego źle powiedziałam, że trwa to aż 1.5 roku, bo szperać typowo o skórze zaczęłam niedawno..niepokoiło mnie to, że mimo pielęgnacji ona wcale nie wygląda lepiej..normalnie walka z wiatrakami D; Szkoda, że tak trudno jest znaleźć rzetelne i kompletne informacje które pozwoliłyby poznać sedno problemu i przeanalizować swoje błędy. Większośc blogów po prostu podaje na tacy rózne kosmetyki z naszywkami "nawilża" "odzywia" itp. dlatego moja pielęgnacja skóry jest taka jaka jest. Sama wiem, że robie źle, ale póki się nie dowiem jak robić to lepiej, bardziej świadomie to będę robić tak jak umiem :D Bloga Ewy czytam od 2 dni, łał..to jest taki natłok informacji, że dosłownie się gubie i dopóki sobie tego nie poukładam to nie zacznę wcielać w życie tych rad. Widzę te podstawowe błędy, które popełniałam i dzisiaj już było lepiej. Muszę trochę lepiej wyposażyć swoją kosmetyczkę. Nie sądzę, żeby były mi potrzebne konsultacje..ja jestem typem osoby którą wystarczy lekko popchnąć i lece :) Jak na swój młody wiek (18lat) widzę potancjał i licze na to, że uda mi się doprowadzić moją skórę do przyzwoitości..nalezy jej się po tylu latach katowania (przed "swiadomą" pielęgnacją było gorzej). Ahh...czeka mnie spora lektura XD

      PS. Filtrów używam jednak trudno mi dobrac odpowiedni. Taki zwykły 30spf z lirene do twarzy wiosną i latem.
      PS2. Makijaż również robię! Czasami wyjście bez niego jest niemożliwe. Używam podkładu mineralnego Amillie Minerals i pudru bambusowego.

      Miłego dnia :)

      Usuń
    4. Skoro masz idealne włosy dzięki pielęgnacji, to chętnie z Tobą o tym porozmawiam i poradzę :D Też byłabym przytłoczona informacjami, jakie Ewa nam przekazuje i robi to umiejętnie, rzetelnie, również poprzez powtarzanie i wpajanie. Posty trzeba czytać UWAŻNIE, bez pośpiechu, bo to on często na przykład mnie gubi. Tylko przed zakupami, dokładnie je przemyśl :D, bo nadmiar też niczemu nie służy. To miejsce, komentarze są od tego, żeby pytać, żeby się radzić, żeby wyciągać dodatkowe informacje, żeby rozjaśnić wątpliwości. Nie bój się pytać, inne Czytelniczki również potrafią doradzić, chociaż jak wiadomo, najbardziej pożądana jest odpowiedź Ewuni :D

      Usuń
    5. Właśnie sobie zdałam sprawę, że zasada PEH jest ważna również jeśli chodzi o skórę..a nie tylko o włosy :) Kluczem do pięknych włosów jest równowaga i aż się za głowę łapię..bo to co robię na co dzień czyli najpierw mgiełka nawilżająca, potem olej na noc..rano myje łagodnym szamponem i daję odzywkę (tu już od humoru zależy i od efektu jaki chce uzyskać) to jest TO SAMO o czym mówiłaś..czyli..jak żel aloesowy ma mi nawilżyć skórę, skoro jej nie zabezpieczam olejkami i nawilżenie ucieka. Na włosach to robię..i to mnie właśnie załamało D; W wakacje moja skóra jest O WIELE lepsza. Myślisz, że to dlatego, że do mojej "podstaowej, świadomej" pielęgnacji dodaję ten krem z filtrem lirene? on jest dość treściwy i może dzięki niemu skóra mi się tak nie przesusza i nie oblepia łojem jednocześnie:)

      Usuń
    6. Hmm, ona chyba wszędzie jest wskazana :D A po mgiełce nawilżającej rano, kładziesz coś jeszcze na włosy, np. serum silikonowe? Powiem Ci, że sama używam filtru Lirene SPF 50 i szczerze mówiąc, wtedy moja buzia jest w o wiele lepszej kondycji, niż kiedy nie używam tego filtru i tu chyba właśnie chodzi o tą okluzję. Sam filtr jest bardzo fajny, bo trochę matowi, itd. Chociaż irytuje mnie to, że minerały mi się na nim warzą, więc super, że Dziewczyny podjęły dyskusję o tym, bo mi samej te informacje się przydazą.

      Usuń
    7. Większości i sama pogoda sprzyja cerom, ale podkreślam, że większości, nie wszystkim.

