16:00

NISZCZ PRYSZCZ | ZIOŁOWA SERIA PRZECIW NIEDOSKONAŁOŚCIOM SKÓRNYM


Parzone gorącym strumieniem z porcelanowego, wypolerowanego uprzednio gładką ściereczką, imbryczka napary, wrzące w kotle aromatyczne, gorzkie, kłączowe mikstury, alkoholowe, zakręcane wydrążonym kołkiem z drzewa bukowego nalewki... Mimo że wiedza wykorzystywana przez nasze prababki była mocno nacechowana praktyką i czynnikami kulturowymi, a ziołom i sporządzanym z nich przetworom przypisywano pozaziemskie właściwości, działanie fitoterapii i jej oddziaływanie na zmysły, okazywało się na tyle skuteczne, że metodą pokoleniową, wiemy, bez zagłębienia się w biochemiczne szczegóły, jak melisa doskonale łagodzi zszargane nerwy, kwiat lipy przynosi ulgę bolącej, suchej śluzowce gardła, a piołun znakomicie zwalcza nadkwasotę żołądka. Skutecznych rozwiązań w medycynie ludowej nie brakowało również w raczkującej dermatologii, bowiem zioła pomagały skutecznie zwalczać lub chociaż zmniejszać postać trudnych w leczeniu problemów skórnych - tę zaklętą w ziołach moc, postanowiły wykorzystać założycielki marki Kosmetyki DLA - gdzie stanowią one podstawową i integralną część kompozycji oferowanych kosmetyków. 

SERIA NISZCZ PRYSZCZ

Bardzo cenię, zarówno przedmioty, jak i kosmetyki, jakimi się otaczam, gdy za ich użytkowością i działaniem, stoi pewna historia. Nie jest inaczej z serią Niszcz Pryszcz marki Kosmetyki DLA. To niebywałe, jak jedna osoba, rzecz, przypadkowe zdarzenie, może stać się prawdziwą siłą napędową i całkowicie zmienić nasze dotychczasowe i uwikłane w bezpieczny kokon jestestwo - i na przykład tak, doświadczeniem własnej siostrzenicy, Pani Marta, jedna z założycielek Kosmetyki DLA, została zachęcona do założenia  marki, bazującej na ziołowych, leczniczych naparach.  

Seria Niszcz Pryszcz bazuje na świeżym odwarze z kory wierzby, szczególnie bogatym w naturalne, przeciwzapalne i mikrozłuszczające salicylany oraz napar z krwawnika, który doskonale radzi sobie z podrażnieniami, wysuszeniem i stanem zapalnym skóry. Składy kosmetyków Kosmetyki DLA, co pozytywnie mnie zaskoczyło, są dość uproszczone jak na produkty o tak dobrej dostępności, zarówno w aptekach, jak i drogeriach, nie przytłaczają ilością substancji potencjalnie alergennych i spełniających jedynie fanaberie producenckie, między innymi obecność syntetycznych barwników. 

KREM NA DZIEŃ

Moja cera nie przepada za kremami, a szczególnie w codziennych rutynach pielęgnacyjnych, zatem asekuracyjnie dawkuję nawilżenie w formach mniej konwencjonalnych - spłukiwanych. Nie ukrywam jednak, że nie zawsze to pokrywa rzeczywiste potrzeby, zwłaszcza teraz, gdy październikowa plucha i wietrzne poranki, smyrają nieczule moją trądzikową, acz wrażliwą skórę. 

Krem na dzień posiada gęstą, choć suchą w dotyku konsystencję w kolorze zbrunatniałych i podmokłych, październikowych liści. Doskonale rozprowadza się oraz pozostawia przemiłą, wyczuwalną, choć komfortową, zabezpieczającą warstwę. Dużym plusem produktu jest brak uczucia wędrującego oleju pod palcami, zarówno podczas rozprowadzania kosmetyku, jak i tuż po zakończeniu tejże czynności: to kremowa, jednolita w odbiorze struktura, otulająca spierzchnięty i pozbawiony odpowiedniej troski naskórek, przywracając, już po zaledwie kilku zastosowaniach, prawidłowy poziom nawilżenia i natłuszczenia. Nie przeładowuje skóry, pomimo zawartości naturalnych olejów. Skóra, która rzeczywiście wymaga pewnej porcji okluzji, powinna docenić krem za jego właściwości oraz przynoszony przez niego komfort i niewymuszone ukojenie. Myślę, że w tak niskiej cenie, ciężko będzie znaleźć produkt o równie dobrych walorach zmiękczająco-pielęgnujących. 

Kompozycja zapachowa może budzić różne doznania, jest specyficzna w odbiorze i szkoda, że producent zdecydował się na syntetyczne odpowiedniki, gdy jednocześnie kosmetyki stwarzają pozory zgodnych z naturą - ziołowo-kwiatowa, o słodkiej woni, znamiennej dla przyrządzonych i naciągniętych łapczywie w domowym zaciszu kwiecistych naparów. Intensywna, choć stopniowo ulatniająca się. Maluje w mojej głowie obrazy z wczesnego dzieciństwa, z prowizoryczną, drewnianą i niewygodną huśtawką - obrośniętą wokół sowicie salutującym swym bukietem, krwawnikiem. 

Krem Kosmetyki DLA na dzień, polubiłam szczególnie w działaniach porannych, gdy moja pielęgnacja, ze względu na makijaż mineralny - uległa nieopatrznemu poszerzeniu. Kosmetyk zaskakująco dobrze, choć niecałkowicie, wchłania się oraz przez swoje zastygające wykończenie, utrzymuje kosmetyki kolorowe, szczególnie mineralne, w nienaruszonej formie, pozbawiając je suchego, pylistego wykończenia. Nadmienię, iż nie jest to konsystencja bardzo lekka w odbiorze, na finalne doznania wpływa oczywiście ilość zaaplikowanej konsystencji oraz częstotliwość jej stosowania, ale daje ona o sobie znać - będzie wskazana u osób, których cera wymaga zastosowania skoncentrowanych konsystencji ze względu na szybkie uciekanie wilgoci z naskórka. 

Nie mniej, moje wymagania muszą trochę wzrosnąć, bowiem według producenta, jest to preparat o pewnym, kierunkowym działaniu - zwalczającym trądzik, niż tylko charakterze wyłącznie wspomagającym, zatem pomimo poprawy nawilżenia, a tym samym elastyczności i kolorytu skóry, krem Niszcz Pryszcz, powinien również zauważalnie poprawiać kondycję cery trądzikowej podczas regularnego stosowania. Nie jest to zbieżne z moimi popartymi empiryzmem przekonaniami: pokrywanie swych nadziei w redukcji trądziku jedynie w kremach jest złudne i nieco naiwne. 

Pragnę podejść jednak do temu całkowicie obiektywnie, zatem jeżeli problemy skórne nie są mocno nasilone, a większość z nich jest wynikiem za agresywnej, niedostosowanej oraz wysuszającej pielęgnacji - krem na dzień Kosmetyki DLA, stosowany rozsądnie i w ramach rzeczywistej potrzeby, może wykazywać działanie normalizujące i okazać się dla nich równoważnią, rzeczywiście poprawiając kondycję skóry z trądzikiem o patogenezie powikłaniowej (toksycznej). Z drugiej strony, nie widzę produktu tego typu w terapii trądziku endogennego, łojotokowego lub na cerach niewymagających codziennego działania powlekającego - warstwa obciążających kremów może wręcz pogarszać kondycję skóry, nawet pomimo zawartych w nich leczniczych i sprzyjających kondycji cery trądzikowej, komponentów. 

INCI: Infusion of Achillea Millefolium, Deoctum Salix Alba Bark, Cetearyl Alcohol, Borago Officinalis Oil, Simmondsia Chinensis Oil, Glycerin, Helianthus Annus Seed Oil, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Titanium Dioxide, Ceteareth-18, Butyrospermum Parkii Butter, Kaolin, Allantoin, Panthenol, Ascorbic Acid, Alumina, Simethicone, Parfum, Citronellol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Linalool, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid

Właściwości pielęgnacyjne: ***/****
Właściwości potencjalnie komedogenne: **/*****
Walory użytkowe: ***/*****
30 ml / cena: około 30 zł 


kosmetyki dla krem na pryszcze nsizcz pryszcz lekki krem na trądzik kuracja przeciwtrądzikowa jaki krem na zmiany skórne zioła na trądzik

KREM NA NOC

Absolutnie nie dążę do celowej dewaluacji kremu nocnego marki Kosmetyki DLA - choć regularni czytelnicy bloga doskonale wiedzą, że jestem przeciwniczką jasnych podziałów i antycypacyjnym spojrzeniem powlekam kosmetyki z konkretnymi wskazaniami stosowania. Moja wieczorna pielęgnacja od kilku miesięcy jest niezwykle uproszczona, zatem celowe wdrożenie kremu nocnego, było dla mnie sporym wyzwaniem, zarówno fizycznym (zaplanowanie niezbędnych zmian w przeprowadzanych już schematycznie krokach) oraz aspekcie psychicznym (bezstresowe i zupełnie obiektywne pogłębienie pielęgnacji). 

Krem na noc posiada zupełnie odmienną strukturę od kremu dziennego - jest mniej toporny i gęsty, łatwiej, z tłuszczowym poślizgiem rozprowadza się, ale jednocześnie jest zdecydowanie cięższy i zaborczo oplata swym zimnym dotykiem skórę, niczym dziko porastający, władczy bluszcz. Wymaga uprzedniego ogrzania w dłoniach. Rozprowadzony starannie, nie zapewnia miłego uczucia zadbanej, wypielęgnowanej i odżywionej cery, to krem, który już od samego początku kłopotliwie czuć. Zabezpiecza naskórek nieprzepuszczalną i niekomfortową o kolorze naciągniętego, ziołowego naparu, warstwą - niestety, nie musiałam długo czekać na skutki niepożądane i w błyskawicznym tempie pojawiły się zmiany, którym to powstawaniu kosmetyk miał zapobiegać. Zmiany zastane już na skórze ulegały dodatkowemu zaostrzeniu i ich gojenie przebiegało znacznie dłużej niż w dni, gdy wstrzymywałam się z aplikacją kremu nocnego. 

Ciężko jest mi zatem ocenić rzeczywiste działanie przeciwtrądzikowe kremu na noc, ponieważ stosowanie dwóch, rożnych kremów dwukrotnie w ciągu dnia, to dla mojej, i z pewnością również dla wielu trądzikowych typów cery, zdecydowanie za dużo. By jednak nie wyciągać wniosków zbyt szybko i oczywiście uchronić się przed antycypacją, być może udanego produktu, dokonałam równie wnikliwych testów na innych partiach ciała z tendencją do trądziku. Już po jednorazowym zastosowaniu kremu Niszcz Pryszcz na noc, pojawiało się na mojej skórze znacznie więcej wyprysków, których topografia, występowanie i charakter jestem w stanie jednoznacznie powiązać ze stosowaniem produktu Kosmetyki DLA.

Przez niedopasowaną do moich potrzeb formułę, pojawiła się cała lawina niezadowolenia i tym samym przykrych reperkusji: kosmetyk poszerzał pory, dawał efekt nieświeżej, zanieczyszczonej skóry, który narastał wraz z czasem noszenia kremu. Upewniam się w przekonaniu, że udana kompozycja składników aktywnych nie zapewni spektakularnych efektów, jeśli formuła kosmetyku nie trafia w bieżące potrzeby skóry, i tak też jest w w tym przypadku - musiałam jak najszybciej znaleźć inne zastosowanie dla produktu, mimo że moja skóra idealnie trafiała w grupę docelową. 

Krem na noc wykorzystuję w formie spłukiwanej - składnika aktywnego w maskach bazujących na glinkach, algach i innych suchych komponentach. Mając ograniczony kontakt z naskórkiem,  kompozycja kremu widocznie go wycisza oraz pozostawia miłym w dotyku, kamuflując nieprzyjemny zapach świeżych alg. Nie ukrywam, krem nie spełnia moich wymogów, a reakcja skóry była tak natychmiastowa, że nie było nawet mowy o sumiennym i zalecanym przez producenta, stosowaniu. 

Krem na noc marki Kosmetyki DLA mógłby natomiast sprawdzić się u osób, niemających najmniejszego problemu z zanieczyszczaniem się cery oraz reagujących pozytywnie na nieschnące i intensywnie wyczuwalne na skórze konsystencje. Nie widzę go w pielęgnacji bardziej problematycznych typów cery.

Kremy posiadają higieniczne i sprawnie działające opakowania typu air-less. Mimo różnych reakcji, żaden stosowany kosmetyk nie generował podrażnień i ni uwrażliwiał skóry podczas regularnego stosowania. 

INCI: Infusion of Achillea Millefolium, Deoctum Salix Alba Bark, Cetearyl Alcohol, Borago Officinalis Oil, Simmondsia Chinensis Oil, Glycerin, Helianthus Annus Seed Oil, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Ceteareth-18, Butyrospermum Parkii Butter, Allantoin, Panthenol, Lactic Acid, Parfum, Citronellol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Linalool, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid

Właściwości pielęgnacyjne: */*****
Właściwości potencjalnie komedogenne: *****/*****
Walory użytkowe: */*****
30 ml / cena: około 30 zł 

PODSUMOWANIE 

Spotkanie z marką Kosmetyki DLA uznaję za dość udane, mimo że darzę szacunkiem filozofię marki i wykorzystanie naturalnych, polskich, obfitych w naturalne substancje, świeże zioła, oceniam kosmetyki najbardziej uczciwie jak potrafię. Po części moje niezadowolenie wynika ze standardowej i niezaskakujacej formy produktów, nie do końca zbieżnej z moimi przyzwyczajeniami kosmetycznymi. Najbardziej pozytywnymi uczuciami darzę krem na dzień o bardzo dobrych walorach nawilżająco-zmiękczających, nie potrafię natomiast znaleźć nici porozumienia z kremem nocnym, ale widocznie nie jest to formuła stworzona dla mojego typu cery.

Kosmetyki z serii Niszcz Pryszcz są dostępne stacjonarnie w drogeriach Hebe.

ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MARKĄ KOSMETYKÓW ZIOŁOWYCH DLA. 

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

79 komentarzy:

  1. Zdaje się, że produkt stworzony idealnie dla mnie! Chociaż przeraża mnie troszkę dość zwiększona obecność alkoholi co na moja cerę działa jak płachta na byka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakich alkoholi? Większość z nich to alkohole tłuszczowe :)

      Usuń
  2. Ewo, czy dałabyś znać, czy nadal stosujesz tretinoinę celem powstrzymania wypadania włosów? Pytałam o to dr dermatolog, ale odradzała takie stosowanie, twierdząc ze po pochodnej wit A, włosy będą raczej wypadać... cierpie na łysienie androgenowe (wczesna faza) i szukam sposobu na poprawienie ukrwienia skóry głowy. Niestety po czasie mam uczulenie na minovivax który działał świetnie, a mezoterapia działa tylko jako dodatek. Czy polecasz Atrederm jako wcierke na noc 2-3 na tydzień? Czy uważasz że 0,05% będzie za mocny? Sorry, że nie na temat dzisiejszego postu. Pozdrawiam, Aga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosuję, ale z innym przeznaczeniem - tretinoina doskonale reguluje hiperkeratynizację, z którą zmagam się również i na skórze głowy. Stosuję ją raz na miesiąc.

      Lekarz może nie mieć pojęcia o takim działaniu tretinoiny, ponieważ w Polsce nie ma kierunkowych preparatów leczniczych z tą substancją aktywną. Stosowany tak czesto może rzeczywiście generować spore podrażnienia, zalecałabym jednak niższe stężenie substancji aktywnej - 0.025% oraz obserwowałabym bacznie skórę.

      Usuń
  3. Ewo jak poradzić sobie z wysypem pryszczy w czasie okresu i jego ciężkim przechodzeniem? Czy to w ogóle jest "normalne", czy to raczej anomalia, której można przeciwdziałać? Czasami miesiączki mam bezproblemowe; cera pozostaje gładka, nic mnie nie boli, krwawienie jest dość małe. Ale ostatnia była wyjątkowo agresywna, tragiczny ból brzucha przez ponad dwie doby, migrena, ilość krwi, która zapełniłaby szklankę i wysyp stanów zapalnych, w tym jedna olbrzymia boląca gula, co nie zdarzyło mi się nigdy dotąd. Dodatkowo duże osłabienie i uczucie zaflegmionego mózgu. I oczywiście wielka nerwowość i poczucie lęku. Było to dla mnie dość bezprecedensowe, no może oprócz nerwicy, którą mam na okrągło;) Ale nigdy nie było tyle bólu, zawsze z mieszaniną współczucia i niedowierzania słuchałam opowieści koleżanek o omdleniach i zastrzykach przeciwbólowych, a tu proszę... sama chciałam dzwonić po pogotowie. Ewciu bardzo proszę o podpowiedź jak się zorganizować, żeby w przyszłym miesiącu nie było takich ekscesów;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie dokładnie ten sam przypadek co u ciebie przy kremie na noc. Wysyp podskórnych krostek. Teraz pozostaje leczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam za to wersję na dzień, świetnie sprawdza się stosowana pod makijaż, zupełnie przeciwieństwo nieudanej wersji nocnej :)

      Usuń
  5. Parfum, Citronellol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Linalool, Benzyl Alcohol.... moja wrażliwa skóra podziękuje. No nic trzeba złożyć zamówienie w sklepie z ziołami i chociaż spróbować, jaki efekt dają poszczególne napary np. zamiast toniku. T_T

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć Ewo,
    chciałabym poznać Twoją opinię na temat szczoteczek Foreo Ufo. Co o nich sądzisz? Są warte swojej ceny? Cy lepiej poszukć tańszej szczoteczki? Albo lepiej w ogóle zrezygnować? Mam cerę zanieczyszczoną, ale z bardzo z małą ilością ropnych wyprysków.
    Serdecznie ozdrawiam, Izabela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem fenomenu marki Foreo, dla mnie wszystkie urządzenia to czysty marketing i bardziej niż z pielęgnacją, kojarzą mi się z gadżetami erotycznymi (i wcale nie jest to mylne wrażenie, firma Lelo to siostra marki Foreo...). Ciężko mi ocenić działanie UFO, ponieważ nie znam doświadczalnie tego urządzenia, maski podobają mi się bardzo, ale samo urządzenie pod względem praktycznym wydaje się być kolejną, kosmetyczną wydmuszką.

      Usuń
    2. Wreszcie zdrowe podejście do sprawy.
      Bo świat kompletnie oszalał na punkcie tych wibrujących szczotek.

      Usuń
  7. Ewo kiedyś mialas post w ktorym polecalas peeling mlekowy na spierzchniete usta bylo ze trzeba uzyc wody destylowanej czy jest ona kinieczna a jak tak ti ile po otworzeniu mize stać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest konieczna. Woda demineralizowana powinna być zużyta maksymalnie w przeciągu 24h po otwarciu.

      Usuń
    2. A czemu tak? Ze względu na mikroby czy jony ,,z powietrza'', które mogą rozpuścić się przy powierzchni wody?
      A nie można jej zagotować, by pozbyć się ewentualnych bakterii?

      Usuń
  8. Witaj Ewo,
    Jaki krem na dzień poleciła byś przy stosowaniu reinoidu(Acnelec)? Nie chodze w makijażu i szukam czegoś odpowiedniego, gdyż obecny Benton Snail Bee Lotion pozostawia tłusty film niestety:(... Poradź coś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem w stanie niczego zalecić bez zapoznania się z całą pielęgnacją. Zerknij na mój artykuł o lekkich kremach nawilżających, może okaże się pomocny :)

      Usuń
  9. Hej Ewuś:) rozwiniesz myśl, która przewinęła się gdzieś we wcześniej poruszanych tematach, że najgorszym połączeniem z możliwych jest połączenie węglowodanów z tłuszczem. W sensie dieta wysokowęglowodanowa i wysokotłuszczowa jednocześnie.

    I tak btw, pozwolę sobie podzielić się taką oto sytuacją. Bliska mi 60-paroletnia osoba ufa bezgranicznie swojej lekarce w kwestii obniżenia cholesterolu. Efekt-unikanie, jak ognia masła na rzecz oliwy z oliwek, ograniczenie spożycia jajek i wątróbki, bo przecież żółtko i podroby to bomby cholesterolowe. Lekarka na obniżnie cholesterolu poleciła jedzenie 5 jabłek wieczorem, ograniczenie tłuszczów zwierzęcych i włączenie owsianek. Nie chcę nikogo obrażać ani oceniać, ALE niestety starsi ludzie potrafią bezgranicznie ufać swoim lekarzom i ich zaleceniom z czapy.

    Pozdrowki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heyah,
      akurat z tymi jabłkami to doktor dobrze trafiła. Z owsiankami raczej też (chodzi o błonnik i jego właściwości wymiatania cholesterolu z jelit).
      Natomiast nie dziwmy się tym zaleceniom, bo podobne można znaleźć na stronie IŻŻ.
      Wklejam link: http://www.izz.waw.pl/pl/diety-w-wybranych-chorobach?id=204
      Nie wiem, to przez tzw. oszustwo margarynowe wszyscy wierzą, że masło szkodzi? Jak to jest w końcu?

      Usuń
    2. Podbijam pytanie. Jaki stosunek węglowodanów do tłuszczy w diecie można zatem uznać za zbyt wysoki? I jak do tego wszystkiego ma się białko? Wiadomo, że to pewnie dosyć indywidualna kwestia, ale może jest jakiś odnośnik, jakaś baza od której warto zacząć.

      Dziękuję z góry za jakąś wskazówkę, jeśli miałabyś jakieś ciekawe źródła na ten temat to chętnie zerknę:) Pozdrawiam.

      Usuń
    3. A to nie jest tak, że nasz organizm wytwarza cholesterol samoistnie i bzdura jest twierdzenie, ze produkty typu maslo i jaja podwyzszaja jego poziom? Ja tak to rozumiem i trzymam sie tego, ze ściemą jest twierdzenie, ze nalezy wykluczyc tluszcze zwierzęce. nasz Organizm sam produkuje cholesterol. ZNma przypadek wegetarianki, ktora miala gorszy lipidogram niz jej ojciec, ktory jadl "chamsko", niezdrowo=tlusto :) Poza tym nie martwilabym sie chyba samym poziomem cholesterolu (jest antyoksydantem i znajduje sie we wszystkich komorkacj), lecz wynikami hdl, ldl i trójglicerydami.

      Sama jestem ciekawa opinii Ewy:)

      Usuń
    4. O cholesterolu pisałam bardzo szeroko w komentarzach pod tym artykułem: http://www.ewaszalkowska.com/2018/03/witamina-b3-w-leczeniu-zewnetrznym.html

      Dlaczego połączenie węglowodanów i tłuszczów jest tak złe? Odpowiedź jest prosta: wysoki ładunek glikemiczny.

      Usuń
    5. Błonnik wyodrębniony czy też pochodzenia zbożowego wcale nie jest taki pożyteczny - obkleja jelita i utrudnia sprawny pasaż jelitowy.

      Usuń
    6. Ewciu, czyli warzywa i owoce tak. A zboża niekoniecznie, jeśli chodzi o ten błonnik?

      Usuń
  10. Ja z innej beczki ale.... Gdzie dostanę taki piękny zielony sweter?! *.*

    OdpowiedzUsuń
  11. Z pewnością metoda ta nie przynosi trwałych efektów, a naświetlanie skóry możesz przynieść różne efekty, w zależności od reakcji skóry. Moim zdaniem to nie jest najlepsza metoda walki z reaktywnym rumieniem.

    Ewo, dziękuję za Twoją odpowiedź powyżej pod poprzednim postem. Chciałabym spytać, jakie inne metody oprócz laseru, polecasz na reaktywny rumień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy co ten rumień spowodowało i co go nasila, nie dam jasnej odpowiedzi, bo takiej nie ma. Niezbędna jest konsultacja ze specjalistą i własne obserwacje.

      Usuń
  12. Ewo, co sądzisz o stosowaniu derma roller lub derma stamp na cerę, która jest płytko unaczyniona? Czy jest ona przeciwwskazaniem do tego typu zabiegów? Czy wręcz przeciwnie, warto ją w ten sposób pogrubić i ujędrnić?
    Chciałabym wykonać taki zabieg w domowym zaciszu. Tak wiem, że trzeba zachować maksimum higieny.
    Z góry dziękuję za Twoją odpowiedź.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pogrubisz w ten sposób skóry, tylko ją prostopadle uszkodzisz. Rolki nie powinny być stosowane na skórę, skórę powinno się nakłuwać pod odpowiednim kątem, inne działania będą doprowadzać do poważnych uszkodzeń naskórka i powodować powstawanie m.in. zrostów i bliznowców. Sama higiena tu nie wystarczy. Moim zdaniem już lepiej nie stosować żadnego nakłuwania, niż używać jakichkolwiek rolek.

      Usuń
  13. Ewo, chciałabym się poradzić w sprawie wywoływania miesiączki i ogólnie przyjmowania wszelkich hormonów płciowych przepisanych przez ginekologa.
    Prawie na bank będziemy ją wywoływać.
    A nie uśmiecha mi się ,,żarcie'' tabletek antykoncepcyjnych. Kiedyś źle się po nich czułam.
    Jakie są sposoby na regulację hormonów? Jakieś zioła? Co na to konwencjonalna ginekologia?
    Bardzo Cię proszę o jakąś radę, Ewo.
    Sedecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, znasz powód? Moja siostra zrobiła badania i okazało się, że jej organizm zachowuje sie jakby mial menopauzę (w wieku 25lat). Wzięła hormony na wywołanie miesiączki i ją faktycznie dostała, ale zrezygnowała z kuracji, ponieważ strasznie spuchła+kiepsko się czuła. Ale u niej miesiaczka zniknela po tym, jak dużo schudła.Jest bardzo szczupła nadal, ale wyniki badań są w porządku, ma dużo energii, je zdrowo i rusza się - spacery, joga, czasem coś bardziej dynamicznego. Mysle,ze niestety bardzo trudno bedzie jej przywrocic miesiaczke bez przyjmowania tabsow hormonalnych :( Smutne to.

      Usuń
    2. Niestety nie pomogę w tym zakresie, nie jestem lekarzem i nie udzielam porad tego typu. Przy tak poważnych zaburzeniach hormonalnych, gdzie dochodzi do aż zaniku miesiączki, niezbędna jest farmakologia, niekonwencjonalne sposoby leczenia również w takiej dawce nie byłby obojętne dla organizmu, a przez złożoność takich preparatów mogłoby się pojawić znacznie więcej skutków ubocznych. Jeśli nie masz miesiączki, to moim zdaniem jesteś tak rozregulowana, że już mniej skutków ubocznych pojawi się na skutek przyjmowania syntetycznych hormonów niż ich brak i tkwienie w takim stanie jak teraz... :(

      Usuń
    3. Dziękuję, Ewo.

      Usuń
  14. Ewo, podpowiedź proszę jak stosować retinol 1% w skwalanie. Czy stosować go na wilgotną skórę czy bezpośrednio po umyciu na osuszoną. Mam skórę w całkiem niezłym stanie, ale zależy mi na profilaktyce przeciwzmarszczkowej i pozbyciu przebarwień. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na osuszoną skórę, ale większe znaczenie bedzie miała kolejność i częstotliwość stosowania retinolu :)

      Usuń
  15. Ewo,
    czy w taką jesienną pogodę, gdy pada i jest 100%- owe zachmurzenie można nabawić się przebarwień?
    Pytam, bo jednak kremy z filtrem non-stop są uciążliwe, poza tym faktycznie pogarszają nieco cerę. Chciałabym trochę od nich odpocząć, nie rezygnując jednak z retinoidów raz, dwa razy w tygodniu (Epiduo Forte).
    Z kolei jak widzę suche skórki, to mnie to przeraża trochę.
    Bardzo proszę o radę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, o ile masz do nich tendencję. Zachmurzona pogoda o niczym nie przesądza, promieniowanie uwalniane jest nadal. Ja filtrów nie stosuję, ale robię to na własną odpowiedzialność.

      Usuń
  16. Ewo, czy spotkałaś się kiedyś z podskórną zmianą, która utrzymywała się przez dwa lata? :( dermatolog, u której byłam całkowicie zignorowała ten problem, a mnie już to wykańcza... Zmiana okresowo puchnie, wygląda jak zaskórnik, ale nigdy nie da się tego wycisnąć. Czy masz może pomysł jak się tego pozbyć i co to może być? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, może to jakiś kaszak albo tłuszczak, zmianę musiałby obejrzeć dokładnie lekarz. Możliwe, ze ta zmiana jest głęboko umiejscowiona pod skórą i jej uwolnienie będzie możliwe dopiero po nacięciu naskórka lancetem.

      Usuń
  17. Cześć Ewuś. Myślisz, że żel keratolityczny Cerkogel z 40%zawartością mocznika (do skóry głowy) można zaaplikować na skórę twarzy - problematycznej w obszarze szyi (żuchwa nie jest specjalnie problematyczna, ale szyja jest usiana w podskórnych, bolących, naciekowych zmianach bez treści ropnej), z kaszką na skroniach i bokach policzków, przetłuszczającej się z powodu odwodnienia. Wydaje mi się, że łojotok jest wywołany właśnie deficytem nawilżenia w głębszych warstwach. Nie stosuję wysuszającego demakijażu i kwasów, pielęgnacja jest raczej minimalistyczna (d3, avene post acte, serum Ava z opuncją figową z dodatkiem olejku z pachnotki/pestek malin, maski algowe peel off, glinka biała od czasu do czasu z dodatkiem niacynamidu, żel siarczkowy sulphur, mydło afrykańskie od czasu do czasu). Dotychczas do złuszczenia martwego naskórka stosowałam peeling z owoców tropikalnych, ale wysuszał skórę, więc dodaję odrobinę peelingu ze skały wulkanicznej podczas demakijażu (stosuję kremowe produkty i gąbkę konjac). Pomyślałam, że może peelingi mocznikowe byłyby dobrtm rozwiązaniem, jednocześnie zmiękczając skórę. Można tego typu produkt aplikować na skórę twarzy? W składzie znajduje się: Aqua, Urea, Glycerin, Sodium Chloride, Sodium Lactate, Hydroxyethylocellulose, Niacinamide, Lactic Acid.

    Dziękuję za poswięcony czas!spokojnej niedzieli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, to będzie peeling mocznikowy, dobre efekty mógłby też przynieść u Ciebie enzym z dyni oraz kwas glikolowy w kremowych formułach :)

      Usuń
  18. Witaj Ewo:) Czy Twój tonik na azeloglicynie może odwadniać skórę pozostawiony sam sobie? Chcialabym bardzo wlaczyc kwas azelainowy do pielegnacji - waham sie miedzy peelingami a tonikiem. zalezy mi na oczyszczeniu skóry, wykurzeniu podskornych bulw, rozjasnieniu skory i nawilżeniu. Nie wiem czy nie wymagam za dużo na raz, ale z tego, co wyczytałam na blogu, azeloglicyna wykazuje dzialanie nawilzajace, podobnie, jak ekstrakt z lukrecji, ale z racji braku emolientow w recepturze moze sprzyjac odparowywaniu wody z naskorka?

    Pozdrawiam cieplo.Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, jak najbardziej. Możesz ewentualnie ten tonik łączyć z kremami o neutralnym pH :)

      Usuń
  19. Co sądzisz Ewo o tym, ile powinniśmy pić wody w codziennej diecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od masy ciała, organizmu i otoczenia w jakim przebywamy, inna bedzie norma dla otyłej kobiety borykającej się z nadpotliwością i przyjmującą diuretyki, a inna dla drobnej kobiety, która nie uprawia wyczynowej gimnastyki i prowadzi siedzący tryb życia. Nie można mówić, że powinniśmy wypijać codziennie 2 litry wody, bo np. u mnie taka ilość doprowadziłaby do przewodnienia organizmu i w pierwszej kolejności do niewydolności nerek.

      Usuń
    2. Czy ja wiem, Ewo? Ja też jestem naprawdę drobna, prowadzę siedzący tryb życia i jeśli nie wypiję minimum 2 litrów (a często jest to ponad) to zwyczajnie chce mi się pić. Dodam że jestem zdrowa. Myślę, że te 2 litry raczej dla nikogo nie byłyby "zabójczą" ilością. Wiem, że są jakieś tam normy, że tyle i tyle ml wody na kg masy ciała czy coś. Ale przy niewielkiej wadze wychodzą wtedy jakieś mikroskopijne ilości. Bo jednak picie ledwo ponad litr wody na dzień to dość mało, prawda?
      Oczywiście zgodzę się całkowicie, że zalecana ilość wypijanej wody zależy od wielu czynników.

      Usuń
    3. Dla Ciebie, ale niekoniecznie dla kogoś - pewność uśmierca pacjentów :) Ja przy 2 l spożywanej wody miałam obrzęknięte narządy i ciągłe infekcje oraz silne bóle pęcherza moczowego. 2l to mediana, trzeba brać poprawkę na wiele czynników, w tym również procesy fizjologiczne, jakie zachodzą w Twoim organizmie - widocznie masz zwiększoną podaż na płyny i w Twoim przypadku może być to zupełnie normalne :) Wszystko jest trucizną - nawet woda :)

      Usuń
  20. Ewo, mam takie pytanie odnośnie norm poziomu cukru we krwi na czczo, jeśli poziom ten (u młodej osoby) jest w normie, ale bliżej jej górnej granicy tj. 91 przy normie do 99 mg/dL to może być coś nie tak? Ostatnio miewam paskudne zmiany na twarzy i nie tylko, wolną się goją, nawracają i tak sobie myślę, że może ma to jakiś związek? Wiem, że masz dużą wiedzę, dlatego może masz jakieś przemyślenia na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zrobić tzw. krzywą cukrową. Ta jest tylko na skierowanie lekarskie.
      Oraz poziom insuliny.

      Usuń
    2. Insulina i cukry na czczo oraz po obciążeniu 1h, jeśli wyjdzie prawidłowo, to możliwe, że podwyższenie glikemii jest wynikiem nadreaktywności nadnerczowej - np. podwyższonego uwalniania kortyzolu.

      Usuń
  21. HejEwo.Juz na wstepie wybacz pytanie, bo pewnie padlo wcześniej (szukalam przez lupke na blogu po hasłach, ale nie filtrowalo wynikow). Mam zagwozdke odnosnie diety nisko/wysokoweglowodanowej.

    Śledzę grupy na temat diety lchf i keto i zdaje sobie sprawe, ze makro to bardzo indywidualna sprawa. Przy adaptacji do keto sa określone najlepsze proporcje t:b:w, ale z racji tego,ze nie daze do ketozy, nie znajduja one odzwierciedlenia u mnie. Zastanawia mnie po prostu kiedy mozna mowic o lchf, czy jest jakas granica, po przekroczeniu ktorej to juz nie lchf. Sniadania jem na slodko (owoce+maka kokosowa),bez dodatku tluszczu. Wychodzi mi jakies 50 gramow wegli na porcję. Potem warzywa - brokul, cukinia, kapusta kiszona, brukserlka, szpinak, jarmuż (stawiam na sezonowosc) z masłem+jakiś ser (plesniowy, mozaella, żółty, granapadano-generalnie te bardziej tłuste). Na kolację podobnie:warzywa ( ser,maslo, ale zazwyczaj dorzucam jakieś mięso (wolowina, dziczyzna, ostatnio probuje przekonac sie do watrobki), czy też jajka. Węgli z warzyw nie liczę skrupulatnie, ale staram sie wybierac te niskoskrobiowe (poza zimnymi ziemniakami jako prebiotyki), prawie w ogole nie siegam po strączki.

    Najwiekszy problem tkwi w tym, ze wyeliminowalam pewne produkty z diety (m.in. zboża, rowniez b/g), ale nadal siegam po owoce, ktore zjadam do godziny 12. Nie wiem jednak, czy nadal nie za mało tłuzczu w mojej diecie. Czy moglabys podpowiedziec czego sie trzymac, od czego zaczac, na co zwracac uwage? Nie chce sobie zrobic krzywdy. Wiem, ze to bardzo indywidualne (nawet na keto magiczna granica węgli jest baaardzo zroznicowana - niektorych nie wywali z ketozy nawet przy 100gramach wegli z tego, co czytam), ze trzeba obserwowac swoj organizm, ale czy sa jakies sygnaly, ktore ewidentnie sugeruja, ze dieta nie jest prowadzona prawidlowo?

    Nie wiem, czy nie proszę o za wiele i czy dobrze opisalam watpliwosci. Bardzo licze na Twoja odpowiedz - wiem, ze informacje, które podajesz są zawsze poparte solidnymi podstawami.
    Z góry Ci dziękuję, jeśli odniesiesz się do mojego komentarza i podzielisz swoimi obserwacjami.

    Jagoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma jasnej granicy, stan ketozy, czyli łagodnej kwasicy metabolicznej można zbadać dostępnymi od ręki badaniami diagnostycznymi, wystarczy zwykłe badanie moczu. Nie każdemu stan ketozy służy, innym wystarczy minimalna (czyli 20g ilość węgli), inni będą mogli pozwolić sobie na więcej, inni na mniej. Warto też nadmienić, że dieta wysoko tłuszczowa nie jest równoznaczna z dietą ketogeniczną. Może być, ale nie musi. Wątpię, żebyś przy takich wyborach żywieniowych wprowadziła się w stan ketozy :)

      Trzeba przede wszystkim obserwować swój organizm oraz polecam tutaj wzmożoną obserwację stolca oraz moczu - są one w stanie powiedzieć znacznie więcej o zdrowiu niż niejedna metoda diagnostyczna :) Na pewno zwiększałabym również ilość węgli podczas miesiączki, a nawet kilka dni przed, przy zaburzeniach snu i zaburzeniach neurologicznych również zwiększałabym ilość prostej glukozy. Najlepszym miernikiem jest Twoje samopoczucie oraz to, w jaki sposób rozkłada się u Ciebie energia. Jeśli ma charakter falujący, to na pewno Twoja dieta jest daleka od zrównoważonego lchf.

      Usuń
  22. Cześć Ewo, dzięki za ostatnią recenzję olejku do demakijażu, brakowało mi do tej pory dobrego olejku dostępnego stacjonarne. Próbowałam już go i zastąpi mi sprowadzane zza granicy olejki azjatyckie :) Cieszy mnie że polskie firmy wypuszczają świetne produkty :)
    Chciałabym jeszcze zapytać czy jest jakiś peeling enzymatyczny, który możesz polecić? Moja skóra potrzebuje dodatkowego złuszczenia oprócz peelingów manualnych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cieszę się :) Niestety gotowców nie, ale bardzo polecam enzym z dyni, szczególnie dodawany do masek kremowych lub peelingów kremowych - możesz wymieszać cleanser kremowy z enzymem z dyni i drobinkami ścierający - peeling pozostawić na kilka minut, a potem złuszczać skórę tradycyjnie.

      Usuń
  23. Hej! Ewo, ja totalnie nie w temacie, ale i tak postanowiłam zwrocic się do Ciebie po poradę. Chodzi o ból brzucha (żołądka?). Dokucza mi od samego rana i nie mam za cholerę pojęcia skąd się wziął :( Zorientowałam się rano, jak zaczęłam wypijać moją codzienną miksturę na czczo, czyli ciepłą, przegotowaną wodę z octem jabłkowym. Nie zjadłam wczoraj nic innego niż to, co jadam zwykle. Ból jest dziwny, lekko pulsujący, pojawia się przy przełykaniu pokarmów i wody. Umiejscowiony na samej górze, w okolicy mostka, czuję jakbym miała tam jakąś dokuczającą gulę. Wieczorem wypiłam ciepły napój, tzn. pastę z kurkumy z ciepłą wodą i cynamonem cejlońskim, a przed snem melisę. Na noc zawsze łykam zincas forte i wit.c. Martwię się, bo ból pojawił się znienacka - piję teraz w pracy sporo wody, przestudzony napar z pokrzywy i zastanawiam się , jak niwelować to uczucie. Możesz coś doradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dopiero teraz wprowadziłaś picie na czczo octu jabłkowego?
      Tutaj gość wypowiada się, że ocet może podrażniać:
      https://www.youtube.com/watch?v=vcklCy1VrPo

      Usuń
    2. Tak się kończy stosowanie specyfików pseudomedycyny naturalnej. Odstaw ocet, idź do lekarza może zrobi manometrię przełyku. W ogóle odstaw wszelkie suplementy diety, poczekaj aż się wszystko zagoi, pij tylko wodę bez dodatków. Wprowadzaj produkt po produkcie, bo inaczej jak się będziesz dalej bombardowała podrażniaczami to nigdy nie dojdziesz do tego co u Ciebie wywołuje reakcję. To, że każda nawiedzona weganka na youtubie chleje ten ocet litrami nie znaczy, że każdy będzie w stanie, to pić bez problemów, a i tak zalet nie ma wielu wbrew pozorom. Ogranicz zioła, bo też jak wszystko czasem są w stanie zaszkodzić.

      Usuń
    3. Warto zastosować też jakiś lek na zgagę: ranigast albo controloc. Wtedy szybciej się wygoi.

      Usuń
    4. Dzięki za odzew! Nie, ocet jablkowy jest w mojej diecie od dawna, a suplementów namiętnie nie stosuję: w tym sezonie łykam witaminę C, zincas i d3+k2(zawiesina). Nigdy nic się nie działo, serio. Obserwuje swój organizm. Wcześniej nie płatał mi figli, a tu nagle takie coś. W ogóle nigdy nie mialam problemow z żołądkiem. W nocy zbudziłam się i miałam mega ślinotok, ale obyło się bez wymiotowania. Disiaj jest duuuużo lepiej (kupiłam lek na bazie ranitydyny), wypijam sporo wody, podłożyłam sobie pod głowę dodatkową poduchę (może to refluks) i w porownaniu do wczoraj, to nie ma o czym mowic :) Tak, wiem . musze się udać do gastrologa:)

      Usuń
    5. Tutaj niezbędne byłoby wykonanie badania obrazowego, możliwe, że przyczyny tego stanu rzeczy nastąpiły symultanicznie z zażywanymi miksturami i suplementami, a problemy uwidoczniły i zaostrzyły się bez powiązania z powyższymi, możliwe również, że spożywane trunki i kwas askorbinowy niestety, ale podrażniły śluzówkę żołądka, a problemy narastają. Odłożyłabym potencjalnie drażniące substancje, możesz sobie pomóc ziołami gorzkimi oraz śluzami, które ładnie powlekają przełyk np. siemię lniane.

      Usuń
  24. Seria jest zachęcająca, ale ja również nie mogłabym sobie pozwolić na stosowanie tylu kremów :) Jakiś czas temu zainspirowałam się Twoją uproszczoną pielęgnacją z uwagi na brak sympatii z emolientami i okazało się, że ta prostota to dla mnie idealne wyjście :) Jedynym stosowanym przeze mnie kremem jest sprawdzony od lat krem z filtrem, który świetnie nawilża. Na noc po mgiełce nawilżającej nie używam już nic. A cięższe i dobre składowo kremy, które posiadam w zapasach, zużywam właśnie w glinkowych maskach :) Teraz nawet tak kusząca seria i składy jakoś do mnie nie przemawiają - bałabym negatywnej reakcji a nie chcę tego jak powoli zaczynam się widocznie z tą skórą "docierać" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, cieszę się, że mogłam w jakimś tam stopniu pomóc zrozumieć własną skórę :) Na tym mi zależy, a nie na poleceniu konkretnych kosmetyków :)

      Usuń
  25. Witaj Ewo,
    czy stosowanie maści ze sterydami w okolicach intymnych może kiedyś poskutkować nadkażeniami grzybem lub bakterią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak najbardziej, dodatkowo należy obserwować dokładnie skórę, sterydy mogą sprzyjać karcenogenezie tkanek w tak delikatnych i często uszkadzanych mechanicznie rejonach - rak sromu to paskudna sprawa, a coraz częstsza.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
  26. Dzień dobry Ewo :) chciałabym zapytać co sądzisz i czy można używać kosmetyków peelingujących z kwasem np. glikolowym, przy kuracji 2x w tygodniu Differin (krem), w pozostałe dni rano i wieczorem Fucidin (krem)? A może lepiej wykonać peeling mocznikowy lub stosować krem z wysokim % mocznika na antybiotyk?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale zależy co chcesz osiągnąć i czy pozwoli Ci na to Twoja skóra :) Bez wglądu w całą pielęgnację w niczym nie jestem w stanie pomóc - to wróżenie z fusów.

      Usuń
  27. Cześć Ewo. Zaczynam kurację przeciwtrądzikową. Moja skóra jest w bardzo kiepskim stanie-mnostwo zaskornikow, łojotok, przebarwienia, male blizny+stany zapalne na szyi :( Ogolnie pobojowisko. Mialam nadzieje, ze sobie sama z tym poradze, ale z dnia na dzien bylo coraz gorzej. Wrocilam od dermatologa z rozpisana kuracją, wlasciwie na bazie retinoidow. Na początek antybiotyk 2x dziennie(płyn na bazie detromycyny, krem nawilzajacy, a na to skinoren), po okolo 2-3 tyg. włączam Epiduo/Acnatac i kolejnych 2-3 tygodniach Atrederm . Podpowiedz proszę, po jakie kosmetyki/produkty o działaniu antyseptycznym sięgać, aby nie nabawić się kandydozy od tego antybiotyku? I kiedy powinnam je włączyć? W trakcie kuracji czy po skończeniu płynu? Serdecznie Ci dziękuję za odpowiedź:*Sonia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dermatolog bardzo mnie uczulała,żeby stosować naprawdę cienką warstwę tego płynu, a na to skinoren (krem). Gdyby to okazalo sie za mocne, mam zaaplikować krem nawilżający na posmarowaną płynem twarz (polecila mi bioderma sebium sensitive) i dopiero nakladac skinoren. Przeczytałam Twoje wpisy na temat retinoidów (jestem pod wielkim wrazeniem ilosci informacji, które w nich zawarłaś) i zastanawiam sie, czy stosujac antybiotyk i skinoren też muszę stosować wysoką ochronę przeciwsłoneczną. Dermatolog nic nie wspomniała, a ja byłam tak zaabsorbowana schematem kuracji, że zapomniałam zapytać...

      Usuń
    2. Raczej powinno się. Bo skinoren to kwas. A przy kwasach powinno się.
      Ale warto pamiętać, że kremy anty UV też potrafią pogorszyć cerę.

      Usuń
    3. Przede wszystkim należy nie przeciągać kuracji oraz stosować antybiotyk najrzadziej jak tylko można. Przy tak złożonej pielęgnacji dziwię się, że lekarz nie zalecił doustnego antybiotyku - z Twojego komentarza można wywnioskwoać, że skóra jest chwiejna i zmieniona zapalnie, połączenie takich preparatów zewnętrznych na pewno spowoduje wysokie odwodnienie skóry i możliwe, że w konsekwencji trądzik toksyczny - i właśnie tego obawiałabym się najbardziej.

      Teoretycznie ochrona jest niezbędna, ale nie każdemu typowi i rodzajowi skóry będzie służyć regularne stosowanie preparatów promienioochronnych, tak jak wszędzie trzeba zrobić bilans strat i zysków i wybrać dla siebie najlepszą opcję :)

      Usuń
  28. Ewuś,mam szybkie pytanie o moczenie nóg w oliwie magnezowej. Ma to sens? Niestety, nie jestem w stanie znieść uczucia jakie pozostawia na skórze. Dodatkowo pojawił się świąd, a uparlam sie na suplementacje mgnezu. Ile zalecaalabys dosypywać jej do wody i ile powinno potrwać takie moczenie stop? :) Pozdrowki,ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytałaś Ewę o opinię,ale od siebie powiem,że jak najbardziej ma to sens. Zwykle sypałam chlorku magnezu na oko,ale przypuszczam,że ilościowo wyjdą z tego dwie czubate łyżki stołowe i moczyłam nogi ok 25-30 min. Teraz może rzadziej wykonuję taki 'zabieg',ale w czasie,gdy miałam duże niedobory magnezu to 1-2x w tygodniu moczyłam nogi i muszę przyznać,że dosyć szybko mój organizm nabrał energii.
      Co do świądu, to podobne objawy i ja miałam, gdy zaczęłam moją przygodę z oliwą magnezową. Skóra bardzo swędziała, a do tego w miejscach nałożenia schodził naskórek,ale było to czasowe. Dosyć szybko się przyzwyczaiłam do stosowania oliwy i teraz mimo jej wysokiego stężenia nic się nie dzieje.

      Usuń
    2. Dzięki, anonimku:*

      Usuń
    3. Ma sens, to suplementacja transedermalna - na podobnej zasadzie działają kąpiele uzdrowiskowe, plastry z minerałami (np. ze srebrem), błota, gliny i borowiny lecznicze. Nie podam konkretnych proporcji, ale moczenie stóp powinno trwać co najmniej 30 minut.

      Usuń
  29. ANONIMOWY2 listopada 2018 12:52
    Z pewnością metoda ta nie przynosi trwałych efektów, a naświetlanie skóry możesz przynieść różne efekty, w zależności od reakcji skóry. Moim zdaniem to nie jest najlepsza metoda walki z reaktywnym rumieniem.

    Ewo, dziękuję za Twoją odpowiedź powyżej pod poprzednim postem. Chciałabym spytać, jakie inne metody oprócz laseru, polecasz na reaktywny rumień?

    ODPOWIEDZ
    Odpowiedzi

    EWA SZAŁKOWSKA10 listopada 2018 20:26
    To zależy co ten rumień spowodowało i co go nasila, nie dam jasnej odpowiedzi, bo takiej nie ma. Niezbędna jest konsultacja ze specjalistą i własne obserwacje.

    Ewo, dziękuję za odpowiedź. Mam genetycznie płytko unaczyniona skórę i rumień od dawna, a mam 23 lata...Stres to jeszcze nasila :(
    Czy jest coś, co mi pomoże?

    OdpowiedzUsuń
  30. Cześć, Ewo. Czy podkład kryjący Amilie ma dobre krycie? Przykryje rumień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jak ten rumień jest nasilony, ale to jeden z mocniej kryjących podkładów na rynku, tutaj znajdziesz pełną recenzję: http://www.ewaszalkowska.com/2018/02/amilie-mineral-cosmetics-coverage.html

      Usuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - możesz udzielać się w komentarzach, z chęcią wysłucham Twoich przemyśleń, postaram się pomóc na miarę moich doświadczeń i zasobów wiedzy.

Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji. Nie udzielam rozbudowanych informacji w sposób bezpłatny, komentarze wyczerpujące, długie, kwalifikują się już do starania się od prywatne rozpatrzenie poprzez drogę e-mailową: mademoiselleeve@wp.pl!

Proszę nie umieszczać analiz składu - w sieci istnieją specjalne narzędzia, które wykonają to za Ciebie, i za mnie.

Proszę o niereklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna oraz stosownie oznaczana, a każdy jej nieopłacony przejaw będzie skrupulatnie moderowany. Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, produkty, testy kosmetyków, zdjęcia oraz opracowanie tekstu pochłonęły jedynie moje własne środki finansowe i niezbędny czas.

Proszę o jednocześnie zachowanie kultury osobistej, wszelkie przejawy agresji, braku ogłady i szacunku będą beznamiętnie przeze mnie usuwane.

Dziękuję za uwagę :)

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger