07:00

PEELING KAWITACYJNY W DOMU | JAKIE PRZYNOSI EFEKTY I CZY WARTO KUPIĆ DOMOWE URZĄDZENIE

peeling kawitacyjny jak wykonać kawitację w domu jak oczyścić pory co na rozszerzone pory

Należę do osób, które z reguły racjonalnie i być może nazbyt chłodnie podchodzą do jakichkolwiek gadżetów w pielęgnacji. Doskonale bowiem wiem, że do marnego i smutnego kawałka plastiku produkowanego masowo w Chinach, nazbyt często dorzucany jest wysublimowany element wykrojony z połyskującego aksamitu fantazji, co w zderzeniu z rzeczywistością pogłębia jedynie poczucie frustracji.

Gąszcz powtarzających się pytań, zobligował mnie do podsumowania ponad pięcioletnich obserwacji i doświadczeń w zakresie przeprowadzanego w domowych warunkach peelingu kawitacyjnego i muszę uczciwie przyznać, że wraz z upływem czasu coraz bardziej doceniam poczyniony niegdyś w przeszłości, wydawać by się mogło - impulsywny i mało pożyteczny, zakup.

PEELING KAWITACYJNY W DOMU. CZY TO MA SENS?

Na pewno nie traktowałam początkowo urządzenia poważnie. Wydawało mi się, że moc i siła urządzenia oraz specjalistyczne umiejętności kosmetyczki skazują domowe urządzenie do kawitacji w rękach niedoświadczonego i roztrzęsionego amatora na widowiskową zbrodnię w afekcie w czterech, smutnych ścianach. Szybko jednak dotarło do mnie, jak bardzo się mylę, a obsługa urządzenia okazała się prostsza niż początkowo zakładałam. 

Parametry niepozornego i niewielkiego przyrządu oraz specyfika mikrodrgań pozwala uzyskać przy niewielkim nakładzie czasu i pracy widoczne rezultaty terapeutyczne, nawet jeśli zabieg jest wykonywany samodzielnie w domu, a niewielka aparatura zasilana jest niską mocą prądu - w praktyce nie ma to przodującego znaczenia. Zasadniczym plusem mobilnego urządzenia jest zatem fakt, że nie trzeba posiadać ogromnego sprzętu, wyjątkowych umiejętności ani nawet specjalistycznej wiedzy, by przeprowadzić bezpieczny i skuteczny zabieg peelingu kawitacyjnego nie wychodząc z domu.

Działanie lecznicze sprowadza się do prostego i zachodzącego naturalnie w przyrodzie zjawiska fizykochemicznego jakim jest kawitacja. Wytwarzane przez urządzenie pulsacyjnie ultradźwięki o wysokiej częstotliwości (25-28 kHz) na wilgotnej skórze doprowadzają do gwałtownego wzrostu ciśnienia obecnej na powierzchni naskórka cieczy, co można obrazowo przyrównać do swoistego wrzenia wody w niezmienionej temperaturze. Eskalująca żywiołowość pęcherzyków intensywnie odbija się od struktury skóry, co klinicznie przynosi pozytywne korzyści w postaci antyseptyki, efektywnego usunięcia warstwy rogowej naskórka oraz nagromadzonego łoju, mikromasażu i poprawy wymiany jonowej. Natychmiastowe efekty to zazwyczaj większa gładkość skóry, oczyszczenie i zwężenie porów oraz chwilowe, przemijające pobudzenie naczyniowe. 

OPIS ZABIEGU.

Najważniejszym elementem jest dbałość o ciągłą, wysoką wilgotność skóry podczas zabiegu - najkorzystniej jest dysponować roztworem wodnym bez dodatku substancji oleistych (między innymi po to, by nie doprowadzić do nagrzewania się głowicy i miejscowego poparzenia skóry) w wygodnym i poręcznym opakowaniu rozpylającym. Druga kwestią jest szeroko pojęta higienizacja urządzenia, jak i samej skóry - to jest: przed i po każdym użyciu, urządzenie należy oczyścić wodą z mydłem, zdezynfekować w preparacie o szerokim spektrum działania (na przykład Skinsept) oraz przechowywać w suchym, zamkniętym i czystym opakowaniu, zaś skórę przed i po wykonaniu zabiegu należy dokładnie oczyścić preparatem spłukującym się całkowicie ze skóry (na przykład żelem, mydłem, innymi środkami pieniącymi się i niezostawiającymi biofilmu na powierzchni naskórka), osuszyć i zwilżać sowicie bezpośrednio przed rozpoczęciem zabiegu i w trakcie jego trwania.

Szpatułkę należy trzymać pod kątem 45 stopni, wewnętrzną stroną do środka (czyli aparatura z całym systemem obsługi jest skierowana środkiem do skóry twarzy), przesuwając głowicę płynnymi ruchami od zewnętrznych partii twarzy do centralnych. Przesuwanie szpatułki tworzy rozpraszającą mgiełkę, co jest zupełnie naturalnym zjawiskiem i świadczy o prawidłowym zachodzeniu kawitacji. Możliwe jest osiadanie treści zaskórniczych i tłuszczowych na powierzchni głowicy - każdorazowo należy je usunąć za pomocą czystych i jałowych gaz lub włóknin. Należy pamiętać, by przesuwać aluminiową głowicą jedynie po zwilżonej skórze - po odbiciu się cząsteczek wody od powierzchni naskórka, należy go ponownie, każdorazowo, obficie zwilżyć.

Zabieg nie powinien początkowo trwać dłużej niż 3 minuty, możliwa jest dalsza intensyfikacja zabiegu, szczególnie przy głębszych problemach skórnych i ogólnym zanieczyszczeniu naskórka, jednak nie powinien zajmować on finalnie więcej niż 15 minut. Należy liczyć się z tym, że mechaniczne przesuwanie głowicy oraz wysokie ciśnienie może być przyczyną miejscowego podrażnienia, wysuszenia oraz ogólnego zaognienia naskórka, stąd ważne jest zachowanie wyjątkowej rozwagi i umiaru, mimo tego, że kawitacja jest stosunkowo bezpiecznym zabiegiem. Częstotliwość przeprowadzanego zabiegu należy właściwie uregulować, jednak nie powinien on być przeprowadzany częściej niż 1-2 w tygodniu.

Po dokonanej kawitacji należy oczyścić skórę przy użyciu spłukujących się środków myjących i w ramach potrzeby poszerzyć dalszą pielęgnację.

peeling kawitacyjny jak wykonać kawitację w domu jak oczyścić pory co na rozszerzone pory
Kąt ułożenia głowicy.

JAKIE EFEKTY ODNOTOWAŁAM NA WŁASNEJ SKÓRZE.

Kawitacja w moim przypadku przede wszystkim przynosiła najbardziej widoczne i utrzymujące się efekty w najszybciej zanieczyszczającej się strefie centralnej, szczególnie w rejonie nosa oraz bruzd nosowo-wargowych - znakomicie usuwała i obkurczała rozszerzone pory, które zanieczyszczały się ze względu na swój rozmiar w błyskawicznym tempie. Głównie ten pozytywny aspekt skłonił mnie do ponownego powrotu do domowych, kilkuminutowych sesji z brzęczącym urządzeniem i uważam, ze właśnie z takimi powierzchownymi, narastającymi zanieczyszczeniami kawitacja radzi sobie najlepiej.

Regularne przeprowadzanie zabiegu w domowym zaciszu widocznie poprawiło koloryt, jakość i ogólną czystość naskórka, co bezpośrednio odbiło się na lepszej trwałości makijażu oraz lepszej współpracy problematycznego naskórka ze stosowanymi kosmetykami pielęgnacyjnymi. Nie przypisuję kawitacji spektakularnych efektów, bowiem widzę ją jako siłę wspomagającą, aniżeli jedyną moc sprawczą w kierunku redukcji trądziku zaskórnikowego, łojotoku, czy nasilonej hiperkeratynizacji, chyba, że problemy są w stanie regresji lub ciężko mówić o ich praktycznej obecności.

Kawitacja jest mechaniczną i dosyć łagodną metodą oczyszczania skóry, stąd przeprowadzana rozsądnie, z dużą delikatnością, może okazać się korzystnym rozwiązaniem dla osób z uszkodzoną warstwą rogową naskórka i nasilonym rogowaceniem, gdzie metody chemiczne i zdefiniowane metody mechaniczne są zbyt ryzykowne poprzez brzemienne w skutkach reakcje toksyczne. To również bardzo dobra metoda regulacyjna o niskich skutkach niepożądanych dla cer mało problematycznych, lecz chcących utrzymać jak najdłużej dobrą kondycję cery. Może również służyć podtrzymaniu efektów kuracji dermatologicznych i zapobiegać piętrzeniu się problemów skórnych.

W dużym skrócie, czego możesz spodziewać się po prawidłowo przeprowadzonym peelingu kawitacyjnym, wykluczając przeciwwskazania wymienione w kolejnym akapicie:

  • oczyszczenie i widoczne obkurczenie porów,
  • zmniejszenie ilości zaskórników, głównie otwartych, 
  • lepsza jędrność i elastyczność skóry, 
  • poprawa kolorytu i zdolności regeneracyjnych naskórka, 
  • redukcja słabo nasilonego rogowacenia i skutków jego narastania, 
  • zmniejszenie egzogennego łojotoku oraz objawów połojotokowych, 
  • naturalne i korzystne działanie antyseptyczne,
  • to doskonała forma oczyszczenia dla wrażliwej, delikatnej i problematycznej skóry, która nie toleruje silnych metod mechanicznych i chemicznych form złuszczania, 

EFEKTY NIEPOŻĄDANE I PRZECIWWSKAZANIA. 

Mimo że kawitacja jest na ogół bezpiecznym zabiegiem, to jednak nie zawsze można z niej korzystać. Bezwzględnymi przeciwwskazaniami są: ciąża, metalowe ciała obce zewnętrzne (biżuteria i podobne, należy pozbyć się ich na czas wykonywania zabiegu) i aktywne (rozrusznik serca, zastawki, aparat na zęby), uczulenie na materiał z którego wykonana jest szpatułka skin scrubbera (stal chirurgiczna, stal nierdzewna, INOX, aluminium), zaburzenia lub duża wrażliwość błędnika, trądzik zapalny ropny (przy niewielkim nasileniu i powierzchownych zmianach należy wykonać zabieg z niewielkim naciskiem), skrajnie, głęboko odwodniony naskórek oraz duża nadreaktywność naczyniowa.

Wybierając domowe urządzenie kieruj się pulsacją ultradźwiękową (najlepiej w przedziale 25-30 kHz), systemem zasilania i wygodnym, poręcznym kształtem, mniejsze znaczenie odgrywa moc urządzenia oraz dodatkowe funkcje - każdą szpatułką przeznaczoną do kawitacji wykonasz również i sonoforezę. Moje pięcioletnie i nadal sprawne urządzenie to KD-8010. Biorąc pod uwagę jednorazowy koszt usługi w gabinecie kosmetycznym, zakup urządzenia okazał się trafną inwestycją.

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY.

Pozdrawiam ciepło,
Ewa

216 komentarzy:

  1. Bardzo lubię peeling kawitacyjny, ale w salonie ;) Nie zaszkodzi mi jednak dla siebie samej kupić takie urządzenie, żeby korzystać częściej :) Domyślam się, że osoby na Izoteku też muszą się wstrzymać? Chodzi mi o còrkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuracja izotretinoiną nie jest przeciwwskazaniem do wykonywania zabiegu, a ogólna kondycja skóry. Inni podczas terapii będą borykać się ze skrajnie odwodnioną i uwrażliwioną cerą, co jest przeciwwskazaniem do peelingu kawitacyjnego, a ktoś będzie posiadał cerę normalną, lecz z tendencją do zanieczyszczania się - a taka forma oczyszczania będzie doskonałym wyborem ze względu na dobry efekt oczyszczenia, a niewielkie skutki uboczne.

      Usuń
    2. myślisz, że można byłoby to urządzenie stosować na dłonie aby je odmłodzić?

      Usuń
    3. Zależy co przyczyniło się do starzenia skóry w tym rejonie, jeśli wynikiem jest nawarstwiona warstwa rogowa, to tak, peeling kawitacyjny może przynieść efekty. Jeśli jest to jednak proces destrukcji tkanki skórnej, czyli ścieńczenie warstwy rogowej i konsekwencje tego stanu wraz z odbarwieniami, to niestety, ale kawitacja nie przyniesie rezultatów kierunkowych.

      Usuń
  2. Ewo podpowiesz jakiego modelu używasz?
    Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Przestałam używać ale po Twoim poście muszę się przeprosić z urządzeniem do kawitacji.
    Czy taka domowa kawitacja w ciąży jest bezpieczna? I od razu gorąca prośba, czy próbowałaś analizować bezpieczne preparaty do cery tradzikowej okresie ciąży?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze względu na mikrodrgania peeling kawitacyjny nie powinien być stosowany przez ciężarne. Jeśli recenzuję produkt zawsze zaznaczam, czy można go stosować w ciąży - jeśli nie ma takiej informacji - nie ma przeciwwskazań.

      Usuń
    2. Ewa w przeciwskazaniach wspomniałam, że w ciąży nie można używać kawitacji.

      Usuń
    3. Dopisałam pod wpływem komentarza, bo rzeczywiście o tym zapomniałam, ale jesteśmy tylko ludźmi i nie sposób pamiętać o wszystkim i wszystkich :)

      Usuń
  4. Czy można używać kawitację przy tytanowych implantach zębów? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdania są podzielone, tytan jest neutralnym tworzywem, ale w ramach bezpieczeństwa nie zalecałabym zabiegów z ultradźwiękami.

      Usuń
    2. Witam, konsultowalam bezpieczeństwo używania peelingu kawitacyjnego z lekarzem który wystawiał mi implant tytanowy i potwierdził że nie ma przeciwwskazań i mogę bezpiecznie używać urządzenia.
      Pozdrawiam Kasia

      Usuń
  5. "Wydawało mi się, że moc i siła urządzenia oraz specjalistyczne umiejętności kosmetyczki skazują domowe urządzenie do kawitacji w rękach niedoświadczonego i roztrzęsionego amatora na widowiskową zbrodnię w afekcie w czterech, smutnych ścianach." - uwielbiam Twoje wpisy, a niektóre fragmenty działają tak bardzo na wyobraźnię, że serio, mam przed oczami tę scenę. Rozbawiłaś mnie :) I zachęciłaś mnie tym urządzeniem. Jestem w trakcie kuracji retinoidami, wiec myślę, że dzięki niemu lepiej radzilabym sobie z nadbudowującym się naskórkiem.

    Ewuś, skoro juz zabieram glos, to pozwole sobie zadac pytanie przy okazji. Chodzi o laczenie ze soba roznych grup produkow - to znaczy bialek, wegli i tluszczy. Wiele osob sugeruje, aby nie laczyc wegli z tluszczami, ale przeciez warzywa to węglowdany i witaminy, ktore nierzadko wymagaja obecnosci tluszczu. Czy sniadania bialkowo-tluszczowe to dobra opcja? Jajecznica na masle jest swietna o kazdej porze, ale nie wyobrazam sobie najedzenia sie nia, bez dodatku jakichs warzyw niskoskrobiowych. Zglupiec mozna , ale wiem,ze na fizjologi czlowieka znasz sie, jak nikt, a sa tu pewne prawidla, ktore rzadza naszym ukladem trawiennym, jak chocby enzymy. Nie proszę o ukladanie diety ani propozycji dan, lecz ogolne wskazowki co z czym mozna (a nawet warto laczyc), a jakich polaczen najlepiej unikac. Sciskam Cie mocno. Tak trzymaj dziewczyno! Odwalasz kawał dobrej roboty <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o ten cytat z początku komentarza, to możnaby i odczarować dermapeny.
      Chyba, że faktycznie trzeba przejść przez jednolite dzienne studia, staż, rezydenturę i studia podyplomowe, by umieć to ustrojstwo poprawnie obsługiwać ;-)

      Usuń
    2. Warzywa stanowią owszem - węglowodany, ale głównie w postaci nietrawionych włókien roślinnych, które przechodzą przez cały układ pokarmowy i stanowią masę kałową, w rzeczywistości nie są one obarczone dużym ładunkiem glikemicznym, chociaż nie generalizuję, ponieważ warzywa skrobiowe, zwłaszcza spożywane na ciepło, również są źródłem łatwo przyswajalnej glukozy i posiadają już wysoki stopień strawialności oraz wysoki ładunek glikemiczny. Warzywa nieskrobiowe wpływają pozytywnie na typowe lchf oraz spełniają swoją funkcję oraz nie zakłamują diety, dostarczając za dużej ilości cukrów - zawarte włókna pozytywnie wypełniają przewód pokarmowy, przez co z dużą ilością tłuszczu (pobudzanie leptyny) dobrze łechtają ośrodek sytości :) Warzywa liściaste, niepsiankowate, lekkie i niesłodkie nie stanowią zagrożenia w połączeniu z tłuszczami, ponieważ nie są efektywnym źródłem węglowodanów. Nie chcę generalizować i odpowiadać na takie pytania - ja jestem fanem śniadań białkowo-tłuszczowych, ale nie każda osoba będzie je równie dobrze tolerować, szczególnie, gdy ciąży widmo powikłań zdrowotnych bądź dana osoba ma za sobą ubytki, które nie pozwalają jej prawidłowo trawić pokarmu. Należy również zwrócić uwagę na ciągłą ewolucję ludzkości, prawdopodobnie w toku ewolucyjnym nasze organizmy będą łatwiej tolerowały glukozę i prawdopodobnie na tej ziemi istnieją już jednostki, które bardzo dobrze wypracowały swoje mechanizmy obronne i potrzebują mniejszej ilości tłuszczów oraz pełnowartościowego zestawu białek.

      Nie do końca - dermapeny w rękach niepowołanych nakłuwają skórę pod różnym kątem (jasne, są też specjaliści partacze, którzy mogą to samo zrobić profesjonalnym sprzętem), doprowadzając często do rozerwania włókien kolagenowych - skóra źle się goi, pojawiają się zmiany toksyczne oraz negatywne zmiany w strukturze skóry.

      Usuń
  6. Trochę te peelingi mieszają mi w głowie. Zastanawiałam się kiedyś nad kupnem takiego urządzenia, ale czy jak się używa peelingu kawitacyjnego to inne też się używa? Stosuję peeling enzymatyczny 2x w tygoniu i jakbym miała to urządzenie do kawitacji, to stosować na zmianę, czy enzymatycznego zaprzestać? Jak takie użytkowanie miało by wyglądać?
    Pozdrawiam :)
    PS. duży szacunek za Twoje teksty które są tak profesjonalne, wyczerpujące i przystępnie napisane. Życzę samych sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, peeling kawitacyjny może być jedyną metodą regulacji, ale również może stanowić jedynie część pielęgnacji z regularnie stosowanymi innymi metodami normalizacyjnymi ;) To kwestia Twoich osobistych preferencji i obserwacji :) Możesz np. stosować te zabiegi naprzemiennie albo obserwować co przynosi lepsze efektu lub co wspiera wzajemnie rezultaty terapeutyczne :) Zabieg kawitacji można bezpośrednio łączyć z innymi działaniami, dzięki temu działają efektywniej.

      Dziękuję, bardzo mi miło :)

      Usuń
  7. Czy retencyjne stalowe druciki podklejone pod zęby po aparacie ortodontycznym należy traktować jako przeciwwskazanie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Ewa. Obserwuję od jakiegoś czasu u siebie cierpnięcie rąk, problemy z miesiączką (trwa zdecydowanie za długo i jest bardzo bolesna). Przeczytałam Twój wpis na temat Wit C i tego,jak ważne jest żelazo. Chciałabym zbadać czy nie brakuje mi go (pojawiają się też samoistnie siniaki). Jakie badania należy wykonać w kierunku wykluczenia anemii? Będę wdzięczna za odpowiedź. Życzę słonecznego popołudnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obstawiałabym tężyczkę i niedoczynność tarczycy. Nie chcę nikogo straszyć ale warto zbadać hormony.

      Usuń
    2. Hej Anonimku, dzieki za komentarz. nie mam zdiagnozowanej niedoczynnosci, ale mam objawy niedoczynnosci - jakkolwiek dziwnie to brzmi, tak uslyszalam od lekarza. na usg tarczycy ogniska, ale zadnej diagnozy typu hashimoto. tsh mam w normie, ale juz ft3 i ft4 kiepsko - w sensie konwersja. co do cierpniecia dloni, to obserwuje to glownie podczas spoczynku. np. kiedy ogladam film i dlugi czas sie nie ruszam,to zaczynaja mi cierpniec dlonie pomimo, ze nie przyjmuje niewygodnej pozycji. dopiero, jak podnosze rece do gory i zaczynam poruszac palcami , to uczucie sie minimalizuje i nie mrowi. siniaki pojawily sie samoistnie w wakacje zeszlego roku. teraz jest lepiej,co nie znaczy,ze ich nie ma w ogole. nawet, jak nigdzie nie przygrzmocilam ;) prawde mowiac niczego oprocz wit d3 i k2(devikap+formeds w proszku)nie suplementuje. nie wiem,czy wstyd sie przyznawac do tego, w czasach gdzie tak wiele mowi sie o niedoborach. po prostu wychodze z zalozenia, ze moge sobie zrobic wieksza krzywde lykajac je bez wczesniejszego rozpoznania problemu. Diete wydaje mi sie, ze mam ok - w sensie zero zboz, jem maslo i maslo klarowane, nabial ograniczylam mocno, nie kupuje gotowcow - sama przyrzadam mieso, mam dostep do dziczyzny, dobrej wieprzowiny (moj ojciec sam wedzi i przygotowuje kielbasy,wedliny). Jedyne, co sobie moge zarzucic to niewielka ilosc jaj, ktore wiem,ze sa istna bomba odzywcza. W tej kwestii obiecalam sobie mocne postanowienie poprawy;) wcinam kiszonki, zielone warzywa lisciaste, woda i pokrzywa to moj chleb powszedni. Kupilam sobie chlorek magnezu i zamierzam rozpoczac kapiele magnezowe, ale poki co tylko moczenie stop. obawiam sie anemii (nie jem podrobow, bo nie przepadam - ostatni raz watrobke w postaci pasztetu chyba z miesiac temu). Nie wiem, nie chce zwalac oslabienia i objawow na stresujace dni czy zycie w biegu, bo bylabym wibec siebe nieuczciwa, a zdiagnozowanie wcale nie jest proste. Dlatego poprosilam Ewe o podpowiedz jakie badania wykonac, aby sprawdzic czy to nie anemia. Dodam tylko,ze z ostatniej morfologii wyszly mi tylko neutrofile ponizej normy.

      Usuń
    3. Jeśli miesiączki przedłużają się, a dodatkowo są bolesne i obfite, prawdopodobnie borykasz się z anemią (przejściową lub permanentną - zarówno pierwszy wariant, jak i drugi jest niebezpieczny dla zdrowia), należy wówczas przeprowadzić podstawowe badanie morfologiczne, zbadać poziom ferrytyny, TIBC, B12 _ kwas foliowy i zestawić z dobrze zebranym badaniem lekarskim :) Jeśli widzisz dużo niepokojących objawów, wizyta ginekologiczna jest niezbędna - możliwe, że doszło do niekorzystnych zmian w obrębie narządów rodnych.

      Usuń
  9. Droga Ewo , mam pytanie odnośnie zajadów ,nie mogę się tego paskudztwa w żaden sposób pozbyć.Stosowałam maść z witaminą B2 ,smarowałam lano maścią firmy Ziaja ,nic nie pomaga .Dodatkowo wokół ust pojawiły się krostki a skóra na ustach jest bardzo wysuszona mimo nawilżania .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to nie zajady, a zapalenie skóry (egzema)? Jeśli odżywiasz się prawidłowo (dostarczasz sobie większość składników aktywnych), nie żyjesz w stresogennym środowisku oraz nie wykryto u Ciebie skaz oraz chorób, które uniemożliwiają prawidłowe trawienie pokarmu i pozyskiwanie niezbędnych substancji, to prawdopodobnie jest to wynik silnego wysuszenia skóry.

      Usuń
  10. Ewcia, plisss, pomóż. Gdzie jeszcze kupujesz mydło z węglem aktywnym? Bo w BU jest niedostepne :( Widziałam, że Biały Jeleń tez ma, ale nie wiem, czy jest równie dobre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje ulubione mydło z czarnym węglem to "Czarna Sztuka" Sztuki Mydła :)

      Usuń
  11. Ewo, mam pytanie trochę z innej beczki. Słyszałam że mezoterapia igłowa pozostawia mikroblizny, które po czasie mogą się uwidocznić. Co o tym myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem bardzo ciekawa

      Usuń
    2. Pewnie jest tak, że jak są blizny, to wykonujący zabieg źle ocenił głębokość i stan skóry.
      Dlatego nie należy samemu się rolować!!!
      I wybrać się do lekarza, nie kosmetyczki.

      Usuń
    3. To zalezy, problem jest bardziej złożony. Tak jak już ktoś napisał, częstą przyczyną takiego stanu jest niewiedza i brak doświadczenia wykonującego, co ma bezpośrednie przełożenie na efekty wykonanej "pracy", z drugiej strony taki efekt jest możliwy przy głębokich uszkodzeniach skóry, jej słabej regeneracji, ogólnie kiepskiej zawartości elastyny oraz kolagenu, duże znaczenie ma również stan zdrowia, który bezpośrednio rzutuje na funkcjonowanie skóry, utrudnia jej leczenie, podlega ciągłym stanom zapalnym, dochodzi do neuropatii i zaniku naczyń krwionośnych, ścieńczenia warstwy rogowej... i tym podobnym (np. w przebiegu tak powszechnej cukrzycy czy zwiastującej ją stan insulinooporności), wówczas zamiast zagęszczenia skóry, może dojść do jej trwałego i zbyt głębokiego uszkodzenia bez prawidłowej odpowiedzi, co spowoduje powstawanie mikroblizn zanikowych. Jeśli skóra kiepsko się regeneruje, to może nie podołać i nie pojawi się efekt rewitalizacji, a destrukcji. Każdy jest inny i trzeba mieć naprawdę dobre oko oraz postępować asekuracyjnie, żeby komuś nie wyrządzić krzywdy.

      Usuń
  12. CześćEwo:) Mam pytanie o bioferment z aceroli - czy znasz, czy stosowałaś? Dostałam go w prezencie i się zastanawam w jaki sposób go najlpiej wykorzystać. Nie jestem obeznana w temacie kosmetyków DIY, więc wolałabym dodawać go do produktów, które już mam, zamiast kupować kolejne. Czy myślisz, że to dobry dodatek do kremu avene post acte (wersja lekka) lub serum z ava z opuncją figową+emolient, aby nie odwadniać skóry? mam skórę problematyczną, w trakcie leczenia retinoidami, mam 31 lat, więc chciałabym wykorzystać wlasciwosci anti-agingowych biofermentu jak najlepiej :) Pytanie tylko czy się da, nie inwestując w kolejne półprodukty, z którymi zgrywa się najlepiej. każda wskazówka na wagę złota - rownież Wasza dziewczęta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, znam ten składnik. Jest on rozpuszczalny w wodzie, więc możesz go dodać do każdego produktu, który ją zawiera :) Jeśli nie sprawdzi się dodawany do produktów niespłukiwanych (kremów, emulsji, esencji, wodnych serum), zawsze możesz go dodać do produktów spłukiwanych np. masek oczyszczających.

      Usuń
  13. Odkryłam kawitację pod koniec 2018 roku i pokochałam efekt. Skóra wygląda zdecydowanie lepiej, ostatnio nawet zrobiłam kawitację na dekolt i po prostu wow. Nigdy nie miałam tak ładnej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej Droga Ewuniu :)

    Nie opalam się ani nie chodzę na solarium.
    Ale bardzo lubię efekt skóry muśniętej słońcem (wiosna i lato, zimą i jesienią nie używam), czy balsamy stopniowo brązujące nie są złe dla naszej skóry?

    A może znasz jakiś dobry balsam brązujący? Cena nie jest ważna.

    Jednak przede wszystkim chciałabym dowiedzieć się czy balsamy brązujące nie są szkodliwe?

    Pozdrawiam Cię ciepło :)

    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłe lato ktoś już o to pytał.
      No raczej nie są super zdrowe, poza tym cuchną okropnie.

      Usuń
    2. Większość preparatów brązujących zawiera dihydroksyaceton oraz pochodne, które są drażniące dla skóry oraz posiadają specyficzny, nieprzyjemny zapach. Nie znam dobrze oferty kosmetyków brązujących, ponieważ nie mam takiej potrzeby i ich nie używam. Jeśli lubisz efekt rozświetlenia i lekkiego koloru, polecam brązer Waikiki od Lily Lolo wymieszany z lekkim balsamem do ciała, zapewnia fantastyczny, naturalny efekt :)

      Usuń
  15. Witaj Ewo.
    Peelingiem kawitacyjnym zainteresowałam się już jakiś czas temu. Chciałam nawet sobie takie urządzenie zakupić ale odstraszyły mnie przeciwwskazania, o których przeczytałam w internecie.
    Co sądzisz o tym, że przy osteopenii lub osteoporozie nie wolno stosować takich urządzeń?
    Z góry dzięki za odzew, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciwwskazania w zakresie osteopenii i osteoporozy są na wyrost, zabieg wykonujesz tylko na określonym, niewielkim rejonie górnych partii ciała, a sam zabieg trwa krótko, ultradźwięki o takiej częstotliwości i uwalniane w takiej formie i specyfice nie wpłyną destruktywnie na stan tkanki kostnej :)

      Usuń
    2. Dzięki za odzew.
      Rozważę zatem zakup urządzonka.
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  16. Od tak dawna odkładam zakup domowego urządzenia do kawitacji, ale Twój post to znak że już najwyższy czas ;) Odnośnie sonoforezy jakie kosmetyki Ewuniu polecasz? W Twoim poprzednim poście o kawitacji pisałaś o żelu do USG wzbogacanym półproduktami, a czy może polecasz coś gotowego? Co sądzisz o stosowaniu fermentowanej esencji Benton do tego celu? Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esencja jest za lekka, produkt do sonoforezy musi zapewniać odpowiedni poślizg i musi być nieschnący całkowicie, by głowica nie uległa zatrzymywaniu i nie nagrzewała powierzchni skóry. Z gotowych produktów polecam zele do ultradźwięków marki APIS, sprawdzają się one również fantastycznie w beztłuszczowym masażu twarzy :)

      Usuń
  17. Cześć Ewa,czy planujesz może jakiś artykuł na temat masek w płachcie? Chetnie bym poczytala o nich nieco wiecej - mam na mysli takie opracowanie, jakie poczynilas w przypadku masek algowych typu peel-off :) Czy pod maski w plachcie tez zaleca sie stosowanie bardziej okluzyjnych kremow, jesli skora ma tendencje do odwadniania sie? Wiem,ze maski peel-off pozwalaja na przemycanie wlasnie takich ciezszych prpduktow, bo pochlaniaja nadmiar emolientow, minimalizuj ryzyko zapchania :) Jestem ciekawa, jak sprawa wyglada w rpzypadku masek w plachcie.Buziaki**

    OdpowiedzUsuń
  18. Ewo,
    Czy znasz sposób na utrzymujące się tygodniami "gulki" na twarzy wyczuwalne pod palcami, bardzo widoczne pod światło, w makijażu, powstałe po stanach zapalnych?
    Problem z trądzikiem mam cały czas, ostatnio może jest lepiej, ale te gulki po stanach zapalnych zupełnie się nie wchłaniają.Niektóre mam już może 6- 8 tygodni a może i dłużej.
    Darsonval nie pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to są za gulki? Są cieliste czy mają pewne, odcinające się od reszty skóry zabarwienie? Jaki jest ich rozmiar i czym są wypełnione?

      Może to blizny? Tkanka skórna zabliźnia się nie tylko przez ubytek, ale również poprzez niewłaściwie oszacowaną nadwyżkę (np. gdy stan zapalny był głęboki tak jak intensywna reakcja immunologiczna) - wówczas powstają blizny wypukłe.

      Usuń
    2. Są bordowe, są mocno wyczuwalne, średnica może 0,5 cm. Jeśli chodzi o wypełnienie to niestety niewiadomo, nie ma opcji wyciśnięcia, te gulki są bez ujścia, ale raczej nie są wypełnione treścią ropną.

      Usuń
  19. Hej, mam pytanie (również do Was dziewczyny, więc jeśli problem jest Wam znany - proszę o zabranie głosu). Chodzi o białe mikrokrostki (wielkości główki od szpilki, takie wiecie, które łatwo można usunąć przy pomocy np. gąbki konjac albo nawet podczas mycia skóry bez użycia akcesoriów). Czy pojawiają się z powodu odwodnienia (jestem w trakcie leczenia retinoidami) czy to bardziej skutek zapchania wywołanego niewystarczającym usunięciem suchych skórek? W tym miejscu (jest to obszar ust, brody) najbardziej mi się skóra złuszcza, wykonuję peelingi manualne na bazie olejów, używam mleczka Avalon, czasem też sięgam po peeling enzymatyczny z Planeta Organica lub robię własny, rozpraszając korund w jakiejś emolientowej masce z dodatkiem oleju jojoba - po takim zabiegu domywam buzię właśnie mleczkiem avalon+gąbęczką. A suche skórki jak były, tak są. Tuż po peelingu, kiedy moja skóra jest jeszcze mokra, mam wrażenie, że się ich pozbyłam, ale po ususzeniu się uwydatniają. Wydaje mi się, że nie odwadniam skóry podczas demakijażu, ale też nie stosuję zbyt wielu produktów na co dzień, aby jej niepotrzebnie nie obciążać (mam spory łojotok, ale ciężko mi powiedzieć, czy nie wywołuję go sama teraz).

    Będę stokrotnie wdzięczna za każdy komentarz, wskazówkę:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno i jedno i drugie może być przyczyną, choć w Twoim przypadku prawdopodobnie jedno jest skutkiem drugiego, czyli nagromadzenie się warstwy rogowej (m.in przez odwodnienie) drażni mechanicznie ujścia mieszków włosowych i powoduje stan zapalny. Rozwiązanie znajduje się na samym początku łańcucha, czyli maksymalne ograniczenie odwodnienia i innych czynników, które mogą nasilać wzmożone rogowacenie naskórka oraz wbudowywać się w warstwę rogową, co utrudnia jej prawidłowe oderwanie się np. nadmiar substancji okluzyjnych :)

      Usuń
  20. Ewo, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :)

    Czy mogłabyś mi coś poradzić na PMS, które bardzo boleśnie przechodzę? 2 tygodnie przed każdą miesiączka mam straszny ból jajników i piersi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)

      A wykonywane było badanie ginekologiczne? Jeśli występuje u Ciebie bardzo duża bolesność piersi od początku II cyklu, należy zbadać się pod kątem hiperprolaktynemii - nadmiar prolaktyny doprowadza do bardzo dużych obrzęków piersi, przez co istotnie zwiększa ryzyko nowotworzenia tkanek w tym miejscu oraz bardzo negatywnie wpływa na kościec i oczywiście na funkcjonowanie gonad - może być bezpośrednią przyczyną niepłodności. Zwróć również uwagę jaką nosisz bieliznę, powinna być ona bezszwowa i bezfiszbinowa, wykonana z nieocierającego materiału, to ważne przy bolesności piersi. Niezbędna jest dalsza diagnostyka oraz konieczne badanie obrazowe gonad.

      Usuń
  21. Droga Ewo, przed paroma miesiącami zachęcona Twoją opinią kupiłam kompleks liposomowy naturalissa na naczynka. Początkowa ekscytacja szybko ustąpiła rozczarowaniu, bo kompletnie nie wiem jak go używać :( Niezależnie od konfiguracji zawsze po jego użyciu pozostaje lepka dusząca warstewka na skórze, mam wrażenie że się pod nią po prostu pocę. Jak zminimalizować ten efekt? Serdecznie pozdrawiam!
    Hela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z czym łączyłaś ten kompleks? Jeśli nie sprawdza się pozostawiany na skórze, pozostaje jeszcze opcja spłukiwana - do masek, środków myjących. Każda skóra jest inna, możliwe, że ta formuła nie jest stworzona dla Twojej cery, poza tym minęło sporo czasu, możliwe, ze formuła jednak uległa zmianie.

      Usuń
    2. Zazwyczaj z avene cicaflate lub kwasem hialuronowym, solo odpuściłam po pierwszym użyciu. Niestety taki efekt jest od samego początku, więc prawdopodobnie kompleks skończy jako dodatek do maseczek :(

      Usuń
  22. Ewo, wspomniałaś, że przeciwwskazaniem do stosowania peelingu kawitacyjnego jest "duża nadreaktywność naczyniowa". Czyli osoby z cerą naczynkową muszą sobie odpuścić takie zabiegi, dobrze zrozumiałam? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca, osoby z cerą nacyznkową mogą bardzo dobrze tolerować ten zabieg - odradzam kawitację osobom, które posiadają skórę chwiejną i duży problem z rumieniem wędrującym - czyli nie stałym rumieniem, ale rumieniem pojawiającym się intensywnie na skutek uszkodzenia skóry. Nadreaktywność naczyniowa, a cera naczynkowa to dwa, zupełnie różne zjawiska kliniczne :)

      Usuń
  23. Droga Ewo,
    jestem po czteromięsiecznej kuracji z użyciem Atredermu, o ile z moim trądzikiem zaskórnikiem lek ten poradził sobie nawet dobrze, o tyle zauważyła że moja skóra znacznie straciła na jędrności. Czy możesz podpowiedzieć jakich substacji w kosmetykach szukać aby temu zaradzić lub może polecasz konkretny specyfik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj niezbędna jest cała strategia pielęgnacyjna, jeden kosmetyk nie przyniesie skórze jędrności, zwłaszcza że tretinoina stosowana regularnie jednak znacznie przyspiesza cykl komórkowy i cera w naturalnej kolejności nie tryska już takim życiem. Pomocne mogą okazać się witaminy tłuszczowe (zwłaszcza olejowa witamina C), zabiegi osoczem, kwas ferulowy oraz związki peptydowe i miedziowe.

      Usuń
    2. czy uważasz że Kwas ferulowy 40% z Apis jest warty uwagi? jestem świadoma że czeka mnie ponowne zaplanowanie pielegnacji, jednak od czegoś należy zaczać, dziękuję za propozycję, kwas ferulowy szczególnie mnie zainteresował

      Usuń
  24. Ewo,może mogłabyś doradzić jak przed kawitacją rozpulchnić pory/zmiękczyć naskórek? Posiadam także peeling kawitacyjny w domu,jednakże zauważyłam,że po samym oczyszczeniu cery i jej zwilżaniu w trakcie zabiegu nie przynosi on żadnych efektów. Natomiast jeśli przed kawitacją używam maseczki,wówczas sam zabieg zaczyna przynosić większe korzyści w kwestii oczyszczenia. Z kolei żadna maseczka nie potrafi na tyle rozpulchnić porów by po 15min używania kawitacji można by powiedzieć,że moja cera jest w 100% oczyszczona. Moim problemem jest rogowacenie okołomieszkowe,pory są dość mocno zamknięte,stąd powyższe pytanie czy mogłabyś coś doradzić? Od razu dodam,że mam cerę płytko unaczynioną, więc wszelkie 'parówki' odpadają.
    Będę wdzięczna za wszelkie sugestie i pozdrawiam serdecznie,
    Monia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może wstępny masaż olejem spłukiwanym? Dobre właściwości rozpulchniające posiada również mocznik.

      Usuń
    2. Dziękuję,Ewo,za odpowiedź. Spróbuję z mocznikiem,bo masaże olejami większych efektów nie zdają na mojej skórze,przynajmniej jeśli chodzi o rozpulchnianie porów.

      Usuń
    3. Cześć Anonimie,

      przykładowo u mnie sprawdza się krótki peeling mocznikowy (na wodzie) przed kawitacją, efekt znacznie lepszy niż bez zmiękczenia naskórka :)

      Usuń
    4. Dzięki Anonimku za podpowiedź. A zapytałabym się jeszcze w jakim stężeniu robisz taki peeling i jak długo trzymasz na twarzy?
      Pozdrawiam,
      Monia.

      Usuń
    5. Hej Monia,

      Krótko, maks 5 minut, ale z wysokim stężeniem (ok 30%). Przy czym dopasuj to do swojej skóry - moja "pancerna", która toleruje minimalne ilości okluzji, lubi wysokie stężenia, ale krótko.
      Dopasowując wzorowałam się na poście Ewy o peelingach mocznikowych :)

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
    6. Dodam jeszcze, że to połączenie (i w ogóle peeling kawitacyjny) przyniosło świetny rezultat po dłuższym czasie stosowania. Na początku (ale też bez mocznika) efkty były mizerne, ale z czasem i regularnym stosowaniem odkryłam, że paskudne czarne zaskórniki nie do ruszenia u góry nosa zaczęły znikać. Podobnie jak inne umiejscowione zazwyczaj na różnych częściach twarzy.
      Jesz nie wszystkie, ale coraz mniej ich :)

      Usuń
    7. Hej Anonimku,dzięki za rady,bardzo doceniam pomoc. Spróbuję jak Ty z większym stężeniem i mam nadzieję,że zanotuję również pozytywne efekty :).
      Pozdrawiam bardzo cieplutko,
      Monia.

      Usuń
  25. Cześć Ewo,
    nawiązując do posta chciałbym potwierdzić że używanie peelingu kawitacyjnego nie stoi w sprzeczności z kuracja izotekiem. Skóra jest wygladzona, odświeżona , promienna i napięta jak po liftingu :)
    Ewo pytanko: za kilka dni kończę kurację izotekiem (10mg/dzień) i zastanawiam się jak pielęgnować skórę. Obecnie na dzień stosuje avene cicalfate ten z miedzią a na noc lrp toleriane ultra nuit w razie przesuszu na policzkach avene cicalfate taki na podrażnienia dla całej rodziny (jest świetny ale ma dość ciężką konsystencję). Nie wiem jak moja skóra będzie się zachowywała po tym jak izotretinoina zostanie całkowicie wydalona z organizmu i jaki schemat pielęgnacyjny w związku z tym przyjąć. Obawiam się że stan się może pogorszyć i taka pielęgnacja będzie za ciężka.
    Jeszcze jedno pytanie:po jakim czasie od ukończenia kuracji można robić zabieg mezoterapi mikroiglowej?
    Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu nie odpowiem Ci na to pytanie, bo nie znam odpowiedzi. Każda cera jest inna, jedyne co mogę zaproponować, to przeanalizowanie pełnej pielęgnacji i pomoc w jej wdrożeniu, a to już wchodzi w zakres moich odpłatnych usług. Mogę zalecić jedynie obserwację skóry, bo cera po zakończeniu kuracji izotretinoiną nie musi wykazywać nagłych zmian i efekty mogą pozostać utrwalone. Planowanie na zaś w tym przypadku jest zupełnie pozbawione sensu.
      To zależy, jeśli skóra jest w bardzo dobrej kondycji i nie ma problemów regeneracyjnych, to nawet i w trakcie trwania terapii, przy dużej suchości i ogólnej ciężkiej regeneracji - około 6 miesięcy po, ale wszystko zależy od skóry i jej reakcji na lek - niektóre osoby nigdy nie podnoszą się już po izotretinoinie i cera traci swoją poprzednią jędrność oraz zdolności regeneracyjne i normalizacyjne (zwłaszcza pod względem wytwarzanej bariery ochronnej).

      Usuń
    2. Dziękuję Ci serdecznie za odpowiedź,zatem pozostaje mi baczna obserwacja skórDziękuję Ci serdecznie za odpowiedź,zatem pozostaje mi baczna obserwacja skóry i ostrożne dobieranie kosmetyków.
      Pozdrawiam ciepło Kasia y i ostrożne dobieranie kosmetyków.
      Pozdrawiam ciepło Kasia

      Usuń
  26. Ewo,
    Mam dwa pytania:
    Czy jeślibyśmy połączyli sproszkowany przez nas samych ale pierwotnie prasowany drogeryjny rozswietlacz i połączyli z jakimś balsamem, to czy nie zaszkodzilibyśmy sobie?
    Chodzi mi o taką sporą ilość prasowanego cienia/rozświetlacza nałożonego na powierzchnię skóry (dekolt, ramiona).
    Pytam, bo mam nadwyżkę rozświetlaczy i kremów. Nie widzę sensu gromadzić kolejnych kosmetyków w postaci gotowych balsamów z miką; poza tym są baaardzo perfumowane zazwyczaj a ja mam nadwrażliwość oskrzeli. Poza tym teraz nie sezon na nie, nawet, gdyby chciało mi się łazić po sklepach i niuchać, za co nie raz dostałam ochrzandol od obsługi sklepu.

    Czy kawitacja pomogłaby na włókna łojowe na nosie?
    Mam taką siną kropkę na samym czubku. Jest dość widoczna, zwłaszcza że nie noszę makeupu.
    Trochę się ona zmniejsza po masażu olejkiem z emulgatorem. Ale zaraz to i tak tam gromadzi się brud.
    Sama świadomość, że nie można tego wycisnąć, że to jednak widać i, że jest tam wszelki brud, denerwuje mnie :-/

    Z góry dziękuję za odpowiedź, Ewo.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co to byłby za rozświetlacz, większość z nich bazuje na mice, więc połączone w niewielkiej ilości z balsamem będą typowym, drogeryjnym produktem rozświetlającym. Zawsze możesz zakupić na kolorówce czystą mikę bez dodatków i dodawać do balsamów, by nadać skórze blasku.

      Zależy, nie udzielę jasnej odpowiedzi, bo każda skóra jest inna. Kawitacja może wspomagać leczenie, ale samodzielnie raczej nie przyniesie spektakularnych efektów przy zmianach głębszych.

      Usuń
  27. czy posiadając taką wiedzę i zainteresowania, nie myślałaś o kierunku lekarskim i późniejszej dermatologii? pytam z czystej ciekawości, bo chętnie bym chodziła lekarza z takim podejściem. Naprawdę podziwiam za ogrom wiedzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie odpowiada mi system leczenia, który narzuca określone schematy i nie jest otwarty na unikalne, niekonwencjonalne, lecz klinicznie pozytywne metody lecznicze. Gdyby Izba Lekarska funkcjonowała w inny sposób, a NFZ nie narzucał i nie utrudniał optymalnego leczenia lekarzom, to oczywiście wybrałabym kierunek lekarski i specjalizację, poświęcając dekadę swojego życia na wykształcenie. Nie widzę jednak w tym sensu, jeśli ma mi grozić każdorazowo odbiór praw do wykonywania zawodu i dziadowanie finansowe przez najlepsze lata swojego życia :) Wybrałam świadomie pielęgniarstwo, uzyskując doskonałe doświadczenie w wykonywaniu iniekcji, zbierając bardzo dobre przygotowanie merytoryczne oraz mając bardzo dobrą, wielogodzinną praktykę kliniczną na zróżnicowanych oddziałach. Teraz stawiam na kształcenie podyplomowe z zakresu żywienia klinicznego, kosmetologii oraz medycyny estetycznej i tytuł lekarza do szczęścia nie jest mi potrzebny :) Co więcej - nabyłam lepszej praktyki i wiedzy merytorycznej w zakresie prawidłowej pielęgnacji niż lekarz z ogólną i przeładowaną wiedzą po 6 letnich studiach medycznych. Jak sytuacja lekarzy ulegnie zmianie - wówczas dopiero zacznę zastanawiać się nad sensem tych studiów. Kształcenie się tylko dla "prestiżowego" tytułu lekarza jest dla mnie bez sensu, szczególnie, gdy nie stoi za nim jednocześnie odpowiednia wiedza i umiejętności - i absolutnie nie najeżdżam na lekarzy, prawdopodobnie Ci najbardziej ambitni i uczciwi wyjadą z tego kraju albo będą przez całe życie użerać się z Izbą i Urzędem Skarbowym, który robi kopie im cały czas dołki.

      Usuń
    2. Przepraszam, że się wtrącę.
      Ale mam mieszane uczucia. I naprawdę ogromny szacunek tak dla pielęgniarek, które - o ile mi wiadomo - sześć lat lekarskiego muszą ogarnąć w trzy lata, jak i dla młodych, przepracowanych lekarzy.
      A co z tymi studentami lekarskiego, którzy już w trakcie nauki chodzą na dyżury za darmo i podpatrują pracy z pacjentami?
      Albo z tymi, którzy udzielają się w kołach naukowych i piszą prace?
      Tak tylko pytam. Nie jestem związana z medycyną ale wiem, że rodzice niektórych oddaliby majątek życia, by pchnąć dzieciaka w tym kierunku. Może więc warto, skoro już w trzy lata po skończeniu studiów ,,młokosy'' dorabiają w prywatnych przychodniach?

      Mam do Ciebie ogromny szacunek, Ewo.
      Za wiedzę, empatię, pracowitość, przedsiębiorczość i odwagę. No i cierpliwość dla Czytelników ;-).
      Wiadomo, jesteś dopiero na początku drogi ale Twój wizerunek pielęgniarki zupełnie nie przypomina mi tego nakreślonego w niedawno wydanej książce Marianny Fijewskiej.

      Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów.

      Usuń
    3. Objaśnię jeszcze, że nie zamierzam wynosić na piedestał danej grupy zawodowej - w każdej dziedzinie są i profesjonaliści, i partacze. Lekarze są równie wartościową grupą zawodową jak pielęgniarki, każdy z nich ma swoje miejsce, umiejętności zawodowe i rolę, i jest to miejsce równorzędne. Nie zamierzam toczyć bitwy na oddziale, a dzieje się to zdecydowanie za często - i cierpi na tym nie kto inny, jak pacjent. Nikt od nikogo nie jest lepszy ani gorszy. Można moje studia przejść po najmniejszej linii oporu (dokłądnie tak jak kierunek lekarski), ale można również naprawdę się zaangażować i wykonywać właściwie swoje obowiązki zawodowe, dysponując szeroką wiedzą i praktycznymi umiejętnościami. Można też spłaszczyć maksymalnie swoje umiejętności i wykonywać to "co niezbędne". Tak jest w każdym zawodzie, każdej dziedzinie i specjalizacji. Przez to, że świat jest coraz bardziej transparentny i ludzie szukają sensacji, a także częściej mówi się o tym co "złe", często nie docenia się tych dobrych, którzy pozostają nierzadko w cieniu - zaburzając prawdziwy obraz świata. Krzywdzące i fatalne w skutkach jest jedynie wszczepianie w konkretne grupy zawodowe poczucia swojej wyjątkowości i wyższości - i tak też się dzieje w środowiskach lekarskich, prawniczych, i wielu, wielu innych.

      Usuń
    4. Tak, z tą wyjątkowością masz absolutną rację.
      No cóż, zaobserwowałam, że ci którzy od pacholęctwa mieli poczucie niezrozumiałej dla otoczenia wyższości i wyjątkowości, obierają często takie właśnie prestiżowe kierunki, po których otoczenie kłania się w pas.
      Oczywiście nie tylko oni. Ale zjawisko takie raczej istnieje. Podobnie jak przysłowiowa woda sodowa.
      To już jednak temat na oddzielną pogadankę.
      Nie miejsce tutaj i czas na to.

      Jeszcze raz pozdrawiam.
      I szczerze życzę sukcesów.

      ANONIMOWY3 marca 2019 12:06

      Usuń
  28. Witaj Ewo:) Czy mogłabyś mi polecić jakąś piękną bordową pomadkę? Intersuje mnie taki odcień https://goo.gl/images/hX61Lf Niestety bardzo ciężko jest znaleźć podobny, większość okazuje się ciemną maliną, ma w sobie za dużo fioletu, albo brązu, matowe formuły mają też to do siebie, że wyglądają tandetnie i nieświeżo. Marzy mi się głęboki, ultraszlachetny, zimny burgund. Proszę o pomoc:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  29. Ewo,
    chciałabym zapytać, jaki poleciłabyś termometr niskobudżetowy do mierzenia temperatury ciała, pod pachą u osoby przed czterdziestką?
    Sama zauważyłam, że najdokładniej mierzą nieodżałowane termometry z Hg.
    Miałam kilka elektronicznych na maleńką baterię i te już nie są takie dokładne. W zasadzie wskazują cały czas taką samą temperaturę :/
    Napewno na oddziałach używałaś jakichś na podczerwień albo jeszcze nowocześniejszych (o ile istnieją) ale na taki mnie nie stać.
    Bardzo proszę o jakieś sugestie.
    Często miewam bóle stawów i dreszcze oraz mdłości i chciałabym wiedzieć, czy to już stan podgorączkowy, czy nie.
    Z góry dziękuję za odzew.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam oferty, myślę, że lepiej odpowiedziałby Ci konsultant ds sprzedaży w branży farmaceutycznej lub pielęgniarka oddziałowa, która zajmuje się zaopatrzeniem szpitala. Ja nie posiadam dostatecznej wiedzy w tym temacie.

      Usuń
  30. Ewo,bardzo proszę o rade jaką kurację poleciła bys do cery bardzo zanieczyszczonej,z dużą ilością zaskórników a nawet włóknami łojowymi na policzkach? Skóra potrzebuje głębokiego złuszczania jednak peeling kwasem salicylowym powoduję okropny wysyp a nawet miejscowe ropienie. Stan skóry jest naprawdę beznadziejny i nie wiem co byłoby w tym wypadku najlepsze. Z góry dziękuje za odpowiedź ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mam zbyt mało informacji, nie mogę pomóc. Czy borykasz się z odwodnieniem skóry? Jak wyglądają zmiany, które pojawiają się podczas "wysypu"? W jakim stężeniu stosowałaś kwas salicylowy?

      Ważna byłaby również analiza Twojej pielęgnacji, ale nie robię tego na łamach bloga - od tego jest prywatny kontakt e-mailowy, a nie udzielam "porad od serca" bez indywidualnego zapoznania się z przypadkiem. Zachęcam do lektury dt retinoidów, peelingów tretinoinowych, zapalenia mieszków włosowych oraz wszystkie artykuły dotyczące cery odwodnionej. Podpowiem, że warto korzystać z etykiet :)

      Usuń
  31. Cześć Ewa,
    niedawno (chodź nie wiem jak to możliwe ;p) odkryłam Twojego bloga i Twoją osobę i całkowicie zmieniłaś moje podejście do pielęgnacji, mimo że nie zdążyłam jeszcze wszystkich artykułów przeczytać, a co dopiero przyswoić ich treść. Bardzo się cieszę, że jest taka osoba jak Ty i strasznie szanuję Twoją wiedzę :)
    Mam do Ciebie pytanie odnośnie tego czy masz może jakieś typy kremów na dzień, które byś konkretnie polecała? I drugie czy masz może jakieś doświadczenie z ATP skóry, które wyskakuje na dłoniach? Bo męczę się już z tym ponad rok i chyba wszystkiego próbowałam od maści aptecznych przepisanych od dermatologa po naturalne sposoby.
    Będę Ci wdzięczna jeżeli mi poradzisz.
    Z góry dziękuję.
    Pozdrawiam Cię mocno,
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie mam, zawsze dobieram kosmetyki do indywidualnego zapotrzebowania. Nie ma czegoś takiego jak krem na dzień, jest krem odpowiedni dla mojej skóry. Na blogu istnieje artykuł poświęcony trzem, lekkim konsystencjom: http://www.ewaszalkowska.com/2018/09/lekki-krem-ktory-nie-zatyka-porow-la.html możliwe, ze sprawdzą się u większości osób do codziennej, niewymagającej pielęgnacji :)

      Usuń
  32. Ewa, sorry, że nie w temacie, ale... chciałam zrobić peeling na bazie kwasu azelainowego. Tylko, że kwas nie rozpuszcza mi się w glikolu roslinnym z ecospa w ogóle. Mam kwas z ZSK i czytałam, że to nie tylko mój problem. Czy moge go rozpuścic najpierw np. w 1 ml wody? Albo masz może jakiś inny sposób? Bo jak nie, to wyrzucone pieniądze w błoto :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak odmierzysz odpowiednią ilość kwasu, rozdrobnij go dokładnie w moździerzu ceramicznym - powinno pomóc. Ważne, by zrobić to po odmierzeniu, ponieważ po rozdrobnieniu zmieni się ciężar nasypowy kwasu. Pomocny może być również dodatek polysorbate 80.

      Usuń
  33. Ewo, mam dylemat czy podjąć druą kurację izotretynoiną. Mam 23 lata, trądzik od prawie 10 lat, poprzednia kuracja przyniosła znakomite efekty, ale od ok. 1,5 roku mam nawrót. Robiłam badania hormonalne i owszem - mam trochę podwyższone androgeny, ale nie są to wartości kosmiczne. Plus obraz policystycznych jajników w usg (ale cykle regularne o dziwo). I tak się zastanawiam co powinnam teraz zrobić - postawić na antykoncepcję w celu poprawienia skóry (ze wzgl na to, że jednak mam zab hormonalne, a tabletki pewnie to jakoś wyregulują, czyli powiedzmy, że uderzę w prawdopodobną przyczynę trądziku) i cieszyć się czystą skórą (mam nadzieję) przez ten czas kiedy będę je brała (a niestety mam pewne przeciwwskazania do tabletek, więc obawiam się że nie mogłoby to trwać latami) czy też rozpocząć kolejną terapię Izo z założeniem, że chociaż hormony nadal pewnie będą robić swoje to jednak Izo w jakiś sposób zmienia skórę, gruczoły, więc efekt byłby bardziej hmm stały? Kompletnie nie wiem jak to ugryźć. :( Nie ukrywam, że jakoś specjalnie nie chciałabym wchodzić z tabletkami w gosp hormonalną póki jest ona powiedzmy w miarę uregulowana (mówię to na podstawie regularności cykli, bo tak jak pisałam w hormonach widać zaburzenia). No ale Izo to też nie cukierki i mam trochę obaw czy kolejna kuracja to nie będzie zbyt dużo dla organizmu...
    Byłabym wdzięczna gdybyś napisała co myślisz (i Dziewczyny jeśli macie jakieś doświadczenie w tym temacie). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regularne cykle nie przesądzają o uregulowanej gospodarce hormonalnej, to indywidualna reakcja organizmu. Można mieć hormony w normie, ale być nadwrażliwym na ich działanie i tym samym niewielkie spadki/wzrosty i już cykl może być nierównomierny, a można mieć totalny chaos w gospodarce hormonalnej i cieszyć się dużą regularnością cykli. Jeśli stwierdzono u Ciebie zaburzenia hormonalne, to należy leczyć je w pierwszej kolejności. Są inne metody niż farmakologiczne regulowania gospodarki hormonalnej :)

      Usuń
    2. Ewo, a jakie metody np masz na myśli? Wybacz, ale jestem trochę zielona w tym temacie. Jedyne co mi do tej pory proponowano w kwestii tych zaburzeń to tylko tabletki (chociaż generalnie lekarze nie widzą dużej potrzeby leczenia ich... dla ginekologa trądzik to niestety nie jest problem ;)).

      Usuń
    3. Zależy z czego wynika ten chaos, najczęściej z zaburzeń lipidowych i w przypadku młodego organizmu doskonale wyniki można osiągnąć dietą - gdy organizm jest jeszcze plastyczny ;)

      Usuń
  34. Droga Ewo.
    Chciałabym wprowadzić do swojej diety trochę ryb.
    Zapewne najlepsze byłyby te - podobnie jak wszystkie produkty spożywcze - jak najmniej przetworzone ale mimo to zapytam: właściwie co niedobrego jest w konserwach rybnych?
    Wszędobylski olej ciekły? Czy fakt wędzenia?
    Co z tuńczykiem w puszce np. RioMare?

    Z góry dziękuję, jeśli zechcesz odpowiedzieć.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuńczyk - największe źródło toksycznej rtęci :(

      Usuń
    2. Prawda ale to chyba też zależy, gdzie połowy tuńczyka były robione.
      Choć też prawda, na opakowaniu może być napisane co innego, a rzeczywistość swoją drogą. Tego nie sprawdzę raczej (hej, przygodo!).

      W każdym razie dzięki za przestrogę :-*

      Pytanie moje do Ewy pozostaje otwarte.
      Bo pewien gość z YT (nie, nie Czerniak ani Zięba, wręcz przeciwnie) wypowiadał się, że przy chorobach autoimmunologicznych, które posiadam, nie należy opychać się mięsem. Człowiek produkuje przeciw nim przeciwciała, które mu też szkodzą.
      Sera i jogurtów jeść nie mogę, to pomyślałam o rybach. Tak od czasu do czasu; jako o źródle białka.
      Jeszcze raz bardzo proszę o jakieś sugestie, Ewo.

      Usuń
    3. Co jest złego? Brak wiedzy nt. pochodzenia produktu, jego świeżości, przetworzenia (również nie wiadomo jak dokładnie wygląda taka receptura i obróbka, jest to strzeżone tajemnicą handlową), skończywszy na opakowaniu i jego szczelnym zamknięciu. Nie ma co dramatyzować i zjedzenie raz na jakiś czas pokarmu z puszki konserwowej nie jest stanem zagrożenia życia (chyba, że puszka nie była odpowiednio zabezpieczona i rozwija się w niej szereg toksycznych i śmiertelnych w skutkach procesów biochemicznych), ale nie jest to z pewnością element zrównoważonej diety, szczególnie, gdy mamy bezpośredni dostęp do świeżych produktów :)

      Usuń
    4. Anonimku, nie ważne gdzie tuńczyk został złowiony - jako, że jest go jedna z większych ryb pochłania rtęć jak gąbka, nie ważne gdzie żył tuńczyk, bo chłonie rtęć jak gąbka tak czy siak :(
      A szkoda bo ja też bardzo lubiłam tuńczyka, a teraz jem go może raz do roku... Aiixx :(

      Usuń
    5. Aj powtórzyłam się z tą gąbką, nie zauważyłam :*

      Usuń
    6. Dziękuję wszystkim bardzo za odzew.
      :-*

      Usuń
  35. Cześć kochana! Czy miałaś styczność z kosmetykami marki Bandi? :) Jesli ktoras z czytelncizek - ze skora problematyczna, szybko zanieczyszczajaca sie, lojotokowa - zechce podzielic sie doswiadczeniami z ta marką, to bedzie bardzo milo - moze inne czytelniczki rowniez skorzystaja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko z esencją, kremem nawilżającym z linii profesjonalnej i peelingów trychologicznym, na razie nie planuję bliższego poznania marki.

      Usuń
  36. Anonimku,odpowiadając na twoje pytanie ,mogę Ci polecić peeling antytrądzikowy z 10% kwasem pirogronowym.Sama mam cerę problematyczną i u mnie ten preparat sprawdził się super .Po pierwsze bardzo dobrze oczyszcza cerę z zaskórników ,rozjaśnia blizny i powoduje mniejsze przetłuszczanie skóry .Naprawdę warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  37. Cześć Ewo:) Mówi się, że siemie lniane utrudnia wchłanianie niektórych składników. A czy orientujesz się może czy spożywanie go jednocześnie ze świeżo zmielonym ostropestem zadziała w ten sam sposób? Codziennie staram się wcinać okolo 10 gramów ostropestu i za każdym razem mielę go na świeżo z siemieniem właśnie. Naczytałam się o jego dobroczynnych właściwościach, więc nie chciałabym zaprzepaścić tego poprzez dodawanie ziaren siemienia (dodam tylko, że w smaku ostropest nie odpowiada mi tak bardzo, ze nie wyobrazam sobie spożywać go inaczej niż po prostu mieląc i wypijając z ciepłą wodą na szybko+glutek z siemienia dobrze działa na mój żołądek). I drugie pytanie - znam Twoją opinię na temat olejów roślinnych, ale powiedz proszę - jeśli już po nie chcemy sięgnąć, to na jaki się zdecydować? Do mnie przemawia chyba najbardziej olej lniany i oliwa z oliwek exra virgin, ale z drugiej strony nie testowałam innych (np. z awokado czy rokitnika) - wybieram domowy smalec i masło klarowane najczęściej. Jedynym źródlem oleju jest dla mnie mielone siemie lniane i awokado, ale jestem ciekawa, czy jest jakieś "najmniejsze zło" w asortymencie roślinnych tłuszczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, pozwólcie że zabiorę głos. Bo sama o oleje Ewę często pytałam.
      Okazuje się, że najbardziej trwała jest oliwa z oliwek. O ile Ewę dobrze zrozumiałam.
      Ale i tak nic oliwy nie uchroni przed oksydacją.
      Kiedyś dzwoniłam do firmy, która sprzedaje oleje tzw. dziesięciostopniowe. Ewa uświadomiła mi, że to bez sensu dopytywać o jakość ziaren, bo i tak nikt prawdy nie zna. To znaczy, czy nie uległy częściowemu zjełczeniu itd.

      Ewo, jesteś genialna. Ostatnio w Świecie Nauki doczytałam, że spokrewnione z nami naczelne miewają bardzo wysoki cholesterol we krwi ale miażdżycy ani, ani. Więc to raczej wszystko prawda, co pisałaś o maśle.
      Pozdrawiam Was.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za Twój komentarz :) co do ostatniego akapitu o masle i cholesterolu -moglabys rozwinąć? :) Wiem,że cholesterol jest substancją endogenna, ale zabrzmiało ciekawie to,co napisałaś :) a masło wręcz ubostwiam.

      Usuń
    3. Sorki że się wtrace,ale mam pytanie w podobnym temacie. Czy nie jest Ewo tak,że z racji tego,że oleje roślinne tak szybko się utleniaja, to powinny ich unikać zwłaszcza osoby palące, bo poprzez nałóg jeszcze bardziej pogłębiają ten proces i zwiększają potencjał kancerogenny? Dlatego najodpowiedniejszym wyborem bedzoe smalec i masło, bo one sie nie utleniaja? Tak sobie głośno myślę, ale wiadomo,że najrozsądniej jest rzucić po prostu fajki :)

      Usuń
    4. Hej, odpowiedź do ANONIMOWY6 marca 2019 15:13.
      Ewa wiele razy, zresztą już nie tylko Ona, wspominała, że masło i olej kokosowy to najlepsze z dostępnych tłuszczy. Bo są właśnie stabilne.
      Jak ktoś unika tego klasycznego masła, np. ze względu na obecność białek mleka, to może sobie sprawić masło klarowane. Ewa podawała kiedyś nawet przepis na klasyczne masło domowej roboty ze śmietany. Generalnie całkiem możliwe, że to nie wysoki cholesterol jest cichym zabójcą, tylko stan zapalny powodowany przez choroby autoimmunologiczne, palenie tytoniu, smog i spożywanie cukru. Oczywiście to Nasza Ewa otworzyła mi oczy na tę kwestię. Wymądrzam się tutaj w najlepsze ale o tym wszystkim dowiedziałam się od Niej.
      Prawie pod każdym postem w komentarzach Czytelnicy pytają o zdrowe tłuszcze, zachęcam poczytać.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    5. Hej, rada dla ANONIMOWY6 marca 2019 16:00 - najlepiej rzucić to świństwo.
      Trujesz nie tylko siebie ale i otoczenie. Pół biedy, gdy nie palisz przy niepalących ale z doświadczenia wiem, że popalacie często po pokojach w pracy przy biurku i przy ... podwładnych.
      Najlepszym podobno sposobem jest
      zjedzenie lub żucie takiego papierosa klasycznego. Smak jest prawdziwie przedni. Jest tam nie tylko tytoń. Mnóstwo chemii.

      Wydaje się więc, że spożywanie takiego czy innego tłuszczu ma u palaczy marginalne znaczenie.

      Usuń
    6. Najlepszym sposobem oczywiście na rzucenie tego świństwa jest żucie papierosa. Zjadło mi frazę. ...Zeźliłam się normalnie.

      Usuń
    7. Dlaczego siemię lniane miałoby utrudniać wchłanianie składników odżywczych? Jeśli siemię lniane powleka przełyk i opatruje stany zapalne żołądka dzięki swym śluzom, działa wspomagająco, dzięki temu żołądek produkuje właściwą ilość soków trawiennych, nie mobilizuje innych układów do naprawy zastanych szkód i jest o wiele mniejsze prawdopodobieństwo, że dojdzie do cofania treści żołądkowych (poślizg działa buforująco), to wszystko usprawnia trawienie i tym samym pozyskiwanie z pożywienia wartościowych składników oraz ich transport do komórek.

      Usuń
    8. Nigdzie nie napisałam, że oliwa z oliwek jest stabilnym tłuszczem - niestety nie jest, jeśli jest to produkt importowany. Najbardziej stabilnymi tłuszczami są tłuszcze stałe, które mają silne i krótkie wiązania węglowe i tym samym dobrze znoszą wyższe temperatury, nie mam tutaj na myśli jedynie poddawania tychże tłuszczów obróbce termicznej zewnętrznej, ale również obróbkę termiczną to jakiej dochodzi wewnątrz ludzkiego organizmu. Druga sprawa jest taka, ze krótkie łańcuchy węglowe trawią się bardzo szybko i ich metabolizm jest zupełnie odmienny od tłuszczów nienasyconych, które są raz - bardzo podatne na oksydację, dwa - jest na nie bardzo niskie zapotrzebowanie odżywcze i trzy - trawią się w odmienny sposób i wysycają swoją toksyczną treścią komórki poprzez układ chłonny. Najlepszymi tłuszczami są zdecydowanie tłuszcze odzwierzęce tj. łój zwierzęcy oraz tłuszcz mleczny oraz zrównoważona ilość kwasów nienasyconych również odzwierzęcych najlepiej w postaci wysokiej klasy jaj i podrobów.

      Prosiłabym o zachowanie kultury osobistej :) Ja również podchodzę pejoratywnie do osób palących, ale nie powinniśmy kierować w ich stronę złośliwości, ale przede wszystkim szerzyć profilaktykę. Palący bardzo często nie zdają sobie sprawy z implikacji jakie ich zachowanie powoduje, niewielu z ich to świadomi egoiści. Problemem jest fakt, że NFZ bardzo źle lokuje swoje fundusze i pokrywa bardzo wysokie koszty leczenia oraz skupia się na leczeniu beznadziejnych przypadków (nie trywializuję cierpienia tych osób, ale zasoby są ograniczone i musimy postępować rozsądnie - zamiast leczenia zaniedbanej i jątrzącej się rany zaniedbanego cukrzyca, korzystniej jest w tej cenie zaoferować profesjonalne materiały dydaktyczne oraz dostęp do poszerzonej diagnostyki ponad 500 osobom, które bardzo dobrze rokują), zamiast inwestować w grupę z dużym potencjałem zdrowotnym i ograniczać maksymalnie ich chorobowość, co wpłynie tylko pozytywnie na budżet NFZ i próg dochodowy Państwa. I tutaj właśnie jest efekt błędnego koła - nadal są powielane artefakty dietetyczne sprzed 30 lat (mimo że cały czas udowadnia się w badaniach jak szkodliwa jest to piramida żywienia i można to powiązać bezpośrednio ze wzrostem otyłości oraz zwiększoną chorobowością na choroby przewlekłe - a powinno być zupełnie odwrotnie przy tak wysokim i progresywnie wzrastającym progu dochodowym!!!), co z kolei generuje ogromne koszty dla NFZ, których nie jest w stanie pokryć, społeczeństwo jest schorowane i mało produktywne, więc generuje niskie przychody, brakuje pieniędzy na profilaktykę. Wystarczyłoby odwrócić proporcje i jestem przekonana, że nie narastałaby ciągła potrzeba zwiększania składki zdrowotnej, bo dzięki odpowiedniej edukacji, społeczeństwo byłoby bardziej świadome, produktywne i mniej chorowite.

      Usuń
    9. Ewo, przepraszam.
      Faktycznie mnie poniosło. Ale przez palaczy musiałam zwolnić się z pracy. I nie wydawali się oni ani trochę niedoinformowani. To elity, wykształcone w kierunkach medycznych, żeby było weselej. :)
      Pozdrawiam serdecznie. Zwłaszcza Ciebie, bo robisz duuużo dobrego dla tego świata.

      Usuń
    10. "Pół biedy, gdy nie palisz przy niepalących ale z doświadczenia wiem, że popalacie często po pokojach w pracy przy biurku i przy ... podwładnych. " - wolne żarty :))))))

      Usuń
    11. Jestem zaskoczona tym, co czytam tutaj o paleniu - a raczej o tym, w jaki sposób potraktowaliście pytanie. Palenie szkodzi zdrowiu - o tym nikomu nie trzeba mówić ani przypominać, ale żeby od razu pejoratywnie oceniać takie osoby? Wybaczcie, ale o ile sam nałóg jest paskudny i nie zasługuje na pochwały, to patrzenie na człowieka przez pryzmat palenia jest po prostu słabe. Dodam tylko, że nie palę (ale paliłam) i wychowałam się w rodzinie, w której się paliło, mam znajomych, którzy również palą i dopóki nikt mi nie dmucha i chucha dymem, to nie czuję się w żaden sposób upoważniona do tego, aby oceniać to, co robią.

      Całe szczęście skończyły się czasy, w których paliło się w urzędach, szpitalach i restauracjach. Jestem psychologiem - nie lekarzem, więc może też inaczej patrzę na cały problem uzależnień, gdzie każde z nich jest czymś w rodzaju rtuału, a o znaczeniu rytuałów w życiu każdy z nas wie. Pozdrawiam ,Kasia

      Usuń
    12. A ja uważam, że powinniśmy być upoważnieni do tego, by pouczać taką osobę, że nie jest to odpowiednie miejsce do palenia. Co więcej - osoba paląca powinna zapytać każdą osobę przebywającą w najbliższym otoczeniu, czy nie będzie jej przeszkadzać, jeśli zapali papierosa - to kwestia kultury osobistej i braku odpowiedzialności zbiorowej, i tak to świadczy kiepsko o człowieku i jego egocentrycznym wychowaniu - nie musi mi dmuchać prosto w twarz. Skoro uważasz, że patrzenie na człowieka przez pryzmat nałogu jest słabe, czy możesz odnieść swoje tezy również do alkoholu, który również jest nałogiem i to znacznie powszechniejszym niż palenie papierosów? Świadome trucie ludzi jest przejawem egocentryzmu, nałóg nie dosięga tylko uzależnionego i jako społeczeństwo nie powinniśmy przyzwalać na takie zachowania. Oczywiście część palaczy, o czym napisałam, nie jest świadoma tego jak negatywnie wpływa na swoje i cudze zdrowie oraz otaczające nas środowisko, i są to osoby bardzo podatne na działania edukacyjno-profilaktyczne.

      Nie, niestety nie skończyło się całkowicie palenie w placówkach publicznych - np. palarnia nadal znajduje się na oddziałach zamkniętych, psychiatrycznych.

      Usuń
    13. Również Cię, Kasiu pozdrawiam.
      Niestety, większość palących liderów i szefów przymyka oko a czasem nawet dwa na popalanie w pracy, w miejscu do tego nie przeznaczonym.
      Pewnie takie zjawisko ma jakieś psychologiczne i społeczne podstawy ale ja akurat tutaj nie będę zabierać głosu.

      Usuń
    14. Nie chcę zostać odebrana opacznie - co do palenia w miejscach publicznych, w których na wdychanie dymu są narażone inne osoby, zgadzam się w 100%. Mamy pełne prawo, aby zwrócić takiej osobie uwagę. To że ma w nosie własne zdrowie, nie znaczy, że może mieć nasze. Kiedy jeszcze paliłam, na mojej uczelni była palarnia (stworzyli ją w nowopowstałym budynku, żeby być trendy i wow), ale nigdy tam nie chodziłam - wychodziłam na zewnątrz do miejsc przeznaczonych dla palaczy. Jeśli przebywałam na świeżym powietrzu w towarzystwie, kiedy miałam ochotę na papierosa - odchodziłam na bok - nie pytałam nawet czy komuś będzie przeszkadzać, jeśli zapalę, bo uważam, że niektóre osoby mogłyby mieć problem z odmową. Najbezpieczniej jest po prostu usunąć się na bok. Wiem, że wszyscy tak robią, ale palaczom, których ja znam nie mogę odmówić kultury ;)

      Dlatego - zwracanie uwagi w konkretnych sytuacjach - jak najbardziej, pejoratywnej ocenie osób palących - mówię nie :) Każdy nałóg można potraktować jako przejaw egocentryzmu - alkoholizm również nie dosięga tylko osoby uzależnionej. Ale podkreślam - nie bronię palaczy, którzy sięgają po fajki w niestosowanych miejscach i sytuacjach.

      Co do ostatniego komentarza - jestem zaskoczona, że w dzisiejszych czasach takie sytuacje mają miejsce. W swoim zespole mam dziewczynę, która pali. Wychodzi zawsze na zewnątrz i co więcej - na początku pracy zapytała nas, czy nie będzie nam przeszkadzać zapach po jej powrocie z papierosa. Mamy zgoła inne doświadczenia, dlatego pozwoliłam sobie zabrać głos :)

      Usuń
    15. Dziękuję ANONIMOWY 7 marca 2019 13:42 za podzielenie się.
      Pozdrawiam.
      :)

      Usuń
  38. Halko dziewczęta! Plis podzielcie się swoimi ulubionymi metodami usuwania łuszczącej się skóry w trakcie kuracji przeciwtrądzikowych(ja stosuję akurat atrederm 0,005%), ale temat odpadających płatów jest spotykany przy innych kuracjach również. Próbowałam różnych metod peelingowania-dodanie skałki wulkanicznej lub korundu do masek i delikatny masaz+konjac, peeling enzymatyczny, masaż olejem w trakcie 1 etapu mycia twarzy+domycie mleczkiem Avalon z odrobiną żeli do higieny intymnej sylveco. Stronie raczej od aplikowania na skórę trascciwyvh kremów,bo moja skora za nimi nie przepada, ale może to jest jedyne wyjście aby pozbyć się tych suchych skórek? Jak u was wygląda ten etap podczas kuracji ? Co się u was sprawdza? Może macie doświadczenie z maskami algowymi? Sprawdzaja się w tej roli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, no nie wiem, czy powinno się doprowadzać do tego, że skóra odchodzi płatami.
      Może masaż olejkiem z emulgatorem załatwiłby sprawę - delikatnie usunąłby i zrolował naskórek.

      Usuń
  39. Ewo Kochana, witaj :)

    1. Czy starasz się unikać żywności z olejem palmowym w składzie?

    2. Czy soja może szkodzić przy cerze trądzikowej?
    Z tarczycą nie mam problemu, mam trądzik ale uspokojony dzięki pielęgnacji i odpowiedniej diecie (przede wszystkim całkowite odstawienie nabiału)

    Chciałabym kupić na próbę kilka produktów z soji (tylko z dobrym składem) np. jogurt sojowy z fermentami.

    Czy soja może źle działać na trądzik?

    Będę Ci bardzo wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam ciepło :*

    Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć,

      1. Tak, ponieważ stawiam na inne tłuszcze w swojej diecie i pozyskiwanie oleju palmowego ponosi zbyt duże szkody dla środowiska naturalnego (jak każdy olej roślinny, niestety).
      2. Może, tak jak może szkodzić każdy inny pokarm na który jesteśmy nadwrażliwi. Ciężko powiedzieć, czy będziesz ja dobrze trawić i tolerować, każdy organizm jest inny.

      Usuń
  40. Hejo;) Ewuś,czy przed próbą starania się o dziecko, należy wykonać jakies konrektne badania? :) Naczytałam się k badaniach mutacji itp ale myślę sobie że to chyba opcja do przemyślenia raczej w przypadku problemów z zajściem w ciążę. Ale z takich najbardziej podstawowych-co byś zaleciła? Panel tarczycowy,lipidogra,glukozę i insulinę na czczo? Jakie jest twoje zdanie w tym temacie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tarczyca, lipidogram, cukry, insulina, podstawowa morfologia, poziom witaminy B12, witaminy D oraz ferrytyna :)

      Usuń
  41. Cześć Ewo! Czy przechodziłaś kurację Acnataciem? Musze go niedlugo wlaczyc do kuracji - obecnie stosuje atrederm 2-3 dni pod rzad. Zastaanwiam sie czy te dwa produkty polaczone w jednej kuracji beda dzialac efektywniej i dlatego powinnam je skojarzyc ze soba? Nie wiem czego moge sie spodziewac po tym leku. Atrederm juz powoli zaczynam wyczuwać - ustawilam sobie start tych 3dniowych aplikacji na piatek wieczór i okazalo sie, ze moja skora najgorzej wyglada w ponidzialek i wtorek - a nie w weekend. spodziewalam sie zgola innych przygod ;) Wylinka w weekend to nie problem, kiedy nie trzeba wynurzac sie do ludzi, ale juz w poniedzialek ciezko jest mi zaaplikowac podklad, bo straszne place sie robia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co chcesz osiągnąć taką kuracją? Acnatac również, podobnie jak Atrederm, bazuje na tretinoinie, tylko na bazę kremową? Stosujesz bardzo czesto silny retnoid, już istnieje wysokie ryzyko trądziku toksycznego, więc po co stosować jeszcze dodatkowy preparat zawierający tą samą substancję aktywną, tylko na innej bazie?

      Usuń
  42. To odnośnie siemienia lnianego i zaburzenia wchłaniania:

    "Glikozydy cyjanogenne (linamaryna, linustatyna, neolinustatyna, lotaustralina) mają udowodnione działanie hepato- i nefrotoksyczne (uszkadzające wątrobę i nerki) oraz powodują blok wchłaniania."

    https://essentiala3.pl/pl/blog/Cala-prawda-o-siemieniu-lnianym/4

    Pewnie o to chodziło anonimowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, mają takie działanie, ale w odniesieniu do wielkości wagonu towarowego. Gorzkie migdały zawierają cyjanki, a to nie oznacza, że ich spożywanie jest równie silną trucizną jak spożywanie czystego cyjanku potasu :)

      Usuń
  43. Ewo, mam pytanie o spożywanie skrobi opornej w postaci zimnych ziemniaków. Czy zaleca się ich systematycznie spożycie czy wystarczy od czasu do czasu skubnąć jednego kartofla wprost z lodówki? Czy prebiotyczne działanie skrobi opornej może mieć negatywne konsekwencje, jeśli jest jej za dużo np. jedząc je codziennie (nie mam na myśli zajadania się nimi).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale chodzi o przegotowane kartofle?
      Bo nieprzegotowane to chyba nie jest dobry pomysł.
      ...Pierwsza słyszę o czymś takim, ciekawe.

      Usuń
    2. O gotowane :) jako źródło skrobi opornej. Nie tylko zimne ziemniaki ja dostarczają, ale z racji tego,że są tanie i je lubię to postawiłam na nie, zamiast np. ryżu zimnego:)

      Usuń
    3. Nie odpowiem Ci na takie pytanie, to tak, jakbyś pytała się, czy jedzenie marchewki ma sens - wszystko zależy od tego skąd pochodzi ta marchewka, jak była uprawiana, jak ostała przetworzona, kto ją zje, czy nie ma obciążeń, czy może zjeść gotowaną marchewkę, czy jednak surową, a może ma jednak uczulenie na marchewkę albo jego organizm nie toleruje pomarańczowego warzywa. Naprawdę takie pytania są bezsensowne - musisz ocenić jak tolerujesz dany pokarm, czy dobrze się po nim czujesz i czy jesteś w stanie go regularnie zjadać i jednocześnie zapewnić sobie zróżnicowany jadłospis.

      Usuń
    4. I bardzo prosiłąbym o umieszczanie tematycznych komentarzy, od kilku tygodni ciągle ta sama osoba zadaje natarczywe i oczywiste pytania odnośnie diety, będę je ignorować.

      Usuń
  44. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet, Ewo.
    I dla Was, Dziewczyny także.
    :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i wzajemnie :) życzę abyśmy-my babeczki-czuly w sobie nawzajem wsparcie,a nie konkurencję, go girls!

      Usuń
    2. Piękny komentarz Anonimku z godz. 15:44 :)

      Wszystkiego Najlepszego Kobietki :* Bądźmy Wszystkie dla siebie ludźmi, nie wilkami ;)

      Usuń
  45. Ewo,
    chciałabym zapytać, co w zasadzie myśleć o arsenie w ryżu? Już w kilku źródłach podają, że jego spore ilości się w tych ziarnach znajdują. I że należałoby go usuwać przez namaczanie.

    Mam też drugie pytanie. Co sądzisz o tzw. probiotycznym rejuvelacu? Napoju z kiełkujących nasion białej kaszy gryczanej.
    Kiełki, choć nie wiem, czy roztwór w którym kiełkują, podobno bogate są w różne antyodżywcze substancje i przynoszą więcej szkody niż pożytku.

    Z góry dziękuję za odzew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brązowy (pełnoziarnisty) ryż zawiera spore ilości arsenu, biały ryż z racji że jest "wyczyszczony" nie zawiera prawie wcale (lub wcale) arsenu, ale za to jest ubogi w minerały.

      Najlepszy jest ryż arboiled, nie ma arsenu a zawiera wszystkie minerały i witaminy :) w dodatku jest pyszny i nie klei się tak jak normalny ryż, zostaje zawsze sypki ;)

      Usuń
    2. Przepraszam - PARBOILED (paraboliczny) :)





      P.S kiełki antyodżywcze??? :0
      Ja uwielbiam domowe kiełki i uważam, że dobrze i HIGIENICZNIE wyhodowane to BOMBA witamin i minerałów, na pewno lepsze to na wiosnę niż nowalijki pełne azotynów :(

      Pozdrawiam Anonimku, nie podpisałam się - Klaudia

      Usuń
    3. Dzięki za odzew, Klaudio.
      Gdzieś przeczytałam, że kiełki, by wzrosnąć rozsiewają dookoła substancje, które niszczą konkurencję. ...pewnie jednak coś pomyliłam. W każdym bądź razie, gdy ostatnio pytałam Ewę, to ta przestrzegała mnie właśnie przed tymi substancjami antyodżywczymi w kiełkach.

      Usuń
  46. Ewo, mam dużo blizn i przebarwień po trądziku. Teraz moja cera się trochę uspokoiła, ale chciałabym wybrać się na specjalistyczny zabieg, żeby je usunąć. Zależy mi na w miarę szybkim efekcie. Kosmetolożka namawia mnie na TCA, czytałam też o laserach. Czy jest jakiś konkretny zabieg, który możesz mi polecić? Uwierz mi, jest co usuwać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę niczego zalecić, musiałabym zobaczyć stan skóry i ocenić jej poziom nawodnienia, nie każda metoda przynosi równe efekty i jest zależna od kondycji cery i jej indywidualnych predyspozycjach. Możesz napisać do mnie e-mail: mademoiselleeve@wp.pl :)

      Usuń
  47. Cześć Ewo ;) Z reguły nie komentuje i nie proszę o porady w komentarzu, bo zawsze jakiś problem udaje mi się samej rozwiązać, ale tym razem jestem już tak zagubiona, że nie wiem co i jak zrobić.
    Jednak nim przejdę do meritum, chciałam Ci napisać, że dawno nie byłam czytelniczką tak dobrego bloga, gdzie jest tyle wiedzy, w tak dobrej formie przekazu. Gdy tylko trafiłam na Twojego bloga, przeczytałam większość wpisów zaczynając od najstarszych i naprawdę bardzo Ci dziękuję za tak obszerne źródło wiedzy jakim jest ten blog:)

    A teraz wracając do problemu.
    Jakoś niedawno postanowiłam, że pora określić dla siebie jakąś konkretną pielęgnację cery. Wcześniej było trochę naturalnie - potem (ze względu na pracę) pojawiło się dużo marek aptecznych. Zawsze jakiś żel, krem na dzień, krem na noc, toniki plus jakieś maski, ew. peelingi. No i ta twarz była jaka była, na czole jakieś zaskórniki zamknięte, tak samo na brodzie. Nie specjalnie dużo, ale były. Do tego strasznie rozszerzone pory na nosie, co mnie tak irytuje. No i przetłuszczanie w strefie T. Policzki okej. No i zaczęłam używać krem Pharmaceris z 10% kwasem migdałowym. Potem na strefę T rano, effeclar duo (+), dosyć fajnie matowił, jednak po kilku dniach zaczęła mi łuszczyć się skóra i bardzo mocno piec po każdej aplikacji, więc go odstawiłam. I tak w ręce mi wpadł peeling z Iwostinu Perfectin Purritin. Użyłam go z dwa - trzy razy do tej pory. I przechodząc do teraźniejszości. Wstałam dzisiaj rano z wysypem kaszki (?) na czole. Takie jakby grudki i skóra jest bardzo nie równa. W którymś Twoim wcześniejszym wpisie czytałam, że to może być wina właśnie kwasów i wspominałaś coś o retinoidach m.in. Poza tym od jakichś dwóch tygodni zaobserwowałam bardzo pogłębione zmarszczki na tym nieszczęsnym czole (mam 25 lat i wydaje mi się, że chyba nie powinny być AŻ takie wielkie xd). Odstawiłam wszystko. I nie wiem co mam robić, by sobie dalej nie zaszkodzić. Wiem, że pewnie wiele błędów popełniłam, ale w ogóle nie ogarniam tej mojej twarzy :( Czy mogłabyś mi coś doradzić jak wyjść z tej nieszczęsnej sytuacji bez uszczerbku na facjacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to odstawiłaś wszystko? To czym nawilżasz skórę?
      Trzeba nawilżać też. Nie tylko wysuszać. Zmarszczki od retinoidów i kwasów się wzięły.

      Usuń
    2. Spróbuj Avene Cicalfate, ten lżejszy. Nie zapycha (Ewa o nim pisała) a koi i trochę nawilża. Choć dla mnie np. jest za lekki.
      Zawsze można podkręcić jakąś witaminą D lub E w kropelkach olejowych.

      Usuń
    3. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa.

      To prawdopodobnie dehydratacja naskórka, a kaszka - reakcja obronna skóry w reakcji na uszkodzenie - hiperkeratynizacja. Nie ma jednej recepty na wyjście z tej sytuacji, co więcej - to wyzwanie pielęgnacyjne, bo naprawianie szkód zawsze przychodzi z mozołem. Od siebie mogę zaproponować prywatną poradę i jeśli stan wymaga natychmiastowej pomocy (a wymaga, bo poprzez niewłaściwe działania zacznie się błyskawicznie zapętlać i ograniczą się znacznie inne drogi leczenia) - udzielę jej natychmiast, mimo że mam zajęte terminy do końca kwietnia i częściowo w maju. Napisz do mnie e-mail: mademoiselleeve@wp.pl

      Bez zapoznania się z pełną pielęgnacją i stanem skóry nie udzielam już zadnych wskazówek, muszę mieć pewność i ogląd na pełną sytuację.

      Usuń
  48. Ewo,
    czy mogłabyś się jakoś odnieść do poniżej zamieszczonej treści?
    Bo już nie wiadomo, co jeść w takim razie.

    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,33141,dieta-niskoweglowodanowa-moze-miec-zwiazek-z-zaburzeniami-rytmu-serca.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam już wielokrotnie o plusach i minusach diety niskowęglowodanowej, zaburzenia rytmu serca mogą być również wynikiem stłsuzczenai organów wewnętrznych i szeroko posuniętych procesów glikacyjnych za które odpowiedzialna jest dieta wysokowęglowodanowa. W każdej diecie najważniejsze są proporcje, zdrowy rozsądek i urozmaicenia. Bardzo proszę o umieszczanie tematycznych komentarzy - przez natarczywe pytania tego typu zaczynam zniechęcać się do sekcji komentarzy i uprzedzam, że treści tego typu będą przeze mnie ignorowane.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Cieszę się Ewo, że dojrzałaś do tego, by być trochę bardziej egocentryczną osobą. To, co się tu czasem wyprawiało, przechodziło nierzadko ludzkie pojęcie.
      Przyznam, że sama się łapałam na tym, by z pytaniem zupełnie niezwiązanym ze światem skóry i kosmetyków, wparować na forum pod postem. A to o diecie, a to o hormonach. Dolegliwościach gastrycznych itd.
      Trzeba kształtować swoją asertywność i się szanować.

      Pozdrawiam serdecznie i życzę wszelkiej pomyślności.

      Usuń
  49. Droga Ewo czy możesz polecić jakiś tonik z dobrym składem do cery ze skłonnością do zaskornikow i zapychania ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawiam na to, że będzie to jakiś samorobiony wg przepisu Ewuni. ;-)

      Podobno są rewelacyjne kosmetyki z Jej receptury ale ja jakoś nigdy nie mogę się zebrać, by to wszystko zgromadzić no i połączyć w całość.

      Usuń
    2. Moim zdaniem najlepszy jest kwas salicylowy, możesz sobie taki zrobić w sklepie z półproduktami kosmetycznymi, albo kupić gotowy z Paula's Choice 2% BHA exfoliator (zdecydowanie lepiej wygląda na skórze i nie jest taki tłusty), no i możesz wybrać czy chcesz w żelu, lotionie lub płynie ten eksfoliator. Te z biochemii urody też są ok, ale mnie podrażniają hydrolaty więc nie wiem jak u Ciebie będzie.

      Usuń
    3. Aha jeszcze są fajne toniki z kwasem salicylowym z cosRx (BHA power liquid) ale on poważnych zaskórników nie usunie, ze względu na przepisy w Koreii Płd., że nie mogą mieć tam wysokich stężeń kwasu salicylowego w produktach kosmetycznych, więc działa słabiej ale może tak bardziej nawilżająco? Ze względu na formułę.

      Fajne też są płatki Stridex BHA, możesz je znaleźć na iHerb. (te czerwone)

      Jest też taki fajny żel do mycia twarzy z Sylveco 2% kwasu salicylowego (rumiankowy) ja nim myję twarz i trzymam go z minute lub dwie. Ujdzie, ale toniki są lepsze, bo dłużej są na skórze. :)

      Usuń
    4. Podbijam pytanie poprzedniczki, ale chodzi mi o gotowy produkt .Pozdrawiam

      Usuń
    5. Może spirytus salicylowy, ma alkohol ale ten szybko wyparowuje.
      Na strefę T jak znalazł. Oczywiście o ile nie jest tam skóra podrażniona.

      Usuń
    6. Każdy tonik może działać w taki sposób - zarówno pośredni, jak i bezpośredni - przez odwodnienie skóry. I może to być nawet zwykła, czysta woda. Nie polecam żadnych konkretnych produktów w sekcji komentarzy, od tego są prywatne konsultacje i bardzo proszę o uszanowanie mojej działalności i czasu ;)

      Usuń
  50. Cześć wszystkim! Czy są tu dziewczyny, którym udało się NAWODNIĆ skórę? W jaki sposób udało się Wam ją napoić? Wiadomo-natłuszczenie to inna bajka, tego mi nie brakuje, ale zdecydowanie gorzej radzę sobie z nawodnieniem. Stosuję serum ava z opnucja, ktore aplikuje np. pod cicalfate na parafinie. Maski algowe typu peel-off (bielenda arbuzowa) fajnie sie sprawdzaja, ale jednak efekty nie sa powalające. Wody wypijam wystarczającą ilość, dbam o zdrowe źródło tłuszczów w diecie. Suplementowałam swego czasu tran firmy GAL, ale obecnie zrobiłam przerwę. Serio, nie chce inwestowac w kosmetyki w ciemno,a wiem,ze wiele z Was boryka lub borykalo sie z tym samym problemem. Mam skore problematyczna, wiec to tez już z góry skazuje na wieksza ostroznosc w doborze kosmetykow. Nie odwadniam skory przez demakijaz (stosuje mleczko avalon, hand made planeta organica, od czasu do czasu zel do higieny intymnej sylveco+moj faworyt-konjac zawsze i wszedzie). Zadnych tonikow (moze to moj blad?), ani kosmetykow mineralnych (nasilaly lojotok i jeszcze bardziej odwadnialy skore). No serio, kazda Wasza porada bedzie dla mnie niezwyklle cenna - nie chodzi o kupowanie kosmetykow w ciemno, ale czasem sa to takie niuanse, o ktorych by sie nie pomyslalo..z gory dziekuje wszystkim czytelniczkom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W temacie nawodnienia - Nnawadniający płyn A'Pieu - czy któras z Was dziewczyny stosowała>?

      Usuń
  51. Cześć ,

    o nawadnianiu Ewa pisała już gdzieś. To złożony proces , zależny od stanu odwodnienia skóry oraz jej innych właściwości i istniejących problemów. Ja "walczę " z tym tematem od dawna . Też stosuję mleczko avalon, kombinuję z kosmetykami w zależności od dnia , cyklu itd . U mnie problem jest taki , że skóra nadmiernie rogowacieje , pory się zapychają , trzeba złuszczać ale nie wysuszać ....ciężko. Najgorzej jest w pracy po kilku godzinach w biurze, przed ekranem komputera oraz w otoczeniu sprzetów w ilości ogromnej, moja skóra z godziny na godzinę staje się czerwona i sucha . Rano i po przebudzeniu jest ok. Zaczęłam stosować rano serum Antoix z BU . A na wieczór tonik migdałowy Norel z kropelką oelejku z pestek śliwki. Co mnie męczy to taki rumień, wypieki na polikach , który się pojawia ,jakby mi było gorąco ... kupiłam nawilżacz powietrza , ale niewiele pomaga .
    I tu moje pytanie , czy jest konieczność ( w związku z tym tonikiem ) jakiejś extra ochrony UV w dzień ??
    Marzy mi się jakiś kompres na twarz , który otuli ją i złagodzi ten wypiek, przyniesie ulgę....czasem stosuję kremowe maseczki , które zmywam , ulga jest , ale wypiek nie schodzi....
    trudny temat . Jeśli chodzi o te 2 wprowadzone przeze mnie kosmetyki , to razem współgrają bardzo dobrze- zmniejszyły mi pory i kaszka prawie zniknęła. Co się pojawiło to kilka podskórnych gul na brodzie , ale zobaczę jak będzie w innej fazie cyklu. Pozdrawiam i łączę się w bólu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, od zawsze masz ten rumień?
      Bo gdzieś czytałam, że po toniku Norela, dziewczyna uskarżała się właśnie na te skutki uboczne - pieczenie i zaczerwienienie.
      Jak męczy Cię od niedawna i kosmetyki też niedawno włączyłaś, to może to one tak działają.

      Raczej ochrona będzie potrzebna, w końcu to kwas.jest w składzie Norela.
      Ale niech się Ewa wypowie.

      Usuń
    2. Hejka,

      jeśli dobrze zrozumiałam, nie znam Norela - rano wit c = drażnienie naskórka, wieczorem kwas migdałowy = drażnienie naskórka, plus lekkie formy (tonik serum), które też trochę wysuszają, a na pewno nie łagodzą podrażnień, do tego zima i ogrzewanie... To chyba naturalna reakcja, że skóra ciągle drażniona buntuje się i piecze? Tak kombinuję bazując na własnym doświadczeniu. I oczywiście zimą łatwiej dorobić się pieczenia i rumienia :(

      Usuń
  52. Witaj Ewo, chciałam zadać Ci pytanie. Po użyciu na noc Skinorenu w kremie rano widzę kilka zmian wielkości 1mm, są to „bąbelki” z białą treścią dające się łatwo usunąć pod naciskiem np. paznokcia. Treść wypływa na zewnątrz.

    Co to może być? Czy to wynika z podrażnienia?
    Co robić w takim przypadku?

    Pozdrawiam i z góry dziękuje za odpowiedź
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trądzik toksyczny z uszkodzenia skóry, przybiera on różną formę, u innych imituje typową alergię, u innych przybiera klasyczną postać powierzchownego zapalenia mieszków, a u niektórych przypomina łudząco trądzik pospolity.

      Usuń
  53. Cześć Ewo, cześć dziewczyny ,

    chcę wypróbować kremowy peeling, żeby nawilżać skórę podczas złuszczania ( obecnie tradycyjne dotychczas dla mnie złuszczanie enzymatyczne zbytnio wysusza skórę ) i chcę go zrobić z maseczki Manuka Antipodes i ziaren czarnuszki z ZSK. Co myślisz o takiej kombinacji i jak najlepiej zastosować ? na wilgotną skórę nałożyć jak masę , odczekać i potem zmywając złuszczać ? masz doświadczenia z takimi peelingami ?
    Pozdrawiam serdecznie i udanego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może się udać, zależy od zapotrzebowania na okluzję, jeśli jest większe, to lepiej wykonać peeling podczas spłukiwania maski, gdy skóa już sie nieco rozluźni niż zrobić to od razu po nałożeniu produktu - potencjał drażniąco-wysuszający wówczas wzrasta.

      Usuń
  54. Ewo,
    czy będzie u Ciebie na blogu w tym roku przegląd nowości kosmetyków anty-UV?

    Dzięki Tobie znalazłam chyba swój tani ideał (pomarańczowa Lirenka).
    Czy mogłabyś mi podpowiedzieć, co jeszcze ją najbardziej przypomina w konstystencji, poziomie bielenia i wykończeniu?

    Z góry serdecznie dziękuję, jeśli zechcesz coś odpisać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, jak co roku ;) Ale nowości zaczną dopiero teraz wchodzić na rynek, więc artykuł pojawi się możliwie jak najszybciej, czyli gdzieś w czerwcu, a może nawet w maju, jeśli SVR szybko się uwinie :)

      Aknicare for Oily Skin spf 30 +, ma wysoką ochronę UVA, wyższą niż Lirene.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo.
      Przeogromnie cieszę się, że do nas wróciłaś.
      :-*

      Usuń
  55. Ewo, pomocy!!! Jestem po silnym peelingu chemicznym, który miałam zrobiony w celu usunięcia przebarwień bo trądzik był zaleczony. Skóra mi właśnie schodzi i widzę, że pełno na tej nowej takich mniejszych krost wypełnionych ropą i w ogóle skóra wygląda jakby to był trądzik toksyczny. Nie wiem co mam robić, do tej pory tylko nawilżałam, ale jestem przerażona tym, co widzę bo tych zmian nie było przed. Co mogę zrobić?
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, jeśli to nagła sytuacja, napisz proszę do mnie e-mail: mademoiselleeve@wp.pl. Zrobię wyjątek i postaram się pomóc, mimo że nie mam już wolnych miejsc, jest to nagląca sprawa. Wybacz, ale nie mogłam odpisać wcześniej - pochłonął mnie mój licencjat i trochę kiepski stan zdrowia, musiałam odpocząć.

      Usuń
  56. Kochana Ewo! Mam pytanie o puchnięcie i zatrzymanie wody prszed miesiączką. Czy to zupełnie normalne czy raczej sugeruje jakieś nieprawidłowości w gospodarce hormonalnej? U mnie to puchnięcie jest uciążliwe , a ciało zmienia się nie do posnania- naprawdę ciezko mi zapiąć spodnie,które noszę na co dzien, czuję się jakbym przytyła sporo. To już nawet nie tyle o kwestie estetyczne chodzi(chocbbywa to frustrujące),co samopoczucie, które jest paskudne :( dłonie,nogi,stopy rowniez, a brzuch wygląda jakbym była w ciąży. Piję pokrzywę, ale to za mało. Dziewczyny macie jakieś sprawdzone sposoby czy też obserwujeci takie diametralne zmiany w wyglądzie i samopoczuciu tuż przed okresm? Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj może wody moczopędne np. Jan. Albo jakieś inne zioła jeszcze, podpytaj farmaceutę.
      Nerki badałaś?
      Spróbuj też ograniczać np. gotowe wędliny i ser (są baaardzo słone) oraz słone przekąski w tym czasie PMSu.

      Usuń
    2. Dziękuję za komentarz Anonimku:) Nerki badałam dawno temu, ale wtedy nie obserwowałam tak uciążliwych dolegliwości. Czy możesz podpowiedzieć jakie badania wykonać? Nie podjadam żadnych słonych przekąsek - trzymam sie zasad diety lchf. Jem warzywa wzdymające typu brokul, kalafior i kiszonki, ale to puchniecie i zmiany w obwodzie brzucha poprzedzajace miesiaczke sa zupelnie inne niz te, ktore pojawiaja sie wlansie po kiszonkach. Cale cialo staje sie galaretowato-wodne,takie niezdrowe po prostu:(

      Usuń
    3. Witaj, no ja to w kwestii jakie konkretnie badania nerek czy inne, nie czuję się kompetentna.
      Może Ewunia coś podpowie. Na pewno się na tym zna.

      Ale pamiętaj, że wspomniane kiszonki są głównie na soli właśnie (taki jest po prostu sposób kiszenia; na wodzie i soli). Choć wiadomo, że niekoniecznie muszą one odpowiadać za takie puchnięcie całego ciała.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Hej Anonimie,

      Ja puchne przede wszystkim na wadze (potrafi być 1,5-2kg więcej niż dzień przed/po), ale na ciele aż tak nie, spodnie itp normalnie, tylko nieco bardziej przylegają do ciała... Nie wiem, jak pomoc; sądziłam że to moje przybieranie na wadze okresowe to już dużo. Chyba poczekamy na kolejne komentarze.

      Pozdrawiam ciepło, Kinga

      Usuń
    5. Zatrzymywanie wody jest normalne, każdy organizm kobiety inaczej reaguje, więc ciężko stwierdzić co jest normą, a co już patologią. Jeśli jednak objawy są niezwykle uciążliwe, niezbędna jest konsultacja lekarska. Możliwe, że ten nadmiar wody jest toksyczny dla Twojego organizmu i nawet przyjmowanie przez kilka dni diuretyków, mimo ich skutków ubocznych, okaże się bardziej korzystne. Należy zrobić bilans strat. Sęk w tym, że trzeba ustalić, czy to zatrzymywanie wody ma jakiś kliniczny, prozdrowotny sens w Twoim przypadku, może np. Twój organizm bardzo szybko się odwadnia i dzięki temu broni się przed zaburzeniami elektrolitowymi? Pamiętaj, że każda ingerencja w młody, zdrowy organizm ma ciągnące się przez całe życie skutki uboczne.

      Usuń
  57. Cześć Ewo,

    czy możesz polecić bezpieczny i skuteczny krem anty -UV dla dzieci( 7lat i więcej ) oraz jak Twoim zdaniem najlepiej usunąć go ze skóry? Czy gąbeczka konjac + żel do mycia byłaby dobrym rozwiązaniem ?
    pozdrawiam serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma w 100% bezpiecznych kremów z filtrem, najlepiej wybierać albo stabilne, profesjonalne preparaty i stosować je zgodnie z zaleceniami producenta (ilość, czas trzymania na skórze) lub wybrać filtry skłądające się głównie z filtrów mineralnych.

      Najlepiej lipidowymi środkami myjącymi, szkoda skóry dziecka, żelem nie domyjesz kremu z filtrem, a będziesz ją dodatkowo wysuszać i jeszcze drażnić gąbeczką. Najlepiej zastosować delikatne olejki myjące, np. z BiochemiiUrody :)

      Usuń
  58. Cześć Wam:) Dziewczęta, z jakich aplikacji do analizy składu kosmetyków korzystacie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podlinkowuję tę, która mi najbardziej odpowiada:
      http://www.cosdna.com/eng/ingredients.php

      W zakładce Analyze Cosmetics wkleja się cały skład produktu i czeka chwilę na odpowiedź.
      Do składu kosmetyków z filtrami niezastąpiona wyszukiwarka!

      Usuń
  59. Hej Ewuś, pod jednym z publikacji natknęłam się na Twój komentarz odnośnie inozytolu. Napisałaś, że zwiększone zapotrzebowanie na wit. B8, B3 i B6 występuje u większości kobiet w okresie rozrodczym, którym nie brakuje stresu w codziennym życiu. Zaciekawiło mnie to, co napisałaś. Mam pytanie odnośnie saszetek Inofem. Wit B8 jest polecana przy zaburzeniach gospodarki węglowodanowej. Ten produkt ma jednak w składzie maltodekstrynę i mam zagwozdkę, czy jest sens go kupować. Czy korzystnie wpłynie to na czułość insulinową?

    Jeśli chodzi o wit. B3(kwas nikotynowy+inulina) i B6 (w formie chlorowodorek pirydoksyny) to nadal produkty formeds przodują według Ciebie w tej kategorii? :) Stosuję ich Wit.K2 w proszku i jestem zadowolona i jeśli faktycznie ich produkty są lepsze niż te dostępne w każdej lepszej aptece, to na pewno wolę zainwestować pieniądze ;)

    I ostatnie pytanie - czy suplementacja k2+d3(devikap) zwiększa zapotrzebowanie na magnez? Mam siarczan magnezu, który planuję włączyć w formie kąpieli magnezowych, bo mam problem z cierpnięciem i skurczami.

    Pozdrawiam Cie serdecznie i z góry dziękuję za rozwianie wątpliwości:***Paulina

    OdpowiedzUsuń
  60. Hej dziewczyny dzięki za odpowiedzi :)
    ten wypiek na twarzy jest od dawna , skóra odwodniła się po leczeniu dermat. Występuje już w sumie tylko w ciągu dnia , kiedy po 4h w biurze przed PC czuję jak skóra się wysusza ściąga i czerwieni. Co do Norela to aplikuję go rzadziej niż na początku , raz lub 2 w tygodniu. Dodaję do niego olejek ślwikowy i lniany na zmianę , wtedy robi się taka emulsja i ładnie współgra. Myję twarz mleczkiem Avalon, więc staram się nie odwadniać dodatkowo. Serum z BU jest na bazie olejowej więc nie drażni skóry , mieszam je też z lekką emulsją lub kremem , by nie stosować warstwowej pielęgnacji. Jest lepiej :) P{owiem Wam, że codzienna obserwacja jest mega ważna- muszę być czujna jak ważka ;) mały fałszywy ruch i wszystko leci. Wczoraj włączyłam maskę Antipodes Aura Manuka i jest mega różnica . Rano buzia złagodzona wypoczęta i tadam - nawilżona że hej. Także do tego momentu udało mi się kryzys opanować i ułożyć na tą chwilę pielęgnację . Co mi kradnie nawilżenie to podkład mineralny , który ze względu na nierówny koloryt skóry ,nakładam codziennie rano :( po 5h widać jak pojawia się przesuszenie na polikach i czole. Lekko wzmaga łojotok. Ale nie mam alternatywy. Zamówiłam kilka próbek BB , ale nie chcę aplikować ciężkich podkładów , by potem wieczorem oczyszczając , wysuszać skórę na nowo. Może ma któraś z Was jakieś propozycje> coś co wyrówna koloryt, a może nawet lekko nawilży. Zapotrzebowanie na okluzję mam średnie . Reasumując ( bo się rozpisałam) bez makijażu , wieczorem i rano , skóra wygląda o niebo lepiej niż miesiąc temu. Tylko ten make up..... no i nie wiem za jaki kosmetyk wziąć się latem , żeby chronić się przed UV jak będę gdzieś w plenerze , bo wizja domywania kremów z filtrem mnie trochę przeraża :(
    Ewka chyba nam zaginęła gdzieś , bo ani widu ani słychu :)
    pozdrawiam serdecznie i udanego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Norela , to po kilku stosowaniach z olejkiem nie ma już reakcji zaczerwienienia .
      pozdro :)
      PS nie wiem czemu odpowiedzi nie pojawiają się pod postem gdzie klikam Odpowiedz hmmm

      Usuń
    2. Hej, no ja też się już za Ewunią stęskniłam.

      Nic nie doradzę w kwestii podkładów, bo używam obślizgłych filtrów UV, do których się włosięta przyklejają, gdy tylko wicher zawieje :-/
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    3. Chętnie podzielę się swoimi odkryciami kosmetycznymi, które pomogły mi w 90% uporać się z problemem wiecznego odwodnienia i nadmiernego rogowacenia. Tym bardziej, że sporą ich część zawdzięczam Ewie i jej pracy na tym blogu.
      Moja skóra - 40+ z uszkodzoną barierą, ogromną skłonnością do odwodnienia, podrażnień, uczuleń i ekspresowego zanieczyszczania się.
      Przerobiłam na sobie chyba wszystko, łącznie z eksperymentami, o których lepiej pomilczeć, a było tylko gorzej. Co więc sprawdziło się i w końcu zaprowadziło jako taki ład na twarzy?
      - Alpha H Balancing Cleanser - pierwsze wrażenie takie sobie, kluczem okazało się zwiększenie ilości stosowanego preparatu i dwukrotne mycie; efekt? czysta skóra i brak uczucia ściągnięcia gęby jak u mrówkojada, a miałam to nawet po osławionym LRP Surgras
      - Niod Modulating Glucosides - wspaniałe nawilżające i delikatnie natłuszczające serum, które jednocześnie zmiękcza naskórek i działa regulująco bez przeciążania skóry. Zmniejsza zapotrzebowanie na okluzję, rozjaśnia zaczerwienienia i łagodzi. Na upartego mogłabym się ograniczyć do Alphy i Niod MG. Ma wadę - jako jedyny kosmetyk stosuję go lekką ręka i jest mało wydajny, czyli drogi.
      - Antipodes Aura Manuka Honey Mask - jako wieczorna maska bardzo dobra, ale jako krem na noc (stosowana na wspomniany Niod) po prostu czapki z głów. Takiej porcji nawodnienia skóry chyba jeszcze nie doświadczyłam. Nie używam codziennie, bo nawet przy moim wyschnięciu to za dużo: 2-3 dni i przerwa.
      - sprowadzenie okluzji do niezbędnego minimum - wiedziałam to od dawna, ale jakoś nie wychodziło... obecnie rzadko stosuję mocno okluzyjne kosmetyki, a jeśli już to sprawdza się apteczny Uriage Xemose - chroni, zmiękcza, łagodzi podrażnienia i świąd. O niebo lepszy niż Cicaplast, Cicalfate i tym podobne wynalazki. Nie służą mi typowo olejowe formuły, służy za to skwalan.
      - Ren Hydro-Boost Plumping Emulsion - wspaniała porcja głębokiego nawodnienia na dzień pod makijaż; porcja emulsji na skórę i wmasować mokrymi palcami / spryskać wodą termalną i wmasować. Pierwszy raz spotykam się z kosmetykiem, który producent zaleca używać w ten sposób, ale w jakiś sposób to działa. Poza efektem nawodnienia daje wrażenie gładszej i młodszej skóry. Przy nierównej fakturze skóry, szczególnie tej odwodnionej - idealny. Drogi, ale da się upolować za 1/3 normalnej ceny.
      - Ren Perfect Canvas - nawilżająca i bezpieczna baza pod makijaż na bazie probiotyków. Ciekawy skład (ZERO silikonów), fajne działanie. Cena i możliwości zdobycia taniej j.w.
      - porzucenie substancji złuszczających (kwasy, retinol itp), jakoś przestałam odczuwać potrzebę zdzierania sobie skóry, skoro i bez tego jest obecnie w miarę dobrze. Na jesieni planuję kupić zestaw Ferulac Peel Medidermy do własnego użytku. FP jako jedyny dawał u mnie faktyczny efekt odmłodzenia, nawilżenia, zmniejszonych porów i takiej dziecięcej świeżości bez podrażnień, wiecznej suchej skorupy i zniszczonej bariery skórnej. Do tego czasu przetestuję oczywiście kawitację :)
      - dieta: jestem tym wyjątkiem od reguły, któremu służy jedzenie niskotłuszczowe z dużą ilością gotowanych warzyw i lekkostrawnych węglowodanów. Plus dużo wody i wywarów (mniszek, perz, buliony warzywne). Zupełnie inna skóra.
      - tapeta: z podkładami tradycyjnymi i mineralnymi od dawna mi nie po drodze, szukam więc kompaktów. Ideałem był nieprodukowany od lat Chanel DP, szukając zamiennika przerobiłam większość wyższej półki i w końcu trafiłam na prawie ideał: La Prairie Cellular Powder Foundation i ten z ręką na sercu mogę polecić. Wiem, cena. Wolę jednak raz na kilka miesięcy wydać takie pieniądze i na co dzień mieć spokój z delikatnym, ale kryjącym podkładem, który nie ściąga skóry po kilku godzinach, ani jej nie szkodzi w żaden innym sposób.

      Z grubsza to tyle, przy okazji dziękuję Ewie za jej czas i odwagę do wychodzenia poza kosmetyczną sztampę.

      Usuń
    4. Dziękujemy Justyno za podzielenie się.

      Ja też - kiedy tylko nie używam filtrów - stosuję na ,,wielkie wyjścia'' podkład w kompakcie.
      W zasadzie to niby filtr w kompakcie o SPF 50 +, dostępny w każdej drogerii prawie. Niskopółkowy zresztą.
      Ale Ewa stanowczo odradzała traktować tutaj magiczny SPF skrót jako realną ochronę; raczej jako chwyt reklamowy. ;-)
      Tak czy siak, w ten sposób zakupiłam swój pierwszy podkład w kompakcie. I jestem raczej zadowolona.

      Pozdrawiam
      I też dziękuję Naszej Drogiej Ewie za przetarcie nowych kosmetycznych ścieżek.

      Stęskniliśmy się za Tobą, Ewo.

      Usuń
    5. Dziękuję dziewczyny, powoli wracam do siebie, ale muszę też zadbać o siebie - mój stan zdrowia nie był najlepszy i muszę więcej czasu poświęcać na odpoczynek, mimo ze chciałabym pisać i udzielać się jak najwięcej, to też muszę zadbać o swoją przyszłość i swoje włąsne zdrowie :)

      Dzięki za komentarze, sama zanotowałam kilka produktów, które rzeczywiście wydaja się ciekawe :) Już składam zamówienia.

      A może lekkie, ale nieprzylegające podkłady kremowe? Naturalna kolorówka jest toporna i tłusta, więc czasami drogeryjny, ale dobry jakościowo podkład może okazać się najlepszym wyjściem z opresji :)

      Usuń
  61. Cześć Ewa, proszę poleć coś (kremy, zabiegi) na wiotką skórę pod oczami. Jestem przed 30 a moja skóra wokół oczu wygląda bardzo źle... Jest wiotka, przy każdym uśmiechu widać zmarszczki, a każdy makijaż to podkreśla. Smaruję ją tym samym kremem co twarz (dermedic hydrain 3) bo już naprawdę nie mam koncepcji co z tym zrobić. W dotyku nie sprawia wrażenia suchej. Nie wiem co jest przyczyną takiego stanu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto określić, czy taka po prostu uroda - rodzice i rodzeństwo też taką mają, czy może przesuszenie skóry na skutek chorej tarczycy, np. Hashimoto lub niedoczynność.

      Usuń
    2. Ja bym spróbowała masażery wszelkiej maści. Oczywiście dedykowane pod oczy.
      Podobno są już nawet od 100 zł.

      Usuń
  62. haha Anonimku, rozbawiłaś mnie :) ja dziś bez make upu ,tylko mixtura poranna na twarz i heja do pracy. Czuję się tylko taka "goła" , no i muszę jakiś filtr na lato też znaleźć . Jakieś antyoksydanty dobre by się też przydały. Mam serum z BU z olejową wit C i jest spoko ale znam cerę , będzie latem potrzebowała zmiany. Dzięki za odpowiedź i oby jak najmniej wiało u Ciebie :)
    Weronika,
    mam tak samo , dodaję do tego samego kremu co Ty odrobinę olejku na noc i jest ciut lepiej ale chyba taka moja uroda ...i wiek :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  63. Witaj Ewo, mam pytanie jaki zamiennik polecasz dla lrp surgrass badz ideal soft? Niestety oba zele kremowe zostaly wycofane i nie ma ich w zadnej aptece czy drogerii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz wykonać taki samodzielnie - zbuforować właściwości wysuszające żelu olejkiem myjącym. Olejek myjący dzięki okluzji zabezpieczy skórę przed nadmiernym działąniem detergentów żelu i będzie efektywniej emulgował i zbierał zanieczyszczenia tłuste, a żel dokładnie usunie go ze skóry :)

      Usuń
  64. Hej dziewczyny ! Mama bardzo grubą skórę z ogromną ilością zaskornikow, stosowałam peelingi kwasem salicylowym oraz Atrederm jednak nie do końca rzetelnie. Obecnie próbuje z peelingiem LHA 10% i sytuacja wygląda że skóra piecze od razu po nałożeniu peelingu a nie wraz z czasem,nie mam odczucia,że penetruje głęboko skórę,co prawda biały osad się nie pojawia jedynką po 2 dniach tworzy się skorupa tak jak przy kwasie salicylowym... Zrobiłam już 3 takie peelingi a efekty naprawdę mało widoczne. I tu moje pytanie czy któraś z was mogłaby mi dokaldnie powiedzieć ile ml kwasu i ile ml spirytusu użyć aby otrzymać 10 ml peelingu 10% ? Chcę sprawdźic czy rzeczywiście dobrze wykonałam ten peeling,bardzo proszę o odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, z wzoru na stężenie procentowe wychodzi mi 1 ml kwasu i 9 ml spirytusu. Gdy chcemy uzyskać 10 procentowy roztwór w ilości 10 ml.

      Usuń
  65. Dokładnie tak wykonałam. I jestem trochę zawiedziona,że ta penetracja jest powierzchowna....

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli komentujesz - podpisz się. Zwracam się tak jak Ty, do konkretnej osoby. Postaram się odpowiedzieć na Twój komentarz w przeciągu kilku, najbliższych dni.

Jeśli tracisz wiarę i wymagasz kompleksowej pomocy i opieki - napisz do mnie (mademoiselleeve@wp.pl), oferuję najwyższą i najbardziej profesjonalną jakość usługi w zakresie prawidłowej pielęgnacji. Nie udzielam rozbudowanych porad ani nie polecam konkretnych produktów w sekcji komentarzy - obejmuje go zakres moich odpłatnych usług.

Proszę nie umieszczać analiz składu - w sieci istnieją specjalne narzędzia, które wykonają to zarówno za Ciebie, jak i za mnie.

Proszę o niereklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna oraz stosownie oznaczana, a każdy jej nieopłacony i nieskonsultowany przejaw będzie skrupulatnie moderowany.

Artykuły sponsorowane na moim blogu mają dokładne oznaczenia - jeżeli taka informacja nie znajduje się na końcu artykułu, produkty, testy kosmetyków, zdjęcia oraz opracowanie tekstu pochłonęły jedynie moje własne zasoby finansowe i czas.

Pamiętaj, że umieszczenie komentarza to świadoma akceptacja regulaminu - jeśli zostaje on naruszony - podlega moderacji administratora. Nie tłumaczę się dlaczego - bądźmy tutaj dla siebie ludzcy.

Cześć!