      Usuń
    8. Serum sylikonowe nakładam codziennie i jego ilość zależy od tego czy myłam włosy w danym dniu, czy jest to drugi dzień od mycia włosów. Zazwyczaj pierwszego dnia nakładam olejek z elseve w połowie suszenia i potem po gdy potrzebuje :) Nakładam go na całe włosy, jednak skupiam się na końcówkach. Mam włosy z natury puszące się, więc całośc muszę przejechać tym serum bo inaczej mogę wyglądać jak mały lew. Drugiego dnia jak związuję włosy w koka to szaleje i nakładam dość sporo serum z pantene..nie jest jakieś super..ma nawet alcohol denat. w składzie i żadnego olejku chyba, ale musze wykończyć(prezent od mamusiXD)..a jakieś zabezpieczenie dodatkowe przy spinaniu włosów wsuwkami się przyda zawsze. I tak nie widać, że moje włosy mają go za dużo..po prostu się pięknie błyszczą :D Oleje takie jak np: z pestek malin czy awokado kompletnie się nie sprawdzają u mnie jako zabezpieczanie końcówek..są za ciężkię. Przewrota natura moich włosów..trudno je dociążyć maskami i olejami przed myciem, ale jak nałożę trochę olejku na suche włosy to nagle jakbym ich nie myła. Eh..:D
      No właśnie ja się zdziwiłam..dość treściwy filtr, upał..poci się skóra..jeszcze nakładam te minerały..mam wrażenie, że maska na twarzy, a skóra wygląda jak milion dolarów. Na razie zrobiłam mgiełkę nawilżającą do włosów na szybko z hydrolatu i paru kropel olejku i musi wystarczyć. Planuję zakupić jakieś serum nawilżające..które by mnie nie zapchało,ale to może być trudne.

      Usuń
    9. Mycie skóry samą wodą bez żadnego zabezpieczenia już samo wysusza skórę, żel aloesowy nasila nadmierną ucieczkę wody. Nawet skóra dobrze nawilżona po takim połączeniu zaczęłaby się stopniowo przesuszać. Przy odwodnionej cerze skóra natychmiast ulega ściągnięciu, prawdopodobnie też z tego powodu nadmiernie się przetłuszcza. Wieczorem z kolei mocno oczyszczasz skórę dwuetapówką, co mocno odwadnia cerę, tonik dodatkowo nasila odwodnienie. Dobrze reagujesz na olejek, bo przynosi ulgę mocno wysuszonej skórze, ale również ją odwadnia. Polecam zacząć od maksymalnego uproszczenia pielęgnacji: łagodniejszego oczyszczania, zapewniającego nawilżenie: emulsje, mleczka, kremy myjące, po takim demakijażu możesz spokojnie tonizować skórę. Wieczorny demakijaż zależy od ciężkości zabrudzeń jakie są na powierzchni naskórka. Już sama redukcja wysuszania w oczyszczaniu powinna przynieść dobre efekty. Jeśli to nadal będzie za mało, należy włączyć lekki, codzienny preparat nawilżający (emulsja/krem) lub wprowadzić cięższe konsystencje (maski kremowe, sera olejowe z witaminami tłuszczowymi) stosowanymi raz na jakiś czas, chociaż wydają mi się zbędne, już sama bardziej zrównoważona pielęgnacja powinna widocznie poprawić kondycję skóry.

      Usuń
  29. Padłam :D. Przepraszam,ale rozbawiłaś mnie. Totalnie odwadniasz cerę i zupełnie nie wiesz gdzie tkwią błędy. Za mało czytasz(półtora roku to spory kawał czasu),mylisz okluzję z nawilżeniem,którego tutaj brak. Przesuszasz cerę agresywną formą oczyszczania dwuetapowego,po czym dobijasz ją samym hydrolatem(w tym przypadku będzie tylko zwiększał odwodnienie). Dziewczyno,pisz do Ewy o konsultację,bo szkoda Twojej cery i szkoda byś ją dalej maltretowała. I nie obraź się,proszę,za moje słowa,ale zupełnie nie wiesz co robisz i jeszcze się dziwisz,że cera kaprysi.

    OdpowiedzUsuń
  30. Witaj Ewo! Mam pytanie o kontrowersyjny temat. Chciałam się poddać zabiegowi keratynowego prostowania włosów. I tak czytałam i ludzie piszą, że te zabiegi są wykonywane na lreparatach z formaldehydem. Czy myślisz, że to faktycznie takie zło wcielone? Skoro to taki groźny składnik to dlaczego jest dopuszczony do obrotu? Czytałam artykuł także o tym, że nie ma preparatu do keratynowego prostowania bez formaldehydu, a ješli producent tak deklaruje to zapewne używa go ale w dozwolonym stężeniu 0.2%
    I co o tym myśleć? Może wyjściem jest stosowanie masek czy coś w tym stylu?
    Z góry dziękuję za opinie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włos na długości to i tak część martwa. Nic nie odbuduje zniszczonego włosa na długości, trzeba go po prostu ściąć, a keratynowe prostowanie włosów poprawia wizualnie jego kondycję. Formaldehyd i tak odparowuje z powierzchni włosa,a dodatkowo jest utrwalaczem w tego typu zabiegach. Włos nie jest żywą tkanką, dlatego nie mam nic do formaldehydu w produktach do tych części. Co innego, gdy jest stosowany na skórę głowy. Formaldehyd może dosyć mocno uczulać iw zasadzie to główny powód, dla którego należy go unikać. Takich zabiegów nie wykonuje się co tydzień.

      Usuń
  31. Ewo, czy posiadasz wiedzę na temat kamieni migdałkowych? Czy mogą być one przyczyną wyprysków?
    Czy polecasz na przebarwienia pozapalne peeling kwasem pirogronowym 50 %?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem zaznajomiona z tym tematem, ale poczytam :)

      Jeśli są to przebarwienia utrwalone, posłoneczne, to peeling powodując złuszczanie skóry może spłycić przebarwienia, ale niezbędna jest jednocześnie bardzo wysoka ochrona przed słońcem i rozwaga w stosowaniu takich zabiegów, kwasy są bardzo niebezpieczne i mogą spowodować nieodwracalne szkody, w tym także nasilić problem przebarwień.

      Usuń
    2. Również jestem ciekawa czy kamienie migdałowe mogą mieć wpływ na trądzik. U mnie występuje tylko na twarzy

      Usuń
  32. Hej Ewo,
    Co sądzisz na temat filtru mineralnego z John Masters Organics? Czy ma dobrą ochronę?
    Aktywne składniki:
    Dwutlenek tytanu 7,5% - działanie przeciwsłoneczne
    Tlenek cynku 5,0% - działanie przeciwsłoneczne

    Pozostałe składniki:
    Aqua (water), aloe barbadensis (aloe vera) leaf juice, capric caprylic triglycerides, ethyl hexyl palmitate, glyceryl stearate, glycerin, cetyl alcohol, jojoba oil, shea butter, panthenol, tocopherol acetate, allantoin, sodium pca, green tea extract, magnesium aluminum silicate, hyaluronic acid, calendula extract, ethyl hexyl glycerin, benzyl alcohol
    Pozdrawiam
    Ola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, zapewnia ochronę mineralną, fizyczną. Działa ona na zasadzie luster, jest bardziej stabilna od filtrów chemicznych, ale jest zerowa po spoceniu się skóry i usunięciu się pigmentów ze skóry. Nie wiem czy nałożysz równomierną ilość tego produktu, jest dosyć tłustawy. Moim zdaniem lepiej używać kosmetyków mineralnych. Możesz nawilżać skórę wybranym produktem, a minerały znacznie łatwiej jest nałożyć równomierną warstwą. Dodatkowo zapewniają wyrównanie kolorytu i są lżejsze od naturalnych filtrów, które wymagają mocno tłustej bazy.

      Usuń
  33. Ewciu, ja właśnie mam pytanie odnośnie Lirenki i makijażu. Już nie o błyszczenie chodzi, bo lubię nawet lekki glow, ale o warzenie się podkładu mineralnego. Używam minerałków Clare Blanc, zresztą AM używałam i LL też i po każdym ten makijaż mi się warzy. Już nie mówię o nakładaniu go na czystą cerę, bo to było by zabójstwo, więc filtr konieczny dla mojej odwodnionej cery, której jeszcze nie ogarnęłam. Da się jakoś to warzenie ogarnąć? Myślisz, że odciskanie nadmiaru filtru po 15 minutach pomoże w tym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę dziecinnie napisałam, bo skąd masz wiedzieć czy pomoże, czy nie. Już szybciej będzie jak sama sprawdzę. :) Źle sformułowałam pytanie, może bardziej chodziło mi o to, czy znasz triki, które mogą powstrzymać warzenie się na filtrze, raczej bez wywoływania matu.

      Usuń
    2. Każdy tłusty filtr może powodować warzenie się minerałów, w końcu to sypka struktura, która łączy się z dużą ilością tłuszczu. Spróbowałabym odsączanie w chusteczkę kremu z filtrem gdzieś po 15-30 minutach i mocną izolację krzemionką przed nałożeniem podkładu oraz następne utrwalenie makijażu krzemionką po podkładzie. Dużym błędem jest już brak utrwalenia podkładu po jego nałożeniu ;)

      Usuń
  34. Dzięki dziewczyny, wykupiłyście cały zapas :P

    OdpowiedzUsuń
  35. Droga Ewo, od września ubiegłego roku zmagam się z nasilonym trądzikiem. Z własnej woli nigdy nie stosowałam kremów nawilżających, ponieważ nie czułam takiej potrzeby i obawiałam się, że mnie zapchają. Czy myślisz, że Avene Cicalfate Post Acte dla takiej osoby jak ja, która wciąż przechodzi kuracje, ale nadal nie wie, czym nawilżać i czy w ogóle nawilżać swoją skórę, się sprawdzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa nie ma szklanej kuli, naprawdę. Musisz rozwinąć, jaki masz typ skóry, problem i co chciałabyś takim kremem osiągnąć. No i poczytaj podstawy pielęgnacji, to zawsze się przyda.

      Usuń
    2. Niestety mam zbyt mało informacji i nie mogę w żaden sposób pomóc, zachęcam do skorzystania z prywatnej pomocy, wtedy mam wgląd w całą pielęgnację i kondycję Twojej skóry i dopasowanie środków jest już bardziej możliwe :)

      Usuń
  36. Ewo, czy znalazłaś może jaką ochronę UVA zapewnia Pharmaceris spf 50 hydrolipidowy? Myślisz, że zapewnia większą ochronę niż Ziaja przeciwzmarszczkowa? Zastanawiam się czy jej nie zdradzić, szukam czegoś mocniejszego ale niestety filtry typu Bioderma, Iwostin itp. są dla mnie zbyt niekomfortowe, więc jedynie chyba Pharmaceris wchodzi w grę, żebym nie zrujnowała się finansowo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ochrona kremu Pharmaceris jest niska, około 10-13PPD, poneiważ filtr zawiera głównie filtry mineralne, dla porównania Aknicare for Oily, który jest filtrem typowo chemicznym o faktorze spf 30+ ma już ochronę na poziomie 28-32 PPD i ma bardzo fajną, zastygającą formułę.

      Usuń
  37. Mam pytanie o pielęgnację ust, nie wiem czy na temat, Ale w końcu też sa n twarzy. Chodzi o to, że często gromadzi się na nich biały nalot i nie wiem czy to niedokładna pielęgnacja czy pojawiają się skórki. Usta staram się często nawilżać lanomaścią z ziaji, ale problem i tak się pojawia niezależnie tego czy się pomaluje i usunę dokładnie podkład z ust czy gdy się nie maluję. Zastanawiam się czy peeling na usta rozwiąże ten problem ale też jak często bo używać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pojawia się takie coś, gdy stosuje za ciężkie konsystencje na usta typu lanolina, wazelin itp.
      Polecam peeling mocznikowy- najlepszy jaki można sobie wymarzyć na usta- delikatnie i skutecznie usuwa martwy naskórek i jednocześnie mocno nawilża.

      Usuń
    2. Możesz też zrobić peeling manualny - miodem lub mokrą szczoteczką do zębów w celu usunięcia martwego naskórka. A na usta najlepsza,w moim odczuciu, jest niebieska nivea.

      Usuń
    3. Dziękuję bardzo będę próbować.

      Usuń
    4. Polecam peeling ust za pomocą gazika niejałowego: http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2017/03/3-podstawy-pielegnacji-gaziki-niejaowe.html lub peeling miodowy. Peeling należy wykonywać tak często, jak tego potrzebujesz. Unikałabym też za częstego natłuszczania lanoliną, ten biały nalot może być spowodowany tym, że przy niższych temperaturach ten tłuszcz po prostu zastyga, latem lanolina powinna zapewniać błyszczykowe wykończenie ;)

      Usuń
  38. Ewo, odkryłam właśnie Twój wpis o aplikacji kosmetyków - jest super, nie wiem jakim cudem mógł mi umknąć :) Pytanie z mojej strony, planujesz jakiś wpis o tych ziołach nawilżających/powlekających, a także kosmetykach probiotycznych? CHętnie bym się dowiedziała coś więcej z dobrego źródła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpis o takich ziołach już był, przeglądnij dokładnie bo to było całkiem niedawno:)

      Usuń
    2. faktycznie jest, gapa ze mnie, wybacz Ewo! Za to na więcej inormacji o kosmetykach probiotycznych (i coś wspominałaś o fermentowanych drożdżach?) - mam nadzieję, że powiesz coś więcej :)

      Usuń
    3. Nic się nie stało, na blogu jest już wpis o ziołach nawilżających:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2017/01/delikatne-nawilzajace-w-peni-naturalne.html

      O probiotykach będzie oddzielny wpis, ale nie wiem konkretnie kiedy ;)

      Usuń
  39. Dzień dobry wszystkim :) mam pytanie do Ewy i /lub czytelniczek czy jesteście sklonne polecić dobrą emulsje/lekki nie zapychajacy krem do cery mieszanej, z rozszerzonymi porami o wlasnosciach przeciwstarzeniowych ( 35 lat ) stosowalam Avene Post Acte dodając peptydy i szałwię ale sama emulsja nie dawala komfortu ( potrzebuje lekkiego filmu ) czy wystarczający będzie dodatek protein jedwabnych na koniec? Czy moze jest jakiś fajny gotowiec który znacie ? :) z góry dziękuję za pomoc !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zbyt mało informacji i nie polecam gotowców bez zapoznania się z dokładną kondycją skóry, ale spróbuj jeszcze do tej emulsji dodać kwasu alfa-liponowego w liposomach lub odrobiny skwalanu, jeśli emulsja będzie nadal za lekka, może sprawdzić się Water Cream Whamisa lub emulsja szałwiowa Martina Gebhardt, ale nie daję gwarancji, że się sprawdzą i nie okażą się za ciężkie.

      Usuń
  40. Witam wszystkich! :)
    Czy ktoś wie, czy serum olejowe z L.H.A 1% będzie odpowiednie dla kogoś kto pierwszy raz sięga po kwas? Czy LHA moze podraznic bardziej niż salicyl?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinien podrażnić,zwłaszcza,że to tylko 1% i to na oleju. Aczkolwiek możesz odczuwać lekkie pieczenie,przynajmniej ja tak miałam przy 2% też na oleju,czasami pojawiało się także zaczerwienienie na tych wrażliwszych partiach twarzy,ale szybko znikało.

      Usuń
    2. -Czy wgl mogę go zacząć teraz używać, bo zaczęła się wiosna?
      - czy LHA to naprawdę taki killer zaskórników?

      Usuń
    3. Jest to killer,ale lepsze efekty osiąga się robiąc peeling medyczny 5% na spirytusie. Ja nie dałam rady serii przeprowadzić,moja cera bardzo źle reaguje na alkohol,już nie mówiąc o tym,że po takim zabiegu burak przez cały następny dzień utrzymuje się na buzi,a pieczenie jest naprawdę okropne. Zresztą nie można go zneutralizować,więc narastające pieczenie utrzymywało się u mnie do 4h po nałożeniu peelingu. No i spirytus w ostatecznosci uwrażliwił mi skórę na brodzie oraz przy skrzydełkach nosa. Dlatego zaczęłam używać takiej oliwki, powoli i efekty się pojawiły,tyle,że czas jest bardzo wydłużony,ale tak-potrafi rozprawić się z zaskórnikami,pod warunkiem,że i reszta pielęgnacji nie sprzyja ich tworzeniu. Co do pory roku-ja używałam filtrów

      Usuń
    4. Wszystko zależy od stężenia, pH i bazy. Serum olejowe z małą ilością kwasu LHA na pewno będzie delikatniejsze od peelingów salicylowych lub toników na bazie wody i alkoholu, ale oleje z drugiej strony mogą sprzyjać zanieczyszczaniu się skóry. Polecam zapoznać się z moim wpisem o trądziku zaskórnikowym; należy w peirwszej kolejności zbilansować pielęgnację, aby nie doprowadzać do rozwoju zaskórników (i u większości pozwala to wyeliminować całkowicie problem) lub dodatkowo wprowadzić inne środki hamujące nadmierny łojotok lub rogowacenie, które sprzyjają powstawaniu zaskórników.

      Podrzucam mój artykuł:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/09/tradzik-zaskornikowy-jak-pozbyc-sie.html

      Usuń
    5. Oczywiście Ewo, że przestudiowalam już dokładnie :D
      Chciałabym zrobić tak: rano jednoetapowe oczyszczanie (może zel z vianka) -> hydrolat (oczarowy albo z czystka) -> filtr (który przy okazji lekko nawilzy, nie zdecydowałam jeszcze jaki).
      wieczorem dwuetapowe oczyszczanie (jeszcze nie wiem które dokładnieprodukty) -> hydrolat -> coś pomagającego w regulacji (myślałam właśnie o serum z LHA, ale może coś innego będzie lepsze)
      Raz w tyg peeling enzymatyczny i maseczka z glinki. Makijaż do min.
      Powiedz Ewo czy dobrze kombinuje na początek? :)

      Usuń
    6. Myslalam nad takim z gotowców, ale gdzieś mi przemknęło zeby rozpuśćrozpuśc lha w oleju jojoba tylko. nie wiem jaki patent lepszy. tu są bardziej zroznicowane skladniki...
      https://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Serum-oczyszczajace-30-15-ml/6

      Usuń
    7. Olej jojoba jest zblizony do sebum ludzkiej skóry,stąd często go polecają. Poza tym ma wysoką temperaturę podgrzewania i to o to głównie chodzi. W zimnym oleju nie rozpuścisz LHA,trzeba go podgrzać i to maksymalnie->możesz to zrobić w kąpieli wodnej bądź mikrofali. Natomiast jakbyś chciała dodać inny olej to sprawdź czy można go podgrzewać i do jakiej temperatury. Na pewno ryżowy jest odporny na ciepło. Ja nakładałam oliwkę z mieszanką tych olei,tak na godzinkę wieczorem,po czym nadmiar oleju ścierałam wacikiem,a resztę wklepywałam w skórę. Woda w każdym przypadku podrazni po tym kwasie,sam musi się zneutralizować czyli akurat przez noc. Mimo,że piecze to jest to wg mnie najlepszy kwas na oczyszczenie porów.

      Usuń
  41. Ewo chciałam ci napisać, że dzięki Twojemu blogowi ciągle doskonale moją pielęgnację,a ostatnio, oczywiście dzięki Tobie, odkryłam idealny dla mnie sposób demakijażu. Otóż do porcji oleju i emulgatora SLP dodaję emulsji Alterra z granatem. Taka mieszanka dobrze zmywa makijaż (na razie nie używam filtrów), ale nie przesusza skóry. Mam do Ciebie i w sumie do czytelników bloga pytanie: czy znasz jakiś specyfik na pękające w poprzek paznokcie u nóg? Przepraszam, jeśli to pytanie nie na miejscu, ale mam z tym ogromny problem i jak dotąd żaden lekarz mi nie pomógł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co jest przyczyną pękania paznokci, zazwyczaj stan paznokci jest odzwierciedleniem stanu organizmu. Możesz natłuszczać paznokcie rycyną, ale przy zaawansowanym problemie poszukiwałabym wewnętrznej przyczyny, chyba, że są to mechaniczne uszkodzenia.

      Usuń
    2. Dziękuję Ewo za pomoc. A czy są jakieś badania, które mogą pomóc zdiagnozować problem?

      Usuń
  42. Ewo, mam pytanie czy polecasz zabieg mezoterapii mikroigłowej dla cery wrażliwej, z przebarwieniami pozapalnymi i delikatnymi blizenkami?
    Czy myślisz, że gabinetowy kwas azelainowy 25 % o ph 1,3 może lepiej zadziałać na przebarwienia pozapalne niż ten samodzielnie robiony na glikolu roślinnym 20 %? Jak często można robić taki zabieg(ten samodzielny) 2,3 razy w tygodniu? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mogę polecić mezoterapię do skóry z takimi problemami, a jeszcze bardziej osocze po mezoterapii, wtedy skóra powinna bardzo dobrze się zregenerować i powinnaś zauważyć sporą różnicę zwłaszcza w kolorycie. Efekt jest jednak uzależniony od specjalisty, jak wykona ten zabieg oraz co nałoży po zabiegu, najbardziej bogatą wersją jest osocze bogatopłytkowe, mezo może samodzielnie nie przynieść tak dobrych efektów.

      Możesz zawsze obniżyć pH peelingu kwaskiem cytrynowym lub kwasem askorbinowym. Zmniejszone pH tylko zwiększy działanie złuszczające kwasu, ale nie przyspieszy wchłaniania się przebarwień pozapalnych, wręcz może je nasilić przez silniejsze drażnienie skóry.

      Usuń
  43. Stosuje podkład kryjący Natural Light Annabelle Minerals. Uważam że ich kosmetyki sa najlepsze na świecie:) W życiu bym nie pomyślała, że do mojej suchej cery sprawdzi się podkład w pudrze. A przez Ciebie chce tez primer:) Musze spróbować, ponieważ w ciągu dnia skóra na czole, brodzie i nosie zaczyna się świecić. Podkład się nie roluje i przyjemnie nakłada chociaż stosuje do nawilżenia żel hialuronowy 3% Calaya i olej z ogórecznika:)

    OdpowiedzUsuń
  44. świetny wpis, namówiłaś mnie :) napisałaś, że sprawdzi się pod kremowymi podkładami, a czy sprawdzi się pod dość rzadkim podkładem jak Catrice HD liquid coverage? jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie suche bazy mogą się nie sprawdzać pod kremowe podkłady, baza glinkowa w połączeniu z tym podkładem może za bardzo ściągać skórę. Bardziej traktowałabym ją jako puder wykończeniowy w takim połączeniu ;)

      Usuń
    2. dziękuję, jesteś bardzo pomocna :)

      Usuń
  45. Ewo,

    bardzo interesująca i niezwykle szczegółowa recenzja - zdecydowanie ten produkt musi wylądować na mojej liście zakupów, bo czuję że idealnie wpiszę się w obecne zapotrzebowanie makijażowe mojej cery.

    Mam jedno pytanie - niezwiązane bezpośrednio z treścią posta.
    Dzięki Twojej recenzji zakupiłam podkład mineralny Ecolore w kolorze Olive 0 - podkład jest cudowny, jestem nim zachwycona i tym jak naturalnie wygląda na buzi (acz czuję, że w duecie z primerem AM będzie jeszcze lepiej!).

    Mam jednak mały problem z kolorem - niby podkład nałożony na szyję stapia się z nią idealnie, jednak niestety ze względu na to, iż cerę mam bardziej różową od reszty ciała (dalej się męczę z trądzikiem i aktualnie stosuję differin plus mam płytko unaczynioną skórę i prześwitują mi naczynka oraz pękają) to po nałożeniu podkładu niestety buzia lekko odcina mi się od szyi (jest ciut bardziej różowa i jakby minimalnie ciemniejsza).

    Myślisz, że primer AM mógłby "wyciszyć" buzię na tyle, żeby obecny podkład dał radę ujednolicić mi kolor buzi? Czy raczej muszę poszukać koloru ciut bardziej żółtego, aby zniwelować zaczerwienienie, a tym samym dopasować twarz do reszty ciała? A jeśli tak - czy mogłabyś mi polecić jakiś konkretny podkład?

    Byłabym bardzo wdzięczna za poradę i odpowiedź.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyno, przy Twoich problemach i dobrej współpracy podkładu z Twoją cerą marki ecolore, polecam zakupić sobie ich korektor mineralny Lemon lub Green Tea, jeśli zaczerwienienia są mocno czerwone. Korektory ecolore mają bardzo lekką formułę, dlatego możesz lekkimi ruchami pędzla nałożyć korektor ecolore na większe powierzchnie twarzy, a następnie po zneutralizowaniu różowego odcienia nałożyć ich podkład na całą twarz :) Dzięki temu nałożysz mniej podkładu, a lepiej ukryjesz nierówny koloryt, a podkład nie powinien być także aż tak podatny na zmianę koloru.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za podpowiedź - na pewno z niej skorzystam! :)

      Usuń
  46. Ewo, zachęcona Twoją recenzją zakupiłam primer i był to moment przełomu w mojej pielęgnacji.
    W swojej podstawowej roli jako primer nie sprawdził się jednak, zbyt wysuszył mi skórę. Postanowiłam jednak nie poddawać się i eksperymentowałam dalej.
    Rok temu zakupiłam drogeryjny markowy puder w kamieniu, który jednak miał za słabe krycie. Teraz powróciłam do niego, stosując primer z kolorówki, na to puder w kamieniu, a primer glinkowy jako puder wykańczający. Moja cera nigdy nie wyglądała lepiej!
    Dopiero teraz odkryłam, że puder sypki, mineralny nie służył mi, za bardzo wysuszał skórę na policzkach i pod oczami, powodują zmarszczki nie do usunięcia. Obecnie moja skóra jest zmatowiona, nie przesuszona, zmarszczki prawie zniknęły.
    Kładzenie tylu warstw pudrów na skórze wydawało mi się kiedyś dziwaczne i niepotrzebne, ale o dziwo u mnie się sprawdziło!
    Pożegnałam się z sypkim pudrem na zawsze.
    Chciałabym jednak dobrać sobie dobry i zdrowy puder w kamieniu. Czy testowałaś może pudry prasowane z Logony, Lavery bądź inne?

    Pozdrawiam serdecznie

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwono, cieszę się, że znalazłaś sposób na ten primer - metoda stopniowania pozwala na bardzo dobry efekt matujący :)

      Niestety nie, nie znam tych produktów i nie orientuję się zbytnio w pudrach prasowanych, bardziej higieniczne są pudry sypkie i takich używam i na sobie, i na klientkach :)

      Usuń
    2. Ewo, po eksperymentowaniu z pudrami prasowanymi stwierdzam niestety z przykrością, że nie dorównują pudrom mineralnym sypkim pod względem krycia i trwałości. Dodam, że pudry mineralne robiłam sama.
      Chyba wrócę z podkulonym ogonem do minerałów :-(
      Czy mogłabyś doradzić mi jakiś składnik niemineralny, znajdujący się w pudrach prasowanych, dostępny oczywiście w sklepach z półproduktami, który mogłabym dodać do pudru sypkiego mineralnego, aby zniwelować działanie wysuszające? W "kolorówce" nic takiego nie znalazłam.
      Pozdrawiam serdecznie

      Iwona

      Usuń
    3. Ewo, co sądzisz o produkcie oferowanym przez e-naturalne, tzw. lepiszcze dodawane do pudrów sypkich. Właśnie czegoś takiego szukałam! Czy sądzisz, że skóra będzie się mniej przetłuszczała, jeśli je dodam do pudru mineralnego? Czy może złagodzić wysuszające działanie minerałów bez obciążania skóry?

      Pozdrawiam serdecznie

      Iwona

      Usuń
  47. Cześć Ewo!
    Mam pytanie odnośnie korektora Anabelle Minerals. Wyszłam z założenia, że skoro odcienie tego korektora mają takie same nazwy jak podkłady, to korektor Natural Fair będzie idealnie zgrywał się z podkładem Natural Fair. Tymczasem korektor ten wypada u mnie dość ciemno, wręcz pomarańczowo i odcina się podkładu. Czy oznacza to, że powinnam była wybrać jaśniejszy odcień korektora, źle go nakładam czy po prostu mam jakiś nieudany egzemplarz? Spotkałaś się już z takim problemem? Jakieś pomysły, jak mogę używać tego korektora, żeby bardziej wpasował się w odcień podkładu? Trochę szkoda mi wyrzucić produkt za 40 zł, albo czekać do lipca, aż skóra nabierze nieco innego odcienia od słońca i używać go dwa, trzy miesiące w roku.
    Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
  48. Ewo,
    jaka jest Twoja opinia na temat stosowania glinki zielonej solo jako primer? Trafiłam na wątek na wizażu dot. skrobi ziemniaczanej jako pudru i właśnie dziewczyny zachwycały się glinką jako bazą pod podkład.
    Co myślisz o skrobi jako pudrze?
    Ja uwielbiam minerały Ecolore, ale jakoś ich puder mnie nie powalił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Skrobię też polecają jako bazę. Co sądzisz?

      Usuń
  49. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji. Nie udzielam rozbudowanych informacji w sposób bezpłatny, komentarze wyczerpujące, długie, kwalifikują się już do starania się od prywatne rozpatrzenie poprzez drogę e-mailową: mademoiselleeve@wp.pl

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym, a jednocześnie łączy wszystkich w tym miejscu. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą !

Proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna, a każdy przejaw autoreklamy będzie skrupulatnie moderowany. Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, jego opracowanie odbyło się bez nakładów pieniężnych.

Cenię wolność słowa, aczkolwiek komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady, to JA jestem Administratorem tej strony, to JA codziennie wkładam w nią mnóstwo serca, trudu i potu, a także to JA w nią inwestuję ogromne podkłady pieniężne, jeśli zatem coś mi nie odpowiada, to tylko i wyłącznie JA decyduję o tym, czy coś powinno, czy też nie powinno zostać zmodyfikowane/usunięte/przetworzone.

Proszę o kulturalne wyrażanie się - nie tylko z poszanowaniem Administratora, ale również i pozostałych czytelników. Rodzenie sensacji, która ma na celu agresywne pobudzenie działalności czytelników, niekonstruktywna krytyka oraz nic nie wnoszące komentarze o znamionach negatywnych są również przeze mnie moderowane.

PROSZĘ JEDNOCZEŚNIE O UMIESZCZANIE KOMENTARZY POD NAJNOWSZYMI ARTYKUŁAMI. Dziennie otrzymuję dziesiątki, jeśli nie setki komentarzy, nie jestem w stanie na nie wszystkie odpowiedzieć, jeżeli są rozbite na wiele postów - zawsze coś umknie mojej uwadze, nawet pomimo dokładności i skrupulatności w działaniu.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger